Nowy mistrz wymowy - Mariusz Szwonder, Małgorzata Korbiel

Kup ebooka

11.34 zł
9.41 zł (9,41 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Mowę można opisać naukowo jako umiejętność stosowania systemu językowego w akcie porozumiewania się. Można też dzięki kompetencji metajęzykowej opisać mowę jako coś unikatowego, niezwykle złożonego i odróżniającego człowieka od innych istot żywych. Bardziej magicznie - jako talent, dar. Jest to tak istotny element człowieczeństwa, że warto byłoby zaryzykować twierdzenie, że bardziej niż określenie homo sapiens pasuje do nas homo loquens - człowiek mówiący. To dzięki mowie, czyli szafowaniu abstrakcyjnymi symbolami, zyskaliśmy samoświadomość oraz zdolność kreowania.

Pierwotną cechą mowy jest jej walor. Pozwala nam ona komunikować swoje potrzeby, informować rozmówców o istotnych dla nas lub dla nich faktach czy zdobywać wiedzę. Wyjątkowość mowy zawiera się natomiast w możliwości tworzenia bardziej skomplikowanych schematów myślowych, wyrażania abstrakcyjnych idei, opowiadania o czymś, co nie istnieje, tworzenia sztuki, zabawy językiem, wyrażania siebie. Czyli do rzeczy na pierwszy rzut oka (ucha?) kompletnie niepraktycznych, a które przecież tworzą nas, naszą kulturę. Tworzą cywilizację. To poprzez mowę możemy przyswajać wiedzę bez konieczności uczenia się przez doświadczanie. Na trzeciej planecie od Słońca tylko człowiek potrafi za pomocą ograniczonej ilości fonemów stworzyć nieskoczenie wiele treści. Może je kodować i dekodować na wiele sposobów, tworząc z języka zaawansowany twór.

Istnieje ścisły związek między rozwojem mowy a myśleniem. Relacja ta jest sprzężona - to znaczy, że opóźniony rozwój mowy jest przyczyną obniżenia poziomu intelektualnego i jednocześnie niska inteligencja powoduje opóźnienie rozwoju mowy. A że mowa jest aktem ruchowym, jest zależna także od odpowiedniego działania narządów układu oddechowego, fonacyjnego i artykulacyjnego oraz od prawidłowego działania narządu słuchu (przykładowe ćwiczenia znajdują się w Rozdziale I). Czasami jednak ciężko zwerbalizować to, co nam wykiełkuje jako myśl. Jak to pięknie ujął Juliusz Słowacki, aby "język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa". W myślach potrafimy wysłowić się nader kwieciście, potrafimy przeczytać najbardziej skomplikowane i długie wyrazy. Kiedy zaś przychodzi do wypowiedzi na głos - klops.

W wielu zawodach czysta i płynna wymowa jest elementem niezbędnym do odpowiedniego funkcjonowania. Nie tylko, nomen omen, mowa tu o aktorach, wokalistach czy nauczycielach. Prawidłowa dykcja często warunkuje dobry odbiór wszelkich wystąpień publicznych, a nawet zwykłe porozumiewanie się w codziennych sytuacjach - czy to towarzyskich, czy, dajmy na to, w sklepie. Wszak niepłynność, bełkotanie czy wady wymowy mogą przyczyniać się do pogłębienia nieśmiałości, zamykania się w sobie.

Mowa zatem jest jednym z najważniejszych, jeśli nie najważniejszym, aspektem funkcjonowania w społeczeństwie. Dlatego ważna jest higiena głosu oraz odpowiednia stymulacja artykulatorów. Pomocna w tej kwestii będzie niniejsza publikacja, która łączy elementy ćwiczeniowe z rozrywką, bo nie od dziś wiadomo przecież, że przez zabawę przyjemniej i efektywniej zdobywa się nowe umiejętności. Prezentowane wiersze poprawiają więc i dykcję, i humor.

Ponieważ w mowie samogłoski są odpowiedzialne za głośność przekazu, a spółgłoski za niesienie treści informacyjnej (co łatwo dowieść małym eksperymentem: który tekst będzie łatwiej odkodować - ten składający się z samych samogłosek czy ten z samymi spółgłoskami?), warto poćwiczyć giętkość języka poprzez wyraźne artykułowanie zbitek spółgłoskowych, geminat, płynne przechodzenie od głosek dźwięcznych do bezdźwięcznych, od nosowych do ustnych czy od tylnojęzykowych do przedniojęzykowych.

Treści zamieszczone w Nowym mistrzu wymowy pogrupowane są według cech głosek, blokami, tak aby czytelnik mógł ćwiczyć swoją dykcję w sposób usystematyzowany, a treści wierszyków pokazują dobitnie, że językiem można się bawić. Bogaty materiał fonetyczny idzie tu w parze z konwencją żartu, zatem:

nie musisz wcale być burmistrzem,

aby zostać wymowy mistrzem!

Ciekawostka

Językoznawcy od zawsze szukali odpowiedzi na pytanie, gdzie, kiedy i jak powstał język. Ostatnie badania naukowców, choć brzmią nieprawdopodobnie, wskazują, że mowa ludzka ma swoją genezę w... ptasim śpiewie. Można więc powiedzieć, że Darwin miał nosa, pisząc w swoim dziele "O pochodzeniu człowieka", że śpiew ptaków jest najbliższą analogią ludzkiej mowy. Profesor lingwistyki Shigeru Miyagawa z Massachusetts Institute of Technology potwierdza, że ludzie nauczyli się mowy od śpiewu ptaków. Za tym romantycznym stwierdzeniem stoją twarde naukowe dowody - mowa człowieka jest wynikiem przypadkowej mutacji genetycznej, która uaktywniła uśpione geny ptasiego śpiewu w naszym DNA. Naukowiec ten swoje tezy opiera na wynikach badań przeprowadzonych przez zespół profesora neurobiologii Ericha Jarvisa z Duke University Medical Center, dowodzących poprzez porównanie próbek tkanek mózgowych ludzi i ptaków, że za zdolności lingwistyczne człowieka oraz trele niektórych gatunków ptaków śpiewających odpowiadają te same geny (a dokładniej 80 genów). Dowiedziono również, że - choć sposób artykulacji jest odmienny w obu przypadkach - to struktury w lewej półkuli mózgu odpowiadające za mowę ludzi i ptasi śpiew wyglądają identycznie. Z kolei na tej podstawie profesor Sharon Gobes z Wellesley College odkryła, że pisklęta niektórych ptaków śpiewających nabywają umiejętność śpiewania poprzez naśladownictwo swoich rodziców, czyli dokładnie tak samo, jak niemowlęta uczą się mówić - poprzez interakcje z drugim człowiekiem. To, co odróżnia mowę od ptasiego trelu, to złożoność struktury języka (bogata gramatyka) i zdolność do manipulacji nim.

Dlatego mamy nadzieję, że przeczytanie Nowego mistrza wymowy pójdzie Wam... śpiewająco!