Pod maską nocy - Mariusz Pikulski

Kup ebooka

10.10 zł
8.38 zł (8,59 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Powietrze i ulica

Gdzież to ja jestem? O kraju dawny,

Kiedy lipa nie wita gości ostoją

Tu gdzie stolicę ma teraz ptak stawny,

Którego nawet góry się boją?

Cóż to ci matko? Bóle i żałości

Krew jeno przemówić zdoła -

Rwąc i dzieląc twoje wnętrzności

Potem tylko grawer kamieni zawoła:

Ach, bracia pobili braci

A synów pożarli jak zbójcy!

Teraz, pociecha ostatnia płaci,

Co miesiąc nowemu twórcy?

Nieszczęsna siostro, dziecię też pewnie!

Z tego łona wzięte

Przez słowa płynące rzewnie,

Cieniem niedoli przeklęte.

Spójrz w ulice niezgodą usłane

Pamięci rany jeszcze nie skrzepły,

Tam leżą ciała krwią zapisane,

Tu gdzie oddech w sercu wciąż ciepły.

Wszystkich donikąd wrogość wyzuje,

Okrutna chciwa zemsta zdobyczy

Jak dziki cień nad mądrość wzlatuje,

Który miłości nie czyni, a jeno rany kaleczy.

Jeśli nikt oczu jutrzenką nie obróci

W niechybnej karze tego zegara

Weź Boże mnie, niech czas śmierć skróci

Niech za wszelki gniew, starczy Ci jedna ofiara.

Oj syta ci ja syta

Najadła się i napiła bieda do syta,

Rozłożyła plecy do słońca

I modli w podzięce.

Usłyszała to chmura na niebie

Skąd taka radość u ciebie.

Dwa tygodnie jak byłam na pogrzebie

Obdarli żywego do końca,

Oj syta ci ja syta.

Tydzień temu u babki jak brała rentę,

Oj syta ci ja syta.

Wczoraj latałam po kraju,

Patrzyłam jak brali po pięćset

Oj nie udźwignie,

Jaka ci ja syta będę, oj syta, a syta.

Pociemniała chmura przez chwilę,

Później jasną przybrała minę

I rzekła: też mi to nowina.

Oj mówi bieda:

Lęk ci ja chmurko, przez chwilkę miałam

Że zamiast ryby, dostaną po wędce.

* * * Patrzymy w

Patrzymy w otaczające nas obrazy

i kiedy one łączą się z myślą,

postrzegamy, jak wiele ukrytej jest

prawdy pomiędzy fikcją...