Mein Kampf. Edycja krytyczna. Moja walka - Adolf Hitler

Kup ebooka

99.90 zł
82.92 zł (81,72 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Euge­niusz Cezary Król

HITLER I JEGO WALKA

AUTOR

Adolf Hitler, uro­dzony w 1889 roku w austriac­kim mia­steczku Brau­nau nad rzeką Inn, wycho­wy­wał się w nie­za­moż­nej rodzi­nie urzęd­nika cel­nego, któ­rego apo­dyk­tyczny spo­sób bycia dopro­wa­dzał do czę­stych kon­flik­tów z upar­tym synem 1. Spo­kój w domu usi­ło­wała rato­wać łagod­nego uspo­so­bie­nia matka. Wie­lo­krot­nie sta­wała w obro­nie syna, który odwza­jem­niał się jej głę­bo­kim uczu­ciem miło­ści i przy­wią­za­nia. To był bodaj naj­bar­dziej ludzki rys cha­rak­teru mło­dego Hitlera, skłon­nego do intro­wer­ty­zmu, pozo­sta­ją­cego na ubo­czu, wiele czy­ta­ją­cego i two­rzą­cego sobie wła­sny świat, oparty na wyobra­że­niach zaczerp­nię­tych z oper uwiel­bia­nego Richarda Wagnera. Jako uczeń Adolf nie prze­ja­wiał szcze­gól­nych zain­te­re­so­wań i zdol­no­ści, dla­tego nie dotarł do matury. Jego pasją stało się nato­miast malar­stwo, w związku z tym, nie bacząc na sprze­ciwy ojca, posta­no­wił zda­wać do Aka­de­mii Sztuk Pięk­nych w Wied­niu, która nie wyma­gała od kan­dy­da­tów świa­dec­twa doj­rza­ło­ści. Dwu­krot­nie sta­rał się o przy­ję­cie - bez powo­dze­nia. Ci, któ­rzy go oce­niali, dostrze­gli wpraw­dzie pewien talent u kan­dy­data, ale zasu­ge­ro­wano mu ewen­tu­al­nie stu­dia archi­tek­to­niczne, do tych jed­nak potrzebne było świa­dec­two matu­ralne 2.

Mimo głę­bo­kiego roz­cza­ro­wa­nia Hitler pozo­stał w sto­licy Austro- Węgier. Wio­dło mu się tam coraz gorzej. Źró­dła utrzy­ma­nia w postaci czę­ści spadku po śmierci matki, pożyczki od ciotki i renty sie­ro­cej wyczer­py­wały się szybko, tym bar­dziej, że począt­kowo wiódł życie ponad stan, nie dba­jąc o stałe zaję­cie. Zmu­szony w kon­se­kwen­cji do wege­to­wa­nia w noc­le­gow­niach dla bez­dom­nych męż­czyzn czer­pał skromny dochód z doryw­czych prac i ze sprze­daży malo­wa­nych przez sie­bie wido­kó­wek. W tym bar­dzo trud­nym okre­sie przy­szło mu obser­wo­wać bla­ski i cie­nie sto­łecz­nego Wied­nia - z jed­nej strony prze­pych cesar­skiego dworu i bogac­two elit, z dru­giej strony nędzę naj­niż­szych warstw, ich nie­zmier­nie trudne warunki egzy­sten­cji i pracy.

Tym, co w spo­sób szcze­gólny poru­szało Hitlera, był tygiel naro­do­wo­ściowy Wied­nia, wie­lo­barwny kalej­do­skop róż­nych nacji, zalud­nia­ją­cych roz­le­głą monar­chię habs­bur­ską. W tym cza­sie zako­rze­niły się jego, roz­wi­ja­jące się póź­niej na dużą skalę, uprze­dze­nia i ste­reo­typy: pogarda dla austro-węgier­skiego pań­stwa, rasowe i etniczne obse­sje skie­ro­wane prze­ciwko Żydom i Sło­wia­nom. Utwier­dzał się w nim kult Rze­szy Nie­miec­kiej. Hitler czuł się nie tylko austriac­kim Niem­cem, ale także oby­wa­te­lem przy­szłego orga­ni­zmu pań­stwo­wego, jed­no­czą­cego Austrię z Niem­cami i być może wszyst­kie obszary nie­miec­ko­ję­zyczne w Euro­pie.

Umac­niał swoje prze­ko­na­nia przez kon­takty z ugru­po­wa­niami nacjo­na­li­stycz­nymi i anty­se­mic­kimi, któ­rych w ówcze­snym Wied­niu nie bra­ko­wało3. Czer­pał wzorce oso­bowe, obser­wu­jąc dzia­łal­ność przy­wódcy austriac­kiego ruchu pan­ger­mań­skiego Geo­rga Schönerera, czy też zna­nego z dema­go­gicz­nych wystą­pień publicz­nych bur­mi­strza Wied­nia Karla Luegera. Utwier­dzał się w swo­ich anty­pa­tiach poli­tycz­nych, pięt­nu­jąc przede wszyst­kim ruch socjal­de­mo­kra­tyczny i wie­deń­ską prasę "świa­tową". Bar­dzo wiele czy­tał, głów­nie auto­rów o prze­ko­na­niach anty­de­mo­kra­tycz­nych i anty­se­mic­kich w rodzaju Houstona Ste­warta Cham­ber­la­ina, Arthura de Gobi­neau i Paula de Lagarde'a4.

W maju 1913 roku, otrzy­maw­szy wresz­cie wycze­ki­waną część spadku po ojcu, Hitler zde­cy­do­wał się na opusz­cze­nie Wied­nia, do któ­rego z róż­nych wzglę­dów nie żywił naj­mniej­szej sym­pa­tii. Oba­wiał się też, że wła­dze austriac­kie mogą, po cza­so­wym odro­cze­niu poboru, powo­łać go do woj­ska, a tego pra­gnął unik­nąć za wszelką cenę. Celem wyjazdu stało się Mona­chium, trak­to­wane jako ewen­tu­alne miej­sce roz­po­czę­cia - do trzech razy sztuka! - stu­diów malar­skich.

Zanim jed­nak doszło do pod­ję­cia decy­zji, wybu­chła wojna, którą Hitler przy­jął z wiel­kim entu­zja­zmem. Wstą­pił na ochot­nika do jed­nego z puł­ków bawar­skich i w poło­wie paź­dzier­nika 1914 roku zna­lazł się na fron­cie zachod­nim w rejo­nie Ieper (Ypres), Arras i nad rzeką Sommą, a potem ponow­nie pod Arras. Wal­czył dziel­nie, został ciężko ranny, a pod koniec wojny doznał cza­so­wego ośle­pie­nia gazem bojo­wym. Dwu­krot­nie odzna­czono go Krzy­żem Żela­znym, otrzy­mał też awans na sto­pień star­szego sze­re­go­wego (Gefre­iter). Powró­cił do Mona­chium ze szpi­tala w Pase­walku w kilka dni po zawar­ciu rozejmu i zakoń­cze­niu dzia­łań wojen­nych.

Sto­licą Bawa­rii wstrzą­sały zamieszki, wznie­cane z jed­nej strony przez pra­wi­cowe bojówki (Fre­ikorps), z dru­giej zaś przez ugru­po­wa­nia skraj­nej lewicy; w kwiet­niu 1919 roku doszło do krót­ko­trwa­łych rzą­dów Bawar­skiej Repu­bliki Rad. Hitler zamel­do­wał się tym­cza­sem w swoim macie­rzy­stym pułku, któ­rego dowódz­two skie­ro­wało go do róż­nych prac kon­tro­lno- porząd­ko­wych. W końcu jed­nak, dostrze­ga­jąc jego żywe zain­te­re­so­wa­nie poli­tyką, przy­dzie­lono go do spe­cjal­nej grupy (Bay­eri­sche Reich­swehr Grup­pen­kom­mando), zaj­mu­ją­cej się inwi­gi­la­cją i anty­ko­mu­ni­styczną indok­try­na­cją zde­mo­bi­li­zo­wa­nych żoł­nie­rzy oraz odra­dza­ją­cych się ugru­po­wań poli­tycz­nych.

W takim wła­śnie cha­rak­te­rze trzy­dzie­sto­letni Hitler zna­lazł się w poło­wie wrze­śnia 1919 roku na zebra­niu nie­wiel­kiej Nie­miec­kiej Par­tii Robot­ni­ków (DAP). W krót­kim cza­sie prze­jął w niej przy­wódz­two, dopro­wa­dził do zmiany nazwy na Naro­do­wo­so­cja­li­styczna Nie­miecka Par­tia Robot­ni­ków (NSDAP), nada­jąc jej agre­sywny i popu­li­styczny cha­rak­ter. Powo­łu­jąc się na wojenną legi­ty­ma­cję gro­ma­dził wokół sie­bie kom­ba­tan­tów nie­daw­nej wojny, ludzi nie­umie­ją­cych się zna­leźć w nowej sytu­acji spo­łecz­nej, ocze­ku­ją­cych roz­wią­zań zde­cy­do­wa­nych i sku­tecz­nych.

Świeżo upie­czony przy­wódca (Führer) NSDAP prze­for­so­wał w lutym 1920 roku dwu­dzie­sto­pię­cio­punk­towy pro­gram par­tii, w któ­rym obok haseł anty­ka­pi­ta­li­stycz­nych (na przy­kład upań­stwo­wie­nie tru­stów, komu­na­li­za­cja wiel­kich domów towa­ro­wych, znie­sie­nie lichwy, kara śmierci dla spe­ku­lan­tów) zna­la­zła się zapo­wiedź cen­tra­li­za­cji apa­ratu pań­stwo­wego, odsu­nię­cia na spo­łeczny mar­gi­nes Żydów, kształ­to­wa­nia pra­wo­daw­stwa i poli­tyki kul­tu­ral­nej według kry­te­riów raso­wych. W bie­żą­cej dzia­łal­no­ści poli­tycz­nej par­tia Hitlera postu­lo­wała surowe uka­ra­nie "zbrod­nia­rzy listo­pa­do­wych" (Novem­be­rver­bre­cher), czyli poli­ty­ków odpo­wie­dzial­nych za dopro­wa­dze­nie do zakoń­cze­nia wojny i budowę "listo­pa­do­wej demo­kra­cji" (Novem­ber­de­mo­kra­tie) - sys­temu demo­kra­cji par­la­men­tar­nej, zwa­nego potocz­nie Repu­bliką Weimar­ską. Żądano zaprze­sta­nia reali­za­cji "poli­tyki wypeł­nia­nia" (Erfüllungspolitik), a więc odmowy speł­nia­nia przez pań­stwo nie­miec­kie zobo­wią­zań, wyni­ka­ją­cych z zapi­sów w wer­sal­skim trak­ta­cie poko­jo­wym z końca czerwca 1919 roku.

Ugru­po­wań gło­szą­cych podobne hasła było w ówcze­snej rze­czy­wi­sto­ści nie­miec­kiej sporo, ale par­tię naro­do­wo­so­cja­li­styczną wyróż­niały pewne zna­mienne cechy. Było to przede wszyst­kim sto­so­wa­nie zasady wodzo­stwa, a więc ści­słe pod­po­rząd­ko­wa­nie człon­ków kolej­nym szcze­blom dra­biny dowód­czej z wodzem-Führerem na czele. Pro­gram par­tii, sam w sobie eklek­tyczny i doraź­nie skle­cony, został pod­po­rząd­ko­wany wymo­gom celo­wej i kon­se­kwent­nej pro­pa­gandy, wyko­rzy­stu­ją­cej dostępne mass media, a także docie­ra­ją­cej do sze­ro­kiego kręgu odbior­ców w spo­sób bez­po­średni, przez dzia­ła­nia na ulicy, w miej­scu pracy i wypo­czynku. Na efek­tyw­ność oddzia­ły­wa­nia pro­pa­gan­do­wego miało wpływ uży­cie metod siło­wych. Naro­dowy socja­lizm od początku swo­jego ist­nie­nia opie­rał się na dzia­łal­no­ści bojó­wek par­tyj­nych w postaci stale roz­bu­do­wy­wa­nych i szko­lo­nych Oddzia­łów Sztur­mo­wych (Stur­mab­te­ilun­gen, SA). Sym­bioza pro­pa­gandy i ter­roru przy­no­siła par­tii korzystne skutki wize­run­kowe. Z jed­nej strony wywie­rała odpo­wiedni wpływ na prze­ciw­ni­ków poli­tycz­nych, z dru­giej strony budo­wała w oczach prze­cięt­nych Niem­ców nimb spraw­no­ści i sku­tecz­no­ści, co nie pozo­sta­wało bez wpływu na rosnącą popu­lar­ność spo­łeczną.

Doświad­cze­nia burz­li­wych lat 1919-1923, wypeł­nio­nych demon­stra­cjami ulicz­nymi, mityn­gami w piwiar­niach oraz star­ciami z socjal­de­mo­kra­tycz­nymi i komu­ni­stycz­nymi wro­gami, coraz bar­dziej skła­niały Hitlera do otwar­tej kon­fron­ta­cji z apa­ra­tem pań­stwa. Zachę­cony suk­ce­sem "mar­szu na Rzym" Benito Mus­so­li­niego, przy­wódca NSDAP wyobra­żał sobie, że podob­nie jak wło­ski dyk­ta­tor nie tylko opa­nuje sytu­ację w sto­licy Bawa­rii, ale także wkro­czy na czele swo­ich zwo­len­ni­ków do Ber­lina i przej­mie wła­dzę na szcze­blu cen­tral­nym. Mimo pozy­ska­nia dla swo­ich pla­nów grupy czo­ło­wych wete­ra­nów I wojny świa­to­wej z Eri­chem Luden­dorf­fem, Her­man­nem Göringiem i Rudol­fem Hes­sem na czele, a także mobi­li­za­cji SA oraz człon­ków i sym­pa­ty­ków ruchu naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nego, pucz w Mona­chium zakoń­czył się w ciągu jed­nego dnia, 9 listo­pada 1923 roku, klę­ską.

Zgi­nęło 16 bojów­ka­rzy oraz 4 poli­cjan­tów. Główni inspi­ra­to­rzy i orga­ni­za­to­rzy zostali zatrzy­mani i sta­nęli w lutym 1924 roku przed mona­chij­skim sądem. Wymie­rzone wyroki były nad­zwy­czaj łagodne; E. Luden­dorff został unie­win­niony, R. Hessa ska­zano na 18 mie­sięcy, a A. Hitlera na 5 lat pozba­wie­nia wol­no­ści. Karę odby­wali w bawar­skiej twier­dzy Lands­berg nad rzeką Lech. Była to łagodna forma reali­za­cji wyroku, gdyż sąd uznał, że ska­zani dzia­łali ze szla­chet­nych, patrio­tycz­nych pobu­dek. Obaj też bar­dzo szybko opu­ścili twier­dzę - Hitler w grud­niu 1924 roku, Hess w stycz­niu 1925 roku.

Przy­wódca nazi­stów wycho­dził z mona­chij­skiej awan­tury obronną ręką. Choć tra­fił za wię­zienne kraty na dzie­więć mie­sięcy, a jego par­tia została zde­le­ga­li­zo­wana, to jed­nak pobyt w odosob­nie­niu budo­wał jego mit nie­ustra­szo­nego bojow­nika i męczen­nika. Z lidera mar­gi­nal­nego ugru­po­wa­nia bawar­skiego prze­obra­żał się w poli­tyka o ogól­no­kra­jo­wym roz­gło­sie.

Rozu­mie­jąc to, Hitler już w wię­zie­niu pla­no­wał kolejny etap aktyw­no­ści poli­tycz­nej. Swo­istą formą przy­go­to­wa­nia się do dzia­łań na wol­no­ści była publi­ka­cja, w któ­rej mogły zna­leźć się reflek­sje odno­szące się do dal­szej i nie­od­le­głej prze­szło­ści, a także myśli budu­jące ide­olo­gię i pro­gram odro­dzo­nego ruchu naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nego w przy­szło­ści.

Dzieło

Nie­któ­rzy z gości, odwie­dza­jący Hitlera w twier­dzy Lands­berg, nama­wiali go, aby wyko­rzy­stu­jąc dobre warunki odby­wa­nia kary pisał, choćby dla zabi­cia czasu, wspo­mnie­nia, doty­czące zwłasz­cza oko­licz­no­ści i prze­biegu mona­chij­skiego puczu. Hitler wziął sobie do serca te suge­stie i zasiadł do pisa­nia. Nie­ba­wem praca pochło­nęła go na tyle, że zamiast spo­dzie­wa­nego arty­kułu czy też eseju powstał duży, kil­ku­set­stro­ni­cowy tekst. Autor dyk­to­wał swoje wynu­rze­nia naj­pierw piszą­cemu na maszy­nie kie­rowcy Emi­lowi Mau­rice'owi, póź­niej Rudol­fowi Hes­sowi. Po czę­ści stu­kał na maszy­nie rów­nież sam. Powstał z tego pierw­szy tom książki, począt­kowo zaty­tu­ło­wa­nej Vie­re­in­halb Jahre Kampf gegen Lüge, Dum­m­heit und Feigheit (Cztery i pół roku walki z kłam­stwem, głu­potą i tchó­rzo­stwem), a następ­nie nazwa­nej krótko i węzło­wato: Mein Kampf (Moja walka).

Pod takim tytu­łem, po inten­syw­nych pra­cach redak­cyj­nych5, dzieło Hitlera, zawie­ra­jące pod­ty­tuł Eine Abrech­nung (Roz­li­cze­nie), uka­zało się dru­kiem 18 lipca 1925 roku, a więc kilka mie­sięcy po jego wyj­ściu na wol­ność i włą­cze­niu się w prace przy odtwa­rza­niu NSDAP. Przy­wódca par­tii nie usta­wał jed­nak w wysił­kach pisar­skich i już 11 grud­nia 1926 roku tra­fił do księ­garń tom drugi Mein Kampf z pod­ty­tu­łem Die natio­nal­so­zia­li­sti­sche Bewe­gung (Ruch naro­do­wo­so­cja­li­styczny). Oba tomy, liczące łącz­nie sie­dem­set osiem­dzie­siąt dwie strony, edy­to­wało par­tyjne wydaw­nic­two Franz Eher Ver­lag, na czele któ­rego sta­nął w 1922 roku były bez­po­średni prze­ło­żony Hitlera z cza­sów woj­sko­wych, sier­żant Max Amann.

Czym jest ta książka, do któ­rej z cza­sem przy­lgnęła bar­dzo zobo­wią­zu­jąca nazwa "biblia naro­do­wego socja­li­zmu"? Przede wszyst­kim nie należy przy­da­wać jej jakichś walo­rów reli­gij­nych czy też mistycz­nych; nazwa wzięła się zapewne od wybra­nego przez wydaw­ców "biblij­nego" for­matu książki. Część jej tek­stu, obej­mu­jąca osiem z dwu­dzie­stu sied­miu roz­dzia­łów obu tomów, sta­nowi wspo­mnie­nia autora doty­czące domu rodzin­nego, lat dzie­ciń­stwa i mło­do­ści, I wojny świa­to­wej, a także pierw­szego okresu dzia­łal­no­ści w ruchu naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nym.

Jest to nie­wąt­pli­wie bar­dzo subiek­tywny prze­kaz. Zawiera wiele luk i prze­kła­mań, choćby w odnie­sie­niu do rela­cji z głową rodziny. Doszło do ich wyide­ali­zo­wa­nia, usu­nię­cia cech ostrego kon­fliktu mię­dzy synem i ojcem. Frag­ment auto­bio­gra­ficzny posłu­żył, gene­ral­nie bio­rąc, do pozy­tyw­nej sty­li­za­cji Hitlera jako czło­wieka dążą­cego wytrwale, mimo prze­ci­wieństw losu, do reali­za­cji życio­wych celów, jako odważ­nego żoł­nie­rza wal­czą­cego o zwy­cię­stwo swo­jej wiel­ko­nie­miec­kiej ojczy­zny, nie­na­wi­dzą­cego jej wro­gów, zarówno zagra­nicz­nych, jak i wewnętrz­nych 6.

Autor, malu­jąc ciem­nymi bar­wami obraz pań­stwa austro- węgier­skiego, któ­rego do wybu­chu świa­to­wej wojny był oby­wa­te­lem, usi­ło­wał dociec przy­czyn upadku monar­chii nad­du­naj­skiej, sfor­mu­ło­wać kata­log jej nie­po­wo­dzeń i tra­gicz­nych pomy­łek. Główne wady widział w nie­udol­no­ści domu cesar­skiego, w nie­zrów­no­wa­żo­nej orga­ni­za­cji apa­ratu wła­dzy, a przede wszyst­kim w struk­tu­rze etnicz­nej. To naro­do­wo­ściowy tygiel sta­no­wił dla Hitlera kwin­te­sen­cję całego zła, a sto­łeczny Wie­deń - sie­dli­sko Żydów i Sło­wian wszel­kich odmian - jaskrawy przy­kład lud­no­ścio­wej degren­go­lady o daleko idą­cych kon­se­kwen­cjach.

Autor Mein Kampf nie poprze­sta­wał na wska­za­niu nega­tyw­nych cech pań­stwo­wo­ści Austro-Węgier, lecz roz­cią­gnął pole swo­jej obser­wa­cji na całą Europę, a nawet na Stany Zjed­no­czone Ame­ryki Pół­noc­nej. Doszu­ki­wał się przy­czyn wybu­chu "wiel­kiej wojny", odtwa­rzał, głów­nie przez pry­zmat swo­ich wspo­mnień, jej prze­bieg. For­mu­ło­wał oczy­wi­ste jego zda­niem oko­licz­no­ści, pro­wa­dzące do klę­ski państw cen­tral­nych, w tym przede wszyst­kim Nie­miec.

Na tej pod­sta­wie ujaw­nił się jego spo­sób myśle­nia, który dał mu oka­zję do okre­ślo­nej inter­pre­ta­cji zja­wisk natury zasad­ni­czej, a więc miej­sca czło­wieka w histo­rii, praw rzą­dzą­cych nią na prze­strzeni wie­ków, roli sił wstecz­nic­twa i postępu. Byłoby prze­sadą nazwać tego rodzaju dywa­ga­cje wykła­dem na temat filo­zo­fii dzie­jów, tym bar­dziej że autor Mein Kampf wolał się posłu­gi­wać poję­ciem "świa­to­po­glądu" 7. W jego rozu­mie­niu histo­ria sta­no­wiła i sta­nowi na­dal obszar walki ras, w ramach któ­rej naj­do­sko­nal­sza postać rasowa: Aryj­czycy, wywo­dzący się od Ariów, zamiesz­ku­ją­cych nie­gdyś tereny sta­ro­żyt­nych Indii, stoją w obli­czu śmier­tel­nego zagro­że­nia ze strony ras pozba­wio­nych war­to­ści, przede wszyst­kim eks­pan­syw­nych i paso­żyt­ni­czych Żydów. Ta iście mani­chej­ska, dogma­tyczna wizja umoż­li­wiała Hitle­rowi budo­wa­nie pry­mi­tyw­nej, ale przej­rzy­stej, czarno-bia­łej inter­pre­ta­cji pro­cesu dzie­jo­wego, w któ­rym, zgod­nie z przy­ka­za­niami socjal­dar­wi­ni­zmu, słabi muszą ulec sil­niej­szym, bez względu na ist­nie­jące racje moralne i etyczne.

W cen­trum hitle­row­skiego "poglądu na świat" zna­la­zła się "misja" uwol­nie­nia globu, w tym przede wszyst­kim Nie­miec, od "odwiecz­nego" i "śmier­tel­nego wroga" (Urfe­ind, Tod­fe­ind), jakim pozo­sta­wał Żyd, wystę­pu­jący w postaci "świa­to­wego sprzy­się­że­nia" (Weltverschwörung) lub "mię­dzy­na­ro­do­wych tru­ci­cieli" (inter­na­tio­nale Ver­gi­fter). Stąd nie­da­leko już było do postu­latu o koniecz­no­ści "wytru­cia tru­ci­cieli", który poja­wił się w kon­tek­ście dzia­łań wojen­nych pod­czas I wojny świa­to­wej. Autor Mein Kampf uznał, że byłoby wska­zane "pod­dać kie­dyś dzia­ła­niu tru­ją­cego gazu dwa­na­ście albo pięt­na­ście tysięcy tych hebraj­skich nisz­czy­cieli narodu [die­ser hebräischen Volks­ver­der­ber], tak jak to musiały zno­sić na polu [bitwy] setki tysięcy naszych naj­lep­szych nie­miec­kich robot­ni­ków ze wszyst­kich warstw i zawo­dów"8.

Sko­ja­rze­nie z komo­rami gazo­wymi Auschwitz wydaje się nie­uchronne. Należy jed­nak uwzględ­niać fakt, że od zapisu w tek­ście Mein Kampf z połowy lat dwu­dzie­stych XX wieku do strasz­li­wej rze­czy­wi­sto­ści II wojny świa­to­wej wio­dła długa i dość kręta ścieżka, jeśli brać pod uwagę zmien­ność nazi­stow­skiej kon­cep­cji "osta­tecz­nego roz­wią­za­nia" (Endlösung) kwe­stii żydow­skiej.

Oprócz żydow­skiego śmier­tel­nego wroga out­door na cen­zu­ro­wa­nym pozo­sta­wał rów­nież jego odpo­wied­nik indoor, a więc austriaccy i nie­mieccy oby­wa­tele pocho­dze­nia żydow­skiego, w tym przede wszyst­kim część sceny poli­tycz­nej - socjal­de­mo­kraci i komu­ni­ści, zgro­ma­dzeni pod wspól­nym szyl­dem "mark­si­stów". Sekun­do­wała im prasa orien­ta­cji lewi­co­wej, ale do wro­gich ele­men­tów autor Mein Kampf zali­czał rów­nież "zaży­dzoną" prasę miesz­czań­ską, sta­no­wiącą frag­ment "świa­to­wego sprzy­się­że­nia".

Sło­wem - totalne zagro­że­nie, Żydzi to sprawcy wszyst­kich moż­li­wych zbrodni, nie­na­wi­dzący Niem­ców, gotu­jący im upa­dek wewnętrzny i klę­ski na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej. Stu­dium obse­syj­nej, a przy tym absur­dal­nej nie­na­wi­ści i pogardy wobec Żydów, można odna­leźć w roz­dziale zaty­tu­ło­wa­nym Naród i rasa 9. Spi­skowa men­tal­ność Hitlera uwzględ­niała jesz­cze jedno ważne ogniwo - bol­sze­wizm. Został on sko­ja­rzony z żydo­stwem, two­rząc bar­dzo przy­datną z socjo­tech­nicz­nego punktu widze­nia kon­struk­cję "żydo­ko­muny", jakoby się­ga­ją­cej po wła­dzę nad świa­tem.

Walka z tak poj­mo­wa­nym wro­giem raso­wym, ale też poli­tycz­nym i eko­no­micz­nym, miała nale­żeć do obo­wiąz­ków odtwa­rza­nego od 1925 roku ruchu naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nego. Trudno jed­nak trak­to­wać Mein Kampf jako rodzaj prze­my­śla­nego, usys­te­ma­ty­zo­wa­nego pro­gramu poli­tycz­nego dla tego ugru­po­wa­nia. Obok wykładu na temat śmier­tel­nego, świa­to­wego i wszech­obec­nego wroga w kolej­nych roz­dzia­łach tej publi­ka­cji zna­lazł się zbiór nie­zbyt ze sobą powią­za­nych prze­my­śleń, kon­cen­tru­ją­cych się wokół dwóch klu­czo­wych zagad­nień: par­tii i pań­stwa. W odnie­sie­niu do par­tii autora Mein Kampf szcze­gól­nie zajęła rela­cja mię­dzy orga­ni­za­cją i pro­pa­gandą par­tyjną, zapre­zen­to­wana w roz­dziale jede­na­stym tomu dru­giego.

"Pierw­szym zada­niem pro­pa­gandy - wywo­dził autor - jest pozy­ski­wa­nie ludzi dla póź­niej­szej orga­ni­za­cji; pierw­szym zada­niem orga­ni­za­cji jest pozy­ski­wa­nie ludzi do kon­ty­nu­acji pro­pa­gandy. Dru­gim zada­niem pro­pa­gandy jest destruk­cja ist­nie­ją­cego stanu i prze­po­je­nie tego stanu nową teo­rią, pod­czas gdy dru­gim zada­niem orga­ni­za­cji musi być walka o wła­dzę, aby dzięki niej dopro­wa­dzić do osta­tecz­nego suk­cesu teorii"10.

Tę pro­stą, aby nie powie­dzieć: uprosz­czoną współ­za­leż­ność, Hitler pod­bu­do­wał impe­ra­ty­wem agre­syw­no­ści pro­pa­gandy. "Jako kie­row­nik par­tyj­nej pro­pa­gandy - pod­kre­ślał - bar­dzo sta­ra­łem się nie tylko przy­go­to­wać grunt pod wiel­kość przy­szłego ruchu, lecz także przez bar­dzo rady­kalne podej­ście do tej pracy dopro­wa­dzać rów­nież do tego, aby orga­ni­za­cja otrzy­my­wała jedy­nie naj­lep­szy mate­riał [ludzki]. Albo­wiem im bar­dziej rady­kalna i pod­bu­rza­jąca była moja pro­pa­ganda, tym bar­dziej odstra­szała sła­be­uszy i bojaź­liwe natury, utrud­nia­jąc im wnik­nię­cie do pod­sta­wo­wego jądra naszej orga­ni­za­cji" 11.

Autor Mein Kampf wyra­ził już wcze­śniej, w roz­dziale szó­stym tomu pierw­szego, prze­świad­cze­nie, że "Zada­nie pro­pa­gandy nie polega na nauko­wym wykształ­ce­niu jed­nostki, lecz na zwra­ca­niu uwagi masom na okre­ślone fakty, zda­rze­nia, koniecz­no­ści itd. Dopiero na tej zasa­dzie ich zna­cze­nie powinno dotrzeć do hory­zontu myślo­wego mas" 12. Jeśli roz­pa­trzyć pro­blem efek­tyw­no­ści pro­pa­gandy, to wyni­kają stąd według Hitlera nastę­pu­jące wnio­ski: "Sze­ro­kie masy mają jedy­nie bar­dzo ogra­ni­czoną moż­li­wość recep­cji, nie­wiele rozu­mieją, a za to dużo zapo­mi­nają". Pro­pa­ganda nie powinna być wszech­stronna, gdyż w ten spo­sób roz­pra­sza­łaby uwagę odbior­ców. Nie może też kie­ro­wać się wymo­gami obiek­tyw­nej prawdy. Cał­ko­wi­cie wystar­czy prawda względna, eks­po­nu­jąca "prawdę wła­sną" pro­pa­gandysty i uka­zu­jąca całą rzecz od strony dla niego naj­ko­rzyst­niej­szej, roku­ją­cej pozy­ska­nie jak naj­licz­niej­szych zwo­len­ni­ków.

Wresz­cie to, co z punktu widze­nia sku­tecz­no­ści pro­pa­gandy pozo­staje naj­waż­niej­sze: "jej dzia­ła­nie musi być coraz bar­dziej nakie­ro­wy­wane na uczu­cie, a tylko w ogra­ni­czo­nym zakre­sie na tak zwany rozum". Taka kon­sta­ta­cja była, przy­naj­mniej po czę­ści, efek­tem doświad­czeń życio­wych Hitlera. Nie ulega wąt­pli­wo­ści, że dzie­ląc w Wied­niu przez pewien czas los naj­niż­szych warstw spo­łecz­nych, zda­wał sobie sprawę z ich poło­że­nia, poznał tęsk­noty, nadzieje i róż­nego rodzaju fobie. Doszedł do wnio­sku, że naj­lep­szą metodą docie­ra­nia do nich będzie wzbu­dza­nie emo­cji, zarówno pozy­tyw­nej, jak i nega­tyw­nej natury, a nie odwo­ły­wa­nie się do argu­men­tów racjo­nal­nych, na co siłą rze­czy pozo­staną oni nie­wraż­liwi.

"Wszelki geniusz w upra­wia­niu pro­pa­gandy - autor Mein Kampf sta­wiał przy­sło­wiową kropkę nad "i" - i tak jed­nak nie dopro­wa­dzi do suk­cesu, jeśli nie będzie cią­gle tak samo rygo­ry­stycz­nie uwzględ­niana pewna zasada. [Pro­pa­ganda] musi ogra­ni­czać się do nie­wielu kwe­stii [auf wenig], a te cią­gle [ewig] musi powta­rzać. Wytrwa­łość jest tutaj, tak jak przy wielu spra­wach na tym świe­cie, pierw­szym i naj­waż­niej­szym warun­kiem suk­cesu" 13.

Hitler nie wda­wał się w grun­towne stu­dia nad teo­rią pro­pa­gandy. Zapewne jed­nak z począt­kiem lat dwu­dzie­stych XX wieku docie­rały do niego popu­larne publi­ka­cje, doty­czące psy­cho­lo­gicz­nych pod­staw pro­cesu zapa­no­wa­nia nad ludzką zbio­ro­wo­ścią i jej zacho­wa­niami spo­łecz­nymi. Przy­wódca NSDAP się­gnął z pew­no­ścią do kla­sycz­nej, wyda­nej po raz pierw­szy w 1895 roku, książki fran­cu­skiego leka­rza Gustava Le Bona i przy­swoił sobie jedną z jego klu­czo­wych tez: "Tłum umie myśleć wyłącz­nie obra­zami i jest bar­dzo wraż­liwy na obra­zowe przed­sta­wie­nie danego faktu lub rze­czy. Tylko za pomocą takiego przed­sta­wie­nia można tłum porwać i pobu­dzić do dzia­ła­nia". Dopiero, gdy nie dys­po­nuje się takimi obra­zami, "należy, celem osią­gnię­cia tego samego skutku, użyć odpo­wied­nich słów i haseł. Zasto­so­wane zręcz­nie, mają one naprawdę tajem­ni­czą i cudowną moc, jaką je już przed laty obda­rzali zwo­len­nicy magii. Słowa i hasła mogą wznie­cić naj­groź­niej­szą burzę w duszy tłumu [...]"14. Ten tłum według Le Bona, to wytwo­rzona w efek­cie rewo­lu­cji prze­my­sło­wej zde­per­so­na­li­zo­wana masa ludzka, nace­cho­wana pry­mi­tyw­nym sen­su­ali­zmem, rzą­dząca się popę­dami i odru­chami, skłonna do ule­ga­nia suge­stii i do dzia­łań irra­cjo­nal­nych15.

W tek­ście Mein Kampf można bez cie­nia wąt­pli­wo­ści odna­leźć ślady takiego rozu­mo­wa­nia. Toruje ono Hitle­rowi drogę do prze­ko­na­nia, że dobrze przy­go­to­wany lider par­tii, wypo­sa­żony w nie­zbędną wie­dzę o psy­cho­lo­gicz­nych pod­sta­wach funk­cjo­no­wa­nia dużych zbio­ro­wo­ści, umie­jący zapa­no­wać nad ich odczu­ciami, kie­ru­jący się nie­za­chwianą wiarą w zwy­cię­stwo (Sie­ge­szu­ver­sicht), będzie w sta­nie osią­gnąć zapla­no­wane cele poli­tyczne. Doświad­cze­nia z lat 1919-1923, opi­sane z ide­ali­zu­ją­cym pato­sem w Mein Kampf, mogły upew­nić Hitlera w tym mnie­ma­niu. Wię­cej nawet - stały się zaczy­nem mitu cha­ry­zma­tycz­nego przy­wódcy, który będzie z roz­my­słem roz­wi­jany i eks­plo­ato­wany przez ruch naro­do­wo­so­cja­li­styczny w kolej­nych latach dzia­łal­no­ści.

Oddzia­ły­wa­nie masowe, umie­jętne wyko­rzy­sty­wa­nie mass mediów, przede wszyst­kim prasy, wią­zało się, na co wska­zano już wcze­śniej, ze świa­do­mym, kom­ple­men­tar­nym uży­ciem instru­men­tów ter­roru. Nie dziwi więc, że jeden z naj­dłuż­szych roz­dzia­łów Mein Kampf, dzie­wiąty w tomie dru­gim, został poświę­cony par­tyj­nej bojówce, Oddzia­łom Sztur­mo­wym (SA).

Więk­szość tek­stu doty­czyła jed­nak wyda­rzeń zwią­za­nych z prze­bie­giem dzia­łań rewo­lu­cyj­nych w 1919 i 1920 roku. Dla autora Mein Kampf ozna­czały one jedno: śmier­telne zagro­że­nie dla Nie­miec, wywo­łane skrzy­żo­wa­niem się celów ugru­po­wań mark­si­stow­skich, miesz­czań­skich par­tii "pro­pań­stwo­wych", pie­lę­gnu­ją­cych złudną nadzieję na "restau­ra­cję prze­szło­ści", a także żydow­skiej prasy, pro­pa­gu­ją­cej dzia­łal­ność "związ­ków obron­nych" (Wehrverbände), a więc lokal­nych ugru­po­wań zbroj­nych, głów­nie pra­wi­co­wej pro­we­nien­cji, zapro­wa­dza­ją­cych na sobie tylko zna­nych zasa­dach "porzą­dek" w atmos­fe­rze nara­sta­ją­cego cha­osu i ter­roru. Na tym tle oddziały SA pre­zen­to­wały się w zamy­śle autora Mein Kampf jako for­ma­cja ochronna i wycho­waw­cza, ści­śle pod­po­rząd­ko­wana NSDAP. To one, zgod­nie z wyide­ali­zo­wa­nym wize­run­kiem, miały być posta­cią "stu­ty­sięcz­nej awan­gardy idei naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nej" 16, jed­nym z fila­rów przy­szłego pań­stwa.

Cha­rak­te­ry­stykę takiego wła­śnie pań­stwa Hitler zawarł w innym obszer­nym roz­dziale Mein Kampf, dru­gim z tomu dru­giego. W rozu­mie­niu autora pań­stwo musi spa­jać czyn­nik naro­dowy z nie­odzow­nym fun­da­men­tem raso­wym. W szcze­gó­ło­wych pro­po­zy­cjach zna­la­zły się nawią­za­nia do postu­la­tów ruchu vol­ki­stow­skiego, a więc tej spe­cy­ficz­nej odmiany nie­miec­kiego i austriac­kiego nacjo­na­li­zmu, która niczym w zaklę­tym kręgu łączyła agre­sywny impe­ria­lizm, rasizm, anty­li­be­ra­lizm, anty­par­la­men­ta­ryzm i anty­mark­sizm. Wszystko to kore­spon­do­wało z fana­tycz­nym poczu­ciem misji uzdro­wie­nia cho­rego, zepsu­tego pań­stwa nie­miec­kiego, o któ­rym tak wiele gorz­kich zdań zna­la­zło się na kar­tach Mein Kampf.

Wpraw­dzie autor tej publi­ka­cji nie szczę­dził kry­tycz­nych uwag pod adre­sem vol­ki­zmu, nie­mniej jed­nak czuł się w począt­ko­wej fazie swo­jej aktyw­no­ści z nim zwią­zany, wyko­rzy­stu­jąc sporo z jego pomy­słów. Jed­nym z nich była kon­struk­cja "pań­stwa vol­ki­stow­skiego"17, któ­rego naj­wyż­szym celem, jak pisał Hitler, ma być "tro­ska o utrzy­ma­nie tych pra­ele­men­tów raso­wych, które jako ofia­ro­wu­jące kul­turę two­rzą piękno i god­ność wyż­szego poziomu ludz­ko­ści. To pań­stwo zapew­nia nie tylko zacho­wa­nie narodu, lecz przez dal­sze dosko­na­le­nie jego ducho­wych i ide­owych umie­jęt­no­ści pro­wa­dzi do osią­gnię­cia naj­wyż­szego [poziomu] wol­no­ści"18.

Aby zre­ali­zo­wać te szczytne hasła, będzie potrzebny sze­roki pro­gram prze­bu­dowy wewnętrz­nej pań­stwa i jego tkanki spo­łecz­nej. Takie nowe pań­stwo będzie więc musiało "ogar­nąć wszyst­kich Niem­ców", "dbać o czy­stość [ich] krwi", "wydo­być mał­żeń­stwo ze stanu cią­głego hań­bie­nia rasy", sepa­ro­wać tych cho­rych fizycz­nie i psy­chicz­nie, któ­rzy nie mają prawa "uwiecz­niać swo­jego cier­pie­nia w ciele swo­jego dziecka"19. Wresz­cie - w dal­szej, ale dają­cej się prze­wi­dzieć per­spek­ty­wie - "Świa­to­po­glą­dowi vol­ki­stow­skiemu w pań­stwie vol­ki­stow­skim musi się w końcu udać dopro­wa­dzić do nadej­ścia takiej szla­chet­niej­szej epoki, w któ­rej ludzie nie będą się już wię­cej zaj­mo­wać coraz dosko­nal­szą hodowlą psów, koni i kotów, lecz udo­sko­na­la­niem samego czło­wieka"20.

Euge­nika? Inży­nie­ria gene­tyczna? Na tym eta­pie nie da tego się prze­są­dzić. Zna­jąc jed­nak dal­szy bieg wyda­rzeń, należy nabrać sto­sow­nych podej­rzeń, tym bar­dziej że autor czę­sto ope­ruje zna­mien­nym, przy­wo­dzą­cym okre­ślone sko­ja­rze­nia ter­mi­nem: "mate­riał ludzki" (Men­schen­ma­te­rial). Do tego docho­dzi jesz­cze dające do myśle­nia prze­wi­dy­wa­nie, że jeśli doj­dzie do pozy­ska­nia nowych tere­nów, pań­stwo vol­ki­stow­skie nie pozo­stawi tej sytu­acji przy­pad­kowi. Zostaną powo­łane spe­cjalne komi­sje rasowe, wysta­wia­jące "atest osad­ni­czy"(Sie­dlung­sat­test), zwią­zany z "wyma­ga­jącą usta­le­nia okre­śloną czy­sto­ścią rasową". Osoby zaopa­trzone w taki atest osa­dzi się w "kolo­niach gra­nicz­nych" (Rand­ko­lo­nien), które będą ośrod­kami "naj­wyż­szej czy­sto­ści raso­wej" 21. Czy nie przy­po­mina to ele­men­tów reali­zo­wa­nej przez Trze­cią Rze­szę poli­tyki lud­no­ścio­wej na zie­miach oku­po­wa­nych w okre­sie II wojny świa­to­wej?

Aby powstało pań­stwo na miarę wyobra­żeń autora Mein Kampf, będą nie­zbędne daleko idące prze­miany, a wła­ści­wie budo­wa­nie pań­stwo­wo­ści od pod­staw. Koniecz­no­ścią sta­nie się "praca wycho­wawcza", która powinna pole­gać przede wszyst­kim na "hodo­wa­niu abso­lut­nie zdro­wych ciał", a nie na "wpom­po­wy­wa­niu czy­stej wie­dzy". "Dopiero w dal­szej kolej­no­ści przy­cho­dzi kształ­ce­nie uzdol­nień ducho­wych. Tu znowu jed­nak na czele [znaj­duje się] roz­wój cha­rak­teru, w szcze­gól­no­ści wspie­ra­nie siły woli i decy­zji, powią­zane z wycho­wy­wa­niem dla satys­fak­cji [wyni­ka­ją­cej z bra­nia] odpo­wie­dzial­no­ści i dopiero jako ostat­nie [nastę­puje] szko­le­nie naukowe"22. Klu­czowa rola w tym pro­gra­mie miała przy­paść szkole, która powinna poświę­cać "nie­skoń­cze­nie wię­cej czasu" na "har­to­wa­nie ciała", a nie "obcią­żać młode umy­sły bala­stem, z czego i tak, sądząc z doświad­cze­nia, zosta­nie zapa­mię­tany tylko uła­mek". Wśród ćwi­czeń fizycz­nych, har­tu­ją­cych ciało Hitler upodo­bał sobie szcze­gól­nie boks. "Dla­czego? Nie ma innego sportu, który jak ten w rów­nym stop­niu wzma­gałby ducha ataku, wyma­gałby bły­ska­wicz­nej decy­zji, przy­da­wał ciału żela­znej sprę­ży­sto­ści". "Gdyby cała nasza duchowa war­stwa górna - kon­klu­do­wał zja­dli­wie autor Mein Kampf - nie była nie­gdyś wycho­wy­wana wyłącz­nie w zakre­sie zasad wytwor­nego zacho­wa­nia, a zamiast tego powszech­nie uczyła się boksu, to nie­miecka rewo­lu­cja sute­ne­rów, dezer­te­rów i podob­nej hołoty, ni­gdy nie byłaby moż­liwa"23.

W zakre­sie kształ­ce­nia ogól­nego autor Mein Kampf zwró­cił szcze­gólną uwagę na naucza­nie histo­rii. W jego prze­ko­na­niu nale­żało doko­nać daleko idą­cego okro­je­nia mate­riału naucza­nia, gdyż pod­sta­wowa war­tość nauki histo­rii w szkole "leży w roz­po­zna­wa­niu głów­nych linii roz­wo­jo­wych". W tym będzie się mani­fe­sto­wać zasad­ni­czy cel edu­ka­cji histo­rycz­nej: "Albo­wiem czło­wiek nie uczy się wła­śnie histo­rii, aby tylko wie­dzieć, co się stało, ale [...] po to, aby mieć w niej nauczy­cielkę dla przy­szło­ści i dla dal­szego ist­nie­nia wła­snego narodu"24. Do tego nie są potrzebne szcze­gó­łowe wia­do­mo­ści doty­czące fak­tów i dat. Wystar­czy pozna­nie ogól­nego, syn­te­tycz­nego sensu histo­rii, wiel­kich nazwisk i ich doko­nań, aby to wszystko stało się dla mło­dzieży "fila­rami nie­za­chwia­nego poczu­cia naro­do­wego"25.

Stąd pro­sta droga, aby "Już w mło­dym sercu [...] zaszcze­piać ser­deczne zaślu­biny (innige Vermählung) nacjo­na­li­zmu z poczu­ciem spra­wie­dli­wo­ści spo­łecznej". Nie należy też oba­wiać się szo­wi­ni­zmu, bo to byłaby oznaka "impo­tencji". "Albo­wiem naj­więk­sze prze­wroty na tej ziemi nie byłyby do pomy­śle­nia, gdyby ich siłą napę­dową zamiast fana­tycz­nych, wręcz histe­rycz­nych namięt­no­ści były jedy­nie miesz­czań­skie cnoty spo­koju i porządku"26.

Poja­wia się wresz­cie u schyłku tego roz­działu kon­sta­ta­cja-klucz: "Cała praca kształ­ce­niowa i wycho­waw­cza pań­stwa vol­ki­stow­skiego musi zna­leźć uko­ro­no­wa­nie w tym, że doj­dzie instynk­tow­nie i rozu­mowo do wsz­cze­pie­nia sensu i poczu­cia rasy w serce i mózg powie­rzo­nej mu mło­dzieży. Żaden chło­pak i żadna dziew­czyna nie powinni opu­ścić szkoły bez defi­ni­tyw­nego zapo­zna­nia ich z koniecz­no­ścią i istotą czy­sto­ści krwi"27. Roz­bu­dzeni w swo­ich nacjo­na­li­stycz­nych czy wręcz szo­wi­ni­stycz­nych emo­cjach Niemcy, pil­nu­jący czy­sto­ści swo­jej nie­ska­zi­tel­nie raso­wej krwi, mają być więc tą opoką, na któ­rej powinna się wzno­sić budowla vol­ki­stow­skiego pań­stwa Hitlera.

W kilku innych roz­dzia­łach Mein Kampf można odna­leźć kolejne frag­menty wizji hitle­row­skiego pań­stwa vol­ki­stow­skiego. Są tam mię­dzy innymi roz­wa­ża­nia na temat oby­wa­tel­stwa Rze­szy (roz­dział trzeci tomu dru­giego), fede­ra­li­zmu (roz­dział dzie­siąty tomu dru­giego) i związ­ków zawo­do­wych (roz­dział dwu­na­sty tomu dru­giego), a także dywa­ga­cje na temat oso­bo­wo­ści w warun­kach pań­stwa vol­ki­stow­skiego (roz­dział czwarty tomu dru­giego).

Szcze­gólne zain­te­re­so­wa­nie budzą jed­nak roz­działy trzy­na­sty i czter­na­sty tomu dru­giego, w któ­rych autor odniósł się do poli­tyki zagra­nicz­nej, zarówno w kwe­stii moż­li­wych soju­szy pań­stwa nie­miec­kiego po zakoń­cze­niu I wojny świa­to­wej, jak też ewen­tu­al­nych pla­nów eks­pan­sji tery­to­rial­nej w kie­runku wschod­nim.

Hitler już w pierw­szym tomie swo­jej publi­ka­cji (roz­działy czwarty i dzie­siąty) pod­dał miaż­dżą­cej kry­tyce nie­miec­kie kon­ste­la­cje sojusz­ni­cze przed wybu­chem "wiel­kiej wojny". Uznał, że "Zamiast zdro­wej euro­pej­skiej poli­tyki w kwe­stii ziemi się­gnięto po poli­tykę kolo­nialną i han­dlową", a w osta­tecz­nym roz­ra­chunku, pró­bu­jąc usa­do­wić się na wszyst­kich stoł­kach naraz, zna­le­ziono się mię­dzy nimi. Tym­cza­sem wła­ściwą drogą dla Nie­miec, prze­ko­ny­wał autor Mein Kampf, byłoby "zwięk­sze­nie siły kon­ty­nen­tal­nej przez zdo­by­cie nowej ziemi w Euro­pie"28. To jed­nak wyma­ga­łoby przy­mie­rza z Wielką Bry­ta­nią, a co za tym idzie, respek­to­wa­nia jej prio­ry­te­tów geo­stra­te­gicz­nych: wol­no­ści na morzach i oce­anach, zacho­wa­nia władz­twa kolo­nial­nego i utrzy­my­wa­nia rów­no­wagi sił na kon­ty­nen­cie euro­pej­skim.

Para­dok­sal­nie bio­rąc, klę­ska wojenna Nie­miec przy­bli­żyła, według Hitlera, per­spek­tywę soju­szu z Wielką Bry­ta­nią. Nie jest już ona zain­te­re­so­wana znisz­cze­niem Nie­miec, gdyż wyro­sło nowe nie­bez­pie­czeń­stwo dla poli­tyki rów­no­wagi w Euro­pie: zwy­cię­ska Fran­cja, rosz­cząca sobie prawo do pozy­cji mocar­stwo­wej na kon­ty­nen­cie. To pań­stwo jest i pozo­sta­nie "nie­ubła­ga­nym, śmier­tel­nym wro­giem Nie­miec" (Tod­fe­ind Deutsch­lands). "Wszystko jedno, zda­niem autora Mein Kampf, kto we Fran­cji rzą­dził czy będzie rzą­dził, Bur­bo­no­wie czy jako­bini, Napo­le­oni­dzi czy miesz­czań­scy demo­kraci, kle­ry­kalni repu­bli­ka­nie lub czer­woni bol­sze­wicy: koń­co­wym celem ich poli­tyki zagra­nicz­nej będzie zawsze próba wzię­cia w posia­da­nie gra­nicy na Renie i zabez­pie­cze­nie tej rzeki dla Fran­cji przez roz­bi­cie i znisz­cze­nie Nie­miec"29.

W tej sytu­acji, zda­niem Hitlera, wnio­sek narzuca się sam: może dojść do reali­za­cji stra­te­gicz­nego inte­resu, wią­żą­cego Niemcy i Wielką Bry­ta­nię. Należy tylko powścią­gnąć, przy­naj­mniej w począt­ko­wej fazie, eks­pan­sję kolo­nialną, a wła­ści­wie rekolo­nialną, czyli na razie odło­żyć sta­ra­nia o odzy­ska­nie kolo­nii w Afryce, a także pogo­dzić się z domi­na­cją mor­ską wyspia­rzy i nie wra­cać już do agre­syw­nej i hała­śli­wej "poli­tyki kano­nie­rek" cesa­rza Wil­helma II.

Jako dru­giego sojusz­nika przy­szłego "pań­stwa vol­ki­stow­skiego" autor Mein Kampf wska­zał Wło­chy. Po pierw­sze dla­tego, że rów­nież i one "nie mogą i nie będą sobie życzyć dal­szego umac­nia­nia potęgi fran­cu­skiej w Euro­pie"30. Po dru­gie - da się jakoś omi­nąć draż­liwy pro­blem przy­na­leż­no­ści pań­stwo­wej połu­dnio­wego Tyrolu, utra­co­nego po I woj­nie świa­to­wej przez Austro-Węgry na rzecz Włoch. Hitler, sto­su­jąc pokrętną sofi­stykę, naj­pierw zgro­mił kno­wa­nia żydow­skie i bez­sil­ność monar­chii habs­bur­skiej, a następ­nie wyra­ził pogląd, że połu­dnio­wego Tyrolu, podob­nie jak innych utra­co­nych obsza­rów, "nie odzy­ska się zręcz­no­ścią języka w wyszli­fo­wa­nych par­la­men­tar­nych gębach, lecz oszli­fo­wa­nym mie­czem, a więc przez krwawą walkę". Skoro jed­nak - tu autor Mein Kampf zagrał w innej tona­cji - "kości zostały rzu­cone, nie tylko nie uwa­żam za moż­liwe odzy­ska­nie połu­dnio­wego Tyrolu w dro­dze wojny, lecz oso­bi­ście odrzu­cał­bym także prze­ko­na­nie, iż dałoby się dla tej kwe­stii wznie­cić pło­mienny naro­dowy zapał całego narodu nie­miec­kiego na taką skalę, że stwo­rzy­łoby to prze­słankę zwy­cię­stwa"31.

Po trze­cie wresz­cie ten sojusz jest moż­liwy także dla­tego, że jak wyznał Hitler, "zapa­ła­łem naj­głęb­szym podzi­wem dla wiel­kiego czło­wieka po połu­dnio­wej stro­nie Alp, który z gorą­cej miło­ści do swo­jego narodu nie per­trak­to­wał z wewnętrz­nymi wro­gami Włoch, lecz wszel­kimi dro­gami i wszel­kimi moż­liwymi środ­kami dążył do ich uni­ce­stwie­nia" 32. Tym "wiel­kim czło­wie­kiem" był Benito Mus­so­lini, sta­no­wiący dla Hitlera wzo­rzec postę­po­wa­nia w począt­kach jego kariery poli­tycz­nej.

Te trzy wyżej wska­zane czyn­niki spra­wiły więc, że Wło­chy, obok Wiel­kiej Bry­ta­nii, uzy­skały sta­tus poten­cjal­nego sojusz­nika w wymia­rze stra­te­gicz­nym. Decy­do­wać miał czy­sty prag­ma­tyzm; "aby, zapo­mi­na­jąc o wszel­kich sen­ty­men­tach, wycią­gnąć rękę w stronę tego, który, tak samo zagro­żony jak my, nie chce tole­ro­wać i zno­sić fran­cu­skiego pano­wa­nia"33. Tego pano­wa­nia, które przy­nio­sło zło­wrogi efekt w postaci wojen­nej wygra­nej, zagar­nię­cia Alza­cji i Lota­ryn­gii, a także oku­pa­cji Zagłę­bia Ruhry w 1923 roku; temu ostat­niemu wyda­rze­niu Hitler poświę­cił wiele ostrych słów w ostat­nim, pięt­na­stym roz­dziale tomu dru­giego.

Przy­szły dyk­ta­tor Trze­ciej Rze­szy poru­szał się już dość swo­bod­nie na polu pan­ger­mań­skiej geo­po­li­tyki, rozu­mo­wał kate­go­riami stref wpły­wów: dla Włoch eks­pan­sja w połu­dnio­wej Euro­pie i pół­noc­nej Afryce, dla Wiel­kiej Bry­ta­nii domi­na­cja na morzach i oce­anach z per­spek­tywą pół­noc­no­ame­ry­kań­ską.

Co więc pozo­sta­nie dla odro­dzo­nych, vol­ki­stow­skich Nie­miec? Ten wątek został zapo­cząt­ko­wany już w roz­dziale czwar­tym tomu pierw­szego, ale wła­ściwe roz­wi­nię­cie zna­lazł w roz­dziale czter­na­stym tomu dru­giego. Autor nie ukry­wał, że cho­dzi tu o być może "naj­bar­dziej decy­du­jącą kwe­stię nie­miec­kiej poli­tyki zagra­nicz­nej w ogóle", będącą także "dla mło­dego ruchu naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nego kamie­niem pro­bier­czym jasno­ści myśle­nia i popraw­no­ści dzia­ła­nia" 34. Dla wyży­wie­nia narodu nie­miec­kiego trzeba nowych ziem - rozu­mo­wał autor Mein Kampf. Gdzie ich szu­kać?

Odpo­wiedź była pro­sta: "Zaczy­namy tam, gdzie skoń­czono przed sze­ścioma wie­kami. Zatrzy­mu­jemy odwieczny pochód Ger­ma­nów na połu­dnie i zachód Europy i kie­ru­jemy nasz wzrok na kraj na wscho­dzie"35. Tam wpraw­dzie jest pań­stwo rosyj­skie, ale według Hitlera doj­rzało ono do upadku. Od wie­ków Rosja miała ger­mań­skie jądro, z któ­rego wywo­dziły się wyż­sze war­stwy rzą­dzące. Dzi­siaj to jądro można uwa­żać za cał­ko­wi­cie wynisz­czone, w to miej­sce poja­wił się Żyd, zwią­zany z bol­sze­wicką dyk­ta­turą. Z takim pań­stwem nie można zawie­rać soju­szów, bo nie będą one ni­gdy przez stronę rosyj­ską uczci­wie reali­zo­wane36.

Należy dążyć do bez­a­pe­la­cyj­nego znisz­cze­nia. "Koniec żydow­skiego pano­wa­nia w Rosji będzie także koń­cem Rosji jako pań­stwa - pro­ro­ko­wał autor Mein Kampf. Zosta­li­śmy wybrani przez los na świad­ków tej kata­strofy, która będzie naj­bar­dziej dobit­nym potwier­dze­niem słusz­no­ści vol­ki­stow­skiej teo­rii raso­wej" 37. Nie­miecki miecz uto­ruje drogę nie­miec­kiemu płu­gowi, "nie­miecka prze­strzeń życiowa na wscho­dzie" (deut­scher Leben­sraum im Osten) sta­nie się rze­czy­wi­sto­ścią.

Koło się więc zamy­kało: wyży­wie­nie kolej­nych poko­leń Niem­ców będzie zale­żało od reali­za­cji daw­nego hasła "par­cia na wschód" (Drang nach Osten), sko­ja­rzo­nego z pro­gra­mem agre­syw­nego nacjo­na­li­zmu i domi­na­cji raso­wej. Tak miała wyglą­dać poli­tyka wschod­nia "nowych Nie­miec", zupeł­nie odmienna od tej z cza­sów kanc­le­rza Bismarcka, miesz­cząca się jed­nak w polu wyobra­żeń rady­kal­nych śro­do­wisk wszech­nie­miec­kich z prze­łomu XIX i XX wieku.

"Jeśli jed­nak mówimy dziś o nowej ziemi w Euro­pie, to możemy przede wszyst­kim myśleć jedy­nie o Rosji i pod­po­rząd­ko­wa­nych jej pań­stwach ościen­nych (die ihm unter­ta­nen Rand­sta­aten)"38 - stwier­dził autor Mein Kampf. O jakie jed­nak pań­stwa tego rodzaju mogło cho­dzić w dru­giej poło­wie lat dwu­dzie­stych XX wieku? Wzdłuż zachod­niej i pół­nocno-zachod­niej gra­nicy ZSRR leżały pań­stwa nie­pod­le­głe, Hitler albo nie miał nale­ży­tej orien­ta­cji, albo roz­pa­try­wał sytu­ację sprzed 1914 roku, albo też - czego nie da się wyklu­czyć - anty­cy­po­wał bieg przy­szłych wyda­rzeń.

Tak czy ina­czej, pozo­stało kwe­stią otwartą, w jaki spo­sób autor Mein Kampf zamie­rzał zna­leźć się na tery­to­rium Rosji i reali­zo­wać tam pro­gram zdo­by­wa­nia "prze­strzeni życio­wej". Zapewne myślał już wtedy o pod­boju mili­tar­nym, jak jed­nak wyglą­da­łaby wów­czas sytu­acja państw poło­żo­nych mię­dzy Niem­cami i ZSRR, w tej licz­bie rów­nież Pol­ski? Rozu­mu­jąc logicz­nie, mogłaby im przy­paść rola sojusz­nika w mar­szu na wschód albo obiektu agre­sji na tej dro­dze. Pozy­cja neu­tralna, zwa­żyw­szy geo­po­li­tyczne zna­cze­nie Europy Środ­ko­wej, była wła­ści­wie wyklu­czona.

Roz­strzy­gnię­cie dyle­matu doko­nało się w dra­ma­tycz­nych oko­licz­no­ściach u schyłku lat trzy­dzie­stych XX wieku i zaowo­co­wało wybu­chem świa­to­wego kon­fliktu. Na razie Pol­ska na kar­tach Mein Kampf pre­zen­to­wała się skrom­nie; doty­czyło jej kilka krót­kich nota­tek.

W roz­dziale dzie­sią­tym tomu pierw­szego autor za jedną z przy­czyn upadku cesar­skich Nie­miec uznał poło­wicz­ność poli­tyki w sto­sunku do Pol­ski. "Jedy­nie draż­niono, zamiast wystą­pić ener­gicz­nie. W rezul­ta­cie nie osią­gnięto ani zwy­cię­stwa niem­czy­zny, ani pojed­na­nia z Pol­ską, zamiast tego dopro­wa­dzono do wro­go­ści z Rosją"39.

Tę myśl Hitler roz­wi­nął w roz­dziale dru­gim tomu dru­giego. Stwier­dził tam: "Wspie­rana przez wielu poli­tyka wobec Pol­ski w sen­sie ger­ma­ni­za­cji Wschodu bazo­wała nie­stety pra­wie wyłącz­nie na tym samym błęd­nym zało­że­niu. Także i tutaj wie­rzono, że będzie można dopro­wa­dzić do ger­ma­ni­za­cji pol­skiego ele­mentu przez jego czy­sto języ­kowe zniem­cze­nie. Także i tutaj efekt byłby fatalny: obcy rasowo naród, wyra­ża­jący w języku nie­miec­kim swoje obce myśli, kom­pro­mi­tu­jący swoją wła­sną nie­peł­no­war­to­ścio­wo­ścią wiel­kość i god­ność naszej wła­snej naro­do­wo­ści" 40.

Lek­ce­wa­że­nie kry­te­rium raso­wego pro­wa­dziło do nega­tyw­nych kon­se­kwen­cji praw­nych. Zasta­na­wia­jąc się w roz­dziale trze­cim tomu dru­giego nad sta­tu­sem praw­nym oby­wa­teli Rze­szy, przy­wódca NSDAP alar­mo­wał, że w świe­tle obo­wią­zu­ją­cych prze­pi­sów "każde dziecko Żyda, Polaka, Afry­kań­czyka czy Azjaty może, nie zwa­ża­jąc na nic, być zade­kla­ro­wane jako nie­miecki oby­wa­tel pań­stwa". Doda­wał też:

"Wąt­pli­wo­ści rasowe w ogóle nie odgry­wają przy tym żad­nej roli. Całe postę­po­wa­nie doty­czące uzy­ska­nia oby­wa­tel­stwa pań­stwo­wego nie różni się zbyt wiele od przy­ję­cia na przy­kład do auto­mo­bil­klubu" 41. W odnie­sie­niu do Pola­ków przy­szły dyk­ta­tor Trze­ciej Rze­szy, kry­ty­ku­jąc jako cał­ko­wi­cie nie­sku­teczną, a przy tym szko­dliwą pod wzglę­dem raso­wym poli­tykę naro­do­wo­ściową Bismarcka i jego następ­ców, opo­wia­dał się za ger­ma­ni­za­cją ziemi, a nie ludzi.

Nie cho­dziło o zniem­cze­nie miej­sco­wej lud­no­ści pol­skiej, lecz o jej usu­nię­cie ze wschod­nich obsza­rów Rze­szy i osa­dze­nie tam "rasowo war­to­ścio­wych" chło­pów nie­miec­kich42. Wybie­ga­jąc myślą naprzód, zauwa­żyć trzeba, że tego rodzaju pomysł z wszel­kimi tra­gicz­nymi kon­se­kwen­cjami zna­lazł reali­za­cję w ramach prze­kształ­ceń etniczno- tery­to­rial­nych, prze­pro­wa­dza­nych przez Trze­cią Rze­szę na zie­miach oku­po­wa­nej Pol­ski w latach II wojny świa­to­wej.

Kwe­stia pol­ska zaist­niała w Mein Kampf rów­nież w kon­tek­ście poszu­ki­wań ewen­tu­al­nych sojusz­ni­ków dla przy­szłego "pań­stwa vol­ki­stow­skiego". Zda­niem autora publi­ka­cji Pol­ska do tej roli się nie nadaje, gdyż jest to pań­stwo "cał­ko­wi­cie spo­czy­wa­jące we fran­cu­skich rękach" 43. Hitler wycią­gał w ten spo­sób wnio­ski z pro­pol­skiej postawy Fran­cji w trak­cie roko­wań pro­wa­dzą­cych do pod­pi­sa­nia trak­tatu wer­sal­skiego, a także z faktu, że w lutym 1921 roku doszło do zawar­cia pol­sko-fran­cu­skiego soju­szu o cha­rak­te­rze poli­tyczno-woj­sko­wym.

Poza tym na temat Pol­ski można odna­leźć w Mein Kampf parę napo­mknięć - wprost i pośred­nio. Jest więc pochwała poli­tyki kanc­le­rza Bismarcka, który dla dobra soju­szu z car­ską Rosją odmó­wił wspar­cia dla pol­skiego powsta­nia stycz­nio­wego z 1863 roku 44, za co dwór cara Alek­san­dra II odpła­cił Pru­som "życz­liwą neu­tral­no­ścią" w okre­sie ich wojen z Danią, Austro-Węgrami i Fran­cją. Zna­la­zło się rów­nież nawią­za­nie do ste­reo­typu Polaka-kato­lika oraz do oko­licz­no­ści, że Polacy, podob­nie jak Czesi, nie ule­gają, w prze­ci­wień­stwie do "nie­miec­kich pacy­fi­stów", prze­kleń­stwu "obiek­ty­wi­zmu" 45, to zna­czy w kwe­stiach zasad­ni­czych, takich jak miłość do ojczy­zny i posza­no­wa­nie war­to­ści naro­do­wych, nie popa­dają w głęb­szą reflek­sję, rodzącą prze­cież wąt­pli­wo­ści, lecz kie­rują się naj­bar­dziej ele­men­tar­nymi odczu­ciami. Osta­tecz­nie można byłoby takie uwagi potrak­to­wać jako rodzaj kom­ple­mentu pod adre­sem Pola­ków, gdyby nie fakt, że autor Mein Kampf prze­ciw­sta­wiał skłon­no­ści do obiek­ty­wi­zmu impe­ra­tyw bez­kry­tycz­nej wiary w słusz­ność jed­nej racji, repre­zen­to­wa­nej przez mono­po­li­styczny ośro­dek dys­po­zy­cji poli­tycz­nej.

Zdaw­ko­wość sfor­mu­ło­wań doty­czą­cych pro­ble­ma­tyki Pol­ski i Pola­ków wyni­kała z jed­nej strony z braku dosta­tecz­nej orien­ta­cji autora, z dru­giej jed­nak z jego prze­ko­na­nia, że sprawy pol­skie nie sta­no­wią kwe­stii o zna­cze­niu pierw­szo­pla­no­wym 46.

Jeśli spoj­rzeć na całość zawar­to­ści Mein Kampf, to widać wyraź­nie, że do prio­ry­te­tów nale­żały trzy pod­sta­wowe ele­menty:

1. Kry­te­rium rasy jako czyn­nika na swój spo­sób prze­są­dza­ją­cego porzą­dek świata, a tym samym rów­nież sytu­ację w Niem­czech.

2. Pro­jekt pań­stwa vol­ki­stow­skiego, zakła­da­ją­cego budowę orga­ni­zmu o cha­rak­te­rze tota­li­tar­nym, w któ­rym rygo­ry­stycz­nie sto­suje się zasadę wodzo­stwa i two­rzy sztywną, "sta­nową" stra­ty­fi­ka­cję spo­łe­czeń­stwa.

3. Stra­te­giczny plan roz­wią­za­nia pro­blemu wyży­wie­nia lud­no­ści Nie­miec za pomocą zdo­by­wa­nia "prze­strzeni życio­wej" na wscho­dzie Europy.

Tym prio­ry­te­to­wym ele­men­tom zostały pod­po­rząd­ko­wane okre­ślone zada­nia na przy­szłość. Wycho­dząc od kry­tyki sto­sun­ków ist­nie­ją­cych zarówno w Austro-Węgrzech, jak też przed­wo­jen­nych Niem­czech, autor Mein Kampf zary­so­wał per­spek­tywę prze­mian, które powinny zaczy­nać się od szkoły nowego typu - z prze­wagą ćwi­czeń cie­le­snych nad zaję­ciami kształ­cą­cymi umysł, iść w kie­runku odmien­nego niż dotąd trak­to­wa­nia kwe­stii oby­wa­tel­stwa i fede­ra­li­stycz­nej formy pań­stwa, a także spo­wo­do­wać cał­ko­witą reorien­ta­cję poli­tyki zagra­nicz­nej, w tym sys­temu soju­szy. Pomocne miały być wska­zówki doty­czące obrazu wroga. Domi­no­wał śmier­telny wróg żydow­ski - i to zarówno w skali wewnętrz­nej, jak i glo­bal­nej - jako sprawca "świa­to­wego sprzy­się­że­nia". Towa­rzy­szył mu regio­nalny, "sąsiedzki" wróg fran­cu­ski, sprawca klę­ski wojen­nej Nie­miec, nie­ko­rzyst­nych zapi­sów trak­tatu poko­jo­wego w Wer­salu i oku­pa­cji Zagłę­bia Ruhry. Cało­ści dopeł­niał etniczny, "nie­peł­no­war­to­ściowy rasowo" wróg sło­wiań­ski, ze wska­za­niem Pola­ków i Cze­chów, rów­nież kar­miący się nie­miecką krzywdą powstałą wsku­tek posta­no­wień wer­sal­skich.

Przy­wód­cza rola przy for­so­wa­niu zapo­wie­dzia­nych prze­mian przy­pa­dała NSDAP z nie­kwe­stio­no­wa­nym przy­wódcą na czele, wypo­sa­żo­nym w roz­le­głe kom­pe­ten­cje, ale też dźwi­ga­ją­cym potężny cię­żar odpo­wie­dzial­no­ści. Par­tia, sta­no­wiąca trzon ruchu naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nego, miała dys­po­no­wać, oprócz for­ma­cji "ochron­nej" w postaci SA, apa­ra­tem pro­pa­gandy. Autor Mein Kampf przy­wią­zy­wał wielką wagę do dzia­łań pro­pa­gan­do­wych, widząc w nich pod­sta­wową metodę oddzia­ły­wa­nia na sze­ro­kie masy w celu sze­rze­nia nowego "świa­to­po­glądu". Cha­rak­te­ry­styczne, że pisząc czę­sto o potrze­bie zdo­by­wa­nia mas, akcen­to­wał jed­no­cze­śnie respekt dla indy­wi­duum i jego "oso­bo­wo­ści". Pięt­no­wał w związku z tym "mark- sizm" za lek­ce­wa­że­nie jed­nostki i cyniczne upra­wia­nie "kultu mas". Naj­wy­raź­niej ta sprzecz­ność Hitle­rowi nie prze­szka­dzała; odwo­ły­wa­nie się do mas słu­żyło przede wszyst­kim wydo­by­ciu ich spod wpły­wów ruchu socja­li­stycz­nego i komu­ni­stycz­nego.

Zamy­ka­jąc ten pobieżny z koniecz­no­ści prze­gląd zawar­to­ści Mein Kampf, zauwa­żyć trzeba, że autor nie­wąt­pli­wie przy­pi­sy­wał tej publi­ka­cji wiel­kie zna­cze­nie. Miała ona speł­niać funk­cję o ogrom­nej donio­sło­ści spo­łecz­nej, ofe­ro­wała wizję nie­le­d­wie kosmo­go­niczną. Z jed­nej strony uka­zy­wała napór sił cha­osu i destruk­cji, któ­rym prze­wo­dzą dia­bo­licz­nie spor­tre­to­wani Żydzi, dążący do pano­wa­nia nad świa­tem, z dru­giej strony - pre­zen­to­wała potężne siły naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nej rewo­lu­cji, wal­czą­cej o zapro­wa­dze­nie sui gene­ris ładu, z trze­ciej strony - otwie­rała per­spek­tywę pomyśl­nego, mocar­stwo­wego roz­woju Nie­miec po zbu­do­wa­niu "pań­stwa vol­ki­stow­skiego".

Jak zauwa­żył ame­ry­kań­ski filo­zof i teo­re­tyk lite­ra­tury Ken­neth Burke, hitle­row­ska Mein Kampf dostar­czała okre­ślo­nego "świa­to­po­glądu" tym wszyst­kim, któ­rzy widzieli dotąd świat zdez­in­te­gro­wany, nie­jako "w kawał­kach". Mogła więc zaspo­ka­jać potrzeby tych ludzi, któ­rzy tęsk­nili za uni­wer­sal­nym wytłu­ma­cze­niem ota­cza­ją­cej ich rze­czy­wi­sto­ści. Ame­ry­kań­ski autor poszedł w swo­ich roz­wa­ża­niach jesz­cze dalej. Jego zda­niem Mein Kampf i wyra­sta­jąca z niej ide­olo­gia nazi­zmu pro­po­no­wały wzo­rzec "myśle­nia reli­gij­nego". Miało to tak dużą nośność pro­pa­gan­dową, ponie­waż zbie­gało się z dużym po I woj­nie świa­to­wej osła­bie­niem reli­gii, zarówno kato­lic­kiej, jak i pro­te­stanc­kiej 47.

Z kolei pol­ski poli­to­log Sta­ni­sław Fili­po­wicz zapre­zen­to­wał kom­ple­men­tarny pogląd, że Mein Kampf posłu­guje się języ­kiem mitu, który buduje przej­rzy­sty i jed­no­znaczny obraz świata. Język mitu umoż­li­wia doko­ny­wa­nie zabie­gów reduk­cji, dzięki czemu zasto­so­wane sym­bole pochła­niają wie­lo­znacz­ność i sprzecz­no­ści zawarte w natu­ral­nym obra­zie świata, usta­na­wia­jąc sens wyłączny i apo­dyk­tyczny 48.

Książka Hitlera sta­nowi więc swo­iste credo ide­owe autora z pierw­szo­pla­nową, nie­jako porząd­ku­jącą rolą fun­da­men­ta­li­stycz­nego anty­se­mi­ty­zmu. Dogma­tyczna nie­na­wiść do Żydów miała być także onto­lo­gicz­nym klu­czem do zro­zu­mie­nia świata, a zwal­cza­nie żydow­skiego "śmier­tel­nego wroga" rodza­jem misji w imię Wszech­mo­gą­cego Stwórcy. Ta książka to także naro­dowy socja­lizm "w pigułce", jeśli zgo­dzić się z roz­po­wszech­nioną tezą, że hitle­ryzm to cały nazizm. No, pra­wie cały...

Można też dopo­wie­dzieć, że Mein Kampf mie­ści w sobie swo­isty por­tret autora, który po porażce, jaką był nie­udany pucz mona­chij­ski w listo­pa­dzie 1923 roku, goto­wał się, wypo­sa­żony w doświad­cze­nia kilku lat dzia­łal­no­ści na forum publicz­nym, do kolej­nego etapu kariery poli­tycz­nej. W książce został zwer­ba­li­zo­wany pro­ces uświa­da­mia­nia sobie dale­ko­sięż­nych celów poli­tycz­nych, a także for­mo­wa­nia się syl­wetki męża opatrz­no­ścio­wego, wodza, na któ­rego ocze­kuje naród.

Doszło potem do korekt o cha­rak­te­rze tak­tycz­nym, prób kamu­flażu, cza­so­wego wyco­fy­wa­nia się z zaję­tego i zapi­sa­nego sta­no­wi­ska, ale w grun­cie rze­czy zacho­wał się pod­sta­wowy zarys jego - Hitler czę­sto uży­wał z widocz­nym upodo­ba­niem tego poję­cia - świa­to­po­glądu 49. Autor poj­mo­wał to poję­cie nie tyle jako prze­my­ślaną, ugrun­to­waną teo­rię, ile przede wszyst­kim zbiór haseł moty­wu­ją­cych do dzia­ła­nia mają­cego przy­nieść bez­a­pe­la­cyjny suk­ces, czyli zdo­by­cie nie­po­dziel­nej wła­dzy. I wresz­cie, trzeba to zaak­cen­to­wać wyraź­nie i bez nie­do­mó­wień, Mein Kampf to szo­ku­jący swoją otwar­to­ścią wywód przy­wódcy skraj­nie tota­li­tar­nego ruchu poli­tycz­nego, a także - a może przede wszyst­kim - sym­bol zła, mani­fest wszyst­kiego, co naj­gor­sze w poli­tyce i życiu spo­łecz­nym, zapo­wiedź zbrodni o wcze­śniej nie­wy­obra­żal­nych kształ­tach i roz­mia­rach 50.

W oczach kry­tycz­nego odbiorcy Mein Kampf musiała jawić się jako publi­ka­cja mery­to­rycz­nie i kon­struk­cyj­nie nie­do­pra­co­wana. Część wspo­mnie­niowa urywa się w tomie pierw­szym, a następ­nie poja­wia się nagle w tomie dru­gim. Nie­które z roz­dzia­łów zostały potrak­to­wane nad­zwy­czaj zdaw­kowo, inne obszer­nie z dużą ilo­ścią szcze­gó­łów. Już spis tre­ści wska­zuje, że poszcze­gólne roz­działy nie wiążą się ze sobą w ciąg logiczny, lecz rzą­dzi nimi dobór przy­pad­kowy; istotny na to wpływ miał oczy­wi­ście fakt, że oba tomy Mein Kampf powstały w róż­nym cza­sie.

W poszcze­gól­nych roz­dzia­łach obok spraw zasad­ni­czych poja­wiają się zagad­nie­nia dru­go­rzędne, jak na przy­kład pro­blem szko­dli­wo­ści cho­rób wene­rycz­nych i pro­sty­tu­cji, czy wręcz baga­telne, jak choćby kwe­stia kroju spodni, odpo­wied­niego dla nie­miec­kiej mło­dzieży męskiej. Widać wyraź­nie, że cha­rak­te­ry­styczną cechą zawar­to­ści książki jest "wszyst­ko­izm" - dąże­nie jej autora do ogar­nię­cia swoim zain­te­re­so­wa­niem moż­li­wie sze­ro­kiego kręgu zagad­nień, przy nie­unik­nio­nym zanie­dba­niu selek­cji i zlek­ce­wa­że­niu zasady zacho­wa­nia odpo­wied­nich pro­por­cji w tek­ście.

Do tego jesz­cze zauwa­żyć trzeba, że jeśli znało się wcze­śniej­sze wypo­wie­dzi i zapi­ski Hitlera51, to sfor­mu­ło­wa­nia zawarte w Mein Kampf nie­wiele od nich odbie­gły. Wię­cej nawet - pod­sta­wowe twier­dze­nia, sta­no­wiące fun­da­ment "świa­to­po­glądu" autora, a więc inter­pre­ta­cje poję­cia rasy, narodu, pań­stwa, prze­strzeni i eks­pan­sji tery­to­rial­nej, wyka­zują zna­miona licz­nych nawią­zań, o ile nie wręcz mecha­nicz­nych zapo­ży­czeń z obfi­tego dorobku róż­no­rod­nych nur­tów austriac­kiego i nie­miec­kiego ruchu wszechnie­miec­kiego, w tym vol­ki­stow­skiego. Jeśli szu­kać ory­gi­nal­no­ści w Mein Kampf, to można odna­leźć ją przede wszyst­kim w nie­któ­rych roz­wią­za­niach szcze­gó­ło­wych, na przy­kład w odnie­sie­niu do rela­cji mię­dzy pro­pa­gandą i orga­ni­za­cją, a także w pro­po­no­wa­nych kon­ste­la­cjach sojusz­ni­czych przy­szłego pań­stwa nie­miec­kiego.

Odrębna kwe­stia to język i styl Mein Kampf. "Źle napi­sana i wewnętrz­nie nie­spójna" - tak oce­nił książkę Hitlera Ian Ker­shaw, autor naj­grun­tow­niej­szej bio­gra­fii przy­wódcy NSDAP 52. Podob­nie, a nawet ostrzej, wyra­ził się Alan Bul­lock, kla­syk badań nad tota­li­ta­ry­zmem: "[...] książka wyjąt­kowo odra­ża­jąca w swym języku, tonie, a przede wszyst­kim tre­ści" 53. Inni poważni bio­gra­fo­wie, tacy jak Joachim C. Fest, John Toland czy Peter Lon­ge­rich byli podob­nego zda­nia 54. Nawet Joseph Goeb­bels, póź­niej­szy mini­ster oświe­ce­nia naro­do­wego i pro­pa­gandy Rze­szy, a wcze­śniej zde­kla­ro­wany już zwo­len­nik swo­jego Führera, po pierw­szych ozna­kach zachwytu gra­ni­czą­cych z reli­gijną eks­cy­ta­cją 55, sfor­mu­ło­wał w swo­ich dzien­ni­kach nader powścią­gliwą opi­nię: "Praca po połu­dniu i wie­czo­rem. Czy­ta­nie [Mein] "Kampf" Hitlera. Książka oddzia­łuje rze­tel­nie i odważ­nie. Jedy­nie styl jest cza­sami nie do wytrzy­ma­nia. Trzeba być dla niej bar­dzo wiel­ko­dusz­nym. On [Hitler] pisze jak opo­wiada. To wpraw­dzie działa w spo­sób bez­po­średni, ale także czę­sto nie­kom­pe­tent­nie" 56.

Dia­ry­sta utra­fił w sedno, bo rze­czy­wi­ście duże frag­menty Mein Kampf przy­po­mi­nają bar­dziej kon­spekt prze­mó­wie­nia ani­żeli tekst pisany. Zresztą autor sam się do tego w spo­sób pośredni przy­zna­wał, pisząc w przed­mo­wie do swo­jej książki: "Wiem, że ludzi trud­niej da się prze­ko­nać sło­wem pisa­nym ani­żeli mówio­nym i że każdy duży ruch na tej ziemi zawdzię­cza swój roz­wój wiel­kim mów­com, a nie wiel­kim skry­bom" 57.

Kata­log uchy­bień języ­ko­wych i dys­ku­syj­nych zabie­gów sty­li­stycz­nych obec­nych w tek­ście Mein Kampf da się wyraź­nie roz­sze­rzyć 58. Wystę­pują kom­po­zy­cje słów z cechami neo­lo­gi­zmów, ma miej­sce skłon­ność do sło­wo­toku, do "tal­mu­dycz­nej" metody sta­wia­nia natręt­nych pytań, do upar­tego, bez wyraź­nej potrzeby uży­wa­nia tych samych słów, takich jak "także", "cią­gle", "znowu", "jed­nak". Czę­sto poja­wia się powtó­rze­nie, dublo­wa­nie syno­ni­mów, dra­ma­ty­zu­jące stop­nio­wa­nie przy­miot­ni­ków i przy­słów­ków, dowolne trak­to­wa­nie szyku zdań. Sporo sfor­mu­ło­wań przy­biera postać plu­ra­lis maie­sta­tis (pierw­sza osoba w licz­bie mno­giej). Daje się też zauwa­żyć ten­den­cja do sto­so­wa­nia wyra­żeń prze­sad­nych, hiper­bo­licz­nych, zarówno w sen­sie nega­tyw­nym (inwek­tywy), jak i pozy­tyw­nym (hymny pochwalne). Ma miej­sce bio­lo­gi­za­cja i mili­ta­ry­za­cja języka, kiedy to, przy­kła­dowo bio­rąc, śmier­telny wróg jest "szkod­ni­kiem" i "nosi­cie­lem zaraz­ków", a prze­ciw­nicy poli­tyczni two­rzą "wrogi front". Autor Mein Kampf nie­rzadko odwo­ły­wał się do fra­ze­olo­gii reli­gij­nej 59, a także do popu­lar­nych przy­słów oraz cyta­tów z dzieł kla­sy­ków lite­rac­kich - Szek­spira, Goethego i Schil­lera. Wpla­tał rów­nież słowa i zwroty obcego pocho­dze­nia, nawią­zy­wał do wyda­rzeń z cza­sów sta­ro­żyt­nych. Wszystko to, jak należy sądzić, miało poświad­czać eru­dy­cję Hitlera i w ten spo­sób zapewne łago­dzić kom­pleksy czło­wieka, który nie miał odpo­wied­niego wykształ­ce­nia.

Jeden z histo­ry­ków nie­miec­kich dostrzegł w tym pew­nego rodzaju para­doks, prze­ma­wia­jący koniec koń­ców na korzyść autora Mein Kampf. Z jed­nej strony napu­sze­nie stylu, pseu­do­nau­kowy cha­rak­ter wywo­dów, a z dru­giej strony oczy­wi­ste nie­po­rad­no­ści języ­kowe mogły do pew­nego stop­nia uśpić czuj­ność poli­ty­ków, widzą­cych w Hitle­rze nie­szko­dli­wego ama­tora 60.

Na istotną wła­ści­wość seman­tyki Mein Kampf może napro­wa­dzić lek­tura kla­sycz­nego już dzi­siaj stu­dium o języku Trze­ciej Rze­szy Vic­tora Klem­pe­rera 61. Według niego cho­dziło o zacie­ra­nie kon­tu­rów zna­cze­nio­wych róż­nych słów w celu ich spraw­niej­szej i bar­dziej nośnej eks­plo­ata­cji przez pro­pa­gandę masową. Mówiąc naj­pro­ściej, "czarne" może być "bia­łym", dla­tego też takie wyra­że­nia jak "bez­względna bru­tal­ność" (rücksichtslose Brutalität) czy też "fana­tyzm" (Fana­ti­smus) mają w tek­ście Mein Kampf pozy­tywną kono­ta­cję 62.

Ujmu­jąc rzecz gene­ral­nie, Mein Kampf zawiera w sobie tre­ści wysoce naganne pod wzglę­dem moral­nym i etycz­nym, pod­po­rząd­ko­wane filo­zo­fii nie­na­wi­ści i pogardy do czło­wieka - "mate­riału ludz­kiego", mają­cej bazo­wać na naj­niż­szych instynk­tach tłumu, utoż­sa­mia­nego z masami spo­łecz­nymi. Pro­po­nuje w kontrze do mark­si­stow­skiej "rewo­lu­cji kla­so­wej" pro­gram total­nej prze­bu­dowy opar­tej na dys­kry­mi­na­cji raso­wej i etnicz­nej, któ­rej pod­sta­wo­wym instru­men­tem ma być segre­ga­cja lud­no­ściowa i eks­pan­sja tery­to­rialna. Pewne wątki pozo­stały in statu nascendi, inne prze­sło­nił kamu­flaż, ale per­spek­tywa roz­wo­jowa została wyraź­nie zary­so­wana.

Eks­po­zy­cja tak poję­tego pro­gramu odzna­czała się, co wska­zano powy­żej, nie­ja­sno­ściami, uster­kami i oso­bli­wo­ściami języ­ko­wymi. Pró­bo­wano z tym wszyst­kim sobie pora­dzić, wpro­wa­dza­jąc na bie­żąco korekty do kolej­nych wydań 63. Do peł­nego efektu było jed­nak cią­gle daleko. Dość powie­dzieć, że jesz­cze wyda­nie Mein Kampf z 1942 roku zawie­rało błędy w przy­wo­ły­wa­nych nazwi­skach i nie­wy­kryte "lite­rówki", a także luki w indek­sie oso­bowo-rze­czo­wym, wypeł­niane w kolej­nych edy­cjach 64. Defekty języ­kowe nie mogą jed­nak prze­sło­nić kwe­stii naj­waż­niej­szej, a więc głów­nych inten­cji autora, tym bar­dziej że jego styl nie odbie­gał zbyt­nio od pro­duk­cji innych ówcze­snych przed­sta­wi­cieli lite­ra­tury i publi­cy­styki poli­tycz­nej, wywo­dzą­cych się ze śro­do­wisk wszech­nie­miec­kich i vol­ki­stow­skich, a także - przy uwzględ­nie­niu cał­ko­wi­tej odręb­no­ści postu­la­tów - z krę­gów skraj­nej lewicy. Taka była wtedy nie­stety norma: pisać i prze­ma­wiać bru­tal­nie, poni­żać prze­ciw­nika, trak­to­wać go jak śmier­tel­nego wroga, nie­za­słu­gu­ją­cego na nic wię­cej, jak tylko na bez­względne wynisz­cze­nie.

W atmos­fe­rze emo­cjo­nal­nego roze­dr­ga­nia po klę­sce wojen­nej i przy cięż­kich obli­ga­cjach narzu­co­nych przez trak­tat wer­sal­ski odby­wała się licy­ta­cja, kto gło­śniej krzyk­nie, kto ostrzej sfor­mu­łuje ewen­tu­alny pro­gram napraw­czy, a także - co mogło mieć decy­du­jące zna­cze­nie - jaką cha­ry­zmą dys­po­nuje przy­wódca i jakie siły za nim stoją. Nie da się zaprze­czyć, że zawar­tość Mein Kampf musiała tra­fiać do coraz szer­szego kręgu odbior­ców, któ­rym odpo­wia­dał ofen­sywny styl nar­ra­cji, demon­stra­cja nie­ugię­tej pew­no­ści zwy­cię­stwa, a także - może przede wszyst­kim - że za sło­wami książki, nie­kiedy nawet tra­fia­ją­cymi w sedno róż­nych pro­ble­mów z prze­szło­ści i współ­cze­sno­ści, stała codzienna, agre­sywna, wykal­ku­lo­wana pro­pa­ganda NSDAP i eks­cesy SA, świad­czące na swój spo­sób o spraw­no­ści rosną­cego w siłę ruchu naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nego. To wszystko dla prze­cięt­nego Niemca z lat dwu­dzie­stych XX wieku, zgnę­bio­nego prozą codzien­nego życia, mogło być prze­ko­nu­jące, a nawet impo­nu­jące. Rosła w nim goto­wość do "ucieczki od wol­no­ści" 65 ...

Recepcja w Niemczech

Wydana w latach 1925-1927 dwu­to­mowa Mein Kampf sprze­da­wała się nie­źle, ale nie na miarę ocze­ki­wań autora. W 1929 roku czy­tel­nicy zaku­pili 23 tysiące egzem­pla­rzy tomu pierw­szego i 13 tysięcy tomu dru­giego 66. Hitler, chcąc naj­wy­raź­niej pogłę­bić zagad­nie­nie poli­tyki zagra­nicz­nej, w tym zwłasz­cza pro­blem pozy­ska­nia przez Niemcy "prze­strzeni życio­wej", napi­sał w 1928 roku dwu­stu­stro­ni­cowy tekst, sta­no­wiący rodzaj suple­mentu do Mein Kampf. Tekst nie miał tytułu, nazwano go Zwe­ites Buch (Druga książka). Wydawcy z Franz Eher Ver­lag uznali jed­nak, że należy wstrzy­mać się z dru­kiem Zwe­ites Buch i pocze­kać na wykla­ro­wa­nie się sytu­acji z Mein Kampf. Zna­czący przy­rost sprze­daży tej książki nastą­pił po 1929 roku, kiedy to na fali wiel­kiego kry­zysu eko­no­micz­nego par­tia naro­do­wo­so­cja­li­styczna zyskała znacz­nie na popu­lar­no­ści; po wybo­rach w 1930 roku stała się drugą siłą poli­tyczną w par­la­men­cie. Gdy więc suk­ces wydaw­ni­czy Mein Kampf uto­ro­wał drogę do druku Zwe­ites Buch, jej autor nie­spo­dzie­wa­nie zre­zy­gno­wał z tego, uznaw­szy, że w sytu­acji, gdy ewen­tu­al­ność prze­ję­cia steru rzą­dów przez ruch naro­do­wych socja­li­stów staje się coraz bar­dziej praw­do­po­dobna, nie należy odkry­wać przed opi­nią publiczną kolej­nych waż­nych kart. Zwe­ites Buch została wydana dopiero kil­ka­dzie­siąt lat póź­niej 67.

Tym­cza­sem pod koniec 1932 roku, a więc na krótko przed doj­ściem Hitlera do wła­dzy, sprze­daż Mein Kampf się­gnęła liczby 230 tysięcy egzem­pla­rzy; oba tomy książki były już od dwóch lat wyda­wane w jed­nym wolu­mi­nie. Zróż­ni­co­wano też szatę gra­ficzną edy­cji. Obok wydań "ludo­wych" (Volks­aus­ga­ben) z kar­to­no­wymi okład­kami za 8 marek, w dys­try­bu­cji znaj­do­wały się egzem­pla­rze na cien­kim papie­rze (Dünndruckausgaben) w podob­nej cenie oraz wyda­nia z prze­zna­cze­niem na pre­zent (Geschen­kaus­ga­ben) z okładką płó­cienną (in Leinen) za 16 marek i z okładką w pół­skórku (in Hal­ble­der) za 24 marki. Dla bogat­szej i wpły­wo­wej klien­teli prze­wi­dziano wyda­nia "wspie­ra­jące" (Förderungsausgaben), oprawne w czer­woną skórę, nume­ro­wane od 1 do 500, po 100 marek za sztukę. W całym 1933 roku, klu­czo­wym dla histo­rii naj­now­szej Nie­miec, roze­szło się po tym kraju bli­sko milion sto tysięcy egzem­pla­rzy Mein Kampf 68.

Machina wydaw­ni­cza pra­co­wała na coraz wyż­szych obro­tach, przy­no­sząc korzyść nie tylko Franz Eher Ver­lag, ale także par­tii nazi­stow­skiej i oso­bi­ście Hitle­rowi. Zawarł on z dyrek­to­rem Aman­nem lukra­tywną umowę, na mocy któ­rej otrzy­my­wał za sprze­daż jed­nego egzem­pla­rza swo­jej książki począt­kowo 10% tan­tiem, a od 1933 roku - 15%. Pozwo­liło mu to na efek­towny pro­pa­gan­dowo gest: zre­zy­gno­wał z pen­sji kanc­le­rza Rze­szy. Było to tym łatwiej­sze, że został on cał­ko­wi­cie zwol­niony z obo­wiązku pła­ce­nia podat­ków z tytułu docho­dów uzy­ska­nych ze sprze­daży Mein Kampf 69. Tym­cza­sem te dochody dyna­micz­nie rosły, aż pod koniec II wojny świa­to­wej doszły do zawrot­nej sumy kil­ku­na­stu milio­nów marek 70.

Krzywa wzro­stu pro­duk­cji wydaw­ni­czej tej książki, dru­ko­wa­nej pod dyk­tando tota­li­tar­nej wła­dzy, nie­ustan­nie wzra­stała w latach trzy­dzie­stych XX wieku, nie opa­da­jąc rów­nież w okre­sie II wojny świa­to­wej. Do 1938 roku dru­kar­nię opu­ściły 4 miliony egzem­pla­rzy, w grud­niu 1943 roku było już bli­sko 10 milio­nów egzem­pla­rzy. Ostatni, bar­dzo duży dodruk poja­wił się jesie­nią 1944 roku i w ten spo­sób łączny nakład się­gnął liczby co naj­mniej 12 450 000 egzem­pla­rzy 71. Wśród nich zna­la­zła się też trudna do licz­bo­wego okre­śle­nia edy­cja "poczty polo­wej" (Feld­po­staus­gabe), prze­zna­czona dla żoł­nie­rzy fron­to­wych 72.

Do cie­ka­wo­stek nale­żało opu­bli­ko­wa­nie w 1933 roku wer­sji Mein Kampf w języku Bra­ille'a. W 1936 roku wypro­du­ko­wano nato­miast spe­cjalne wyda­nie tej książki w for­mie ręko­pi­śmien­nej na per­ga­mi­nie. Obło­żone meta­lo­wymi, bogato zdo­bio­nymi okład­kami wyda­nie, ważące 35 kilo­gra­mów, zna­la­zło się na Wysta­wie Sztuki Nie­miec­kiej w Kolo­nii w sali "nie­miec­kich geniu­szy", sąsia­du­jąc... z Biblią wydru­ko­waną w Mogun­cji przez Johan­nesa Guten­berga w XV wieku.

Rodzi się oczy­wi­ście pyta­nie, jaka część astro­no­micz­nego nakładu Mein Kampf dotarła do Niem­ców i została przez nich rze­czy­wi­ście prze­czy­tana? Brak kon­kret­nych, opar­tych na obiek­tyw­nych prze­słan­kach danych - nie prze­pro­wa­dzano prze­cież badań demo­sko­po­wych w tej kwe­stii - utrud­niał i utrud­nia na­dal uzy­ska­nie zbli­żo­nej do rze­czy­wi­sto­ści odpo­wie­dzi. Sytu­acja ta sprzy­jała spe­ku­la­cjom, pod­da­nym ponadto doraź­nym fluk­tu­acjom poli­tycz­nym. Nie zmie­nia to faktu, że przez lata gro­ma­dziło się w lite­ra­tu­rze i publi­cy­styce histo­rycz­nej wiele docie­kań na ten temat 73. Z gęstwiny argu­men­tów i kontrargu­men­tów można wypro­wa­dzić pewne uogól­nie­nia.

Po pierw­sze, dzieło Hitlera spo­ty­kało się w trak­cie kolej­nych edy­cji z zain­te­re­so­wa­niem mass mediów 74, a także przed­sta­wi­cieli nie­miec­kiego życia poli­tycz­nego, zarówno lewi­co­wej, jak cen­tro­wej i pra­wi­co­wej pro­we­nien­cji. Głos zabie­rali repre­zen­tanci waż­nych insty­tu­cji spo­łecz­nych, tak świec­kich, jak i duchow­nych, w tym Kościo­łów kato­lic­kiego 75 i pro­te­stanc­kiego oraz śro­do­wisk żydow­skich 76. For­mu­ło­wane opi­nie i zamiesz­czane w pra­sie recen­zje musiały przy­naj­mniej w pew­nym stop­niu docie­rać do wielu Niem­ców, budząc ich zain­te­re­so­wa­nie, a więc i chęć lek­tury 77.

Po dru­gie, po doj­ściu Hitlera do wła­dzy, oprócz typo­wej reklamy wydaw­ni­czej, poja­wił się nacisk admi­ni­stra­cyjny, nakła­nia­jący na różne spo­soby do zakupu i czy­ta­nia Mein Kampf. Od kwiet­nia 1936 roku każda para nowo­żeń­ców otrzy­my­wała pod­czas cere­mo­nii zawie­ra­nia ślubu cywil­nego zamiast Biblii egzem­plarz Mein Kampf. Urzęd­ni­kom pań­stwo­wym i samo­rzą­do­wym dawano do zro­zu­mie­nia, że posia­da­nie książki Führera i zna­jo­mość jej tre­ści należy do oczy­wi­stych powin­no­ści służ­bo­wych. Podob­nie było w szko­łach i w woj­sku, nie wspo­mi­na­jąc już o sze­re­gach NSDAP, SA, SS i Hitler­ju­gend. Ucznio­wie, stu­denci, żoł­nie­rze i ofi­ce­ro­wie, człon­ko­wie oraz funk­cjo­na­riu­sze par­tii, bojó­wek par­tyj­nych i orga­ni­za­cji mło­dzie­żo­wej ruchu nazi­stow­skiego stu­dio­wali z mniej lub bar­dziej auten­tycz­nym zapa­łem wywody pierw­szej osoby w pań­stwie, oto­czo­nej ofi­cjal­nym kul­tem. Pod­ręcz­niki szkolne, zwłasz­cza we frag­men­tach doty­czą­cych kwe­stii raso­wych i demo­gra­ficz­nych, zawie­rały cytaty z Mein Kampf. Wyda­wano także popu­larne stresz­cze­nia i ilu­stro­wane bro­szury, zawie­ra­jące ele­menty bio­gra­ficzne Hitlera albo też cytaty z jego książki na temat Żydów. W jed­nym z okól­ni­ków Kan­ce­la­rii NSDAP z połowy grud­nia 1939 roku zna­la­zło się kate­go­ryczne zale­ce­nie, aby egzem­plarz książki Hitlera dotarł do każ­dej, choćby naj­uboż­szej, rodziny nie­miec­kiej.

Po trze­cie, wła­dze Trze­ciej Rze­szy trak­to­wały przy­naj­mniej pobieżną zna­jo­mość tre­ści Mein Kampf jako dowód lojal­no­ści oby­wa­tel­skiej. Skła­niało to wielu Niem­ców, kie­ru­ją­cych się życio­wym opor­tu­ni­zmem, do lek­tury książki, a potem demon­stro­wa­nia, na przy­kład w for­mie publicz­nych dekla­ra­cji, a także przez ucze­nie się na pamięć wybra­nych frag­men­tów, pozy­tyw­nego sto­sunku wobec myśli i czy­nów wodza narodu.

Po czwarte, nie bra­ko­wało, zwłasz­cza w okre­sie suk­ce­sów reżimu hitle­row­skiego, wcale nie­ma­łej grupy nie­miec­kich oby­wa­teli, któ­rzy popa­da­jąc w entu­zjazm dla Führera, zatra­cali wszelki kry­ty­cyzm i trak­to­wali Mein Kampf jako rodzaj kate­chi­zmu, nie­zbęd­nego do codzien­nego życia 78.

Po piąte wresz­cie, nie należy zapo­mi­nać o roli pro­pa­gandy, która w warun­kach tota­li­tar­nego pań­stwa, jakim była Trze­cia Rze­sza, prze­ka­zy­wała jed­no­znacz­nie pozy­tywny, gra­ni­czący z uję­ciem hagio­gra­ficz­nym wize­ru­nek Hitlera i jego dzieła, nie pozo­sta­wia­jąc żad­nego pola dla kon­te­sta­cji, o kry­tyce już nie wspo­mi­na­jąc. Była ona jesz­cze moż­liwa w schył­ko­wej fazie ist­nie­nia Repu­bliki Weimar­skiej bądź też z per­spek­tywy emi­gra­cyj­nej. Od 1933 roku nie­mal wszyst­kie nega­tywne komen­ta­rze w samych Niem­czech likwi­do­wała sku­tecz­nie cen­zura. Nawet w pry­wat­nych roz­mo­wach wstrzy­my­wano się z nie­chęt­nymi opi­niami wobec tre­ści i stylu Mein Kampf. Pano­wała obawa przed denun­cja­cją ze strony zna­jo­mych, przy­ja­ciół, a nawet człon­ków naj­bliż­szej rodziny. Jed­nak nawet te, nota bene sto­sun­kowo nie­liczne głosy kry­tyki pod adre­sem Hitlera i jego książki nie szły na ogół zbyt daleko.

Kry­tyczny, ale post fac­tum, głos nale­żał do daw­nych współ­pra­cow­ni­ków Hitlera, któ­rzy opu­ścili ruch naro­do­wo­so­cja­li­styczny, takich jak Otto Stras­ser i Her­mann Rau­sch­ning79. Nie bra­ko­wało też wyra­zów pro­te­stu, pocho­dzą­cych przede wszyst­kim od twór­ców kul­tury, publi­cy­stów i pisa­rzy o orien­ta­cji socjal­de­mo­kra­tycz­nej, komu­ni­stycz­nej80, libe­ral­nej i kato­lic­kiej81.

Wyra­zi­sty przy­pa­dek w tym wzglę­dzie sta­no­wiła postawa braci Mann - Toma­sza i Hen­ryka 82, od samego początku zaprzy­się­głych adwer­sa­rzy ruchu naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nego. Tomasz, lau­reat lite­rac­kiej Nagrody Nobla w 1929 roku, już w 1923 roku okre­ślił w jed­nym z ese­jów racz­ku­jący dopiero ruch naro­do­wo­so­cja­li­styczny mia­nem "vol­ki­stow­skie pogań­stwo" (völkisches Heiden­tum) i "roman­tyczne bar­ba­rzyń­stwo" (roman­ti­sche Bar­ba­rei) 83.

Poznaw­szy wyniki wybo­rów par­la­men­tar­nych z wrze­śnia 1930 roku, pisarz wystą­pił publicz­nie w paź­dzier­niku 1930 roku w Ber­li­nie z Nie­miecką prze­mową, zawie­ra­jącą w pod­ty­tule zna­mienny zwrot: Apel do roz­sądku84. Nie­wąt­pli­wie bazu­jąc na tre­ści Mein Kampf pisarz wezwał oby­wa­teli Nie­miec do zde­cy­do­wa­nego odrzu­ce­nia naro­do­wego socja­li­zmu. W sobie tylko wła­ści­wym, nace­cho­wa­nym nie­spo­dzie­wa­nymi sko­ja­rze­niami stylu zauwa­żył, że ruch nazi­stow­ski "[...] wspie­rany jest rów­nież przez wiele ele­men­tów inte­lek­tu­al­nych. Należą do nich pewna ide­olo­gia filo­lo­giczna, roman­tyzm ger­ma­ni­stów i wiara w walory Pół­nocy pły­nące ze sfery aka­de­micko-pro­fe­sor­skiej, która prze­ma­wia do Niem­ców roku 1930 sty­lem mistycz­nej poczci­wo­ści i nadę­tego kiczu, przy uży­ciu takich słów jak rasi­stow­ski, vol­ki­stow­ski, wspól­no­towy, boha­ter­ski, wypo­sa­ża­jąc ruch w domieszkę roz­ma­rzo­nego, uczo­nego bar­ba­rzyń­stwa groź­niej­szego jesz­cze, bar­dziej wyob­co­wa­nego ze świata, sku­tecz­niej zale­wa­ją­cego i zale­pia­ją­cego mózgi niż wyob­co­wa­nie ze świata i poli­tyczny roman­tyzm, które dopro­wa­dziły nas do wojny"85. Tomasz Mann zaape­lo­wał o popie­ra­nie socjal­de­mo­kra­cji, która po woj­nie, "gdy w ogóle bra­ko­wało wła­ści­wej drogi dla Nie­miec, poka­zała przy­naj­mniej drogę, którą można się było poru­szać"86. Wyra­ził też apro­batę dla poli­tyki nie­dawno zmar­łego mini­stra spraw zagra­nicz­nych Nie­miec, Gustava Stre­se­manna, wie­rząc, że zbli­że­nie do Europy umocni Niemcy i w dal­szej per­spek­ty­wie przy­nie­sie rewi­zję trak­tatu wer­sal­skiego87. Jego przy­ję­cie i reali­za­cja sta­no­wiły zda­niem pisa­rza jedną z głów­nych przy­czyn rosną­cej popu­lar­no­ści przy­wódcy NSDAP i jego ruchu.

Do zde­cy­do­wa­nej, a przy tym kąśli­wej kry­tyki autora Mein Kampf Tomasz Mann powró­cił w eseju Brat Hitler, napi­sa­nym już na emi­gra­cji, a wyda­nym w USA i w Szwaj­ca­rii w 1938 roku 88. Doko­nało się to jed­nak w prze­wrotny spo­sób: pisarz dostrzegł w Hitle­rze... brata. "Ten łobuz to kata­strofa; co nie sta­nowi powodu, by nie wzbu­dzał zain­te­re­so­wa­nia jako los i cha­rak­ter" - napi­sał Mann. Dekla­ra­cja pokre­wień­stwa - "dosyć fatal­nego" - posłu­żyła pisa­rzowi do ostrego skon­tra­sto­wa­nia wła­snej postawy twór­czej z postawą "zeszma­co­nego arty­sty" (ver­hunz­ter Künstler), jakim w jego prze­ko­na­niu jawił się Hitler.

Zwra­ca­jąc uwagę na socjo­lo­giczne i psy­cho­lo­giczne aspekty oso­bo­wo­ści autora Mein Kampf, Mann wspo­mniał mię­dzy innymi o takich cechach jak "nie­na­sy­ce­nie popędu kom­pen­sa­cji i samo­glo­ry­fi­ka­cji, nie­po­kój, brak samo­za­do­wo­le­nia, zapo­mi­na­nie suk­ce­sów, ich szyb­kie zuży­wa­nie się dla samo­świa­do­mo­ści, pustka i nuda, poczu­cie nico­ści, gdy tylko nie można niczego zdzia­łać, każąc światu powstrzy­my­wać oddech, bez­cenny przy­mus koniecz­no­ści usta­wicz­nego potwier­dza­nia samego sie­bie..." 89.

Nie­za­leż­nie od tego, na ile roz­wa­ża­nia nie­miec­kiego nobli­sty o natu­rze i cha­rak­te­rze przy­wódcy Trze­ciej Rze­szy odpo­wia­dały praw­dzie, jedna kwe­stia nie ule­gała wąt­pli­wo­ści. Wybitny pisarz, poznaw­szy treść Mein Kampf i wyni­ka­jącą z niej prak­tykę, stał się zde­cy­do­wa­nym i kon­se­kwent­nym wro­giem rzą­dów naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nych w Niem­czech. Dzia­ła­jąc na emi­gra­cji, naj­pierw we Fran­cji, potem w USA, upra­wiał aktyw­nie publi­cy­stykę anty­na­zi­stow­ską, a w okre­sie II wojny świa­to­wej kie­ro­wał ponadto do roda­ków drogą radiową wezwa­nia do prze­ciw­sta­wia­nia się naro­do­wemu socja­li­zmowi90.

Dłuż­szą dygre­sję na temat bez­kom­pro­mi­so­wej postawy wybit­nego pisa­rza można by jesz­cze uzu­peł­nić innymi tego rodzaju świa­dec­twami z nie­miec­kiego obszaru lite­rac­kiego 91. Wszystko to nie może jed­nak pod­wa­żyć gene­ral­nej opi­nii, że zawar­tość Mein Kampf nie spo­tkała się ze zde­cy­do­wa­nym i gre­mial­nym odpo­rem nie­miec­kich śro­do­wisk opi­nio­twór­czych. Nawet ude­rza­jąc w tony kry­tyczne czę­sto tłu­ma­czono, że jeśli w tek­ście Mein Kampf poja­wiły się sfor­mu­ło­wa­nia dosadne i daleko idące, to były one efek­tem wybu­ja­łej wyobraźni autora i sta­no­wiły rezul­tat roz­draż­nie­nia, wywo­ła­nego przy­mu­so­wym poby­tem w twier­dzy Lands­berg.

Sam Hitler, zapewne cokol­wiek żału­jąc otwar­to­ści zade­mon­stro­wa­nej na kar­tach swo­jej książki 92, wyko­ny­wał pewne gesty, mające na celu zła­go­dze­nie wymowy nie­któ­rych sfor­mu­ło­wań.

Doty­czyło to zwłasz­cza wize­runku Fran­cji jako śmier­tel­nego wroga. W dru­giej poło­wie lat trzy­dzie­stych XX wieku poja­wiły się podej­mo­wane przez pro­pa­gandę zagra­niczną Trze­ciej Rze­szy próby wyja­śnień, z któ­rych jakoby wyni­kało, że Führer nie ma wro­gich zamia­rów wobec zachod­niego sąsiada Nie­miec. Słowa zapi­sane w po łowie lat dwu­dzie­stych XX wieku w Mein Kampf miały nato­miast odzwier­cie­dlać ówcze­sny stan wzbu­rze­nia przy­wódcy naro­do­wych socja­li­stów, spo­wo­do­wany nie­przy­ja­zną poli­tyką fran­cu­ską w cza­sie podej­mo­wa­nia decy­zji wer­sal­skich, w szcze­gól­no­ści zaś oku­pa­cją Zagłę­bia Ruhry w latach 1923-192593. Hitler zresztą nie musiał się spe­cjal­nie tłu­ma­czyć ani przed 1933 rokiem, ani tym bar­dziej po obję­ciu urzędu wodza i kanc­le­rza Rze­szy.

Tre­ści zawarte w Mein Kampf, nie­za­leż­nie od mniej lub bar­dziej otwar­cie arty­ku­ło­wa­nych opi­nii, budziły też zwy­kłą cie­ka­wość w rodzaju: co też Führer uczyni w prak­tyce ze swo­imi pla­nami, zwłasz­cza w odnie­sie­niu do dra­ma­tycz­nego kry­zysu eko­no­micz­nego prze­łomu lat dwu­dzie­stych i trzy­dzie­stych XX wieku, który na dobrą sprawę uto­ro­wał mu drogę do wła­dzy? Czy jego poli­tyka będzie rów­nie rady­kalna jak zapisy w Mein Kampf? Jeśli nawet tak, to czy uda się go okieł­znać poli­tycz­nemu esta­bli­sh­men­towi, który był tego bar­dziej niż pewien? Wiele wska­zuje na to, że zgod­nie z trafną kon­sta­ta­cją jed­nego z auto­rów enun­cja­cje zawarte w książce Hitlera raczej ośle­piły, ani­żeli oświe­ciły współ­cze­snych 94.

Tysiące egzem­pla­rzy Mein Kampf, wpro­wa­dzane na rynek księ­gar­ski przy hała­śli­wym akom­pa­nia­men­cie pro­pa­gandy, spo­wo­do­wały ponadto swo­iste oswo­je­nie się Niem­ców z naj­bar­dziej bul­wer­su­ją­cymi zapo­wie­dziami, tym bar­dziej że wiele z nich prze­ta­czało się przez opi­nię publiczną w Niem­czech już od dzie­siąt­ków lat za sprawą skraj­nych ruchów nacjo­na­li­stycz­nych i rasi­stow­skich.

Można więc, wra­ca­jąc do posta­wio­nego już wcze­śniej pyta­nia o to, czy Niemcy czy­tali Mein Kampf, czy też nie, stwier­dzić z dużą dozą pew­no­ści, że nie mogli oni nie czy­tać tej książki 95. Prze­ma­wiają za tym nie tylko przy­to­czone powy­żej oko­licz­no­ści, ale rów­nież fakt, że trzeba było znać wynu­rze­nia czło­wieka, któ­remu udało się w spo­sób spek­ta­ku­larny dojść do wła­dzy, a potem odno­sić suk­cesy w poli­tyce wewnętrz­nej i zagra­nicz­nej.

Druk kolej­nych nakła­dów Mein Kampf pod­czas II wojny świa­to­wej trwał dalej w naj­lep­sze. Dono­szono o nie­zmien­nie wyso­kim zain­te­re­so­wa­niu miesz­kań­ców Rze­szy "książką Führera" 96, choć wła­dze SD odpo­wie­dzialne za bada­nie nastro­jów spo­łecz­nych sygna­li­zo­wały, że tre­ści zawarte w tej książce padały ofiarą nie­cnej dywer­sji ze strony wroga. Ulotki kol­por­to­wane przez Angli­ków zawie­rały tak dobrane cytaty z Mein Kampf, że ich sens zupeł­nie nie pokry­wał się z inten­cjami autora 97.

Gdy Trze­cia Rze­sza upa­dła i wraz z nią legł w gru­zach mit wodza jako męża opatrz­no­ścio­wego, do dobrego tonu w Niem­czech nale­żało dystan­so­wa­nie się od nie­daw­nej prze­szło­ści i pod­kre­śla­nie, że nor­malni ludzie nie mogli prze­cież znać, a tym bar­dziej brać na serio sza­lo­nych pomy­słów więź­nia z twier­dzy Lands­berg. Postać Hitlera ule­gła nie tylko demi­to­lo­gi­za­cji, ale rów­nież misty­fi­ka­cji i demo­ni­za­cji. To prze­cież był dia­beł wcie­lony, a skoro tak, to nie czy­tało się tego, co napi­sał, a już na pewno nie trak­to­wało się tego poważ­nie. Tego rodzaju pogląd skła­dał się na "stra­te­gię uspra­wie­dli­wia­nia" (Recht­fer­ti­gungs­stra­te­gie), która zna­la­zła odzew w powo­jen­nych Niem­czech, zacho­wu­jąc tam przez wiele lat trwa­łość i wysoki poziom apro­baty spo­łecz­nej98.

Obec­nie nikt z poważ­nych bada­czy i repre­zen­tan­tów opi­nii publicz­nej w zjed­no­czo­nych Niem­czech nie obstaje przy słusz­no­ści tego rodzaju poglądu i tego rodzaju stra­te­gii. Wska­zuje się, że co naj­mniej jedna piąta mię­dzy­wo­jen­nej popu­la­cji Niem­ców, a więc kil­ka­na­ście milio­nów ludzi, czy­tało i znało Mein Kampf, przy­naj­mniej w gene­ral­nym zary­sie albo w wybra­nych frag­men­tach99. Nie było przy tym domi­nu­ją­cej świa­do­mo­ści, że obcuje się z wyzna­niami sza­leńca, w dodatku posłu­gu­ją­cego się nie­po­radną niem­czy­zną. Prze­ciw­nie - w ogrom­nej więk­szo­ści wypad­ków pod­cho­dzono do tego tek­stu z uwagą, a nawet z odpo­wied­nim respek­tem. W końcu cho­dziło prze­cież o pierw­szą osobę w pań­stwie, o czło­wieka, który obie­cał Niem­com odzy­ska­nie wol­no­ści i god­no­ści, dobro­byt, posze­rze­nie "prze­strzeni życio­wej", reali­za­cję wizji tysiąc­let­niej Rze­szy. Doprawdy nie­wiele bra­ko­wało, aby ta wizja zna­la­zła cał­ko­wite i nie­odwo­łalne speł­nie­nie...

Recepcja za granicą

Rów­no­le­gle do wydań kra­jo­wych roz­wi­jał się druk edy­cji obco­ję­zycz­nych. Franz Eher Ver­lag przy­kła­dało dużą wagę do sprze­daży licen­cji zagra­nicz­nych, cho­dziło oczy­wi­ście o pre­stiż nowych Nie­miec i o wpływy finan­sowe. Tyle tylko, że udzie­lało zgody na pod­pi­sy­wa­nie kon­trak­tów na wła­snych warun­kach: tłu­ma­cze­nia musiały być ocen­zu­ro­wane i to w zależ­no­ści od kraju prze­zna­cze­nia. Uszczu­ple­nia tek­stu doty­czyły przede wszyst­kim poli­tyki zagra­nicz­nej, w nie­wiel­kim stop­niu pro­ble­ma­tyki rasy czy też euge­niki.

Szcze­gólne zna­cze­nie poli­tyczne miały wer­sje anglo- i ame­ry­kań­sko­ję­zyczne. Hitle­rowi zale­żało na pozy­ska­niu życz­li­wej neu­tral­no­ści tych państw, w wypadku Wiel­kiej Bry­ta­nii w grę wcho­dził nawet sojusz poli­tyczno-woj­skowy. Osta­tecz­nie prawa do Mein Kampf uzy­skały dwa poważne wydaw­nic­twa: Hough­ton Mif­flin w Nowym Jorku i Hurst & Blac­kett w Lon­dy­nie. Tłu­ma­cze­nia pod­jął się - i to nawet bez­płat­nie - Edgar Dug­dale100, ale jego roz­cza­ro­wa­nie musiało być nie­małe, gdy dowie­dział się, że oba wydaw­nic­twa opu­bli­ko­wały w 1934 roku wer­sję okro­joną, zgodną z ocze­ki­wa­niami posia­da­czy praw autor­skich.

Pełna wer­sja uka­zała się za sprawą nie­wiel­kiego wydaw­nic­twa Stack­pole. Powo­łało się ono na opi­nię, że Hitlera jako bez­pań­stwowca101 w momen­cie, gdy zała­twiał copy­ri­ght swo­jej książki, nie może chro­nić w USA tam­tej­sze prawo autor­skie. Franz Eher Ver­lag zapro­te­sto­wało, ofi­cyna Hough­ton Mif­flin odwo­łała się do sądu. Nie cze­ka­jąc na wyrok, wydaw­nic­two Stack­pole wydało czym prę­dzej w lutym 1939 roku tłu­ma­cze­nie peł­nej wer­sji Mein Kampf, na co wydaw­nic­two Hough­ton Mif­flin zare­ago­wało w ten sam spo­sób, tyle że za pośred­nic­twem innej ofi­cyny wydaw­ni­czej - Renal & Hitch­cock.

Tym­cza­sem w czerwcu 1939 roku sąd wydał orze­cze­nie, że ame­ry­kań­skie prawo autor­skie chroni rów­nież auto­rów bez­pań­stwow­ców. Stack­pole został wezwany do wyco­fa­nia swo­jego tłu­ma­cze­nia z księ­garń, ale było już za późno. Wydaw­nic­two zdą­żyło sprze­dać kil­ka­na­ście tysięcy egzem­pla­rzy ame­ry­kań­skiego, peł­nego wyda­nia książki Hitlera, co z około trzy­dzie­stoma tysią­cami egzem­pla­rzy sprze­da­nych także przez firmę Renal & Hitch­cock dało liczbę bli­sko pięć­dzie­się­ciu tysięcy egzem­pla­rzy Mein Kampf, które tuż przed wybu­chem II wojny świa­to­wej zna­la­zły drogę do ame­ry­kań­skich czy­tel­ni­ków.

Naj­go­rzej w tej kon­ku­ren­cji wypa­dło lon­dyń­skie wydaw­nic­two Hurst & Blac­kett. Wypu­ściło ono na rynek pięć­dzie­siąt tysięcy okro­jo­nego wyda­nia książki Hitlera, aby uzu­peł­nić ofertę o edy­cję kom­pletną dopiero w 1940 roku. W ten spo­sób kraje anglo­sa­skie, a więc przede wszyst­kim Wielka Bry­ta­nia i USA, mogły zapo­znać się z pełną zawar­to­ścią książki Hitlera bar­dzo późno i w daleko nie­wy­star­cza­ją­cym zakre­sie 102.

Inte­re­su­jąco przed­sta­wiała się recen­zja peł­nej wer­sji angiel­sko­ję­zycz­nej Mein Kampf autor­stwa zna­nego bry­tyj­skiego pisa­rza poli­tycz­nego Geo­rge'a Orwella 103. Z nie­jaką prze­wrot­no­ścią zwró­cił on uwagę, że Hitler posiada nie­wąt­pli­wie "przy­cią­ga­jącą oso­bo­wość" (attrac­tion of his own per­so­na­lity), którą wyczuwa się nawet w "nie­zdar­nym" (clumsy) stylu, w jakim została napi­sana Mein Kampf. Wódz Trze­ciej Rze­szy miał, zda­niem pisa­rza, obna­żyć zakła­ma­nie hedo­ni­stycz­nej postawy wobec życia, pro­pa­go­wane zarówno przez socja­lizm, jak i jak­kol­wiek z więk­szą nie­chę­cią przez kapi­ta­lizm. "Nie­mal cała myśl zachod­nia od ostat­niej wojny, a z pew­no­ścią cała "postę­powa" myśl, zauwa­żył w swo­jej recen­zji Orwell, zało­żyła mil­cząco, że istoty ludz­kie nie pra­gną niczego poza bez­czyn­no­ścią, bez­pie­czeń­stwem i unika niem bólu". Tym­cza­sem Hitler wie, że istota ludzka nie tylko chce kom­fortu, bez­pie­czeń­stwa, krót­kiego czasu pracy, higieny, kon­troli uro­dzin i, ogól­nie bio­rąc, zdro­wego roz­sądku. Ludzie chcą rów­nież, przy­naj­mniej od czasu do czasu, walki i wła­snego poświę­ce­nia, nie mówiąc już o wer­blach, fla­gach i para­dach lojal­no­ści. Wygląda więc na to, że nazizm i faszyzm, a nawet "zmi­li­ta­ry­zo­wany socja­lizm" Sta­lina są "daleko roz­sąd­niej­sze" (far soun­der) psy­cho­lo­gicz­nie niż jaka­kol­wiek hedo­ni­styczna kon­cep­cja życia. Zamiast hasła: ofe­ru­jemy wam "dobre czasy" (a good time), Hitler powiada: "ofe­ruję wam walkę, nie­bez­pie­czeń­stwo i śmierć" - i cały naród pada mu do stóp... Zapewne, prze­wi­dy­wał pisarz, za jakiś czas ludzie oprzy­tom­nieją, tak jak to stało się z koń­cem ostat­niej wojny. Teraz jed­nak, wal­cząc z tym czło­wie­kiem, "nie powin­ni­śmy nie doce­niać jego emo­cjo­nal­nego powabu" (its emo­tio­nal appeal)104.

W tym momen­cie nie spo­sób nie wspo­mnieć o innym oby­wa­telu Impe­rium Bry­tyj­skiego, Walij­czyku Gare­th­cie Jone­sie105. Jest to tym bar­dziej uza­sad­nione, że według wszel­kich zna­ków Orwell posłu­żył się cał­kiem roz­myśl­nie nazwi­skiem Jonesa. W powie­ści Fol­wark zwie­rzęcy z 1945 roku, będą­cej ale­go­rycz­nym opi­sem sta­li­ni­zmu, tak został nazwany wła­ści­ciel fol­warku, któ­rego wypę­dziły zwie­rzęta, zapro­wa­dza­jące tota­li­tarną dyk­ta­turę106. G. Jones był jed­nym z dwóch zagra­nicz­nych dzien­ni­ka­rzy (dru­gim był Sefton Del­mer z lon­dyń­skiej "Daily Mail"), któ­rzy towa­rzy­szyli w lutym 1933 roku na pokła­dzie samo­lotu Adol­fowi Hitle­rowi już jako kanc­le­rzowi Rze­szy w podróży z Ber­lina do Frank­furtu nad Menem. Jones był świad­kiem przed­wy­bor­czego wiecu NSDAP w tym mie­ście, następ­nie zjadł kola­cję z Jose­phem Goeb­bel­sem, od połowy marca 1933 roku mini­strem oświe­ce­nia naro­do­wego i pro­pa­gandy Rze­szy. Walij­ski dzien­ni­karz, któ­remu "świet­nie się z Goeb­bel­sem roz­ma­wiało", zapi­sał w swo­ich notat­kach, że kon­wer­sa­cja zeszła mię­dzy innymi na temat Pol­ski. Nazi­stow­ski pro­mi­nent miał zapo­wie­dzieć odzy­ska­nie "kory­ta­rza pomor­skiego", wyra­ża­jąc przy tym nadzieję, że "Pol­ska wresz­cie zda sobie sprawę z tego, że lepiej będzie dla niej, jeśli nam go odda". Celem dłu­go­fa­lo­wym Rze­szy będzie marsz na wschód. Goeb­bles uspo­ka­jał przy tym walij­skiego dzien­ni­karza, że: "Nasza eks­pan­sja wcale nie musi ozna­czać kon­fliktu z Rosją. Poszko­do­waną będzie Pol­ska" (Our expan­sion to the East need not mean a con­flict with Rus­sia. Poland will be suf­fe­rer)...107.

Walij­ski dzien­ni­karz zna­lazł się na tere­nie Nie­miec trzy­krot­nie w latach 1933-1934. Każda z tych wizyt owo­co­wała serią arty­ku­łów w gaze­cie "The Western Mail & South of Wales News". Autor sta­rał się na ogół rze­czowo i bez­na­mięt­nie opi­sy­wać to, co widział. Można było też odnieść wra­że­nie, że Jones do pew­nego stop­nia uległ fascy­na­cji ruchem naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nym, na przy­kład w odnie­sie­niu do pro­gramu zwal­cza­nia astro­no­micz­nego bez­ro­bo­cia108. Z bie­giem czasu jed­nak, ogar­nia­jąc to, co dzieje się w Niem­czech, sta­wał się coraz bar­dziej kry­tyczny. Poma­gała mu w tym uważna lek­tura Mein Kampf.

Jedną z kwe­stii, która zajęła go szcze­gól­nie, była kam­pa­nia prze­ciw Żydom. Wydała mu się ona tak "śre­dnio­wieczna" (media­eval), że posta­no­wił zaj­rzeć do "biblii ruchu naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nego". Jones "prze­cie­rał swoje oczy" (almost rub­bed my eyes) ze zdu­mie­nia, kiedy przy­szło mu prze­czy­tać, co autor Mein Kampf sądził o roli Żydów w Wiel­kiej Bry­ta­nii: "Żyd jest nie­malże nie­ogra­ni­czo­nym dyk­ta­to­rem za sprawą prze­bie­głych (devious) metod kon­tro­lo­wa­nia opi­nii publicz­nej!". Według Hitlera, zapi­sał dzien­ni­karz, to nie Bry­tyj­czycy, ale wła­śnie Żydzi "zapra­gnęli destruk­cji Nie­miec w latach 1914-1918". To Żydzi, jak wyni­kało zda­niem Jonesa z tek­stu Mein Kampf, kie­rują się iście makia­we­li­stycz­nymi inten­cjami, z jed­nej strony dążąc do triumfu par­la­men­ta­ry­zmu, z dru­giej strony pra­gnąc prze­jąć domi­na­cję nad świa­tem, "roz­prze­strze­nia­jąc (spre­ading) bol­sze­wizm"109.

Po tej dygre­sji doty­czą­cej dwóch waż­nych przed­sta­wi­cieli bry­tyj­skiego życia publicz­nego, warto zwró­cić uwagę, że bar­dziej jesz­cze pokręt­nym try­bem od angiel­skiego tłu­ma­cze­nia Mein Kampf poto­czyła się histo­ria edy­cji fran­cu­sko­ję­zycz­nej. Hitler, świa­domy wybit­nie anty­fran­cu­skiej wymowy swo­jej książki, nie chciał się począt­kowo zgo­dzić nawet na tłu­ma­cze­nie w wer­sji okro­jo­nej. Powstałą próż­nię na swój spo­sób wypeł­niła ini­cja­tywa zna­nego filo­zofa Char­lesa Appuhna, który opu­bli­ko­wał stu­sie­dem­dzie­się­cio­stro­ni­cową książkę, zawie­ra­jącą frag­menty Mein Kampf 110. Wła­dze nie­miec­kie zapro­te­sto­wały prze­ciwko "roz­po­wszech­nia­niu fał­szy­wego obrazu Führera", ale nie odnio­sło to żad­nego skutku.

Tym­cza­sem w Paryżu doszło do edy­cji tłu­ma­cze­nia peł­nej wer­sji Mein Kampf. Doko­nała tego nie­wielka ofi­cyna wydaw­ni­cza nale­żąca do Fer­nanda Sor­lota. Mimo braku akcep­ta­cji ze strony Franz Eher Ver­lag, ambitny wydawca, korzy­sta­jąc z pomocy fran­cu­skiego Mini­ster­stwa Kom­ba­tan­tów, dopiął swego i oto wio­sną 1934 roku uka­zała się książka Mein Kampf, mon com­bat. Dodat­kowo pobu­dzał cie­ka­wość czy­tel­ni­ków fakt, że swo­jego zachę­ca­ją­cego do lek­tury komen­ta­rza uży­czył bar­dzo popu­larny wśród Fran­cu­zów mar­sza­łek Louis Lyau­tey111.

Inte­re­su­jące, że fran­cu­ski wydawca miał w ofer­cie swo­jej ofi­cyny publi­ka­cje z jed­nej strony pięt­nu­jące naro­dowy socja­lizm, z dru­giej zaś zawie­ra­jące tek­sty pro­mi­nent­nych nazi­stów w rodzaju Her­manna Göringa czy też Wal­thera Darrégo. Oso­bi­ście nie stro­nił od poglą­dów skraj­nie pra­wi­co­wych, w tym anty­se­mic­kich; w okre­sie II wojny świa­to­wej nale­żał do zwo­len­ni­ków mar­szałka Phi­lippe'a Pétaina, szefa rządu mario­net­ko­wego pań­stwa Vichy 112. Powstaje więc pyta­nie, jakimi moty­wami kie­ro­wał się Sor­lot, wyda­jąc fran­cu­ską wer­sję Mein Kampf. Czy były to względy ide­owe, poznaw­cze czy komer­cyjne? Bez względu na odpo­wiedź nie ulega wąt­pli­wo­ści, że akcja fran­cu­skiego wydawcy mocno pokrzy­żo­wała szyki Hitle­rowi, pra­gną­cemu puścić w zapo­mnie­nie swoje wro­gie enun­cja­cje o zachod­nim sąsie­dzie Nie­miec.

Ziry­to­wany Führer pole­cił pod­ję­cie dzia­łań na płasz­czyź­nie dyplo­ma­tycz­nej, a kiedy to nie dawało wido­ków na powo­dze­nie, naka­zał praw­ni­kom Franz Eher Ver­lag zło­żyć skargę we fran­cu­skim Try­bu­nale Han­dlo­wym. Wyrok z czerwca 1934 roku był pomyślny dla oskar­ży­cieli.

Nie zyskały apro­baty argu­menty adwo­kata fran­cu­skiego wydaw­nic­twa, że tekst napi­sany przez obec­nego kanc­le­rza Nie­miec jest tek­stem poli­tycz­nym, a więc w imię inte­re­sów pań­stwa fran­cu­skiego, któ­rym ta książka zagraża, należy abs­tra­ho­wać od prze­pi­sów prawa autor­skiego.

Try­bu­nał sta­nął na sta­no­wi­sku, że Mein Kampf sta­nowi owoc "wysiłku twór­czego" autora i jako taki zasłu­guje na ochronę, jak wszel­kie inne dzieła lite­rac­kie. Fer­nand Sor­lot otrzy­mał zakaz druku i sprze­daży fran­cu­skiej wer­sji Mein Kampf. Naka­zano też znisz­cze­nie zare­kwi­ro­wa­nych egzem­pla­rzy, a Franz Eher Ver­lag zain­ka­so­wało sym­bo­licz­nego franka na poczet ponie­sio­nych strat. Fran­cu­ski wydawca jed­nak się nie pod­dał i zwo­dząc komor­ni­ków zdo­łał sprze­dać nie­le­gal­nie 15-20 tysięcy egzem­pla­rzy, a pewną ich część prze­ka­zać nie­od­płat­nie przed­sta­wi­cie­lom fran­cu­skiego życia poli­tycz­nego i opi­nii publicz­nej.

Hitler wpraw­dzie wygrał w try­bu­nale, ale było to zwy­cię­stwo pyr­ru­sowe. Roz­głos towa­rzy­szący roz­pra­wie zwięk­szył zain­te­re­so­wa­nie Mein Kampf i przy­czy­nił się do druku licz­nych publi­ka­cji, które omi­ja­jąc prze­pisy prawa autor­skiego, zawie­rały skró­cone wer­sje bądź też wybrane wypisy z książki Hitlera. Eks­po­no­wały to, co Führer Trze­ciej Rze­szy aku­rat chciał sta­ran­nie ukryć: wize­ru­nek Fran­cji jako śmier­tel­nego wroga Nie­miec.

Część z tych publi­ka­cji sta­no­wiła jed­nak jawną mani­pu­la­cję, pro­wa­dzącą do mniej lub bar­dziej jaskra­wych fał­szerstw. Jed­nym z przy­kła­dów może być bro­szura, któ­rej auto­rzy zapre­zen­to­wali listę głów­nych tez zawar­tych w Mein Kampf. Na koniec oświad­czyli, że połą­cze­nie pro­blemu żydow­skiego z kwe­stią roz­prze­strze­nia­nia się mark­si­zmu, bol­sze­wi­zmu, pro­pa­gandy masoń­skiej i zgub­nej dzia­łal­no­ści prasy to posu­nię­cie słuszne, z któ­rym się zga­dzają 113. Wpraw­dzie należy odrzu­cić, jak pisali, plan cał­ko­wi­tego i bru­tal­nego roz­wią­za­nia przez Hitlera kwe­stii żydow­skiej, ale też trzeba bro­nić się przed zama­chami "żydo­ma­so­ne­rii" na "starą cywi­li­za­cję reli­gijną Fran­cji" i filary jej cywi­li­za­cji, czyli "Boga, Ojczy­znę, Rodzinę i Pracę". W ten spo­sób tra­dy­cyjny fran­cu­ski kato­li­cyzm, obcią­ża­jący juda­izm wszel­kimi bolącz­kami współ­cze­sno­ści, legi­ty­mi­zo­wał tekst Mein Kampf, prze­sła­nia­jąc i nie­jako cywi­li­zu­jąc jej naj­bar­dziej tok­syczne tre­ści.

Podob­nych zabie­gów, sta­no­wią­cych wła­ści­wie rodzaj prze­bie­głej dywer­sji inte­lek­tu­al­nej, było wię­cej. Nale­żały do nich także wywiady z Hitle­rem, odpo­wied­nio przy­go­to­wane przez fran­cu­skich dzien­ni­ka­rzy. Jesz­cze w listo­pa­dzie 1933 roku roz­mowę z nowym kanc­le­rzem Rze­szy prze­pro­wa­dził na łamach dzien­nika "Le Matin" Fer­nand de Bri­nion, zwo­len­nik ocie­ple­nia sto­sun­ków fran­cu­sko-nie­miec­kich 114. Na pyta­nie dzien­ni­ka­rza, doty­czące wia­ry­god­no­ści Mein Kampf, Hitler odpo­wie­dział wymi­ja­jąco: "Jest to książka pełna nie­ja­sno­ści, napi­sana w wię­zie­niu z pasją prze­śla­do­wa­nego apo­stoła" 115. Podobną wer­sję przy­jął pod­czas roz­mowy w 1938 roku z innym fran­cu­skim dzien­ni­ka­rzem o orien­ta­cji pra­wi­co­wej, Ber­tran­dem de Jouve­ne­lem 116. Wywiad, opu­bli­ko­wany w popu­lar­nym dzien­niku "Paris-Midi", zawie­rał znaną już opo­wieść o przy­na­leż­no­ści Mein Kampf do cza­sów dawno minio­nych, gdy Hitler sie­dział w wię­zie­niu, a oku­pa­cja Zagłę­bia Ruhry powo­do­wała silne napię­cia w sto­sun­kach nie­miecko-fran­cu­skich. Ta sytu­acja już się nie powtó­rzy, moja obecna poli­tyka jest nasta­wiona w cało­ści na przy­jaźń z Fran­cją, zapew­nił Führer i kanc­lerz Rze­szy 117. Posił­ko­wał się on wów­czas jesz­cze fra­ze­olo­gią pojed­na­nia i pokoju. We Fran­cji, i nie tylko tam, w dobie poli­tyki appe­ase­ment bar­dzo chciano wie­rzyć w to, że książka Hitlera należy już do zdez­ak­tu­ali­zo­wa­nej lite­ra­tury histo­rycz­nej.

W sierp­niu 1938 roku, a więc na krótko przed kon­fe­ren­cją mona­chij­ską, która umoż­li­wiła Hitle­rowi się­gnię­cie po cze­skie Sudety, poja­wiła się w księ­gar­niach fran­cu­skich auto­ry­zo­wana wer­sja Mein Kampf pod tytu­łem Ma doctrine118. Był to jed­nak tylko stucz­ter­dzie­sto­stro­ni­cowy skrót ory­gi­nału, pozba­wiony frag­men­tów anty­fran­cu­skich i czę­ściowo rów­nież anty­ży­dow­skich119. Auto­rzy tego opra­co­wa­nia, dzien­ni­ka­rze Geo­r­ges Blond i Henri Lébre (ps. François Dau­ture) - obaj zde­kla­ro­wani anty­se­mici i zwo­len­nicy skraj­nej pra­wicy, wyra­zili w komen­ta­rzu nadzieję, że oba sąsia­du­jące ze sobą narody są mimo wszystko w sta­nie wza­jem­nie się sza­no­wać i współ­pra­co­wać120.

Na szyte tak gru­bymi nićmi misty­fi­ka­cje odpo­wie­działy fran­cu­skie śro­do­wi­ska anty­na­zi­stow­skie, zwią­zane zarówno z libe­ral­nym cen­trum, jak rów­nież z socja­li­styczną i komu­ni­styczną lewicą. Mię­dzy innymi udało się wydać wio­sną 1939 roku kolejną po Mein Kampf, mon com­bat, pełną fran­cu­sko­ję­zyczną wer­sję Mein Kampf, pozba­wioną nie­miec­kiej auto­ry­za­cji 121. Książka, znowu opu­bli­ko­wana w nie­wiel­kiej ofi­cy­nie wydaw­ni­czej, nie mogła jed­nak zaspo­koić głodu wie­dzy Fran­cu­zów, rosną­cego w związku z nad­cią­ga­jącą groźbą wybu­chu kon­fliktu wojen­nego.

Podob­nie, choćby z racji na zamie­sza­nie mobi­li­za­cyjne, nie mógł liczyć na masową widow­nię dzie­więć­dzie­się­cio­mi­nu­towy, czę­ściowo fabu­la­ry­zo­wany film doku­men­talny, który wszedł na ekrany fran­cu­skich kin w 1940 roku, na krótko przed napa­ścią wojsk nie­miec­kich na Fran­cję122. Był to obraz kon­fron­tu­jący zapisy w Mein Kampf z rze­czy­wi­sto­ścią, czyli z poli­tyką wewnętrzną i zagra­niczną Trze­ciej Rze­szy. Do tre­ści filmu odniósł się w swo­ich dzien­ni­kach Joseph Goeb­bels. Jego zda­niem powstał film "pod­bu­rza­jący", "kłam­liwy repor­taż", ale "zro­biony w spo­sób wyra­fi­no­wany i sprawny", a przez to "bar­dzo nie­bez­pieczny". Mini­ster oświe­ce­nia naro­do­wego i pro­pa­gandy Rze­szy pocie­szał się jed­nak, że to "nie­długo się skoń­czy" i - nie­stety - miał rację123.

Sprawa fran­cu­sko­ję­zycz­nej edy­cji Mein Kampf wypły­nęła pod­czas II wojny świa­to­wej raz jesz­cze w końcu 1941 roku. Mini­ster Goeb­bels doniósł swo­jemu Führerowi, że strona fran­cu­ska (czy­taj: kola­bo­ranci fran­cu­scy) zwró­ciła się do niego z wnio­skiem o prze­tłu­ma­cze­nie peł­nej wer­sji Mein Kampf. Goeb­bels zapro­po­no­wał, aby się temu "ener­gicz­nie" prze­ciw­sta­wić, gdyż zawiera ona prze­cież takie frag­menty, które "są wszyst­kim innym, tylko nie wezwa­niem do przy­ja­znej kola­bo­ra­cji" (kol­la­bo­ra­tions­freun­dlich). Hitler miał się zgo­dzić ze zda­niem swo­jego mini­stra i zale­cił, aby w roz­mo­wie z Fran­cu­zami zwró­cić uwagę, "że książka ta została napi­sana w twier­dzy [Lands­berg] krótko po wtar­gnię­ciu do Zagłę­bia Ruhry, że on [Hitler] nie chciałby w niej [książce] niczego zmie­niać, ponie­waż należy ona już do histo­rii i że jed­nak w tym momen­cie także nie nadaje się dla fran­cu­skiej opi­nii publicz­nej"124.

Nowa fran­cu­sko­ję­zyczna wer­sja Mein Kampf we Fran­cji nie została już więc wydana. Wię­cej nawet - w 1940 roku wspo­mniana już Mein Kampf, mon com­bat F. Sor­lota z 1934 roku została umiesz­czona na liście ksią­żek zaka­za­nych. Zasta­na­wia jed­nak to, że pary­skiego wydawcę nie­miec­kie wła­dze oku­pa­cyjne potrak­to­wały dość łagod­nie. Musiał wpraw­dzie pod­pi­sać zobo­wią­za­nie do pod­da­nia się prze­pi­som porząd­ko­wym, w tym cen­zu­rze, oraz sprze­dać połowę firmy, ale mógł zacho­wać jej drugą połowę i na­dal dzia­łać zawo­dowo bez zakłó­ceń. Mimo nie­miec­kich zaka­zów pota­jem­nie dodru­ko­wy­wał i sprze­da­wał dalej "swoją" Mein Kampf, mon com­bat; mogło to być z dzie­sięć tysięcy egzem­pla­rzy, dwa tysiące z nich tra­fiły do fran­cu­skiego pod­zie­mia anty­hi­tle­row­skiego 125.

Odrębną, pełną fran­cu­sko­ję­zyczną wer­sję Mein Kampf wydano poza tery­to­rium Fran­cji w 1943 roku. Opu­bli­ko­wano ją w Algie­rze, a wydawcą był Fran­cu­ski Komi­tet Wyzwo­le­nia Naro­do­wego, organ wyko­naw­czy ruchu poli­tyczno-woj­sko­wego "Wolna Fran­cja" (póź­niej pod nazwą "Fran­cja Wal­cząca"), dążą­cego do odzy­ska­nia nie­pod­le­gło­ści przez Fran­cję. Uznano, że pełny tekst książki Hitlera una­oczni wresz­cie jego cele w kon­fron­ta­cji z dra­ma­tyczną rze­czy­wi­sto­ścią wojenną i oku­pa­cyjną 126.

Nie­za­leż­nie od tur­bu­len­cji zwią­za­nych z edy­cją anglo­sa­skich i fran­cu­skich wer­sji Mein Kampf książka Hitlera tra­fiła w tłu­ma­cze­niach na rynki wydaw­ni­cze kil­ku­na­stu innych kra­jów. Od 1934 do 1939 roku uka­zy­wały się kolejno wer­sje: wło­ska127, duń­ska, holen­der­ska, szwedzka, por­tu­gal­ska, bra­zy­lij­ska, buł­gar­ska, arab­ska128, hisz­pań­ska, węgier­ska, cze­ska129 i austriacka130.

Inte­re­su­jąco przed­sta­wia się kwe­stia chiń­sko- i japoń­sko­ję­zycz­nej edy­cji Mein Kampf. Naj­wcze­śniej­sze, ale skró­cone i ocen­zu­ro­wane wyda­nie książki Hitlera w języku chiń­skim uka­zało się w 1934 roku nakła­dem ofi­cyny Shan­ghai Liming Com­pany. Pełna wer­sja poja­wiła się w 1936 roku pod firmą Naro­do­wego Insty­tutu Opra­co­wań i Tłu­ma­czeń (NICT), pod­le­głego Mini­ster­stwu Edu­ka­cji. Nie ma danych doty­czą­cych nakładu obu wydań, ale musiały być one znaczne, gdyż w poło­wie lat trzy­dzie­stych XX wieku elity Repu­bliki Chiń­skiej i rzą­dzą­cej Naro­do­wej Par­tii Chin (Kuomin­tang) z uwagą śle­dziły to wszystko, co działo się pod rzą­dami naro­do­wych socja­li­stów w Niem­czech. Tłu­ma­cze­nia Mein Kampf były dostępne w Chi­nach aż do utwo­rze­nia w 1949 roku Chiń­skiej Repu­bliki Ludo­wej 131.

Pierw­szą japoń­ską pełną wer­sję książki Adolfa Hitlera należy dato­wać na 1932 rok. Poczyt­ność tej książki w Japo­nii sys­te­ma­tycz­nie rosła, ze względu na zacie­śnia­jące się związki japoń­skiego mili­ta­ry­zmu z Trze­cią Rze­szą, które od listo­pada 1936 roku przy­brały postać soju­szu poli­tycz­nego (wspólne pod­pi­sa­nie paktu anty­ko­min­ter­now­skiego), a z cza­sem rów­nież gospo­dar­czego i mili­tar­nego. Należy też zauwa­żyć, że ory­gi­nalna wer­sja Mein Kampf była aż do końca II wojny świa­to­wej w powszech­nym uży­ciu jako mate­riał naucza­nia w kla­sach nie­miec­ko­ję­zycz­nych japoń­skich szkół śred­nich132.

W latach II wojny świa­to­wej doszły jesz­cze wer­sje nor­we­ska, fiń­ska i tamil­ska książki Adolfa Hitlera133. Uka­zały się też holen­der­skie i duń­skie "wyda­nia poczty polo­wej" (Feld­po­staus­ga­ben), a więc prze­zna­czone dla żoł­nie­rzy fron­to­wych, w tym wypadku słu­żą­cych w for­ma­cjach kola­bo­ra­cyj­nych SS134.

Nie ma mia­ro­daj­nych, peł­nych danych doty­czą­cych skali sprze­daży i czy­tel­nic­twa obco­ję­zycz­nych wer­sji Mein Kampf w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym i latach II wojny świa­to­wej. Można jed­nak domnie­my­wać, że były to wiel­ko­ści rzędu dzie­siąt­ków tysięcy egzem­pla­rzy. Naby­wali i czy­tali książkę Hitlera prze­ciętni oby­wa­tele, czy­niły to rów­nież osoby odgry­wa­jące ważną rolę w życiu publicz­nym swo­ich kra­jów. Tak było, przy­kła­dowo bio­rąc, z pre­mie­rem Wiel­kiej Bry­ta­nii Win­sto­nem Chur­chil­lem 135, poli­ty­kiem żydow­skim, póź­niej­szym pre­zy­den­tem Izra­ela Davi­dem Ben Gurio­nem 136, Euge­nio Pacel­lim, nun­cju­szem apo­stol­skim w Niem­czech w latach 1920-1929, póź­niej­szym papie­żem Piu­sem XII 137.

Co się tyczy Związku Radziec­kiego to, jak się wydaje, gre­mia kie­row­ni­cze tego pań­stwa nie poświę­cały aż do 1930 roku szcze­gól­nej uwagi naro­do­wemu socja­li­zmowi, a co za tym idzie, rów­nież Mein Kampf 138.

Sytu­acja zmie­niła się po wybo­rach do Reich­stagu, kiedy to NSDAP stała się drugą siłą poli­tyczną w par­la­men­cie nie­miec­kim. W pra­sie ZSRR zaczęły uka­zy­wać się arty­kuły o ruchu naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nym, ale o książce Hitlera cią­gle nie było żad­nej wzmianki. Bez porów­na­nia więk­sze zain­te­re­so­wa­nie budziła napięta sytu­acja w nie­miec­kim ruchu robot­ni­czym, w szcze­gól­no­ści "zdra­dziecka" rola socjal­de­mo­kra­cji jako pod­sta­wo­wego narzę­dzia "faszy­za­cji" kraju.

Zwrot doko­nał się w poło­wie 1932 roku, a moto­rem zmiany nie oka­zała się ofi­cjalna pro­pa­ganda ZSRR, lecz Mię­dzy­na­ro­dówka Komu­ni­styczna. W jej orga­nie "Inter­na­tio­nale Pres­se­kor­re­spon­denz", uka­zu­ją­cym się w latach 1921-1939 w ośmiu języ­kach, poja­wiło się w maju 1932 roku kilka arty­ku­łów o poli­tyce zagra­nicz­nej naro­do­wego socja­li­zmu, NSDAP i samym Hitle­rze. Wywody zilu­stro­wano licz­nymi cyta­tami z Mein Kampf, auto­rami arty­ku­łów byli nie­mieccy komu­ni­ści z The­odo­rem Neu­bau­erem na czele 139.

Rosnąca obec­ność naro­do­wego socja­li­zmu w życiu poli­tycz­nym Nie­miec, a zwłasz­cza agre­syw­nie demon­stro­wane przez ten ruch ten­den­cje anty­ra­dziec­kie i anty­ko­mu­ni­styczne dopro­wa­dziły wresz­cie do wyda­nia w ZSRR rosyj­sko­ję­zycz­nej peł­nej edy­cji Mein Kampf. Zada­nia tego pod­jął się Gri­go­rij Zinow­jew140. Znaj­do­wał się on już wtedy w bar­dzo trud­nej sytu­acji oso­bi­stej. Miał zapewne nadzieję, że wyko­na­nie tego dzieła pozwoli mu powró­cić do łask Sta­lina141.

Mein Kampf jako Моя борьба uka­zała się dru­kiem naj­praw­do­po­dob­niej jesie­nią 1933 roku w nakła­dzie kil­ku­dzie­się­ciu egzem­pla­rzy i z zastrze­że­niem "do użytku służ­bo­wego". Książka zna­la­zła się nie­wąt­pli­wie w rękach czo­ło­wych przed­sta­wi­cieli władz ZSRR łącz­nie ze Sta­li­nem, ale na ten temat brak bliż­szych danych 142.

Warto zauwa­żyć, że Zinow­jew nie tylko, i to z dużym tru­dem 143, prze­brnął przez tłu­ma­cze­nie, ale także poświę­cił książce Hitlera osiem­dzie­się­cio­stro­ni­cowe, szcze­gó­łowe stu­dium 144. Scha­rak­te­ry­zo­wał wstęp­nie Mein Kampf jako ""książkę ksią­żek" nie­miec­kich faszy­stów. Cała ogromna, finan­so­wana przez wiel­kich kapi­ta­li­stów, lite­ra­tura nie­miec­kich faszy­stów, którą zalali oni w ubie­głych latach Niemcy, wspiera się na tej książce. Do 1933 [roku] cała faszy­stow­ska lite­ra­tura była pro­stym stresz­cze­niem, prze­tłu­ma­cze­niem tej "Ewan­ge­lii", tej "Biblii" ruchu Hitlera na język potoczny [All­tags­spra­che]" 145. Ana­liza Zinow­jewa, doko­nana w typo­wej dla ruchu komu­ni­stycz­nego manie­rze sty­li­stycz­nej, doty­czyła róż­nych aspek­tów książki Hitlera. W szcze­gól­nym jed­nak zakre­sie odno­siła się do tych frag­men­tów, które zawie­rały zapo­wiedź eks­pan­sji na wschód, uzy­ska­nia "prze­strzeni życio­wej" kosz­tem Rosji.

W pod­su­mo­wa­niu swo­jego stu­dium czo­łowy, choć już zmar­gi­na­li­zo­wany bol­sze­wik stwier­dził: ""Mein Kampf" jest pod­sta­wową książką tej epoki, którą przy­go­to­wuje w Niem­czech reżim faszy­stow­ski. Książka jest nie­do­rzeczna, głu­pia, zło­śliwa, pełna anty­se­mic­kich haseł i każdy wiersz w tej książce trąci nie­na­wi­ścią do klasy robot­ni­czej. Jed­nakże jest to doku­ment epoki w tym sen­sie, że odsła­nia w szcze­gól­nie jaskra­wej i otwar­tej for­mie spo­łeczno-poli­tyczne "dąże­nia" chy­lą­cego się do upadku prze­gni­łego kapi­ta­li­zmu, który w przeded­niu swo­jej cał­ko­wi­tej kata­strofy sięga do rabun­ko­wych, faszy­stow­skich środ­ków. [...] Tym waż­niej­sze jest dla czy­tel­ni­ków Związku Radziec­kiego, aby zapo­znać się z tą główną księgą przy­wódcy nie­miec­kich faszy­stów. Jest rze­czą konieczną poznać moż­li­wie dobrze wroga, aby go moż­li­wie sku­tecz­nie poko­nać" 146.

Zinow­jew znik­nął osta­tecz­nie z radziec­kiego życia publicz­nego, ale po cytaty z jego tłu­ma­cze­nia Mein Kampf się­gali od 1934 roku coraz czę­ściej poli­tycy i publi­cy­ści ZSRR oraz funk­cjo­na­riu­sze Mię­dzy­na­ro­dówki Komu­ni­stycz­nej. Mię­dzy innymi było tak na forum XVII Zjazdu WKP(b) w stycz­niu 1934 roku, a także pod­czas VII Świa­to­wego Kon­gresu Mię­dzy­na­ro­dówki Komu­ni­stycz­nej w lipcu- sierp­niu 1935 roku. Książki i arty­kuły, które uka­zy­wały się w Związku Radziec­kim w dru­giej poło­wie lat trzy­dzie­stych XX wieku, zawie­rały dużą dawkę odpo­wied­nio inter­pre­to­wa­nych infor­ma­cji o przy­wódcy Trze­ciej Rze­szy i jego sztan­da­ro­wej publi­ka­cji 147.

Należy jesz­cze zauwa­żyć, że drugą obok Zinow­jewa czo­łową posta­cią w apa­ra­cie wła­dzy ZSRR, która miała do czy­nie­nia z tek­stem Mein Kampf, był Karol Radek148. Bol­sze­wik o barw­nym i tra­gicz­nym życio­ry­sie peł­nił na początku lat trzy­dzie­stych XX wieku m.in. funk­cję kie­row­nika Biura Infor­ma­cji Mię­dzy­na­ro­do­wej w ramach Wydziału Zagra­nicz­nego WKP(b). W tym cha­rak­te­rze, dzia­ła­jąc jako doradca do spraw mię­dzy­na­ro­do­wych Józefa Sta­lina, spo­rzą­dzał róż­nego rodzaju eks­per­tyzy, w tym zwłasz­cza doty­czące dal­szego kształ­to­wa­nia się sto­sun­ków radziecko-nie­miec­kich. Jeden z takich doku­men­tów z 11 kwiet­nia 1933 roku, sygno­wany przez Radka, zawie­rał ana­lizę pro­gramu poli­tyki zagra­nicz­nej Adolfa Hitlera opartą bez wąt­pie­nia na grun­tow­nej zna­jo­mo­ści Mein Kampf149.

Radek wła­dał bie­gle języ­kiem nie­miec­kim, więc nie musiał korzy­stać z żad­nych tłu­ma­czeń. Z kon­klu­zji kwiet­nio­wego doku­mentu miało wyni­kać, że urzę­du­jący od kilku mie­sięcy nowy kanc­lerz Rze­szy zawarł w Mein Kampf takie poglądy, które wyklu­czały moż­li­wość powrotu do poli­tyki "rapal­l­neń­skiej", a więc obo­pól­nie korzyst­nych sto­sun­ków radziecko-nie­miec­kich po pod­pi­sa­niu w kwiet­niu 1922 roku umowy we wło­skim kuror­cie Rapallo, potwier­dzo­nej i pro­lon­go­wa­nej trak­ta­tem ber­liń­skim w kwiet­niu 1926 roku. Książka Hitlera, odpo­wied­nio zapre­zen­to­wana przez sta­li­now­skiego doradcę, ode­grała więc istotną rolę z punktu widze­nia kształtu poli­tyki zagra­nicz­nej ZSRR w latach trzy­dzie­stych XX wieku. Nie­wiele na tym zyskał sam Karol Radek. Podob­nie jak Gri­go­rij Zinow­jew padł wkrótce ofiarą "wiel­kiego ter­roru".

Z jed­nej z bio­gra­fii Sta­lina wia­domo ponadto, że radziecki dyk­ta­tor zabrał się do grun­tow­nej lek­tury Mein Kampf latem 1939 roku, na krótko przed pod­pi­sa­niem paktu Rib­ben­trop-Moło­tow150. Jakoś naj­wy­raź­niej albo zlek­ce­wa­żył, albo prze­oczył wtedy zagro­że­nie, o któ­rym pro­pa­ganda radziecka gło­śno roz­pra­wiała kilka lat wcze­śniej...

Po wej­ściu w życie poro­zu­mie­nia radziecko-nie­miec­kiego z sierp­nia 1939 roku, jak za dotknię­ciem cza­ro­dziej­skiej różdżki znik­nęły z mass mediów ZSRR wszel­kie wzmianki o eks­pan­sjo­ni­stycz­nych zapę­dach przy­wódcy Trze­ciej Rze­szy. Rów­nie szybko, i to ze wzmo­żoną siłą, poja­wiły się na nowo od czerwca 1941 roku, po napa­ści wojsk nie­miec­kich na nie­daw­nego sojusz­nika. Książka Hitlera nie zna­la­zła się w publicz­nym obiegu w Związku Radziec­kim aż do końca ist­nie­nia tego pań­stwa 151.

Podob­nie rzecz miała się z mię­dzy­wo­jenną Pol­ską. W okre­sie pol­sko-nie­miec­kich napięć w cza­sach Repu­bliki Weimar­skiej nie było mowy o dozwo­lo­nej cyr­ku­la­cji Mein Kampf na tere­nie Rze­czy­po­spo­li­tej, choć z pew­no­ścią do egzem­pla­rzy ory­gi­nału znaj­do­wała dostęp mniej­szość nie­miecka. We wrze­śniu 1933 roku, a więc w kilka mie­sięcy po obję­ciu funk­cji kanc­le­rza Nie­miec przez Hitlera, sąd grodzki w Kato­wi­cach wydał orze­cze­nie o kon­fi­ska­cie Mein Kampf, powo­łu­jąc się na arty­kuł 182 Kodeksu kar­nego, pena­li­zu­jący prze­stęp­stwo "znie­wagi narodu pol­skiego" 152. Bez­po­śred­nim powo­dem orze­cze­nia miał być kon­kretny frag­ment w książce, mówiący o tym, że ger­ma­ni­za­cja "pol­skiego ele­mentu przez jego czy­ste zniem­cze­nie" dopro­wa­dzi­łaby do fatal­nego efektu: "obcy rasowo naród, wyra­ża­jący w języku nie­miec­kim swoje obce myśli", kom­pro­mi­to­wałby "swoją wła­sną nie­peł­no­war­to­ścio­wo­ścią wiel­kość i god­ność naszej wła­snej naro­do­wo­ści" 153.

W stycz­niu 1935 roku, w rok po pod­pi­sa­niu pol­sko-nie­miec­kiej dekla­ra­cji o wyrze­cze­niu się siły w sto­sun­kach wza­jem­nych, w okre­sie wyraź­nego ocie­ple­nia obu­stron­nych sto­sun­ków, amba­sa­dor nie­miecki w Pol­sce, Hans Adolf von Moltke, prze­ka­zał w swoim rapor­cie do cen­trali ber­liń­skiej wia­do­mość, że posta­no­wie­nie sądowe w spra­wie Mein Kampf zostało uchy­lone. Mimo to kol­por­taż tej książki na tere­nie Pol­ski natra­fiał na duże trud­no­ści, zwłasz­cza w woje­wódz­twach zachod­nich i pół­noc­nych.

Tak samo było z moż­li­wo­ścią trans­la­cji. Kilku pol­skich tłu­ma­czy ubie­gało się o to zarówno u władz nie­miec­kich, jak i we Franz Eher Ver­lag. Mię­dzy innymi o taką zgodę sta­rała się kore­spon­dentka kon­ser­wa­tyw­nego dzien­nika "Kurier War­szaw­ski", Maria Męciń­ska. Dzien­ni­karka wska­zała nawet pol­skie wydaw­nic­two gotowe do edy­cji tłu­ma­cze­nia Mein Kampf. Cho­dziło o znaną ofi­cynę Gebe­th­nera i Wolffa, według Męciń­skiej było to "wydaw­nic­two chrze­ści­jań­skie o pocho­dze­niu nie­miec­kim". Wstęp­nie zaapro­bo­wał pomysł nie­miecki MSZ, ale z nie­wy­ja­śnio­nych dotąd powo­dów do druku tłu­ma­cze­nia jed­nak nie doszło154. Zapewne główną prze­szkodą było znane sta­no­wi­sko Franz Eher Ver­lag, narzu­ca­jące jed­no­stron­nie obo­wią­zek okro­je­nia tek­stu.

W inter­ne­cie można nato­miast zna­leźć wia­do­mość, że w latach trzy­dzie­stych XX wieku doko­nano tłu­ma­cze­nia edy­cji Mein Kampf do wewnętrz­nego użytku wyż­szych ofi­ce­rów Woj­ska Pol­skiego, a jeden z zacho­wa­nych egzem­pla­rzy mia­łoby prze­cho­wy­wać wro­cław­skie Osso­li­neum. Z usta­leń autora niniej­szego wstępu poczy­nio­nych w Dziale Infor­ma­cji Nauko­wej Zakładu Naro­do­wego im. Osso­liń­skich wynika jed­nak, że to domnie­ma­nie należy odrzu­cić155. Może więc archiwa woj­skowe kryją eks­per­tyzy i opra­co­wa­nia ana­li­tyczne, doty­czące książki Hitlera, prze­zna­czone dla naj­wyż­szych czyn­ni­ków II Rze­czy­po­spo­li­tej? Roz­po­zna­nie zbio­rów Cen­tral­nej Biblio­teki Woj­sko­wej w War­sza­wie, a także kwe­renda elek­tro­niczna prze­pro­wa­dzona w zaso­bach Cen­tral­nego Archi­wum Woj­sko­wego w Rem­ber­to­wie tego przy­pusz­cze­nia nie potwier­dziły.

Czy z pol­sko­ję­zyczną Mein Kampf, jeśli takowa zaist­niała, lub z tek­stami pokrew­nymi zapo­znali się Józef Pił­sud­ski albo Józef Beck bądź ich naj­bliżsi współ­pra­cow­nicy? Na ten temat nic nie wia­domo z opra­co­wań bio­gra­ficz­nych i wspo­mnie­nio­wych, zbio­rów doku­men­tów dyplo­ma­tycz­nych czy też mia­ro­daj­nych opra­co­wań histo­rycz­nych156. Trzeba też zauwa­żyć, że naj­mniej­szej nawet wzmianki o Mein Kampf nie ma w wywia­dzie, któ­rego Hitler udzie­lił jako jedy­nemu pol­skiemu dzien­ni­ka­rzowi Kazi­mie­rzowi Smo­go­rzew­skiemu w stycz­niu 1935 roku157. Esta­bli­sh­ment Dru­giej Rze­czy­po­spo­li­tej, skrę­po­wany pro­gra­mem ocie­pla­niem rela­cji pol­sko-nie­miec­kich po pod­pi­sa­niu dekla­ra­cji o wyrze­cze­niu się siły w sto­sun­kach wza­jem­nych ze stycz­nia 1934 roku, naj­wy­raź­niej nie zaj­mo­wał sta­no­wi­ska, ale z dostęp­nych opra­co­wań wynika, że zawar­tość książki przy­wódcy Trze­ciej Rze­szy spo­tkała się ze spo­rym zain­te­re­so­wa­niem pol­skiej opi­nii publicz­nej. W publi­cy­styce, a także w pra­cach o poważ­niej­szym cha­rak­te­rze przy­ta­czano tłu­ma­cze­nia frag­men­tów Mein Kampf, doko­ny­wano ana­liz sys­temu poli­tycz­nego Trze­ciej Rze­szy w ślad za sfor­mu­ło­wa­niami zawar­tymi w książce Hitlera158.

W tym kon­tek­ście należy mię­dzy innymi przy­wo­łać Kro­niki tygo­dniowe - felie­tony Anto­niego Sło­nim­skiego (1895-1976), które uka­zy­wały się w cza­so­pi­śmie "Wia­do­mo­ści Lite­rac­kie" w latach 1927-1939. Autor - poeta, dra­ma­turg i publi­cy­sta, znany z inte­li­gent­nego i cię­tego języka - śle­dził bar­dzo uważ­nie roz­wój wyda­rzeń w Trze­ciej Rze­szy w latach trzy­dzie­stych XX wieku. Komen­to­wał w Kro­ni­kach tygo­dnio­wych pro­ces tota­li­ta­ry­za­cji Nie­miec, nawią­zu­jąc do tre­ści Mein Kampf, która jego zda­niem nosiła "wszel­kie zna­miona biblii dla pół­in­te­li­gen­tów"159. Trudno doprawdy prze­ce­nić prze­ni­kli­wość i wręcz pro­ro­czy cha­rak­ter uwag Sło­nim­skiego, odno­szą­cych się zarówno do naro­do­wego socja­li­zmu, jak też sys­te­mów pokrew­nych - sta­li­ni­zmu i faszy­zmu.

Mein Kampf prze­stu­dio­wał nie­wąt­pli­wie rów­nież czo­łowy pol­ski ger­ma­no­fil, Wła­dy­sław Stud­nicki160. Ślady tej lek­tury da się odna­leźć w jego pismach. Nie były to jed­nak szer­sze ana­lizy, a jedy­nie zdaw­kowe uwagi.

Z jed­nej strony Stud­nicki przy­zna­wał słusz­ność Hitle­rowi, który stwier­dził w Mein Kampf, że poli­tyka Nie­miec w spra­wie pol­skiej pod­czas I wojny świa­to­wej była "poło­wiczna"161. Z dru­giej strony przy­wo­łał z apro­batą reflek­sję przy­wódcy NSDAP o szko­dli­wo­ści pro­pa­gandy, "która usi­łuje wmó­wić w naród, że prze­ciw­nik jest sła­bi­zną"162. Poja­wiła się też wzmianka o frag­men­cie "wspo­mnień" Hitlera, o któ­rych Stud­nicki napi­sał, "że tak­tyka jego [przy­wódcy NSDAP] zwo­len­ni­ków stwo­rzona została przez zwy­cię­stwo nad socja­li­stami w bój­kach na zebra­niach"163.

Wszystko to razem bio­rąc, nie zmie­nia pod­sta­wo­wego faktu, że zain­te­re­so­wa­nie w Pol­sce książką Führera Trze­ciej Rze­szy, zwa­żyw­szy jej cha­rak­ter i zakres poru­sza­nej pro­ble­ma­tyki, powinno być - przede wszyst­kim ze strony czyn­ni­ków ofi­cjal­nych - znacz­nie więk­sze, przy­bie­ra­jąc w spo­sób daleko bar­dziej zde­cy­do­wany formę ostrze­że­nia.

Należy jesz­cze dodać, że pod­czas oku­pa­cji nie­miec­kiej uka­zały się w pol­skich wydaw­nic­twach pod­ziem­nych dwie inte­re­su­jące bro­szurki. Jedna zawie­rała wyjątki z Mein Kampf i prze­mó­wień Hitlera w języku ory­gi­nału, druga - nie­wielki wybór tłu­ma­czeń frag­men­tów z książki wodza Trze­ciej Rze­szy 164. Zapewne w pol­skim pań­stwie pod­ziem­nym nie było wtedy jesz­cze czasu ani moż­li­wo­ści, a może i ochoty na głęb­szą reflek­sję, umoż­li­wia­jącą szer­sze i bar­dziej wni­kliwe porów­na­nie celów Hitlera zawar­tych w Mein Kampf ze strasz­liwą, widoczną jak na dłoni rze­czy­wi­sto­ścią wojenną 165.

Kon­klu­zja uogól­nia­jąca w odnie­sie­niu do recep­cji sztan­da­ro­wej publi­ka­cji Hitlera musi być nie­stety mocno przy­gnę­bia­jąca. Wie­lo­mi­lio­nowe nakłady w Niem­czech, wie­lu­set­ty­sięczne nakłady tłu­ma­czeń, nie­wąt­pli­wie sze­roki zakres czy­tel­nic­twa - wszystko to nie pozwo­liło wytraw­nym poli­ty­kom, dzien­ni­ka­rzom, przed­sta­wi­cie­lom elit kul­tu­ral­nych, wresz­cie zwy­kłym oby­wa­te­lom róż­nych kra­jów roz­po­znać i nale­ży­cie oce­nić grozę wyzie­ra­jącą ze stron Mein Kampf. Pomi­ja­jąc raczej odosob­nione sygnały alarmu, roz­le­ga­jące się w Niem­czech i innych kra­jach euro­pej­skich, nie udało się w porę zaże­gnać nie­bez­pie­czeń­stwa, uchwy­cić iunc­tim mię­dzy sło­wami i czy­nami. Trium­fo­wała postawa baga­te­li­za­cji, a potem prze­ko­na­nie o moż­li­wo­ści prze­ję­cia kon­troli i zapa­no­wa­nia nad nie­bez­piecz­nymi roje­niami nie­zrów­no­wa­żo­nego, ale też, wyda­wało się, nie­szko­dli­wego fana­tyka.

Gdy fana­tyzm przy­brał postać maso­wego, dobrze zor­ga­ni­zo­wa­nego i dyna­micz­nego skraj­nego ruchu poli­tycz­nego, powoli, ale sta­now­czo za wolno, zaczęło poja­wiać się w co bar­dziej rozum­nych śro­do­wi­skach euro­pej­skich otrzeź­wie­nie i wola prze­ciw­dzia­ła­nia. Było już jed­nak za późno. Ziarno nie­na­wi­ści zasiane na stro­ni­cach Mein Kampf zaczęło wyda­wać swoje zatrute plony...

Po II wojnie światowej

Sym­bo­licz­nym prze­ło­mem miało być prze­to­pie­nie w paź­dzier­niku 1945 roku płyty dru­kar­skiej, zawie­ra­ją­cej szpalty Mein Kampf, na matrycę pierw­szego numeru bawar­skiej gazety "Süddeutsche Zeitung" 166. Wła­dze alianc­kie, oku­pu­jące od zakoń­cze­nia wojny tery­to­rium Nie­miec wezwały do nisz­cze­nia egzem­pla­rzy Mein Kampf, zaka­zały też obrotu księ­gar­skiego tą książką. W obli­czu klę­ski Trze­ciej Rze­szy nikt się zresztą spe­cjal­nie nie chwa­lił jej posia­da­niem czy też zna­jo­mo­ścią tre­ści ani też nie kwa­pił do sprze­daży. Nie­mniej jed­nak trudna do osza­co­wa­nia, ale idąca chyba w miliony liczba egzem­pla­rzy Mein Kampf tkwiła w róż­nych zaka­mar­kach nie­miec­kich domów - z sen­ty­mentu, jako memento bądź też w nadziei, że jej war­tość ryn­kowa będzie z cza­sem rosła.

Ponie­waż ofi­cjal­nym adre­sem zamiesz­ka­nia Hitlera pozo­sta­wał aż do jego śmierci Prin­zre­gen­ten­platz 16 w Mona­chium, to tam­tej­szy sąd (Spruch­kam­mer München I) zde­cy­do­wał w 1948 roku o kon­fi­ska­cie majątku byłego przy­wódcy NSDAP, w tym o ode­bra­niu praw autor­skich do Mein Kampf, licząc od 1945 roku. Wła­dze ame­ry­kań­skie, oku­pu­jące połu­dniowe Niemcy, prze­ka­zały prawo do dys­po­no­wa­nia schedą po Hitle­rze rzą­dowi kra­jo­wemu Bawa­rii, a ści­śle bio­rąc, tam­tej­szemu Mini­ster­stwu Finan­sów.

W ten spo­sób kraj związ­kowy Bawa­ria stał się depo­zy­ta­riu­szem praw autor­skich do "biblii" naro­do­wego socja­li­zmu. Mia­ro­dajne były w tym wzglę­dzie ogól­no­nie­miec­kie posta­no­wie­nia ustawy o pra­wie autor­skim (Gesetz über Urhe­ber­recht) z 1901 i 1907 roku, zmo­dy­fi­ko­wane w 1965 roku; wtedy gra­nicę ochrony prawa autor­skiego prze­su­nięto z pięć­dzie­się­ciu na sie­dem­dzie­siąt lat.

Mimo posia­da­nia przez Bawa­rię praw autor­skich do Mein Kampf kraje spoza nie­miec­kiego obszaru języ­ko­wego nie czuły się zobli­go­wane tą regu­la­cją i roz­wią­zy­wały pro­blem edy­cji książki zgod­nie z wła­snymi zapa­try­wa­niami. Kształ­to­wała się oso­bliwa, pełna cha­osu sytu­acja: w jed­nych kra­jach obo­wią­zy­wał zakaz posia­da­nia i obrotu przed­wo­jen­nymi egzem­pla­rzami Mein Kampf, w innych dopusz­czano posia­da­nie, ale zabra­niano obrotu, w jesz­cze innych zaka­zy­wano wszyst­kiego, co doty­czyło tej książki, ale jed­no­cze­śnie zaka­zów nie prze­strze­gano.

Przy­kła­dem szcze­gól­nego zamie­sza­nia może być powo­jenna Fran­cja. Dała znowu o sobie znać firma Sor­lota. Jej wła­ści­ciel wypu­ścił w 1952 roku na rynek kolejną edy­cję peł­nego wyda­nia Mein Kampf i sprze­da­wał spod lady po kil­ka­dzie­siąt egzem­pla­rzy rocz­nie, a potem bez prze­szkód robił to cał­ko­wi­cie jaw­nie. Ofi­cjalna reak­cja poja­wiła się dopiero w 1979 roku, kiedy to przed sądem w Wer­salu sta­nął wydawca oskar­żony o edy­cję książki zachę­ca­ją­cej do dys­kry­mi­na­cji, nie­na­wi­ści lub prze­mocy w sto­sunku do okre­ślo­nych grup raso­wych, w szcze­gól­no­ści wobec Żydów. W wyniku postę­po­wa­nia, które wywo­łało we fran­cu­skiej opi­nii publicz­nej ostrą dys­ku­sję, Sor­lot został ska­zany na wysoką grzywnę, ale sąd... nie zaka­zał roz­po­wszech­nia­nia Mein Kampf. Poprze­stał jedy­nie na zobo­wią­za­niu wydawcy, aby doda­wał do każ­dego egzem­pla­rza książki wkładkę ze sto­sow­nym ostrze­że­niem, tek­stem wła­snego wyroku, a także ustawy par­la­mentu fran­cu­skiego z 1972 roku o postę­po­wa­niu w związku z pod­że­ga­niem do nie­na­wi­ści raso­wej oraz wyroku Mię­dzy­na­ro­do­wego Try­bu­nału Woj­sko­wego w Norym­ber­dze z 1946 roku.

W ten oto spo­sób do czy­tel­ni­ków we Fran­cji, i zapewne nie tylko, tra­fiała i tra­fia na­dal za cenę 36 euro publi­ka­cja Mein Kampf, mon com­bat, bez jakie­go­kol­wiek apa­ratu kry­tycz­nego, zaopa­trzona jedy­nie w kil­ku­stro­ni­cowy suple­ment. W ostat­nim cza­sie fran­cu­sko­ję­zyczna Mein Kampf sprze­daje się w licz­bie 2500-3000 egzem­pla­rzy rocz­nie. Po śmierci Fer­nanda Sor­lota w 1981 roku wydaw­nic­two prze­jęli jego trzej syno­wie. Jeden z nich wyra­ził w wywia­dzie ubo­le­wa­nie, że jego ojciec w latach sie­dem­dzie­sią­tych XX wieku prze­pu­ścił nie lada oka­zję. Mógł wtedy wydać wer­sję kie­szon­kową książki Hitlera, co jego zda­niem pozwo­li­łoby sprze­dać z pięć­dzie­siąt tysięcy egzem­pla­rzy...167. Na ponury para­doks zakrawa fakt, że wyłącz­nymi pra­wami do tego tytułu dys­po­nuje skraj­nie pra­wi­cowe wydaw­nic­two, zaj­mu­jące się edy­cją publi­ka­cji zbli­żo­nych ide­owo do śro­do­wisk Frontu Naro­do­wego. Cią­gnie ono zyski zarówno ze sprze­daży Mein Kampf, jak rów­nież z egze­kwo­wa­nia opłat za więk­sze lub mniej­sze prze­druki.

Co jakiś czas pod­nosi się pro­test róż­nych śro­do­wisk, w tym także krę­gów arty­stycz­nych. W 2007 roku spore zain­te­re­so­wa­nie tak we Fran­cji, jak i w innych kra­jach zachod­nich wywo­łała ini­cja­tywa Lindy Ellii, mło­dej Fran­cuzki o korze­niach żydow­skich. Przy­go­to­wała ona publi­ka­cję książ­kową168 i pro­jekt wystawy o nad wyraz ory­gi­nal­nym kształ­cie169. Zwró­ciła się mia­no­wi­cie do róż­nych osób z sie­dem­na­stu kra­jów - arty­stów pla­sty­ków, fil­mow­ców, foto­gra­fów, ale też stu­den­tów i żyją­cych ofiar Holo­cau­stu - aby na poszcze­gól­nych stro­nach fran­cu­skiego tłu­ma­cze­nia Mein Kampf zazna­czyły w for­mie gra­ficz­nego zapisu swoje sta­no­wi­sko wobec zbrodni nazi­zmu.

Powstał nie­zwy­kle suge­stywny kolaż sze­ściu­set prac, będący jedy­nym w swoim rodzaju odwzo­ro­wa­niem stanu emo­cji wywo­ła­nych kon­tak­tem z książką Hitlera. Wstęp do albu­mo­wej publi­ka­cji Ellii napi­sała Simone Veil (1927- 2017), znana fran­cu­ska poli­tyk i praw­niczka, pia­stu­jąca w latach 1979-1982 god­ność prze­wod­ni­czą­cej Par­la­mentu Euro­pej­skiego. Z roz­wa­żań autorki wstępu prze­bija mię­dzy innymi bez­rad­ność wobec faktu cią­głej obec­no­ści Mein Kampf na forum publicz­nym i nie­moż­no­ści zapa­no­wa­nia nad żywio­łową, w zasa­dzie nie­kon­tro­lo­waną edy­cją fran­cu­sko­ję­zyczną książki Hitlera.

Podob­nie było z dru­kiem tłu­ma­czeń w innych kra­jach 170. Stale zwięk­sza się lista kra­jów, w któ­rych poja­wiają się nowe ini­cja­tywy edy­tor­skie, nie­kiedy tak róż­nych, jak Indie, Tur­cja, Azer­bej­dżan, Alba­nia; w tym pierw­szym kraju do dzieła zabrało się nie­mal jed­no­cze­śnie w 2003 roku sie­dem wydaw­nictw, a w tym dru­gim - od 2004 roku aż pięt­na­ście! W efek­cie na turecki rynek księ­gar­ski tra­fiło ponad sto tysięcy egzem­pla­rzy tłu­ma­czeń 171.

W Chi­nach po zapro­wa­dze­niu w 1949 roku sys­temu komu­ni­stycz­nego chiń­sko­ję­zyczna, przed­wo­jenna Mein Kampf została zaka­zana. Dostęp do regla­men­to­wa­nych egzem­pla­rzy przez wiele lat przy­słu­gi­wał jedy­nie spraw­dzo­nym poli­tycz­nie bada­czom dzie­jów naj­now­szych. Ogra­ni­cze­nia oka­zały się z cza­sem nie­zbyt sku­teczne, jako że wyso­ko­na­kła­dowe wyda­nia książki Hitlera, które uka­zały się w Hong­kongu w 1969 roku, a także na Taj­wa­nie w 1972, 1988, 1995 i 1999 roku, docie­rały bez więk­szego trudu na "pchle targi" w głębi tery­to­rium ChRL. Do tego doszła jesz­cze nowa pełna wer­sja chiń­ska opu­bli­ko­wana w 2016 roku w Sin­ga­pu­rze i zaopa­trzona w bli­sko sto repro­duk­cji obra­zów nama­lo­wa­nych przez Hitlera.

Miesz­kańcy ChRL mogą tę publi­ka­cję spro­wa­dzać bez kło­po­tów drogą pocz­tową. Trzeba jesz­cze wspo­mnieć o obec­no­ści zarówno ory­gi­nal­nego, jak i tłu­ma­czo­nego tek­stu Mein Kampf w chiń­skim inter­ne­cie. Odna­leźć tam rów­nież można wiele zapi­sów świad­czą­cych o zain­te­re­so­wa­niu Chiń­czy­ków, szcze­gól­nie młod­szej gene­ra­cji, dzie­jami Trze­ciej Rze­szy, w tym zwłasz­cza życiem i dzia­łal­no­ścią Adolfa Hitlera172.

W Japo­nii przez kil­ka­na­ście lat po II woj­nie świa­to­wej dostęp do Mein Kampf był zaka­zany. W 1961 roku doszło do pierw­szej powo­jen­nej reedy­cji japoń­skiej wer­sji tej publi­ka­cji, kolejne wyda­nia o nie­zna­nych, ale zapewne co naj­mniej kil­ku­dzie­się­cio­ty­sięcz­nych nakła­dach uka­zy­wały się w 1967, 1973 i 2001 roku. Ponadto w 2008 roku poja­wił się japoń­ski komiks (Manga) bazu­jący na tre­ści Mein Kampf i na ele­men­tach bio­gra­fii Hitlera. Wydaw­nic­two, któ­rego dotych­cza­sowy, według danych z 2018 roku, nakład sza­co­wany jest na ponad 45 tysięcy egzem­pla­rzy, stało się popu­larne nie tylko w Japo­nii, ale rów­nież w Tur­cji i na Bli­skim Wscho­dzie 173. Należy dodać, że w kra­jach arab­skich, ze względu na roz­po­wszech­nione resen­ty­menty anty­ży­dow­skie i anty­izra­el­skie, tam­tej­sze tłu­ma­cze­nie Mein Kampf uzu­peł­nione o komiks znaj­duje się w nie­ustan­nym, dyna­micz­nym obiegu księ­gar­skim.

Przy­kłady tego rodzaju w skali glo­bal­nej można mno­żyć. Nie­trudno się domy­ślić, że znaczna część prze­kła­dów tra­fiała do śro­do­wisk eks­tre­mi­stycz­nych, które adap­to­wały zawar­tość książki Hitlera do swo­ich wyobra­żeń i celów. Wyni­ka­jące stąd nie­bez­pie­czeń­stwo jest potę­go­wane przez fakt, że ogromna część pusz­cza­nych na nowo w obieg egzem­pla­rzy Mein Kampf nie posia­dała nale­ży­tego apa­ratu kry­tycz­nego. Czę­sto były i są to wer­sje skró­cone, któ­rych nie prze­kła­dano z języka ory­gi­nału, ale naj­czę­ściej z angiel­skiego lub fran­cu­skiego, co nie­uchron­nie zwięk­szało ryzyko błędu przy tłu­ma­cze­niu 174.

Wła­dze Bawa­rii, świa­dome powagi sytu­acji, przez lata całe kon­tro­lo­wały rynek nie­miec­ko­ję­zyczny, nie dopusz­cza­jąc do wzno­wień inkry­mi­no­wa­nej książki. Usi­ło­wały też wpły­wać na zagra­nicz­nych pra­wo­daw­ców, ocze­ku­jąc wspól­nych akcji w celu powstrzy­ma­nia roz­le­wa­ją­cej się fali wzno­wień i dodru­ków Mein Kampf.

Kiedy jed­nak pró­bo­wano zablo­ko­wać w 1992 roku roz­po­wszech­nia­nie książki Hitlera w Szwe­cji, tam­tej­szy Sąd Naj­wyż­szy orzekł, że rząd bawar­ski nie ma praw autor­skich do tej publi­ka­cji i wydawca został unie­win­niony; podob­nie stało się w Azer­bej­dża­nie (2005). Rosja w 1992 roku 175 i Tur­cja w 2007 roku wpraw­dzie zaka­zały edy­cji i roz­po­wszech­nia­nia, ale nie było szans na egze­ku­cję tej decy­zji. W Cze­chach w 2004 roku i w Pol­sce w 2005 roku doszło do roz­praw sądo­wych prze­ciwko wydaw­com tłu­ma­czeń. Otrzy­mali oni nawet odpo­wied­nio trzy­letni i kil­ku­mie­sięczny wyrok pozba­wie­nia wol­no­ści w zawie­sze­niu i kary grzywny, ale wydru­ko­wane egzem­pla­rze można było skon­fi­sko­wać tylko w nie­wiel­kim zakre­sie 176.

Kurio­zalne roz­strzy­gnię­cie zapa­dło wobec bry­tyj­skiego edy­tora Petera McGee, wyda­ją­cego w Niem­czech serię zeszy­tów "Zeitung­szeu­gen" (Świad­ko­wie z gazet). Gdy w 2012 roku uka­zał się zeszyt z wyjąt­kami z Mein Kampf, uzu­peł­niony o komen­tarz histo­ry­ków, sąd w Mona­chium naka­zał wyco­fa­nie nakładu. Wydawca zare­ago­wał wyda­niem zeszytu, ale z zaczer­nio­nymi frag­men­tami Mein Kampf. Czy­tel­nicy otrzy­mali kopertę, dzięki któ­rej mogli indy­wi­du­alną pocztą otrzy­mać inkry­mi­no­wany tekst bez zaczer­nień. I wresz­cie sprawa z 2016 roku wło­skiego dzien­nika "Il Gior­nale", który dołą­czył do jed­nego z nume­rów tekst tłu­ma­cze­nia Mein Kampf z 1939 roku. Obu­rze­nie wyra­zili czo­łowi poli­tycy wło­scy z pre­mie­rem na czele oraz wspól­nota żydow­ska we Wło­szech i Izra­elu. Nie­wiele to mogło jed­nak zmie­nić. Gazeta z kon­tro­wer­syj­nym załącz­ni­kiem, mimo że pod­wyż­szyła cenę numeru, roze­szła się bły­ska­wicz­nie i bez żad­nych prze­szkód.

Powyż­sze przy­kłady wybrane spo­śród wielu wska­zują, że słuszny w swo­jej inten­cji zamiar opa­no­wa­nia żywio­ło­wego roz­po­wszech­nia­nia książki Hitlera, czy to w języku ory­gi­nału, czy w tłu­ma­cze­niach, przy­niósł nie­wiel­kie rezul­taty. Jeśli dodać edy­cje e-bookowe i inter­ne­towe o trud­nym do osza­co­wa­nia, ale na pewno nie zni­ko­mym zasięgu, to trzeba ze smut­kiem skon­sta­to­wać, że była to i jest na­dal przy­sło­wiowa "walka z wia­tra­kami".

Tym­cza­sem jed­nak 31 grud­nia 2015 roku, sie­dem­dzie­siąt lat po śmierci autora, prawa autor­skie do Mein Kampf, nale­żące do Bawa­rii, wyga­sły. Od 1 stycz­nia 2016 roku książka Hitlera stała się czę­ścią domeny publicz­nej, co ozna­czało, że może ją wyda­wać w języku ory­gi­nału i w tłu­ma­cze­niu każdy, bez względu na kie­ru­jące nim motywy 177.

Anty­cy­pu­jąc bieg wyda­rzeń wła­dze Bawa­rii, uzy­skaw­szy wcze­śniej zgodę nie­miec­kiej Cen­tral­nej Rady Żydów, zwró­ciły się do reno­mo­wa­nego Insty­tutu Histo­rii Naj­now­szej (Insti­tut für Zeit­ge­schichte, IfZG) w Mona­chium z pro­po­zy­cją edy­cji Mein Kampf zgod­nie z zasa­dami warsz­tatu nauko­wego. W kwiet­niu 2012 roku doszło do pod­pi­sa­nia sto­sow­nej umowy: IfZG wziął na sie­bie prace mery­to­ryczne, wła­dze Bawa­rii, a kon­kret­nie Mini­ster­stwo Finan­sów tego kraju związ­ko­wego, obie­cały pokryć koszty całego przed­się­wzię­cia; dota­cja mia­łaby się­gnąć pół miliona euro. Skom­ple­to­wano zespół bada­czy, który, jak się potem oka­zało, liczył łącz­nie 150 osób, i prace ruszyły.

We wrze­śniu 2012 roku pre­mier rządu bawar­skiego Horst Seeho­fer zło­żył ofi­cjalną wizytę w Izra­elu. Jak wynika z rela­cji wcho­dzą­cego w skład rzą­do­wej dele­ga­cji mini­stra kul­tury Bawa­rii, Ludwiga Spa­en­lego, izra­el­scy gospo­da­rze dali do zro­zu­mie­nia, że abso­lut­nie nie akcep­tują pomy­słu wyda­nia nauko­wej edy­cji Mein Kampf, w dodatku zamó­wio­nej przez bawar­ski rząd i opa­trzo­nej bawar­skim her­bem 178. Pre­mier Seeho­fer dał się prze­ko­nać, że będzie to uwła­czać god­no­ści ofiar i po powro­cie do Mona­chium zaczął szu­kać pod­stawy praw­nej, która mogłaby prze­szko­dzić edy­cji Mein Kampf po 31 grud­nia 2015 roku.

W grud­niu 2013 roku Kan­ce­la­ria Pre­miera Bawa­rii nie­spo­dzie­wa­nie oświad­czyła, że wyco­fuje się z finan­so­wa­nia pro­jektu wyda­nia przez IfZG książki Hitlera. Jed­no­cze­śnie zapo­wie­dziano, że próby takich edy­cji, także o cha­rak­te­rze nauko­wym, będą ści­gane z oskar­że­nia o "pod­że­ga­nie" (Volks- ver­het­zung) do prze­mocy i nie­na­wi­ści; za taki czyn mia­łaby gro­zić kara od trzech mie­sięcy do pię­ciu lat wię­zie­nia179. Decy­zja władz bawar­skich wywo­łała w IfZG zdu­mie­nie gra­ni­czące z osłu­pie­niem180. Mimo odmowy finan­so­wa­nia i gróźb pocią­gnię­cia do odpo­wie­dzial­no­ści kar­nej dyrek­cja IfZG posta­no­wiła kon­ty­nu­ować pracę nad kry­tycz­nym wyda­niem Mein Kampf. I tak oto po kilku latach inten­syw­nych prac edy­cja ujrzała świa­tło dzienne.

Krytyczna edycja Instytutu Historii Najnowszej w Monachium

8 stycz­nia 2016 roku w sie­dzi­bie IfZG w Mona­chium odbyła się kon­fe­ren­cja pra­sowa, na któ­rej przed­sta­wiono pierw­sze od 1945 roku wyda­nie Mein Kampf w Niem­czech181. Refe­raty wpro­wa­dza­jące wygło­siło dwóch histo­ry­ków: Bry­tyj­czyk prof. Ian Ker­shaw i Nie­miec, dyrek­tor IfZG, prof. Andreas Wir­sching. Gość z Wiel­kiej Bry­ta­nii poparł ini­cja­tywę edy­tor­ską i pochwa­lił trud wydaw­ców. Uznał, że współ­cze­sne Niemcy ze swoją usta­bi­li­zo­waną demo­kra­cją nie muszą uni­kać tego rodzaju kon­tro­wer­syj­nych publi­ka­cji, a dzi­siejsi czy­tel­nicy z pew­no­ścią nie pod­da­dzą się argu­men­ta­cji Hitlera zawar­tej w Mein Kampf. Wolne spo­łe­czeń­stwo, kon­klu­do­wał bry­tyj­ski histo­ryk, nie powinno bać się tej książki, nawet jeśli jest to "książka zła" (Buch des Bösen).

Prof. Wir­sching uznał, że przy­go­to­wa­nie kry­tycz­nej edy­cji Mein Kampf było obo­wiąz­kiem histo­ry­ków wobec wła­snego spo­łe­czeń­stwa. Pozo­sta­wie­nie tak "nie­ludz­kich" tek­stów bez komen­ta­rza, zezwo­le­nie na ich bez­re­flek­syjne roz­po­wszech­nia­nie, byłoby nie­od­po­wie­dzialne i ryzy­kowne. Ponadto wyda­nie książki Hitlera wraz z dogłęb­nymi wyja­śnie­niami ma sta­no­wić wyraz należ­nego sza­cunku, skła­da­nego ofia­rom naro­do­wego socja­li­zmu. Nie­miecki histo­ryk dodał, że kry­tyczna edy­cja Mein Kampf ma bar­dzo istotne zna­cze­nie z punktu widze­nia edu­ka­cji histo­ryczno-poli­tycz­nej. Celowo będzie się ją sprze­da­wać po sto­sun­kowo niskiej cenie (w Niem­czech 59 euro, w Austrii 60,70 euro), aby bez nad­mier­nego sko­mer­cja­li­zo­wa­nia tra­fiła do sze­ro­kiego kręgu odbior­ców, umoż­li­wia­jąc demi­sty­fi­ka­cję jej tre­ści.

Kie­row­nik i współ­re­dak­tor wydaw­nic­twa, dr Chri­stian Hart­mann z IfZG, przed­sta­wił zało­że­nia i prze­bieg prac edy­tor­skich. W jego prze­ko­na­niu Mein Kampf jest czymś wię­cej niż tylko źró­dłem histo­rycz­nym, książka ta była i pozo­staje na­dal sym­bo­lem, który jed­nak zmie­nił swój cha­rak­ter. W latach minio­nych była, jak ją nazy­wano, "biblią naro­do­wego socja­li­zmu", obec­nie zaś jest "Gra­alem 182 zła" (Graal des Bösen), "myślo­wym cen­trum nie­ludz­kiej i mor­der­czej ide­olo­gii, któ­rej urze­czy­wist­nie­nie [...] zakoń­czyło się naj­więk­szą kata­strofą, jaką zna histo­ria". Dr Hart­mann zapro­po­no­wał nowe spoj­rze­nie na wydaw­nic­two źró­dłowe, okre­śla­jąc je jako "edy­cję ze sta­no­wi­skiem" (Edi­tion mit Stand­punkt). Cho­dzić będzie nie tylko o komen­to­wa­nie poszcze­gól­nych frag­men­tów, ale też o roz­pa­trze­nie ory­gi­nal­nego tek­stu w szer­szym uję­ciu histo­rycz­nym. Komen­ta­rze i przy­pisy, a jest ich w edy­cji kry­tycz­nej ponad 3700, uzu­peł­niają i wyja­śniają w bar­dzo sze­ro­kim zakre­sie tekst źró­dłowy. Zna­leźć w nich można korekty danych bio­gra­ficz­nych, odnie­sie­nia do inspi­ra­cji ide­owych autora, poprawki błę­dów rze­czo­wych, kontek­stualizacje wyda­rzeń, o któ­rych mowa w Mein Kampf, wresz­cie powią­za­nia tre­ści książki z poli­tyką naro­do­wo­so­cja­li­styczną w latach 1933-1945.

Trzeba więc zauwa­żyć, że tekst książki Hitlera jest w wyda­niu kry­tycz­nym frag­men­tem więk­szej cało­ści, która składa się z dwóch tomów w for­ma­cie A4, liczą­cych łącz­nie 1966 stron (947 + 1019). Pod­stawą edy­cji stało się pierw­sze wyda­nie Mein Kampf z lat 1925- 1926, w związku z tym na pra­wym mar­gi­ne­sie stron obok komen­ta­rzy i przy­pi­sów o cha­rak­te­rze rze­czo­wym, per­so­nal­nym i biblio­gra­ficz­nym wystę­pują jesz­cze adno­ta­cje zmian w tek­ście, głów­nie natury sty­li­stycz­nej. Doko­ny­wano ich do 1944 roku, domi­nanta przy­pa­dała na lata trzy­dzie­ste XX wieku.

Obok ory­gi­nal­nych stron tek­stu, komen­ta­rzy, przy­pi­sów i adno­ta­cji edy­cja mona­chij­ska zawiera przed­mowę dyrek­tora IfZG prof. Wir­schinga, sie­dem­dzie­się­cio­pię­cio­stro­ni­cowy wstęp odre­dak­cyjny, a także kil­ka­na­ście ilu­stra­cji, listę wszyst­kich zna­nych tłu­ma­czeń Mein Kampf do 1945 roku, obszerną biblio­gra­fię, bio­gramy waż­niej­szych postaci zwią­za­nych z książką Hitlera oraz indeksy: oso­bowy, geo­gra­ficzny i rze­czowy.

Można bez cie­nia prze­sady stwier­dzić, że ważące bli­sko sześć kilo­gra­mów dzieło histo­ry­ków zwią­za­nych z Insty­tu­tem Histo­rii Naj­now­szej w Mona­chium to efekt iście bene­dyk­tyń­skiej pracy, która może sta­no­wić wzo­rzec wyda­wa­nia źró­deł histo­rycz­nych o dużym - dosłow­nie i w prze­no­śni - cię­ża­rze gatun­ko­wym. Dwa ogromne tomy, oble­czone sza­rym, nie­zbyt atrak­cyj­nym wizu­al­nie płót­nem, mogą wpraw­dzie odstra­szyć mniej wpra­wio­nego czy­tel­nika, ale nie ma wąt­pli­wo­ści, że wypeł­niona po brzegi komen­ta­rzami i przy­pi­sami kry­tyczna edy­cja Mein Kampf powinna jako pierw­sza uka­zać się wła­śnie w Niem­czech. Być może scep­tycy i mal­kon­tenci, któ­rych ni­gdy i ni­gdzie nie bra­kuje, posą­dzą auto­rów mona­chij­skiego wydaw­nic­twa o osten­ta­cyjną popraw­ność czy zgoła superpopraw­ność poli­tyczną. Nie zmieni to jed­nak pod­sta­wo­wego i donio­słego faktu: Niemcy otrzy­mali wresz­cie "dzieło" Adolfa Hitlera w takiej postaci, która wyklu­cza wszel­kie nie­do­mó­wie­nia i nazywa naj­bar­dziej nawet tra­giczne i bole­sne wyda­rze­nia po imie­niu. Ta książka musi spo­wo­do­wać falę reflek­sji. Szkoda tylko, że spóź­nioną o kilka poko­leń...

Od początku 2016 roku ruszyła dys­try­bu­cja kry­tycz­nego wyda­nia Mein Kampf. Kolejne sygnały wska­zują, że edy­cja cie­szy się bar­dzo dużym zain­te­re­so­wa­niem czy­tel­ni­ków, coraz czę­ściej mówi się o osią­ga­niu czy nawet prze­kra­cza­niu bariery stu tysięcy nakładu183. Co przy tym bar­dzo ważne, nie sły­chać, aby obec­ność kry­tycz­nej edy­cji książki Hitlera powo­do­wała jakie­kol­wiek per­tur­ba­cje spo­łeczne i poli­tyczne. Prze­ciw­nie - w róż­nych komen­ta­rzach pod­kre­śla się, że wyda­nie w takiej for­mie owia­nej ponurą legendą publi­ka­cji wodza Trze­ciej Rze­szy było przy­sło­wio­wym "strza­łem w dzie­siątkę", speł­nie­niem zakła­da­nych celów poznaw­czych, dydak­tycz­nych i wycho­waw­czych. Wła­dze Bawa­rii nie zajęły jak dotąd żad­nego sta­no­wi­ska. W każ­dym razie nie wspo­mi­nają o koniecz­no­ści zasto­so­wa­nia sank­cji kar­nych...

Polska edycja krytyczna Mein Kampf

Po zakoń­cze­niu II wojny świa­to­wej trwała nie­for­malna pro­ce­dura usu­wa­nia i nisz­cze­nia nie­miec­kich egzem­pla­rzy Mein Kampf, w szcze­gól­no­ści na zie­miach zachod­nich i pół­noc­nych przy­łą­czo­nych do Pol­ski. W 1951 roku, w ślad za zapi­sem cen­zury (Główny Urząd Kon­troli Prasy, Publi­ka­cji i Wido­wisk - GUKP­PiW), pole­cono usu­nąć w try­bie natych­mia­sto­wym wszyst­kie jesz­cze znaj­du­jące się w pol­skich biblio­te­kach i archi­wach egzem­pla­rze Mein Kampf184. Pewna, trudna do okre­śle­nia ich liczba została ukryta zarówno w zbio­rach nie­któ­rych insty­tu­cji, jak rów­nież przez osoby pry­watne. Nie­mal ustał lub był sta­ran­nie kamu­flo­wany obieg tej książki w try­bie zaku­pów kolek­cjo­ner­skich, co wpły­wało na wyso­kie ceny sprze­da­wa­nych przed­wo­jen­nych egzem­pla­rzy. Taki stan rze­czy trwał w Pol­sce, gene­ral­nie bio­rąc, przez kil­ka­dzie­siąt lat. Po 1989 roku, zwłasz­cza po likwi­da­cji GUKP­PiW w 1990 roku, oży­wiła się cyr­ku­la­cja nie­miecko- i anglo­ję­zycz­nych egzem­pla­rzy Mein Kampf, choć nie było na to for­mal­nego przy­zwo­le­nia.

W latach 1992-2005 uka­zały się trzy edy­cje książki Hitlera w języku pol­skim - wszyst­kie skró­cone, bez wpro­wa­dze­nia zna­ków inge­ren­cji, dwie z nich tłu­ma­czone z języka angiel­skiego. Ponadto w obiegu elek­tro­nicz­nym znaj­dują się dwie publi­ka­cje, w tym jedna kom­pletna tłu­ma­czona z języka angiel­skiego, druga będąca powtó­rze­niem edy­cji książ­ko­wej. Co bar­dzo istotne, żadne z dotych­czas wyda­nych tłu­ma­czeń Mein Kampf na język pol­ski nie zawiera apa­ratu kry­tycz­nego z praw­dzi­wego zda­rze­nia, a więc roz­bu­do­wa­nego wstępu, odpo­wied­nio dobra­nych przy­pi­sów i biblio­gra­fii 185.

Pol­ski wydawca, roz­pa­tru­jący ewen­tu­al­ność pol­sko­ję­zycz­nej kry­tycz­nej edy­cji książki Hitlera, roz­wa­żał rzecz oczy­wi­sta moż­li­wość wystą­pie­nia do insty­tutu mona­chij­skiego o prawo do tłu­ma­cze­nia jego publi­ka­cji. Po głęb­szym namy­śle zwy­cię­żyła jed­nak kon­cep­cja, aby doko­nać tego przed­się­wzię­cia wła­snymi siłami, korzy­sta­jąc z pomocy pol­skiego histo­ryka spe­cja­li­zu­ją­cego się od lat w pro­ble­ma­tyce pol­sko- nie­miec­kiej i posia­da­ją­cego też pewne doświad­cze­nie w tłu­ma­cze­niu nie­miec­kiej lite­ra­tury histo­rycz­nej. Piszący te słowa wyra­ził zgodę na współ­pracę z Wydaw­nic­twem Bel­lona w prze­ko­na­niu, że będzie moż­liwe wyda­nie Mein Kampf po pol­sku w postaci skrom­niej­szej od edy­cji mona­chij­skiej, ale też uwzględ­nia­ją­cej w nale­ży­tym stop­niu zain­te­re­so­wa­nia pol­skich czy­tel­ni­ków.

Za pod­stawę tłu­ma­cze­nia i opra­co­wa­nia kry­tycz­nego zostało przy­jęte wyda­nie Mein Kampf z 1942 roku, wydru­ko­wane już czcionką łaciń­ską i zawie­ra­jące znaczną część popra­wek redak­cyj­nych, wpro­wa­dza­nych przez Franz Eher Ver­lag od schyłku lat dwu­dzie­stych XX wieku. W związku z tym, że ory­gi­nalny indeks zamiesz­czony w książce Hitlera ma duże zna­cze­nie poznaw­cze, pod­jęto decy­zję o jego peł­nym tłu­ma­cze­niu w pol­skiej edy­cji, czego nie uczy­niono w wyda­niu mona­chij­skim. Zacho­wano też frag­menty podane roz­strze­lo­nym dru­kiem, akcen­tu­jące sfor­mu­ło­wa­nia szcze­gól­nie istotne z punktu widze­nia autora Mein Kampf.

Tłu­macz i zara­zem autor pol­skiego opra­co­wa­nia kry­tycz­nego wiele sko­rzy­stał z lek­tury wyda­nia mona­chij­skiego. Wpro­wa­dził z niego z odpo­wied­nią adno­ta­cją sporo infor­ma­cji do swo­ich przy­pi­sów, ale też zaczerp­nął stam­tąd inspi­ra­cję dla wła­snych poszu­ki­wań źró­dło­wych i biblio­gra­ficz­nych. Objęły one przede wszyst­kim wydaw­nic­twa źró­deł do dzie­jów naro­do­wego socja­li­zmu, opra­co­wa­nia bio­gra­ficzne zwią­zane z Adol­fem Hitle­rem, a także pol­skie i obco­ję­zyczne publi­ka­cje doty­czące histo­rii naj­now­szej Nie­miec. Wyko­rzy­stane tytuły prac zna­la­zły się w biblio­gra­fii, umiesz­czo­nej na stro­nach 91-98 tej książki.

Respek­tu­jąc i doce­nia­jąc zawar­tość edy­cji mona­chij­skiej tłu­macz pol­skiego wyda­nia kry­tycz­nego pil­nie baczył, aby nie prze­sa­dzić z liczbą zapro­po­no­wa­nych przez sie­bie przy­pi­sów. Cho­dziło mu przede wszyst­kim o wpro­wa­dze­nie infor­ma­cji nie­zbęd­nych z punktu widze­nia rozu­mie­nia tek­stu ory­gi­nału, o wymóg sko­ry­go­wa­nia nie­wąt­pli­wych błę­dów fak­to­gra­ficz­nych i jaw­nie fał­szy­wych ocen, a w uza­sad­nio­nych wypad­kach rów­nież o wska­za­nie pol­skiemu czy­tel­ni­kowi kie­run­ków dal­szych poszu­ki­wań badaw­czych. Rzecz oczy­wi­sta, zarówno cha­rak­ter wstępu, jak też dobór przy­pi­sów i ich kształt stał się kon­se­kwen­cją subiek­tyw­nych wybo­rów autora apa­ratu kry­tycz­nego, efek­tem jego kom­pe­ten­cji mery­to­rycz­nych, a co za tym idzie - na niego spada wyłączna odpo­wie­dzial­ność z tytułu ewen­tu­al­nych luk i nie­ści­sło­ści.

W każ­dym razie autor apa­ratu kry­tycz­nego do pol­skiego wyda­nia Mein Kampf doło­żył wszel­kich moż­li­wych sta­rań, aby osią­gnąć efekt opty­malny: zna­leźć wła­ściwą pro­por­cję mię­dzy tek­stem tłu­ma­cze­nia i war­stwą komen­ta­rza, zawartą w przy­pi­sach. Pocie­szać się może przy tym nadzieją, że bar­dziej kry­tyczny i wyma­ga­jący czy­tel­nik się­gnie do wyda­nia mona­chij­skiego i w ten spo­sób roz­sze­rzy swą wie­dzę. A może doczeka się też edy­cji w Pol­sce peł­nego licen­cjo­no­wa­nego wyda­nia mona­chij­skiego?

Przy­pisy w niniej­szej publi­ka­cji speł­niają ponadto inną ważną funk­cję. Wynika ona ze wspo­mnia­nych już ewi­dent­nych ułom­no­ści tek­stu Mein Kampf. Mogą one rodzić u tłu­ma­cza pokusę "popra­wie­nia" i "uprosz­cze­nia" ory­gi­nału, nada­nia mu więk­szej przej­rzy­sto­ści i gład­ko­ści sty­li­stycz­nej. Z dru­giej strony od tłu­ma­cza ocze­kuje się nie tylko ade­kwat­nego odtwo­rze­nia tre­ści, ale także sza­no­wa­nia reguł języka doce­lo­wego, w tym wypadku - pol­skiego.

W trak­cie tłu­ma­cze­nia Mein Kampf docho­dziło w wielu momen­tach do koli­zji mię­dzy wier­no­ścią dla litery i ducha tek­stu ory­gi­nału a wymo­gami pol­sz­czy­zny. Nie­zwy­kle pomocne w tej sytu­acji oka­zy­wały się wła­śnie przy­pisy, w któ­rych można było w przy­pad­kach wąt­pli­wych zamie­ścić tytu­łem porów­na­nia nie­ja­sny lub dys­ku­syjny frag­ment ory­gi­nal­nego tek­stu, pró­bo­wać odpo­wie­dzieć na sakra­men­talne pyta­nie: "co autor chciał przez to powie­dzieć", wresz­cie - zapro­po­no­wać tłu­ma­cze­nie (tłu­ma­cze­nia) alter­na­tywne. Z całą pew­no­ścią tego rodzaju zabiegi nie usu­nęły wszel­kich wąt­pli­wo­ści zwią­za­nych z tłu­ma­czo­nym tek­stem. Być może jed­nak przy­naj­mniej po czę­ści roz­wi­kłały nie­ja­sno­ści tkwiące w tre­ści książki Hitlera.

Na koniec roz­wa­żań wstęp­nych próba odpo­wie­dzi na pyta­nia, które zapewne nur­tują nie­jed­nego z poten­cjal­nych czy­tel­ni­ków Mein Kampf w Pol­sce: po co tę książkę tłu­ma­czyć, w dodatku z szy­ka­nami nauko­wymi? Czy nie lepiej byłoby ją zigno­ro­wać, bio­rąc pod uwagę fakt, że od śmierci Hitlera i klę­ski naro­do­wego socja­li­zmu minęło wiele lat, sytu­acja na świe­cie i w poszcze­gól­nych kra­jach zmie­niła się dia­me­tral­nie, a to, o czym pisał przy­wódca NSDAP, należy już do lamusa, aby nie powie­dzieć dosad­niej: do śmiet­nika histo­rii?

Przed zabra­niem się do pracy piszący te słowa zadał powyż­sze pyta­nia przed­sta­wi­cie­lom śro­do­wi­ska pol­skich histo­ry­ków i poli­to­lo­gów. Dys­ku­sja, która w związku z tym się roz­wi­nęła, była cie­kawa i zawie­rała dające do myśle­nia wątki. Poka­zała przy tym, że zda­nia są podzie­lone 186: jedni opto­wali za wyda­niem, inni sta­now­czo się temu sprze­ci­wiali. Niżej pod­pi­sany utwier­dził się jed­nak w prze­ko­na­niu, że wyda­wać należy i uznał za mia­ro­dajne nastę­pu­jące argu­menty:

1. Ist­nie­jące zastrze­że­nia natury praw­nej (usta­wowy zakaz pro­pa­go­wa­nia tre­ści nazi­stow­skich, faszy­stow­skich i komu­ni­stycz­nych etc.) nie mogą być w tym wypadku prze­szkodą, gdyż cho­dzi o edy­cję wypo­sa­żoną w nie­zbędny apa­rat naukowy i zawie­ra­jącą, obok wzglę­dów poznaw­czych, ważne prze­sła­nie edu­ka­cyjne i spo­łeczne 187.

2. Mein Kampf sta­nowi bar­dzo repre­zen­ta­tywny doku­ment, uka­zu­jący wize­ru­nek i poglądy czło­wieka, który ode­grał tyleż istotną, co zło­wrogą rolę w histo­rii naj­now­szej świata, w tym przede wszyst­kim Europy, Nie­miec i - last but not least - Pol­ski.

3. Wbrew temu, co się ste­reo­ty­powo sądzi, książka Hitlera, oprócz licz­nych mie­lizn, miesz­czą­cych w sobie mętne, pseu­do­nau­kowe wywody autora, zawiera też frag­menty, które na­dal należy czy­tać z uwagą. Cho­dzi tu zwłasz­cza o budo­wa­nie kon­struk­cji "śmier­tel­nego" i "odwiecz­nego" wroga, rolę pro­pa­gandy w pro­ce­sie maso­wego oddzia­ły­wa­nia poli­tycz­nego, a także kształ­to­wa­nie pod­staw hitle­row­skiej geo­po­li­tyki (zdo­by­wa­nie "prze­strzeni życio­wej", kre­owa­nie sys­temu soju­szy).

4. Moż­liwe, że po usu­nię­ciu ogra­ni­czeń natury praw­nej w Bawa­rii poja­wią się kolejne tłu­ma­cze­nia, wydane pospiesz­nie i nie­dbale, pozba­wione apa­ratu kry­tycz­nego, uszczu­plone bez zazna­cze­nia skró­tów, tłu­ma­czone - nie wie­dzieć czemu - z języka angiel­skiego. Uka­za­nie się wypo­sa­żo­nej w apa­rat naukowy edy­cji powinno co naj­mniej zneu­tra­li­zo­wać oddzia­ły­wa­nie bez­war­to­ścio­wych, liczą­cych na szybki zysk ini­cja­tyw wydaw­ni­czych.

5. Edy­cja kry­tyczna Mein Kampf pomoże też usu­nąć nalot wie­lo­let­niej, nie­zdro­wej sen­sa­cji, która zwy­kle - a w tym przy­padku w szcze­gól­no­ści - towa­rzy­szy tak zwa­nemu zaka­za­nemu owo­cowi.

6. Należy widzieć w autor­skiej, kry­tycz­nej edy­cji książki Hitlera wyraz sza­cunku dla wszyst­kich, w tym pol­skich ofiar nazi­zmu, a także memento wobec tych, a jest ich nie­mało, któ­rzy nie wie­rzą, że histo­ria magi­stra vitae est.

Czy Mein Kampf to mityczna "puszka Pan­dory", która po otwar­ciu porazi swoją zawar­to­ścią współ­cze­snych, a zwłasz­cza młode poko­le­nia, nie­pa­mię­ta­jące, z oczy­wi­stych powo­dów, wyda­rzeń sprzed kil­ku­dzie­się­ciu lat? Czy ist­nieje nie­bez­pie­czeń­stwo, aby pod wpły­wem tre­ści zawar­tych w Mein Kampf obu­dziły się upiory i zakłó­ciły i tak pełen już nie­po­ko­ją­cych zja­wisk obraz współ­cze­snego świata?

Piszący te słowa jest prze­ko­nany, że tak się nie sta­nie. Wprost prze­ciw­nie: przy­bli­że­nie współ­cze­snemu czy­tel­ni­kowi zawar­to­ści Mein Kampf pomoże roz­po­znać nie­bez­pieczne absurdy hitle­row­skiego pro­gramu prze­bu­dowy świata, a także okre­ślić punkty ozna­cza­jące począ­tek drogi, która dopro­wa­dziła naro­do­wych socja­li­stów, a wraz z nimi całe Niemcy, do zbrodni i zagłady. Pozwoli być może wresz­cie odpo­wie­dzieć w spo­sób kom­plek­sowy na drę­czące wielu pyta­nie, jak to się stało, że nikomu bli­żej nie­znany miesz­ka­niec pro­win­cjo­nal­nego mia­steczka nad gra­nicą austriacko-nie­miecką był w sta­nie, wyko­rzy­stu­jąc demo­kra­tyczne mecha­ni­zmy Repu­bliki Weimar­skiej, objąć wła­dzę w jed­nym z naj­waż­niej­szych państw świata i prze­kształ­cić je w strasz­liwą dyk­ta­turę, która dopro­wa­dziła ludz­kość na kra­wędź prze­pa­ści.

Nie bez racji dr Hart­mann, jeden z wydaw­ców mona­chij­skiej edy­cji kry­tycz­nej Mein Kampf, wspo­mniał o towa­rzy­szą­cym mu pod­czas pracy edy­tor­skiej uczu­ciu wstydu, a to mia­no­wi­cie z tego powodu, że Niemcy, "któ­rych nie bez przy­czyny uwa­żano za naród poetów i filo­zo­fów, dali się omo­tać takiemu czło­wie­kowi i takiej książce"188. Nie­miecki histo­ryk powtó­rzył w zasa­dzie zda­nie, które w 1944 roku ujął w formę roz­bu­do­wa­nego i bez­ce­re­mo­nial­nego pyta­nia Tomasz Mann w jed­nym ze swo­ich prze­mó­wień radio­wych zza oce­anu, zaadre­so­wa­nych do nie­miec­kich słu­cha­czy: "Jak to moż­liwe - pytał - że Niemcy i świat pozwo­liły temu krwa­wemu chłyst­kowi, tej inte­lek­tu­al­nej i moral­nej mier­no­cie, tej mrocz­nej zakła­ma­nej duszyczce, temu w grun­cie rze­czy zaję­czemu sercu, temu nie­wy­da­rzo­nemu, wypo­sa­żo­nemu jedy­nie w nie­czy­stą siłę suge­stii indy­wi­duum ode­grać histo­ryczną rolę i z zuchwale nagro­ma­dzo­nych zbrodni wznieść sobie pie­de­stał, na któ­rym przy­naj­mniej samemu sobie - dziś już tylko samemu sobie - wydaje się wielki?"189.

I wresz­cie, idąc dalej tym śla­dem, można na koniec posta­wić pyta­nie o zna­cze­niu fun­da­men­tal­nym: jak to się stało, że nie zna­leźli się w odpo­wied­nim cza­sie wła­ściwi ludzie, umie­jący roz­po­znać nad­cią­ga­jącą kata­strofę, a co naj­waż­niej­sze, będący w sta­nie jej sku­tecz­nie zapo­biec? Czy ist­nie­nie Mein Kampf nie jest aktem oskar­że­nia wobec wszyst­kich waż­nych i moż­nych tam­tego świata, któ­rzy zanie­chali nie­odzow­nych dzia­łań, na któ­rych spada histo­ryczna odpo­wie­dzial­ność i któ­rym powinny cią­żyć nie­usu­walne wyrzuty sumie­nia?

Szu­ka­jąc odpo­wie­dzi na te pyta­nia, które doty­czą coraz bar­dziej odda­la­ją­cej się prze­szło­ści, należy przy tym cią­gle pamię­tać, że ide­olo­gia pro­pa­go­wana w Mein Kampf na­dal przed­sta­wia sobą pewien poten­cjał emo­cjo­nalny i spo­sób rozu­mo­wa­nia atrak­cyjny dla odbior­ców, pozba­wio­nych zmy­słu auto­re­flek­sji i nie­zbęd­nego kry­ty­cy­zmu. Książka ta sta­nowi bowiem suge­stywne stu­dium nie­na­wi­ści zbu­do­wa­nej na rasi­zmie i skraj­nym nacjo­na­li­zmie. Pod­suwa pro­ste, aby nie powie­dzieć: pro­stac­kie recepty mające zara­dzić wszel­kim bolącz­kom tego świata. Poka­zuje zde­mo­ni­zo­wa­nych wro­gów i wyide­ali­zo­wa­nych przy­ja­ciół, kre­śli kuszącą wizję pomyśl­no­ści, opartą na tery­to­rial­nej eks­pan­sji, wypre­pa­ro­wa­nej wspól­no­cie naro­do­wej i spo­łeczno-eko­no­micz­nym ujed­no­li­ce­niu.

Sło­wem - świe­tlana per­spek­tywa dla pań­stwa bez kon­flik­tów i podzia­łów, bo jakże będzie można o nich mówić, skoro wro­go­wie wewnętrzni i zewnętrzni zostaną uni­ce­stwieni, a wiel­ko­nie­miecka Rze­sza, rzą­dzona pewną ręką przez nie­omyl­nego wodza, zdo­bę­dzie palmę pierw­szeń­stwa w Euro­pie, a być może w skali glo­bal­nej?

Taki sche­mat myślowy i towa­rzy­szące mu mniej lub bar­dziej irra­cjo­nalne uza­sad­nie­nia należy nie­ustan­nie dema­sko­wać i pięt­no­wać. W cza­sach, gdy sze­roką popu­lar­ność zdo­by­wają znowu hasła eli­mi­na­cji "obcych", nie ustaje fascy­na­cja rzą­dami "sil­nej ręki" i rośnie goto­wość do uży­cia prze­mocy w deba­cie publicz­nej, odczy­ta­nie na nowo książki Hitlera, uzu­peł­nio­nej o rze­czowe komen­ta­rze, doty­czące rów­nież tego, "co było dalej i czym to się skoń­czyło", może i powinno sta­no­wić ważne ostrze­że­nie, zwłasz­cza w odnie­sie­niu do kolej­nych mło­dych poko­leń.

O tym, że jest to nie­odzowne, prze­ko­nuje jedna z pre­mier teatral­nych, która miała miej­sce w War­sza­wie w marcu 2019 roku. Na deskach sce­nicz­nych dekla­mo­wano przez ponad dwie i pół godziny frag­menty Mein Kampf, odpo­wied­nio dobrane i wygła­dzone sty­li­stycz­nie. Pomi­ja­jąc efekty obsce­niczne, które miały zapewne sta­no­wić przy­cią­ga­jący magnes, spek­takl zawie­rał prze­sła­nie, które naj­pro­ściej wyra­ził jeden z mło­dych, naj­wy­raź­niej roz­go­rącz­ko­wa­nych widzów, zagad­nięty przez piszą­cego te słowa: "Pro­szę pana, ten facet [Hitler] miał naprawdę wiele racji!". Czy o taki prze­kaz cho­dziło auto­rom przed­sta­wie­nia? Czy tak powinno wyglą­dać "twór­cze" odczy­ta­nie tek­stu Mein Kampf? 190.

Doprawdy, po tra­gicz­nych doświad­cze­niach XX wieku, trzeba bez­względ­nie i nie­stru­dze­nie "dmu­chać na zimne" 191. Mein Kampf Adolfa Hitlera to wpraw­dzie bomba, która wybu­chła wiele lat temu, czy­niąc wiel­kie znisz­cze­nia, ale jej odłamki mogą na­dal siać spu­sto­sze­nie w umy­słach cho­rych, pozba­wio­nych wie­dzy i nale­ży­tego kry­ty­cy­zmu.

1. Na temat dys­funk­cjo­nal­no­ści rodziny autora Mein Kampf, który bywał zarówno świad­kiem, jak i ofiarą, a także uczest­ni­kiem prze­mocy domo­wej (w sto­sunku do młod­szej sio­stry Pauli) zob. M. Ker­ri­gan, Hitler. Czło­wiek i mon­strum, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 2019, s. 15-34. [wróć]

2. Czę­sto można spo­tkać się z opi­nią, że świat wyglą­dałby ina­czej, gdyby Hitler dostał się na stu­dia i został dyplo­mo­wa­nym arty­stą. Nie ma jed­nak żad­nej pew­no­ści w tym wzglę­dzie. Zgłę­bia­jąc taj­niki sztuki malar­skiej, naj­praw­do­po­dob­niej tra­fiłby on prę­dzej czy póź­niej, bio­rąc pod uwagę jego ówcze­sny pro­fil zain­te­re­so­wań i poli­tyczny tem­pe­ra­ment, do śro­do­wi­ska skraj­nej pra­wicy naro­do­wej. [wróć]

3. Na ten temat: B. Hamann, Wie­deń Hitlera. Lata nauki pew­nego dyk­ta­tora, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1999, zwłasz­cza s. 191-228. [wróć]

4. Na ten temat: E.C. Król, Naro­dowy socja­lizm - naro­dziny zła, [w:] Jak rodzi się zło. Sprawcy, wyko­nawcy, pomoc­nicy, redak­cja A. Bar­tuś, Oświę­cim 2018, s. 13-36. [wróć]

5. Istotną rolę pod­czas prac redak­cyj­nych miały ode­grać zwłasz­cza dwie osoby: kry­tyk muzyczny "Völkischer Beobach­ter" Josef Stol­zing-Cerny i zakon­nik Ber­nard Stemp­fle. Ten drugi został zamor­do­wany 1 lipca 1934 r. pod­czas tzw. nocy dłu­gich noży, krwa­wej roz­prawy Hitlera z czę­ścią przy­wódz­twa SA. Nie ma jasno­ści, czy autor Mein Kampf stał za śmier­cią zakon­nika. Naj­praw­do­po­dob­niej był to efekt pora­chun­ków na szcze­blu lokal­nym. Sze­rzej na ten temat: I. Ker­shaw, Hitler 1889-1936. Hybris, [wyda­nie pol­skie] Poznań, 2017, s. 211-212; O. Plöckinger, Geschichte eines Buches. Adolf Hitlers "Mein Kampf" 1922-1945, München 2006, s. 133-141. [wróć]

6. Zob. na ten temat: A. Bul­lock, Hitler i Sta­lin. Żywoty rów­no­le­głe, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1994, t. 1, s. 154-155, tam m.in. trafna uwaga, że "auto­bio­gra­ficzne ramy Mein Kampf są bar­dzo nie­wia­ry­godne. Hitler, mito­lo­gi­zu­jąc wła­sną postać, musiał przede wszyst­kim udra­ma­ty­zo­wać swoje pierw­sze lata nie­udol­no­ści i fol­go­wa­nia wła­snym zachcian­kom, przed­sta­wia­jąc je jako okres nędzy, cier­pie­nia i samot­no­ści, który ukształ­to­wał w nim jako przy­szłym przy­wódcy zde­cy­do­wa­nie i wiarę we wła­sne siły". [wróć]

7. O rodo­wo­dzie poję­cia "świa­to­po­gląd", się­ga­ją­cym twór­czo­ści I. Kanta (1724-1804) i W. Dil­theya (1833-1911), zob. J. Cie­ciuch, Czym jest świa­to­po­gląd? Filo­zo­ficzny kon­tekst psy­cho­lo­gicz­nego poję­cia, "Psy­cho­lo­gia Roz­wo­jowa", 2005, t. 10, nr 2, s. 149-154. [wróć]

8. Mein Kampf, niniej­sze tłum., t. II, rozdz. 15, s. 808. [wróć]

9. Ibi­dem, t. I, rozdz. 11, zwłasz­cza s. 342-370. Zob. w związku z tym roz­wa­ża­nia o natu­rze i seman­tyce anty­se­mi­ty­zmu w Mein Kampf: E. Jäckel, Hitlera pogląd na świat, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1973, s. 66. [wróć]

10. Mein Kampf, niniej­sze tłum., t. II, rozdz. 11, s. 685. [wróć]

11. Ibi­dem, t. II, rozdz. 11, s. 688. [wróć]

12. Ibi­dem, t. I, rozdz. 6, s. 202. [wróć]

13. Wszyst­kie powyż­sze frag­menty pocho­dzą z niniej­szego tłu­ma­cze­nia Mein Kampf, t. I, rozdz. 6, s. 203, 205, 207. [wróć]

14. G. Le Bon, Psy­cho­lo­gia tłumu, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1986, s. 84, 111. [wróć]

15. Ibi­dem, Wpro­wa­dze­nie, Era tłu­mów, s. 39-45 oraz rozdz. 1, Ogólna cha­rak­te­ry­styka tłumu. Psy­cho­lo­giczne prawo jego jed­no­ści umy­sło­wej, s. 48-57. Podobne poglądy zapre­zen­to­wał nieco póź­niej angiel­ski psy­cho­log, twórca hor­mi­zmu (nauki o popę­dach), W. McDo­ugall, The Group Mind. A Sketch of the Prin­ci­ples of col­lec­tive Psy­cho­logy with some Attempt them to Inter­pre­ta­tion, Cam­bridge 1920. Także S. Freud, Mas­senp­sy­cho­lo­gie und Ich-Ana­lyse, Leip­zig-Wien-Zürich 1921, zwłasz­cza rozdz. VII Die Iden­ti­fi­zie­rung, s. 66-77; rozdz. VIII Ver­lieb­theit und Hyp­nose, s. 78-88. Do tej ostat­niej książki autor Mein Kampf dotarł zapewne naj­szyb­ciej ze wzglę­dów języ­ko­wych. [wróć]

16. Mein Kampf, niniej­sze tłum., t. II, rozdz. 9, s. 637. [wróć]

17. Kon­cep­cja "pań­stwa vol­ki­stow­skiego" zna­la­zła w śro­do­wi­sku pra­wicy nacjo­na­li­stycz­nej sze­roki rezo­nans. Pisali o tym m.in. przy­wódcy ruchu wszech­nie­miec­kiego: Hein­rich Claß (1868-1953), Leopold Fre­iherr von Vie­tin­ghoff-Scheel (1867-1946), Kon­stan­tin Fre­iherr von Geb­sat­tel (1854-1932). Sze­rzej na ten temat: E.C. Król, Naro­dowy socja­lizm - źró­dła zła..., s. 14-16. [wróć]

18. Mein Kampf, niniej­sze tłum., t. II, rozdz. 2, s. 449. [wróć]

19. Ibi­dem, t. II, rozdz. 2, s. 453, 457, 459-460. [wróć]

20. Ibi­dem, t. II, rozdz. 2, s. 461. [wróć]

21. Ibi­dem, t. II, rozdz. 2, s. 461. [wróć]

22. Ibi­dem, t. II, rozdz. 2, s. 464. [wróć]

23. Ibi­dem, t. II, rozdz. 2, s. 466. [wróć]

24. Ibi­dem, t. II, rozdz. 2, s. 477. [wróć]

25. Ibi­dem, t. II, rozdz. 2, s. 482. [wróć]

26. Ibi­dem, t. II, rozdz. 2, s. 483. [wróć]

27. Ibi­dem, t. II, rozdz. 2, s. 484. [wróć]

28. Ibi­dem, t. II, rozdz. 13, s. 722. [wróć]

29. Ibi­dem, t. II, rozdz. 13, s. 730. [wróć]

30. Ibi­dem, t. II, rozdz. 13, s. 730. [wróć]

31. Ibi­dem, t. II, rozdz. 13, s. 740. O dal­szych losach połu­dnio­wego Tyrolu zob. t. II, rozdz. 6, przyp. 10, s. 552. [wróć]

32. Ibi­dem, t. II, rozdz. 15, s. 810. [wróć]

33. Ibi­dem, t. II, rozdz. 13, s. 735. [wróć]

34. Ibi­dem, t. II, rozdz. 14, s. 763. [wróć]

35. Ibi­dem, t. II, rozdz. 14, s. 777. [wróć]

36. Kil­ka­na­ście lat póź­niej sytu­acja przed­sta­wiała się dokład­nie odwrot­nie. To Trze­cia Rze­sza, która w sierp­niu 1939 r. pod­pi­sała z ZSRR pakt o nie­agre­sji, mający cechy układu poli­tyczno-woj­sko­wego z roz­bu­do­wa­nym pro­gra­mem anek­sji tery­to­rial­nych obu part­ne­rów, zła­mała poro­zu­mie­nie, napa­da­jąc w czerwcu 1941 r. na swo­jego dotych­cza­so­wego sprzy­mie­rzeńca. [wróć]

37. Mein Kampf, niniej­sze tłum., t. II, rozdz. 14, s. 777-778. [wróć]

38. Ibi­dem, t. II, rozdz. 14, s. 777. [wróć]

39. Ibi­dem, t. I, rozdz. 10, s. 303. [wróć]

40. Ibi­dem, t. II, rozdz. 2, s. 445. Wyraźne nawią­za­nie do poglądu przed­sta­wio­nego przez autora Mein Kampf pod­czas spo­tka­nia z człon­kami i zwo­len­ni­kami DAP w Mona­chium 10 grud­nia 1919 r. Było to, wg obec­nie dostęp­nej wie­dzy, pierw­sze publiczne odnie­sie­nie się Hitlera do pro­ble­ma­tyki pol­skiej. Wtedy też padło sfor­mu­ło­wa­nie o Pol­sce i Rosji jako "wro­gach oko­licz­no­ścio­wych" (Gele­gen­he­its­fe­inde). Zob.: Hitler. Sämtliche Aufze­ich­nun­gen. 1905-1924, heraus­ge­ge­ben von E. Jäckel und A. Kuhn, Stut­t­gart 1980, s. 96. [wróć]

41. Mein Kampf, niniej­sze tłum., t. II, rozdz. 3, s. 503-504. [wróć]

42. Ibi­dem, t. II, rozdz. 2, s. 443-444. [wróć]

43. Ibi­dem, t. II, rozdz. 14, s. 782. Podobne sfor­mu­ło­wa­nia doty­czące sojusz­ni­czej war­to­ści Pol­ski z punktu widze­nia Nie­miec można zna­leźć w enun­cja­cjach autora Mein Kampf z okresu od reak­ty­wa­cji par­tii naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nej do obję­cia przez nią wła­dzy w Niem­czech. Zob.: Hitler. Reden, Schri­ften, Anord­nun­gen. Februar 1925 bis Januar 1933, Insti­tut für Zeit­ge­schichte, München- New York-Lon­don-Paris 1992-2003, t. I -VII, pas­sim, zwłasz­cza prze­mó­wie­nie A. Hitlera na zebra­niu mona­chij­skiej orga­ni­za­cji NSDAP z 13 kwiet­nia 1937 r. Padły wtedy nastę­pu­jące słowa: "A więc Fran­cja nie zwróci dobro­wol­nie niczego, tak samo jak Cze­cho­sło­wa­cja i Pol­ska. Te trzy pań­stwa, zwią­zane ze sobą naj­ści­ślej, które dzi­siaj są zgru­po­wane na gra­ni­cach Nie­miec, będą z uwagi na instynkt samo­za­cho­waw­czy (aus Selb­ster­hal­tung­strieb) pró­bo­wać prze­szka­dzać każ­demu nie­miec­kiemu odro­dze­niu. [...] Tych trzech państw ni­gdy nie będziemy mogli pozy­skać, ni­gdy też nie będziemy mogli z ich pomocą roze­rwać [dła­wią­cej nas] obrę­czy. Sojusz z tymi trzema pań­stwami to sza­leń­stwo teraz i przez całą wiecz­ność (in alle Ewig­keit)", ibi­dem, t. II, Vom Weima­rer Par­te­itag bis zur Reich­stag­swahl, Juli 1926-Mai 1928, cz. 1: Juli 1926-Juli 1927, heraus­ge­ge­ben und kom­men­tiert von B. Dusik, s. 264-266. [wróć]

44. Na temat poli­tyki rosyj­skiej kanc­le­rza Bismarcka: Mein Kampf, niniej­sze tłum., t. II, rozdz. 14, s. 778-779. Z ini­cja­tywy pru­skiego kanc­le­rza w lutym 1863 r. została pod­pi­sana tzw. kon­wen­cja Alven­sle­bena, dająca armii pru­skiej i rosyj­skiej prawo prze­kra­cza­nia gra­nicy obu państw w celu ści­ga­nia pol­skich oddzia­łów powstań­czych. [wróć]

45. Mein Kampf, niniej­sze tłum., t. I, rozdz. 3, s. 122. [wróć]

46. M. Macie­jew­ski w swoim stu­dium Pol­ska i Polacy w poglą­dach Hitlera (1919-1945), "Anna­les Uni­ver­si­ta­tis Mariae Curie-Skło­dow­ska Lublin - Polo­nia", vol. LVIII 1, 2011, s. 38, stwier­dził, że w Mein Kampf można zna­leźć jedy­nie dwie wzmianki w kwe­stiach pol­skich. Z powyż­szego prze­glądu wynika jed­nak, że tych wzmia­nek było wię­cej. Zob. też uwagi K. Raka, Pol­ska - nie­speł­niony sojusz­nik Hitlera, War­szawa 2019, s. 72-77, na temat pozy­cji Pol­ski w wizji poli­tyki zagra­nicz­nej autora Mein Kampf. [wróć]

47. K. Burke, Reto­ryka Mein Kampf [tekst z 1957 r.], [w:] Nowa Kry­tyka. Anto­lo­gia, War­szawa 1983, s. 347, 374-376. [wróć]

48. S. Fili­po­wicz, Mit i spek­takl wła­dzy, War­szawa 1988, s. 198. [wróć]

49. Na temat roli "świa­to­po­glądu" w dzia­łal­no­ści Hitlera ist­nieje sporo róż­nych opi­nii, nie­kiedy o prze­ciw­staw­nym cha­rak­te­rze. W tych opi­niach wystę­puje z jed­nej strony ten­den­cja do trak­to­wa­nia owego świa­to­po­glądu wyłącz­nie jako środka do zdo­by­cia wła­dzy, z dru­giej strony jako opor­tu­ni­stycz­nego bagażu mają­cego uza­sad­niać decy­zje podej­mo­wane czę­sto pod wpły­wem bie­żą­cych oko­licz­no­ści, z trze­ciej strony rów­nież jako kon­struk­cji ide­owej, wpraw­dzie eklek­tycz­nej i po czę­ści wewnętrz­nie sprzecz­nej, ale cechu­ją­cej się okre­śloną logiką, spo­isto­ścią i daleko idącą kon­se­kwen­cją w reali­za­cji. Opi­nie na ten temat: E. Jäckel, op. cit., pas­sim, zwłasz­cza rozdz. 1, s. 17-33. Póź­niej­sze poglądy w tej kwe­stii, zawarte w suk­ce­syw­nie wyda­wa­nych bio­gra­fiach Hitlera (W. Maser, J.C. Fest, I. Ker­shaw, P. Lon­ge­rich, J. Toland, V. Ull­rich, R. Zitel­mann i inni; dokład­niej­sze dane doty­czące tych publi­ka­cji zob. Biblio­gra­fia), w zasa­dzie miesz­czą się w naszki­co­wa­nym powy­żej obsza­rze roz­wa­żań. Rów­nież publi­ka­cja J. Lüdickego, Hitlers Weltan­schau­ung. Von "Mein Kampf" bis zum "Nero-Befehl", Pader­born 2016, mająca być w zamie­rze­niu autora istot­nym uzu­peł­nie­niem usta­leń E. Jäckla, nie wnio­sła do istoty rze­czy niczego szcze­gól­nego. [wróć]

50. Zob. roz­wa­ża­nia w tym duchu: M. Kes­sler, Eine Abrech­nung. Die Wahr­heit über Adolf Hitlers "Mein Kampf", Ber­lin-München-Wien 2015, pas­sim. [wróć]

51. Zob. Hitler. Sämtliche Aufze­ich­nun­gen..., pas­sim. [wróć]

52. I. Ker­shaw, op. cit., s. 211. [wróć]

53. A. Bul­lock, Hitler i Sta­lin. Żywoty rów­no­le­głe, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1994, t. 1, s. 148. Jed­no­cze­śnie angiel­ski histo­ryk jed­nak dodał, że Mein Kampf "jest inte­re­su­jąca o tyle, że pozwala z jed­nej strony przyj­rzeć się men­tal­no­ści Hitlera i jego poglą­dom na świat, z dru­giej spo­so­bowi, w jaki zamie­rzał zor­ga­ni­zo­wać swój ruch poli­tyczny, a także powsta­niu jego mitu jako łącz­nika mię­dzy tymi dwiema dzie­dzi­nami", ibi­dem, s. 148. [wróć]

54. J.C. Fest, Hitler. Eine Bio­gra­phie, Frank­furt/M. -Ber­lin-Wien 1973, s. 291-294; J. Toland, Hitler. Repor­taż bio­gra­ficzny, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 2014, s. 249; P. Lon­ge­rich, Hitler. Bio­gra­phie, München 2015, s. 149. [wróć]

55. "Czy­tam książkę Hitlera "Mein Kampf" i jestem wstrzą­śnięty tym poli­tycz­nym wyzna­niem" [lek­tura po uka­za­niu się pierw­szego tomu tej publi­ka­cji], Die Tagebücher von Joseph Goeb­bels, Im Auftrag des Insti­tuts für Zeit­ge­schichte und mit Unterstützung des Sta­atli­chen Archi­vdien­stes Rus­slands, heraus­ge­ge­ben von E. Fröhlich, cz. I, t. 1/I, München 2004, zapis z 10 sierp­nia 1925 r., s. 339. "Cudowna książka Hitlera. Tak wiele instynktu poli­tycz­nego. Jestem nią cał­ko­wi­cie zachwy­cony", ibi­dem, zapis z 29 sierp­nia 1925 r., s. 347. "Doczy­tuję książkę Hitlera do końca z wiel­kim zacie­ka­wie­niem. Kim jest ten czło­wiek? Na wpół ple­be­jusz, na wpół Bóg! Fak­tycz­nie Chry­stus, czy tylko Jan?", ibi­dem, zapis z 14 paź­dzier­nika 1925 r., s. 365. Po otrzy­ma­niu od Hitlera dru­giego tomu Mein Kampf: "Doczy­tuję książkę Hitlera do końca i jestem bez miary szczę­śliwy", ibi­dem, cz. I, t. 1/II, zapis z 30 grud­nia 1926 r., s. 164. [wróć]

56. Ibi­dem, cz. I, t. 2/I, München 2005, zapis z 10 maja 1931 r., s. 403. Łącz­nie można nali­czyć w dzien­ni­kach Goeb­belsa sie­dem­na­ście wzmia­nek na temat Mein Kampf, powsta­łych w okre­sie od 1925 r. do 1945 r. Pomi­ja­jąc przy­to­czoną powy­żej, nie zawie­rają już żad­nych akcen­tów kry­tycz­nych. [wróć]

57. Mein Kampf, niniej­sze tłum., Przed­mowa, s. LXI. [wróć]

58. Zob. na ten temat: A. Koschorke, Adolf Hitlers "Mein Kampf". Zur Poetik des Natio­nal­so­zia­li­smus, Ber­lin 2016, pas­sim; Ch.A. Braun, Ch.F. Marxhau­sen, Adolf Hitlers Mein Kampf. Her­r­scha­fts­sym­bol, Her­r­scha­ft­sin­stru­ment, Medium ide­olo­gi­scher Kom­mu­ni­ka­tion, [w:] A. Koschorke, K. Kamin­skij (Hg.), Despo­ten dich­ten. Sprach­kunst und Gewalt, Kon­stanz 2011, s. 177- 209; H. Kie­sel, Hitlers Stil in Mein Kampf, [w:] Spra­che zwi­schen Poli­tik, Ide­olo­gie und Geschichts­schre­ibung. Ana­ly­sen histo­ri­scher und aktu­el­ler Übersetzungen von "Mein Kampf", heraus­ge­ge­ben von O. Plöckinger, Stut­t­gart 2019, s. 17-35. [wróć]

59. Pla­cówki Służby Bez­pie­czeń­stwa (SD) SS, powo­łane do bada­nia stanu nastro­jów lud­no­ści Nie­miec, zare­je­stro­wały, że pod­czas kazań duchowni cytują frag­menty Mein Kampf, gdzie zna­la­zły się akcenty reli­gijne. Służy im to jako argu­ment prze­ciwko ata­kom na Kościoły władz Trze­ciej Rze­szy. Mel­du­nek nr 202 z 14 lipca 1941 r., [w:] Mel­dun­gen aus dem Reich 1938-1945. Die gehe­imen Lage­be­richte des Sicher­he­its­dien­stes der SS, heraus­ge­ge­ben und ein­ge­le­itet von H. Bobe­rach, Her­r­sching 1984, t. 7, s. 2517. Ponad rok wcze­śniej, gdy trwał jesz­cze w naj­lep­sze flirt nie­miecko-radziecki, w tych samych "krę­gach kato­lic­kich" miała rozejść się wg SD pogło­ska, że Mein Kampf zosta­nie wyco­fana z obiegu ze względu na obecne w niej ataki na Rosję. Ibi­dem, mel­du­nek nr 64 z 11 marca 1940 r., t. 3, s. 866. Na temat spe­cy­fiki nazi­stow­skiej demo­sko­pii: E.C. Król, Pro­pa­ganda i indok­try­na­cja naro­do­wego socja­li­zmu w Niem­czech..., s. 15-16. [wróć]

60. Zob. wypo­wiedź O. Plöckingera w 52-minu­to­wym fil­mie doku­men­tal­nym Mein Kampf. Das gefährliche Buch, reż. M. Olden­burg, Bro­adview.TV w kopro­duk­cji z kana­łami ZDF i Arte, Köln 2015, kopia filmu w posia­da­niu autora niniej­szego tek­stu. [wróć]

61. LTI [Lin­gua Ter­tii Impe­rii]. Noti­zbuch eines Phi­lo­lo­gen, wyda­nie pierw­sze uka­zało się w Ber­li­nie w 1947 r., odtąd wiele wzno­wień i tłu­ma­czeń na języki obce. W języku pol­skim, pomi­ja­jąc edy­cję pod­ziemną z początku lat 80. XX w., książka ta uka­zała się jako: LTI [Lin­gua Ter­tii Impe­rii /Język Trze­ciej Rze­szy]: notat­nik filo­loga, tłum. J. Zycho­wicz, Kra­ków-Wro­cław 1983. V. Klem­pe­rer (1881-1960), nie­miecki filo­log pocho­dze­nia żydow­skiego, spe­cja­li­zu­jący się w kul­tu­rze języka fran­cu­skiego, napi­sał LTI w warun­kach odosob­nie­nia, będą­cego efek­tem anty­ży­dow­skiej poli­tyki Trze­ciej Rze­szy. Oca­lał dzięki nie­złom­nej posta­wie swo­jej "aryj­skiej" żony, która mimo pre­sji nazi­stow­skiej poli­cji poli­tycz­nej odmó­wiła roz­wodu z mężem. Po woj­nie Klem­pe­rer osiadł w Dreź­nie, w tym cza­sie przy­go­to­wał do wyda­nia wspo­mnie­nia z lat 1881-1918, a także dzien­niki z lat 1919-1932, 1933-1945 i 1945-1959; edy­cja tych wszyst­kich zapi­sów doko­nała się w Niem­czech w latach 90. XX w. i w pierw­szej deka­dzie XXI w. W języku pol­skim jak dotąd: "Chcę dawać świa­dec­two aż do końca". Dzien­niki 1933-1945, tłum. A. i A. Klu­bo­wie, t. I-III, Kra­ków 2000 oraz: Dzien­niki 1933-1945. Wybór dla mło­dych czy­tel­ni­ków, Kra­ków 1999. Ogromny zbiór zapi­sów Klem­pe­rera to nie­zwy­kle bogate źró­dło do bada­nia spo­łe­czeń­stwa nie­miec­kiego w XIX i XX w., widzia­nego przez pry­zmat oso­bi­stych doświad­czeń czło­wieka ciężko doświad­czo­nego przez uprze­dze­nia rasowe. Dodać trzeba, że o V. Klem­pe­re­rze nakrę­cono w Niem­czech fabu­larny 12-odcin­kowy serial TV Klem­pe­rer - Ein Leben in Deutsch­land (Klem­pe­rer - życie w Niem­czech, 1999), reży­se­ria K. Wesel, A. Kle­inert. We Fran­cji powstał peł­no­me­tra­żowy film doku­men­talny La lan­gue ne ment pas (Język nie kła­mie, 2004), reży­se­ria S. Neu­mann. [wróć]

62. Zob. na ten temat: V. Klem­pe­rer, LTI..., Leip­zig 1975, rozdz. VI, s. 47-51 oraz rozdz. IX, s. 62-67. [wróć]

63. Jak usta­lił jeden ze skru­pu­lat­nych bada­czy, poważ­niej­sze zmiany doty­czyły zagad­nień wewnątrz­par­tyj­nych w NSDAP, zwłasz­cza kwe­stii "demo­kra­cji ger­mań­skiej" (ger­ma­ni­sche Demo­kra­tie), którą w nie­zbyt kon­se­kwentny spo­sób pró­bo­wano zastą­pić "zasadą wodzow­ską" (Führerprinzip), zob. niniej­sze tłum., t. I, rozdz. 3, s. 101 oraz rozdz. 12, przyp. 30, s. 417. Poza tym doko­ny­wano licz­nych korekt sty­li­stycz­nych, ich zde­cy­do­wana więk­szość przy­pa­dła na wyda­nia do 1930 r. Na ten temat: H. Ham­mer, Die deut­schen Aus­ga­ben von Hitlers "Mein Kampf", "Vier­tel­jahr­she­fte für Zeit­ge­schichte" (München), 1956, nr 2, s. 160-178. [wróć]

64. Np. hasła oso­bowe doty­czące Geo­r­gesa Marata i Maxi­mi­liena Robe­spierre'a poja­wiły się dopiero w indek­sie wydań Mein Kampf po 1942 r. [wróć]

65. Wg nie­miecko-ame­ry­kań­skiego socjop­sy­cho­loga o korze­niach żydow­skich Eri­cha Fromma (1900-1980), jed­nostka bory­ka­jąca się z pro­ble­mami życia codzien­nego i podej­mo­wa­niem trud­nych decy­zji ma czę­sto skłon­ność do rezy­gna­cji ze swo­jej wol­no­ści oso­bi­stej. Gotowa jest ją powie­rzyć oso­bie z moc­nym auto­ry­te­tem w nadziei, że uzy­ska w zamian obiet­nicę "świę­tego spo­koju" i choćby mini­mum korzy­ści mate­rial­nych. Zob. E. Fromm, Ucieczka od wol­no­ści, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1978, zwłasz­cza rozdz. VI: Psy­cho­lo­gia hitle­ry­zmu, s. 198-224. Pierw­sze wyda­nie książki Escape from Fre­edom uka­zało się w Nowym Jorku w 1941 r. i bazo­wało w znacz­nym stop­niu na doświad­cze­niach zwią­za­nych z Trze­cią Rze­szą. [wróć]

66. Dane wg: A. Vit­kine, "Mein Kampf". Bio­gra­fia książki, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 2013, s. 46. [wróć]

67. Maszy­no­pis Hitlers Zwe­ites Buch tra­fił do ame­ry­kań­skiego ofi­cera w trak­cie zaj­mo­wa­nia Ber­lina w 1945 r. Tekst został prze­ka­zany do Archi­wum Naro­do­wego USA w Ale­xan­drii, stan Vir­gi­nia. Tam wytro­pił go ame­ry­kań­ski histo­ryk, który, nie zna­la­zł­szy zain­te­re­so­wa­nego wydaw­nic­twa w USA, opu­bli­ko­wał ten tekst, korzy­sta­jąc z pomocy Insty­tutu Histo­rii Naj­now­szej w Mona­chium, w RFN: Hitlers Zwe­ites Buch. Ein Doku­ment aus dem Jahr 1928, heraus­ge­ge­ben von G.L. Wein­berg, Stut­t­gart 1961, wyda­nie pol­skie: Adolf Hitler, Druga książka, Wro­cław 2017. Warto zauwa­żyć, że w Dru­giej książce można zna­leźć także pewne nawią­za­nia do spraw pol­skich. M.in. przy­wódca naro­do­wych socja­li­stów, odno­sząc się do doświad­czeń I wojny świa­to­wej, odrzu­cił na przy­szłość pomysł utwo­rze­nia pol­skiego "pań­stwa bufo­ro­wego" (Puf­fer­staat). Odpo­wie­dzial­no­ścią za wskrze­sze­nie pol­skiej pań­stwo­wo­ści w 1918 r. obar­czył dyplo­ma­tów wie­deń­skich. To wła­śnie wsku­tek ich zabie­gów odro­dziła się wroga Niem­com Pol­ska, za którą nie­mieccy żoł­nie­rze prze­le­wali krew, a pol­ski rekrut nie kwa­pił się wes­przeć wysiłku wojen­nego państw cen­tral­nych. Hitlers Zwe­ites Buch..., s. 105, 146-147, 186, 201. Warto zauwa­żyć, że powyż­szy pogląd Hitlera zna­lazł swo­istą aktu­ali­za­cję w latach II wojny świa­to­wej, zwłasz­cza w jej schył­ko­wej fazie. Wywody na temat Pol­ski z Dru­giej książki należy bez wąt­pie­nia roz­pa­try­wać w kon­tek­ście sfor­mu­ło­wań zawar­tych w Mein Kampf, zwłasz­cza t. 1, rozdz. 10, s. 303; t. II, rozdz. 2, s. 445, rozdz. 14, s. 777, 782 niniej­szego tłum. Zob. też s. 24-25 niniej­szego Wstępu. [wróć]

68. Dane wg: O. Plöckinger, Geschichte eines Buches..., s. 185. [wróć]

69. I. Ker­shaw, op. cit., s. 212 i przyp. 109, s. 576. [wróć]

70. Taką kwotę wymie­nił M. Amann, zezna­jąc przed try­bu­na­łem dena­zy­fi­ka­cyj­nym w Mona­chium, który ska­zał go w 1948 r. na 10 lat pobytu w obo­zie pracy oraz utratę majątku i prawa do eme­ry­tury. W 1996 r., po odtaj­nie­niu raportu Office of Stra­te­gic Servi­ces (poprzed­nik CIA), odna­le­ziono konto w jed­nym z genew­skich ban­ków, zało­żone przez Amanna dla Hitlera. Spo­czy­wa­jące na tym kon­cie miliony marek zostały po odpo­wied­nim prze­li­cze­niu prze­ka­zane na fun­dusz ofiar Trze­ciej Rze­szy. A. Vit­kine, op. cit., s. 47-48. [wróć]

71. Dane wg: O. Plöckinger, Geschichte eines Buches..., s. 167-196; Das grosse Lexi­kon des Drit­ten Reiches, heraus­ge­ge­ben von Ch. Zent­ner und F. Bedürftig, München 1985, s. 380. Warto tytu­łem porów­na­nia zauwa­żyć, że w ZSRR do końca 1933 r. wydano dzieła W. Lenina w nakła­dzie łącz­nym 14 mln egzem­pla­rzy, J. Sta­lina - 60,5 mln egzem­pla­rzy (!). Zob. M. Hel­ler, A. Nie­kricz, Uto­pia u wła­dzy. Histo­ria Związku Sowiec­kiego. Od naro­dzin do wiel­ko­ści 1917-1939, [wyda­nie pol­skie] Poznań 2016, s. 392. Po 1945 r. roz­wi­nęła się na sze­roką skalę pro­ce­dura tłu­ma­czeń dzieł W. Lenina i J. Sta­lina w kra­jach pod­po­rząd­ko­wa­nych ZSRR. M.in. w Pol­sce w latach 1949-1951 wydano w 13 tomach Dzieła J. Sta­lina. W dwóch pierw­szych tomach został podany nakład 200 tys. egzem­pla­rzy, w kolej­nych tomach wzmianki na ten temat już nie było. [wróć]

72. Służba Bez­pie­czeń­stwa SS odno­to­wała, że edy­cja "spo­tkała się z dużym zain­te­re­so­wa­niem lud­no­ści". Skar­żono się jed­nak na wysoką cenę - 7.20 RM za egzem­plarz. Mel­du­nek nr 63 z 13 marca 1940 r., [w:] Mel­dun­gen aus dem Reich..., t. 3, s. 878. [wróć]

73. Zob. m.in.: W. Maser, Hitlers Mein Kampf. Ent­ste­hung, Aufbau, Stil, Änderungen, Quel­len, Quel­lenwert, München 1966; K. Lange, Hitlers unbe­ach­tete Maxi­men. "Mein Kampf"und die Öffentlichkeit, Stut­t­gart 1968; M. J. Hal­hu­ber, F. Obe­rfeld­ner, A. Pelinka, "Mein Kampf" - heute wie­der gele­sen, Inns­bruck 1993; R. Rosen­baum, Die Hitler-Debatte: auf der Suche nach dem Ursprung des Bösen, München 1999; Adolf Hitlers Mein Kampf, eine kom­men­tierte Auswahl von Ch. Zent­ner, [kolejne wyda­nie] München 2000; B. Zehnp­fen­nig, Adolf Hitler: "Mein Kampf". Weltan­schau­ung und Pro­gramm - Stu­dien­kom­men­tar, München 2011. [wróć]

74. Led­wie Hitler został kanc­le­rzem Rze­szy, w kon­ser­wa­tyw­nych gaze­tach uka­zały się zma­so­wane anonse rekla­mowe, zachę­ca­jące do zakupu jego książki. Jeden z przy­kła­dów: "Co zrobi Adolf Hitler? - pytają dzi­siaj miliony peł­nych nadziei Niem­ców. Na to pyta­nie może odpo­wie­dzieć każdy, kto zna jego dzieło, a tym samym jego wolę i cel. Każdy, przy­ja­ciel albo wróg, nie może teraz pozo­sta­wić dzieła Hitlera nie­zau­wa­żo­nym". Tekst zna­lazł się w fil­mie doku­men­tal­nym Mein Kampf. Das gefährliche Buch... [wróć]

75. Przy­gnia­ta­jąca więk­szość gło­sów zwią­za­nych z Kościo­łem rzym­sko­ka­to­lic­kim w Niem­czech była zde­cy­do­wa­nie kry­tyczna. Przy­wo­łał je O. Plöckinger (Hg.), Quel­len und Doku­mente zur Geschichte von "Mein Kampf" 1924-1945, Stut­t­gart 2016. M.in. kato­licki autor Alfons Wild w eseju Hitler und Chri­sten­tum (Hitler i chrze­ści­jań­stwo) napi­sał w 1931 r., że "świa­to­po­glą­dem Hitlera nie jest chrze­ści­jań­stwo, ale ide­olo­gia rasy, ide­olo­gia, która nie głosi pokoju i spra­wie­dli­wo­ści, lecz prze­moc i nie­na­wiść"; tekst u O. Plöckingera (Hg.), Quel­len ud Doku­mente..., s. 394-422. W tym samym roku poseł Par­tii Cen­trum do Reich­stagu Karl Josef Troßmann opu­bli­ko­wał książkę Hitler und Rom (Hitler i Rzym), w któ­rej ostrze­gał, że "bru­natna par­tia" naro­do­wych socja­li­stów "odrze naród z wszel­kich praw", a Hitler wcią­gnie Niemcy w nową wojnę, która "skoń­czy się jesz­cze więk­szą kata­strofą niż ta ostat­nia"; frag­ment tek­stu u O. Plöckingera (Hg.), Quel­len und Doku­mente..., s. 467-470. W lipcu 1932 r. dwaj dzien­ni­ka­rze kato­liccy, Fritz Ger­lich i Ing­bert Naab, pod­dali na łamach mona­chij­skiego cza­so­pi­sma "Der Gerade Weg" (Pro­sta droga) ostrej kry­tyce naro­dowy socja­lizm, nazy­wa­jąc go "zarazą". Nazizm w ich opi­nii "ozna­cza wro­gość wobec sąsied­nich kra­jów, despo­tyzm w spra­wach wewnętrz­nych, wojnę domową i wojnę mię­dzy­na­ro­dową. Naro­dowy socja­lizm to kłam­stwa, nie­na­wiść, bra­to­bój­stwo i bez­gra­niczne cier­pie­nia". Cyt. wg: J. Corn­well, Papież Hitlera. Sekretna histo­ria Piusa XII, [wyda­nie pol­skie] Kra­ków 2014, s. 120. [wróć]

76. Nie­które z tych gło­sów przy­to­czył A. Vit­kine, op. cit., s. 50-56. Co się tyczy reak­cji spo­łecz­no­ści żydow­skiej na zawar­tość Mein Kampf, to były one nie­liczne i powścią­gliwe. Wiele osób wybie­rało w latach trzy­dzie­stych XX w. emi­gra­cję, gdyż i bez czy­ta­nia tej książki zda­wały sobie sprawę z nasta­wie­nia nazi­zmu do Żydów. Ci Żydzi, któ­rzy Mein Kampf poznali, zro­zu­mieli jej sens, ale na ogół nie byli w sta­nie go przy­jąć, gdyż był on wprost nie­wy­obra­żalny. Gdy w obli­czu nasi­la­ją­cych się prze­śla­do­wań przy­szła wresz­cie trzeźwa reflek­sja, było już za późno, aby pojąć, że w książce Hitlera zna­la­zła się prze­cież zapo­wiedź zagłady... [wróć]

77. Zob. na ten temat: O. Plöckinger (Hg.), Quel­len und Doku­mente..., pas­sim. Autor zgro­ma­dził 171 świa­dectw, na które zło­żyły się doku­menty ilu­stru­jące drogę do edy­cji Mein Kampf, kil­ka­dzie­siąt recen­zji oraz ana­lizy i inter­pre­ta­cje na jej temat z lat 1925-1932, wresz­cie doku­menty i frag­menty publi­ka­cji z lat 1933-1945, tak z kraju, jak i emi­gra­cji. Powstała sze­roka pano­rama: od ocen entu­zja­stycz­nych, gra­ni­czą­cych, zwłasz­cza po 1933 r., z nie­przy­tomną admi­ra­cją autora przez umiar­ko­wane kry­tyki aż po cał­ko­wite odrzu­ce­nie. [wróć]

78. Należy też zauwa­żyć, że książka została zaopa­trzona w liczący kil­ka­set pozy­cji indeks rze­czowo-per­so­nalno-geo­gra­ficzny. Był on na tyle szcze­gó­łowy i ten­den­cyjny w dobo­rze i arty­ku­la­cji haseł, że dodat­kowo Mein Kampf mogła słu­żyć umy­słom mało kry­tycz­nym jako rodzaj pod­ręcz­nej ency­klo­pe­dii. Zob. s. V-LIX. [wróć]

79. O. Stras­ser, Hitler und ich, Kon­stanz 1948, s. 94-96, tam zło­śliwa opi­nia, że Mein Kampf to kon­glo­me­rat "źle prze­tra­wio­nych lek­tur poli­tycz­nych". Także: H. Rau­sch­ning, Die Revo­lu­tion des Nihi­li­smus. Kulisse und Wir­klich­keit im Drit­ten Reich, Zürich-New York 1938, s. 56, tam kon­tro­wer­syjna teza o Hitle­rze jako poli­tyku opor­tu­ni­stycz­nym, budu­ją­cym w Mein Kampf wize­ru­nek ruchu w ogóle, pozba­wio­nego cech dok­tryny czy też świa­to­po­glądu. [wróć]

80. W tym śro­do­wi­sku zwra­cał szcze­gólną uwagę John Heart­field (wła­ści­wie: Hel­mut Herz­feld, 1891-1968), malarz, gra­fik, twórca i mia­ro­dajny przed­sta­wi­ciel poli­tycz­nego foto­mon­tażu. Wiele jego dzieł, nie­zwy­kle kry­tycz­nych wobec naro­do­wego socja­li­zmu, czer­pało swoją inspi­ra­cję z zawar­to­ści Mein Kampf. Zob. m.in. wydaw­nic­twa albu­mowe: Herz­felde W., John Heart­field. Leben und Werk dar­ge­stellt von seinem Bru­der, Dres­den 1962; John Heart­field, Idee und Kon­zep­tion; P. Pach­nicke und K. Hon­nef, heraus­ge­ge­ben von der Aka­de­mie der Künste zu Ber­lin, der Lan­de­sre­gie­rung Nor­dr­hein-West­fa­len und dem Land­scha­ft­sver­band Rhe­in­land, Köln 1991. [wróć]

81. Ich głosy przy­wo­łał O. Plöckinger, Geschichte eines Buches..., s. 225-227, 228-240. Tam m.in. podany w for­mie reprintu tekst Hel­l­muta von Ger­la­cha, publi­cy­sty o orien­ta­cji lewi­cowo- libe­ral­nej, zamiesz­czony na łamach "Die Weltbühne" z 14 czerwca 1932 r., s. 875. Publi­cy­sta po zre­fe­ro­wa­niu głów­nych tez Mein Kampf wyra­ził wąt­pli­wość, czy autor ma wszyst­kie klepki w porządku. Inna, w podob­nie iro­ni­zu­ją­cym stylu, recen­zja w "Die Weltbühne": Heinz Horn, 4 paź­dzier­nika 1932 r., s. 500-502, online http://www.archive.org/down­load/DieWeltbhne28-21932, pdf. [wróć]

82. Inte­lek­tu­alny wize­ru­nek H. Manna (1871-1950), zarówno z okresu dzia­łal­no­ści kra­jo­wej, jak i od 1933 r. emi­gra­cyj­nej, zapre­zen­to­wał G. Scholdt, Auto­ren über Hitler. Deut­sch­spra­chige Schri­ft­stel­ler und ihr Bild vom "Führer" 1919-1945, Bonn 1993, s. 796-838. Nie uszło uwagi autora, że oprócz zde­cy­do­wa­nie nega­tyw­nego nasta­wie­nia do naro­do­wego socja­li­zmu (Mann jako zde­ter­mi­no­wany Gegenführer), opar­tego m.in. na lek­tu­rze Mein Kampf, postę­po­wa­nie pisa­rza było przez długi czas nace­cho­wane nie­kon­se­kwen­cją i pewną naiw­no­ścią. Brała się ona z nazbyt opty­mi­stycz­nego prze­ko­na­nia o sile spo­łecz­nego oporu, zdol­nego szybko i sku­tecz­nie wyeli­mi­no­wać nazi­stow­ską dyk­ta­turę. [wróć]

83. T. Mann, Goethe und Tol­stoy, Aachen 1923, na ten temat: H. Kurzke, Poli­ti­sche Essay­stik, [w:] H. Koop­mann (Hg.), Tho­mas-Mann-Hand­buch, Frank­furt/M. 2005, s. 703. Janusz Rud­nicki w zbio­rze felie­to­nów: Życio­ry­sta, War­szawa 2014, s. 136-138, umie­ścił frag­menty prze­tłu­ma­czo­nego przez sie­bie "listu Toma­sza Manna do Adolfa Hitlera", który miał mu zostać udo­stęp­niony przez zna­nego kry­tyka lite­rac­kiego Mar­cela Reicha-Ranic­kiego. Autor niniej­szego wstępu dzię­kuje prof. Marii Jary­mo­wicz z War­szawy za zwró­ce­nie mu uwagi na tę kwe­stię. Z listu T. Manna wyni­kało, że pisarz dzię­kuje Hitle­rowi za prze­syłkę egzem­pla­rza Mein Kampf, ale przy tej oka­zji nie skąpi kry­tycz­nych uwag zarówno co do stylu książki, jak też jej zawar­to­ści mery­to­rycz­nej. Na koniec radzi auto­rowi Mein Kampf, aby w przy­szło­ści zajął się malo­wa­niem... Wiele prze­ma­wia za tym, że list jest fal­sy­fi­ka­tem. Wska­zuje na to z jed­nej strony podana data jego wysła­nia (1 kwiet­nia 1923 r., Mein Kampf jesz­cze nie ist­niała), z dru­giej zaś ele­menty tek­stu, które świad­czy­łyby, że wybitny pisarz odzna­czał się wręcz nad­ludzką prze­ni­kli­wo­ścią co do dal­szych losów książki Hitlera i reali­za­cji zawar­tych w niej pla­nów. W inter­ne­cie można też odna­leźć iden­tyczny tekst frag­men­tów domnie­ma­nego listu, tym razem prze­tłu­ma­czo­nego jakoby przez Jakuba Czyża. Takie samo zda­nie co do praw­dzi­wo­ści listu T. Manna wyra­ził w liście e-mailo­wym z 16 sierp­nia 2019 r. do autora niniej­szego Wstępu Albert F. Feiber, pra­cow­nik naukowy IfZG, jed­no­cze­śnie zastępca kie­row­nika i kura­tor Oddziału Doku­men­ta­cji Obe­rsal­zberg (dawna rezy­den­cja Hitlera w Alpach Sal­zbur­skich). Zda­niem Feibera, który zasię­gnął w tej spra­wie opi­nii prof. O. Plöckingera i innych współ­re­dak­to­rów nie­miec­kiej edy­cji kry­tycz­nej Mein Kampf, list T. Manna to "fake" (ang. "pod­róbka") lub "wytwór fan­ta­zji" M. Reicha-Ranic­kiego albo jedno i dru­gie. [wróć]

84. T. Mann, Deut­sche Anspra­che. Ein Appell an die Ver­nunft, Ber­lin 1930, współ­cze­sne wyda­nie: T. Mann, Deut­sche Anspra­che, [w:] Ein Appell an die Ver­nunft, Essays 1926-1933, t. 3, heraus­ge­ge­ben von H. Kurzke und S. Sta­chor­ski, Frank­furt/M. 1994, zwłasz­cza s. 259-271. Wyda­nie pol­skie: T. Mann, Moje czasy. Eseje, wybór i wstęp H. Orłow­ski, Poznań 2002, s. 230-249. W tym zbio­rze szkic nosi tytuł: Mowa na rzecz Nie­miec. [wróć]

85. T. Mann, Moje czasy..., s. 238. [wróć]

86. Ibi­dem. s. 244. [wróć]

87. T. Mann dał wyraz inte­re­su­ją­cemu pro­roc­twu, pisząc: "U kresu poli­tyki Stre­se­manna stała i stoi poko­jowa rewi­zja trak­tatu wer­sal­skiego połą­czona ze świa­domą akcep­ta­cją Fran­cji i nie­miecko- fran­cu­skim soju­szem jako fun­da­men­tem poko­jo­wego ładu Europy", ibi­dem, s. 247. [wróć]

88. Pierw­sze wyda­nie wyszło pod tytu­łem Der Bru­der. Tagebuchblätter, nie­mal rów­no­le­gle w kali­for­nij­skim Beverly Hills i szwaj­car­skim Künstnacht w 1938 r. Dru­gie wyda­nie nosiło w języku angiel­skim tytuł That Man Is My Bro­ther, Chi­cago 1939. Dopiero trze­cia edy­cja nazy­wała się Bru­der Hitler i uka­zała się w 1939 r. w emi­gra­cyj­nym cza­so­pi­śmie "Das neue Tage-Buch", Paris 1939, wyda­wa­nym przez Leopolda Schwarz­schilda (1891-1950). Współ­cze­sne wyda­nie eseju: Bru­der Hitler, [w:] Gesam­melte Werke in 13 Bänden, Frank­furt/M. 1974, t. 12, Reden und Aufsätze, s. 845-852. Wyda­nie pol­skie: T. Mann, Moje czasy..., s. 381-387. Zob. też na ten temat: T. Tem­ming, "Bru­der Hitler"? Zur Bedeu­tung des poli­ti­schen Tho­mas Mann. Essays und Reden aus dem Exil, Ber­lin 2008, pas­sim. [wróć]

89. T. Mann, Moje czasy..., s. 384. [wróć]

90. Pisarz miesz­kał na stałe w Los Ange­les, ale w latach 1940-1945 nagry­wał oso­bi­ście komen­ta­rze, które były reje­stro­wane na pły­tach, wysy­ła­nych drogą lot­ni­czą do Nowego Jorku, tam za pośred­nic­twem tele­fonu kie­ro­wano je do sek­cji nie­miec­kiej BBC w Lon­dy­nie, skąd miała miej­sce mniej wię­cej comie­sięczna emi­sja na falach radio­wych pod nazwą Deut­sche Hörer! (Nie­mieccy słu­cha­cze!). Współ­cze­sne wyda­nie trans­kryp­cji audy­cji: Deut­sche Hörer!, [w:] Gesam­melte Werke..., t. 11, Reden und Aufsätze, s. 930-1050. Wyda­nie pol­skie: T. Mann, Nie­mieccy słu­cha­cze! Prze­mó­wie­nia radiowe z lat 1940-1945, Wro­cław 2018. [wróć]

91. Przy­kłady przy­to­czył G. Scholdt, op. cit., s. 356-370. Książkę Hitlera oce­niali kry­tycz­nie w począt­kach lat trzy­dzie­stych XX w. m.in. tacy twórcy jak: Arnold Zweig ("Tekst umy­słowo cho­rego, opę­ta­nego pro­pa­gan­dy­sty i mar­nego auto­dy­dak­tyka"), Lion Feuch­twan­ger ("W 164 000 wier­szy" książki Hitlera "doko­nano 164 000 zama­chów na nie­miecką gra­ma­tykę i sty­li­stykę"), Ernst Ottwalt (""Mein Kampf" Adolfa Hitlera to wię­cej niż tytuł książki. To jest sym­bol osta­tecz­nego i nie­odwo­łal­nego pogrą­że­nia się nie­miec­kiego drob­no­miesz­czań­stwa w faszy­stow­ską dyk­ta­turę. Nie ma już narodu, nie ma klasy, jest jesz­cze tylko nie­do­rzeczne upo­je­nie się wła­dzą zdzi­cza­łego drob­no­miesz­cza­nina: ja, ja, Adolf Hitler!"), Willi Bre­del ("szwar­go­ta­nie", "beł­kot"), Her­mann Kesten ("Sztan­da­rowa pozy­cja w gabi­ne­cie lite­rac­kich kurio­zów"), René Schic­kele (Hitler pisze "jak Murzyn, który został wycho­wany w szkółce misjo­na­rzy, gdzie za śro­dek naucza­nia słu­żyły wyłącz­nie gazety"). Doko­nu­jąc uogól­nie­nia Scholdt traf­nie zauwa­żył, że znaczna więk­szość kry­tycz­nych opi­nii odno­siła się do kwe­stii gra­ma­tyczno-sty­li­stycz­nych. Nie­liczni tylko recen­zenci doty­kali kwe­stii mery­to­rycz­nych zawar­tych w Mein Kampf, a więc np. spraw zwią­za­nych z rasą, anty­se­mi­ty­zmem i poli­tyką zagra­niczną. Dla pew­nej rów­no­wagi Scholdt przy­to­czył też opi­nie pochlebne o Mein Kampf, np. nobli­sty z 1912 r. Ger­harta Haupt­manna, a także czo­ło­wego nazi­sty wśród nie­miec­kich lite­ra­tów Han­nsa Joh­sta, który jesz­cze w 1940 r. pisał z emfazą: "Jedna książka i jakie oddzia­ły­wa­nie! Co może [zdzia­łać] prze­ciwko niej siła wybu­chu naj­bar­dziej nisz­czy­ciel­skiego gra­natu? Książka napi­sana, wydana, prze­czy­tana, wła­ści­wie zro­zu­miana - i świat zyskał inne obli­cze!". [wróć]

92. Jeśli wie­rzyć wyda­nym post mor­tem wspo­mnie­niom zaufa­nego praw­nika Hitlera, a potem gene­ral­nego guber­na­tora czę­ści oku­po­wa­nych ziem pol­skich H. Franka, Hitler miał mu się zwie­rzyć w 1933 r., że gdyby wie­dział, iż kie­dyś zosta­nie kanc­le­rzem Rze­szy, ni­gdy nie napi­sałby Mein Kampf, choć nie wyco­fuje się z niczego, co w tej książce doty­czyło Żydów. H. Frank, Im Ange­sicht des Gal­gens. Deu­tung Hitlers und seiner Zeit, München-Gräfelfing 1953, s. 46. [wróć]

93. Ibi­dem, s. 65. [wróć]

94. A. Vit­kine, op. cit., s. 56. [wróć]

95. Do prze­ciw­nego wnio­sku doszedł K. Lange, op. cit., s. 10, 144-147. W jego opi­nii, skoro, jak to usta­lił w dro­dze szcze­gó­ło­wych badań, Mein Kampf nie czy­tali nawet naj­bliżsi współ­pra­cow­nicy Hitlera, to jak mogli to robić sze­re­gowi człon­ko­wie ruchu naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nego, nie wspo­mi­na­jąc już o sze­ro­kiej rze­szy bez­par­tyj­nych? [wróć]

96. Mel­dunki nr 140 z 11 listo­pada 1940 r., nr 156 z 23 stycz­nia 1941 r., nr 262 z 23 lutego 1942 r. Mel­dun­gen aus dem Reich..., t. 5, s. 1753; t. 6, s. 1928; t. 9, s. 3353-3354. Gene­ral­nie skon­sta­to­wano kry­zys czy­tel­nic­twa "pism poli­tycz­nych", ale nie miało się to odno­sić do "książki Führera". Jed­nakże ostatni mel­du­nek zawie­rał pewną alu­zję, z któ­rej wyni­kało, że nie można prze­ce­niać danych doty­czą­cych obec­no­ści Mein Kampf w księ­gar­niach albo w skła­dach biblio­tecz­nych jed­no­stek woj­sko­wych. Trzeba spra­wić, aby ist­nie­jące egzem­pla­rze zna­la­zły realny dostęp do czy­tel­ni­ków i słu­żyły pracy oświa­to­wej. "To zada­nie, stwier­dzono, nie powinno nam wyda­wać się łatwiej­sze w obli­czu mel­dun­ków o suk­ce­sach [mili­tar­nych]". [wróć]

97. Mel­dunki nr 27 z 11 grud­nia 1939 r., nr 29 z 15 grud­nia 1939 r., nr 77 z 15 kwiet­nia 1940 r. Mel­dun­gen aus dem Reich..., t. 3, s. 554, 573; t. 4, s. 995. [wróć]

98. Zob. O. Plöckinger, Geschichte eines Buches..., s. 37. [wróć]

99. Taki sza­cu­nek licz­bowy zna­lazł się w komen­ta­rzu do filmu Mein Kampf. Das gefährliche Buch... Dane pokry­wają się z wyni­kiem dwóch badań ankie­to­wych, które ame­ry­kań­skie wła­dze oku­pa­cyjne prze­pro­wa­dziły na tere­nie Nie­miec w 1946 i 1947 r. Można te dane uznać za zani­żone, gdyż w tam­tej­szej sytu­acji miesz­kańcy Nie­miec raczej nie­chęt­nie przy­zna­wali się do lek­tury Mein Kampf. Zob. też na ten temat: Por­tal inter­ne­towy Axel Sprin­ger SE, Welt. Geschichte, Sechs Fak­ten zu "Mein Kampf", die man ken­nen sol­lte, data publi­ka­cji: 8 stycz­nia 2016 r. [wróć]

100. E. Dug­dale (1876-1964), angiel­ski akty­wi­sta ruchu syjo­ni­stycz­nego o prze­ko­na­niach anty­na­zi­stow­skich. Jego tłu­ma­cze­nia róż­niły się tytu­łami, w Wiel­kiej Bry­ta­nii - My Strug­gle, w USA - My Bat­tle. [wróć]

101. Hitler miał fak­tycz­nie sta­tus bez­pań­stwowca od 1925 r., gdy zrzekł się oby­wa­tel­stwa austriac­kiego, do 1932 r., gdy otrzy­mał oby­wa­tel­stwo nie­miec­kie. [wróć]

102. Na ten temat: A. Vit­kine, op. cit., s. 78-82, 150. Z ame­ry­kań­skich donie­sień pra­so­wych miało wyni­kać, że w samym tylko 1943 r. sprze­dano w USA 53 tysiące egzem­pla­rzy nie­ocen­zu­ro­wa­nej Mein Kampf, które już pod wła­sną firmą opu­bli­ko­wało wydaw­nic­two Hough­ton Mif­flin. [wróć]

103. G. Orwell (wła­ści­wie: Eric Arthur Blair, 1903-1950), bry­tyj­ski pisarz i publi­cy­sta, uczest­nik hisz­pań­skiej wojny domo­wej 1936-1939 po stro­nie repu­bli­kań­skiej, w okre­sie II wojny świa­to­wej redak­tor BBC i kore­spon­dent wojenny we Fran­cji w 1945 r. Autor felie­to­nów, ese­jów i recen­zji, a także kilku powie­ści, z któ­rych dwie zdo­były mię­dzy­na­ro­dową popu­lar­ność: Ani­mal Farm (Fol­wark zwie­rzęcy) i Nine­teen Eighty-Four (Rok 1984, wydana w 1949 r.) - poli­tyczna science fic­tion, uka­zu­jąca wizję pań­stwa, w któ­rym pod­daje się total­nej kon­troli ludzi, pamięć i jej reje­stra­cję. Twór­czość Orwella była w PRL tabu­izo­wana, pol­skie tłu­ma­cze­nia obu naj­waż­niej­szych powie­ści uka­zały się na emi­gra­cji. [wróć]

104. G. Orwell, Review of Mein Kampf, "The New English Weekly", 21 marca 1940 r., wer­sja inter­ne­towa, data dostępu 12 stycz­nia 2019 r. Angiel­ski pisarz pozwo­lił sobie na gry­zącą iro­nię, pisząc, że Hitler ma w sobie "coś głę­boko pocią­ga­ją­cego" (some­thing deeply appe­aling). Wystar­czy popa­trzeć na jego zdję­cie, umiesz­czone w wyda­niu Mein Kampf firmy Hurst & Blac­kett: "To pate­tyczna, podobna do psiej mordy, twarz czło­wieka cier­pią­cego nie dające się tole­ro­wać krzywdy (into­le­ra­ble wrongs). W ten spo­sób odtwa­rza się naj­czę­ściej na nie­zli­czo­nych wize­run­kach ukrzy­żo­wa­nego Chry­stusa i nie ma wąt­pli­wo­ści, że tak Hitler widzi samego sie­bie". [wróć]

105. G. Jones (1905-1935), bry­tyj­ski (walij­ski) dzien­ni­karz i pisarz poli­tyczny, w latach 1930-1933 doradca do spraw zagra­nicz­nych Davida Lloyda Geo­rge'a, byłego pre­miera Wiel­kiej Bry­ta­nii, w tych samych latach przed­się­wziął trzy podróże do ZSRR. Pod­czas trze­ciej (marzec 1933 r.) odbył pie­szą wędrówkę po ukra­iń­skich wsiach, obser­wu­jąc zja­wi­sko głodu na ogromną skalę. Jego rela­cje w pra­sie bry­tyj­skiej, a następ­nie ame­ry­kań­skiej zde­rzyły się z repor­ta­żami Wal­tera Duranty'ego (1884-1957), czo­ło­wego dzien­ni­karza anglo­ame­ry­kań­skiego, wie­lo­let­niego (1922-1936) kore­spon­denta "New York Timesa" w Moskwie, który celowo baga­te­li­zo­wał skalę ofiar śmierci gło­do­wej. W reak­cji na donie­sie­nia Jonesa wła­dze radziec­kie oskar­żyły go o szpie­go­stowo i wydały zakaz wjazdu na tery­to­rium ZSRR. Po wizy­tach w ZSRR i w Niem­czech Jones udał się do nowo powsta­łego w 1932 r. na tere­nie Man­dżu­rii pań­stewka Man­dżu­kuo, aby badać tam stan sto­sun­ków radziecko-japoń­skich. Został w nie­ja­snych oko­licz­no­ściach porwany i zamor­do­wany przez bandę; podej­rzewa się udział NKWD w tej zbrodni. Zob. na temat życia i śmierci Jonesa dwie publi­ka­cje pióra jego sio­strze­nicy: M.S. Col­ley, Gareth Jones: A Man­chu­kuo Inci­dent, Newark 2001; More Than a Grain of Truth: The Bio­gra­phy of Gareth. Richard Vau­ghan Jones, Newark 2006. Walij­ski dzien­ni­karz stał się rów­nież boha­te­rem filmu fabu­lar­nego Agnieszki Hol­land, Oby­wa­tel Jones (Mr. Jones), Pol­ska-Wielka Bry­ta­nia-Ukra­ina 2019. [wróć]

106. Na temat odzwier­cie­dle­nia losów G. Jonesa w Fol­warku zwie­rzę­cym G. Orwella zob.: M. Wle­kły, Gareth Jones. Czło­wiek, który wie­dział za dużo, Kra­ków 2019, rozdz. 18, s. 266-273. [wróć]

107. Trans­kryp­cja nota­tek G. Jonesa, [w:] https//www.gare­th­jo­nes.org/_2diary/goeb­bels,htm, data dostępu: 20 grud­nia 2019 r. J. Goeb­bels poświę­cił temu spo­tka­niu w swo­ich Dzien­ni­kach nie­wielką notatkę: "Długa roz­mowa z sekre­ta­rzem Lloyda Geo­rge'a. Przy­je­chał stu­dio­wać do Nie­miec. Mądra główka [Ein klu­ges Köpflein]. Opo­wiada straszne rze­czy o Rosji Radziec­kiej". Die Tagebücher von Joseph Goeb­bels, Im Auftrag des Insti­tuts für Zeit­ge­schichte und mit Unterstützung des Sta­atli­chen Archi­vdien­stes Rus­slands, hrsg. von E. Fröhlich, cz. I, t. 2/III, München 2006, zapis z 24 lutego 1933 r., s. 135. [wróć]

108. G. Jones, Wor­kless Mil­lions of Ger­many, "The Western Mail & South Wales", Febru­ary 21st. 1933, [w:] https//www.gare­th­jo­nes.org/german_articles/welshman_looks_at_europe_6.htm, data dostępu: 20 grud­nia 2019 r.; How Ger­many tac­kles Unem­ploy­ment, ibi­dem... /welshman_looks_at_europe_7.htm, data dostępu: 20 grud­nia 2019 r. [wróć]

109. G. Jones, Cam­pa­ign of Hatred Aga­inst The Jews, "The Western Mail & South Wales", June 7th 1933, [w:] https//www.gare­th­jo­nes.org/german_articles/impres­sions, data dostępu: 20 grud­nia 2019 r. Autor nawią­zy­wał nie­wąt­pli­wie do t. II, rozdz. 13, s. 732-733 niniej­szego tłum. [wróć]

110. Ch. Appuhn, Hitler par lui-m?me, d'apr?s son livre Mein Kampf (Hitler o sobie samym na pod­sta­wie Mein Kampf), Paris 1933. Z wyja­śnień Ch. Appuhna (1862-1942), zna­nego przede wszyst­kim z tłu­ma­czeń dzieł Baru­cha (Bene­dykta) Spi­nozy, wyni­kało, że jego zamia­rem było uka­za­nie Hitlera jako odważ­nego prze­wod­nika Niem­ców. [wróć]

111. L. Lyau­tey (1854-1934), fran­cu­ski poli­tyk i woj­skowy, mar­sza­łek Fran­cji od 1921 r., dowódca fran­cu­skich wojsk kolo­nial­nych w Indo­chi­nach i Afryce Pół­noc­nej, w latach 1916-1917 mini­ster wojny Repu­bliki Fran­cu­skiej. [wróć]

112. F. Sor­lot (1904-1981) został po woj­nie oskar­żony przez Komi­sję Oczysz­cza­jącą (Com­mi­sion d'Épuration) o przy­ję­cie pod­czas II wojny świa­to­wej postawy "nie­god­nej naro­dowo" (indignité natio­nal) i ska­zany na karę kon­fi­skaty majątku i utratę praw oby­wa­tel­skich na 20 lat. W fil­mie doku­men­tal­nym Mein Kampf. Das gefährliche Buch..., zapre­zen­to­wano w pozy­tyw­nym świe­tle postać Sor­lota, nie wspo­mi­na­jąc o kon­tro­wer­syj­nych stro­nach jego bio­gra­fii. [wróć]

113. Ch. Kula, É. Bocqu­il­lon, Mein Kampf, mon com­bat, par Adolf Hitler: ou le Livre inter­dit aux Français (Mein Kampf Adolfa Hitlera: czyli książka zabro­niona Fran­cu­zom), Paris 1934, omó­wie­nie wg: A. Vit­kine, op. cit., s. 123-124. [wróć]

114. F. de Bri­nion (1885-1947), fran­cu­ski praw­nik i dzien­ni­karz, zaprzy­jaź­niony z mini­strem spraw zagra­nicz­nych Rze­szy Joachi­mem von Rib­ben­trop­pem, który uła­twił mu dostęp do kanc­le­rza Rze­szy; wywiad został prze­pro­wa­dzony w jego rezy­den­cji w Obe­rsal­zberg. W latach 1935-1937 Bri­nion spo­tkał się z Hitle­rem jesz­cze pięć razy, w latach II wojny świa­to­wej zaan­ga­żo­wał się w roz­bu­dowę ruchu kola­bo­ra­cjo­ni­stów fran­cu­skich, w 1940 r. został mia­no­wany przed­sta­wi­cie­lem rządu Vichy przy nie­miec­kim naczel­nym dowódcy woj­sko­wym w Paryżu, od 1942 r. pia­sto­wał urząd sekre­ta­rza stanu w rzą­dzie Vichy, od 1944 r. był już na tery­to­rium Nie­miec sze­fem rządu Vichy na uchodź­stwie. Aresz­to­wany przez żoł­nie­rzy USA w 1945 r., sta­nął przed Naj­wyż­szym Try­bu­na­łem Repu­bliki Fran­cu­skiej, został ska­zany za kola­bo­ra­cję z Niem­cami i "brak god­no­ści naro­do­wej" na karę śmierci i stra­cony. [wróć]

115. Cyt. wg: A. Vit­kine, op. cit., s. 105. [wróć]

116. B. de Jouve­nel (1903-1987), fran­cu­ski wykła­dowca aka­de­micki, filo­zof, publi­cy­sta o zain­te­re­so­wa­niach poli­tycz­nych i futu­ry­stycz­nych. [wróć]

117. Tekst wywiadu: Wiki­pe­dia, Le gran­des inte­rviews du si?cle: Adolf Hitler, data dostępu: 28 lutego 2019 r. [wróć]

118. Adolf Hitler: Ma Doctrine (Adolf Hitler: Moja dok­tryna), Paris 1938. [wróć]

119. Wydana w reno­mo­wa­nej, choć znaj­du­ją­cej się pod­ów­czas pod sil­nym wpły­wem skraj­nej pra­wicy ofi­cy­nie Jeana Fay­arda w Paryżu, była efek­tem ini­cja­tywy Franz Eher Ver­lag i Ottona Abetza (1903-1958), sza­rej emi­nen­cji władz nie­miec­kich we Fran­cji, pro­pa­gu­ją­cej kli­mat przy­chyl­no­ści dla poli­tyki Trze­ciej Rze­szy. Abetz pene­tro­wał zwłasz­cza śro­do­wi­sko pra­wi­co­wej Action Française, co skoń­czyło się eks­pul­so­wa­niem go z tery­to­rium Fran­cji w czerwcu 1939 r. Powró­cił jed­nak nie­ba­wem po klę­sce Fran­cji do Paryża, sta­jąc się fak­tycz­nie nie­miec­kim namiest­ni­kiem, a for­mal­nie amba­sa­do­rem Trze­ciej Rze­szy w pań­stwie Vichy w latach 1940-1944. Zabie­gał z nie­ja­kim suk­ce­sem o współ­pracę śro­do­wisk kola­bo­ra­cyj­nych na polu kul­tu­ral­nym, jed­no­cze­śnie przy­go­to­wy­wał, a następ­nie nad­zo­ro­wał depor­ta­cję fran­cu­skich Żydów do obo­zów zagłady oraz brał udział w rabunku fran­cu­skich dzieł sztuki. Po II woj­nie świa­to­wej sta­nął w 1949 r. przed fran­cu­skim try­bu­na­łem woj­sko­wym, został ska­zany na 10 lat cięż­kich robót, ale już w 1954 r. zna­lazł się na wol­no­ści i zaan­ga­żo­wał się w zachod­nio­nie­miec­kie życie pra­sowe. Zgi­nął wraz z żoną w wypadku samo­cho­do­wym. [wróć]

120. Sze­rzej na ten temat: O. Plöckinger, Geschichte eines Buches..., s. 555-557. [wróć]

121. Mein Kampf: (Mon com­bat), tra­duc­tion exacte de l'edi­tion inte­grale (Mein Kampf (Moja walka), dokładne tłu­ma­cze­nie peł­nej edy­cji), Paris 1939. [wróć]

122. Apr?s Mein Kampf, mes cri­mes (Moje zbrod­nie po Mein Kampf), reż. Ale­xan­dre Ryder, z muzyką Polaka Wła­dy­sława Eigera. [wróć]

123. Die Tagebücher von Joseph Goeb­bels..., cz. I, t. 8, München 1998, zapis z 27 czerwca 1940 r., s. 194. [wróć]

124. Ibi­dem, cz. II, t. 2, München-New Pro­vi­dence-Lon­don-Paris 1996, zapis z 22 listo­pada 1941 r., s. 341. [wróć]

125. A. Vit­kine, op. cit., s. 147-148. [wróć]

126. Ibi­dem, s. 148. [wróć]

127. Pod nazwą La mia bat­ta­glia uka­zał się tylko drugi tom Mein Kampf, ale z doda­nym rozdz. 11 z tomu I pod tytu­łem Volk und Rasse (Naród i rasa), w któ­rym zna­lazł się w naj­peł­niej­szej postaci wątek anty­ży­dow­ski. Inte­re­su­jące, że dopiero w cza­sie wizyty Hitlera we Wło­szech w marcu 1938 r. uka­zało się w Rzy­mie wło­skie tłu­ma­cze­nie tomu pierw­szego Mein Kampf pod nazwą La mia vita (Moje życie). Wtedy rela­cje Hitlera z Mus­so­li­nim osią­gnęły kul­mi­na­cję zaży­ło­ści. Sze­rzej na temat oko­licz­no­ści publi­ka­cji Mein Kampf w języku wło­skim: G. Fabre, Il con­tratto. Mus­so­lini edi­tore di Hitler, Bari 2004, pas­sim, zwłasz­cza s. 89-95, 180-189. [wróć]

128. Wer­sję arab­ską opu­bli­ko­wała w 1934 r. w odcin­kach jedna z gazet bag­dadz­kich, jako książka uka­zała się w 1936 r. w Jero­zo­li­mie. [wróć]

129. Do czasu wyda­nia w 1936 r. okro­jo­nej wer­sji cze­skiej obo­wią­zy­wał zakaz debitu Mein Kampf na tere­nie Cze­cho­sło­wa­cji, wydany we wrze­śniu 1933 r. Póź­niej zakaz w odnie­sie­niu do nie­okro­jo­nego ory­gi­nału był for­mal­nie pod­trzy­my­wany, choć gre­mial­nie łamali go przed­sta­wi­ciele nie­miec­kiej mniej­szo­ści naro­do­wej w pań­stwie cze­cho­sło­wac­kim. [wróć]

130. Wie­deń zgo­dził się na austriacką edy­cję Mein Kampf w ramach szer­szego układu nie­miecko- austriac­kiego. Zob.: Die Tagebücher von Joseph Goeb­bels..., cz. I, t. 4, München 2000, zapis z 13 lipca 1937 r., s. 214. Warto zauwa­żyć, że dwa lata wcze­śniej uka­zała się publi­ka­cja Sein Kampf. Antwort an Hitler, Wien 1935. Wła­snym sump­tem wydała ją Irene Harand (1900-1975), która prze­pro­wa­dziła miaż­dżącą kry­tykę zawar­to­ści Mein Kampf, zwłasz­cza w odnie­sie­niu do tre­ści anty­ży­dow­skich. Było to tym bar­dziej inte­re­su­jące, że I. Harand zali­czała się do zde­kla­ro­wa­nych zwo­len­ni­czek austro­fa­szy­zmu kanc­le­rza Engel­berta Dollfußa, nie­stro­nią­cego prze­cież od ten­den­cji anty­se­mic­kich. W 1936 r. uka­zało się w Paryżu tłu­ma­cze­nie fran­cu­skie książki I. Harand, w 1937 r. - w Lon­dy­nie tłu­ma­cze­nie angiel­skie. Autorka jesz­cze przed Anschlußem Austrii zna­la­zła się w Wiel­kiej Bry­ta­nii, a potem w USA; upra­wiała tam dzia­łal­ność anty­na­zi­stow­ską i uczest­ni­czyła w akcjach na rzecz austriac­kich i nie­miec­kich Żydów. Za pomoc w jej uję­ciu wyzna­czono w Trze­ciej Rze­szy nagrodę w wyso­ko­ści 100 tysięcy reich­sma­rek, a egzem­pla­rze jej książki były palone pod­czas sean­sów nie­na­wi­ści w zaanek­to­wa­nej Austrii. Sze­rzej na ten temat: Ch. Klösch, K. Scharr, E. Wein­zierl (Hg.), "Gegen Ras­sen­hass und Men­schen­not". Irene Harand - Leben und Werk einer ungewöhnlichen Widerstandskämpferin, Inns­bruck 2004. [wróć]

131. Autor niniej­szego wstępu dzię­kuje za infor­ma­cje na ten temat dr Marii Jar­ły­ko­wej z Uni­wer­sy­tetu Zhe­jiang w Hang­zhou w Chi­nach. [wróć]

132. Ibi­dem. [wróć]

133. Na ten temat: D.C. Watt, Intro­duc­tion, [w:] Adolf Hitler Mein Kampf, Lon­don 1997, s. XXVII. [wróć]

134. O. Plöckinger (Hg.), Quel­len und Doku­men­ten..., s. 667. Podobno też bli­żej nie­zi­den­ty­fi­ko­wani Ukra­ińcy z oku­po­wa­nych ziem pol­skich mieli wystą­pić do władz nie­miec­kich z ini­cja­tywą prze­tłu­ma­cze­nia na język ukra­iń­ski książki Hitlera. Nic nie wia­domo o reali­za­cji tego pro­jektu. Mel­du­nek nr 58 z 26 lutego 1940 r., [w:] Mel­dun­gen aus dem Reich, t. 3, s. 807. [wróć]

135. W. Chur­chill (1874-1965), bry­tyj­ski mąż stanu, póź­niej­szy pre­mier Wiel­kiej Bry­ta­nii miał czy­tać Mein Kampf we frag­men­tach już w latach 20. XX w. Kom­pe­tent­nym doradcą w tym wzglę­dzie był dla niego amba­sa­dor Wiel­kiej Bry­ta­nii w Niem­czech w latach 1928-1933, Horace Rum­bold (1869- 1941). Dyplo­mata, wła­da­jący dosko­nale języ­kiem nie­miec­kim, prze­stu­dio­wał uważ­nie Mein Kampf w ory­gi­nale i nie miał wąt­pli­wo­ści, że to lek­tura o nie­bez­piecz­nej zawar­to­ści. Zob. G.A. Craig, Deut­sche Geschichte 1866-1945. Vom Nord­deut­schen Bund bis zum Ende des Drit­ten Reiches, München 1999, s. 732-733. Podobne poglądy repre­zen­to­wał Robert Van­sit­tart (1881-1957), w latach 1930-1938 stały pod­se­kre­tarz stanu w bry­tyj­skim Mini­ster­stwie Spraw Zagra­nicz­nych (Per­ma­nent Under-Secre­tary of the Fore­ign Office), następ­nie odsu­nięty przez pre­miera Neville'a Cham­ber­la­ina na mało zna­czące sta­no­wi­sko głów­nego doradcy rządu (Chief Diplo­ma­tic Advi­ser of His Maje­sty's Govern­ment). Nie­stety, dla mia­ro­daj­nych poli­ty­ków bry­tyj­skich tam­tego czasu, owład­nię­tych ideą appe­ase­ment, Hitler był wiel­kim poli­ty­kiem, pra­gną­cym pokoju i poro­zu­mie­nia. Do oceny Mein Kampf Chur­chill powró­cił po zakoń­cze­niu II wojny świa­to­wej w swo­jej sze­ścio­to­mo­wej The Second World War, wyda­nej w latach 1948-1953. W tomie pierw­szym, zaty­tu­ło­wa­nym The Gathe­ring Storm (Nad­cią­ga­jąca burza), zna­la­zło się nastę­pu­jące zda­nie na temat Mein Kampf: "Here was the new Koran of faith and war: tur­gid, ver­bose, sha­pe­less, but pre­gnant with its mes­sage" (To był nowy Koran wiary i wojny: napu­szony, roz­wle­kły, nie­zgrabny, ale brze­mienny swoim prze­sła­niem), wyda­nie New York 1986, s. 50. [wróć]

136. D. Ben Gurion (1886-1973), żydow­ski i izra­el­ski poli­tyk, przy­wódca ruchu syjo­ni­stycz­nego, jeden z zało­ży­cieli Izra­ela, pierw­szy pre­mier tego pań­stwa w latach 1948-1954. Miał on prze­czy­tać Mein Kampf w 1934 r. i po lek­tu­rze doszedł do wnio­sku, że poli­tyka Hitlera sta­nowi zagro­że­nie dla całego narodu żydow­skiego. A. Vit­kine, op. cit., s. 83. [wróć]

137. E. Pacelli (1876-1958), kar­dy­nał Kościoła rzym­sko­ka­to­lic­kiego od 1929 r., sekre­tarz stanu Sto­licy Apo­stol­skiej od 1930 r., w latach 1939-1958 papież Pius XII. Dzięki wie­lo­let­niemu poby­towi w Niem­czech i zna­jo­mo­ści języka nie­miec­kiego poznał dobrze ruch naro­do­wo­so­cja­li­styczny, okre­śla­jąc go już w 1924 r. jako "viel­le­icht die gefährlichste Häresie unse­rer Zeit" (być może naj­bar­dziej nie­bez­pieczną here­zję naszego czasu). Jako sekre­tarz stanu uwa­żał za swoje naj­waż­niej­sze zada­nie dopro­wa­dze­nie do pod­pi­sa­nia kon­kor­datu z Niem­cami, co udało się uczy­nić w 1933 r. W lutym 1934 r. Sto­lica Apo­stol­ska umie­ściła na swoim Index Libro­rum Pro­hi­bi­to­rum (Indeks Ksiąg Zaka­za­nych) jaw­nie anty­chrze­ści­jań­ski Mit XX wieku Alfreda Rosen­berga. W paź­dzier­niku tego roku przy­stą­piono na wnio­sek Pacel­liego do ana­lizy zawar­to­ści Mein Kampf. Auto­rami obszer­nego opra­co­wa­nia ana­li­tycz­nego byli waty­kań­scy eks­perci Franz Hürth i Johann Bap­tist Rabe­neck. Doku­ment z marca 1935 r. zawie­rał jed­no­znacz­nie nega­tywną ocenę lite­ra­tury naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nej, w tym Mein Kampf; treść doku­mentu pod robo­czym tytu­łem Die ide­olo­gi­schen Grun­dla­gen des Natio­nal­so­zia­li­smus (Pod­stawy ide­olo­giczne naro­do­wego socja­li­zmu), przy­to­czył O. Plöckinger (Hg.), Schlüsseldokumente zur inter­na­tio­na­len Rezep­tion von "Mein Kampf", Stut­t­gart 2016, s. 83-161. Kon­gre­ga­cja Świę­tego Ofi­cjum uznała książkę Hitlera za rasi­stow­ską, ale jej nie zaka­zała. Przez cały okres swo­jej apo­stol­skiej posługi ani papież Pius XI (Achille Ratti), ani jego następca Pius XII (Euge­nio Pacelli) nie zde­cy­do­wali się, mimo edy­cji dwóch waż­nych ency­klik (Mit bren­nen­der Sorge, 1937; Summi Pon­ti­fi­ca­tus, 1939) na jed­no­znaczne i cało­ściowe potę­pie­nie naro­do­wego socja­li­zmu. W Waty­ka­nie uznano, że mogłoby to jesz­cze bar­dziej pogor­szyć sytu­ację nie­miec­kich kato­li­ków, a poza tym trak­to­wano komu­nizm jako znacz­nie więk­sze nie­bez­pie­czeń­stwo zagra­ża­jące Kościo­łowi i ludz­ko­ści. Na ten temat: J. Corn­well, op. cit., zwłasz­cza rozdz. Hitler i Pacelli, s. 140-166. Także: H. Wolf, Papst und Teu­fel. Die Archive des Vati­kan und das Dritte Reich, München 2009, s. 150-159. [wróć]

138. O. Plöckinger, Geschichte eines Buches..., s. 514-515. Autor przy­wo­łał wpraw­dzie infor­ma­cję podaną w marcu 2001 r. przez Sza­mila Suł­ta­nowa, depu­to­wa­nego do rosyj­skiej Dumy o orien­ta­cji nacjo­na­li­stycz­nej, że Sta­lin zapo­znał się z zawar­to­ścią Mein Kampf już w 1928 r., ale dodał, iż bra­kuje na to prze­ko­nu­ją­cych dowo­dów. [wróć]

139. T. Neu­bauer (1890-1945), nie­miecki poli­tyk i publi­cy­sta, począt­kowo w Nie­miec­kiej Par­tii Demo­kra­tycz­nej (DDP), następ­nie w Nie­za­leż­nej Socja­li­stycz­nej Par­tii Nie­miec (USPD), od 1920 r. w Komu­ni­stycz­nej Par­tii Nie­miec (KPD), z ramie­nia któ­rej pia­sto­wał w latach 1924-1933 man­dat depu­to­wa­nego do Reich­stagu. Po doj­ściu Hitlera do wła­dzy wie­lo­krot­nie osa­dzany w wię­zie­niu i obo­zach kon­cen­tra­cyj­nych, po zwol­nie­niu w 1939 r. zwią­zał się z komu­ni­styczną kon­spi­ra­cją anty­na­zi­stow­ską, aresz­to­wany w 1944 r., posta­wiony przed sądem, ska­zany na śmierć, stra­cony. [wróć]

140. G. Zinow­jew (1883-1936), rosyj­ski socjal­de­mo­krata i komu­ni­sta o korze­niach żydow­skich, czo­łowy dzia­łacz bol­sze­wicki, w latach 1921-1926 czło­nek Biura Poli­tycz­nego Wszech­związ­ko­wej Komu­ni­stycz­nej Par­tii Bol­sze­wi­ków (WKP(b)), w latach 1919-1926 prze­wod­ni­czący Komi­tetu Wyko­naw­czego Mię­dzy­na­ro­dówki Komu­ni­stycz­nej. Bli­ski współ­pra­cow­nik W. Lenina, został przez Sta­lina oskar­żony o frak­cyj­ność, stop­niowo mar­gi­na­li­zo­wany, w 1932 r. usu­nięty z WKP(b), zesłany do Kusta­naju (pół­nocny Kazach­stan), gdzie pra­co­wał nad prze­kła­dem Mein Kampf. W 1933 r. przy­wró­cony w pra­wach członka par­tii, w 1934 r. ponow­nie usu­nięty z par­tii, aresz­to­wany i ska­zany na 10 lat wię­zie­nia, w 1936 r. ponow­nie posta­wiony przed sądem w pierw­szym poka­zo­wym pro­ce­sie moskiew­skim prze­ciwko "ter­ro­ry­stycz­nemu, kontr­re­wo­lu­cyj­nemu blo­kowi troc­ki­stow­sko- zinow­je­wow­skiemu". Ska­zany na śmierć, stra­cony, w 1988 r. zre­ha­bi­li­to­wany. [wróć]

141. Taki pogląd wyra­ził A. Watlin w arty­kule "Меін Кампф". Что делать? Граніцы растерянності наукі перед экстремізмом ("Mein Kampf". Co robić? Gra­nice zagu­bie­nia się nauki wobec eks­tre­mi­zmu), cza­so­pi­smo "Гефтер" [wyda­nie inter­ne­towe], 24 grud­nia 2014 r., data dostępu 15 lipca 2019 r. [wróć]

142. Sze­rzej na ten temat: O. Plöckinger, Geschichte eines Buches..., s. 520-523. Autor usta­lił, że egzem­pla­rza tłu­ma­cze­nia Mein Kampf nale­żą­cego do Sta­lina nie ma w zaso­bie jego biblio­teki, prze­ka­za­nej do Rosyj­skiego Archi­wum Histo­rii Spo­łeczno-Poli­tycz­nej (RAHSP). Wedle wszel­kiego praw­do­po­do­bień­stwa egzem­plarz ten znaj­duje się w Archi­wum Pre­zy­denta Fede­ra­cji Rosyj­skiej i jest prak­tycz­nie nie­do­stępny. W RAHSP można nato­miast zna­leźć egzem­plarz nale­żący nie­gdyś do Micha­iła Kali­nina (1875-1946), prze­wod­ni­czą­cego Rady Naj­wyż­szej ZSRR. Wśród odręcz­nych uwag, poczy­nio­nych na egzem­plarzu przez Kali­nina, jest rów­nież i taka: "[książka] Bogata w słowa, ale pusta w tre­ści, musi się jed­nak podo­bać drob­nym sprze­daw­com ulicz­nym, koł­tu­nom, dla kapi­tału finan­so­wego to cenne odkry­cie [wer­tvol­ler Fund]", ibi­dem, s. 523. [wróć]

143. Jak wynika z infor­ma­cji zacho­wa­nych w RAHSP Zinow­jew uskar­żał się na kło­poty trans­la­tor­skie. Zapi­sał m.in.: "Hitler mówi i pisze nie jak nor­malni ludzie, lecz jak Pytia, nie­ja­sno i zawile. Cza­sem komen­tuje on pro­blem wła­ści­wie pod wzglę­dem języ­ko­wym, głów­nie wtedy, gdy zaj­muje się obsza­rem grup spo­łecz­nych i "filo­zo­fo­wa­niem". Cza­sem jed­nak Hitler jest zain­te­re­so­wany tym, aby pre­zen­to­wać swoje obja­wie­nia w świa­do­mie zawi­kła­nej for­mie, aby można było inter­pre­to­wać tak albo tak". Cyt. wg: O. Plöckinger, Geschichte eines Buches..., s. 521. [wróć]

144. Tekst stu­dium Zinow­jewa zaty­tu­ło­wany Библя германских фашистов (Biblia nie­miec­kich faszy­stów), napi­sany zapewne nieco póź­niej po prze­tłu­ma­cze­niu Mein Kampf, wydał w wer­sji nie­miec­ko­ję­zycz­nej O. Plöckinger (Hg.), Schlüsseldokumente..., s. 17-73. [wróć]

145. Ibi­dem, s. 17-18. [wróć]

146. Ibi­dem, s. 73. [wróć]

147. Zob. na ten temat: L. Besy­mien­ski, Sta­lin und Hitler. Das Poker­spiel der Dik­ta­to­ren, Ber­lin 2002, s. 20-21; O. Plöckinger, Geschichte eines Buches..., s. 534-541. [wróć]

148. K. Radek (wła­ści­wie: K. Sobel­son, 1885-1939), pol­ski Żyd, dzia­łacz pol­skiego i mię­dzy­na­ro­do­wego ruchu robot­ni­czego o orien­ta­cji socjal­de­mo­kra­tycz­nej a następ­nie komu­ni­stycz­nej, bły­sko­tliwy i plodny publi­cy­sta, bli­ski współ­pra­cow­nik W. Lenina, współ­or­ga­ni­zo­wał w marcu 1917 r. jego prze­wie­zie­nie w zaplom­bo­wa­nym wago­nie kole­jo­wym przez tery­to­rium Nie­miec do Rosji. Uczest­nik prze­wrotu bol­sze­wic­kiego w 1917 r,, wysłany przez Lenina po zakoń­cze­niu I wojny świa­to­wej do Nie­miec w celu roz­nie­ce­nia rewo­lu­cji komu­ni­stycz­nej. W okre­sie wojny pol­sko-bol­sze­wic­kiej 1919-1920 kie­ro­wał anty­pol­ską pro­pa­gandą komu­ni­styczną. W latach 1919-1924 czło­nek naj­wyż­szych władz par­tyj­nych i pań­stwo­wych ZSRR oraz Mię­dzy­na­ro­dówki Komu­ni­stycz­nej. Począt­kowo zwo­len­nik L. Troc­kiego, zmie­nił cał­ko­wi­cie front i stał się gor­li­wym pro­pa­ga­to­rem kultu Sta­lina. Nie uchro­niło go to przed repre­sjami: w 1928 r. został pozba­wiony funk­cji par­tyj­nych i pań­stwo­wych, oddany pod sąd i ska­zany na sybe­ryj­skie zesła­nie. Nie­spo­dzie­wa­nie powró­cił do Moskwy po roku i zna­lazł zatrud­nie­nie we wła­dzach WKP(b) i pra­sie par­tyj­nej, spra­wu­jąc także funk­cje dorad­cze. Wystę­po­wał z wła­ściwą sobie gwał­tow­no­ścią nie tylko prze­ciwko Troc­kiemu, ale i innym bli­skim sobie towa­rzy­szom, w tym licz­bie prze­ciwko G. Zinow­je­wowi. Mimo to w 1936 r. sta­nął ponow­nie przed sądem, przy­znał się do nabar­dziej fan­ta­stycz­nych prze­wi­nień i zbrodni, co przy­nio­sło mu rela­tyw­nie niski wyrok: 10 lat pozba­wie­nia wol­no­ści. Zgi­nął w wię­zie­niu na Uralu udu­szony przez kry­mi­na­li­stę nasła­nego przez NKWD. [wróć]

149. Deutsch­land und die Sow­je­tu­nion 1933-1941. Doku­mente aus rus­si­schen und deut­schen Archi­ven, heraus­ge­ge­ben von S. Slutsch und C. Tischler, München 2014, Bd. 1/1, dok. nr 64, s. 292-299. Omó­wie­nie tego doku­mentu: K. Rak, Pił­sud­ski mię­dzy Sta­li­nem i Hitle­rem, War­szawa 2020, Autor niniej­szego wstępu dzię­kuje dr. K. Rakowi za zwró­ce­nie uwagi na wzmian­ko­wane powy­żej wydaw­nic­two źró­dłowe. [wróć]

150. Tłu­ma­cze­nie Mein Kampf dostar­czył Borys Dwin­skij z oso­bi­stego sekre­ta­riatu Sta­lina. Radziecki dyk­ta­tor miał ze szcze­gólną uwagą stu­dio­wać frag­ment doty­czący porzu­ce­nia przez Niemcy dotych­cza­so­wego kie­runku eks­pan­sji i koniecz­no­ści zwró­ce­nia się ku wscho­dowi (Mein Kampf, t. II, rozdz. 14). Zob. D. Woł­ko­go­now, Sta­lin, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1999, t. 2, s. 22. [wróć]

151. Tytu­łem komen­ta­rza post fac­tum warto przy­to­czyć repre­zen­ta­tywną dla radziec­kiej histo­rio­gra­fii opi­nię o Mein Kampf: "[...] książka wyko­nała swoją brudną robotę, pomo­gła wbić w głowy więk­szo­ści Niem­ców wiele reak­cyj­nych pseu­do­idei, bez któ­rych dwu­na­sto­let­nie pano­wa­nie hitle­row­ców byłoby nie­moż­liwe, jako że tota­li­tarna dyk­ta­tura musiała opie­rać się na jakiejś teo­rii, choćby naj­bar­dziej męt­nej". Zob.: L. Czor­naja, D. Miel­ni­kow, Adolf Hitler. Stu­dium zbrodni, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1988, s. 77. [wróć]

152. Zob. wia­do­mość na ten temat zamiesz­czoną w łódz­kim dzien­niku "Express Ilu­stro­wany", 22 wrze­śnia 1933 r., s. 1, numer wg: Biblio­teka Cyfrowa Uni­wer­sy­tetu Łódz­kiego, data dostępu 26 stycz­nia 2019 r. [wróć]

153. Mein Kampf, niniej­sze tłum., t. II, rozdz. 2, s. 445. [wróć]

154. Na ten temat: J.W. Borej­sza, "Śmieszne sto milio­nów Sło­wian...". Wokół świa­to­po­glądu Adolfa Hitlera, War­szawa 2006, s. 101. Autor wyko­rzy­stał akta Depar­ta­mentu Prasy Auswärtiges Amt. [wróć]

155. Na pod­sta­wie roz­mów tele­fo­nicz­nych prze­pro­wa­dzo­nych 20 i 24 lutego 2020 r. oka­zało się, że poszu­ki­wana publi­ka­cja nie figu­ruje rów­nież w kata­logu strat zbio­rów Osso­li­neum. [wróć]

156. Wynik nega­tywny przy­nio­sła kwe­renda: w dwu­na­sto­to­mo­wych Pismach zebra­nych J. Pił­sud­skiego, War­szawa 1937-1938, w trzy­to­mo­wym Kalen­da­rium życia Józefa Pił­sud­skiego W. Jędrze­je­wi­cza i J. Ciska, War­szawa 1998, w Życio­ry­sie Józefa Pił­sud­skiego W. Jędrze­je­wi­cza, Lon­dyn 1986, w bio­gra­fii J. Pił­sud­skiego pióra A. Gar­lic­kiego, War­szawa 1988, w Dia­riu­szu i tekach Jana Szem­beka, Lon­dyn 1964-1972, we wspo­mnie­niach J. Becka w opra­co­wa­niu A. M. Cien­ciały, Paryż 1990 i S. Schi­mitzka, War­szawa 1976 oraz w uję­ciach syn­te­tycz­nych W. Poboga-Mali­now­skiego, t. 2, Lon­dyn 1956, M. Woj­cie­chow­skiego, Poznań 1980, N. Daviesa, Kra­ków 1991, S. Żerki, Poznań 1998, J. Kra­su­skiego, Poznań 1998. Jedy­nie poseł RP w Ber­li­nie w latach 1931-1933 zawarł w swo­ich powo­jen­nych wspo­mnie­niach cie­kawą reflek­sję: "Wiele poru­sza­nych w "Mein Kampf" pro­ble­mów zro­zu­mie­li­śmy dopiero wów­czas, gdy autor tego zlepku naj­róż­no­rod­niej­szych sys­te­mów i pomy­słów zaczął je, jako szef rządu, wpro­wa­dzać w życie. A szkoda. Nale­żało bowiem od razu każde zda­nie roz­działu o poli­tyce zagra­nicz­nej dokład­nie roz­wa­żyć i dopa­trzyć się groź­nej prawdy, jaka w nim tkwiła". A. Wysocki, Tajem­nice dyplo­ma­tycz­nego sejfu, War­szawa 1974, s. 105. Następca Wysoc­kiego w Ber­li­nie, poseł, a potem amba­sa­dor RP w latach 1933-1939, J. Lip­ski, poświę­cił w swo­ich, wyda­nych pośmiert­nie, mate­ria­łach wspo­mnie­nio­wych nie­wielką wzmiankę o anty­fran­cu­skiej i tytu­łem kon­tra­stu pro­an­giel­skiej wymo­wie Mein Kampf. Zob.: Papers and Memo­irs of Józef Lip­ski, Ambas­sa­dor of Poland. Diplo­mat in Ber­lin 1933-1939, edi­ted by W. Jędrze­je­wicz, New York-Lon­don 1968, s. 517-518. Warto zauwa­żyć, że pierw­sze wyda­nie Mein Kampf z lat 1925-1926 prze­czy­tał i stre­ścił Kazi­mierz Świ­tal­ski (1886-1962), czo­łowy pił­sud­czyk, pre­mier rządu RP w 1929 r., mar­sza­łek Sejmu RP w latach 1939-1935. Idem, Notatki z książki Hitlera "Mein Kampf", ok. 70 kart ręko­pisu, 1925/1926 r., Archi­wum Kazi­mie­rza Świ­tal­skiego, Biblio­teka Naro­dowa, Maga­zyn Ręko­pi­sów, Rps akc. 15483. Czy i jaki zro­bił z tej wie­dzy uży­tek - nie wia­domo. W każ­dym razie nic na ten temat nie zna­la­zło się w: K. Świ­tal­ski, Diariusz1919-1935, War­szawa 1992. [wróć]

157. K. Smo­go­rzew­ski (1896-1992), Wywiad u kanc­le­rza Rze­szy Adolfa Hitlera, "Gazeta Pol­ska", 26 stycz­nia 1935 r., s. 1. Na krótko przed śmier­cią K. Smo­go­rzew­ski odsło­nił kulisy tego wywiadu, zob.: L. Konar­ski, Szam­pan u Hitlera, "Prze­gląd", 30 sierp­nia 2009 r., s. 1-14. Oka­zało się, że w rze­czy­wi­sto­ści nie doszło do żad­nego wywiadu: Hitler odpo­wie­dział na prze­słane mu uprzed­nio pyta­nia, tekst odpo­wie­dzi wrę­czył dzien­ni­ka­rzowi pod­czas kur­tu­azyj­nej audien­cji z szam­pa­nem, a Smo­go­rzew­ski nadał temu tek­stowi formę wywiadu. W wypo­wie­dziach kanc­le­rza Rze­szy zna­la­zły się przede wszyst­kim pochlebne opi­nie na temat sto­sun­ków pol­sko-nie­miec­kich w związku z pierw­szą rocz­nicą pod­pi­sa­nia dekla­ra­cji o wyrze­cze­niu się siły w sto­sun­kach wza­jem­nych, kry­tyczne uwagi o Lidze Naro­dów oraz pochwała poko­jo­wej poli­tyki Trze­ciej Rze­szy. [wróć]

158. Na ten temat: G. Krzy­wiec, Recep­cja Mein Kampf Adolfa Hitlera w pol­skiej opi­nii publicz­nej do 1939 roku. Pro­le­go­mena, [w:] Lese­stunde/Lek­cja czy­ta­nia, pod red. R. Leise­ro­witz, S. Lehn­stedta, J. Nale­wajko-Kuli­kov i G. Krzywca, War­szawa 2013, s. 241-268. Autor wyróż­nił cztery rów­no­le­głe dys­kursy towa­rzy­szące recep­cji tek­stu Mein Kampf oraz dwa spo­soby jej odczy­ta­nia. Niczym w zwier­cia­dle ujaw­niło się głę­bo­kie zróż­ni­co­wa­nie poli­tyczno-kul­tu­rowe spo­łe­czeń­stwa pol­skiego, pola­ry­za­cja i roz­drob­nie­nie sceny poli­tycz­nej, a także roz­wój rady­kal­nej pra­wicy, reagu­ją­cej z nie­skry­waną apro­batą na reali­za­cję w Niem­czech zało­żeń Mein Kampf. Zob. też M. Musie­lak, Nazizm w inter­pre­ta­cji pol­skiej myśli poli­tycz­nej okresu mię­dzy­wo­jen­nego, Poznań 1997, oraz Pod zna­kiem swa­styki. Pol­scy praw­nicy wobec Trze­ciej Rze­szy 1933-1939. Wybór pism, wybór, wstęp i przy­pisy M. Macie­jew­ski, M. Mar­szał, Kra­ków 2005. [wróć]

159. A. Sło­nim­ski, Kro­niki tygo­dniowe 1936-1939, War­szawa, bez daty wyda­nia [2005], 13 marca 1938 r., s. 283. Poza tym napo­mknię­cie na temat nie­miec­kiej prasy, która "według zasad wyło­żo­nych przej­rzy­ście w Mein Kampf lek­ce­waży słowo nie­po­parte pałką", ibi­dem, 9 lipca 1939 r., s. 378. [wróć]

160. W. Stud­nicki (1867-1953), pol­ski poli­tyk i publi­cy­sta, autor ksią­żek i arty­ku­łów pra­so­wych, pro­pa­gu­ją­cych współ­pracę pol­sko-nie­miecką w ramach sze­ro­kiego bloku państw środ­ko­wo­eu­ro­pej­skich. Prze­strze­gał wła­dze Dru­giej Rze­czy­po­spo­li­tej przed star­ciem z Trze­cią Rze­szą, pro­gno­zo­wał nie­wy­ko­na­nie przez Wielką Bry­ta­nię i Fran­cję zobo­wią­zań sojusz­ni­czych, samotną kon­fron­ta­cję Pol­ski z Niem­cami, klę­skę wojenną, a w dal­szej per­spek­ty­wie utratę ziem wschod­nich. W okre­sie II wojny świa­to­wej kry­ty­ko­wał poli­tykę Nie­miec w oku­po­wa­nej Pol­sce, wystę­po­wał do władz Trze­ciej Rze­szy (przede wszyst­kim do J. Goeb­belsa i H. Franka) o zaprze­sta­nie zbrodni na Pola­kach, inter­we­nio­wał o uwol­nie­nie uwię­zio­nych i ska­za­nych. Dwu­krot­nie aresz­to­wany przez Gestapo, nie odstę­po­wał po uwol­nie­niu od kon­cep­cji pol­sko- nie­miec­kiej współ­pracy poli­tycz­nej i woj­sko­wej. Po 1945 r. w Wiel­kiej Bry­ta­nii, izo­lo­wany w śro­do­wi­skach pol­skiej emi­gra­cji, prze­mil­czany w PRL. Po latach wiele z jego dia­gnoz doty­czą­cych pozy­cji Pol­ski w Euro­pie, w szcze­gól­no­ści sytu­acji przed wybu­chem II wojny świa­to­wej, można uznać za śmiałe i trafne. Sze­rzej na temat dzia­łal­no­ści W. Stud­nickiego: E.C. Król, Pol­ska i Polacy w pro­pa­gan­dzie naro­do­wego socja­li­zmu w Niem­czech 1919-1945, War­szawa [2006], pas­sim, zwłasz­cza s. 351-359, 470-486. [wróć]

161. W. Stud­nicki, Sys­tem poli­tyczny Europy a Pol­ska [tekst z 1935 r.], [w:] Pisma wybrane, t. II, Poli­tyka mię­dzy­na­ro­dowa Pol­ski w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym, Toruń 2002, s. 197; idem, Memo­riał dla Rządu Nie­miec­kiego w spra­wie poli­tyki oku­pa­cyj­nej w Pol­sce, aneks I, dok. nr 8 [tekst z 1940 r.], [w:] Pisma wybrane, t. IV, Tra­giczne manowce. Próby prze­ciw­dzia­ła­nia kata­stro­fom naro­do­wym 1939-1945, Toruń 2002, s. 139. Odnie­sie­nia do t. I, rozdz. 10, s. 303, niniej­szego tłu­ma­cze­nia. [wróć]

162. W. Stud­nicki, Wobec nad­cho­dzą­cej II-ej wojny świa­to­wej [tekst z 1939 r., skon­fi­sko­wany przez wła­dze RP], [w:] Pisma wybrane, t. II, s. 337. Odnie­sie­nie do t. I, rozdz. 4, s. 159 (Szkoci), niniej­szego tłum. [wróć]

163. W. Stud­nicki, Pisma wybrane, t. IV, s. 59. Cho­dzi o frag­ment wspo­mnie­niowy Mein Kampf, zob. t. II, rozdz. 7, s. 557- 582, niniej­szego tłum. [wróć]

164. W lipcu 1942 r. w ramach dywer­syj­nej akcji "N" uka­zała się w War­sza­wie bro­szura w języku nie­miec­kim Adolf Hitler: Der Größte Lügner der Welt (Adolf Hitler: naj­więk­szy kłamca świata). Pół roku póź­niej, w stycz­niu 1943 r., do kon­spi­ra­cyj­nego obiegu weszła wydana nakła­dem wydaw­nic­twa "Apel" z Gar­wo­lina ośmio­stro­ni­cowa publi­ka­cja w języku pol­skim Słowa i czyny Adolfa Hitlera. Kopię egzem­pla­rza, znaj­du­ją­cego się w zbio­rach Biblio­teki Naro­do­wej, zamie­ścił w inter­ne­cie wro­cław­ski histo­ryk prof. Krzysz­tof Ruch­nie­wicz. [wróć]

165. Inte­re­su­jąco zabrzmiał jeden z mel­dun­ków pla­cówki SD, bada­ją­cej nastroje lud­no­ści na "tere­nach odzy­ska­nych", w danym przy­padku w Gene­ral­nym Guber­na­tor­stwie. Stwier­dzono, że w nie­miec­kiej księ­garni w Lubli­nie Polacy zaku­pili 80 egzem­pla­rzy "książki Führera". Mel­du­nek nr 104 z 11 lipca 1940 r., [w:] Mel­dun­gen aus dem Reich..., t. 5, s. 1367. Wia­do­mość nie wygląda na wia­ry­godną, gdyż for­mal­nie bio­rąc Polacy na tere­nach oku­po­wa­nych nie mieli prawa wstępu do nie­miec­kich księ­garń, ani tym bar­dziej doko­ny­wa­nia zakupu książki wodza Trze­ciej Rze­szy. Chyba że wszystko odby­wało się nie­ofi­cjal­nie, ale wtedy wła­ści­ciel (zarządca) przy­bytku nie­miec­kiej kul­tury musiał liczyć się z kon­se­kwen­cjami kar­nymi. [wróć]

166. M. Bren­ner, Meinung: Hitler mit Fußnoten (https://www.juedi­sche-all­ge­me­ine.de/article/view/id/12908), data dostępu 19 stycz­nia 2019 r. [wróć]

167. Na ten temat: A. Vit­kine, op. cit., s. 178-184. [wróć]

168. L. Ellia, Notre Com­bat, Paris 2007. [wróć]

169. Fol­der objaz­do­wej wystawy Notre Com­bat. Unser Kampf, ss. 4, ze szcze­gól­nym prze­zna­cze­niem do celów edu­ka­cji szkol­nej, egzem­plarz fol­deru w posia­da­niu autora niniej­szego tek­stu. [wróć]

170. Liczne przy­kłady takich dzia­łań, po czę­ści przy­to­czone w niniej­szym wstę­pie, zna­la­zły się w nie­miecko-, angiel­sko- i pol­sko­ję­zycz­nej wer­sji hasła Mein Kampf w Wiki­pe­dii, data dostępu 12 stycz­nia 2019 r. Część z poda­nych tam infor­ma­cji stała się już nie­ak­tu­alna, jako że sytu­acja w zakre­sie nowych tłu­ma­czeń nie­ustan­nie się zmie­nia. [wróć]

171. Jak wynika z infor­ma­cji prasy nie­miec­kiej ("Augs­bur­ger All­ge­me­ine", 25 stycz­nia 2012 r.) popu­lar­ność Mein Kampf w Tur­cji bie­rze się głów­nie stąd, że tam­tej­sze śro­do­wi­ska pra­wi­cowe i nacjo­na­li­styczne doszu­kują się "związku krwi" mię­dzy Żydami i znie­na­wi­dzo­nymi Kur­dami. [wróć]

172. Zob. przyp. 131 niniej­szego Wstępu. [wróć]

173. Ibi­dem. [wróć]

174. Powyż­sze uwagi doty­czą rów­nież kilku tłu­ma­czeń na język pol­ski, któ­rych doko­nano w latach 90. XX w. Posia­dają je w swo­ich zbio­rach m.in. Biblio­teka Naro­dowa czy Biblio­teka Uni­wer­sy­tetu Jagiel­loń­skiego obok edy­cji ory­gi­nal­nych z lat 1939-1944, a także wydań obco­ję­zycz­nych: angiel­skiego z 1938 r., węgier­skiego z 1941 r., mek­sy­kań­skiego z 1963 r. czy też fran­cu­skiego z 1982 r. [wróć]

175. Mein Kampf w języku rosyj­skim Моя борьба została wydana w Moskwie bez jakiej­kol­wiek oprawy kry­tycz­nej (wstęp, przy­pisy, biblio­gra­fia). Naj­praw­do­po­dob­niej jest to prze­druk tłu­ma­cze­nia G. Zinow­jewa, zob. s. 48-49 niniej­szego Wstępu. We Lwo­wie na targu buki­ni­stów w 2016 r. rosyj­sko­ję­zyczny egzem­plarz szy­tej, w twar­dej opra­wie książki kosz­to­wał 20 zł. Warto w tym miej­scu zauwa­żyć, że jak dotąd brak ukra­iń­skiego opu­bli­ko­wa­nego tłu­ma­cze­nia Mein Kampf. Potwier­dził to dr Jewhen Łunio z Naro­do­wej Aka­de­mii Nauk Ukra­iny we Lwo­wie, infor­ma­cja e-mailowa dla autora wstępu, 15 wrze­śnia 2019 r. Ukra­iń­ski histo­ryk dodał też, że dowie­dział się od swo­jego kolegi, dyrek­tora Okrę­go­wej Biblio­teki Publicz­nej we Lwo­wie, iż dwa lata temu, a więc w 2017 r., przy­szedł od władz nakaz usu­nię­cia z kata­logu biblio­teki notki biblio­gra­ficz­nej, poświad­cza­ją­cej obec­ność w zaso­bie biblio­teki egzem­pla­rzy (nie­miecko- i rosyj­sko­ję­zycz­nych) książki Hitlera. [wróć]

176. Wśród tłu­ma­czeń pol­skich zna­la­zła się rów­nież edy­cja, która została opa­trzona notą: Dyne­burg na Łotwie, 1998 r. Ist­nieje jed­nak duże praw­do­po­do­bień­stwo, że to kamu­flaż; fak­tycz­nie książka mogła się uka­zać w Kra­ko­wie w 2001 r. Inte­re­su­jące, że z kolei łotew­skie wyda­nie Mein Kampf: Mana c??a, Riga 1995, ss. 479 (a więc skró­cone i bez apa­ratu kry­tycz­nego), było dru­ko­wane w litew­skim Kow­nie, ist­nieje też wer­sja iner­ne­towa tej publi­ka­cji. Egzem­pla­rze Mana c??a znaj­dują się rów­nież w zaso­bach Litew­skiej Biblio­teki Naro­do­wej, nie ma nato­miast litew­skiej wer­sji Mein Kampf. Co się tyczy estoń­skiego, to na ten język Mein Kampf została prze­tłu­ma­czona już w 1934 r. W 2003 r. został opu­bli­ko­wany począt­kowy, kil­ku­dzie­się­cio­stro­ni­cowy frag­ment w tłu­ma­cze­niu z rosyj­skiego; wła­dze Esto­nii zaka­zały dal­szego wyda­wa­nia. W 2017 r. uka­zało się w Tal­li­nie pełne (602 ss.), choć bez komen­ta­rza kry­tycz­nego, tłu­ma­cze­nie książki Hitlera z nie­miec­kiego pod nazwą Minu v?itlus; w 2019 r. miało miej­sce w Tal­li­nie dru­gie wyda­nie. Autor niniej­szego wstępu dzię­kuje za te infor­ma­cje amba­sa­do­rowi Dainiu­sowi Junevičiusowi z Wilna. [wróć]

177. Na ten temat z praw­nego punktu widze­nia zob.: K. Pałasz, Przej­ście praw autor­skich do domeny publicz­nej: stu­dium przy­padku utworu "Mein Kampf" autor­stwa Adolfa Hitlera, Kra­ków 2018, pas­sim. [wróć]

178. Wypo­wiedź mini­stra kul­tury Bawa­rii w fil­mie Mein Kampf. Das gefährliche Buch... [wróć]

179. Stra­fge­set­zbuch (St.GB), § 130, zwłasz­cza Absatz 1. W czerwcu 2014 r. mini­stro­wie spra­wie­dli­wo­ści lan­dów RFN zajęli sta­no­wi­sko sprze­ci­wia­jące się edy­cji Mein Kampf pozba­wio­nych komen­ta­rza. Jed­no­cze­śnie posta­no­wili uznać za kwe­stię otwartą ewen­tu­al­ność wyda­wa­nia książki Hitlera w wer­sjach z komen­ta­rzem. [wróć]

180. Świad­czą o tym m.in. wypo­wie­dzi histo­ry­ków W. Benza, Ch. Harta i O. Plöckingera w fil­mie Mein Kampf. Das gefährliche Buch... [wróć]

181. Hitler, Mein Kampf. Eine kri­ti­sche Edi­tion, heraus­ge­ge­ben von Ch. Hart­mann, Th. Vor­der­mayer, O. Plöckinger, R. Töppel, im Auftrag des Insti­tuts für Zeit­ge­schichte, München-Ber­lin 2016, t. I-II. Uwagi o prze­biegu kon­fe­ren­cji pra­so­wej na pod­sta­wie rela­cji K. Ruch­nie­wi­cza, "Edy­cja ze sta­no­wi­skiem", zamiesz­czo­nej w inter­ne­cie, blog i histo­ria, 10 stycz­nia 2016 r. [wróć]

182. Tajem­ni­czy przed­miot, pier­wot­nie kamień, potem naj­czę­ściej misa lub kie­lich, wystę­pu­jący od XII w. w legen­dach o królu Artu­rze. W nie­któ­rych prze­ka­zach miał to być kie­lich, któ­rym posłu­gi­wał się Jezus Chry­stus pod­czas Ostat­niej Wie­cze­rzy. [wróć]

183. Potwier­dził to m.in. wice­dy­rek­tor mona­chij­skiego IfZG, prof. Magnus Brecht­ken, w roz­mo­wie z auto­rem niniej­szego Wstępu, Wro­cław 10 wrze­śnia 2019 r. Prof. Brecht­ken dodał też, że wła­dze bawar­skie nie pro­wa­dzą, wbrew wcze­śniej­szym zapo­wie­dziom, żad­nych czyn­no­ści praw­nych prze­ciwko IfZG w związku z wyda­niem kry­tycz­nej edy­cji Mein Kampf. [wróć]

184. Zob. Z. Żmi­grodzki, Posło­wie, [w:] [Cen­zura PRL] Wykaz ksią­żek pod­le­ga­ją­cych nie­zwłocz­nemu wyco­fa­niu, 1 X 1951, Wro­cław 2002, s. 77-78. [wróć]

185. Opu­bli­ko­wane w 2005 r. we Wro­cła­wiu, skró­cone pol­sko­ję­zyczne wyda­nie Mein Kampf zawiera wpraw­dzie wpro­wa­dze­nie autor­stwa B. Michal­skiego, pro­fe­sora Insty­tutu Dzien­ni­kar­stwa Uni­wer­sy­tetu War­szaw­skiego, ale nie speł­nia ono pod­sta­wo­wych wymo­gów, które nale­ża­łoby posta­wić tek­stom tego rodzaju. M.in. autor wpro­wa­dze­nia poczy­nił kurio­zalną uwagę (s. 18), że zre­zy­gno­wano w książce z przy­pi­sów "(ulu­bio­nego zaję­cia nie­miec­kich auto­rów i wydaw­ców [sic! - przyp. autora niniej­szego Wstępu]), bo utra­ci­łaby ona swój cha­rak­ter, a odbiorca stra­ciłby moż­li­wość doko­na­nia samo­dziel­nej oceny". [wróć]

186. Zob. K. Przy­bor­ska, Hitler po pol­sku. Roz­mowa z prof. Euge­niu­szem Ceza­rym Kró­lem, przy­go­to­wu­ją­cym pol­ski prze­kład i kry­tyczne opra­co­wa­nie "Mein Kampf", "Poli­tyka", nr 20, 17 maja - 23 maja 2017 r., s. 54-57. M.in. w liście z czerwca 2016 r. do Rady Nauko­wej Insty­tutu Stu­diów Poli­tycz­nych PAN, który miał fir­mo­wać wyda­nie kry­tyczne Mein Kampf, jedna z pań, dr hab. poli­to­lo­gii, wyra­ziła pogląd, że edy­cja książki Hitlera może zostać ode­brana jako wyraz... faszy­za­cji Pol­ski. Inny nauko­wiec, histo­ryk o znacz­nej reno­mie, gorąco w tym samym cza­sie zapro­te­sto­wał, zwra­ca­jąc uwagę, że jego ojciec cier­piał przez Hitlera. Po oży­wio­nej dys­ku­sji, która spe­try­fi­ko­wała ist­nie­jące podziały, wła­dze ISP PAN odstą­piły w lipcu 2016 r. od zamiaru fir­mo­wa­nia całego przed­się­wzię­cia i koedy­cji z wydaw­nic­twem Bel­lona. Tak oto oso­bli­wie poj­mo­wana popraw­ność poli­tyczna i zwy­kłe ase­ku­ranc­two wzięły górę nad jed­nym z klu­czo­wych zadań histo­ryków i poli­to­lo­gów, jakim pozo­staje edy­cja waż­nych źró­deł do dzie­jów naj­now­szych i współ­cze­snych. [wróć]

187. Kodeks karny. Komen­tarz, redak­cja naukowa M. Filar, War­szawa 2016, s. 1444, roz­dział XXXII, Prze­stęp­stwa prze­ciwko porząd­kowi publicz­nemu, arty­kuł 256 Pro­pa­go­wa­nie faszy­zmu lub innego ustroju tota­li­tar­nego lub nawo­ły­wa­nie do nie­na­wi­ści, § 1. Kto publicz­nie pro­pa­guje faszy­stow­ski lub inny tota­li­tarny ustrój pań­stwa lub nawo­łuje do nie­na­wi­ści na tle róż­nic naro­do­wo­ścio­wych, etnicz­nych, raso­wych, wyzna­nio­wych albo ze względu na bez­wy­zna­nio­wość, pod­lega grzyw­nie, karze ogra­ni­cze­nia wol­no­ści albo pozba­wie­nia wol­no­ści do lat 2. § 2. Tej samej karze pod­lega, kto w celu roz­po­wszech­nia­nia pro­du­kuje, utrwala lub spro­wa­dza, nabywa, prze­cho­wuje, posiada, pre­zen­tuje, prze­wozi lub prze­syła druk, nagra­nie lub inny przed­miot, zawie­ra­jące treść okre­śloną w § 1 albo będące nośni­kiem sym­bo­liki faszy­stow­skiej, komu­ni­stycz­nej lub innej tota­li­tar­nej. § 3. Nie popeł­nia prze­stęp­stwa sprawca czynu zabro­nio­nego okre­ślo­nego w § 2, jeżeli dopu­ścił się tego czynu w ramach dzia­łal­no­ści arty­stycz­nej, edu­ka­cyj­nej, kolek­cjo­ner­skiej lub nauko­wej. [...] [wróć]

188. Wypo­wiedź w fil­mie Mein Kampf. Das gefährliche Buch... [wróć]

189. T. Mann, Nie­mieccy słu­cha­cze!..., tekst prze­mó­wie­nia radio­wego z 28 lutego 1944 r., s. 163. [wróć]

190. E.C. Król, Po pre­mie­rze w Teatrze Powszech­nym. Od defe­ka­cji do mastur­ba­cji i kopu­la­cji, czyli insce­ni­za­cja Mein Kampf, "Sto­lica", nr 5, maj 2019 r., s. 46-47. Warto dodać, że w Teatrze Nowym w Zabrzu wysta­wiono sztukę Mein Kampf węgier­skiego dra­ma­turga Geo­rge'a Tabo­riego (1914- 2007), w reży­se­rii Krzysz­tofa Gor­dona; pre­miera odbyła się 23 maja 1993 r. (prapre­miera w 1987 r. w Aka­de­mie­the­ater w Wied­niu). Była to przy­sy­cona czar­nym, gro­te­sko­wym humo­rem histo­ria spo­tka­nia mło­dego Hitlera w Wied­niu z jego żydow­skim rówie­śni­kiem Szlomo Herz­lem. Żyd radził Hitle­rowi, aby porzu­cił malar­stwo, do któ­rego nie miał talentu i zajął się poli­tyką... Na ten temat: A. Jęsiak, Hitler w przy­tułku, [w:] Ency­klo­pe­dia Teatru Pol­skiego [on-line], data dostępu 20 wrze­śnia 2017 r. [wróć]

191. Musi w tym kon­tek­ście dawać do myśle­nia zacho­wa­nie nor­we­skiego zbrod­nia­rza Andersa Bre­ivika, ska­za­nego w 2012 r. na karę 21 lat wię­zie­nia za zamor­do­wa­nie kil­ku­dzie­się­ciu osób. W 2016 r. Bre­ivik wyto­czył pań­stwu nor­we­skiemu pro­ces, skar­żąc się na trudne warunki wyko­ny­wa­nia kary. Wyznał przy tym, że jedyną pomocą, dzięki któ­rej trwał w wię­zien­nej celi, jest dla niego lek­tura... Mein Kampf. [wróć]

BIBLIOGRAFIA SELEKTYWNA

Publi­ka­cje pod­sta­wowe

Hitler A., Mein Kampf, München 1942.

Hitler, Mein Kampf. Eine kri­ti­sche Edi­tion, heraus­ge­ge­ben von Ch. Hart­mann, Th. Vor­der­mayer, O. Plöckinger, R. Töppel im Auftrag des Insti­tuts für Zeit­ge­schichte, München-Ber­lin 2016, t. I-II.

Źró­dła oso­bowe

Prof. Magnus Brecht­ken, Mona­chium (Niemcy)

Dr Albert F. Feiber, Obe­rsal­zberg (Niemcy)

Dr Maria Jar­ły­kowa, Hang­zhou (Chiny)

Prof. Maria Jary­mo­wicz, War­szawa (Pol­ska)

Amba­sa­dor Dainius Junevičius, Wilno (Litwa)

Dr Jewhen Łunio, Lwów (Ukra­ina)

Źró­dła fil­mowe

Apo­ca­lypse Hitler, cz. 1-2, reż. I. Clarke, D. Costelle, Fran­cja 2011.

Apr?s Mein Kampf, mes cri­mes, reż. A. Ryder, Fran­cja 1940.

Hitler: The Last Ten Days, reż. E. De Con­cini, Wielka Bry­ta­nia-Wło­chy 1973.

Hitler Sta­lin. The Roots of Evil, reż. D. Lech­tiz, USA 2002.

Der letzte Akt, reż. G.W. Pabst, Austria-RFN 1955.

The Life of Hitler, reż. P. Rotha, Wielka Bry­ta­nia 1961.

Mein Kampf, cz. 1-2, reż. E. Leiser, Austria-RFN 1960.

Mein Kampf, reż. U. Ode­rmatt, Austria-Niemcy-Szwaj­ca­ria 2009.

Mein Kampf. Das gefährliche Buch, reż. M. Olden­burg, Niemcy 2015.

Mr. Jones, reż. A. Hol­land, Pol­ska-Wielka Bry­ta­nia-Ukra­ina 2019.

Падение Берлина, reż. M. Cziau­reli, ZSRR, cz. 1 1949, cz. 2 1950.

Triumph des Wil­lens, reż. L. Rie­fen­stahl, Niemcy 1935.

Der Unter­gang, reż. O. Hir­sch­bie­gel, Niemcy 2004.

Wydaw­nic­twa źró­dłowe

Adolf Hitler: Ma Doctrine, Paris 1938.

Adolf Hitler. Mein Kampf. Moja walka, Kro­sno 1992.

Adolf Hitler. Mein Kampf (Moja walka), Wro­cław 2005.

Adolf Hitler, Roz­mowy przy stole 1941-1944. Roz­mowy w Kwa­te­rze Głów­nej zapi­sane na pole­ce­nie Mar­tina Bor­manna przez jego adiu­tanta Hein­ri­cha Heima, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1996.

Adolf Hitlers Mein Kampf, eine kom­men­tierte Auswahl von Ch. Zent­ner, München 2000.

Dia­riusz i teki Jana Szem­beka, t. I-IV, opra­co­wali T. Komar­nicki, J. Zarań­ski, Lon­dyn 1964-1972.

Deutsch­land und die Sow­je­tu­nion 1933-1941. Doku­mente aus rus­si­schen und deut­schen Archi­ven, heraus­ge­ge­ben von S. Slutsch und C. Tischler, Bd. 1/1, München 2014.

"Express Ilu­stro­wany" (Łódź), 22 wrze­śnia 1933 r., Biblio­teka Cyfrowa Uni­wer­sy­tetu Łódz­kiego, data dostępu: 26 stycz­nia 2019 r.

Hess R., Briefe 1908-1933, heraus­ge­ge­ben von W.R. Hess, München 1987.

Der Hitler-Pro­zess. Wor­tlaut der Haup­tver­han­dlung vor dem Volks­ge­richt München, heraus­ge­ge­ben von L. Gruch­mann und R. Weber unter Mitar­beit von O. Grit­sch­ne­der, München 1997.

Hitler. Reden, Schri­ften, Anord­nun­gen. Februar 1925 bis Januar 1933, Insti­tut für Zeit­ge­schichte, München-New York-Lon­don-Paris 1992-2003, t. I -VII.

Hitler. Sämtliche Aufze­ich­nun­gen. 1905-1924, Hrsg. von E. Jäckel und A. Kuhn, Stut­t­gart 1980.

Hitlers Zwe­ites Buch. Ein Doku­ment aus dem Jahr 1928, Hrsg. von G.L. Wein­berg, Stut­t­gart 1961, [wyda­nie pol­skie] Wro­cław 2017.

https//www.gare­th­jo­nes.org/_2diary/goeb­bels,htm, data dostępu: 20 grud­nia 2019 r.

https//www.gare­th­jo­nes.org/german_articles/impres­sions, data dostępu: 20 grud­nia 2019 r.

https//www.gare­th­jo­nes.org/german_articles/welshman_looks_at_europe_6.htm, data dostępu: 20 grud­nia 2019 r.

https//www.gare­th­jo­nes.org/german_articles/welshman_looks_at_europe_7.htm, data dostępu: 20 grud­nia 2019 r.

Kodeks karny. Komen­tarz, redak­cja naukowa M. Filar, War­szawa 2016.

Lohen­stein C. von, Großmüthiger Feld-Herr Armi­nius oder Her­r­mann, Leip­zig 1689-1690, [w:] Das deut­sche Textar­chiv, digi­ta­li­sierte Aus­gabe, data dostępu: 20 lutego 2019 r.

Mel­dun­gen aus dem Reich 1938-1945. Die gehe­imen Lage­be­richte des Sicher­he­its­dien­stes der SS, heraus­ge­ge­ben und ein­ge­le­itet von H. Bobe­rach, Her­r­sching 1984, t. 1-18.

Papers and Memo­irs of Józef Lip­ski, Ambas­sa­dor of Poland. Diplo­mat in Ber­lin 1933-1939, edi­ted by W. Jędrze­je­wicz, New York-Lon­don 1968.

Plöckinger O. (Hrsg.), Quel­len und Doku­mente zur Geschichte von "Mein Kampf" 1924-1945, Stut­t­gart 2016.

Plöckinger O. (Hrsg.), Schlüsseldokumente zur inter­na­tio­na­len Rezep­tion von "Mein Kampf", Stut­t­gart 2016.

Pod zna­kiem swa­styki. Pol­scy praw­nicy wobec Trze­ciej Rze­szy 1933-1939. Wybór pism, wybór, wstęp i przy­pisy M. Macie­jew­ski, M. Mar­szał, Kra­ków 2005.

Pol­ska poli­tyka zagra­niczna w latach 1926-1932, na pod­sta­wie tek­stów min.[istra] Józefa Becka opra­co­wała A.M. Cien­ciała, Paryż 1990.

Scho­pen­hauer A., Parerga und Para­li­po­mena. Kle­ine phi­lo­so­phi­sche Schri­ften, Ber­lin 1851.

Sło­nim­ski A., Kro­niki tygo­dniowe 1936-1939, War­szawa, bez daty wyda­nia [2005].

Żmi­grodzki Z., Posło­wie, [w:] [Cen­zura PRL] Wykaz ksią­żek pod­le­ga­ją­cych nie­zwłocz­nemu wyco­fa­niu, 1 X 1951, Wro­cław 2002.

Lite­ra­tura piękna

Baśnie braci Grimm, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1982, t. 1.

Goethe J.W. von, Faust. Eine Tragödie, [wyda­nie pol­skie, tłu­ma­cze­nie A. Pomor­ski] War­szawa 1999.

Nibe­lun­gen­lied, [wyda­nie pol­skie, tłu­ma­cze­nie A. Lam] War­szawa 1995.

Wspo­mnie­nia, dzien­niki

Frank H., Im Ange­sicht des Gal­gens. Deu­tung Hitlers und seiner Zeit, München-Gräfelfing 1953.

Goeb­bels J., [wyda­nie pol­skie] Dzien­niki, t. 1, 1923-1939; t. 2, 1939-1943, War­szawa 2013; t. 3, 1943-1945, War­szawa 2014.

Jünger E., Der Kampf als inne­res Erleb­nis [pierw­sze wyda­nie, Ber­lin 1922], [w:] Sämtliche Werke, t. 7, Stut­t­gart 1980.

Klem­pe­rer V., "Chcę dawać świa­dec­two aż do końca", Dzien­niki 1933-1945, t. I-III, [wyda­nie pol­skie, tłum A. i A. Klu­bo­wie] Kra­ków 2000.

Kubi­zek A., Adolf Hitler. Mein Jugend­freund, Graz-Göttingen 1953.

Rie­fen­stahl L., Memo­iren, [t. 1] 1902-1945, Frank­furt/M.-Ber­lin 1994.

Schi­mit­zek S., Drogi i bez­droża minio­nej epoki. Wspo­mnie­nia z pracy w MSZ (1920-1939), War­szawa 1976.

Sobań­ski A., Cywil w Ber­li­nie, War­szawa 1934.

Stras­ser O., Hitler und ich, Kon­stanz 1948.

Świ­tal­ski K., Dia­riusz 1919-1935, War­szawa 1992.

Die Tagebücher von Joseph Goeb­bels, Im Auftrag des Insti­tuts für Zeit­ge­schichte und mit Unterstützung des Sta­atli­chen Archi­vdien­stes Rus­slands, Hrsg. von E. Fröhlich, cz. I, t. I/I, München 2004; cz. I, t. 1/II, München 2005; cz. I, t. 2/I, München 2005; cz. I, t. 2/II, München 2004; cz. I, t. 2/III, München 2006; cz. I, t. 4, München 2000; cz. I, t. 8, München 1998; cz. II, t. 2, München-New Pro­vi­dence-Lon­don-Paris 1996, cz. II, t. 4, München-New Pro­vi­dence-Lon­don-Paris 1995; cz. II, t. 9, München-New Pro­vi­dence-Lon­don-Paris 1993; cz. II, t. 15, München-New Pro­vi­dence-Lon­don-Paris 1995.

Wysocki A., Tajem­nice dyplo­ma­tycz­nego sejfu, War­szawa 1988.

Opra­co­wa­nia

Appuhn Ch., Hitler par lui-m?me, d apr?s son livre Mein Kampf, Paris 1933.

Auer­bach H., Hitlers poli­ti­sche Lehr­jahre und Die Münchener Gesel­l­schaft (1919-1923),

"Vier­tel­sjahr­she­fte für Zeit­ge­schichte" (München), 1977, nr 1, s. 1-45.

Axel Sprin­ger SE, Welt. Geschichte, Sechs Fak­ten zu "Mein Kampf", die man ken­nen sol­lte, data publi­ka­cji: 8 stycz­nia 2016 r.

Benz W. (Hrsg.), Bio­gra­phi­sches Lexi­kon zur Weima­rer Repu­blik, München 1988.

Ber­ghahn. V.R., Das Kaiser­re­ich 1871-1914. Indu­strie­ge­sel­l­schaft, bürgerliche Kul­tur und autoritärer Staat, [w:] B. Gebhardt, Hand­buch der deut­schen Geschichte, t. 16, Stut­t­gart 2003, s. 92-95.

Besy­mien­ski L., Sta­lin und Hitler. Das Poker­spiel der Dik­ta­to­ren, Ber­lin 2002.

Bihl W., Die Juden in der Habs­bur­ger­mo­nar­chie 1848-1918, [w:] K. Lohr­mann (Hrsg.), Zur Geschichte der Juden in den östlichen Ländern der Habs­bur­ger­mo­nar­chie, Eisen­stadt 1980, s. 7-12.

Bobe­rach H., Hans Adam Dorten, [w:] W. Benz (Hrsg.), Bio­gra­phi­sches Lexi­kon zur Weima­rer Repu­blik, München 1988, s. 67.

Bock G., Zwangs­ste­ri­li­sa­tion im Natio­nal­so­zia­li­smus. Stu­dien zur Ras­sen­po­li­tik und Frau­en­po­li­tik, Opla­den 1986.

Borej­sza J.W., "Śmieszne sto milio­nów Sło­wian..." Wokół świa­to­po­glądu Adolfa Hitlera, War­szawa 2006, wyda­nie II, Gdańsk 2016.

Borzy­miń­ska Z., Żebrow­ski R., Pol­ski słow­nik juda­istyczny. Dzieje, kul­tura, reli­gia, ludzie, War­szawa 2003.

Braun Ch.A., Marxhau­sen Ch.F., Adolf Hitlers Mein Kampf. Her­r­scha­fts­sym­bol, Her­r­scha­ft­sin­stru­ment, Medium ide­olo­gi­scher Kom­mu­ni­ka­tion, [w:] A. Koschorke, K. Kamin­skij (Hg.), Despo­ten dich­ten. Sprach­kunst und Gewalt, Kon­stanz 2011, s. 177-209.

Bren­ner M., Meinung: Hitler mit Fußnoten (http//www.juedi­sche-all­ge­me­ine.de/article/view/id/12908), data dostępu: 19 stycz­nia 2019 r.

Breuer S., Die Völkischen in Deutsch­land. Kaiser­re­ich und Weima­rer Repu­blik, Darm­stadt 2008.

Bul­lock A., Hitler i Sta­lin. Żywoty rów­no­le­głe, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1994, t. 1-2.

Bul­lock A., Hitler. Stu­dium tyra­nii, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1969.

Burke K., Reto­ryka Mein Kampf, [w:] Nowa Kry­tyka. Anto­lo­gia, War­szawa 1983, s. 344-377.

Car­tier R., Vom Ersten zum Zwe­iten Welt­krieg 1918-1939, München-Zürich 1982.

Cie­ciuch J., Czym jest świa­to­po­gląd? Filo­zo­ficzny kon­tekst psy­cho­lo­gicz­nego poję­cia, "Psy­cho­lo­gia Roz­wo­jowa", 2005, t. 10, nr 2, s. 147-159.

Chur­chill W., The Second World War, t. 1, The Gathe­ring Storm, New York 1986.

Col­ley S.M., Gareth Jones: A Man­chu­kuo Inci­dent, Newark 2001.

Col­ley S.M., More Than a Grain of Truth: The Bio­gra­phy of Gareth Richard Vau­ghan Jones, Newark 2006.

Corn­well J., Papież Hitlera. Sekretna histo­ria Piusa XII, [wyda­nie pol­skie] Kra­ków 2014.

Craig G.A., Deut­sche Geschichte 1866-1945. Vom Nord­deut­schen Bund bis zum Ende des Drit­ten Reiches, München 1999.

Czor­naja L., Miel­ni­kow D., Adolf Hitler. Stu­dium zbrodni, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1988.

Davies N., Boże igrzy­sko. Histo­ria Pol­ski, [wyda­nie pol­skie] Kra­ków 1991, t. II.

Drech­sler K. von, Die Reichsräte der Krone Bay­ern, München 1954.

Ellia L., Notre Com­bat, Paris 2007.

Fabre G., Il con­tratto. Mus­so­lini edi­tore di Hitler, Bari 2004.

Fest J.C., Hitler. Eine Bio­gra­phie, Frank­furt/M.-Ber­lin-Wien 1973.

Fili­po­wicz S., Mit i spek­takl wła­dzy, War­szawa 1988.

Fle­isch­mann P., Hitler als Häftling in Lands­berg am Lech 1923/24. Der Gefan­gen-Per­so­na­lakt Hitler nebst weite­ren Quel­len aus der Schut­zhaft-, Unter­su­chung­shaft- und Festung­sha­ftan­stalt Lands­berg am Lech, Neu­stadt an der Aisch 2015.

Freud S., Mas­senp­sy­cho­lo­gie und Ich-Ana­lyse, Leip­zig-Wien-Zürich 1921.

Fromm E., Ucieczka od wol­no­ści, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1978 [pierw­sze wyda­nie New York 1941].

Gar­licki A., Józef Pił­sud­ski 1867-1935, War­szawa 1988.

[Wywiad B. Jouve­nela] Le gran­des inte­rviews du si?cle: Adolf Hitler, Wiki­pe­dia, data dostępu: 28 lutego 2019 r.

Grobe F., Der Deut­sche Schu­lve­rein, [w:] K. Olden­hage (Hrsg.), Dar­stel­lun­gen und Quel­len zum Geschichte der deut­schen Ein­he­its­be­we­gung im neun­zehn­ten und zwan­zig­sten Jahr­hun­dert, t. 17, Heidel­berg 2009, s. 321-329.

Gro­dziń­ski E., Filo­zo­fia Adolfa Hitlera w Mein Kampf, War­szawa-Olsz­tyn 1992.

Das grosse Lexi­kon des Drit­ten Reiches, heraus­ge­ge­ben von Ch. Zent­ner und F. Bedürftig, München 1985.

Grünberg K., Adolf Hitler, bio­gra­fia Führera, War­szawa 1988.

Günther H.F.K., Ras­sen­kunde des deut­schen Vol­kes, München 1922.

Hal­hu­ber M. J., Obe­rfel­der F., Pelinka A., "Mein Kampf" - heute wie­der gele­sen, Inns­bruck 1993.

Hamann B., Szla­chetny Żyd Hitlera. Życie leka­rza bie­doty Edwarda Blo­cha, [wyda­nie pol­skie] Kra­ków 2013.

Hamann B., Wie­deń Hitlera. Lata nauki pew­nego dyk­ta­tora, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1999.

Ham­mer H., Die deut­schen Aus­ga­ben von Hitlers "Mein Kampf", "Vier­tel­jahr­she­fte für Zeit­ge­schichte" (München), 1956, nr 2, s. 160-178.

Heiden K., Adolf Hitler. Das Zeital­ter der Veran­twor­tung­slo­sig­keit. Ein Mann gegen Europa. Die Bio­gra­fie, Ber­lin-München-Zürich-Wien 2017 [pierw­sze wyda­nie t. 1-2, Zürich 1936-1937].

Heiden K., Geburt des Drit­ten Reiches. Die Geschichte des Natio­nal­so­zia­li­smus bis 1933, Zürich 1934.

Hel­ler M., Nie­kricz A., Uto­pia u wła­dzy. Histo­ria Związku Sowiec­kiego. Od naro­dzin do wiel­ko­ści 1917-1939, [wyda­nie pol­skie] Poznań 2016.

Herz­felde W., John Heart­field. Leben und Werk dar­ge­stellt von seinem Bru­der, Dres­den 1962.

Horn H., Recen­zja w "Die Weltbühne", 4 paź­dzier­nika 1932 r., s. 500-502, online http://www.archive.org/down­load/DieWeltbhne28-21932,pdf.

Jäckel E., Hitlera pogląd na świat, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1973.

Jędrze­je­wicz W., Józef Pił­sud­ski 1867-1935. Życio­rys, Lon­dyn 1986.

Jędrze­je­wicz W., Cisek J., Kalen­da­rium życia Józefa Pił­sud­skiego. 1867-1935, t. I-III, War­szawa 1998.

Jęsiak A., Hitler w przy­tułku, [w:] Ency­klo­pe­dia Teatru Pol­skiego [on-line], data dostępu: 20 wrze­śnia 2017 r.

Joachim­stha­ler A., Hitler­sli­ste. Ein Doku­ment persönlicher Bez­ie­hun­gen, München 2003.

John Heart­field, Idee und Kon­zep­tion: P. Pach­nicke und K. Hon­nef, heraus­ge­ge­ben von der Aka­de­mie der Künste zu Ber­lin, der Lan­de­sre­gie­rung Nor­dr­hein-West­fa­len und dem Land­scha­ft­sver­band Rhe­in­land, Köln 1991.

Kaplan I., "Die abge­hackte Hand". Ein Beitrag zur Iko­no­gra­phie der französischen Hetz­ka­ri­ka­tur als Teil der anti­deut­schen Pro­pa­ganda während des Ersten Welt­krie­ges, [w:] R. Zühlke (Hrsg.), Bild­pro­pa­ganda im Ersten Welt­krieg, Ham­burg 2000, s. 93-122.

Kel­ler­hoff S.F., "Mein Kampf" - Die Kar­riere eines deut­schen Buches, Stut­t­gart 2016.

Ker­ri­gan M., Hitler. Czło­wiek i mon­strum, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 2019.

Ker­shaw I., Hitler 1889-1936. Hybris, [wyda­nie pol­skie] Poznań 2017.

Kes­sler M., Eine Abrech­nung. Die Wahr­heit über Adolf Hitlers "Mein Kampf", Ber­lin-München- Wien 2015.

Kie­se­wet­ter H., Region und Indu­strie in Europa, 1815-1995, Stut­t­gart 2000.

Klem­pe­rer V., LTI [Lin­gua Ter­tii Impe­rii], Leip­zig 1975.

Klösch Ch., Scharr K., Wein­zierl E. (Hg.), "Gegen Ras­sen­hass und Men­schen­not". Irene Harand - Leben und Werk einer ungewöhnlichen Widerstandskämpferin, Inns­bruck 2004.

Konar­ski L., Szam­pan u Hitlera, "Prze­gląd", 30 sierp­nia 2009 r., s. 10-14.

Kopa­liń­ski W., Słow­nik mitów i tra­dy­cji kul­tury, War­szawa 2003.

Kor­czyk H., Dzia­ła­nie i recep­cja Locarno 1927-1936, War­szawa 1999.

Koschorke A., Adolf Hitlers "Mein Kampf". Zur Poetik des Natio­nal­so­zia­li­smus, Ber­lin 2016. Kra­su­ski J., Histo­ria Nie­miec, Wro­cław-War­szawa-Kra­ków 1998.

Król E.C., Geo­po­li­tyka w cie­niu swa­styki, "Stu­dia Mari­tima", t. XXIX, Szcze­cin 2016, s. 141-167. Król E.C., Naro­dowy socja­lizm - naro­dziny zła, [w:] Jak rodzi się zło. Sprawcy, wyko­nawcy, pomoc­nicy, redak­cja A. Bar­tuś, Oświę­cim 2018, s. 13-36.

Król E.C., Pol­ska i Polacy w pro­pa­gan­dzie naro­do­wego socja­li­zmu w Niem­czech 1919-1945, War­szawa [2006].

Król E.C., Po pre­mie­rze w Teatrze Powszech­nym. Od defe­ka­cji do mastur­ba­cji i kopu­la­cji, czyli insce­ni­za­cja Mein Kampf, "Sto­lica", nr 5, maj 2019 r., s. 46-47.

Król E.C., Pro­pa­ganda i indok­try­na­cja naro­do­wego socja­li­zmu w Niem­czech 1919-1945. Stu­dium orga­ni­za­cji, tre­ści, metod i tech­nik maso­wego oddzia­ły­wa­nia, War­szawa 1999.

Krzy­wiec G., Recep­cja Mein Kampf Adolfa Hitlera w pol­skiej opi­nii publicz­nej do 1939 roku. Pro­le­go­mena, [w:] Lese­stunde/Lek­cja czy­ta­nia, pod red. R. Leise­ro­witz, S. Lehn­stedta, J. Nale­wajko-Kuli­kov i G. Krzywca, War­szawa 2013, s. 241-268.

Kurzke H., Poli­ti­sche Essay­stik, [w:] H. Koop­man (Hg.), Tho­mas-Mann-Hand­buch, Frank­furt/M. 2005.

Lange K., Hitlers unbe­ach­tete Maxi­men. "Mein Kampf"und die Öffentlichkeit, Stut­t­gart 1968.

Le Bon G., Psy­cho­lo­gia tłumu, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1986 [pierw­sze wyda­nie książ­kowe Paris 1897].

Lon­ge­rich P., Hitler. Bio­gra­phie, München 2015.

Lüdicke L., Hitlers Weltan­schau­ung. Von "Mein Kampf" bis zum "Nero-Befehl", Pader­born 2016. Macie­jew­ski M., Od piwiar­nia­nego klubu do orga­ni­za­cji wywro­to­wej. Nazizm w latach 1919-1924, Toruń 2005.

Macie­jew­ski M., Pol­ska i Polacy w poglą­dach Hitlera (1919-1945), "Anna­les Uni­ver­si­ta­tis Mariae Curie-Skło­dow­ska Lublin - Polo­nia", vol. LVIII 1, 2011, s. 29-61.

Macie­jew­ski M., Ruch i ide­olo­gia naro­do­wych socja­li­stów w Repu­blice Weimar­skiej. O źró­dłach i począt­kach nazi­zmu 1919-1924, War­szawa-Wro­cław 1985.

Macie­jew­ski M., Sto­su­nek Adolfa Hitlera do spraw pol­skich od zara­nia nazi­zmu do jego upadku, "Stu­dia nad Auto­ry­ta­ry­zmem i Tota­li­ta­ry­zmem", Wro­cław 2014, t. 36, nr 2, s. 35-68.

Mann T., Bru­der Hitler, [w:] Gesam­melte Werke in 13 Bänden, t. 12, Reden und Aufsätze, Frank­furt/M. 1974, s. 845-852.

Mann T., Deut­sche Anspra­che, [w:] Ein Appell an die Ver­nunft, Essays 1926-1933, t. 3, heraus­ge­ge­ben von H. Kurzke und S. Sta­chor­ski, Frank­furt/M. 1994.

Mann T., Deut­sche Hörer!, [w:] Gesam­melte Werke in 13 Bänden, t. 11, Reden und Aufsätze, s. 930- 1050.

Mann T., Moje czasy. Eseje, [wyda­nie pol­skie] Poznań 2002.

Mann T., Nie­mieccy słu­cha­cze! Prze­mó­wie­nia radiowe z lat 1940-1945, [wyda­nie pol­skie] Wro­cław 2018.

Maser W., Adolf Hitler, Legende Mythos Wir­klich­keit, München-Esslin­gen 1971.

Maser W., Hitlers Mein Kampf. Ent­ste­hung, Aufbau, Stil, Änderungen, Quel­len, Quel­lenwert, München 1966.

McDo­ugall W., The Group Mind. A Sketch of the Prin­ci­ples of col­lec­tive Psy­cho­logy with some Attempt them to Inter­pre­ta­tion, Cam­bridge 1920. Orłow­ski H., "Polni­sche Wirt­schaft". Zum deut­schen Polen­di­skurs der Neu­zeit, Wies­ba­den 1996.

Musie­lak M., Nazizm w inter­pre­ta­cji pol­skiej myśli poli­tycz­nej okresu mię­dzy­wo­jen­nego, Poznań 1997.

Neu­mann F., Behe­mot. Naro­dowy socja­lizm - ustrój i funk­cjo­no­wa­nie 1933-1944, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 2016.

Orwell G., Review of Mein Kampf, "The New English Weekly", 21 marca 1940 r., wer­sja inter­ne­towa, data dostępu: 12 stycz­nia 2019 r.

Overy R., Dyk­ta­to­rzy. Hitler i Sta­lin, [wyda­nie pol­skie] Wro­cław 2009.

Pałasz K., Przej­ście praw autor­skich do domeny publicz­nej: stu­dium przy­padku utworu "Mein Kampf" autor­stwa Adolfa Hitlera, Kra­ków 2018.

Paxton R.O., Ana­to­mia faszy­zmu, [wyda­nie pol­skie] Poznań 2005.

Plöckinger O., Geschichte eines Buches. Adolf Hitlers "Mein Kampf" 1922-1945, München 2006.

Pobóg-Mali­now­ski W., Naj­now­sza histo­ria Pol­ski 1864-1945, t. 2, część pierw­sza, Lon­dyn 1956.

Przy­bor­ska K., Hitler po pol­sku. Roz­mowa z prof. Euge­niu­szem Ceza­rym Kró­lem, przy­go­to­wu­ją­cym pol­ski prze­kład i kry­tyczne opra­co­wa­nie "Mein Kampf", "Poli­tyka", nr 20, 17 maja-23 maja 2017 r., s. 54-57.

Pult­zer P.G.J., Die Ent­ste­hung des poli­ti­schen Anti­se­mi­ti­smus in Deutsch­land und Österreich 1867- 1914, Göttingen 2004.

Rak K., Pił­sud­ski mię­dzy Sta­li­nem i Hitle­rem, War­szawa 2020. Rak K., Pol­ska - nie­speł­niony sojusz­nik Hitlera, War­szawa 2019.

Rau­sch­ning H., Die Revo­lu­tion des Nihi­li­smus. Kulisse und Wir­klich­keit im Drit­ten Reich, Zürich-New York 1938.

Rau­sch­ning H., Roz­mowy z Hitle­rem, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1994 [pierw­sze wyda­nie Zürich 1940].

Roh­lack M., Kriegs­ge­sel­l­scha­ften (1914-1918). Arten, Rechts­for­men und Funk­tio­nen in der Krieg­swirt­schaft des Ersten Welt­krie­ges, Frank­furt/M. -Ber­lin-Bern-Bru­xel­les-New York- Oxford-Wien 2001.

Rose R.S., Kry­tyczny słow­nik mitów i sym­boli nazi­zmu, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 2006.

Rosen­baum R., Die Hitler-Debate: auf der Suche nach dem Ursprung des Bösen, München 1999.

Roßbach J.R., Die Mas­sen­se­ele: psy­cho­lo­gi­sche Betrach­tun­gen über die Ent­ste­hung von Volks-(Mas­sen)-Bewe­gun­gen (Revo­lu­tio­nen), München 1919.

Rozen­blit M.L., Die Juden Wiens 1867-1914. Assi­mi­la­tion und Identität, Wien-Köln-Graz 1988.

Ruch­nie­wicz K., "Edy­cja ze sta­no­wi­skiem", Inter­net: blog i histo­ria, 10 stycz­nia 2016 r.

Rud­nicki J., Życio­ry­sta, War­szawa 2014.

Sachar H. M., A History of the Jews in the Modern World, New York 2005.

Sauer B., Fre­ikorps und Anti­se­mi­ti­smus in der Frühzeit der Weima­rer Repu­blik, www.bern­hard-sauer- histo­ri­ker.de, data dostępu: 13 kwiet­nia 2018 r.

Simms B., Hitler, eine glo­bale Bio­gra­phie, München 2020.

Schmitz-Ber­ning C., Voka­bu­lar des Natio­nal­so­zia­li­smus, Ber­lin-New York 1998.

Scholdt G., Auto­ren über Hitler. Deut­sch­spra­chige Schri­ft­stel­ler und ihr Bild vom "Führer" 1919- 1945, Bonn 1993.

Smo­go­rzew­ski K., Wywiad u kanc­le­rza Rze­szy Adolfa Hitlera, "Gazeta Pol­ska", 26 stycz­nia 1935 r., s. 1.

Spra­che zwi­schen Poli­tik, Ide­olo­gie und Geschichts­schre­ibung. Ana­ly­sen histo­ri­scher und aktu­el­ler Übersetzungen von Mein Kampf, heraus­ge­ge­ben von O. Plöckinger, Stut­t­gart 2019.

Sta­li­nizm i nazizm. Porów­na­nie dyk­ta­tur, pod redak­cją I. Ker­shawa i M. Lewina, [wyda­nie pol­skie] Gdańsk 2015.

Stud­nicki W., Pisma wybrane, t. II, t. IV, Toruń 2002.

Sza­rota T., Nie­miecki Michel. Dzieje naro­do­wego sym­bolu i auto­ste­re­otypu, War­szawa 1988. Tazbir J., Pro­to­koły mędr­ców Syjonu. Auten­tyk czy fal­sy­fi­kat, War­szawa 2004.

Tem­ming T., "Bru­der Hitler"? Zur Bedeu­tung des poli­ti­schen Tho­mas Mann. Essays und Reden aus dem Exil, Ber­lin 2008.

Toland J., Hitler. Repor­taż bio­gra­ficzny, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 2014.

Topitsch V.K., Die Greu­el­pro­pa­ganda in der Kari­ka­tur, [w:] R. Zühlke (Hrsg.), Bild­pro­pa­ganda im Ersten Welt­krieg, Ham­burg 2000, s. 49-91.

Ull­rich V., Hitler. Naro­dziny zła 1889-1939, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 2015. Vit­kine A., "Mein Kampf". Bio­gra­fia książki, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 2013.

Watlin A., "Меін Кампф". Что делать? Граніцы растерянності наукі перед экстремізмом, cza­so­pi­smo "Гефтер" [wyda­nie inter­ne­towe], 24 grud­nia 2014 r., data dostępu 15 lipca 2019 r.

Watt D.C., Intro­duc­tion, [w:] Adolf Hitler Mein Kampf, Lon­don 1997.

Weiß H. (Hrsg.), Bio­gra­phi­sches Lexi­kon zum Drit­ten Reich, Frank­furt/M. 1998.

Wilt­schegg W., Österreich - der "Zwe­ite deut­sche Staat"? Der natio­nale Gedanke in der Ersten Repu­blik, Graz-Stut­t­gart 1992.

Wla­zły M., Gareth Jones. Czło­wiek, który wie­dział za dużo, Kra­ków 2019.

Woj­cie­chow­ski M., Sto­sunki pol­sko-nie­miec­kie 1933-1938, Poznań 1980.

Wolf H., Papst und Teu­fel. Die Archive des Vati­kan und das Dritte Reich, München 2009.

Woł­ko­go­now D., Sta­lin, [wyda­nie pol­skie] War­szawa 1999, t. 2.

Zehnp­fen­nig B., Adolf Hitler: "Mein Kampf". Weltan­schau­ung und Pro­gramm - Stu­dien­kom­men­tar, München 2011.

Zitel­mann R., Hitler. Selbstverständnis eines Revolutionärs, München 1998.

Żerko S., Nie­miecka poli­tyka zagra­niczna 1933-1939, Poznań 2005.

Żerko S., Sto­sunki pol­sko-nie­miec­kie 1938-1939, Poznań 1998.

INDEKS OSOBOWY I RZECZOWY

Liczby wytłusz­czone wska­zują, że danemu ter­mi­nowi poświę­cony jest cały roz­dział. Za pomocą skró­tów zob. (= zobacz) i por.(= porów­naj) wska­zuje się na inne hasła indeksu. Ozna­cze­nie strony wie­lo­krot­nie nie okre­śla miej­sca, gdzie poja­wia się dane hasło w tek­ście, lecz począ­tek powią­za­nych z tym wywo­dów na temat hasła. Dla­tego zaleca się, aby prze­czy­tać nie tylko wska­zaną stronę, lecz cały roz­dział.1

A

Agi­ta­tor [Agi­ta­tor] 650 * 682

Akcyjne towa­rzy­stwa: dra­styczny objaw upadku [Aktien­ge­sel­l­scha­ften: eine schwere Ver­fal­l­ser­sche­inung] 256 * 269

- umię­dzy­na­ro­do­wie­nie nie­miec­kiej gospo­darki przez t.[owa­rzy­stwa akcyjne] [Inter­na­tio­na­li­sie­rung der deut­schen Wirt­schaft durch die A.] 257 * 269

- śro­dek żydow­skiej inge­ren­cji [Mitel zum jüdischen Ein­drin­gen] 344 * 355-356

Alzacko-lota­ryń­ski pro­blem przed wojną [Elsaß-loth­rin­gi­sche Frage vor dem Krieg] 297 * 303

Por. Wetterlé [Émile]

Amann Max, gene­ralny zarządca NSDAP [Amann Max, Generalgeschäftsführer der NSDAP] 665 * 695

Ame­ryka zob. Stany Zjed­no­czone [Ame­ryki Pół­noc­nej]

Amu­ni­cyj­nych zakła­dów strajk [strajk stycz­niowy] pod­czas wojny [Muni­tion­sar­be­iter­streik während des Kriegs] 216, 217 * 222-223

Anglia: sztuka rzą­dze­nia pań­stwem [England: Sta­at­skunst] 158 * 158

- A.[nglia] i Fran­cja [E. und Fran­kre­ich] 699 * 730

- A.[nglia] i poli­tyka żydow­ska [E. und jüdische Poli­tik] 721 * 749

- A.[nglia] w nie­miec­kiej kary­ka­tu­rze [E. in deut­scher Kari­ka­tur] 159 * 158-159

- angiel­ska pro­pa­ganda w woj­nie [Engli­sche Pro­pa­ganda im Krieg] 201 * 204

- cel wojenny nie­osią­gnięty [Krieg­sziel nicht erre­icht] 695 * 726

- fał­szywa ocena przez nas [Fal­sche Einschätzung durch uns] 158 * 159

- mili­tarne zna­cze­nie [Militärische Bedeu­tung] 755 * 788

- nad Egip­tem [über Ägypten] 747 * 781

- zmiana nasta­wie­nia wobec Nie­miec [Umstel­lung gegen Deutsch­land] 692 * 724

- Niemcy z Anglią prze­ciw Rosji [Deutsch­land mit England gegen Rußland] 154 * 154-155

- pano­wa­nie nad Indiami [Her­r­schaft über Indien] 746 * 780-781

- poli­tyka euro­pej­skiej rów­no­wagi [Poli­tik des europäischen Gle­ich­ge­wichts] 691, 696 * 723, 727

- roz­cho­dze­nie się inte­re­sów bry­tyj­skich i żydow­skich [Ause­inan­der­ge­hen bri­ti­scher und jüdischer Inte­res­sen] 702 * 732

- sojusz z A.[nglią] pożą­dany [Bündnis mit E. erwünscht] 699 * 730

Anty­se­mi­tyzm: fał­szywy (na grun­cie reli­gij­nym) [Anti­se­mi­ti­smus: fal­scher (auf religiöser Grun­dlage)] 130

- Zwią­zek Ochronno-Zaczepny [Schutz- und Trut­zbund] 628 * 655

- żydow­ski opór [Jüdische Gegen­wehr] 629, 632 * 656, 658

Aryj­czyk: twórca kul­tury [Arier: Kulturbegründer] 317, 421 * 332, 437

- Aryj­czyk i Żyd [Arier und Jude] 329 n. * 342 n.

- mie­sza­nina ras [Ras­sen­mi­schung] 324 * 338

- obraz roz­woju aryj­skiej twór­czo­ści kul­tu­ral­nej [Entwic­klungs­bild der ari­schen Kulturschöpfung] 319 n. * 334 n.

- wspól­no­towa służba A.[ryj­czy­ków] [Geme­in­scha­fts­dienst des A.] 326 * 339

- zdo­bywcy [Ero­be­rer] 324 * 338 Por. Rasa

Ary­sto­kra­tyczna zasada wodzo­stwa: w pań­stwie vol­ki­stow­skim [Ari­sto­kra­ti­sches Führerprinzip: im völkischen Staat] 492 n. * 509

- w NSDAP [in der NSDAP] 493 * 510

Austria, stara: istota a.[ustriac­kiego] pań­stwa [Österreich, das alte: Wesen des ö. Sta­ates] 134 * 131

- a.[ustriaccy] socjal­de­mo­kraci wro­dzy wobec niem­czy­zny [Ö. Sozial­de­mo­kra­ten deut­sch­tums­fe­in­dlich] 82 * 87

- błędne osą­dze­nie przez Niemcy [Irrtümliche Beur­te­ilung durch Deutsch­land] 139 * 142

- cen­tra­li­za­cja konieczna [Zen­tra­li­sie­rung notwen­dig] 77 * 83

- dualizm z Pru­sami [Duali­smus mit Preußen] 575 * 594-595

- dzia­ła­nie zasady naro­do­wo­ści [Wir­kung des Nationalitätenprinzips] 76 * 82

- istota rewo­lu­cji 1848 r. [Wesen der 48er Revo­lu­tion] 80 * 85

- języ­kowa walka [Spra­chen­kampf] 10 * 10

- kato­lic­kie ducho­wień­stwo i poli­tyka odniem­cza­nia [Katho­li­sche Geistlich­keit und Ent­deut­schung­spo­li­tik] 119 * 117-118

- należy do Nie­miec­kiej Rze­szy [Gehört ins Deut­sche Reich] 1 * 3

- nasta­wie­nie wobec Nie­miec [Stel­lung zu Deutsch­land] 140 * 143

- nasta­wie­nie wobec Włoch [Stel­lung zu Ita­lien] 142 * 145

- nie­miecka Mar­chia Wschod­nia w walce [Die deut­sche Ost­mark im Kampf] 9 * 10

- nie­miecka w rdze­niu [Deutsch im Kern] 73, 75 * 79, 80-81

- Nie­miecki Zwią­zek Szkolny [Deut­scher Schu­lve­rein] 10 * 11

- nie­pew­ność w woj­nie [Unzuverlässigkeit im Krieg] 177 * 181

- odniem­cza­nie pod ochroną przy­mie­rza z Niem­cami [Ent­deut­schung unter dem Schutz des Bündnisses mit Deutsch­land] 141 * 144

- odśrod­kowe siły [Zen­tri­fu­gale Kräfte] 76 * 81

- par­la­ment [Par­la­ment] 80 * 85

- par­la­men­ta­ryzm [Par­la­men­ta­ri­smus] 91 * 94

- poli­tyczne myśle­nie w sta­rej A.[ustrii] [Poli­ti­sches Den­ken im alten Ö.] 73 n. * 79 n.

- rewo­lu­cja, rebe­lia Niem­ców prze­ciwko poli­tyce cze­chi­za­cji [Die Revo­lu­tion, eine Rebel­lion der Deut­schen gegen die Tsche­chi­sie­rung­spo­li­tik] 103 * 104

- ulti­ma­tum wobec Ser­bii [Ulti­ma­tum an Ser­bien] 174 * 179

- wewnętrzny roz­kład [Innere Auflösung] 100 * 102

- zwią­zek z nie­miecką histo­rią [Ver­bun­den­heit mit der deut­schen Geschichte] 11 * 11-12

zob. także Wszech­nie­miecki ruch, Chrze­ści­jań­sko-Spo­łeczna Par­tia, Habs­bur­go­wie, Ruch na rzecz ode­rwa­nia się od Rzymu [Los-von- Rom], Lueger, Poli­tyka (Nie­miec błędna poli­tyka w kwe­stii soju­szów), Schönerer, Wie­deń

Auto­ry­tet: pod­stawy [Autorität: Grun­dla­gen] 579 * 603

- gar­dzący a.[auto­ry­te­tem] [Verächter der A.] 34 * 38 Por. Pań­stwa auto­ry­tet

B

Bał­kań­ska wojna [Bal­kan­krieg] 173 * 178

Barry [Char­les]: budow­ni­czy gma­chu par­la­mentu w Lon­dy­nie [Barry: Erbauer des Parlamentsgebäudes in Lon­don] 81 * 86

Barth Emil, peł­no­moc­nik ludowy [Barth Emil, Volks­be­au­ftrag­ter] 218 * 225

Barwy Rze­szy: czarno-czer­wono-złote [Reichs­far­ben: Schwarz-Rot-Gold] 552, 640 * 569, 665

- czarno-biało-czer­wone [Schwarz-Weiß-Rot] 553 * 569

Bawar­ska Par­tia Ludowa: przy­ja­zna mark­si­zmowi [Bay­eri­sche Volks­par­tei: marxi­sten­freun­dlich] 402 * 412

- par­ty­ku­larna [par­ti­ku­la­ri­stisch] 644 * 669

Ber­lin: wyraz naszych cza­sów [Ber­lin: Aus­druck unse­rer Zeit] 291 * 296- 297

"Ber­li­ner Tage­blatt" [tytuł gazety] 268 * 278

Beth­mann Hol­l­weg [The­obald von], kanc­lerz Rze­szy: sła­bo­ści [Beth­mann Hol­l­weg, Reich­skan­zler: Schwäche] 301, 481 * 306, 488

- jako mówca [als Red­ner] 533 * 548

Bez­ro­bo­cie w przed­wo­jen­nym Wied­niu [Arbe­it­slo­sig­keit im Vor­kriegs- Wien] 23 * 29-30

Bękart: sła­bość b.[ękarta] [Bastard: Unter­le­gen­heit des B.] 442 * 455 Bierny opór Zob. Oku­pa­cja Zagłę­bia Ruhry

Bismarck [Claus von]: sojusz z Austrią [Bündnis mit Österreich]160 * 159- 160

- miesz­czań­stwo i B.[ismarck] [Bürgertum und B.] 367 * 382

- nie­do­ce­nia­nie nie­bez­pie­czeń­stwa ze strony kapi­tału [Ver­ken­nung der Gefahr des Kapi­tals] 256 * 268

- poli­tyka jako "sztuka [osią­ga­nia] moż­li­wego" [Poli­tik "Kunst des Möglichen"] 230, 295 * 244, 301

- poli­tyka wobec Rosji [Rußlandpolitik] 743 * 777

- ustawa wobec socja­li­stów [Sozia­li­sten­ge­setz] 189 * 191-192

- walka z mark­si­zmem [Kampf gegen den Marxi­smus] 170 * 168-169

- zasady pań­stwa fede­ral­nego [Bun­des­sta­atli­che Grundsätze] 636 * 662

Bizan­ty­nizm wie­deń­skiej prasy świa­to­wej [Byzan­ti­ni­smus der Wie­ner Welt­presse] 56 * 57-58

Bol­sze­wizm w Niem­czech [Bol­sche­wi­smus in Deutsch­land] 277 * 286

- bol­sze­wi­za­cja Nie­miec jako śro­dek żydow­skiego pano­wa­nia nad świa­tem [Bol­sc­be­wi­sie­rung Deutsch­lands als Mit­tel jüdischer Welther­r­schaft] 703 * 733

- duchowe przy­go­to­wa­nie [Geistige Vor­be­re­itung] 287 * 294-295

- dyk­ta­tura pro­le­ta­riatu [Dik­ta­tur des Pro­le­ta­riats] 357 * 366

- Rosja i plany żydow­skiego pano­wa­nia nad świa­tem [Rußland und die jüdischen Weltherrschaftspläne] 751 * 784

- w sztuce [in der Kunst] 283 * 291

Brau­nau nad [rzeką] Inn: miej­sce uro­dzin Hitlera [Brau­nau am Inn: Hitlers Geburt­sort] 1 * 3

- Johan­nes Palm stra­cony w B.[rau­nau] [Johan­nes Palm in B. hin­ge­rich­tet] 2 * 4

Brześć Litew­ski zob. Poko­jowe trak­taty

Buda­peszt: roz­wój wiel­kiego mia­sta [Buda­pest: Entwic­klung der Großstadt] 77 * 82

C

Cen­tra­li­za­cja: nie­szczery krzyk prze­ciwko c.[entra­li­za­cji] [Zen­tra­li­sa­tion: Unau­frich­ti­ges Geschrei gegen die Z.] 642 * 667

- c.[entra­li­za­cja] i nepo­tyzm w gospo­darce [Z. und Günstlingswirtschaft] 644 * 669

- c.[entra­li­za­cja] woj­ska konieczna [Z. des Heeres notwen­dig] 647 * 672

- walka NSDAP prze­ciwko c.[entra­li­za­cji obec­nej Rze­szy] [Kampf der NSDAP gegen die Z.] 643 * 669

Zob. Urze­szo­wie­nie [Ver­re­ichli­chung]

Cen­trum [Par­tia]: skła­nia­nie się ku Austrii z reli­gij­nych powo­dów [Zen­trum: Hin­ne­igung zu Österreich aus religiösen Gründen] 176 * 180

- powią­za­nie reli­gii i poli­tyki [Ver­bin­dung von Reli­gion und Poli­tik] 294 * 300

- walka NSDAP z C.[entrum] [Kampf der NSDAP gegen das Z.] 632 * 659

- zdrajcy stanu w C.[entrum] [Landesverräter im Z.] 297 * 303

Cham­ber­lain, Houston Ste­wart, pisarz vol­ki­stow­ski [Cham­ber­lain, Houston-Ste­wart, völkischer Schri­ft­stel­ler] 296 * 302

Chłop­ski stan: fun­da­ment narodu [Bau­ern­stand: Grun­dlage der Nation] 151 * 152

- osła­bie­nie przed wojną [Schwächung vor dem Krieg] 255 * 267

Cie­le­sne har­to­wa­nie w vol­ki­stow­skim pań­stwie zob. Wycho­wa­nie

Clau­se­witz [Carl von], sławny gene­rał pru­ski: o skut­kach tchórz­li­wego pod­da­nia się [Clau­se­witz, berühmter preußischer Gene­ral: über die Fol­gen feiger Unter­wer­fung] 759 * 798

Cle­men­ceau [Geo­r­ges], fran­cu­ski mini­ster [Cle­men­ceau, französischer Mini­ster] 765 * 802

Cuno [Wil­helm], kanc­lerz Rze­szy: poli­tyka w kwe­stii Ruhry [Cuno, Reich­skan­zler: Ruhr­po­li­tik] 768, 769, 775, 777, 779 * 805, 806, 811, 812, 814

- wyba­wi­ciel związ­ków zawo­do­wych [Ret­ter der Gewerk­scha­ften] 679 * 711 Czarno-czer­wono-złote [barwy] [Schwarz-Rot-Gold] 552, 640 * 569, 665

- czarno-biało-czer­wone [barwy] [Schwarz-Weiß-Rot] 553 * 569 Człon­ko­wie ruchu [Mit­glie­der einer Bewe­gung] 651, 655 * 683, 686

- jak obja­wia się cha­rak­ter c.[złon­ków]? [Wie erwe­ist sich die Gesin­nung der M.?] 666 * 696

- liczba człon­ków i siła ude­rze­nia [Mit­glie­de­rzahl und Stoßkraft] 653, 655 * 685, 687

- ogra­ni­cze­nie przy przyj­mo­wa­niu [Beschränkung in der Auf­nahme] 654 * 685

Por. Orga­ni­za­cja

Czy­ta­nia sztuka [Lesen eine Kunst] 36 * 40

D

Dada­izm: bol­sze­wizm w sztuce [Dada­ismus: Bol­sche­wi­smus in der Kunst] 283 * 291

Demo­kra­cja: ger­mań­ska [Demo­kra­tie: ger­ma­ni­sche] 99 * 101

- d.[emo­kra­cja] cel czę­ściowy żydo­stwa [powinno być: cel koń­cowy- przyp. tłum] [Demo­kra­tie als Teil­ziel/Endziel] 347 * 357

- d.[emo­kra­cja] i mark­sizm [D. und Marxi­smus] 412 * 430

- obrona zasady więk­szo­ści [Ver­fech­tung des Mehr­he­it­sprin­zips] 498 * 514

- zachod­nia d.[emo­kra­cja] pre­kur­sorka mark­si­zmu [Westli­che D. Vorläufer des Marxi­smus] 85 * 89

- żydow­ska [jüdische] 99 * 101

- żydow­ska obrona zasady rów­no­ści [Jüdische Ver­fech­tung des Gle­ich­he­its- prin­zips] 478 * 486

Por. Par­la­men­ta­ryzm

"Deut­sches Volks­blatt": gazeta anty­se­micka ["Deut­sches Volks­blatt": anti­se­mi­ti­sche Zeitung] 58 * 59

Dezer­te­rzy [Deser­teure] 587 n. * 609 n.

Dok­try­ner­stwo, nie­miec­kie [Dok­tri­na­ri­smus, deut­scher] 120 n. * 118 n.

Dorob­kie­wicz: poję­cie d.[orob­kie­wi­cza] [Emporkömmling: Begriff des E.] 22 * 29

Dorten [Hans Adam], sepa­ra­ty­sta [Dorten, Sepa­ra­tist] 626 * 654

Dre­xler Anton, prze­wod­ni­czący miej­sco­wej grupy Nie­miec­kiej Par­tii Robot­ni­ków [Dre­xler, Anton, Orts­grup­pe­nvor­sit­zen­der der Deut­schen Arbe­iter­par­tei] 391, 401 * 403, 411

Dyk­ta­tura pro­le­ta­riatu: żydow­ska broń [Dik­ta­tur des Pro­le­ta­riats: eine jüdische Waffe] 357 * 366

Dzie­dziczna wada, nie­miecka: brak dumy naro­do­wej, "obiek­tyw­ność" [Erb­feh­ler, der deut­sche: Man­gel an Natio­nal­stolz, "Objektivität"] 122 * 122

Dziew­cząt wycho­wa­nie w pań­stwie vol­ki­stow­skim [Mädchenerziehung im völkischen Staat] 454 * 465

Por. Wycho­wa­nie

Dziew­czę­tami han­del i żydo­stwo [Mädchenhandel und Juden­tum] 63 * 63

E

Eberlbräukeller, piwiar­nia: przy­bie­ra­jące na sile zgro­ma­dze­nia w Mona­chium w 1919 r. [Eberlbräukeller: wach­sende Ver­sam­m­lun­gen 1919 in München] 393 * 405

Ebert Frie­drich, pierw­szy pre­zy­dent Rze­szy [Ebert, Frie­drich, erster Reichspräsident] 286 * 293

Eckart Die­trich, vol­ki­stow­ski pisarz i męczen­nik [Eckart, Die­trich, völkischer Dich­ter und Märtyrer] 781 * 816

Edward VII, król Anglii: poli­tyka okrą­ża­nia [Edu­ard VII., König von England: Ein­kre­isung­spo­li­tik] 162, 756 * 161, 789

Egipt, angiel­skie pano­wa­nie w E.[gip­cie] [Ägypten, engli­sche Her­r­schaft in Ä.] 747 * 781

Eisner Kurt, przy­wódca rewo­lu­cyjny w Mona­chium [Eisner, Kurt,

Revolutionsführer in München] 226 * 237

- par­ty­ku­la­ry­sta [Par­ti­ku­la­rist] 623 * 651

Elż­bieta, kró­lowa Anglii [Eli­sa­beth, Königin von England] 691 * 723

Enver Pasza, turecki mąż stanu [Enver Pas­cha, türkischer Sta­at­smann] 768 * 805

Erz­ber­ger, Mat­thias, depu­to­wany [Par­tii] Cen­trum [Erz­ber­ger, Mat­thias, Zen­trum­sab­ge­ord­ne­ter] 609 * 629

Espe­ranto: żydow­ski język uni­wer­salny [Espe­ranto: die jüdische Uni­ver­sal­spra­che] 337 * 349

Esser Her­mann, tow.[arzysz] p.[artyjny] [Esser Her­mann, Pg.] 567 * 582

Euro­pej­ska rów­no­waga: zało­że­nia poli­tyki angiel­skiej [Europäisches Gle­ich­ge­wicht: Grun­dlage engli­scher Poli­tik] 691, 696 * 723, 727-728

- prze­su­nię­cie po woj­nie [Ver­schie­bung nach dem Krieg] 694 * 725

F

Fabryczny robot­nik [Fabri­kar­be­iter] 347 n. * 358 n. Por. Robot­nik

Feder Got­t­fried, tow.[arzysz] p.[artyjny]: zna­jo­mość Hitlera z F.[ede­rem] [Feder Got­t­fried, Pg.: Bekan­nt­schaft Hitlers mit F.] 228 * 239

- wykład F.[edera] [Vor­trag F.s] 237 * 249

- zła­ma­nie nie­woli odse­tek [Bre­chung der Zin­sk­necht­schaft] 232 * 242-243

Fede­ra­lizm [Föderalismus] 626 * 654

- "fede­ra­cyjna" dzia­łal­ność ["Föderative" Tätigkeit] 626 * 654

- fede­ra­li­ści [Föderalisten] 627 * 654-655

- f.[ede­ra­lizm] i uni­ta­ryzm [F. und Uni­ta­ri­smus] 633 * 660

- jako maska [als Maske] 621 * 649

- kul­tu­ralne zada­nia kra­jów [związ­ko­wych] [Kul­tu­relle Aufga­ben der Länder] 646 * 670-671

Por. Jed­no­lite pań­stwo, Uni­ta­ryzm, Urze­szo­wie­nie, Cen­tra­li­za­cja

Fede­ralne pań­stwo: istota f.[ede­ral­nego pań­stwa] [Bun­des­staat: Wesen des B.] 634 * 660

- f.[ede­ralne pań­stwo] albo pań­stwo uni­tarne [B. oder Ein­he­its­staat] 633 * 660

- Rze­sza Bismarcka jako f.[ede­ralne pań­stwo] [Das Bismarc­kre­ich ein B.] 634 * 661

- jego kon­sty­tu­cja jako fede­ral­nego pań­stwa [Seine bun­des­sta­atli­che Ver­fas­sung] 635 * 661

- USA fede­ral­nym pań­stwem? [USA. ein Bun­des­staat?] 634 * 660

Flaga: naro­dowa flaga [Flagge: Natio­nal­flagge] 552, 640 * 569, 665

- naro­do­wo­so­cja­li­styczna [natio­nal­so­zia­li­sti­sche] 554 * 571

Por. Czarno-biało-czer­wona, Czarno-czer­wono-złota

Floty budowy poli­tyka, błędna [Flot­ten­bau­po­li­tik, fal­sche] 298 * 304

- ryzyka zasada [Risi­ko­ge­danke] 300 * 305

Fran­ci­szek Fer­dy­nand, austriacki następca tronu: wróg niem­czy­zny [Franz Fer­di­nand, österreichischer Thron­fol­ger: Feind des Deut­sch­tums] 13 * 13

- poli­tyka cze­chi­za­cji [Tsche­chi­sie­rung­spo­li­tik] 101 * 102-103

- zamor­do­wa­nie [Ermor­dung] 173 * 178-179

Fran­ci­szek Józef, austriacki cesarz [Franz Joseph, österreichischer Kaiser] 174 * 179

Fran­cja: śmier­telny wróg Nie­miec [Deutsch­lands Tod­fe­ind] 699 * 730

- afry­kań­skie pań­stwo na ziemi euro­pej­skiej [Afri­ka­ni­scher Staat auf europäischem Boden] 730 * 767

- cel [Ziel] 696, 699, 765 * 727, 730, 802-803

- cel wojenny [Krieg­sziel] 763 * 801

- Fr.[ancja] i Anglia [Fr. und England] 699 * 730

- fran­cu­skie pano­wa­nie [jako] wynik wojny [Französische Her­r­schaft das Krieg­ser­geb­nis] 696 * 727

- kult Fran­cji w wie­deń­skiej pra­sie świa­to­wej [Fran­kre­ich­kult der Wie­ner Welt­presse] 58 * 59

- osta­teczna roz­prawa z Fr.[ancją] [Endgültige Ause­inan­der­set­zung mit Fr.] 695 * 726-727

- woj­skowo-geo­gra­ficzne poło­że­nie Fr.[ancji] [Militärgeographische Lage Fr.s] 695 * 727

- zgod­ność fr.[ancu­skich] i żydow­skich inte­re­sów [Übereinstimmung fr. und jüdischer Inte­res­sen] 704 * 734

"Frank­fur­ter Zeitung" 267 * 277

Fre­ikorpsy: przy­czyna powsta­nia [Fre­ikorps: Ent­ste­hung­sur­sa­che] 585 * 608

Frick [Wil­helm], baw.[arski] wyż­szy urzęd­nik admi­ni­stra­cji, mini­ster stanu, tow.[arzysz] p.[artyjny] [Frick, bayr. Obe­ramt­mann, Sta­at­smi­ni­ster, Pg.] 403 * 413

Fry­de­ryk Wielki [Frie­drich der Große] 286 * 293

G

Gazeta zob. Prasa

- gazet czy­tel­nicy, trzy grupy [Zeitung­sle­ser, drei Grup­pen] 262 * 273-274

Geniusz i rasa [Genie und Rasse] 321 * 335-336

Ger­ma­ni­za­cja: fał­szywe wyobra­że­nie o g.[erma­ni­za­cji] [Ger­ma­ni­sa­tion: fal­sche Vor­stel­lung von G.] 428 n. * 443 n.

Giełda: mię­dzy­na­ro­dowy kapi­tał gieł­dowy [Börse: Inter­na­tio­na­les Börsenkapital] 233 * 243

- cele żydo­stwa gieł­do­wego [Ziele des Börsenjudentums] 702 * 732-733

- giełda i żydo­stwo [B. und Juden­tum] 345 * 356

- zgod­ność z inte­re­sami Fran­cji [Übereinstimmung mit Fran­kre­ichs Inte­res­sen] 704 * 734

Goethe [Johann Wol­fgang von] i Żydzi [Goethe und die Juden] 341 * 353

Gospo­dar­cze par­la­menty w vol­ki­stow­skim pań­stwie [Wirt­scha­ft­spar­la­mente im völkischen Staat] 672, 677 * 705, 709

"Gospo­dar­czo-poko­jowy pod­bój" jako zasada przed­wo­jen­nej poli­tyki nie­miec­kiej ["Wirt­scha­fts­frie­dli­che Ero­be­rung" als Grund­satz deut­scher Vor­krieg­spo­li­tik] 158, 693 * 158, 725

Gospo­darka: sto­su­nek do pań­stwa [Wirt­schaft: Verhältnis zum Staat] 164 * 163

- g.[ospo­darka] i miesz­czań­stwo [W. und Bürgertum] 681 * 712

- naj­pierw walka o świa­to­po­gląd, potem walka o g.[ospo­darkę] [Erst Weltan­schau­ung­skampf, dann W.skampf] 680 * 712

- "prze­go­spo­da­ro­wa­nie" nie­miec­kiego narodu ["Ver­wirt­scha­ftung" des deut­schen Vol­kes] 257 * 269

- towa­rzy­stwa akcyjne oznaką upadku [Aktien­ge­sel­l­scha­ften eine­Ver­fal­l­ser­sche­inung] 256 * 269

- umię­dzy­na­ro­do­wie­nie nie­miec­kiej g.[ospo­darki] [Inter­na­tio­na­li­sie­rung der deut­schen W.] 257 * 269

- żadna siła two­rząca i utrzy­mu­jąca pań­stwo [Keine sta­ats­bil­dende und sta­at­ser­hal­tende Kraft] 167 * 165-166

Gruź­lica [Tuber­ku­lose] 269 * 279

H

Habs­bur­go­wie: wro­dzy wobec Niem­ców [Habs­bur­ger: deut­sch­fe­in­dlich] 13, 118 * 13, 117-118

- grze­chy wobec Włoch [Sünden an Ita­lien] 142 * 145

- poli­tyka od 1866 r. [Poli­tik seit 1866] 102 * 103-104

Por. Fran­ci­szek Fer­dy­nand, Fran­ci­szek Józef, Józef II

Har­rer [Got­t­fried], pierw­szy prze­wod­ni­czący Nie­miec­kiej Par­tii Robot­ni­ków (zob. jej hasło) [Har­rer, erster Vor­sit­zen­der der Deut­schen Arbe­iter­par­tei (s. diese)] 390, 391, 401 * 402, 403, 411

1. W nawia­sach kwa­dra­to­wych podano kur­sywą hasła z wyda­nia nie­miec­kiego. Pierw­sze liczby przy poda­nym haśle doty­czą strony w wyda­niu ory­gi­nal­nym, dru­gie - po gwiazdce - odno­szą się do strony w pol­skim tłu­ma­cze­niu - przyp. tłum. [wróć]

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki