Marion, córka mgły - Katarzyna Enerlich

Reflow text when sidebars are open.
Każda opowieść ma swój dom, swoje źródło i swojego człowieka. Tak było i w tym przypadku. Zwykle podziękowania kończą powieść, ja jednak chcę zacząć od nich, by Czytelnik od samego początku był świadomy obecności fikcji i wyobraźni Autorki. Zatem niech to będzie miejsce na wdzięczność, nim jeszcze się wejdzie w tę opowieść.
Książka, którą trzymacie w dłoniach, nie byłaby tak pełna historii, barw i zapachów dawnych Mazur, gdyby nie życzliwość osób, które pomogły mi odnaleźć ten dawny klimat. Szczególne podziękowania kieruję do Edmunda Milewskiego (dawniej: Dietera Klinka) i jego żony Elżbiety za wspólny czas w ich domu w Niborku gm. Sorkwity, w pięknej śnieżnej scenerii, i podzielenie się ze mną zajmującą opowieścią z życia pana Edmunda. Czynię Go bohaterem mojej powieści, zainspirowana Jego losami - dwa nazwiska, dwie matki i dramatyczne rozdzielenie z rodzeństwem. "Rozdzielili nas jak szczeniaki" - powiedział, a ja od razu wiedziałam, że o tym życiu trzeba napisać książkę. Odbiegam jednak od faktów, tworząc z nich tylko ramę dla opowieści, wiążę jego losy z losami bohaterów fikcyjnych, których stworzyłam w swojej wyobraźni, na tle prawdziwych i nieprawdziwych wydarzeń. Mieszam i ugniatam te okruchy prawdy i nieprawdy, jak kiedyś stare zielarki mieszały zioła w swoich kamiennych moździerzach, i tworzę nową opowieść, wspierając się starymi dokumentami, książkami i opowieściami, w których wciąż tętni echo przedwojennych: Pustnik, Wojnowa, Reszla, Kętrzyna, Mrągowa, Stachowizny, Pisza, Olsztyna i Królewca. Wszystko po to, by ocalić od zapomnienia ducha tamtych czasów, a nie tylko suche fakty z ludzkich biografii.
Szczególne słowa wdzięczności kieruję do Wiesława Puławskiego z Warpun. To on, urodzony w tej wsi i wierny jej dziejom, od lat pielęgnuje lokalną historię i podtrzymuje więzi z dawnymi mieszkańcami - autochtonami, żyjącymi dziś w Niemczech. To dzięki Jego opowieściom poznałam postacie prawdziwej akuszerki i pielęgniarki, Herty Becker, oraz jej córki Anny. Choć na kartach powieści pozwoliłam sobie przenieść obie kobiety nieco w czasie i dodałam im zupełnie inne losy, to mam nadzieję, że ich siła i otwarcie na innych stały się sercem tej historii.
Marion, dziewczynka wyłowiona z rzeki, jest postacią fikcyjną, ale łączą się w niej losy kobiet zielarek na dawnych Prusach Wschodnich. To tu, nad brzegiem Krutyni, splatają się nitki wszystkich moich opowieści. Prawdziwe jest zielarstwo z Wojnowa i niezmiennie dziękuję właścicielowi klasztoru, Tomaszowi Ludwikowskiemu, za otwartość, życzliwość oraz wszystkie historie, którymi tak chętnie się ze mną dzieli. O tym miejscu pisałam już w Rzece ludzi osobnych, wracałam do niego w Akuszerce z Sensburga i kolejnych tomach sagi, więc i w tym, piątym z kolei, klasztor musiał odnaleźć swoje miejsce.
Dziękuję również znakomitym pszczelarzom: Krzysztofowi Nojszewskiemu (twórcy doskonałych Miodów z Mazur) oraz Pawłowi Jastrzębskiemu za nieocenione konsultacje. Pszczelarstwo przedwojenne różniło się od obecnego i nie miałam odwagi pisać o Marion jako zaklinaczce pszczół bez ich fachowego wsparcia. Dzięki ich wiedzy świat pasieki Marion zyskał prawdziwy, dawny blask.
To dzięki Wam wszystkim w tej historii, choć utkanej z wyobraźni, można wyczuć prawdziwe życie.
Zanim dowiecie się, co Basia, potomkini akuszerki z Sensburga, odkryła na kartach starego pamiętnika Anny Becker, przyjmijcie moje zaproszenie do świata, w którym granica między tym, co rzeczywiste, a tym, co magiczne, jest cienka jak rzednąca mgła nad pełną tajemnic mazurską ziemią.
Z Marion spotkamy się jeszcze w kolejnym, szóstym tomie.
Dobrze zatem, jeśli sagę tę czyta się od pierwszego tomu, czyli od Akuszerki z Sensburga przez kolejne: Ziele Marianny, Dom na Wygonie, Powrót do Domu. Jednak każdą z tych książek można też czytać oddzielnie. Będę szczęśliwa, jeśli lektura obecnej zachęci, by sięgnąć do poprzednich tomów.
Tymczasem życzę dobrego czytania. Mam nadzieję, że granice fikcji z prawdą rozmyły się na tyle dokładnie, że staną się dla Was nierozpoznawalne.
Autorka