Od autora
Kiedy Wydawnictwo WAM zaproponowało mi opracowanie "kwiatków" Josepha Ratzingera/Benedykta XVI, zgodziłem się bez wahania, bo miałem doświadczenie w zakresie przygotowania tego rodzaju publikacji: zebrałem trzy tomiki anegdot o Janie Pawle II i jedną o Franciszku. Nie bez znaczenia dla tej decyzji była również moja relacja z Josephem Ratzingerem, która wyraża się m.in. w rosnącej we mnie fascynacji jego pisarstwem teologicznym.
Po dłuższym zastanowieniu pożałowałem jednak pochopnej zgody. Naszły mnie obawy, czy aby na pewno znajdę wystarczająco dużo materiału, z którego stworzę tom dorównujący objętością "kwiatkom" o jego poprzedniku. Wszak Joseph Ratzinger nie był bohaterem tylu anegdot, co Karol Wojtyła, nie był - jak on - autorem niezliczonych bon motów, powiedzonek i żartów pointujących niekonwencjonalne sytuacje, co zresztą stało się znakiem firmowym papieża Polaka.
Szybko jednak - wczytując się zarówno w książki samego Ratzingera, jak i jego biografie oraz artykuły o nim - stwierdziłem, że z zebraniem źródeł nie będzie problemu. Uświadomiłem sobie, że w przypadku Josepha Ratzingera mamy do czynienia z innym rodzajem historii. Ich bohater nie tylko znakomicie odnajduje się w zabawnych sytuacjach, wykazując się wyrafinowanym humorem, co zawsze jest wdzięcznym tematem klasycznych tego rodzaju opowieści, ale także czyni to w lekkiej, przyswajalnej dla każdego czytelnika formie. Sięga przy tym do metafor i alegorii, wprowadzając w świat trudnych i ważnych pojęć oraz zagadnień.
Dzięki temu książka Nasz Benedykt jest nie tylko zbiorem dowcipnych, ciepłych historii, ale także - co, zrozumiałe, w bardzo skrótowej formie - prezentacją poglądów tego "Mozarta teologii" na kondycję moralną współczesnego świata, pojedynczego człowieka i Kościoła.
Prezentowany materiał zdecydowanie zaprzecza upowszechnianemu przez wielu publicystów stereotypowi Ratzingera jako "pancernego kardynała", ponurego, bezdusznego inkwizytora, noszącego krzyż jak szpadę. Za tym wyimaginowanym pancerzem kryje się człowiek ciepły, serdeczny, dobry, radosny, lubiący żartować.
Życzyłbym sobie, żeby ta książka zachęciła Czytelników do sięgnięcia po pisma Josepha Ratzingera - przynajmniej te najważniejsze - i odkrycia jak fascynującą dziedziną może być teologia w wydaniu najtęższego umysłu teologicznego naszych czasów.
Specjalne podziękowanie kieruję do ks. dr. Andrzeja Kucińskiego, pracownika Dykasterii Nauki Wiary, za pomoc w dotarciu do wspomnień o kard. Josephie Ratzingerze.
Grzegorz Polak