Pogotowie teologiczne - Wojciech Surówka OP

Kup ebooka

38.99 zł
30.41 zł (18,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

? Co­py­ri­ght for the text by Woj­ciech Su­rów­ka OP, 2021

? Co­py­ri­ght for this edition by Wy­daw­nic­two W dro­dze, 2021

Re­dak­tor pro­wa­dzą­ca - EWA KU­BIAK

Ko­rek­ta - PAU­LI­NA JE­SKE-CHO­IŃ­SKA, Agniesz­ka Czap­czyk

Skład i ła­ma­nie - JU­STY­NA NO­WA­CZYK

Re­dak­cja tech­nicz­na - JÓ­ZE­FA KUR­PISZ

Pro­jekt okład­ki i layoutu - KRZYSZ­TOF LOR­CZYK OP

Fo­to­gra­fia (s. 2) - didssph | unspla­sh.com

ISBN 978-83-7906-523-3 (wer­sja dru­ko­wa­na)

ISBN 978-83-7906-524-0 (wer­sja elek­tro­nicz­na)

jest im­prin­tem Wy­daw­nic­twa Pol­skiej Pro­win­cji Do­mi­ni­ka­nów W dro­dze sp. z o.o.

Wy­daw­nic­two Pol­skiej Pro­win­cji Do­mi­ni­ka­nów W dro­dze sp. z o.o.

Wy­da­nie I, Po­znań 2021

ul. Ko­ściusz­ki 99, 61-716 Po­znań

tel. 61 852 39 62

sprze­daz@wdro­dze.pl

www.wdro­dze.pl

Wstęp

Pio­ni­za­cja

Przed wstą­pie­niem do za­ko­nu pra­co­wa­łem jako re­ha­bi­li­tant w szpi­ta­lu. Tra­fi­łem na od­dział we­wnętrz­ny, gdzie więk­szość pa­cjen­tów dość dłu­gi czas spę­dza­ła, le­żąc w łóż­kach. Znacz­na część mo­jej pra­cy po­świę­co­na była tzw. pio­ni­za­cji pa­cjen­ta, czy­li sta­wia­niu cho­rych na nogi. Wszyst­ko wy­da­je się bar­dzo pro­ste, trze­ba po pro­stu wstać, ale kie­dy czło­wiek leży kil­ka­na­ście dni w łóż­ku, a do tego or­ga­nizm jest osła­bio­ny cho­ro­bą, wca­le nie jest ła­two usiąść, a co do­pie­ro się pod­nieść. Za­wro­ty gło­wy, przy­spie­szo­ne tęt­no, a co za tym idzie groź­ba po­gor­sze­nia sta­nu zdro­wia. Wszyst­ko trze­ba było ro­bić suk­ce­syw­nie i po­wo­li. Naj­pierw sie­dzi­my na łóż­ku, na­stęp­ne­go dnia spusz­cza­my nogi, po­tem wsta­je­my i wresz­cie cho­dzi­my. To szpi­tal­ne do­świad­cze­nie oka­za­ło się póź­niej nie­zwy­kle waż­ne w mo­jej pra­cy dusz­pa­ster­skiej. Cza­sem ła­ska Boża może po­sta­wić le­żą­ce­go grzesz­ni­ka od razu na nogi, jed­nak do­świad­cze­nie pod­po­wia­da, że na­wet wte­dy ta­kie­go pa­cjen­ta cze­ka dłu­gi okres re­kon­wa­le­scen­cji. Za­zwy­czaj jed­nak pod­no­si­my się stop­nio­wo, eta­pa­mi. Im dłu­żej le­że­li­śmy, tym trud­niej jest się dźwi­gnąć.

Je­śli uży­li­by­śmy tej me­dycz­nej, a za­ra­zem bi­blij­nej ana­lo­gii do opi­su kon­dy­cji ludz­kiej po grze­chu pier­wo­rod­nym, to zo­ba­czy­my, że cały czło­wiek jest cho­ry. Wszyst­kie ele­men­ty na­szej na­tu­ry: ro­zum, wola, uczu­cia, cia­ło, zo­sta­ły na­zna­czo­ne przez to wy­da­rze­nie, któ­re do­ko­na­ło się w raju. Cały czło­wiek po­trze­bu­je ule­cze­nia, cały czło­wiek po­trze­bu­je pio­ni­za­cji. War­to pa­mię­tać, że do­ty­czy to rów­nież na­sze­go my­śle­nia. Rów­nież ono cho­ru­je, czy­li błą­dzi. Apo­stoł Pa­weł w Li­ście do Rzy­mian pi­sze: "Nie bierz­cie więc wzo­ru z tego świa­ta, lecz prze­mie­niaj­cie się przez od­na­wia­nie umy­słu, aby­ście umie­li roz­po­znać, jaka jest wola Boża: co jest do­bre, co Bogu przy­jem­ne i co do­sko­na­łe" (Rz 12,2)1. Na­to­miast w Li­ście do Efe­zjan wy­ra­ża bar­dzo po­dob­ną myśl: "Trze­ba po­rzu­cić daw­ne­go czło­wie­ka, któ­ry ule­ga ze­psu­ciu na sku­tek zwod­ni­czych żądz, od­na­wiać się du­chem w wa­szym my­śle­niu i przy­oblec czło­wie­ka no­we­go, stwo­rzo­ne­go we­dług Boga, w spra­wie­dli­wo­ści i praw­dzi­wej świę­to­ści" (Ef 4,22-24). W jed­nym i dru­gim przy­pad­ku apo­stoł mówi o od­no­wie­niu ro­zu­mu (gr. nous). Ape­lu­je nie tyle o zmia­nę oby­cza­jów, ile o prze­mia­nę my­śle­nia, dzię­ki któ­rej na­stęp­nie do­cho­dzi do prze­mia­ny oby­cza­jów. Bar­dzo czę­sto po­mi­ja­my ten aspekt for­ma­cji, my­śląc, że wia­ra to przede wszyst­kim wola i uczu­cia. Tym­cza­sem wola i uczu­cia po­dą­ża­ją za tym, co wska­zu­je nam ro­zum. Je­śli ro­zum po­ka­zu­je błęd­ne kie­run­ki, sta­wia przed nami fał­szy­we cele, to cały wy­si­łek woli może iść na mar­ne. Dla­te­go wła­śnie apo­stoł Pa­weł taki na­cisk kła­dzie na przemianę my­śle­nia.

Po­go­to­wie teo­lo­gicz­ne to książ­ka, któ­ra w więk­szo­ści po­wsta­ła z od­po­wie­dzi na py­ta­nia czy­tel­ni­ków mie­sięcz­ni­ka "W dro­dze"2. Od dwóch lat pro­wa­dzę sta­łą ru­bry­kę, w któ­rej sta­ram się roz­strzy­gać współ­cze­sne dy­le­ma­ty lu­dzi wie­rzą­cych. Pa­pież Fran­ci­szek po­rów­nał kie­dyś Ko­ściół do szpi­ta­la po­lo­we­go. Je­stem prze­ko­na­ny, że me­ta­forę tę moż­na od­nieść rów­nież do na­szych pro­ble­mów z my­śle­niem, czy­li po­zna­wa­niem na­uki chrze­ści­jań­skiej. Bar­dzo czę­sto bu­dzi ona zdzi­wie­nie, nie­zro­zu­mie­nie, a cza­sem na­wet bunt. Nasz umysł może być spa­ra­li­żo­wa­ny na po­do­bień­stwo czło­wie­ka, któ­re­go przy­nie­sio­no do Chry­stu­sa (Łk 5,17-23), lub być tyl­ko po­chy­lo­ny jak ko­bie­ta w sy­na­go­dze (Łk 13,10-17). W jed­nym i dru­gim przy­pad­ku po­trzeb­na jest po­moc Je­zu­sa, aby oso­by od­zy­ska­ły zdro­wie. Po­dob­nie jest z na­szym my­śle­niem, po­trze­bu­je ono wie­dzy, któ­rej źró­dłem jest Chry­stus. Ta wie­dza za­cho­wa­na jest w na­ucza­niu Ko­ścio­ła, w dok­try­nie, któ­rą Ko­ściół gło­si, w dog­ma­tach, któ­re są pod­sta­wą wy­zna­nia wia­ry. Dla­te­go więk­szość od­po­wie­dzi na py­ta­nia jest po pro­stu ko­men­ta­rzem do Ka­te­chizmu Ko­ścio­ła ka­to­lic­kie­go. Nie ma w tym nic dzie­cin­ne­go, że się­ga­my po ka­te­chizm, szu­ka­jąc od­po­wie­dzi na bar­dzo po­waż­ne i do­ro­słe py­ta­nia. Wręcz prze­ciw­nie, je­stem prze­ko­na­ny, że każ­dy ka­to­lik po­wi­nien do­brze znać na­ucza­nie Ko­ścio­ła, nie tyl­ko po to, by czuć się pew­niej we współ­cze­snym, ra­czej nie­re­li­gij­nym świe­cie, ale przede wszyst­kim dla­te­go, że książ­ka ta za­wie­ra in­for­ma­cje, któ­re po­zwa­la­ją na­sze­mu umy­sło­wi do­strzec praw­dę. Oj­ciec Ja­cek Wo­ro­niec­ki na po­cząt­ku XX wie­ku mó­wił o "me­blo­wa­niu gło­wy". Po­wie­dze­nie to we­szło na trwa­łe do żar­go­nu pro­fe­so­rów na­sze­go se­mi­na­rium za­kon­ne­go, tak że na­wet ja mo­głem usły­szeć je jesz­cze z ust na­szych czci­god­nych bra­ci. Dziś ten zwrot może wy­da­wać się tro­chę to­por­ny. Może więc le­piej w du­chu Ojca Świę­te­go mó­wić o "współ­czu­ją­cym my­śle­niu". Albo od­wo­łać się do akt ka­pi­tu­ły ge­ne­ral­nej na­sze­go za­ko­nu, któ­ra odby-ła się w Kra­ko­wie w 2004 roku - czy­ta­my w nich, że "Świę­ty Do­mi­nik na­wo­ły­wał swo­ich bra­ci do by­cia uży­tecz­ny­mi dla dusz przez współ­od­czu­wa­nie in­te­lek­tu­al­ne, przez dzie­le­nie z nimi mi­se­ri­cor­dia ve­ri­ta­tis, miło­ści praw­dy".

Li­te­rac­ka for­ma od­po­wie­dzi na py­ta­nia ma bar­dzo dłu­gą tra­dy­cję. Chciał­bym pod­kre­ślić, że za­wsze jest to służ­ba lu­do­wi Bo­że­mu. Wy­bit­ny do­mi­ni­kań­ski teo­log Yves Con­gar już w mło­dym wie­ku od­krył, że otrzy­mał od Boga je­den dar, "dar pi­sa­nia rze­czy rzu­ca­ją­cych tro­chę świa­tła na py­ta­nia, któ­re się na­su­wa­ją". Inny zna­ny teo­log Ja­cek Sa­lij, któ­re­go no­ta­be­ne mia­łem za­szczyt za­stą­pić w po­słu­dze od­po­wia­da­nia na py­ta­nia czy­tel­ni­ków, rów­nież jako mło­dy za­kon­nik pi­sał, że współ­cze­śni teo­lo­go­wie uzna­ją je­dy­nie dwie for­my pi­sar­stwa: roz­pra­wę na­uko­wą albo po­pu­la­ry­za­cję. Roz­pra­wy na­uko­we naj­czę­ściej są czy­ta­ne przez na­ukow­ców, na­to­miast po­pu­la­ry­za­cja ła­two prze­cho­dzi w ba­nal­ność. Teo­lo­gia nie jest tyl­ko wie­dzą, tak jak wie­dzą jest zna­jo­mość re­guł ma­te­ma­tycz­nych czy fak­tów hi­sto­rycz­nych. "Teo­lo­gia jest przede wszyst­kim mą­dro­ścią (...) mą­drość teo­lo­gicz­ną mogą z po­wo­dze­niem upra­wiać za­rów­no za­wo­do­wi teo­lo­go­wie, jak lu­dzie bez aka­de­mic­kie­go przy­go­to­wa­nia. Trze­ba tyl­ko mieć żywy in­stynkt wia­ry, ja­kiś zmysł do­ty­ka­nia tego, co nie­wi­dzial­ne"3. O to wła­śnie cho­dzi w od­po­wie­dziach na py­ta­nia wier­nych. O mą­drość, któ­ra po­ma­ga nam od­na­leźć się w ży­ciu. Kie­dy św. Ju­styn Mę­czen­nik sta­nął przed są­dem, za­py­ta­no go: "Po­wiedz, jaką na­ukę wy­zna­jesz?". Ju­styn od­po­wie­dział: "Usi­ło­wa­łem po­znać wszyst­kie, ale przy­ją­łem praw­dzi­wą na­ukę chrze­ści­jan". Po­go­to­wie teo­lo­gicz­ne, po­dob­nie jak wie­le ksią­żek ojca Jac­ka Sa­li­ja, ma słu­żyć temu ce­lo­wi. Ma nam po­móc przy­jąć praw­dzi­wą naukę chrze­ści­jan.

Ko­ściół daje nam do­stęp do tej mą­dro­ści. Nie cho­dzi oczy­wi­ście o zdol­no­ści ko­men­ta­to­ra, któ­ry udzie­la od­po­wie­dzi, ale o mą­drość Sło­wa, któ­ra jest obec­na w Ko­ście­le. Je­ste­śmy przy­zwy­cza­je­ni wi­dzieć w Pi­śmie Świę­tym księ­gę ży­cia. War­to pa­mię­tać, że sym­bol wia­ry, jego treść, na­ucza­nie Ko­ścio­ła są dla nas rów­nież źró­dłem ży­cia i zdro­wia. Jest to myśl, któ­ra le­czy. Myśl, któ­ra opa­tru­je rany na­sze­go umy­słu. Myśl, któ-ra sta­wia na nogi nasze my­śle­nie.

1 Cy­ta­ty z Pi­sma Świę­te­go za: Pi­smo Świę­te Sta­re­go i No­we­go Te­sta­men­tu. Bi­blia Ty­siąc­le­cia, wyd. IV, on­li­ne, Pal­lot­ti­num, Po­znań 2003.

2 Ze­bra­ne w książ­ce tek­sty zo­sta­ły wcze­śniej opu­bli­ko­wa­ne w mie­sięcz­ni­ku "W dro­dze" oraz "В пути", na por­ta­lu Deon, a tak­że w książ­kach Do­mi­ni­ka­nie o cno­tach, Wy­daw­nic­two W dro­dze, Po­znań 2016, Do­mi­ni­ka­nie o sied­miu da­rach Du­cha Świę­te­go, Wy­daw­nic­two W dro­dze, Po­znań 2017.

3 J. Sa­lij, Kró­le­stwo Boże w was jest, Wy­daw­nic­two W dro­dze, Po­znań 1980, s. 5.