Źródłowe teksty biblijne
Tak więc teologiczne podejście do tematu Izraela i Żydów powinno zacząć się od zbadania źródeł teologii - przede wszystkim Pisma Świętego. Ponieważ stawiamy pytanie przede wszystkim o Izrael w okresie pobiblijnym, interesują nas przede wszystkim dane Nowego Testamentu rzucające światło na relacje uczniów Jezusa i wyznawców judaizmu.
Nowy Testament nie jest tekstem jednorodnym. Dwadzieścia siedem jego "ksiąg" grupuje się tradycyjnie - zgodnie z ich charakterem - w trzy części. Pierwszą grupę określa się jako księgi historyczne - powiedzielibyśmy dziś raczej: narracyjne. W każdym razie mają one formę opowiadania o zdarzeniach. Są to cztery Ewangelie (według Mateusza, Marka, Łukasza i Jana) oraz Dzieje Apostolskie, mające stanowić kontynuację Ewangelii Łukaszowej. Drugą grupę ("księgi dydaktyczne") stanowią listy (od obszernych, wielowątkowych epistoł po krótkie pozdrowienia i upomnienia) pisane przez głosicieli Ewangelii do pierwszych wspólnot chrześcijańskich. W większości ich autorem jest św. Paweł Apostoł (Szaweł z Tarsu). Ostatnia w zbiorze Księga Apokalipsy ma charakter podobny do wielu współczesnych jej żydowskich pism religijnych. W przekazywanych od Boga napomnieniach oraz symbolicznych wizjach stara się zawrzeć przesłanie dotyczące ukrytego sensu dziejów oglądanego z boskiej perspektywy.
Pisma Nowego Testamentu powstałe w kręgach żydowskich, tworzone przez Żydów lub ludzi pozostających pod ich wpływem religijnym, z konieczności wiele miejsca poświęcają problematyce związanej z wiarą w Jezusa jako Chrystusa, prawdziwą według autorów tych pism, a odrzucaną przez wielu (większość) współwyznawców. Najłatwiej odnaleźć tę tematykę w listach, ale również pozostałe księgi ją zawierają. Niektóre fragmenty stały się wielokrotnie przywoływanymi "miejscami teologicznymi" w późniejszych wiekach, inne zostały "odkryte" na nowo w ostatnim pięćdziesięcioleciu. Postaramy się wyliczyć te, które na pewno trzeba wziąć pod uwagę, rozważając z chrześcijańskiego punktu widzenia teologię Żydów i Izraela.
Ewangelie zawarte w kanonie Nowego Testamentu stanowią dla Kościoła centrum, serce całego Pisma Świętego. Choć przedstawiają biografię Jezusa z Nazaretu i odnoszą się do czasu Jego ziemskiego życia, zwłaszcza Jego publicznej działalności, wspominają je z perspektywy późniejszej o całe pokolenie (30 do 60 lat po przedstawianych wydarzeniach). W czasie, gdy Jezus zasłynął jako nauczyciel, prorok, cudotwórca, narasta Jego konflikt z religijnymi i politycznymi przywódcami Żydów zamieszkujących Judeę i Galileę19, który kończy się ich wyrokiem skazującym i wydaniem Jezusa w ręce Rzymian na ukrzyżowanie. Relacje o tym konflikcie przedstawiają najczęściej ówczesne elity żydowskie w negatywnym świetle, apelując do słuchaczy (czytelników) Ewangelii o opowiedzenie się za Jezusem. W kluczowym momencie sądu nad Nim również zgromadzony na święto Paschy tłum pobożnych Żydów opowiada się przeciw Niemu. Daje to autorowi Ewangelii Mateuszowej okazję do rozciągnięcia decyzji o straceniu Go na "cały lud": "a cały lud zawołał: "Krew jego na nas i na dzieci nasze"" (Mt 27,25). Ten werset Ewangelii (oderwany od kontekstu) będzie wracał w ciągu wieków jako argument za całkowitym odrzuceniem Izraela przez Boga.
Dzieje Apostolskie, pomyślane jako kontynuacja opowieści kończącej się rozstaniem Chrystusa zmartwychwstałego z uczniami (Wniebowstąpieniem), relacjonują początki Kościoła Chrystusowego i wobec tego mówią o tym, jak wśród Żydów rodzi się i narasta i wiara, i opór wobec Ewangelii od dnia Pięćdziesiątnicy (święta Szawuot) po świętach paschalnych związanych ze straceniem Jezusa w ciągu pierwszych dziesięcioleci (do przybycia św. Pawła do Rzymu, przed 64 r. n.e.). Dla chrześcijańskiej teologii Izraela ważne są w szczególności wątki związane z przyjęciem "pogan" ("Greków") do Kościoła oraz, związanym z tym, narastaniem konfliktu wokół misji Pawła skierowanej coraz bardziej właśnie do nich.
Nietrudno się domyślić, że w takim razie same Listy Pawłowe będą dla teologii szczególnie ważne przy szukaniu odpowiedzi na pytanie, co Kościół winien sądzić o Żydach. Wewnętrzne problemy wspólnot składających się z nawróconych Żydów i "Greków" domagają się na bieżąco odpowiedzi praktycznych, umocowanych w Ewangelii i Pismach (Biblii Starego Testamentu) i św. Paweł, powołujący do życia takie wspólnoty, jest tego świadomy. Jego listy poruszają też nurtujący go problem Żydów nieprzyjmujących Ewangelii (1 Tes, Ga, Rz). Podejmuje tę tematykę również, powstały już pewnie w kręgu bezpośrednich uczniów Pawła, List do Efezjan. Natomiast jeszcze trochę późniejszy List do Hebrajczyków rozważa (zapewne w kontekście bliskiego w czasie zniszczenia świątyni jerozolimskiej) sprawę obowiązywalności kultu i kapłaństwa, ustanowionych przez Torę.
Księga Apokalipsy odnosi się do konkretnej sytuacji Kościołów tylko w pierwszej części, mającej formę listów dyktowanych autorowi przez Chrystusa do siedmiu konkretnych wspólnot (Ap 2-3). Pada tam określenie "synagoga szatana", które również zaciążyło na rozumieniu relacji chrześcijańsko-żydowskich.
Po tym małym przeglądzie bibliograficznym miejsc interesujących szczególnie teologię relacji chrześcijańsko-żydowskich, przejdziemy do pokazania - na paru istotnych przykładach - teologicznych tematów poruszonych bezpośrednio przez Nowy Testament.
Tematy podejmowane przez pisma Nowego Testamentu możemy podzielić dla systematycznego wykładu na takie, które dotyczą relacji w Kościele złożonym z Żydów i nie-Żydów, oraz takie, które wiążą się z relacjami Kościoła ze światem zewnętrznym. Oczywiście te grupy problemów przeplatają się ze sobą i nieraz trudno je rozdzielić.
Pierwszym zagadnieniem, które można uchwycić w Nowym Testamencie, jest przyjęcie nie-Żydów do wspólnoty z uczniami Chrystusa. Żydzi z diaspory, których Apostołowie wybierają do pomocy jako "diakonów", nie mają oporów, by opowiadać dobrą wieść Samarytanom - ludziom nienależącym do ludu Izraela, ale wyznającym swoistą formę judaizmu (Dz 8,4-25). Jest to początek drogi otwarcia się Kościoła na inne ludy i narody. Według Dziejów Apostolskich wszakże do rangi symbolu przełamania progu urasta historia przyjęcia do Kościoła domu Korneliusza z Cezarei (Dz 10,1-11,18). Warto przyjrzeć się dokładniej tej narracji. Na początku, co może nie zawsze sobie jasno uświadamiamy, być uczniem Chrystusa, a nie być Żydem, było czymś wyjątkowym i szokującym. Omawiany fragment biblijny pokazuje, jak wielką nowością było w pierwotnym Kościele pojawienie się perspektywy przyjęcia do wspólnoty nawet "bogobojnego" poganina, który nie dokonał pełnej konwersji na judaizm, przypieczętowanej obrzezaniem20.
Przyjęcie Korneliusza do Kościoła
Wokół mowy Piotra ogłaszającej Korneliuszowi wraz z jego domownikami ewangelię (dobrą wieść) o Jezusie jako Panu (Dz 10,34-43) po trzykroć wraca opowiadanie o religijnym przeżyciu Korneliusza i sennym widzeniu Piotra. Oba są wyrazem świadomości szczególnej interwencji Boga w ich życie.
Opowiadanie zaczyna się od przedstawienia "bojącego się Boga" setnika z oddziału armii rzymskiej stacjonującego w Cezarei, siedzibie namiestnika Judei. Przeżywa on spotkanie z aniołem - wysłannikiem Bożym - w którym zostaje mu przekazane polecenie szukania Piotra i poddania się jego kierownictwu:
Dz 10,3-6
Dz 10,30-32
Dz 11,13-14
Około dziewiątej godziny dnia ujrzał wyraźnie w widzeniu anioła Pańskiego, który wszedł do niego i powiedział: "Korneliuszu!" On zaś wpatrując się w niego z lękiem zapytał: "Co, panie?" Odpowiedział mu: "Modlitwy twoje i jałmużny stały się ofiarą, która przypomniała ciebie Bogu. A teraz poślij ludzi do Jafy i sprowadź niejakiego Szymona, zwanego Piotrem! Jest on gościem pewnego Szymona, garbarza, który ma dom nad morzem".
Korneliusz odpowiedział: "Cztery dni temu, gdy modliłem się o godzinie dziewiątej w swoim domu, stanął przede mną mąż w lśniącej szacie i rzekł: "Korneliuszu, twoja modlitwa została wysłuchana i Bóg wspomniał na twoje jałmużny. Poślij więc do Jafy i wezwij Szymona, zwanego Piotrem. Jest on gościem w domu Szymona garbarza, nad morzem".
On nam opowiedział, jak zobaczył anioła, który zjawił się w jego domu i rzekł: "Poślij do Jafy i sprowadź Szymona, zwanego Piotrem! On cię pouczy, jak zbawisz siebie i cały swój dom".
O ile sama prezentacja tego człowieka jako sprawiedliwego spośród narodów mieści się w horyzoncie myśli żydowskiej - podobnie jak to, że Bóg może odpowiedzieć na modlitwę takiego człowieka (Hi 38,1; 40,1), a także posłużyć się obcym do wypełnienia swych planów względem Izraela (Król perski Cyrus w 2 Krn 36,22-23; Iz 41,2.25; 45,1-5) - o tyle godne podkreślenia jest to, że w tym horyzoncie myśli jest to rzecz niezwykła i wymaga szczególnej inicjatywy Boga, który "ujmuje za rękę" takiego człowieka i sam go prowadzi (por. Iz 45,1). Tak właśnie jest z Korneliuszem i opowiadanie wraca do tego trzykrotnie. Szczególna interwencja Boża w stosunku do tego "Greka" jednak nie wystarcza - potrzeba podobnego, a nawet jeszcze wyraźniejszego znaku także "Żydowi" - Szymonowi zwanemu Piotrem.
Wizja Piotra (pokazująca - nota bene - jak bardzo jest on zanurzony kulturowo w świecie pojęć i wyobrażeń żydowskich) jest przez niego samego zinterpretowana wobec Korneliusza i opowiedziana na nowo wobec braci "z obrzezania" zarzucających mu wejście do domu poganina:
Dz 10,11-16
Dz 10,28-29
Dz 11,4-10
[Piotr] widzi nie-bo otwarte i jakiś spuszczający się przedmiot, podobny do wielkiego płótna czterema końcami opadającego ku ziemi. Były w nim wszelkie zwierzęta czworonożne, płazy naziemne i ptaki powietrzne. "Zabijaj, Piotrze i jedz!" - odezwał się do niego głos.
[Piotr] przemówił więc do nich: "Wiecie, że zabronione jest Żydowiz przestawać z cudzoziemcem lub przychodzić do niego. Lecz Bóg mi pokazał, że nie wolno żadnego człowieka uważać za skażonego lub nieczystego. Dlatego też wezwany
Piotr więc zaczął wyjaśniać im po kolei: "Modliłem się - mówił - w mieście Jaffie i w zachwyceniu ujrzałem jakiś spuszczający się przedmiot, podobny do wielkiego płótna czterema końcami opadającego z nieba. I dotarł aż do mnie. Przyglądając mu się uważnie, zobaczyłem czworonożne
"O nie, Panie! Bo nigdy nie jadłem nic skażonego i nieczystego" - odpowiedział Piotr. A głos znowu po raz drugi do niego: "Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił". Powtórzyło się to trzy razy i natychmiast wzięto ten przedmiot do nieba.
przybyłem bez sprzeciwu.
zwierzęta domowe i dzikie płazy i ptaki powietrzne.
Usłyszałem też głos, który mówił do mnie: "Zabijaj, Piotrze, i jedz!" Odpowiedziałem: "O nie, Panie, bo nigdy nie wziąłem do ust niczego skażonego lub nieczystego". Ale głos z nieba odezwał się po raz drugi: "Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił". Powtórzyło się to trzy razy i wszystko zostało wzięte znowu do nieba.
Trzykrotnie pojawiająca się wizja symboliczna dobrze wyraża duchowy stan Piotra - Galilejczyka otwartego na to, by głosić Jezusa jako Chrystusa w diasporze żydowskiej portowej Jaffy, mieszkać w domu garbarza (co dla bardzo przestrzegających zasad czystości rytualnej byłoby ryzykowne), ale jednak bardzo zwracającego uwagę na tak istotną w Torze sprawę czystości pokarmowej. W jego rozmowie z "głosem" widać (zarówno w narracji autora, jak i później w relacji składanej przez Piotra braciom w Jerozolimie) święte oburzenie na propozycję zabijania i jedzenia zwierząt nieczystych. "Głos" natomiast oznajmia mu nowe rozporządzenie Boga wynikające z nowego stanu rzeczy: Bóg oczyścił wszelkie stworzenie. Rozwiązanie zagadki sennego widzenia Piotr znajdzie w wydarzeniu, które nastąpi, już na jawie, zaraz potem. Ono również wynika ze szczególnego doświadczenia religijnego.
To dzięki skojarzeniu upomnienia: "Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił", ze zjawiającą się zaraz potem propozycją, by pójść z "nieobrzezańcami" do domu ich zwierzchnika, Piotr wpuszcza wysłanników do domu, decyduje się na tę podróż i - przede wszystkim - przyjęcie gościny u poganina. Zinterpretuje to u Korneliusza wyraźnie: "Bóg mi pokazał, że nie wolno żadnego człowieka uważać za skażonego lub nieczystego".
Po wejściu do domu Korneliusza Piotr nadal nie jest pewny, jak dalej postępować. Razi go przesadna cześć dla własnej osoby, dopytuje się o powód, dla którego Korneliusz wysłał po niego swoich ludzi. Dopiero po wysłuchaniu relacji Korneliusza z jego dialogu z aniołem decyduje się ogłosić jemu i jego domownikom dobrą nowinę o Jezusie Chrystusie. Wtedy następuje kolejna interwencja Nieba. Zstąpienie Ducha Świętego na słuchających uwidacznia się tak, jak na początku w dzień Pięćdziesiątnicy wobec Izraelitów zebranych w Jerozolimie na Święto Tygodni (Pierwocin, Szawuot): zaczęli mówić językami i wielbić Boga. To kolejne nadzwyczajne potwierdzenie każe Piotrowi udzielić im chrztu.
Wszystko to jest tak niebywałe, a ponadto stawia przed perspektywą takich praktycznych trudności, że bracia w Jerozoli-mie, zwłaszcza przywiązujący większą wagę do spraw czystości rytualnej, są zaniepokojeni. Jest to dla autora Dziejów okazją do ponownego opowiedzenia całej historii słowami Piotra, który usprawiedliwiając się, przedstawia siebie jako zmuszonego przez Boga do działania, które i dla niego samego bynajmniej nie było oczywiste.
Dz 11,17-18:
Tekst grecki
Przekład polski (BT)
?? ??? ??? ???? ?????? ?????? ?????? ? ???? ?? ??? ???? ??????????? ??? ??? ?????? ?????? ??????? ??? ??? ???? ??????? ??????? ??? ??? ?????????? ?? ????? ???????? ??? ???????? ??? ???? ???????? ??? ??? ???? ??????? ? ???? ??? ????????? ??? ???? ??????
Jeżeli więc Bóg udzielił im tego samego daru co nam, którzyśmy uwierzyli w Pana Jezusa Chrystusa, to jakżeż ja mogłem sprzeciwiać się Bogu?" Gdy to usłyszeli, zamilkli. Wielbili Boga i mówili: "A więc i poganom udzielił Bóg [łaski] nawrócenia, aby żyli".
Nie ma rady - Bóg sam zrównał bogobojnego poganina, nieobrzezańca, z Izraelitami, którzy uwierzyli w Jezusa Chrystusa jako PANA. Piotr jest wobec tego bezsilny.
Znaczenie tej historii i zawartej w niej pamięci o początkach chrześcijaństwa jest ważne przynajmniej z trzech powodów dla teologii i postawy chrześcijan.
Po pierwsze wyraża mocne przekonanie Kościoła początków, że wyjście z Ewangelią poza społeczność żydowską, ogłoszenie nie-Żydom udziału w darach nawrócenia, zostało zapoczątkowane szczególnym, nowym Bożym zrządzeniem.
Po drugie przypomina o nieustannym długu wdzięczności wobec ludu Izraela, dla którego nie było rzeczą prostą przyjąć do własnego wnętrza przybyszów ze świata pogańskiego. Ci, którym została przekazana Ewangelia Jezusa Chrystusa, musieli się zdobyć na duży krok i naprawdę nawrócić, przestawić całe myślenie i działanie, by traktować "Greków" na serio jako "braci". U początków ta pamięć równoważy pamięć o odtrąceniu przez religię matkę. Jeśli "Żydzi zabili Pana Jezusa i nas także prześladowali" (1 Tes 2,15), to również "Zbawienie bierze początek od Żydów" (J 4,22). Jeśli czujemy się chrześcijanami jako nie-Żydzi, to dlatego, że Żydzi włączyli nas w swoje dziedzictwo, w swoją historię przymierza z Bogiem i wiary.
Po trzecie uzmysławia, że do istoty przesłania chrześcijańskiego należy dynamizm wychodzący od Izraela ku "Narodom", czerpanie z tradycji wspólnej, starotestamentalnej, która "sama z siebie", wprost, jest czytelna i możliwa do przyjęcia (lub odrzucenia) w tradycji żydowskiej i przez Żydów, a dla innych wymaga jakiejś formy "przekładu" i "dostosowania", któremu wciąż zagraża spłycenie i niewierność.
Trudności współżycia Żydów i Greków w Kościele
Wydarzenie, które przypomnieliśmy, początkowo jednostkowe i zdumiewające, wkrótce, głownie za sprawą dwóch wybitnych uczniów pochodzących z diaspory: Barnaby z Cypru (Dz 4,36) i Szawła z Tarsu (Dz 7,58-8,3), miało zapoczątkować coraz powszechniejsze przystępowanie do wspólnot kościelnych "Greków" - mieszkańców wschodniej części Imperium Rzymskiego, wyznawców różnych kultów, zróżnicowanych także pod względem etnicznym. Dzieje Apostolskie wskazują na Kościół w Antiochii nad Orontesem, wielkim mieście ówczesnej prowincji Syrii, jako na ten, w którym po raz pierwszy zastosowano do zwolenników nowej drogi jako społeczności odrębną nazwę "chrześcijanie", odróżniającą ich od miejscowej społeczności Żydów (Dz 11,19-26). Stamtąd, wysłani przez Kościół Szaweł i Barnaba wyszli głosić Ewangelię i zakładać Kościoły, w których coraz większa część członków będzie się wywodziła z "Greków", potem także z innych ludów "barbarzyńskich" (Scytów - Kol 3,11). Kościoły zakładane przez Pawła w diasporze stawiają przed młodym chrześcijaństwem pierwszy wielki problem dotyczący jego tożsamości, o którym Nowy Testament pisze z różnych perspektyw, nie ukrywając, że zagrażał on jedności Kościoła jako całości (por. Dz 15,1-6; Ga 2,11-14; 2 P 3,14-16).
Najpilniejszym do rozstrzygnięcia tematem była kwestia zobowiązania ochrzczonych nie-Żydów do zachowania Tory, jak tego się wymaga od dokonujących konwersji na judaizm. Takie rozstrzygnięcie dla "pierwotnych", żydowskich członków Kościoła wydawało się logiczne i praktyczne. Nie stwarzało dla nich wątpliwości, jak zachowywać się wobec nowych braci, którzy - zgodnie z zasadami zapisanymi w Biblii (por. Rdz 34,14-16; Wj 12,44-49, jak również Pwt 10,12-19) - zostali przyjęci do Ludu Przymierza (Synajskiego). Jednak doświadczenie wewnętrzne spotkania z Jezusem zmartwychwstałym i praktyka ewangelizacji nakazała św. Pawłowi kategorycznie sprzeciwić się takiemu rozwiązaniu. Bóg otworzył nową drogę wspólną dla Żydów i nie-Żydów, która polega na wierze w Jego miłosierdzie ofiarowane, niezależnie od grzesznej przeszłości jednych i drugich, że odtąd ani obrzezanie (jako symbol przyjęcia do Ludu Izraela) nic nie znaczy, ani jego brak, lecz "nowe stworzenie" - więź ciała i krwi, i Ducha z Jezusem - Panem (por. Ga 6,15). Zdaniem św. Pawła zachowywanie Prawa (praktycznie niemożliwe dla człowieka opierającego się w tym na własnych, ludzkich możliwościach) nie doprowadzi nikogo do tego, by w oczach Boga był sprawiedliwy i bez winy. Może tylko jaśniej człowiekowi uświadomić, jak bardzo nie dorasta do takiego stanu. Dlatego wszyscy ludzie, tak Żydzi, jak "Grecy", potrzebują przede wszystkim zwrócenia się do Boga z prośbą o zmiłowanie, odpuszczenie win, przebaczenie. Wiara zaś w Jezusa Chrystusa i dokonane przez Niego dzieło odkupienia, przyjęte przez Boga, czyni teraz taki zwrot nie tylko oczekiwanym przez Boga, ale i skutecznym.
W takim razie jednak rodzi się pytanie o dalsze zachowywanie Tory przez ochrzczonych Żydów. Jaki ma sens? Sam Paweł stara się ją zachowywać nadal, ale przestał przywiązywać do tego zachowywania zasadnicze znaczenie. Raczej chodzi mu o to, by dla nikogo nie być zgorszeniem. W kręgu jego uczniów (najwyraźniej widać to u autora Listu do Hebrajczyków) kształtuje się przekonanie, że Bóg objawił zmianę warunków przymierza, odkąd przyjął ofiarę złożoną z siebie samego przez Jezusa, swego Syna umiłowanego. Zaprowadził zapowiadane przez proroków (por. Jr 34,31-34; Ez 11,14-21; 34,25) nowe przymierze (nowy "testament"), w szczególności nowe kapłaństwo jedynego Arcy-kapłana - Jezusa. Ta nauka stała się bardziej oczywista, gdy Rzymianie zburzyli w roku 70 Świątynię - główny ośrodek kultu zgodnego z przepisami Tory. Zaznacza się odtąd coraz wyraźniejsze kształtowanie przez chrześcijan własnej liturgii, niezależnej, a często świadomie przeciwstawianej liturgii synagogalnej, która w świadomości samego judaizmu ma charakter zastępczy, tymczasowy. Świadectwo tego etapu rozejścia jest już jednak trudne do uchwycenia wprost w tekstach Nowego Testamentu.
Wyraźnie natomiast widać problemy, jakie stwarzała chrześcijanom wychowanym w judaizmie konieczność codziennego, braterskiego współżycia z "Grekami" w Kościołach, gdzie dzielono się nie tylko wzniosłymi myślami, ale domami, majątkiem; gdzie - zwłaszcza - ucztowano wspólnie, łącząc radość spotkania ze sprawowaniem Eucharystii. Historia oporów rodzących się w pierwszym Kościele w Jerozolimie, którą przedstawiliśmy wyżej, omawiając "sprawę Korneliusza", zwielokrotniła się, gdy wzrosła trudność komunikowania na bieżąco tego, co działo się w coraz bardziej odległych od siebie wspólnotach, a wieści dochodziły zapewne nieraz w zniekształconej formie (por. Dz 21,20-26).
Tematy dotyczące relacji zewnętrznych
Udział w kulcie synagogalnym i świątynnym powodował napięcia nie tylko w gronie samych uczniów Chrystusa, ale także z innymi Żydami. Dzieje Apostolskie i Listy św. Pawła mówią o tych trudnościach tak w Jerozolimie, jak w diasporze (por. Dz 21,27-23,11; 28,17-28). Paweł i jego towarzysze są oskarżani, że nauczają Żydów, aby czcili Boga niezgodnie z Prawem, że wprowadzają pogan do świątyni na dziedziniec zastrzeżony tylko dla Żydów. Nowy Testament pozwala śledzić rozwój refleksji teologicznej nad zasadami postępowania uczniów Chrystusa wobec Żydów nieprzyjmujących ich nauki i wobec "Greków" (pogan). Przemyślenie Objawienia pod tym kątem prowadzi św. Pawła do zachęty: "nie bądźcie zgorszeniem ani dla Żydów, ani dla Greków, ani dla Kościoła Bożego, podobnie jak ja, który staram się przypodobać wszystkim pod każdym względem nie szukając własnej korzyści lecz dobra wielu, aby byli zbawieni" (1 Kor 10,32-33; por. Rz 12,14-21; 13,8-10). Stosunek do nie-Żydów nabiera szczególnego odcienia, gdy chodzi o bezpośredni udział w kulcie pogańskim, który spotyka się z kategorycznym sprzeciwem (por. 2 Kor 6,14-18). Z drugiej jednak strony władze lokalne i cesarza w ich sprawowaniu władzy należy darzyć respektem wynikającym z ich funkcji publicznych (por. Rz 13,1-7).
19 Ewangeliści nazywają tych pierwszych najczęściej "faryzeuszami" i "uczonymi w Piśmie". Drudzy to "arcykapłani" lub, ze względu na ich poglądy, "saduceusze". "Zwolennicy Heroda" zaś to ludzie ówczesnego (zależnego od Rzymu) władcy Galilei.
20 Wiele na temat kulturowego tła tego opowiadania można znaleźć w komentarzach, zwłaszcza: C.S. Keener, Komentarz historyczno-kulturowy do Nowego Testamentu, red. wyd. pol. K. Bardski, W. Chrostowski, Warszawa 2000, s. 258-262; D.H. Stern, Komentarz żydowski do Nowego Testamentu, Warszawa 2004, s. 405-413; zwięźlej: J. Taylor, komentarz w: tegoż (red.), Dzieje Apostolskie, Międzynarodwy Komentarz do Pisma Świętego. Warszawa 2007, s. 46-51; H. Langkammer, wstęp i komentarz, [w:], tegoż (red.), Dzieje Apostolskie, Lublin 2008, s. 140-151.