Wstęp
Dlaczego Księżyc?
Dlatego, że jest niebiańską kotwicą tego
świata. Siła jego grawitacji stabilizuje oś ziemską. Jest zarazem
przewidywalny i nieprzenikniony. Ma swój rytm, który kształtuje pory
roku. Przypatrując się mu, odnajdujemy własny rytm, rozumiemy swoje
wnętrze, jest naszym przewodnikiem. Wabi nas ku sobie, pragnie być
zapamiętany. Ludzie w najdawniejszych czasach żyli zgodnie z cyklami
Księżyca i zakodowana pamięć o tym wciąż w nas tkwi. Koreluje z naszym
rytmem, cyklami, energią i emocjami. Te obserwacje przypominają o naszym
człowieczeństwie i prawdziwej naturze.
Ponieważ reprezentuje nasze wnętrze: to, co niewidoczne, naszą
wrażliwość, nasze odczuwanie. Siłę wody, która w nas tkwi, witalność
naszych uczuć. Całą naszą złożoność, której nie da się opakować i sprzedać. Dlatego, że La Luna rozświetla noc, przenika mroki
podświadomości, dociera tam, gdzie króluje głęboki umysł. W astrologii,
psychologii i niektórych tradycjach magicznych Księżyc reprezentuje
podświadomość. Ta zaś jest źródłem naszej tęsknoty i strachu. W niej
rodzą się nasze motywacje, ujawnia się tło naszego nieświadomego
działania. Kiedy zaczynamy programować naszą podświadomość, zmieniamy
nasze przyzwyczajenia i to, w co wierzymy. A kiedy to się dzieje,
odmienia się również nasze życie.
Księżyc wnika w nasze głęboko zakodowane wzorce postępowania, zmusza do
refleksji i uwalnia nas od nich. Jest narzędziem, które pozwala odkryć
bezcenne prawdy i nasze indywidualne potrzeby. Stajemy się dzięki niemu
mądrzejsi.
Dawno temu życie na Ziemi toczyło się zgodnie z fazami Księżyca,
stosowano kalendarz księżycowy, sadzono zgodnie z nim rośliny,
podejmowano różne decyzje w harmonii z porami roku i układem gwiazd. Z biegiem lat, za sprawą wojen, przemocy i kolonizacji, Słońce zajęło
miejsce Księżyca, postawiono na wydajność, wizerunek zewnętrzny,
konkurencyjność - a wszystko to sprowadzało się do uzyskania przewagi.
Industrializacja usunęła wiele ludzkich cech z naszego życia. Rola
Księżyca uległa zmniejszeniu. Wiarę w to co intuicyjne, nieznane, w cykle i tajemnice, uznaliśmy najpierw za przerażającą, a następnie za
nieistniejącą. Jeśli człowiek czegoś nie mógł wyjaśnić, nie mógł też
tego kontrolować. A to, nad czym nie mógł zapanować demonizował,
eksploatował, wyczerpywał, zamykał, mordował. Rdzennych mieszkańców.
Czarnych. Queer. Trans. Kobiety. Dzikie kobiety. Wiedźmy.
Ale Księżyc wraca. Ta dziwka, wiedźma, on wraca. Sezon na czarownice
nadciąga ponownie. Zawsze miałyśmy Księżyc w godle. Był w koronie bogini
Hathor, dawał natchnienie Safonie, od kiedy tylko budowano kamienne
świątynie na cześć magii Hekate, czarownic na miotle pojawiających się
przy pełni Księżyca. Dymiące kotły na polanie, cienie tańczące nocą,
uzdrawiające eliksiry. Księżyc jest z nami, żeby przypominać o powrocie
sakralnej strony życia, która tak naprawdę nigdy nas nie opuściła.
Wracamy, żeby rozbroić biały supermaczystowski patriarchat - musimy tego
dokonać wspólnie. Poprzez nasz sposób myślenia, rozmowy, działanie,
współpracę, nową falę miękkiej siły, zmianę i magię uczynimy to, co
słabe, silnym. W imię tych, którzy myślą i pragną w odmienny sposób,
wykujemy współczucie - dla każdego, kto czuje inaczej, jest za to
prześladowany, ścigany przez policję, dla każdego, kto jest
wykorzystywany, marginalizowany za to po prostu, kim jest.
Księżyc jest jak list miłosny zaadresowany do dzikiej strony naszej
natury. Przypomina nam, jak jesteśmy odporne na przygniatające nas
jarzmo. Pozwoli rozpoznać wrodzoną siłę, jaka tkwi w kolektywnym
działaniu kobiet. Nasza miękka siła wynika z połączenia mocy i tego, co
wewnątrz nas, nie służy panowaniu nad innymi. Rozwinięcie i zdefiniowanie naszych magicznych mocy jest sztuką kobiet. Pomóc odkrywać
talent tkwiący w innych, wspierać się nawzajem, pokazywać komuś jego
piękno, to kobieca umiejętność. Księżyc odbija i przekazuje światło
słoneczne. My współoddziałujemy na siebie i przechodzimy wspólną
transformację.
Od kiedy tylko istnieje sztuka, artyści starają się przekształcić
pojedyncze światło w zrozumiałe dla wszystkich dzieło, które przemawia
do nas za pośrednictwem stronic książek, instrumentu czy sztalugi.
Księżyc inspiruje, ponieważ jego cykle wpływają na naszą wyobraźnię i dyscyplinują nas w procesach tworzenia. Za wszystkimi marzeniami,
wizjami, inspiracjami stoi pora nowiu księżycowego. Iskra przeradza się
w płomień; zakasujemy rękawy, utkamy materię z czegoś tak
niematerialnego jak powietrze, zbudujemy pomnik, przejmiemy energię od
przybywającego Księżyca. Po ćwiczeniach i wielokrotnych staraniach
nadejdzie kulminacja i personifikacja. Świętujemy, dzielimy się,
świecimy jasnym światłem. Inni stają się świadkami naszego blasku. A wszystko za sprawą pełni Księżyca.
Magia istnieje naprawdę. Magia księżyca zaś jest potężna. Jeśli podążamy
za jego cyklami, pomaga osiągać nam cele i realizować marzenia. Nasza
siła staje się ukierunkowana, gdy naśladujemy procesy natury. Cykle
odpoczynku następują po cyklach tworzenia, aż osiągamy spełnienie. Wtedy
następuje stan oczyszczenia i refleksji. Kiedy eksperymentujemy z naszą
własną definicją sukcesu, szanujemy nasze wewnętrzne potrzeby, czujemy
się przyjemnie zaskoczone tym, co się wydarza.
Czas nie jest linearny, podobnie jak nasze życie. Nie jest też wyłącznie
cykliczny. Podobnie światło Księżyca. Tworzy coś w rodzaju spirali.
Zakłada nie tylko śmierć, ale i powtórne narodziny. Kiedy dostrajamy się
do tego naturalnego procesu, możemy panować nad naszym życiem i radzić
sobie znakomicie z następującymi w nim zmianami.
Zgłębianie Księżyca skutkuje odkrywaniem nowych paradygmatów,
nieskończenie odradzających się możliwości, w efekcie większą integracją
oraz zrozumieniem poziomów i warstw naszej świadomości. Książka ta
zapewni ramy, żeby w holistyczny sposób wykorzystać wiedzę na temat
cykli księżycowych. Zaprasza do odkrycia głównych faz Księżyca, zawiera
rozmaite wskazówki, jak sobie radzić z każdą z nich. Przedstawiam
również sposoby na powiązanie tej wiedzy z naszymi własnymi cyklami
energetycznymi, osobistymi i emocjonalnymi - przepuścimy je przez
soczewkę poszczególnych faz Księżyca. Zachęcam, żeby zrobić to samemu,
tylko dla siebie, bez włączania w to czynników zewnętrznych czy czyjegoś
wpływu. Daj sobie czas i przestrzeń, żeby nastroić swoje wewnętrzne ja,
poczuć energię i dać się ponieść intuicji. Stwórz swoje własne więzy z Księżycem.
Książka jest napisana z mojej perspektywy, feministycznej, niebinarnej.
Nie mogę oddzielić tego, co robię, moich poszukiwań duchowych, od tego
kim jestem. Wszystko to, czym się tutaj dzielę jest owocem
ponaddwudziestoletniego doświadczenia życiowego osoby praktykującej
magię, nauczycielki, studentki, profesjonalistki zajmującej się
psychologią i tarotem, wreszcie artystki. Moja perspektywa to spojrzenie
białej kobiety, przypisanej do swojej płci, związanych z tym wszystkich
świadomych i nieświadomych przywilejów. Nie łudzę się, że czytający
odpowie pozytywnie na każdą z zaprezentowanych tu myśli czy fraz.
Najważniejszą częścią pracy, jaką powinniśmy wykonać, to zdobyć się na
myślenie krytyczne i indywidualny odbiór tego, co nam w tej książce
pasuje, a co nie. Propozycja, Czytelniczko, jest następująca: weź, co ci
pasuje, resztę zostaw.
Napisałam tę książkę z nadzieją, że pomoże ci zapamiętać, kim naprawdę
jesteś, czego pragniesz i jak to osiągnąć. Mam nadzieję, ze dostarczę ci
rozmaitych narzędzi, żebyś kroczyła własną, cenną dla ciebie ścieżką.
Jesteś niewiarygodnie silna. Fundamentalnie wartościowa. Staram się
zaopatrzyć cię w księżycowy przewodnik, żeby pokazać, jak bardzo jesteś
już powiązana z własnymi cyklami, uzdolnieniami, intuicją, światem magii
i całym kosmosem.
Czym jest Księżyc?
Księżyc jest satelitą
Od tysiącleci ludzie wpatrują się w gwieździste niebo i zadają sobie te
same pytania. Czym jest Księżyc? Odpowiedzi są różne - czasem dosłowne,
kiedy indziej metaforyczne, często uduchowione. I na ogół prowadzą do
kolejnych pytań.
Księżyc jest jedynym naturalnym satelitą Ziemi. Johannes Kepler wymyślił
termin "satelita" na początku siedemnastego wieku. Pochodzi on od
łacińskiego słowa satelles i oznacza towarzysza, ewentualnie
strażnika. Ukształtowany 4,5 miliarda lat temu Księżyc ma tyle lat co
Ziemia. Powszechnie panujące teorie co do sposobu jego powstania na ogół
są zgodne, że proces ten został wywołany przez zderzenie, ale wciąż
poszukuje się odpowiedzi, jak dokładnie to się stało. Teoria wielkiego
zderzenia zakłada, że Księżyc oderwał się od Ziemi w momencie uderzenia
w nią innego ciała niebieskiego. Materia, która się wtedy oderwała, w ciągu długiego czasu kumulowała się, aby stać się tym, co nazywamy
dzisiaj Księżycem1.
Księżyc jest naszym najbliższym sąsiadem na niebie. Jest zwrócony do
Ziemi tą samą stroną. To może tłumaczyć, dlaczego wydaje się nam
znajomy, przez swą powtarzalność powoli utrwalił się nam w pamięci.
Okrąża Ziemię w przybliżeniu w ciągu dwudziestu siedmiu i pół dnia, co
jest nazywane miesiącem gwiezdnym. A ponieważ Ziemia wykonuje również
obroty wokół Słońca, wymaga to od Księżyca nieco więcej czasu na
dokończenie swojej rundy i wyrównanie swego położenia względem Słońca,
od nowiu do nowiu. Ten okres nazywa się miesiącem synodycznym, trwa
około dwudziestu dziewięciu i pół dnia, czyli mieści się w czasie, który
zwykliśmy określać miesiącem. Orbita eliptyczna Księżyca obraca się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. W pewnym okresie jest
blisko Ziemi, w innym daleko. To dlatego wydaje się raz mały raz duży.
Jego widok albo zapiera nam dech w piersiach, albo ledwo możemy go
dostrzec.
Księżyc zbudowany jest z różnorodnej materii, której składniki występują
również na Ziemi. Skały magmowe, skalenie, żelazo, odnaleziono zarówno
na powierzchni, jak i we wnętrzu Księżyca. Jeden z minerałów, oliwin,
zawierał ogon komety i warstwy powierzchniowe ziemi.
Na Księżycu nie ma atmosfery. Oprócz zdarzających się tam od czasu do
czasu wstrząsów, Księżyc jest nieruchomy i spokojny. Odciski stóp
pozostawione tam przez astronautów ponad pięćdziesiąt lat temu, będą
trwały wiecznie. Księżyc jest wrażliwy, podobnie jak ty.
Ludzie oglądają zdjęcia powierzchni naszego satelity. Na ich podstawie
tworzą opowieści, mity, wyobrażenia bóstw. Liczne wzniesienia i doliny
na Księżycu układają się w taki sposób, że niektórym wydają się podobne
do bladego uśmiechu Mony Lisy. Innym przypominają królika, byka, żabę
albo człowieka. Powstały w wyniku wielokrotnych uderzeń asteroidów i meteoroidów w sypką powierzchnię Księżyca w ciągu miliardów lat.
Giovanni Battista Riccioli w 1651 roku2 stworzył nomenklaturę
księżycową określającą miejsca i zjawiska tam występujące. Zagłębienia i równiny, które wydają się nieco ciemniejsze, to maria, czyli liczba
mnoga łacińskiego słowa mare, oznaczającego morze (dawniejsi
astronomowie nie wiedzieli, że na Księżycu, jak się teraz uważa, nie ma
wody). Nadane nazwy brzmią uwodzicielsko i sugestywnie: Morze Wężowe,
Morze Pomysłów, Morze Brzegowe, Morze Jasności, Morze Przesileń.
Podobne do maria - mórz są lacus: nieco mniejsze bazaltowe równiny,
a samo słowo lacus oznacza po łacinie jezioro. W pobliżu Jeziora
Obfitości jest Jezioro Zapomnienia; Jezioro Nienawiści znajduje się na
tej samej szerokości co Jezioro Szczęścia. Takie sąsiedztwo wskazuje, że
w lunarnym królestwie panuje wysoka amplituda emocjonalna.
Na Księżycu istnieją jeszcze malutkie, o podobnych cechach sinus (łac.
zatoki) i palus (łac. bagna). Zaliczają się do nich: Zatoka Tęczy,
Bagno Snu, Bag-no Zgnilizny.
Księżyc nie jest okrągły, podobnie jak Ziemia ma kształt nieco jajowaty.
Motyw jaja pojawia się w wielu antycznych mitach o początkach świata.
Księżyc jest mniejszy od Ziemi mniej więcej o 33 proc., a jego średnica
jest niewiele mniejsza od odległości między Los Angeles a Nowym
Jorkiem3.
Na co tak naprawdę patrzymy, gdy spoglądamy na Księżyc? Jest odbiciem
światła słonecznego, rozproszonego we wszechświecie. Nie generuje
własnego światła. Sam ma kolor szary z domieszką zielonego, dzięki
zawartości oliwinu. Nam wydaje się świetliście biały, srebrny, żółty,
czerwony, a czasem niebieskawy, wszystko to za sprawą atmosfery, przez
którą przedziera się jego światło, zmierzając ku Ziemi. Większość ludzi
ma jakieś własne szczególne wspomnienia związane z Księżycem: pełnia,
która doprowadziła kogoś do domu, gdy szedł sam mroźną, zimową nocą; ta
sama pełnia nie dawała zasnąć, gdy światło Księżyca świeciło prosto w okna sypialni. Okrągła tarcza księżyca jako tło podczas roztańczonej
letniej nocy. Jedyne w swoim rodzaju kąty, odbicia, temperatura,
atmosfera, pora roku czy warunki pogodowe dostarczają nam
niezapomnianych przeżyć, łącząc nasze doświadczenia z elementem
zaskoczenia.
Księżyc odpowiada za siły grawitacyjne wprawiające w ruch wody na naszej
planecie, od niego zależą pływy nie tylko na oceanie, ale również na
jeziorach i w rzekach; zarówno na powierzchni, jak i w głębi. Całej wody
na Ziemi i w Ziemi. Także tej w roślinach, zwierzętach i ludziach.
Składamy się w sześćdziesięciu procentach z wody. Księżyc ma na nią
wpływ.
Przyciąganie siły grawitacyjnej Słońca również oddziałuje na pływy, ale
w dużo mniejszym stopniu, ponieważ Księżyc znajduje się bliżej Ziemi.
Siła przyciągania Księżyca, kiedy znajduje się w zenicie, jest tak duża,
że może spowodować zbliżenie się Ziemi o około trzydzieści
centymetrów4. Księżyc stabilizuje oś ziemską. Bez niego
Ziemia ulegałaby częściej wstrząsom i zmieniała położenie osi w sposób
nieprzewidywalny. Ma wpływ na pory roku, reguluje ich przebieg - gdyby
go nie było, pory roku, podobnie jak pogoda, byłyby skrajnie
nieprzewidywalne, dni znacznie krótsze, a życie na Ziemi przebiegałoby w inny sposób. Jedyny towarzysz Ziemi nam sprzyja5.
Dzięki niemu możliwy jest wzrost roślin. Nasi przodkowie sadzili i troszczyli się o uprawy w zgodzie z cyklem księżycowym. Wielu wciąż to
robi. Fazy Księżyca są ścieżką, znakiem, by siać, uprawiać i zbierać
rośliny. System wynaleziony tysiące lat temu wciąż jest stosowany.
Istnieją rozmaite "dni elementarne", które współgrają z astrologiczną
pozycją Księżyca. Elementy/żywioły, czyli: ziemia oddziałuje na
korzenie, woda na liście, powietrze na kwiaty, ogień na owoce i wysiew.
Księżycowy kalendarz ogrodniczy opiera się na astronomii, nie
astrologii. Wykorzystuje zodiak, żeby ustalić najlepszy czas na siew,
sadzenie, rozkrzewianie i zbiory6.
Ewolucja, jaką przeszedł człowiek, jest częściowo związana z Księżycem.
Nasz jasny satelita ułatwia ludziom widzenie w nocy, kiedy podróżują,
pracują czy się modlą. Pomaga im pilnować czasu, zwiększać zasób
żywności, czego skutkiem są społeczności zorganizowane.
Księżyc ma znaczenie dla naszego ciała i życia, uruchamia nasze reakcje
na bodźce, wpływa na cykle dobowe i rytm, w jakim żyjemy. Niczym ogród
zmieniający się zgodnie z porami roku, dostrajamy się do fal, które
przepływają wewnątrz nas.
Księżyc jest dla każdego
Nikt nie posiada Księżyca na własność. Świat jest nastawiony na
eksploatacje i to tylko kwestia czasu, kiedy Księżyc stanie się jeszcze
jednym miejscem, które przemysł wydobywczy ograbi i zniszczy. W 2015
roku Stany Zjednoczone wydały akt nazwany w skrócie SPACE - Spurring
Private Aerospace Competitivness and Entrepreneurship (Zachęta dla
Prywatnego Sektora Lotniczego do Konkurencji i Przedsiębiorczości),
który zezwalał obywatelom i przedsiębiorcom amerykańskim na
zaangażowanie biznesowe w poszukiwania i eksploatację zasobów
kosmicznych. Innymi słowy, każda korporacja może wydobywać minerały na
dowolnych planetach, asteroidach czy satelitach. Może prowadzić prace
wiertnicze na Marsie czy drenować Księżyc, na podstawie lipnego
wytłumaczenia, że poszukuje wody powierzchniowej. Zysk nade wszystko.
Nasz glob z trudem już może pomieścić pustkę i chciwość, które kryją się
za tą retoryką. Nawet ludzie, którzy wylądowali na Księżycu, zostawili
tam śmieci. Dzieje się zresztą tak cały czas, regularnie sondy
bezzałogowe biorące udział w badawczych misjach kosmicznych kończą swój
żywot, rozbijając się na Księżycu. Zalega tam przynajmniej ze dwieście
ton różnych szczątków. Porzucone na Morzu Spokoju i innych księżycowych
zagłębieniach leży dwanaście par butów astronautów; kilkanaście aparatów
Hasselblad; plakietka podpisana przez Richarda Nixona; ponad
czterdzieści kilogramów uryny, ekskrementów, wymiocin; rozmaite młotki,
pięć flag amerykańskich i dużo innych rzeczy. Ponieważ wokół Księżyca
nie ma atmosfery, przedmioty te nigdy nie rozłożą się ani nie zostaną
rozwiane7. Rozwój turystyki kosmicznej w niedalekiej
przyszłości sprawi, że nietrudno sobie wyobrazić wszechświat, w którym
unoszą się i migają za oknem statków opakowania po cukierkach,
plastikowe butelki i pieluchy.
To jest ta mizeria, którą przyozdobimy nienaruszone oblicze kosmosu. W tym kierunku idzie nasza edukacja i nauka, jak chronić uświęconą naturę,
gdy w tak niszczący sposób podchodzimy do naszej relacji ze Srebrnym
Globem, tak eksploatujemy i sprzedajemy magię. Księżyc towarzyszył nam
od zawsze. Górował nad nami w czasach podbojów Aleksandra Wielkiego i kiedy odbywały się demonstracje na placu Tiananmen. Świetliste promienie
były natchnieniem poetów od Rumiego po Rilkego i Audre Lorde. Przyglądał
się rzeziom bawołów, wybitych niemal w całości na Wyspie Żółwi8,
widział, co się stało na Szlaku Łez, gdy wygnano prawowitych mieszkańców
tych ziem. Księżyc oświetlał przebieg zamieszek w Stonewall Inn na
dolnym Manhattanie, gdy błyszczały lecące niczym pociski butelki z piwem. A dzisiaj patrzy na obumierającą rafę koralową i nasze
niekończące się protesty wobec niesprawiedliwości i usiłowania kochania
bliźniego bez wyniszczania się przy tym. Księżyc będzie świecił nawet
jak nas zabraknie. Wielki Księżyc, Matka Niebios9 nie należy do
nas. Istnieje poza czasem. Nie dba o nas. Co nie znaczy, że my nie
powinniśmy troszczyć się o niego.
Jeśli jesteście zaangażowani w jakiekolwiek duchowe przedsięwzięcie,
uczciwą pracę, wiecie, że robimy to dla przyszłości, której nie znamy i szczerze mówiąc, możemy nigdy nie zobaczyć. Wiemy, że nie da się
przecenić wysiłku pojedynczej osoby, jej powtarzalnych działań. To
długa, łamiąca serce droga, ale doświadczamy na niej również
przyjemności, pięknych chwil i poczucia łączności. Naszym zadaniem jest
wyleczyć rany tych, którzy byli przed nami. Kochać, to znaczy chcieć
opiekować się tym, co kochamy, zachować i dzielić się tym. Miłość jest
tym, co przetrwa, gdy nasze ciała już się rozpadną.
Księżyc nie należy do nikogo na wyłączność, należy do nas wszystkich.
Dla każdego jest kosmiczną kryształową kulą, pomaga dostrzegać, zachęca
do odpoczynku, wabi cudownościami. Nawet w epoce ultrafuturystycznych
efektów specjalnych, niesamowitych symulacji jasny Księżyc sprawia, że
patrzymy na niego z zapartym tchem, niczym na ulubionego celebrytę.
Zahipnotyzowani, zatrzymujemy samochód, zmieniamy plany i wpatrujemy się
niebo, zostajemy w środku, wychodzimy na zewnątrz, tworzymy grupy z podobnie myślącymi nieznajomymi czy przyjaciółmi. Przez tysiąclecia
Księżyc inspirował i był przewodnikiem ludzi - piramidy, rzeźby, pieśni,
wszystkie religie i kulty antyczne, modne kolekcje tworzone po to, by
wielbić i składać hołd naszemu nocnemu strażnikowi. Księżyc nie należy
do nikogo. Księżyc jest dla każdego.
Księżyc jest naszym przodkiem
Jeśli ktoś pragnie być badaczem Księżyca, musi swymi zainteresowaniami
objąć całokształt dziejów naszej cywilizacji. To, jak się zachowujemy,
co uważamy za wartościowe jest powiązane na wiele sposobów z tym, jak
wyjaśniamy, czym jest dla nas Księżyc. W ciągu wieków najpierw otaczano
go szacunkiem, potem odrzucano, dzisiaj nauka o nim przeżywa renesans. W ciągu upływających miesięcy i lat zgromadziliśmy spore archiwum
opierające się na obserwacjach. Księżyc miał wpływ na naszą płodność, a także na urodzajność ziemi: nasze jedzenie, pęta wiążące nas z ziemią. Z czasem Księżyc stał się symbolem, źródłem złych czarodziejskich mocy i kobiecej dzikości, przyczyną histerii, czymś, czego należy się obawiać.
Stawał się tradycją przechowywaną wśród ludu, przekazywaną w ciągu
wieków w opowieściach, przebraną w mity, baśnie, pieśni, pełną
wskazówek. Ale nigdy nas nie opuścił, zszedł tylko do podziemi. Po to by
powrócić i pokazać się tym, którzy go najbardziej potrzebują.
Ludzkość od zawsze patrzy na ten sam Księżyc, który ją zadziwia.
Zastanawiamy się wtedy nad życiem, miłością, tajemnicą, różnymi
aspektami egzystencji. Od Kleopatry po Cher. Pełnie Księżyca obserwowały
nasze matki, babcie i prababcie i wszyscy nasi przodkowie, których imion
nie znamy i nie poznamy. Budził wzruszenie, gdy siadywali w jego świetle
nocą, podobnie dzieje się z nami. Asymilacja wymazała niektóre, a może
nawet wszystkie powiązania z tymi, którzy byli przed nami, zmienił się
język, starożytne zwyczaje, zasady. Niewolnictwo i kolonizacja przerwały
więzy krwi, magiczne praktyki, medycynę ludową, pradawne języki. Księżyc
jest jedynym medium, dzięki któremu możemy odkryć naszą przeszłość,
przebrzmiałe zwyczaje, wskazówki i nakazy, które towarzyszyły naszym
przodkom.
To, w jaki sposób patrzyli oni na Księżyc, przechowało się częściowo w języku, w nazewnictwie. Słowo menstruacja (ang. menses) pochodzi od
łacińskiego mensis, które oznaczało miesiąc. Protoindoeurpejskie
korzenie angielskich słów moon (księżyc) i measurement (miara),
wszystkie: me, ma, men, zawierają też słowa mind (rozum) i mental (psychiczny).
Wiele kultur określało pełnie Księżyca w powiązaniu z miejscem, porą
roku, uprawami, środowiskiem, itp. Na przykład jedna z grup plemion
Indian Ameryki Północnej, Algonkinowie, pełnię występującą podczas
równonocy jesiennej nazywała "Księżycem kukurydzianym", pełnię ze
stycznia zaś "wilczym Księżycem". Później Farmer's Almanac
niedokładnie i problematycznie popularyzował określenia pełni pochodzące
z języka Algonkinów jako tożsame dla wszystkich rdzennych plemion
północnoamerykańskich. A jest ich 573 i stosują odmienne nazewnictwo w przypadku słów "pełnia" i "miesiąc"10.
Określenia pełni Księżyca wskazują, co dla ludzi było cenne. Dotyczyło
to specyficznego okresu, miejsca, rytuału, aktywności czy zwyczaju.
Czirokezi marzec nazywali "miesiącem wietrznego Księżyca" lub a nu yi,
maj "miesiącem sadzenia księżycowego" lub a na gv ti. Dzięki śladom
pozostawionym w nazewnictwie można dociekać, co się działo w południowo-wschodniej części Ameryki.
Księżycowy kalendarz celtycki nadaje miesiącom nazwy drzew, ponieważ
wiązało się to z wierzeniami, że drzewa mają uzdrawiającą i magiczną
moc. Styczniowi patronuje brzoza, lutemu - jarzębina, marcowi - jesion.
W Chinach z kolei pełnie księżycowe przypisane poszczególnym miesiącom
mają nazwy pochodzące od świętych, czczonych kwiatów - kwiecień to
peonia, czerwiec - lotos, a wrzesień - chryzantema. Określenia Księżyca
znaleźć można w poezji, zwyczajach, terminach związanych z domem.
Istnieje mnogość mitów, przypowieści, historii związanych z Księżycem.
Na przykład bajka w jidysz o dwóch braciach, którzy próbowali ukraść
Księżyc, łapiąc go do wiaderka. Ale nie byli w stanie tego zrobić, co
nauczyło ich, żeby nie przywłaszczać sobie czegoś, co do nich nie
należy, zwłaszcza że mieli własne światło11. Niektórzy tłumaczą,
dlaczego Księżyc wygląda tak, a nie inaczej. W jednej z dźatak,
opowieści o poprzednich wcieleniach Buddy, którym hinduska literatura
jest niesłychanie oddana, Budda w postaci zająca oferuje siebie
niezwykle głodnemu Indrze, władcy bogów. Ów zając jest symbolicznie
wyobrażony poprzez Księżyc w pełni12. Niektóre opowieści o Srebrnym Globie traktują o powstaniu Ziemi i pór roku. Demeter-Ceres,
bogini z kłosami, uosabiająca dla Greków i Rzymian urodzaj, cięła zboże
za pomocą sierpa przypominającego Księżyc. Tlazolteotl, aztecka bogini
Księżyca, rodzi sama siebie13.
Jeśli wiesz skąd pochodzą twoi przodkowie, możesz przeprowadzić pewne
badania. Poszukaj jakichś historii związanych z Księżycem. Czy w jakiś
sposób go czcili? Mieli jakieś swoje określenia z nim związane? Co
jedli, jakich ziół używali? Pielęgnowali pewne tradycje, które można
zaliczyć do "folkloru księżycowego"? Zwłaszcza od tych ostatnich warto
zacząć, jako że w prawie każdej kulturze są jakieś odniesienia do
Księżyca.
Ty też możesz stworzyć własną opowieść, nadać czemuś nazwę.
Nasi przodkowie żyją w nas. W naszych kościach, włosach, krwi,
talentach, w naszych troskach i sposobach ich przezwyciężania. Oddając
Księżycowi szacunek w dawnym stylu i w sposób nowoczesny, składamy hołd
zarówno sobie samym, jak i naszym przodkom.
Księżyc jest lustrem
Księżyc jest lustrem. Słońce rzuca światło na Księżyc, ten odbija je i kieruje w stronę Ziemi. Oświetla nasze intymne chwile, cienie i sekrety.
W symboliczny sposób pomaga odnaleźć indywidualną ścieżkę i poczucie
wspólnoty. To, czym dla kogo staje się Księżyc, określa tego, kto szuka.
Jak o nim mówimy, co w nim widzimy, jak postępujemy podczas poznawania
go, unaocznia, jacy naprawdę jesteśmy. Odziera nas z póz, pozwala
wniknąć w siebie i wywołuje refleksje.
Księżyc odkrywa nasze kręte ścieżki, uświadamia nam, że nasze życie to
wieczny ruch, nawet gdy nam się wydaje, że tak nie jest. Tkwimy w cyklach bardziej lub mniej dynamicznych, obwarowujemy się, przekraczamy
granice, budujemy i burzymy. Księżyc podobnie, raz jest, raz go nie ma -
regularnie pokazuje ciemną stronę, jak gdyby umierał, żeby się powtórnie
narodzić. I my czasami musimy się powtórnie narodzić, żeby odnaleźć
prawdziwszą wersję samych siebie. Kiedy dostrajamy się do naszych
wzorców energetycznych, które często odzwierciedlają wpływ Księżyca.
Zdobyta wiedza ułatwia przemianę. Akceptacja wszystkich niemożliwych,
zachwycających czy stanowiących dla nas wyzwanie spraw, będzie niczym
złoty klej Kintsugi, który obejmie z czułością wszystkie niedoskonałości
naszego zawiłego życia. A jest tego wiele. W bólu znajdujemy czasem
przyjemność, błędy wiodą nas ku poniżeniu. Ale tylko w ten sposób
doświadczymy wszystkiego, poddając się księżycowemu światłu.
Obserwacje są magiczne. Jak możemy przeczytać w Talmudzie: "Nie widzimy
rzeczy takimi, jakie są, ale jakimi my jesteśmy". Wszyscy jesteśmy
lustrami. Czyż inni nie są dla nas odbiciem własnego postrzegania, obaw,
nadziei i marzeń? Księżyc określa sposób, w jaki się zakochujemy.
Sprawia, że odczuwamy potrzebę okazania komuś troski i współczucia.
Zwracamy uwagę na cudze potrzeby, sposób ich wyrażania, tęsknoty,
oczekiwań, aby czuć się bezpiecznie.
Zdolność odczuwania tego jest magiczna. W świecie, który kładzie nacisk
na sprawowanie nad kimś władzy, taka zaduma jest darem. Pomyśleć, zanim
się coś powie, to genialna idea. Odłożyć temat na tydzień lub chociażby
jeden dzień, zastanowić się w tym czasie, to bezcenne ćwiczenie. Ta
pauza pozwoli na dostrzeżenie sprawy we właściwym kształcie.
Uwzględnianie wpływu Księżyca na nasze życie wiąże się z nieustannym
oczyszczaniem naszej psychiki, emocji, wewnętrznych krain. Aby móc
wpatrywać się w przejrzystą szklankę, trzeba być w danej chwili
nieobciążonym zakurzonym bagażem przeszłości. Wyczyścić to lustro możemy
jedynie wtedy, gdy będziemy szczerzy wobec siebie; wszelkie projekcje i urojenia musimy odepchnąć od siebie jak najdalej. Jeśli chcemy, aby
nasze lustro postrzegania lśniło, musimy nasze przyszłe uczucia i teraźniejsze refleksje zaprząc w służbie naszych przemian.
Księżyc jest naszą wodą
Księżyc rządzi naszymi wewnętrznymi przypływami. Rozprowadza wszystkie
nasze płyny: owodniowy, krew, pot, łzy. Naszą ślinę i nasze mleko. W czarach i tarocie woda tradycyjnie oddziałuje na psychikę, przepływy,
intuicje, emocje, duchowość, wywołuje nostalgię i wspomnienia. W czasach
antycznych kapłanki budowały poświęcone Księżycowi świątynie u ujścia
strumieni do rzek, na brzegach jezior, w jaskiniach, które skrywały
sekretne zbiorniki wodne, aby strzec dostępu do uzdrawiających
wód14.
Woda jest siłą potężną i uniwersalną. Zatapia potężne statki i czule
muska konika morskiego w swych modrych głębinach. Przesącza się do
gleby, dostarczając pożywienia korzeniom, które przebijają się przez
warstwy ziemi. Wiele osób źle się czuje z brakiem granic. Dla nich
reguły muszą być czarno-białe, jedyna drogą to ta, którą oni wybrali. Tę
sztywność zasad mylnie utożsamiają z bezpieczeństwem. Woda uświadamia
nam naszą niestałość, jesteśmy odbiciem oceanu, rzek i deszczu. Kiedy
doświadczymy i zapanujemy nad płynnością, doświadczenie całości naszej
egzystencji wyda nam się niczym film w technikolorze.
Kiedy zignorujemy nasze emocje, nie będziemy ich w stanie zrównoważyć,
nasze działanie stanie się niebezpieczne. Podobnie woda, gdy robi się
zbyt chłodna, zamarza, staje się nieprzenikalna. Gdy jest za gorąca,
parzy. Niewinny deszczyk przekształca się w burzę z piorunami, a ciepłe
źródła w gorącą łaźnię. Kiedy woda biegnie utartym szlakiem, ma nasze
błogosławieństwo. Bezpieczeństwo, granice, odpowiednio dobrane naczynie
pozwala nam gładko płynąć rzeką naszego życia i omijać rafy. Nie
przeceniamy naszych możliwości psychicznych, ale staramy się działać
tak, by zauważalnie w logicznie umotywowany sposób reagować. Dowody
troski, miłości, przyjemności, piękne czyny uzdrawiają innych, a nam
przysparzają szacunku. Tajemnice tego świata są równie cenne, jak
tajemnice same w sobie.
Tuż pod powierzchnią jest przestrzeń dla naszej podświadomości, która
sprawia, że przyjmujemy określone wzorce i je powielamy. Podstawą
takiego działania jest stare przekonanie, że zostaliśmy tak
skonstruowani, żeby zapewniać sobie bezpieczeństwo, w związku z tym
powtarzamy z grubsza te same zabiegi. Gdy ulegamy wpływowi wody
związanej z Księżycem, działamy łagodząco na te szkodliwe cechy
charakteru, które wypływają z naszego ego i powodują, że nie
wykorzystujemy naszych możliwości. Powtórnie stykamy się z potrzebami
uformowanymi dawno temu, być może nawet bez naszego udziału. Musimy się
z nimi skonfrontować, aby włączyć je do naszego życia lub odrzucić.
Carl Jung wyraził się kiedyś, że: "dopóki nie uczynisz nieświadomego
świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty nazwiesz to losem".
Nasze wzorce emocjonalne mogą wskazać nam, co dokładnie wymaga
uzdrowienia. Poprzez ćwiczenia możemy nauczyć się, jak uwalniać nasze
emocje w taki sposób, żeby je kontrolować. Dostarcza nam to cennej
wiedzy, że nasze emocje i my nie jesteśmy tożsami. Nasza intuicja jest
powiązana z podświadomością - wiedzą niedającą uchwycić się językiem,
niepoddającą się analitycznej czy krytycznej myśli. W królestwie
podświadomości żyje nasza przeszłość: przekonania i doświadczenia mające
wpływ na nasze reakcje i zachowania w teraźniejszości. Zrozumienie
oddziaływania Księżyca dostarczy nam kluczy, abyśmy mogli otworzyć drzwi
zarówno do naszej świadomości, jak i podświadomości. Pozwoli zastanowić
się, jakich odpowiedzi szukamy i dlaczego, a także co należy zrobić,
żeby nasze życie wkroczyło na właściwą trajektorię.
Dostrzeżenie ważniejszych wzorców i cykli pomoże nam zintegrować różne
aspekty naszej świadomości. Ćwicząc, z łatwością będziemy mogli powiązać
ją potem z podświadomością. To zbuduje zaufanie do samych siebie i da
większe możliwości działania, uwierzymy, że możemy się zmienić.
Księżyc jest sztuką feministyczną
Księżyc jest sztuką feministyczną. Jego fazy przekraczają to, co
rozumiemy przez pojęcie binarności, jest zarazem ciemny i jasny, bawi
się tym, jak go postrzegamy. Podobnie jak Księżyc, w sposób naturalny
przekraczamy granice, przechodzimy z jednego stanu w drugi. Nasza dusza
się budzi, gdy zmieniamy swoje zachowanie, a nasza tożsamość szuka sobie
nowego królestwa do zamieszkania. Osiągamy prawdziwą jedność w momencie,
gdy już nie widać połączeń. Nasze stawanie się nie zna granic.
Proces tworzenia dzieła sztuki ma coś wspólnego z alchemią. Sztuka ocala
życie. Natura jest sztuką. Obie uzdrawiają na rozmaite sposoby.
Na rozległym płótnie wieczornego nieba Księżyc jest najbliższym symbolem
boskiej kobiecości. Możemy wykorzystać Księżyc, aby sprawdzić, co kryje
się pod tym pojęciem, jak możemy je rozszerzyć i rozwinąć. W ciągu
wieków wielokrotnie stawiano tezy łączące cechy kobiece z Księżycem.
Zaimki związane z Księżycem możesz sobie dobierać dowolnie. Nie jest
wybredny i zbyt przywiązany do istniejących form. Bywały boginie
Księżyca i bogowie, ale ponad nimi istniała przekraczająca granice
energia lunarna, której nie dało się powiązać tylko z jedną płcią.
Księżyc jest dla wszystkich: trans, cis, niebinarnych czy jakichkolwiek
innych, które ktoś życzyłby sobie zdefiniować. Księżyc jest dla nas,
niezależnie od tego czy dostajemy okres, czy nie.
Istnieje niepodważalny związek między miesiącem księżycowym, a cyklem
menstruacyjnym. Oba trwają dwadzieścia dziewięć dni i pierwszy według
niektórych teorii pomaga regulować drugi. Wspiera prokreację, a więc
pomaga rozmnażać życie na Ziemi. Okresy większości kobiet nie pokrywają
się dokładnie z fazami Księżyca (wahają się od 21 do 35 dni)15.
Elektryczność, czas spędzony przed ekranem komputera, medytacja i stres
wpływają na poziom hormonów i prace szyszynki znacznie bardziej, niż
przed wiekami.
Okres i rozmnażanie i ich związek z Księżycem prowadzi do rozległych
sieci powiązań między Księżycem, a kobiecością. Prowadzi to również do
postrzegania Księżyca jako wrogiej siły - związki z wiedźmami, burzliwe
emocje, dzikość, zdolność rodzenia, dostęp do wszystkiego, czym kobiety
wyróżniają się w sposób naturalny. W wielu społeczeństwach neolitycznych
czczono Księżyc pod postacią kobiety-matki i był to główny kult w danej
grupie. Z upływem czasu społeczności oparte na matriarchacie zostały
podbite przez te oparte na zasadach patriarchatu. Bóstwa żeńskie
podporządkowano męskim. Nasze wyobrażenia religijne są odzwierciedleniem
nas samych, słabego rodzaju ludzkiego, naszej żądzy władzy i strachu,
który w nas tkwi.
Wraz z rozwojem osadnictwa i wzrostem znaczenia patriarchatu, zwiększyła
się rola elementów binarnych. Towarzyszyło temu coraz większe
podporządkowanie kobiet mężczyznom, stosowanie przemocy, gwałtu,
budzenie wstydu z powodu menstruacji i innych złych skojarzeń.
Patriarchat zniszczył księżycowy kult bogini-matki i zastąpił go kultem
solarnym, a z czasem przekształcił się w boga chrześcijańskiego.
Pozostałości dawnych wierzeń, niespecjalnie ukryte, możemy dostrzec pod
postacią Ojca, Syna i Ducha Świętego, a więc Trójcy Świętej
symbolizującej trzy fazy Księżyca, trzy głowy Hekate, pyszniące się
triumwiraty, stanowiące element kultury wyznaniowej.
Magiczne praktyki na całym globie zawsze obejmowały kult Księżyca.
Stosunkowo niedawno byliśmy świadkami powstawania rozmaitych kultów
czczących żeńskie bóstwa, zaczęło się to w latach sześćdziesiątych i trwa do dzisiaj. Niektóre utrwaliły się w kulturze masowej, w postach
internetowych, tłumaczących znaczenie nowiu księżycowego czy budzącej
rozmaite wzruszenia i emocje pełni. Księżyc sprawił, że to zrobiłam.
Cała ta cyfrowa moda wzięła się z kultu religijnego, sabatów,
starożytnych obrządków księżycowych, które od zamierzchłych czasów są
praktykowane. Wielu ludzi zgłębia swe zainteresowania wierzeniami,
odwracając się od opisanych i wpojonych nam patriarchalnych, białych,
supermaczystowskich dogmatów. Ćwiczenie uważności, oparte na zrozumieniu
natury i intuicyjnym pojmowaniu wpływów lunarnych, jest częścią duchowej
odnowy.
Niektóre idee i praktyki związane z New Age, z ubóstwianiem gwiazd
kultury masowej w latach sześćdziesiątych, które wciąż wywierają nacisk
w niektórych kręgach, miały podłoże transfobiczne. Trudno sobie
wyobrazić członków opresjonowanej grupy (cis kobiet, cis lesbijek),
które odgrywają się na innych, ale byłoby to zrozumiałe. Straumatyzowane
i podlegające prześladowaniom grupy często szukają słabszych od siebie,
by móc nad nimi zapanować, stosują przemoc wobec wyimaginowanych
"innych". Prowadzi to do oswajania nadużyć. Kierowani nienawiścią ludzie
postanawiają sami zadecydować, kto jest kobietą, a kto nie - swoją ocenę
opierają na płci przypisanej przy przyjściu na świat, na genitaliach. To
się musi skończyć. Ten rodzaj myślenia jest tak patriarchalny, jak
postrzeganie kobiecej tożsamości w związku z wypełnianiem przez nią ról
panny, matki, babci, możliwością rodzenia dzieci. Koncentrująca się na
płci retoryka jest szkodliwa i nieprawdziwa. Fakt posiadania macicy nie
łączy cię bardziej z Księżycem niż kogoś, kto jej nie ma. Jak mówi
doula16, pisarka i aktywistka Latham Thomas: "Twoja prawdziwa
wartość nie ma nic wspólnego z tym, że miesiączkujesz i możesz rodzić
dzieci".
Księżyc oddziałuje na nas bez względu na to, jakie mamy części ciała.
Wszyscy składamy się z wody, we wszystkich nas jest światło i mrok.
Każdy z nas odczuwa wpływ Księżyca, delektuje się jego srebrzystym
blaskiem na naszej skórze, nuci melodie, którą przynosi w swoim wnętrzu.
Kiedy mówię o Księżycu jako o kobiecie, jego kobiecych cechach, to
wykracza to poza granice płci. Odnoszę się do energii, jakości,
filozofii i struktury relacji, która ceni wzajemną troskę, pomoc,
bezpieczeństwo i pozbawione hierarchii i przemocy relacje.
Związek między Księżycem a boską kobiecością podlega nieustannym
przemianom. Ubóstwiana kobiecość nie dotyczy płci. Obejmuje wszystkie
rasy, zdolności i rodzaje ciała. Mężczyźni i osoby niebinarne mogą
ucieleśniać boską kobiecość oznaczającą urodzaj i płodność, jaka tkwi w zakamarkach naszej duszy. Tam możemy być szczerzy ze sobą. Tworzyć
przestrzeń dla miłości - odpowiedzieć na pytanie, kogo i jak kochamy. To
energia Cesarzowej z kart tarota. Boska kobiecość może być zaciekła i odważna. Może podołać dziesięciu wyzwaniom jednego dnia, po czym
wypłakać się u terapeuty. Kobieca boskość jest wrażliwa, pełna radości,
myśląca, sexy, słodka, porywa innych ze sobą. Stara się zaoferować to,
co ma najlepszego, nie jazdę bez trzymanki, ale uduchowiony głos
zachęcający do spotkania z tym, co transcendentne.
Feminizm jest częścią procesu wyobrażania sobie na nowo boskości.
Rozwijamy się my, rozwija i nasz feminizm. Ten, który wyklucza BIPOC
(czarni, rdzenni, kolorowi), pracowników seksualnych, osoby trans,
niebinarne, niepełnosprawne, chore, ubogie, robotników i inne
napiętnowane osoby, nie może się uważać za prawdziwie feministyczny.
Boski feminizm budzi jego radykalne formy - nie jest zainteresowany
ciągłą walką z mężczyznami, mając na celu zrównanie w prawach obu płci.
Boski feminizm pragnie przeprogramować cele. Nie chcemy upodabniać się
do patriarchatu, nie chcemy utrwalać prymatu białych i kapitalizmu.
Istnieje coś jeszcze, w co warto zainwestować. Rozwój społeczności,
które opierają się na zaufaniu, wzajemnym szacunku i uważnym słuchaniu.
Postawienie przyjemności ponad robotopodobną wydajność, szlachetności
nad współzawodnictwo. Ogrody, które każdy może uprawiać, miejsca, w których każdy się liczy, gdzie cieszymy się wspólnie z cudzych
osiągnięć, bo one nie umniejszają w niczym naszych własnych ani nie
ograniczają naszych możliwości. Chodzi o wytworzenie mentalności
obfitości. Chcemy odnaleźć na nowo drogę do naturalnego stanu
świadomości. Stworzyć nowe wzorce naszej egzystencji w świecie, które
będą kompleksowe, nieujarzmione, indywidualne, a zarazem określające
normy relacji międzyludzkich. Zamierzamy korzystać w pełni z miękkiej
siły, obudzić w sobie moce, których źródła odszukamy w magii i duchowości. Aby pamiętać, łączyć, tworzyć i adaptować nasze własne,
jedyne w swoim rodzaju formy magii i przekonań.
Wiedźmy, magia i Księżyc
Wiedźmy
Księżyc w dziejach chętnie łączono z czarownicami. Przyciągał je na
różne sposoby. Wiedźmy rzucały zaklęcia, interpretując fazy Księżyca; te
z nich, które przygotowywały ziołowe lekarstwa, zbierały składniki i robiły preparaty w zgodzie z cyklem księżycowym. Fraza "ściąganie
Księżyca na Ziemię" wzięła się z praktyk kapłanek lub czarownic, które z wyciągniętymi w górę rękami, wpatrując się w Księżyc, czerpały z niego
wewnętrzną energię. Oświetlone jego blaskiem, przewodząc tajemne prądy,
niemalże stawały się nim same17.
Wiedźma budzi wiele skojarzeń. Jest nieokiełznana, dzika, pełna gniewu,
gotowa krzyczeć w miejscach publicznych, hojnie obdarzona przez naturę,
zdolna komunikować się z przyrodą i duchami, znająca akupunkturę i potrafiąca w ten sposób uzdrawiać. Gdy na dwanaście godzin zamknie się w pokoju, w którym znajduje się coś do pisania, wyjdzie z niego z dziełem
nie do wyrażenia. Z suknią poplamioną owocami czarnego bzu, po
przygotowaniu z niego wzmacniającego eliksiru. Uprawia seks jak chce, z kim chce i kiedy chce. Można na nią trafić, gdy szuka pożywienia w lesie, gdy pieszczotliwym gestem dotyka kryształów w jaskini, kiedy
wspina się na drzewa, żeby mieć lepszy widok na czaple, wstrzymuje
oddech przez dłuższy czas, gdy wzburzone fale uderzają w nią i załamują
się na linii horyzontu. Wiedźmy uczą dzieci algebry w szkole, w sklepie
spożywczym starannie wykładają produkty, mierzą temperaturę w przychodniach, na filmach noszą ogromne okulary ozdobione cyrkoniami, w klinikach aborcyjnych trzymają za wilgotne ręce, mamroczą coś do
telefonu na miejscach parkingowych, uwodzą ze sceny tłum, rozbierając
się zmysłowo, stawiają tarota i odpowiadają na palące pytania. Gdzie
tylko się znajdziesz, zawsze natkniesz się na jakąś czarownicę.
Wiedźmy mają swoje określenia. Są zielone wiedźmy, kuchenne, glamour -
pełne blasku, kolorowe, wróżki, artystki, demony seksu, lunatyczki,
doule, poetki, astrolożki, influencerki, zielarki - to tylko niektóre
słowa, których, jak słyszałam, używają, żeby się przedstawić. Są
wiedźmami, czarodziejkami, kapłankami, jasnowidzkami, różdżkarzami. Są
muzułmankami, żydówkami, buddystkami, chrześcijankami, wikkankami i wątpiącymi. Wiara w magię się rozwija, staje się pojemnym systemem
przekonań, w którym zmieszczą się różne ideologie. Czarownice nie mają
potrzeby zwalczać czy umniejszać poglądów i zachowań odbiegających od
ich własnych. Nie ma jednej drogi ani złego sposobu na bycie czarownicą.
Wiedźmy wydają się przerażające dla patriarchatu. Ludzie, których otacza
magia, wymyślają i nadają kształt własnym definicjom mocy. Z tego powodu
patriarchat się ich obawia. Sięga wtedy chętnie po nadzór, kary i przemoc. I w dzisiejszych czasach prześladuje się czarownice. Dzisiejsze
polowania na wiedźmy sprowadzają się do kontrolowania i marginalizowania
znaczenia ludzkiego ciała, wiedzy, pracy czy ziemi. Autochtoni, czarni,
brązowi, kolorowi, kobiety, osoby niebinarne stanowią główny cel
rozmaitych kampanii przemocowych18. Te osoby najbardziej
ucierpiały również w czasach kolonialnych. Walka z czarownicami to atak
na ludzi nonkonformistycznych i zbuntowanych.
My same możemy odzyskać i nadać znaczenie naszym magicznym mocom. Jako
czarownice musimy same wyzwolić się ze stereotypów i stygmatów, które
mają nas zawstydzać. Bycie empatyczną, wrażliwą, uprzejmą, troskliwą,
pełną woli walki, działającą intuicyjnie jest wspaniałe. Możliwość
odczuwania głębokich więzi z naturą, zwierzętami, przodkami, baśniami,
doświadczanie duchowych przeżyć jest błogosławieństwem. Jeśli posiadasz
jakiś szczególny dar, to dzieje się tak z określonego powodu. Jeśli
jesteś pośredniczką, medium, choćby dziwnie to wyglądało, nie masz się
czego wstydzić, wszystko jest z tobą w porządku. Jesteś tym, kim być
powinnaś.
Gdy jesteśmy w trakcie odnajdowania naszej tożsamości, powinniśmy
starannie prześledzić nasze magiczne zwyczaje. Postawić pytanie, czy nie
przywłaszczamy ich sobie i w tym przypadku postawić temu tamę.
Zastanowić się, jakiego języka używamy, jak dobieramy słowa, gdy
pozostajemy w swojej grupie społecznej, w jaki sposób możemy
zaktualizować sposób naszej komunikacji (na przykład nazywamy coś
dobrego białym, a złego czarnym). Używając duchowych bypassów jako
wymówki, żeby się nie poddawać temu testowi, nie sprawdzać, jak
reagujemy na przejawy rasizmu, segregacji klasowej, transfobii,
mizoginii i podobnym opresyjnym formom, które tak bardzo ciążą w naszej
społeczności. Jeśli jesteś pisarką lub nauczycielką, czy cytujesz źródła
swoich inspiracji i założeń? Okazujesz zaufanie tam, gdzie powinnaś?
Bądź świadoma, że przedmiot twoich starań jest towarem. Kapitalizm
przejawia tendencje do mylenia akcesoriów towarzyszącym rzeczom z nimi
samymi, czyli sednem sprawy. Jest nim magia. Magia jest bezcenna, nie
można jej kupić ani sprzedać, można ją tylko dzielić i doświadczać.
Magia
Magia to czary. Władza. Zdolność do zmieniania biegu spraw przy użyciu
ponadnaturalnych mocy. Do przekształcania dowolnie czyjejś świadomości.
Magia to sztuka dobrego życia. Jest odczuwaniem i działaniem.
Rzeczownikiem i czasownikiem. Rozkoszna, intensywna, intrygująca, nomen
omen czarująca. Błyszcząca, w dobrym gatunku, nieprzeciętna. Sztuka
energetycznego mistrzostwa.
Praktyki magiczne w różnych miejscach mogą przyjmować odmienne formy.
Ta, którą się w tej książce zajmuję, jest bezwyznaniowa. Nie staram się
narzucać wiary w jakiegoś boga czy boginię. Korzystając z dostarczonych
wskazówek, możesz wypracować swoje zwyczaje, metody i filozofię.
Powinnaś za to zaufać energii, naturze, ruchowi, przemianie, pięknu,
temu, co wspólne, relacjom, podstawowym zasadom łączącym skutek i przyczynę. Musisz wierzyć w siebie.
Tak pojmowane praktykowanie magii będzie wyjątkowe i odzwierciedli
osobowość tego, który się nią zajmuje. Niektóre wiedźmy przykładają
szczególną wagę do wyczucia czasu i doboru metod. Dla innych ma
znaczenie oprawa samej ceremonii, rodzaje rzucanych uroków. Są
czarownice, na których pracę ma wpływ ich rodowód, w związku z czym nie
każdy ma do nich dostęp, potrafią też tworzyć własną linię
genealogiczną. Niektóre współpracują z bóstwami, inne nie. Część rzuca
uroki dla swojej osobistej korzyści, pozostałe wyłącznie dla dobra
innych i całych społeczności. Są i takie, które potrafią obie te rzeczy
łączyć. Wiele czarownic zajmuje się obrządkiem w samotności, inne z kolei dla swych rytuałów potrzebują uczestnictwa grupy, swego rodzaju
sabatu, świątyni.
Kiedy będziesz praktykowała magię codziennie, poza umiejętnościami
wyrobisz w sobie dyscyplinę. Im bardziej będziesz ogólnie kontrolowała
mentalnie, emocjonalnie swoje zachowanie, tym efektywniej będziesz
rzucała urok. Dyscyplina jest potrzebna, aby twoje najgłębsze emocje,
talenty i pragnienia wydobyć ze sfery eterycznych marzeń i przekształcić
je w coś rzeczywistego. Musisz cofnąć się do źródeł twoich wartości,
miłości, zainteresowań, intuicji i marzeń.
Stałe uzupełniające ćwiczenia rano i wieczorem sprawią, że odnajdziesz
siebie, stworzysz przestrzeń, w której będziesz mogła oddać się
refleksji. Spróbuj tej pozornie drobnej, a wielce skutecznej rutyny.
Poświęć pięć minut na skupienie, aby lepiej odczuć rzeczywisty moment.
Postaw tarota i zanotuj, co ci wyszło. Pomedytuj trochę i pooddychaj
głęboko. Dostosuj skupienie do potrzeby chwili, czasem wystarczy kilka
minut, a kiedy indziej poświęć na nie godzinę lub więcej. Improwizacja
odgrywa w magicznych praktykach kluczową rolę. Po jakimś czasie zestroją
się one z twoim życiem codziennym w naturalny sposób, bo nie są
sprzeczne z tym, co robisz na co dzień. Nie zmieniaj trybu życia, raczej
wykorzystaj narzędzia, żeby czujnie, spokojnie, pewnie omijać rafy.
Doświadczone czarownice wiedzą, że magia polega panowaniu nad własnym
umysłem i energią. Oba elementy są niezbędne. Oba wymagają stałego
rozwoju. Ćwiczenia pozwalają osiągnąć mistrzostwo. Wykonywane
regularnie, wzmacniają nasze opanowanie w sytuacjach, które wywołują
niedowierzanie lub kiedy odzywają się stare rany. Dostrzeż związek
pomiędzy umysłem, emocjami i wewnętrzną reakcją, dbaj o to, by być
jednocześnie świadomą i współczującą. Znajdziesz się wtedy na wyższym
poziomie magii, nie potrzeba do niej szklanej kuli ani świecy. Potrzeba
oddania, chęci, cierpliwości i dyscypliny.
Taki stan nazywam uszeregowaniem. To, co myślisz, przekłada się na
słowa, jakich używasz. Twoje słowa są powiązane z czynami. Czyny są
odzwierciedleniem ideałów, które inspirują cię w procesie
samodoskonalenia. Brzmi to prosto, ale łatwe nie jest. Kiedy
porządkujemy nasz sposób myślenia i odczuwania świadomie i konsekwentnie, nasze życie staje się uduchowione. I to też jest magia.
Musisz stworzyć sferę, w której czujesz się bezpiecznie i masz wsparcie.
Kiedy magiczne ćwiczenia są źle dobrane, nie zmuszaj się do nich. Zawsze
możesz zmienić zaklęcia i reguły, z jakimi się stykasz, dotyczy to
również zawartych w tej książce. Życie, nieodłączna część magii, zawsze
znajdzie wyjście. Praktyki duchowe pozwalają ci odnaleźć intymną ścieżkę
doznań, przekonań, wiary - ukażą ją zawsze z twojej perspektywy.
W tym bezpiecznym opakowaniu możesz podejmować się stworzenia nowego
dzieła, własnej interpretacji tarota, poświęcić trochę czasu, aby
stworzyć własne narzędzia, poczuć, jak reaguje twoje ciało, dotrzeć do
jestestwa twojego energetycznego mistrzostwa. Wolno ci zmienić zdanie,
cele i pragnienia. W trakcie ćwiczeń eksperymentujesz i rozwijasz się,
zatrzymaj to, co jest ci przydatne, porzuć to, co zbędne.
Magiczne praktyki są jak giełda. Wiele zaklęć wymaga składników, takich
jak szklana kula, rośliny, zioła, świece. Osobiście wolę, kiedy
niewielkie środki wystarczają na długą wyprawę. Mam podarowany przez
przyjaciela warkocz z trawy cukrowej, którego używam od pięciu lat. Za
każdym razem spalam odrobinę. Rzucam zaklęcia przy tealightach,
potrzebna mi miska wody, papier, długopis i trochę kurzu. Zaklęcia można
rzucać również i bez żadnych przedmiotów. Wzywanie mocy: energii bóstw,
aniołów, przewodników i innych niebiańskich pomocników jest efektywne,
wymaga tylko koncentracji. Idź do lasu. Usiądź nad rzeką. Włącz gwiazdy
do swoich szeptanych pragnień.
Magiczne obrządki otwierają drzwi do królestwa nieograniczonych
możliwości - niemalże zapomnianego miejsca, które wciąż pulsuje w naszych żyłach. Magia oferuje nam drogę powrotną po linii życia do
najistotniejszych elementów nas samych, naszych zahibernowanych nadziei,
najdawniejszych tęsknot, jakie opakowaliśmy we wtórnie użyty papier
gazetowy i wrzuciliśmy do zakamarków naszej duszy. Magia cofa nas tam,
gdzie świat zewnętrzny rzadko pozwala nam zajrzeć, daje nam głos.
Kiedy zanurzamy się w magię, stąpamy po ścieżkach naszej wyobraźni.
Zdobywamy wyśnionych przyjaciół, z którymi możemy przebywać godzinami,
gałązka staje się różdżką, ziejącą ogniem niczym smok. W wielu z nas
żywotna, płodna wyobraźnia została przygnieciona prozą życia, walką o przetrwanie, obowiązkami, łamiącymi serce rozczarowaniami, traumą. Magia
daje nam przestrzeń, gdzie możemy wskrzesić senne marzenia i doświadczyć
na powrót dziecięcego zachwytu towarzyszącego budzącemu się życiu.
Jedynym błędem, jaki może się nam przytrafić, jest tego nie spróbować.
Magiczne praktyki i Księżyc
Uczę, że magia, jaka otacza Księżyc, jest związana z jego fazami. Każda
wytwarza inną energię, którą trzeba przepracować świadomie i celowo.
Służą temu zaklęcia i rytuały podczas magicznych praktyk, a także
zachowania i czyny w życiu codziennym. Podczas, gdy większość
praktykujących magię korzysta z kalendarza księżycowego, nie robią tego
przez cały czas trwania cyklu. Mogą rzucić zaklęcie tylko raz. Nauczam,
że gdy się pragnie zrealizować jakiś cel czy pragnienie, powinno się
praktykować magię podczas wszystkich faz Księżyca. Nawet jeśli przez
tydzień nie rzucam zaklęć, to krzątam się koło moich celów każdego dnia.
Czasem rzucam zaklęcie dwa razy w czasie przeciwległych faz cyklu.
Pomiędzy nimi obserwuję i pracuję nad swoją energią, staram się, by
zmienić swoje zachowanie, nazywam swoje blokady, staram się je usunąć, i robię wiele innych rzeczy. Każda czynność łączy moją energię z energią
danej fazy Księżyca.
Magia Księżyca jest najbardziej wydajnym instrumentem dla rzeczywistej,
przynoszącej długotrwałe i konkretne efekty magii. Jest holistyczna.
Prosi nas, abyśmy się rozejrzeli dookoła, jeśli chcemy osiągnąć nasze
cele. Każda z faz Księżyca zachęca nas do tego w inny sposób. Zwraca się
do naszego wnętrza i tego co zewnętrzne. Nasz sposób myślenia zmienia
się: przeprogramowujemy naszą podświadomość; dzięki magii i energii,
jaką niesie, nasze dokonania są wzmocnione. Jeśli podejmiemy się
jakiegoś konkretnego działania, pozwólmy sobie wyjść poza schematy,
dostosowujmy to, co robimy do każdej z faz Księżyca, a dostrzeżemy
rezultaty. W ciągu całego cyklu księżycowego zbliżymy się do naszego
celu, a sam proces zakończy się głęboką i trwałą przemianą wewnętrzną.
Niektórzy z praktykujących magię traktują Księżyc niczym bóstwo.
Obdarzoną niezwykłymi mocami boginię lub boga. Ty również możesz się do
niego modlić, obdarzać go szczególnym respektem, składać ofiary i spędzać czas, obserwując go. Możesz zwracać się do Księżyca z pytaniami
jak do każdego boga, czego sobie życzy, jak miałoby to wyglądać, a potem
zrobić to jako symbol oddania.
Inni pracują z energią Księżyca u podstaw. Księżyc stanowi wtedy jeden
ze składników magii. Jak już wcześniej wspominałam, Księżyc tradycyjnie
kojarzony jest z tym, co kobiece - psychiką, intuicją, domem i tym
podobne. Niektórzy wykorzystują energię Księżyca, żeby wzmocnić swoje
zaklęcia. Na przykład rzucają je w poniedziałek w dzień Księżyca (ang.
Monday, moon - księżyc) albo wtedy, kiedy znajduje się w swoim
astrologicznym domu, czyli pod wpływem Raka albo Byka, a to w celu
ujarzmienia jego mocy.
Kiedy ktoś praktykuje magię księżycową, może chcieć skupić się wyłącznie
na zgodności tradycyjnej magii i usytuowaniem w związku z tym Księżyca w punkcie centralnym. Wykorzystuje elementy związane z morzem: korale,
muszle, piasek, wodę morską czy perły. Podobnie kojarzone z morzem
zwierzęta: wieloryby, delfiny, narwale, lwy morskie, wydry, pelikany,
węgorze, koniki morskie, pingwiny czy też mityczne syreny, selkie lub
inne stworzenia. Jak również niektóre powiązane z Księżycem minerały, na
przykład: selenit, srebro, kwarc, lapis lazuli, celestyt, kamień
księżycowy (odpowiedni rodzaj dla każdej fazy - czarny, gdy Księżyc jest
ciemny, różowy dla nowiu, a biały dla pełni).
Są też rośliny odpowiednie do praktykowania księżycowej magii:
wodorosty, bylica, serdecznik, męczennica, mak, miesięcznica, niebieska
werbena. Również wodne rośliny jak lotos czy lilie. Podobnie te kwitnące
nocą białe i srebrzyste rośliny: królowa nocy, bieluń, wilec biały,
jaśmin, wiesiołek, lawenda, szałwia. Soczyste owoce i warzywa jak:
melony, aloesy, ogórki.
Kolory łączone z Księżycem to srebrny, biały, wszystkie odcienie
niebieskiego, szarego i czerni.
W sposób oczywisty przypisujemy wpływowi Księżyca wszystko, co wiąże się
z wodą. Rzeki, stawy, potoki, wodospady, gorące źródła, tafle lodu,
jeziora, deszcz, śnieg, wszystkie formy H?O na naszej planecie. Również
dźwięki kojarzące się z wodą: śpiew waleni, łoskot fal oceanicznych,
szmer górskich strumieni. Wszystkie płyny organiczne: limfatyczne i reprodukcyjne, łzy, krew.
Każda z faz Księżyca oferuje specyficzną energię. To szansa dla ciebie,
żeby zbadać, jak współgra ona z twoją energią i zamiarami. Część z magicznych praktyk tworzy kolejne odnośniki: możesz używać perfum, które
przypominają ci o Księżycu przybywającym ziemistymi tonami i kadzidłem.
Możesz stworzyć swoją playlistę, żeby kojarzyła ci się z ciemną stroną
Księżyca, kobiecym gniewem i odległą przyszłością. W każdym z rozdziałów
poświęconych innej fazie Księżyca dodaję wskazówki do takich zależności.
Postaraj się nad nimi popracować albo wykorzystaj je jako inspirację
pomocną w utworzeniu osobistego banku symboli.
Możesz chcieć wezwać Księżyc na pomoc, pragnąć, aby stał się twoim
duchowym przewodnikiem w takich momentach twojego życia, kiedy
szczególnie zależy ci na jego jakości. Panowanie nad emocjami, zdrowie
emocjonalne, dobre samopoczucie, duchowość, podążanie za wewnętrznym
nurtem, witalność, intuicja, sprawność emocjonalna, dawanie i przyjmowanie miłości, boska kobiecość, boska kobieta, podróż, praca
rodzicielska, troska o wewnętrzne dziecko, wszelaka magia, całość,
praktyki wcielania - to wszystko pojęcia i tematy, za które odpowiada
Księżyc. Może być jednym z twoich suwerennych bóstw przez całe twoje
życie. Możesz też, jeśli wolisz, poświęcić tylko pewien czas na zbadanie
jego mocy.
Praca z zaklęciami
Zaklęcie to zamierzona czynność wykonana w celu doświadczenia przemiany.
Ów akt sam w sobie jest kreatywnym rytuałem, zawierającym elementy,
symbole, styczność ze źródłem, duszą, przodkami, konkretnymi bóstwami.
Kiedy ktoś rzuca zaklęcie, wyraża swoje życzenie, świadomie wykorzystuje
rozmaite siły w celu wzmocnienia nacisku wokół celu, na którym się
koncentruje.
Zaklęcie to zamiary plus energia plus działanie. Podczas rzucania
zaklęć, twoja własna energia podlega gruntownej transformacji. Zaklęcie
inicjuje nową ścieżkę, zmianę zachowania, stylu życia, przekonań,
powstaje nowe "ja".
Zaczynasz programować sama siebie, zestrajasz energię ze swoimi
pragnieniami. Ustawiasz inaczej swój sposób myślenia: twoje przekonania
i słowa, jakich używasz, żeby określić siebie i swoje cele. Myślenie
wsparte emocjami pozwala ci stworzyć niezwykle silne pole motywacji
wykorzystujące kobiecy wdzięk. Myślenie emocjonalne jest włączeniem
pozytywnych, silnych odczuć do przemyśleń i powiązanie ich z energią, co
daje ogromną moc. Kiedy świadomie i celowo łączymy serce z systemem
nerwowym i podświadomością, zmienia się nasz osobisty paradygmat.
Zaklęcie wymaga pewnych aspektów transformacyjnych, przemieszczenia
energii, zmiany sposobu myślenia. Te elementy są niezbędne do
ukształtowania bazy.
Ważnym aspektem ćwiczeń jest przemiana, jaka następuje podczas samego
rzucania zaklęć. Zajmowanie się zaklęciami jest równoznaczne z procesami
transformacyjnymi. Kiedy decydujesz się rzucić zaklęcie, tym samym
zgłaszasz gotowość do zmiany, co w konsekwencji następuje. W samym
procesie rzucania zaklęć zawarta jest zgoda na niemożliwą do
przewidzenia zmianę, będącą rezultatem twoich zabiegów. Decyzja o rzuceniu zaklęcia jest zatem krokiem w nieznane.
Częścią sztuki rzucania zaklęć jest obserwacja sygnałów wysyłanych przez
nas z wewnątrz i skwapliwości w nauce. Zaklęcie wzmocni działania, jakie
podjęłaś w sferze rzeczywistej. Może również aktywować pragnienie, na
którym się skoncentrujemy. Stanowi impuls początkowy, niczym
rozkwitający pąk róży. W takiej chwili pozwól prowadzić się swojej
intuicji, może ona wezwać cię do rzucenia zaklęcia, które właśnie się
wyłania z twojego najgłębszego jestestwa, zupełnie nie wiadomo dlaczego.
Zapisuj co robiłaś, w dzienniku. Niektóre wiedźmy nazywają go grymuarem
albo księgą cieni - miejscem, gdzie zapisuje się wszystkie szczegóły
praktykowania magii. Notuj dzień po dniu wszystkie szczegóły, wiersze,
pieśni, każde trafne spostrzeżenie. Nie pomijaj głosu wewnętrznego,
który wysyła ci wiadomość w trakcie czy też po zakończeniu rzucania
zaklęć. Zostaw kilka czystych stron, aby móc zapisać, co stało się po
kilku tygodniach czy nawet miesiącach od momentu, gdy rzuciłaś zaklęcie.
Zaklęcia i zamiary
Zanim rzucimy zaklęcie, musimy jednakże mieć niezachwiane przekonanie,
że osiągniemy to, czego pragniemy. Przekształcić zamiary w solidną
wiedzę i klarowne działanie. Dlatego powinniśmy zdobyć się na uczciwą
refleksję nad tym, czego naprawdę pragniemy, zanim oddamy się magii.
Zanim rzucisz zaklęcie, pozostaw sobie czas do namysłu, oceń szczerze
swoje intencje. Czego chcesz i dlaczego? Nasze zaklęcie jest symbolem
głębszego pragnienia, potrzeby uzdrowienia naszego rdzenia. Uczciwie
badając motywy przed przystąpieniem do zaklęć, mocniej wiążemy się z naszymi oczekiwaniami. Jeśli naszym pierwszym impulsem jest pragnienie
wzbogacenia się, powinniśmy zadać sobie pytanie, dlaczego? Czy dlatego,
że stawiamy znak równości między pieniędzmi a wolnością? Podświadomie
tęsknimy za bezpieczeństwem i stabilnością? Być może mylnie łączymy to,
ile mamy pieniędzy, z tym, ile jesteśmy warci jako ludzie. Kiedy
stawiamy sobie pytania o motywy, dodaje to przejrzystości naszym
intencjom. Zanim więc rzucisz zaklęcie, na wszelki wypadek upewnij się
co do swoich motywów. Rozeznaj się w swoich przekonaniach i pragnieniach, tak aby zapanowała pomiędzy nimi równowaga. Pomoże ci to
ustawić swoją podświadomość na właściwym torze, który będzie
zintegrowany z twoimi zaklęciami.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1. Nola Taylor Redd, "Was the Moon Formed?" Space .com, 16.11.2017. [wróć]
2. Ewen A. Whitaker, Mapping and Naming the Moon: A History of Lunar Cartography and Nomenclature, Cambridge, UK: Cambridge University Press, 1999. [wróć]
3. Kim Long, The Moon Book: Fascinating Facts About the Magnificent, Mysterious Moon, Boulder, CO: Net Library, Inc., 1999, 89. [wróć]
4. Monica Sjo?o? and Barbara Mor, The Great Cosmic Mother: Rediscovering the Religion of the Earth, San Francisco, CA: HarperOne, 1987, 151. [wróć]
5. Hanne Jakobsen, "What Would We Do Without the Moon?" sciencenormay.no, 12.01.2012, https://sciencenorway.no/forskningno-norway-planets/what-would-we-do-without-the-moon/1433295. [wróć]
6. Matt Jackson, Lunar & Biodynamic Gardening: Planting Your Biodynamic Garden by the Phases of the Moon, New York: Cico Books, 2015. [wróć]
7. George Got, Weird Things That Have Been Left on the Moon, "Futurism", 2017, https://vocal.media/futurism/weird-things-that-have-been-left-on-the-moon. [wróć]
8. Tak Indianie północnoamerykańscy nazywali kontynent (przyp. tłum.). [wróć]
9. W jęz. angielskim Księżyc jest rodzaju żeńskiego i tak autorka o nim mówi: jako o kobiecie, jego kobiecych cechach. [wróć]
10. The Old Farmers' Almanac, Almanac Publishing Company, 203 edition, 2020. [wróć]
11. Carolyn McVickar, In the Light of the Moon, New York: Marlowe & Company, 2003. [wróć]
12. Ryokan: Zen Monk-Poet of Japan, przeł. Burton Watson, New York: Columbia University Press, 1992. [wróć]
13. Sjo?o? and Mor, The Great Cosmic Mother, 169. [wróć]
15. Sung Ping Law, The Regulation of Menstrual Cycle and Its Relationship to the Moon, "Obstetrics and Gynecology", 11.01.2011, https://obgyn.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.3109/00016348609158228?sid=nlm:pubmed). [wróć]
16. Doula - kobieta towarzysząca rodzącym, wspierająca je radą (przyp. tłum.). [wróć]
17. Margot Adler, Drawing Down the Moon: Witches, Druids, Goddess-Worshippers, and Other Pagans in America Today, Boston, MA: Beacon Press, 1986. [wróć]
18. Silvia Federici, Caliban and the Witch, New York: Autonomedia, 2014. [wróć]