1 Po pierwsze: słowo "idiota" pochodzi od greckiego rzeczownika idi?t?s oznaczającego "zwykłego obywatela", zatem nazwanie mnie wraz z ogromną większością starożytnych Greków skończonymi idiotami jest w pełni uzasadnione i poprawne, jeśli tak właśnie macie ochotę mnie nazwać. (A po drugie: że też macie czelność!). ?
2 Tak się składa, że nieoczekiwanie znaczącą postacią w historii badań nad motylami i ćmami jest pisarz Vladimir Nabokov, którego obsesja na punkcie motylich genitaliów zaprowadziła (po tym, jak wydał już 11 książek) do Muzeum Zoologii Porównawczej przy Uniwersytecie Harvarda. Tam jako wolontariusz przez 14 godzin dziennie tworzył tysiące ilustracji narządów płciowych motyli i nazywał nowe gatunki. Jest nawet autorem teorii o tym, że chilijski rodzaj Polyommatus ma swoje początki w Azji i przywędrował do Nowego Świata przez Syberię i Cieśninę Beringa. Współcześni mu eksperci wyśmiali ten pomysł. Tymczasem w 2011 roku na podstawie badań DNA udowodniono, że Nabokov miał rację. ?
3 To z pewnością dziwaczna nazwa stanowiska, ale zdecydowanie lepsza od oficjalnej (i niebezpiecznie mylącej) nazwy w języku angielskim osoby, która gromadzi tego typu informacje: spermatologist (zbieracz nasion). ?
4 Według Jamesa Boswella Samuel Johnson chwalił się, że jego pamięć jest tak pojemna, iż potrafi wyrecytować cały rozdział z The Natural History of Iceland (1758) Nielsa Horrebowa. Oto pełny tekst tego rozdziału: "Rozdz. LXXII O wężach. Na całej wyspie nie można spotkać ani jednego węża". Rozdział XLII jest jeszcze krótszy i w podobnym tonie informuje o nieobecności sów. ?
5 Profesor literatury angielskiej Thomas McFarland próbował skłonić swojego wydawcę, aby ten opublikował jego książkę bez żadnych przypisów, ponieważ uważał, że przez nie lektura jest jak "jazda samochodem po drodze usianej niezliczoną liczbą dziur". Stwierdził też: "Służą one jedynie temu, aby akademicy kradli moje cytaty, nie musząc wymieniać mnie w źródłach"*. ?
6 Ciekawą pracę na ten temat - Random Structures from Lego Bricks (Przypadkowe konstrukcje z klocków Lego) - opublikował w 2013 roku Wydział Matematyki i Nauk Informatycznych niemieckiego Uniwersytetu Friedricha Schillera. Grupa doktorantów załadowała pralkę do pełna klockami Lego, ustawiła pranie na 70 minut i 40 stopni i powtarzała eksperyment, żeby sprawdzić, czy z "prania klocków" powstaną jakiekolwiek przypadkowe złożone struktury. "Przyszłość pokaże, czy ten raport zapoczątkuje nowe kierunki badań, czy też pozostanie odosobnionym dziwacznym eksperymentem" - napisał w podsumowaniu jego autor, dr Ingo Althöfer, brzmiąc trochę jak szalony naukowiec. ?
7 W 2012 roku w Karolinie Północnej w Stanach Zjednoczonych przebadano 60 pępków i znaleziono w nich łącznie 2368 różnych gatunków mikrobów, z których 1458 było dotąd nieznanych nauce. W jednym pępku znaleziono rzadką bakterię, która, jak wcześniej uważano, żyła tylko na terenie Japonii, mimo że właściciel pępka nigdy w Japonii nie był. W dwóch innych bytowały bakterie zwykle występujące w lodowcach i ujściach wód termalnych. Nie znaleziono ani jednej bakterii, która występowałaby we wszystkich pępkach*. ?
8 Bliskie drugie miejsce należy do wystawionej 10 grudnia 1806 roku sztuki Mr H. autorstwa Charlesa Lamba, wygwizdanej nie tylko przez widownię, ale również samego autora. Krytyk Crabb Robinson odnotował, że Lamb "gwizdał najgłośniej". Później Lamb wyznał, że przyłączył się do oburzonej widowni, żeby nikt się nie zorientował, że to jego dzieło. ?