Mysz ale kot - Katarzyna Mól

Kup ebooka

1.41 zł
1.17 zł (1,17 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Dzień dobry, mam na imię Myszka. Ale niech to imię Was nie zmyli - tak na prawdę jestem kotem rasy europejskiej, czyli zwykłym - niezwykłym dachowcem. Mam około trzech miesięcy, z których półtora spędziłam w domu, gdzie moja kocia mama mieszkała wraz z siedmioma innymi kotami. Było nam tam dobrze, ale trochę ciasno, zwłaszcza, kiedy pojawiłam się ja oraz moje rodzeństwo. Dlatego nasi opiekunowie postanowili dla nas maluchów znaleźć nowe domki. I tak trafiłam do moich obecnych ludzi. Tutaj mam dużo miejsca, bo mieszkamy w domku. Mam też mały ogródek, po którym hasam z moim przyszywanym "starszym bratem" Aleksem i ogromny ogród sąsiadów, gdzie nie za bardzo wolno mi chodzić, ale i tak się tam czasem wymykam. Moja pani mówi, że jestem małym łobuziakiem, ponieważ bardzo lubię szaleć z różnymi pluszowymi myszkami albo piłeczkami. Biegam wtedy po całym domu mocno tupiąc (panele wydają taki miły dźwięk pod pazurkami...) i skaczę na wszystkie meble, na które potrafię wskoczyć. Ostatnio udało mi się nawet wskoczyć na szafkę pod telewizorem!!! Ogólnie całe dnie spędzam na bieganiu po domu albo po podwórku z Aleksem, spaniu, jedzeniu a koniecznie rano i wieczorem na mizianiu, które lubię najbardziej na świecie. A Oto mój "starszy brat" Aleks. Tak naprawdę nie jest moim prawdziwym bratem, ale pani mówi, że opiekuje się mną, jakby był. Aleks ma rok i trzy miesiące i też jest kotem rasy europejskiej, ale ma bardzo dużo cech kota rasy turecki van. Tak naprawdę nie wiadomo, skąd się taki wziął. Pani i pan długo śmiali się, że jest taki brzydki, że aż ładny. Aleks trafił do domu pana i pani dwa miesiące przede mną. Jego ulubionym zajęciem jest wylegiwanie się na słoneczku pod krzaczkiem albo na dachu samochodu, albo na nagrzanej kostce brukowej. Drugim jego ulubionym zajęciem, podobnie jak moim, jest mizianie. Jest też dużo większy ode mnie, więc mogę się przed nim chować w różnych zakamarkach podczas zabawy, a on nie może mnie złapać. A do tego ma długi i puszysty rudy ogon, którym uwielbiam się bawić. Czasami trochę go to denerwuje, ale ogólnie pani mówi, że Aleks jest "ostoją spokoju". Nie za bardzo wiem, co to znaczy, ale to na pewno coś dobrego, bo rzadko się zdarza, żeby mnie przeganiał. W ogóle bardzo się mną opiekuje i kiedy na przykład pani mówi mu, żeby mnie przyprowadził do domu, bo jest już późno i chce zamykać drzwi, to on zawsze mnie znajduje i przyprowadza. Oto właśnie mój "starszy brat" Aleks.Postanowiliśmy przybliżyć ludziom nieco nasze kocie spojrzenie na otaczający nas świat i relacje kocio-ludzkie. Posłuchajcie...