O społecznej roli zabytków przedhistorycznych: pokazać, by nauczyć - Roman Jakimowicz

Kup ebooka

30.00 zł
24.90 zł (25,50 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wojciech BrzezińskiROMAN JAKIMOWICZ, DYREKTOR PAŃSTWOWEGO MUZEUM ARCHEOLOGICZNEGO W LATACH 1929-1939

Roman Jakimowicz urodził się 30 kwietnia 1889 r. starego stylu (12 maja 1889 r. według nowego stylu) w Jurjewie Polskim, obecnie w obwodzie włodzimierskim w Rosji. Jego ojcem był lekarz Jan Jakimowicz, a matką Maria z domu Zalcman, nauczycielka muzyki. W roku 1900 rodzina przeniosła się do Piotrkowa Trybunalskiego. Roman uczył się początkowo w gimnazjum rosyjskim. W 1905 r. wziął udział w strajku szkolnym i z tego powodu został wraz z innymi uczniami relegowany ze szkoły.

Rodzice przenieśli go do prywatnego polskiego gimnazjum Chrzanowskiego w Warszawie, a potem do nowo otwartego gimnazjum polskiego w Piotrkowie. 10 października 1906 r. Jakimowicz został aresztowany za przewożenie nielegalnych wydawnictw Polskiej Partii Socjalistycznej, tzw. "bibuły". Został zwolniony z więzienia w marcu 1907 r. i kontynuował naukę w Grodzisku Mazowieckim. Aresztowanie z przyczyn politycznych w Piotrkowie zapewne spowodowało, że maturę filologiczną zdał jako ekstern w Symferopolu na Krymie1.

Roman Jakimowicz rozpoczął studia uniwersyteckie na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie w 1909 r. Kontynuował je w Krakowie na Wydziale Filozoficznym, a później w Pradze, gdzie przygotowywał dysertację doktorską pod kierunkiem Lubora Niederlego2. Po wybuchu I wojny światowej w 1914 r. przerwał studia w Pradze i przeniósł się do Warszawy. Znalazł tu pracę w Dziale Archeologicznym Pracowni Antropologicznej Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. Pracował tam na stanowisku asystenta w latach 1915-1918. W latach 1916-1920 był również kustoszem Muzeum Krajoznawczego w Warszawie. W tym czasie prowadził intensywną działalność oświatową. Pełnił też funkcję kustosza Działu Wykopalisk w Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w Warszawie do 1930 r.3 Stopień naukowy doktora Jakimowicz uzyskał 9 grudnia 1919 r. na podstawie pracy O kulturze i ludzie cmentarzysk rzędowych w Polsce, napisanej pod kierunkiem Włodzimierza Demetrykiewicza na Uniwersytecie Jagiellońskim4. W 1920 r. uczestniczył jako ochotnik w wojnie polsko-bolszewickiej.

Była kuchnia w Zamku Królewskim w Warszawie. Pierwszy magazyn zabytków archeologicznych powstającego PMA

Wraz z odradzaniem się państwa polskiego organizacja ochrony zabytków była przedmiotem zainteresowania zarówno uczonych, jak i kół politycznych. Już 1 października 1918 r. Rada Regencyjna wydała dekret dotyczący opieki nad zabytkami. Umożliwił on powstanie Państwowego Grona Konserwatorów Zabytków Przedhistorycznych w 1920 r. Pierwszym prezesem Grona został Erazm Majewski, wybitny kolekcjoner, archeolog, pierwszy profesor archeologii na Uniwersytecie Warszawskim5. Instytucja ta, nie do końca formalna, działała w oparciu o sieć konserwatorów (delegatów) początkowo w ośmiu okręgach. Konserwatorzy spotykali się z prezydium Grona na cyklicznych konferencjach, na których składano sprawozdania z działalności, dyskutowano oraz formułowano plany na przyszłość. Słabością tej organizacji był fakt, że okręgowi konserwatorzy nie posiadali umocowania administracyjnego i w związku z tym nie byli uprawnieni do podejmowania decyzji6. W marcu 1920 r. Roman Jakimowicz został powołany na stanowisko konserwatora zabytków przedhistorycznych na okręg północnowarszawski i członka prezydium Grona. Wkrótce stało się jasne, iż potrzebna jest instytucja państwowa, w której mogły być przechowywane zabytki archeologiczne, będące z mocy prawa własnością państwa. W związku z tym rozpoczęto starania w celu utworzenia Państwowego Muzeum Prehistorycznego. W 1923 r. Ministerstwo Wyznań i Oświecenia Publicznego zleciło Romanowi Jakimowiczowi zorganizowanie takiego muzeum. W roku następnym został on kierownikiem PGKZP.

W 1922 r. Ministerstwo Wyznań i Oświecenia Publicznego przeznaczyło na magazyn zbiorów archeologicznych pochodzących z badań konserwatorskich dawną kuchnię w Zamku Królewskim (il. s. 9). Pierwszą siedzibą Państwowego Muzeum Archeologicznego z prawdziwego zdarzenia była część budynku dawnej Szkoły Podchorążych w Parku Łazienkowskim, przekazana na potrzeby muzeum w 1926 r.7

22 marca 1928 r. zostało wydane rozporządzenie Prezydenta Rzeczpospolitej "O Państwowym Muzeum Archeologicznym". Widnieją pod nim podpisy prezydenta Ignacego Mościckiego oraz wszystkich członków Rady Ministrów, z jej ówczesnym Prezesem i Ministrem Spraw Wojskowych Marszałkiem Józefem Piłsudskim na czele (Dziennik Ustaw nr 36 z dnia 26 marca 1928 r., poz. 346). Wydanie tego aktu wieńczyło trwający od ponad pięciu lat proces tworzenia centralnego państwowego muzeum archeologicznego8. Artykuł drugi tego rozporządzenia stanowił, że muzeum jest "państwowym zakładem naukowo-badawczym" i wskazywał następujące cele jego działania:

"a) badanie prahistorii przede wszystkim terytorium Państwa Polskiego,

b) konserwację zabytków przedhistorycznych na obszarze Rzeczpospolitej Polskiej,

c) szerzenie wiedzy w dziedzinie archeologii przedhistorycznej, przede wszystkim przez gromadzenie i opracowywanie materiałów naukowych oraz popieranie badań w tej dziedzinie".

Artykuł trzeci umożliwiał przyjmowanie, w sposób określony przepisami prawnymi i przewidziany statutem muzeum, darowizn i zapisów na cele związane z jego działalnością. Kwalifikacje pracowników określał artykuł czwarty rozporządzenia. Stanowił on, że "W poczet pracowników naukowych Muzeum może być przyjęty tylko ten, kto wykaże się drukowanymi pracami naukowymi z zakresu archeologii przedhistorycznej. Postanowienie to nie dotyczy asystentów". Omawiane rozporządzenie weszło w życie z dniem ogłoszenia. Szczegółowe przepisy o organizacji i zakresie działania PMA zostały zawarte w statucie, zatwierdzonym przez Radę Ministrów (Monitor Polski nr 129 z 6 czerwca 1928 r., poz. 216).

Dyrektorem Państwowego Muzeum Archeologicznego został mianowany 1 kwietnia 1929 r. Roman Jakimowicz. Nominacja ta wzbudziła pewne kontrowersje w archeologicznym środowisku naukowym. 28 kwietnia 1928 r. z prośbą o przeprowadzenie konsultacji ze środowiskiem naukowym w sprawie powołania dyrektora PMA zwrócili się do Ministerstwa Wyznań i Oświecenia Publicznego Włodzimierz Antoniewicz, Michał Drewko i Ludwik Sawicki. W załączonej "Motywacji" wysunęli oni szereg zarzutów wobec działalności Jakimowicza w PGKZP w dziedzinie muzealnictwa oraz badań i ochrony zabytków archeologicznych na przykładzie badań w Złotej i Krzemionkach. Ponadto, sygnatariusze tego pisma zarzucali mu brak dorobku naukowego oraz habilitacji9. Wspomniane zarzuty były pokłosiem wieloletniego konfliktu w PGKZP pomiędzy Jakimowiczem a Antoniewiczem. Jego rezultatem było m.in. istnienie w Warszawie w okresie międzywojennym dwóch muzeów archeologicznych: PMA i Muzeum im. Erazma Majewskiego, mieszczącego się w pałacu Staszica, którym kierował Antoniewicz10.

Warunki lokalowe PMA w budynku "Podchorążówki" były trudne. Konrad Jażdżewski, pracujący w muzeum od 1931 r., tak opisał w swych wspomnieniach siedzibę PMA: "Przy ogromnym braku właściwych pomieszczeń w stolicy niedawno odrodzonego państwa trudno było o znalezienie właściwego gmachu dla nowo powstałego Państwowego Muzeum Archeologicznego. Zbiory, o których mowa, ulokowano wtedy w budynku byłej "Podchorążówki", w bliskim sąsiedztwie Pałacu Łazienkowskiego, tuż nad pięknym stawem pałacowym i niedaleko ulicy Agrikoli. Ta szacowna budowla, z której wyruszyli w listopadzie 1830 r. podchorążowie, rozpoczynając powstanie, nie nadawała się do tego, by w niej mogło należycie funkcjonować muzeum, służące potrzebom archeologii pradziejowej w skali ogólnopolskiej. Było tam kilka sal, wysokich ok. 8-9 m i łączących ze sobą w części tego budynku kondygnację parterową z I piętrem, a ponadto kilka pokoi i 2 szerokie korytarze na parterze, dające pomieszczania kancelarii muzealnej, mieszkaniu dla dozorcy, bibliotece, gabinetowi dyrektorskiemu oraz pracowni konserwacyjnej. Znaczna część tego budynku służyła innym instytucjom. Ciasnota była tedy ogromna, a nad całością ciążyła aura prowizorium. W największej Sali, mniej więcej jedną trzecią zajmowała olbrzymia sterta skrzyń z nie rozpakowanymi zabytkami (może tysiąc kilkaset skrzyń), tworząc piramidę aż pod wysoki sufit. Część tego pomieszczenia przegrodzona była w poprzek ścianą parometrowej wysokości z otwartych (z boku) skrzyń tworzących swoiste regały. Do tej przegrody skrzyniowej przylegał z drugiej strony rząd szaf wystawowych, wchodzących w skład drugiej ekspozycyjnej części sali. Między przejściem a partią okienną tejże Sali gnieździło się przy biurkach i stolikach czworo asystentów muzealnych (mgr Zdzisław Durczewski, mój kolega z Poznania, mgr Józef Marciniak z Krakowa, p. mgr Helena Przybyłowiczowa z Warszawy oraz ja), kilka sił pomocniczych opłacanych z jakiegoś funduszu zapomogowego, a rekrutujących się z szeregów zbiedniałej a chyba bezrobotnej inteligencji"11.

W początkowym okresie działalności PMA zatrudniało 17 osób, w tym dyrektora, 4 asystentów, pracowników administracji i technicznych. Później, tuż przed II wojną światową, personel wzrósł do 24 osób12. Wśród pracowników naukowych muzeum w okresie międzywojennym należy wymienić wybitnych uczonych: Stefana Krukowskiego, Józefa Żurowskiego, Jana Dylika i Konrada Jażdżewskiego. Poza Warszawą współpracowali z PMA tzw. delegaci, prowadzący dorywcze badania wykopaliskowe o charakterze ratowniczym. Zbierali wiadomości o stanowiskach archeologicznych i przesyłali informacje do muzeum.

Do najważniejszych osiągnięć PMA pod kierunkiem Romana Jakimowicza należały ochrona i badania neolitycznych kopalń krzemienia w Krzemionkach Opatowskich. PMA doprowadziło do wykupu części działek na terenie wsi Krzemionki, co dało początek obecnemu rezerwatowi. Muzeum prowadziło również w tym okresie m.in. badania osadnictwa paleolitycznego w Piekarach na stanowisku III, osady i cmentarzyska neolitycznego w Złotej, grobowców kujawskich w Wietrzychowicach, cmentarzyska ciałopalnego w Wilanowie z okresu wpływów rzymskich oraz cmentarzyska z tego samego okresu w Spicymierzu. Prowadzono także badania na cmentarzysku wczesnośredniowiecznym w Sandomierzu i na Starym Zamku w Grodnie13. Roman Jakimowicz brał również częsty udział w prospekcjach terenowych i badaniach wykopaliskowych. Lista miejscowości wymienionych w notatkach polowych Romana Jakimowicza z lat 1920-1928 obejmuje 276 miejscowości. Natomiast tzw. "Notatnik Jakimowicza", przechowywany w zbiorach PMA, dotyczący 1924 r. zawiera informacje o 41 miejscowościach z określeniem stanowiska lub znaleziska14. Z pomocą młodszych pracowników muzeum prowadził badania m.in. na bogatym cmentarzysku kurhanowym w Żwirblach pod Wilnem15 oraz w Końskich16. Zabytki pozyskane w trakcie badań tych cmentarzysk stanowią jedne z najbardziej efektownych eksponatów w kolekcji PMA, zwłaszcza jeśli chodzi o uzbrojenie wczesnośredniowieczne Słowian i Bałtów (il. s. 15 i 16).

Wczesnośredniowieczne cmentarzysko kurhanowe w Żwirblach pod Wilnem

Badania archeologiczne w 1925 r. cmentarzyska wczesnośredniowiecznego w Końskich

Wczesnośredniowieczne cmentarzysko kurhanowe w Żwirblach pod Wilnem

Podczas kierowania muzeum przez Romana Jakimowicza przejęto zbiory m.in. Muzeum w Rapperswilu (ok. 300 zabytków), Muzeum Rolnictwa i Przemysłu w Warszawie (ok. 10 tys. zabytków, pochodzących z lat 1870-1919 i należących do J. Przyborowskiego, A. Pawińskiego, K. Jagmina, W. Gersona, L. Dudrewicza, K. Wojciechowskiego oraz część zbiorów Z. Glogera), z centrali i Oddziału Łódzkiego Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, z Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości, a także część prywatnych zbiorów M. Wawrzenieckiego, B. Wernera i Z. Szmita17. Coraz większym problemem stają się trudne warunki lokalowe, a także skromna obsada kadrowa muzeum, o czym pisze Jakimowicz: "Część zbiorów Państw. Muzeum Archeologicznego mieści się w skrzyniach, które są stopniowo rozpakowywane, a materiały z nich wydobyte konserwowane i udostępniane. Stan obecny jest wywołany przez specjalne warunki. A więc skutek ciasnoty lokalowej - mamy obecnie oprócz składów na mieście tylko 700 m kw. powierzchni użytkowej na wystawę, magazyny naukowe, pomieszczenia administracyjne, pracownie naukowe i techniczne i na bibliotekę wraz z czytelnią. Następnie wskutek niedostatecznego personelu pomocniczego i naukowego, wreszcie skutek specjalnych warunków w terenie. Gdy obejmowałem kierownictwo powstającego Muzeum, miałem do wyboru dwie alternatywy. Albo zająć się badaniem pewnych tylko zabytków i utworzyć dział wystawowy i niezbyt wielki magazyn naukowy, urządzone wzorowo i udostępnione, ale nieobrazujące w pełni całego bogactwa prehistorii polskiej. Wskutek jednak takiego rozwiązania trzeba byłoby pozwolić na niszczenie setek i tysięcy zagrożonych cmentarzysk i osad przedhistorycznych. Druga alternatywa nakazywała co innego: skierować cały wysiłek prac muzealnych na ratowanie zabytków w terenie, odsuwając na plan dalszy ich opracowanie i udostępnienie. Bez przesady można powiedzieć, że co najmniej 2/3 okazów znajdujących się obecnie w Państwowym Muzeum Archeologicznym i przedstawiających pierwszorzędny materiał naukowy, już nie istniałoby, gdybym prowadził inną taktykę i kładł większy nacisk przez wysiłek zarówno personalny, jak i budżetowy na wewnętrzną organizację Muzeum, natomiast pozwolił niszczyć w terenie setki zabytków nieznanych. Przecież i tak często się zdarza, że pracownik Muzeum zastaje na miejscu odkrycia zabytków tylko gruzy, zanim wiadomość o odkryciu dotrze do naszej instytucji. Jako jaskrawe przykłady mogę przytoczyć cmentarzysko łużyckie w Koniecpolu, zniszczone przy robotach drogowych, cmentarzysko we Włoszczowej, zniszczone przez branie piasku do różnych celów, cmentarzysko w Zimotkach w pow. tureckim, zniszczone prawie bez reszty przez wydobywanie kamieni dla celów budowlanych i drogowych. Trudno byłoby skończyć wyliczanie takich zniszczonych zabytków"18.

Nawiasem mówiąc, z analogicznymi problemami mierzą się dziś muzea archeologiczne i muzea o szerszym profilu, mające zbiory archeologiczne. Od początku lat 90. XX w. ma miejsce gwałtowny rozwój ratowniczych badań archeologicznych związanych z inwestycjami drogowymi, energetycznymi itp., który pociągnął za sobą ogromny przyrost liczby zabytków archeologicznych, pozyskiwanych w ich trakcie. Spowodowało to powstanie problemu ich przechowywania, konserwacji i udostępniania. Wspomniane muzea nie są w stanie, mimo najlepszych chęci, przyjąć do zbiorów ogromnej masy zabytków. W związku z tym są one przechowywane w najróżniejszych miejscach i instytucjach, w różnych warunkach, na ogół będąc niedostępnymi dla archeologów chcących je opracowywać, oraz dla społeczeństwa. Istnieje bowiem bardzo małe prawdopodobieństwo, że zostaną kiedykolwiek pokazane w formie ekspozycji.

Ważnym elementem pracy Romana Jakimowicza jako dyrektora PMA była działalność wydawnicza i redakcyjna. Był on redaktorem naukowym siedmiu tomów "Wiadomości Archeologicznych" (od dziesiątego do szesnastego). Wysoki poziom artykułów zamieszczonych w tym czasopiśmie ugruntował pozycję wydawnictwa jako jednego z najważniejszych periodyków archeologicznych w Polsce.

Roman Jakimowicz habilitował się u prof. Józefa Kostrzewskiego na Uniwersytecie Poznańskim w 1939 r. na podstawie dorobku naukowego. Rozpoczął tam również wykłady, ale liczne obowiązki w muzeum i w terenie uniemożliwiły mu kontynuację pracy dydaktycznej na uniwersytecie w Poznaniu. Zainteresowania naukowe Jakimowicza koncentrowały się m.in. na badaniu wczesnośredniowiecznych ozdób, inwentaryzacji grodzisk Mazowsza i Śląska. Zajmował się również numizmatyką19.

Do czołowych osiągnięć naukowych PMA w drugiej połowie lat 30. ubiegłego stulecia należała publikacja dzieła Prehistoria ziem polskich. Jej autorami byli: Józef Kostrzewski, inicjator tego przedsięwzięcia, oraz dwaj uczeni z PMA - Stefan Krukowski i Roman Jakimowicz20. Wybitnym dziełem była też publikacja Krzemionki Opatowskie pióra Krukowskiego, podsumowująca wyniki badań i działań PMA zmierzających do ochrony tego unikatowego w skali europejskiej stanowiska pradziejowej kultury21. Ogromne znaczenie dla poznania młodszej epoki kamienia miała rozprawa doktorska Konrada Jażdżewskiego22.

Mimo bardzo trudnych warunków lokalowych w 1931 r. Jakimowiczowi udało się zorganizować pierwszą stałą wystawę zbiorów (il. s. 21 i 22). Znany i popularny pisarz Jan Parandowski opisał ją nieco złośliwie w sposób następujący: "Nie sądzę, żeby w którejkolwiek stolicy można dziś znaleźć muzeum państwowe o tak prymitywnym wyglądzie. Pomieszczone w części dawnej Szkoły Podchorążych, ma do rozporządzenia lokal ciasny i niedorzeczny w swym układzie. [...] nasuwa się pytanie, w jaki sposób z pożytkiem dla zbiorów i zwiedzających można wyzyskać ściany i sufity na wysokości pierwszego piętra? Pomysłowość ludzka jest wielka, archeologowie zaś celują w niej przed innymi. Można więc widzieć w muzeum salę osobliwą, gdzie ze skrzyń, pak i półek zbudowano wieżę, dookoła której biegną schodki, by pracownicy mogli dotrzeć do zabytków pochowanych w pudłach lub nieśmiało rozstawionych na półkach"23. Mimo tej krytycznej opinii, stałą wystawę do wybuchu wojny odwiedziło 16 tys. osób, a biblioteka naukowa liczyła ponad 6000 tomów.

Gablota z zabytkami eksponowanymi na pierwszej wystawie stałej PMA

Gablota z zabytkami eksponowanymi na pierwszej wystawie stałej PMA

Roman Jakimowicz brał czynny udział w konferencjach i kongresach, gdzie przedstawiał wyniki swoich badań. Uczestniczył m.in. w II Kongresie Archeologów Bałtyckich w Rydze w 1930 r., w VI Międzynarodowym Kongresie Archeologicznym w Berlinie w 1939 r., IV i VI Powszechnym Zjeździe Historyków Polskich oraz Zjeździe Związku Muzeów Polskich. W latach 30. XX w. był bardzo zaangażowany w popularyzację archeologii i wiedzy o odległej przeszłości, m.in. prowadząc kursy i wykłady dla nauczycieli. Z jego inicjatywy zostało założone w 1936 r. Stowarzyszenie Przyjaciół Muzeum Archeologicznego w Warszawie, służące przede wszystkim wspomnianym wyżej celom. Jakimowicz był także członkiem wielu instytucji i towarzystw naukowych24.

Karta z kartoteki Romana Jakimowicza

Po zajęciu Warszawy okupacyjne władze niemieckie od 9 grudnia 1939 r. przystąpiły do systematycznego rabunku zbiorów PMA. Brali w tym udział archeolodzy nazistowscy: dr Ernst Petersen, dr Hans Schleif oraz Günther Thaeringen. Rabunek i wywożenie do Niemiec najcenniejszych zabytków muzeum trwały do połowy grudnia 1939 r. Zniszczono wówczas również wydrukowany nakład szesnastego tomu "Wiadomości Archeologicznych". Jakimowicz został formalnie usunięty ze stanowiska dyrektora muzeum. Gestapo prowadziło przeciw niemu śledztwo związane z ukryciem medalionu rzymskiego z Boroczyc. Dzięki staraniom Jakimowicza władze niemieckie zgodziły się na wyznaczenie Konrada Jażdżewskiego na kierownika-opiekuna pozostałych zbiorów muzeum25, a Jakimowicz otrzymał zakaz wstępu do PMA pod karą śmierci26.

Cały okres okupacji Roman Jakimowicz spędził we wsi Wola Korycka (Korytnicka) w powiecie węgrowskim. Utrzymywał się z pracy na roli. Wraz z żoną udzielali schronienia uchodźcom, a także Żydom zbiegłym z getta w Węgrowie. Jakimowicz mieszkał w Woli Koryckiej (Korytnickiej) do 1946 r., w którym to zmarła jego żona Zofia, z domu Małkowska. Nie powrócił do Warszawy, gdzie jego mieszkanie wraz z całym warsztatem naukowym uległo całkowitemu zniszczeniu. Zbiory muzealne PMA uległy rozproszeniu i częściowemu zniszczeniu, a muzeum zostało pozbawione siedziby.

Po śmieci żony Jakimowicz zdecydował się przyjąć ofertę objęcia Katedry Prehistorii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jako profesor UMK prowadził intensywną działalność naukową, dydaktyczną i organizacyjną. Przyczyniła się ona w dużej mierze do stworzenia w Toruniu ważnego ośrodka archeologicznego, który w formie Instytutu Archeologii UMK działa prężnie do dzisiaj.

Roman Jakimowicz zmarł 21 stycznia 1951 r. w Toruniu.

ZNACZENIE DZIAŁU PRZEDHISTORYCZNEGO W MUZEUM PROWINCJONALNYM [1922]27

Poszczególne działy w każdym muzeum mają dwojaki charakter. Jedne przedstawiają nam obraz pewnej chwili lub obraz stanu obecnego. Do nich możemy zaliczyć większą część działów przyrodniczych, dział ludoznawczy oraz niektóre działy obrazujące pewne wybitne momenty dziejowe, jak np. Księstwo Warszawskie, rok 1863 lub coś innego w tym rodzaju. Zupełnie innych charakter mają, a właściwie winny mieć, działy drugiego rodzaju, działy przedstawiające długie szeregi rozwojowe, ilustrujące nam bądź rozwój życia, bądź rozwój kultury ludzkiej. Do tego drugiego rodzaju winny należeć takie działy, jak paleontologia w najobszerniejszym tego słowa znaczeniu i historia kultury ludzkiej, obejmująca między innymi i odrębny zresztą dział archeologii przedhistorycznej. Ujmując to w kilku słowach, mamy działy reprezentujące długie i duże łańcuchy rozwojowe, dające obraz rozwoju od pierwocin aż do szczebli najwyższych i działy, które obrazują pewnie niekoniecznie ostatnie, najczęściej jednak najwyższe szczeble rozwojowe.

Wychodząc z tego założenia, zastanówmy się, jak powinien być urządzony dział archeologii przedhistorycznej w muzeum prowincjonalnym, jakie jest jego znaczenie i jaką winien spełniać rolę28.

Każde muzeum ma dwojakie zadania: po pierwsze zadania naukowe i po drugie popularyzacyjne. W muzeum prowincjonalnym na pierwszy plan, jak to m.in. stwierdziła czwarta uchwała I Zjazdu Kustoszów Muzeów Prowincjonalnych, wysuwają się przede wszystkim zadania popularyzacyjne29. A więc każdy dział powinien być tak urządzonym, aby po pierwsze zainteresował zwiedzających i po drugie nauczył ich czegoś.

Dwom tym warunkom może odpowiadać skromny nawet dział przedhistoryczny, lecz składający się z umiejętnie dobranych przedmiotów, ujmujących i wyjaśniających pewne podstawowe zagadnienia powstania i rozwoju kultury ludzkiej. Zagadnienia te powinny tworzyć pewną całość i odpowiadać współczesnemu stanowi nauki30. Zagadnienia muszą być również ułożone w porządku chronologicznym, aby od razu odtwarzać rzeczywisty bieg rozwoju kultury ludzkiej.

W muzeum prowincjonalnym musimy liczyć się zawsze z publicznością zwiedzającą stojącą na najniższym poziomie, gdyż taka właśnie publiczność nieomal wyłącznie przy wszelkiego rodzaju robotach ziemnych może natrafić bezpośrednio na zabytki przedhistoryczne. Należy więc ją odpowiednio uświadomić, aby napotkanych zabytków nie niszczyła. Jest to jednym z najważniejszych zadań każdego muzeum prowincjonalnego.

Wystawienie winno być tak urządzone, aby zainteresowało i zwróciło uwagę każdego zwiedzającego, a nie zmęczyło i nie pozostawiło błędnych i często szkodliwych dla samej nawet prahistorii wrażeń i przekonań. Najwięcej zainteresować, według mojego doświadczenia, mogą właśnie zagadnienia ogólne rozwoju kultury ludzkiej. Jednocześnie będą one rozwijały umysłowość zwiedzających i wywołają pierwsze przeświadczenie o ważności tego rodzaju wystawy i samych zabytków. Na takim tle każdy wystawiony zabytek zyska na wartości w oczach zwiedzających i w ten sposób prawie bezwiednie wyrobi się pewne przekonanie w umysłach zwiedzających i zrozumienie dla tych na ogół pogardzanych "starych rupieci czy garnków". Wystawione na takim ogólnym tle zabytki, znajdowane w danej okolicy, zyskają w oczach zwiedzających i stracą charakter jedynie "pamiątek", do których należy odnosić się z pewnym sentymentem i o których wiele osób "realnie myślących" wyraża się zwykle z przekąsem. Zasadą każdego muzeum winno być, aby zwiedzający przychodzili nie tylko, żeby zobaczyć, ale i nauczyć się. Najbardziej naukowo ułożony zbiór przedhistoryczny, mały czy duży, zainteresuje specjalistów, a poza tym bardzo nielicznych zwiedzających. A musimy się liczyć z tym, że będziemy mieli do czynienia w większości wypadków z materiałem prawie zupełnie surowym, który częstokroć po raz pierwszy ogląda w ogóle jakiś zbiór. I dlatego musimy się dostosować w urządzaniu muzeum do najniższego poziomu. Zwiedzanie muzeum winno uczyć, nie zniechęcać i nie męczyć. Laika nie zainteresuje ogrom i różnorodność zagadnień; znużą go i zniechęcą zagadnienia ściśle naukowe, znuży go pozorna "monotonia zielonych kółek" czy "jednakowych garnków"31. Musi on do nowych dla siebie zagadnień zostać podprowadzonym od strony, która może najbardziej zainteresować - od zagadnień ogólnych. Tak urządzony zbiór będzie się składał oczywiście nie tylko z zabytków znalezionych na obszarze, który ma reprezentować dane muzeum, lecz musi być uzupełniony zabytkami z innych okolic, a następnie kopiami, odlewami gipsowymi, rysunkami, fotografiami, mapami i wreszcie modelami.

1 Stefan K. Kozłowski, Tak wiele, tak nieliczni. Młoda archeologia polska 1905-1928, Warszawa-Łódź 2012, s. 31; Krystyna Przewoźna-Armon, Życie poświęcone ochronie zabytków archeologicznych i studiom nad wczesnym średniowieczem, "Slavia Antiqua" 1991/92, nr XXXIII, s. 187.

2 Szerzej na ten temat K. Przewoźna-Armon, Życie..., op. cit., s. 187.

3 Ibidem, s. 189.

4 Praca ta zaginęła.

5 Maria Krajewska, Korespondencja do Erazma Majewskiego, Warszawa-Lublin 2012, s. 18-21.

6 Jacek Wysocki, Państwowe Grono Konserwatorów Zabytków Przedhistorycznych, [aneks w:] Stefan K. Kozłowski, Włodzimierz Antoniewicz, profesor z Warszawy, Warszawa 2009, s. 243-245.

7 Szerzej na ten temat: Roman Jakimowicz, Sprawozdanie z działalności Państwowego Muzeum Archeologicznego za 1927 rok, "Wiadomości Archeologiczne" 1936, nr XIII, s. 213, 214; Danuta Piotrowska, Z dziejów Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie, "Wiadomości Archeologiczne" 2003, nr LVI, s. 14.

8 Wojciech Brzeziński, 75 lat Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie, "Wiadomości Archeologiczne"2003, nr LVI, s. 3.

9 Szerzej na ten temat: S.K. Kozłowski, Tak wiele..., op. cit., s. 62-66, 246-253.

10 Barbara Matraszek, Początki warszawskiego muzealnictwa archeologicznego [w:] Andrzej Rottermund, Andrzej Sołtan, Marek Wrede, 200 lat muzealnictwa warszawskiego. Dzieje i perspektywy. Materiały z sesji naukowej, Zamek Królewski w Warszawie, 16-17 listopada 2005 roku, Warszawa 2006, s. 319-321.

11 Konrad Jażdżewski, Pamiętniki. Wspomnienia polskiego archeologa z XX wieku, Łódź 1995, s. 91.

12 Ludwik Sawicki, Państwowe Muzeum Archeologiczne, "Sprawozdania PMA" 1948, nr 1, s. 19-44.

13 D. Piotrowska, Z dziejów..., op. cit., s. 18.

14 Archiwum PMA.

15 Grażyna Iwanowska, Cmentarzysko kurhanowe w Żwirblach pod Wilnem. Wprowadzenie w problematykę. Katalog, Warszawa 2006.

16 https://konskie.org.pl/2011/06/17/konskie-wykopaliska-archeologiczne-w-1925-roku/ (dostęp: 18.09.2023).

17 Maria Krajewska, Dzieje Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie. Kalendarium [w:] Wojciech Borkowski, Państwowe Muzeum Archeologiczne - Informator, Warszawa 2009, s. 8.

18 R. Jakimowicz, Sprawozdanie..., op. cit., s. 211.

19 K. Przewoźna-Armon, Życie..., op. cit.

20 Stefan Krukowski, Józef Kostrzewski, Roman Jakimowicz, Prehistoria ziem polskich, Kraków 1939-1948, Encyklopedia Polska, t. IV, cz. 1, Dział V.

21 Stefan Krukowski, Krzemionki Opatowskie, Warszawa 1939.

22 Konrad Jażdżewski, Kultura pucharów lejkowatych w Polsce Zachodniej i Środkowej, Poznań 1936.

23 Jan Parandowski, Państwowe Muzeum Archeologiczne, "Gazeta Polska" 1937, nr 100, s. 3.

24 Szerzej na ten temat: K. Przewoźna-Armon, Życie..., op. cit., s. 190, 191.

25 D. Piotrowska, Z dziejów..., op. cit., s. 20.

26 K. Przewoźna-Armon, Życie..., op. cit., s. 191.

27 Tekst wygłoszony został w czasie I Zjazdu Kustoszy Muzeów Prowincjonalnych w Bydgoszczy w 1922 r., następnie opublikowany w "Ziemi" 1922, nr 8-9, s. 272-275 [o ile nie zaznaczono inaczej, wszystkie przypisy pochodzą od autorki opracowania dr Aldony Tołysz].

28 Muzea prowincjonalne to typ muzeów lokalnych o zakresie ograniczonym do jednej dzielnicy, w przeciwieństwie do muzeów centralnych i miejskich, których zbiory dotyczą całego kraju lub konkretnego miasta. Zazwyczaj muzea tego typu łączyły w sobie działy przyrodnicze (związane z krajoznawstwem) oraz działy historyczne, obejmujące zabytki artystyczne i obiekty związane ze specyfiką danego obszaru. "W miarę, jak zakres muzeum staje się coraz ciaśniejszy, wzrasta jego treść, muzeum nabiera specyficznej barwy lokalnej. Na tym polega właśnie wartość racjonalnie zorganizowanych muzeów prowincjonalnych oraz wielkie znaczenie, jakie mają nie tylko dla uczonych, ale i szerszych kół społeczeństwa"; Mieczysław Treter, Muzea prowincjonalne: zasady organizacji, Kasa Pomocy im. Jana Mianowskiego, Warszawa 1923, s. 275-276.

29 Zjazd odbył się w dniach 8-10 czerwca 1922 r. w Bydgoszczy; zob. Aleksander Janowski, Zjazd Kustoszów Muzealnych w Bydgoszczy, "Ziemia" 1922, nr 7, s. 226-230. Poprzedziła go ankieta skierowana do 14 muzeów.

30 Jednym ze sposobów dostosowania dawnych zbiorów do współczesnych potrzeb była inwentaryzacja. Jakimowicz w 1920 r. opracował dwie regionalne kolekcje archeologiczne - w Piotrkowie Trybunalskim i Sandomierzu; Roman Jakimowicz, Zbiór wykopalisk przedhistorycznych w Muzeum Piotrkowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, "Wiadomości Archeologiczne" 1920, t. 5, z. 1-2, s. 56-64; idem, Zbiór wykopalisk przedhistorycznych w Muzeum diecezjalnym w Sandomierzu, "Wiadomości Archeologiczne" 1920, t. 5, z. 3-4, s. 213-221.

31 "Zielone kółka" - najprawdopodobniej autor miał na myśli oznaczenia stanowisk archeologicznych na mapie; "jednakowe garnki" - mowa o artefaktach ceramicznych (naczyniach, urnach).