1. Maksymalna skuteczność psychoterapeutyczna
Realia zmiany transformacyjnej
Bruce Ecker, Robin Ticic i Laurel Hulley
Nie myśl, że jestem, czem niedawno byłem.
William Shakespeare, Król Henryk IV, część II4
Dla nas, terapeutów, najbardziej satysfakcjonujące są sesje przełomowe,
w trakcie których klient doświadcza głęboko odczuwalnej zmiany,
całkowicie i trwale usuwającej zakorzenione negatywne wzorce emocji,
myśli, zachowań lub zaburzeń somatycznych -?innymi słowy zmiany
transformacyjnej. Tak głębokie przemiany oznaczają najwyższy możliwy
poziom skuteczności terapeutycznej.
W literaturze klinicznej zmiany transformacyjne tego rodzaju były
opisywane i szczegółowo dokumentowane w odniesieniu do szerokiego
wachlarza objawów oraz w kontekście różnych systemów
psychoterapeutycznych (na przykład Badenoch, 2011; Coughlin, 2006, 2017;
Ecker, 2018; Ecker i Hulley, 1996; Greenberg, 2010; Lipton i Fosha,
2011; Manfield, 2003). Jednakże w literaturze badawczej dotyczącej
wyników psychoterapii za skuteczną terapię od dłuższego czasu uznaje się
taką, która powoduje częściową i umiarkowaną redukcję symptomów. Przez
ponad cztery dekady stopień poprawy terapeutycznej mierzony w randomizowanych kontrolowanych badaniach klinicznych (ang. randomized
controlled trials; RCT) oraz w metaanalizach regularnie wynosił mniej
więcej jedno odchylenie standardowe od średniej pomiarów, co na ogół
oznacza jedynie dwudziesto-dwudziestopięcioprocentowy spadek mierzonego
nasilenia objawów (Shedler, 2015; Smith i Glass, 1977; Wampold i Imel,
2015). Na podstawie wyników tych RCT widzimy, że standardem skutecznego
leczenia klinicznego od dawna jest zmiana o łagodnym i stopniowym
charakterze.
Wszelkie odstające przypadki zmian transformacyjnych w ramach RCT
pozostają niewidoczne, ukryte wskutek uogólnienia, jakim jest analiza
statystyczna danych. W rezultacie w literaturze dotyczącej badań nad
wynikami psychoterapii bardzo rzadko -?jeśli w ogóle -?dostrzega się
choćby możliwość takiej zmiany. Systemy terapeutyczne, które uznają
możliwość zmiany transformacyjnej i mają ją na celu, są oparte na
zupełnie innych modelach koncepcyjnych dotyczących przyczyn i sposobu
jej wystąpienia oraz na bardzo różnych metodach i technikach jej
wywoływania. Skala tego zróżnicowania rodzi pytanie, czy systemy te
prowadzą do zmiany transformacyjnej przez zasadniczo odmienne wewnętrzne
mechanizmy umysłu lub mózgu, czy poprzez jakiś wspólny dla nich proces
bazowy, angażujący ten sam wewnętrzny mechanizm.
Wrodzony proces głębokiego oduczania się: rekonsolidacja pamięci
To niezwykle ważne, zasadnicze pytanie do niedawna pozostawało bez
odpowiedzi, ze względu na to, że przez sto lat rozwoju psychoterapii
jako dziedziny nie zidentyfikowano w sposób empiryczny jakiegokolwiek
wewnętrznego mechanizmu umysłu lub mózgu, który może wywoływać trwałe
zmiany (Ecker i Vaz, 2022; Goldfried, 2019, 2020). Żadnego wewnętrznego
mechanizmu trwałej zmiany nie odkryli też w ubiegłym stuleciu ani
psychologowie, ani neuronaukowcy prowadzący badania nad pamięcią.
Wskutek braku takiej wspólnej wiedzy empirycznej psychoterapia
rozdzieliła się na setki konkurujących ze sobą systemów, a w ramach
każdego z nich można było bez przeszkód objaśniać, jak zachodzi zmiana,
oraz opracowywać metody jej wywoływania.
Sytuacja ta w dużej mierze zmieniła się po latach 1997-2000, kiedy to
neuronaukowcy odkryli zjawisko rekonsolidacji pamięci; wrodzony,
oparty na doświadczeniu mechanizm mózgu, umożliwiający odblokowanie i rewidowanie pamięci zawierającej nabytą wcześniej wiedzę o świecie
(szczegółowy opis tego odkrycia zob. Ricio i in., 2006). Pierwszą
prelekcję na temat terapeutycznego potencjału MR wygłoszono na
konferencji psychoterapeutycznej w 2006 roku (Ecker, 2006). Z perspektywy psychoterapii najistotniejsze są dziesiątki badań z udziałem
zwierząt i ludzi, w których wykorzystano zjawisko MR do całkowitego
oduczenia się i unieważnienia nabytej reakcji emocjonalnej (zob. Clem i Schiller, 2016; Ecker, 2018, 2021). Spostrzeżenia te sprawiły, że MR
zaczęła być postrzegana jako podstawowy mechanizm zmiany
transformacyjnej zachodzącej podczas sesji terapeutycznych.
We wspomnianych dziesiątkach badań laboratoryjnych, w których
stwierdzono całkowite oduczenie się, szczegóły zastosowanych procedur
behawioralnych były bardzo zróżnicowane, jednakże w każdym badaniu dana
procedura wywoływała tę samą sekwencję subiektywnych doświadczeń
(Ecker, 2015a, 2018, 2021). (Jeśli koncepcja ta wydaje ci się osobliwa,
weź pod uwagę, że wiele różnych procedur behawioralnych może wywołać u danej osoby to samo łatwo rozpoznawalne, charakterystyczne
doświadczenie, jakim jest śmiech). Ten ważny zbiór doświadczeń
zostanie szczegółowo opisany w rozdziale 2. W przedstawionych w tej
książce przykładach zmiany transformacyjnej, do jakiej doszło wskutek
zastosowania jednego z dziewięciu powszechnie stosowanych systemów
terapeutycznych, taki sam zestaw doświadczeń w każdym przypadku pojawiał
się tuż przed odnotowaniem markerów (oznak) zmiany transformacyjnej,
które obejmują trwały zanik chronicznej reakcji emocjonalnej. Krótki
odstęp między powstaniem owego zbioru doświadczeń a unikatowym, silnym
efektem w postaci zmiany transformacyjnej -?występującym w odniesieniu
do różnych objawów, u różnych osób i podczas pracy z różnymi terapeutami
-?silnie przemawia za istnieniem związku przyczynowo-skutkowego, a nie
jedynie korelacji.
Teraz można więc odpowiedzieć na zadane wcześniej pytanie: do zmiany
transformacyjnej w różnych systemach terapeutycznych dochodzi za
pośrednictwem wspólnego procesu, który uruchamia ten sam wewnętrzny
mechanizm, a mianowicie rekonsolidację pamięci. Na tej podstawie
wyłoniły się ujednolicone ramy. Zgodnie z nimi "transformacyjną zmianę
terapeutyczną można uznać za proces zarówno głęboko subiektywny, jak i dobrze zdefiniowany naukowo" (Ecker i Vaz, 2022, s. 9). Dzięki temu
zmiana transformacyjna może się stać naturalnym standardem skuteczności
w dziedzinie psychoterapii.
W celu przedstawienia, jasnego opisania i ukazania niezwykłej
wszechstronności procesu MR jako narzędzia zmiany transformacyjnej w rozdziałach zawartych w części pierwszej wykorzystane zostały przypadki
zastosowania terapii koherencji (ang. coherence therapy), w części
drugiej zaś ten sam cel został osiągnięty z wykorzystaniem
reprezentatywnych przykładów zastosowania wymienionych niżej ośmiu
systemów terapeutycznych:
{: .kropy AEDP (ang.
Accelerated Experiential Dynamic Psychotherapy;
przyspieszona doświadczeniowa psychoterapia dynamiczna); rozdział 7.
EFT (ang.
Emotion-Focused Therapy; terapia skoncentrowana na
emocjach); rozdział 8.
EMDR (ang.
Eye Movement Desensitization and Reprocessing; terapia
odwrażliwiania i ponownego przetwarzania informacji za pomocą ruchów
gałek ocznych); rozdział 9.
IFS (ang.
Internal Family Systems; system wewnętrznej rodziny);
rozdział 10.
IPNB (ang.
Interpersonal Neurobiology; neurobiologia
interpersonalna); rozdział 11.
ISTDP (ang.
Intensive Short-Term Dynamic Psychotherapy; intensywna
krótkoterminowa psychoterapia dynamiczna); rozdział 12.
Terapia wspomagana psychodelikami; rozdział 13.
SE (ang.
Somatic Experiencing; doświadczanie somatyczne); rozdział
14.
Opisy przypadków zmiany transformacyjnej osiągniętej przy użyciu pięciu
innych, nieomówionych w tej książce systemów także pokazały, że za
zmianę tę odpowiada ten sam proces podstawowy (technika Alexandra,
programowanie neurolingwistyczne, progresywne liczenie,
społeczno-kognitywna analiza transakcyjna oraz opukiwanie; lista
wszystkich takich przypadków została zamieszczona na stronie
internetowej dostępnej pod adresem https://bit.ly/15Z00HQ). Każdy z tych
systemów może uruchomić proces zmiany transformacyjnej z użyciem MR,
mimo że konkretne kroki tego procesu nie zostały określone w ich
metodyce i ramach koncepcyjnych. Różne metodyki nie zawsze
automatycznie inicjują ów proces bazowy, lecz jeśli tak się dzieje,
dochodzi do zmiany transformacyjnej, co zostało pokazane w części
drugiej. Dla odmiany metodyka terapii koherencji ściśle opiera się na
jasno określonych krokach procesu podstawowego, dzięki czemu opisy
przypadków zastosowania tej terapii, przedstawione w części pierwszej,
są szczególnie pouczające z perspektywy dydaktycznej i demonstracyjnej.
Zarówno badania MR przeprowadzone przez neuronaukowców (zostały one
pokrótce omówione w rozdziale 2), jak i obszerna pula obserwacji oraz
doświadczeń klinicznych empirycznie uzasadniają postrzeganie tego
jednego podstawowego procesu jako uniwersalnej i bezpośredniej przyczyny
zaobserwowania markerów zmiany transformacyjnej, ilekroć zaczynają się
one pojawiać na dowolnej sesji terapeutycznej. Niezależnie więc od tego,
jaki system (bądź jakie systemy) preferujesz -?nie musi to być jeden z trzynastu systemów wymienionych wyżej -?do przełomowych, wyzwalających
zmian będzie dochodzić na twoich sesjach znacznie częściej dzięki
świadomemu posługiwaniu się tymi systemami w celu przeprowadzenia
procesu MR. Taką opinię przedstawiło nam wielu psychoterapeutów z całego
świata, którzy przyjęli opisywane ramy postępowania, i tego możesz
oczekiwać po niniejszej książce. Część trzecia zawiera opisy przypadków
przedstawionych przez praktyków terapii koherencji -?ilustrują one
przydatność i sposób zastosowania procesu podstawowego w odniesieniu do
wielu poważnych objawów występujących zarówno u dorosłych, jak i u dzieci.
Spójność wytwarzania objawów i ich ustępowania: emocjonalne uczenie się i oduczanie
Jak się okazuje, podczas sesji terapeutycznych można jednoznacznie
wykazać, że zdecydowana większość niepożądanych wzorców (objawów)
występujących u osób, które zgłaszają się na psychoterapię, jest
wytwarzana przez treść pamięci -?w szczególności zaś przez wyuczone
modele albo schematy mentalne, składające się z określonych
konstruktów, przechowywanych w pamięci niejawnej, poza obszarem
świadomości. Całkowicie niewerbalny, niejawny, lecz bardzo specyficzny
proces nadawania znaczeń i modelowania świata przez mózg jest wrodzony i uruchamiany na bardzo wczesnym etapie życia. Na przykład niemowlęta już
w wieku trzech miesięcy tworzą modele oczekiwań i reagują zgodnie z tymi
modelami (DeCasper i Carstens, 1981), zaś osiemnastomiesięczne dzieci
mogą tworzyć mentalne modele innych ludzi, zgodnie z którymi ludzie ci
chcą czegoś innego niż to, czego chcą one same, i postępować zgodnie z oczekiwaniami tych ludzi (Repacholi i Gopnik, 1997). Mogą też tworzyć
modele pozwalające odróżniać działania celowe od przypadkowych (Olineck
i Poulin-Dubois, 2005).
Modele lub schematy mentalne są uogólnionymi wzorcami, wyodrębnionymi z określonych doświadczeń. Takie modele są przechowywane w innym systemie
pamięci niż pamięć pierwotnych doświadczeń i zdarzeń, którą badacze
nazywają epizodyczną. Do przechowywania wyuczonych modeli mentalnych
służy system pamięci semantycznej. Termin "pamięć" w jego
najpowszechniejszym, wąskim znaczeniu, odnosi się jedynie do pamięci
zdarzeń lub faktów, lecz największe znaczenie w kontekście wywoływania
zmiany transformacyjnej na sesjach terapeutycznych ma pamięć schematów,
czyli semantyczna. Reaktywacja określonego schematu przez bieżące bodźce
lub okoliczności z reguły nie wiąże się z reaktywacją jakiejkolwiek
pamięci epizodycznej doświadczeń, na podstawie których powstał dany
schemat; sam schemat z kolei nie pojawia się w świadomości, choć dzięki
odpowiednim procedurom terapeutycznym można go świadomie doświadczyć.
Oto przykłady schematów emocjonalnych, jakie zostały ujęte w słowa po
tym, jak trafiły do świadomości afektywnej:
Ponieważ popełnianie błędów oznacza, że jestem bezwartościowy i nieakceptowalny, a tym samym zasługuję na zawstydzającą krytykę,
muszę robić wszystko idealnie.
Jeśli dostrzegam u mamy oznaki emocjonalnego cierpienia, moim zadaniem
i odpowiedzialnością jest niezwłoczne polepszenie jej nastroju, gdyż w przeciwnym razie jestem niegodnym kochania, bezwartościowym
nieudacznikiem.
Nadmiar pomyślności jest niebezpieczny, ponieważ niechybnie ściągnie
na mnie gromy,
muszę więc unikać wszystkiego, co przynosi mi
zadowolenie lub satysfakcję.
Modele mentalne, które wytwarzają objawy, są wersjami świata wyuczonymi i zainstalowanymi w pamięci podczas intensywnych pod względem emocjonalnym doświadczeń życiowych, lecz bez świadomości ich uczenia się i kształtowania; nie mają one też reprezentacji werbalnej ani konceptualnej. Dlatego często nazywamy te schematy wiedzą emocjonalną. Należy jednak pamiętać, że to wyuczony model świata -?a nie emocja wynikająca z tego modelu -?stanowi źródło problemu i główny cel zmiany. Zgodnie z nacechowanym cierpieniem modelem mentalnym leżącym u podstaw
konkretnego objawu istnienie tego objawu jest konieczne pod względem
adaptacyjnym i emocjonalnym -?i dlatego jest on wytwarzany. Oparty na
pamięci, spójny proces wytwarzania objawów będzie doskonale widoczny w każdym z dwudziestu sześciu opisanych w tej książce przypadków. Zmiana
transformacyjna wynika z poddania ujawnionego, leżącego u podstaw objawu
modelu mentalnego wrodzonemu procesowi oduczania się mózgu, jakim jest
rekonsolidacja pamięci. Głębokie oduczenie się jakiegoś modelu
mentalnego oznacza, że odpowiadająca mu wersja świata przestaje się
wydawać prawdziwa i realna, podczas gdy wcześniej zdawała się
przekonująco realna i z natury prawdziwa. Zasadniczo kładzie to kres
cierpieniu wytwarzanemu przez dany model mentalny oraz eliminuje
objaw(y), jaki(e) model ten wymuszał.
W przypadku niewielkiego złagodzenia objawu jego źródło i przyczyna
rzecz jasna nadal istnieją, to zaś oznacza, że mogą zdarzać się jego
nawroty, i tak się też dzieje. Dla odmiany po oduczeniu się i unieważnieniu modelu mentalnego będącego źródłem danego objawu do
nawrotów nie dochodzi -?objaw zostaje całkowicie wyeliminowany.
W mózgu istnieje wiele rodzajów pamięci, takich jak pamięć przestrzenna,
pamięć obiektów, pamięć sekwencji ruchów ciała, proceduralna i zapachowa, a każda z nich może wchodzić w skład pamięci epizodycznej
zdarzenia lub pamięci semantycznej wzorca. Rekonsolidacja, jako
niezwykle wszechstronny mechanizm modyfikowania pamięci mózgu, może
skutkować wieloma różnymi typami zmian w wielu różnych typach pamięci
(Nader, 2015). Może ona wzmacniać, osłabiać lub zmieniać szczegóły
treści pamięci i jej przejawów, a także włączać nowe elementy do
istniejącej pamięci lub łączyć pamięć nowego doświadczenia z istniejącą
(np. Agren, 2014; Lee i in., 2017). Wykorzystywanie MR do całkowitego
oduczenia się i unieważnienia określonego schematu jest więc tylko
jednym ze specjalistycznych zastosowań rekonsolidacji pamięci, jednakże
z perspektywy psychoterapii jest to zastosowanie najważniejsze, ponieważ
umożliwia zmianę transformacyjną, będącą najbardziej wyzwalającym i najskuteczniejszym efektem terapii.
Terapeuci każdego dnia stykają się w swojej praktyce ze zdumiewającą
trwałością i uporczywością niejawnej wiedzy emocjonalnej -?jej przykłady
zostały wymienione wyżej. Wiedza ta nadal jest wyzwalana i rządzi życiem
jednostki w dorosłości, nawet dekady po jej przyswojeniu w dzieciństwie.
Szczególna uporczywość ukrytej, wytwarzającej objawy wiedzy,
niesłabnącej na przestrzeni dziesięcioleci -?długo po tym, jak przestały
istnieć pierwotne okoliczności, które poskutkowały jej uformowaniem -
często sprawia, że postrzega się ją jako dezadaptacyjną lub patogenną, a wytwarzane przez nią objawy uznaje się za dysregulację emocjonalnych
sieci mózgowych. Jednakże gdy ujawnione schematy wiedzy emocjonalnej
okazują się spójne w kontekście rzeczywistych doświadczeń życiowych
danej osoby, a także w świetle pełnionej przez nie adaptacyjnej,
ochronnej funkcji, takie patologizujące konceptualizacje wydają się
bezpodstawne (Ecker, 2015a, 2018; Ecker i Hulley, 2000; Neimeyer i Raskin, 2000). Co więcej, badania nad pamięcią wykazały, że nauka
połączona z silnymi emocjami tworzy w niejawnej pamięci podkorowej
obwody o wyjątkowej trwałości, zazwyczaj istniejące przez całe życie (na
przykład McGaugh i Roozendaal, 2002). Ewolucja najwyraźniej
ukształtowała mózg tak, by dziesiątki lat po uformowaniu się określonej
wiedzy emocjonalnej ta niejawna wiedza wciąż była aktywowana w reakcji
na bieżące bodźce percepcyjne i wyzwalała zachowania oraz emocje zgodne
z jej pierwotną, adaptacyjną rolą. Takie wierne, ponowne wyzwalanie
zachowań i emocji świadczy w istocie o prawidłowym funkcjonowaniu sieci
emocjonalnego uczenia się w mózgu, a nie o zaburzeniu lub dysregulacji -
chyba że ktoś byłby gotów powiedzieć, że jest to dysregulacja samej
ewolucji, a nie jednostki. Rzecz jasna niepatologizujący pogląd na
schematy emocjonalne nie sprawia, że ich trwałość jest mniej
zdumiewająca. To, że dysponujemy teraz jasną, empiryczną wiedzą na temat
obowiązujących w mózgu reguł unieważnienia (depotencjacji) wiedzy
emocjonalnej dzięki MR, jest więc sprawą niebagatelną.
Zrozumienie, że niechciane emocje, zachowania lub myśli danej osoby mogą być wytwarzane przez nieświadomą wiedzę emocjonalną (czy też warunkowanie), odegrało oczywiście ważną rolę w wielu formach psychoterapii. Przedstawione w tej książce podejście ucieleśnia dwie ważne zdobycze: (1) szybkie i dokładne, doświadczeniowe zyskiwanie dostępu do wiedzy emocjonalnej, pozwalające wprowadzić ją do bezpośredniej świadomości, oraz (2) nieopartą na założeniach teoretycznych, potwierdzoną badaniami metodykę rekonsolidacji pamięci, która pozwala szybko oduczyć się i niejako rozpuścić tę wiedzę u jej emocjonalnych i neuronalnych korzeni. Postrzeganie wytwarzania objawów jako zjawiska mającego przyczynę
psychologiczną w postaci wiedzy emocjonalnej stoi w całkowitej
sprzeczności z badaniami neuronaukowymi, których celem jest
zidentyfikowanie procesów molekularnych i komórkowych biorących udział
na przykład w reakcjach lękowych, a w dalszej kolejności opracowanie
leków blokujących takie reakcje lub je łagodzących (np. Mucha i in.,
2023). To redukcjonistyczne podejście zakłada, że za niechciane stany
psychologiczne odpowiada działanie procesów molekularnych lub
komórkowych. Choć taka oddolna, neurobiologiczna zależność przyczynowa
bezsprzecznie występuje w przypadku niektórych schorzeń, wykazano, że
nie dotyczy to wszystkich przypadków, na przykład takich jak te
udokumentowane w niniejszej książce, w których niepożądany stan
psychologiczny znika natychmiast i w sposób trwały po całkowitym
oduczeniu się określonego schematu emocjonalnego, tak że schemat ten już
się nie reaktywuje ani nie wydaje się subiektywnie prawdziwy. W takich
przypadkach prawdziwą przyczyną na przykład chronicznie nasilonych
stanów lękowych u danej osoby jest schemat w pamięci niejawnej, a procesy molekularne i komórkowe biorące udział w wywoływaniu tego stanu
działały prawidłowo, w służbie adaptacyjnych systemów emocjonalnego
uczenia się. Dlatego podejście mające zapobiegać doświadczaniu lęku
przez tę osobę i polegające na farmakologicznym wyłączeniu oddolnych
mechanizmów wytwarzania lęku nie ma żadnego wpływu na niejawny,
nacechowany cierpieniem schemat i blokuje jedynie jego afektywną
ekspresję w świadomości. Niektóre osoby stosują to podejście bez użycia
środków farmakologicznych, poprzez podtrzymywanie stanu emocjonalnej
dysocjacji -?dobrze znanego psychoterapeutom jako główna przyczyna
somatyzacji, czyli tworzenia objawów somatycznych wskutek blokowania
afektywnego doświadczania cierpienia emocjonalnego (sugestywny przykład
został opisany w rozdziale 12). Z tej perspektywy wydaje się zatem
prawdopodobne, że leczenie objawów psychologicznych za pomocą
farmakologicznej ingerencji w procesy oddolne może być główną przyczyną
objawów somatycznych.
Ogólne ramy
Ta książka stanowi ujednolicające omówienie:
wiedzy emocjonalnej i pamięci, z naciskiem na ich adaptacyjną,
spójną naturę oraz specyficzną treść i strukturę niejawnej wiedzy
emocjonalnej, która odpowiada za wytwarzanie objawów,
oduczania się i unieważniania niejawnej wiedzy emocjonalnej dzięki
sekwencji doświadczeń potrzebnej mózgowi do uruchomienia mechanizmu
rekonsolidacji pamięci,
{: .kropy
terapeutycznego procesu rekonsolidacji, który stanowi zbiór kroków,
pozwalających na konsekwentne wprowadzanie w życie wspomnianej
sekwencji doświadczeń w ramach sesji psychoterapeutycznych.
Zakładamy, że ten ujednolicony zbiór wiedzy, nazwany przez nas
Emotional Coherence Framework (dosł. ramy koherencji emocjonalnej),
znacząco wzbogaci i rozwinie twoje podejście kliniczne oraz
umiejętności, podobnie jak stało się to w naszym przypadku.
Terapeutyczny proces rekonsolidacji (TRP) składa się z kroków, którymi
możesz kierować się jako terapeuta bez konieczności rezygnowania z własnego, indywidualnego stylu. Do stworzenia zbioru doświadczeń
spełniających warunki tego procesu można wykorzystać właściwie
nieograniczoną pulę technik, dzięki czemu podejście to w dużej mierze
sprzyja ekspresji kreatywności oraz własnego stylu pracy. Szeroko
wykorzystuje ono pracę doświadczeniową, co pozwoli ci spożytkować
umiejętności emocjonalnego dostrojenia i skupić się na użyciu empatii w taki sposób, by ściśle współgrała ona z obowiązującymi w mózgu zasadami
dotyczącymi uzyskiwania dostępu do wiedzy emocjonalnej leżącej u podstaw
objawów twoich klientów oraz rozpuszczania tej wiedzy. Jak pokazano w licznych przykładach przypadków klinicznych przedstawionych w tej
książce, główne, uporczywe objawy mogą ustąpić, gdy tylko ich źródło
przestanie istnieć. W podejściu tym jest miejsce na całą głębię,
intymność i człowieczeństwo terapii opartej na rozmowie w jej najlepszym
wydaniu, gdyż te cenione cechy terapii są filarami skutecznego
wykorzystania TRP do uwalniania klientów od ugruntowanych negatywnych
reakcji, starych wzorców więzi, nieświadomych schematów postępowania,
traumatycznych wspomnień, ran emocjonalnych i kompulsywnych zachowań.
Dzięki nowej wiedzy można tworzyć ścieżki neuronalne przez całe życie, lecz do zmiany transformacyjnej dochodzi jedynie wtedy, gdy wiedza ta rewiduje i zastępuje starą -?i dokładnie to można osiągnąć dzięki TRP. Proces ten spełnia wymagania konieczne do tego, by nowa wiedza zastąpiła starą -?a nie tylko rywalizowała z nią, tłumiła ją lub regulowała. Efektem jest trwała zmiana transformacyjna, będąca czymś zupełnie innym niż zmiana stopniowa, która wymaga ciągłego panowania nad objawami. System uczenia się i pamięci emocjonalnej przekształca przeszłość w oczekiwania dotyczące przyszłości i dzieje się to bez naszego świadomego
udziału, co jest jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem.
Błogosławieństwem, gdyż każdego dnia polegamy na niejawnej pamięci
emocjonalnej, która pomaga nam radzić sobie w różnorodnych sytuacjach
bez konieczności odwoływania się do stosunkowo powolnego i pracochłonnego ustalania -?w zakresie koncepcyjnym i werbalnym -?co
robić; po prostu wiemy, co robić, a wiedza ta jest dostępna od ręki.
Często nie doceniamy zdumiewającej efektywności i prędkości dostępu do
ogromnej biblioteki niejawnej wiedzy oraz sprawności, z jaką wiedza ta
nami kieruje. Jednakże nasza niejawna pamięć emocjonalna jest też
przekleństwem, gdyż sprawia, że najgorsze doświadczenia i wiedza
emocjonalna z przeszłości rzutują na odczuwane realia emocjonalne w teraźniejszości i przewidywania dotyczące przyszłości, przez co stajemy
się więźniami dzieciństwa.
W trzech przykładach schematów wymienionych na stronie 38 widać
wyraźnie, że to, co dana osoba uważa i odczuwa jako prawdziwe na temat
świata, wcale nie jest zewnętrzną rzeczywistością, lecz raczej
sugestywnym złudzeniem czy też mirażem podtrzymywanym przez pamięć
emocjonalną. Nie ma większej przesady w postrzeganiu zdolności mózgu
limbicznego do tworzenia rzeczywistości emocjonalnej jako swego rodzaju
magii; mocy nadprzyrodzonej zdolnej rzucić na człowieka potężne
zaklęcie, przez które dana rzeczywistość zdaje mu się niezaprzeczalnie
prawdziwa i stan ten może trwać przez całe życie. Teraz wiemy jednak,
jak nakłonić mózg emocjonalny do użycia swej mocy w celu zdjęcia i unieważnienia wcześniejszego zaklęcia emocjonalnego. Do więzienia
pamięci emocjonalnej, budowanego przez eony ewolucji, istnieje klucz -?i teraz został on odnaleziony. Wyrok dożywotniego więzienia limbicznego
można uchylić. O tym mówi niniejsza książka.
Rzecz jasna uczenie się i pamięć nie są przyczyną wszystkich stanów,
które trapią osoby poszukujące terapii. Przykładami stanów nieopartych
na pamięci, a tym samym niemożliwych do wyeliminowania przez dowolny
rodzaj MR, są okoliczności o charakterze fizycznym; niepodlegającym
zmianie (na przykład powodujące trudności z nauką i odbieraniem bodźców
sensorycznych); oraz schorzenia biologiczne (takie jak niedoczynność
tarczycy skutkująca stanami depresyjnymi). W takich przypadkach
postrzeganie wytwarzania objawów jako dysregulacji może być słuszne,
stanowią one jednak ułamek wszystkich przypadków, z jakimi stykają się
psychoterapeuci w swojej praktyce.
Krótkie omówienie książki
Dwadzieścia sześć przypadków omówionych w tej książce pokazuje
możliwości zastosowania TRP w celu wyeliminowania bardzo szerokiego
spektrum objawów i cierpień. Jeśli wśród tych przypadków nie znajdziesz
interesującego cię objawu, być może odszukasz potrzebny przykład
zastosowania TRP w zestawieniu dostępnym w internecie pod adresem
https://bit.ly/2tKXdyX.
Poniżej znajdziesz ogólne omówienie zakresu wiedzy przedstawionego w rozdziałach należących do części pierwszej.
Rozdział 2 wyjaśnia działanie rekonsolidacji pamięci i przedstawia
historię przełomu naukowego spowodowanego odkryciem tego procesu.
Pokazuje on też, dlaczego nasza wiedza na temat tego zjawiska stanowi
fundament istotnych postępów w psychoterapii. Z rozdziału tego wyłania
się ponadto wyraźne, naukowe rozróżnienie między zmianą transformacyjną
(skutkującą całkowitą depotencjacją wiedzy emocjonalnej i brakiem
nawrotów objawów wytwarzanych wcześniej przez tę wiedzę) a zmianą
stopniową, częściową (wynikającą z przeciwdziałania objawom, wymaga
ciągłych starań w celu jej podtrzymania i nie wyklucza nawrotu objawów).
Przedstawiamy w nim wyniki badań nad rekonsolidacją pamięci, które
optymalnie i bezpośrednio przekładają się na zastosowania
psychoterapeutyczne, i definiujemy terapeutyczny proces rekonsolidacji
jako wszechstronne podejście doświadczeniowe, stanowiące pionierski
przykład wsparcia psychoterapii empiryczną wiedzą na temat wewnętrznego
mechanizmu zmiany.
W rozdziale 3 został przedstawiony przypadek mężczyzny, który zgłosił
się na terapię z powodu chronicznego zwątpienia w siebie i trapiącej go
każdego dnia lękliwej niepewności w pracy. Przypadek ten ilustruje
możliwość prowadzenia psychoterapii skoncentrowanej na wykonywaniu
kolejnych kroków TRP dla danego objawu. Rozdział ten obejmuje też
podstawy MR, dzięki czemu nie trzeba w pełni przyswajać bardziej
szczegółowych rozważań na temat MR z rozdziału 2, aby móc zrozumieć i zacząć stosować omawiane ramy terapeutyczne. Może stanowić zaskoczenie,
że realizowanie potężnego procesu zmiany, którego efektywność została
potwierdzona laboratoryjnie przez neuronaukowców, nie wymaga
rezygnowania z humanistycznego bogactwa relacji klient -?terapeuta oraz
głębi osobistych przeżyć klienta. O ile rozdział 2 stanowi fundament
naukowy, o tyle rozdział 3 przedstawia istotę omawianej terapii:
prowadzenie TRP. Terapeutyczny proces rekonsolidacji jest metodyką
integracyjną i otwartą, gdyż ma charakter fenomenologiczny i unika
interpretacji opartych na teorii, a przy tym nie narzuca konkretnych
technik, jakie miałyby prowadzić klienta przez potrzebną sekwencję
doświadczeń. Z tego względu każdy przykład ilustrujący realizację TRP w celach dydaktycznych obejmuje pewien konkretny zestaw technik lub system
terapii zastosowany w celu stworzenia tych ważnych doświadczeń. Na
potrzeby wspomnianych celów dydaktycznych w części pierwszej tej książki
używamy określonej formy terapii -?terapii koherencji -?gdyż, jak
zauważyliśmy wcześniej, jej metodyka ściśle wpisuje się w kroki TRP.
Innymi słowy, w przypadku zastosowania terapii koherencji TRP jest
szczególnie przejrzysty i łatwy do zinterpretowania. W rozdziałach
wchodzących w skład części drugiej pokazujemy, że w innych systemach TRP
przebiega w sposób niejawny, osadzony w ich metodykach.
W rozdziale 4 najważniejsze momenty zmiany transformacyjnej zostały
poddane jeszcze uważniejszej analizie. Opisane w nim trzy przypadki
pozwalają dokładnie przyjrzeć się zaangażowanym w nie mechanizmom oraz
temu, jak dobrze określone są niezbędne doświadczenia i jak łatwo nimi
pokierować. Przykłady te -?obejmujące obsesyjną więź, uporczywe
rezygnowanie z realizowania swojego potencjału oraz tremę -?pokazują
wspólną podróż terapeuty z klientem oraz przemyślane wybory terapeuty i jego kreatywność w szukaniu sposobów naprowadzania klienta na niezbędne
doświadczenia. Metafora podróży jest tu szczególnie trafna, gdyż
znajomość TRP służy w dużej mierze jako kompas i mapa umożliwiające
efektywne poruszanie się po terytorium nieświadomej wiedzy emocjonalnej
klienta. Terapia koherencji dostarcza terapeucie zbioru wszechstronnych
technik opracowanych specjalnie pod kątem kroków TRP, a jednocześnie
zachęca go do improwizacji, adaptowania technik z innych metod terapii
lub wymyślania nowych, które będą jeszcze lepiej pasowały do toczącego
się z każdym klientem procesu. Powtórzymy -?warto to bowiem zrobić -?że
proces ten nie jest zdefiniowany przez żadne konkretne techniki
(konkretne środki transportu w trakcie podróży), w tym podstawowe
techniki wchodzące w skład terapii koherencji, choć oczywiście muszą one
mieć charakter doświadczeniowy, gdyż zasadniczy proces składa się z pewnych doświadczeń, a nie czysto poznawczych wglądów.
Rozdział 5 skupia się na pracy nad pozabezpiecznym przywiązaniem przy użyciu TRP oraz konceptualizacji pracy nad więzią jako taką w ramach Emotional Coherence Framework. Pokażemy, że w pełni doświadczeniowe przywoływanie wiedzy emocjonalnej leżącej u podstaw danego objawu -?a zatem przejście od wiedzy ukrytej do jawnej, co jest konieczne do skutecznego przeprowadzenia TRP -?pozwala uwidocznić, czy ta ukryta wiedza ma związek z przywiązaniem, nie ma takiego związku czy też jest kombinacją tych dwóch sytuacji. Pozwala to na niespekulatywne i ateoretyczne ustalenie, czy dany objaw wynika z pozabezpiecznego przywiązania, co często stanowi przedmiot silnych kontrowersji wśród klinicystów i badaczy. Taka jasność co do natury niejawnej wiedzy z kolei rzuca światło na optymalną rolę i możliwe zastosowania relacji klient -?terapeuta w odniesieniu do konkretnego klienta, a przecież także i ta kwestia budzi gorące dyskusje. Również na te zagadnienia Emotional Coherence Framework pozwala spojrzeć z pouczającej, ateoretycznej perspektywy, a tym samym pomaga uniknąć teoretycznych uprzedzeń, jakimi mogą być nacechowane wyjaśnienia niektórych złożonych i drażliwych aspektów psychoterapii. Rozdział 6 stanowi rozszerzone omówienie TRP jako ujednolicających ram
psychoterapii, a tym samym przygotowuje grunt pod część 2. Unifikacja ta
została w niej w sposób konkretny i jednoznaczny przedstawiona dla ośmiu
popularnych systemów terapeutycznych. Zawarte w tym rozdziale rozważania
obejmują wyzwanie, jakie TRP stawia teorii niespecyficznych czynników
wspólnych, oraz zapowiedź zasadniczej zmiany perspektywy, z której
możemy na tę teorię spojrzeć. Zwracamy w nim też uwagę na pomocne
ustalenia z badań nad procesem psychoterapii.
W drugiej części książki -?w rozdziałach od 7 do 14 -?zostały
przeanalizowane przypadki zmiany transformacyjnej osiągniętej za
pośrednictwem ośmiu odrębnych, wymienionych wcześniej systemów
psychoterapeutycznych. Pierwotne opisy poszczególnych przypadków były
wystarczająco szczegółowe, by dało się pokusić o ich analizę pod kątem
sprawdzenia, czy poszczególne doświadczenia składowe terapeutycznego
procesu rekonsolidacji miały miejsce. Wykazujemy, że istotnie miały, a tym samym wskazujemy na uniwersalną wartość TRP. Wartość tę zwiększa
fakt, że zjawisko rekonsolidacji pamięci, którego istnienie zostało po
raz pierwszy udowodnione w 2000 roku, pozostaje -?w momencie pisania
tego tekstu w 2023 roku -?jedynym znanym neuronauce rodzajem
neuroplastyczności, jaki jest w stanie całkowicie zdepotencjalizować i funkcjonalnie wyeliminować określoną wiedzę emocjonalną tak, jak stało
się to w każdym z ośmiu przedstawionych przypadków.
Część trzecia, obejmująca rozdziały od 15 do 24, zawiera opisy
przypadków dostarczone przez praktyków terapii koherencji. Wybraliśmy
je, ponieważ uzupełniają i rozszerzają przedstawione w dwóch pierwszych
częściach przykłady TRP na różne sposoby: dzięki uwzględnieniu
odmiennych objawów (wymienionych w spisie treści), udziałowi młodych
klientów w wieku od sześciu do czternastu lat, różnorodności stylów i decyzji terapeutów, dużej liczbie sesji (w niektórych przypadkach) oraz
szczerym, otwartym relacjom terapeutów na temat zmagań z napotkanymi po
drodze wyzwaniami, takimi jak opór ze strony klienta i konieczność
improwizacji. Mamy nadzieję, że te z życia wzięte opowieści o terapeutycznych przygodach i sukcesach zafascynują cię i zainspirują tak
samo jak nas.
Emotional Coherence Framework a twój rozwój kliniczny
Prowadzimy szkolenia w zakresie omawianego podejścia od 1993 roku i w pewnym momencie zaczęliśmy zauważać, że większość psychoterapeutów -?my
także -?oczekuje pewnego rodzaju zawodowej satysfakcji, która pomaga w podtrzymaniu iskry inspiracji i sensu, jaka pierwotnie przyciągnęła ich
do tej wymagającej pracy. Na koniec tego wprowadzającego rozdziału
przedstawimy typowe trudności, jakie nasi koledzy terapeuci i stażyści
wymieniali jako pogłębiające się z biegiem czasu w ich pracy klinicznej,
co motywowało ich do szukania nowych, świeżych podejść. Przy każdym
takim dylemacie pokazujemy, jak niniejsza książka może pomóc sprostać
zawodowym wyzwaniom.
Jako terapeuta uważam, że powinienem z góry umieć określić rodzaje
interwencji, które wyeliminują objawy mojego klienta, i to uporczywe
przeświadczenie budzi mój niepokój. Obawy związane z tym założeniem
można rozwiać dzięki potraktowaniu objawów jako wynikających ze spójnej,
niejawnej wiedzy emocjonalnej, unikatowej dla każdego klienta. Na
przykład każdy z twoich klientów z atakami paniki ma indywidualną
historię przyswajania wiedzy emocjonalnej. Dopiero po jej odnalezieniu i ujawnieniu u konkretnego klienta można wytyczyć drogę do wyzwalającej
zmiany, co oznacza, że uprzednia znajomość tej drogi nie jest konieczna.
Objawy mojego klienta wydają się podtrzymywane przez jakąś potężną,
nieuchwytną siłę, która zdaje się żyć własnym życiem. Klient i terapeuta mogą z powodzeniem znaleźć i zdemistyfikować źródło siły
napędzającej niechciane stany i zachowania. Źródło to składa się z niejawnej wiedzy emocjonalnej, której nadrzędnym celem jest stosowanie
określonych taktyk unikania cierpienia i podtrzymywania dobrostanu.
Możesz doprowadzić do zmiany transformacyjnej dzięki otwarciu się na tę
wiedzę, uznaniu jej i nawiązaniu z nią współpracy, zamiast toczenia z nią walki.
Poszukiwanie istotnych informacji w przeszłości klienta często
przypomina szukanie igły w stogu siana. Ujawnianie naprawdę istotnych
treści w pamięci emocjonalnej klienta bywa szybsze, łatwiejsze i dokładniejsze dzięki zastosowaniu prostych, opartych na koherencji
metodach doświadczeniowych, opracowanych specjalnie w tym celu.
Mam wrażenie, że moje wysiłki zbyt łatwo spełzają na niczym z powodu
oporu klientów. Tak jak inne pozornie negatywne reakcje, opór jest
reakcją spójną i pełną dostępnych znaczeń emocjonalnych, które mogą w istotny sposób wspomóc proces terapeutyczny, jeśli zostaną wydobyte na
jaw, uszanowane i zrozumiane.
Mimo że pomagam klientom głęboko zrozumieć przyczyny ich objawów,
często nie dochodzi do prawdziwej zmiany, a ich cierpienie się
utrzymuje. Dzieje się tak dlatego, że ujawnienie i zrozumienie wiedzy
emocjonalnej tworzącej te objawy jest tylko pierwszą połową procesu
prowadzącego do zmiany transformacyjnej. Jej ciąg dalszy jest mocno
osadzony w TRP, lecz co do zasady nie zachodzi sam z siebie.
Chcę, aby sesje częściej dostarczały pouczającego materiału, który umożliwiłby mi rozwój umiejętności klinicznych i wglądu. Proces przedstawiony w tej książce nauczy cię na nowo wykorzystywać posiadane umiejętności oraz wzbogacać repertuar o nowe techniki. Prowadzenie klienta w celu wydobycia i przeniesienia do sfery świadomości ukrytej wiedzy emocjonalnej wymaga nieustannego obserwowania jego doświadczeń na każdej sesji, to zaś stanowi źródło informacji zwrotnych na temat dokonanych przez ciebie wyborów klinicznych; kolejnym takim źródłem są przekazywane na początku każdej sesji informacje od klienta na temat efektów poprzedniego spotkania i realizacji zaleconych mu na czas między sesjami zadań. Po całym dniu pracy rzadko mam satysfakcję z tego, że doprowadziłem do
przełomów zmierzających ku zakończeniu cierpienia klientów. Dzięki
wiedzy, jaką zyskaliśmy na temat wrodzonego procesu mózgu,
umożliwiającego głęboką zmianę ukształtowanej wiedzy emocjonalnej, takie
przełomy mogą być częstym zjawiskiem w codziennej praktyce. Dla nas,
klinicystów, słuchanie klienta mówiącego w pochlebnych słowach o zmianie, jaka się w nim dokonała, jest momentem głębokiego zawodowego
spełnienia. Wyobraź sobie, że w każdym tygodniu przeżywasz kilka takich
wyjątkowych chwil...
2. Jak mózg się oducza
Omówienie procesu rekonsolidacji pamięci
Bruce Ecker, Robin Ticic i Laurel Hulley
Bardzo mały klucz otwiera bardzo ciężkie drzwi.
-?Charles Dickens
Stwierdzenie, zgodnie z którym oduczanie się jest odwrotnością uczenia
się, wydaje się oczywiste, lecz gdy weźmiemy pod uwagę mechanizmy zapisu
neuronalnego w ramach uczenia się i oduczania, oczywistość ta okaże się
pozorna. Odwróceniu ulega bowiem bardzo złożony proces, nazwany przez
badaczy pamięci konsolidacją. Proces ten przekształca ulotny, wstępny
zapis neuronalny, jaki powstaje bezpośrednio po uczącym czegoś
doświadczeniu i może zostać łatwo anulowany przez różnorodne procedury,
w stabilny i trwały zapis neuronalny w pamięci długotrwałej, w innym
miejscu mózgu (McGaugh, 2000).
Zanim w latach 1997-2000 odkryto proces rekonsolidacji pamięci, czyli
MR (rec. Riccio i in., 2006), jedynym, co udało się osiągnąć przez
prawie stulecie badań nad wygaszaniem pamięci (ang. extinction), było
tymczasowe stłumienie skonsolidowanej, nabytej reakcji emocjonalnej, bez
jakichkolwiek dowodów na osłabienie stabilności stanu zapisu
neuronalnego tej reakcji czy na fundamentalne oduczenie się związanej z tą reakcją wiedzy emocjonalnej (Bouton, 2004). Badania nad wygaszaniem
pamięci pokazały, że trening wygaszania skutkuje utworzeniem oddzielnej
wiedzy w systemie pamięci fizycznie niezależnym od tego, w którym
przechowywana jest wiedza pierwotna, a wiedza wygaszająca rywalizuje z wiedzą pierwotną, lecz jej nie zastępuje (np. Bouton, 2004; Foa i McNally, 1996; Milner i in., 1998; Phelps i in., 2004).
Naukowcy uznali zatem, że konsolidacja jest jednorazowym i jednokierunkowym procesem skutkującym powstaniem trwałego, zablokowanego
stanu, a innymi słowy, że pamięci emocjonalnej -?zarówno u zwierząt, jak
i u ludzi -?nie da się usunąć przez całe życie (LeDoux i in., 1989).
Klucz do odblokowania pamięci emocjonalnej: błąd w przewidywaniu
Odkrycie MR było czymś w rodzaju przewrotu w badaniach neuronaukowych
nad uczeniem się i pamięcią i bazowało na zaobserwowaniu destabilizacji
-?czy też dekonsolidacji -?skonsolidowanej wiedzy emocjonalnej u szczurów (Nader i in., 2000). Za pośrednictwem warunkowania Pawłowa
naukowcy najpierw wytworzyli wyuczone, nacechowane strachem oczekiwanie
wstrząsu elektrycznego występującego po sygnale dźwiękowym, co
przejawiało się u szczurów reakcją zamrożenia na ten sygnał. Dzień
później, po skonsolidowaniu pamięci o tym doświadczeniu, pamięć ta i jej
ekspresja behawioralna mogły zostać unieważnione poprzez wyemitowanie
samego sygnału dźwiękowego w celu reaktywowania pamięci i podanie
wkrótce potem środka chemicznego, który zapobiega konsolidacji nowej,
jeszcze nieskonsolidowanej wiedzy, lecz nie ma wpływu na już
skonsolidowane wspomnienia. Fakt, że zabieg ten wymazał uwarunkowaną
reakcję, wydawał się oznaczać, że w odpowiedzi na reaktywację
skonsolidowany zapis neuronalny danego wspomnienia został
zdekonsolidowany do postaci labilnego, niestabilnego stanu. Podanie
wspomnianego środka chemicznego po sześciu godzinach od reaktywacji nie
miało żadnego efektu, co wskazywało, że do tego czasu nastąpiła ponowna
stabilizacja czy też rekonsolidacja pamięci. Anulowanie pamięci w ten
farmakologiczny sposób było możliwe tylko w oknie rekonsolidacji, które
trwało mniej więcej pięć godzin. (Jak wynika z dwóch ostatnich zdań,
termin rekonsolidacja jest używany przez neuronaukowców na dwa różne
sposoby -?do określenia ponownego zablokowania lub ponownej stabilizacji
zapisu neuronalnego na końcu okresu labilności, bądź w celu odwołania
się do ogólnego, zachodzącego w mózgu procesu polegającego na
destabilizacji i ponownej stabilizacji zapisu neuronalnego określonego
wspomnienia. W tej książce staraliśmy się, aby znaczenie tego terminu
było jednoznaczne dzięki użyciu go w odpowiednim kontekście).
Nader oraz pozostali autorzy wczesnych badań nad MR (m.in. Nader i in., 2000) zinterpretowali swoje spostrzeżenia tak, że reaktywacja pamięci doprowadziła do dekonsolidacji, co umożliwiło jej farmakologiczne wymazanie. Ich wniosek, zgodnie z którym każda reaktywacja wspomnienia powoduje jego destabilizację, a potem rekonsolidację, szybko wszedł do kanonu wiedzy w całej dziedzinie neuronauki i w dziennikarstwie naukowym. Po kilku latach obowiązywania tego modelu argentyńscy neuronaukowcy
wykazali w 2004 roku, że destabilizacja nie nastąpiła w odpowiedzi na
samą reaktywację (Pedreira i in., 2004). Tym, co wywołało
destabilizację i uruchomiło proces MR, była reaktywacja źródłowego
wspomnienia połączona z równoczesnym, dodatkowym doświadczeniem
niedopasowania między oczekiwaniami związanymi z tym wspomnieniem a tym,
co rzeczywiście zostało doświadczone. Warunek dekonsolidacji, jakim jest
doświadczenie tego niedopasowania, znany też jako błąd w przewidywaniu
(ang. prediction error; PE), został od tamtej pory potwierdzony w co
najmniej trzydziestu badaniach (wymienionych na stronie pod adresem
https://bit.ly/2b8IbJH oraz przez Eckera,
2018). Podstawowa rola i znaczenie błędu w przewidywaniu pod względem
uruchomienia destabilizacji i procesu MR zostały wykazane w czterech
artykułach przeglądowych opublikowanych w latach 2015-2019, przy czym
każdy z tych artykułów skupiał się wyłącznie na powiązaniu MR z błędem
przewidywania (Exton-McGuinness i in., 2015; Fernández i in., 2016;
Krawczyk i in., 2017; Sinclair i Barense, 2019). Silva i Gräff w swoim
przeglądzie badań nad MR (2023, s. 9) podsumowują wprost: "Okazało się,
że PE ma decydujące znaczenie dla rekonsolidacji pamięci, co udowodniono
na wiele sposobów, zarówno u gryzoni, jak i u ludzi". Wykazano ponadto,
że procedury zastosowane we wczesnych badaniach nad MR, w tym w eksperymencie przeprowadzonym przez zespół Nadera (Nader i in., 2000),
rzeczywiście zawierały konieczne doświadczenie niedopasowania (Bellfy i Kwapis, 2020; Ecker, 2015a), lecz ich autorzy najwyraźniej nie zwrócili
na to uwagi.
W licznych badaniach potwierdzających wymóg zaistnienia błędu w przewidywaniu zastosowano bardzo zróżnicowane procedury tworzenia
doświadczenia niedopasowania, które skutkowało destabilizacją, co
wyraźnie pokazało, że z perspektywy mózgu liczy się subiektywne
niespełnienie oczekiwań, a nie konkretna metoda zastosowana do
stworzenia takiego doświadczenia. To rozróżnienie między zewnętrznymi
procedurami a wewnętrznymi doświadczeniami okazuje się niezwykle
istotne zarówno dla zrozumienia wyników eksperymentów, jak i dla
przełożenia wniosków wyciągniętych z badań nad MR na zastosowania
terapeutyczne (Ecker, 2018, 2021). Oznacza to, że psychoterapeuci nie są
ograniczeni do stosowania żadnych konkretnych technik w celu
wytworzenia decydujących doświadczeń uruchamiających proces MR, co
wielokrotnie wykazano w dalszej części tej książki.
Mimo że warunkująca rola błędu w przewidywaniu była po 2004 roku wielokrotnie potwierdzana, błędny pierwotny wniosek -?ten, zgodnie z którym proces MR wywołuje sama reaktywacja wspomnienia -?był powtarzany i propagowany przez wielu neuronaukowców przez ponad dekadę. Związany z tym chaos, jak również sama nieświadomość wymogu zajścia błędu w przewidywaniu miały wiele niefortunnych skutków, takich jak prowadzenie badań nad MR z pominięciem niedopasowania w procedurze reaktywacji, co rzecz jasna nie prowadziło do destabilizacji pamięci i skutkowało błędną interpretacją uzyskanych wyników (np. Cammarota i in., 2004; Hernandez i Kelley, 2004; Mileusnic i in., 2005; rec. Ecker, 2015a). Naukowcy postrzegają błąd w przewidywaniu jako rodzaj warunku brzegowego
zajścia procesu MR, co oznacza, że warunek ten (czy też parametr) jest
zmienny, a proces MR może zajść jedynie w pewnym zakresie jego
zmienności. W wielu eksperymentach systematycznie modyfikowano szczegóły
i wielkość błędu w przewidywaniu (czyli skalę niezgodności z oczekiwaniami po reaktywacji wspomnienia), aby określić zakres
możliwości wystąpienia MR. Jak się okazało, niedopasowanie
zaimplementowane w procedurze testowej może być za słabe albo za
silne, by stworzyć doświadczenie błędu w przewidywaniu,
destabilizujące źródłowe wspomnienie (np. Alfei i in., 2015; Chen i in.,
2021; Díaz-Mataix i in., 2013; Jarome i in., 2012b; Li i in., 2017;
López i in., 2016; Merlo i in., 2014; Pin?eyro i in., 2014; Schroyens i in., 2017; Sevenster i in., 2013, 2014). W obu takich przypadkach
destabilizacja i MR nie zachodzą, a tym samym wspomnienie źródłowe
pozostaje niezmienione. "Za słabe" oznacza, że niedopasowanie było zbyt
subtelne, aby uznać je za niedopasowanie czy nawet zauważyć; "za silne"
z kolei, że niedopasowanie różniło się od przewidywań tak bardzo, że
doświadczenie zostało subiektywnie odebrane jako nieistotne dla
oczekiwań związanych ze źródłowym wspomnieniem. (To drugie pod względem
koncepcyjnym zostało uznane za efekt wystąpienia "utajonej przyczyny" w kontekście bayesowskiej analizy rozwoju wiedzy; zob. Courville i in.,
2006; Gershman i in., 2013). Ecker wykazał (2021), że analiza procedur
niedopasowania pod tym kątem spójnie tłumaczy, dlaczego dwadzieścia
badań zakończyło się sukcesem, a w czternastu nie wyeliminowano nabytej
reakcji emocjonalnej.
Stwierdzone w eksperymentach laboratoryjnych niuanse i złożoność osiągania destabilizacji wspomnienia poprzez błąd w przewidywaniach były postrzegane przez badaczy jako problematyczne w kontekście zastosowań terapeutycznych (np. Beckers i Kindt, 2017; Treanor i in., 2017). W praktyce problem ten jednak nie istnieje, gdyż jak wyjaśnia Ecker (2018, s. 52): Czułość niedopasowania [tj. dokładność konieczna do wywołania błędu w przewidywaniach i destabilizacji wspomnienia] obserwowana w badaniach
laboratoryjnych jest bezpośrednim następstwem sztucznej, precyzyjnej
struktury wiedzy pierwotnej stworzonej przez naukowców, a nie typową
cechą procesu rekonsolidacji, która dawałaby o sobie znać w środowisku
klinicznym [...]. O tym, czy doświadczenia po reaktywacji zostaną uznane
za niedopasowanie i zdestabilizują źródłowe wspomnienie, decyduje
konkretna struktura i treść tego wspomnienia. Z tej perspektywy
odkrycie, że do zdestabilizowania źródłowych wspomnień wyuczonych
warunkowaniem Pawłowa konieczne są procedury o stosunkowo ściśle
określonych parametrach, wynika wyłącznie z precyzyjnie uporządkowanej
struktury takich wspomnień, wytworzonych przez badaczy.
Na podobnej zasadzie, po uważnej analizie ważnych różnic dzielących
nienaturalne warunki badań laboratoryjnych i warunki sesji
psychoterapeutycznych, stwierdzono, że kilka innych potencjalnych
przeszkód dla skutecznego klinicznego wykorzystania MR po prostu nie
istnieje. Rozszerzone rozważania i analiza tych kwestii, zob. Ecker
(2018, s. 51-60). Niniejsza książka dowodzi, że przeszkody przewidziane
na podstawie założeń mających zastosowanie w badaniach laboratoryjnych
nie istnieją w realnych warunkach psychoterapeutycznych.
Proces MR głębokiego oduczania się
Jak już wspomnieliśmy, do całkowitego unieważnienia czy też wymazania
wiedzy emocjonalnej najpierw doszło dzięki zastosowaniu środka
chemicznego -?doprowadził on do usunięcia zdestabilizowanego zapisu
neuronalnego źródłowego wspomnienia. Wkrótce jednak przeprowadzono
badania, które pokazały, że wspomnienie źródłowe może zostać trwale
zmienione bez procedur farmakologicznych, poprzez odpowiednią nową
wiedzę przyswojoną w ramach okna rekonsolidacji (np. Galluccio, 2005;
Walker i in., 2003), przypuszczalnie dzięki bezpośredniemu zrewidowaniu
lub zastąpieniu dotychczasowego zapisu neuronalnego zgodnie z nową
wiedzą. Nieco później po raz pierwszy udało się zastosować tę opartą na
MR metodę aktualizacji zachowania (ang. behavioral updating) w celu
całkowitego oduczenia się i wyeliminowania nacechowanej lękiem wiedzy
emocjonalnej lub wspomnienia zagrożenia u zwierząt (Monfils i in., 2009)
i ludzi (Schiller i in., 2010). Tego rodzaju pełne i trwałe oduczenie
się nigdy nie zostało osiągnięte w badaniach nad wygaszaniem pamięci. W wielu innych, późniejszych eksperymentach uzyskano ten sam zdumiewający
efekt -?oduczenie się i unieważnienie budzącej strach reakcji
pamięciowej na zagrożenie poprzez aktualizację zachowania (np. Bellfy i Kwapis, 2020; Clem i Schiller, 2016; Ecker, 2021; Elsey i Kindt, 2017;
Silva i Gräff, 2023).
Na tej samej zasadzie, na jakiej w wielu badaniach potwierdzających
wymóg istnienia błędu w przewidywaniach uzyskano te same decydujące
doświadczenia mimo zastosowania wielu różnorodnych procedur, tak i w tym przypadku we wszystkich badaniach, w których osiągnięto efekt
oduczenia się, wiele odmiennych procedur poskutkowało tymi samymi
doświadczeniami (Ecker, 2018; szczegółowy przegląd pierwszych dwudziestu
badań nad aktualizacją zachowania u ludzi, gdzie stwierdzono całkowite
wyeliminowanie wspomnienia emocjonalnego, zob. Ecker, 2021).
Naukowcy kontynuowali też prace nad podejściem farmakologicznym w zastosowaniach terapeutycznych (np. Pigeon i in., 2022). Ponieważ silne
środki chemiczne stosowane w badaniach na zwierzętach są toksyczne dla
ludzi, w eksperymentach z udziałem ludzi ograniczono się do użycia
propranololu, beta-blokera -?jedynej bezpiecznej substancji, o której
wiadomo, że blokuje syntezę białek nerwowych i tym samym zakłóca proces
rekonsolidacji. W przypadku zarówno farmakologicznego, jak i behawioralnego podejścia do wymazywania wspomnienia emocjonalnego w badaniach laboratoryjnych wiele prób zakończyło się niepowodzeniem, lecz
przewaga sukcesów dała obu zjawiskom solidny grunt empiryczny.
W tej książce zostały przedstawione wyłącznie psychoterapeutyczne
procesy behawioralne, gdyż z naszego punktu widzenia aktualizacja
zachowania ma w kontekście praktyki terapeutycznej zdecydowaną przewagę
nad farmakologiczną. Przemawiają za nią następujące powody:
Jak stwierdziły dwie wybitne badaczki podejścia farmakologicznego
(Soeter i Kindt, 2011, s. 358): "Rzecz jasna podejście behawioralne
należy uznać za lepsze niż manipulacje farmakologiczne, pod warunkiem
że pozwoli ono uzyskać podobne efekty". Zakres objawów klinicznych,
które już udało się skutecznie wyeliminować przy użyciu podejścia
behawioralnego, już jest znacznie szerszy niż udokumentowany zakres
zastosowań propranololu. (Tabela 3.2 na s. 92 zawiera listę objawów
wyeliminowanych z użyciem procesu behawioralnego; na stronie
https://bit.ly/2tKXdyX znajduje się zaś lista opublikowanych
przypadków, obejmująca te najbardziej szczegółowo udokumentowane i zamieszczone w recenzowanych czasopismach: Ecker, 2015a, 2018; Ecker i Bridges, 2020; Ecker i Toomey, 2008; Ecker i Vaz, 2022; Vaz i Ecker,
2020).
Wykazano, że podejście behawioralne pozwala wyeliminować wspomnienie
zagrożenia zarówno z podkorowego niejawnego systemu pamięci
emocjonalnej (ciało migdałowate), jak i z systemu pamięci
deklaratywnej w korze nowej (Agren i in., 2012; Björkstrand i in.,
2015; Oyarzún i in., 2012; Schiller i in., 2010, 2013), podczas gdy w przypadku podejścia farmakologicznego ten drugi system pamięci nie
jest czyszczony (Beckers i Kindt, 2017; Soeter i Kindt, 2010).
Podejście behawioralne może być stosowane przez wszystkich
psychoterapeutów, psychologów i trenerów, zasadniczo bez względu na
posiadane uprawnienia, natomiast do stosowania podejścia
farmakologicznego uprawniony jest przypuszczalnie tylko niewielki
odsetek klinicystów.
Z wymienionych powodów książka ta skupia się na terapeutycznym
zastosowaniu procesu aktualizacji zachowania. Dopuszcza on szerokie
spektrum wariantów postępowania, które mogą być opracowane pod kątem
właściwie dowolnych oczekiwanych zmian dotyczących potencjału i (lub)
treści wiedzy pierwotnej. Wiedza pierwotna może zostać wzmocniona,
osłabiona, całkowicie unieważniona, zmodyfikowana pod względem
określonej treści bądź zintegrowana (w rozumieniu zespolenia) ze
wspomnieniem o nowym istotnym doświadczeniu (np. Forcato i in., 2010;
Haubrich i in., 2015; Lee, 2010).
Sekwencja oduczania: decydujący zbiór doświadczeń
Na potrzeby psychoterapii najskuteczniejszą formą aktualizacji
zachowania jest ta, która skutkuje głębokim oduczeniem się i unieważnieniem wiedzy pierwotnej emocjonalnej lub schematu. Głębokie
oduczenie się jest następstwem zbioru doświadczeń, uwidaczniającego się
we wszystkich badaniach na ludziach i zwierzętach, w jakich pierwotna
wiedza emocjonalna została całkowicie wyeliminowana.
Proces zaczyna się od opisanych wcześniej doświadczeń mających na celu
zdestabilizowanie źródłowego wspomnienia, a mianowicie, po pierwsze, od
doświadczenia reaktywacji źródłowego wspomnienia (konkretnego,
subiektywnego oczekiwania lub przekonania na temat tego, jak zachowa
się jakiś element świata), po drugie zaś od równoczesnego doświadczenia
czegokolwiek, co jest zauważalnie niezgodne z tym oczekiwaniem lub
przekonaniem i zostaje subiektywnie odnotowane jako błąd w przewidywaniach. Ten drugi krok ma jednak teraz następującą cechę
szczególną: doświadczenie błędu w przewidywaniach składa się ze
spostrzeżenia lub przekonania, które w sposób oczywisty zaprzecza
temu, co jest oczekiwane zgodnie z wiedzą pierwotną. Na przykład, jeśli
źródłowym wspomnieniem w badaniu laboratoryjnym jest uwarunkowane metodą
Pawłowa oczekiwanie, że konkretny sygnał dźwiękowy poprzedza wstrząs
elektryczny, wyemitowanie tego sygnału (krok 1) powoduje reaktywację
wspomnienia, a późniejszy brak wstrząsu (krok 2) jest sprzeczny z oczekiwanym zachowaniem świata (tradycyjnie, w zorientowanym na
procedury żargonie stosowanym w badaniach nad pamięcią, nazywa się to
brakiem wzmocnienia, lecz termin ten nie do końca trafnie odzwierciedla
subiektywną cechę doświadczenia sprzeczności z oczekiwaniami).
Wystąpienie wstrząsu, lecz takiego, który nieoczekiwanie razi inną część
ciała, również poskutkowałoby doświadczeniem błędu w przewidywaniach,
lecz nie stanowiłoby fundamentalnej sprzeczności ze wspomnieniem
źródłowym.
Podczas sesji terapeutycznych istnieje wiele sposobów na znalezienie
przekonania sprzecznego, które podważa konkretny, pierwotny schemat
klienta, co pokazano w opisach przypadków zamieszczonych w tej książce.
Możliwe źródła sprzecznych przekonań obejmują obserwacje i percepcje
świata, osobiste doświadczenia behawioralne i wewnętrzne konstrukty
zawierające nowe znaczenia. To ostatnie zostało wykorzystane w jednym z badań kontrolowanych (Speer i in., 2021) w celu zaktualizowania
reaktywowanej pamięci epizodycznej przy użyciu MR, co poskutkowało
zmienioną odpowiedzią emocjonalną towarzyszącą późniejszej reaktywacji
tego wspomnienia.
Jak już wspomnieliśmy, do wyzwolenia destabilizacji może wystarczyć łagodniejsza forma błędu w przewidywaniach, lecz doprowadzenie w kroku drugim do silnej sprzeczności jest efektywne, gdyż krok trzeci -?ostatni w sekwencji oduczania się -?stanowi kilkakrotne powtórzenie tego samego zestawienia dwóch pierwszych kroków: reaktywacja i sprzeczność; reaktywacja i sprzeczność; reaktywacja i sprzeczność. Pierwsze takie zestawienie, utworzone w kroku drugim, ma na celu zdestabilizowanie źródłowego wspomnienia, czyli odblokowanie jego zapisu neuronalnego i udostępnienie go do nadpisania nową wiedzą. Do przyswojenia tej wiedzy służą powtórzenia zestawień w kroku trzecim, ona sama zaś stanowi zaprzeczenie tego, co było dotąd wiadome i oczekiwane. W rezultacie wiedza pierwotna zostaje zastąpiona nową, co skutkuje unieważnieniem i wymazaniem oryginalnej wersji. Następnie dochodzi do rekonsolidacji zapisu neuronalnego w jego zaktualizowanej formie (co zostało wykazane przy użyciu techniki znakowania engramów przez Khalafa i in., 2018), a oryginalna wersja przestaje istnieć w pamięci emocjonalnej, skutkiem czego nie może już być reaktywowana. (Nie ma to wpływu na wyrazistość autobiograficznej pamięci epizodycznej pierwotnych, subiektywnych doświadczeń, które doprowadziły do ukształtowania pierwotnego schematu). Warto przyjrzeć się zasadniczej różnicy między farmakologiczną a behawioralną metodą unieważniania wiedzy emocjonalnej. Metoda
farmakologiczna bazuje na stworzeniu chemicznej blokady syntezy białek
niezbędnych do rekonsolidacji zdestabilizowanego zapisu neuronalnego.
Blokada ta zaburza sam neurofizjologiczny proces rekonsolidacji, toteż
wiedza pierwotna nie rekonsoliduje się i przestaje być reaktywna po
upływie dwudziestu czterech godzin, lecz nie dochodzi przy tym do
oduczenia się czegokolwiek. Dla odmiany unieważnianie poprzez
aktualizację zachowania opiera się na doświadczeniu zaprzeczenia i oduczaniu się, które zaburzają jedynie treść wiedzy pierwotnej, a nie
sam proces rekonsolidacji. Zmodyfikowany zapis neuronalny rekonsoliduje
się (ponownie stabilizuje) i kontynuuje działanie (co zostało wykazane
w: Khalaf i in., 2018, przy użyciu technik znakowania neuronalnego).
Opisana różnica jest szczególnie istotna w kontekście psychoterapii:
oduczenie się jest w niej subiektywnie doświadczane jako wyraziste,
znaczące dostrzeżenie fałszywości niepomocnego modelu mentalnego świata
lub siebie i wyzwalające przejście do stanu pozbawionego tego
negatywnego uwarunkowania.
Podsumowując dotychczasowe informacje, we wszystkich badaniach
laboratoryjnych, w których wyeliminowano wiedzę emocjonalną poprzez
proces aktualizacji zachowania z wykorzystaniem MR, doprowadzono do tego
poprzez wywołanie (u zwierząt lub ludzi) trzech następujących
doświadczeń, nazywanych sekwencją oduczania1:
1. Reaktywacja. Ponowne wyzwolenie/pobudzenie subiektywnego
doświadczenia oczekiwań i przekonań związanych ze źródłowym wspomnieniem
poprzez ekspozycję na czytelne bodźce lub konteksty będące elementami
pierwotnego procesu kształtowania się tego wspomnienia.
2. Równoczesne doświadczenie sprzeczne. Przy trwającej reaktywacji
stworzenie doświadczenia stojącego w sprzeczności z powiązanymi ze
źródłowym wspomnieniem oczekiwaniami i przekonaniami na temat istoty lub
funkcjonowania świata. Zestawienie to stanowi błąd w przewidywaniach,
skutkujący destabilizacją (labilnością) zapisu tego wspomnienia, które w rezultacie staje się podatne na zastąpienie nową wiedzą.
3. Zaprzeczenie i oduczenie się. Kilkakrotne powtórzenie tego samego
zestawienia wkrótce potem. Jest to doświadczenie przyswajania nowej
wiedzy, która neguje wiedzę pierwotnej i odpowiednio przeprogramowuje
jej zapis neuronalny, usuwając tym samym pierwotną wiedzę z pamięci
emocjonalnej.
Sekwencja oduczania jasno wskazuje wymagania mózgu w zakresie głębokiego
oduczania się i unieważniania nacechowanego silnymi emocjami modelu
mentalnego lub schematu. Jest to ważne empiryczne odkrycie neuronauki.
Co istotne, sekwencja ta nie narzuca żadnych konkretnych procedur ani
technik, można ją więc realizować w trakcie sesji psychoterapeutycznych
przy użyciu dowolnych metod z repertuaru terapeuty. Niniejsza książka
stanowi przewodnik po szerokim spektrum technik, które ułatwiają ten
potężny proces.
Trzy oznaki zmiany transformacyjnej
Po składającej się z trzech etapów sekwencji oduczania się badacze co
najmniej jeden dzień później przeprowadzają etap weryfikacji. Polega on
na zrobieniu testów behawioralnych, które mają na celu sprawdzenie, czy
charakterystyczne behawioralne i (lub) afektywne reakcje fizjologiczne
powiązane ze źródłowym wspomnieniem wciąż można wywołać przy użyciu
bodźców wywołujących je wcześniej. Nazywamy ten etap krokiem V (od ang.
verification). Całkowite oduczenie się i unieważnienie wiedzy
emocjonalnej daje trzy poniższe, unikatowe i dające się skontrolować
oznaki -?zarówno w badaniach naukowych, jak i w psychoterapii pełnią one
niezwykle istotną funkcję: pozwalają potwierdzić, że do oduczenia się
rzeczywiście doszło.
Schematu, zgodnie z którym przekonania i oczekiwania związane z wiedzą
pierwotną wydają się przekonująco prawdziwe i towarzyszą im
fizjologiczne i emocjonalne oznaki pobudzenia, nie da się już wyzwolić
przez bodźce i konteksty, jakie wcześniej to robiły.
Zachowania, emocje, myśli i odczucia somatyczne (objawy), które były
przejawem reaktywacji tego schematu, przestają występować.
Obie powyższe zmiany utrzymują się bez wysiłku, są trwałe i nie
wymagają stosowania żadnych środków neutralizujących lub
zapobiegawczych.
Zmianę transformacyjną definiujemy jako skutkującą tymi trzema
dostrzegalnymi oznakami, które w dalszej części tej książki będziemy
nazywać markerami zmiany transformacyjnej. Wystąpienie tych markerów
potwierdza całkowite unieważnienie i wyeliminowanie określonej wiedzy
emocjonalnej (schematu, modelu mentalnego) oraz wszelkich jej przejawów
w zachowaniu, stanie umysłu i stanie ciała. Zgodnie z obecną wiedzą
neuronaukową wyłącznie przy użyciu MR da się uzyskać markery zmiany
transformacyjnej, które utrzymują się bez trudu, gdyż stara wiedza nie
istnieje już w pamięci. Tego rodzaju całkowitego unieważnienia i trwałej
eliminacji wiedzy emocjonalnej nie da się osiągnąć poprzez wygaszanie
pamięci ani dowolne inne procesy przeciwdziałające/konkurujące/hamujące
(ich omówienie zob. Toomey i Ecker, 2009), w tym poprzez większość
technik regulacji emocjonalnej. Zmiana wywołana przez procesy hamujące
lub konkurencyjne zwykle jest tylko częściowa, a jej utrzymanie wymaga
starań, nadto zaś jest z natury nietrwała -?może dojść do nawrotów
starego schematu, zwłaszcza w nowych lub stresujących sytuacjach.
Markery zmiany transformacyjnej zaczynają manifestować się po skutecznym
przeprowadzeniu sekwencji oduczania się w ramach psychoterapii. Dochodzi
do tego albo jeszcze w trakcie tej samej sesji, albo podczas zwykłych,
codziennych zajęć klienta przed następną sesją. Tego rodzaju silny i unikatowy efekt, który powstaje wkrótce po wykonaniu dobrze
zdefiniowanej i charakterystycznej procedury, jest uważany przez badaczy
za znaczący dowód na istnienie związku przyczynowo-skutkowego, a nie
tylko korelacji (Ecker i Vaz, 2022; Kazdin, 2007).
W badaniach na zwierzętach testy mózgu przeprowadzone po sekwencji
oduczania pozwoliły wykryć jednoznaczne, neurochemiczne i komórkowe
oznaki procesu MR (Bellfy i Kwapis, 2020; Clem i Huganir, 2010; Jarome i in., 2012a; Khalaf i in., 2018; Monfils i in., 2009). Dlatego, opierając
się na spostrzeżeniach z badań na zwierzętach, w badaniach sekwencji
oduczania na ludziach neuronaukowcy uważają markery zmiany
transformacyjnej za najlepszy dowód na pomyślne uruchomienie mechanizmu
MR. Ilekroć zatem w pracy terapeutycznej dochodzi do zaobserwowania i jednoznacznego potwierdzenia wystąpienia markerów zmiany
transformacyjnej, można wyciągnąć naukowo zasadny wniosek, że doszło do
oduczenia się i unieważnienia wiedzy emocjonalnej.
Na tej samej zasadzie, w odniesieniu do dowolnego konkretnego systemu
lub dowolnej metodyki psychoterapii, które pozwalają regularnie i bezsprzecznie prowadzić do powstania tych markerów, można zasadnie
twierdzić, że system ten lub metodyka opiera się na wywoływaniu zmiany
transformacyjnej przy użyciu MR. W dwóch pierwszych częściach tej
książki zostały pokazane przykłady osiągnięcia zmiany transformacyjnej
przy użyciu dziewięciu systemów psychoterapii; podkreślamy w nich
ponadto, że w każdym takim przypadku markery zmiany zaczęły się
uwidaczniać od razu po tym, jak w procesie terapeutycznym doszło do
trzech wymienionych wcześniej doświadczeń wchodzących w skład sekwencji
oduczania. Dzięki ujawnieniu istnienia wspólnego procesu podstawowego -
często ukrytego za charakterystycznymi dla danego systemu technikami
terapeutycznymi, które bardzo różnią się między systemami -?MR może
stanowić ujednolicone ramy postępowania w psychoterapii, co zostało
bardziej szczegółowo omówione w rozdziale 6.
Wiele odmian MR w psychoterapii
Zgodnie z tym, o czym wspomnieliśmy wcześniej w tym rozdziale, sekwencja
oduczania jest szczególną formą behawioralnego zaangażowania mechanizmu
MR, która skutkuje całkowitym oduczeniem się i osiągnięciem zmiany
transformacyjnej, będącej najbardziej wyzwalającym i najskuteczniejszym
efektem psychoterapii. Sekwencja oduczania i jej całkowicie
unieważniające wiedzę pierwotną efekty stanowią wysoce wyspecjalizowaną
formę zastosowania MR, niereprezentatywną dla wielu innych sposobów
wykorzystywania tego mechanizmu, jakimi można się posłużyć w celu
wytworzenia różnorodnych pod względem rodzaju i stopnia zmian w odmiennych typach pamięci. Na przykład, procedura innego rodzaju
wykorzystuje MR do integrowania -?przez co rozumiemy tutaj połączenie
lub przeszczepienie -?nowego, pozytywnego doświadczenia emocjonalnego ze
wspomnieniem doświadczenia traumatycznego. Skutkuje to trwałą, wspólną
aktywacją obu wspomnień, tak że wspomnienie pozytywne zakłóca -?czyli
częściowo wycisza -?aktywację wspomnienia traumatycznego (np. Grella i in., 2022; Högberg i Hällström, 2018; Lane i in., 2015). Postulując
takie zastosowanie MR w psychoterapii, Lane z zespołem (Lane i in.,
2015, s. 3) stwierdzają: "Proponujemy, aby w terapii zmiana następowała
poprzez aktywowanie starych wspomnień i związanych z nimi emocji oraz
wprowadzanie do tych wspomnień nowych elementów emocjonalnych poprzez
rekonsolidację". To podejście terapeutyczne jest jednak z natury mniej
skuteczne niż zmiana transformacyjna wynikająca z sekwencji oduczania.
Ecker i Vaz (2022, s. 4) przedstawili całościowe spojrzenie na
fenomenologię MR:
Termin "rekonsolidacja pamięci" sam w sobie nie oznacza więc konkretnego
typu lub stopnia zmiany, lecz raczej podstawowy mechanizm, który
destabilizuje, a następnie ponownie stabilizuje (dekonsoliduje i rekonsoliduje) zapis wiedzy pierwotnej. Proces
dekonsolidacji/rekonsolidacji pozwala na ponowne zapisanie i aktualizację wiedzy pierwotnej, lecz sam w sobie nie powoduje zmiany
tej wiedzy. Motorem zmiany jest niezależny proces w postaci bieżącego
doświadczenia przyswajania wiedzy w oknie rekonsolidacji. Jeśli zatem w ramach tego okna nie dojdzie do przyswojenia żadnej nowej wiedzy,
skutkiem dekonsolidacji/rekonsolidacji będzie jedynie niewielkie
wzmocnienie wiedzy pierwotnej oraz jej precyzji (np. Campos-Arteaga i in., 2020; De Oliveira Alvares i in., 2013; Forcato i in., 2014).
Aktualizacja (modyfikacja) treści pamięci poprzez uczenie się w ramach
okna rekonsolidacji jest procesem pomocniczym i całkowicie opcjonalnym,
nie zaś nieodłącznym elementem procesu destabilizacji/restabilizacji.
Najczęstsze pytania terapeutów dotyczące MR
Pragmatyczne aspekty konsekwentnego prowadzenia sesji
psychoterapeutycznej pod kątem sekwencji oduczania zostały przedstawione
w następnej części tego rozdziału. W tej zaś omówimy kilka pytań, które
terapeuci zadają najczęściej w kontekście tej sekwencji, starając się
lepiej zrozumieć cały proces pod kątem naukowym:
Jak specyficzny i ukierunkowany jest efekt oduczania się?
Czy proces oduczania się wynikający z MR wymaga pobudzenia
emocjonalnego?
Czy to po prostu stare wino (korektywne doświadczenia emocjonalne) w nowej butelce (MR)?
Dlaczego to nie MR, tylko konkretnie sekwencja oduczania skutkuje
unieważnieniem wiedzy pierwotnej?
Co tak naprawdę dzieje się z zapisem neuronalnym oduczonego schematu?
Dlaczego jedynymi terapeutycznymi zastosowaniami MR omawianymi w neuronaukowych publikacjach badawczych są lęki i uzależnienia?
(Szersze omówienie tych i innych aspektów MR oraz oduczania się zob.
Ecker, 2015a, 2018, 2021; Ecker i Bridges, 2020; Ecker i Vaz, 2022).
Specyficzność oduczania się
Efekt oduczania się i unieważniania wiedzy emocjonalnej przy użyciu MR
jest ograniczony konkretnie do wskazanej, pierwotnej wiedzy emocjonalnej
i nie ma negatywnego wpływu na dowolną inną, nawet blisko związaną
wiedzę emocjonalną, która nie została bezpośrednio reaktywowana w pierwszym kroku sekwencji. Specyficzność tę wykazano zarówno w badaniu
na zwierzętach, z użyciem wymazywania chemicznie indukowanego (Debiec i in., 2006), jak i w badaniu na ludziach z wykorzystaniem aktualizacji
zachowania (Schiller i in., 2010). Co więcej, Kindt z zespołem (Kindt i in., 2009) wykazali w badaniu na ludziach, że chemiczne wymazanie
wyuczonego strachu nie upośledza jawnej pamięci autobiograficznej: po
wyeliminowaniu wyuczonej reakcji strachu badani nadal pamiętali
doświadczenia, które uwarunkowały ich na daną reakcję lękową, a także
fakt, że się bali, lecz strach ten nie był już ponownie wywoływany przez
przypominanie sobie tych doświadczeń. Oznacza to, że zakres wiedzy i wspomnień unieważniany przez MR jest ściśle określony i kontrolowany, co
stanowi warunek konieczny, jeśli chodzi o bezpieczne zastosowania
kliniczne.
Czy proces oduczania się wynikający z MR wymaga pobudzenia emocjonalnego?
Odpowiedź na to pytanie brzmi "tak", jeśli chodzi o poziom operacyjny
psychoterapii, i "nie" na podstawowym poziomie samego mechanizmu MR,
gdzie pobudzenie nie jest konieczne. Z tego względu warto dobrze poznać
obie strony tego zagadnienia. Krok 1 sekwencji oduczania polega na
reaktywacji wiedzy pierwotnej, więc jeśli (i tylko wtedy gdy) wiedza
pierwotna zawiera element wytwarzający emocje -?jak to prawie zawsze ma
miejsce w psychoterapii -?pobudzenie to jest naturalną i konieczną
częścią doświadczenia. Odpowiedź "tak" na powyższe pytanie wynika
wyłącznie z konieczności reaktywacji wiedzy pierwotnej oraz z faktu, że
niechciane wzorce, jakimi zajmuje się psychoterapia, z reguły dotyczą
wiedzy emocjonalnej.
Mając to na uwadze, należy też zrozumieć, że sednem wiedzy emocjonalnej -?a zarazem celem zmiany, jakiej dotyczy sekwencja oduczania -?jest model mentalny pewnego aspektu świata, a nie emocja wynikająca z tego modelu. Na przykład u pewnego mężczyzny, biorącego udział w terapii pod kątem lęku społecznego, stwierdzono istnienie w jego wiedzy emocjonalnej modelu mentalnego: zgodnie z nim wszyscy ludzie reagują na dowolny błąd ostrą, gniewną krytyką i zawstydzaniem (model ten ukształtował się jako uogólnienie doświadczeń związanych z ojcem, który w dzieciństwie klienta reagował na niego w ten sposób setki razy). Oczekiwania wynikające z tego modelu nie są tożsame z emocją strachu i poczucia nacechowanej niepokojem bezbronności, pojawiającymi się, gdy semantyczna treść wspomnienia (pamięci wzorca dotyczącego sposobu funkcjonowania świata) jest reaktywowana podczas przebywania wśród ludzi, choć zarazem są z nimi powiązane. Innymi słowy: "Negowany i oduczany jest model, a nie emocja (...). Zmiana transformacyjna w modelu natychmiast skutkuje głęboką zmianą w powstającej emocji" (Ecker, 2018, s. 80). Fakt, że do zmiany emocji dochodzi wskutek modyfikacji dokonanej za pośrednictwem MR w modelu mentalnym, który tę emocję wytwarzał, został wykazany w badaniu kontrolowanym przeprowadzonym m.in. przez Speer (Speer i in., 2021). Rzecz jasna stanami emocjonalnymi klienta w trakcie sesji
terapeutycznych należy kierować z wielką ostrożnością i wyczuciem, a zadanie to często jest bardzo czasochłonne i wymaga ogromnej uwagi,
nawet jeśli celem zmiany jako takiej nie jest emocja. Proces, którego
celem jest uzyskanie dostępu do niepokojącego schematu lub modelu
mentalnego, będącego celem zmiany, nieuchronnie wiąże się z przechodzeniem przez emocje wyzwalane przez ten schemat lub model. Jeśli
klient nie umie jeszcze tolerować tych emocji, dostęp do owego schematu
lub modelu będzie zablokowany. Dlatego konieczne jest sprawienie, by
klient był w stanie przeżywać te emocje, bo jedynie dzięki temu da się
uzyskać dostęp do wytwarzającego je schematu i uświadomić sobie ten
schemat, by następnie zanegować go i się go oduczyć. Prowadzenie klienta
tak, by ułatwić mu bezpośrednie doświadczanie zablokowanych wcześniej
emocji, niekiedy łagodzi niektóre objawy. Wykazano ponadto, że silnie
koreluje ono z pozytywnym wynikiem terapeutycznym (np. Elliott i in.,
2003; Missirlian i in., 2005), lecz samo w sobie nie poskutkuje zmianą
transformacyjną, chyba że doprowadzi do zanegowania źródłowego schematu.
Odpowiedź "nie" na powyższe pytanie ma swoje źródło w wielu badaniach
laboratoryjnych nad MR, w których wykazano możliwość dekonsolidacji,
modyfikacji lub unieważnienia wiedzy pierwotnej nieniosącej ze sobą
treści emocjonalnej. Chodzi na przykład o wiedzę w postaci zbioru par
sylab w pamięci deklaratywnej (Forcato i in., 2009), rozpoznawania
obiektów (Rossato i in., 2007) czy zadań motorycznych (Walker i in.,
2003). W takich przypadkach treść emocjonalna nie występuje ani w reaktywowanej wiedzy pierwotnej, ani w doświadczeniu niezgodnym z reaktywowaną wiedzą, ani w nowej wiedzy, która zastępuje pierwotną. Na
podstawie obszernych badań można zatem powiedzieć, że sam mechanizm MR
nie jest powiązany z żadnym konkretnym rodzajem pamięci i bezsprzecznie
nie wymaga pobudzenia emocjonalnego ani go nie obejmuje.
Istnieje jednak kilka opisów terapeutycznego zastosowania MR, których
autorzy błędnie twierdzą, że pobudzenie emocjonalne odgrywa w mechanizmie MR fundamentalną rolę (Lane i in., 2015; Stevens, 2019;
Welling, 2012). Opisy te w bardzo niewielkim stopniu odnoszą się do
wyników badań nad MR i właściwie nie biorą ich pod uwagę, trudno się
więc dziwić, że nie ma w nich mowy o warunkach koniecznych, jakimi są
błąd w przewidywaniach i sekwencja oduczania -?czyli dwa najważniejsze
ustalenia dotyczące eksperymentów w tym obszarze. Przeciwnie; zawarte w nich interpretacje terapeutycznego wpływu MR opierają się na niektórych
zadawnionych uprzedzeniach w dziedzinie psychoterapii i znacząco
odbiegają od badań nad tym zjawiskiem. Ich szczegółową krytykę
przedstawił Ecker (2021, sekcja 8), a obszerniejsze rozważania na temat
roli emocji w terapeutycznych zastosowaniach MR można znaleźć w: Ecker,
2015a, s. 25-29; 2018, sekcja 9.3; Ecker i in., 2015; oraz Ecker i Bridges, 2020, s. 290. Kwestię tę poruszono ponadto w rozdziale 8 tej
książki, w którym został przedstawiony przypadek terapii skoncentrowanej
na emocjach (EFT).
W jaki sposób MR poszerza ramy korektywnych doświadczeń emocjonalnych?
Poniżej przedstawiliśmy pragmatyczną esencję rozszerzonych rozważań na
ten temat (Ecker, 2015a, s. 30-31; 2018, s. 60-65). Ich autor
szczegółowo analizuje, w jaki sposób korektywne doświadczenie
emocjonalne (ang. corrective emotional experience; CEE), pierwotnie
zdefiniowane przez Alexandra i Frencha (1946), można rozpatrzyć w odniesieniu do sekwencji oduczania, a konkretnie do empirycznej wiedzy
na temat warunków, jakie powinny zostać spełnione w mózgu, by wystąpiła
zmiana transformacyjna.
Psychoterapeuci stosujący koncepcję CEE doskonale wiedzą, że jej
skuteczność jest w sposób decydujący uzależniona od osiągnięcia celu,
jakim jest zaprzeczenie negatywnym oczekiwaniom wynikającym z istniejącej wiedzy emocjonalnej (Hill i in., 2012). Terapeuci
spodziewają się zazwyczaj, że do zanegowania takich oczekiwań dojdzie
wskutek nowego, nieoczekiwanego doświadczenia klienta -?doświadczenia
bardzo potrzebnego, którego zabrakło w trakcie rozwoju. Jednakże po
wywołaniu takiego doświadczenia często okazuje się, że nie doprowadziło
ono do żadnej trwałej zmiany, choć w danym momencie wydawało się ono
klientowi bogate w emocje, głęboko znaczące i satysfakcjonujące.
Powstaje zatem istotne pytanie dotyczące CEE: Dlaczego tak niewielka
część tego rodzaju doświadczeń skutkuje trwałą, wyzwalającą zmianą?
Odpowiedź na to pytanie staje się oczywista, jeśli spojrzymy na nie z perspektywy sekwencji oduczania: rzeczywiste zaprzeczenie polega na tym,
że nowe doświadczenie występuje równocześnie z reaktywacją
problematycznej wiedzy emocjonalnej (negatywnego oczekiwania), która
podtrzymywała niepożądany stan umysłu lub zachowanie, nadto zaś nowe
doświadczenie musi precyzyjnie zaprzeczać negatywnemu oczekiwaniu.
Innymi słowy, rzeczywiste zaprzeczenie wymaga takiego doświadczenia
zestawienia (ang. juxtaposition experience; JE), zdefiniowanego w sekwencji oduczania, w którym zarówno pierwotna wiedza emocjonalna, jak
i doświadczenie sprzeczne wydają się prawdziwe i realne. Jeśli terapeuta
nie doprowadzi do takiego zestawienia, podczas pozytywnego doświadczenia
na ogół dochodzi po prostu do wewnętrznego odłączenia się klienta od
negatywnej wiedzy emocjonalnej i jej stłumienia. W takim przypadku nie
nastąpi zaprzeczenie, oduczenie się i zmiana transformacyjna, co dla
terapeuty bywa zastanawiające lub frustrujące, u klienta zaś może
wzbudzić rozczarowanie czy nawet poczucie osobistej porażki.
Krótko mówiąc, próby CEE często opierają się wyłącznie na doprowadzeniu do pozytywnego nowego doświadczenia, z pominięciem pełnego zestawienia. Z sekwencji oduczania widzianej z perspektywy badań empirycznych dowiadujemy się, że CEE = JE. Warto z dużym uznaniem odnotować, że w opisie CEE w pracach Alexandra i Frencha (1946) został uwzględniony wymóg JE, choć nie dostrzegli oni warunku operacyjnego jasno wynikającego z sekwencji oduczania, takiego mianowicie, że klient powinien zyskać wyraźną, pierwszoplanową świadomość obu stron zestawienia i odczuć ją w sposób afektywny. Pominięcie tego warunku operacyjnego doprowadziło do tego, że terapeuci wierzą i oczekują, iż wywoływanie potrzebnego i brakującego klientowi doświadczenia automatycznie doprowadzi do zaprzeczenia i trwałej zmiany, choć w rzeczywistości nie zawsze tak się dzieje. "Doświadczenie, którego można byłoby skutecznie użyć do zaprzeczenia i zmiany transformacyjnej, nie da oczekiwanych efektów bez równoczesnego reaktywowania wiedzy pierwotnej" (Ecker, 2018, s. 64). O tym, na jakie jeszcze sposoby zrozumienie MR wywoływanej przez
sekwencję oduczania usprawnia i rozwija model CEE, można przeczytać w przytaczanych wyżej publikacjach Eckera.
Różnice między sekwencją oduczania a wygaszaniem
Może się wydawać, że kroki 2 i 3 sekwencji oduczania są nieodróżnialne
od standardowej procedury wygaszania. Rodzi to pytanie, dlaczego w badaniach laboratoryjnych ich efektem jest destabilizacja, MR i prawdziwe oduczenie, a nie wygaszenie, zyskiwanie wiedzy
przeciwdziałającej i jedynie tymczasowe stłumienie wiedzy pierwotnej.
Odpowiedź staje się oczywista, gdy w pierwszej kolejności zastanowimy
się, dlaczego standardowy trening wygaszania w badaniach laboratoryjnych
-?na przykład seria sygnałów dźwiękowych bez towarzyszącego im
wcześniej wstrząsu elektrycznego -?nie skutkuje destabilizacją i MR:
otóż dlatego, że subiektywne doświadczenie dłuższej niż poprzednio serii
dźwięków nie prowadzi do błędu w przewidywaniach. Wydaje się to
sprzeczne z intuicją, dopóki nie przypomnimy sobie, że gdy
niedopasowanie jest zbyt duże pod względem jakościowym, doświadczenie
nie zostaje zarejestrowane jako istotne dla wiedzy pierwotnej (w terminologii bayesowskiej powiedzielibyśmy o postrzeganiu innej,
utajonej przyczyny), a w rezultacie nie skutkuje doświadczeniem błędu w przewidywaniach. To wytłumaczenie braku aktywacji MR w przypadku
standardowego treningu wygaszania po raz pierwszy zostało sformułowane
przez Gershmana z zespołem (Gershman i in., 2013).
Z kolei pojedynczy sygnał dźwiękowy bez wstrząsu elektrycznego
wywołuje destabilizację i MR, co zostało pokazane w wielu badaniach
(Bellfy i Kwapis, 2020; Ecker, 2021), to zaś skłania do wyciągnięcia
wniosku, że ten stopień niedopasowania proceduralnego jest rejestrowany
jako istotny dla wiedzy pierwotnej i dlatego wywołuje doświadczenie
błędu w przewidywaniach. Dopiero wtedy, gdy wiedza pierwotna zostaje
zakwestionowana (staje się labilna) pod wpływem pojedynczego bodźca i stan ten zostanie podtrzymany przez pewien czas odpoczynku -?zwykle od
dziesięciu minut do godziny -?następująca po nim rozszerzona seria
niewzmocnionych bodźców (takich jak sygnał bez wstrząsu) skutkuje
faktycznym oduczeniem się, nadpisaniem i unieważnieniem wiedzy
pierwotnej. Należy podkreślić, że ta rozszerzona seria nie powinna być
rozumiana jako wygaszanie ani tak nazywana, ponieważ nie daje ona
żadnych efektów właściwych standardowemu wygaszaniu. Stanowi raczej
motor prawdziwego oduczania się, czego typowa procedura wygaszania nigdy
nie wywołuje sama z siebie. Badacze miewają jednak skrajną skłonność do
postępowania zgodnie z procedurami, trzymają się więc znanej im
terminologii proceduralnej i nazywają opisane zjawisko wygaszeniem po
ujawnieniu (ang. post-retrieval extinction) albo procedurą
reaktywacji-wygaszania (ang. reactivation-extinction). Te błędne
terminy doprowadziły do wielu pokutujących do dziś nieporozumień
dotyczących fenomenologii. Dlatego tak ważne jest, by pamiętać, że:
"Rekonsolidacji nie można sprowadzić do procesu kierowanego wygaszania"
(Duvarci i Nader; 2004, s. 9269). O odrębności procesów MR i wygaszania
świadczą też wyniki innych eksperymentów (np. Duvarci i in., 2006; Merlo
i in., 2014; Pérez-Cuesta i Maldonado, 2009; Su i in., 2021; Suzuki i in., 2004).
Na podstawie badań laboratoryjnych widzimy zatem, że ta sama procedura przyswajania wiedzy przeciwdziałającej może mieć zupełnie inne następstwa, w zależności od tego, czy pamięć pierwotna jest już zdestabilizowana. (Szczegółową analizę wpływu różnic w szczegółach procedur badań laboratoryjnych na to, czy dojdzie do błędu w przewidywaniach, czy do zmiany ukrytej przyczyny, przedstawił Ecker [2021]. Wykazał on, że różnice te mogą tłumaczyć niepowodzenia w procedurze wygaszania po ujawnieniu). Choć powyższe rozważania dotyczące wywoływania MR zamiast wygaszania są
ważne dla zrozumienia wyników badań laboratoryjnych, nie mają większego
znaczenia dla psychoterapeutów zamierzających stosować sekwencję
oduczania na sesjach terapeutycznych, gdyż wiedza emocjonalna osób
poddawanych terapii różni się od wiedzy emocjonalnej generowanej w eksperymentach. W prawie wszystkich badaniach laboratoryjnych wiedza
pierwotna została ukształtowana przy użyciu procedury bazującej na
precyzyjnie zsynchronizowanej serii pieczołowicie opracowanych
doświadczeń, o czym była już zresztą mowa w tym rozdziale. W rezultacie
wiedza ta, co jest bardzo istotne, ma ściśle określone cechy: badany
może nie tylko oczekiwać wstrząsu elektrycznego w nadgarstku po czterech
sekundach od wyświetlenia na ekranie żółtego kwadratu, lecz także
ponownego wstrząsu po dziesięciu sekundach i kolejnych wielokrotnych
wstrząsów w identycznych odstępach czasu. Tego rodzaju precyzyjne wzorce
czasowe zaszyte w wiedzy pierwotnej odgrywają potem decydującą rolę pod
względem określania formy niedopasowania po reaktywacji wspomnienia -
forma ta może wywołać doświadczenie błędu w przewidywaniach lub nie.
(Stwierdzono na przykład, że reaktywacja wskutek sygnału dźwiękowego i oczekiwanego wstrząsu, w której zmienił się tylko czas trwania wstrząsu,
skutkuje destabilizacją; zob. np. Díaz-Mataix i in., 2013). Wszystko, co
zostało opisane wyżej w odniesieniu do procedury wygaszania -?w tym
dorozumiana zmiana utajonej przyczyny -?a co zapobiega wystąpieniu
doświadczenia błędu w przewidywaniach, wynika z opisanych sztucznych
wzorców wiedzy pierwotnej. Dla odmiany wiedza emocjonalna osób
poddawanych terapii niezmiernie rzadko, jeśli kiedykolwiek, zawiera tak
precyzyjne i powtarzalne struktury, toteż kroki 2 i 3 sekwencji
oduczania niezawodnie prowadzą nie do wygaszenia, lecz do błędu w przewidywaniach, po którym następuje oduczenie, bez potrzeby
precyzyjnego dostrajania niedopasowania, mimo że okazało się ono
niezbędne w badaniach laboratoryjnych.
Co dzieje się z zapisem neuronalnym oduczonego schematu?
Duże zainteresowanie neuronaukowców rodzi próba znalezienia odpowiedzi
na pytanie, czy obserwowane całkowite unieważnienie pierwotnej wiedzy
emocjonalnej za pośrednictwem MR (zarówno przy użyciu metod
farmakologicznych, jak i behawioralnych) wynika ze zmian w zapisie
neuronalnym tej wiedzy lub w engramie (co nazwano deficytem
przechowywania; ang. storage deficit), z zakłócenia obwodów
neuronalnych służących do pozyskiwania zakodowanej wiedzy (co nazwano
deficytem wydobywania; ang. retrieval deficit), czy też z silniejszego stłumienia poprzez odrębną, konkurencyjną wiedzę
przeciwdziałającą (np. Hardt i in., 2009; Matzel i Miller, 2009; Silva i Gräff, 2023). Badania z wykorzystaniem różnych podejść jednoznacznie
wskazywały na deficyt przechowywania. Najpierw pojawiły się przesłanki
molekularne i neurochemiczne, które wskazywały, że zapis wiedzy
pierwotnej jest rekonstruowany przez aktualizację zachowania (Clem i Huganir, 2010; Jarome i in., 2012a; Su i in., 2021; omówienie złożonych
procesów molekularnych i neurochemicznych odpowiadających za
aktualizację pamięci za pośrednictwem MR, zob. Bellfy i Kwapis, 2020).
Następnie Haubrich z zespołem przedstawili "przekonujące dowody" na
deficyt przechowywania, wynikające z przeglądu badań mechanizmów pamięci
długotrwałej (Haubrich i in., 2020). Rozstrzygający dowód na deficyt
przechowywania pochodzi z badania, w którym po raz pierwszy zastosowano
technikę znakowania engramów (ang. engram tagging) do wizualnej
identyfikacji neuronów biorących udział w przechowywaniu i późniejszym
reaktywowaniu długotrwałego wspomnienia strachu (pamięci zagrożenia) i funkcjonalnej manipulacji nimi. Wspomnienia tego dało się oduczyć metodą
behawioralną za pośrednictwem MR (Khalaf i in., 2018). W podsumowaniu
swojej publikacji na ten temat autorzy ci stwierdzili ponadto, że ich
odkrycia neurofizjologiczne sugerują, że skuteczna terapia traumy wymaga
"rozbudzenia, a nie stłumienia pierwotnej traumy" (Khalaf i in., 2018,
s. 1241).
Z powyższych ustaleń wynika, że zapis neuronalny wiedzy pierwotnej jest
korygowany przez sekwencję oduczania, co uzasadnia użycie terminu
"wymazywanie" w odniesieniu do indukowanego przez MR unieważniania
wiedzy emocjonalnej, tak jak zrobiło to wielu neuronaukowców w swoich
publikacjach (np. Agren i in., 2012; Clem i Huganir, 2010; Dennis i Perrotti, 2015; Haubrich i in., 2020; Kindt i in., 2009; Maren, 2011;
Sacktor, 2023; Soeter i Kindt, 2010, 2012). Nie udało się jeszcze jednak
ustalić, czy efekt wymazania jest całkowity, czy też niektóre szczątkowe
ślady oryginalnego zapisu pierwotnej wiedzy emocjonalnej mogą przetrwać
oduczanie behawioralne, tylko są zbyt słabe, by mogły poskutkować
ekspresją w dowolnej formie (Han i in., 2021). Ponadto odkryliśmy, że
termin "wymazywanie" często prowadzi u psychoterapeutów do nieporozumień
lub obaw albo do konfliktów z dotychczasowymi przekonaniami. Wszystkiego
tego można w dużej mierze uniknąć dzięki stosowaniu terminów zamiennych,
takich jak unieważnienie, zanegowanie, depotencjacja lub rozpuszczenie
podstawowych przekonań, schematów i modeli mentalnych. Z tego względu
terminy te są często używane w całej tej książce. Pojęcia te oznaczają
jedynie funkcjonalne wyeliminowanie wszelkiej ekspresji pierwotnej
pamięci semantycznej i nie sugerują ani nie odnoszą się do czegokolwiek,
co taka eliminacja oznacza w odniesieniu do ostatecznego stanu
związanego z nią engramu. Ponadto, jak już wspomnieliśmy, pamięć
epizodyczna minionych zdarzeń nie jest wymazywana przez oduczenie się i unieważnienie schematu emocjonalnego powstałego w odpowiedzi na te
zdarzenia (Beckers i Kindts, 2017; Kindt i in., 2009).
Dlaczego neuronaukowcy omawiają MR tylko w kontekście lęków i uzależnień?
Jednym z celów tej książki jest pokazanie, że sekwencja oduczania
poprzez MR jest skuteczna w przypadku bardzo szerokiego zakresu objawów
klinicznych opartych na pamięci. My, psychoterapeuci, mamy znacznie
większą swobodę w badaniu tego zakresu zastosowań niż neuronaukowcy. Oni
muszą ograniczyć swoje eksperymenty do takich zjawisk związanych z uczeniem się i pamięcią, które są jednoznacznie wykrywalne i mierzalne
przy użyciu uznanych i wiarygodnych technik stosowanych w ich
dziedzinie. Wiarygodność naukowa badaczy empirycznych jest uzależniona
od uznawania przez nich tylko tego, co da się wykryć przy użyciu ich
nielicznych, lecz sprawdzonych metod. W rezultacie niemal wszystkie
badania nad MR dotyczyły tylko dwóch typów zjawisk związanych z pamięcią: reakcji strachu powstającej wskutek pamięci o zagrożeniu oraz
zachowań nałogowych, napędzanych przez wspomnienia wskazówek i kontekstów dotyczących wcześniejszych epizodów osiągania silnie
przyjemnego stanu odmiennej świadomości. Dostępne dziś dla
neuronaukowców metody po prostu nie pozwalają im na prowadzenie badań
nad MR pod kątem reakcji gniewu, reakcji seksualnych, przetwarzania
żałoby, pozabezpiecznych wzorców przywiązania, znaczeń nacechowanych
cierpieniem i niezliczonych innych aspektów uczenia się i pamięci, jakie
często stanowią główne zainteresowanie psychoterapii. Kreatywnie
zaprojektowane badania kontrolowane, w których podjęto próbę zbadania
tych aspektów, takie jak te przeprowadzone przez Speer i in. (2021), są
rzadkie. Dlatego badacze laboratoryjni w artykułach na temat swoich
eksperymentów uznali terapeutyczny potencjał MR tylko w odniesieniu do
objawów strachu (zwykle PTSD) i uzależnień. Na podstawie samych tych
artykułów nie sposób domyślić się tego, co wykazujemy w tej książce, a mianowicie jak uniwersalnie skuteczny może być oparty na MR proces
oduczania się w zakresie objawów bazujących na pamięci, przejawiających
się u osób szukających pomocy terapeutycznej.
Od laboratorium do sesji terapeutycznej: terapeutyczny proces rekonsolidacji
Przejdziemy teraz do pragmatycznych aspektów sekwencji oduczania w ramach sesji terapeutycznych. Oczywiste są znaczne różnice między
laboratorium, gdzie neuronaukowcy utrzymują ściśle określone,
uproszczone i dobrze kontrolowane warunki eksperymentu, a gabinetem
terapeutycznym, jako że w trakcie sesji terapeuci napotykają niezwykle
złożone wyzwania, których ze względu na samą naturę sytuacji nie da się
precyzyjnie kontrolować przy użyciu procedur. Co przede wszystkim należy
wziąć pod uwagę, by skutecznie przeszczepić sekwencję oduczania z pierwszego środowiska do drugiego?
Chcąc wytyczyć właściwy kierunek postępowania, powinniśmy zauważyć, że
terapeuci stoją w obliczu dwóch głównych różnic dzielących sytuację
kliniczną od warunków laboratoryjnych: nieznanej treści wiedzy
pierwotnej oraz złożoności tej wiedzy.
Pokierowanie poszczególnymi krokami sekwencji oduczania wymaga
szczegółowej znajomości pierwotnej wiedzy emocjonalnej, tymczasem,
przystępując do pracy z nowym klientem, psychoterapeuta działa pod tym
względem po omacku. Dla odmiany neuronaukowcy od samego początku znają
wszystkie szczegóły wiedzy pierwotnej, gdyż w ramach laboratoryjnego
badania MR sami projektują i tworzą wiedzę emocjonalną, jaka będzie
następnie przedmiotem oduczania. Wpojenie tej wiedzy następuje
pierwszego dnia dowolnego eksperymentu tego rodzaju. Następnie, drugiego
dnia lub później, wykorzystują doskonałą znajomość wiedzy pierwotnej na
każdym z trzech etapów procesu oduczania: (1) reaktywowanie wiedzy
pierwotnej; (2) wywołanie pojedynczego doświadczenia zaprzeczającego
oczekiwaniom powiązanym z reaktywowaną wiedzą pierwotną i tworzącego
doświadczenie błędu w przewidywaniach, który destabilizuje pierwotną
wiedzę; (3) przeprowadzenie serii kilku kolejnych identycznych
doświadczeń reaktywacji-zaprzeczenia, które formują nową wiedzę i nadpisują (a tym samym wymazują) wiedzę pierwotną. Naukowcy nie mogliby
przeprowadzić tych trzech zasadniczych etapów oduczania, gdyby nie znali
treści wiedzy pierwotnej.
Z kolei terapeuta na początku może nie znać nawet objawów (takich jak
niechciane zachowanie, stan umysłu i/lub zaburzenia somatyczne). Oznacza
to, że w celu skutecznego i zdecydowanego przeprowadzenia sekwencji
oduczania musi najpierw uzyskać dokładne opisy (A) konkretnych objawów,
które mają zostać wyeliminowane, oraz (B) konkretnej wiedzy
emocjonalnej, która te objawy wytwarza. Są to wstępne kroki
przygotowawcze, konieczne do wykonania w warunkach klinicznych.
Wiedza emocjonalna wytwarzająca objawy klientów terapii z reguły
obejmuje obszary głębokiej bezbronności; wiedza ta jest ukryta i przechowywana w pamięci niejawnej, klienci nie są więc jej świadomi na
początku terapii. Wydobycie jej do świadomości w kroku B zazwyczaj
stanowi większą część pracy terapeutycznej. W różnych systemach
psychoterapeutycznych zostały opracowane specjalistyczne metody
ukierunkowane na zadanie wydobywania, dzięki czemu oczekiwany efekt
zwykle da się osiągnąć w ciągu mniejszej liczby sesji, niż większość
środowiska klinicznego uważała za konieczną przez lwią część ubiegłego
wieku. W kolejnych rozdziałach tej książki czytelnicy znajdą przykłady
kroku B, czyli efektywnego wprowadzania do świadomości niejawnej wiedzy
emocjonalnej leżącej u podstaw danego objawu i wytwarzającej go. Do
wykonania tej pracy często wystarcza tylko kilka sesji, choć oczywiście
ich liczba wzrasta proporcjonalnie do złożoności i powagi wyłaniającego
się materiału.
Praca nad wydobyciem ujawnia pierwotną wiedzę emocjonalną (głębokie
przekonanie, schemat lub model mentalny), której trzy przykłady zostały
wymienione w rozdziale 1 na stronie 38. Jest to wiedza znacznie bardziej
złożona niż ta, jaką tworzy się na potrzeby laboratoryjnych badań nad
MR. Okazuje się to korzystne, gdyż w ramach dowolnej wiedzy emocjonalnej
może istnieć kilka składników, będących odpowiednimi celami do
zanegowania i oduczenia się, wystarczy zaś, by powiodło się to tylko z jednym z nich. Strukturę wiedzy emocjonalnej (schematów emocjonalnych) u człowieka przedstawimy w rozdziałach 3 i 4, a opis ten będzie stanowił
przystępny przewodnik po pracy z ich złożonością. Dla niniejszych
rozważań najistotniejsze jest to, że gdy klient uzyska dostęp do wiedzy
pierwotnej i ujawni jej strukturę, dzięki czemu stanie się ona znana
terapeucie, można przystąpić do ostatniego kroku wstępnego (C):
znalezienia odpowiedniego doświadczenia sprzecznego lub odpowiedniej
wiedzy sprzecznej do stworzenia doświadczenia zestawienia w krokach 2 i 3 sekwencji oduczania. Odszukanie materiału sprzecznego oznacza
znalezienie żywej wiedzy zaczerpniętej przez klienta z przeszłych lub
obecnych doświadczeń, która jednoznacznie i instynktownie neguje to, co
wynika z wiedzy pierwotnej na temat świata lub samego siebie. Po
znalezieniu takiego sprzecznego materiału w kroku C można od razu
przystąpić do sekwencji oduczania.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Wprowadzenie
W tym niezwykle ważnym dziele -?teraz w drugim, znacznie rozszerzonym
wydaniu -?przedstawione zostały doniosłe osiągnięcia w obszarze
psychoterapii, ugruntowane badaniami neuronaukowymi nad rekonsolidacją
pamięci. Dzięki przejrzystej mapie wrodzonego, fundamentalnego procesu
wprowadzania transformacyjnych zmian w mózgu -?procesu, który nie
narzuca stosowania żadnego konkretnego systemu terapeutycznego ani
technik, przez co jest bardzo uniwersalny -?można osiągnąć znaczący
wzrost skuteczności terapeutycznej. Dwadzieścia sześć omówionych
przypadków pokazuje jego efektywność w szerokim zakresie objawów, takich
jak depresja, stany lękowe, panika, wstyd, niska samoocena, gniew,
perfekcjonizm, nadużywanie alkoholu, awersja seksualna, kompulsywne
jedzenie i otyłość, stłumiona ekspresja emocjonalna i ADHD u nastolatka.
W każdym z tych przypadków doszło do zmiany transformacyjnej opierającej
się na dogłębnym rozwiązaniu podstawowych problemów, takich jak wpływ
traumy złożonej, długoletniego ucisku w formie rasizmu systemowego i homofobii, molestowania seksualnego w dzieciństwie, narcystycznej
dominacji rodzicielskiej, traumy po brutalnej napaści, traumy po klęsce
żywiołowej, traumatycznej samotności i zaniedbań w dzieciństwie. To
transdiagnostyczne, transteoretyczne, przejrzyste podejście do działania
terapeutycznego, które jako pierwsze w historii psychoterapii opiera się
na rzetelnej, empirycznej wiedzy na temat wewnętrznego mechanizmu
zmiany, pozwala dążyć do fundamentalnego ujednolicenia rozdrobnionej
dziedziny psychoterapii: z perspektywy tego podejścia różne systemy nie
wydają się już należeć do odmiennych światów, gdyż tworzą obecnie
wspaniały wachlarz możliwości realizowania tego samego procesu zmiany
transformacyjnej, co zostało pokazane na przykładach terapii koherencji,
AEDP, EFT, EMDR, IFS, IPNB, ISTDP, terapii wspomaganej psychodelikami i SE. Teraz stało się jasne, dlaczego diametralnie różne pod względem
teoretycznym i technicznym systemy terapeutyczne skutkują niekiedy tą
samą jakościowo, wyzwalającą zmianą. Praktycy ceniący sobie głęboką więź
z klientami mogą czerpać ogromną satysfakcję z możliwości, jakie daje
opisany proces pod względem osiągania doświadczeniowej głębi, do jakiej
nie dotarła wcześniej świadomość klienta -?niezależnie od tego, czy
sesje odbywają się osobiście, czy za pośrednictwem komunikacji wideo.
Jeśli chodzi o korzyści, możemy mówić wręcz o klęsce urodzaju, gdyż
koncepcja tego procesu pozwala rozstrzygnąć kilka długotrwałych,
spolaryzowanych debat dotyczących natury powstawania objawów, kojarzenia
większości problemów z zaburzeniami więzi, działania pamięci
traumatycznej, funkcji relacji klient -?terapeuta i roli pobudzenia
emocjonalnego w procesie zmiany oraz względnego znaczenia czynników
specyficznych i niespecyficznych.
Bruce Ecker jest współdyrektorem Coherence Psychology Institute,
współtwórcą terapii koherencji i współautorem książek Terapia
koherencji. Podręcznik i przewodnik szkoleniowy, Depth Oriented Brief
Therapy: How to Be Brief When You Were Trained to Be Deep and Vice
Versa oraz The Listening Book.
Robin Ticic, psychoterapeutka, dyplomowana praktyczka terapii
koherencji, zmarła w 2024 roku; była dyrektorką ds. rozwoju i szkoleń w Coherence Psychology Institute; współautorka The Listening Book,
autorka poradnika dla rodziców How to Connect with Your Child.
Laurel Hulley jest współtwórczynią terapii koherencji, dyrektorką
ds. edukacji w Coherence Psychology Institute, współzałożycielką Julia
Morgan School for Girls, a także współautorką książek Terapia
koherencji. Podręcznik i przewodnik szkoleniowy oraz Depth Oriented
Brief Therapy: How to Be Brief When You Were Trained to Be Deep and Vice
Versa.
Lista objawów wyeliminowanych w przypadkach opisanych w tej książce
Rozdział
Wyeliminowane objawy
Forma terapii
3
Nacechowane lękiem zwątpienie i brak pewności siebie
Terapia koherencji
4
Obsesyjna więź z byłą partnerką
jw.
4
Uporczywe niewykorzystywanie swojego potencjału
jw.
4
Trema
jw.
5
Reaktywny gniew
jw.
5
Unikanie bliskości emocjonalnej
jw.
5
Lęk społeczny, perfekcjonizm, niska samoocena, trauma złożona
jw.
5
Niechęć przed współżyciem w małżeństwie
jw.
7
Wstyd, depresja, unikanie okazywania emocji, depersonalizacja, nieprzepracowany żal, przygnębiające poczucie samotności i bycia prześladowanym, paniczny lęk
AEDP
8
Depresja, izolowanie się, bezradność, wstyd, samoobwinianie się, poczucie bycia niegodnym miłości, złożona trauma relacyjna
EFT
9
Ataki paniki, poczucie winy, samopotępienie po traumie wywołanej klęską żywiołową
EMDR
19
Lęk przed cudzym gniewem
IFS
11
Ucieczka od zaangażowania emocjonalnego w relacjach partnerskich
IPNB
12
Nieudane relacje partnerskie, depresja, ciężkie wrzodziejące zapalenie jelita grubego
ISTDP
13
Powikłana żałoba po samobójstwie matki, wyobcowanie rodzinne
Wspomagana psychodelikami
14
Zmiana osobowości na kompulsywnie uległą i nieprzewidywalnie wybuchową
SE
15
Poczucie winy, wstyd, nienawiść do samego siebie, perfekcjonizm, depresja, bezsenność, wybuchy agresji, izolowanie się
Terapia koherencji
16
Nadużywanie alkoholu, lęk społeczny
jw.
17
Kompulsywne jedzenie, otyłość
jw.
18
Urojenia paranoidalne, halucynacje, depresja, wstyd i nienawiść do siebie z powodu niepełnosprawności
jw.
19
Kompulsywna prokrastynacja dotycząca pracy twórczej (pisanie, malowanie)
jw.
20
Lęk społeczny i zablokowana samoekspresja w relacjach międzyludzkich
jw.
21
Obsesyjny, apodyktyczny monolog wewnętrzny nakazujący przestrzeganie zasad; panika
jw.
22
Zakłócanie zajęć w szkole oraz nieuważność i brak chęci współpracy u nastolatka
jw.
23
Wahania nastrojów i nieprzewidywalne zachowania u sześcioletniego chłopca
jw.
24
Poczucie winy u dzieci za rozwód rodziców
jw.
Słowo wstępne
Mamy rok 2018, właśnie minęła pierwsza w nocy, a ja jestem w Nowym Jorku
i jem bardzo późną kolację z Bruce'em Eckerem, racząc się naleśnikami.
Kiedy rozprawiamy nad jego pomysłami na kolejne przedsięwzięcia, ogarnia
mnie zaraźliwy entuzjazm Bruce'a. Po frapujących debatach z nim, jakie
odbyłem na przestrzeni lat, często myślałem: "On naprawdę wpadł na coś
ciekawego".
Życie każdego człowieka w niemałym stopniu spowija mgła wcześniejszych
doświadczeń. Adaptujemy się do okoliczności dalekich od ideału i kształtujemy nasze postrzeganie rzeczywistości oraz samych siebie.
Robimy to, nawet nie zdając sobie w pełni sprawy z ceny, jaką
niejednokrotnie za to płacimy. Tymczasem autorzy tej książki proszą:
"Wyobraź sobie świat, w którym nie jesteśmy więźniami przeszłości"; w którym można w dużej mierze pozbyć się bagażu wcześniejszych doświadczeń
i nadać im nowe znaczenia. Taką obietnicę kryje w sobie proces
rekonsolidacji pamięci (ang. memory reconsolidation; MR).
Ta książka jest kompleksowym przewodnikiem po koncepcji MR i zastosowaniach tego procesu, mających na celu wywoływanie głębokiej i trwałej zmiany terapeutycznej. Na kolejnych stronach zapoznasz się ze wskazówkami ekspertów, którzy przez dziesiątki lat skrupulatnie analizowali obszerne badania na temat MR, twórczo eksperymentowali z klinicznym zastosowaniem jej zasad i rozwijali spójne ramy postępowania z myślą o ujednoliceniu dziedziny psychoterapii. Wszystko to spajają liczne, frapujące opisy przypadków, ukazujące potęgę MR w zakresie likwidowania objawów w ich zarodku. Pisanie przedmowy do tej książki jest dla mnie zaszczytem, a zarazem w pewnym sensie zakrawa na ironię. Przez lata byłem bowiem sceptycznie
nastawiony do prób stworzenia ram, które mogłyby zgrabnie połączyć różne
podejścia terapeutyczne, a jednocześnie definiować konkretne kroki
zmierzające do wywołania głębokiej terapeutycznej zmiany. Wystarczy
zaledwie pobieżnie zapoznać się z historią psychoterapii, by uświadomić
sobie, jak wiele rozmaitych przemijających mód i trendów panowało w niej
na przestrzeni dekad. Czy proces MR miał być kolejną? Czy terminologia
neuronaukowa -?jak twierdzą niektórzy -?jest po prostu nową religią
naszych czasów?
Niewykluczone. Jednakże mimo mojego początkowego sceptycyzmu doszedłem
do wniosku, że optymizm jest uzasadniony -?głównie ze względu na to, że
MR skupia się na mechanizmach i zasadach zmiany, a nie na
podręcznikowych procedurach terapeutycznych bądź konkretnych technikach.
Krótko mówiąc, istnieje dziś wiele dowodów na to, że wszelkiego rodzaju
upodręcznikowione, uniwersalne podejścia nie dają najmniejszych szans na
wyjaśnienie, dlaczego niektórzy terapeuci są skuteczniejsi niż inni.
Wielu wybitnych naukowców przekonująco argumentowało, że cechy
terapeuty są znacznie lepszym predyktorem rezultatów klienta niż
zastosowanie dowolnego konkretnego modelu terapeutycznego lub konkretnej
techniki. Osoby, które zgadzają się z rolą czynników wspólnych w psychoterapii, muszą zmierzyć się z co najmniej dwoma trudnymi
wyzwaniami. Pierwsze polega na tym, że w realiach praktyki
psychoterapeutycznej klinicyści potrzebują map mentalnych wystarczająco
złożonych, by kierowały ich decyzjami na bieżąco, z chwili na chwilę. Po
drugie, wciąż nie wiemy, dlaczego i jak to się dzieje, że niektórym
terapeutom tak znakomicie udaje się wywoływać u klientów trwałe zmiany.
Terapeutyczne zastosowanie badań nad MR rozwiązuje te kwestie, choć nie
poprzez skupienie na teorii i konkretnych metodach, lecz na jasnych,
określonych w sposób empiryczny zasadach zmiany, które mogą kierować
postępowaniem klinicystów i tłumaczyć powody, z jakich w danym momencie
doszło do głębokiej zmiany. Zasady te -?ujęte w ramy terapeutycznego
procesu rekonsolidacji (ang. therapeutical reconsolidation process;
TRP) -?stanowią serce tej książki. Szczerze żałuję, że ich nie znałem,
gdy zaczynałem przygodę z psychoterapią. (Zabawne, ale moi obecni
stażyści wykrzyknęli niedawno: "Dlaczego dowiadujemy się o tym dopiero
teraz!?".)
Ważnym doświadczeniem w moim rozwoju zawodowym było przeanalizowanie
setek godzin materiałów wideo zarejestrowanych podczas sesji
prowadzonych przez różnych terapeutów i z użyciem różnych modeli
terapeutycznych. Stało się dla mnie oczywiste, że niektórzy terapeuci
zdają się skuteczniej sprzyjać głębokim zmianom u klientów -
przynajmniej raz na jakiś czas -?a inni częściej tkwią w impasie. Choć
skuteczni terapeuci bardzo różnili się pod względem podejść, udało mi
się dostrzec w ich postępowaniu kilka wspólnych cech. W większości byli
bardzo skoncentrowani na wewnętrznych przeżyciach klientów, a konkretnie
na bolesnych emocjach i znaczeniach znajdujących się u źródła ich
problemów; umiejętnie sprzyjali wewnętrznemu, doświadczeniowemu
pobudzaniu bolesnych emocji i znaczeń w środowisku tu i teraz oraz
kreatywnie tworzyli nowe, głębokie doświadczenia, ukierunkowane na
radykalne zanegowanie podstawowego materiału. Najczęściej spotykałem się
z tym w psychoterapiach doświadczeniowych i zorientowanych na relacje,
takich jak EFT, AEDP, ISTDP, EMDR i terapia schematów. Spostrzeżenie to
nie było mi w smak, gdyż nie wpisywało się w moje początkowe,
konwencjonalne założenie, zgodnie z którym, że pozwolę sobie
sparafrazować słowa z Alicji w Krainie Czarów, "wszystkie modele
terapeutyczne wygrały i wszystkie muszą dostać nagrody", przy czym mam
tu na myśli dominujący pogląd oparty na danych statystycznych z wielu
randomizowanych badań kontrolowanych, że wszystkie rodzaje terapii
cechują się porównywalną skutecznością. Później natknąłem się na
pierwsze wydanie tej książki i przekonałem się, że nie tylko
odzwierciedla ona moje zaskakujące obserwacje, lecz także robi to z godną podziwu wnikliwością.
Bruce Ecker jest jednym z najbardziej inspirujących klinicystów, jakich
widziałem przy pracy. On i jego współautorki przeszli samych siebie,
poszerzając i ulepszając książkę, która już i tak była uznawana przez
wiele osób za klasyczne dzieło w tej dziedzinie. Z lektury skorzystają
nie tylko nowi czytelnicy, a to dzięki przedstawionym dodatkowym
wyjaśnieniom; na przykład w rozdziale 2 autorzy odnoszą się do
najczęściej zadawanych przez terapeutów pytań na temat MR. Co więcej,
przedstawione w tym tomie koncepcje mają niezwykły potencjał pod
względem przyszłej integracji różnych nurtów psychoterapeutycznych, a zagadnienie to zostało mistrzowsko przedstawione w drugiej i trzeciej
części tej książki. Ja ograniczę się do stwierdzenia, że koncepcja MR
istotnie ma bardzo rzadkie zalety, które pozwalają myśleć o unifikacji
psychoterapii: chodzi o to, że kieruje ona klinicystą w sposób
rygorystyczny, a jednocześnie pozwala dążyć do głębokiej zmiany na wiele
sposobów. Należy też oddać autorom, że mimo entuzjastycznych głosów,
jakimi przesycona jest ta książka, są oni otwarci na przyszłe odkrycia i wkład innych specjalistów. Czytelnicy strona po stronie są zachęcani do
eksperymentowania z omówionymi zasadami, zgłębiania ich i rozwijania
tak, by przyszli terapeuci i klienci mogli czerpać z nich jeszcze
większe korzyści.
Pierwsze wydanie tej książki zainspirowało niezliczonych terapeutów z całego świata. Podejrzewam, że wpływ, jaki wywrze niniejszy tom, będzie
jeszcze większy. Z wielką radością wyczekuję następnego pokolenia
terapeutów, którzy będą dysponowali kolejnym elementem w klinicznej
układance -?być może jeszcze niedokończonej, lecz pełniejszej niż
kiedykolwiek wcześniej.
Alexandre Vaz
dyrektor ds. szkoleń w Sentio Counseling Center i redaktor serii The
Essentials of Deliberate Practice (American Psychological Association
Press)
Przedmowa do wydania drugiego
Spodziewamy się, że światowa społeczność psychoterapeutów i psychologów
powita koncepcję rekonsolidacji pamięci słowami: "Jak ja cię kocham?
Pozwól, sposoby wyliczę"1, ze względu na wiele doniosłych
postępów, w obszarze zarówno teoretycznym, jak i skuteczności
terapeutycznej, które można osiągnąć dzięki zawartej w niej wiedzy
empirycznej.
Pierwsze wydanie tej książki (poprzedzające niniejsze o ponad dziesięć
lat) zostało przetłumaczone na hiszpański, włoski, francuski, niemiecki,
polski i koreański. Niektórzy praktycy najbardziej doceniają ogromny
wzrost efektywności terapeutycznej osiągnięty dzięki posiadaniu wyraźnej
mapy wrodzonego, mózgowego procesu zmiany transformacyjnej -?procesu
nienarzucającego stosowania żadnego konkretnego systemu
psychoterapeutycznego ani technik psychoterapeutycznych. Inni szczególną
atencją darzą transteoretyczne, przejrzyste podejście do działania
terapeutycznego, spajające rozdrobniony świat psychoterapii. Ci zaś,
którzy cenią sobie głęboką więź z klientami, mogą całymi garściami
czerpać z możliwości osiągania doświadczeniowej głębi, jaką zapewnia ten
podstawowy proces -?głębi sięgającej samej istoty każdego klienta, gdzie
nie dotarła wcześniej jego świadomość.
Jeśli chodzi o korzyści, możemy mówić wręcz o klęsce urodzaju, omawiany
proces pozwala bowiem rozstrzygnąć kilka długotrwałych, spolaryzowanych
debat dotyczących natury powstawania objawów, kojarzenia większości
problemów z zaburzeniami więzi, działania pamięci traumatycznej, funkcji
relacji klient -?terapeuta i roli pobudzenia emocjonalnego w procesie
zmiany oraz względnego znaczenia czynników specyficznych i niespecyficznych. Trudno też nie wspomnieć o tym, jak satysfakcjonujące
i przyjemne jest poznawanie i korzystanie z tego naturalnie
zintegrowanego połączenia subiektywnego procesu terapeutycznego i obiektywnego rozumienia transformacyjnej zmiany terapeutycznej -?mariażu
nauki i sztuki psychoterapeutycznej na najwyższym, najefektywniejszym
poziomie.
Dostrzeżenie wszystkich tych zalet i przeorientowanie licznych
ugruntowanych podejść funkcjonujących na rozległym polu psychoterapii
bezsprzecznie będzie wymagało czasu, lecz pewien postęp już się dokonał.
W reakcjach na pierwsze wydanie tej książki, które ukazało się w czasach, gdy tylko nieliczni terapeuci słyszeli o rekonsolidacji pamięci
(MR), wielokrotnie przewijało się triumfalne "wyliczanie sposobów
kochania". Niedawno otrzymaliśmy mail następującej treści: "Jednym z najbardziej fascynujących aspektów waszej pracy jest proces
transformacji zachodzący za pośrednictwem neuronaukowo, empirycznie
udowodnionych mechanizmów. Prawdziwa i trwała zmiana terapeutyczna
zdawała się wcześniej owiana tajemnicą (...). Raz jeszcze dziękuję w imieniu swoich pacjentów i własnym (...). Jestem pełen nadziei i już
zaobserwowałem pierwsze znakomite rezultaty!". A oto inny: "Zaczęłam
eksperymentować z pracą z dwoma krzesłami z podejścia Gestalt i odniosłam kilka zdumiewających sukcesów (szybka i trwała zmiana) (...),
lecz nie rozumiałam, dlaczego to zadziałało (...). Potem natknęłam się
na książkę Odblokowanie mózgu emocjonalnego. Odmieniła moją pracę
kliniczną i życie".
Fundamentalna istotność i rola MR w osiąganiu psychoterapeutycznej zmiany są obecnie uznawane w całej dziedzinie -?do tego stopnia, że na warsztatach i szkoleniach w zakresie większości doświadczeniowych systemów terapeutycznych, takich jak przedstawione w drugiej części tej książki, podkreśla się obecnie, że metodyka danego systemu opiera się na MR (zwykle w nawiązaniu do pierwszego wydania niniejszej książki). Jednakże jeśli chodzi o naukową trafność wyjaśnień dotyczących działania MR oraz realizowania poszczególnych aspektów tego procesu, sprawa przedstawia się bardzo różnie. Jednym z głównych celów, jakie przyświecały nam w związku z drugim wydaniem, było uprzystępnienie wyjaśnień dotyczących MR z myślą o ograniczeniu do minimum sytuacji, w których autorzy teoretycznych formuł psychoterapeutycznych będą powoływać się na zastosowanie MR mimo zasadniczej niezgodności tych formuł z koncepcją rekonsolidacji pamięci. Tą ideą kierowaliśmy się podczas wprowadzania obszernych zmian w rozdziałach należących do części pierwszej: uwzględnia ona teraz wszystko, czego dowiedzieliśmy się w ciągu minionego dziesięciolecia na temat przekazywania tego materiału innym. Wielki potencjał MR może zostać w pełni wykorzystany na całym polu psychoterapii jedynie wtedy, gdy proces ten zostanie dobrze poznany i zrozumiany. Podwojenie objętości części drugiej -?z czterech do ośmiu systemów
psychoterapeutycznych -?jest wyrazem kolejnego z naszych głównych
motywów, a mianowicie chęci zademonstrowania, jak dobrze ramy MR
sprawdzają się pod względem unifikacji rozdrobnionego świata
psychoterapii. Do panującego w nim podziału na rywalizujące szkoły
teoretyczne mogło dojść bez przeszkód, ponieważ przez sto lat w dziedzinie psychoterapii nie istniał oparty na wiedzy empirycznej
konsensus dotyczący wewnętrznego mechanizmu psychologicznej zmiany.
Teraz, gdy na podstawie odkryć dokonanych w trakcie badań nad MR
zdobyliśmy taką wiedzę, potencjał unifikacji wyłonił się w sposób
jednoznaczny -?stąd wziął się nadany przez nas części drugiej tytuł
(Ukryte na widoku. Wspólny proces podstawowy w terapiach prowadzących
do zmiany transformacyjnej) i dlatego uwzględniliśmy w tej części nawet
terapię wspomaganą psychodelikami (rozdział 13).
Część trzecia, która została rozszerzona z czterech opisów przypadków do dziesięciu, ilustruje możliwość osiągnięcia zmiany transformacyjnej w szerokim spektrum schorzeń i problemów, w ramach terapii prowadzonych przez specjalistów o równie bogatej gamie osobistych stylów postępowania. O zmianie transformacyjnej mówimy wtedy, gdy ważny objaw (niepożądany wzorzec) całkowicie ustępuje i już nigdy nie wraca, mimo braku jakichkolwiek starań na rzecz podtrzymania tego stanu. Naszym celem w części trzeciej było nie tylko zademonstrowanie, że zmianę transformacyjną można osiągnąć bardzo rozmaicie, a zarazem w sposób systematyczny i uporządkowany, lecz także wykazanie, że psychoterapia jako dziedzina jest już gotowa na uznanie takiej zmiany za standard efektywności. Tak naszym zdaniem przedstawia się główne przesłanie tej książki.
Podziękowania
Znalezienie słów, w jakich moglibyśmy odpowiednio podziękować autorom
opisów przypadków zamieszczonych w części trzeciej, stanowi nie lada
wyzwanie. Chcielibyśmy, aby poczuli się głęboko docenieni za
udostępnienie nam relacji ze swoich śmiałych przygód, ponieważ każdy
taki przypadek jest śmiałą przygodą, gdy twoim celem jest
poprowadzenie klienta do rozpoznania, a następnie do zanegowania i uwolnienia się od nacechowanej głębokim cierpieniem wiedzy emocjonalnej.
Relacje z terapeutycznych podróży naszych koleżanek i kolegów,
pozwalające czytelnikom dostrzec zarówno ich umiejętności terapeutyczne
i przenikliwość, jak i odwagę oraz głębię serca ich klientów -?jakże
mocno zwykle ukryte w każdym z nich -?są wspaniałym darem. Dziękujemy
również za cierpliwe uczestniczenie w kolejnych rundach redakcyjnych
poprawek.
Pragniemy też wyrazić serdeczne podziękowania dla Michała Jasińskiego,
psychoterapeuty praktykującego w Barcelonie, za wprowadzenie do tej
książki dwóch przykładów: terapii wspomaganej psychodelikami (rozdział
13) oraz terapii dzieci (rozdział 23). Adnotacje w każdym z tych
rozdziałów odzwierciedlają jego znaczącą rolę i wysiłki w opracowaniu
tych niezwykle ważnych w kontekście tej książki przypadków. Jesteśmy mu
ponadto wdzięczni za przeszczepienie idei tej książki na grunt
psychoterapii w jego ojczystym kraju, Polsce, gdzie prowadzi liczne
szkolenia i prezentacje, czego efektem było opublikowanie polskiego
przekładu pierwszego wydania niniejszego tomu.
W ramach obszernej współpracy z jednym z nas (BE), lizboński psycholog
kliniczny Alexandre Vaz wyjaśnił, w jaki sposób badania nad rezultatami
osiąganymi w psychoterapii mogą służyć do jak najpełniejszego ujawnienia
roli rekonsolidacji pamięci w całej naszej dziedzinie. Współpraca ta
zaowocowała dwiema prezentacjami na konferencjach
międzynarodowych2 oraz dwoma artykułami w czasopismach3, tu zaś pozwoliła wzbogacić pierwsze dwa
rozdziały o wiedzę ekspercką, którą Alex szczodrze nam przekazał.
Jesteśmy mu też wdzięczni za napisanie Słowa wstępnego do drugiego
wydania tej książki.
Jedno z nas (ponownie BE) pragnie zarazem wyrazić podziękowania za
pomocne odpowiedzi wyjaśniające wyniki badań nad rekonsolidacją pamięci,
jakich udzielili mu neuronaukowcy: Alejandro Delorenzi, Cecilia Forcato,
Timothy Jarome, Emiliano Merlo i Javiera Oyarzún.
Melissie M. Reading jesteśmy wdzięczni za niezachwiane wsparcie i uważną
lekturę manuskryptów poszczególnych rozdziałów, która zaowocowała
poprawkami w zakresie przystępności koncepcyjnej i językowej. Melissa
jest co najmniej tak samo jak my zafascynowana jasnością przekazu -?ze
świecą szukać drugiej takiej osoby! -?i ogromnie cieszymy się z jej
pomocnych uwag, w których nieodmiennie przejawiało się pełne zrozumienie
naszych ram postępowania. Na szczęście mogliśmy się odwzajemnić
przynajmniej tym, że jedno z nas jest w stanie pojąć jej rozprawę
doktorską z fizyki i różne publikacje naukowe w tym obszarze.
Anna Moore z wydawnictwa Routledge zaprosiła nas do opracowania drugiego
wydania tej książki, a następnie pomagała nam w realizacji tego
przedsięwzięcia z tą samą serdecznością i elastycznością, jakie żywo
pamiętamy z prac nad poprzednią edycją. Mieliśmy wiele szczęścia,
zyskując w jej osobie takie źródło wsparcia. Doceniamy też pomoc Kasry
Koushan, która skorygowała nasze odwołania do źródeł.
Wyrazy wdzięczności przekazujemy również naszym drogim koleżankom i kolegom z różnych stron świata, którzy przyczynili się do
przetłumaczenia pierwszego wydania tej książki na kilka języków:
Guillemowi Feixasowi Viaplanie z Barcelony, Laurze Bastianelli z Rzymu
oraz Sophie Côté i Pierre'owi Cousineau z Quebecu. To wspaniale, że
wiedza zawarta w tym tomie znalazła szersze grono odbiorców.
Każdy z trojga współautorów pragnie wyrazić podziękowania pozostałym za
niezłomnego ducha współpracy opartej na poszanowaniu dla niezwykłej
wartości zasobu wiedzy, jakim jest niniejsza książka. Praca nad
zaszczepianiem tej wiedzy na polu psychoterapii sama w sobie jest dla
nas wielką nagrodą.
Na tym poprzestaniemy, choć słowa uznania należą się także wielu
pionierom psychoterapii i badań neuronaukowych nad rekonsolidacją
pamięci -?to z ich zdobyczy korzystaliśmy.
Bruce Ecker
Robin Ticic
Laurel Hulley
30 czerwca 2023
O autorach
Bruce Ecker jest współdyrektorem Coherence Psychology Institute
(CPI), współtwórcą terapii koherencji i współautorem książek Terapia
koherencji. Podręcznik i przewodnik szkoleniowy, Depth Oriented Brief
Therapy: How to Be Brief When You Were Trained to Be Deep and Vice
Versa oraz The Listening Book, a także wielu artykułów w czasopismach
psychoterapeutycznych i rozdziałów książek. Wyjaśnianie podłoża
transformacyjnej zmiany terapeutycznej jest głównym tematem jego kariery
zawodowej; Bruce wniósł też wiele innowacyjnych rozwiązań w zakresie
koncepcji i metod psychoterapii doświadczeniowej. Od 2006 roku pełni
kluczową rolę w rozwijaniu klinicznego zastosowania odkryć
neuronaukowych w dziedzinie rekonsolidacji pamięci i jest motorem
postępów w obszarze skuteczności i unifikacji psychoterapii oraz
zgłębiania najpotężniejszego znanego w tej dziedzinie mechanizmu zmiany.
Jako prelegent często występuje na konferencjach i warsztatach na całym
świecie i kieruje zespołem badawczym CPI.
Robin Ticic (Niemcy, zmarła w grudniu 2024 roku) była dyrektorką ds.
rozwoju i szkoleń w Coherence Psychology Institute, współautorką The
Listening Book, autorką poradnika dla rodziców How to Connect with
Your Child oraz wielu artykułów w czasopismach psychoterapeutycznych.
Specjalizowała się w terapii traumy, prowadziła prywatną praktykę
niedaleko Kolonii w Niemczech i była dyplomowaną praktyczką terapii
koherencji. Miała za sobą wiele lat pracy jako psycholożka w Psychotraumatology Institute na Uniwersytecie w Kolonii oraz bogate
doświadczenie w zakresie doradztwa dla rodziców oraz prowadzenia kursów
i prezentacji. Została wyróżniona za szczególne zasługi dla
społeczeństwa.
Laurel Hulley jest współtwórczynią terapii koherencji, dyrektorką
ds. edukacji w Coherence Psychology Institute, współzałożycielką Julia
Morgan School for Girls w Oakland w Kalifornii oraz współautorką książek
Terapia koherencji. Podręcznik i przewodnik szkoleniowy, Depth
Oriented Brief Therapy: How to Be Brief When You Were Trained to Be Deep
and Vice Versa, a także wielu artykułów w czasopismach
psychoterapeutycznych, rozdziałów książek i przewodników dla osób
uczących się na podstawie filmowych materiałów klinicznych. Od wielu lat
mieszka w Greenwich Village w Nowym Jorku.