Autorzy
Dr n. med. Marek Wiśniewski
Zakład Toksykologii Klinicznej
Wydział Nauk o Zdrowiu z Instytutem Medycyny Morskiej i Tropikalnej
Gdański Uniwersytet Medyczny
Dr hab. n. med. Wojciech Waldman
Zakład Toksykologii Klinicznej
Wydział Nauk o Zdrowiu z Instytutem Medycyny Morskiej i Tropikalnej
Gdański Uniwersytet Medyczny
Pomorskie Centrum Toksykologii
Prof. dr hab. n. med i n. o zdr. Marek Wiergowski
Katedra i Zakład Medycyny Sądowej
Wydział Lekarski
Gdański Uniwersytet Medyczny
********
dr hab. n. med. i n. o zdr. Piotr Adamowicz, prof. Instytutu
Instytut Ekspertyz Sądowych im. Prof. dr. Jana Sehna w Krakowie
Joanna Bejnarowicz
Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku
Dr hab. n. med. Barbara Bętkowska-Korpała, prof. UJ
Uniwersytet Jagielloński, Collegium Medicum w Krakowie
Dr n. med. Marcin Bitel
Pomorskie Centrum Toksykologii w Gdańsku; Katedra i Zakład Farmakologii GUMed
Dr n. med. Bogusława Bukowska
Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom w Warszawie
Dr n. med. Rafał Celiński
Laboratorium Toksykologiczne TOXLAB Sp. z o. o. w Katowicach
Dr n. med. Paulina Gadamska-Kabata
Oddział Hematologii i Transplantologii Szpiku
Szpital Morski im. PCK w Gdańsku
Dr hab. n. med. Magdalena Emilia Grzybowska, prof. GUM
Katedra Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii
Gdański Uniwersytet Medyczny
Dr n. med. Piotr Hydzik
Klinika Toksykologii i Chorób Środowiskowych
Uniwersytet Jagielloński, Collegium Medicum w Krakowie
Dr n. med. Piotr Jabłoński
Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom
Dr n. med. Iwona Jańczewska
Klinika Neonatologii
Wydział Lekarski
Gdański Uniwersytet Medyczny
dr n. med. PIOTR MACIEJ KABATA
Zakład Toksykologii Klinicznej
Gdański Uniwersytet Medyczny
Pomorskie Centrum Toksykologii
NZOZ Wanda Kabata Medycyna Rodzinna
Dr n. farm. Anna Klimowska
Katedra i Zakład Toksykologii
Wydział Farmaceutyczny
Gdański Uniwersytet Medyczny
Prof. dr hab. n. med. Małgorzata Kłys
Katedra Medycyny Sądowej
Wydział Lekarski
Uniwersytet Jagielloński w Krakowie
Dr n. med. Anna Krajewska
Kliniczny Oddział Toksykologiczno-Kardiologiczny
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie
Prof. dr. hab. n. med. Anna Krakowiak
Klinika Anestezjologii i Intensywnej Terapii z Pododdziałem Toksykologii
Centralny Szpital Kliniczny
Uniwersytet Medyczny w Łodzi
Dr hab. n. med. Waldemar Machała, prof. UMŁ
Klinika Anestezjologii i Intensywnej Terapii z Pododdziałem Toksykologii
Centralny Szpital Kliniczny
Uniwersytet Medyczny w Łodzi
Dr n. społ. Artur Malczewski
Dział Badań, Monitorowania i Współpracy Międzynarodowej Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom w Warszawie
Prof. dr hab. n. med. Natalia Pawlas
Katedra i Zakład Farmakologii
Wydział Nauk Medycznych w Zabrzu
Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach
dr n. med. Grażyna Piotrowicz
Oddział Gastroenterologii
Szpital MSWiA w Gdańsku
Dr n. med. Michał Pruc
Dział Badań Naukowych i Rozwoju
LUXMED Sp. z o.o. w Warszawie
Dr n. med. i n. o zdr. Anna Przenzak
Świętokrzyskie Centrum Psychiatrii w Morawicy
Lek. Anna Radoniewicz-Tchórz
Kliniczny Oddział Toksykologiczno-Kardiologiczny
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny
im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego SPZOZ w Lublinie
Dr n. med. Jacek Rzepecki
Klinika Anestezjologii i Intensywnej Terapii z Pododdziałem Toksykologii
Centralny Szpital Kliniczny
Uniwersytet Medyczny w Łodzi
Prof. dr hab. n. med. Jacek Sein Anand
Zakład Toksykologii Klinicznej
Wydział Nauk o Zdrowiu z Instytutem Medycyny Morskiej i Tropikalnej
Gdański Uniwersytet Medyczny
Dr n. med. Anna Skowronek
Oddział Dzienny Psychiatryczny
Szpital Powiatowy im. św. Maksymiliana w Oświęcimiu
Dr hab. n. med. Rafał Skowronek
Katedra i Zakład Medycyny Sądowej i Toksykologii Sądowo-Lekarskiej
Wydział Nauk Medycznych w Katowicach
Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach
Prof. dr hab. n. med. Mariusz Siemiński
Katedra i Klinika Medycyny Ratunkowej
Gdański Uniwersytet Medyczny
Dr hab. n. med. Ireneusz Sołtyszewski
Katedra i Zakład Medycyny Sądowej
Wydział Lekarski
Warszawski Uniwersytet Medyczny
Dr n. farm. Karina Sommerfeld-Klatta
Katedra i Zakład Toksykologii
Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu
Prof. dr hab. n. med. Łukasz Szarpak
Dział Badań Naukowych i Rozwoju
LUXMED Sp. z o.o. w Warszawie
Instytut Nauk Medycznych, Collegium Medicum
Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II w Lublinie
Lek. Karolina Szaruta-Raflesz
Katedra i Klinika Medycyny Ratunkowej
Gdański Uniwersytet Medyczny
Dr hab. n. med. i n. o zdr. Jarosław Szponar
Klinika Toksykologii Uniwersytet Medyczny w Lublinie
Kliniczny Oddział Toksykologiczno-Kardiologiczny
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie
Dr n. med. Damian Świeczkowski, MBA
Katedra i Zakład Toksykologii
Wydział Farmaceutyczny
Gdański Uniwersytet Medyczny
Lek. Anna Trojan-Królikowska
Klinika Pulmonologii
II Katedra Chorób Wewnętrznych im. prof. Andrzeja Szczeklika
Uniwersytet Jagielloński, Collegium Medicum w Krakowie
Mgr Paulina Wachholz
Katedra i Zakład Farmakologii
Wydział Nauk Medycznych w Zabrzu
Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach
Laboratorium Toksykologiczne TOXLAB Sp. z o.o. w Katowicach
Lek. Anna Waldman
Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu
Pomorskie Centrum Toksykologii w Gdańsku
Dr hab. n. farm. Bartosz Wielgomas, prof. GUM
Katedra i Zakład Toksykologii
Wydział Farmaceutyczny
Gdański Uniwersytet Medyczny
dr. n. med. Agnieszka Zagierska
Katedra i Klinika Pediatrii, Gastroenterologii, Alergologii i Żywienia Dzieci
Wydział Lekarski
Gdański Uniwersytet Medyczny
dr n. med. Maciej Zagierski
Oddział Pediatrii z Oddziałem Żywienia
Gdański Uniwersytet Medyczny
Wykaz wybranych skrótów
2-AG - 2-arachidonoiloglicerol
AAP - The American Academy of Pediatrics, Amerykańska Akademia Pediatrii
ABCD - badanie Adolescent Brain Cognitive Development
ACOG - The American College of Obstetricians and Gynecologists, Amerykańskie Kolegium Położników i Ginekologów
ADHD - attention deficit hyperactivity disorder, zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi
AEA - anandamid
AEME - anhydroecgonine methyl ester, ester metylowy ekgoniny
AMPH - amfetamina
aPR - adjusted prevalence ratio, skorygowany współczynnik występowania/chorobowości
ASAM - American Society for Addiction Medicine
CB1 - cannabinoid receptor 1, receptor kannabinoidowy typu 1
CB2 - cannabinoid receptor 2, receptor kannabinoidowy typu 2
CBS - cannabidiol
CEDIA - cloned enzyme donor immunoassay, klonowana metoda immunoenzymatyczna z enzymem donorowym
CI - confidence interval, przedział ufności
COMT - dopamine-metabolizing enzyme, catechol-O-methyltransferase, enzym metabolizujący dopaminę, katecholo-O-metylotransferaza
CUD - Cocaine Use Disorder, zaburzenia związane z używaniem kokainy
CYP - cytochrom P450
CYP2B6 - enzymy należące do cytochromu P450
DAD - diode-array detection, detekcja wielodiodowa umożliwiająca uzyskanie widma UV/VIS
DWI - diffusion-weighted imaging, obrazowanie dyfuzyjne
eCB - endocannabinoids, endokannabinoidy
ECL - electrochemiluminescence, elektrochemiluminescencja
ECS - endocannabinoid system, układ endokannabinoidowy
EEG - elektroencefalogram
EIA - enzyme immunoassays, testy immunoenzymatyczne
ELISA - enzyme-linked immunosorbent assays, testy immunoenzymatyczne na fazie stałej sorbentu
EMCDDA - European Monitoring Centre for Drugs and Drug Addiction, Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii
EMCDDA - European Monitoring Centre on Drug and Drug Addiction, Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków I Narkomanii
EMCDDA - The European Monitoring Centre for Drugs and Drug Addiction, Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii
EMIT - enzyme multiplied immunoassay technique, technika immunochemiczna ze znacznikiem enzymatycznym
ESC - Eat, Sleep, Console, karmienie, sen, pocieszenie
ESPAD - European School Survey Project on Alcohol and Other Drugs
FDA - Food and Drug Administration
FGR - fetal growth restriction, ograniczenie wzrastania płodu
FID - flame ionization detection, detekcja płomieniowo-jonizacyjna
FPIA - fluorescence polarization immunoassay, immunofluoroscencja w świetle spolaryzowanym
FSH - hormon folikulotropowy
GABA - gamma-aminobutyric acid, kwas gamma-aminomasłowy
GC - gas chromatography, chromatografia gazowa
GHB - kwas ?-hydroksymasłowy
GIS - Główny Inspektor Sanitarny
GnRH - hormon uwalniający gonadotropinę
HCV - hepatitis C virus, wirus zapalenia wątroby typu C
HIF1A - czynnik indukowany hipoksją 1 i SPP1 (secreted phosphoprotein 1)
HIV - human immunodeficiency virus, ludzki wirus niedoboru odporności
HR - hazard risk
IPiN - Instytut Psychiatrii i Neurologii
KBPN - Krajowe Biuro Przeciwdziałania Narkomanii
KCPU - Krajowe Centrum Przeciwdziałania Narkomanii
KIMS - kinetic interaction of microparticle in solution, kinetyczne interakcje mikrocząstek w roztworze
LBW - low birth weight, niska urodzeniowa masa ciała
LC - liquid chromatography, chromatografia cieczowa
LH - hormon luteinizujący
LOCI - luminescent oxygen channeling immunoassay, rodzaj techniki elektrochemiluminescencji wykorzystujący kanałowanie tlenu
LSD - dietyloamid kwasu lizergowego
MAW - medically assisted withdrawal, medycznie wspomagana detoksykacja
MD - średnia różnica
MDMA - 3,4-methylenedioxymethamphetamine, ekstazy
METH - metamfetamina
MHPCD - badanie Maternal Health Practices and Child Development
MOUD - medications for opioid use disorder, zaburzenia związane z używaniem opioidów
MPiPS - Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej
MRI - Magnetic Resonance Imaging, rezonans magnetyczny
MS - mass spectrometry, detekcja spektrometrii mas
MS/MS - tryb detekcji tandemowej spektrometrii mas
NAS - neonatal abstinence syndrome, noworodkowy zespół abstynencyjny
NBAS - Neonatal Behavioral Assessment Scale Brazelton, Skala Oceny Zachowania Noworodków Brazelton
NFZ - Narodowy Fundusz Zdrowia
NICU - neonatal intensive care unit, oddział intensywnej terapii noworodka
NIZP PZH-PIB - Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny - Państwowy Instytut Badawczy
NMDA - N-metylo-D-asparaginowy
NNNS - Neonatal Intensive Care Unit Network Neurobehavioral Scale, Skala Neurobehawioralna Sieci Oddziałów Intensywnej Terapii Noworodków
NOWS - neonatal opioid withdrawal syndrome, noworodkowy zespół odstawienia opioidów
NPZ - Narodowy Program Zdrowia
NS - różnica nieistotna statystycznie
NS DUH - badanie National Survey on Drug Use and Health
NSP - nowe substancje psychoaktywne
OITN - oddział intensywnej terapii noworodków
OPPIDUM - badanie Observation of illegal drugs and misuse of psychotropic medication
OPPS - badanie Ottawa Prenatal Prospective Study
OPRD1 - [?] delta opioid receptor, receptor opioidowy delta [?]
OPRK1 - [?] kappa opioid receptor, receptor opioidowy kappa 1 [?]
OPRM1 - [?] mu-opioid receptor, receptor opioidowy mu [?]
OR - odds ratio, iloraz szans
OUD - opioid use disorder, uzależnienie od opioidów
OUN - ośrodkowy układ nerwowy
PCE - prenatal cannabis exposure, prenatalna ekspozycja na konopie indyjskie
PETINA - particle enhanced turbidimetric inhibition immunoassay, immunoanaliza turbidymetryczna z hamowaniem wzmocnionym cząsteczkami
PPHN - persistent pulmonary hypertension of newborn, przetrwałe nadciśnienie płucne noworodków
PR - prevalence rate, współczynnik występowania
RCTs - randomized controlled trals, badania kliniczne z randomizacją
RIA - radioimmunoassay, technika radioimmunologiczna
RR - relative risk, ryzyko względne
SAMSHA - Substance Abuse and Mental Health Services Administration
SCAN - scan, tryb detekcji MS skanowania zakresu jonów o określonym stosunku masy do ładunku jonu, umożliwiający uzyskanie widma mas
SGA - small for gestational age, noworodek za mały w stosunku do wieku płodowego
SIDS - sudden infant death syndrome, zespół nagłej śmierci niemowląt
SIM - selected ion monitoring, tryb detekcji MS filtrowania wybranych jonów o określonym stosunku masy do ładunku jonu, umożliwiający uzyskanie niższych granic oznaczalności i większej selektywności (ale bez widma mas)
SNP - single nucleotid polimorfism, polimorfizmy pojedynczych nukleotydów
SPP1 - secreted phosphoprotein 1
SSRI - selective serotonin reuptake inhibitors, inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny
ŚZ - środek zastępczy
THC - tetrahydrokannabinol, ?-9-tetrahydrokannabinol
TLC - thin layer chromagraphy, chromatografia cienkowarstwowa
TRH - hormon uwalniający tyreotropinę
UNAIDS - The Joint United Nations Programme on HIV and AIDS, Wspólny Program Narodów Zjednoczonych Zwalczania HIV i AIDS
UNODC - United Nations Office on Drugs and Crime, Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości
UV-VIS - ultraviolet and visual detection, detekcja w zakresie światła ultrafioletowego i widzialnego
WHO - World Health Organization, Światowa Organizacja Zdrowia
WMD - weighted mean difference, średnia ważona różnica
współczynnik M/P - współczynnik podziału mleko/osocze
1Wprowadzenie
1.1. Zarys historii substancji psychoaktywnych
1.1.1. Podróż człowieka przez wieki z psychoaktywnym katalizatorem
Małgorzata Kłys
"Szczęścia nie można znaleźć na dnie butelki ani na czubku igły,
Nie można go znaleźć wśród chmur dymu ani w pigułce z cukrem.
Jeśli tam go szukacie, znajdziecie tylko rozpacz".
Wayne Gerard Trotman - współczesny podróżnik, pisarz, filmowiec
Przez stulecia środki psychoaktywne stosowane były we wszystkich społeczeństwach świata do poprawy nastroju, a także do łagodzenia istniejących od zawsze problemów egzystencjalnych. Dotyczyło to ludów żyjących w poprzednich wiekach, które wykorzystywały rozmaite specyfiki, aby znaleźć ulgę w doświadczeniu głodu, a także aby tak pobudzić organizm, by doznawać odmiennych stanów świadomości. Dotyczy to także człowieka żyjącego w wysoko rozwiniętej cywilizacji, zagonionego i często zagubionego w otaczającej rzeczywistości. Idea ucieczki w chwilowo lepszy świat jest związana zapewne z samą istotą człowieczeństwa i jego samoświadomością. Wygląda na to, że pełna trzeźwość ludzkiego umysłu nie jest stanem łatwo akceptowalnym.
Istnieje szereg substancji przyjmowanych przez ludzi, które wywołują zaburzenia percepcji lub uzależnienie, jednak za przyzwoleniem społecznym nie są one uważane za narkotyki. Do nich należą nikotyna, kofeina zawarta w kawie, kakao, herbacie, czekoladzie, a także alkohol traktowany jako sfermentowana roślina. Jakkolwiek świadomość ich negatywnego wpływu na organizm ludzki, oprócz niewątpliwie psychoaktywnego działania, jest znana, to ograniczanie do nich dostępu pozostaje niezwykle niepopularne. Przeważa pogląd o efektach pozytywnych, jakie odnosi człowiek przy ich spożywaniu.
Psychoaktywna moc roślin
Przez wieki istoty ludzkie zadowalały się psychodelicznymi darami natury, wykorzystując w tym celu rośliny. Oferta ta wydawała się wystarczająca aż do końca XVIII w., kiedy nastąpił skok cywilizacyjny i zaczęto "zaglądać" do wnętrza rośliny. Odkrywano i izolowano z naturalnej roślinnej matrycy kolejne czyste substancje będące sercem rośliny. Proces ten rozwijał się przez następne lata, doprowadzając w konsekwencji do powstania ogromnej liczby substancji półsyntetycznych i syntetycznych.
Biochemiczny geniusz roślin doprowadził do wytwarzania struktur chemicznych mających zdolność zmieniania tego, co się dzieje w ludzkim mózgu. To właśnie alkaloidy roślinne, będące substancjami czynnymi roślin, mają taką cudowną moc. Istnieje ok. 150 różnych gatunków roślin halucynogennych na Ziemi. Wielu badaczy podejrzewa, że rośliny zawierające składnik psychoaktywny wywarły znaczący wpływ na rozwój kultury i przyczyniły się do powstania wielu religii na świecie. Stwarzały możliwość łączności ze światem pozamaterialnym, pomagały wyzwalać religijne uniesienia, przetrwać sytuacje ekstremalne, przynosiły ulgę w cierpieniach, a w końcu pozwalały doznawać złudnej szczęśliwości.
I tak w kulturze hinduskiej "boskim darem" określano konopie służące magom i znachorom. Z kolei plemiona starogermańskie i Wikingowie, a także plemiona Europy, Azji i Ameryki w celach obrzędowych używały wyciągów z muchomora czerwonego (kwas ibotenowy, muscymol). W kulturze egipskiej i greckiej odurzano się oparami opium.
W papirusie Ebersa z 1550 r. p.n.e. opublikowano przepisy na rozmaite mikstury służące przede wszystkim do łagodzenia bólu fizycznego oraz do łagodzenia dolegliwości związanych ze sferą mentalną. Znajdują się tam rekomendacje stosowania w celach leczniczych opium, konopi indyjskich, lulka czarnego w rozmaitych preparatach. W prekolumbijskiej Ameryce kapłani i uzdrowiciele zalecali żucie liści krasnodrzewu pospolitego zawierającego kokainę do wzmacniania organizmu. Na terenie Europy natomiast rośliny o psychoaktywnych właściwościach, m.in. opium (morfina), szalej jadowity (cykutotoksyna), lulek czarny (skopolamina, atropina), pokrzyk wilcza jagoda (atropina, skopolamina), bieluń dziędzierzawa (hioscyjamina, skopolamina), były stosowane w medycynie ludowej do łagodzenia cierpień egzystencjalnych człowieka.
Substancje odurzające od wieków najdawniejszych stosowano także podczas wojen. Rozmaici szamani zalecali zażywanie wyciągów roślinnych substancji psychotropowych przed walką w celu wyzwolenia u walczących wigoru, ducha przemocy i agresji, miały ponadto uwalniać od strachu, pokonywać zmęczenie, uodparniać na ból, znieczulać na cierpienie innych. Do tego celu stosowano napoje odurzające sporządzone na bazie grzybów psychoaktywnych, wywarów maku oraz roślin o działaniu zbliżonym do konopi indyjskich. W Afryce wojownicy używali rośliny khat zawierającej silnie pobudzającą katynę. W wojskach Aleksandra Macedońskiego zażywanie kulek opiumowych przed walką było regulowane nakazami wodza.
Psychoaktywne właściwości roślin wykorzystywano także jako afrodyzjaki. Przetwory maku służyły do tego celu w starożytnym Rzymie. Dużą popularnością od czasów starożytnych po współczesne cieszyły się specyfiki wykonane z kantaryny, substancji występującej u "much hiszpańskich" (w rzeczywistości chrząszcz gatunku [łac.] Lytta vesicatoria) oraz u niektórych chrabąszczy. Popularny na ziemiach polskich od najdawniejszych czasów był wywar z lubczyka, który miał wyzwalać w człowieku miłosne żądze.
Do innych alkaloidów roślinnych, mających swoją długą historię, należy sporysz, forma przetrwalnikowa pasożytniczego grzyba - buławinki czerwonej. Sporysz atakuje różne gatunki roślin należących do traw, w tym również zboża (żyto, pszenica, jęczmień), kiedy panują odpowiednie ku temu warunki, czyli gdy wysokiej temperaturze towarzyszą intensywne opady. Istnieją wzmianki o stosowaniu grzyba już 4 tys. lat p.n.e. Starożytni Grecy korzystali wówczas z niego w trakcie swoich rytuałów, podczas których sporysz wykorzystywany był jako środek psychoaktywny. Informacje o sporyszu znaleźć można także w Starym Testamencie, gdzie opisywane były między innymi choroby związane z ziarnami. Działanie sporyszu dotyczyło zdolności do wywoływania u ludzi niebezpiecznych chorób, jak i reakcji psychodelicznych. Sporysz znalazł również zastosowanie w medycynie, zawiera on bowiem wiele cennych alkaloidów, m.in.: ergotaminę, ergotoksynę, ergotynę czy ergobazynę. Substancje te, a w szczególności ergotaminę, wykorzystano współcześnie do produkcji dietyloamidu kwasu D-lizergowego (LSD) - substancji o bardzo silnych właściwościach halucynogennych.
Ciekawe formy narkotyzowania związane są z przypadkami dożylnego wstrzykiwania soku z różnych kaktusów wywołujących omamy wzrokowe. Doświadczenie to zostało zaczerpnięte z kultury meksykańskiej, związanej z przyjmowaniem meskaliny będącej silnym alkaloidem o działaniu halucynogennym, występującym naturalnie w niektórych gatunkach kaktusów, z których najbardziej znanym jest peyotl. Meskalina jest znana z indukowania intensywnych doznań psychodelicznych, obejmujących zmiany w percepcji, myśleniu i odczuwaniu czasu. Efekty te wynikają z jej zdolności do wpływania na system serotoninowy w mózgu.
Meksyk i sąsiadujące z nim stany USA od niepamiętnych czasów stanowiły rezerwuar roślinnych środków halucynogennych traktowanych jak święte rośliny. Społeczeństwa zamieszkujące ten region świata były i wciąż są pod przemożnym wpływem peyotlu i grzybów o działaniu psychotropowym i narkotycznym. Wszystkie czynności związane z ich zbiorem, przechowywaniem, a zwłaszcza stosowaniem miały charakter magiczno-sakralny.
Kult peyotlu stał się jednym z najbardziej fascynujących zjawisk w Nowym Świecie, a peyotl był pierwszym i najbardziej spektakularnym środkiem wywołującym halucynacje, z jakim zetknęli się tam europejscy przybysze w XVI w. Wizje i halucynacje, jakich doznawali tubylcy po zażyciu peyotlu, chroniły ich przed głodem, strachem, pragnieniem, a nawet zapobiegały wszelakim niebezpieczeństwom. Rytualne konsumowanie kawałków kaktusa Indianie uważali za jednoznaczne z chrześcijańskim sakramentem przyjmowania komunii.
W Polsce peyotl był jednym z narkotyków, którego używał podczas malowania słynny malarz Stanisław Ignacy Witkiewicz - Witkacy (1985-1939). Odczuwał on następnego dnia spotęgowaną kreatywność będącą kluczem do twórczości artystycznej. Z uwagi na to, że zażywał on różne narkotyki, pod wpływem których tworzył, obrazy zaopatrywał notatką, pod wpływem jakich narkotyków powstało dane dzieło (ryc. 1.1 oraz 1.2).
Używanie przez ludzkość substancji powodujących uzależnienie rozwijało się przez wieki w zależności od rodzaju surowców, do jakich był dostęp, położenia geograficznego kraju, inwencji twórczej producentów i użytkowników oraz okresu historycznego w dziejach świata. Oszałamiającą karierę na szlakach prowadzących do uwznioślenia ludzkiego ducha z pewnością zrobiły przetwory maku, konopi indyjskich oraz koki. Były dostępne dawniej i dziś pod różnymi postaciami, a fascynacja nimi dotrwała do naszych czasów.
Opium
Wydaje się pewne, że pierwszym narkotykiem, który w najbardziej historycznie odległych czasach znalazł zastosowanie, był produkt maku - opium. Najdawniejsze świadectwo stosowania opium pochodzi z południowej Mezopotamii. Datowane na 3100 r. p.n.e, przedstawia mak jako "roślinę radości i wesela". Papirus Ebersa z okresu panowania Amenhopa I z 1550 r. p.n.e. podaje lekarzom z Teb rady, jak stosować opium. Są to przepisy na ponad 700 rodzajów mikstur.
Opium można otrzymać przez nacięcie niedojrzałej makówki, zebranie mleczka makowego i poddanie go dalszej obróbce przez suszenie. Białe pierwotnie mleczko wskutek utleniania zmienia barwę na brązową, a kiedy zastygnie, przypomina gumę, która z czasem twardnieje i robi się krucha. Opium pozyskuje się nie tylko z mleczka (soku) makowego w owocach (makówkach), ale także z płynnej substancji zgromadzonej w rurach mlecznych rośliny, w łodygach. Jakkolwiek w przyrodzie występuje aż kilkadziesiąt gatunków roślin maku, to opium może wytwarzać tylko mak lekarski ([łac.] Papaver, Papaver somniferum, Papaver setigerum). Liczba substancji psychoaktywnych wytwarzanych przez roślinę zależy od właściwości gleby, na której rosła. Za najlepsze jakościowo opium uznaje się takie, w którym występuje największa zawartość morfiny. Szacuje się, że w mleczku makowym znajduje się co najmniej 20 (według innych źródeł 50) alkaloidów, w tym oprócz morfiny ważną rolę odgrywają kodeina, tebaina, narkotyna, papaweryna i inne. Niektóre z nich stosuje się w lecznictwie do dzisiaj.
Rycina 1.1.
Portret Janusza de Beaurain Stanisław Ignacy Witkiewicz-Witkacy (1885-1939) namalowany pod wpływem kokainy.
Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Witkacy-Portret_Janusza_de_Beaurain.jpg
Wczesne źródła egipskie odnotowują stosowanie opium do łagodzenia bólu związanego z ranami i ropniami. Rzymianie natomiast wykorzystywali ten specyfik do leczenia słoniowacizny, karbunkułów (czyraków), dolegliwości wątroby, epilepsji oraz ukąszeń skorpiona. Z pism Galena (130-200 r. n.e.) - Greka, który po Hipokratesie był najwybitniejszym lekarzem starożytności, można się dowiedzieć, że Marek Aureliusz (121-180 r. n.e.), wybitny rzymski cesarz, a także pisarz i filozof, regularnie używał opium. Cesarz był wyznawcą stoicyzmu, był władcą upartym i energicznym, jak donoszą źródła, ale wykazywał zbytnią pobłażliwość dla wad innych ludzi, co przypisywano wpływowi opiatów.
Rycina 1.2.
Portret Neny Stachurskiej stworzony przez Stanisława Ignacego Witkiewicza w 1929 r., namalowany pod wpływem działania peyotlu i alkoholu (pastel na papierze, 65 x 50 cm, Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku).
Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Stanis%C5%82aw_Ignacy_Witkiewicz,_Portrait_of_Nena_Stachurska.jpg
Opium cieszyło się dużą popularnością zwłaszcza w XIX w., w Europie i Stanach Zjednoczonych. Po używkę tę chętnie sięgali intelektualiści, artyści, podróżnicy, a nawet duchowni. W dużych miastach USA i wiktoriańskiej Anglii funkcjonowały palarnie opium. Zazwyczaj były to zaciemnione, szczelnie zamknięte pomieszczenia, w których na środku ustawiano duży materac obrzucony orientalnymi narzutami i poduszkami. Klienci palarni spędzali na nich długie godziny, paląc opium za pomocą długiej fajki. Opisy palarni opium można znaleźć na kartach największych XIX-wiecznych powieści, m.in. Oskara Wilde'a, Charlesa Dickensa, Arthura Conana Doyle'a.
W XVI w. liczba receptur medycznych z zastosowaniem opium zaczęła szybko wzrastać. Paracelsus (Philippus Aureolus Teofrastus Bombastus von Hohenheim,1490-1540) - wybitny niemiecki medyk, chwalił moc leczniczą swojego nowego wynalazku, zwanego "laudanum", którym było opium rozpuszczone w alkoholu z dodatkiem rozmaitych przedziwnych przypraw. Ukucie nazwy "laudanum" (od łac. laudare - chwalić) przypisuje się właśnie jemu.
Jednakże dopiero angielski lekarz Thomas Sydenham, zwany w swoim czasie "Szekspirem medycyny", wprowadził szeroko do lecznictwa "laudanum", otrzymane jednakże według własnej autorskiej procedury. Opublikował w 1676 r. pracę Medical observations concerning the history and cure of acute diseases, w której zalecał stosowanie "laudanum" w terapii licznych chorób, zapoczątkowując ok. 250-letni okres świetności "laudanum" w historii medycyny. Alkoholowa nalewka opiumowa była tańsza od piwa, więc przepisywano ją na wszelkie możliwe dolegliwości.
Opium aż do początków XX w. nie było w ogóle traktowane w Europie jak narkotyk, mimo że znane były jego właściwości uzależniające. Ze względu na działanie przeciwbólowe i hamujące odruch kaszlu dodawano je m.in. do syropów na przeziębienie i różne inne dolegliwości. W XIX-wiecznej Anglii można było kupić syrop o nazwie Godfrey's Cordial, który miał w swoim składzie opium, wodę i melasę. Leczono nim dzieci cierpiące na kaszel, biegunkę, kolkę, czkawkę czy zapalenie opłucnej. W Stanach Zjednoczonych z kolei popularny na uspokojenie był syrop Pani Winslow z dodatkiem opium. Podawano go niemowlętom i małym dzieciom, gdy były zbyt głośne lub nie chciały spać. W rzeczywistości działał na układ nerwowy i spowalniał pracę serca, przez co był bardzo niebezpieczny. Jego sprzedaży zakazano dopiero w 1930 r.
Nowy etap w historii opiatów otwiera się w 1700 r., kiedy to walijski lekarz John Jones (1625-1709) wydał drukiem traktat medyczny Mysteries of Opium Reveal'd, napisany żywą angielszczyzną, tym samym adresując swoje doświadczenia do szerokich mas społecznych. Jego przesłania były aktualne przez następne stulecie. Zalecał stosować opiaty na wszystkie możliwe choroby, a zwłaszcza na dysfunkcje psychiczne, argumentując przekonująco: "zapobiega smutkom, odsuwa strach, niepokój i drażliwość, i rozstrojenie nerwów", a także zapewniał swoich czytelników, że "powoduje wielki przypływ sił witalnych i gotowość do wyczynów miłosnych". Tę ostatnią tezę popierał informacją o tym, że Turcy i inne wschodnie narody dopuszczające poligamię bardzo chętnie i w dużych ilościach biorą opium.
Opium stosowane przez Jonesa i jemu współczesnych było dostarczane do Europy z Persji, Egiptu, Smyrny, Indii, Turcji w postaci kostek o ciężarze od 4 uncji (28,35 g) do funta (453,5 g). Tureckie opium mieszano z gęstymi, aromatycznymi sokami i syropami, zjadano łyżką lub przyjmowano w postaci małych pastylek, na których wytłoczone były słowa mash allah (dzieło Boga). Rozprzestrzenił się też zwyczaj palenia opium, również z tytoniem.
Żyjące w XIX w. kobiety często sięgały po "laudanum", aby radzić sobie ze swoją podrzędną rolą w patriarchalnych domach. Nękane na przemian nudą i frustracją używały "laudanum", by doprowadzić się do stanu tępej bierności, co czyniło ich życie łatwiejszym do zniesienia. Alternatywą dla pogrążania się w "niebycie" była histeria jako gwałtowny wyraz męki, wynikającej z niespełnionych pragnień.
Opium było uznanym środkiem stosowanym w celu zmniejszenia cierpień pacjentów umierających, w związku z czym panowało zrozumiałe pragnienie, aby dawki opium można było zwiększać bez końca.
W 1805 r. niemiecki aptekarz Friedrich Wilhelm Sertürner wyizolował z opium czystą morfinę. Pierwotnie nazwał tę substancję "morphium", nadając jej nazwę pochodzącą od imienia greckiego boga snów Morfeusza, ponieważ zorientował się, że morfina wywołuje błogi sen. Właściwości odkrytej substancji Sertürner badał na własnym organizmie, co stało się przyczyną jego nałogu - morfinizmu. Odkrycie morfiny dało początek rozwojowi fitochemii. Stanowiło ono również zachętę dla innych uczonych do podjęcia dalszego eksplorowania surowców roślinnych, prowadzącego do odkrywania nowych substancji czynnych w matrycy roślinnej.
Współczesna historia narkotyków w zasadzie rozpoczyna się w latach 20. XIX w. Wiek ten był bogaty w nowe odkrycia i ważkie wydarzenia.
Najbardziej znaczące przeobrażenia w świecie narkotyków wynikały z wynalezienia strzykawki. W historii medycyny zasługę zastosowania pierwszej tłokowej strzykawki, tj. strzykawki typu Record, przypisuje się francuskiemu lekarzowi Charles'owi Gabrielowi Pravazowi. Wprowadził on swój jeszcze mało doskonały wynalazek w 1853 roku do leczenia tętniaków. Mniej więcej w tym samym czasie strzykawką Pravaza zainteresował się szkocki lekarz Alexander Wood, który ulepszył wynalazek, konstruując cienką, ściętą na końcu igłę. Właśnie on jako pierwszy zastosował wstrzyknięcia podskórne.
Jakkolwiek najważniejszą nowinką XIX w. w historii narkotyków była strzykawka, to jednak tradycyjne sposoby konsumpcji narkotyków, takie jak picie "laudanum" czy palenie fajki opiumowej były nadal w rozkwicie.
Minęło ponad dwadzieścia lat od wytwarzania morfiny w systemie manufaktury do jej masowej produkcji. Kiedy się to już stało, lek szybko zyskał na popularności. Na początku morfina podawana była doustnie. Wkrótce odkryto, że lepszym sposobem jest rozpuszczenie jej w wodzie i aplikowanie w formie iniekcji. Zastrzyk z morfiny natychmiast uśmierzał ból i łagodził całą gamę innych dolegliwości. Do tego wprowadzał pacjenta w euforyczny nastrój. Siłą leku zachwyceni byli zarówno lekarze, jak i pacjenci. Medycy nie musieli już nawet specjalnie dociekać, co tak naprawdę im dolega. Szybki zastrzyk morfiny niwelował konieczność szukania diagnozy. W późniejszym czasie, gdy odkryto już negatywne skutki stosowania morfiny, pogardliwie nazywano ją "lekiem leniwych lekarzy". Do tego czasu setki tysięcy osób przekonało się, że potrafi ona być zarówno lekiem cudownie uśmierzającym ból, jak i silnie uzależniającym narkotykiem.
Jeszcze w połowie XIX w. nikt za bardzo nie przejmował się uzależniającymi właściwościami morfiny, ale już pod koniec stulecia lekarze zdawali sobie sprawę, że problem jest naprawdę poważny. Kiedy rozpoczęto organizować pomoc dla uzależnionych, okazało się, że w przeważającej części były to damy z wyższych sfer i arystokratki. Szacuje się, że pod koniec XIX w. kobiety stanowiły 60-70% pacjentów leczonych na uzależnienie od opiatów. Najpowszechniej zjawisko to występowało w Anglii, Niemczech, Francji i Stanach Zjednoczonych.
Wśród uzależnionych było mnóstwo lekarzy i aptekarzy, którzy wykorzystując swą uprzywilejowaną pozycję społeczną, mieli łatwiejszy dostęp do opium i morfiny. Jak twierdzono: "morfiniści są niegodni zaufania, prawdę mają za nic, zwłaszcza gdy pytać ich o ich nałóg". Na przełomie XIX i XX w. powstała w Europie i USA prawdziwa światowa morfinomania z salonami, klubami i używaniem luksusowych strzykawek mających wygląd biżuterii.
Stan pustki i otępienia, w jaki popada człowiek po zetknięciu się z barbarzyństwem wojny, jest rzeczą znaną. Narkotyki potrafiły przynieść ulgę w rozlicznych cierpieniach przez nią wywołanych. Wojna krymska, wojna secesyjna w USA, militaryzm pruski, wiele innych wojen w Europie i na świecie łączyły się ściśle z cierpieniem i umieraniem, wobec tego doświadczenia narkotyki, w tym morfina, przynosiły ulgę.
Zjawisko uzależnienia od morfiny zaczęto opanowywać na przełomie XIX i XX w. Wśród lekarzy znacznie wzrosła świadomość o jej niepożądanym działaniu. Rozwój nauki i medycyny sprawił, że faszerowanie pacjentów narkotykiem ustąpiło miejsca bardziej rzetelnemu diagnozowaniu. Ujawnienie negatywnych właściwości morfiny stało się powodem do poszukiwania środka, który byłby równie skuteczny, lecz nie tak uzależniający.
Angielski chemik Charles Romley Alder Wright w 1874 r., w toku reakcji morfiny z bezwodnikiem kwasu octowego, otrzymał biały krystaliczny proszek, który zidentyfikował jako 6-monoacetylmorfinę. Kolejne prace innych uczonych, polegające na dalszej acetylacji, doprowadziły do powstania diacetylomorfiny.
Dwadzieścia lat później niemiecki chemik Felix Hoffmann, niezależnie od innych, samodzielnie zsyntetyzował diacetylomorfinę. Heinrich Dreser, główny farmakolog niemieckiej firmy farmaceutycznej Bayer, skłonił go, aby zamiast prac nad aspiryną, czym się wcześniej zajmował, a co uznał za nieprzydatne, zajął się diacetylomorfiną. Zasługą Hoffmana stało się to, że stworzył ją w formie użytecznej dla przemysłu farmaceutycznego. Nieco później Dreser przetestował ten związek najpierw na zwierzętach, potem na 60 pacjentach szpitalnych, a w końcu na pracownikach firmy. Według danych ogłoszonych przez Dresera w 1898 r., nowo zsyntetyzowany lek posiadał silniejsze właściwości przeciwkaszlowe od morfiny, ale nie powodował uzależnienia. Z taką etykietą firma Bayer wypuściła na rynek nowy lek, nadając mu nazwę handlową Heroina (z niem. heroisch - potężny, bohaterski), reklamowany jako cudowny środek niewywołujący uzależnienia, a co więcej - jako środek leczący uzależnienie od morfiny.
Na przełomie wieków heroina, ok. 8 razy mocniejsza w swym działaniu od morfiny, była uważana za lek na wszystko, jak poprzednio morfina. Była stosowana w tabletkach przeciwbólowych, w syropie na kaszel, a paradoksalnie nawet jako środek pomagający w walce z uzależnieniem od morfiny. W 1899 r., gdy Bayer produkował tonę heroiny rocznie, nie były jeszcze znane jej właściwości uzależniające. Z kolei jej silne działanie przeciwbólowe pomagało przy odstawieniu morfiny. Renomowane czasopisma medyczne chwaliły nową substancję za skuteczność, a lekarze chętnie przepisywali ją pacjentom. Sukces "cudownego leku" nie trwał jednak długo, gdyż już w 1902 r. lekarze zaczęli informować o przypadkach uzależnień. Bayer zaprzestał produkcji heroiny w 1913 r.
W XVIII w. kupcy europejscy zaczęli eksportować opium do Chin. Wykształcenie w Chinach zwyczaju palenia opium spowodowało silną i destrukcyjną narkomanię, która objęła całe chińskie społeczeństwo aż po dwór cesarski. Prowadziło to do ogromnej korupcji i rozkładu państwa. Aby temu zapobiec, w 1839 r. na rozkaz cesarza zdelegalizowano opium i zniszczono cały jego zapas, należący do cudzoziemskich kupców, głównie Brytyjczyków. Doprowadziło to do tzw. wojen opiumowych (pierwsza z Wielką Brytanią, druga także z Francją), na skutek których Chiny musiały z powrotem zalegalizować opium. W konsekwencji prawie połowa mężczyzn w Chinach przed drugą wojną światową była nałogowymi palaczami opium.
Popularyzacja środków narkotycznych w Europie oraz w Ameryce Północnej wywołała narkomanię, która rozprzestrzeniając się coraz bardziej, zaowocowała najpierw reakcją poszczególnych rządów w postaci wewnątrzpaństwowego ustawodawstwa, a dalej konkretnymi umowami międzynarodowymi, począwszy od Konwencji Haskiej z 1912 r., na podstawie których zjawisko miało być zwalczane globalnie. Koordynacją polityki antynarkotykowej zajmowała się Liga Narodów. Po drugiej wojnie światowej nastąpił gwałtowny wzrost narkomanii. Funkcję Ligi Narodów w tym zakresie pełniła Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ). Podpisano między innymi w 1961 r. Jednolitą Konwencję o Środkach Odurzających, co i tak nie dało większych rezultatów. Eskalacja problemu postępowała. Pojawiły się ponadto nowe, syntetyczne substancje, takie jak LSD, amfetaminy i leki. Po drugiej wojnie światowej narkomania heroinowa utrzymywała się głównie w Stanach Zjednoczonych i w latach 60. poprzedniego stulecia stała się poważnym problemem wśród żołnierzy amerykańskich, walczących w Wietnamie.
Również i do Europy docierały duże ilości heroiny. Głównym regionem produkcji opium i heroiny jest nadal tzw. złoty trójkąt znajdujący się w Południowo-Wschodniej Azji, na styku Birmy, Laosu i Tajlandii. Heroina jest także produkowana w azjatyckich republikach dawnego Związku Sowieckiego, skąd prowadzi tzw. Bałkański Szlak Heroiny. Do niedawna wiódł on przez Ukrainę i Polskę do Niemiec, a potem dalej przez Europę. Przemysłowe znaczenie mają uprawy maku w Turcji, Indiach, Pakistanie, Iranie i Chinach. Do czasu wprowadzenia przez talibów zakazu uprawy maku duże ilości heroiny pochodziły także z Afganistanu.
Zjawisko narkomanii pojawiło się w Polsce na przełomie XIX i XX w. i nie miało jeszcze wtedy charakteru społecznego, a dotyczyło niewielkiej grupy ludzi z wąskich kręgów zawodowych, przede wszystkim tych, którzy mieli dostęp do narkotyków, a więc farmaceutów, lekarzy, pielęgniarek oraz artystów z różnych dziedzin sztuki. We wczesnych latach 20. poprzedniego wieku do najczęściej przyjmowanych środków odurzających należały: opium, morfina, eter dietylowy (eter) oraz bardzo rzadko, prawie okazjonalnie heroina, kokaina i peyotl. Już wtedy, w roku 1923 polskie prawodawstwo określiło przepisy stosowania i zabezpieczania w lecznictwie środków odurzających, które jednak nie były przestrzegane rygorystycznie. Problem był znany głównie w środowisku medycznym. W latach 20. i 30. poprzedniego stulecia, w miarę wzrostu ceny morfiny używanej powszechnie dotąd jako narkotyk - poprzez ograniczanie dostępu do niej oraz wykształcenie się czarnego rynku - coraz powszechniejsza stawała się eteromania, ponieważ eter był znacznie tańszy od morfiny. O ile przypadki uzależnienia od morfiny liczono w setkach rocznie, o tyle uzależnionych od eteru określano w tysiącach. Stał się on "narkotykiem dla ubogich". Z kolei morfina była używana przez zamożniejszą część społeczeństwa i stała się narkotykiem elitarnym.
Polskie prawo po drugiej wojnie światowej, już w 1951 r. ustosunkowało się do problemu narkomanii, wprowadzając ustawę o środkach farmaceutycznych i odurzających oraz artykułach sanitarnych z dnia 8 stycznia 1951 r. (Dz. U. Nr I/51, poz. 4) oraz szczegółowe rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 13 września 1956 r. (Dz. U. Nr 42/56, poz. 196 z późn. zm.: Dz. U. Nr 43/58, poz. 212 oraz Dz. U. Nr 33/60, poz. 190).
W latach 70. poprzedniego stulecia narkomania straciła już swój "medyczny" charakter, jak wcześniej powszechnie uważano, i powoli stawała się problemem społecznym.
Fazę pierwszą stanowił okres eksperymentowania i próbowania różnego rodzaju substancji chemicznych oraz lekarstw zawierających substytuty opium lub pochodnych maku. To okres, w którym młodzi ludzie znudzeni i przeświadczeni o bezsensie podejmowania jakiegokolwiek działania oraz zaaferowani ideą burzenia zastanych reguł, mobilizowani byli do zrzeszania się z osobami podobnie myślącymi i odczuwającymi.
Narodził się ruch hipisowski, proklamujący bunt młodych przeciwko światu dorosłych (Nie wierzcie nikomu po trzydziestce) i jego instytucjom: rodzinie, Kościołowi, szkole, zakładowi pracy, szefom, rywalizacji, pieniądzowi, wojsku, wojnie, normom, przymusom, zakazom (Zakazuje się zakazywać), domniemanej hipokryzji, konwencji ubioru, własności prywatnej (życie w komunach). Był to przejaw kontrkultury odrzucającej normy społeczne oparte na konsumpcji, rywalizacji i materializmie. Instytucje i struktury, którym się sprzeciwiali hipisi, określali jako "establishment". Ruch hipisowski, mimo zwalczania obowiązujących konwencji ubioru, sam wykreował specyficzny gatunek mody.
Za początek ruchu hipisów przyjmuje się datę 14 stycznia 1967 r., podczas Human Be-in w San Francisco, na którym wyrzucony z Uniwersytetu Harvarda wykładowca psychologii i piewca LSD prof. Timothy Leary, przemawiając do młodzieży, ogłosił koniec amerykańskich bożków, czyli pieniądza i pracy, a w zamian za to początek ery miłości i nowej religii. Do tego dodał nowy sakrament, jak nazywano LSD, potem dorzucił jeszcze marihuanę. Dopiero połączenie tych elementów pozwalało według niego osiągnąć pełne oświecenie umysłu. Ogłoszono hasła, które stały się symbolem ruchu: Make love not war, All people are one i Drop out.
Psychodeliczny guru hipisów Timothy Leary zachęcał wprost do używania psychodelików jako skutecznej metody rozszerzenia świadomości. Zwolennicy ruchu zaczęli więc przyjmować substancje psychoaktywne, takie jak marihuana, haszysz, LSD oraz grzyby halucynogenne. Z czasem jednak coraz większą popularnością wśród hipisów zaczęły cieszyć się heroina i amfetamina. To, co miało rozszerzać świadomość, okazało się wkrótce największą przyczyną klęski ruchu. Już w połowie lat 70. poprzedniego stulecia hipis stał się synonimem narkomana. Większość ludzi kojarzy hipisów właśnie z hedonizmem, narkotykami i wolnym seksem, pomijając przy tym główne założenia ideologii. Gdy ideały ruchu stały się martwe, a hipisi zajmowali się szukaniem narkotyków, ojcowie założyciele wycofali się, pozostawiając swoich byłych fanów samym sobie. Jeszcze w latach 80. poprzedniego stulecia byli hipisi umierali samotnie na ulicach z przedawkowania lub wycieńczenia organizmu.
Pierwsi hipisi w Polsce pojawili się już w 1967 r., zaraz po przedrukach artykułów z zachodniej prasy o nowym ruchu społecznym w tygodniku "Forum". Początkowo władze komunistyczne widziały rewoltę młodzieży na Zachodzie jako przejaw upadku kapitalizmu. Podczas gdy na Zachodzie hipisi występowali przeciwko władzy, konsumpcji i pieniądzom, w Polsce sprzeciw skierowany był przeciwko ideologii komunistycznej. Polscy hipisi dzielili zarobki na utrzymanie, organizowali letnie zloty, jednak LSD i inne narkotyki długo pozostawały poza ich zasięgiem. Początkowo ich surogatem było tri - rozpuszczalnik do czyszczenia ubrań, a później fenmetrazyna - środek wspomagający odchudzanie produkcji jugosłowiańskiej, zawierający amfetaminę, który kupowano na fałszywe recepty. Równie popularne były tabletki przeciw chorobie Parkinsona - parkopan, zwany "parkanem" lub "sztachetą", jak też dostępne wtedy bez recepty w aptekach Krople Inoziemcowa, zawierające opium. W aptekach kupowano papierosy dla astmatyków Astmosan, zawierające w składzie liście bielunia dziędzierzawy.
Śmiercionośny "kompot makowy", zwany patriotycznie "polską heroiną" lub "makiwarą", produkt przeróbki słomy makowej, pojawił się w Gdańsku w 1976 r. Technologię jego otrzymywania opracowali studenci chemii miejscowej politechniki. Później młodzi ludzie zaczęli przywozić z Zachodu haszysz, marihuanę, a nawet LSD. To ostatnie było jednak w latach 80. wciąż rzadkością, narkomani korzystali głównie z produktów obróbki mleczka makowego i słomy makowej.
Samowystarczalność narkomanów spowodowała niechęć i odrzucenie od reszty społeczeństwa. To okres zejścia do podziemia narkomanów i producentów, trwający do ok. 1980 r. Od tego roku zjawisko narkomanii w Polsce uległo znacznemu rozprzestrzenieniu się. Był to "okres makowy" - czas, w którym zanikały wśród narkomanów idee hipisowskie, kontrkultury i konstelacji młodzieżowej. Branie narkotyków stało się formą ucieczki od rzeczywistości i celem samym w sobie, niepopartym żadną ideologią. Kiedy idee się wypaliły, narkomanów postrzegano jako ludzi z problemami niedostosowania emocjonalnego, psychicznego i społecznego. Po roku 1980, w którym pojawili się handlarze i producenci sami niezażywający narkotyków, a narkomani hipisowscy organizowali się w dobrze zakonspirowane sieci, wchłaniając wszystkich potencjalnych narkomanów, nie wyłączając dzieci.
Gwałtowny rozwój narkomanii w Polsce spowodował powstanie ustawy o zapobieganiu narkomanii z dnia 31 stycznia 1985 r. Była przygotowana z myślą o profilaktyce, ale wówczas chodziło przede wszystkim o wyeliminowanie nielegalnej produkcji "kompotu makowego". Wprawdzie ograniczono uprawy maku, ale kary przewidziano tylko dla producentów i handlarzy, i to przyłapanych na gorącym uczynku. Przełom lat 80. i 90. poprzedniego stulecia przyniósł zmiany postaw wśród narkomanów i wobec narkomanów. Poprzednio była to postawa buntu wobec rodziny i społeczeństwa, łącząca się z chęcią przekształcania rzeczywistości. Narkomani nie byli agresywni, tworzyli własną subkulturę, żyli jakby obok społeczeństwa, którego zasad życia nie akceptowali. Później pojawiły się inne uczucia, przede wszystkim rezygnacja i apatia, a swoją aktywność uzależnieni przejawiali głównie w zdobywaniu narkotyków. Pogłębiły się postawy destrukcyjne. Tę zmianę postaw niewątpliwie wywołała wzrastająca liczba zakażeń wirusem HIV.
Marihuana
Swoją przygodę z człowiekiem konopie zaczęły w Azji ok. 6500-10 000 lat p.n.e. W dużej części Europy pozostałości paleobotaniczne przedstawione na malowidłach naskalnych datowanych na ponad 30 tys. lat temu relacjonują czynność spożywania konopi i opium przez ich mieszkańców dla czystej przyjemności. W starożytnych Chinach konopie siewne były uznawane za jedną z ważniejszych roślin hodowlanych. Wytwarzano z nich ubrania, liny, papier, olej oraz pokarm. Z antycznych Chin konopie zawędrowały do Indii, gdzie rozpowszechniono odkryte jeszcze w Chinach medyczne zastosowanie tej rośliny. Właśnie w starożytnych Indiach konopie indyjskie jako bezpośrednie genetyczne krewne konopi siewnych uznano za "świętą trawę" ze względu na ich psychoaktywne właściwości. Stały się tym samym jedną z pięciu świętych roślin starożytnych Indii.
Tysiące nazw, jakimi określa się konopie w setkach języków, stanowi świadectwo nie tylko ich bogatych kulturowych dziejów, ale również mocy poruszania językiem i uruchamiania poetyckiej duszy.
W papirusie Ebersa obszerną część zajmują opisy preparatów ze składnikiem konopnym. Jakkolwiek Grecy i Rzymianie używali konopi przede wszystkim do wyrobu lin i żagli, to i oni zauważyli dobroczynne dla zdrowia działanie tych ziół, stosując na wiele przypadłości leki na bazie soku z nasion konopi. Galen zachwycał się haszyszem, który miał człowieka wprowadzać w cudowny stan rozkoszy, ale równocześnie przestrzegał przed jedzeniem zbyt wielu ciastek zawierających nasiona konopne, które były popularnymi przysmakami na słynących z obfitości bankietach rzymskich, gdyż miały powodować dyskomfort ze strony przewodu pokarmowego.
Kilkaset lat później kroniki donosiły, że także inne ludy wykazywały się dużą wiedzą zarówno o właściwościach leczniczych, jak i psychoaktywnych marihuany. Tradycja mówi, że z Maroka pochodzi przysmak mahjoun, którym były słodkie kulki spreparowane według oryginalnego przepisu z pasty figowej, daktyli i haszyszu, pokryte zmielonymi orzechami. Oklejone były ponadto, wedle pomysłu kucharza, różnego rodzaju aromatycznymi dodatkami, takimi jak miód, kurkuma, kardamon, cynamon, lawenda czy imbir.
Do Europy konopie indyjskie przybyły ok. 1400 lat p.n.e., wraz ze scytyjskimi plemionami indoeuropejskimi, przemieszczającymi się Jedwabnym Szlakiem. Przez kolejne wieki rośliny te były wykorzystywane do celów zarówno medycznych, jak i przemysłowych. Nasi przodkowie znali ich wartość leczniczą, niewątpliwie doceniali także walory rekreacyjne. W wielu kulturach roślina ta uważana była za niezawodny środek komunikacji ze światem duchowym.
Wydaje się, że przed XIX w. zastosowanie marihuany w celach rekreacyjnych nie było popularne we wszystkich warstwach społecznych. To się zmieniło przede wszystkim w kręgach pisarzy, artystów i intelektualistów większych miast europejskich na początku XIX w. Marihuana stwarzała pozory wyzwolenia z realiów trudnej rzeczywistości i pozwalała się wznieść na poziomy twórczej egzystencji.
Francuski medyk psychiatra Jacques-Joseph Moreau z Tours, w czasie swej podróży po Afryce, nie tylko zachwycił się używaniem haszyszu, lecz także postanowił wykorzystać go do obserwacji naukowych. W tym celu po powrocie do kraju założył w 1844 r. w Paryżu, w hotelu Pimodan - Klub Haszyszystów. Jego członkowie, m.in. wybitni artyści epoki, tacy jak Eug?ne Delacroix, Honoré de Balzac, Victor Hugo, Theophile Gautier, Charles Baudelaire, wielokrotnie zażywali potężne dawki haszyszu, a występujące po nich podróże po bezdrożach halucynacji raportowali w swoich tekstach.
Jacques-Joseph Moreau uważany za ojca psychofarmakologii zauważył na podstawie swoich skrupulatnych obserwacji odbywających się w czasie licznych paryskich bankietów, w których uczestniczyła niemal cała śmietanka towarzyska ówczesnego Paryża, że organizmy niektórych osób były niezwykle wyczulone i podatne na działanie marihuany, podczas gdy inni reagowali bardziej opornie na podobne dawki narkotyku i mogli w związku z tym tolerować przyjmowanie znacznych ilości specyfiku. Zauważył też, że ludzie słuchający lekkiej muzyki i zażywający jednocześnie haszysz stają się weselsi i szczęśliwsi, natomiast gdy słuchają muzyki żałobnej, ogarnia ich smutny i melancholijny nastrój. Potwierdził tym samym znaną opinię o marihuanie, formułowaną w czasach późniejszych, że przyjmowanie przetworów konopi potęguje nastrój osoby ją przyjmującej.
Wbrew temu, co głosiły oficjalne doniesienia, zażywanie marihuany do 1960 r. było słabo rozpowszechnione. Konopie rosły wszędzie w ogrodach europejskich, ale nikt się nimi specjalnie nie interesował. Po roku 1960 nastąpiła eksplozja popularności marihuany. Stało się tak za przyczyną ruchu hipisowskiego, w którym jego wyznawcy oddawali się paleniu produktów konopi, oprócz używania równocześnie wielu innych narkotyków (heroiny, LSD, amfetamin). Dostępne informacje wskazują, że liczba palących "skręty" w Ameryce i Europie to wielomilionowe rzesze fanów, w tym studentów. Miliony ludzi na całym świecie używało regularnie marihuany w tym czasie. Pojawiły się też próby ograniczenia dostępu przez rząd amerykański i angielski. Istnieją obszerne raporty z dyskusji na ten temat, jakie odbywały się w mediach i prasie europejskiej.
Konopie w Polsce pojawiły się już w czasach prasłowiańskich. Rośliny te w postaci palonego suszu odgrywały istotną rolę w obrzędach, a z ich łodyg pozyskiwane były wytrzymałe sznury i tkaniny. W XVI-XVII w. pojawiły się pierwsze wzmianki o konopiach w rodzimej literaturze autorstwa Szymona Syreńskiego, botanika i lekarza, który doceniał ich psychoaktywne właściwości. Inny uczony, Krzysztof Kluk, w podręczniku botanicznym z XVIII w. opisuje konopie indyjskie jako rośliny mające właściwości lecznicze, nasenne i uśmierzające ból. Na przełomie wieków XIX i XX konopie na ziemiach polskich były powszechnie uprawiane jako jedne z głównych roślin hodowlanych. W XX w. uprawa konopi w naszym kraju zaczęła tracić na znaczeniu. W 1930 r. konopie w Polsce oficjalnie uznano za szkodliwe dla zdrowia i zaliczono do substancji narkotycznych. Następnie zostały zakazane na podstawie tzw. ustawy przeciwnarkotykowej. Zakazano ich wytwarzania, przerabiania, przywożenia, wywożenia, przechowywania i handlu. W czasie drugiej wojny światowej konopie przestały być nielegalne. W początkowych latach PRL-u uprawa konopi i ich posiadanie dalej były legalne i powszechnie stosowane do produkcji włókna. Jednak w 1985 r. zakazano ich uprawy bez wymaganej zgody na taką działalność.
Czasy PRL-u jednakże były dosyć liberalne dla użytkowników marihuany. Po zmianie ustroju można było w Polsce uprawiać konopie do celów przemysłowych, jednak nadal zakazany był "narkotyczny" susz, znany jako marihuana.
Konopie indyjskie rosną dziko na całym świecie. W 1773 r. Linneusz, tworząc systematykę roślin, ochrzcił je mianem (łac.) Cannabis sativa. Chociaż istnieje wiele różnych odmian Cannabis sativa, nazywanych stosownie do miejsca występowania, to ciągle chodzi o tę samą roślinę. W ich obrębie można wyróżnić trzy odmiany botaniczne: konopie zwyczajne (łac. Cannabis sativa var. vulgaris), konopie indyjskie (łac. Cannabis sativa var. indica) oraz konopie dzikie (łac. Cannabis sativa var. ruderalis). Użytkownicy marihuany wciąż starają się znaleźć nowe odmiany rośliny, które są bogatsze w psychoaktywne składniki i mają większą moc narkotykową. W naszym kraju coraz częściej stosuje się spolszczony synonim - kanabis. Szacuje się, że obecnie występuje ponad 700 odmian konopi charakteryzujących się różną zawartością kannabinoidów wykazujących swój indywidualny profil kannabinoidowy.
Odkrycie w 1964 r. w czystej postaci serca konopi - ?9-tetrahydrokannabinolu (?9-THC), najbardziej psychoaktywnego składnika, należy do izraelskiego chemika, profesora chemii medycznej na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie - Raphaela Mechoulama (1930-2023). Wcześniej, bo w 1963 r., jego zespół zidentyfikował w roślinie kannabidiol (CBD). Niewątpliwym sukcesem zespołu profesora było odkrycie w 1992 r. "endokannabinoidu" - anandamidu, substancji odpowiadającej za poprawę nastroju po zażyciu marihuany, stanowiącej również klucz do interakcji między organizmem a konopiami. Badania nad konopiami doprowadziły do odkrycia wielu innych kannabinoidów, receptorów kannabinoidowych w organizmie i "endokannabinoidów". Wykazały one ponadto, że "endokannabinoidy" są związkami chemicznymi, które w swej strukturze podobne są do THC, a które organizm naturalnie wytwarza w celu utrzymania homeostazy i zdrowia.
W kręgach specjalistów zajmujących się marihuaną medyczną profesor Raphael Mechoulam jest uznanym autorytetem i uważany jest za "ojca chrzestnego nowoczesnej medycyny konopnej". Badaniom marihuany medycznej profesor poświęcił całe życie. Był jej entuzjastą, twierdził wręcz, że zalegalizowanie konopi, za czym się opowiadał, pozwoliłoby na zastąpienie nimi 20% obecnie stosowanych farmaceutyków.
W kwestii legalizacji marihuany oraz jej stosowania w medycynie świat medyczny jest podzielony. Wiele autorytetów medycznych nie kwestionuje pewnego korzystnego wpływu tego specyfiku na organizm w leczeniu różnych chorób, ale też uczeni ci nie uważają leczenia marihuaną za sposób jednoznacznie skuteczny i potrzebny. Marihuana medyczna ma zatem wielu zwolenników, ale pewnie jeszcze więcej przeciwników.
Podstawową różnicą między marihuaną medyczną i rekreacyjną jest skład chemiczny specyfiku, który w przypadku marihuany medycznej jest ściśle określony i kontrolowany na każdym etapie produkcji, a w przypadku marihuany rekreacyjnej niekoniecznie. Różnica między nimi zatem zależy od uprawianego gatunku konopi. W Polsce konopie siewne są legalne, a o tym, czy dana roślina jest legalna czy nie, zgodnie z przyjętą ustawą decyduje zawartość składnika czynnego - ?9-THC. Graniczne stężenie stanowi 0,3% sumarycznie ?9-THC i THCA w odniesieniu do suchej rośliny. Poniżej tej wartości roślinę kwalifikuje się jako konopie siewne (legalne), powyżej - konopie narkotyczne (nielegalne), poza wskazaniami medycznymi.
Na początku XX w. w Ameryce Północnej marihuana była rozpowszechniona wśród najbiedniejszych warstw społeczeństwa, a zwyczaj palenia papierosa z marihuaną tzw. reefer zapoczątkowali wędrowni robotnicy meksykańscy. Wkrótce zwyczaj ten zaczął upowszechniać się początkowo wśród czarnych muzyków jazzowych i ich wielbicieli.
Wokół marihuany wytworzył się pewien folklor i powstały idiomatyczne określenia, takie jak "weed" (trawa), "tea" (herbata), "loco-weed" (szalona trawa) oraz jak wcześniej "Mary-Jane" (Marycha), "reefer" (papieros z marihuaną zwany też "joint"), wreszcie "mezz" - od nazwiska białego muzyka jazzowego, admiratora dobrej jakości zioła.
W Polsce marihuana i pokrewne jej produkty znane są pod wieloma potocznymi nazwami: "marycha", "trawka", "zioło", "gandzia" (marihuana), "hasz" (haszysz) i "olej" (olej haszyszowy). Marihuana jest dostępna na czarnym rynku w wielu odmianach różniących się zawartością ?9-THC.
Choć bezpośrednia toksyczność kannabinoidów jest niewielka, potencjalne zagrożenia, jakie niesie ze sobą intensywne i długotrwałe używanie konopi indyjskich, wydają się być całkiem poważne. Dotyczą one problemów związanych z uzależnieniem od marihuany, związku z rozmaitymi chorobami, w tym psychicznymi.
Osobny niezwykle ciekawy nurt dotyczy problemu przestępczości kojarzonej z użytkownikami marihuany, kreowany przez wielu badaczy. Początki ruchu propagującego związek marihuany z przestępczością datuje się na pierwsze lata XX w. w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej.
W tamtym czasie robotnicy meksykańscy w USA byli kojarzeni z rozmaitymi ekscesami natury kryminalnej. Opowieści podbarwione fantazją i sensacją przenikały do innych warstw społecznych i wywoływały w wielu kręgach społecznych histeryczne reakcje, generując nienawiść do imigrantów i czarnych, wśród których marihuana była szczególnie popularna.
W 1930 r. 16 stanów USA zdelegalizowało marihuanę. W tym samym roku powstał Urząd ds. Narkotyków w obrębie Ministerstwa Skarbu. Pierwszym komisarzem został fanatyczny antynarkotykowy wojownik Harry Anslinger, który z niezwykłym zacięciem przez następne 30 lat tępił ludzi zażywających narkotyki i odrzucał jako nieprawdziwe wszelkie formy pozytywnych opinii na temat marihuany.
Anslinger odgrywał dominującą rolę w kształtowaniu amerykańskiej polityki dotyczącej używek innych niż alkohol etylowy i tytoń. Od początku opowiadał się za skrajnie surowymi karami za posiadanie narkotyków i handel nimi. Bezwzględnie sprzeciwiał się "edukacji" o realiach używania narkotyków, twierdząc, że to zachęciłoby do "młodzieńczych eksperymentów". Twierdził, że wszystkie narkotyki, niezależnie czy chodzi o marihuanę, czy o morfinę, są jednakowo niebezpieczne. Był znany ponadto z ekstremalnego rasizmu. Zainicjował propagandową kampanię wymierzoną w marihuanę. Zlecił wyprodukowanie w latach 30. wielu filmów skrajnie demonizujących skutki używania marihuany, m.in. Reefer Madness (1936). Sponsorował publikacje wielu tendencyjnych artykułów na temat "największych niebezpieczeństw" związanych z marihuaną. Dokładał wszelkich wysiłków, by wykazać związek używania marihuany z przestępczością, zapadalnością na choroby psychiczne i "złym" zachowaniem. Twierdził, że używanie marihuany prowadzi do wzrostu liczby morderstw, gwałtów i kradzieży oraz że pod wpływem marihuany białe kobiety są skłonne do uprawiania seksu z czarnoskórymi mężczyznami. W głównej mierze przyczynił się do uchwalenia przez Kongres USA Marijuana Tax Act - delegalizacji marihuany w USA w 1937 r.
W 1938 r. burmistrz Nowego Jorku Fiorello La Guardia, niewierzący w propagandę Anslingera, zlecił Nowojorskiej Akademii Medycznej szczegółowe badania nad działaniem marihuany. W 1944 r. ukazały się wyniki pracy powołanego zespołu badaczy, z których wynikało, że zażywanie marihuany nie powoduje uzależnienia klinicznego, skłonności do przestępczości ani nie prowadzi do uzależnienia od innych narkotyków. Naukowcy nie znaleźli dowodów na korelację pomiędzy przestępczością a zażywaniem marihuany czy agresywnymi zachowaniami. Anslinger jednakże publicznie dyskredytował autorów raportu, zarzucając im "nienaukowość" dokumentu. W czasie swojej zawodowej działalności posługiwał się kłamstwem i krętactwem oraz przymuszaniem swoich agentów do nieuczciwych działań. Ostatecznie w 1962 r., w "ramach swoich zasług" otrzymał dymisję i wycofał się z życia publicznego.