Myślałam że żyję - Iwona Olma

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (20,19 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Myślałam, że żyję

- Myślałam, że żyję - powiedziała Eve cicho, obracając kubek herbaty w dłoniach. - A ja cały czas walczyłam o życie.

Amber nie odpowiedziała od razu.

Za oknem było już ciemno. Lampka stojąca na stole rzucała miękkie światło na notes pełen niedokończonych zdań, podkreśleń i pytań zapisanych w pośpiechu.

- Kiedy to zauważyłaś? - zapytała w końcu.

Eve uśmiechnęła się smutno.

- Dopiero wtedy, gdy wszystko się zatrzymało.

A właściwie..., gdy życie zatrzymało mnie siłą.

Przez chwilę było cicho.

- Wiesz, Amber... ja naprawdę myślałam, że jestem silna.

Ludzie też tak mówili.

"Ty sobie poradzisz."

"Ty wszystko ogarniesz."

"Ty jesteś twarda."

I może byłam.

Tylko że nikt nie zauważył, że ja nie żyłam spokojnie.

Ja żyłam w gotowości.

Cały czas.

Na wszelki wypadek.

Jakby coś miało się wydarzyć.

Jakby zaraz trzeba było:

- ratować,

- pomagać,

- działać,

- przewidywać,

- naprawiać,

- być silną.

Jakby świat miał się zawalić, jeśli choć na chwilę usiądę.

- Odpoczywałaś kiedyś naprawdę? - zapytała Amber.

Eve prychnęła cicho.

- Ja nawet odpoczynek zamieniałam w zadanie do wykonania.

Medytacja miała mnie naprawić.

Spacer miał mnie uspokoić.

Herbata miała mnie wyciszyć.

Sen miał mnie zregenerować jak ładowarka do telefonu.

A kiedy ciało mówiło "dość", byłam na siebie zła.

Bo przecież trzeba było działać.

Zawsze trzeba było działać.

Amber spojrzała na nią uważnie.

- Kto cię tego nauczył?

Eve długo milczała.

- Chyba wszyscy po trochu.

Dom.

Dzieciństwo.

Lęk.

Czasy, w których ludzie patrzyli sobie na ręce.

Relacje.

Życie.

I chyba też ja sama.

Bo kiedy człowiek przez lata funkcjonuje w napięciu, zaczyna mylić je z normalnością.

Myślisz, że żyjesz.

A tak naprawdę tylko przetrwałaś kolejny dzień.

Amber zamknęła notes.

- I dlatego powstała ta książka?

Eve pokręciła głową.

- Nie.

Ta książka powstała dlatego, że po raz pierwszy w życiu usiadłam w ciszy...

i zauważyłam, że nie wiem, jak to jest być spokojna.

Nie tylko chwilowo zmęczona.

Nie rozładowana po płaczu.

Nie otępiała po przeciążeniu.

Naprawdę spokojna.

Taka, która nie nasłuchuje zagrożenia.

Taka, która nie musi zasługiwać na odpoczynek.

Taka, która nie boi się usiąść bez poczucia winy.

Amber delikatnie przesunęła dłonią po okładce notesu.

- I myślisz, że takich ludzi jest więcej?

Eve zaśmiała się krótko.

- Myślę, że jest ich mnóstwo.

Tylko wielu z nich jeszcze nie zauważyło, że nie żyją.

Że cały czas walczą o życie.

I może właśnie dlatego tak trudno nam się zatrzymać.

Bo kiedy wojna trwa długo...

cisza zaczyna brzmieć podejrzanie.