Obudź swoje zdolności parapsychiczne. Jak nawiązać kontakt ze światem ducha - Debbie Malone

-
Proszę czekać

Wprowadzenie

Czy znasz to uczu­cie, że świat kryje w sobie wię­cej, niż dostrze­gają oczy?

Czy zda­rzyło ci się prze­żyć déja vu albo śnić pro­ro­cze sny, które się speł­niły?

Czy cza­sem widzisz, czu­jesz, wiesz albo sły­szysz coś, czego nikt inny nie doświad­cza?

Czy kie­dy­kol­wiek przy­szło ci do głowy, że możesz mieć zdol­no­ści parap­sy­chiczne, lecz nikt nie wyja­śnił ci, co z tym zro­bić?

Jeśli tak, to trzy­masz w rękach wła­ściwą książkę i zaraz wyru­szysz w podróż ku ducho­wemu pozna­niu. Kolejne roz­działy odsło­nią przed tobą różne rodzaje zdol­no­ści parap­sy­chicz­nych, które nosimy w sobie.

W tej książce znaj­dziesz także ćwi­cze­nia i medy­ta­cje, które pomogą ci roz­wi­jać i wzmac­niać ukryte talenty parap­sy­chiczne.

Gdy odkry­wa­łam wła­sne duchowe dary, nie przy­pusz­cza­łam, że ist­nieje tak wiele dróg, dzięki któ­rym możemy łączyć się ze świa­tem ducha. Dopiero kiedy zaczę­łam zgłę­biać swoje zdol­no­ści, poję­łam, na ile spo­so­bów może on nam się prze­ja­wiać.

Do głów­nych darów ducho­wych należą:

zdol­no­ści parap­sy­chiczne, mediu­mizm, "jasnoz­dol­no­ści" znane jako: jasno­wi­dze­nie (cla­irvoy­ance), jasno­sły­sze­nie (cla­irau­dience), jasno­czu­cie (cla­ir­sen­tience), jasno­em­pa­tia (cla­irem­pa­thy), jasno­do­tyk (cla­ir­tan­gency) znany też jako psy­cho­me­tria, jasno­ro­zu­mie­nie (cla­ir­co­gni­sance), jasno­smak (cla­ir­gu­stance), jasno­węch (cla­ira­lience).

Nie martw się, jeśli obec­nie nie wszyst­kie powyż­sze zdol­no­ści są u cie­bie aktywne. Może się oka­zać, że obu­dzisz w sobie każdy z darów opi­sa­nych w tej książce, a może będziesz korzy­stać tylko z nie­któ­rych. Pamię­taj, że nie ma jedy­nej słusz­nej metody pracy ze świa­tem ducha. Naj­istot­niej­sze to umieć się otwo­rzyć na wyż­sze sfery duchowe, aby w ten spo­sób kon­ty­nu­ować swój roz­wój duchowy.

Gdy roz­po­czy­na­łam pracę ze świa­tem ducha, nie wszyst­kie moje dary prze­ja­wiały się w spo­sób cią­gły. Uak­tyw­niały się one spo­ra­dycz­nie, i to w naj­mniej spo­dzie­wa­nych momen­tach. Zupeł­nie jak­bym nie miała sta­łego dopływu ener­gii, by pod­trzy­my­wać połą­cze­nie, a w moim ducho­wym obwo­dzie ist­niał polu­zo­wany prze­wód.

Odkry­łam, że im bar­dziej sta­ram się zmu­sić swoje zdol­no­ści, aby "dzia­łały na zawo­ła­nie", tym więk­sza ogar­nia mnie fru­stra­cja i tym mniej­szą mam nad nimi kon­trolę.

Złość i nega­tywne myśli także zakłó­cały moją więź parap­sy­chiczną - podob­nie jak strach. Im bar­dziej bałam się kon­taktu ze sferą duchową, tym bar­dziej nie­po­ko­jący mi się ten kon­takt wyda­wał i tym trud­niej było mi nad nim zapa­no­wać.

Dosko­nale rozu­mia­łam, jak się czuł Harry Pot­ter, pró­bu­jąc nauczyć się latać na mio­tle Nim­bus 2000. Kiedy pierw­szy raz na niej usiadł, musiał poko­nać wiele trud­no­ści i prze­szkód, by nie dać się zepchnąć z obra­nego kursu. Pamię­taj, że opa­no­wa­nie każ­dej umie­jęt­no­ści wymaga czasu, poświę­ce­nia, zaufa­nia, wiary, cier­pli­wo­ści i -?przede wszyst­kim - prak­tyki.

To nie tak, że spor­to­wiec budzi się pew­nego dnia i zdo­bywa złoty medal. Zanim zosta­nie wybrany do repre­zen­ta­cji olim­pij­skiej, musi przejść wiele prób i testów. Także i ty, będąc czę­ścią wspól­noty ducho­wej, doświad­czysz licz­nych wzlo­tów i upad­ków, roz­cza­ro­wań i suk­ce­sów, ale dzięki odda­niu i wytrwa­ło­ści osią­gniesz swoje cele.

Ważne też, by uświa­do­mić sobie, że każdy olim­pij­czyk ma dar będący jego wyjąt­kową siłą. Nie­któ­rzy star­tują w wię­cej niż jed­nej kon­ku­ren­cji, ale więk­szość odkrywa, że ma jeden dar, który jest ich naj­więk­szym atu­tem.

Jeżeli będziesz o tym pamię­tać, roz­po­czy­na­jąc swoją duchową podróż, i sku­pisz się na tym, co jest twoją naj­więk­szą siłą, otwo­rzy się przed tobą wspa­niały świat, który dzie­limy z nie­wi­dzial­nymi bytami ducho­wymi.

Istoty te mają głęb­szy wgląd w ota­cza­jący nas świat. Są po to, by cię pro­wa­dzić i wspie­rać w codzien­nym życiu. Kiedy podej­miesz z nimi współ­pracę, spoj­rzysz na świat z cał­ko­wi­cie odmien­nej per­spek­tywy. A im lepiej będziesz pozna­wać sfery duchowe, tym moc­niej zechcesz odkry­wać, jakie jesz­cze dary chcą ci ofia­ro­wać twoi duchowi nauczy­ciele.

Nad­szedł czas, aby się dowie­dzieć, jakie dary duchowe drze­mią w twoim wnę­trzu. Nie spiesz się, zacho­waj cier­pli­wość pod­czas ćwi­czeń, a przede wszyst­kim uwierz w sie­bie i swoją więź ze świa­tem ducha. Od swo­ich pomoc­ni­ków ducho­wych otrzy­masz tylko tyle, ile będziesz w sta­nie przy­jąć, więc jeśli cza­sem poczu­jesz, że nie masz połą­cze­nia, zrób sobie prze­rwę, by się wyci­szyć i sku­pić.

Wie­rzę w cie­bie tak, jak twoi duchowi pomoc­nicy, prze­wod­nicy i anioły. Roz­pocz­nijmy wspól­nie podróż two­jego życia.

Z miło­ścią i świa­tłem

Podziękowania

Pra­gnę podzię­ko­wać mojemu mężowi War­wic­kowi za cier­pli­wość oka­zy­waną mi w cza­sie mojej drogi ducho­wej, a trójce moich wspa­nia­łych dzieci - Ryanowi, Blake'owi i Shan­non -?za to, że nauczy­li­ście mnie wię­cej, niż ja kie­dy­kol­wiek była­bym w sta­nie nauczyć Was. Jeste­ście naj­cen­niej­szymi darami, jakie otrzy­ma­łam. Razem odby­li­śmy jedyną w swoim rodzaju podróż duchową i z rado­ścią ocze­kuję kolej­nych wspól­nych przy­gód.

Dzię­kuję mojemu prze­wod­ni­kowi ducho­wemu Bie­gną­cemu Koniowi i cudow­nym anio­łom -?razem dotar­li­śmy tak daleko. Zabie­ra­li­ście mnie w rejony, które trudno opi­sać sło­wami.

Liczne doświad­cze­nia z pogra­ni­cza śmierci z pew­no­ścią zmie­niły moje spoj­rze­nie na życie. Otwo­rzyły mi dostęp do wyż­szej wie­dzy, któ­rej ist­nie­nie jedy­nie prze­czu­wa­łam. Jestem wdzięczna, że dzięki tym podró­żom odna­la­złam więź z Wami. Dzię­kuję też, że nie był to jesz­cze mój czas na opusz­cze­nie tego świata.

Na koniec pra­gnę podzię­ko­wać swoim cudow­nym pomoc­ni­kom ducho­wym, któ­rzy inspi­rują i pro­wa­dzą mnie z nieba. Bab­ciu i dziadku Gee, dzię­kuję za Waszą miłość i wspar­cie ze świata ducha. Rober­towi Malone'owi, mojemu wspa­nia­łemu teściowi, który odszedł w cza­sie, kiedy pisa­łam tę książkę, dzię­kuję za inspi­ra­cję, którą obda­rza­łeś mnie za życia i teraz, z ducho­wego wymiaru.

Dzię­kuję wszyst­kim za poka­za­nie mi, jak uwie­rzyć w moje dary, abym mogła dzie­lić się nimi z innymi ludźmi.

Pamię­taj:

Oka­zuj sobie życz­li­wość. Czuj w głębi serca, że jesteś istotą duchową, która na nowo roz­bu­dza swoje wro­dzone dary duchowe. Cier­pli­wie cze­kaj na swoje postępy i nie pró­buj wymu­szać więzi ze świa­tem ducha. Przyj­mij, że wszystko jest moż­liwe, i otwórz się na to, co do cie­bie przy­cho­dzi. Zro­zum, że infor­ma­cje, które otrzy­mu­jesz, nie są jedy­nie poboż­nym życze­niem ani wytwo­rem wyobraźni. Zwra­caj uwagę na znaki i sym­bole, które cię ota­czają. Spójrz na życie nowymi oczami. Dotąd wiele umy­kało two­jej uwa­dze. Czas to zmie­nić. Nie pozwól, by ego przy­sło­niło twoją więź ze sferą ducha. Uwierz w sie­bie i zachwyć się ducho­wymi zdol­no­ściami, które posia­dasz. Jesteś istotą duchową prze­ży­wa­jącą ziem­skie doświad­cze­nie. Nad­szedł czas, by roz­bły­snąć wła­snym świa­tłem.

Jak powie­działa Hilma af Klint (szwedzka wizjo­ner­ska artystka duchowa i medium):

Zja­wi­sko, które pró­bu­jemy wyja­śnić, jest doprawdy zdu­mie­wa­jące. Cóż to za zja­wi­sko, zapy­ta­cie? Otóż, umi­ło­wane, jest ono tym, co chcemy nazy­wać tajem­nym wzra­sta­niem.

Rozdział 1. Czym są zdolności parapsychiczne

Roz­dział 1

Czym są zdol­no­ści parap­sy­chiczne

Jesteś nie­zwy­kłą istotą duchową, która obec­nie prze­żywa ziem­skie doświad­cze­nie. Nie­któ­rzy z nas są świa­domi swo­ich parap­sy­chicz­nych darów od dzie­ciń­stwa, inni odkry­wają je dopiero na póź­niej­szych eta­pach życia. Nie zna­czy to jed­nak, że twoje zdol­no­ści są słab­sze niż u kogo­kol­wiek innego.

Jedni są cie­kawi z natury i chęt­nie otwie­rają się na swoje dary parap­sy­chiczne, inni mogą być ich świa­domi, ale boją się w nie zagłę­biać. Jesz­cze inni zaprze­czają wła­snym zdol­no­ściom z obawy przed ośmie­sze­niem albo uzna­niem za "innych" i "dziw­nych". Bywają też tacy, któ­rzy doznali straty lub traumy i tak tra­fili na duchową ścieżkę odkry­wa­nia zdol­no­ści parap­sy­chicz­nych. Nie­za­leż­nie od tego, co cie­bie spro­wa­dziło na tę drogę, witam cię ser­decz­nie i cie­szę się na tę wspólną podróż parap­sy­chicz­nych odkryć.

W trak­cie lek­tury tej książki zapo­znasz się z róż­nymi zdol­no­ściami parap­sy­chicz­nymi, dowiesz się, czym są, i jak możesz połą­czyć się ze swoim wro­dzo­nym ducho­wym GPS-em (glo­bal­nym sys­te­mem parap­sy­chicz­nym).

Oto naj­czę­ściej spo­ty­kane dary parap­sy­chiczne:

Per­cep­cja parap­sy­chiczna -?dar wglądu w prze­szłość, teraź­niej­szość i przy­szłość. Mediu­mizm -?dar widze­nia i komu­ni­ko­wa­nia się z duchami, isto­tami oraz bli­skimi w sfe­rach ducho­wych. Jasno­wi­dze­nie -?dar dostrze­ga­nia trze­cim okiem zna­ków, sym­boli oraz istot w sfe­rach ducho­wych. Jasno­sły­sze­nie -?dar sły­sze­nia szó­stym zmy­słem prze­ka­zów, wska­zó­wek i gło­sów istot ze świata ducha. Jasno­czu­cie (jasno­od­czu­wa­nie fizyczne) -?dar odbie­ra­nia prze­ka­zów z wymia­rów ducho­wych poprzez odczu­cia, zwy­kle w cza­krze splotu sło­necz­nego, znaj­du­ją­cej się w oko­licy żołądka. Jasno­em­pa­tia (jasno­od­czu­wa­nie emo­cjo­nalne) -?dar doświad­cza­nia emo­cji, myśli i sta­nów innych ludzi poprzez cza­krę serca; znany także jako empa­tia. Jasno­do­tyk (psy­cho­me­tria) -?dar odczy­ty­wa­nia infor­ma­cji z przed­mio­tów nie­oży­wio­nych, takich jak zega­rek, pier­ścio­nek, foto­gra­fia bądź antyk. Jasno­ro­zu­mie­nie -?dar dozna­wa­nia nagłego olśnie­nia, pod­czas któ­rego po pro­stu coś wiemy o czymś lub o kimś. Dar ten nie jest powią­zany z innymi jasnoz­dol­no­ściami, takimi jak jasno­wi­dze­nie, jasno­sły­sze­nie, jasno­czu­cie czy jasno­do­tyk. Jasno­węch -?dar pozna­wa­nia infor­ma­cji poprzez zapa­chy: woń per­fum, aro­maty potraw i wszel­kie inne. Jasno­smak -?dar pozna­wa­nia infor­ma­cji parap­sy­chicz­nych poprzez zmysł smaku, bez udziału ust.

Przygotowania do duchowej podróży

Przed wyru­sze­niem w jaką­kol­wiek podróż zawsze należy przy­go­to­wać się na to, co nas czeka. Pla­nu­jąc wyprawę na Księ­życ, zebra­li­by­śmy odpo­wied­nie narzę­dzia i prze­szli sto­sowne szko­le­nia, aby bez­piecz­nie dotrzeć do celu i nie roz­bić się przy lądo­wa­niu. Zadba­li­by­śmy także o środki ochrony, aby zapew­nić sobie bez­pieczny powrót na zie­mię.

Potrak­tuj tę książkę jak prze­wod­nika, który odsłoni przed tobą różne moż­li­wo­ści i pomoże odkryć twoje wewnętrzne dary. Znaj­dziesz tu wie­dzę i wska­zówki, dzięki któ­rym poznasz każde z parap­sy­chicz­nych narzę­dzi, dowiesz się, jak je akty­wo­wać, ćwi­czyć i roz­wi­jać, a przede wszyst­kim jak kon­tro­lo­wać wła­sne zdol­no­ści.

Ogromne zna­cze­nie ma sys­te­ma­tyczne roz­wi­ja­nie i wzmac­nia­nie parap­sy­chicz­nych mię­śni, aby z cza­sem móc w pełni zapa­no­wać nad wła­snym darem i zyskać wgląd w to, jak nie­zwy­kłą duchową istotą jesteś i jak wspa­niałe masz zdol­no­ści.

Doświad­czysz chwil fru­stra­cji, roz­cza­ro­wa­nia, a może nawet zło­ści, że sprawy nie prze­bie­gają tak szybko ani tak łatwo, jak sobie życzysz. Słowo, które będzie regu­lar­nie powra­cało w tej książce, brzmi CIER­PLI­WOŚĆ.

Tak, to słowo z pew­no­ścią będę powta­rzała wie­lo­krot­nie, nawet jeżeli nie będzie ci się to podo­bało. Pamię­taj jed­nak, że mam po temu ważny powód. Świat ducha daje tyle, ile czło­wiek jest w sta­nie unieść w danym momen­cie. Jeżeli będziesz pró­bo­wać przy­spie­szać ćwi­cze­nia i nie przy­swo­isz lek­cji, to nie zro­zu­miesz, w jaki spo­sób każdy dar łączy się z następ­nym.

Być może zauwa­żysz, że nie­które ćwi­cze­nia są znacz­nie łatwiej­sze niż inne, a nie­któ­rych w ogóle nie rozu­miesz. Nie znie­chę­caj się -?gdy przej­dziesz przez całą książkę, wszystko zacznie nabie­rać więk­szego sensu.

Jeżeli na początku pewne zdol­no­ści do cie­bie nie prze­ma­wiają, wróć do nich póź­niej i spró­buj wyko­nać te ćwi­cze­nia ponow­nie. Być może ze zdzi­wie­niem odkry­jesz, jak wiele się w tobie zmie­niło.

Gdy wstę­po­wa­łam na swoją ścieżkę, nie wszyst­kie moje zdol­no­ści parap­sy­chiczne współ­grały ze sobą. Jasno­wi­dze­nie poja­wiało się jedy­nie w snach lub pod­czas medy­ta­cji. Wszel­kie próby nawią­za­nia kon­taktu ze świa­tem ducha na jawie speł­zały na niczym. Obec­nie, ponad trzy­dzie­ści lat póź­niej, mam dostęp do wszyst­kich jasnozdol­no­ści i stały się one natu­ralną czę­ścią mojej codzien­no­ści. Ty rów­nież otwo­rzysz się w końcu na peł­nię swo­ich darów. Potrzeba ci jedy­nie cier­pli­wo­ści, wiary i wytrwa­ło­ści. A zatem -?w drogę!

Twój zestaw narzędzi parapsychicznych

W kolej­nych roz­dzia­łach tej książki przed­sta­wię i omó­wię różne narzę­dzia.

Jak wspo­mi­na­łam we Wpro­wa­dze­niu, przed każdą podróżą należy zebrać odpo­wiedni ekwi­pu­nek. Duchowa praca nad zdol­no­ściami parap­sy­chicz­nymi rów­nież wymaga rze­tel­nego przy­go­to­wa­nia. Będziesz pra­co­wać zarówno z siłami widzial­nymi, jak i niewidzial­nymi, dla­tego tak ważne jest zaufa­nie, że na każ­dym eta­pie tej drogi jesteś w bez­piecz­nych rękach.

Lista narzędzi

Ty. Naj­istot­niej­szym narzę­dziem duchowo-parap­sy­chicz­nym pod­czas całej tej podróży jesteś ty, ponie­waż to wła­śnie z tobą świat ducha będzie się łączył i komu­ni­ko­wał, to ty będziesz jego naczy­niem do prze­ka­zy­wa­nia wia­do­mo­ści z dru­giej strony. I jako to naczy­nie musisz o sie­bie dbać -?zacho­wy­wać rów­no­wagę, mieć poczu­cie bez­pie­czeń­stwa i ochrony, a także pano­wać nad swoim oto­cze­niem i połą­cze­niami, które będziesz two­rzyć w trak­cie tej drogi. Pod­czas odczytu dla innej osoby musisz odsu­nąć na bok wła­sne ja i przy­jąć per­spek­tywę osoby sie­dzą­cej naprze­ciwko.

Ochrona psy­chiczna i białe świa­tło. Umie­jęt­ność ota­cza­nia się bia­łym świa­tłem to klu­czowe narzę­dzie, któ­rego ni­gdy nie wolno pomi­jać. Czy można wyru­szyć na Księ­życ bez odpo­wied­niego ska­fan­dra i statku kosmicz­nego? Oczy­wi­ście, że nie. Dla­tego przed roz­po­czę­ciem jakiej­kol­wiek pracy ducho­wej musisz się odpo­wied­nio zabez­pie­czyć. Bez nale­ży­tej ochrony i wie­dzy, jak otwie­rać i zamy­kać bramy do świata ducha, dostęp do wła­ści­wej czę­sto­tli­wo­ści czy wibra­cji ducho­wej może być utrud­niony.

W całej książce będę mówiła o czę­sto­tli­wo­ściach i wibra­cjach, ponie­waż ist­nieje wiele róż­nych pozio­mów (czę­sto­tli­wo­ści bądź wibra­cji), na któ­rych prze­by­wają dobre i złe duchy. Mówiąc krótko, kiedy czło­wiek prze­cho­dzi do świata ducho­wego, nie otrzy­muje auto­ma­tycz­nie skrzy­deł i nie staje się anio­łem. Tak jak w ludz­kim świe­cie jest dobro i zło, tak też w wymia­rach ducho­wych ist­nieją czę­sto­tli­wo­ści dobra i zła.

Umie­jęt­ność roz­po­zna­wa­nia, które czę­sto­tli­wo­ści lub wibra­cje rezo­nują z tobą i cię wspie­rają, a które nie rezo­nują i dzia­łają nega­tyw­nie, sta­nowi jedno z pod­sta­wo­wych narzę­dzi ducho­wego zro­zu­mie­nia. Pozwoli ci ono dostrzec, czy dany duch jest dobry, zły, zło­wrogi, czy po pro­stu zagu­biony i potrze­buje pomocy. Ota­cza­nie się bia­łym świa­tłem i pod­no­sze­nie swo­jej wibra­cji powinno wejść na stałe do two­jej codzien­no­ści. Musisz zro­zu­mieć, czym jest ochrona parap­sy­chiczna i czym jest atak parap­sy­chiczny, a także nauczyć się, jak sku­tecz­nie uchro­nić się przed tym dru­gim.

Jasnoz­dol­no­ści (ang. psy­chic cla­irs). Ter­min clair pocho­dzi od fran­cu­skiego słowa ozna­cza­ją­cego "czy­sty, kla­rowny, jasny". Ludzie postrze­gają świat za pomocą pię­ciu zmy­słów fizycz­nych: dotyku, smaku, węchu, wzroku i słu­chu. Nikt jed­nak nie uczy nas, że posia­damy rów­nież wro­dzone zmy­sły duchowe.

Te nie­do­ce­niane zdol­no­ści sta­no­wią część ośmiu "jasno­zmy­słów", które łączą nas z nie­wi­dzialną sferą ducha. Wszy­scy je posia­damy, ale dopiero kiedy się do nich dostro­imy i je akty­wu­jemy, możemy zacząć je odkry­wać. Praca z tymi zmy­słami otwo­rzy przed tobą zupeł­nie inny, wręcz nie­wy­obra­żalny, duchowy świat.

W kolej­nych roz­dzia­łach szcze­gó­łowo omó­wię róż­nice mię­dzy tymi ośmioma jasnoz­dol­no­ściami.

Akty­wa­cja duchowa. Jak włą­czać i wyłą­czać zdol­no­ści parap­sy­chiczne. Praca ze świa­tem ducha jest wspa­nia­łym bło­go­sła­wień­stwem i darem. Jed­nak bez świa­do­mej kon­troli i bez dostro­je­nia do wyż­szych czę­sto­tli­wo­ści może się wyda­wać prze­kleń­stwem. Dla­tego tak ważne jest naucze­nie się uru­cha­mia­nia i wyci­sza­nia swo­ich zdol­no­ści według wła­snej woli.

Kiedy zaczy­na­łam wyko­ny­wać odczyty, byłam nie­ustan­nie otwarta, więc odbie­ra­łam prze­kazy zawsze i wszę­dzie. Dla medium może to być wyczer­pu­jące, bo stale bom­bar­dują cię wia­do­mo­ści ze świata ludzi i duchów.

Dopiero gdy poczy­ni­łam postępy na swo­jej dro­dze ducho­wej, dowie­dzia­łam się, że dostęp do wymiaru ducho­wego można akty­wo­wać i blo­ko­wać.

Aury i cza­kry. Te dwa pola ener­gii życio­wej, ota­cza­jące i prze­ni­ka­jące ciało, rów­nież należą do zestawu narzę­dzi parap­sy­chicz­nych. Poma­gają nam się chro­nić, a także dostrze­gać, odczu­wać, rów­no­wa­żyć oraz uzdra­wiać sie­bie i innych. Nie­któ­rzy mogą odkryć w sobie dar widze­nia aury wokół ciała, inni będą potra­fili ją wyczu­wać.

Brak rów­no­wagi spra­wia, że w aurze mogą się poja­wiać pęk­nię­cia, łatwo też przy­cze­piają się do niej obce ener­gie. Mając nie­wy­rów­nane cza­kry, możesz czuć brak rów­no­wagi i ugrun­to­wa­nia, a nawet doświad­czać cho­rób w ciele. Nauka rów­no­wa­że­nia, oczysz­cza­nia i wyrów­ny­wa­nia aury oraz czakr powinna stać się ruty­no­wym ele­men­tem two­jej ochrony parap­sy­chicz­nej.

Two­rze­nie świę­tej prze­strzeni. Im czę­ściej i głę­biej wcho­dzisz w kon­takt ze świa­tem ducha, tym bar­dziej potrze­bu­jesz wła­snej świę­tej prze­strzeni, w któ­rej będziesz to robić. Może nią być fizyczne miej­sce w twoim oto­cze­niu lub prze­strzeń wyobra­żona. Nie­ważne, w jaki spo­sób ją stwo­rzysz, ważne, aby mieć do niej dostęp, by w jej obrę­bie móc łączyć się z wyż­szymi wibra­cjami pod­czas pracy ducho­wej.

Dzien­nik duchowy i sym­bo­lika parap­sy­chiczna. Kiedy roz­pocz­niesz swoją duchową podróż, zaczniesz otrzy­my­wać liczne prze­kazy, znaki, sym­bole, kolory i dźwięki. Gorąco zachę­cam, aby w ramach swo­jego zestawu narzę­dzi parap­sy­chicz­nych stwo­rzyć dzien­nik duchowy, w któ­rym będziesz zapi­sy­wać wszel­kie infor­ma­cje, jakie spłyną do cie­bie ze świata ducha. Z cza­sem prze­ko­nasz się, że sta­nie się on nie­oce­nio­nym narzę­dziem, do któ­rego warto wra­cać. Samymi sym­bo­lami zaj­miemy się w dal­szej czę­ści książki.

Praca z anio­łami. Kiedy posta­na­wiamy inkar­no­wać się w ziem­skim świe­cie, towa­rzy­szy nam oso­bi­sty anioł stróż. Ta wyjąt­kowa istota zostaje przy nas przez całe życie, wspie­ra­jąc nas i pro­wa­dząc. Możemy korzy­stać także z pomocy innych anio­łów z wielu róż­nych wymia­rów. Pomogę ci zro­zu­mieć ich rolę w twoim życiu.

Prze­wod­nicy duchowi. Jako istoty duchowe mamy też dostęp do prze­wod­ni­ków ducho­wych. Róż­nią się oni od anio­łów tym, że sami kie­dyś żyli na pla­nie ziem­skim, pod­czas gdy wiele anio­łów nie doświad­czyło fizycz­nego wcie­le­nia. Prze­wod­nicy duchowi są tutaj po to, by towa­rzy­szyć nam przez całe nasze życie na tej pla­ne­cie.

Narzę­dzia dywi­na­cyjne. Wiele osób lubi korzy­stać z narzę­dzi dywi­na­cyj­nych, takich jak waha­dełka i różdżki radie­ste­zyjne, aby otrzy­my­wać odpo­wie­dzi ze świata ducha. Narzę­dzia te mogą słu­żyć do uzy­ski­wa­nia pro­stych odpo­wie­dzi "tak" lub "nie" na zada­wane pyta­nia. Można ich też uży­wać do odnaj­do­wa­nia zgu­bio­nych przed­mio­tów, odczy­ty­wa­nia aury czy wska­zy­wa­nia źró­deł wody.

Nume­ro­lo­gia. Ta tech­nika może pomóc zro­zu­mieć różne cechy oso­bo­wo­ści, zna­cze­nie liczb uro­dze­nio­wych i cykli nume­ro­lo­gicz­nych, któ­rych ludzie doświad­czają w swoim życiu. Nume­ro­lo­gia to cenne narzę­dzie, które można sto­so­wać w połą­cze­niu ze swo­imi jasnoz­dol­no­ściami.

Ety­kieta parap­sy­chiczna (co robić, a czego nie robić). Wyko­ny­wa­nie pracy ducho­wej, która służy innym w świe­cie mate­rial­nym, to wyjąt­kowy przy­wi­lej. Decy­du­jąc się na jej pod­ję­cie, należy pamię­tać, że wiąże się z nią ogromna odpo­wie­dzial­ność. Omó­wimy to sze­rzej w dal­szej czę­ści książki.

Rozdział 2. Dziennik duchowy i osobiste kompendium parapsychiczne

Roz­dział 2

Dzien­nik duchowy i oso­bi­ste kom­pen­dium parap­sy­chiczne

Jed­nym z klu­czo­wych ele­men­tów roz­wi­ja­nia zdol­no­ści parap­sy­chicz­nych jest budo­wa­nie poro­zu­mie­nia i więzi ze swoją dru­żyną duchową. Czy­ta­jąc tę książkę i wyko­nu­jąc ćwi­cze­nia zawarte w każ­dym jej roz­dziale, zauwa­żysz, że w two­jej świa­do­mo­ści zaczną się poja­wiać różne znaki, dźwięki, kolory, odczu­cia, liczby i wizje.

Począt­kowo możesz odczu­wać pewne zagu­bie­nie, a nawet przy­tło­cze­nie. Dla­tego wła­śnie zachę­cam cię do zapi­sy­wa­nia każ­dego etapu swo­jej drogi. Z bie­giem lat zro­zu­miesz zna­cze­nie dzien­nika w doku­men­to­wa­niu swo­jej ducho­wej podróży. Ujrzysz w nim cenny dar ofia­ro­wany sobie, do któ­rego będziesz powra­cać w przy­szło­ści.

Pamię­tam, że ile­kroć nie­spo­dzie­wa­nie tra­fia­łam w parap­sy­chiczne wymiary duchowe, odczu­wa­łam lęk i nie rozu­mia­łam, co się ze mną dzieje. Pierw­sze zetknię­cie z drugą stroną nie było wyni­kiem świa­do­mego wyboru, ale czymś, czego wie­lo­krot­nie doświad­cza­łam, gdy ocie­ra­łam się o śmierć.

Szcze­rze przy­znaję, że byłam bar­dzo nie­chętną uczen­nicą. Gdy moje zdol­no­ści zaczęły się budzić, wcale nie chcia­łam ich roz­wi­jać. Wręcz prze­ciw­nie, sta­ra­łam się je ukry­wać, zagłu­szać i igno­ro­wać. A jed­nak, w tam­tym dość trud­nym okre­sie mojego życia, gdy pró­bo­wa­łam uciec od tego, kim byłam od uro­dze­nia, moje zdol­no­ści parap­sy­chiczne jesz­cze się nasi­lały. Zro­zu­mia­łam, że strach odbiera mi wszelką kon­trolę nad tym, co się dzieje, kiedy poja­wiają się wizje -?kiedy widzę i sły­szę zmar­łych czy otrzy­muję prze­kazy z dru­giej strony. To jeden z powo­dów, dla któ­rych posta­no­wi­łam napi­sać tę książkę.

Gdy moja podróż się roz­po­czy­nała, nie było jesz­cze takiej swo­body i otwar­to­ści, z jakimi dzi­siaj możemy mówić o wymia­rach ducho­wych i zdol­no­ściach parap­sy­chicz­nych. Trzy­dzie­ści lat temu książki takie jak ta ucho­dziły za okul­ty­styczne i w księ­gar­niach trzy­mano je pod ladą albo cho­wano na bocz­nych pół­kach.

Jestem bar­dzo wdzięczna, że czasy się zmie­niły i możemy już bez skrę­po­wa­nia mówić o tych nie­zwy­kłych darach, z któ­rymi wszy­scy się rodzimy.

Wciąż się­gam do sta­rych nota­tek, które robi­łam na początku swo­jej ducho­wej drogi, i jestem zdu­miona, jak daleko zaszłam i jak wiel­kie zna­cze­nie miały te pierw­sze obrazy i prze­sła­nia, które otrzy­my­wa­łam ze świata ducha.

Żałuję jedy­nie, że nie pro­wa­dzi­łam peł­niej­szych zapi­sów wszyst­kich wska­zó­wek ducho­wych. Dla­tego już na początku two­jej drogi chcę cię wypo­sa­żyć we wła­ściwe narzę­dzia, które będą słu­żyły ci pomocą na każ­dym eta­pie tej podróży.

Gdy zaczy­na­łam współ­pracę z poli­cją, zosta­łam popro­szona o pro­wa­dze­nie dzien­nika wszyst­kich moich wizji. Funk­cjo­na­riusz dowo­dzący grupą zada­niową, z którą pra­co­wa­łam, pole­cił mi zapi­sy­wać wszystko, co widzia­łam. Pora­dził, abym noto­wała jedy­nie datę i otrzy­mane infor­ma­cje. Pod­kre­ślał, bym nie ana­li­zo­wała nad­mier­nie tego, co widzę, ani nie pró­bo­wała tego racjo­na­li­zo­wać, bo racjo­nalny umysł może wtedy znie­kształ­cić praw­dziwe zna­cze­nie prze­kazu.

Począt­kowo myśla­łam, że jeśli zro­bię dokład­nie tak, jak chciał, uzna mnie za zabu­rzoną wariatkę. Dopiero póź­niej zro­zu­mia­łam, że te infor­ma­cje nie były mi dane, bym je oce­niała -?mia­łam je tylko prze­ka­zać dalej temu poli­cjan­towi. Nie moim zada­niem było doszu­ki­wa­nie się w nich sensu, bo nie miały cha­rak­teru oso­bi­stego i nie do mnie były skie­ro­wane.

Trzeba mieć świa­do­mość, że prze­kazy ze świata ducha nie zawsze należy odczy­ty­wać w spo­sób dosłowny. Na przy­kład w jed­nej ze spraw, nad którą pra­co­wa­łam z poli­cją, otrzy­ma­łam obraz kobiety sku­lo­nej w ciem­no­ści, w pozy­cji embrio­nal­nej, a potem ujrza­łam samo­chód zmie­rza­jący na połu­dnie od Syd­ney, przez Royal Natio­nal Park, w kie­runku mia­sta Wol­lon­gong. Bar­dzo wyraź­nie usły­sza­łam też słowo bre­ak­down (z ang. zała­ma­nie/awa­ria).

W pierw­szej chwili pomy­śla­łam, że ta zagi­niona kobieta zatrzy­mała się w Wol­lon­gong, gdzie być może prze­żywa zała­ma­nie ner­wowe, leżąc w ciem­no­ści, a do Wol­lon­gong dotarła, prze­jeż­dża­jąc przez Royal Natio­nal Park.

Spi­sa­łam wszyst­kie szcze­góły i prze­ka­za­łam je poli­cji. Dopiero póź­niej, gdy odna­le­ziono zwłoki zagi­nio­nej i sprawa tra­fiła do sądu, moje wizje nabrały sensu.

Oka­zało się, że ta kobieta znaj­do­wała się w samo­cho­dzie, sku­lona w ciem­no­ści w pozy­cji embrio­nal­nej, ponie­waż zabójca umie­ścił ją w tej pozy­cji w bagaż­niku jej auta. Następ­nie jechał przez Royal Natio­nal Park w stronę Wol­lon­gong, aby pozbyć się ciała, ale samo­chód zepsuł się w parku naro­do­wym.

Jak widać, prze­kaz, który otrzy­ma­łam, był trafny, choć kon­tekst, jaki pró­bo­wał narzu­cić mi mój racjo­nalny umysł, zmie­niał jego zna­cze­nie.

Cza­sami pod­czas sesji widzę, że osoba, dla któ­rej wyko­nuję odczyt, ma pro­blemy z samo­cho­dem. Jeśli samo­chód ten jest sta­łym źró­dłem kło­po­tów, w moich wizjach zawsze ma on kolor cytry­nowy. Począt­kowo nie rozu­mia­łam, co to zna­czy, ponie­waż wie­dzia­łam, że klientka nie ma cytry­no­wego auta. Dopiero póź­niej odkry­łam, że "cytry­nowy" to meta­fora przed­miotu wadli­wego lub uszko­dzo­nego.

Prze­kazy od prze­wod­ni­ków mogą przy­bie­rać różne formy -?na przy­kład powta­rza­ją­cych się zna­ków czy sym­boli. Dzięki pracy z moją dru­żyną duchową zauwa­ży­łam, że otrzy­muję powta­rza­jące się prze­kazy pod­czas odczy­tów dla róż­nych osób.

Każdy odczyt jest nie­po­wta­rzalny i zwią­zany z kon­kretną osobą, a choć obrazy, które się poja­wiają, bywają uni­wer­salne, zawsze odno­szą się do jej życia. Na przy­kład: mogę zoba­czyć kogoś, kto głasz­cze brzuch kobiety, albo kogoś ze zmar­łych bli­skich, kto trzyma w rękach nowo­rodka. Gest gła­ska­nia brzu­cha ozna­cza dla mnie, że moja klientka jest w ciąży albo jest bar­dzo płodna i w nie­da­le­kiej przy­szło­ści zaj­dzie w ciążę. Jeżeli zmarły bli­ski trzyma w rękach nowo naro­dzone dziecko, zwy­kle owi­nięte jest ono w nie­bie­ski albo różowy kocyk, któ­rego kolor wska­zuje mi, jakiej będzie ono płci.

Przez wiele lat zapi­sy­wa­łam wszyst­kie tego rodzaju uni­wer­salne znaki i sym­bole, dla­tego gdy pod­czas odczytu dostra­jam się do klientki, wystar­czy, że ujrzę taki obraz lub sym­bol, a od razu wiem, na któ­rej dzie­dzi­nie jej życia mam się sku­pić.

Stwo­rzy­łam talię kart do odczy­tów opartą na prze­ka­zach od moich prze­wod­ni­ków, zaty­tu­ło­waną Psy­chic Reading Cards (Karty do odczy­tów parap­sy­chicz­nych).

Jeśli będziesz zwra­cać uwagę na szcze­góły prze­ka­zy­wane ci przez two­ich prze­wod­ni­ków, ty rów­nież możesz się nauczyć natych­mia­sto­wego rozu­mie­nia otrzy­my­wa­nych obra­zów.

Pamię­taj jed­nak, że fakt, iż ktoś inter­pre­tuje dany obraz czy sym­bol w okre­ślony spo­sób, nie zna­czy, że ty musisz odczy­ty­wać go tak samo. W nie­któ­rych przy­pad­kach inter­pre­ta­cje mogą się pokry­wać, w innych zaś zupeł­nie się od sie­bie róż­nić.

Dzięki zapi­sy­wa­niu wszyst­kiego, co widzisz, sły­szysz, czu­jesz, doświad­czasz, wyczu­wasz węchem i o czym śnisz, łatwiej zro­zu­miesz, co chce ci prze­ka­zać twoja dru­żyna duchowa.

Jak zacząć prowadzenie dziennika

Kup dzien­nik. Nie musi być to nic dro­giego, wystar­czy zwy­kły zeszyt. Radzi­ła­bym jed­nak, aby miał solidne okładki i grzbiet. Będzie ci towa­rzy­szył w wielu przy­go­dach, dla­tego powi­nien być na tyle trwały, żeby wytrzy­mał to, że cią­gle nosisz go przy sobie.

Utwórz nagłówki. Warto podzie­lić dzien­nik na sek­cje poświę­cone róż­nym zna­kom, ale zacho­waj część na pro­wa­dze­nie codzien­nych zapi­sków. Pro­po­nuję kupić dzien­nik liczący co naj­mniej 200 stron i jedną połowę wyko­rzy­stać na zapi­sy­wa­nie codzien­nych prze­ka­zów, a drugą -?po odwró­ce­niu zeszytu -?podzie­lić na sek­cje ozna­czone nagłów­kami, takimi jak:

Sym­bole Prze­wod­nicy i anioły stróże Imiona/Nazwy Sekwen­cje liczb Kolory Afir­ma­cje Zapa­chy Rysunki Zja­wi­ska parap­sy­chiczne Uczu­cia Dźwięki i pio­senki

W tym samym zeszy­cie możesz także ćwi­czyć pismo auto­ma­tyczne, by kon­tak­to­wać się ze swoją dru­żyną duchową. Spo­sób korzy­sta­nia z dzien­nika zależy tylko od cie­bie -?naj­waż­niej­sze, by zapi­sy­wać w nim wszystko, czego będziesz doświad­czać poprzez każdy ze swo­ich jasno­zmy­słów.

Poświę­ce­nie dzien­nika isto­tom ducho­wym i popro­sze­nie ich, by towa­rzy­szyły ci w pracy z nim, wzmocni waszą więź. Powiedz swo­jej dru­ży­nie ducho­wej, że gdy zapi­su­jesz coś w dzien­niku, otwie­rasz się na kon­takt.

Zauwa­ży­łam, że powta­rza­nie tych samych czyn­no­ści każ­dego dnia pomaga mi stwo­rzyć nawyk, dzięki któ­remu łatwiej otwie­ram się na duchowe prze­wod­nic­two, gdy tylko poczuję się gotowa.

Pamię­taj, aby zanim zaczniesz cokol­wiek zapi­sy­wać, zawsze naj­pierw zano­to­wać datę, a jeśli uznasz to za istotne -?także godzinę. Dzięki temu łatwiej zauwa­żysz, o jakiej porze twoja więź ze świa­tem ducha jest naj­głęb­sza. Być może odkry­jesz, że naj­lep­szy kon­takt nawią­zu­jesz rano, a może prze­ciw­nie -?pod koniec dnia, gdy zwal­niasz tempo.

Każdy dzień roz­po­czy­naj od zapy­ta­nia ducho­wych prze­wod­ni­ków: "Jakie jest moje słowo na dziś?". Albo jesz­cze lepiej -?poproś o afir­ma­cję. Twoja dru­żyna duchowa może też zde­cy­do­wać, że zamiast słowa lub afir­ma­cji prze­każe ci spe­cjalny znak. Nie­raz zda­rzało mi się, że otrzy­mane słowo - na przy­kład "uwierz" -?prze­wi­jało się potem wie­lo­krot­nie przez cały dzień. Sły­sza­łam je w pio­sence w radiu, widzia­łam w rekla­mie na bil­bor­dzie albo na auto­bu­sie. Loso­wa­łam kartę z afir­ma­cją na dany dzień i na niej także było napi­sane "uwierz". Gdy tak się dzieje, masz potwier­dze­nie, że twoi prze­wod­nicy chcą, abyś zwró­ciła uwagę na ich prze­kazy, i upew­niają cię, że jesteś na wła­ści­wej dro­dze.

Gdy już wyro­bisz sobie nawyk pro­wa­dze­nia dzien­nika, szybko zauwa­żysz, jak łatwo każdy kolejny prze­kaz od two­ich prze­wod­ni­ków zaczyna z tobą rezo­no­wać i nabie­rać sensu.

Z cza­sem ten dzien­nik prze­mieni się w oso­bi­stą księgę parap­sy­chicz­nej mądro­ści. Trak­tuj go z sza­cun­kiem, sta­nowi bowiem świętą prze­strzeń łączącą cię z twoją duchową dru­żyną i sta­nie się klu­czem do odkry­wa­nia wielu ukry­tych skar­bów.

Poświęcenie dziennika

Boskie i nie­skoń­czone istoty duchowe, pro­szę was, aby­śmy mogli współ­pra­co­wać jako dru­żyna. Poświę­cam wam ten dzien­nik, pra­gnąc, aby stał się narzę­dziem, które pozwoli nam łączyć się pod­czas wspól­nej pracy na jak naj­wyż­szym pozio­mie wibra­cji. Niech będzie kry­nicą wie­dzy, prze­wod­nic­twa, inspi­ra­cji i więzi z ener­gią źró­dła. Dzię­kuję wam za ten i każdy kolejny kon­takt, na który już cze­kam z wielką rado­ścią. Razem two­rzymy jed­ność.

Rozdział 3. Stwórz swoją świętą przestrzeń duchową

Roz­dział 3

Stwórz swoją świętą prze­strzeń duchową

Roz­po­czy­na­jąc pracę ze świa­tem ducha, warto przy­go­to­wać sobie oso­bi­stą świętą prze­strzeń. Możesz to zro­bić na dwa spo­soby: two­rząc fizyczne miej­sce w swoim oto­cze­niu lub prze­strzeń wyobra­żoną, do któ­rej będziesz wcho­dzić pod­czas medy­ta­cji i pracy ducho­wej.

Zacznij od wybra­nia miej­sca, które prze­zna­czysz na ten cel. Może znaj­do­wać się w twoim domu lub w biu­rze -?ważne, by umoż­li­wiało ci odcię­cie się od świata zewnętrz­nego, aby w spo­koju zanu­rzyć się w świe­cie wewnętrz­nym.

Twoja święta prze­strzeń nie musi zaj­mo­wać całego pokoju -?wystar­czy nie­wielki kąt albo po pro­stu ulu­bione krze­sło czy kawa­łek pod­łogi, na któ­rym roz­ło­żysz poduszki, aby wygod­nie usiąść. Możesz nawet wybrać miej­sce na świe­żym powie­trzu -?w ogro­dzie, na bal­ko­nie albo na patio -?i tam łączyć się z prze­wod­ni­kami ducho­wymi na łonie natury.

Twoja wewnętrzna święta przestrzeń

Stwo­rze­nie wewnętrz­nej świę­tej prze­strzeni to zna­ko­mite roz­wią­za­nie dla osób nie­ma­ją­cych oddziel­nego zakątka, który mogłyby prze­zna­czyć do pracy ducho­wej. W takiej sytu­acji warto pomy­śleć nie­sza­blo­nowo i uznać, że święta prze­strzeń to miej­sce, do któ­rego uda­jesz się w wyobraźni, a nie wydzie­lony obszar w świe­cie mate­rial­nym.

Wewnętrz­nej prze­strzeni możesz uży­wać, gdy jesteś poza domem lub biu­rem -?aby uzy­skać do niej dostęp, wystar­czy myśl albo medy­ta­cja. Być może odkry­jesz, że wej­ście do tej prze­strzeni uła­twiają ci okre­ślone afir­ma­cje lub man­try.

Zanim mia­łam w domu odrębny pokój prze­zna­czony do pracy ducho­wej, sia­da­łam w wygod­nej pozy­cji w salo­nie i medy­to­wa­łam z kil­koma ulu­bio­nymi krysz­ta­łami lub tali­zma­nami.

Mam nie­zwy­kłą kulę z krysz­tału ame­ty­stu, w środku któ­rej znaj­duje się podwójny sze­ścio­kąt. Ten kształt staje się bramą pozwa­la­jącą mi łączyć się z prze­wod­ni­kami ducho­wymi i anio­łami stró­żami. Zasia­da­jąc do medy­ta­cji, wyobra­żam sobie, że ten sze­ścio­kąt to duchowe przej­ście, które się przede mną otwiera. Wtedy mam wra­że­nie, że gęstość kuli się zmie­nia, a ja maleję i wcho­dzę do ame­ty­sto­wej jaskini w jej wnę­trzu. W tej świę­tej prze­strzeni zawsze ogar­nia mnie spo­kój i poczu­cie bez­pie­czeń­stwa; wie­lo­krot­nie dostą­pi­łam tam bło­go­sła­wień­stwa spo­tkań z licz­nymi oświe­co­nymi duszami.

Do nawią­zy­wa­nia kon­taktu ze swoją wewnętrzną prze­strze­nią możesz wyko­rzy­sty­wać ulu­biony krysz­tał, medy­ta­cję pro­wa­dzoną czy nastro­jową muzykę. Każdy ma swój wła­sny spo­sób łącze­nia się i pracy z prze­wod­ni­kami, anio­łami i wnie­bo­wstą­pio­nymi mistrzami. Z bie­giem czasu i dzięki prak­tyce okre­ślisz, co naj­le­piej spraw­dza się w twoim przy­padku.

Pomysły na udekorowanie świętej przestrzeni

Pro­po­nuję przy­ozdo­bie­nie swo­jej prze­strzeni tym, co według cie­bie wzmocni więź ze świa­tem ducha. Możesz użyć nie­któ­rych przed­mio­tów z poniż­szej listy -?albo żad­nego z nich. Zawsze podą­żaj za gło­sem duszy. Wiele osób uważa, że ich więź ze świa­tem ducho­wym staje się sil­niej­sza w oto­cze­niu takich przed­mio­tów jak:

krysz­tały, książki, dzien­nik duchowy do zapi­sy­wa­nia kon­tak­tów z prze­wod­ni­kami i anio­łami stró­żami, karty aniel­skie, wyroczni, tarota albo wró­żebne, figurki anio­łów lub bóstw, nie­wielka fon­tanna lub ozdoba wodna, która świet­nie pod­nosi wibra­cję pokoju i utrzy­muje har­mo­nijny prze­pływ ener­gii, tablice ścienne z afir­ma­cjami albo man­dale, dzwo­nek wietrzny, któ­rego dźwięk zapo­wie zja­wie­nie się istot ducho­wych, totemy zwie­rzęce, jeśli to one bar­dziej ci odpo­wia­dają, wygodne krze­sło albo leżanka, gdzie można usiąść lub się poło­żyć, odprę­żyć i medy­to­wać, komi­nek albo dyfu­zor do aro­ma­te­ra­pii, świece i/lub kadzi­dła, rysunki prze­wod­ni­ków ducho­wych, jeżeli takie posia­dasz.

W miarę postę­pów w roz­woju ducho­wym ta święta prze­strzeń sta­nie się dla cie­bie istot­nym miej­scem spo­tkań ze świa­tem ducha. Pamię­taj, że to wła­śnie tu będziesz się sta­rać pod­no­sić swoje wibra­cje, aby połą­czyć się z wyż­szymi ener­giami anio­łów i prze­wod­ni­ków. W atmos­fe­rze odprę­że­nia i wyci­sze­nia wszystko jest moż­liwe.

Zauwa­ży­łam, że im dłu­żej pra­cuję w swoim gabi­ne­cie, tym wyż­sze panują w nim wibra­cje. Wiele osób wcho­dzą­cych do środka mówi mi, że od razu ogar­nia je spo­kój. Dzieje się tak dla­tego, że moi prze­wod­nicy i ja wiemy, iż w tej prze­strzeni wyko­nu­jemy bar­dzo istotną pracę.

Czy zda­rzyło ci się wejść do biblio­teki i poczuć spo­kój i uko­je­nie? To dla­tego, że ener­gia biblio­teki jest ener­gią przyj­mo­wa­nia wie­dzy. Zupeł­nie jakby książki sto­jące na pół­kach cze­kały, by prze­ka­zać ci zawartą w nich mądrość.

Podob­nie dzieje się w two­jej świę­tej prze­strzeni, ponie­waż jej głów­nym celem jest dostro­je­nie cię do czę­sto­tli­wo­ści istot ducho­wych. Anioły i prze­wod­nicy pra­gną napeł­nić cię swoją wie­dzą, mądro­ścią i prze­wod­nic­twem.

Oczyszczanie negatywnej energii

Gdy już wybie­rzesz odpo­wied­nie miej­sce, warto uwol­nić je od wszel­kiej nega­tyw­nej ener­gii. W ten spo­sób możesz oży­wić całe pomiesz­cze­nie, pod­nieść jego wibra­cje i przy­go­to­wać je do swo­jej ducho­wej prak­tyki.

W kul­tu­rach Wschodu przy­kłada się wielką wagę do oczysz­cza­nia domu i oto­cze­nia z nega­tyw­nej ener­gii. Pra­cu­jąc z parap­sy­chicz­nymi mocami, trzeba dbać o to, by dom lub święta prze­strzeń były wolne od wszel­kich nega­tyw­nych ener­gii pocho­dzą­cych zarówno ze świata mate­rial­nego, jak i ducho­wego.

Oto kilka pomoc­nych wska­zó­wek:

Zapa­la­nie świec z olej­kami ete­rycz­nymi to dosko­nały spo­sób na odpę­dze­nie nega­tyw­nej ener­gii. Kup kilka zapa­cho­wych świe­czek pod­grze­wa­czy, umieść po jed­nej w każ­dym kącie pokoju i zapal je - niech się palą, dopóki same nie zga­sną. W tym cza­sie możesz wypo­wia­dać wybrane afir­ma­cje lub man­try i pro­sić, by wszel­kie nega­tywne ener­gie lub byty ode­szły i nie wra­cały. Pale­nie kadzi­deł to popu­larny spo­sób na oczysz­cze­nie domu lub świę­tej prze­strzeni. Do tego celu naj­czę­ściej używa się drzewa san­da­ło­wego, ale czę­sto sięga się także po lawendę i szał­wię. Into­no­wa­nie man­try "om" nie­zwy­kle sku­tecz­nie oczysz­cza pomiesz­cze­nie i pod­nosi jego wibra­cje. Możesz powta­rzać ją wraz z nagra­niem z płyty albo robić to samo­dziel­nie. Wibra­cję "om" czę­sto sto­suje się w prak­ty­kach medy­ta­cyj­nych, gdyż pomaga wyci­szyć umysł i uwol­nić go od natłoku myśli. Gło­śne kla­ska­nie w dło­nie z inten­cją roz­pro­sze­nia i usu­nię­cia wszel­kiej nega­tyw­nej ener­gii z pomiesz­cze­nia to kolejny popu­larny spo­sób oczysz­cza­nia prze­strzeni. Pod­czas kla­ska­nia możesz wypo­wia­dać afir­ma­cje i pro­sić, by wszelka nega­tywna ener­gia opu­ściła twoją prze­strzeń. Misy dźwię­kowe, dzwonki oraz dzwonki wietrzne też czę­sto służą do oczysz­cza­nia zarówno domów, jak i miejsc pracy z nega­tyw­nej ener­gii. Jeśli chcesz wyko­rzy­stać misę dźwię­kową, graj na niej, jed­no­cze­śnie cho­dząc po całym oczysz­cza­nym pomiesz­cze­niu. Zadbaj, aby jej dźwięki dotarły także do wszyst­kich sza­fek i zaka­mar­ków, aby roz­pro­szyć wszelką zastałą i złą ener­gię. W taki sam spo­sób możesz posłu­żyć się dzwon­kami -?zwy­kłymi albo wietrz­nymi. Na zakoń­cze­nie oczysz­cza­nia zażą­daj, aby wszel­kie pozo­sta­ło­ści nega­tyw­nej ener­gii rów­nież opu­ściły to miej­sce i ni­gdy tam nie wra­cały. Spreje oczysz­cza­jące z olej­kami ete­rycz­nymi lub esen­cje krysz­ta­łowe to cudowny spo­sób na oczysz­cze­nie świę­tej prze­strzeni. Dodat­ko­wym atu­tem jest piękny zapach, który pozo­staje w pokoju po zakoń­cze­niu rytu­ału. Tego rodzaju spreje można kupić w skle­pach ezo­te­rycz­nych lub przez inter­net. Oczysz­cza­nie szał­wią to moja ulu­biona metoda, którą sto­suję w domu i w biu­rze, ponie­waż uwa­żam, że w moim przy­padku działa naj­le­piej. Zachę­cam cię jed­nak do eks­pe­ry­men­to­wa­nia z róż­nymi rytu­ałami oczysz­cza­nia, aby odna­leźć ten, który będzie naj­bar­dziej odpo­wia­dał wła­śnie tobie.

Oczyszczanie szałwią

Kup wiązkę szał­wii do oka­dza­nia -?zazwy­czaj można ją zna­leźć w skle­pach ezo­te­rycz­nych. Sama naj­czę­ściej uży­wam szał­wii bia­łej, ale rów­nie dobrze spraw­dzi się szał­wia suszona, którą kupisz w skle­pie spo­żyw­czym. Nie zauwa­ży­łam więk­szej róż­nicy mię­dzy nimi.

Zanim zaczniesz, przy­go­tuj naczy­nie -?miseczkę lub tale­rzyk -?nad któ­rym będziesz trzy­mać szał­wię, aby żar nie zapró­szył ognia w domu. (Tra­dy­cyj­nie używa się do tego celu muszli uchowca). Miej pod ręką kubek z wodą, by zga­sić szał­wię po zakoń­cze­niu rytu­ału oka­dza­nia, oraz zapal­niczkę lub pudełko zapa­łek, by zapa­lić wiązkę. Możesz mieć przy tym ulu­biony krysz­tał ochronny -?wystar­czy, że wło­żysz go do kie­szeni.

Cza­sami trudno jest pod­pa­lić szał­wię, dla­tego zawsze mam przy sobie czy­sty ole­jek lawen­dowy. Skra­piam wiązkę kil­koma kro­plami, dzięki czemu łatwiej zaj­muje się ogniem, a dym ład­niej pach­nie.

Otwórz wszyst­kie okna w oka­dza­nym pomiesz­cze­niu. Jeśli masz wen­ty­la­tory sufi­towe, warto je włą­czyć, aby dym swo­bod­niej docie­rał do każ­dego zaka­marka. Odsłoń żalu­zje lub zasłony, aby wpu­ścić do środka jak naj­wię­cej świa­tła.

Jeśli chcesz oka­dzić cały dom lub biuro pod­czas jed­nego rytu­ału, zacznij od naj­ni­żej poło­żo­nej czę­ści. Jeżeli masz garaż albo pral­nię w piw­nicy, roz­pocz­nij wła­śnie tam.

Pod­pal wiązkę, a kiedy zaj­mie się ogniem, zdmuch­nij pło­mień i pozwól, by żarzące się koń­cówki zaczęły dymić (podob­nie jak w przy­padku kadzi­dła).

Teraz nastę­puje naj­istot­niej­sza część całego pro­cesu: musisz usta­no­wić inten­cję oczysz­cze­nia prze­strzeni i poświę­ce­nia pokoju swo­jej prak­tyce ducho­wej.

Zwróć się do swo­ich prze­wod­ni­ków i poproś o wspar­cie w postaci naj­wyż­szego i naj­czyst­szego bia­łego świa­tła. Poproś, by wszel­kie nega­tywne ener­gie lub byty opu­ściły twoją prze­strzeń, i otocz je bia­łym świa­tłem. Wyobraź sobie, jak wypły­wają przez otwarte okna.

Jeśli chcesz, możesz odmó­wić modli­twę. Ja zwy­kle odma­wiam Modli­twę Pań­ską, ponie­waż pod­nosi ona wibra­cję całego pokoju i budzi ener­gię czakr.

Cho­dzę po pokoju w kie­runku zgod­nym z ruchem wska­zó­wek zegara, dba­jąc o to, by dym z szał­wii docie­rał do każ­dego kąta, wzno­sił się wzdłuż każ­dej ściany i dosię­gał sufitu. Wyobra­żam sobie, jak roz­pra­sza wszel­kie nega­tywne ener­gie i pro­blemy, które mogły się nagro­ma­dzić w danym pokoju, a teraz zni­kają, ula­tu­jąc z dymem przez otwarte okno.

Jeśli dym wznosi się pro­sto pod sufit, ozna­cza to, że pokój jest oczysz­czony. Jeżeli jed­nak zaczyna się ukła­dać w różne kształty lub twa­rze, to znak, że nega­tywna ener­gia wciąż jest obecna. W tym dru­gim przy­padku robię kolejny obchód, by się upew­nić, że ta upo­rczywa niż­sza ener­gia opu­ści oka­dzane pomiesz­cze­nie.

Przed wyj­ściem z pokoju wyobra­żam sobie piękny snop bia­łego świa­tła, który prze­cho­dzi przez śro­dek sufitu i wypeł­nia pomiesz­cze­nie pozy­tywną ochroną.

Jeśli zamie­rzasz oczy­ścić resztę domu lub biura, kon­ty­nuuj od naj­niż­szego poziomu, a następ­nie stop­niowo prze­chodź na wyż­sze kon­dy­gna­cje, jeśli takie ist­nieją. Ten sam rytuał powta­rzam w każ­dym pomiesz­cze­niu, aż wszyst­kie zostaną oczysz­czone.

Na koniec wra­cam na śro­dek pokoju; jeśli oczysz­czasz dom albo biuro, przejdź na śro­dek całej tej prze­strzeni.

Potem wyobra­żam sobie jesz­cze więk­szy snop świa­tła prze­cho­dzący przez śro­dek oczysz­cza­nego miej­sca oraz świe­tli­stą kopułę ochronną, która spływa z góry i ota­cza cały ten obszar.

Następ­nie, obra­ca­jąc się wokół wła­snej osi zgod­nie z kie­run­kiem ruchu wska­zó­wek zegara, otocz się dymem szał­wii, który otuli cię niczym oczysz­cza­jący prysz­nic i zmyje wszel­kie ener­gie, które mogły do cie­bie przy­lgnąć.

Podzię­kuj swoim prze­wod­ni­kom i wyż­szym bytom, które pomo­gły ci oczy­ścić swoją prze­strzeń z wszel­kich nega­tyw­nych ener­gii. Zgaś wiązkę, zanu­rza­jąc ją w wodzie.

Możesz powtó­rzyć ten rytuał w przy­szło­ści, jeśli poczu­jesz, że znowu należy pozbyć się nagro­ma­dzo­nej ener­gii.

Weź prysz­nic, aby zmyć z sie­bie zapach dymu. Pomoże to zara­zem dokoń­czyć pro­ces oczysz­cza­nia.

Po wyzna­cze­niu obszaru dla swo­jej świę­tej prze­strzeni, oczysz­cze­niu go i ude­ko­ro­wa­niu według wła­snego upodo­ba­nia kolej­nym kro­kiem będzie jego poświę­ce­nie prak­tyce ducho­wej.

Można to zro­bić na wiele róż­nych spo­so­bów. Zapa­le­nie świecy, pale­nie kadzi­dła lub wyko­rzy­sta­nie kominka do aro­ma­te­ra­pii to zna­ko­mite metody na pod­nie­sie­nie wibra­cji i wypeł­nie­nie pomiesz­cze­nia ulu­bio­nym zapa­chem.

Medytacja świętej przestrzeni

Przed roz­po­czę­ciem medy­ta­cji upew­nij się, że masz pod ręką dzien­nik duchowy i dłu­go­pis, aby zapi­sy­wać wszel­kie prze­kazy otrzy­my­wane od swo­jej dru­żyny ducho­wej. Usiądź w ciszy, odpręż się i przyj­mij pozy­cję, w któ­rej poczu­jesz się moż­li­wie naj­wy­god­niej. Spo­koj­nie zamknij oczy i zrób głę­boki wdech, a potem, wraz z powol­nym wyde­chem, wyobraź sobie, że pozby­wasz się wszel­kich nega­tyw­nych myśli i zmar­twień. Robiąc następny głę­boki wdech, wyobra­żaj sobie, że wchła­niasz piękne, białe świa­tło, a robiąc wydech, pozwól sobie poczuć ota­cza­jący cię spo­kój. Przy kolej­nym wde­chu poczuj, jak to świa­tło staje się jaśniej­sze i lśni w twoim wnę­trzu, a potem zaczyna pro­mie­nio­wać na zewnątrz, dociera do każ­dego zakątka pokoju i zewsząd cię ota­cza. Zaproś swoją dru­żynę duchową zło­żoną z prze­wod­ni­ków, anio­łów stró­żów i dusz swo­ich bli­skich do tego pięk­nego, doda­ją­cego otu­chy ducho­wego świa­tła, aby odtąd łączyli się z tobą w tej wyjąt­ko­wej świę­tej prze­strzeni. Wyobraź sobie, że dach nad tą prze­strzenią znika, a ty okiem umy­słu spo­glą­dasz w górę i widzisz chmury. Poczuj, jak lekko uno­sisz się ku nim z naj­głęb­szym spo­ko­jem. Powoli rozej­rzyj się wokół i zobacz, kto z two­jej ducho­wej dru­żyny przy­był na spo­tka­nie z tobą w tym nie­biań­skim oto­cze­niu. Prze­by­wa­jąc w tym wyjąt­ko­wym miej­scu, poproś swoją duchową dru­żynę o pobło­go­sła­wie­nie two­jej świę­tej prze­strzeni miło­ścią i wspar­ciem. Obie­caj przy­by­łym isto­tom, że w przy­szło­ści będą mogły zna­leźć cię w tej świę­tej prze­strzeni, aby dalej roz­wi­jać twoją duchową świa­do­mość. Wysłu­chaj wszyst­kiego, co mają ci do prze­ka­za­nia. Być może dosta­niesz wska­zówki, jaki powi­nien być następny krok na two­jej ducho­wej ścieżce. A może po pro­stu obja­wią ci swoją obec­ność, by cię zapew­nić, że w przy­szło­ści spo­tka­cie się ponow­nie. Kiedy otrzy­masz prze­sła­nie, podzię­kuj swo­jej ducho­wej dru­ży­nie i powoli spro­wadź swoją świa­do­mość z powro­tem do pokoju lub prze­strzeni, w któ­rej prze­bywa twoje ciało fizyczne.

AFIR­MA­CJA

W mojej świę­tej prze­strzeni czuję się bez­piecz­nie i spo­koj­nie. Wie­rzę, że duchowe prze­wod­nic­two, któ­rego udziela mi moja dru­żyna duchowa, służy mojemu naj­wyż­szemu dobru. Razem two­rzymy jed­ność.

Rozdział 4. Co to jest aura

Roz­dział 4

Co to jest aura

Ter­min "aura" wywo­dzi się z grec­kiego słowa ozna­cza­ją­cego "powiew" lub "powie­trze" ("powie­trze" ema­nu­jące z ciała). Aura jest powią­zana z naszym cia­łem i ota­cza nas niczym pole siłowe. Pod­czas gdy cza­kry o sied­miu bar­wach tęczy znaj­dują się wewnątrz ciała, aura sta­nowi ema­na­cję tych sied­miu barw na zewnątrz.

Aura zawiera infor­ma­cje o naszej prze­szło­ści, teraź­niej­szo­ści i przy­szło­ści. Jest powią­zana z naszymi emo­cjami wewnętrz­nymi i zewnętrz­nymi -?zarówno na płasz­czyź­nie fizycz­nej, jak i ducho­wej. Czy wiesz, że kolory mogą wpły­wać na nastroje i emo­cje? Czy mie­wasz wra­że­nie, że nie­które barwy cię przy­cią­gają, a inne wręcz odpy­chają? Mogą nawet wywie­rać zna­czący wpływ na ciało -?nie tylko na jego wnę­trze, lecz także na war­stwę zewnętrzną.

Z cza­sem, gdy twoja wraż­li­wość i kon­takt z polem aurycz­nym będą się pogłę­biać, zaczniesz rozu­mieć, jak dobie­rać kolory w swoim oto­cze­niu. Na przy­kład w nie­które dni warto nosić czer­wień, aby się ugrun­to­wać, poczuć sta­bil­ność i wzmoc­nić aser­tyw­ność w pracy. Innym razem może przy­cią­gać cię róż, bo potrze­bu­jesz uko­je­nia i opieki. Wska­zówki zawarte w tabeli w niniej­szym roz­dziale pomogą ci okre­ślić, które kolory repre­zen­tują obszary wyma­ga­jące więk­szej uwagi w twoim życiu.

Czym zatem jest aura i z czego się składa? Two­rzy ją sie­dem warstw ota­cza­ją­cych nasze ciało. Są to tak zwane war­stwy auryczne lub ciała sub­telne, zaś aura to pole elek­tro­ma­gne­tyczne ota­cza­jące wszyst­kie żywe istoty. Czło­wiek ma zdol­ność wyczu­wa­nia, a w nie­któ­rych przy­pad­kach także dostrze­ga­nia aury. Ludzka aura jest świe­tli­stym polem siło­wym ota­cza­ją­cym całe ciało. Jej wie­lo­war­stwowa struk­tura współ­działa z cia­łem fizycz­nym, prze­ka­zu­jąc infor­ma­cje poprzez sie­dem ośrod­ków ener­ge­tycz­nych, jakimi są cza­kry.

Każda war­stwa aury jest powią­zana z naszymi odczu­ciami fizycz­nymi, emo­cjo­nal­nymi, men­tal­nymi i ducho­wymi. Aura jest jak szafa na doku­menty, w któ­rej prze­cho­wy­wane są dane o naszych myślach, uczu­ciach, świa­do­mo­ści ducho­wej, sta­nie zdro­wia i doświad­cze­niach z prze­szło­ści.

Rośliny i zwie­rzęta rów­nież mają aurę.

Ist­nieje moż­li­wość wyko­na­nia zdję­cia aury za pomocą foto­gra­fii kir­lia­now­skiej -?na przy­kład na tar­gach ezo­te­rycz­nych. Uzy­skany obraz składa się z róż­nych kolo­rów, a każdy z nich odpo­wiada innej czę­ści ciała. Z takiego zdję­cia można wyczy­tać, czy w chwili foto­gra­fo­wa­nia danej osoby w jej aurze obecne były jakieś sygnały pro­ble­mów zdro­wot­nych bądź emo­cjo­nal­nych.

Nie­któ­rzy mają zdol­ność widze­nia kolo­rów aury ota­cza­ją­cej czło­wieka gołym okiem, inni zaś raczej ją wyczu­wają. Dzięki wytrwa­ło­ści i prak­tyce ty rów­nież możesz się nauczyć dostrze­gać i wyczu­wać aurę. (W dal­szej czę­ści tego roz­działu znaj­dziesz kilka pomoc­nych ćwi­czeń).

Czy zda­rzyło ci się poczuć, że osoba sto­jąca obok cie­bie w kolejce w super­mar­ke­cie znaj­duje się zbyt bli­sko? Takie wra­że­nie ozna­cza, że aura tam­tej osoby zetknęła się z twoją. Wielu z nas odbiera tego typu sygnały, nie zda­jąc sobie sprawy, że mają one zwią­zek z naszą aurą.

Nie­rzadko nie­świa­do­mie odczu­wamy ener­gię. Dzieci do dzie­sią­tego roku życia mie­wają szcze­gólny dar widze­nia aury i czę­sto rysują barwne obrazki, na któ­rych przed­sta­wiają ludzi, rośliny i zwie­rzęta z tęczo­wymi otocz­kami, choć same nie wie­dzą, co to wła­ści­wie jest.

Czym są warstwy auryczne

Pierw­sza war­stwa aury, zwana cia­łem ete­rycz­nym, jest powią­zana z naszymi orga­nami wewnętrz­nymi, gru­czo­łami i meri­dia­nami. Odzwier­cie­dla kon­dy­cję ciała fizycz­nego. Ciało ete­ryczne ma zwią­zek z cza­krą pod­stawy (korze­nia) i pozo­staje w sta­łej i dyna­micz­nej rela­cji z cia­łem fizycz­nym, od któ­rego ema­nuje na odle­głość około 1-6 cen­ty­me­trów.

Nie­któ­rzy widzą war­stwę ete­ryczną w postaci nie­bie­ska­wo­bia­łej poświaty, która prze­pływa wzdłuż pola ener­ge­tycz­nego ciała.

Druga war­stwa aury, zwana cia­łem emo­cjo­nal­nym, jest ści­śle powią­zana z uczu­ciami i emo­cjami. Łączy się z cza­krą sakralną i odzwier­cie­dla nasze bie­żące nastroje. Prze­cho­wuje też wszel­kie nie­prze­pra­co­wane emo­cje, takie jak lęk, samot­ność i uraza.

Ta war­stwa różni się od ciała ete­rycz­nego, ponie­waż wydaje się bar­dziej płynna i róż­no­barwna -?kolory zmie­niają się w zależ­no­ści od czę­ści ciała fizycz­nego, z któ­rymi się łączą. Ciało emo­cjo­nalne roz­ciąga się na odle­głość około 2-10 cen­ty­me­trów od ciała fizycz­nego.

Trze­cia war­stwa aury to ciało men­talne, które sięga poza ciało emo­cjo­nalne i jest powią­zane z umy­słem i pro­ce­sem myślo­wym. Obja­wia się jako świe­tli­sta poświata w kolo­rach żółci i złota; ema­nuje wokół głowy i ramion, skąd roz­lewa się wokół całej syl­wetki. Ciało men­talne roz­ciąga się na odle­głość około 7,5-20 cen­ty­me­trów od ciała fizycz­nego. War­stwa ta ma zwią­zek z cza­krą splotu sło­necz­nego.

Czwarta war­stwa aury to ciało astralne albo war­stwa pomo­stowa. Znaj­duje się 20-30 cen­ty­me­trów od ciała fizycz­nego, pomię­dzy trzema niż­szymi i trzema wyż­szymi war­stwami aurycz­nymi, two­rząc most mię­dzy ener­giami bar­dziej mate­rial­nymi i ducho­wymi. Ciało astralne uważa się za war­stwę miło­ści, ponie­waż to wła­śnie na jego pozio­mie rozu­miemy i wyra­żamy emo­cje doty­czące rela­cji z innymi. Ta war­stwa jest powią­zana z cza­krą serca.

Piąta war­stwa aury, zwana cia­łem ete­rycz­nym, roz­ciąga się w odle­gło­ści 30-60 cen­ty­me­trów od ciała fizycz­nego i jest powią­zana z cza­krą gar­dła. To sie­dziba naszej wyż­szej świa­do­mo­ści, komu­ni­ka­cji wokal­nej, kre­atyw­no­ści i wibra­cji. Działa jak wierna kopia naszego ciała fizycz­nego na pla­nie ducho­wym. To tutaj spo­ty­kają się ener­gie z pla­nów ducho­wego i fizycz­nego, umoż­li­wia­jąc kon­takt obu świa­tów.

Szó­sta war­stwa aury to ciało nie­biań­skie. Znaj­duje się w odle­gło­ści 60-120 cen­ty­me­trów od ciała fizycz­nego i jest powią­zana z cza­krą trze­ciego oka (cza­krą czoła). Łączy nas z wie­dzą intu­icyjną, świa­do­mo­ścią duchową, snami, wspo­mnie­niami i emo­cjo­nal­nym wymia­rem świata ducho­wego. Dzięki tej sfe­rze możemy uzy­skać dostęp do wie­dzy więk­szej niż my sami.

Siódma war­stwa aury to war­stwa ete­ryczna albo ciało przy­czy­nowe. Roz­ciąga się na odle­głość 76-106 cen­ty­me­trów od ciała fizycz­nego, a dzięki połą­cze­niu z cza­krą korony otwiera nas na świa­do­mość, że wszystko jest moż­liwe. Sta­nowi war­stwę zewnętrzną, która scala wszyst­kie war­stwy auryczne, a także zawiera duchową matrycę doświad­czeń two­jej duszy i jej zapisy duchowe.

Znaczenie kolorów aury

Każdy z kolo­rów aury ma różne zna­cze­nia. Odzwier­cie­dlają one stan naszego zdro­wia i emo­cji. Przy­go­to­wa­łam krót­kie opisy tego, co ozna­czają i z jakimi cza­krami są powią­zane. Jeśli kolor jest matowy lub przy­bru­dzony, wska­zuje na nega­tywny aspekt aury.

Kolory aury i ich znaczenie

Jak poczuć własną aurę

Wielu ludzi czuje aurę innych osób, sto­jąc w tłu­mie, i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Czy zasta­na­wiasz się cza­sem, jak obu­dzić wła­sną aurę i poczuć prze­pływ ener­gii krą­żą­cej w tobie i wokół cie­bie?

Dzięki cier­pli­wo­ści i ćwi­cze­niom możesz się nauczyć odczu­wać ener­gię wła­snej aury w swo­ich dło­niach.

Usiądź wygod­nie w swo­jej świę­tej prze­strzeni. Unieś obie dło­nie, a następ­nie otwórz je i roz­chyl palce. Złącz dło­nie razem, tak by spo­tkały się ze sobą ich wnę­trza i palce.

Deli­kat­nie i powoli pocie­raj dłońmi o sie­bie, tak aby ich środki nie prze­sta­wały się sty­kać; obra­caj je lekko na boki, cały czas pil­nu­jąc, by wnę­trza miały ze sobą stały kon­takt.

Wkrótce poczu­jesz cie­pło i ener­gię gro­ma­dzące się mię­dzy dłońmi. Możesz także doświad­czyć drże­nia, mro­wie­nia, pul­su­ją­cego cie­pła lub wręcz gorąca. Nie spiesz się i skup całą uwagę na nasi­la­ją­cej się ener­gii. Kiedy poczu­jesz, że nastą­piła wyraźna zmiana ener­ge­tyczna, zacznij powoli roz­dzie­lać dło­nie, cały czas trzy­ma­jąc je zwró­cone wnę­trzem do sie­bie.

Teraz poeks­pe­ry­men­tuj: sprawdź, jak daleko możesz odsu­nąć je od sie­bie, zanim poczu­jesz, że ener­gia się roz­pra­sza. Oddy­chaj spo­koj­nie i skup się na ener­gii w swo­ich dło­niach. Wyobraź sobie pul­su­jącą mię­dzy nimi kulę świa­tła lub kulę ener­gii. Z cza­sem, dzięki ćwi­cze­niom, zaczniesz odczu­wać ją tak wyraź­nie, jakby to była gumowa piłka albo kula pla­ste­liny. Oso­bi­ście mam wra­że­nie, jak­bym trzy­mała dwa magnesy: gdy ułożę dło­nie w jeden spo­sób, przy­cią­gają się i nie­mal chcą się skleić, a gdy obrócę je ina­czej, wydają się odpy­chać.

Jak rozszerzać i kurczyć aurę

Umie­jęt­ność roz­sze­rza­nia i kur­cze­nia aury to bar­dzo przy­datne narzę­dzie. Pozwala roz­cią­gnąć swoje pole ener­gii, aby powięk­szyć duchową bańkę ochronną i nie czuć, że inni naru­szają naszą prze­strzeń. Czy zda­rzyło ci się, będąc w tłu­mie, czuć, jakby ener­gia wszyst­kich wokół napie­rała na cie­bie? Czy w oto­cze­niu ener­gii innych ludzi dopa­dało cię uczu­cie klau­stro­fo­bii i dys­kom­fortu? Czy pod­czas podróży publicz­nymi środ­kami trans­portu, takimi jak pociąg, samo­lot czy auto­bus, ogar­niało cię wra­że­nie, że osoba sie­dząca obok naru­sza twoją prze­strzeń? Z pew­no­ścią każdy doświad­czył kie­dyś tego rodzaju uciąż­li­wo­ści.

Jeśli chcesz, aby ktoś wyco­fał się z two­jej prze­strzeni ener­ge­tycz­nej, poniż­sza metoda pomoże ci zro­zu­mieć, jak roz­sze­rzyć swoją aurę.

Zamknij oczy i weź powolny wdech przez nos. Poczuj, jak stru­mień powie­trza wznosi się ku czub­kowi głowy i wypływa na zewnątrz przez cza­krę korony. Aby to sobie uła­twić, wyobraź sobie, że jesteś del­fi­nem i masz w tym miej­scu otwór odde­chowy. Potem wyobraź sobie, że tak samo jak del­fin wydy­chasz tą drogą powie­trze. Niech opusz­cza­jący twoje ciało oddech oto­czy całą twoją postać i roz­prze­strzeni się, two­rząc wokół cie­bie potężne pole ochronne. Regu­larne prak­ty­ko­wa­nie tego ćwi­cze­nia pozwoli ci roz­sze­rzać aurę z każ­dym odde­chem. Ile­kroć poczu­jesz potrzebę ochrony, się­gnij po tę wizu­ali­za­cję.

Jak zobaczyć aurę

Wielu ludzi, sto­jąc w tłu­mie, czuje aurę innych osób i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Czy zasta­na­wiasz się cza­sem, jak się dostroić i naprawdę zoba­czyć swoje pole ener­ge­tyczne w postaci aury?

Jak już wspo­mi­na­łam, ist­nieje sie­dem warstw aury. Przy pierw­szych pró­bach ujrzysz te naj­bar­dziej zewnętrzne. Dopiero cier­pli­wość i prak­tyka pozwolą ci dostroić się także do pozo­sta­łych.

Wejdź do swo­jej świę­tej prze­strzeni. Przy­gaś świa­tło w pokoju -?jeśli masz żalu­zje albo zasłony, zacią­gnij je nieco.

Usiądź wygod­nie w miej­scu, w któ­rym nikt nie będzie ci prze­szka­dzał.

Uni­kaj ostrego bla­sku słońca i nie włą­czaj świa­tła w pokoju.

Weź trzy odde­chy. Za każ­dym razem wdy­chaj pozy­tywną ener­gię i świa­tło, a wydy­chaj wszel­kie nega­tywne myśli i lęki.

Potrzyj jedną dłoń o drugą, świa­do­mie sku­pia­jąc się na pocie­ra­niu ich wnętrz. Powta­rzaj tę czyn­ność, dopóki nie poczu­jesz powsta­ją­cego mię­dzy dłońmi cie­pła.

Skie­ruj wnę­trza dłoni ku twa­rzy i trzy­maj je w odle­gło­ści około 30 cen­ty­me­trów od oczu. Naj­le­piej, aby przed tobą znaj­do­wała się gładka ściana, która nie będzie cię roz­pra­szać.

Roz­chyl lekko palce i wpa­truj się w prze­strzeń mię­dzy nimi.

Nie ma zna­cze­nia, czy wzrok kie­ruje się ku pra­wej, czy lewej dłoni - pozwól, by oczy w natu­ralny spo­sób zwró­ciły się w stronę, która wyda ci się wła­ściwa. Czę­sto zda­rza się, że osoby pra­wo­ręczne sku­piają uwagę na pra­wej dłoni, a lewo­ręczne -?na lewej.

Siedź spo­koj­nie, kon­cen­tru­jąc się na prze­strzeni mię­dzy pal­cami. Cier­pli­wie obser­wuj, jak poja­wia się tam roz­myty, nie­bie­ska­wo­biały kon­tur przy­po­mi­na­jący nieco poja­wiający się przed oczami miraż. To wła­śnie twoje pole auryczne. Regu­larne prak­ty­ko­wa­nie tego ćwi­cze­nia pozwoli ci się dostroić do jego pozo­sta­łych, głęb­szych warstw.

Aurę można też mie­rzyć za pomocą róż­dżek radie­ste­zyj­nych. Wię­cej na ten temat znaj­dziesz w roz­dziale 19: Radie­ste­zja -?waha­dełka i różdżki radie­ste­zyjne.

Rozdział 5. Co to są czakry

Roz­dział 5

Co to są cza­kry

Cza­kry two­rzą wewnętrzny sys­tem ener­ge­tyczny w obrę­bie naszego ciała. Składa się on z sied­miu głów­nych czakr roz­miesz­czo­nych od pod­stawy krę­go­słupa do czubka głowy. Ponadto ist­nieje dwa­dzie­ścia jeden mniej­szych czakr roz­lo­ko­wa­nych w całym ciele, głów­nie wzdłuż tuło­wia, w dło­niach, gło­wie, kola­nach i sto­pach.

Ter­min "cza­kra" wywo­dzi się ze sta­ro­żyt­nego san­skrytu i ozna­cza wiru­jące koło, wir albo krąg. Cza­kry to wewnętrzne źró­dła ener­gii, które pod­trzy­mują połą­cze­nie i pra­wi­dłowe funk­cjo­no­wa­nie umy­słu, ciała i ducha. Wsku­tek roz­stro­je­nia i nie­rów­no­wagi któ­rej­kol­wiek z nich może ucier­pieć nasze zdro­wie fizyczne.

Każda cza­kra ma inny kolor i czę­sto­tli­wość powią­zaną z okre­ślo­nymi czę­ściami ciała. Teraz sku­pimy się na poło­że­niu każ­dej cza­kry, jej kolo­rze i wpły­wie, jaki wywiera na ciało. Świa­do­mość czakr i ich dzia­ła­nia pozwala lepiej zro­zu­mieć wła­sne emo­cje, myśli i pro­blemy zdro­wotne.

Podstawa/korzeń -?pierwsza czakra

Kolor: czer­wony

Poło­że­nie: pod­stawa krę­go­słupa (kro­cze)

Zmysł: węch

Krysz­tały: gra­nat, rubin, helio­trop, czer­wony jaspis

Żywioł: zie­mia

Gru­czoły/narządy: nerki, nad­ner­cza, krę­go­słup, jelito grube

Funk­cja: Cza­kra pod­stawy/korze­nia odgrywa ważną rolę w ugrun­to­wa­niu ciała i utrzy­my­wa­niu więzi z rze­czy­wi­sto­ścią. Ma zwią­zek z prze­trwa­niem, cia­łem fizycz­nym, poczu­ciem bez­pie­czeń­stwa i spra­wami mate­rial­nymi. To wła­śnie do niej odwo­łu­jemy się w chwi­lach fizycz­nego zagro­że­nia czy walki o prze­trwa­nie. Wpływa na nasz układ odpor­no­ściowy, instynkty, impulsy i ener­gię.

Kiedy cza­kra korze­nia działa pra­wi­dłowo, pobu­dza aktyw­ność, daje ener­gię i moty­wa­cję do dzia­ła­nia. Jeśli ta cza­kra nie funk­cjo­nuje jak należy, czło­wiek traci poczu­cie ugrun­to­wa­nia, czuje się roz­pro­szony i ode­rwany od rze­czy­wi­sto­ści. Skut­kami jej roz­re­gu­lo­wa­nia mogą być także zmę­cze­nie, brak moty­wa­cji i nad­mierna czuj­ność wobec zagro­żeń.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki