Dwa fortepiany
Rysunek ze szkicownika Fryderyka Chopina
Wczoraj
na szosie E8
o godzinie piątej nad ranem
spotkał się jeden koncertowy fortepian
z drugim koncertowym fortepianem.
Każdy z nich jechał na trzech kółkach,
każdy przyciskał dwa pedały
i w czasie jazdy tak ze sobą
te fortepiany rozmawiały:
- Dzień dobry!
- Witam mistrza.
- Co słychać?
- Wszystko gra.
- Pan dokąd?
- Ja na koncert.
- Tak samo jak i ja.
Przepraszam za ciekawość -
jeżeli pan pozwoli,
gdzie pan dziś koncertuje?
- Ja? W Żelazowej Woli.
- To dziwne...
- Co takiego?
- Nie wszystko jednak gra,
bo w Żelazowej Woli
wystąpić miałem ja.
- A ja tam będę pierwszy!
- Przepraszam, że się wtrącę -
ćwiczyłem przez pół wieku,
a pan przez dwa miesiące.
Pan ma poważne braki,
pan się powinien szkolić,
a pan na występ jedzie
do Żelazowej Woli.
To zaszczyt grać w tym miejscu.
Po świecie wciąż się włóczę,
a dzisiaj przed koncertem
znów tremę mam jak uczeń...
- Przepraszam...
- Pan odchodzi?
- Posłucham pańskich rad,
pan zagra tutaj dzisiaj,
a ja - za kilka lat...
W Żelazowej Woli - drzewa wysokie,
w Żelazowej Woli - malwy u okien,
biały dworek stoi nad rzeczką...