WSTĘP
Przywykliśmy do tego, że dzieci po prostu się wokół nas pojawiają. Nie trzeba na nie w sposób szczególny czekać i raczej jest ich za dużo lub zjawiają się w nieodpowiednim momencie życia pary, która dopiero co się poznała lub wzięła ślub. Nie jest to jedyna prawda o początkach istnienia małego człowieka. Bo te początki są różne, ale się o tym nie rozmawia.
Wokół par mających do przebycia trudną drogę, by zostać rodzicami, jest dużo milczenia. Statystyki są nieubłagane - w Polsce jedna na pięć par doświadcza problemu z poczęciem dziecka. Gdzie są ci ludzie? Wszędzie. Są za ścianą, w sklepie, przy świątecznym stole, w biurze. Niełatwo ich zauważyć, bo niepłodność to wciąż temat tabu. Wiąże się z przeżywaniem uczuć, które nie mają społecznego przyzwolenia na wyrażanie - jak wstyd, zazdrość czy gniew.
Osoby od dłuższego czasu starające się o dziecko czują się wykluczone z dotychczasowych relacji. Z kolei bliscy takich par nie wiedzą, jak z nimi rozmawiać, co powiedzieć, a czego lepiej nie mówić. Obie strony są od siebie odgrodzone. Nie musi tak być.
Niepłodność, jako choroba cywilizacyjna, zostanie z nami jeszcze na długo. Czas zrobić jej miejsce przy wspólnym stole. Wypowiedzieć jej imię na głos i budować narrację o niej, ale taką, która to zjawisko normalizuje, a nie stygmatyzuje. Często brakuje nam wiedzy i narzędzi, ale i jedno, i drugie są dziś na wyciągnięcie ręki. Niniejsza książka powstała właśnie po to, aby stworzyć most pomiędzy dwoma brzegami nad rzeką niepłodności. Połączyć świat, w którym dzieci są, ze światem, w którym tych dzieci nie ma i nie wiadomo, czy będą. Ta niewiadoma jest bardzo znacząca. Bo niepłodność nie oznacza, że dziecko pojawi się na pewno. Nie każda z historii kończy się tak, jak by chciała tego para. Choroba nanosi poprawki na nasze marzenia. Tak samo jest i w tym przypadku. Mimo że para ma nadzieję na zostanie rodzicami, to równie często może odczuwać rozpacz i lęk. I wtedy zapewnienia takie jak "na pewno będzie dobrze" budzą złość. Bo skąd wiadomo, że będzie dobrze?
Z drugiej strony bliscy osoby niepłodnej czują ogromną bezradność. Wielu z nich oddałoby wszystko, aby pomóc, ulżyć w cierpieniu, ale nie mają takiej możliwości. I czasem w związku z tą bezradnością mówią cokolwiek, w nadziei, że zmniejszą ból. Tu właśnie most nad rzeką niepłodności potrzebny jest jak nigdy, aby obie strony mogły się usłyszeć. Zrozumieć swoje reakcje i potrzeby, nie narażając się przy kolejnych spotkaniach na ponowne zranienia. To jest możliwe i wystarczy tylko przejść przez ten most, posiedzieć trochę na drugim brzegu, zobaczyć, jak on wygląda. Bo nie jest taki sam jak ten, na którym się jest na co dzień. Dla osób będących w trakcie leczenia niepłodności dowiedzenie się, co inni widzą wokół nich, może być niezwykle cenne. Podobnie działa to w drugą stronę. Osoby, które nie znają doświadczenia, jakim jest niepłodność, mogłyby zobaczyć świat oczami pary starającej się przez lata o dziecko. Te światy są inne i nic tego nie zmieni. Potrzebny jest dialog zbudowany z innych kawałków niż lęk i wstyd.
Niestety, mimo lat spędzonych w szkolnych ławkach niewielu z nas kiedykolwiek usłyszało w klasie słowo "niepłodność". Prędzej dowiadywaliśmy się o tym, jak łatwo zajść w ciążę. Jeśli już mówiono o poczęciu, to towarzyszył temu właśnie lęk i wstyd. Bo narracja o ciąży była przedstawiona jako "łatwa, szybka i oczywista sprawa". Nie jest to prawda, o czym co piąta para dowiaduje się na swoim przykładzie, a to boli najbardziej. To temat wrażliwy także dla ich bliskich. Ich rodzice, którzy często najpierw ostrzegali przed ciążami i modlili się, żeby ich dzieci nie zrobiły niczego głupiego (nie zaszły w ciążę zbyt wcześnie), dziś błagają Boga, żeby zostali dziadkami. Jeśli pojawieniu się małego człowieka towarzyszy lęk i wstyd, to łagodnie rzecz ujmując... nie ma on łatwego początku.
Ta książka jest przeznaczona dla obu stron: i tej niepłodnej, i tej obok, która w swoim życiu nie doświadczyła niepłodności. Dla obu jest użyteczna. Są w niej odpowiedzi na pytania dotyczące przyczyn ludzkich reakcji. Dlaczego ktoś zachowuje się w określony sposób? Co czuje? Jakie mogą być tego powody i co może pomóc? Ta książka nie ma mocy naprawczej. Raczej ma być pierwszym przęsłem na moście, który połączy obie strony. Tę niepłodną i tę drugą. Tych przęseł potrzebujemy jeszcze więcej, ale te kolejne mogą być stawiane przez każdego z nas.
W książce dużo uwagi poświęciłam tematowi narracji wokół narodzin. To, jak opowiadano o naszych początkach, może mieć znaczenie w naszym życiu. Warto usłyszeć te historie. Jeśli nie brzmią tak, jak byśmy chcieli, dobrze pamiętać o tym, że na każdym etapie naszego życia historia ta może być opowiadana przez nas inaczej. Jako psychoterapeuta pracujący w nurcie psychoterapii systemowej nie mogłam pominąć tematu parentyfikacji, o której moim zdaniem mało się mówi, zwłaszcza w kontekście niepłodności. Mówimy o niej, kiedy rodzic w relacji z dzieckiem funkcjonuje w odwrotnym układzie. Rodzic potrzebuje, aby to dziecko zaspokoiło jego potrzeby. Niestety, parentyfikacja lubi wędrować międzypokoleniowo.
Znajdziemy tutaj także case study, które pomogą szerzej zobaczyć to, jak doświadczenia różnych osób w naszej rodzinie mogą oddziaływać na pozostałych członków. Jest też drogowskaz dla par, które tego potrzebują. A przypominam... to tylko pierwsze przęsło na moście nad rzeką niepłodności.