Niezapomniane. Bohaterki Biblii. Kobiety wczesnego Kościoła - Magda Grabowska
39.90 zł

39.90 zł

Reflow text when sidebars are open.
Rozpoczynamy piąty i ostatni etap podróży przez Biblię. Naszymi w niej przewodniczkami są kobiety, bohaterki tej Niezwykłej Księgi. Spotykając je, poszerzamy swoją świadomość biblijnej historii i na swój sposób także stajemy się jej uczestniczkami. Kobiety te wprowadzają nas w tajniki czasów, w jakich żyły, odkrywają przed nami swoje tajemnice, radości i smutki, dzielą się swoimi zmaganiami. Podczas pierwszych trzech etapów podróży przeprowadziły nas od momentu stworzenia świata i człowieka do czasów poprzedzających narodziny Jezusa Chrystusa1. Podczas etapu czwartego spotkałyśmy kobiety, które poznały Go osobiście. Niektóre były z Nim w bardzo bliskiej zażyłości, towarzyszyły Mu podczas Jego ziemskiej służby i spotkały Go po Jego zmartwychwstaniu2. Etap, który jest przed nami, pokaże nam, co działo się potem. W układzie ksiąg biblijnych powiedzie nas od Księgi Dziejów Apostolskich do Apokalipsy św. Jana (Księgi Objawienia). Tak jak wcześniej, tak i teraz spotkamy różne kobiety, jednak tym razem to nie na nich będzie koncentrowała się nasza uwaga, skupimy się bowiem na Jednej, szczególnej, bardzo wyjątkowej Bohaterce. Kim jest, wkrótce się dowiemy...
Na razie jednak kilka słów wyjaśnienia, które chciałabym jako autorka serii "Niezapomniane. Bohaterki Biblii" skierować do osób, które po raz pierwszy mają z nią do czynienia. Seria ta nie tylko traktuje o kobietach, ale też w zamyśle skierowana została do kobiet, co można łatwo zauważyć, gdyż niejednokrotnie nie udaje mi się uciec od użycia formy żeńskiej przy formułowaniu myśli. Także pytania po poszczególnych rozdziałach adresowane są do kobiet. Wiem jednak, że panowie też sięgają po te pozycje, dlatego proszę o wyrozumiałość i oczywiście zapraszam Was, Panowie, do wspólnej wędrówki! Będzie dla mnie zaszczytem, jeśli zechcecie się do niej przyłączyć! Jak zwykle zachęcam do odbywania tej podróży w towarzystwie innych osób i wspólnego dyskutowania kwestii poruszonych w pytaniach. Zachęcam też do zapisywania refleksji, jakie zrodzą się po spotkaniu z każdą z kobiet.
Ten etap podróży będzie się nieco różnił od poprzednich ze względu na specyfikę jego głównej bohaterki. Postawi on przed nami większe wyzwania, zmusi do czujności i uwagi w śledzeniu wydarzeń, mam jednak nadzieję, że wniesie też sporo profitów do naszej świadomości. Zachęcam też wszystkie Czytelniczki i wszystkich Czytelników do pilnego śledzenia mapy. To znacznie ułatwi "orientację w terenie", gdyż odwiedzimy wiele miejsc. Zatem wyruszajmy!
W procesie redakcyjnym pierwszego tomu Niezapomnianych - Niezapomniane. Bohaterki Biblii. Pięcioksiąg schował się przed nami jeden rozdział poświęcony kobiecie, wprawdzie nie pierwszoplanowej i niezbyt sympatycznej, ale jednak obecnej w biblijnej historii i mającej swoją rolę do odegrania. Teraz jest znakomita okazja, aby uzupełnić powstałą lukę. Jeśli więc posiadasz pierwszy tom serii, potraktuj ten dodatek jako specjalne uzupełnienie. Historia tej kobiety powinna znaleźć się po Tamar, a przed Szifrą i Puą. A jeśli pierwszego tomu nie posiadasz - może zechcesz uzupełnić swoją kolekcję? Życzę Ci wspaniałej podróży przez Biblię wraz z jej bohaterkami!
Józef został uprowadzony do Egiptu. I kupił go od Izmaelitów, którzy go tam przyprowadzili, Egipcjanin Potifar, urzędnik faraona, dowódca straży przybocznej. Pan był z Józefem i dlatego wiodło mu się dobrze, i był w domu swego pana, Egipcjanina. Ten jego pan spostrzegł, że Pan jest z Józefem i sprawia, iż mu się dobrze wiedzie we wszystkim, cokolwiek czyni. Darzył więc on Józefa życzliwością, tak że przydzielił go sobie do usług. Uczynił go zarządcą swego domu, oddawszy mu we władanie cały swój majątek. A odkąd go ustanowił zarządcą swego domu i swojego majątku, Pan błogosławił domowi tego Egipcjanina przez wzgląd na Józefa. I tak spoczęło błogosławieństwo Pana na wszystkim, co [Potifar] posiadał w domu i w polu. A powierzywszy cały majątek Józefowi, nie troszczył się już przy nim o nic, tylko o to, aby miał takie pokarmy, jakie zwykł jadać. Józef miał piękną postać i miłą powierzchowność. Po tych wydarzeniach zwróciła na niego uwagę żona jego pana i rzekła do niego: "Połóż się ze mną". On jednak nie zgodził się i odpowiedział żonie swego pana: "Pan mój o nic się nie troszczy, odkąd jestem w jego domu, bo cały swój majątek oddał mi we władanie. On sam nie ma w swym domu większej władzy niż ja i niczego mi nie wzbrania, wyjąwszy ciebie, ponieważ jesteś jego żoną. Jakże więc mógłbym popełnić tak wielką niegodziwość i zgrzeszyć przeciwko Bogu?" I mimo że go namawiała codziennie, nie usłuchał jej i nie chciał położyć się przy niej, aby z nią współżyć. Pewnego dnia, gdy wszedł do domu, aby spełniać swe obowiązki, i nie było tam nikogo z domowników, uchwyciła go ona za płaszcz i powiedziała: "Połóż się ze mną!" Lecz on zostawił płaszcz w jej rękach i wybiegł na dwór. A wtedy ona, widząc, że zostawił swój płaszcz i że wybiegł na dwór, zawołała domowników i powiedziała im tak: "Patrzcie, sprowadzono do nas tego Hebrajczyka, a on chce tu u nas swawolić! Przyszedł do mnie, aby się położyć ze mną, i zaczęłam krzyczeć wniebogłosy. A gdy usłyszał, że podniosłam głos, zostawił u mnie swój płaszcz i pośpiesznie wybiegł na dwór!" I zatrzymała jego płaszcz u siebie, aż przyszedł pan Józefa do domu. Tak mu opowiedziała o tym zajściu: "Ów sługa Hebrajczyk, którego do nas sprowadziłeś, wszedł do mnie, aby ze mną swawolić. A gdy zaczęłam krzyczeć, zostawił u mnie swój płaszcz i uciekł z domu". Kiedy pan jego usłyszał te słowa swej żony, która mu powiedziała: "Tak postąpił ze mną twój sługa!" - zapałał wielkim gniewem. Pan polecił Józefa schwytać i oddać go do więzienia, gdzie znajdowali się więźniowie króla. Tak pozostał Józef w więzieniu (Rdz 39,1-18).
Gdy Jakub przeżywał stratę swego syna Józefa, nie znając prawdy o jego losie, gdy jego synowie zmagali się z konsekwencjami swojego czynu, gdy Juda z dala od rodzinnego domu próbował ułożyć sobie życie, Józef przebywał w Egipcie. Dostał się jako niewolnik na dwór Egipcjanina Potifara, urzędnika faraona, dowódcy straży przybocznej. Ten dość szybko dostrzegł niezwykłość Józefa i skuteczność jego działań, które były rezultatem szczególnej Bożej opieki. Józef zdobył życzliwość i zaufanie swojego pana do tego stopnia, że najpierw został przeznaczony do jego usług, a potem stał się zarządcą jego domu i majątku.
Ona była żoną Potifara, kobietą zapewne w pełni rozkwitu swojej kobiecości. Miała dobrze sytuowanego męża, duży, zapewne luksusowy dom, pieniądze, służbę, niewolników, rozmaite rozrywki i pewnie też sporo wolnego czasu. Nie wiemy, czy miała dzieci, ale najwyraźniej jej nie przeszkadzały... A jej mąż? Jak go traktowała? Czy go choć trochę kochała? Czy był kiedyś miłością jej życia, czy poślubiła go z obowiązku, przymusu, woli rodziców? Czy okazywał jej względy? A może ich relacja już dawno osłabła? Może był od niej sporo starszy i traktował ją raczej po ojcowsku? Jest tak wiele możliwości... Zapewne jednak nie brakowało jej ptasiego mleka i miała wszystko, czego zapragnęła. Może prawie wszystko...
Początkowo pewnie nawet nie zauważyła młodego niewolnika, którego kupił jej mąż. Mimo że miał piękną postać i miłą powierzchowność, był tylko jednym z anonimowych "żywych narzędzi" w domu swojego pana. Kiedy jednak awansował i często pojawiał się przy boku jej męża, bywając pewnie także w jego prywatnych apartamentach, zwróciła na niego uwagę. Może patrzyła, jak poruszał się po domu. Przyglądała mu się początkowo ukradkiem, potem coraz śmielej. Obserwowała jego gesty, zwróciła uwagę na uśmiech... Jej spojrzenia z pewnością stawały się coraz bardziej natarczywe. Czy Józef to zauważył? Czy starał się jej unikać? Jeśli tak, to zapewne prowokowało ją to jeszcze bardziej.
Zapragnęła go. Czuła coś więcej niż tylko fizyczne pożądanie? Musiało nią zawładnąć do cna, skoro pewnego dnia bezceremonialnie zwróciła się do niego, mówiąc połóż się ze mną. Czy była to prośba czy polecenie? Prosiła czy żądała? Był przecież tylko niewolnikiem. Powinien wypełniać rozkazy. Namawiała go codziennie, a on odmawiał. Płonęła żądzą do tego dwudziestokilkulatka. Może kierowała ku niemu gorące spojrzenia nawet w obecności męża? Może przechodząc, muskała go palcami. Może przyjmowała wyzywające pozy. On jednak wiedział, że nie może sobie pozwolić na ten czyn. Byłoby to grzechem wobec Boga i wobec pana, który obdarzył go pełnym zaufaniem. Ona najwyraźniej nie tolerowała odmowy. Musiała go mieć. Wreszcie, gdy nie było nikogo z domowników, uchwyciła jego płaszcz i chciała pociągnąć go ku sobie. Uciekł, zostawiając płaszcz w jej rękach. Wtedy oskarżyła go o próbę gwałtu. Oskarżyła przed domownikami i przed mężem, który mu tak bezgranicznie ufał. Wtrącono Józefa do więzienia. Zniszczyła jego dobre imię, renomę, wreszcie odebrała mu i tak ograniczoną wolność. Co nią powodowało? Zraniony honor? Urażona ambicja? Pragnienie zemsty?
Józef miał być dla żony Potifara zabawką, chwilowym zaspokojeniem, urozmaiceniem życia, lekarstwem na nudę... Co byłoby, gdyby się zgodził? Jak długo mógłby trwać ten romans? Jak długo byłaby w stanie zdradzać i oszukiwać męża? A może robiła to już wcześniej z innymi? Czy była tak zepsuta, czy tak nieszczęśliwa? Mając wszystko - podobnie jak kiedyś Ewa w raju - chciała mieć jeszcze więcej, swój zakazany owoc. Wiemy o niej niewiele, ale zobaczyłyśmy brzydką stronę medalu. Czy potem kiedykolwiek zastanawiała się nad tym, co dzieje się z niewolnikiem, który przez nią znalazł się w więzieniu? A może od razu wyrzuciła go ze swoich myśli?
Józef spędził w więzieniu kilka lat. Opuścił je, gdy miał lat 30 i natychmiast awansował, stając się zarządcą całego Egiptu. Za żonę otrzymał Asenat, córkę kapłana z On. Urodziła mu ona dwóch synów: Manassesa i Efraima (zob. Rdz 41,43-52). Co działo się do tego czasu z żoną Potifara? Czy jej mąż zachował swoją wysoką pozycję na dworze faraona, a ona swój status przy jego boku? Czy przyszedł taki dzień, gdy podczas jakiejś oficjalnej uroczystości państwowej albo przyjęcia na dworze faraona stanęła przed swoją dawną ofiarą i była zmuszona spojrzeć Józefowi w oczy? Co czuła? Czy powiedziała choć jedno słowo? Nie wiemy, ale z pewnością możemy się sporo uczyć na przykładzie tej kobiety. Na pewno tego, jaką osobą nie być...
Pytania:
Jakie myśli, refleksje i emocje wywołuje w Tobie ta historia? Czego możemy się z niej nauczyć? Postaraj się wydobyć z przykładu tej kobiety jak najwięcej lekcji - przestróg. Jak zdefiniowałabyś termin "pożądanie"? Czego ludzie pożądają? Czy jest coś, czego Ty pożądasz? Jak sądzisz, dlaczego wiele lat później, w Dekalogu, Bóg dał przykazanie "Nie pożądaj"? Czego mamy nie pożądać? Jakie mogą być skutki pożądania? Czy doświadczyłaś sytuacji, w której pożądanie cudzego męża lub cudzej żony wydało swój owoc i zniszczyło relacje lub nawet życie? Czy skrzywdziłaś kiedyś kogoś swoim postępowaniem?Twoja refleksja do zapamiętania
1 Zob. M. Grabowska Niezapomniane. Bohaterki Biblii. Pięcioksiąg, Fundacja Prodoteo, Warszawa 2021; taż, Niezapomniane. Bohaterki Biblii. Księgi Prorockie, Fundacja Prodoteo, Warszawa 2022; taż, Niezapomniane. Bohaterki Biblii. Księgi Pism, Fundacja Prodoteo, Warszawa 2024. ?
2 Zob. M. Grabowska Niezapomniane. Bohaterki Biblii. Ewangelie, Fundacja Prodoteo, Warszawa 2023. ?
3 Więcej na ten temat zob. M. Grabowska, Niezapomniane. Bohaterki Biblii. Księgi Pism, Fundacja Prodoteo, Warszawa 2024. ?
4 Przypomnijmy, że termin Izraelita pochodzi od imienia Jakuba, któremu Bóg zmienił imię na "Izrael" (Rdz 32,29). Był on ojcem dwunastu synów, z których wywodziło się dwanaście pokoleń izraelskich. Czwartym z nich był Juda (zob. Rdz 29,35), co w języku francuskim - niegdyś bardzo powszechnie używanym - brzmi żid. Można więc rzec, że każdy z pokolenia Judy, czyli każdy Żyd, jest Izraelitą, ale nie każdy Izraelita jest Żydem. Na przestrzeni historii to rozróżnienie się zatarło i pojęcia utożsamiły się ze sobą, warto jednak o nim pamiętać. Pokolenie Judy zamieszkiwało południową część terytorium Ziemi Obiecanej i od niego też wzięła nazwę cała kraina - Juda (Judea), której mieszkańców nazywano Judejczykami, Żydami. Z pokolenia Judy pochodził król Dawid, którego potomkiem jest Jezus Chrystus. ?
5 Słowo "chrzest" wywodzi się z greckiego słowa baptismo, które znaczy "zanurzać". Było używane np. wtedy, gdy zanurzano materiał w farbie, aby nabrał jej koloru. ?
6 Więcej rozważań na ten temat w rozdziale Ewa w: M. Grabowska, Niezapomniane. Bohaterki Biblii. Pięcioksiąg, Fundacja Prodoteo, Warszawa 2021, s. 13-66 oraz w późniejszych naszych rozważaniach na tym etapie podróży. ?