Rozmowa Roberta Młodziana z młodszą aspirant Anną Brzozowską, psychologiem z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, 5 lipca 2016 roku
Młodzian: Czy ta rozmowa jest naprawdę konieczna?
Brzozowska: Wezwał mnie pana przełożony, więc zakładam, że tak.
Młodzian: Co powiedział?
Brzozowska: Przedstawił ogólny zarys sytuacji, ale szczegóły chciałabym usłyszeć od pana.
Młodzian: Pracowała pani kiedyś w terenie?
Brzozowska: Nie, nigdy. Ukończyłam studia psychologiczne i wstąpiłam do policji, żeby pomagać kolegom takim jak pan, wykonującym tak ciężką pracę.
Młodzian: Służbę... Pracować to można w sklepie. Widać, że pani nie ma pojęcia o operacyjniakach. Jak zatem i w czym może mi pani pomóc?
Brzozowska: Znam problemy, które dotykają ludzi - policjantów w szczególności. Mam wiedzę, która pozwala ocenić, czy poradzi pan sobie z następstwami tego, co się wydarzyło.
Młodzian: Po prostu chcecie się upewnić, czy nadaję się do służby. Zgadza się?
Brzozowska: To zależy od przebiegu naszej rozmowy. Podobno zbyt agresywnie zadziałał pan przy ostatnim zatrzymaniu osoby.
Młodzian: Zbyt agresywnie?! A jak pani zdaniem powinno przebiegać zatrzymanie dynamiczne? Chyba zaczynam rozumieć, o co tutaj chodzi. Naczelnik wysłał mnie do pani, żeby mieć dupochron w razie skargi ze strony poturbowanego figuranta.
Brzozowska: Przepraszam, kogo?
Młodzian: Osobę pozostającą w zainteresowaniu operacyjnym. Zresztą nieważne.
Brzozowska: Rozumiem. Odnoszę wrażenie, że pana agresja to jedynie zasłona dymna. Ja chciałabym zajrzeć, co kryje się pod nią. To nie jest przesłuchanie. Nie ma dobrych czy złych odpowiedzi.
Młodzian: Czego w takim razie pani ode mnie chce?
Brzozowska: Prawdy, sierżancie. Chcę pomóc, ale musi mi pan opowiedzieć wszystko od początku.