Malezja. Na tropie nosaczy, wiecznych imprez i ulicznych smaków - Monika Karlińska

Kup ebooka

59.99 zł
49.19 zł (52,59 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Po­mysł na książkę

Myśl o książce kieł­ko­wała w mo­jej gło­wie już od bar­dzo dawna. Tyle hi­sto­rii, wspo­mnień i cie­ka­wych przy­gód, że warto by­łoby to opi­sać, a nie tylko od­kła­dać do pa­mięt­nika i pry­wat­nych no­ta­tek, tym bar­dziej że w mło­do­ści sama czy­ta­łam mnó­stwo ksią­żek po­dróż­ni­czych o da­le­kich kra­inach. Można na­wet po­wie­dzieć, że czy­ta­łam na po­tęgę wszyst­kie przy­gody na­szych pol­skich po­dróż­ni­ków w wiel­kim świe­cie. I od za­wsze ma­rzy­łam, by sa­mej też mieć ta­kie przy­gody, opi­sać je, aby ktoś jesz­cze oprócz mnie wie­dział, co mi się przy­da­rzyło w tych wszyst­kich kra­jach. Dziś my­ślę szcze­gól­nie o Ma­le­zji, w któ­rej się za­ko­cha­łam, i chcia­ła­bym, aby każdy mógł po­znać ten piękny kraj.

Ile­kroć opo­wia­da­łam przy­ja­cio­łom o mo­ich przy­go­dach z wy­jaz­dów, tych week­en­do­wych czy urlopu, ile się działo, sami mó­wili:

Nad Rzeką Ży­cia w KL

"Pisz książkę, bo nikt w to nie uwie­rzy".

I na­pi­sa­łam książkę, a Ty wła­śnie ją trzy­masz w ręce, mój drogi Czy­tel­niku! Jak to się po­to­czyło? Po­mysł był, ale trudno mi było to wszystko ze­brać sa­mej, no i jak to opi­sać, wy­dać, sprze­da­wać w księ­gar­niach? Ja się prze­cież na tym to­tal­nie nie znam, więc na­wet za bar­dzo nie wie­dzia­łam, od czego by tu za­cząć...

A tu pew­nego dnia, prze­glą­da­jąc ma­ile, za­uwa­ży­łam wia­do­mość od Wy­daw­nic­twa Pas­cal z py­ta­niem, czy my­śla­łam o wy­da­niu książki. Uśmiech­nę­łam się, bo wie­dzia­łam, że my­ślę o tym już od dawna. Na­stępne py­ta­nie było jed­nak bar­dziej kon­kretne: Czy chcia­ła­bym wy­dać książkę po­dróż­ni­czą te­raz? My­ślę so­bie: Ale jak to te­raz? Te­raz je­stem w po­dróży... Wiet­nam, Laos, Taj­lan­dia... Le­dwo na­dą­żam ze zwie­dza­niem, sama nie mam czasu na nic, jesz­cze do tego pra­cuję on­line, więc jak to te­raz? Wy­daw­nic­two, oczy­wi­ście, dało mi czas na na­pi­sa­nie książki, tylko pa­dło py­ta­nie, czy ja chcę i czy mogę za­cząć.

W tym mo­men­cie przez moją głowę prze­le­ciało wiele myśli. Nie za bar­dzo wie­dzia­łam, co ro­bić, po­nie­waż je­stem cią­gle w po­dróży, a na­pi­sa­nie książki to jed­nak wielka rzecz, a nie ta­kie hop-siup. Ale stwier­dzi­łam, że jak nie te­raz, to kiedy?! Tak, zga­dzam się! Za­sta­na­wiać się będę po­tem, kiedy będę miała na to czas...

I tak się za­częło. A efek­tem jest książka, którą wła­śnie trzy­masz w rę­kach.

Pod­su­mo­wu­jąc, hi­sto­ria ta była pi­sana na plaży Taj­lan­dii, na far­mie w Au­stra­lii, na po­lach her­ba­cia­nych w Wiet­na­mie, pod­czas cy­klonu na eg­zo­tycz­nej wy­spie Va­nu­atu, na Wzgó­rzach Cze­ko­la­do­wych na Fi­li­pi­nach oraz gdzieś na Fi­dżi. Można po­wie­dzieć, że opo­wieść o Ma­le­zji krą­żyła ze mną po wielu kra­jach.

Jest to książka o mo­jej Ma­le­zji, do któ­rej po­je­cha­łam na dwa ty­go­dnie, a zo­sta­łam na dłu­żej. O Ma­le­zji, w któ­rej za­ko­cha­łam się od pierw­szego wra­że­nia, gdzie po­zna­łam cu­downe miej­sca, atrak­cje, sma­ko­wa­łam prze­pysz­nych lo­kal­nych po­traw i co naj­waż­niej­sze - po­zna­łam fan­ta­stycz­nych lu­dzi, wśród któ­rych zo­sta­wi­łam ka­wa­łek serca.

Ma­le­zja i lu­dzie zmie­nili bieg mo­ich dal­szych po­dróży...

Ma­le­zja, gdzie wy­da­rzyło się mnó­stwo sza­lo­nych hi­sto­rii i zwa­rio­wa­nych przy­gód.

Ma­le­zja, gdzie lu­dzie od­dali mi swoje serca, domy, po­ka­zali lo­kalne zwy­czaje oraz lo­kalne ży­cie.

Ma­le­zja, w któ­rej za­ko­cha­łam się do sza­leń­stwa, nie tylko w kraju, ale i w lu­dziach.

Ma­le­zja, w któ­rej mam te­raz wielu cu­dow­nych przy­ja­ciół i może za­czą­tek cze­goś więk­szego.

W książce oprócz prak­tycz­nych in­for­ma­cji i po­rad po­sta­no­wi­łam za­wrzeć wiele hi­sto­rii o miej­scach, mo­ich spo­tka­niach z ludźmi, lo­kal­nych zwy­cza­jach, cie­ka­wost­kach na te­maty zwią­zane z sa­mym kra­jem i po­szcze­gól­nymi miej­scami.

Chcia­łam rów­nież po­ka­zać Ma­le­zję nie tylko wi­dzianą przez pry­zmat ty­po­wego prze­wod­nika, ale też taką zwy­czajną, z nor­mal­nymi ludźmi, ich ży­ciem, re­li­gią i kul­turą.

Dziew­czynki z lo­kal­nej szkoły na Bor­neo, a wśród nich ja

Kiedy zwie­dzam dany kraj, lu­bię się w niego oso­bi­ście za­głę­bić i po­znać go od środka.

Zwie­dza­nie za­czy­nam od po­zna­nia lu­dzi, ich hi­sto­rii i zwy­cza­jów. Czę­sto, za­miast miesz­kać w ho­telu, miesz­kam u lo­kal­sów, a z tym wiąże się po­zna­nie ich ro­dzin, zwy­cza­jów oraz tego, jak wy­gląda ich co­dzien­ność. Można po­wie­dzieć, że staję się człon­kiem ro­dziny i je­stem rów­nież tak samo trak­to­wana. Jest to po­zna­wa­nie miej­sca, kul­tury czy kraju od środka, a nie tylko od naj­waż­niej­szych atrak­cji, o któ­rych można prze­czy­tać w prze­wod­niku.

Pa­trząc na moje po­dró­żo­wa­nie, nie je­stem ty­po­wym tu­ry­stą ho­te­lo­wym, który spę­dza czas na ba­se­nie z drin­kiem. Je­stem po­dróż­niczką, która prze­cho­dzi z lo­kal­sem przez wiel­kie za­ro­śla w gó­rach, by zo­ba­czyć ukrytą pe­rełkę - wy­jąt­kowe miej­sce, o któ­rym wie­dzą tylko miej­scowi.

Ta­kie hi­sto­rie są rów­nież za­warte w tej książce, abyś Ty sam, Czy­tel­niku, bę­dąc w Ma­le­zji, od­krył je i uśmiech­nął się, że gdzieś już o tym miej­scu czy­ta­łeś, w pew­nej za­krę­co­nej książce...

Mam na­dzieję, że dzięki książce Ma­le­zja. Na tro­pie no­sa­czy, wiecz­nych im­prez i ulicz­nych sma­ków, za­szcze­pię w To­bie odro­binę mi­ło­ści do tego cu­dow­nego kraju, a po jej prze­czy­ta­niu wy­ru­szysz bo­gat­szy w wie­dzę i cie­ka­wość, żeby po­znać go od środka i po­czuć wszyst­kimi zmy­słami.

Nie jest to ty­powy prze­wod­nik, cho­ciaż zna­la­zło się tu także sporo in­for­ma­cji prak­tycz­nych i wiele miejsc do od­wie­dze­nia.

Chiń­ska świą­ty­nia Chin Swee Ca­ves

Opi­suję tu głów­nie moją Ma­le­zję, taką, jak ją wi­dzę i ko­cham.

To książka o co­dzien­no­ści, nor­mal­nym ży­ciu lu­dzi za­miesz­ku­ją­cych ten kraj, o ich zwy­cza­jach i cie­ka­wost­kach kul­tu­ro­wych. Mam na­dzieję, że bę­dzie cie­kawa, po­nie­waż po­każę w niej Ma­le­zję od środka w spo­sób nie­po­wta­rzalny - mo­imi oczami i ser­cem.

Znaj­dziesz tu wiele mo­ich do­świad­czeń, zbiór aneg­dot, hi­sto­rii oraz spo­strze­żeń z mo­jego kil­ku­mie­sięcz­nego po­dró­żo­wa­nia po tym wiel­kim i zróż­ni­co­wa­nym kraju. Chcę opi­sać piękno Ma­le­zji, róż­no­rod­ność jej kra­jo­bra­zów, mie­szankę kul­tu­rową, a przede wszyst­kim ser­decz­ność Ma­la­jów oraz in­nych miesz­kań­ców, któ­rych mia­łam przy­jem­ność tam spo­tkać.

Za­pra­szam do lek­tury!

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki