Niesamowita Dolina Muminków - Amanda Li

-
Proszę czekać

W domu Muminków zapanowało wielkie poruszenie. Do Doliny Muminków miał przyjechać Cyrk Cyrkonia... który podobno poszukiwał nowych artystów! Tatuś Muminka był wniebowzięty.

- Każdy Muminek powinien chociaż raz w życiu ruszyć na tournée z cyrkiem! - oznajmił Muminkowi. - Ja tak kiedyś zrobiłem, twoja Mama również! Powinieneś postarać się o rolę konferansjera. Pójść w moje ślady!

- Ty byłeś kiedyś konferansjerem? - zdziwił się Muminek.

- A jak myślisz, skąd mam swój kapelusz? To twoje przeznaczenie, synu!

Mama Muminka pokazała wszystkim zdjęcie z młodości, na którym oboje z Tatusiem mieli na sobie kolorowe cyrkowe kostiumy.

- Pamiętasz te czasy, najmilsza? - spytał Tatuś i chwycił Mamę za łapkę. Ruszyli do tańca. - Tego się nie da zapomnieć!

Mała Mi przypatrywała im się z obrzydzeniem.

- My stąd idziemy! - oświadczyła.

Muminek, Mała Mi, Panna Migotka, Ryjek, Migotek i Bobek szybko znaleźli cyrkowy namiot i postanowili wziąć udział w przesłuchaniach dla artystów.

Kiedy czekali w kolejce, Muminek głośno przełykał ślinę. Miał okropną tremę.

Zapaliły się reflektory wokół areny. Jakaś postać zahuśtała się na trapezie i zrobiła salto w powietrzu. To był konferansjer Szus!

- Tadaaam! - zawołał, jednak nie trafił w snop światła i zamiast tego wylądował na trampolinie.

- Tylko nie Szus! - jęknęła Mała Mi, krzywiąc się okropnie.

Muminki dobrze znały pana Szusa - nadętego pyszałka, który uwielbiał rozkazywać innym.

Pan Szus dźwignął się na nogi.

- A zatem marzycie o tym, żeby występować z największym artystą tego pokolenia! - zawołał. - Czyli ze mną!

Mała Mi ruszyła do wyjścia.

- A ty dokąd? - wyszeptał Muminek.

- Dokądkolwiek, byle jego tam nie było! - prychnęła i zniknęła na zapleczu.

Pan Szus rozejrzał się po kandydatach na artystów. Podeszła do niego Bufka, jego asystentka. Wyglądała na zdenerwowaną.

- Wiem, że jestem trochę niezdarna, ale zawsze marzyłam o występowaniu przed publicznością...

- Nie, nie! - jęknął pan Szus. - Muszę cię prosić, żebyś zajrzała do naszego nowego... eee... przyjaciela... na zapleczu.

Bufka oddaliła się z rozczarowaną miną.

Teraz na arenę wypchnięto Muminka, który miał ogromną tremę.

- Yyy... Witam państwa... - wydukał.

- Następny kandydat!

Pozostali próbowali swoich sił. Panna Migotka zaprezentowała figury gimnastyczne, Ryjek żonglował, Bobek popisał się bardzo podejrzanymi sztuczkami "magicznymi", a Migotek pokazał pchli cyrk, od którego wszystkich zaczęło coś swędzieć.

- Spróbuj jeszcze raz - szepnęła Muminkowi Panna Migotka. - Przecież Tatuś powiedział, że to twoje przeznaczenie!

Muminek wziął głęboki oddech i ponownie wstąpił na arenę.

- Witam wszystkich w... ups! - wykrzyknął, kiedy nastąpił na jedną z piłeczek Ryjka. BĘC! Upadł prosto na pupę.

- Ha, ha! Klaun! - Pan Szus ze śmiechem rzucił przebranie klauna zasmuconemu Muminkowi.

Na zapleczu Mała Mi zauważyła Bufkę, która zaglądała do klatki. Okazało się, że w środku siedzi... wielki krokodyl!

Mała Mi popatrzyła na Bufkę ze złością.

- To okrutne zamykać zwierzę w klatce!

Bufka się zawstydziła.

- Pan Szus zauważył krokodyla nad rzeką i uznał, że nada się doskonale do finałowego numeru.

Mała Mi poluzowała zamknięcie klatki. Bufka udała, że nic nie zauważyła, i wyszła.

- Bądź wolny, krokodylku! - zawołała Mała Mi i otworzyła klatkę.

Gad posłał jej wdzięczny uśmiech i prędko wymknął się na wolność.

Tymczasem w namiocie pan Szus oznajmił Muminkowi, Migotce, Migotkowi i Ryjkowi, że jeszcze tego samego wieczora wystąpią w widowisku.

- Ty będziesz magikiem! - oświadczył Migotkowi. - Masz przeciąć kogoś na pół!

Bufka się rozpromieniła. To mogła być jej szansa!

- Zgłaszam się do przepiłowania! - zawołała, podekscytowana.

Kiedy Bufka i Migotek oddalili się, żeby poćwiczyć swój numer, pan Szus zwrócił się do Muminka:

- A teraz twoja kolej. Witamy na arenie, muminkowy klaunie!

Muminek wystąpił w swoim nowym kostiumie. Próbował się wygłupiać, ale wyraźnie nie miał do tego serca.

Dalsza część w wersji pełnej