Pokój duszy - św. Piotr z Alkantary

Kup ebooka

8.00 zł
6.88 zł (8,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział pierwszy. O naturze serca naszego i o tym jak nad nim możemy panować

Zrozumiej to dobrze, że ci Pan Bóg dał serce szlachetne na to tylko, abyś Go kochał, z Nim się zjednoczył, z Nim się poniekąd w jedno stopił i wcielił. Miłością doprowadzisz serce, aby ci uczyniło cokolwiek zechcesz; i jeśli się rozmiłujesz w cnocie, to najcięższe rzeczy staną ci się łatwymi i miłymi, bez miłości, zechcesz działać, to rzeczy najdrobniejsze wydadzą ci się nie tylko trudnymi, ale zupełnie niemożliwymi.

Przede wszystkim tedy staraj się dobrze ugruntować i skierować skłonności twego serca tak, aby wszystkie uczynki zewnętrzne były wpływem i objawem wewnętrznego usposobienia serca. I tak: pokuty i umartwienia są prawdziwie rzeczą dobrą i chwalebną, jeśli je kto praktykuje roztropnie, w miarę potrzeby, odpowiednio do swego powołania. Ale same nie doprowadzą cię nigdy do cnoty gruntownej, jeśli nie mają trwałej wewnętrznej podstawy; owszem, służyć tylko mogą do podniecania próżności i miłości własnej.

˝Bojowaniem jest żywot człowieka na ziemi˝, woła św. mąż Job (VII, 1). A kto pragnie pomyślnego skutku tej walki, musi być ostrożnym, musi czuwać ustawicznie. Czuwanie to zależy na ciągłym ujarzmianiu, uciszaniu i uspakajaniu wszelkich poruszeń duszy. Skoro więc w sobie uczujesz powstającą burzę namiętności, czy pierwszy jakby powiew zmysłowości, staraj się to stłumić w zarodzie, zanim rozbudzi w duszy zamieszanie. Nie omieszkaj zapanować nad najmniejszym niepokojem, czy to na modlitwie, czy kiedy indziej, a wtedy się nauczysz modlić należycie. Ale wszystko to musi być dokonane nie przemocą, lecz łagodnie i spokojnie, bo nic się tak nie sprzeciwia pokojowi ducha, jak wszelka gwałtowność.

Przedmowa

Dzień w dzień kapłani przy Mszy św., tuż przed Komunią, modlą się: ˝Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, obdarz nas pokojem!˝. Poczym w imieniu całego Kościoła dodają: ˝Panie Jezu Chryste, któryś rzekł Apostołom Twoim: Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam: nie racz patrzeć na grzechy moje, lecz na wiarę Kościoła Twojego, racz go według woli Twej obdarzyć pokojem i zjednoczyć: Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen˝.

Lecz kiedyż ten św. pokój zupełnie owładnie cały Kościół? Kiedy się znajdzie ten św. pokój w każdej rodzinie, w każdej gminie, w każdym kraju? Dopiero wtedy, gdy się każdy chrześcijanin usilnie będzie starał ten św. pokój w swym sercu ustalić. A otóż właśnie św. Piotr z Alkantary podaje nam w swej książeczce, ˝Pokój duszy˝, skuteczne rady, ułatwiające nabycie tego św. pokoju wewnętrznego. Bo ta książeczka przypisana jest temu wiernemu naśladowcy św. Franciszka z Asyżu, św. Piotrowi z Alkantary, przez którego Bóg w 16 wieku ponawiał w Hiszpanii cuda łask Swoich, zdobiących życie ściśle franciszkańskie.

Właśnie kiedy jego naśladowcy, OO. Reformaci, szerzyli w Polsce regułę zakonną, obostrzoną przez św. Piotra z Alkantary, a według Bulińskiego, w dwóch przeszłych wiekach polskie ich klasztory doszły do liczby przeszło 60, pewien Anglik, kapłan gorliwy, przywiózł to dziełko św. Piotra z Hiszpanii do Francji. Czy on był także O. Reformatem, niewiadomo. Podpisał się tylko literami P. T. (może Pater Thomas), gdy w r. 1665 swoje tłumaczenie angielskie dedykował prześladowanym Benedyktynkom angielskim, wówczas w Paryżu osiedlonym. To stare wydanie, około roku 1880, sławny Benedyktyn, Dom Hieronim Vaughan, na nowo w Londynie przedrukował. I otóż z tego ostatniego przedruku niniejsza książeczka jest wiernym tłumaczeniem.

I komuż w Polsce ją ofiarować?

Ofiaruje się ją najpierw wszystkim Czcigodnym Synom i Córkom wielkiego Patriarchy, św. Franciszka, a mianowicie Szanownym OO. Reformatom, jako najbliżej spokrewnionym duchownie ze św. Piotrem z Alkantary. Niechaj raczą przyjąć tę książeczkę jako kwiatek z ogrodu seraficznego; tchnący ascetyzmem na wskroś franciszkańskim; gdzie się dusza w życiu wewnętrznym, w życiu ubóstwa, pokory i zaparcia siebie, mniej na własnych usiłowaniach, więcej na Bogu opiera; nie tyle na formułach z góry ułożonych, jak na swobodnym współpracowaniu z działaniem Ducha Świętego w duszy.

Ofiaruje się ją także wszystkim drogim Braciom i Siostrom Trzeciego Zakonu św. Franciszka, aby woń seraficzna rad św. Piotra z Alkantary wciąż ożywiała w nich prostotę szczerej pobożności i pragnienie zgadzania się z wolą Bożą, wśród trudnych kolei życia w świecie.

Ofiaruje się ją wreszcie wszystkim także wiernym; lecz, jak św. Piotr sam w książeczce twierdzi, tym tylko, którzy chcą żyć i żyją w łasce Bożej, ceniąc pokój duszy nad wszelkie skarby doczesne; według słów św. Pawła do Filipensów (IV, 7): ˝A pokój Boży, który przewyższa wszelki zmysł, niechaj strzeże serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie˝.

Oby się to stało za potężnym pośrednictwem św. Piotra. Pan Jezus bowiem przyrzekł św. Teresie, iż ktokolwiek by o co Go prosił w imię św. Piotra z Alkantary, natychmiast wysłuchany zostanie.

Odczytując więc te złote rady św. Piotra z Alkantary, niech się każdy do niego o pokój św. modli, dla siebie samego, dla przyjaciół i znajomych swoich, dla rodaków i wszystkich wiernych i dla tych, którzy się przyczynili do wydania jego książeczki po polsku.

24 maja 1890.

O. Bernard Łubieński,

C. SS. R.