Losy panny Sary Burgerhart - Aagje Deken, Betje Wolff

Kup ebooka

48.00 zł
39.84 zł (48,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

List pierwszy

Pan Abraham Blankaartdo panny Sary Burgerhart

Paryż

Kochana młoda Panno!

W rzeczy samej, oba Twoje listy otrzymałem, lecz - do diaska! - czy naprawdę myśli Panna, że mam aż tyle czasu, żeby wysyłać odpowiedź na cito pierwszą pocztą, tak jak wychowanica moja sobie tego życzy oraz ilekroć uzna za stosowne zasypywać mnie tymi wszystkimi dyrdymałami? Posłuchaj, jestem co prawda kawalerem (niech Ci będzie - starym kawalerem), znam jednak trochę życie takich dorastających pannic. Dziś pragną jednego, jutro czegoś zgoła innego. Cóż niby mam Ci odpowiedzieć? A bo ja wiem, ile racji jest w Twoim postępowaniu? Nie żebym myślał, Saro kochana, że dworujesz sobie ze mnie, czy - jak to mówią - chcesz zagrać mi na nosie. Otóż nie. Wszak zawsze była z Ciebie dobra dziecina, ale jesteś jeszcze młoda, coś poszło nie po Twojej myśli, a to już wystarczające powody, żeby wylewać wszystkie swoje żale.

Gdybym nie był zmuszony zostać w tym przeklętym kraju, gdzie, z wyjątkiem rodziny, z którą mam do załatwienia interesy, nikt mnie nie rozumie, a i ja rozumiem niewiele; gdzie zamiast pieniędzmi płaci się pochlebstwami! Gdybym tylko mógł wrócić do Amsterdamu, wpadłbym jak na miotle do domu ciotki i z miejsca wybił jej z głowy całe te rządy silnej ręki!

Jednak biada Ci, jeśli drwisz sobie ze mnie! Ale biada też tej starej babie, jeśli faktycznie źle obchodzi się z moją wychowanicą, córką moich czcigodnych przyjaciół! Zachowaj to dla siebie, ale ciotka nie zasługuje na to, by być siostrą kogoś tak szlachetnego jak Twoja matka - za nic nie zasługuje, słowo daję! To zakłamana, chciwa sekutnica i wciąż zachodzę w głowę, jakich sztuczek musiała była użyć, przekonując Twoją zacną matkę, aby swoje jedyne, najukochańsze dziecko powierzyła jej opiece. Za sto półzłotych rycerzy1 powinnaś mieć u niej o niebo lepiej (dodam, że za Twoje stroje wciąż płacę z własnej kieszeni). Gdyby przynajmniej tak nie ciułała grosza, jakby sama była cokolwieczek uboga, a Ty kimś dla niej obcym! Wytrzymaj jeszcze, jeśli możesz. Tym większe będę mieć dla Ciebie poważanie, Dziecko Ty moje, i nigdy nie dam się przeciwko Tobie podjudzać. Ciotka o niczym mnie nie informuje. Zapewne uważa, iż nie jestem godzien takiego zaszczytu. Nic nie dzieje się bez przyczyny, moja Panno. Widzisz, kiedy ciotka zachowywała się niegodnie, próbowałem jej uświadomić, że taka postawa bardzo często w zadziwiający sposób nie licowała z tym, co mówiła, oraz z całą tą pompą, jaką robiła wokół własnej osoby, jak gdyby była świętą najwyższego autoramentu. Twoi rodzice, świeć, Panie, nad ich duszami, byli zacnymi ludźmi. Pamiętając o nich, prowadź się dobrze, Dziecinko. Przyznaję, takie traktowanie ze strony ciotki jest z pewnością dla Ciebie nie do zniesienia. Jeśli nadal będzie Ci uprzykrzać życie, a Ty znajdziesz lepsze miejsce, gwarantuję Ci dalsze utrzymanie pod warunkiem, że zamieszkasz u dobrych ludzi z nieposzlakowaną reputacją. Zrób to jednak tylko w ostateczności, inaczej się pogniewamy. Nie mogę pozwolić na to, abyś sama sobie wyrządziła jaką szkodę; za bardzo Cię kocham.

Co jeszcze chciałem powiedzieć...? Kupiłem tu dla Ciebie trochę nut. Jak będę wysyłać swoje rzeczy, dołączę je do przesyłki. Mówią, że to cudowna muzyka: ja tutaj z braku czasu już całkiem zrezygnowałem z rozrywek kulturalnych, ale nadal cieszy mnie, kiedy młode dziewczęta niekiedy uprzyjemniają sobie wolne chwile, a Ty szalejesz przecież na punkcie muzyki. Często jesteś w moich myślach - jakże chciałbym mieć Cię przy sobie. W Paryżu, Saartje2, Twój dowcipny sarkazm znalazłby właściwego adresata. Nie zobaczyłabyś ani nie usłyszała nic poza bezustannym szczebiotem tych, jak to mówię, fortunatów3 i lekkoduchów. Chodzi mi o tę uciążliwą, w rzeczy samej zarozumiałą, wysztafirowaną hałastrę, zwaną tutaj petits-maîtres4. To szatańskie towarzystwo wywołuje we mnie nie mniejszą odrazę niż w Tobie widok małpy. Mnie z kolei zwą tutaj le gros Hollandais5. Co to może oznaczać, Dziecino? Zapewne nic szczególnego.

Za sześć miesięcy planuję wrócić do domu. Ależ długi list się z tego zrobił. Cóż, jesteś dla mnie wyjątkową korespondentką. Mimo to wciąż nie przepadam za pisaniem. Żegnaj i ciesz się życiem. Pozdrowienia od Twojego życzliwego opiekuna

Abrahama Blankaarta

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Seria "Biblioteka Narodowa" ukazuje się pod patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Wydawca dziękuje za wsparcie fundacji Nederlands Letterenfonds

Wydanie publikacji zostało dofinansowane przez Wydział Filologiczny Uniwersytetu Wrocławskiego.

Rada Naukowa "Biblioteki Narodowej": Tomasz Chachulski, Jerzy Jarniewicz, Anna Nasiłowska, Ryszard Nycz, Magdalena Popiel

Redaktor "Biblioteki Narodowej": Stanisław Bereś

Recenzent tomu: Piotr Oczko

Redaktor prowadzący: Karol Poręba

Redakcja Wstępu: Renata Łukaszewska

Redakcja językowa: Anna Poinc-Chrabąszcz, Izabela Poręba

Korekta: Anna Gądek, Aleksandra Luberda

Redakcja techniczna: Dominika Kubat

Ilustracja na frontyspisie: Portret podwójny Betje Wolff i Aagje Deken; ryc. A. A. J. Cardon, na podstawie rys. W. Neeringa; ok. 1778 - ok. 1800. W zbiorach Rijksmuseum.

Skład: Robert Oleś / d2d.pl

Zakład Narodowy im. Ossolińskich dokonuje zastrzeżenia swoich praw wobec wszelkich działań związanych z eksploracją tekstów zamieszczonych w niniejszej publikacji oraz wszystkich dotyczących niej danych, zarówno w całości, jak i w części, w tym wykorzystywania na potrzeby jakichkolwiek technologii służących do generowania, analizowania tekstów i danych oraz uczenia maszynowego. Działania te, podejmowane bez pisemnej zgody wydawcy, stanowić będą naruszenie jego praw.

Zakład Narodowy im. Ossolińskich Wydawnictwo Ossolineum ul. Szewska 37 50-139 Wrocław [email protected] www.wydawnictwo.ossolineum.pl

Copyright ? by Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 2019 Copyright ? for the Polish translation by Jan Urbaniak

Wydanie I, Wrocław 2025

ISBN 978-83-66257-79-5

Konwersja do formatu ePub 3: eLitera s.c.

BIBLIOTEKA NARODOWA

Wydawnictwo "Biblioteki Narodowej" pragnie zaspokoić pilną potrzebę kulturalną i przynieść zarówno każdemu inteligentnemu Polakowi, jak i kształcącej się młodzieży

WZOROWE WYDANIA NAJCELNIEJSZYCHUTWORÓW LITERATURY POLSKIEJ I OBCEJ

w opracowaniu podającym wyniki najnowszej o nich wiedzy.

Każdy tomik "Biblioteki Narodowej" stanowi dla siebie całość i zawiera bądź to jedno z arcydzieł literatury, bądź też wybór twórczości poszczególnych pisarzy.

Każdy tomik poprzedzony jest rozprawą wstępną, omawiającą na szerokim tle porównawczym, w sposób naukowy, ale jasny i przystępny, utwór danego pisarza. Śladem najlepszych wydawnictw obcych wprowadziła "Biblioteka Narodowa" gruntowne objaśnienia tekstu, stanowiące ciągły komentarz, dzięki któremu każdy czytelnik może należycie zrozumieć tekst utworu.

"Biblioteka Narodowa" zamierza w wydawnictwach swych, na daleką metę obliczonych, przynieść ogółowi miłośników literatury i myśli ojczystej wszystkie celniejsze utwory poezji i prozy polskiej od wieku XVI aż po dobę współczesną, uwzględniając nie tylko poetów i beletrystów, ale także mówców, historyków, filozofów i pisarzy pedagogicznych. Utwory pisane w językach obcych ogłaszane będą w poprawnych przekładach polskich.

Z literatury światowej "Biblioteka Narodowa" wydaje wszystkie te arcydzieła, których znajomość niezbędna jest dla zrozumienia dziejów piękna i myśli ogólnoludzkiej.

Do współpracy zaprosiła redakcja "Biblioteki Narodowej" najwybitniejszych badaczy naszej i obcej twórczości literackiej i kulturalnej, powierzając wydanie poszczególnych utworów najlepszym każdego znawcom.

Kładąc nacisk na staranność opracowań wstępnych i objaśnień utworów, "Biblioteka Narodowa" równocześnie poczytuje sobie za obowiązek podawać najdoskonalsze teksty samych utworów, opierając się na autografach, pierwodrukach i wydaniach krytycznych.

Deklaracja z pierwszych tomów Biblioteki Narodowej

.

PRZYPISY

LIST PIERWSZY

1 półzłoty rycerz (nider. halve gouden rijder) - moneta wprowadzona w XVIII w. w Holandii na skutek spadku cen złota. Jej wartość wynosiła 7 guldenów - połowę wartości złotego rycerza, waluty znanej od końca XVI w. Nazwa pochodzi od wygrawerowanej na rewersie postaci rycerza w zbroi na stojącym dęba wierzchowcu. Kwota, którą ciotka otrzymywała na wychowanie Sary, wynosiła więc ok. 700 guldenów, co stanowiło pokaźną sumę. W tym czasie odpowiadała 1200 dziennym racjom żywnościowym (ponad trzyletnie utrzymanie) dla dziecka w holenderskim sierocińcu albo 16 miesięcznym pensjom wykwalifikowanego mistrza rzemieślnika, z których musiał on utrzymać całą swoją rodzinę. ?

2 Saartje - zdrobniała forma imienia Sara. ?

3 fortunat (daw.) - człowiek zamożny, bogacz. ?

4 petit-maître (fr.) - fircyk, modniś. Typ francuskiego eleganta zwracającego uwagę na wygląd, pedantycznego, snobistycznego i krytycznie wyrażającego się o religii. Jednym ze stereotypowych wyznaczników petit-maître był nienaturalny, piskliwy głos. ?

5 le gros Hollandais (fr.) - duży (wysoki) Holender. Nawiązanie do wysokiego wzrostu Holendrów, który wyróżniał ich na tle innych europejskich nacji. ?