Marsjanie i Wenusjanki? O języku młodych Polek i Polaków - Jolanta Szpyra-Kozłowska

Kup ebooka

25.00 zł
20.50 zł (11,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

O czym jest ta książka?

Oto hipotetyczna rozmowa dwojga partnerów:

A: Popatrz, jaki śliczny kolor! Coś pomiędzy lawendą, wrzosem a bladą śliwką. Koniecznie muszę sobie kupić coś w tym fantastycznym kolorze!

B: Jest spoko. Chodźmy już.

A: Już wiem! Świetnie by się nadał na ściany w salonie. Albo do sypialni. Jest taki ciepły i przytulny. Koniecznie musimy przemalować jeden pokój na ten kolor. Koniecznie!

B: Jak chcesz. Ale lećmy już, bo mecz się, kurczę, zaraz zacznie.

A: Znowu mecz?! Ciągle tylko jakiś mecz! Wolę oglądać coś innego.

B: Nie marudź! Tylko po drodze musimy jeszcze kupić piwo.

Jeśli poprosimy kogoś o przeczytanie powyższej rozmowy i określenie, jakiej płci są osoby A i B, to większość pytanych bez większego wahania odpowie, że A jest kobietą, powiedzmy: Anią, a B mężczyzną, powiedzmy: Bartkiem1. Dlaczego? Ponieważ zazwyczaj tym dwu płciom przypisujemy różne zainteresowania - w tym wypadku kobietom dbałość o wystrój domu i estetykę, mężczyznom zamiłowanie do oglądania rozgrywek sportowych i konsumpcji piwa. Inaczej postrzegamy także zachowania językowe - kobiety uważane są za bardziej gadatliwe, emocjonalne i mające bogate słownictwo kolorystyczne, a mężczyźni za tych, którzy mówią mniej, posługują się prostymi zdaniami oraz częściej stosują kolokwializmy i wulgaryzmy. Wszystkie wymienione cechy znajdujemy w napisanym przeze mnie dialogu Ani i Bartka.

Czy przytoczone opinie na temat różnic językowych między Aniami a Bartkami mają faktyczne odzwierciedlenie w sposobie ich mówienia, czy też są wyrazem stereotypowych przekonań, które nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistej komunikacji językowej? Innymi słowy, czy prawdą jest, jak sugeruje John Gray w swojej głośnej książce pt. Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus, że obie płcie są tak różne w sposobie myślenia, odczuwania i komunikowania się, jakby pochodziły z innych planet i posługiwały się dwoma językami: marsjańskim i wenusjańskim, przez co porozumienie między nimi nie jest możliwe? Z poglądem Graya zgadzają się popularne pseudonaukowe poradniki, a także odwołujące się do nich liczne publikacje prasowe i internetowe czy wpisy na forach dyskusyjnych. Pozostaje jeszcze kwestia tego, jak wygląda konfrontacja obiegowych sądów na temat języka kobiet i mężczyzn z wynikami rzetelnych badań naukowych.

Niniejsza książka ma na celu znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy współczesne młode Polki są Wenusjankami, a młodzi Polacy Marsjanami, używającymi podobnych, ale jednak w pewnym stopniu innych języków lub dialektów. Jeśli faktycznie takie różnice istnieją, to jakich aspektów polszczyzny dotyczą? Czy są one znaczne, jak sugeruje metafora Graya, czy też niewielkie, a jedynie wyolbrzymiane dla celów komercyjnych przez popularne publikacje? Która z tych dwóch tez znajduje potwierdzenie w 20 badaniach empirycznych przeprowadzonych na potrzeby tej monografii z udziałem ponad 700 osób w wieku 15-23 lat?

Młode Polki i młodzi Polacy, w moim studium liczna grupa ambitnej, kształcącej się w dużym mieście młodzieży licealnej i studenckiej, stanowią ważną część naszego społeczeństwa ze względu na jednakowy status społeczny, partnerskie relacje między nimi, pozbawione zależności służbowej i ekonomicznej, jak też to, że przywiązują dużą wagę do równości płci na wielu płaszczyznach życia osobistego, zawodowego i społecznego. Interesujące jest zatem pytanie: czy znaczna kulturowa uniformizacja młodych dotyczy także ich języka, czy też ich mowa przypomina dialog Ani i Bartka? Jest to szczególnie istotne, ponieważ właśnie młode pokolenie będzie w przyszłości kształtować polszczyznę i komunikację werbalną między płciami.

Marsjanie i Wenusjanki? to książka o charakterze naukowym i interdyscyplinarnym, czerpiąca z osiągnięć i ustaleń nie tylko językoznawców, ale także psychologów, socjologów, a nawet neurologów. Wykorzystuje bogaty materiał językowy, analizowany pod kątem ilościowym i jakościowym, zgodnie z prawidłami tego typu dociekań, jak też w odniesieniu do istotnej literatury przedmiotu. Jednakże została napisana w sposób przystępny, by mogli z niej korzystać nie tylko językoznawcy i językoznawczynie, ale także szersze grono odbiorców i odbiorczyń - wszystkie te osoby, które interesuje sfera komunikacji językowej, będącej przecież jednym z najważniejszych elementów naszego życia i relacji międzyludzkich. Z tego względu starałam się unikać hermetycznego, specjalistycznego języka i ograniczyłam stosowanie terminów językoznawczych do niezbędnego minimum, a te wykorzystane w tekście zostały zdefiniowane w możliwie prosty sposób.

Monografia jest pierwszym tak obszernym opracowaniem wybranych różnic w polszczyźnie współczesnych nastoletnich dziewcząt i chłopców oraz dwudziestokilkuletnich kobiet i mężczyzn. Stanowi istotne rozszerzenie moich poprzednich publikacji dotyczących relacji język - płeć (np. Karwatowska i Szpyra-Kozłowska 2005; Szpyra-Kozłowska 2021, by wymienić tylko pozycje książkowe), które, tak jak większość prac z tego obszaru tematycznego rodzimego autorstwa, zajmują się przede wszystkim różnymi aspektami wizerunku płci w języku, z głośną wojną o feminatywy na czele. Drugi główny dział lingwistyki płci, tj. zachowania językowe kobiet i mężczyzn, a właściwie Polek i Polaków, jest, jak dotąd, jeszcze w niewielkim stopniu zbadany. Moja książka ma na celu uzupełnienie tej luki, oczywiście jedynie częściowe, ponieważ nie sposób w jednej pracy uwzględnić wszystkich aspektów tak bogatego i złożonego zjawiska, jakim jest nasza komunikacja werbalna.

Praca składa się ze wstępu, siedmiu rozdziałów, podsumowania, aneksu zawierającego wybrane prace uczestniczek i uczestników badań, bibliografii, netografii oraz streszczenia w języku angielskim.

Rozdział 1 stanowi teoretyczne wprowadzenie do problematyki badań nad językiem kobiet i mężczyzn. Wyjaśniam w nim niezbędne pojęcia i terminy oraz przedstawiam zarys historii tej dziedziny i współczesny stan dociekań na ten temat, uwzględniając dorobek zagranicznych oraz polskich badaczek i badaczy. Ważną częścią tego rozdziału jest także nakreślenie celów, zastosowanych metod i ograniczeń przyjętych w książce.

W rozdziale 2 zajmuję się przekonaniami Polek i Polaków w kwestii różnic w języku kobiet i mężczyzn oraz konfrontuję je z rzeczywistymi cechami zachowań werbalnych obu płci na podstawie dwóch nowatorskich eksperymentów. Wykazuję, że stereotypowe sądy w tym zakresie znajdują jedynie częściowe pokrycie w faktach językowych.

Pozostałe rozdziały stanowią próbę empirycznej weryfikacji wybranych przekonań dotyczących uwarunkowanych płcią właściwości naszego języka. Takie obiegowe opinie znalazły się w tytułach rozdziałów:

- Rozdział 3. Kobiety mają bogatsze słownictwo kolorystyczne niż mężczyźni.

- Rozdział 4. Język kobiet jest bardziej emocjonalny niż język mężczyzn.

- Rozdział 5. Mężczyźni używają wulgaryzmów częściej niż kobiety.

- Rozdział 6. Kobiety są bardziej gadatliwe od mężczyzn.

- Rozdział 7. Kobiety posługują się językiem sprawniej i poprawniej niż mężczyźni.

Każdy rozdział zbudowany jest w podobny sposób. Rozpoczyna się od przedstawienia ustaleń i kontrowersji związanych z daną kwestią w literaturze przedmiotu. Następnie relacjonuję w nim przebieg i wyniki kilku badań z udziałem licealistów i licealistek, studentów i studentek2, aby sprawdzić, na ile badane opinie znajdują potwierdzenie w zgromadzonym materiale językowym.

Książkę kończy podsumowanie przedstawiające syntezę przeprowadzonych przeze mnie badań i ich wyników, jak również wskazujące na obszary wymagające dalszych studiów.

Jestem bardzo wdzięczna kilku osobom za szczególnie ważny wkład w powstanie tej monografii. Chciałabym serdecznie podziękować Recenzentce Profesor Agnieszce Kiełkiewicz-Janowiak za cenne uwagi i wskazówki, które pozwoliły mi poprawić jakość książki, Profesor Edycie Manasterskiej-Wiącek za jej nieocenione wsparcie merytoryczne, językowe i psychiczne oraz Pani Annie Gryń-Telichowskiej za jej bezcenną pomoc w przeprowadzeniu badań wśród młodzieży licealnej. Od wielu błędów, pomyłek i nieścisłosłości uchroniła monografię jej Redaktorka, p. Justyna Ostafin, której skrupulatna, wręcz benedyktyńska praca zasługuje na najwyższe uznanie. Wyrazy wdzięczności kieruję także do uczniów i uczennic, studentek i studentów uczestniczących w moich studiach nad językiem i płcią, bez których książka nie mogłaby powstać.

Rozdział 1

Badania nad językiem kobiet i mężczyzn

1.1. Wprowadzenie

Różnice w komunikacji językowej kobiet i mężczyzn od dawna fascynują wielu ludzi, którzy zauważają je w codziennych sytuacjach czy w wypowiedziach medialnych innych osób. O zainteresowaniu społecznym tym zagadnieniem świadczą liczne, mniej lub bardziej wiarygodne, publikacje prasowe i internetowe oraz wywołane przez nie bardzo żywe polemiki na internetowych forach dyskusyjnych. Stanowi ono także przedmiot licznych badań i rozważań naukowych: językoznawczych, psychologicznych, neurologicznych, socjologicznych i antropologicznych, prowadzonych od przeszło 100 lat i obfitujących w wiele sporów i dyskusji. Można tu odnotować znaczną polaryzację prezentowanych stanowisk. Jedne źródła głoszą tezy o istnieniu dwóch uwarunkowanych płcią odmian języka, inne albo negują takie twierdzenia, albo ograniczają je do niewielu aspektów naszej mowy. Zróżnicowane są także teoretyczne interpretacje omawianej kwestii. Innymi słowy, komunikacja werbalna obu płci pozostaje zagadnieniem kontrowersyjnym pod względem zarówno oceny skali omawianych różnic, jak i rozumienia tego zjawiska.

W tym rozdziale wprowadzam najważniejsze pojęcia i terminy związane z językiem kobiet i mężczyzn oraz omawiam w sposób skrótowy i możliwie syntetyczny najważniejsze nurty badań w tej dziedzinie, zarówno zagraniczne, w większości anglo­języczne, jak i polskie. Następnie przedstawiam główne teorie tłumaczące istnienie odnotowanych różnic, a także te, które je negują. W części końcowej umieszczam informacje na temat metodologii badań przyjętej w tej książce oraz jej uzasadnienie.

1.2. Podstawowe terminy

Zacznę od wyjaśnienia kilku najważniejszych pojęć i terminów stosowanych w badaniach relacji między językiem a płcią.

1.2.1. Płeć, gender, lingwistyka płci, językoznawstwo genderowe

Płeć (po angielsku sex) to pojęcie biologiczne, czyli w podstawowym znaczeniu "zespół cech pozwalających podzielić osobniki danego gatunku na 2 grupy oznaczane jako męskie i żeńskie, odgrywające uzupełniające się role w procesie rozrodu"3. Takie zróżnicowanie nosi nazwę dymorfizmu płciowego. Płeć biologiczną, zależną od czynników genetycznych (układu chromosomów), anatomicznych i fizjologicznych (gospodarki hormonalnej), określa się przy porodzie dziecka na podstawie zewnętrznych narządów płciowych4. W medycynie przyjmuje się następujące kryteria wyodrębnienia płci biologicznej: "za organizm płci żeńskiej uważa się taki, który produkuje oocyty, podczas gdy organizm płci męskiej produkuje plemniki. Osobniki produkujące obydwa rodzaje gamet określa się jako obojnacze"5.

W niektórych wypadkach identyfikacja płciowa danej osoby może być różna od jej płci metrykalnej, zapisanej w dokumentach przy urodzeniu. Według internetowej Encyklopedii PWN "identyfikacja płciowa znajduje odzwierciedlenie w osobowości każdego człowieka i może odznaczać się jednością, spójnością i trwałością, które wyrażają postawę całkowicie kobiecą bądź całkowicie męską"6. Jednakże część osób nie identyfikuje się z żadną z płci biologicznych lub też odczuwa związek z obiema, co nosi nazwę niebinarnych tożsamości płciowych lub niebinarności (ang. genderqueer)7.

Angielski termin gender8, którego podstawowe znaczenie w tym języku to 'rodzaj gramatyczny', definiuje się w sposób następujący: "zespół cech, zachowań, postaw, motywów, stereotypów, ról społecznych, aktywności i atrybutów, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla danej płci"9. Jak odnotowuje Encyklopedia gender (2014: 155), "pojęcie funkcjonuje w języku polskim w anglojęzycznym oryginale bądź jest tłumaczone na kilka sposobów, od obecnie coraz rzadszego "rodzaju" po "płeć kulturową", "płeć społeczną", "płeć społeczno-kulturową" czy też w ogóle coraz częściej "płeć"". Jak stwierdza Janusz Arabski (2010: 5), "płeć społeczno-kulturowa ma związek ze zróżnicowaniem na poziomie ról, cech i zachowań nie wynikających z uwarunkowań biologicznych, ale wyznaczonych w sposób arbitralny przez normy, tradycję, historię czy kulturę". Marta Nowosad-Bakalarczyk (2009: 278) zaś podkreśla, że "biologiczna różnica płci jest reprodukowana kulturowo - w procesie socjalizacji i edukacji dziecko mające ciało o określonej anatomii i fizjologii przyswaja właściwe w danym społeczeństwie, danej kulturze wzorce zachowań, korespondujące z jego płcią biologiczną, tzw. płeć kulturową (gender)". Innymi słowy, istniejące w społeczeństwie stereotypy kobiecości i męskości i przypisanych im cech wyglądu (np. ubrania, fryzura, makijaż), ról społecznych i zachowań (w tym językowych) często nie mają podłoża biologicznego (płeć biologiczna), tylko kulturowo-społeczne, a zatem są sztuczne i narzucone przez konwencje społeczne.

Angielszczyzna wyraża omawianą różnicę za pomocą dwóch terminów:

płeć biologiczna = sex

płeć społeczno-kulturowa = gender

W języku polskim funkcjonują wszystkie wymienione tu nazwy, co czasem jest nieco kłopotliwe ze względu na ich długość. Z tego powodu dla wygody często stosuje się we wszystkich znaczeniach skrótowe określenie "płeć", choć coraz częściej także "gender", spolszczany czasem jako "dżender". Należy jednak podkreślić istotną różnicę między obydwoma językami - w angielskim gender to nazwa neutralna, w polskim w niektórych dyskursach zyskuje ona zabarwienie negatywne10, np. w wyrażeniach "genderyzm" czy "ideologia gender". W niniejszej książce przyjmuję neutralne rozumienie tego terminu.

Płeć społeczno-kulturowa nie jest pojęciem dychotomicznym, które jest różnie rozumiane w wielu kulturach. Jak dowodzi Anne E. Beall (2003: 85), "znane są kultury, w których uważa się, że są ich [tj. odmiany gender - w tłumaczeniu artykułu Beall używane jest określenie "rodzaj" - dop. J.Sz.-K.] trzy lub że osoba może zmienić swój rodzaj nie poddając się operacji zmiany płci". Tak dzieje się np. u plemion indiańskich Siuksów, Czejenów i Zuni. Autorka wyjaśnia dalej, że "są społeczności, które rozróżniają kilka statusów rodzajowych, przy czym genitalia danej osoby nie są czynnikiem decydującym o przynależności do któregokolwiek z nich". Autorka (s. 85) twierdzi, że tak się dzieje także u Hijarów w Indiach, a u Indian Nawaho "można mieć status mężczyzny, kobiety, mężczyzny zachowującego się jak kobieta, kobiety zachowującej się jak mężczyzna, albo jak kobieta", wobec czego "trudno opisać wszystkie te grupy za pomocą jedynie dwóch nazw, którymi dysponujemy: "mężczyzna" i "kobieta"".

Pojęcie gender stało się bardzo nośne w języku angielskim i wielu innych. Pojawia się w takich określeniach jak gender studies (studia nad płcią kulturową, dawniej women's studies), gender mainstreaming (strategia polityczna na rzecz równego traktowania kobiet i mężczyzn) czy, co szczególnie istotne dla nas, w language and gender studies. Ten ostatni termin można dokładnie przetłumaczyć jako studia nad językiem i płcią, co jest pięciowyrazową i przez to niezbyt poręczną nazwą. W książce Małgorzaty Karwatowskiej i Jolanty Szpyry-Kozłowskiej (2005) zaproponowałam określenie lingwistyka płci, w innych zaś publikacjach (np. Szpyra-Kozłowska 2021) używam wymiennie z nim terminu językoznawstwo genderowe. W niniejszej książce będę posługiwać się obiema nazwami. Jak dowodzi Agata Zadykowicz (2012: 273-274), "lingwistyka genderowa, łącząca w sobie badania nad językiem i płcią, rozwinęła się, czerpiąc z antropologii, teorii komunikacji, edukacji, psychologii i socjologii. Określana także lingwistyką płci, koncentruje się głównie na zagadnieniu asymetrii płci w języku". Dodam, że silne są także jej związki z analizą dyskursu, medioznawstwem, przekładoznawstwem i stylistyką. Należy podkreślić, że lingwistyka płci/ językoznawstwo genderowe nie są tożsame z nacechowaną ideologicznie lingwistyką feministyczną, traktującą różnice w wizerunku obu płci jak przejaw dyskryminacji kobiet i dążącą do ich wyeliminowania, lecz działem badań językoznawstwa kulturowego zajmującym się relacją język - płeć (gender) w sposób możliwie bezstronny i obiektywny11.

Tak rozumiane lingwistyka płci/ językoznawstwo genderowe skupiają się na dwóch najważniejszych zagadnieniach:

- płci w języku - wizerunku płci zakodowanego w języku, w jego systemie rodzajowym, słowotwórstwie, słownictwie, frazeologii, różnych dawnych i współczesnych tekstach, a także w innych ustnych i pisemnych wypowiedziach. W centrum uwagi znajdują się nierówności w językowym obrazie płci12;

- języku płci - charakterystyki mowy kobiet i mężczyzn, a także grup nieheteronormatywnych13 ze szczególnym uwzględnieniem specyfiki i różnic w ich komunikacji językowej oraz w sposobie mówienia o nich.

Ta książka poświęcona jest drugiemu ze wskazanych nurtów w odniesieniu do komunikacji tradycyjnie wyodrębnianych dwóch podstawowych płci, wyrażonych ich samookreśleniem przez osoby uczestniczące w moich badaniach14. Ważna i interesująca kwestia języka osób niebinarnych oraz próby stworzenia w pełni neutralnego, abstrahującego od płci sposobu mówienia i pisania wymaga odrębnych studiów i nie jest tu przedmiotem rozważań ze względu na limit długości tekstu.

1.2.2. Dwa języki czy dwa dialekty? Biolekty i genderlekty

Nietrudno zauważyć, że w języku z rozwiniętym systemem rodzaju gramatycznego, takim jak polski, płeć osoby mówiącej często można określić na podstawie form, których używa. Przykładowo w zdaniach:

Jestem dumna, że sama to zrobiłam. Jestem dumny, że sam to zrobiłem

wskazują na nią przymiotniki dumna/ dumny, zaimki sama/ sam i czasowniki zrobiłam/ zrobiłem, różniące się od siebie końcówkami fleksyjnymi. Ponadto, słysząc osoby mówiące, zazwyczaj identyfikujemy ich płeć na podstawie wysokości głosu, ponieważ głosy kobiece są przeważnie wyższe od męskich15.

Jednakże istnieją języki, w których różnice między mową kobiet i mężczyzn są znacznie większe i dotyczą wielu aspektów: cech fonetyczno-fonologicznych, morfologicznych i leksykalnych16. Te pierwsze widoczne są w języku czukockim (Dunn 2014: 54), w którym mężczyźni (M) używają spółgłosek /r/ i /s/, kobiety (K) zaś w tych samych słowach stosują /c/, np.

'komar' - M: mren, K: mcen

'siostra' - M: sak??et, K: cak??et

'lis polarny' - M: rekokal??n, K: cekokal??n

W innych językach można odnotować różnice leksykalne polegające na używaniu przez obie płcie w niektórych przypadkach odmiennych wyrazów o tym samym znaczeniu, np. w amazońskim języku kadiweu (Rose 2015: 21)17,

'powiedzieć' - M: atemati, K: eemati

'strzała' - M: nopitena, K: niitena

'pić' - M: acipe, K: aaka

Jak odnotowują badacze, takie różnice dotyczą ok. 2% języków używanych w niewielkich grupach etnicznych, w których kobiety i mężczyźni stanowią oddzielne podkultury, z hierarchiczną organizacją i ograniczoną interakcją między płciami.

Warto w tym miejscu przytoczyć poglądy wybitnego angielskiego socjolingwisty Petera Trudgilla (2000) dotyczące przyczyn tego zjawiska. Zdaniem badacza odmiany języka zależne od płci powstają, ponieważ język jest ściśle związany z faktem, że społeczeństwo wyznacza mężczyznom i kobietom różne role społeczne i wymaga od nich innych zachowań, również językowych. Im większe i bardziej sztywne są podziały w funkcjach kobiet i mężczyzn w danej społeczności, tym znaczniejsze różnice językowe między nimi.

Dane pochodzące z omawianych systemów komunikacji werbalnej skłoniły wielu językoznawców do twierdzenia, że mamy tu do czynienia z dwoma językami: kobiecym i męskim. Takie podejście zostało jednak dość szybko zarzucone wobec faktu, że formy zróżnicowane w zależności od płci mówiących są zrozumiałe dla wszystkich ich użytkowników i użytkowniczek oraz dotyczą jedynie części słownictwa18, w związku z czym bardziej uzasadnione jest wyodrębnianie w takich wypadkach dwóch odmian języka, czyli socjolektów. Dotyczy to również innych języków, w których odnotowujemy znacznie mniejsze różnice w komunikacji werbalnej kobiet i mężczyzn.

W literaturze przedmiotu omawiane odmiany języka okreś­lane są mianem biolektów lub genderlektów. Nie są to jednak terminy tożsame - pierwszy z nich odnosi się bowiem do płci biologicznej i sugeruje, że różnice w mowie kobiet i mężczyzn są pochodnymi ich odmiennych cech anatomiczno-fizjologicznych i genetycznych19, drugi zaś dotyczy płci społeczno-kulturowej kształtowanej nie przez czynniki biologiczne, ale przez społeczeństwo, w którym żyjemy, i jego tradycje kulturowe. Wybór jednego z tych określeń definiuje zatem podejście badawcze do analizowanych wariantów języka, o czym mowa jest w dalszej części tego rozdziału. Należy podkreślić, że obecnie zazwyczaj stosuje się termin genderlekt, rozpowszechniony przez Deborah Tannen (1990)20, która dowodzi, że obie płcie komunikują się w tak odmienny sposób, że można tu mówić o dwóch dialektach jednego języka. Jak wspomniałam we wstępie, myśl tę rozwinął Gray (1992)21, sugerując, że są to właściwie odrębne języki: "marsjański" i "wenusjański". Inni badacze i inne badaczki uważają jednak, że wobec niewielkich różnic w komunikacji werbalnej kobiet i mężczyzn oraz braku form używanych tylko przez jedną z płci (z wyjątkiem niewielkiej liczby języków plemiennych) ani koncepcja odrębnych języków Graya, ani wyodrębnianie dwóch genderlektów Tannen nie są uzasadnione (np. Hidalgo-Tenorio 2016). Warto dodać, że pojęcie genderlektów jest w powszechnym użyciu w pracach socjolingwistycznych, np. Jennifer Coates (1986), Petera Trudgilla (1983, 2000).

1.3. Z historii badań nad językiem kobiet i mężczyzn

W tej części przedstawię krótko najważniejsze i najbardziej znane podejścia do kwestii różnic w komunikacji językowej kobiet i mężczyzn. Niektóre aspekty tego zagadnienia zostały omówione w kilku polskich publikacjach, np. Klocha (2000).

1.3.1. Otto Jespersen (1922)

Spośród różnych anglojęzycznych prac poświęconych językowi kobiet i mężczyzn, które ukazały się na przestrzeni wieków, najbardziej znane jest studium wybitnego duńskiego językoznawcy Jespersena (1922). Badacz w swoim dziele pt. Language: its Nature, Development and Origin zamieścił słynny rozdział pt. The woman, zawierający charakterystykę języka kobiet. Na podstawie własnych obserwacji i literatury pięknej językoznawca sformułował kilka tez, kontrowersyjnych ze współczesnego punktu widzenia. Zdaniem Jespersena kobiety:

- mają uboższe słownictwo niż mężczyźni;

- mówią więcej niż mężczyźni;

- często nie kończą rozpoczętych zdań, gdyż najpierw zaczynają mówić, a dopiero potem myślą, co chcą powiedzieć;

- nadużywają niektórych przymiotników, takich jak miły czy ładny, oraz przysłówków intensyfikujących znaczenie przymiotnika, np. bardzo, ogromnie22, co wynika z ich egzaltacji i skłonności do stosowania hiperboli;

- częściej stosują prostsze zdania współrzędnie złożone niż bardziej skomplikowane zdania podrzędnie złożone.

Z powyższej listy cech wynika, że Jespersen traktuje język mężczyzn jako normę, mowę kobiet zaś jako odstępstwo od niej, jako jego zdecydowanie gorszą i uboższą wersję. Jego książka cieszyła się w Europie Zachodniej dużą popularnością i uznaniem. Jednakże obecnie twierdzenia tego językoznawcy zostały ostro skrytykowane za ich seksistowski charakter, bazowanie na introspekcji i analizie literatury pisanej głównie przez mężczyzn oraz za brak oparcia w badaniach empirycznych. W rzeczywistości odzwierciedlały one poglądy epoki, w której żył duński badacz. Ponadto część przytoczonych opinii mogła mieć pokrycie w rzeczywistości ze względu na niższy poziom wykształcenia kobiet oraz społecznie i kulturowo oczekiwane od nich zachowania, także językowe.

Warto również dodać, że współczesny Jespersenowi wybitny polski językoznawca Jan Baudouin de Courtenay, któremu bardzo bliskie były idee feminizmu, zajmował całkowicie odmienne stanowisko wobec relacji między płcią a językiem. Uczony w ostrych słowach krytykował polszczyznę za nierówny i niesprawiedliwy, jego zdaniem, wizerunek kobiet i mężczyzn, uznając za jej ważne cechy seksualizację (upłciowienie - asymetryczny system rodzajowy języka, z rodzajem męskoosobowym i niemęskoosobowym w liczbie mnogiej), maskulinizację (usamczenie - dominację rodzaju męskiego nad pozostałymi) i wirylizację (umężczyźnienie23 - uprzywilejowanie rzeczowników męskoosobowych w gramatyce polskiej) (Szpyra-Kozłowska 2010). Baudouin nie poprzestał na suchym opisie tych faktów, ale krytycznie oceniał je jako niesprawiedliwe i pozbawione logiki. Podkreślając ścisły związek między myśleniem a językiem, uznał, że maskulinizacja oraz wirylizacja polszczyzny, wynikające z tradycji patriarchalnej, mają negatywny wpływ na myślenie i działanie jej użytkowników i użytkowniczek. Jego radykalne poglądy stanowią jednak wyjątek na tle epoki, w której żył i pracował, a zyskały uznanie dopiero współcześnie.

1.3.2. Robin Lakoff (1975)

Wraz z drugą falą feminizmu w latach 60. i 70. poprzedniego wieku w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej wzrastało także zainteresowanie problematyką języka i płci, zarówno w zakresie nierówności zakodowanych w języku, jak i różnic w komunikacji kobiet i mężczyzn. Pomimo wielu prac poświęconych tym zagadnieniom żadna z nich nie odegrała takiej roli jak książka amerykańskiej językoznawczyni Lakoff (1975) pt. Language and Woman's Place, opublikowana w Polsce w 1980 roku jako Język a sytuacja kobiety. Lakoff, tak jak Jespersen, nie prowadziła żadnych badań empirycznych, opierała się jedynie na introspekcji i obserwacji mowy kobiet i mężczyzn ze swojego otoczenia, a jej poglądy były w znacznej mierze zbliżone do głoszonych przez duńskiego badacza. Zdaniem Lakoff kobiety w porównaniu z mężczyznami częściej stosują:

- tzw. puste, tj. niewnoszące wiele treści, przymiotniki i przy­słówki (cudowny, świetnie, wspaniale);

- bogate słownictwo kolorystyczne (np. seledynowy, turkusowy, amarantowy);

- zwroty wyrażające niepewność (chyba, być może, nie jestem pewna);

- intonację wznoszącą w zdaniach oznajmujących;

- pytania wymagające potwierdzenia (nieprawdaż?, czy tak?, mam rację?);

- wyszukane formy grzecznościowe (czy nie przeszkadzałoby wam, gdybym...?, czy nie miałbyś nic przeciwko temu, abym...?);

- prośby i polecenia formułowane nie wprost (Ale tu gorąco! w znaczeniu 'proszę otworzyć okno');

- wspieranie rozmówców różnymi wyrażeniami (tak, tak, uhm, masz rację);

- przytaczanie wypowiedzi, a nie ich parafrazowanie (i wtedy mówi: - Muszę już iść);

- unikanie wulgaryzmów i zastępowanie ich eufemizmami;

- dbałość o poprawność językową.

Ponadto Lakoff twierdziła, że kobiety mówią więcej w sytuacjach prywatnych niż na forum publicznym, rzadziej przerywają wypowiedzi innych niż mężczyźni oraz częściej przepraszają. Zdaniem językoznawczyni najważniejszymi cechami języka kobiet są: niepewność, nadmierna grzeczność i podporządkowanie się rozmówcy, zwłaszcza męskiemu, co nazwano teorią deficytu/ dominacji (patrz sekcja 1.4.1 tej książki).

Książka Lakoff odbiła się szerokim echem w mediach, pracach naukowych, a także zyskała znaczną popularność wśród zwykłych użytkowników i użytkowniczek angielszczyzny. Została przetłumaczona na wiele języków i jest bardzo często przywoływana i cytowana, jednakże w dyskursie naukowym zazwyczaj ocenia się ją krytycznie. Monografii zrzuca się brak oparcia w badaniach empirycznych i impresjonistyczny charakter wysuwanych w niej twierdzeń, nieuzasadnione uogólnienia zachowań werbalnych amerykańskiej białej klasy średniej na resztę społeczeństwa oraz na inne języki i odmienne kultury (np. Cameron 2008). Niektóre bowiem z cech przypisywanych przez Lakoff kobietom nie znajdują odzwierciedlenia w innych językach. Na przykład w polszczyźnie do rzadkości należy stosowanie pytań w rodzaju nieprawdaż?, a także intonacji wznoszącej w zdaniach oznajmujących24. Charakterystyka mowy kobiet autorstwa Lakoff nie ujmuje natomiast takich istotnych i uwarunkowanych płcią właściwości jak używanie zdrobnień i spieszczeń, powszechnych w języku polskim, ale nie w angielskim, ze względu na odmienne systemy słowotwórcze obu języków. W innych kulturach komunikacja werbalna kobiet i mężczyzn stanowi natomiast odwrotność tej opisanej przez badaczkę (por. Cameron 2008, patrz część 1.4.4). To oznacza, że w rzetelnych pracach poświęconych mowie płci konieczne jest uwzględnienie specyfiki różnych języków i kultur, a twierdzeń opartych tylko na wybranej grupie nie można uważać za uniwersalne i odnoszące się do wszystkich mieszkanek i mieszkańców naszego globu.

Niemniej jednak pomimo licznych zastrzeżeń i uwag krytycznych książka Lakoff odegrała znaczącą rolę w rozwoju językoznawstwa genderowego, ponieważ skutkowała powstaniem wielu publikacji mających na celu empiryczne zweryfikowanie wysuwanych przez nią twierdzeń oraz dalsze doprecyzowanie różnic w języku kobiet i mężczyzn w odmiennych systemach językowo-kulturowych. Spowodowała prawdziwą eksplozję badań w językoznawstwie genderowym i uczyniła z mowy płci jeden z najczęściej podejmowanych tematów językoznawczych i psychologicznych dociekań w XX i XXI wieku. Jak stwierdza Ann Weatherall (2002: 58), największy sukces książki Lakoff polegał na tym, że zainspirowała ona dalsze, szczegółowe prace nad językiem kobiet i mężczyzn, które posypały się w sposób lawinowy. Skupiły się one na próbie udzielenia odpowiedzi na trzy podstawowe pytania sformułowane przez Coates w głośnej pracy Women, Men and Language (1986):

- Czy istnieją różnice w języku kobiet i mężczyzn, tj. czy można mówić o odrębnych genderlektach?

- Jakie to różnice?

- Z czego one wynikają?

Pomimo upływu wielu lat od ukazania się książki Coates postawione przez nią pytania są nadal aktualne. Choć stały się one przedmiotem licznych rozważań i doczekały się wielu odpowiedzi, to nie można uznać, że wymienione problemy zostały w pełni i jednoznacznie rozstrzygnięte. Niniejsza książka stanowi jeszcze jeden głos w tej dyskusji, biorąc za podstawę polski materiał językowy.

1.3.4. Deborah Tannen (1990)

Za kolejny kamień milowy w badaniach relacji między językiem a płcią uważa się książkę Tannen pt. You Just Don't Understand: Women and Men in Conversation, opublikowaną w Polsce jako Ty nic nie rozumiesz! Kobieta i mężczyzna w rozmowie (1994a). Według Wikipedii25 książka sprzedała się w ponad dwóch milionach egzemplarzy w samych tylko Stanach Zjednoczonych i została przetłumaczona na 30 języków. Przez cztery lata była na liście bestsellerów "New York Timesa". Tannen jest także autorką kilkunastu innych książek o zbliżonej tematyce, np. Talking from 9 to 5. Women and Men at Work (1994b)26, jednakże pierwsza z nich jest niewątpliwie najbardziej znana i najczęściej przywoływana. Centralnym zagadnieniem tej publikacji są różnice w komunikacji językowej kobiet i mężczyzn, czyli ich style konwersacyjne. Autorka dowodzi, że obie płcie stanowią dwie kulturowo odrębne grupy, które komunikują się w odmienny sposób i używają różnych genderlektów, co nazwane jest teorią różnicy (patrz sekcja 1.4.2). Poniżej prezentuję najważniejsze, według Tannen, cechy języka uwarunkowane płcią rozmawiających.

Głównym celem komunikacji werbalnej kobiet jest nawiązanie i podtrzymywanie więzi z rozmówcami i rozmówczyniami, a zatem budowanie z nimi wspólnoty oraz okazywanie im zainteresowania i wsparcia. Służą temu między innymi:

- rozmowy o uczuciach, emocjach i relacjach międzyludzkich;

- częste zadawanie pytań, dopytywanie się o szczegóły, upew­nianie się, czy właściwie zrozumiały to, co powiedzieli inni;

- stosowanie wyrażeń potwierdzających czyjąś wypowiedź;

- większy udział w komunikacji prywatnej niż publicznej;

- znaczna emocjonalność wypowiedzi, pozwalająca na wyrażenie nie tylko swoich odczuć, ale także empatii wobec rozmówców.

Ich styl konwersacyjny można określić mianem kooperacyjnego. Jest on dodatkowo wzmocniony środkami niewerbalnymi.

W komunikacji mężczyzn najważniejsze jest osiągnięcie i podtrzymanie ich dominującej pozycji w grupie i przewagi nad innymi. Taki cel przejawia się w następujących właściwościach męskich wypowiedzi:

- najczęstszym tematem są zaistniałe fakty i wydarzenia;

- koncentracja na prostym, bezpośrednim przekazie informacji;

- przerywanie i komentowanie wypowiedzi innych;

- częste udzielanie rad, jak rozwiązać jakiś problem;

- wypowiedzi z pozycji eksperta i autorytetu;

- częstsze zabieranie głosu na forum publicznym;

- unikanie nacechowanego emocjonalnie języka, uchodzącego za oznakę słabości.

Styl mówienia mężczyzn jest konfrontacyjny, nastawiony na wzmocnienie swojego statusu i dominację nad otoczeniem. Mężczyźni wykazują też mniejszą wrażliwość na przekaz pozawerbalny.

Według Tannen różnice w sposobie komunikowania się obu płci są tak znaczne, że prowadzą do licznych nieporozumień między kobietami a mężczyznami, których można by uniknąć, posiadając wiedzę na ten temat. Należy także podkreślić, że Tannen w przeciwieństwie do omawianych wcześ­niej prac nie poprzestała na nieformalnych obserwacjach, lecz przeprowadzała własne badania na bazie nagrań rozmów dzieci i dorosłych w czasie zabaw i pracy, wypowiedzi konferencyjnych i innych. Sięgała także do własnych doświadczeń i obserwacji dotyczących komunikacji językowej.

Publikacje Tannen uzyskały znaczny rozgłos i znacząco wpłynęły na dalszy rozwój językoznawstwa genderowego, które z początkowego badania nierówności w językowym wizerunku płci przeszło do skupienia się na analizowaniu komunikacji językowej, zarówno w obrębie jednej płci, jak i między kobietami a mężczyznami27. W burzliwej dyskusji, która toczyła się po publikacji książki Tannen, podważano trafność założenia o istnieniu dwóch odrębnych genderlektów, dowodząc, że błędnie implikuje ono, iż wszystkie kobiety i wszyscy mężczyźni komunikują się w ten sam sposób, choć wiadomo, że grupy te nie są jednorodne i w ramach każdej z nich można odnotować znaczne zróżnicowanie językowe. Zakwestionowano także dychotomiczny podział na dwa genderlekty w związku z wyłonieniem wielu różnych płci społeczno-kulturowych, co oznacza wiele genderlektów, a nie tylko dwa.

1.3.5. Dalsze badania nad językiem płci

Jednym z istotnych skutków publikacji Lakoff i Tannen było powstanie w Stanach Zjednoczonych wielu popularnych poradników tłumaczących zawiłości i trudności w komunikacji kobiet i mężczyzn. Niewątpliwie największy sukces osiągnęła książka Graya Men are from Mars, Women are from Venus. The Classic Guide to Understanding the Opposite Sex (1992), opublikowana po polsku jako Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus. Jak dochodzić do porozumienia i uzyskiwać to, czego się pragnie. W samych tylko Stanach Zjednoczonych sprzedano 15 milionów egzemplarzy poradnika, który przez 121 tygodni zajmował czołowe miejsce na liście bestsellerów "New York Timesa"28, a użyta w tytule metafora różnic między kobietami a mężczyznami weszła do kultury popularnej, i to nie tylko ang­losaskiej, ale także polskiej i wielu innych kultur. Dzięki temu mogłam i ja z niej skorzystać. Jej autor, przez wiele lat pracujący jako doradca małżeński i rodzinny, twierdzi, że różnice psychiczne między kobietami a mężczyznami stanowią źródło trudności komunikacyjnych i konfliktów między nimi. Zarówno Tannen, jak i Gray dowodzą, że obie płcie znacznie różnią się od siebie pod względem psychiki, więc tworzą odrębne kulturowo i językowo światy, co nieuchronnie prowa­dzi do zaburzeń komunikacji między nimi i częstych problemów w związkach heteroseksualnych.

Nic dziwnego, że tak radykalne tezy spotkały się z krytyką wielu badaczy i badaczek, zarzucających im nieuprawnione upraszczanie faktów, kierowanie się stereotypami kulturowo-językowymi i formułowanie nieuzasadnionych uogólnień. Rozpoczęto szczegółowe badania eksperymentalne, prowadzone przeważnie na gruncie języka angielskiego i dotyczące jego różnych, genderowo uwarunkowanych aspektów, w tym składni, słownictwa i wymowy (zwłaszcza intonacji). W późniejszych latach skupiono się na analizie dyskursu kobiet i mężczyzn i takich elementach konwersacji jak: zabieranie głosu w rozmowie (ang. turn-taking), przerywanie wypowiedzi innym, nakładanie się na siebie wypowiedzi (ang. overlap­p­ing), dominacja konwersacyjna, liczba wypowiadanych słów, grzeczność językowa, formułowanie poleceń, stosowanie pytań, przepraszanie, komplementowanie itp. Dużą wagę przywiązuje się do uwzględniania w analizie wpływu wielu różnych czynników, takich jak: kontekst kulturowy i sytuacyjny, posiadana władza (np. język polityków i polityczek), relacje prywatne i służbowe między rozmawiającymi, ich wiek, wykształcenie, pochodzenie społeczne i etniczne itd., oraz wskazuje się na znaczącą różnorodność w komunikacji między osobami zarówno tej samej, jak i różnych płci. Za najwybitniejsze przedstawicielki językoznawstwa genderowego, oprócz Robin Lakoff i Deborah Tannen, uważa się: Judith Butler, Penelope Eckert, Janet Holmes, Mary Bucholtz, Dale Spender, Jane Sunderland, Ann Weatherall i wiele innych.

Należy podkreślić, że wyniki bardzo wielu badań empirycznych są często ze sobą sprzeczne, a ich interpretacje znacznie różnią się od siebie. Na przykład według autorów/ autorek części prac kobiety mówią więcej niż mężczyźni, według innych to mężczyźni są bardziej gadatliwi, a jeszcze inne publikacje dowodzą, że nie ma pod tym względem znacznej różnicy między płciami. Zależy to od kontekstu sytuacyjnego (kobiety są bardziej gadatliwe w rozmowach prywatnych, mężczyźni częściej zabierają głos publicznie, a ich wypowiedzi są dłuższe), relacji służbowej między rozmówcami i hierarchii władzy (przełożeni/ przełożone mówią więcej niż podwładni/ podwładne). Nie ma też zgodności w kwestii przerywania wypowiedzi innych. Jedne badania wskazują, że mężczyźni robią to częściej niż kobiety, by podkreślić swoją dominację. Inne prace negują te obserwacje. Bardziej wnikliwa analiza danych wykazuje, że nie można poprzestać jedynie na mechanicznym liczeniu, ile razy doszło do przerwania wypowiedzi innych osób, lecz należy wziąć pod uwagę cel takich działań. Często bowiem nie są one manifestacją władzy i siły, ale wynikają z chęci okazania innym wsparcia (np. słusznie, dobrze zrobiłaś(-eś)) lub potwierdzenia prawdziwości ich słów (np. masz rację). Jeszcze innym przykładem zachowań językowych, który można dwojako interpretować, jest częstsze zadawanie pytań przez kobiety. Z jednej strony można uznać je za wyraz ich niepewności i braku asertywności, jak twierdzi Lakoff, z drugiej służą one podtrzymaniu rozmowy i okazaniu zainteresowania tym, co mówią inni, czyli odzwierciedlają styl kooperacyjny. Innymi słowy, w badaniach cech języka kobiet i mężczyzn nie można poprzestać na analizie ilościowej, lecz musi iść ona w parze z analizą jakościową, uwzględniającą wiele różnych czynników, w tym niezwiązanych z płcią, a wpływających na komunikację językową.

Bardzo istotna dla uzyskanych wyników jest również zastosowana metodologia badań. W pierwszym okresie zainteresowania różnicami w języku kobiet i mężczyzn (np. Jespersen 1922; Lakoff 1975) twierdzenia na ten temat formułowano na podstawie intuicji i introspekcji badaczy i badaczek, nieformalnych obserwacji zachowań językowych innych ludzi, a także poprzez analizę wypowiedzi różnych postaci i osób w literaturze pięknej, a później również w filmach i programach telewizyjnych. Dalsze prace odrzucały takie impresjonistyczne, wybiórcze i słabo udokumentowane działania jako nienaukowe i stosowały bardziej obiektywne sposoby zbierania danych językowych (metody ilościowe) oraz ich opisu i interpretacji (metody jakościowe). Tom poświęcony temu zagadnieniu (Harrington i in. 2008) omawia podejście etnograficzne, psycholingwistyczne i socjologiczne, analizę konwersacji, krytyczną analizę dyskursu, antropologię językoznawczą, analizę tekstu, psychologię dyskursu, wykorzystanie badań korpusowych. Ich bardziej szczegółowe przedstawienie przekracza jednak ramy tego studium. Dodam tylko, że w dalszych, empirycznych rozdziałach zostaną wykorzystane przede wszystkim metody psycholingwistyczne, pragmalingwistyczne, testy kompetencji językowej oraz analiza tekstów.

Jak słusznie podkreśla Arkadiusz Rojczyk (2010), badania w interesującym nas obszarze muszą spełniać wiele kryteriów. Muszą w nich uczestniczyć odpowiednio duże grupy badawcze, pozwalające na uogólnienie wyników do reszty populacji. Część z tych badań nie spełnia jednak tego warunku, ponieważ obejmuje niewielką liczbę osób uczestniczących, przez co formułowane twierdzenia nie są w pełni wiarygodne. Badacz zwraca uwagę także na konieczność uwzględnienia wielu innych zmiennych socjologicznych oprócz płci, takich jak poziom wykształcenia, wiek, status społeczny, wykonywany zawód czy miejsce zamieszkania, które mają istotny wpływ na uzyskane wyniki. Wiele publikacji mających na celu wyeksponowanie różnic w komunikacji językowej kobiet i mężczyzn cechuje także wybiórcze traktowanie innych prac i taki ich dobór, by były zgodne z tezami autora/ autorki.

Istnieją również badania (np. Eckert i McConnell-Ginet 2003), które podważają tezę o znaczących różnicach językowych między płciami, podkreślając, że są one niewielkie i mało istotne wobec przeważających podobieństw w sposobie komunikacji osób obu płci oraz zarzucając propagatorom koncepcji odrębnych - marsjańskich i wenusjańskich - języków lub genderlektów forsowanie ich poprzez taki dobór faktów, który je potwierdza, oraz pomijanie niewygodnych argumentów. Nie ulega bowiem wątpliwości, że skuteczna komunikacja językowa między kobietami a mężczyznami jest normą, a nie wyjątkiem. Jak jednak podkreśla Deborah Cameron (2008), prace dowodzące różnic między językiem obu płci sprzedają się znacznie lepiej niż te, które ich nie wykazują. Według badaczki (s. 38) "the truth is that the truth is boring - differences between sexes are more interesting than similarities" ("prawda jest taka, że prawda jest nieciekawa, a różnice między płciami są bardziej interesujące niż podobieństwa" - tłum. własne).

Zwrócono uwagę również na niejednorodność języka w obrębie jednej płci. Zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet są osoby o bardziej "męskim" i bardziej "kobiecym" stylu konwersacyjnym, co wiąże się z ich osobowością, psychiką, wychowaniem oraz pełnionymi rolami społecznymi i zawodowymi. Na przykład zapewne wszyscy znamy mężczyzn, którzy chętnie używają zdrobnień i spieszczeń, zazwyczaj przypisywanych kobietom, jak też często przeklinające kobiety, co uchodzi za cechę męską. Z pewnością są również kobiety unikające form deminutywnych oraz mężczyźni nieużywający wulgaryzmów. Przychodzi mi na myśl także prowadzący popularny teleturniej, często używający "kobiecego", dość egzaltowanego przysłówka cudownie. Inaczej rzecz ujmując, nie ma form językowych "zarezerwowanych" dla jednej płci i można tu mówić jedynie o pewnych tendencjach w tym względzie. Kwiryna Handke (2012) stwierdza, że żadne środki wyrazu nie są stosowane przez jedną tylko płeć. Ponadto w ocenie tego, co "męskie" lub "kobiece", także w języku, nazbyt często kierujemy się stereotypami kulturowymi, przez pryzmat których oceniamy wypowiedzi innych ludzi (Cameron 2008). Na przykład stereotypowo uważa się, że język kobiet jest bardziej emocjonalny niż język mężczyzn, przez co możemy nie dostrzec emocjonalnych wypowiedzi mężczyzn lub je zignorować. Także odbiór wulgaryzmów w mowie mężczyzn i kobiet może być inny. Ponieważ przyjmuje się, że ich stosowanie to typowa cecha męskiego języka, zwracamy na nie większą uwagę i surowiej je oceniamy - jako bardziej rażące - gdy padają z ust kobiet. Inaczej ujmując, często naszymi opiniami i odczuciami rządzą nie obiektywne fakty, ale głęboko zakorzenione stereotypy płciowe. Dowodzę tego w rozdziale 2, gdzie porównuję poglądy Polek i Polaków na temat różnic w języku kobiet i mężczyzn, a następnie konfrontuję je z faktycznymi właściwościami ich wypowiedzi.

Istotnym nurtem współczesnych badań nad relacją między językiem a płcią społeczno-kulturową są prace poświęcone językowi grup LGBT+, np. gejów, lesbijek, osób niebinarnych czy transpłciowych, a także sposobom mówienia o nich (np. Livia i Hall 1997; Kulick 2000; Cameron i Kulick 2003). Uznając wagę tych kwestii, szczególnie istotnych dla tworzenia w pełni inkluzywnego języka, ze względu na ograniczenia przyjęte w tej pracy ich omówienie muszę pozostawić innym specjalistycznym publikacjom, skupiając się tutaj na języku dwóch grup identyfikujących się jako kobiety (K) i mężczyźni (M).

1.4. Kultura kontra biologia - teorie tłumaczące zróżnicowanie języka uwarunkowane płcią

W tej części prezentuję najważniejsze teorie tłumaczące przyczyny różnic w języku kobiet i mężczyzn, a także negujące ich istnienie. Większość z nich odwołuje się do czynników społeczno-kulturowych, inne zaś do determinantów o charakterze biologicznym. Do pierwszej grupy można zaliczyć teorię deficytu, dominacji, różnicy i konstrukcjonizmu społecznego; do drugiej - teorie bazujące na anatomiczno-fizjologicznych, genetycznych i psychicznych różnicach między płciami.

1.4.1. Teorie kulturowe

Teoria deficytu/ dominacji

Lakoff (1975) dowodzi, że różnice w języku obu płci wynikają z niższej, podporządkowanej mężczyznom pozycji kobiet, które w społeczeństwach patriarchalnych postrzegane są jako słabsza płeć nie tylko w aspekcie fizycznym, lecz także psychicznym i intelektualnym. Niższy status kobiet przejawia się między innymi w odmiennym wychowaniu dziewcząt i chłopców. Dziewczętom od dzieciństwa wpaja się dobre maniery i zachowania uznane za stosowne i pożądane dla ich płci, a także uczy się je umiejętności przydatnych przyszłym żonom i matkom. Chłopcy natomiast mają być silni i twardzi (chłopaki nie płaczą), jak na zdobywców i przywódców in spe przystało, a pełnienie przez nich w przyszłości ról mężów i ojców nie jest zazwyczaj uwzględniane w tym procesie. To z kolei przekłada się na język używany przez obie płcie. Według Lakoff (patrz sekcja 1.3.2) mowę kobiet cechuje: brak asertywności i stosowanie form wyrażających niepewność, szukanie akceptacji rozmówców, nadmierna grzeczność, unikanie wulgaryzmów, stosowanie eufemizmów itd. Język mężczyzn jest zaprzeczeniem tych właściwości, wskazuje na ich siłę i władzę oraz cieszy się większym prestiżem społecznym. Stanowi on normę, a mowa kobiet to odstępstwo od niej, będące niejako jego gorszą i niedoskonałą wersją. Takie podejście zyskało miano teorii deficytu. Jak wynika z części 1.3.1, jej (nieświadomym) zwolennikiem był Jespersen (1922).

Podobną, ale nieco odmienną koncepcją sugerowaną przez Lakoff jest teoria dominacji, która kładzie nacisk nie tyle na wybrakowany, gorszy język kobiet, ile na dominację mężczyzn w różnych sferach życia, w tym także w języku. To podejście rozwinęła Dale Spender (1980) w głośnej książce pt. Man-Made Language ("Język stworzony przez mężczyzn" - tłum. własne), w której dowodziła, że język, kształtowany i kontrolowany przez mężczyzn, ma charakter patriarchalny, służy podtrzymaniu i wzmocnieniu ich pozycji oraz zdominowaniu i podporządkowaniu im kobiet. Ciekawym przykładem męskiej dominacji językowej jest udział postaci męskich i kobiecych w dialogach w filmach Walta Disneya, badany przez Hanah Anderson i Matta Danielsa (2016)29. Autorzy wykazują, że nawet w produkcjach, w których głównymi bohaterkami są dziewczynki lub kobiety, takich jak Piękna i bestia (1991), Pocahontas (1995), Księżniczka i żaba (2009) czy Kraina lodu (2013), 75% i więcej kwestii wygłaszają postacie męskie.

Teorie deficytu i dominacji zostały zakwestionowane przez innych badaczy i badaczki. Na przykład Jane Pilkington (1998) dowodzi, że w rozmowach z udziałem mężczyzn chodzi nie tyle o ich dominację i podporządkowanie kobiet, ile o różne style konwersacyjne: konfrontacyjny mężczyzn i kooperacyjny kobiet. Kobiety zadają więcej pytań nie dlatego, że są niepewne, czy coś dobrze zrozumiały, ale dla podtrzymania rozmowy i relacji z innymi. Inaczej ujmując, to przeważnie kobiety biorą na siebie odpowiedzialność za dobry kontakt z rozmówcami i rozmówczyniami, czego zazwyczaj nie czynią mężczyźni, nastawieni na konfrontację i dowodzenie swoich racji. To oznacza, że obie płcie mają odmienne podejście do komunikacji z innymi, co tłumaczy kolejna teoria.

Teoria różnicy

W celu wyjaśnienia specyfiki mowy kobiet i mężczyzn Tannen (1990) zaproponowała teorię różnicy - zwaną też modelem dwóch kultur - według której one i oni posługują się odmiennymi genderlektami. Żaden z nich nie jest lepszy ani gorszy, są tylko różne, ponieważ używane są przez dwie grupy społeczne o odmiennym wychowaniu i socjalizacji. Zdaniem badaczki dzieci wzrastają w odmiennym otoczeniu: dziewczynki socjalizują się z dziewczynkami, a chłopcy z chłopcami. Grupy dziewczynek są niewielkie, ale bardzo zżyte ze sobą i zaprzyjaźnione. Ich zabawy i rozmowy sprzyjają wytworzeniu silnych więzi między nimi, które skłaniają je do ścisłej współpracy i wsparcia siebie nawzajem. Zabawy chłopców zazwyczaj odbywają się w większych grupach o zhierarchizowanej strukturze i działaniach skierowanych na realizację konkretnego celu, np. wygrania wyścigu lub meczu, zdobycia trofeum czy zbudowania czegoś. Ich członkowie rywalizują ze sobą, starając się osiągnąć jak najwyższą pozycję w hierarchii.

Tannen twierdzi, że takie podejście jest bardziej wyważone niż teoria deficytu/ dominacji i oznacza rezygnację z oskarżania jednej płci o chęć uzyskania władzy nad drugą. Komunikacja między kobietami a mężczyznami jest określana przez nią mianem międzykulturowej. Nic zatem dziwnego, że osoby należące do odmiennych kultur porozumiewają się inaczej, a konflikty między nimi są nieuniknione. Badaczka charakteryzuje obie płcie za pomocą obrazowych dychotomii, których pierwszy człon odnosi się do mężczyzn, drugi do kobiet: status vs. wsparcie, niezależność vs. zażyłość, rada vs. zrozumienie, informacje vs. emocje, polecenia vs. propozycje, konflikty vs. kompromisy. Językoznawczyni stwierdza, że określone style konwersacyjne nie są kategorycznie przypisane jednej tylko płci, ale naruszenie tych niepisanych konwencji komunikacyjnych ma pewną cenę. Przykładowo kiedy kobiety przejmują elementy języka "męskiego" (np. zdecydowane, bezpośrednie, a nawet wulgarne wypowiedzi), spotyka się to z negatywnym wartościowaniem. Z podobną stygmatyzacją spotykają się mężczyźni, których język przyjmuje cechy "kobiece" (np. miękkość, delikatność, użycie zdrobnień).

Teoria, którą Tannen rozwijała w kilku kolejnych książkach, odbiła się szerokim echem, zyskując licznych zwolenników i zwolenniczki. Jak już wspominałam, została wykorzystana przez popularne poradniki w rodzaju Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus Graya, w wielu programach telewizyjnych, a nawet sztukach teatralnych. Oczywiście oprócz pochwał i akceptacji były także głosy krytyczne. Podejściu Tannen zarzucano, że dzieli obie płcie na kulturowo i językowo odrębne światy, nie wyjaśniając, dlaczego proces socjalizacji przebiega w dwóch grupach. Krytykowano uproszczenia zawarte w tej koncepcji i wskazywano, że wiele dzieci wzrasta nie w grupach jednopłciowych, ale różnopłciowych. Argumentowano, że dychotomiczny podział komunikacji werbalnej na męską i kobiecą często nie znajduje pokrycia w rzeczywistości, o czym mowa w następnej części.

Teoria konstrukcjonizmu społecznego

Przedstawione do tej pory interpretacje różnic w zachowaniach językowych obu płci oparte są na przekonaniu, że istnieją dwa zestawy stałych i niezmiennych cech, z których jeden charakteryzuje mowę kobiet, a drugi jest typowy dla mężczyzn. Innymi słowy, takie koncepcje odwołują się do podziału ludzi na dwie odrębne psychicznie i kulturowo grupy, których dotyczą formułowane uogólnienia, nieuwzględniające kontekstowych uwarunkowań i zróżnicowania języka każdej osoby, bez względu na jej płeć. Szczególnie interesujące jest podejście bazujące na koncepcji konstrukcjonizmu społecznego (np. Weatherall 2002; Eckert i McConnell-Ginet 2003; Leaper i Smith 2004). Według tej teorii gender nie jest stałą i niezmienną właściwością przynależną jednostce, lecz dynamicznym i płynnym tworem symboliczno-społecznym, konstruowanym każdorazowo w interakcji językowej. Oznacza to, że w akcie komunikacji jego uczestnicy i uczestniczki dostosowują się do danego kontekstu sytuacyjnego, co pozwala im na przyjmowanie różnych ról, także genderowych, niezależnie od ich płci. Innymi słowy, jedna osoba może posługiwać się różnymi "męskimi" lub "kobiecymi" stylami wypowiedzi i je zmieniać w zależności od sytuacji i potrzeb (Bell i in. 2006). Zaobserwowano np., że kobiety po objęciu kierowniczych stanowisk często w sytuacjach służbowych zaczynają posługiwać się językiem uznawanym za typowy dla mężczyzn. Podobną prawidłowość odnotowano w wypadku publicznych wystąpień polityczek. Na forum prywatnym te same osoby stosują styl uchodzący za bardziej kobiecy.

Szczególnie ważną rolę w analizie dyskursu kobiet i mężczyzn odgrywa kontekst, w którym zachodzi dana interakcja, ponieważ dzięki jego uwzględnieniu możemy lepiej zbadać i zrozumieć pewne prawidłowości. Posłużę się tu przykładem opisanym przez Bell i in. (2006). Przeprowadzono liczne badania nad przerywaniem wypowiedzi innych osób. Według jednych z nich mężczyźni robią to częściej niż kobiety, według innych różnice między płciami są w tym względzie niewielkie. Inaczej mówiąc, fakty wydają się ze sobą sprzeczne. Całkowicie odmienny obraz sytuacji uzyskujemy, kierując się nie tylko kryterium płci, ale również kontekstem sytuacyjnym. Według metaanalizy Kristin J. Anderson i Campbell Leaper (1998) liczba przerwanych wypowiedzi zależy od liczby rozmówców i jest mniejsza w komunikacji dwóch osób niż w większych grupach. Ponadto częściej przerywamy zaprzyjaźnionym osobom niż obcym. Takie obserwacje dowodzą, że ogólne stwierdzenia dotyczące języka kobiet i języka mężczyzn są nie­prawdziwe, ponieważ nie uwzględniają szeregu zmiennych, które są istotne w naszej komunikacji.

Podsumowując to podejście, można stwierdzić, że według jego zwolenników/ zwolenniczek różnice w języku kobiet i mężczyzn powinny być opisywane nie za pomocą spolaryzowanych kategorii: męskość - kobiecość, ale jako preferencje językowo-komunikacyjne, ponieważ obie płcie potrafią modyfikować swój styl mówienia w różnych sytuacjach. Innymi słowy, nie jesteśmy językowymi niewolnikami swojej płci, lecz mamy wolność wyboru, jakiego stylu użyć w danym akcie mowy. To oznacza, że w tej koncepcji gender jest czymś, czego się nie posiada na stałe, ale wykonuje (ang. doing/ performing gender). "Płciowość" wypowiedzi ma zatem charakter performatywny, ujawniający się w każdej nowej sytuacji. Jest "definiowana" w trakcie interakcji werbalnej przez partnerów komunikacji, która dokonuje się przede wszystkim przez wzgląd na osobę rozmówcy/ rozmówczyni; zależnie od tego, kto i do kogo się zwraca i jaki cel nadawca/ nadawczyni chce osiągnąć. Mówiąca/ mówiący wybiera określony styl konwersacyjny, najczęściej zgodny z powszechnie przyjętą społeczną konwencją. Omawiane zjawisko odnotowała także Luce Irigaray (2004) na gruncie języka francuskiego. Z prac zespołu kierowanego przez tę autorkę można wnioskować, że mężczyźni różnicują swój przekaz w zależności od płci, do której jest skierowany. Między sobą rozmawiają inaczej niż w towarzystwie kobiet. Tak dzieje się również w przypadku wypowiedzi kobiet.

Teoria konstrukcjonizmu społecznego neguje zatem istnienie stałych cech dyskursu kobiet i mężczyzn, czego dowodzą przywołane wcześniej koncepcje, a jej prawdziwość mogą zweryfikować badania empiryczne analizujące zachowania werbalne osób obu płci w takich samych sytuacjach. Bell i in. (2006) zbadali 54 teksty będące zapisami wypowiedzi 27 kobiet i 27 mężczyzn na wzbudzające silne emocje tematy konfliktów małżeńskich, seksu, zdrady, nałogów, pracy zawodowej, dzieci, relacji z teściami itd. Autorzy policzyli liczbę wybranych środków językowych stosowanych przez każdą grupę, obejmujących odniesienia do siebie (wyrażone zaimkami: ja, mnie, my), odniesienia do innych osób (zaimki: on, ona, wy, oni), rzeczowniki (np. przyjaciele), czasowniki (np. rozmawiać), określenia emocji pozytywnych (np. dobry, szczęśliwy, miłość), określenia emocji negatywnych (np. smutny, strach, bać się). Okazało się, że liczba odniesień do innych osób, jak też wyrażeń związanych z pozytywnymi i negatywnymi emocjami była zbliżona u obu płci, co dowodzi słuszności teorii konstrukcjonizmu społecznego. Jednakże badacze odnotowali także istotną różnicę, ponieważ mężczyźni mówili o sobie znacznie częściej niż kobiety, co - zdaniem autorów - potwierdza podejścia dowodzące istnienia dwóch odmian języka uwarunkowanych płcią mówiących. Wyniki zatem nie są jednoznaczne i nie rozstrzygają spornej kwestii. W pozostałych rozdziałach tej książki badane przeze mnie wypowiedzi powstały w kontekście sytuacyjnym takim samym dla kobiet i mężczyzn, co pozwala na weryfikację omawianej teorii.

Decydująca rola kultury według Deborah Cameron (2008)

Wielu mocnych argumentów na rzecz przemożnej roli czynników kulturowych w komunikacji językowej obu płci dostarcza interesująca książka Cameron The Myth of Mars and Venus. Do Men and Women Really Speak Different Languages? (2008) ("Mit Marsa i Wenus. Czy mężczyźni i kobiety naprawdę mówią różnymi językami?" - tłum. własne), omówiona przeze mnie w recenzji (Szpyra-Kozłowska 2011). Zdaniem Cameron szeroko rozpowszechnione poglądy o diametralnych różnicach w mowie kobiet i mężczyzn są błędne, czyli, używając jej terminologii, stanowią mit, a właściwie całą grupę mitów, mających niewiele wspólnego z naukowo udowodnionymi faktami. Wywodzą się one ze stereotypów kulturowych i przyczyniają do ich wzmocnienia oraz utrwalenia. Jak wykazują psycholodzy, stereotypy, będące uogólnionymi sądami na temat np. grup ludzi, spełniają istotną funkcję w społeczeństwie, gdyż to przez ich pryzmat często interpretujemy świat. Celem autorki jest wyjaśnienie mechanizmów kryjących się za owymi kulturowymi stereotypami i weryfikacja ich prawdziwości.

Przyjrzyjmy się jednemu z takich stereotypowych poglądów, według którego język mężczyzn jest bardziej bezpośredni, dosadny i wulgarny niż mowa kobiet. Cameron twierdzi, że takie uogólnienie jest błędne, gdyż istnieją kultury, w których jest odwrotnie. Przytacza tu przykład językowych obyczajów panujących w miejscowości Gapun w Papui-Nowej Gwinei, gdzie to właśnie kobiety znane są z używania wulgarnego języka, którego nie stosują mężczyźni. Istnieje tam zwyczaj wygłaszania, a właściwie wykrzykiwania przez żony (tak aby słyszeli to wszyscy sąsiedzi) długich tyrad, nazywanych kros, pod adresem swoich mężów, którzy dopuścili się jakichś przewinień. Są one pełne dosadnych przekleństw i najbardziej wyszukanych obelg. Owych tyrad nie wolno przerwać ani na nie reagować. Należy ich wysłuchać do końca, pod groźbą zastosowania rękoczynów. Mężczyźni z kolei unikają wulgarnego i bezpośredniego języka, lubując się w eufemizmach, niedopowiedzeniach oraz innych subtelnych środkach stylistycznych. Innymi słowy, w Gapun to język mężczyzn jest "kobiecy", a język kobiet "męski". Podobne cechy charakteryzują mowę obu płci na Madagaskarze. Cameron upatruje przyczynę powyższego błędnego przekonania w oparciu badań nad komunikacją językową na białej klasie średniej w krajach zachodnich, z której to grupy społecznej wywodzi się zarówno większość badaczy/ badaczek, jak i badanych. Mylnie uogólniają oni obserwacje dotyczące własnego środowiska na wszystkie kobiety i wszystkich mężczyzn, nie uwzględniając faktu, że inne grupy społeczne, etniczne czy kulturowe mogą kierować się całkowicie odmiennymi zasadami i obyczajami w zakresie komunikacji werbalnej.

Zdaniem Cameron mity o Marsjanach i Wenusjankach, posługujących się całkowicie odmiennymi językami, są nie tylko fałszywe, ale też szkodliwe dla obu płci. Na przykład w Stanach Zjednoczonych kobiety są chętniej przyjmowane do pracy przez firmy oferujące usługi i sprzedaż towarów przez telefon, gdyż panuje przekonanie, że wykazują one więcej empatii wobec rozmówców i lepiej się z nimi komunikują, co prowadzi do dyskryminacji mężczyzn w tym zawodzie. Z kolei w sprawach o gwałt czy molestowanie seksualne kobiet często używany jest argument o niezrozumieniu przez oskarżonego intencji napastowanej, która mówiąc "Nie", jego zdaniem ma na myśli "Tak". Skoro kobiety i mężczyźni komunikują się inaczej, takie nieporozumienia nie są czymś zaskakującym i powinno się to uznać za okoliczność łagodzącą i "usprawie­dliwienie" działań gwałciciela.

Należy dodać, że celem autorki nie jest całkowite zanegowanie istnienia różnic w języku kobiet i mężczyzn, lecz jasne oddzielenie faktów od fikcji, a za tę ostatnią uważa zwłaszcza tezę o biologicznym determinizmie owych odmienności. Cameron dowodzi, że nasza komunikacja językowa uwarunkowana jest przede wszystkim, a może wyłącznie, kulturowo. To właśnie kultura danego społeczeństwa lub grupy społecznej kształtuje przyjęte w nich rozumienie męskości i kobiecości oraz ich atrybuty, a wśród nich zachowania językowe obu płci. Innymi słowy, zdaniem autorki ani mężczyźni nie są z Marsa, ani kobiety z Wenus, lecz wszyscy jesteśmy Ziemianami posługującymi się jednym językiem, jednakże z wieloma jego odmianami.

1.4.2. Teorie biologiczne - wpływ różnic anatomiczno-fizjologicznych, psychicznych i genetycznych na język kobiet i mężczyzn

Przedstawione powyżej teorie, odwołujące się do czynników kulturowych, dla wielu badaczek i badaczy języka są niewystarczające i wymagają uzupełnienia o determinanty o charakterze biologicznym. Dość oczywiste są różnice anatomiczne między płciami, jak też odmienna gospodarka hormonalna u ich przedstawicieli i przedstawicielek. Na przykład wyższy ton kobiecych głosów i niższy męskich jest wynikiem różnicy w wielkości krtani i długości strun głosowych (krótsze u kobiet i dłuższe u mężczyzn), co wpływa na częstotliwość ich wibracji30. Inne istotne różnice biologiczne mające wpływ na nasze zachowania językowe omówione są poniżej.

1 Mogłam się o tym przekonać, prosząc o wykonanie tego zadania 12-osobową grupę studencką. Odpowiedzi wszystkich uczestników i uczestniczek były takie same: wszyscy uznali, że A jest kobietą, a B - mężczyzną.

2 Jak dowodzę w artykule (Szpyra-Kozłowska 2024), kolejność członów żeńskiego i męskiego nie wpływa na odbiór i interpretację informacji. Istotne jest to, aby w przekazie inkluzywnym zaznaczona została obecność osób obu płci. Z tego względu w tej monografii używam obu wariantów, np. studenci i studentki oraz studentki i studenci. Kolejność Marsjan i Wenusjanek w tytule stanowi odzwierciedlenie porządku, w jakim obie planety są wymienione w książce Johna Graya Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus, z której zaczerpnięta została wykorzystana przeze mnie metafora.

3 https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/plec;3958384.html. Ostatni dostęp do źródeł internetowych wykorzystanych w tej książce miał miejsce w maju i czerwcu 2024.

4 W niektórych wypadkach noworodek może mieć organy obu płci (obojnactwo).

5 https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/plec;3958384.html. Jednoznaczne ustalenie płci biologicznej może być problematyczne, jak wykazały kontrowersje w czasie ostatniej Olimpiady.

6 Tamże.

7 Psychiczna tożsamość płciowa może mieć charakter płynny, często zależny od sytuacji czy od rozmówców (ang. gender fluid).

8 Ze względu na rozwój badań z zakresu językoznawstwa genderowego głównie w krajach anglosaskich, w tej dziedzinie przyjmuje się wiele terminów anglojęzycznych. W niniejszej książce posługuję się polskimi nazwami, jeśli takie istnieją, a w nawiasie podaję ich angielskie odpowiedniki.

9 https://portal.abczdrowie.pl/plec-psychologiczna.

10 Te i inne użycia terminu "gender" definiuje Encyklopedia gender (2014).

11 Ten postulat nie zawsze jest realizowany, ponieważ pozajęzykoznawcze poglądy badaczy i badaczek często oddziałują na ich analizy kwestii językowych związanych z płcią.

12 W ostatnich latach bardzo silne są dążenia do zmniejszenia, a nawet wyeliminowania tych różnic i stworzenia języka inkluzywnego (niedyskryminującego, równościowego). Poradnik stosowania form równościowych pod względem płci zaproponowały między innymi Iwona Chmura-Rutkowska i Jolanta Szpyra-Kozłowska (2023).

13 Do tego działu można zaliczyć także język, którego używamy, zwracając się do kobiet i mężczyzn.

14 Zdaniem Arabskiego (2010) trzecim działem badań są różnice między płciami w przyswajaniu języka rodzimego oraz języków obcych.

15 Wynika to z różnic fizjologicznych i większego aparatu mowy mężczyzn. Czasami różnice fonetyczne w wysokości głosu są także zdeterminowane kulturowo, o czym mowa jest w dalszych częściach tego rozdziału.

16 Najbardziej znane prace dotyczące takich różnic w północnokalifornijskim języku Indian amerykańskich Yana są autorstwa amerykańskiego językoznawcy Edwarda Sapira (1963). Na ten temat pisze też obszernie Zbigniew Kloch (2000).

17 Często omawiane różnice wiążą się z tabu językowym, np. zakazem używania niektórych wyrazów przez kobiety.

18 Kobiety, przytaczając słowa mężczyzn, stosują formy męskiego języka, a mężczyźni w takich sytuacjach - kobiecego, co podważa tezę o istnieniu dwóch języków.

19 Innym czynnikiem biologicznym mogącym mieć wpływ na język jest wiek.

20 Książka Tannen została wydana w Polsce w 1993 roku.

21 Polskie wydanie książki Graya ukazało się w 2008 roku.

22 Tu i dalej podaję polskie przykłady omawianych zjawisk.

23 Wszystkie terminy są autorstwa Baudouina de Courtenay.

24 Mowa tu o polszczyźnie standardowej, ponieważ sytuacja w dialektach czy gwarach może być inna.

25 https://en.wikipedia.org/wiki/Deborah_Tannen.

26 Książka ukazała się w Polsce w 1997 roku pt. Co to ma znaczyć? Jak style konwersacyjne kobiet i mężczyzn wpływają na to, kto jest wysłuchany, kto zbiera laury i co jest zrobione w pracy.

27 Koncepcje Tannen zostały rozwinięte w przetłumaczonej na język polski książce Katrin Oppermann i Eriki Weber (2000) pt. Język kobiet, język mężczyzn. Jak porozumieć się w miejscu pracy.

28 https://en.wikipedia.org/wiki/Men_Are_from_Mars,_Women_Are_from_Venus.

29 Anderson i Daniels dokonali analizy ponad 2000 scenariuszy filmowych. Co ciekawe, we wcześniejszych filmach, np. w Królewnie Śnieżce (1937), Kopciuszku (1950) czy Śpiącej królewnie (1959) proporcje ilościowe między wypowiedziami żeńskich i męskich postaci były bardziej wyrównane.

30 Średnia częstotliwość wibracji to 223 Hz u kobiet i 132 Hz u mężczyzn (Rojczyk 2010).