Patrząc szerzej. Dialog teologii i nauki - Alister E McGrath

Kup ebooka

43.99 zł
34.31 zł (20,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Ty­tuł ory­gi­na­łu

En­ri­ching Our Vi­sion of Re­ali­ty: The­olo­gy and the Na­tu­ral Scien­ces in Dia­lo­gue

? Ali­ster Mc­Grath 2016

All ri­ghts re­served. This trans­la­tion of En­ri­ching Our Vi­sion of Re­ali­ty first pu­blished in 2016 is pu­blished by ar­ran­ge­ment with The So­cie­ty for Pro­moting Chri­stian Know­led­ge, Lon­don, En­gland

? Co­py­ri­ght for this edition by Wy­daw­nic­two W dro­dze, 2021

Re­dak­tor pro­wa­dzą­cy - MI­CHAŁ GO­LU­BIEW­SKI OP

Kon­sul­ta­cja na­uko­wa - DR ŁU­KASZ MŚCI­SŁAW­SKI OP

Re­dak­cja - ANNA HA­RA­TYK

Ko­rek­ta - JO­LAN­TA CZAP­CZYK, PAU­LI­NA JE­SKE-CHO­IŃ­SKA

Skład i ła­ma­nie - JU­STY­NA NO­WA­CZYK - graftekst.pl

Re­dak­cja tech­nicz­na - JÓ­ZE­FA KUR­PISZ

Pro­jekt okład­ki i stron ty­tu­ło­wych - RA­DO­SŁAW KRAW­CZYK

ISBN 978-83-7906-438-0 (wer­sja dru­ko­wa­na)ISBN 978-83-7906-439-7 (wer­sja elek­tro­nicz­na)

Wy­daw­nic­two Pol­skiej Pro­win­cji Do­mi­ni­ka­nów W dro­dze sp. z o.o.

Wy­da­nie I

ul. Ko­ściusz­ki 99, 61-716 Po­znań

tel. 61 852 39 62

sprze­daz@wdro­dze.pl

www.wdro­dze.pl

Wstęp

Ni­gdy nie są­dzi­łem, że na­pi­szę tę książ­kę. Jest ona re­la­cją z wę­drów­ki po ob­cej kra­inie, któ­rej nie spo­dzie­wa­łem się od­wie­dzić, lecz któ­rą, po jej od­kry­ciu, tak bar­dzo po­ko­cha­łem, że za­miesz­ka­łem w niej na do­bre. Jak wie­le in­nych osób w la­tach sześć­dzie­sią­tych XX wie­ku do­ra­sta­łem w prze­ko­na­niu, że na­uka po­zo­sta­je w sta­nie woj­ny z wia­rą re­li­gij­ną. Moje mło­dzień­cze za­mi­ło­wa­nie do pierw­szej z nich wy­da­wa­ło się unie­moż­li­wiać ja­kie­kol­wiek za­in­te­re­so­wa­nie wie­rze­nia­mi re­li­gij­ny­mi, po­strze­ga­ny­mi prze­ze mnie jako ir­ra­cjo­nal­ny non­sens, któ­ry naj­le­piej po­zo­sta­wić nie­zbyt uzdol­nio­nym in­te­lek­tu­al­nie oso­bom. By­łem w peł­ni prze­ko­na­ny, że na­uka od­po­wie na wszel­kie moje py­ta­nia. Je­śli zaś nie bę­dzie w sta­nie tego zro­bić, zna­czy to, że py­ta­nia te w ogó­le nie są traf­ne. Dla ta­kie­go jak ja, my­ślą­ce­go na­ukow­ca, ate­izm wy­da­wał się je­dy­ną słusz­ną opcją in­te­lek­tu­al­ną.

Coś nie­zwy­kłe­go jed­nak przy­da­rzy­ło mi się pod ko­niec 1971 roku, pod­czas pierw­sze­go roku po­waż­nych stu­diów na­uko­wych na Uni­wer­sy­te­cie Oks­fordz­kim. Do dziś w peł­ni tego nie ro­zu­miem. Krót­ko mó­wiąc, uświa­do­mi­łem so­bie - ku mo­je­mu za­sko­cze­niu i wiel­kiej iry­ta­cji - że chrze­ści­jań­stwo wy­ja­śnia rze­czy­wi­stość o wie­le le­piej niż ate­izm. Za­czą­łem wszyst­ko po­strze­gać w nowy spo­sób, tak, jak gdy­by otwarły mi się oczy.

Na­ukę i chrze­ści­jań­ską teo­lo­gię moż­na uznać za dwa od­mien­ne spo­so­by ana­li­zo­wa­nia zło­żo­nej i wspa­nia­łej rze­czy­wi­sto­ści. Nie­kie­dy mogą po­wsta­wać mię­dzy nimi na­pię­cia; czę­ściej jed­nak mogą one wza­jem­nie wzbo­ga­cać swo­je uję­cia rze­czy­wi­sto­ści i od­sła­niać przed nami głęb­szą wi­zję ży­cia. Wszyst­ko za­le­ży od tego, jak roz­mie­ści się je na ma­pie men­tal­nej. W mia­rę zaś jak moja sta­ra, ate­istycz­na mapa rze­czy­wi­sto­ści ustę­po­wa­ła miej­sca jej chrze­ści­jań­skie­mu od­po­wied­ni­ko­wi, od­kry­wa­łem, że oto je­stem w sta­nie ze­sta­wiać ze sobą na­uki przy­rod­ni­cze i wia­rę chrze­ści­jań­ską w nowy, bar­dziej sa­tys­fak­cjo­nu­ją­cy spo­sób. I na­dal, po upły­wie czter­dzie­stu lat tak uwa­żam, mimo sta­łe­go re­wi­do­wa­nia i udo­sko­na­la­nia pod­sta­wo­wych prze­ko­nań, które przy­ją­łem.

Pod­czas po­by­tu w Oxfor­dzie po­cząt­ko­wo stu­dio­wa­łem che­mię, spe­cja­li­zu­jąc się w za­kre­sie teo­rii kwan­to­wej. Przy przy­go­to­wy­wa­niu dok­to­ra­tu zmie­ni­łem dzie­dzi­nę na na­uki bio­lo­gicz­ne, pra­cu­jąc w gru­pie ba­daw­czej pro­fe­so­ra sir Geo­r­ge'a Rad­dy i pró­bu­jąc sfor­mu­ło­wać nowe fi­zycz­ne me­to­dy ba­da­nia zło­żo­nych sys­te­mów bio­lo­gicz­nych. Na­stęp­nie za­ją­łem się szcze­gó­ło­wy­mi stu­dia­mi nad chrze­ści­jań­ską teo­lo­gią, przy­glą­da­jąc się hi­sto­rycz­ne­mu roz­wo­jo­wi nie­któ­rych klu­czo­wych kon­cep­cji chrze­ści­jań­skich (zwłasz­cza w okre­sie wcze­sno­no­wo­żyt­nym), co mia­ło sta­no­wić pod­sta­wę dla pod­ję­cia póź­niej po­waż­nych dys­ku­sji i dia­lo­gu mię­dzy na­uka­mi przy­rod­ni­czy­mi oraz chrze­ści­jań­ską teo­lo­gią. W la­tach 1999-2008 pra­co­wa­łem na Uni­wer­sy­te­cie Oks­fordz­kim jako pro­fe­sor teo­lo­gii hi­sto­rycz­nej, po czym w la­tach 2008-2014 ob­ją­łem ka­te­drę teo­lo­gii w King's Col­le­ge Lon­don. Póź­niej po­wró­ci­łem na Uni­wer­sy­tet Oks­fordz­ki, gdzie obec­nie peł­nię funk­cje pro­fe­so­ra (An­dre­as Idre­os Pro­fes­sor of Scien­ce and Reli-gion) oraz dy­rek­to­ra Ian Ram­sey Cen­tre for Scien­ce and Re­li­gion, co daje mi do­stęp do wspa­nia­łe­go fo­rum pu­blicz­ne­go, na któ­rym mogę ana­li­zo­wać re­la­cje mię­dzy nauką i teo­lo­gią.

Tak na­praw­dę nie jest to książ­ka aka­de­mic­ka, skie­ro­wa­na do spe­cja­li­stów już za­nu­rzo­nych w dzie­dzi­nie re­la­cji mię­dzy na­uką i teo­lo­gią, a za­tem obe­zna­nych z od­no­śną li­te­ra­tu­rą i po­dej­mo­wa­ny­mi w niej za­gad­nie­nia­mi. Za­mie­rzo­ny prze­ze mnie krąg czy­tel­ni­ków jest o wie­le szer­szy, a za­ra­zem obej­mu­je na­ukow­ców za­in­te­re­so­wa­nych teo­lo­gią oraz teo­lo­gów świa­do­mych istot­no­ści nauk przy­rod­ni­czych. Mam na­dzie­ję pod­nieść tu pew­ne zna­czą­ce i in­te­re­su­ją­ce kwe­stie, bez wcho­dze­nia w tech­nicz­ne, na­uko­we szcze­gó­ły, któ­re by­ły­by ko­niecz­ne w zo­rien­to­wa­nej stric­te aka­de­mic­ko pra­cy. Sta­ra­łem się, by tekst był moż­li­wie jak naj­prost­szy i przy­stęp­ny. Do­da­łem jed­nak licz­ne od­no­śni­ki bi­blio­gra­ficz­ne dla tych, któ­rzy chcie­li­by bli­żej za­po­znać się z oma­wia­ny­mi tu kon­cep­cja­mi.

Książ­ka ta jest prze­wod­ni­kiem po no­wym świe­cie, któ­ry od­kry­łem we wcze­snych la­tach sie­dem­dzie­sią­tych XX wie­ku. Ma ona po­móc za­rów­no teo­lo­gom, jak i na­ukow­com w zin­te­gro­wa­niu przyj­mo­wa­nych przez nich kon­cep­cji w bo­gat­szą ca­łość, do­star­cza­jąc im za­ra­zem ste­re­osko­po­we­go ob­ra­zu, uka­zu­ją­ce­go zło­żo­ny świat o bo­ga­tej struk­tu­rze. Ist­nie­je bo­wiem ry­zy­ko, że gdy na­uki przy­rod­ni­cze oraz teo­lo­gię z o s t a w i s i ę s a m y m s o b i e, będą nam one prze­ka­zy­wać ogra­ni­czo­ny i wy­bra­ko­wa­ny ob­raz świa­ta, po­zba­wio­ny ja­kiej­kol­wiek głę­bi. Po­niż­sze roz­wa­ża­nia sta­no­wią więc za­pro­sze­nie do wkro­cze­nia głę­biej w to, co Isa­ac Ne­wton zna­ko­mi­cie okre­ślił mia­nem "oce­anu praw­dy", i do wzbo­ga­ca­nia na­szej wi­zji rze­czy­wi­sto­ści po­przez opar­ty na wie­dzy dia­log po­mię­dzy chrze­ści­jań­ską teo­lo­gią a na­uka­mi przy­rod­ni­czy­mi.

Głów­ną mo­ty­wa­cją, któ­ra skło­ni­ła mnie do na­pi­sa­nia tej książ­ki, jest pra­gnie­nie za­chę­ce­nia in­nych do od­kry­wa­nia tego, jak na­uki przy­rod­ni­cze i chrze­ści­jań­ska teo­lo­gia mogą ze sobą na­wza­jem sen­sow­nie roz­ma­wiać. Naj­lep­szym ar­gu­men­tem prze­ciw­ko przyj­mo­wa­ne­mu w no­wym ate­izmie mi­to­wi o woj­nie mię­dzy na­uką i wia­rą nie jest ja­kiś ode­rwa­ny od rze­czy­wi­sto­ści wy­wód in­te­lek­tu­al­ny, lecz świa­dec­two my­ślą­cej oso­by, uj­mu­ją­cej na­uki przy­rod­ni­cze oraz wia­rę chrze­ści­jań­ską w zin­te­gro­wa­ny spo­sób. W na­szej po­no­wo­cze­snej kul­tu­rze oso­bi­ste świa­dec­two jest czymś sil­niej­szym od ar­gu­men­ta­cji.

Jed­nak moim ce­lem nie jest je­dy­nie za­chę­ta do wzbo­ga­ce­nia i po­głę­bie­nia o s o b i s t e g o po­dej­ścia do wia­ry. W ni­niej­szej książ­ce pod­kre­ślam, jak waż­ną kwe­stią jest zmia­na pu­blicz­nej per­cep­cji na­uki i wia­ry. Nie­daw­no wy­da­ne opra­co­wa­nie wska­zu­je, że na pu­blicz­ne po­strze­ga­nie przez Ame­ry­ka­nów re­la­cji mię­dzy re­li­gią i wia­rą nie ma wpły­wu to, co czy­ta­ją oni w tek­stach na­ukow­ców (ta­kich jak Ri­chard Daw­kins) prze­ko­na­nych o ist­nie­niu kon­flik­tu mię­dzy na­uką i re­li­gią, lecz lek­tu­ra tek­stów na­ukow­ców (ta­kich jak Fran­cis Col­lins) prze­ko­na­nych, iż na­uka i re­li­gia mogą na sie­bie na­wza­jem wpły­wać i sobą na­wza­jem kie­ro­wać, co fak­tycz­nie skła­nia lu­dzi do lep­sze­go po­strze­ga­nia re­li­gii i na­uki jako dzie­dzin ze sobą współ­pra­cu­ją­cych1. Ja­sne jest, że chciał­bym przy­czy­nić się do ta­kie­go wła­śnie roz­wo­ju wy­pad­ków. Pierw­szą część ni­niej­szej pu­bli­ka­cji sta­no­wi roz­dział na­kre­śla­ją­cy "sce­ne­rię" rze­czo­ne­go kon­flik­tu, po­świę­co­ny roz­wa­ża­niom nad ogól­ny­mi za­gad­nie­nia­mi z za­kre­su re­la­cji mię­dzy na­uka­mi przy­rod­ni­czy­mi i teo­lo­gią chrze­ści­jań­ską.

Na­uki przy­rod­ni­cze nie­zwy­kle sku­tecz­nie tłu­ma­czą, jak funk­cjo­nu­je nasz świat. Co jed­nak, je­śli lu­dziom po­trze­ba cze­goś wię­cej niż tyl­ko "czy­sto ra­cjo­nal­ne­go uchwy­ce­nia na­szej eg­zy­sten­cji"2? W tym wła­śnie roz­dzia­le ana­li­zu­ję zna­cze­nie ludz­kie­go po­szu­ki­wa­nia zro­zu­mia­ło­ści i spój­no­ści oraz to, dzię­ki cze­mu obie te ce­chy są uwzględ­nia­ne w pro­po­no­wa­nym przez teo­lo­gię chrze­ści­jań­ską, ca­ło­ścio­wym ob­ra­zie świa­ta, uj­mu­ją­cym je w atrak­cyj­ny i prze­ko­nu­ją­cy - z ra­cjo­nal­ne­go punk­tu widze­nia - spo­sób.

Na­stęp­nie, w czę­ści dru­giej, przed­sta­wiam trzy po­sta­ci, któ­re w nie­da­le­kiej prze­szło­ści ode­gra­ły istot­ną rolę w roz­bu­dze­niu dys­ku­sji nad re­la­cją mię­dzy na­uką i teo­lo­gią, a któ­rych po­dej­ście do tej kwe­stii uzna­ję za przy­dat­ne. Są to: che­mik teo­re­tyk Char­les A. Co­ul­son, teo­log Tho­mas F. Tor­ran­ce oraz fi­zyk kwan­to­wy John Po­lking­hor­ne. W przy­pad­ku każ­de­go z wy­żej wy­mie­nio­nych ba­da­czy omó­wię pew­ne klu­czo­we aspek­ty ich wkła­du w dys­pu­ty mię­dzy na­uką i teo­lo­gią, a tak­że za­sta­no­wię się nad szer­szy­mi kon­se­kwen­cja­mi ich my­śli. Bez wąt­pie­nia moż­na by w tym miej­scu uwzględ­nić rów­nież przy­kła­dy in­nych zna­ko­mi­tych na­ukow­ców o za­cię­ciu teo­lo­gicz­nym oraz teo­lo­gów dys­po­nu­ją­cych wie­dzą z za­kre­su nauk przy­rod­ni­czych. Ogra­ni­czy­łem się jed­nak do tych trzech po­sta­ci, ze wzglę­du na ich nad­zwy­czaj­ne za­słu­gi dla go­dze­nia ze sobą teo­lo­gii i na­uki, przy­stęp­ność prac tych wio­dą­cych w swych dzie­dzi­nach my­śli­cie­li oraz fakt, iż to oni wła­śnie po­bu­dzi­li mnie do roz­wa­żań nad tymi za­gad-nie­nia­mi.

W czę­ści trze­ciej oma­wiam sześć pa­ra­lel­nych dys­put to­czą­cych się w na­uce i w teo­lo­gii. Mają one przy­czy­nić się do ty­tu­ło­we­go szer­sze­go spoj­rze­nia, do któ­re­go mam na­dzie­ję za­chę­cić. Każ­da z tych dys­put sta­no­wi pró­bę uchwy­ce­nia pew­nej więk­szej rze­czy­wi­sto­ści oraz uka­za­nia jej w przy­stęp­nej for­mie. W roz­dzia­le pią­tym znaj­du­je się krót­kie, wstęp­ne omó­wie­nie po­do­bieństw i roz­bież­no­ści mię­dzy na­uko­wy­mi teo­ria­mi a chrze­ści­jań­ski­mi dok­try­na­mi. Na­stęp­nie, w roz­dzia­le szó­stym, prze­cho­dzę do roz­wa­żań nad kwe­stią ra­cjo­nal­nej przej­rzy­sto­ści rze­czy­wi­sto­ści, szu­ka­jąc od­po­wie­dzi na py­ta­nia: ja­kim spo­so­bem je­ste­śmy w sta­nie tak da­le­ce zro­zu­mieć świat? Jak się to wpi­su­je w chrze­ści­jań­ski spo­sób my­śle­nia o nim? I na ja­kiej pod­sta­wie mo­że­my przy­jąć, że da się obro­nić na­sze na­uko­we prze­ko­na­nia co do świa­ta oraz re­li­gij­ne prze­ko­nania co do Boga?

Roz­wa­ża­nia te w na­tu­ral­ny spo­sób pro­wa­dzą nas do roz­dzia­łu siód­me­go, w któ­rym przy­glą­dam się pro­ble­mo­wi wy­ko­rzy­sty­wa­nia ana­lo­gii i mo­de­li w na­uce oraz w teo­lo­gii. Za­rów­no w na­ukach przy­rod­ni­czych, jak i w chrze­ści­jań­skiej teo­lo­gii uzna­je się, że sta­no­wią one pró­bę przed­sta­wie­nia rze­czy­wi­sto­ści, któ­ra w ja­kiś spo­sób wy­da­je się wy­my­kać dą­że­niom do za­mknię­cia jej w sło­wach - ro­dzi to istot­ne py­ta­nia o ogra­ni­cze­nia i za­kres obu tych dys­cy­plin. Po­mo­cą w zro­zu­mie­niu tej kwe­stii bę­dzie za­czerp­nię­ty z teo­lo­gii przy­kład: kla­sycz­na dok­try­na o ist­nie­niu "dwóch na­tur" w Chry­stu­sie. Na­stęp­nie zaś zaj­mę się za­gad­nie­niem ta­jem­ni­cy w na­uce i teo­lo­gii, kon­cen­tru­jąc się przy tym na doktry­nie o Trój­cy.

W roz­dzia­le ósmym prze­cho­dzę do dzie­dzi­ny nauk o ży­ciu. Więk­szość dys­ku­sji na te­mat re­la­cji mię­dzy na­uka­mi przy­rod­ni­czy­mi i teo­lo­gią kon­cen­tru­je się na na­ukach fi­zycz­nych; istot­ne jest, by roz­cią­gnąć te roz­wa­ża­nia tak­że na inne dys­cy­pli­ny na­uko­we. Dla­te­go w tym miej­scu za­sta­no­wię się nad rolą wia­ry (za­rów­no w jej ogól­nym, od­no­szą­cym się do za­ufa­nia sen­sie, jak i w tym bar­dziej spe­cy­ficz­nym, od­no­szą­cym się do re­li­gii) w spo­so­bie przed­sta­wia­nia przez Char­le­sa Dar­wi­na jego teo­rii do­bo­ru na­tu­ral­ne­go w słyn­nym dzie­le O po­wsta­wa­niu ga­tun­ków (1859). Za­sta­no­wię się rów­nież nad bar­dziej ogól­nym py­ta­niem, do­ty­czą­cym tego, w ja­kim stop­niu we­dług sa­me­go Dar­wi­na teo­ria ta współ­gra z prze­ko­na­niami re­li­gij­ny­mi.

Przej­dzie­my po­tem do roz­dzia­łu dzie­wią­te­go, gdzie ana­li­zu­ję zło­żo­ność ludz­kiej na­tu­ry i for­mu­łu­ję pew­ne za­strze­że­nia co do nie­któ­rych re­duk­cjo­ni­stycz­nych prą­dów w od­by­wa­nych ostat­nio de­ba­tach, pro­po­nu­ją­cych okro­jo­ne i czy­sto funk­cjo­nal­ne ro­zu­mie­nie ludz­kiej toż­sa­mo­ści. W omó­wie­niu tym zwra­cam uwa­gę, jak istot­ne jest przyj­mo­wa­nie roz­ma­itych per­spek­tyw wzglę­dem zło­żo­nej rze­czy­wi­sto­ści oraz na to, że nie wy­star­cza jed­na per­spek­ty­wa czy je­den wy­miar ana­liz w przy­pad­ku ba­dań nad ludz­ką na­tu­rą i toż­sa­mo­ścią.

W roz­dzia­le dzie­sią­tym ba­dam fa­scy­nu­ją­cą dzie­dzi­nę, zna­ną po­wszech­nie jako "teo­lo­gia na­tu­ral­na", na ogół uzna­wa­ną za kon­cep­tu­al­ne i wy­obra­że­nio­we miej­sce sty­ku mię­dzy Bo­giem a świa­tem na­tu­ral­nym. Ja­kie moż­li­wo­ści stwa­rza to po­dej­ście, je­śli cho­dzi o wzbo­ga­ca­nie dia­lo­gu mię­dzy na­uką i wia­rą? Jaki wpływ może ono wy­wie­rać na szer­szą de­ba­tę?

I wresz­cie, książ­ka koń­czy się pod­kre­śle­niem po­trze­by przy­naj­mniej czę­ścio­we­go zin­te­gro­wa­nia na­uki i wia­ry - zwłasz­cza po stro­nie wie­rzą­cych na­ukow­ców - oraz wska­za­niem moż­li­wo­ści, któ­re otwie­ra­ją się dzię­ki temu.

Z ogrom­ną przy­jem­no­ścią chciał­bym tu­taj wspo­mnieć o wie­lu roz­mo­wach i dys­ku­sjach z oso­ba­mi za­an­ga­żo­wa­ny­mi w ba­da­nia nad re­la­cją na­uki i re­li­gii, któ­re przy­czy­ni­ły się do po­głę­bie­nia i upo­rząd­ko­wa­nia mo­ich wła­snych kon­cep­cji. Jak ja­sno po­ka­że dal­sza część roz­wa­żań, wie­le za­wdzię­czam Char­le­so­wi A. Co­ul­so­no­wi, Tho­ma­so­wi F. Tor­ran­ce'owi oraz Joh­no­wi Po­lking­hor­ne'owi. Bar­dzo po­mo­gły mi rów­nież roz­mo­wy i współ­pra­ca na­uko­wa zwłasz­cza z Joh­nem He­dley­em Bro­okiem, Jo­an­ną Col­li­cutt, Fran­ci­sem Col­lin­sem, Pe­te­rem Har­ri­so­nem, De­ni­sem No­ble'em i Ro­wa­nem Wil­liam­sem. Pe­wien bar­dziej skom­pli­ko­wa­ny dług mam też wzglę­dem trzech czo­ło­wych przed­sta­wi­cie­li no­we­go ate­izmu, z któ­ry­mi mia­łem przy­wi­lej de­ba­to­wać w ostat­nich la­tach: Ri­char­da Daw­kin­sa, Da­nie­la Den­net­ta i nie­ży­ją­ce­go już Chri­sto­phe­ra Hit­chen­sa. Pod­kre­śle­nie ko­le­żeń­skiej współ­pra­cy z nimi jest czymś słusz­nym. Nie zgo­dzi­li­by się z po­dej­ściem tu pre­zen­to­wa­nym, ale to oni wła­śnie po­mo­gli mi uświa­do­mić so­bie, dla­cze­go kwe­stie te są tak bar­dzo istot­ne, a tak­że zmu­si­li mnie do lep­sze­go roz­wi­nię­cia moich kon­cep­cji.

Ali­ster Mc­Grath

1 Ch.P. Sche­itle, E. Ho­ward Ec­klu­nd, The In­flu­en­ce of Scien­ce Po­pu­la­ri­zers on the Pu­blic's View of Re­li­gion and Scien­ce: An Expe­ri­men­tal As­ses­sent, "Pu­blic Un­der­stan­ding of Scien­ce" 2017, nr 26/1, s. 25-39 (DOI: 10.1177/0963662515588432). Fran­cis S. Col­lins był przez wie­le lat kie­row­ni­kiem Hu­man Ge­no­me Pro­ject. Jego naj­bar­dziej zna­ną pra­cą jest książ­ka Ję­zyk Boga. Kod ży­cia - na­uka po­twier­dza wia­rę, przeł. M. Yama­za­ki, Świat Książ­ki - Ber­tel­smann Me­dia, War­sza­wa 2008.

2 A. Ein­ste­in, Na­uki przy­rod­ni­cze a re­li­gia, w: ten­że, Pi­sma fi­lo­zo­ficz­ne, przeł. K. Na­piór­kow­ski, Wy­daw­nic­two IFiS PAN, War­sza­wa 1999, s. 227 - przyp. tłum.