GRUSZKA ALIGATORA
Mamy XVI wiek. Do Nowego Świata przybywa coraz więcej Europejczyków, którzy mają okazję spróbować dziwnego i delikatnego owocu. Nigdy wcześniej nie jedli czegoś podobnego, choć owoc ów wygląda jak duże gruszki lub wyrośnięte figi w Hiszpanii. Pozostawał zielony, chociaż dojrzały, niesłodki i niegorzki, a to, co znajdowało się w środku, przypominało masło o delikatnym zapachu. Europejczycy tamtych czasów uważali, że kształt, powierzchnia i smak tego owocu są boskimi objawieniami ich cnót i przywar. W podobnym tonie wypowiadał się franciszkanin i misjonarz Juniper Serra, który twierdził, że widział drzewa z owocami "jak piersi panieńskie".
Była to dzika gruszka z ogromną pestką w środku, która - o czym zapewniali hiszpańscy żołnierze zasiedziali już na nowym kontynencie - miała moc afrodyzjaku. Dlatego Francisco Hernández, lekarz Filipa II, który został wysłany w celu zbadania mocy oraz właściwości roślin i zwierząt Ameryki, w 1576 roku przekonywał króla i rodaków: "Owoc, który Hiszpanie określają zapożyczonym słowem jako awokado, jest ciepły i przyjemny w smaku, nie ma złego zapachu, źle się go nie przechowuje, ale za to jest tłusty i wilgotny, w znacznym stopniu pobudza apetyt seksualny i zwiększa produkcję nasienia"
.
Może wysnuł taki wniosek, dowiedziawszy się, że w jednym z narzeczy Majów ahuacacuahuitl oznacza... jądra? Właściwie nazwa tego owocu powinna raczej brzmieć: "oliwka amerykańska", ponieważ oliwki i awokado zawierają podobny zestaw olejów o dobroczynnych właściwościach, czyli korzystnie oddziałujących na ludzki organizm tłuszczów jednonienasyconych, bardzo mało natomiast tłuszczów nasyconych. Jeśli powiększylibyśmy przeciętą na pół oliwkę i porównali ją z awokado, okazałoby się, że wyglądają niemal identycznie, chociaż nie należą nawet do tej samej botanicznej rodziny
.
Od najdawniejszych czasów awokado użytkowane było przez Indian w drodze zbieractwa albo z drzew rosnących głównie w ogrodach przydomowych. Istnieje ponad 500 odmian uprawnych, różniących się pokrojem, odpornością na choroby, rozmiarem owoców. Najwięcej odmian występuje w Gwatemali. Udomowienie nastąpiło najprawdopodobniej w Meksyku lub na Przesmyku Meksykańskim, a dokonały go plemiona przedazteckie. Pochodzące z lat 8000-7000 p.n.e. nasiona dzikich owoców awokado znaleziono w dolinach dzisiejszego stanu Oaxaca i Tehuacan.
Znaleziska młodsze wskazują, że awokado uprawiane było na brzegach tamtejszych rzek już około 6500 lat p.n.e. (inne, choć nie aż tak stare, bo pochodzące sprzed około 2000 lat p.n.e., zostały znalezione w Peru). Około roku 900 p.n.e. widoczne są już skutki selekcji przeprowadzanej przez pierwotnych hodowców
. Kiedy w marcu 1519 roku Hernán Cortéz dotarł do Meksyku, spotkał potomków Azteków, którzy nigdy nie widzieli krowy, owcy, kozy ani konia, lecz hodowali wysokokaloryczną smaczliwkę właściwą (chyba nikt z wyjątkiem botaników nie określa tą nazwą awokado), wzbogacającą dietę złożoną z mięsa indyków, psów, ryb, królików i ślimaków - a ówczesne odmiany prawdopodobnie nie różniły się wiele od obecnych.
"Zanim dotarliśmy do Santa Marta, widzieliśmy Yaharo, który położony jest u stóp ośnieżonych gór. Yaharo to dobry port, z dobrą ziemią, są tam sady z wieloma jadalnymi owocami, a pośród nich jest jeden, który wygląda jak pomarańcza, a kiedy jest gotowy do jedzenia, to zmienia kolor na żółty, a jego środek zawiera miąższ, który jest jak masło i smakuje wyjątkowo, tak dobrze, że dla podniebienia jest to niesamowite doznanie"
.
Kiedy Martín Fernández de Enciso pisał te słowa, nie wiedział, że właśnie ogłosił światu odkrycie owocu, który cztery wieki później stanie się podstawą upraw na Florydzie i w Kalifornii. Dzisiaj awokado zdobyło wszystkie rynki świata, a umożliwił to rozwój transportu. Cytowany fragment znalazł się w jego Suma de geographia - dziele opublikowanym w Sewilli w 1519 roku, po powrocie z rejsu do dzisiejszej Kolumbii, podczas którego towarzyszył mu znakomity żeglarz i kartograf Juan de la Cosa.
Minęło kilka lat i inny Hiszpan opisuje owoc, ba, nawet go rysuje. El Capitan Gonzalo Fernández de Oviedo y Valdes, by zacytować jego pełne nazwisko, był hiszpańskim caballero, który dotarł do Darien w Panamie w 1513 roku i spędził ponad trzydzieści lat w różnych częściach hiszpańskiego imperium. Jego Historia general y natural de las Indias, opublikowana w 1526 roku, była pierwszą poważną próbą opisu fauny i flory Tierra Firme, czyli Ameryki - jak ją wtedy nazywano. Nas interesuje poniższy fragment:
"Są tam piękne i duże drzewa, które chrześcijanie nazywają gruszami. I faktycznie ich owoce są podobne do gruszek ze względu na rozmiar i kolor. I tylko w tym, gdyż ich skórka jest tak gruba jak borceguí [rodzaj obuwia - J.M.] ze skóry jagnięcej... Prawda jest taka, że drzewa te rosną dziko w górach, jak powiedziałem, i gdzie ani tubylcy, ani chrześcijanie nie potrzebują żadnych narzędzi ani pracy przy ich uprawie, tam tylko Bóg jest ogrodnikiem. Widziałem wiele tych grusz w prowincji Nikaragui, sadzonych ręcznie i uprawianych na ziemiach dziedzicznych, polach i w ich osadach"
.
Pedro de Cieza de León, pisząc w latach 1532-1550, pierwszy raz odnotowuje owoc aguacate jako "należący do kraju" w Panamie. Potem widzi je w północnej Kolumbii, nieco dalej na południe od Przesmyku, a następnie w pobliżu hiszpańskich miast Arma, Kartagena i Cali w dolinie Cauca. Co ciekawe, przy opisie posługiwał się nazwą palta, która wywodziła się z narzecza keczua. Kiedy Hiszpanie napotkali te owoce w górach i na targach od Meksyku do Peru, byli przekonani, że to jest gruszka, na przykład Garcilaso de la Vega, syn jednego z żołnierzy Pizzara i inkaskiej księżniczki, na początku XVII stulecia pisał:
"Owoc przez Hiszpanów przezywany gruszką, bo hiszpańskie przypomina zieloną barwą i kształtem, Indianie nazywają Palta, ponieważ z prowincji tej nazwy rozpowszechnił się w pozostałych. Jest dwa czy trzy razy większy od dużych gruszek hiszpańskich, łupinę ma delikatną i cienką, a pod nią zawiera mniej więcej na palec miąższu, w którym rośnie pestka czy - jak twierdzą znawcy - orzech, co taki sam ma kształt jak gruszka i taki jest gruby jak tutejsze zwykłe gruszki. Nie poczyniono prób, by się dowiedzieć, czy może przynieść jakieś pożytki. Owoc jest bardzo smaczny, zalecany chorym, a zjadany z cukrem jest wyborną konfiturą"
.
Równie obficie awokado występowało w regionie Puerto Viejo, na wybrzeżu dzisiejszego Ekwadoru, podobnie jak w wielu przybrzeżnych dolinach Peru. W wyżej położonych regionach tego kraju de la Vega nie natknął się jednak na te drzewa, choć podróżował wiele. Dzięki zapiskom wcześniejszego kronikarza i żołnierza w jednej osobie, Pedra Ciezy de Leóna, wiemy, że w czasie konkwisty awokado było jednym z kilku owoców powszechnie uprawianych przez Indian. Podkreślmy, że to za sprawą tego dziejopisarza obie nazwy aguacate i palta pojawiają się pierwszy raz w literaturze.
Francisco Cervantes de Salazar był pierwszym kronikarzem, który w dziele México en 1554 wymienia awokado pośród owoców sprzedawanych na rynku w Tenochtitlan (dzisiejsze Ciudad de México). Nie pokusił się jednak o szerszą charakterystykę. Kilka lat później w swojej Historia general de las cosas de Nueva Espa?a brat Bernardio de Sahagún opisuje kilka odmian awokado, używając azteckiej nazwy aoacatl. Jedna z odmian występowała nawet pod tak dziwaczną nazwą jak tlacocataoacatl.
Oczywiście trzeba także nadmienić, że pomiędzy północnym regionem Meksyku a południowym Peru żyły liczne plemiona,
które dzieliło bardzo wiele pod względem językowym. W dialektach Majów z Jukatanu i Gwatemali spotykamy się z okh, podczas gdy w rejonie Tarascan na zachodzie Meksyku jest to cupanda. Zapotecy z południa Meksyku nazywali i nazywają je yasu i isu. W niektórych narzeczach Indian z dzisiejszego Hondurasu i Salvadoru awokado znane było jako zial, hayi i narimu, w Nikaragui i Kostaryce - sikia, kulup, amo i devora.
Angielski kupiec, Henry Hawkes, którego relacja z podróży po Meksyku została opublikowana przez geografa i wydawcę Richarda Hakluyta w 1589 roku, wspomina, że widział ten owoc, który - zgodnie z manierą ówczesnych pisarzy i ich niezdolności do poprawnego zacytowania obco brzmiących nazw - określa mianem alvacata. Prawdopodobnie była to pierwsza wzmianka o awokado w języku angielskim.
Już rok później hiszpański duchowny José de Acosta opublikował pracę, w której odróżniał małe meksykańskie awokado od większego z Ameryki Południowej, odnotowując: "W Peru owoce te są duże i mają twardą skórkę, którą się w całości zdejmuje. W Meksyku natomiast są one o wiele mniejsze, a ich skórkę, o wiele cieńszą i przylegającą, trzeba obierać jak jabłka"
. A jednak nie używał on azteckiej nazwy aguacate, lecz keczuańskiej formy palta.
Wynikałoby z tego, że pod koniec XVI wieku konkwistadorzy napotykali hodowlane awokado na obszarze od Meksyku po Peru. Mniej jasne jest, jak drzewo to rozprzestrzeniło się w kierunku na wschód od Andów. Nie było znane w Brazylii przed podbojem. Z pewnością awokado rosło w dolinach wenezuelskich Andów, gdzie - podobnie jak w Kolumbii - było nazwane cura. W pracy ojca Bernabé Cobo Historia del Nueva Mundo z 1653 roku czytamy:
"Ma kształt wrzeciona i rozmiar pigwy, w niektórych regionach może przybierać wielkość małego kabaczka albo dużej cytryny, właśnie takie rosną w prowincjach Jukatan i Nowa Hiszpania [Meksyk - J.M.]. Awokado ma grubą skórę, która jest delikatniejsza i bardziej elastyczna niż cytryny z Ceuty, na zewnątrz zielona, a kiedy owoc jest dojrzały, łatwo się obiera. Ma największą pestkę, jaką kiedykolwiek widziałem w owocu, zarówno w Indiach, jak i w Europie. [...] Pomiędzy pestką a skórą znajduje się miąższ, troszeczkę grubszy niż palec, z wyjątkiem górnego kawałka, gdzie jest bardzo gruby. Ma jasnozielony kolor, delikatny, maślany i bardzo miękki. Niektórzy jedzą go z cukrem, inni z solą, a inni prosto z drzewa, ponieważ ma tak dobry smak, że nie potrzebuje żadnych przypraw. [...]
Istnieją trzy różne rodzaje awokado. Drugi rodzaj, o wiele większy, okrągły i bez tak gładkiej skóry jak pierwszy, jest hodowany w prowincji Gwatemala. Trzeci to małe awokado pochodzące z Meksyku, które w rozmiarze, kolorze i formie przypomina figę breba; niektóre są okrągłe, inne wydłużone, a niektórych skóra jest tak cienka i gładka jak śliwek"
.
W czasach nowożytnych uzgodniono botaniczny podział awokado na trzy podgatunki: meksykański lub subtropikalny wyżynny, tolerujący lekkie przymrozki i lubiący wysoko położone tereny - w burzliwej strefie tropikalnej od 1000 do 3000 m n.p.m.; gwatemalski lub semitropikalny, który rośnie na wysokości 1000-2000 m n.p.m. i jest wrażliwszy na mróz, oraz tropikalny nizinny lub zachodnioindyjski, preferujący poziom morza i odporny na słony pył wodny (wszystkie trzy podgatunki nie znoszą wiatru i wymagają osłony: ich gałęzie są łamliwe, a korzenie sięgają płytko)
.
Awokado długo traktowano raczej z nieufnością, żywiąc przekonanie, że owoc ten zawiera żółć. Na przykład jezuita Bernabe Cobo przekonywał na początku XVII wieku, że awokado "są ciężkie i niestrawne, jakimi powszechnie są wszystkie owoce w tych Indiach"; a Pedro de Aguado w dziele Historia de Santa Marta y Nuevo Reino de Granada ostrzegał: "Jest on bardzo smaczny, chociaż ciężki i wilgotny".
Gdy w Nowym Świecie nie znaleziono czarnego pieprzu, hiszpańscy koloniści i tak znacznie bardziej zainteresowali się sprowadzaniem i uprawą roślin ze Starego Świata niż eksperymentami z miejscowymi gatunkami. Dopiero w 1697 roku pirat angielski, William Dampier, pisał w swoim dzienniku, że widział Hiszpanów, którzy z wielkim poświęceniem sadzą drzewa awokado w zatoce Campeche, w Kartagenie czy w pobliżu Caracas.
Z Meksyku Europejczycy przenieśli awokado najpierw na archipelagi Morza Karaibskiego, później na Wyspy Kanaryjskie i Maderę, a następnie do południowej Europy i Azji. Ale po kolei. W żadnej relacji cytowany wcześniej Gonzalo Fernández de Oviedo nie wspomina, żeby awokado rosło na Karaibach. Chociaż botanicy w poprzednim wieku uważali, że drzewa te są charakterystyczne dla tych wysp, wcześniejsze odniesienia jasno pokazują, że nie była to prawda.
Sytuacja uległa zmianie w 1655 roku, gdy Anglicy przejęli Jamajkę - wyspę, która była w posiadaniu Hiszpanów. Awokado, które zostało tam przewiezione z kontynentu, w nowej ojczyźnie znalazło dla siebie dobre warunki. Dwa lata później w Londynie została opublikowana praca pod tytułem A book of the Contiunuation of Foreign Passages, z podtytułem A Brief Description of Island of Jamaica, gdzie pierwszy raz jest mowa o karaibskich "avocatas, przyjemnym owocu; zbieranym w sierpniu i sprzedawanym po 8 pensów za sztukę". Wysoka - jak na tamte czasy - cena sugeruje, że musiał to być dość rzadko spożywany delikates.
Kilka lat później Abraham Cowley w swoim wierszu wychwala awokado, ale oczywiście nie wspomina nic na temat jego rozprzestrzeniania się, bo jako poeta myślał raczej o niebieskich migdałach niż ekspansji terytorialnej awokado. Aż do roku 1672 na temat tego owocu nie pojawia się żaden zapis. Dopiero w dziele Williama Hughesa, zatytułowanym The American Physician; Or a Treatise of the Roots, Plants, Trees, czytamy:
"Jest to dość wysokie, rozłożyste drzewo, którego liście są gładkie i bladozielonego koloru, owoc przypomina figę, ale jest bardzo gładki na zewnątrz i dość duży, ma pestkę w środku, ale tak wielką jak morela, okrągłą, twardą i gładką; zewnętrzna warstwa jest jakby skorupą, ale nie tak twardą, a jednak wewnętrzna warstwa jest bardzo miękka.
Nie słyszałem nigdy, żeby była nazywana inaczej niż hiszpańska gruszka, choć przypuszczam, że jest nazywana tak tylko przez Anglików, ponieważ była ona zasadzona przez Hiszpanów przed naszym przybyciem.
Sądzę że może to być najbardziej przyjemny owoc na wyspie, odżywia i wzmacnia on ciało, pobudza ducha, można go zgnieść na papkę i jeść z octem i pieprzem na kilka sposobów"
.
W sprawie nieznanej Anglikowi nazwy musimy przewertować katalog roślin na Jamajce, autorstwa botanika Hansa Sloane'a, który został opublikowany w 1696 roku. Znajduje się tam następująca adnotacja: "Awokado lub gruszka aligatora rośnie w ogrodach i na polach w całej Jamajce". Jakieś 30 lat później opublikował on pracę A Voyage to the Islands of Madera, Barbados, Nieves, St. Christophers, and Jamaica, w której jeden rozdział dotyczący tej ostatniej wyspy zatytułował: The Albecato Pear-Tree; Spanish, Abacado, or Avocado...
Choć awokado do dziś w Europie nie jest hodowane na wielką skalę - przede wszystkim dlatego, że nawet najbardziej odporne odmiany nie tolerują niskiej temperatury - mamy jednak dowody na próby ich uprawy na tym kontynencie. Charles de l'Écluse, z łacińska zwany Carolusem Clusiusem, pierwszy botanik, który sporządził naukowy opis drzewa w swojej Rariorum plantarum historia, opublikowanej w Antwerpii w 1601 roku, otrzymał materiał roślinny z ogrodu w Walencji. Utrzymywał jednak, że drzewo to przybyło z Ameryki (sądząc z opisu była to odmiana z Meksyku).
Aż do 1938 roku owoce awokado na rynkach północnoeuropejskich spotykało się rzadko i były one bardzo drogie. Kiedy w 1948 roku udało się drzewo to wprowadzić do uprawy na obydwu półkulach, po obu stronach równika, cena owoców znacznie spadła. Z czasem awokado dostosowało się do odmiennych terenów i klimatów, dzięki czemu możemy delektować się różnymi jego odmianami.
Niektóre są małe jak oliwki (te uwielbiają kwezale herbowe) lub wielkości naszego korniszona (takie jadłem w Maroku), a niektóre mogą ważyć nawet półtora kilograma. Są awokado okrągłe, owalne, z długą szyjką; mają skórkę gęstą, twardą i ziarnistą, inne przeciwnie - gładką i cienką jak ludzka skóra. Istnieje awokado jasnozielone, prawie żółte oraz prawie czarne lub fioletowe. Są drzewa awokado o pachnących liściach oraz takie, które zrzucają liście wraz z pojawieniem się kwiatów.
Kiedy przychodzi czas kwitnienia, drzewa awokado pokrywają się tysiącami jasnożółtych kwiatów, ale tylko jeden na 5000 przerodzi się w owoc, ponieważ te drzewa wykonują subtelny balet z delikatnym światłem i ciepłem słonecznym. Kwiat awokado jest hermafrodytą, czyli osobnikiem obupłciowym. Niektóre drzewa otwierają wszystkie kwiaty żeńskie wraz ze słońcem w godzinach porannych, zamykają je w południe, a po południu te same kwiaty otwierają się jako... osobniki męskie.
W przypadku innych drzew występuje odwrotny proces. Kwiaty otwierają się rano jako osobniki męskie, w południe się zamykają i ponownie otwierają się wieczorem jako osobniki żeńskie. Zapłodnienie następuje tylko wtedy, gdy zmienność cyklu współgra z obu płciami oraz w pobliżu są owady, które przeniosą pyłek z jednego drzewa na drugie. Ponadto kwiaty te są dość wymagające, ponieważ otwierają się tylko wtedy, gdy jest doskonałe światło, temperatura i wilgotność.
Niektórzy kronikarze twierdzą, że w porze żniw awokado stanowiło główne danie i źródło utrzymania wielu rdzennych mieszkańców. Ba, nierzadko było prezentem ślubnym, powitalnym dla gości i lekarstwem dla słabych i chorych, zapewniającym ich szybki powrót do zdrowia. W czasie długich wypraw i okrutnych walk podczas podboju Ameryki niejeden głodny i poraniony konkwistador przeżył, jedząc awokado z plantacji porzuconych przez przerażonych tubylców.
Brat Toribio de Benavente, zwany Motolinia, w pierwszej połowie XVI wieku twierdził, że olej, który wytłacza się z dojrzałego miąższu, jest dobry "do jedzenia i palenia (ogrzewania)". Współczesna nauka odkryła, że miękki i delikatny miąższ awokado jest niezrównanym źródłem energii, białka, witamin i minerałów. Nawet dzisiaj w niektórych częściach Ameryki Środkowej tortilla z awokado jest uważana za kompletne i pożywne danie. Indianie z Gwatemali mawiają: "Cztery lub pięć tortilli, awokado i kawa - oto dobry posiłek". I mają całkowitą rację, o czym przekonałem się osobiście.
Awokado przewyższa wszystkie inne owoce pod względem właściwości odżywczych (wartość kaloryczna awokado jest wyższa od wartości kalorycznej mięsa!). Podczas analiz laboratoryjnych znaleziono w nim 17 minerałów i 11 witamin, wśród których najwięcej jest witaminy A, B2 i C. "Gruszka aligatora" jest szczególnie bogata w potas, wapń i żelazo. Ze względu na zawartość olejów jest łagodnym środkiem przeczyszczającym, który nawilża jelita i pomaga rozpuścić kamienie pęcherza. Dla diabetyków jest to doskonałe pożywienie, ponieważ nie zawiera ani cukru, ani mąki.
W Europie owoc ten był właściwie nieznany do drugiej wojny światowej, mimo że na Florydzie i w Kalifornii awokado uprawiano od powstania Stanów Zjednoczonych. Jak zauważa Maguelonne Toussaint-Samat, o ile amerykańska tradycja kulinarna, od południa Stanów Zjednoczonych po Amerykę Południową, widzi awokado roztarte na masło wraz z przyprawami, na modłę słynnego meksykańskiego guacamole, raczej w charakterze przystawki, Kreole z Oceanu Indyjskiego podają je na deser, najczęściej z cukrem, ale również z cytryną
.
Jacques-Henri Bernardin de Saint-Pierre, pisarz, podróżnik i przyrodnik oraz przyjaciel i uczeń Jana Jakuba Rousseau w jednej osobie (łączyło go podobne negatywne nastawienie do cywilizacji), stwierdził po wizycie na Mauritiusie, że jest to wcale niezłe danie, zwłaszcza że ostra papryka lub cytryna pozwalają łatwiej strawić ten tłusty owoc. W podobnym tonie wypowiadał się polski przyrodnik Witold Szyszłło:
"Co zaś do aguakatów, zupełnie zresztą z wyglądu do gruszek podobnych, to żółto-kremowa miazga, jaka się w nich znajduje, nie jest wcale słodka i często bywa spożywana w zupie, wprzód dobrze osolonej. Nigdy nie widziałem kogoś, kto by smarował sobie owoce chlebowca tą miazgą i mniemał, że je z masłem. W krajach jednak gorących, jak P. Rico, gdzie wszelkie pieczywo od wilgoci się psuje, a masło od gorąca topi, przyznaję, że jeśliby mi kto dał do wyboru jadać chlebowe owoce zamiast bułek, a miazgę aguakatów zamiast masła, to wyrzekłbym się i bułek, i masła dla tych świeżych i bardzo strawnych produktów roślinnych"
.
Awokado wraz z pomarańczami zapewnia poważną część dochodów Izraela. Tamtejszy fioletowy carmel zaczyna jednak mieć poważnego konkurenta w postaci lulla z Martyniki. To odmiana dość duża, z której przygotowuje się tam sałatkę zwaną "okrutną", z surowym solonym dorszem pokrojonym na drobniutkie kawałeczki
. Znany jest również "kawior awokadowy" (z cebulką, pomidorami, niekiedy z dodatkiem musztardy lub pikantnych sosów). Z powodu dużej zawartości białka i tłuszczu używano tego owocu zastępczo jako mięsa czy nabiału podczas długich podróży morskich. Stąd w niektórych krajach nazywają awokado "maślanym owocem żeglarzy"
.
Miąższ awokado po pokrojeniu szybko ciemnieje (trzeba go skropić sokiem z cytryny i przykryć, chroniąc w ten sposób przed działaniem enzymów i dostępem powietrza). Warto wiedzieć, że awokado do potraw gorących dodaje się już po przygotowaniu potrawy; duża zawartość taniny w owocu sprawia, że podczas gotowania gorzknieje
. No i ciekawostka na koniec. Zairczycy z liści drzewa awokado warzą piwo, które cenią sobie nie mniej niż ich dawni panowie słynną belgijską gueuze.
Pomimo systematycznego i nieodwracalnego popadania w niepamięć, co spowodowane było podbojem kolejnych ludów, tu i tam spotkać można udokumentowane zastosowania awokado wśród rdzennych mieszkańców Ameryki. Francisco Hernández zapisał, że z pestki awokado, "jeśli wycisnąć ją w prasie, powstaje olejek podobny do tego z gorzkich migdałów, nie tylko w smaku i zapachu, ale również w działaniu, gdyż leczy on egzemy, usuwa blizny oraz stosowany ostrożnie leczy czerwonkę"
.
Z kolei ojciec Cobo pisał z Peru, że "sproszkowana pestka awokado z wodą podaną do picia powoduje zatrzymanie biegunki, a w soku z pestki barwi się niektóre płótna, a kolor ten - czerwony, nigdy nie blednie"
. Z kolei tkaczki nad jeziorem Atitlan w Gwatemali - co sam widziałem - wyciągiem z kory tego drzewa farbują wełnę. Ba, owoc ten zapisał się w dziejach podboju i kolonizacji Nowego Świata, ponieważ nieusuwalny atrament, jaki uzyskuje się z pestek awokado, posłużył do sporządzenia kronik spisywanych przez zakonników i konkwistadorów.