Spis treści
Marek Kornat
O polskiej polityce zagranicznej 1787-1792. Głosy historiografii 9
Geneza i obalenie Konstytucji 3 maja.Polityka zagraniczna Rzeczypospolitej 1787-1792 23
Od autora 25
Wstęp: Dziedzictwo historiografii 31
Część pierwszaMiędzy Rosją a potrójną koalicją (1787-1791) 37
I. Początek wojny rosyjsko-tureckiej (1787-1788) 39
II. Geneza i istota traktatu z dworem berlińskim 56
III. Sprawa cesji terytorialnych 82
IV. Polityka brytyjska na przełomie 1790 i 1791 roku 91
V. Misja Ogińskiego w Londynie w grudniu 1790 roku 108
VI. Ultimatum brytyjsko-pruskie z marca 1791 roku 125
VII. Dwór petersburski w obliczu wojny z potrójną koalicją 135
VIII. Kryzys polityczny w Londynie 153
IX. Pruskie przygotowania wojenne 165
X. Debata sejmowa w sprawach polityki zagranicznej 177
XI. Brytyjska misja Fawkenera w Petersburgu 187
Część drugaZagrożenie dzieła 3 maja (1791-1792) 199
I. Układ sił politycznych w Warszawie po 3 maja 1791 roku 201
II. Dwór petersburski wobec Polski po 3 maja 1791 roku 225
III. Opozycja antykonstytucyjna w Warszawie latem 1791 roku 241
IV. Dwór austriacki wobec Polski po 3 maja 1791 roku 253
V. Pierwsze chwile niepokoju: schyłek 1791 roku 271
VI. Notyfikacja konstytucji dworowi petersburskiemu 276
VII. Sejm a malkontenci 292
VIII. Wyrok Rzeczypospolitej: 27 stycznia 1792 roku 304
IX. Ostrzeżenie z Petersburga i spokój Stanisława Augusta 320
X. Decyzja o interwencji w Rzeczypospolitej 336
XI. Warszawa przed wybuchem wojny 348
XII. Deklaracja petersburska 18 maja 1792 roku 359
Część trzeciaObrona i obalenie dzieła 3 maja (1792) 373
I. Możliwości obronne Rzeczypospolitej 375
II. Ostateczne wyjaśnienie stanowiska Prus 407
III. Polityka obronna Stanisława Augusta 419
IV. Sprawa wyjazdu króla na front 429
V. Próba rokowań z dworem petersburskim 444
VI. Dwór petersburski wobec propozycji polskich 469
VII. Europa wobec polskiej wojny obronnej 482
VIII. W oczekiwaniu na odpowiedź dworu petersburskiego 495
IX. Kapitulacja Stanisława Augusta 512
X. Społeczność Warszawy i armia wobec kapitulacji 530
XI. Królewskie złudzenia 543
Aneksy
I. Raport Michała Kleofasa Ogińskiego dla Deputacji Interesów Cudzoziemskich w sprawie negocjacji z Williamem Pittem w Londynie w grudniu 1790 roku 551
II. Ultimatum brytyjsko-pruskie do dworu petersburskiego z marca 1791 roku 558
III. Mobilizacja floty brytyjskiej wiosną 1791 roku 560
IV. William Pitt o przyczynach rezygnacji ze wspólnej z dworem pruskim akcji na Bałtyku 564
V. Raport adiutanta artylerii koronnej S. Marszyckiego z misji w Jassach 567
VI. Raport porucznika Karola Kniaziewicza z misji w Jassach 569
VII. Raport porucznika Bieczyńskiego z misji w Jassach 572
VIII. Stanisław August do Ignacego Potockiego 575
IX. Ignacy Potocki do Stanisława Kostki Potockiego 577
X. Ignacy Potocki do Stanisława Małachowskiego 579
XI. Memoriał w sprawie zasad porozumienia z dworem petersburskim, wyrażający poglądy przywódców stronnictwa patriotycznego 581
XII. Hugo Kołłątaj do ks. Apolonii z Ponińskich Birenowej [?] 587
XIII. Charles Whitworth do lorda Grenville'a. Fragmenty raportów dotyczące propozycji polskich, złożonych dworowi petersburskiemu w czasie wojny 1792 roku 593
XIV. Memoriał Stanisława Augusta o okolicznościach przystąpienia do konfederacji targowickiej z komentarzami Ignacego Potockiego 595
Bibliografia 606
Misja Debolego w Petersburgu w latach 1787-1792.Z dziejów stosunków polsko-rosyjskich w czasach Sejmu Czteroletniego 613
Wstęp 615
Rozdział pierwszy. li w roku 1787 625
Rozdział drugi.
Rozdział trzeci. Prusami 670
Rozdział czwarty.
Rozdział piąty. przededniu Targowicy 722
Rozdział szósty.
Bibliografia 795
Skróty zastosowane w przypisach 800
Nota edytorska 801
Indeks nazwisk 803
Marek Kornat
O polskiej polityce zagranicznej 1787-1792. Głosy historiografii
Sejm Wielki stanowi jeden z momentów w dziejach naszego narodu i państwa, kiedy z pewnością doświadczali Polacy tego, co Niemcy nazywają Primat der Aussenpolitik1. Ta niemiecka formuła historiograficzna powstała w drugiej połowie XIX wieku. Zakłada ona, że bywają w dziejach narodów i państw okresy, gdy ich los w przemożnym stopniu zależy od uwarunkowań zewnętrznych i kursu własnej polityki zagranicznej. W nowożytnych dziejach Polski z pewnością spotkamy takie chwile. Czasy Jana III Sobieskiego i ówczesny dylemat co do kierunku polityki zagranicznej zawarty w pytaniu: polityka bałtycka czy antyturecka? - odpowiadają temu kryterium. W stopniu jeszcze większym to samo możemy powiedzieć o polskiej racji stanu i całym dramacie dziejowym w roku 1939.
I
Dopóki istnieć będzie historiografia polska, trwać zapewne będą spory o interpretację i ocenę dyplomacji Sejmu Czteroletniego2.
Studia polskiego dziejopisarstwa na tym polu zapoczątkował ks. Walerian Kalinka już w latach sześćdziesiątych XIX stulecia tomem źródeł zatytułowanym Ostatnie lata panowania Stanisława Augusta3. Ów wybór dokumentów archiwalnych poprzedził obszernym studium. Jest ono małą monografią. Książka powstała jako pierwszy, wprowadzający tom do planowanej, a nigdy niestworzonej biografii ks. Adama Jerzego Czartoryskiego. Obszerną monografią Sejm Czteroletni rozwinął i ugruntował ks. Kalinka swoje tezy4.
Wizja, jaką stworzył krakowski konserwatywny historyk, przynosiła wybitnie krytyczną ocenę polityki zagranicznej stronnictwa patriotycznego. Sojusz z Prusami - zawarty w Warszawie 29 marca 1790 roku - był tragicznym błędem. U jego podstaw tkwiła pruska prowokacja, obliczona na skłócenie Rzeczypospolitej z Rosją dla własnej korzyści. Istotnie Prusy stały się beneficjentem tej operacji. Zdobyły w następstwie drugiego rozbioru znaczne terytoria państwa polskiego. Podział ten przypieczętował prawdziwy wyrok śmierci na Polskę. W patriotycznym uniesieniu przywódcy reformatorskiego obozu zapomnieli o nieprzezwyciężalnym antagonizmie polsko-pruskim. Zerwali rosyjską gwarancję, zdobywając niepodległość, ale tylko na chwilę. Rzeczpospolita zapłaciła za to wszystko najwyższą cenę.
Obraz Polski Sejmu Wielkiego, jaki otrzymaliśmy od tego historyka (wcześniej działacza i pisarza politycznego), był krytyczny. "Sejm przez trzy lata zagrzązł w formułkach i gadulstwie"5 - oceniał ks. Kalinka. Dzieło jego przepełnione jest dydaktycznymi uwagami pod adresem Polaków w myśl udzielania im lekcji ku poprawie, gdyż jej warunkiem jest rozpoznanie błędów popełnionych w przeszłości.
W sporze o politykę zagraniczną Sejmu Wielkiego szczególne miejsce zajął Szymon Askenazy, historyk dwóch stuleci - XVIII i XIX6. W roku 1900 ukazała się jego rozprawa Przymierze polsko-pruskie, pisana wyraźnie pod silnym impulsem wiary w konieczność odrodzenia insurekcyjnego patriotyzmu i porzucenia ugodowości w postępowaniu politycznym Polaków7. Była to jedna z pierwszych prac polskiej historiografii dyplomacji. Historyk ten podjął próbę zasadniczej rewizji zapatrywań Kalinki. Uważał, że alians z Prusami nie był błędem. Dał bowiem szansę oderwania się od Rosji i reformy ustrojowej kraju. Samo przymierze nie było skazane na klęskę, gdyż na jego mocy Rzeczpospolita wchodziła do koalicyjnego zespołu państw zwróconych przeciw Rosji. Że do konfrontacji zbrojnej jednak nie doszło - nie było winą polskich mężów stanu, bo przecież takich powikłań nie można było przewidzieć. Niezależnie od finału, który znamy, Polsce szansę wyrwania się z podległości Rosji dawał jedynie udział w wielkiej koalicji państw "północnych" - Anglii, Prus, Holandii i Szwecji, wspierających Turcję w wojnie z dwoma sprzymierzonymi państwami "cesarskimi" - Rosją i Austrią. Przymierze Polski z Prusami nie było więc iluzją - utrzymywał lwowski profesor, afirmując decyzję przywódców obozu patriotycznego w tej sprawie.
Teza Askenazego, że w Berlinie pojawiło się stronnictwo optujące za wsparciem reform Rzeczypospolitej, pozostaje jednym z najsłabiej broniących się jego twierdzeń. Ten niewątpliwie należący do prekursorów polskiej historiografii dyplomacji profesor nie miał możliwości wyzyskania źródeł pruskich, jemu nieudostępnionych.
Z sądem afirmatywnym do ustaleń ks. Kalinki, a więc całkowicie przeciw twierdzeniom Askenazego, wystąpił lwowski historyk Bronisław Dembiński. Jego Źródła do dziejów drugiego i trzeciego rozbioru Polski stanowiły dla polskiej historiografii nową i doniosłą pozycję8. Jej wartość została doceniona przez historyków podejmujących te zagadnienia już po Dembińskim. Jedenaście lat później opublikował on dużą monografię: Polska na przełomie9. Praca ta ma za swój point de départ rok 1787 i zjazd w Kaniowie, a terminus ad quem pozostaje uchwalenie Ustawy Rządowej 3 maja 1791 roku. Narrację swą Dembiński urwał więc w chwili "wielkiego czynu" - "kiedy kończyła się wojna na wschodzie Europy, a nie zaczęła jeszcze wojna rewolucyjna na zachodzie"10.
Autor Polski na przełomie stawiał sobie za cel opisać i objaśnić położenie kraju "w przededniu upadku i zagłady Rzeczypospolitej". Przyjmował, że "samodzielnie zawarte przymierze przez niezależną rzeczpospolitą, przymierze polsko-pruskie, staje w centrum doniosłego dziejowego dramatu"11. Generalnie Dembiński powtórzył wiele tez ks. Kalinki. Rozszerzył jednak znacznie w stosunku do niego zakres poszukiwań badawczych, włączając w nie również archiwa pruskie, które udało mu się objąć kwerendą.
Wielki zwrot w polityce zagranicznej Rzeczypospolitej - a więc wybór opcji w postaci sojuszu z Prusami i zerwanie rosyjskiego systemu gwarancyjnego (dokonane w roku 1789) - poddał Dembiński wyraźnej, chociaż ostrożnej krytyce.
Na rzucanie głównych linii politycznych może zdobyć się jednostka, szczęśliwie uposażona, obdarzona potężnym mózgiem i wielkim sercem, ale do przeprowadzenia dzieła wbrew potęgom potrzeba statecznego współdziałania i sumy pracy całych pokoleń, przejętych jedną ideą, zdolnych do stałej energii. Tu może tkwi klucz do rozwiązania zagadki dziejowej, dlaczego wielkie, szeroko pomyślane i szczerze odczute programy, głoszone z uniesieniem, nie zostały w całości, w pełni wykonane, dlaczego wzniosłemu natchnieniu nie sprostał czyn12
- pisał lwowski badacz.
Podczas wielkiej wojny pojawiła się książka amerykańskiego historyka Roberta Howarda Lorda: The Second Partition of Poland13. Ów późniejszy członek Wilsonowskiej Inquiry wyświadczył sprawie polskiej znaczne usługi podczas paryskiej konferencji pokojowej w roku 191914. Jego praca o drugim rozbiorze oparta została na gruntownych poszukiwaniach archiwalnych, a w państwach zaborczych miał on z pewnością większe możliwości badawcze niż traktowani nierzadko z uprzedzeniem historycy polscy. Lord potępił politykę aliansu z Prusami, uważając, że była "nieroztropna, błędna i niemalże samobójcza". Ale przywódcy polscy nie byli jedynymi, którzy w sposób błędny zinterpretowali realia i konsekwencje wielkiego kryzysu europejskiego z lat 1788-1792.
W roku 1936 - w obszernym artykule na łamach warszawskiego "Przeglądu Historycznego" - z sądem krytycznym wobec polityki stronnictwa patriotycznego wystąpił Józef Dutkiewicz, znany badacz międzynarodowych uwarunkowań powstania listopadowego, rozpoznawany zatem przede wszystkim jako historyk dyplomacji i dziewiętnastowiecznik15. Podtrzymał on wątpliwości co do szans powodzenia polityki polskiej na drodze sojuszu z Prusami.
W milenijnym roku 1966 Emanuel Rostworowski ogłosił swoją wersję biografii ostatniego króla Polski. Była to praca w obronie koncepcji politycznych tego monarchy. Historyk przedstawia Stanisława Augusta jako dalekowzrocznego i ostrożnego polityka. Orientacja na Rosję była koniecznością.
Aby rządzić się według swej woli, otoczona mocarstwami Rzeczpospolita musiałaby być mocarstwem. Położenie Polski skazywało ją na równorzędną sąsiadom mocarstwowość lub na dogodny sąsiadom bezwład. Przejście od bezwładu do mocarstwowości nie dokonuje się przez dobre chęci16
- pisał Rostworowski.
Wielki problem szans ocalenia Rzeczypospolitej był po drugiej wojnie światowej analizowany w historiografii polskiej ze świadomością, że wcześniejsze ustalenia ks. Kalinki, Askenazego i Dembińskiego tworzą zasadniczy repertuar argumentów, powracających wciąż na nowo.
Po 1989 roku nie nastąpiło wydatne ożywienie debaty wokół polityki Sejmu Wielkiego. W tymże roku zmarł Rostworowski.
Liczne publikacje źródłowe z archiwów austriackich i pruskich wprowadził do obiegu Henryk Kocój, krytykowany za niestaranność wydawania dokumentów. W książce z 1998 roku pt. Dyplomacja Prus, Austrii i Rosji wobec Konstytucji 3 maja 1791 roku. Zagadnienia wybrane Kocój twierdził, że w Petersburgu "wyrok już zapadł na Polskę, gdy dotarła tam wiadomość o konstytucji". Słynne słowa Katarzyny II, że Polacy zakasowali jakobinów w swym postępowaniu, tłumaczą wiele. Prusy zdecydowały się na nawrót do polityki Fryderyka Wielkiego, tj. sojusz z Rosją i rozbiór Polski, chociaż obiecały jej pomoc z tytułu sojuszu, który wcześniej z nią zawarły. U Austriaków występowały sympatie dla Polski i nawet pewne uznanie dla dzieła konstytucji, ale przeważyły jednak uległość wobec Rosji i poczucie zagrożenia ze strony Francji17.
Jeden z czołowych autorytetów w studiach polskiej historiografii nad XVIII stuleciem, Jerzy Michalski, wystąpił z zasadniczą afirmacją ustaleń Kalinki. Jego szkic Na marginesie reedycji "Sejmu Czteroletniego" Waleriana Kalinki, ogłoszony na łamach "Kwartalnika Historycznego" i pomieszczony później w jego Studiach historycznych z XVIII i XIX wieku, zawierał ważkie uwagi o znaczeniu tej pracy dla polskiej historiografii18. Przede wszystkim dzieło ks. Kalinki nosiło cechy naukowej aktualności mimo upływu długiego już czasu od chwili kiedy się ukazało. W swoim biogramie Stanisława Augusta Michalski podkreślał, że od roku 1775 do 1788 król kierował postępowaniem Polski "w sytuacji międzynarodowej", bo suwerennej polityki zagranicznej z powodu uzależnienia od Rosji mieć ona nie mogła. Ale w momencie kiedy ta linia zdawała się przynosić określone korzyści - załamała się pod wpływem przewrotu, jaki przyniósł Sejm Wielki za sprawą zwycięstwa orientacji na Prusy. W ten sposób państwo polskie "uzyskało na cztery lata pełną niepodległość", lecz rychło "uległo ostatecznej katastrofie"19. W refleksjach tych pobrzmiewa oczywiście afirmacja koncepcji króla co do jego orientacji na Rosję.
W krytycznym artykule "Przymierze polsko-pruskie" Szymona Askenazego - miejsce w historiografii Zofia Zielińska powróciła z kolei do rozprawy lwowskiego historyka20. Przypomniała, iż Stanisław August liczył, że jego kaniowskie propozycje w sprawie sojuszu z Rosją i udziału armii polskiej w wojnie przeciw Turcji przyniosą zgodę na reformy wewnętrzne Rzeczypospolitej, a więc - szansę odrodzenia. Problem wszakże w tym, że nie było dla tego rozwiązania akceptacji narodu politycznego Rzeczypospolitej21. Podkreśliła też Zielińska, że w studium Askenazego nastąpiło przemilczenie ważnych a niewygodnych tez ks. Kalinki. W jego pisarstwie dostrzegła nie pracę historyka, ale publicystykę "odzianą w kostium historyczny", której walor podnosi znakomite pióro autora.
II
Pisarstwa Jerzego Łojka nie można zrozumieć inaczej jak formy rozważań i poszukiwań wokół zagadnień przeszłości, ale rozumianych aktualizująco, w świetle teraźniejszości, w myśl dewizy historia magistra vitae, co oczywiście ma swoje blaski, ale i cienie. Badacz przystępował do pracy z mocno ugruntowaną tezą o winie Stanisława Augusta za katastrofę państwa, którą historiografia polska w zdecydowanej większości swych przedstawicieli odrzuca22.
Sprawy polityki zagranicznej Polski w dobie Sejmu Wielkiego zajmowały w zainteresowaniach Łojka jako historyka zasadnicze miejsce. Można powiedzieć nawet więcej - były problemem, który postrzegał on jako najważniejszy w swej twórczości.
Badania nad wielką sprawą polskiej polityki zagranicznej doby Sejmu Czteroletniego zapoczątkował Łojek monografią Misja Debolego w Petersburgu w latach 1787-1792. Z dziejów stosunków polsko-rosyjskich w czasach Sejmu Czteroletniego wydaną we Wrocławiu w 1962 roku. Deboli nie należał do twórców polityki polskiej, ale "jego to oczyma widziano w Warszawie sytuację polityczną w stolicy Rosji, on właśnie dostarczał królowi i kierownikom polityki zagranicznej Rzeczypospolitej informacje i oceny przewidywania, na których opierano najistotniejsze decyzje polityczne (...)"23.
Pierwszą swą książkę o polityce zagranicznej Sejmu Wielkiego ogłosił Łojek drukiem jako Upadek Konstytucji Trzeciego Maja. Studium historyczne nakładem Ossolineum w roku 1976. Drugi tom jego studiów z tej problematyki ukazał się pod tytułem Przed Konstytucją Trzeciego Maja. Z badań nad międzynarodowym położeniem Rzeczypospolitej w latach 1788-1791. Książkę wydał Instytut Wydawniczy PAX w roku 1977.
Syntezą koronującą poszukiwania i przemyślenia Łojka stała się jego praca obejmująca w całości dzieje polityki zagranicznej i przygotowań militarnych Rzeczypospolitej doby Sejmu Czteroletniego. W ostatecznej wersji książka wyszła już po śmierci autora (1986) - w Lublinie w roku 1991. Objęła ona obydwie wspomniane prace: Przed Konstytucją Trzeciego Maja oraz Upadek Konstytucji Trzeciego Maja, i przyniosła liczne recenzje i polemiki24.
Czy w przypadku dojścia do skutku innej polityki niż ta, którą Sejm Wielki podjął, "dałyby się ominąć wszystkie trudności, czy mianowicie stosunek z Rosją mógł być jeszcze naprawiony, któż to dziś odgadnie?"25 - pytał już ks. Kalinka. Fundamentalna teza Łojka, iż "w ówczesnym Petersburgu istniały poważne siły polityczne sprzyjające idei powrotu do przyjaznej współpracy z odrodzoną Rzecząpospolitą i odrzucające pomysły współdziałania rozbiorowego Rosji z Prusami"26 - jest opinią niedającą się jednak obronić, chociaż byłoby to ustalenie o dużej doniosłości. Zdanie autora Genezy i obalenia Konstytucji 3 maja jest następujące:
Siły te poniosły klęskę (w znacznym stopniu z powodu błędnej polityki Stanisława Augusta na przełomie lat 1791 i 1792, kiedy to król zaniedbał prawie zupełnie bezpośrednie rokowania z Petersburgiem). Zwyciężyła klika faworyta Katarzyny II Płatona Zubowa, skłócona ze środowiskiem Rady Państwa i Kolegium Spraw Zagranicznych, w których dominowały poglądy Aleksandra Bezborodki, wówczas przychylnego projektowi uznania przez Rosję Konstytucji 3 maja27.
Powstaje oczywiście pytanie, jaką ofertę mogła strona polska przedstawić Rosji w zamian za pokój. Koncepcja powołania na tron jednego z rosyjskich wielkich książąt nie została w Petersburgu przyjęta. Nikt nikomu nic za darmo w polityce nie daje. Jest zaś faktem, że Katarzyna II uważała przeprowadzoną przez Rosję elekcję Stanisława Augusta jesienią 1764 roku za pierwszy znaczący sukces w swej polityce zagranicznej i - jak utrzymywał ks. Kalinka - zamierzała nie przeciwstawiać się reformom Rzeczypospolitej tylko dopóki nie zaszkodzą one Rosji28.
Autor Genezy i obalenia Konstytucji 3 maja stawiał sobie za cel "przede wszystkim wyjaśnić sposób myślenia ówczesnych kierowników polityki zagranicznej głównych państw zaangażowanych w międzynarodowy konflikt, przedstawić fakty, zanalizować układ sytuacji"29. Książka jego w pełni odpowiada niemieckiej formule historiograficznej, która głosi, że w niektórych fazach swych losów narody i państwa tracą lub zyskują, ale rozstrzyga o wszystkim wspomniany już przez nas "prymat polityki zagranicznej", czyli dominacja geopolityki i dyplomacji nad sprawami wewnętrznymi. Chociaż więc Geneza i obalenie Konstytucji 3 maja nie jest monografią polityki zagranicznej, to niewątpliwie sprawy te tkwią w centrum uwagi autora.
Stanowisko Łojka w przedmiocie sporu o politykę Sejmu Wielkiego wpisuje się w historiograficzne dziedzictwo Askenazego, czego badacz nigdy nie ukrywał. Nawiązywał też w jakiejś mierze autor Genezy i obalenia Konstytucji 3 maja do poglądów Roberta Howarda Lorda wypowiedzianych na kartach jego The Second Partition of Poland, chociaż należy podkreślić, że amerykański historyk uważał sojusz z Prusami za "największy i najtragiczniejszy błąd Sejmu Czteroletniego".
Czy cesja Gdańska i Torunia mogła zapłacić Prusom za przychylność dla Polski, można rozważać. Sąd o konieczności takiej cesji podzielał nawet ks. Kalinka, chociaż był on krytykiem opcji, jaką stał się alians z Prusami podpisany w Warszawie 29 marca 1790 roku.
Aby dochować wierności przymierzu z Polską, Prusy musiałyby iść na wojnę z Rosją. Tylko Anglia do pewnego momentu wspierała to rozwiązanie. Ale nadeszła chwila, kiedy parlament odmówił jednak zgody na kredyty wojenne, sprzeciwiając się w ten sposób koncepcji takiej wojny. Również do wojny prusko-austriackiej nie doszło, bo rząd wiedeński zaakceptował pruskie ultimatum, skutkujące znaną konwencją w Reichenbachu 27 lipca 1790 roku. Zadrażnienie ograniczyło się jedynie do konfliktu dyplomatycznego tzw. potrójnej koalicji z Rosją w początkach 1791 roku - wojna europejska nie wybuchła.
Tam, gdzie Łojek mówi o sprawach zagranicznych, przedstawia poglądy często wybitnie dyskusyjne. Wielokrotnie są to tezy, których nie da się bronić, nic więc dziwnego, że dochodziło wokół nich do ostrych polemik30. Nie oznacza to bynajmniej, że należy traktować jego wywody per non est. Gdy pisze na przykład o dystrybucji stanowisk przez Stanisława Augusta w Straży Praw, wprowadza potrzebne pytanie o królewskie motywacje. Także w krytyce przygotowań militarnych Rzeczypospolitej zawarł wiele słuszności, chociaż sprawy te podniósł już Adam Wolański, autor jedynej jak dotychczas monografii wojny polsko-rosyjskiej, którego ustalenia Łojek afirmatywnie cytuje31. Z pewnością aukcję wojska można było bardziej efektywnie poprowadzić, gdyby nie zawodził aparat skarbowy, a sejm nie pogrążył się w nieustających debatach. Wreszcie i krytyczne uwagi o królu z powodu jego ociągania się przed wyjazdem na front trudno przepuścić jako pozbawione znaczenia.
Klęską Stanisława Augusta i Polski było przystąpienie do konfederacji targowickiej, co do czego nie ma wątpliwości ani wśród historyków akademickich, ani w szerszej opinii historycznej Polaków. Krytyka króla pióra Łojka jest jednak w wielu miejscach bardzo niesprawiedliwa. Trzeba podchodzić do niej z dystansem. Jako historyk widział on ostatniego monarchę polskiego w roli rzecznika interesów Rosji - jakby aktualizując osiemnastowieczne realia do czasów PRL-u. W orientacji rosyjskiej - o czym wiadomo - upatrywał główne zło trawiące polską myśl polityczną. Tego sądu zresztą nie ukrywał, ale wyłożył go obszernie w głośnym szkicu32.
W jednym zgodzić się trzeba zupełnie z refleksją Łojka, niezależnie od wszelkich wątpliwości co do takich czy innych twierdzeń. Otóż bilans całkowitego rozbioru Rzeczypospolitej okazał się "tragiczny dla Polski, ale w ostatecznym rozrachunku historycznym niekorzystny także dla Rosji Katarzyny II"33. Rozbiór Polski nie wyszedł jej na dobre. Umożliwił rozwój potęgi Prus, a to przygotowało warunki do pierwszej wojny światowej.
Pogląd o doniosłych skutkach rozbiorów Rzeczypospolitej trzeba przypominać wciąż na nowo. Była to prawdziwa rewolucja geopolityczna w Europie.
Jest oczywiste, że rozbiory zapoczątkowały reakcję łańcuchową, która - choć może się to wydać daleko posuniętą przesadą - doprowadziła do wybuchu pierwszej, a nawet drugiej wojny światowej. Rzecz jasna, pytanie zasadnicze brzmi, do jakiego stopnia rozbiory ułatwiły rozrost Prus i pozwoliły na zjednoczenie Niemiec w 1871 r. na pruskich warunkach
- pisał Piotr Wandycz. Pozwala to myśleć, że
rozbiory trwale zakłóciły równowagę sił w Europie, niezależnie od pozorów. Stara równowaga uległa zniszczeniu w następstwie unicestwienia Rzeczypospolitej i choć pozornie odbudowana na nowych podstawach, została zniszczona powtórnie, gdy potęga Niemiec umożliwiła im sięgnięcie po tytuł mocarstwa światowego34.
Rozbiory Polski stały się wielką rewolucją geopolityczną w Europie. Polska nie była jej biernym widzem, ale największą ofiarą. Próba zdobycia utraconej niepodległości na drodze wielkiego manewru w polityce zagranicznej nie powiodła się.
Obrona dzieła ustrojowego Sejmu Wielkiego nie jest potrzebna. Zapewnia ją wiekopomna Ustawa Rządowa. "My z niej wszyscy"35 - powiedział Bronisław Dembiński, trawestując znane słowa Zygmunta Krasińskiego o Mickiewiczu. Pozostaje jednak pytanie o politykę zagraniczną Rzeczypospolitej w przededniu jej straszliwej klęski. Czy da się ona obronić przed sądem historii? Historiografia polska nie odpowiedziała definitywnie na to pytanie, chociaż przeważają interpretacje pesymistyczne.
Dylemat największy bierze się stąd, że szans na zasadniczą reformę państwa nie było innych jak tylko poprzez zerwanie gwarancji Rosji. To zerwanie zaś wiodło na bezdroża, bo możliwości pozyskania realnego alianta nie istniały. Tak oto trwa spór fundamentalny między dwiema wizjami i racjami. Albo zależność i minimalne reformy w duchu pierwotnych koncepcji Stanisława Augusta, albo przewrót i pójście na wielkie ryzyko, co przywódcy obozu patriotycznego wybrali z wszystkimi tego konsekwencjami dla Polski.
Wydaje się, iż nie da się udowodnić tezy o możliwości ratunku Polski przez Prusy. Trudno o wskazanie szans wynegocjowania z Rosją jej milczącego pogodzenia się z wielką reformą ustrojową Rzeczypospolitej. Trudno wreszcie dowieść, jaki cel miałyby Prusy w wojnie z Rosją - nie mogła dać im ona korzyści i leżałaby głównie w interesie Rzeczypospolitej, kosztem której Prusy miały z kolei ambicje ekspansji terytorialnej.
Tym, którzy rozważają wypadki z doby Sejmu Wielkiego, często przyświeca myśl, czy Rzeczpospolita mogła dotrwać do czasów Napoleona I, choćby jako państwo zależne od Rosji, jakim była po pierwszym rozbiorze (do Sejmu Wielkiego). "Przetrwajmy Katarzynę, z jej śmiercią wiele rzeczy się odmieni"36 - miał mówić znany statysta polski z okresu Sejmu Czteroletniego Joachim Chreptowicz. Co by to oznaczało dla Europy i dla nas, Polaków - orzec bardzo ciężko.
Pytanie o szanse ocalenia Polski (Rzeczypospolitej) w dobie wielkiego przełomu - poprzez przetrwanie najcięższych chwil - zapewne zawsze prowadzić będzie do sporu, który nie wygaśnie, chociaż w latach ostatnich nie odnowił się i nie zaowocował nowymi głosami. Odpowiedź na powyższe wielkie pytanie nie wydaje się możliwa w sposób rozwiewający wątpliwości. Wkroczenie na grząski grunt "historii alternatywnej" nie przyniesie wiele, chociaż historyk musi nie tylko zastanawiać się nad tym, co się wydarzyło, ale i zatrzymywać się, pytając o to, co wydarzyć się mogło. Piszemy niniejsze słowa ze świadomością, że definitywne odpowiedzi na wielkie pytania nie są możliwe - powiedzieć jednak winniśmy, iż unikać ich nie można, a nawet nie wolno. Inny scenariusz zawsze jest możliwy. Ale nauka historyczna nie jest nauką eksperymentalną, więc nie da się udowodnić, co mogło się wydarzyć, gdyby ktoś, kogo czyny rozpatrujemy z dystansu czasu, postąpił inaczej.
Z pewnością najgorsze, co narodowi polskiemu mogło się przytrafić, to upadek państwa w stanie anarchii, a więc bez tego patriotycznego zrywu, który dał Sejm Wielki. Ale na ten zryw nastąpiła odpowiedź wrogów zewnętrznych. Był nią wydany na państwo wyrok śmierci, który nie ma precedensu w historii, gdyż wcześniejsze podziały terytoriów rozmaitych państw miały inny charakter37. W przypadku Polski dzielono arbitralnie, nie rozbijając jakiś konglomerat państw, ale niwecząc stan narodowego posiadania.
Warto powtórzyć za amerykańskim historykiem Ronaldem Palmerem: "było tragedią Polaków w latach dziewięćdziesiątych XVIII wieku, że aby istnieć jako państwo, musieli zmierzyć się z całym porządkiem społecznym Europy Wschodniej, bez szans na sukces w tej walce"38. Dodać należy, że z pewnością był to porządek nie tylko społeczny, ale przede wszystkim geopolityczny.
Niezależnie od wszelkich sporów historycznych potrzebne wydaje się podkreślić, że polskie możliwości manewru w polityce zagranicznej 1787-1792 były bardzo ograniczone.
Kraków, listopad - grudzień 2018 roku
1 Głosili tę koncepcję historycy Ranke, Oncken i inni. U jej podstaw tkwiła idea silnego państwa, mogącego swobodnie kształtować własną politykę zagraniczną. Państwa takiego podczas Sejmu Wielkiego Polacy nie mieli, ale to nie sprawia, że jego poczynania na arenie międzynarodowej nie były priorytetem racji stanu.
2 Ściślej biorąc, chodzi o politykę zagraniczną w latach 1787-1792, czyli od spotkania Stanisława Augusta z Katarzyną II w Kaniowie do klęski, jaką było przystąpienie monarchy do konfederacji targowickiej w lipcu 1792 r., poprzedzone zlecającą to uchwałą ścisłego kierownictwa państwa.
4 Kraków i Lwów 1880-1881. Wznowienie książki miało miejsce w 1991 r.
5 W. Kalinka, Sejm Czteroletni, Warszawa 1991, s. 529.
6 Askenazy stał się prekursorem badań historiografii polskiej nad porozbiorowymi dziejami Polski.
7 Książka była pisana głównie w latach 1898-1899. Wydania następne przypadły na 1901 i 1918. W Polsce obecnej nie miała wznowienia.
8 Źródła do dziejów drugiego i trzeciego rozbioru Polski, t. 1: Polityka Rosji i Prus wobec Polski od początków Sejmu Czteroletniego do ogłoszenia Konstytucji Trzeciego Maja, wyd. B. Dembiński, Lwów 1902. Tom zawierał 530 dokumentów. Dembiński planował jeszcze tomy następne, ale ogłosił tylko ten pierwszy, obejmujący okres 1788-1791.
9 Na stronie tytułowej brak daty. Przedmowę do książki datował autor na 16 mar-ca 1913 r.
10 B. Dembiński, Polska na przełomie, Warszawa 1913, s. 485-486.
13 R.H. Lord, The Second Partition of Poland. A Study in Diplomatic History, Cambridge (Mass.) 1915. Edycja polska: Drugi rozbiór Polski, Warszawa 1973 (II wydanie polskie miało miejsce w roku 1984).
14 Lord był również autorem refleksji na temat odrodzenia Polski po wielkiej wojnie, a zawarł je w książce Polska (tłum. J. Kasprowicz, Lwów 1921).
15 J. Dutkiewicz, Prusy a Polska w dobie Sejmu Czteroletniego w świetle korespondencji dyplomatycznej pruskiej, "Przegląd Historyczny" 1936, t. 33, z. 1, s. 59-88.
16 E. Rostworowski, Ostatni król Rzeczypospolitej, Warszawa 1966, s. 312.
17 H. Kocój, Dyplomacja Prus, Austrii i Rosji wobec Konstytucji 3 maja 1791 roku. Zagadnienia wybrane, Kraków 1998, s. 8-9.
18 "Kwartalnik Historyczny" 1993, nr 1, s. 112-121.
19 J. Michalski, Stanisław August Poniatowski, Warszawa 2010, s. 54.
20 "Kwartalnik Historyczny" 2017, nr 1, s. 187-210.
22 Sam tytuł książki: Geneza i obalenie Konstytucji 3 maja, nawiązywać się zdaje do oskarżycielskiej wobec króla pracy O ustanowieniu i upadku konstytucji polskiej 3 maja 1791 r. (Metz 1793, t. 1, 2), której autorami byli Franciszek Dmochowski, Hugo Kołłątaj oraz Ignacy i Stanisław Potoccy.
23 J. Łojek, Misja Debolego w Petersburgu w latach 1787-1792. Z dziejów stosunków polsko-rosyjskich w czasach Sejmu Czteroletniego, Wrocław 1962. W niniejszym tomie - s. 615.
24 Najbardziej zdecydowaną krytykę tez Upadku Konstytucji Trzeciego Maja przedstawiła Zofia Zielińska w obszernym artykule recenzyjnym: Stanisław August, Konstytucja i Targowica, "Przegląd Historyczny" 1978, z. 2, s. 317-336.
25 W. Kalinka, Sejm Czteroletni, dz. cyt., s. 529.
26 J. Łojek, Geneza i obalenie Konstytucji 3 Maja. Polityka zagraniczna Rzeczypospolitej 1787-1792, Lublin 1986. W niniejszym tomie - s. 36.
28 W. Kalinka, Ostatnie lata panowania Stanisława Augusta, Paryż 1868, s. LXXXIII.
29 J. Łojek, Geneza i obalenie Konstytucji 3 maja. Polityka zagraniczna Rzeczypospolitej 1787-1792, s. 36 (niniejszego wydania).
30 Nie omawiamy tej kwestii, odsyłając do pracy Andrzeja Zahorskiego: Spór o Stanisława Augusta, Warszawa 1990, s. 398 i nn.
31 Wojnę polsko-rosyjską 1792 r. wydał Wolański w dwóch tomach - w roku 1906 i 1922.
32 J. Łojek, Orientacja rosyjska w polskiej walce niepodległościowej, [w podziemnym wyd. "Niepodległość"] 1985. Tekst przedrukowano w: tegoż, Pisma wybrane. Wiek XIX, wybór, oprac., wstęp M. Kornat, Kraków 2015.
33 Tenże, Geneza i obalenie Konstytucji 3 maja. Polityka zagraniczna Rzeczypospolitej 1787-1792, s. 36 (niniejszego wydania).
34 P. Wandycz, Rozbiory Polski i dyplomacja państw zaborczych (refleksje w dwóchsetną rocznicę), w: tegoż, Z dziejów dyplomacji, Londyn 1988, s. 42.
35 B. Dembiński, Polska na przełomie, dz. cyt., s. VIII.
36 Cyt. za: W. Kalinka, Sejm Czteroletni, dz. cyt., s. 529.
37 Do tej sprawy zob. uwagi Emanuela Rostworowskiego w jego Historii Powszechnej. Wiek XVIII (Warszawa 1977, s. 703-705).
38 R.R. Palmer, The Age of Democratic Revolution, t. 2, Princeton 1964, s. 154 (tłum. - M.K.).
Geneza i obalenieKonstytucji 3 maja
Polityka zagraniczna Rzeczypospolitej 1787-1792
Od autora
Książka ta ma swoją szczególną historię, którą - dla zrozumienia powodów wydania jej w kształcie oryginalnym dopiero w wiele lat po napisaniu - czytelnik znać powinien.
Badania nad historią położenia międzynarodowego Polski i Litwy (zwłaszcza stosunków między Rzecząpospolitą a Rosją) oraz polskiej polityki zagranicznej w czasach Stanisława Augusta zacząłem w połowie lat pięćdziesiątych, a od roku 1962 podjąłem dalsze poszukiwania w licznych archiwach i bibliotekach krajowych i zagranicznych, zmierzając do pełniejszego wyjaśnienia spraw stosunkowo mało znanych, a dla dziejów genezy i obalenia Konstytucji 3 maja podstawowych: uwarunkowań, możliwości, szans i powodów niepowodzenia polskiej polityki zagranicznej w dobie Sejmu Czteroletniego. Badania te trwały lat kilkanaście. Wynikiem ich było zgromadzenie obszernej, w znacznej części uprzednio nieznanej lub przynajmniej niewykorzystanej dokumentacji źródłowej, dotyczącej wpływu sytuacji międzynarodowej na przygotowanie i ogłoszenie Ustawy Rządowej, stosunku do tej ustawy trzech dworów sąsiedzkich, przede wszystkim dworu rosyjskiego, polityki polskiej wobec Rosji po dniu 3 maja 1791 roku, rozwoju poglądów na sprawę polską w Petersburgu między 3 maja 1791 a 23 lipca 1792 roku, genezy interwencji rosyjskiej w Rzeczypospolitej w maju 1792 roku, wreszcie polityki obronnej czynników w Warszawie decydujących w czasie wojny polsko-rosyjskiej 1792 roku.
Szeroko - na miarę realnych możliwości - zakrojona kwerenda przyniosła wyniki nieoczekiwane. Okazało się bowiem, że utrwalone dotychczas w historiografii polskiej poglądy na położenie międzynarodowe Rzeczypospolitej i szanse polskiej polityki emancypacyjnej w latach 1788-1792 były oparte w znacznym stopniu na zbyt nikłej znajomości faktów i dokumentów, że tylko niektórzy spośród dawniejszych badaczy dostrzegli momenty przełomowe, istotne wydarzenia i problemy, że wiele spraw rozumianych było w sposób przesadnie uproszczony, a tendencja do uznawania położenia Polski w okresie Sejmu Czteroletniego za beznadziejne wobec ówczesnej sytuacji międzynarodowej, a co za tym idzie - do potępiania wszelkich prób odrodzenia narodowego i usamodzielnienia politycznego Rzeczypospolitej - rozwijała się w związku z nieznajomością, lekceważeniem lub przeoczeniem wielu ważnych czynników określających jej byt.
Powstała więc obszerna, trzyczęściowa monografia, wyposażona w szczegółowy aparat dokumentacyjny i wzbogacona kilkunastu aneksami źródłowymi, przedstawiającymi problemy i dokumenty uprzednio w ogóle przez historiografię polską pod uwagę niebrane. Pracę nad tym dziełem zakończyłem ostatecznie w 1975 roku.
Wydawałoby się, że praca na temat bezspornie tak ważny dla politycznych dziejów Rzeczypospolitej w epoce rozbiorów, oparta na źródłach w znacznej części uprzednio niewyzyskanych i skrupulatnie udokumentowana, powinna spotkać się ze znacznym i życzliwym zainteresowaniem środowisk naukowo-historycznych w Polsce, zyskując dzięki temu szansę prędkiej publikacji w całości. Stało się inaczej. Pewna część nielicznego skądinąd środowiska naukowego zainteresowanego okresem rozbiorów Rzeczypospolitej (okresem nazywanym zresztą najczęściej i w sposób bardzo znamienny "epoką Stanisława Augusta") nie tylko nie przyjęła do wiadomości nowych ustaleń w tym zakresie, usilnie obstając przy poglądach tzw. szkoły krakowskiej z ostatniej ćwierci XIX wieku i jej dzisiejszych kontynuatorów, ale - co więcej - skłonna była dołożyć wielu starań, aby w ogóle uniemożliwić publikację wyników badań historycznych, które okazywały się sprzeczne lub przynajmniej w znacznej części niezgodne z dawniejszymi poglądami i z przyjętymi apriorycznie tezami o "beznadziejności międzynarodowej sytuacji Rzeczypospolitej" w czasach Sejmu Czteroletniego.
Te starania pewnej części środowiska historycznego, aby książka niniejsza nie została w ogóle opublikowana, skojarzyły się ze znamienną postawą czynników politycznych decydujących w latach siedemdziesiątych, przekonanych, że badania nad stosunkami polsko-rosyjskimi w odległej nawet przeszłości nie służą należytemu ułożeniu współpracy między PRL a ZSRR w chwili bieżącej, zwłaszcza jeżeli dotyczą spraw uważanych za tak drażliwe, jak na przykład dzieje interwencji rosyjskiej w Rzeczypospolitej w 1792 roku i poparcie przez Petersburg konfederacji targowickiej. Fakt, że z nowych badań wynikało jasno, iż w latach 1791-1792 stanowisko środowisk politycznych Rosji w sprawie Konstytucji 3 maja nie było bynajmniej jednolite, a w Petersburgu ujawniły się ówcześnie poglądy, że Konstytucję 3 maja można by uznać przy powrocie Polski do współpracy sojuszniczej z Rosją, nie odgrywał tu żadnej roli, tym bardziej że tradycyjna a podtrzymywana usilnie przez część historyków teza o jednolicie antypolskiej postawie Petersburga (a tym samym o beznadziejności polskiej obrony i prób porozumienia z Rosją) wydawała się bardziej przekonywająca.
Momentem krytycznym sporu naukowego między mną a sporą częścią specjalistów o innych poglądach jest ocena postawy i roli politycznej Stanisława Augusta w ogóle, a jego polityki zagranicznej w okresie Sejmu Czteroletniego i wojny 1792 roku w szczególności.
Jak wiadomo, po drugiej wojnie światowej Stanisław August stał się w polskiej historiografii i publicystyce historycznej naczelną postacią wyniesioną do rangi wzoru taktyki politycznej, zwłaszcza w stosunkach z Rosją. Nie wpłynęły na to żadne nowe odkrycia źródłowe ani jakiekolwiek wzbogacenie wiedzy o "ostatnim królu Rzeczypospolitej" (jak określił Stanisława Augusta zaciekły jego zwolennik, historyk amator Otton Rudziański w książce Stanisław August w pierwszym okresie swego panowania 1764-1773, Warszawa 1927). Do 1939 roku Stanisław August był w sferze swoich działań i zaniechań politycznych oceniany - z nielicznymi wyjątkami - bardzo surowo, chociaż niektórzy historycy i publicyści skłonni byli uznać za decydujące kryterium oceny tej postaci nie sprawy polityczne, ale zasługi monarchy w dziedzinie kultury, oświaty i nauki. W latach 1939-1945 stan wiedzy o Stanisławie Auguście nie uległ żadnej zmianie; zmieniła się natomiast - z powodu tragedii i klęsk kraju w tym okresie - perspektywa widzenia działań i decyzji politycznych Stanisława Augusta. Dominująca przed 1 września 1939 roku wiara we własne siły i możliwości państwa i narodu polskiego zastąpiona została niewiarą w szanse polskie i zwątpieniem w sens działania emancypacyjnego. Powstała potrzeba znalezienia historycznego patrona dla postaw społeczno-politycznych, które w nowej sytuacji uważano za właściwe. Do roli takiego patrona pasował nade wszystko Stanisław August.
W dwa lata po wojnie w szeroko czytywanym miesięczniku popularnonaukowym "Problemy" wybitny historyk Adam Mieczysław Skałkowski (zresztą jeden z nielicznych wybitnych znawców epoki rozbiorów, który jeszcze przed wojną pozytywnie oceniał postawę moralno-polityczną i politykę króla) ogłosił słynny artykuł Rehabilitacja Stanisława Augusta (1947, nr 4, s. 218-226), w którym przejrzyście sugerował pozytywną ocenę postaci Stanisława Augusta jako sui generis wzoru dla Polaków w aktualnej sytuacji, prześlizgując się zresztą jakby mimochodem nad sprawami lat 1791-1792. Zapoczątkowało to okres usilnego budowania legendy niepokalanej doskonałości polityki wewnętrznej i zagranicznej Stanisława Augusta, zwłaszcza w okresie Sejmu Czteroletniego. Zaczęły się ukazywać dzieła historyczne (rzadziej naukowe, przede wszystkim popularnonaukowe), w których król przedstawiany był od strony wyłącznie pozytywnej, przy tuszowaniu wszystkich negatywnych aspektów jego działalności politycznej jako szefa państwa polskiego przez tezę o "nieuchronnej konieczności" lub też tezę o rzekomo identycznej i solidarnej z królem postawie w sprawach polityki wobec Rosji i Prus bezspornie patriotycznych sił Rzeczypospolitej. Zaangażowanie emocjonalne w budowanie legendy Stanisława Augusta osiągnęło takie natężenie, że u wielu autorów zanikł zupełnie jakikolwiek krytycyzm naukowo-historyczny wobec tej postaci. Wydawało się niektórym historykom i publicystom historycznym, że taka wizja Stanisława Augusta służy najlepiej potrzebom aktualnej sytuacji kraju. O zgodność tej wizji z dokumentacją przestano się troszczyć.
W tej sytuacji duża monografia naukowa, ujawniająca rozstrzygający niekiedy wpływ wielu decyzji lub zaniechań Stanisława Augusta na klęskę sprawy polskiej w latach 1791-1792, wydawała się niebezpieczeństwem dla użycia historii w celu budowania pożądanych doraźnie postaw społecznych w Polsce. Nowe opracowanie godziło bowiem w tezę, jakoby wszystko, co stało się w latach 1792-1793, było nieuchronnym skutkiem nierozważnej i lekkomyślnej postawy zwolenników naprawy i emancypacji Rzeczypospolitej w latach 1788-1791, i przynosiło dowody, że istniały wówczas realne szanse polskiego sukcesu, utracone wskutek niewłaściwej polityki i chwiejności czynników w Warszawie decydujących, wśród których Stanisław August odgrywał bezspornie naczelną rolę. Świadectwo nowo przywołanych źródeł wydawało się niepotrzebne, jeżeli w ich świetle musiało nastąpić "odbrązowienie" z takim wysiłkiem wyniesionej na piedestał postaci króla.
Nasilona akcja zwolenników utrzymania legendy Stanisława Augusta doprowadziła do przekreślenia możliwości opublikowania dzieła, które politykę króla po dniu 3 maja przedstawiało krytycznie i ujawniało znaczne rozbieżności między stanowiskiem Stanisława Augusta i jego najbliższych współpracowników a stanowiskiem czołowych przywódców stronnictwa patriotycznego - zwłaszcza w kwestii polityki obronnej w 1792 roku. W tej sytuacji złożona z trzech części monografia musiała być podzielona na dwie z pozoru odrębne książki, aby uzyskać szansę jakiejkolwiek publikacji. Części II i III otrzymały tytuł Upadek Konstytucji 3 Maja i wyszły pod firmą Instytutu Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk (!) w Wydawnictwie Zakładu Narodowego im. Ossolińskich (Wrocław 1976), w nakładzie ograniczonym do 2300 egzemplarzy. Część I została doraźnie zatytułowana Przed Konstytucją 3 Maja - Z badań nad międzynarodowym położeniem Rzeczypospolitej w latach 1788-1791 i ukazała się nakładem Instytutu Wydawniczego PAX (Warszawa 1977) w liczbie 3000 egzemplarzy. Praktycznie rzecz biorąc, obu tych książek w sprzedaży prawie wcale nie było. Istnieją tylko bibliograficznie i w niektórych bibliotekach, niedostępne dla większości zainteresowanych nimi czytelników.
Ukazanie się (mimo wszystko) drukiem książki Upadek Konstytucji 3 Maja wzmogło irytację zwolenników budowania i utrzymywania mitu Stanisława Augusta, zagrożona została bowiem teza o doskonałości polityki zagranicznej króla oraz legenda jednolicie antypolskiego stanowiska dworu petersburskiego w latach 1791--1792. Szkodliwa wydawała się przedstawiona z obszerną dokumentacją źródłową nowa teza, że kontynuowanie w 1792 roku oporu zbrojnego i niezależnej polityki Rzeczypospolitej było ówcześnie i możliwe, i konieczne dla ułożenia z Petersburgiem stosunków na zasadzie kompromisu, dającego Polsce jakąś realną szansę, co przekreśliła przedwczesna i paniczna kapitulacja Stanisława Augusta dnia 23 lipca 1792 roku.
Jest znamienne, że Upadek Konstytucji 3 Maja był kilkakrotnie recenzowany na łamach zagranicznych czasopism naukowych, natomiast w czołowych periodykach historycznych w Polsce recenzji fachowej, obejmującej całość poruszonych w tej książce problemów, nigdy się nie doczekał. Zamiast recenzji młoda historyczka, związana ze środowiskiem lansującym legendę Stanisława Augusta, przygotowała obszerną (obejmującą około dwóch arkuszy druku) "polemikę" z jednym tylko aspektem dzieła, polemikę utrzymaną w tonie gwałtownym, niepraktykowanym w sporach naukowych, którą uznała za właściwe ogłosić redakcja "Przeglądu Historycznego" (1978, t. 69, z. 2, s. 317-336). Usiłując podtrzymać tezę niektórych historyków o rzekomej jednomyślności króla i przywódców stronnictwa patriotycznego przez cały okres wojny 1792 roku, autorka tej szczególnej (i bezprzykładnej na łamach poważnych czasopism naukowych) polemiki posunęła się w desperacji aż do negowania bezspornych faktów i uznawania za godne uwagi tylko świadectw źródłowych zgodnych z poglądami zwolenników legendy króla, kwestionowania zaś wszystkich dokumentów niepasujących do przyjętej a priori tezy o doskonałości polityki Stanisława Augusta. Polemika uzyskała odpowiedź w jednym z następnych zeszytów "Przeglądu Historycznego"; sama przez się jest warta uwagi tylko jako kuriozalny przykład zacietrzewienia w obronie legend i tez historycznych pozornie przydatnych społecznie z pozanaukowego punktu widzenia, niemożliwych jednak do utrzymania w świetle pełnej analizy istniejących źródeł. Warto w tym miejscu dodać, że część I niniejszej książki, wydana osobno pod tytułem Przed Konstytucją 3 Maja, na łamach polskich czasopism historycznych została całkowicie przemilczana.
W tej sytuacji konieczne i celowe było sporządzenie pełnej oryginalnej wersji monografii dla przedstawienia jej w całości zainteresowanym czytelnikom. Niniejsze - pierwsze integralne - wydanie ukazuje się mniej więcej w dziesięć lat po zakończeniu pracy nad ostatecznym kształtem dzieła. Z pewną satysfakcją zauważam, iż w ciągu tego okresu nie ukazało się żadne opracowanie dotyczące tych właśnie, jakże słabo znanych uprzednio spraw, a co więcej - nie ukazała się żadna publikacja wzbogacająca w czymkolwiek wiedzę o faktach lub mogąca zmienić interpretację problemów przedstawionych w tej książce.
J.Ł.
Warszawa, 15 sierpnia 1982
*
W obecnym, drugim wydaniu, przygotowanym bez udziału nieżyjącego już Jerzego Łojka, przywrócono w tekście Od autora fragmenty wykreślone poprzednio przez cenzurę, co w poprzednim wydaniu oznaczono nawiasami okrągłymi z trzema kropkami - (...). Pozostały tekst publikowany jest bez zmian [red.]1.
Wstęp: Dziedzictwo historiografii
Dzieje Sejmu Czteroletniego, jego geneza, przebieg obrad, perspektywy polityczne, a w końcu klęska i likwidacja wszystkich osiągnięć związane były ściśle z międzynarodową sytuacją europejską w latach 1787-1792, z korzystną dla Polski koniunkturą trwającą do wiosny 1791 roku, a potem ze zmianami w układzie sił międzynarodowych i reorientacją polityki Prus, Wielkiej Brytanii i Austrii w latach 1791-1792. Twierdzenie to jest już dzisiaj pewnikiem, uznanym powszechnie przez całą historiografię. Tym bardziej zastanawia więc fakt, że w ciągu ostatnich stu lat tylko kilku historyków polskich zajęło się dziejami polityki zagranicznej Rzeczypospolitej na tle rozwoju sytuacji europejskiej w latach 1787-1792, a cały, dość jednak skąpy dorobek wiedzy w tej dziedzinie zawdzięczamy paru zaledwie badaczom, działającym zresztą w większości na przełomie XIX i XX wieku.
Zapoczątkował te badania Walerian Kalinka (1826-1886), który pierwszy dotarł do austriackich i (w mniejszym zakresie) rosyjskich archiwów dyplomatycznych, a także do korespondencji Stanisława Augusta, której znaczna część znajdowała się wówczas, w drugiej połowie XIX wieku, w posiadaniu krakowskiej rodziny Popielów i w zbiorach Czartoryskich. Kalinka był pierwszym badaczem, który przedstawił w ogólnym zarysie międzynarodową grę polityczną wokół sprawy polskiej w okresie poprzedzającym drugi rozbiór Rzeczypospolitej. Trzy jego dzieła: opatrzony obszernym wstępem zbiór materiałów źródłowych Ostatnie lata panowania Stanisława Augusta (Poznań 1868), zwięzła rozprawa Polityka dworu austriackiego w sprawie Konstytucji 3 Maja (Kraków 1873), a wreszcie monumentalny Sejm Czteroletni (Kraków i Lwów 1880-1881) - stały się fundamentem wiedzy o położeniu międzynarodowym Polski w okresie reform i prób ustabilizowania odzyskanej na krótko suwerenności. Aczkolwiek jest już od dawna oczywiste, że Kalinka łączył znaczną erudycję źródłową i faktograficzną z bardzo uproszczoną interpretacją skomplikowanych zjawisk i procesów historycznych, z dość jednostronnym widzeniem sprawy polskiej jako jedynie przedmiotu rozgrywki między trzema dworami sąsiedzkimi, prowadzącymi wobec Rzeczypospolitej politykę rzekomo stałą, konsekwentną i niezmienną, poglądy jego oddziałały bardzo silnie na następne pokolenia historyków i żywe są właściwie po dzień dzisiejszy. Szczególnie atrakcyjny dla niektórych późniejszych historyków okazał się konserwatywny pesymizm Kalinki, z którego wywodziło się totalne potępienie całej polityki zagranicznej stronnictwa patriotycznego, zwłaszcza zaś traktatu między Rzecząpospolitą i Prusami z dnia 29 marca 1790 roku, uznanego przez Kalinkę za pruską prowokację od samego początku rokowań między Warszawą a Berlinem, prowokację zmierzającą do skłócenia Rzeczypospolitej z dworem petersburskim i spowodowania w ten sposób nowego rozbioru, z czego nie zdawali sobie sprawy rzekomo naiwni przywódcy większości sejmowej, a co pojmował podobno dalekowzroczny i trzeźwy politycznie, choć zawsze zbyt słaby i chwiejny Stanisław August.
W ślady Waleriana Kalinki poszedł Bronisław Dembiński (1858-1939), starając się znaleźć w archiwach pruskich (prawie przez Kalinkę nietkniętych) niewątpliwe dowody złej woli dworu poczdamskiego wobec Rzeczypospolitej od początku obrad Sejmu Czteroletniego. Po ogłoszeniu bogatego zbioru Źródeł do dziejów drugiego i trzeciego rozbioru Polski (ukazał się tylko tom pierwszy, obejmujący okres 1788-1791, Lwów 1902) Dembiński przedstawił obszernie swoje ustalenia i poglądy w pokaźnym dziele Polska na przełomie (Lwów 1913), również doprowadzonym tylko do dnia 3 maja 1791 roku. Książka ta zyskała przez krótki okres znaczny rozgłos i dużą poczytność, do której zapewne przyczyniła się przede wszystkim okazała szata graficzna dzieła. Oparta na licznych i cennych źródłach, ale pretensjonalna i zbyt rozgadana praca Dembińskiego - w której problemy najważniejsze pomieszane są ze sprawami błahymi, trzeciorzędnymi i zupełnie incydentalnymi, a poglądy rzeczywistych kierowników polityki pruskiej prezentowane są na równi z prywatnymi opiniami polityków odsuniętych od władzy i pozbawionych wszelkiego wpływu - przedstawia sporo faktów dotyczących rozwoju sytuacji międzynarodowej w Europie do wiosny 1791 roku, ale ogólny wgląd w to zagadnienie daje bardzo niedokładny, a w niektórych miejscach nawet opaczny. Wpływ koncepcji Dembińskiego na historiografię polską okazał się nieporównanie mniejszy niż wpływ idei Kalinki, ale pamiętać trzeba, iż autor Polski na przełomie w znacznym stopniu powtarzał tylko poglądy swego wielkiego poprzednika. Wszelako jako nowy impuls do rozwoju pesymistycznych opinii na temat polityki zagranicznej Sejmu Czteroletniego dzieło Dembińskiego odegrało znaczną rolę.
Po Bronisławie Dembińskim do przedstawicieli "pesymizmu historycznego" spośród poważnych badaczy polskiej polityki zagranicznej w latach 1787-1792 można by zaliczyć chyba tylko Józefa Dutkiewicza, a to z racji jego rozprawy Prusy a Polska w dobie Sejmu Czteroletniego w świetle korespondencji dyplomatycznej pruskiej ("Przegląd Historyczny" 1936, t. 33, z. 1, s. 59-88). Później zainteresowania badawcze międzynarodowym położeniem Polski w czasach poprzedzających drugi rozbiór prawie zupełnie wygasły, może właśnie dlatego, że tezy Kalinki zyskały uznanie większości historyków, co wiązało się z przekonaniem, iż dalsze badania nad całością tego zagadnienia nie są już potrzebne. Jest faktem znamiennym, że w ciągu ostatniego półwiecza poglądy Waleriana Kalinki przejęła w zasadzie bez zastrzeżeń większość badaczy dziejów politycznych Sejmu Czteroletniego.
Nurt "optymistyczny" w badaniach nad polityką zagraniczną Sejmu Czteroletniego był zawsze dużo słabszy, chociaż jego rzeczywistym twórcą jest jeden z najsławniejszych historyków polskich - Szymon Askenazy (1867-1935). Jeśli chodzi o umysłowość badacza, Askenazy reprezentował typ zupełnie odmienny od Kalinki i Dembińskiego. Askenazy traktował rzeczywistość historyczną syntetycznie i porównawczo. Interesował się nie ilościowymi proporcjami faktów, świadczących na rzecz tej czy przeciwnej tezy, ale tendencją rozwojową zjawisk i punktami zwrotnymi w układzie sił i stosunków międzynarodowych. Doszedł też do zupełnie odmiennej niż Kalinka oceny sojuszu Rzeczypospolitej z dworem berlińskim, którą przedstawił w zwięzłej rozprawie Przymierze polsko-pruskie (Lwów 1900). Naczelną tezą dzieła Askenazego jest pozytywna ocena polityki zagranicznej stronnictwa patriotycznego jako jedynie możliwej w europejskiej sytuacji międzynarodowej lat 1788-1791. Polityka ta zmierzała do zabezpieczenia niepodległości Rzeczypospolitej przez udział Polski w formującej się wielkiej koalicji państw "północnych" - Anglii, Prus, Holandii i Szwecji, wspierających Turcję w wojnie z dwoma państwami "cesarskimi" - Rosją i Austrią. Przymierze z Polską nie było - zdaniem Askenazego - prowokacją dworu berlińskiego; w początkach swej egzystencji pomyślane było jako sojusz rzeczywisty, mający odegrać ważną rolę w spodziewanym konflikcie zbrojnym Prus najpierw z dworem wiedeńskim w 1790 roku, a potem z dworem petersburskim w początkach 1791 roku. Dopiero zupełna zmiana sytuacji międzynarodowej w połowie 1791 roku pozbawiła przymierze polsko-pruskie realnego znaczenia i skłoniła dwór berliński do zdrady sojusznika.
Poglądy Askenazego nie zyskały powszechnego uznania wśród historyków polskich. W latach międzywojennych opinie te podzielała raczej część społeczeństwa interesująca się historią niż badacze specjaliści. Później tezy autora Przymierza polsko-pruskiego zostały całkowicie zlekceważone. Autor niniejszej książki jest chyba jedynym współczesnym historykiem badającym dzieje Sejmu Czteroletniego, który poparł stanowisko Askenazego w przekonaniu, iż przy wszystkich niedostatkach jego słynnego dzieła, wynikających z niedostępności w tamtych czasach wielu ważnych źródeł, jest to dotychczas najtrafniejsza i najbliższa prawdy interpretacja szans sprawy polskiej w międzynarodowej sytuacji lat 1788-1791, jaką można znaleźć w polskiej historiografii. Świadomym nawiązaniem do nurtu "optymistycznego" i dorobku badawczego Szymona Askenazego była moja pierwsza próba ukazania w nowym świetle stosunków polsko-rosyjskich i rozwoju polityki petersburskiej wobec Polski w czasach Sejmu Czteroletniego - w książce Misja Debolego w Petersburgu w latach 1787-1792 (Wrocław 1962).
Zważywszy jednak, iż poważniejsze zainteresowanie sytuacją międzynarodową Polski w okresie Sejmu Wielkiego okazali w początkach XX wieku tylko trzej wyżej wspomniani badacze (Kalinka, Dembiński, Askenazy) i że problemów tych nie badali dwaj pozostali wybitni historycy zajmujący się wówczas dziejami Polski w dobie oświecenia - Tadeusz Korzon i Władysław Smoleński - trzeba stwierdzić, że stan badań nad tymi zagadnieniami byłby bardzo nikły, gdyby nie dzieło historyka amerykańskiego Roberta Howarda Lorda (1885-1954) The Second Partition of Poland (Cambridge 1915), stanowiące po dziś dzień ostatnie słowo nauki historycznej w tej dziedzinie2. Studium Roberta Howarda Lorda, oparte na licznych materiałach z archiwów moskiewskich, petersburskich, wiedeńskich, berlińskich i drezdeńskich, przedstawia wszechstronny i wnikliwy obraz gry dyplomatycznej wokół sprawy polskiej od okresu poprzedzającego Sejm Czteroletni aż do drugiego rozbioru i sejmu grodzieńskiego. Lord - który nie badał zresztą źródłowo polityki polskiej tego okresu, skupiając swą uwagę na polityce innych państw wobec Polski, a także nie mógł poświęcić dostatecznie wiele czasu studium nad stosunkami politycznymi wewnątrz ówczesnej Rosji - nie dostrzegł, co prawda, znacznego zaktywizowania polityki zagranicznej Rzeczypospolitej w latach 1791-1792, niemniej wnioski, do jakich doszedł, są znamienne i ważne. Warto zwrócić uwagę na fakt, że w podstawowych sprawach szans polityki polskiej w latach 1790--1791 Robert Howard Lord poparł poglądy Szymona Askenazego. Interesujące jest również, że wnioski Roberta Howarda Lorda zgadzają się z poglądami wybitnego historyka angielskiego Johna Hollanda Rose'a (1855-1942), który badał brytyjską politykę zagraniczną w latach kryzysu wschodniego 1787-1792 i w pracach swoich, zwłaszcza w dziele William Pitt and National Revival (London 1911), przedstawił szczegółową analizę między innymi tych momentów, które trzeba uznać za najważniejsze również z polskiego punktu widzenia, przede wszystkim perspektyw konfliktu dyplomatycznego tzw. potrójnej koalicji z Rosją w początkach 1791 roku.
Problemy, o których mowa w niniejszej pracy, dotyczą najbardziej dramatycznego i krytycznego okresu dziejów Rzeczypospolitej w XVIII wieku. Próby emancypacji międzynarodowej i modernizacji ustroju społeczno-politycznego Polski, podjęte w czasach Sejmu Czteroletniego, skończyły się ostatecznie klęską: drugim, potem trzecim rozbiorem i wreszcie całkowitą likwidacją samodzielnego państwa polskiego. Oddając sprawiedliwość reformom ustrojowym wprowadzanym przez stronnictwo patriotyczne, historiografia polska skłonna jest obciążać jego przywódców odpowiedzialnością za całą - rzekomo zupełnie błędną - politykę zagraniczną. W związku z tą sprawą trzeba więc zauważyć, że ludzie podejmujący w latach 1788-1792 wielkie dzieło przebudowy ustrojowej i usamodzielnienia Rzeczypospolitej za cel główny i ostateczny w dziedzinie polityki zagranicznej uważali powrót do przyjaznych stosunków z dworem petersburskim i ustanowienie w przyszłości realnej współpracy ze wschodnim sąsiadem, opartej na zasadach partnerstwa i wzajemnego poszanowania. Wszystkie manewry w zakresie polityki zagranicznej, z pozoru sprzeczne z tym głównym, dalekosiężnym celem, miały charakter przede wszystkim taktyczny; zmierzały do skorzystania z doraźnej koniunktury międzynarodowej dla zabezpieczenia dzieła reformy ustrojowej i umocnienia Rzeczypospolitej. Trzeba ponadto pamiętać - o czym historiografia polska zbyt często zapomina - że w ówczesnym Petersburgu istniały poważne siły polityczne sprzyjające idei powrotu do przyjaznej współpracy z odrodzoną Rzecząpospolitą i odrzucające pomysły współdziałania rozbiorowego Rosji z Prusami. Siły te poniosły klęskę (w znacznym stopniu z powodu błędnej polityki Stanisława Augusta na przełomie lat 1791 i 1792, kiedy to król zaniedbał prawie zupełnie bezpośrednie rokowania z Petersburgiem). Zwyciężyła klika faworyta Katarzyny II Płatona Zubowa, skłócona ze środowiskiem Rady Państwa i Kolegium Spraw Zagranicznych, w których dominowały poglądy Aleksandra Bezborodki, wówczas przychylnego projektowi uznania przez Rosję Konstytucji 3 maja.
Zanim to jednak nastąpiło, ogólny kryzys międzynarodowy w Europie bardzo skomplikował wzajemne stosunki między Warszawą a Petersburgiem. Bez względu na to, jak będziemy oceniać z historycznego punktu widzenia ówczesną politykę polską i rosyjską (i jej ostateczny wynik - tragiczny dla Polski, ale w ostatecznym rozrachunku historycznym niekorzystny także dla Rosji Katarzyny II), trzeba przede wszystkim wyjaśnić sposób myślenia ówczesnych kierowników polityki zagranicznej głównych państw zaangażowanych w międzynarodowy konflikt, przedstawić fakty, zanalizować układ sytuacji. Te właśnie cele - przede wszystkim faktograficzne w dziedzinie po dziś dzień zbyt słabo znanej - przyświecają niniejszej pracy. Przedstawiając w świetle nowych badań dzieje obalenia Konstytucji 3 maja, autor pragnął ujawnić te przede wszystkim aspekty sprawy, których nie zdołał wyjaśnić ani Robert Howard Lord, ani wcześniej Władysław Smoleński (1851-1926), autor klasycznych już dzieł Ostatni rok Sejmu Wielkiego (Kraków 1896) i Konfederacja targowicka (Kraków 1903).
1 Nota do drugiego wydania książki w roku 1986 [przyp. red.].
2 R.H. Lord, The Second Partition of Poland. A Study in Diplomatic History, Cambridge (Mass.) 1915; wyd. pol.: Drugi rozbiór Polski, Warszawa 1973 (II wyd. pol.: Warszawa 1984).