Mopsik, który chciał zostać pszczołą. Tom 8 - Bella Swift

-
Proszę czekać

Tekst: Anne Marie Ryan

Ilustracje: Nina Jones i Artful Doodlers

Tytuł oryginału: The Pug who wanted to be a Bumblebee

Tłumaczenie: Ewa Rosa

Konsultacja merytoryczna: Henryk Brzeźniak

Redaktor prowadzący: Katarzyna Juszyńska

Redakcja: Ewa Skibińska

Skład i przygotowanie do druku: Joanna Meuś, Justyna Wiśniewska

? Copyright for text by Orchard Books, 2023

? Copyright for illustration by Orchard Books, 2023

? Copyright for the Polish edition by Grupa Wydawnicza Foksal Sp. z o.o.,

Warszawa 2023

All rights reserved

Wydanie I

Warszawa 2023

Pierwsze wydanie: Orchard Books

An imprint of Hachette Children's Group Part of Hodder & Stoughton Limited

Carmelite House

50 Victoria Embankment

London EC4Y 0DZ

An Hachette UK Company

www.hachette.co.uk

www.hachettechildrens.co.uk

Niniejszy produkt objęty jest ochroną prawa autorskiego. Uzyskany dostęp upoważnia wyłącznie do prywatnego użytku osobę, która wykupiła prawo dostępu. Wydawca informuje, że wszelkie udostępnianie osobom trzecim, nieokreślonym adresatom lub w jakikolwiek inny sposób upowszechnianie, upublicznianie, kopiowanie oraz przetwarzanie w technikach cyfrowych lub podobnych - jest nielegalne i podlega właściwym sankcjom.

ISBN: 978-83-8318-737-2

Grupa Wydawnicza Foksal Sp. z o.o.

02-672 Warszawa, ul. Domaniewska 48

tel. +48 22 826 08 82, fax +48 22 380 18 01

[email protected], www.gwfoksal.pl

Skład wersji elektronicznej: Michał Olewnik / Grupa Wydawnicza Foksal Sp. z o.o.i Michał Latusek

Rozdział pierwszy

Peggy podbiegła do taty i upuściła piłeczkę tenisową u jego stóp.

- Pobawmy się! - zawołała.

Oczywiście on usłyszał tylko szczekanie, ale suczka miała nadzieję, że jeśli pomerda kręconym ogonkiem z dużym zapałem, wtedy tata zrozumie, o co jej tak naprawdę chodzi.

- Przykro mi, Peggy... - odparł i podrapał mopsika za przyklapniętym uchem - ...ale muszę zebrać truskawki. - Przekręcił soczysty owoc w palcach, odrywając go od gałązki, i wrzucił do miski.

Tata był bardzo dumny ze swojego ogrodu. Przy dobrej pogodzie przebywał w nim całymi dniami: wyrywał chwasty, kosił trawę i podlewał owoce oraz warzywa. Peggy miała surowy zakaz kopania dziur pośród grządek i rabat, chociaż miękka gleba idealnie nadawała się do zakopywania kości. A przecież mopsik nigdy nie wiedział, kiedy zgłodnieje...

Peggy pobiegła truchtem, rozglądając się na wszystkie strony. Nagle zobaczyła Tygrysa, pręgowanego rudego kota sąsiadów, który zażywał kąpieli słonecznej na dachu szopy na narzędzia.

- Cześć, Tygrysie! - zawołała do niego z nadzieją. - Chciałbyś...

- Nie, nie chciałbym się z tobą pobawić, Świński Ogonku - przerwał jej kot i spiorunował ją wzrokiem. - Ucinam sobie drzemkę. A przynajmniej próbuję. - Przeciągnął się, przymknął zielone oczy, przetoczył się na drugi bok i znowu zasnął.

Peggy westchnęła. Tygrys był strasznym gburem.

- Ja się z tobą pobawię - rozległ się cichy głosik z drugiej strony ogrodu.

Peggy przecięła trawnik, minęła rabaty kwiatowe bujnie porośnięte lawendą, malwami oraz lwimi paszczami i zatrzymała się przed drewnianą klatką.

- Cześć, Coco - zawołała, dociskając płaski czarny nosek do drucianej siatki, żeby przywitać się z czarno-białą króliczką, która siedziała w środku.

- Pobawmy się w zgadywanki - zaproponowała Coco.

- Pewnie - westchnęła Peggy. Coco zawsze chciała się bawić w zgadywanki. - Ty możesz zacząć.

Króliczka zmarszczyła nosek.

- Widzę coś na literkę "m"...

- Czy to marchewka? - zapytała Peggy.

- Tak! - wykrzyknęła zdumiona Coco. - Skąd wiedziałaś?

- Chyba miałam szczęście - powiedziała Peggy, chociaż zazwyczaj chodziło o marchewkę. Albo o rzodkiewkę. Albo o siano. Cóż, to nie wina Coco, że wnętrze jej klatki było tak mało interesujące.

- Ale tego nie zgadniesz! - zawołała Coco. - Widzę coś na literkę "c"...

- Cykoria? - spróbowała Peggy.

- Nie! - odparła króliczka. - Chodziło mi o Chloe!

Peggy odwróciła się i zobaczyła Chloe, Ruby i Finna, którzy właśnie weszli do ogrodu. Dzieci wróciły ze szkoły! Zaczęła szczekać z ekscytacją i wybiegła im na powitanie. Rozpędziła się i wskoczyła prosto w wyciągnięte ramiona najlepszej przyjaciółki.

Peggy kochała wszystkich troje, ale z Chloe łączyła ją szczególna więź.

- Tęskniłam za tobą, Peggy - szepnęła dziewczynka, głaszcząc mopsika po miękkiej, jasnobrązowej sierści.

- Ja też za tobą tęskniłam - odpowiedziała Peggy, liżąc dziewczynkę po policzku.

- Jest coś do jedzenia, tato? - zapytał Finn, starszy brat Chloe. Podobnie jak Peggy, on też zawsze był głodny.

- Mam świeżo zebrane truskawki - odparł tata. Wstał i otrzepał ziemię z kolan, po czym podszedł do dzieci i podał im miskę z owocami. - Jak było w szkole?

- Pod koniec semestru odbędzie się piknik naukowy - powiedziała Chloe, sięgając po truskawkę. - Mam przygotować projekt z Ellie i Hanną.

Peggy wiedziała, że dziewczynka mówi o swoich dwóch najlepszych dwunożnych przyjaciółkach.