Orzeł i lew. Rzym, Persja i wojna nie do wygrania - Adrian Goldsworthy

Kup ebooka

79.00 zł
61.62 zł (47,40 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

KRÓLOWIE I CESARZE

Arsa­ki­dzi

Arsa­kes I ok. 247-211 p.n.e. Arsa­kes II ok. 211 (217? 214?)-191 p.n.e. Pria­pa­tius ok. 191-176 p.n.e. (?) 176-ok. 168 p.n.e. krót­ko­wieczny król lub kró­lo­wie? Fra­ates I ok. 168-164 p.n.e. Mitry­da­tes I ok. 165/164-132 Fra­ates II ok. 132-127 p.n.e. ok. 127 p.n.e. krót­ko­wieczny król lub kró­lo­wie? Arta­ban I ok. 127-124 p.n.e. Mitry­da­tes II ok. 121-91 p.n.e. Gota­rzes? ok. 91-87 p.n.e. Oro­des I ok. 90-80 p.n.e. nie­znany ok. 80 p.n.e. nie­znany ok. 80-70 p.n.e. Sina­tru­kes ok. 93/92-69/68 p.n.e. Fra­ates III ok. 70-57 p.n.e. Mitry­da­tes III ok. 57-54 p.n.e. Oro­des II ok. 57-38 p.n.e. Fra­ates IV ok. 38-2 p.n.e. Tyry­da­tes I ok. 29-26 p.n.e. (jako rywal) Fra­ata­kes/Musa ok. 2 p.n.e.-4 n.e. Oro­des III ok. 6 n.e. Wono­nes I ok. 8-12 Arta­ban II ok. 10-38 Tyry­da­tes II ok. 35- 36 (jako rywal) War­da­nes I ok. 40-47 Gota­rzes II ok. 40-51 Wono­nes II ok. 51 Wolo­ga­zes I ok. 50-79 syn War­da­nesa ok. 55-58 (jako rywal) Pako­rus I ok. 75-110 Arta­ban III ok. 80-82 Wolo­ga­zes III ok. 105-147 Osroes I ok. 109-129 (jako rywal/współ­rzą­dzący?) Par­ta­ma­spa­tes ok. 116 (koro­no­wany przez Tra­jana) Mitry­da­tes IV ok. 129-140 (jako rywal) Wolo­ga­zes IV ok. 147-191 Wolo­ga­zes V ok. 191-208 Wolo­ga­zes VI ok. 208-228? (223? 224?) Arta­ban IV ok. 213-224

Sasa­ni­dzi

Arda­szir I 224-240 Sza­pur I 240-270? Hor­mizd I 270-271 Bah­ram I 271-274 Bah­ram II 274-293 Bah­ram III 293 Narses I 293-302 Hor­mizd II 302-309 Sza­pur II 309-379 Arda­szir II 379-383 Sza­pur III 383-388 Bah­ram IV 388-399 Jez­de­gerd I 399-420 Bah­ram V 420-438 Jez­de­gerd II 438-457 Hor­mizd III 457-459? Peroz 459-484 Balasz 484-488 Kawad I 488-496 Zamasp 496-498 Kawad II 498-531 (po powro­cie z wygna­nia) Cho­sroes I 531-579 Hor­mizd IV 579-590 Cho­sroes II 590 Bah­ram Czo­bin 590-591 Cho­sroes II 591-628 (po powro­cie z wygna­nia) Kawad II 628 Arda­szir III 628-630 (629?) Szar­ba­raz 630 Cho­sroes III 630 Boran (kró­lowa) 630-663 Jez­de­gerd III 632-651

Cesa­rze

31 p.n.e.-14 n.e. August 14-37 Tybe­riusz 37-41 Kali­gula 41-54 Klau­diusz 54-68 Neron 68-69 Galba 69 Oton 69 Wite­liusz 70-79 Wespa­zjan 79-81 Tytus 81-96 Domi­cjan 96-98 Nerwa 98-117 Tra­jan 117-138 Hadrian 138-161 Anto­ni­nus Pius 161-180 Marek Aure­liusz 161-167 Lucjusz Werus (jako współ­rzą­dzący) 180-192 Kom­mo­dus 193 Per­ty­naks 193-211 Sep­ty­miusz Sewer 211-217 Kara­kalla 211 Geta (jako współ­rzą­dzący) 217-218 Makry­nus 218-222 Helio­ga­bal 222-235 Alek­san­der Sewer 235-238 Mak­sy­min Trak 238-244 Gor­dian III 244-249 Filip I Arab 249-251 Decjusz 251-253 Tre­bo­nian Gal­lus 253-260 Wale­rian I 253-268 Galien (współ­rzą­dzący) 268-270 Klau­diusz II Gocki 270-275 Aure­lian 275-276 Tacyt 276-282 Pro­bus 282-283 Karus 283-284 Karyn i Nume­rian 284-305 Dio­kle­cjan i Mak­sy­mian (jako współ­rzą­dzący od 286 r.) 293-305 Kon­stan­cjusz i Gale­riusz (młodsi współ­rzą­dzący) 306-337 Kon­stan­tyn I Wielki 337-340 Kon­stan­tyn II 337-350 Kon­stans (współ­rzą­dzący) 337-361 Kon­stan­cjusz II (współ­rzą­dzący) 351-353 Kon­stan­cjusz Gal­lus (współ­rzą­dzący) 355-363 Julian Apo­stata (począt­kowo jako współ­rzą­dzący) 363-364 Jowian 364-375 Walen­ty­nian I 364-378 Walens (współ­rzą­dzący) 375-383 Gra­cjan 379-395 Teo­do­zjusz I Wielki 395-408 Arka­diusz na wscho­dzie 395-423 Hono­riusz na zacho­dzie 408-450 Teo­do­zjusz II na wscho­dzie 425-455 Walen­ty­nian III na zacho­dzie 450-457 Mar­cjan na wscho­dzie 455 Petro­niusz Mak­sy­mus na zacho­dzie 455-457 Awi­tus na zacho­dzie 457-474 Leon I na wscho­dzie 457-461 Majo­rian na zacho­dzie 461-465 Libiusz Sewer na zacho­dzie 467-472 Ante­miusz na zacho­dzie 473-474 Gli­ce­riusz na zacho­dzie 474-491 Zenon na wscho­dzie 475-476 Romu­lus Augu­stu­lus na zacho­dzie

Cesar­stwo bizan­tyń­skie

491-518 Ana­sta­zjusz 518-527 Justyn I 527-565 Justy­nian I Wielki 565-578 Justyn II 574-582 Tybe­riusz II Kon­stan­tyn 582-602 Mau­ry­cjusz 602-610 Fokas 610-641 Hera­kliusz 641 Kon­stan­tyn III 641-668 Kon­stans II

KALENDARIUM

323 p.n.e. Śmierć Alek­san­dra Wiel­kiego 305 p.n.e. Seleu­kos I two­rzy impe­rium seleu­kidz­kie. Lata 80. III w. p.n.e. Najazd Par­nów na seleu­kidzką pro­win­cję Mar­giana, odparty 264-241 p.n.e. Pierw­sza wojna punicka (Rzymu z Kar­ta­giną) ok. 250 p.n.e. Zbun­to­wani satra­po­wie two­rzą nie­pod­le­głe rządy w seleu­kidz­kich pro­win­cjach Bak­tria i Par­tia. 248-247 p.n.e. Arsa­kes I docho­dzi do wła­dzy u Par­nów. 239 lub 238 p.n.e. Arsa­kes I najeż­dża Par­tię i obala jej władcę Andra­go­rasa. Roz­po­czyna pod­bój Hyr­ka­nii i ogła­sza się kró­lem. ok. 235 p.n.e. Seleu­kos II ata­kuje Arsa­kesa i prze­grywa. 218-201 p.n.e. Druga wojna punicka 192-189 p.n.e. Wojna Rzymu z Seleu­ki­dami za pano­wa­nia Antio­cha III 189 p.n.e. Rzy­mia­nie gro­mią Antio­cha III w bitwie pod Magne­zją. 187 p.n.e. Antioch III przy­go­to­wuje wyprawę w celu odzy­ska­nia kon­troli na wscho­dzie impe­rium, lecz umiera przed jej roz­po­czę­ciem. ok. 158-155 p.n.e. Król Par­tii Mitry­da­tes I pod­bija Medię. 149-146 p.n.e. Trze­cia wojna punicka 146 p.n.e. Kar­ta­gina zrów­nana z zie­mią, Korynt złu­piony przez Rzy­mian ok. 141 p.n.e. Armia Mitry­da­tesa I zaj­muje Mezo­po­ta­mię. 133 p.n.e. Umiera król Per­ga­monu Atta­los III i w testa­men­cie prze­ka­zuje pań­stwo Rzy­mowi. Zamieszki poli­tyczne w Rzy­mie i zabój­stwo try­buna Tybe­riu­sza Sem­pro­niu­sza Grak­cha 130 p.n.e. Seleu­kida Antioch VII odbija Mezo­po­ta­mię, Babi­lo­nię, Medię i Eli­mais. 129 p.n.e. Utwo­rze­nie rzym­skiej pro­win­cji Azja. Król Par­tii Fra­ates II poko­nuje Antio­cha VII. ok. 128/127 p.n.e. Klę­ska i śmierć Fra­atesa II z rąk Saków i innych noma­dów ok. 123 p.n.e. Król Par­tii Arta­ban I śmier­tel­nie raniony przez noma­dów 121 p.n.e. Gajusz Sem­pro­niusz Grak­chus, brat Tybe­riu­sza, ginie wraz z licz­nymi stron­ni­kami pod­czas poważ­nych zamie­szek w Rzy­mie. ok. 115 p.n.e. Pierw­sza wizyta posel­stwa chiń­skiego w Par­tii 104-100 p.n.e. Gajusz Mariusz bez­pre­ce­den­sowo kon­su­lem przez pięć kolej­nych lat 96, 94 lub 92 p.n.e. Sulla spo­tyka się z posłem Mitry­da­tesa II w Kapa­do­cji. 91-88 p.n.e. Wojna Rzy­mian z ital­skimi sprzy­mie­rzeń­cami (bel­lum sociale) 88-85 p.n.e. Pierw­sza wojna mię­dzy kró­lem Pontu Mitry­da­te­sem VI a Rzy­mem 88 p.n.e. Sulla i jego legiony siłą zaj­mują Rzym. Póź­niej tego roku powraca Mariusz i sztur­muje mia­sto. 83-82 p.n.e. Druga wojna z Mitry­da­te­sem VI. W woj­nie domo­wej w Ita­lii zwy­cięża Sulla, kon­flikt trwa jed­nak jesz­cze kilka lat, zwłasz­cza w Hisz­pa­nii pod Ser­to­riu­szem. 74-66 p.n.e. Trze­cia wojna z Mitry­da­te­sem VI 73-71 p.n.e. Bunt nie­wol­ni­ków pod wodzą Spar­ta­kusa sieje spu­sto­sze­nie w Ita­lii. 72 p.n.e. Zabój­stwo Ser­to­riu­sza koń­czy wojnę domową w Hisz­pa­nii. 70 p.n.e. Pierw­szy kon­su­lat Kras­susa i Pom­pe­ju­sza 69 p.n.e. Lukul­lus gromi króla Arme­nii Tigra­nesa II pod Tigra­no­certą. 67 p.n.e. Mitry­da­tes VI roz­bija armię zastępcy Lukul­lusa pod Zelą. Pom­pe­jusz otrzy­muje dowódz­two kam­pa­nii prze­ciwko pira­tom. 63-62 p.n.e. Próba puczu Katy­liny koń­czy się wojną domową w Rzy­mie ok. 58-57 p.n.e. Król Par­tii Fra­ates III zamor­do­wany przez spi­skow­ców pod wodzą jego dwóch synów, Mitry­da­tesa III i Oro­desa II. Bra­cia wkrótce zaczy­nają wal­czyć mię­dzy sobą. 55 p.n.e. Drugi kon­su­lat Kras­susa i Pom­pe­ju­sza. Ten drugi bie­rze komendę nad wszyst­kimi pro­win­cjami hisz­pań­skimi; Kras­sus dostaje Syrię i pod koniec roku wyjeż­dża z Rzymu. 54 p.n.e. Oro­des II poko­nuje i uśmierca brata. Kras­sus podej­muje eks­pe­dy­cję prze­ciwko niemu i prze­kra­cza Eufrat, roz­bija lokal­nego satrapę i zdo­bywa lub przyj­muje kapi­tu­la­cję kilku miast. 53 p.n.e. Klę­ska Kras­susa pod Kar­rami w star­ciu z Par­tami pod dowódz­twem Sureny. Kon­sul wkrótce ginie, więk­szość jego armii pole­gła lub dostała się do nie­woli. Jego kwe­stor Kasjusz ucieka do Syrii. Arme­nia wyco­fuje się z wojny i wcho­dzi w sojusz z Par­tią. Surena ska­zany na śmierć przez Oro­desa II. Prze­moc poli­tyczna unie­moż­li­wia wybory w Rzy­mie. 52 p.n.e. Pom­pe­jusz trzeci raz wybrany na kon­sula, począt­kowo w poje­dynkę. Siłą przy­wraca spo­kój w Rzy­mie. Nie­wiel­kie grupy Par­tów i ich sojusz­ni­ków doko­nują najaz­dów na Syrię. 51-50 p.n.e. Cyce­ron pro­kon­su­lem Cyli­cji. Jego legiony ście­rają się z oddzia­łami par­tyj­skimi bądź ich sprzy­mie­rzeń­cami. Kasjusz zwy­cięża Par­tów w Syrii. 49-45 p.n.e. Wojna domowa w Rzy­mie mię­dzy Ceza­rem i wrogą mu koali­cją pod wodzą Pom­pe­ju­sza 44 p.n.e. Spi­skowcy pod prze­wo­dem Bru­tusa i Kasju­sza mor­dują Cezara. 44-31 p.n.e. Sze­reg wojen domo­wych w Rzy­mie zakoń­czo­nych poko­na­niem Marka Anto­niu­sza przez Okta­wiana Augu­sta 41 p.n.e. Anto­niusz i Okta­wian gro­mią Bru­tusa i Kasju­sza pod Filippi. 41-40 p.n.e. Par­to­wie z rzym­skimi sojusz­ni­kami pod Kwin­tu­sem Labie­nu­sem zaj­mują Syrię i Judeę. Labie­nus wkra­cza do Azji Mniej­szej. 39 p.n.e. Publiusz Wen­ty­diusz Bas­sus obej­muje dowódz­two w Azji Mniej­szej. Szybko poko­nuje Labie­nusa, który ucieka, lecz zostaje schwy­tany i stra­cony. Wen­ty­diusz poko­nuje Par­tów. 38 p.n.e. Zwy­cię­stwo Wen­ty­diu­sza nad Par­tami pod górą Gin­da­ros. Śmierć Pako­rusa, ulu­bio­nego syna Oro­desa II. Pod koniec roku Anto­niusz jedzie na wschód. Wen­ty­diusz powraca do Rzymu i święci triumf. Oro­desa II detro­ni­zuje i zabija Fra­ates IV, który wymor­do­wał więk­szość braci, by się zabez­pie­czyć przed poten­cjalną rywa­li­za­cją. 37 p.n.e. Anto­niusz wraca do Ita­lii na nego­cja­cje z Okta­wia­nem. 36 p.n.e. Anto­niusz dowo­dzi dużą wyprawą przez Arme­nię do Medii. Po począt­ko­wych suk­ce­sach traci tabor i jest zmu­szony prze­rwać oblę­że­nie. Nie udaje mu się zająć Fra­aspy ani wcią­gnąć Par­tów ani Medów do wal­nej bitwy. Pod­czas odwrotu nie­przy­ja­ciel nęka jego armię i zadaje cięż­kie straty. 34 p.n.e. Anto­niusz wkra­cza do Arme­nii, obala i więzi jej władcę. Powraca do Alek­san­drii i prze­pro­wa­dza tzw. dona­cje alek­san­dryj­skie przy­zna­jące więk­szość ziem wschod­nich swemu potom­stwu z Kle­opa­trą. 31-30 p.n.e. Roz­łam mię­dzy Anto­niu­szem i Okta­wia­nem dopro­wa­dza do kolej­nej wojny domo­wej, w któ­rej ten drugi zwy­cięża pod Akcjum. Anto­niusz i Kle­opa­tra popeł­niają samo­bój­stwo. ok. 31 p.n.e. Fra­ates IV, zaata­ko­wany przez Tyry­da­tesa, zdo­łał go poko­nać. Napast­nik szuka azylu w Rzy­mie i zostaje przy­jęty przez Augu­sta. ok. 26-25 p.n.e. Tyry­da­tes kolejny raz pró­buje oba­lić Fra­atesa IV. Bije wła­sne monety w Seleu­cji, na któ­rych nazywa się "przy­ja­cie­lem Rzymu", osta­tecz­nie jed­nak ponosi klę­skę. 20 p.n.e. August odwie­dza Syrię. Per­trak­ta­cje z Par­tami owo­cują dekla­ra­cją pokoju. W jego ramach Par­to­wie zga­dzają się zwol­nić rzym­skich jeń­ców wraz ze zdo­by­tymi sztan­da­rami. Wśród darów prze­ka­za­nych Fra­ate­sowi IV (wtedy lub póź­niej) zna­la­zła się nie­wol­nica Musa, która zostaje jego fawo­rytą, a potem żoną. 19 p.n.e. Roz­po­czę­cie budowy (lub prze­róbki ist­nie­ją­cego) Łuku Par­tyj­skiego dla uczcze­nia "zwy­cię­stwa" Augu­sta nad Par­tami 11-10 p.n.e. Fra­ates IV odsyła nie­któ­rych synów z rodzi­nami do Rzymu. 2 p.n.e. Śmierć (a może mor­der­stwo) Fra­atesa IV. Syn Musy Fra­ata­kes zostaje kró­lem kró­lów; matka ofi­cjal­nie anga­żuje się w rzą­dze­nie, a jej podo­bi­zna poja­wia się na mone­tach. 1 n.e. Kon­se­kra­cja świą­tyni Marsa Ultora na forum Augu­sta i trium­falne umiesz­cze­nie w niej zwró­co­nych przez Par­tów sztan­da­rów legio­no­wych. Gajusz Cezar obej­muje dowódz­two nad­zwy­czaj­nej eks­pe­dy­cji wschod­niej. 2 Spo­tka­nie Gaju­sza z Fra­ata­ke­sem nad Eufra­tem i potwier­dze­nie pokoju 3-4 Inter­wen­cja Gaju­sza Cezara w Arme­nii. Wódz odnosi ranę, od któ­rej wkrótce umiera. 4 Fra­ata­kes i Musa tracą wła­dzę i ucie­kają na zie­mie rzym­skie. 8 Fak­cje par­tyj­skich nobi­lów ape­lują do Augu­sta, aby przy­słał im Wono­nesa I, syna Fra­atesa IV. Wygnany król wraca do ojczy­zny, wkłada koronę króla kró­lów i poko­nuje Arta­bana II. 12 Arta­ban II powraca i detro­ni­zuje nie­po­pu­lar­nego już Wono­nesa I, który rej­te­ruje do Rzymu. 19 Napię­cie w związku z Arme­nią. Nad­zwy­czajna eks­pe­dy­cja Ger­ma­nika na wschód. Wono­nes usi­łuje wyrwać się spod rzym­skiej kura­teli, ale ginie. Umiera też Ger­ma­nik. 35 Inter­wen­cja Arta­bana II w Arme­nii. Część par­tyj­skich nobi­lów zwraca się do Tybe­riu­sza o przy­sła­nie innego syna Fra­atesa IV. Pierw­szy wybrany umiera, nim zdą­żył tam doje­chać. Na jego miej­sce zostaje wyeks­pe­dio­wany Tyry­da­tes II, eskor­to­wany do gra­nicy przez namiest­nika Syrii Wite­liu­sza. 36 Tyry­da­tes II prze­pę­dza Arta­bana II, lecz zraża do sie­bie wielu stron­ni­ków, dzięki czemu wygna­niec może wró­cić i odpła­cić pięk­nym za nadobne. Wite­liusz i Arta­ban II spo­ty­kają się nad Eufra­tem i pro­lon­gują pokój mię­dzy Rzy­mem i Par­tią. ok. 40-51 Podział Par­tii i wojny domowe 43 Klau­diusz doko­nuje inwa­zji na Bry­ta­nię. 52-53 Wono­nes II najeż­dża Arme­nię, aby osa­dzić tam na tro­nie swego brata Tyry­da­tesa. 55 Kor­bu­lon obej­muje dowódz­two na wscho­dzie. 58 Najazd Kor­bu­lona na Arme­nię i usu­nię­cie Tyry­da­tesa 59 Kor­bu­lon zdo­bywa Tigra­no­certę. 60 Rzy­mia­nie wpro­wa­dzają Tigra­nesa na tron armeń­ski. 61 Tigra­nes najeż­dża Adia­bene. Jego brat Wono­nes II zagraża Syrii. 62 Lucjusz Ceze­niusz Petus otrzy­muje dowódz­two w Kapa­do­cji i wkra­cza do Arme­nii, gdzie ponosi porażkę pod Ran­deją. Kon­flikt koń­czy się na dro­dze per­trak­ta­cji. 66 Tigra­nes udaje się do Rzymu, gdzie Neron koro­nuje go na króla Arme­nii. 66-74 Powsta­nie żydow­skie w Judei 68-69 Wojna domowa w Rzy­mie - "rok czte­rech cesa­rzy". Galba, Oton i Wite­liusz kolejno i na krótko przej­mują wła­dzę, lecz osta­tecz­nym zwy­cięzcą zostaje Wespa­zjan. 72 Namiest­nik Syrii Petus anek­tuje Kapa­do­cję. ok. 75 Ala­no­wie napa­dają na tery­to­rium Par­tów. Wono­nes II prosi Rzym o wspar­cie, lecz spo­tyka się z odmową. 101-102 Pierw­sza wojna dacka Tra­jana 105-106 Druga wojna dacka Tra­jana ok. 110-113 Pli­niusz Młod­szy zarządcą Bity­nii 114-117 Wojna Tra­jana z Par­tami. Rzy­mia­nie zaj­mują Arme­nię i wkra­czają do Medii i Mezo­po­ta­mii. Kte­zy­fon upada, lecz na więk­szo­ści zdo­by­tych ziem wybu­cha powszechna rebe­lia. 115-117 Bunt popu­la­cji żydow­skiej w Egip­cie, Cyre­najce i na Cyprze 117 Hadrian obej­muje tron po śmierci Tra­jana i porzuca nie­mal wszyst­kie pod­bite tery­to­ria. 131 -135 Powsta­nie Bar Kochby w Judei 151 Wolo­ga­zes IV (król Par­tii) pod­po­rząd­ko­wuje Cha­ra­cene. 161 Wolo­ga­zes IV mia­nuje króla Arme­nii. Tar­cia z Rzy­mem dopro­wa­dzają do najaz­dów Par­tów na Kapa­do­cję i Syrię. 162-166 Nomi­na­cja Lucju­sza Werusa na głów­no­do­wo­dzą­cego w woj­nie par­tyj­skiej. Armie rzym­skie nacie­rają na zie­mie Par­tów i zdo­by­wają Seleu­cję i Kte­zy­fon. Anek­to­wana zostaje część tery­to­rium Mezo­po­ta­mii i Rzy­mia­nie narzu­cają pokój na swo­ich warun­kach. Za powra­ca­ją­cym woj­skiem idzie zaraza, co skut­kuje sze­re­giem śmier­cio­no­śnych epi­de­mii. 194-195 Pierw­sza kam­pa­nia wschod­nia Sep­ty­miu­sza Sewera. Po jego odej­ściu do kontr­ataku rusza Wolo­ga­zes V. 197-202 Druga kam­pa­nia wschod­nia Sep­ty­miu­sza Sewera. Rzy­mia­nie raz jesz­cze ata­kują mia­sta kró­lew­skie i zaj­mują Kte­zy­fon. Utwo­rze­nie nowej pro­win­cji Mezo­po­ta­mia. 208-213 Wojna domowa w Par­tii 215-217 Kara­kalla roz­po­czyna wojnę z Par­tami. 217-218 Mor­der­stwo Kara­kalli. Tron przej­muje Makry­nus i kon­ty­nu­uje dzia­ła­nia w Par­tii, lecz bez powo­dze­nia, i koń­czy wojnę ustęp­stwami. Ginie, a cesa­rzem zostaje obwo­łany Helio­ga­bal. 224 Arda­szir I poko­nuje par­tyj­skiego króla kró­lów Arta­bana IV i zakłada dyna­stię Sasa­ni­dów. 226 Arda­szir I wkłada koronę króla kró­lów w Kte­zy­fo­nie. 227-230 Arda­szir I doko­nuje sze­regu najaz­dów na rzym­skie pro­win­cje i osta­tecz­nie zaj­muje więk­szość Mezo­po­ta­mii. 231-232 Alek­san­der Sewer wojuje z Arda­szi­rem, co prawda ze zmien­nym szczę­ściem, odtrą­bia jed­nak suk­ces i powraca do Rzymu. 235-237 Nowe najazdy Par­tów na tery­to­ria rzym­skie 239 Atak Sasa­ni­dów na Dura Euro­pos ok. 240-241 Sza­pur I następcą Arda­szira I. Zdo­bywa Hatrę i podej­muje ataki na zie­mie rzym­skie. 242-244 Gor­dian III pro­wa­dzi eks­pe­dy­cję prze­ciwko Per­som. Po począt­ko­wych suk­ce­sach nie osiąga zbyt wiele i umiera. Cesa­rzem zostaje Filip i wypłaca Sza­pu­rowi okup za zawar­cie pokoju. 252 Napię­cie w kwe­stii Arme­nii. Sza­pur I wzna­wia najazdy na rzym­skie pro­win­cje i łupi wiele miast, w tym Antio­chię. 254 Sza­pur I zdo­bywa Nisi­bis. 256 Per­so­wie oble­gają i zaj­mują Dura Euro­pos. 258 Sep­ty­miusz Ode­nat z Pal­myry zostaje kon­su­lem. 260 Wale­rian pro­wa­dzi walną wyprawę prze­ciwko Per­som, ponosi jed­nak klę­skę i resztę życia spę­dza w nie­woli. Sza­pur I najeż­dża zie­mie rzym­skie. 261 Ode­nat otrzy­muje dowódz­two nad­zwy­czajne. 262 Ode­nat zwy­cięża Per­sów i zapusz­cza się pra­wie pod Kte­zy­fon. ok. 266 Kolejny wypad Ode­nata na Kte­zy­fon ok. 266-267 Ode­nat ginie zamor­do­wany. Dowódz­two przej­muje Zeno­bia w imie­niu ich syna Sep­ty­miu­sza Wabal­la­tusa. 269-270 Woj­ska Zeno­bii opa­no­wują więk­szość rzym­skiego wschodu, w tym Egipt. 271 Wabal­la­tus ofi­cjal­nie ogło­szony cesa­rzem 272 Aure­lian ata­kuje i poko­nuje reżim Zeno­bii. ok. 272 Śmierć Sza­pura I 273 Bunt w Pal­my­rze, szybko stłu­miony przez Rzy­mian 282-283 Karus najeż­dża Per­sję, gdzie rządy spra­wuje Bah­ram II. Moż­liwe, że zdo­był Kte­zy­fon, umiera jed­nak (bądź zostaje zamor­do­wany) i kam­pa­nia spełza na niczym. 296 Król per­ski Narses inter­we­niuje w Arme­nii i obala jej władcę. 297 Cesarz Gale­riusz wysłany prze­ciwko Sasa­ni­dom ponosi porażkę w Mezo­po­ta­mii. 298 Gale­riusz poko­nuje Narsesa w Arme­nii i przej­muje jego harem. 299 Kon­flikt zakoń­czony trak­ta­tem na warun­kach bar­dzo korzyst­nych dla Rzymu ok. 336 Napię­cie i star­cia na wschod­nich rubie­żach. Kon­stan­tyn szy­kuje wielką eks­pe­dy­cję prze­ciwko Per­som. 337 Śmierć Kon­stan­tyna i prze­chwy­ce­nie wła­dzy przez jego synów ok. 337-338 Nie­udana próba zaję­cia Nisi­bis przez Sasa­ni­dów ok. 339 Kam­pa­nia Kon­stan­cju­sza II prze­ciwko Per­som ok. 343 Kon­stan­cjusz II ata­kuje tery­to­rium Per­sji. 344 Nie­roz­strzy­gnięta bitwa pod Sin­garą 346 Kolejna nie­udana próba zaję­cia Nisi­bis przez Sasa­ni­dów 353-358 Chwiejny pokój mię­dzy impe­riami 359 Sza­pur II najeż­dża zie­mie rzym­skie, oblega i zdo­bywa Amidę. 360 Nowa wyprawa Sza­pura II, zdo­by­cie Sin­gary i Bez­abde. Kon­stan­cjusz II kontr­ata­kuje, lecz z mier­nym skut­kiem. 361 Julian ogła­sza się cesa­rzem, przez co Kon­stan­cjusz II zmu­szony jest wstrzy­mać się od dal­szej ofen­sywy prze­ciwko Sasa­ni­dom. 363 Julian wkra­cza do Per­sji i dociera do Kte­zy­fonu, nie pró­buje jed­nak zało­żyć oblę­że­nia i roz­po­czyna odwrót, lecz ginie w potyczce. Na tron wstę­puje Jowian i nego­cjuje trak­tat poko­jowy korzystny dla Per­sów. ok. 367-370 Okres napięć mię­dzy impe­riami ok. 376 Kró­lowa Mawia ata­kuje zie­mie rzym­skie, póki nie zostaje zawarty pokój. 381-387 Czas napięć i utar­czek. Po dłu­gich per­trak­ta­cjach nastaje pokój oku­piony podzia­łem Arme­nii. 395 Watahy Hunów napa­dają na tery­to­ria rzym­skie i per­skie. 410 Rzym złu­piony przez Gotów 420-421 Kolejny kon­flikt rzym­sko-per­ski 429 Wan­da­lo­wie prze­pra­wiają się do Afryki i w kolej­nych latach opa­no­wują tam­tej­sze pro­win­cje Rzymu. 440-441 Kolejny kon­flikt rzym­sko-per­ski 445 Złu­pie­nie Rzymu przez Wan­da­lów ok. 469 Peroz poko­nany przez Hefta­li­tów (Bia­łych Hunów) ok. 484 Huno­wie ponow­nie zadają klę­skę i śmierć Pero­zowi. 502 Kawad I napada na rzym­ską Arme­nię i Mezo­po­ta­mię. 503 Kawad I zdo­bywa Amidę. Rzy­mia­nom nie udaje się zająć Nisi­bis. Sasa­ni­dzi pusto­szą zie­mie rzym­skie i nakła­dają haracz na mia­sta. 504 Rzy­mia­nie wyne­go­cjo­wują kapi­tu­la­cję Amidy. 506 Zawar­cie ogól­nego pokoju 513 Rebe­lia w per­skiej czę­ści Arme­nii ok. 519 Arab­ski wódz sprzy­mie­rzony z Sasa­ni­dami napada na tery­to­rium rzym­skie. 521-522 Król Lazyki ucieka do Rzy­mian. 524-525 Król Ibe­rii kau­ka­skiej zwraca się do Justyna o pomoc prze­ciwko Sasa­ni­dom. ok. 525 Nie­sku­teczne nego­cja­cje o adop­cję Cho­sro­esa I przez Justyna 526 Wybuch wojny rzym­sko-per­skiej. Rzy­mia­nie ata­kują per­ską Arme­nię. 527 Dzia­ła­nia rzym­skie ze zmien­nym szczę­ściem. Nie­udana próba zdo­by­cia Nisi­bis 528 Cięż­kie walki, Rzy­mia­nie kil­ka­krot­nie pobici 529 Kon­flikt trwa, wza­jemne ataki i kontr­ataki. 530 Beli­za­riusz zwy­cięża w zacię­tej bitwie pod Darą. 531 Per­so­wie zapusz­czają się na tery­to­rium rzym­skie. Beli­za­riusz odpiera atak i ściga ucho­dzą­cych, lecz póź­niej zostaje pobity pod Cal­li­ni­cum i Justy­nian odbiera mu dowódz­two. 532 Dłu­gie nego­cja­cje koń­czą się zawar­ciem wie­czy­stego pokoju. 538 Pierw­sze zetknię­cie Rzy­mian z Awa­rami 540 Cho­sroes I pro­wa­dzi wielką eks­pe­dy­cję na tereny rzym­skiej Syrii i łupi Antio­chię. 541 Rzy­mia­nie napa­dają na zie­mie per­skie, lecz bez więk­szych suk­ce­sów. Wybuch i szyb­kie roz­prze­strze­nia­nie się zarazy justy­niań­skiej 542 Nowa kam­pa­nia Cho­sro­esa I na tere­nach rzym­skich 543 Kolejny najazd Cho­sro­esa I. Kró­lowi nie udaje się zaję­cie Edessy, lecz przed odwro­tem wymu­sza okup. 545 Usta­le­nie pię­cio­let­niego rozejmu 547-549 Wojna w Lazyce z udzia­łem Rzy­mian i Per­sów, jed­nak bez peł­nego wzno­wie­nia kon­fliktu w innych regio­nach 551 Prze­dłu­że­nie rozejmu, jed­nak walki w Lazyce cią­gną się jesz­cze przez dzie­sięć lat. ok. 552 Mnisi prze­my­cają jedwab­niki do impe­rium rzym­skiego. 562 Zawar­cie pokoju rzym­sko-per­skiego na pięć­dzie­siąt lat ok. 568 Do Kon­stan­ty­no­pola przy­bywa posel­stwo zachod­nich Tur­ku­tów z kaga­natu Muhan-chana. Lud ten staje się poważną siłą na gra­nicy Per­sji. 569 Justyn II odma­wia zapła­ce­nia Per­som kolej­nej raty daniny uzgod­nio­nej w trak­ta­cie. ok. 570 Wojna Cho­sro­esa I z zachod­nimi Tur­ku­tami. Naro­dziny Maho­meta (nie­wy­klu­czona jest data wcze­śniej­sza). 571 Bunt w per­skiej Arme­nii 572 Justyn II wsz­czyna otwarte dzia­ła­nia wojenne prze­ciwko Per­sji. 573 Per­so­wie zdo­by­wają Darę. Justyn II doznaje zała­ma­nia psy­chicz­nego. 574 Zawie­sze­nie broni mię­dzy Rzy­mem i Per­sją, począt­kowo na rok, póź­niej prze­dłu­żone na cztery lata, nie­obej­mu­jące jed­nak Arme­nii 576 Poważna klę­ska Cho­sro­esa I w Arme­nii 578 Sta­ra­nia o prze­obra­że­nie rozejmu w trak­tat poko­jowy zawo­dzą. Wojna roz­pala się na nowo w Mezo­po­ta­mii. Obie strony wraz z sojusz­ni­kami ata­kują się nawza­jem. 586 Awa­ro­wie oble­gają Salo­niki. 589-590 Bunt per­skiego wodza Bah­rama Czo­bina prze­ciwko Cho­sro­esowi II. Król chroni się na zie­miach rzym­skich. Mau­ry­cjusz udziela mu wspar­cia mili­tar­nego, by mógł odzy­skać wła­dzę. 591 Upo­raw­szy się z bun­tow­ni­kiem, Cho­sroes II uzgad­nia z Mau­ry­cju­szem warunki pokoju i koń­czy wie­lo­let­nią wojnę. ok. 595-601 Cho­sroes II zmaga się z bun­tem byłego sprzy­mie­rzeńca i w końcu zwy­cięża. 602 Mord na Mau­ry­cju­szu i jego rodzi­nie. Na tron wstę­puje Fokas. 603 Cho­sroes II roz­po­czyna nową wojnę z Rzy­mia­nami. 604 Per­so­wie zdo­by­wają Darę i wygry­wają bitwy w Arme­nii. 605 Kolejne per­skie zwy­cię­stwa 607 Suk­cesy Per­sów w Arme­nii 608 Hera­kliusz pod­nosi bunt prze­ciwko Foka­sowi. 609 Nowe per­skie zwy­cię­stwa. Woj­ska Hera­kliu­sza zaj­mują Egipt. 610 Hera­kliusz zdo­bywa Kon­stan­ty­no­pol. Egze­ku­cja Fokasa. Per­so­wie zaj­mują Antio­chię. Maho­met roz­po­czyna naucza­nie w Mekce. 611 Per­so­wie zaj­mują Ceza­reę w Azji Mniej­szej. 613 Hera­kliusz sta­wia czoło Per­som i ponosi klę­skę. Upa­dek Damaszku 614 Per­so­wie zdo­by­wają Jero­zo­limę. 615 Per­so­wie docie­rają nad Bos­for. Senat rzym­ski śle do Cho­sro­esa II list z prośbą o per­trak­ta­cje, spo­tyka się jed­nak z odmową. 616-617 Kolejne per­skie suk­cesy 619 Per­so­wie zaj­mują Egipt i zdo­by­wają Alek­san­drię. 622 Hera­kliusz podej­muje nie­wielką ofen­sywę w Azji Mniej­szej i zwy­cięża. Maho­met i jego ucznio­wie wygnani z Mekki udają się do Medyny. 623 Hera­kliusz o włos unika zasadzki pod­czas nego­cja­cji z Awa­rami, doga­duje się jed­nak z nimi i kupuje pokój. 624 Hera­kliusz wyru­sza z więk­szymi siłami przez Arme­nię do Atro­pa­tene i nisz­czy świą­ty­nię ognia w Tebar­mais. 624-625 Hera­kliusz zimuje w Kau­ka­zie. Per­so­wie per­trak­tują z Tur­ku­tami. 625 Hera­kliusz roz­wija ofen­sywę w Per­sji. Poko­nuje kolejno trzy armie sasa­nidz­kie. 626 Hera­kliusz wyco­fuje się na zie­mie rzym­skie. Silne natar­cie per­skie w kie­runku Bos­foru w koor­dy­na­cji z ata­kiem Awa­rów na Kon­stan­ty­no­pol. Po nie­uda­nym oblę­że­niu mia­sta Awa­ro­wie się wyco­fują. Tur­ku­to­wie zaczy­nają ata­ko­wać Per­sów. 627 Hera­kliusz wyru­sza z Lazyki na nową wielką ofen­sywę i spo­tyka się z armią tur­kucką pro­wa­dzoną przez chana. Rzym­sko-tur­kucki sojusz przy­pie­czę­to­wany. Oblę­że­nie Tbi­lisi 627-628 Pod koniec 627 r. Hera­kliusz gromi armię per­ską i masze­ruje na Kte­zy­fon. Cho­sroes II wyco­fuje się, traci wła­dzę w wyniku prze­wrotu pała­co­wego. Koronę przej­muje Kawad II i roz­po­czyna nego­cja­cje poko­jowe. 629 Oddział rzym­ski roz­bija watahę arab­skich muzuł­ma­nów. 629-630 Bunt Szar­ba­raza prze­ciwko Kawa­dowi II, wspie­rany przez Rzy­mian. Jego rządy nie potrwały długo, lecz pokój z Rzy­mianami zostaje utrwa­lony i woj­ska per­skie wyco­fują się z oku­po­wa­nych ziem. 630 Hera­kliusz odwozi frag­ment praw­dzi­wego krzyża oraz inne reli­kwie do Jero­zo­limy. Maho­met z wyznaw­cami zaj­mują Mekkę; liczne mia­sta prze­cho­dzą na jego stronę bądź zostają zdo­byte. ok. 632 Śmierć Maho­meta 632-633 Coraz częst­sze najazdy Ara­bów na zie­mie rzym­skie. Hera­kliusz zarzą­dza prze­rzu­ce­nie sił wyco­fa­nych z Afryki na rubież wschod­nią, ale lokalne wła­dze odma­wiają wyko­na­nia roz­kazu. 634 Maho­me­ta­nie doko­nują napa­dów na tery­to­ria rzym­skie i per­skie. 636 Ara­bo­wie gro­mią Rzy­mian w bitwie nad Jar­mu­kiem. 638 Maho­me­ta­nie roz­bi­jają armię sasa­nidzką pod Kadi­sijją. Jero­zo­lima pod­daje się Ara­bom. 640-642 Ara­bo­wie opa­no­wują Egipt i zdo­by­wają Alek­san­drię. 641 Najazd arab­ski na Ceza­reę Nad­mor­ską. Inne siły zaj­mują Try­po­li­ta­nię w pół­noc­nej Afryce. 645 Rzym­ska flota usi­łuje odbić Alek­san­drię, lecz zostaje odparta. ok. 650-653 Nie dając sobie rady z arab­skimi najaz­dami z Syrii, Kon­stans II płaci okup za ich zaprze­sta­nie. 651 Jez­de­gerd III ginie w woj­nie domo­wej. 654 Flota arab­ska ata­kuje Kon­stan­ty­no­pol. 656-661 Wewnętrzne spory dopro­wa­dzają do wybu­chu wojny domo­wej mię­dzy muzuł­ma­nami. 663 Ara­bo­wie najeż­dżają Azję Mniej­szą. 665-666 Poważny najazd arab­ski na rzym­ską Afrykę wyrzą­dza duże szkody i zmu­sza Rzy­mian do pła­ce­nia daniny. Zawarty pokój nie trwa długo i w ciągu następ­nych dzie­się­cio­leci Ara­bo­wie zaj­mują resztę pro­win­cji afry­kań­skich. 711 Inwa­zja arab­ska na Hisz­pa­nię

PRZEDMOWA

Jestem pasjo­na­tem histo­rii. Nie­trudno u mnie o eks­cy­ta­cję nie­mal każ­dym okre­sem i tema­tem, ale szcze­gólny pociąg czu­łem zawsze do Rzy­mian - o czym wie każdy, komu nie są obce moje prace. Pod pew­nym wzglę­dem jest to kolejna o nich książka, ponie­waż w ich dzie­jach tyle jest do odkry­cia i zro­zu­mie­nia, poskła­da­nia w całość z zacho­wa­nej lite­ra­tury i frag­men­tów tek­stów, inskryp­cji, monet i zna­le­zisk arche­olo­gicz­nych z tej nie­sa­mo­wi­tej epoki. Stu­dio­wa­łem histo­rię Rzymu całe doro­słe życie i na­dal się uczę - nie tylko dla­tego, że cią­gle docho­dzą nowe odkry­cia.

Jest to też książka o innym impe­rium: Par­tów, a póź­niej Per­sów sasa­nidz­kich. Tu dla odmiany część ich dzie­jów można opo­wie­dzieć z innego punktu widze­nia niż źró­dła rzym­skie. Par­to­wie poja­wiają się w III wieku p.n.e. i two­rzą wiel­kie kró­le­stwo obej­mu­jące dzi­siej­szy Iran, Irak, więk­szość Syrii, w pew­nych okre­sach też część Afga­ni­stanu, Turk­me­ni­stanu, Azer­bej­dżanu i Gru­zji, mające rów­nież wpływy poza gra­ni­cami, szcze­gól­nie na Pół­wy­spie Arab­skim. Przez ponad trzy stu­le­cia Par­to­wie byli sąsia­dami i rywa­lami Rzymu, a potem, gdy w 224 roku n.e. upa­dła ich ostat­nia dyna­stia, ich miej­sce zajęli Sasa­ni­dzi, któ­rzy przez następne cztery wieki wła­dali prak­tycz­nie tym samym impe­rium. Ani Par­to­wie, ani Per­so­wie ni­gdy nie zostali pod­bici przez Rzy­mian, za to jedni i dru­dzy zada­wali dru­zgo­cące klę­ski rzym­skim armiom i eks­pe­dy­cjom.

Cho­ciaż przed­sta­wiam tu histo­rię rywa­li­za­cji mię­dzy dwoma impe­riami, która czę­sto pro­wa­dziła do wojen, jest to jed­nak zara­zem opo­wieść o ich poko­jo­wej koeg­zy­sten­cji. U szczytu potęgi cesar­stwo rzym­skie dalece prze­wyż­szało pań­stwo par­tyj­sko-per­skie nie tylko pod wzglę­dem zasięgu tery­to­rial­nego, lecz także popu­la­cji i bogac­twa. Jed­nakże to wschod­nie impe­rium prze­ra­stało każdy z pobli­skich ludów i kró­lestw co naj­mniej o rząd wiel­ko­ści. Jedy­nym wyjąt­kiem były Chiny, zbyt jed­nak odle­głe od Par­tii-Per­sji, nie mówiąc już o Rzy­mie, na jakie­kol­wiek liczące się inte­rak­cje. Pań­stwo Par­tów i Per­sów było też bar­dziej wyra­fi­no­wane od sąsia­dów w kate­go­riach admi­ni­stra­cji, gospo­darki i spraw­no­ści mili­tar­nej. Rzy­mia­nie dość wcze­śnie się zorien­to­wali, że Par­tów należy trak­to­wać ina­czej niż inne ludy i w rezul­ta­cie darzyli ich więk­szym sza­cun­kiem. Tak samo dzia­łało to w drugą stronę.

Przez ponad sie­dem wie­ków kon­ku­ru­jące impe­ria egzy­sto­wały rów­no­le­gle i dla­tego ważne jest, aby rozu­mieć bieg wyda­rzeń z punktu widze­nia ich obu. Rów­nie istotna jest rola wszyst­kich innych państw wessa­nych w wir tej rywa­li­za­cji. Wszy­scy byli w niej aktyw­nymi gra­czami; nawet poli­tyczne drob­no­ustroje czę­sto usil­nie sta­rały się wycią­gnąć ze współ­za­wod­nic­twa mocarstw jak naj­więk­sze korzy­ści dla sie­bie. Mimo całej swej potęgi ani Rzy­mia­nie, ani Par­to­wie, ani Sasa­ni­dzi nie mieli peł­nej kon­troli nad sprzy­mie­rzeń­cami, nie mówiąc o innych przy­wód­cach i gru­pach bar­dziej odda­lo­nych od ich gra­nic.

Sie­dem stu­leci to spory kawał czasu. Jeżeli przy­jąć, że jed­nemu poko­le­niu odpo­wiada trzy­dzie­ści lat, to od pierw­szego zetknię­cia się Rzy­mian i Par­tów do nagłego upadku impe­rium Sasa­ni­dów i skur­cze­nia się rzym­skiej potęgi w obli­czu arab­skiej eks­pan­sji prze­wi­nęło się dwa­dzie­ścia kilka gene­ra­cji. Cof­nąw­szy się o podobny okres od dnia dzi­siej­szego, wylą­do­wa­li­by­śmy w świe­cie śre­dnio­wie­cza, i to zanim jesz­cze spu­sto­szyła go czarna śmierć. Jak z tego wynika, nie da się w jed­nej książce szcze­gó­łowo zre­la­cjo­no­wać wszyst­kiego, co zaszło na prze­strzeni sied­miu­set lat, ani nawet wszyst­kich inte­rak­cji na styku obu impe­riów. Cza­sem trzeba coś stre­ścić, cza­sem upro­ścić - chyba że dany temat jest istotny dla naszego zro­zu­mie­nia. Gene­ral­nie pomi­ną­łem imiona i nazwy miejsc, jak rów­nież ter­miny tech­niczne wszę­dzie tam, gdzie nie miały zasad­ni­czego zna­cze­nia. Prace wymie­nione w przy­pi­sach pomogą zain­te­re­so­wa­nemu czy­tel­ni­kowi zgłę­bić nie­które kwe­stie bar­dziej szcze­gó­łowo czy też dowie­dzieć się wię­cej o struk­tu­rach rzym­skiej i par­tyj­sko-per­skiej armii oraz pań­stwo­wo­ści.

Zale­żało mi, by podać treść na tyle pro­sto i jasno, na ile to moż­liwe bez szkody dla zro­zu­mie­nia biegu i przy­czyn wyda­rzeń. Sta­ra­łem się tu objąć mak­sy­mal­nie dużo mate­riału, zara­zem poświę­ca­jąc wię­cej miej­sca i uwagi pew­nym co istot­niej­szym zaszło­ściom. Nar­ra­cja histo­ryczna to ważna rzecz, choć może nie­modna w krę­gach aka­de­mic­kich. Wszel­kie tezy, teo­rie czy wizje naukowe mają wszak sens tylko wtedy, gdy są kom­pa­ty­bilne z dostęp­nymi dowo­dami histo­rycz­nymi, kształ­tu­ją­cymi naj­bar­dziej praw­do­po­dobną wer­sję wyda­rzeń. Tego spraw­dzianu wiele ele­gancko wywie­dzio­nych hipo­tez nie prze­cho­dzi - i wła­śnie dla­tego mało kto z ich zwo­len­ni­ków chce go sto­so­wać. Tylko wtedy, gdy histo­ria jest w pełni zro­zu­miana, warto szu­kać w niej lek­cji. Aby zro­zu­mieć ten jej frag­ment - jak zresztą dowolny inny epi­zod w dzie­jach ludz­ko­ści - trzeba sta­rać się ujrzeć ją oczyma ludzi, zarówno jed­no­stek, jak i grup, któ­rzy ode­grali jakąś rolę w tym, co się działo.

Na następ­nych stro­ni­cach wiele miej­sca zajmą dzia­ła­nia wojenne. Rzy­mia­nie i Par­to­wie oraz Sasa­ni­dzi o wiele wię­cej czasu prze­żyli w pokoju, niż woju­jąc mię­dzy sobą, ale tak już jest, że źró­dła znacz­nie czę­ściej i szcze­gó­ło­wiej mówią nam o wiel­kich, dra­ma­tycz­nych wyda­rze­niach, zatem także o woj­nach, niż o cza­sach spo­koj­nych, kiedy nie docho­dzi do poru­sza­ją­cych, strasz­nych czy­nów. Oczy­wi­ście kam­pa­nii i dłuż­szych wojen w inte­re­su­ją­cym nas miej­scu i cza­sie nie bra­ko­wało, jed­na­ko­woż żadne z impe­riów - z moż­li­wymi nie­licz­nymi wyjąt­kami - ni­gdy nie rzu­ciło całych swo­ich zaso­bów do walki z rywa­lem na śmierć i życie. Ście­rały się wie­lo­krot­nie, zawsze jed­nak z nasta­wie­niem, że po zakoń­cze­niu kon­fliktu prze­ciw­nik na­dal będzie ist­niał. W prze­szło­ści zwłasz­cza Rzy­mia­nie wyka­zy­wali skłon­ność do upar­tej kon­ty­nu­acji wojny, dopóki nie­przy­ja­ciel nie zosta­nie wchło­nięty lub per­ma­nent­nie zneu­tra­li­zo­wany, zamie­nia­jąc się w lojal­nego sprzy­mie­rzeńca bądź zni­ka­jąc ze sceny jako byt poli­tyczny. To się nie stało z Par­tią ani Per­sją i nie ma też oznak, że Rzy­mia­nie kie­dy­kol­wiek usi­ło­wali do tego dopro­wa­dzić. Nie zna­czy to, że obie strony nie wal­czyły z ogromną deter­mi­na­cją. Zwy­cię­stwo zawsze było ważne, jed­nak ambi­cje co do jego zna­cze­nia nie się­gały poziomu total­nej i trwa­łej klę­ski prze­ciw­nika. W tych woj­nach ude­rza ich ogra­ni­czony cha­rak­ter - tak pod wzglę­dem skali i czasu trwa­nia, jak i kon­se­kwen­cji.

Na Zacho­dzie według aktu­al­nej ten­den­cji wojna ma być roz­strzy­ga­jąca. Po czę­ści wynika to z coraz mniej­szego zmi­li­ta­ry­zo­wa­nia spo­łecz­no­ści, tak że mało który komen­ta­tor i nawet przy­wódca zdaje się orien­to­wać, co woj­sko i siła mili­tarna mogą, a czego nie mogą osią­gnąć. W jesz­cze więk­szym stop­niu przy­czy­nia się do tego nie­usta­jąca fascy­na­cja XX-wiecz­nymi woj­nami świa­to­wymi, zwłasz­cza drugą, wciąż świeżą w zbio­ro­wej pamięci. Pierw­sza, zwana w swoim cza­sie wielką, bywa postrze­gana jako bez­sen­sowna, jako że zale­d­wie dwa­dzie­ścia jeden lat póź­niej roz­go­rzał następny glo­balny kon­flikt. W powszech­nym poję­ciu pierw­sza świa­towa nie tylko nie była "wojną, która położy kres wszyst­kim woj­nom", jak wtedy gło­szono, ale nawet tak naprawdę nie wygrali jej alianci - co jak na iro­nię współ­brzmi z tym, co twier­dził Hitler. Naro­do­wo­so­cja­li­styczne Niemcy i impe­rialna Japo­nia roz­pę­tały potem wojnę, która eks­plo­do­wała bru­tal­no­ścią, zagładą i znisz­cze­niem na bez­pre­ce­den­sową skalę, ale tym razem alianci wła­ści­wie wyko­nali robotę. Roose­velt ogło­sił zamiar walki aż do bez­wa­run­ko­wej kapi­tu­la­cji nie­przy­ja­ciela - i tak się też stało. Japo­nia i Niemcy (co prawda z początku tylko w czę­ści) prze­obra­ziły się w poko­jowe demo­kra­cje bez szansy na ponowne wywo­ła­nie wojny, ale nie utra­ciły toż­sa­mo­ści poli­tycz­nej - choć w tym dru­gim przy­padku z trwa­ją­cym ponad czter­dzie­ści lat podzia­łem na dwa odrębne i wza­jem­nie nie­przy­ja­zne byty pań­stwowe.

Skala prze­mian w Niem­czech i Japo­nii była bar­dziej dra­styczna niż w wyniku więk­szo­ści wojen w dzie­jach ludz­ko­ści, tak samo jak oba kon­flikty świa­towe prze­wyż­szały je zasię­giem, roz­ma­chem i bły­ska­wicz­nym postę­pem tech­no­lo­gii. Nie­raz bywało, że wyraź­nie sil­niej­sza, bar­dziej bez­względna spo­łecz­ność uni­ce­stwiała bądź czę­ściej wchła­niała słab­szą. Ludy zosta­wały pod­bite, cza­sem nie­odwo­łal­nie, cza­sem tylko na parę dzie­się­cio­leci. Na ogół jed­nak zor­ga­ni­zo­wane pań­stwa przez wiele poko­leń podej­mo­wały wojny z tymi samymi prze­ciw­ni­kami, gdyż sama geo­gra­fia czy­niła ich rywa­lami. Unia Euro­pej­ska wykieł­ko­wała i wyro­sła z pra­gnie­nia, by przez powią­za­nie naj­waż­niej­szych dzie­dzin ich gospo­da­rek mak­sy­mal­nie utrud­nić, a naj­le­piej unie­moż­li­wić ponowny kon­flikt mię­dzy Niem­cami i Fran­cu­zami. W prze­szłych wie­kach Fran­cja i roz­ma­ite pań­stewka nie­miec­kie wal­czyły z sobą wie­lo­krot­nie; zda­rzało się też, że wcho­dziły w sojusz prze­ciwko innym nacjom pró­bu­ją­cym wybić się na lep­sze pozy­cje. Wojny mogą znisz­czyć reżim - jak na przy­kład impe­rium Napo­le­ona w 1814 i osta­tecz­nie w 1815 roku - ale nie cho­dzi w nich o wyma­za­nie pań­stwa z mapy. Fran­cja prze­trwała, nieco okro­jona tery­to­rial­nie, ale w zasa­dzie taka sama i na­dal bar­dzo silna. To samo można powie­dzieć o więk­szo­ści kon­fliktów w dzie­jach: były ogra­ni­czone, pro­wa­dzone nie do zagłady, lecz do mniej trwa­łego skutku, zwy­kle w postaci wyne­go­cjo­wa­nego układu. Zwy­cięz­com wystar­czało usta­le­nie mak­sy­mal­nych korzy­ści dla sie­bie i prze­su­nię­cia rów­no­wagi sił przy­naj­mniej na jakiś czas.

Nie­stety, w chwili gdy to piszę, wojna w Ukra­inie trwa już od kilku mie­sięcy i przy­po­mina tym, któ­rzy wolą o takich rze­czach nie myśleć, że we współ­cze­snym świe­cie kon­flikty zbrojne wciąż się zda­rzają, i to nawet w Euro­pie. Jed­nym z licz­nych zaska­ku­ją­cych aspek­tów począt­ko­wej reak­cji na rosyj­ską agre­sję było to, jak szybko wielu komen­ta­to­rów i poli­ty­ków zda­wało się zapo­mi­nać o woj­nach, które zapło­nęły po roz­pa­dzie Jugo­sła­wii i zebrały okrutne żniwo śmierci, mimo że topo­gra­fia regionu i układ zaan­ga­żo­wa­nych sił dawały mniej­sze poczu­cie maso­wych zma­gań. Na razie woj­ska rosyj­skie czy­nią powolne, lecz stałe postępy we wschod­niej Ukra­inie, wsku­tek prze­wagi w nisz­czy­ciel­skiej sile arty­le­rii i innych broni wspar­cia oraz tak­tyki lepiej dopa­so­wa­nej do ich moc­nych stron niż w począt­ko­wych ope­ra­cjach.

Stany Zjed­no­czone i ich natow­scy sojusz­nicy oraz w mniej­szym stop­niu Unia Euro­pej­ska obło­żyły Rosję sank­cjami i wspie­rają Ukra­iń­ców dosta­wami broni, sprzętu i pie­nię­dzy, pod­kre­śla­jąc przy tym, że nie włą­czą się do walki bez­po­śred­nio. Poja­wiają się jed­nak w róż­nych pań­stwach głosy kwe­stio­nu­jące ogło­szone cele i choć ogól­nie panuje więk­sza jed­ność, niżby można sądzić po mie­sią­cach poprze­dza­ją­cych najazd, to podzia­łów nie bra­kuje. Rosja odpo­wie­działa wła­snymi posu­nię­ciami eko­no­micz­nymi, dopro­wa­dza­jąc do rap­tow­nego wzro­stu cen paliw w Euro­pie, a kon­se­kwen­cje wojny mię­dzy dwoma z naj­więk­szych świa­to­wych pro­du­cen­tów zboża wymu­siły pod­wyżkę cen żyw­no­ści i mogą wręcz poskut­ko­wać nie­do­stat­kiem, a nawet gło­dem w kra­jach leżą­cych o tysiące kilo­me­trów od strefy walki.

Na­dal jest to wojna ogra­ni­czona, w naj­oczy­wist­szy spo­sób dla­tego, że Rosja dys­po­nuje wiel­kim arse­na­łem nukle­ar­nym, ale do tej pory go nie użyła i, miejmy nadzieję, nie użyje. Rosja­nie liczyli na to, że zosta­nie szybko roz­strzy­gnięta na ich korzyść, jak to się im udało z zaję­ciem Krymu i innych regio­nów w 2014 roku. Przy­wódcy zachodni dzia­łają w opar­ciu o moż­li­wość nakła­da­nia sank­cji tak na Rosję jako pań­stwo, jak i na jej indy­wi­du­al­nych oby­wa­teli oraz udzie­la­nia Ukra­inie poważ­nej pomocy mili­tar­nej, pozo­sta­jąc jed­nak tylko obser­wa­to­rami nie­za­an­ga­żo­wa­nymi bez­po­śred­nio i nie­po­no­szą­cymi zbyt dużych kon­se­kwen­cji. Per­spek­tywa jest natu­ral­nie inna w kra­jach bar­dziej odda­lo­nych niż te gra­ni­czące z Rosją lub Ukra­iną, w więk­szo­ści nale­żące daw­niej do bloku sowiec­kiego. Istot­nym czyn­ni­kiem w tej grze są też oso­bo­wo­ści róż­nych przy­wód­ców oraz sfery poli­tyki wewnętrz­nej, w któ­rych dzia­łają. Nikt na razie nie wie, jak długo entu­zja­styczne popar­cie dla Ukra­iń­ców utrzyma się w obli­czu wyso­kich kosz­tów i praw­do­po­dob­nych nie­do­bo­rów ener­gii w nad­cho­dzą­cej zimie - choć zanim ta książka się ukaże, owe mie­siące przejdą już do histo­rii i wszy­scy będziemy wie­dzieli, jak było.

Wszystko to służy za przy­po­mnie­nie, jak mogą się toczyć wyda­rze­nia - także te przed tyloma wie­kami, o któ­rych wiemy znacz­nie mniej. Histo­ria ni­gdy nie wstrzy­muje biegu, a ludzka natura nie zmie­niła się zasad­ni­czo od epoki kamien­nej. Ludzie są tak samo głupi i mądrzy, uprzejmi i wredni, szczo­drzy i skąpi, odważni i tchórz­liwi, sprawni i nie­kom­pe­tentni, przy­wódcy zaś są zdolni lub nie, rze­czowi lub nie, ulu­bień­cami For­tuny lub prze­ciw­nie, jak byli od zawsze. Nie­zmienny wpływ mają też inne czyn­niki, jak choćby pogoda, od któ­rej zależy, czy grunt będzie dosta­tecz­nie twardy, by można się poru­szać po bez­dro­żach, albo jak stan i zasięg sieci dróg.

Histo­ria jest cenna, pomaga nam bowiem nieco lepiej zro­zu­mieć nasz wła­sny świat. Oczy­wi­ście absur­dem byłoby twier­dze­nie, że rywa­li­za­cja Rzymu i Per­sji poka­zuje nam dokład­nie, jak inter­pre­to­wać kon­flikt w XXI wieku, lecz jej bada­nie może nam tro­chę pomóc w pozna­niu ludz­kiej natury. Na pewno dobrą zasadą przy pró­bach wycią­ga­nia lek­cji z histo­rii jest zba­dać ją jak naj­sze­rzej. Fascy­na­cja drugą wojną świa­tową spra­wia, że każ­demu przy­wódcy można przy­piąć ety­kietkę Chur­chilla albo Cham­ber­la­ina. Podob­nie czę­sto się mówi o nie­bez­pie­czeń­stwie zwią­za­nym z poli­tyką nie­draż­nie­nia bestii, czemu już rza­dziej towa­rzy­szą prze­my­ślane suge­stie, jak postę­po­wać ina­czej. Nie każda sytu­acja jest zasad­ni­czo taka sama jak pod koniec lat trzy­dzie­stych ubie­głego wieku i nie każdy przy­wódca postrze­gany jako wrogi jest Hitle­rem, zwłasz­cza zaś mają­cym za sobą mili­tarną i gospo­dar­czą potęgę naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nych Nie­miec. Nie zna­czy to, że zagro­że­nia można lek­ce­wa­żyć. Po pro­stu każdą sytu­ację trzeba widzieć taką, jaka naprawdę jest, a nie dopa­try­wać się w niej zwy­kłej powtórki tego czy innego epi­zodu z prze­szło­ści. Wiele można zyskać, stu­diu­jąc dużo wię­cej epok histo­rycz­nych.

W przy­padku Rzy­mian, Par­tów i Sasa­ni­dów można zna­leźć luźne para­lele w ogra­ni­cze­niach dzia­łań wojen­nych wpro­wa­dza­nych przez oba impe­ria. Widać w nich respekt, a nawet strach przed poten­cjalną mocą nie­przy­ja­ciela prze­mie­szane z wyczu­ciem, jak duża skala kon­fliktu byłaby naprawdę korzystna, nawet w naj­bar­dziej sprzy­ja­ją­cych oko­licz­no­ściach. Strony same się wstrzy­my­wały w ambi­cjach i czy­nach; jed­nym z czyn­ni­ków odstra­sza­ją­cych była świa­do­mość, że wróg przy­ci­śnięty do muru może się oka­zać bar­dzo nie­bez­pieczny. I to dzia­łało, przy­naj­mniej w więk­szo­ści przy­pad­ków - kon­flikty mię­dzy impe­riami nie prze­ra­dzały się w zma­ga­nia na śmierć i życie. Obec­nie jedną z wiel­kich nie­wia­do­mych jest to, że nikt z zaan­ga­żo­wa­nych w wojnę rosyj­sko-ukra­iń­ską nie ma pew­no­ści, jakie obo­wią­zują zasady i do jakiego stop­nia ogra­ni­czać się w dzia­ła­niach, żeby nie eska­lo­wała w spo­sób nie­po­żą­dany przez nikogo. Wyznawcy idei "sys­temu mię­dzynarodowego opar­tego na zasa­dach" (lub podob­nych kon­cep­cji) powinni być świa­domi jed­nego: przyj­mo­wać, że taki układ się spraw­dza, można tylko wtedy, gdy owe zasady rozu­mieją i akcep­tują wszy­scy. Na to zaś nie ma gwa­ran­cji, jeżeli nie ma środ­ków ich egze­kwo­wa­nia. Prze­cież samo uzna­nie mordu za prze­stęp­stwo ni­gdy nie było rów­no­znaczne z tym, że skoń­czą się zabój­stwa. Aby było ich jak naj­mniej, potrzeba innych ele­men­tów, w tym orga­nów docho­dze­nio­wych i nie­uchron­no­ści kary. Nawet naj­sku­tecz­niej­sze sys­temy wymiaru spra­wie­dli­wo­ści osią­gają co naj­wy­żej reduk­cję wystę­po­wa­nia zbrodni, a nie jej cał­ko­witą eli­mi­na­cję.

Rzy­mia­nie, Par­to­wie i Per­so­wie żyli dawno temu i byli wytwo­rami spo­łecz­no­ści i kul­tur bar­dzo odmien­nych od naszych. Byli też jed­nak ludźmi jak my, zara­zem ułom­nymi i wspa­nia­łymi. Stu­diu­jąc ich dzieje, możemy lepiej poznać i zro­zu­mieć nasz świat i sie­bie samych.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki