Akt I
Scena pierwsza
Dwór królowej i księcia, godmisze, damy, giermki.
Scena przedstawia Piczenburg stolicę Branlomanii i obóz pod miastem.
Na scenie namiot Brandalezjusza, w głębi kotara podniesiona, gdzie widać na łożu księcia.
FOCENLEKER i ONANIZM
FOCENLEKER: Idź dzielny Onanizmie, nie zrywaj uśpienia,
W którem książę okrutne utopił cierpienia.
Przez trzy noce bezsenne ból nadzwyczaj srogi
Szarpał mu tertykuły i druzgotał nogi
I gdy srebrne pigułki pomóc nie zdołały,
Łyknął z wielką odwagą pół garnca gorzały.
"Od tych", rzekł, "kropel może zamkną się powieki,
Wszystko jedno, na chwilę albo też na wieki!
Oby mu nie szkodziły, lecz pomogły wiele!"
ONANIZM: Mądry Focenlekerze, troski twoje dzielę
Ale chciej wytłumaczyć, dlaczego w chorobie
Wojenne ciężkie trudy sam zadaje sobie?
Dlaczego, gdy już jebać od dawna nie może,
Gdy franca w nim wzruszyła wszystkich kości łoże,
Chce ujarzmić jebliwe branlomańskie kraje?
Jakże je rządzić będzie, gdy już chuj nie staje?
Czyż myśli Piczomira, ta wielka królowa
Na nieczynnym małżonku, że przestać gotowa?
Że, skwarzona płomieniem niezgasłej macicy,
Zostanie w wiernej żony zbyt ciasnej granicy?
Albo się może łudzi, że w blasku korony,
Zdoła się twardym wydać członek pokurczony?
O, niech go to marzenie płoche nie uwodzi
Kobietom nie o rangę, lecz o kuśkę chodzi.
FOCENLEKER: Nie, Brandalezjuszowi zarzucić tej wady
Nie można; jednak częste miewamy przykłady,
Że serce opanuje nad rozum kochanie,
Chociaż go wytłumaczyć kuśka nie jest w stanie.
KONIEC BEZPŁATNEGO FRAGMENTU
ZAPRASZAMY DO ZAKUPU PEŁNEJ WERSJI