Jest to książka o powstawaniu zupełnie nowej dziedziny badań naukowych, które dotyczą związków między przyrodą a ludzką psychiką. Od czego ją zacząć? Moglibyśmy wyjść od 2012 roku, w którym jako nazwę tej nowej dziedziny zaproponowałem termin neuronauka środowiskowa (environmental neuroscience) - za chwilę będę o tym pisał. Moglibyśmy cofnąć się jeszcze dalej, do wspomnień moich pierwszych interakcji z drzewami - do tego też dojdziemy. Ilekroć jednak opowiadam tę historię, lubię ją zaczynać od pewnego badania. Przed jego wykonaniem moja droga zawodowa rysowała się mgliście. Po nim przyszłość nie mogła już być inna. Piszę tutaj "przyszłość", nie "moja przyszłość", ponieważ badanie to zmieniło nie tylko moje życie, ale sądzę, że zmieni także twoje.
Nadaliśmy temu eksperymentowi niepozorny tytuł A Walk in the Park (Spacer w parku), ale zaprojektowanie go, a nawet sformułowanie pytań, które do niego wiodły, wcale nie było proste. Opierało się na dokonaniach wielu pokoleń teoretyków, rozważających kwestię natury człowieka oraz zjawisko, które psycholodzy środowiskowi - ze mną włącznie - nazywają łącznością człowiek-przyroda.
Choć badanie to nie było łatwe, na pierwszy rzut oka przedstawiało się banalnie. Prosiliśmy grupę ochotników o wykonanie zadań poznawczych, które wymagały zaangażowania pamięci i uwagi, a następnie wyprawialiśmy ich na spacer. Uczestnicy słyszeli na przykład czytane na głos cyfry, powiedzmy: cztery... dziewięć... siedem... pięć... jeden, po czym mieli powtórzyć je w odwrotnej kolejności: jeden... pięć... siedem... dziewięć... cztery. Jest to tak zwane zadanie backwards digit span task, stawiające wielkie wyzwania przed pamięcią i pojemnością uwagi. W trakcie naszego badania stopniowo zwiększaliśmy liczbę elementów aż do dziewięciu. Bardzo trudno odtworzyć je wtedy w odwrotnej kolejności.
Następnie połowa uczestników udawała się na spacer na łonie natury - opuszczała teren Uniwersytetu Michigan i szła do Arboretum Ann Arbor, gdzie krętą alejką schodziła aż do rzeki Huron, mijając po drodze zimozielone nasadzenia. Druga połowa grupy przemierzała taki sam dystans trasą prowadzącą przez ruchliwą miejską część Ann Arbor, idąc wzdłuż czteropasmowej drogi szybkiego ruchu, którą śmigały samochody. Dalej ochotnicy przedostawali się labiryntem skrzyżowań do głównej ulicy handlowej z wielkimi witrynami sklepowymi i typową wielkomiejską atmosferą.
Gdy uczestnicy eksperymentu wracali do naszej pracowni, ponownie dawaliśmy im do wykonania test pamięci i uwagi, w tym trudne zadanie z powtarzaniem usłyszanych cyfr w odwrotnej kolejności.
Aby mieć lepszą kontrolę nad eksperymentem oraz uniknąć zaburzającej wyniki nierówności grup, w następnym tygodniu powtarzaliśmy całą procedurę, zmieniając trasę, jaką przebywały poszczególne osoby. Uczestnik, który poprzednio poruszał się po ruchliwym terenie miejskim, tym razem wybierał się na przechadzkę w otoczeniu przyrody i na odwrót.
Uzyskane przez nas wyniki okazały się jednoznaczne i fascynujące. Mierzona testami efektywność pamięci i uwagi u badanych znacznie wzrastała po spacerze w środowisku naturalnym, nie poprawiała się natomiast po spacerze w obszarze miejskim.
W różnych innych badaniach naukowcy zbierali informacje o samopoczuciu osób po spędzeniu przez nie pewnego czasu na łonie natury, ale nigdy nie określali wpływu przyrody na zdolności poznawcze przy użyciu obiektywnych metod pomiarowych. Gdy opublikowaliśmy swoje ustalenia w prestiżowym piśmie psychologicznym, nasz artykuł stał się jednym z najczęściej cytowanych w historii tego periodyku. Wkrótce zaczęli się do mnie dobijać dziennikarze z całego świata. Dobrze wyczuli, że byliśmy na tropie czegoś ważnego. W tamtym czasie nie umiałbym sobie wyobrazić, co stanie się dalej, ale obecnie widzę, że całe moje wcześniejsze doświadczenie i wszystko, co analizowałem do chwili przeprowadzenia owego eksperymentu, w pewnym sensie przygotowywało mnie do tego - do stworzenia neuronauki środowiskowej.
Książka ta stanowi szczegółowy przegląd tej nowej dziedziny wiedzy i jej rewolucyjnych ustaleń, z których wynika, że zmysłowe doświadczanie przez nas świata przyrody poprawia naszą kondycję poznawczą, fizyczną, społeczną i emocjonalną. Tekst ukazuje również historię rozwoju tych badań oraz kierunki, w których - jak mam nadzieję - będą prowadzone dalej.