Przypisy
Rozdzial 1
18 Gruntowne badania o. Piotra de Leturia SI wykazały ponad wszelką wątpliwość, że Ignacy urodził się w 1491 r. przed dniem 23 X. A zatem w 1521 r., podczas obrony Pampeluny, miał lat 30, a nie 26. Gdyby w 1521 r. miał rzeczywiście lat 26, trzeba by przyjąć, że urodził się w 1495 r. W nr. 30 Opowieści, w którym Ignacy opowiedział o wizji intelektualnej nad Cardonerem, zaznaczył, że w 1555 r., tj. w roku opowiadania drugiej części swych dziejów, liczył sobie lat 62, z czego wynikałoby, że urodził się w 1493 r. Wszystko to świadczy, że Ignacy sam nie znał dokładnej daty swego urodzenia.
FN I Prooemium totius operis s. 14*-24*. - Leturia (II) I 55-68.
Co należy rozumieć przez "marności tego świata"? Wiemy z aktów procesu w Azpeitii w 1515 r., że zarzucono Ignacemu i jego starszemu bratu Pero Lopezowi delicta varia et diversa ac enormia - "występki różne i bardzo wielkie" (Scr I 589). Niestety, akta tego procesu nie są zachowane w całości i nie wiemy, jakie to były wykroczenia. Polanco ze swej strony, charakteryzując życie Ignacego przed nawróceniem, zaznacza o nim, że podobnie jak inni dworzanie był dość swobodny w miłostkach, w grach hazardowych i w pojedynkach (Chron I 10; FN I 154). Marności światowe Ignacego według źródeł jezuickich przedstawiają się w sumie następująco: był on zuchwały i próżny, kuszony i zwyciężany przez pokusy nieczyste, oddany szczególnie grom hazardowym, miłostkom i pojedynkom. - Zob. AHSI 1 (1932) 131.
Schneider 133-134.
19 Obrona głównej twierdzy Nawarry - Pampeluny w 1521 r. była tylko epizodem wojny między Francją i Hiszpanią o tę graniczną prowincję. Gdy w 1512 r. Ferdynand Katolicki zajął Nawarrę, ówczesny jej król, Jan d'Albret, uszedł do Francji i w 1515 r. próbował bezskutecznie odzyskać swe państwo. Nawarrę wcielono do Kastylii, a po śmierci Ferdynanda (1516) regent, kardynał Cisneros, stłumił wybuchłe tam rozruchy, mianując równocześnie wicekrólem Nawarry księcia Najery, Antoniego Manrique de Lara. Od 1517 r. Ignacy był na dworze wicekróla Nawarry. Gdy w 1519 r. nowy władca Hiszpanii, Karol Habsburg, wyjechał do Niemiec na wybór cesarza, wybuchło powstanie gmin miejskich (Comuneros) w całym prawie kraju. Sytuacja była nader groźna, a wojska z pogranicznej Nawarry odwołano do tłumienia powstania. Franciszek I, król Francji, skorzystał z tej okazji i w maju 1521 r. wysłał wojsko pod wodzą Andrzeja de Foix na podbój Nawarry. Już po 10 dniach od przekroczenia granicy Francuzi stanęli pod Pampeluną. Miasto, w którym była silna partia profrancuska, poddało się, natomiast cytadela, dowodzona przez alkada Miguela Herrerę, dzięki zdecydowanej interwencji Ignacego Loyoli postanowiła się bronić. 20 V 1521 r., w sam poniedziałek Zielonych Świąt, po sześciogodzinnym szturmie Ignacy padł ranny, a Herrera poddał cytadelę Francuzom. Rychło zajęli oni całą Nawarrę. Ale po stłumieniu powstania Comuneros wojska hiszpańskie uderzyły na najeźdźców i w bitwie pod Noain 30 VI 1521 r. zadały im klęskę. Nawarra została ponownie odzyskana dla Hiszpanii (Chron I 11-13).
Dudon 35-51. - Larra?aga 118-119 nota 2. - Schneider 134-136.
20 Spowiedź przed towarzyszem broni z braku kapłana była w zwyczaju u rycerzy średniowiecznych i praktykowano ją aż do XVI w. włącznie. Teologowie, nawet św. Tomasz z Akwinu, zalecali taką spowiedź w sytuacji wyjątkowej. Oczywiście nie była to spowiedź sakramentalna, ale uważano ją za bardzo pożyteczny i zbawienny środek do wzbudzenia szczerej skruchy za grzechy. Jej skuteczność mogła płynąć jedynie z żalu doskonałego - z pobudki miłości ku Bogu.
FN I 365 nota 4. - Dalmases 31-32 nota 3.
21 Według Layneza (FN I 72) kula strzaskała Ignacemu jedną nogę, drugą zaś też ciężko poraniła. Polanco jest dokładniejszy, kiedy mówi, że kula strzaskała prawą nogę, lewą zaś poraniła, może odłamkami muru (Chron I 12).
FN I 155. - Larra?aga 119-120 nota 3.
22 Zły stan dróg w górzystym terenie między Pampeluną i Loyolą nie dopuszczał dla ciężko chorego innego środka komunikacji poza noszami czy lektyką. Ponieważ nadto główne drogi były obsadzone przez wojska francuskie, tragarze wybierali raczej boczne ścieżki, co znów sprawiło, że podróż ta trwała dwa tygodnie. W Loyoli otoczyła Ignacego serdeczną opieką Magdalena Araoz, żona jego brata Marcina Garcii. Była to dawna dama dworu królowej Izabeli Katolickiej, osoba inteligentna, pobożna i wielkiego serca. Ignacy był do niej bardzo przywiązany, bo w najcięższej chwili, w chorobie, zastąpiła mu matkę, którą utracił we wczesnym dzieciństwie. Brat jego starszy, Marcin Garcia, był wtedy wraz z całą szlachtą w Guipuzcoa na wojnie przeciw Francuzom i brał udział w bitwie pod Noain.
FN I 366-367 nota 7. - Schneider 136 2.
23 Mowa tu jest o święcie św. Jana Chrzciciela (24 VI) i św. Apostołów Piotra i Pawła (29 VI); a więc od dnia zranienia Ignacego (20 V) upłynął już przeszło miesiąc. Wyrazem czci Ignacego dla św. Piotra był ułożony przez niego poemat jeszcze na dworze Velazqueza w Arévalo, niestety zaginiony. To nabożeństwo Ignacego do św. Piotra, Namiestnika Chrystusowego na ziemi, było wyrazem jego wiary i przywiązania do Kościoła, choć życie jego nie zawsze było zgodne z nakazami wiary. W narodzie hiszpańskim walczącym od wieków z muzułmańskimi Maurami wierność wobec Kościoła stała się jednym z elementów świadomości narodowej. Ignacy jako Bask hiszpański, którego przodkowie, a nawet rodzony ojciec i brat, walczyli przeciw Maurom i Turkom, dzięki tym tradycjom narodowym i rodzinnym oraz dzięki osobistej czci dla św. Piotra był jakby predestynowany do założenia w przyszłości zakonu mającego jak najściślej związać się ze Stolicą Świętą i służyć Kościołowi. Rys ten jest ważny dla zrozumienia późniejszego życia i działalności Ignacego Loyoli.
Larra?aga 122 nota 7. - Schneider 137 3.
24 Tę "drogę światową", którą zamierzał Ignacy kroczyć przed swym nawróceniem, tak sam scharakteryzował później w Konstytucjach Towarzystwa Jezusowego: "...ludzie światowi i doczesności oddani miłują i z wielką gorliwością ubiegają się o zaszczyty, sławę i wielkie imię na ziemi, wedle nauki, jaką im świat daje..." (MI Const III 28-29; Exam 4 44). Tej drodze światowej przeciwstawił potem drogę naśladowania Chrystusa, wstępowania w Jego ślady i przyobleczenia się w szaty i znamiona ubogiego i wzgardzonego Zbawcy. To samo wcześniej jeszcze podkreślił w Ćwiczeniach duchowych, głównie w kontemplacjach o Królestwie Chrystusowym, o Dwóch sztandarach i w trzecim stopniu pokory (Exer 97-98, 142, 146-147, 167).
25 Starszy brat Ignacego, Marcin Garcia de O?az y Loyola, był po śmierci ich ojca Beltrána (1507) głową rodziny i panem na Loyoli. Najstarszy bowiem z braci, Jan, poległ w 1496 r. pod Neapolem w wojnie z Francuzami. I?igo Lopez (Ignacy) był najmłodszym z ośmiu synów Beltrána Lo-yoli. Po wyparciu wojsk francuskich z Nawarry Marcin, który brał czynny udział w tych walkach, powrócił do Loyoli z początkiem lipca 1521 r.
Larra?aga 122-124 nota 8. - Schneider 137 4.
26 Romanse rycerskie były mieszaniną heroicznej legendy, marzycielskiej fantazji i niekiedy dość frywolnie pojmowanej miłości ku niewiastom - "damom serca" bohaterów. O najbardziej poczytnym i szczególnie przez Ignacego lubianym romansie mowa jest w nr. 17 Opowieści. Był to Amadis de Gaula (FN I 370 nota 11).
Książki pobożne, które dano Ignacemu do czytania w chorobie, były przywiezione do Loyoli przez Magdalenę Araoz, która na dworze Izabeli Katolickiej zapoznała się bliżej z rzetelną literaturą religijną. Były to: Vita Christi, czyli Życie Jezusa Chrystusa, napisane w XIV w. przez kartuza Ludolfa z Saksonii, oraz Flos Sanctorum, czyli Złota Legenda opowiadająca o życiu świętych, napisana przez dominikanina Jakuba de Voragine, który zmarł w 1298 r. jako biskup Genui. Oba te dzieła były przełożone na język hiszpański w początku XVI w. i bardzo rozpowszechnione. Życie Chrystusa w czterech tomach przełożył franciszkanin Ambrosio Montesino; wydano je drukiem w Alkali (1502-1503). Złotą Legendę przetłumaczył cysters Gauberto Vagad; wydana była najpierw w Saragossie w 1493 r., ponownie zaś w Toledo w 1511 r.
FN I 74-75 nota 6. - Leturia (I) 149-160, 304-305. - Larra?aga 125-126 nota 13-14. - Schneider 137-138 5.
Nieco później, dopiero w Manresie (1522-1523), miał Ignacy zapoznać się z dziełkiem Tomasza a Kempis O naśladowaniu Chrystusa, mylnie przypisywanym Janowi Gersonowi, kanclerzowi uniwersytetu paryskiego (1362-1428). Dziełko to stało się, obok Pisma Świętego, najbardziej ulubioną i cenioną lekturą Ignacego aż do końca życia. Nazywał je perłą książek duchowych (zob. Scr I 200, 516; FN 584, 659).
27 Kim była ta "dama serca" Ignacego Loyoli? Na ten temat snuto wiele domysłów. Niektórzy badacze widzieli w niej Germanę de Foix, drugą żonę Ferdynanda Katolickiego; ale ta lekkomyślna Francuzka, pinguis et bene pota - tłusta i chętnie zaglądająca do kielicha - niezbyt nadaje się do tak romantycznej roli. Obecnie historycy sądzą, że młody I?igo durzył się w którejś z sióstr cesarza Karola V. Albo w Leonorze wydanej w 1519 r. za króla portugalskiego Manoela, albo w Izabeli, żonie Chrystiana Duńskiego, albo wreszcie w Catalinie (Katarzynie), najmłodszej siostrze cesarza, którą w 1525 r. poślubił Jan III Portugalski. Katarzyna rzeczywiście mogła wzbudzić w młodym paziu żywsze uczucia, albowiem nie tylko urokiem młodości, ale i nieszczęsną swą dolą wzruszała wszystkich, którzy ją znali. Wczesną swą młodość spędziła u boku matki, Joanny Szalonej, w zamku w Tordesillas, jakby w więzieniu. I?igo, jako paź wielkiego skarbnika Kastylii, bywał na dworze w Tordesillas i na pewno znał Katarzynę i szczerze jej współczuł. W późniejszych latach Katarzyna, jako królowa portugalska, okazywała Ignacemu i jego zakonowi dużo życzliwości i byłajego dobrodziejką.
FN I 371-373 nota 15. - Leturia (I) 302-303. - Larra?aga 130-133 nota 16. - Schneider 138 6.
Fakt, że I?igo marzył o wierszach (motes) na cześć swej damy, nie budzi żadnego zdziwienia, bo po pierwsze taki był zwyczaj wśród rycerstwa, a po drugie, jak już wiemy, próbował on swego pióra na polu poezji, układając poemat ku czci św. Piotra Apostoła (Chron I 13).
Uwaga: Co oznacza hiszpańskie słowo "mote", zob. FN I 370-371 nota 14 i Larra?aga 126-130 nota 15, gdzie podaje przykłady takich "motes" - wierszy miłosnych.
28 Ignacy przywiązywał wielką wagę do tego najwcześniejszego przeżycia duchowego. Tu po raz pierwszy przez samoobserwację dokonał rozeznania duchów wedle oceny skutków wywoływanych w duszy. Z tego przeżycia zrodziły się potem dwie serie reguł ad spiritus dignoscendos - służących do rozeznawania duchów - w Ćwiczeniach duchowych (Exer 313-336). Odgrywają one zasadniczą rolę podczas dokonywania wyboru w Ćwiczeniach, jak to sam Ignacy z naciskiem podkreśla zarówno w książce Ćwiczeń, jak i w Opowieści w nr. 99. Trzeba zatem powiedzieć, że geneza Ćwiczeń duchowych sięga początkami aż do Loyoli - do przeżyć Ignacego w chorobie (1521-1522).
W nauce Ignacego o rozeznawaniu duchów ważną rolę odgrywają dwa stany wewnętrzne: consolatio - pocieszenie i desolatio, czyli strapienie. Nie są to tylko stany uczuciowe i nie należy ich pojmować w znaczeniu czysto psychologicznym. Ignacy nadaje im znaczenie głębsze, duchowe, a przyczyn ich dopatruje się w działaniu duchów dobrych (Boga i aniołów) lub złych. Zobaczmy, jak Ignacy w Ćwiczeniach określa pocieszenie: "Nazywam pocieszeniem taki stan duszy, kiedy powstaje w niej poruszenie wewnętrzne, dzięki któremu zaczyna dusza rozpłomieniać się miłością ku swemu Stwórcy i Panu; dalej, kiedy dusza nie może kochać żadnej rzeczy stworzonej na ziemi dla niej samej, ale tylko w Stwórcy wszystkich stworzeń. Dalej, kiedy wylewa łzy pobudzające do miłości swego Pana lub z żalu za swoje grzechy, lub przez współczucie z męką Pana naszego Jezusa Chrystusa, czy też z powodu innych rzeczy odnoszących się wprost do służby i chwały Jego. Wreszcie nazywam pocieszeniem wszelkie pomnożenie nadziei, wiary i miłości i wszelką radość wewnętrzną, która wzywa i pociąga człowieka do rzeczy niebieskich i do starania się o zbawienie duszy własnej, czyniąc ją uspokojoną i ukojoną w Stwórcy i Panu" (Exer 316). Brak pocieszenia duchowego, czyli strapienie, przedstawia Ignacy następująco: "Nazywam strapieniem wszystko to, co jest przeciwne trzeciej regule (o pocieszeniu), a więc zaciemnienie i zaniepokojenie duszy, poruszenie ku rzeczom niskim i ziemskim, niepokój płynący z różnych poruszeń i pokus, a skłaniający do nieufności - bez nadziei i miłości; dusza czuje się wtedy cała gnuśna, oziębła i smutna, i jakby odłączona od swego Stwórcy i Pana. Albowiem jak pocieszenie jest przeciwieństwem strapienia, tak i myśli rodzące się z pocieszenia przeciwne są myślompochodzącym ze strapienia" (Exer 317).
Ignacy w wielu miejscach Opowieści wspomina o roli pocieszenia i strapienia w swoim życiu (zob. nr. 10, 11, 18, 19, 20, 21, 26, 28, 29, 33, 41, 43, 48, 75, 83, 95, 98). Por. opis pocieszenia w liście do zakonnicy Teresy Rejadell (Ep I 105) i w napisanym przez niego dyrektorium do Ćwiczeń duchowych (MI Exer I 780; MI Exer II 73, 77).
29 Ignacy opisuje tu pierwsze widzenie mające cechy nadprzyrodzoności, po którym nastąpiło wiele innych w jego życiu. Znamienny jest tu jego stosunek do tego rodzaju przeżyć duchowych. Jest to ostrożna trzeźwość, brak przesady w opisie, brak przywiązania uczuciowego, wreszcie ocenianie wartości przeżycia według jego skutków - zgodnie z zasadą ewangeliczną: "Z owoców ich poznacie ich". Samo zjawisko nie wydaje się Ignacemu czymś najważniejszym, ale wewnętrzne oświecenie, wstręt do grzechu i umocnienie woli w dobrem. Ignacy zawsze odnosił się z pewną rezerwą do nadzwyczajnych zjawisk i sprawdzał je zasadami wiary, posłuszeństwa i zdrowego rozumu oraz stopniem zaparcia się własnej woli (Thiry 53 nota 2. - Zob. Scr I 341-342, 407-408; FN I 706-707).
30 Zeszyt ten zaginął bez śladu. Fotokopię pisma Ignacego wraz z oceną współczesnego grafologa znajdziesz w książce A. Favre-Dorsaz, Calvin et Loyola, Paris 1951, s. 445-446. - Zob. Carmen Affholder, St. Ignace dans son écriture, AHSI 29 (1960), s. 381-398.
31 Ignacy i w późniejszym życiu lubił często w pogodne noce wpatrywać się w gwiaździste niebo i tęsknić za życiem wiecznym. Według starej tradycji jezuickiej miał raz nawet zawołać: "Jak brzydnie mi ziemia, gdy w niebo spoglądam!..." (Scr I 523; Scr II 895; Franciosi 26). Przeżycia o bardzo podobnym charakterze spotykamy u pisarzy tej miary, co Lew Tołstoj (Dzieciństwo, lata chłopięce, młodość) i Antoni Czechow (Step, VI).
32 Klasztor Kartuzów w Sewilli, leżący poza miastem, dziś już nie istnieje. Klasztor ten zwał się Santa Maria de las Cuevas. Przez pewien czas spoczywało tam ciało Krzysztofa Kolumba.
FN I 376-377 nota 20. - Larra?aga 139-140 nota 26.
33 Dotychczas istnieje klasztor Kartuzów koło Burgos zwany Santa Maria de Miraflores. Spoczywają tam zwłoki rodziców królowej Izabeli Katolickiej.
Larra?aga 140 nota 27.
34 To, co tu Ignacy opowiada, miało miejsce z początkiem 1522 r. Książę Najery, Antoni Manrique de Lara, nie pełnił już funkcji wicekróla Nawarry, bo od listopada 1521 r. stanowisko to zajmował hrabia Mirandy, Franciszek de Zu?iga y Avellanada. Dlatego książę Najery nie przebywał już w Pampelunie, lecz w Nawarrecie, która należała do jego rodowych posiadłości. I?igo jako osobisty dworzanin księcia Najery nie miał żadnych obowiązków wobec nowego wicekróla; jechał do swego dawnego pana w celu uregulowania z nim swych spraw. Bratem, który odwodził I?iga od jego planów, był Marcin Garcia.
FN I 75 nota 7. - Dalmases 37 nota 15. - Schneider 140 12.