Na zgodę. 5 kłótni, które wzmocnią wasz związek - Joanna Harrison

Kup ebooka

39.99 zł
33.19 zł (23,99 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Kiedyś podczas terapii pewna para opowiadała mi o ich nowym materacu. Jedno z nich wolało materac twardy, a drugie miękki. Na szczęście udało im się znaleźć taki, który spełniał wymagania obojga - miękki po jednej stronie, zaś twardy po drugiej. "Gdyby tak samo dało się we wszystkich sprawach - mówili ze śmiechem. - Każdy miałby to, co chce, bez kłótni i bez konieczności zawierania kompromisów".

Od 2004 roku zawodowo zajmuję się kwestią relacji partnerskich, wcześniej jako prawniczka rodzinna, a teraz jako psychoterapeutka. Byłam świadkinią wielu kłótni, kiedy partnerzy próbowali poradzić sobie z tym, że żyją pod jednym dachem z osobą, którą kochają, ale która bardzo się od nich różni. I widziałam, jak znajdowali rozmaite sposoby rozładowywania napięć i frustracji - czasem pozostając w związku, a czasem uznając, że rozstanie jest najlepszym wyjściem. Ale wciąż nie udało mi się znaleźć idealnego rozwiązania, które - tak jak w przypadku materaca - pozwalałoby obu stronom postawić na swoim, więc jeśli liczycie, że znajdziecie tu taki sposób, to możecie spokojnie zrezygnować z lektury.

Bo ja chciałabym zaoferować wam coś innego: poczucie, że nie tylko wam zdarzają się kłótnie. Przedstawię wam kilka przykładów z mojej pracy z parami1 - mam nadzieję, że pomogą wam zrozumieć, o czym tak naprawdę są wasze kłótnie. Dzięki temu będziecie w stanie rzadziej się kłócić i szybciej godzić. A przede wszystkim, jeśli macie dzieci, wierzę, że dzięki tej książce poprawicie atmosferę w domu. (Nawet jeśli jesteście w separacji, nadal musicie brać pod uwagę, że wasze relacje mają duży wpływ na dzieci).

Pięć powodów do kłótni

Pracując przez wiele lat z parami, zauważyłam, że istnieje pięć tematów, które nieustannie wywołują napięcia (znam je doskonale z własnego życia i z życia bliskich mi ludzi).

To są właśnie najważniejsze typy kłótni. Mogłabym więc zatytułować swoją książkę Pięć obszarów, z którymi każda para prędzej czy później będzie się zmagać przez cały czas trwania związku, ale taki tytuł nie byłby chwytliwy.

Oto te tematy:

- Jak się ze sobą porozumiewamy.

- Jakie mamy relacje z rodziną i krewnymi drugiej strony.

- Jak dzielimy się zadaniami i obowiązkami.

- Jak ustalamy dystans/bliskość między sobą.

- Jak reagujemy na nasze ciała.

Nakreślone powyżej obszary kłótni są według mnie związane z przebywaniem w tej samej przestrzeni: zarówno fizycznej, jak i mentalnej, i nieuniknionymi tego konsekwencjami. Każdy kolejny temat kłótni to kolejny rozdział książki. Musimy nauczyć się porozumiewać co do naszej wspólnej przestrzeni (rozdział 1). Musimy zrozumieć, co każde z nas wnosi do tej przestrzeni ze swojej rodziny i szeroko rozumianej kultury (rozdział 2). Musimy ustalić, co kto robi w ramach dbania o naszą wspólną przestrzeń (rozdział 3). Musimy określić, jaki dystans będziemy utrzymywać w tej przestrzeni (rozdział 4). W końcu musimy się zastanowić nad tym, jak nasze ciała odnoszą się do siebie we wspólnej przestrzeni (rozdział 5).

Jest też rozdział dla par, które stały się rodzicami (rozdział 6) - posiadanie dzieci we wspólnej przestrzeni może bowiem zaostrzyć istniejące już konflikty. Rozdział 7 dotyczy końca związku, a rozdział 8 omawia kwestię szukania profesjonalnej pomocy.

Nie chodzi o to, że powinniśmy za wszelką cenę unikać kłótni - wręcz przeciwnie: trudne rozmowy stwarzają czasem możliwość rozwoju związku. Różnice poglądów to okazja do tego, by dowiedzieć się czegoś więcej o sprawach, na których nam zależy, oraz by nauczyć się sposobów postępowania akceptowalnych dla obu stron (a przy okazji poznać nasze granice). Tę perspektywę doskonale oddaje termin kintsugi; to japońska sztuka sklejania potłuczonej porcelany, polegająca na tym, że z szacunkiem i pieczołowitością traktuje się rysy i uszkodzenia. Ich naprawianie staje się czymś bardzo ważnym. Gdybyśmy potrafili lepiej rozumieć to, co się dzieje między nami podczas kłótni, gdybyśmy umieli potem odbudować naszą relację, to mielibyśmy szansę wzmocnić nasz związek i jeszcze bardziej się do siebie zbliżyć.

Nie jestem oczywiście zwolenniczką scysji, które wymykają się spod kontroli albo stanowią zagrożenie dla jednej ze stron. Zdarzają się kłótnie przepełnione wrogością czy przemocowe. Jeśli czujecie, że związek jest dla was zagrożeniem, albo obawiacie się, że tak się może stać, jeśli ten sam konflikt uporczywie powraca i nie daje się go rozwiązać, to powinniście jak najszybciej szukać pomocy. Częste burzliwe kłótnie i nierozwiązane konflikty przynoszą szkodę dzieciom - w tych przypadkach pomoc jest tym bardziej konieczna. W dodatku 2 znajdziecie listę miejsc i organizacji, do których możecie się zwrócić.

"Czy ta książka jest przeznaczona tylko dla par, które się kłócą? Nam się kłótnie nie zdarzają, więc dlaczego ta książka miałaby nas dotyczyć?"

Jeśli różnice poglądów nie wywołują w waszym związku żadnych napięć, to znaczy, że być może znaleźliście sposób, by się wzajemnie w pełni akceptować. Gratulacje! Ale nie zawsze tak jest, że w parach, które się nie kłócą, nie ma żadnych obszarów wymagających uwagi. Przemilczanie problemów może skrywać narastającą złość i pretensje, może też prowadzić do utraty bliskości i wycofywania się z relacji. Zatem nawet jeśli się nie kłócicie, to zapewne znajdziecie w tej książce ważne kwestie, które dotyczą także was.

Dlaczego zmywanie naczyń jest ważne?

Czasem - a właściwie to często - pięć wymienianych przeze mnie powodów do kłótni przeradza się w sprzeczki dotyczące pozornie drobnych spraw. Niektóre pary uważają, że nie idzie się na psychoterapię z powodu domowych konfliktów o to, kto ma pozmywać naczynia, dlaczego ręczniki znów leżą na łóżku albo co się wydarzyło, gdy ta druga osoba akurat brała prysznic. (O prysznicu słyszę dość często, zwłaszcza od młodych rodziców, bo gdy ma się małe dziecko, branie prysznica okazuje się dość skomplikowaną kwestią).

Na temat naczyń słyszałam już wszystko. "Dlaczego nie zmywasz po sobie od razu?" versus "Nie warto zmywać jednego talerza". "Może wreszcie zaczniesz to robić?" versus "Kiedy wreszcie przestaniesz się o to czepiać? Ja wiem lepiej, jak należy zapakować zmywarkę". "Dlaczego ciągle zostawiasz w zlewie resztki jedzenia? Czemu zmywak nie jest wypłukany?" Napięcie pojawiające się podczas takich kłótni pozwala parom określić się jako oddzielne osoby, może objawić się tu także element humorystyczny. W sumie bez tej nieodłącznej niezgodności co do niektórych poglądów życie byłoby raczej nudne (tak przynajmniej twierdzi Ogden Nash w przytoczonym na początku cytacie). Jednak czasem warto przyjrzeć się dokładniej codziennym sprawom, dlatego słuchanie o nich nigdy mnie nie nuży.

Duża część naszego życia w związku rozgrywa się na płaszczyźnie przyziemnej codzienności. Widzimy kapeć zostawiony na środku pokoju i w ułamku sekundy staje się on dla nas symbolem całej postawy naszego partnera czy jego przekonań na jakiś temat (nieważne, czy akurat mamy rację). I choć takie sytuacje są nam dobrze znane, to skrywają w sobie aspekty, które trudniej jest nam uchwycić. Nasze lęki i frustracje - to, co jest nam trudno wyrazić otwarcie przed drugą osobą - dają o sobie znać w otaczającym nas domowym świecie. My sami - a tym bardziej nasi partnerzy czy partnerki - nie jesteśmy tych głębszych warstw naszej osobowości świadomi, dlatego duża część pracy nad związkiem polega właśnie na wydobywaniu owych ukrytych aspektów. Gdy podczas terapii pary zaczynają rozumieć, dlaczego kłócą się o zmywanie albo dlaczego ta właśnie kwestia jest powodem ich kłótni, dowiadują się o sobie czegoś ważnego i widzą, czemu powinni poświęcić w związku uwagę. Moja praca polega na towarzyszeniu im w odkrywaniu tego wszystkiego.

Na przykład Ashleyowi i Evie. Ashley zostawił nieumyty talerz w zlewie. Evie uważa, że talerze należy myć zaraz po użyciu. Kłócą się o to dość często, bo zawsze gdy pojawia się brudne naczynie. Patrząc na tę sytuację literalnie, czyli jako na sprzeczkę o talerz w zlewie, moglibyśmy ją uznać za burzę w szklance wody (częste burze wymagałyby jedynie większej liczby szklanek). Ale jeśli przyjmiemy inną perspektywę, to dostrzeżemy znaczące kwestie. Na przykład to, że kłótnia mówi coś ważnego o odczuciach Evie dotyczących podziału obowiązków w ich małżeństwie. Albo stanowi objaw braków w komunikacji i nieumiejętności produktywnego porozumiewania się w kwestiach prac domowych. Albo pokazuje, że domy, w których się wychowywali, bardzo się różniły. Zapewne dotyka jakiegoś czułego punktu, którego nie widzą i nie potrafią jeszcze zrozumieć. Obojgu wydaje się, że mają rację, ale w relacji nie chodzi o to, kto ma słuszność. Dużo ważniejsze jest, by partnerzy umieli znaleźć z tej sytuacji wyjście, bo jest ona częścią ich codzienności. W każdym rozdziale pokażę wam inną perspektywę na tę pozornie zwyczajną sprzeczkę o niezmyte naczynia.

Jak korzystać z tej książki

Nie twierdzę bynajmniej, że macie sięgać po moją książkę, żeby rozkładać na czynniki pierwsze każdą kłótnię. Ja mam możliwość przyglądania się konfliktom par w drobnych szczegółach, ale gabinet psychoterapeuty jest miejscem szczególnym, w którym taka analiza, często bolesna, odbywa się przy pomocy przenikliwego obserwatora. Życie poza gabinetem to coś innego, nie można godzinami dekonstruować wszystkich rozmów. Chciałabym jednak przedstawić wam moje przemyślenia wyniesione z gabinetu, byście mogli dostrzec cały wachlarz powodów spięć z partnerem lub partnerką (zamiast traktować je jako irracjonalne, irytujące drobiazgi). Przedstawione w książce przykłady mogą się bardzo różnić od waszych osobistych doświadczeń, ale mam nadzieję, że będziecie umieli wyciągnąć z tych nakreślonych sytuacji własne wnioski i zastanowić się nad tym, co się dzieje w waszym związku.

W całej książce używam formy "wy", tak jakbym mówiła do kogoś, kto jest w związku. Ale też "ty", bo zwracam się również do singli i singielek; być może ta lektura pozwoli wam inaczej spojrzeć na dawny związek albo dowiedzieć się czegoś nowego o relacjach międzyludzkich.

W każdym rozdziale znajdziecie sugestie, nad czym warto się zastanowić - w samotności albo z partnerem/partnerką. Nie ma właściwej odpowiedzi na pytanie, czy powinniście czytać tę książkę razem, to kwestia do dyskusji. Ale raczej odradzałabym wariant, w którym jedno czyta, a potem na podstawie lektury mówi drugiej stronie, co jest nie tak w ich związku (albo co gorsza: wytyka!).

Czytanie o trudnych kwestiach z prywatnego życia może być problematyczne. Kiedyś, gdy wróciłam do domu po sesji z parą na temat ich kłótni o wynoszenie śmieci, pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam, była awantura o pełny kosz. Zdarza się, że czytając czy słuchając rozmów o jakichś problemach, stajemy się w tej kwestii bardziej uwrażliwieni (zauważyliście, że kiedy poznajemy nowe słowo, to potem wydaje nam się, że bardzo często je słyszymy?). Więc jeśli poruszane w kolejnych rozdziałach kwestie uderzają w waszą czułą strunę, to bądźcie dla siebie i dla waszych partnerów wyrozumiali. I to, że akurat dana sytuacja was dotyka, potraktujcie jako sygnał, że należy się tym obszarem bliżej zająć. A jeżeli problem wydaje się zbyt trudny czy zbyt drażliwy, by podjąć wspólną rozmowę, to być może terapia okaże się lepszym wyjściem, bo stworzy bardziej bezpieczną przestrzeń w obecności trzeciej osoby. W rozdziale 8 znajdziecie rady, jak zabrać się do szukania takiej pomocy.

Gdzie jest w tym miłość?

Zdaję sobie sprawę, że jeszcze ani razu nie użyłam słowa na "m". Moim zdaniem o miłość jest łatwiej, gdy para potrafi zająć się swoimi problemami. Gdy umie poradzić sobie z pojawiającymi się napięciami, nawet jeśli dotyczą spraw pozornie błahych, takich jak zmywanie. Taka wersja miłości wymaga ciężkiej pracy, a nie czarów, dzięki którym partnerzy żyją długo i szczęśliwie, bo idealnie do siebie pasują.

Ta ciężka praca nie polega na pamiętaniu, by od czasu do czasu wyjść gdzieś razem wieczorem, kupić bukiet kwiatów czy przynieść kawę do łóżka (choć to wszystko też ma swoją wartość). Jej istotą - i mam zamiar wykazać to w swojej książce - jest chęć usłyszenia i zrozumienia siebie nawzajem, a dzięki temu, gdy pojawi się problem, znalezienie rozwiązania, które służy obu stronom. (Niemal zawsze oznacza to konieczność poradzenia sobie z rozczarowaniem, że w związku nie wszystko może być tak, jak byśmy chcieli.) Nie podsuwam wam poradnika ze wskazówkami, co robić, a czego nie, chciałabym raczej pokazać wam wielość perspektyw umożliwiających lepsze zrozumienie siebie i partnera oraz zwrócić uwagę, jak dużej wymaga to pracy.

Zaczynajmy!