KIM SĄ WSPÓŁCZESNE WIEDŹMY?
Daleko od haczykowatych nosów z filmu Hokus pokus i od żądnej władzy Nancy ze Szkoły czarownic istnieje zupełnie inne oblicze czarostwa. Media swoimi interpretacjami często przyczyniały się do demonizowania osób parających się czarami. Opowieści o Harrym Potterze i o nastoletniej czarownicy Sabrinie malowały sceny lewitacji, paktów zawieranych z diabłem i wymachiwania różdżką, a tymczasem prawdziwe czarostwo jest całkiem inne. Wiele osób początki i dyskusje na jego temat wywodzi z siedemnastowiecznych procesów czarownic z Salem, jednakże korzenie posługiwania się czarami sięgają znacznie dalej w przeszłość. Czarostwo wywodzi się z wielu prastarych pogańskich tradycji, w których szamanów, kapłanów albo kapłanki, druidów, wieszczów i wieszczki uważano za osoby święte. Praktyki czarownicze znajdujemy na ziemiach celtyckich w zamkniętych irlandzkich społecznościach (zob. s. 198), przekazywane z pokolenia na pokolenie; wśród Romów, w różnych częściach Włoch i wielu, wielu innych krain. Niektórzy definiują czarostwo w bardziej tradycjonalistycznym, rytualistycznym ujęciu, inni jednak dostrzegają czary w prostych codziennych czynnościach wykonywanych z intencją i świadomością celu, w oddawaniu czci bóstwom, a także w tym, że jesteśmy świadomi wypełniających wszechświat energii i wpływu, jakie wywierają one na nasze życie. Idea manipulowania energią, odwoływania się do duchowej sfery, używania ziół, świec i amuletów na szczęście, by przekierować swoje życie w tę czy w tamtą stronę, jest bardzo stara, a do naszej współczesności przeniknęła wieloma drogami. Odpukiwanie w niemalowane drewno i inne przesądy przejęte z magii ludowej, jak zdmuchiwanie świeczek na urodzinowym torcie, wywodzą się z pojęcia, że nasz ruch i oddech niosą w sobie życie, energię i moc.
Zakorzenione jest dotyczące czarów powszechne nieporozumienie, jakoby wiązały się one z kultem diabła, podczas gdy w rzeczywistości czary nie splatają się z żadną religią - chodzi w nich o odzyskanie władzy nad własnym życiem i doskonalenie samego siebie. Większość wiedźm nie należy do religii abrahamowych i nie uznaje monoteizmu, nie wierzy w piekło czy diabła, a te, które wierzą w jego istnienie, nie zwracają się do niego o pomoc. Jeśli już współpracują z "diabłem", to nie z tym z chrześcijańskich wierzeń, lecz raczej z inną istotą postrzeganą z perspektywy satanistycznej czy lucyferiańskiej magii. Niektóre wiedźmy przynależą do religii wicca - współczesnej pogańskiej tradycji skupionej wokół jakiegoś boga czy bogini - lub szukają przewodników w starożytnych panteonach: greckim, nordyckim, egipskim, celtyckim. Wszystkie te religie i ścieżki mają inne, własne tradycje i idee związane z boskością, żadna jednak nie jest tożsama z czarami. Są również wiedźmy wyznające chrześcijaństwo, muzułmanizm albo judaizm i poświęcające swoje czary swemu jedynemu Bogu. I wreszcie niektóre wiedźmy to ateistki albo agnostyczki, zwykle określające się jako świeckie; dla nich "bogowie" nie mają aspektu bóstwa, lecz raczej są aspektami natury. Niemal wszystkie wiedźmy mają bliskie powiązania z naturą i w wielu sprawach komunikują się ze wszechświatem w jakimś jego aspekcie, czy to będzie określone bóstwo, wyższy byt, czy po prostu nieprzemijająca, wiecznie zmienna energia.
Czarostwo samo w sobie jest pojemnym terminem. Przede wszystkim oznacza praktykowanie czarów. Choć leżące u podstaw założenia są szeroko dyskutowane, ogólnie czary polegają na rzucaniu zaklęć w celu wytworzenia zmiany. A jednak czarostwo to coś znacznie więcej - nie tyle "czynienie cudów", ile raczej narzędzie, którym posługujemy się w codzienności. Nie rozwiązanie, lecz raczej pomoc w znalezieniu rozwiązania.
Działanie czarów opiera się na idei, że każda istota ludzka zawiera energię - ani dobrą, ani złą - którą można wykorzystać i wysłać we wszechświat z intencją uzyskania określonego rezultatu. Wydaje się proste, ale proces znajdowania i równoważenia energii oraz łączenia się z nią, i to nie tylko energii własnej, lecz także energii wszechświata (czasami określanego jako "duch" lub "wyższy byt"), zachęca niejednego człowieka do podważenia jego dotychczasowych wierzeń, przekroczenia granic i zagłębienia się w mroczne rejony własnego ja. Czarami można się posługiwać w różny sposób i różnie rzucać zaklęcia: medytując, korzystając ze świec, namaszczeń i ziół albo umieszczając w słoiku składniki i zakopując go w ziemi, aby duch zrobił z nimi, co zechce.
Jeżeli ktoś szuka omówienia tradycji i dziejów ezoteryki, okultyzmu i czarostwa, polecam Traditional Witchcraft: A Cornish Book of Ways autorstwa Gemmy Gary oraz The Secret Teachings of All Ages autorstwa Manly'ego P. Halla. Ta pierwsza dotyczy czarostwa pochodzenia brytyjskiego i wspaniale opowiada o tym, jak wyglądało tradycyjne posługiwanie się czarami i jak można je przystosować do współczesnej rzeczywistości. Z kolei drugie dzieło to kompendium wiedzy specjalistycznej, swoista encyklopedia ezoteryki - przedstawia rozmaite filozofie, mistycyzmy i praktyki z całego historycznego świata.
Czarostwo opiera się na wielu fundamentach: medytacji, uziemieniu, manifestacji, oczyszczaniu, ochronie, wyganianiu i związywaniu - z wszystkimi tymi pojęciami zapoznasz się w tej książce. Każde z nich znajduje zastosowanie zarówno na poziomie osobistym, jak i światowym, czy to będzie ochrona domostwa lub siebie przed negatywnymi energiami za pomocą nakreślonych granic i amuletów, czy związanie kogoś, kto szkodzi twojemu przyjacielowi. Wszystkie te działania zbliżają cię do wytworzenia zmiany w tobie samej, w twoim otoczeniu i społeczeństwie, w którym żyjesz, a także zbliżają cię do większej świadomości wszechświata i różnych energii istniejących w jego obrębie.
Ponieważ współcześnie praktykowanie czarów staje się coraz bardziej społecznie akceptowane i szeroko rozpowszechnione, musimy patrzeć nie tylko na jego wyjątkowe, metafizyczne i duchowe strony. Jego bardziej przyziemne i banalne aspekty są równie ważne jak skomplikowane praktyki w rodzaju projekcji astralnych i intensywne stosowanie zaklęć. W czarostwie na pierwszym miejscu stawiamy własne ja, pielęgnujemy swoje zdrowie psychiczne oraz doceniamy otaczający nas świat.
Ta praktyka jest więc osobista, dla każdej osoby inna. I nie każda wiedźma należy do kowenu czy jakiejś grupy - oto kolejne nadużycie mediów. Wiele wiedźm woli samotną pracę, odprawia rytuały i rzuca zaklęcia w pojedynkę. Istnieje zatem mnóstwo indywidualnych ścieżek, dzięki którym każda z nas skupia się na czym innym. Wiedźmy zielone i znachorki czują się mocno związane z przyrodą i ziołami. Wiedźmy kuchenne wplatają magię i zaklęcia w przyrządzanie posiłków. Są także wiedźmy ludowe, w swej praktyce sięgające po elementy i materiały ze swojego otoczenia i trzymające się odwiecznych tradycji. Wiedźmy samotne praktykują w pojedynkę, a wiedźmy świeckie są ateistkami: nie interesują ich duchowe ramy ani religijne podstawy. Wiedźmy eklektyczne sięgają po inspirację z rozmaitych otwartych ścieżek, a wszystkie w swojej praktyce posługują się takimi narzędziami jak kamienie, karty tarota i zioła.
Podobnie jak nie muszą się angażować w zaawanasowaną magię, by osiągać pożądane skutki, tak nie ma potrzeby, aby od razu określały czy kategoryzowały swoje działania. Sama uważam się za eklektyczną neopogańską wiedźmę, ale dojście do tego zajęło mi lata, a pojęcia te wciąż są bardzo szerokie i wieloznaczne. Starałam się zdobyć wszelką możliwą wiedzę na te tematy i zawsze zachęcam nowe wiedźmy, by robiły to samo. Nawet jeśli się obawiasz, że kuchenne czary czy przynależność do kowenu nie są dla ciebie, poświęć trochę czasu na zgłębienie tych idei, aby być pewną własnego wyboru. Ja po około sześciu latach praktyki wciąż dowiaduję się czegoś nowego i tak będzie już do końca życia. Wiedźmy przez całą swoją drogę w czarostwie muszą z ciekawością i chęcią otwierać się na rozwój i zmianę, czasami całkowitą, a czasami zachodzącą na minimalną skalę. Moje mocne strony to dywinacja (wróżenie), zwłaszcza intuicyjne odczytywanie tarota, a także magia ochronna oraz współpraca i komunikowanie się z bóstwami i istotami wyższymi. Chociaż wydaje się to dużo, tak naprawdę jest to zaledwie ułamek olbrzymich możliwości i wiedzy dostępnej w poszczególnych praktykach, ścieżkach i metodach rzucania zaklęć. Jeśli gromadzisz wiedzę o danej ścieżce, wcale nie znaczy to, że masz nią podążać - ani czasowo, ani trwale. Znam wiele wiedźm, które w pewnym momencie dokonały zwrotu o sto osiemdziesiąt stopni i wyruszyły zupełnie inną drogą niż do tej pory.
Choć jeśli chodzi o rzucanie zaklęć, każda praktyka dla poszczególnych wiedźm jest wyjątkowa i osobista; ważne, aby do każdej ścieżki podchodzić z szacunkiem. Istnieją pewne praktyki, które nie są otwarte nawet dla większości osób praktykujących, i niekiedy, gdy zechcesz dowiedzieć się więcej, możesz się spotkać z odmową. Jeśli się przyjrzysz bliżej kulturowemu zawłaszczeniu i kolonizacji w obrębie współczesnej wiedźmiej społeczności, zapewne zrozumiesz, dlaczego to takie ważne, aby nie czerpać z zamkniętych praktyk. Całkowicie możliwe i niezwykle istotne jest stworzenie osobistej praktyki z zachowaniem szacunku i dystansu wobec tych drzwi, które nie są dla ciebie otwarte. Dekolonizacja i aktywizm w odniesieniu do czarostwa zostały omówione szerzej na stronie 180.
Współczesne wiedźmy łączą w swoim życiu stare z nowym: robią zakupy w pobliskim sklepie spożywczym, pracują po osiem godzin dziennie i nauczają w zwykłych szkołach. Noszą przy sobie turmalin i kwarc i wymachują nad swoimi drzwiami pęczkami liści laurowych i rozmarynu. W łonie prastarej świętej praktyki wyrasta nowe pokolenie wiedźm; takich, które rozumieją moc działania popartego energią i intencją, które szepcząc przy świecach, walczą o lepsze wersje samych siebie i łączą swoje działania z manifestacją. Współczesna wiedźma zaklęcie po zaklęciu tworzy zmianę w sercu, w ognisku domowym i w świecie.
Dalsza część książki dostępna w wersjipełnej