Miś Staś i przyjaciele - Aneta Lejwoda-Zielińska

Kup ebooka

22.00 zł
17.60 zł (17,40 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Miś marzy o przedszkolu

- Nie mogę się doczekać! - powiedział Staś z tęsknotą w głosie, spoglądając na wypchany po brzegi plecak. - Po prostu nie mogę... Nie mogę i już! - powtórzył kilkakrotnie i zaróżowił się po same uszy.

Taki różowy miś wygląda przepięknie. Trochę przypomina smaczną, soczystą malinę albo różyczkę pachnącą latem. Patrząc w jego czarne oczy, nie sposób się nie uśmiechnąć - tyle w nich iskierek, chyba więcej niż gwiazd na niebie, a wszystkie błyszczą i skaczą radośnie.

Musicie wiedzieć, że Staś był jeszcze malutkim misiem. Malutkim i bardzo niecierpliwym, a takie malutkie, niecierpliwe misie nie potrafią czekać zbyt długo na coś, co obiecano im przed tygodniem. To właśnie wtedy pani Ania, ciocia Gabrysi, powiedziała:

- Stasiu, za tydzień pójdziemy do przedszkola, ale wcześniej spakujemy do plecaka wszystkie potrzebne rzeczy.

Zaczęło się pakowanie. Miś dobrze pamiętał towarzyszące tej czynności milutkie łaskotanie w brzuszku. Serduszko biło mu mocno, prawie tak mocno, jak wtedy, gdy po raz pierwszy wyjrzał przez okno i zobaczył fruwające nad kwiatami barwne motyle.

- Wokół jest tak ciekawie i kolorowo - westchnął z rozmarzeniem. - Świat musi kryć w sobie wiele tajemnic.

Gabrysia przyniosła mięciutką poduszkę i kołderkę, na których były namalowane owieczki śpiące na błękitnych obłokach.

- To dla ciebie, misiu - powiedziała z uśmiechem, pakując rzeczy do plecaka.  - Podusia i kołderka zamieszkają z tobą w przedszkolu.

Ojej, jakie słodkie, pomyślał miś, przyglądając się pyszczkom śpiących owieczek. Kiedy się na nie dłużej patrzyło, miało się nieodpartą chęć, aby wskoczyć pod kołderkę, przytulić głowę do mięciutkiej podusi i smacznie pospać. Stasiowi ten pomysł bardzo się spodobał. Już zmrużył oczka z zamiarem ucięcia sobie krótkiej drzemki, gdy do pokoju weszła pani Ania.

Uśmiechnęła się tajemniczo i postawiwszy przed misiem małe, błękitne pudełko ze srebrną kokardką, obwieściła:

- Niespodzianka! Prezent ode mnie!

- I ode mnie! - dodała Gabrysia, pociągając za obie końcówki kokardy.

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej