SPIS TREŚCI
Wstęp
Reputacja nie kosztem interesów państwa
Haben die Polen einen Vogel?
Wystąpienie podczas spotkania z Polonią
Wir wollen führende Rolle beim Aufbau eines stärkeren Europas
Exposé ministra Witolda Waszczykowskiego
Future of the V4 on the background of results achieved in 25 years
Wystąpienie podczas spotkania z przedstawicielami polskiego duchowieństwa
Wystąpienie podczas spotkania z przedstawicielami Polonii
Witold Waszczykowski and the New Sound From Warsaw
Przemówienie podczas V Sympozjum im. Ministra Krzysztofa Skubiszewskiego pt. "Bezpieczeństwo Europy – perspektywa weimarska"
An economic area in transition – Shaping the future between Europe and the East
Przemówienie z okazji 25-lecia Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE w Warszawie
Przemówienie podczas XVIII Forum Polsko-Niemieckiego
Where Belt and Road meet Europe – Poland's perspective on Europe and China
Wystąpienie otwierające seminarium nt. Inicjatywy Pasa i Szlaku
Wystąpienie z okazji Święta Konstytucji 3 maja
Adapting NATO to Preserve the Peace
Europe in crisis mode—Europe is changing
NATO in Warsaw: Steeling the Alliance?
Wystąpienie podczas Koncertu z okazji Szczytu NATO w Warszawie
Wystąpienie podczas uroczystości prezentacji polsko-niemieckiego podręcznika do historii Europa. Nasza historia
Wystąpienie z okazji 25-leciaBiura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE
Waszczykowski: Teraz to NATO wchodzi do Polski
Adapting to Preserve the Peace
Wystąpienie powitalne podczas Obiadu Roboczego Ministrów Spraw Zagranicznych w Teatrze Wielkim
Wysłaliśmy Rosji jasny sygnał: Polska walczy o własny interes
Wystąpienie podczas spotkania ze środowiskami polonijnymi w Domu Polskim w Portland
Jordan proves responsible member of international community – Polish FM
Wystąpienie podczas Narady Ambasadorów Węgierskich
Wystąpienie podczas narady ambasadorów RFN
Wystąpienie podczas wręczenia Odznaki Honorowej "Bene Merito" kończącemu misję w Polsce ambasadorowi Francji, panu Pierre'owi Buhlerowi
Karpaty i sąsiedzi – od wspólnoty wartości do wspólnych interesów
Otwarte drzwi dla Ukrainy
Wystąpienie podczas konferencji prasowej z okazji oficjalnej inauguracji kampanii Polski o wybór do Rady Bezpieczeństwa ONZ
Wystąpienie podczas otwarcia Human Dimension Implementation Meeting (HDIM)
Wystąpienie podczas otwarcia XXVI sesji Konferencji Utrechckiej
Laudacja na cześć Marka Piwowarskiego, konsula honorowego RP w Puerto Plata, z okazji wręczenia Krzyża Oficerskiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej
Polska w niepewnym świecie – jaka polityka zagraniczna?
Wystąpienie podczas seminarium dla dziennikarzy pt. "Dezinformacja jako narzędzie wrogiej propagandy – jak ją rozpoznać, jak się przed nią bronić"
Polska nie musi już szukać promotora na świecie
Wystąpienie podczas przyjęcia z okazji promocji kandydatury Rzeczypospolitej Polskiej do Rady Bezpieczeństwa ONZ
Wystąpienie podczas konferencji "The Future of EU-NATO Cooperation"
Role of Europe in an uncertain world —perspective of the Visegrad Group
Wystąpienie podczas spotkania z przedstawicielami Polonii w Irlandii
Londyn jest kluczowy dla Polski
Connecting our citizens —reconciliation and cooperation
Secure Central Europe and the Western Balkans in an increasingly insecure world. How to meet the new challenges?
The Role of Poland in Europe
Wystąpienie podczas panelu otwierającego WARSZAWSKI DIALOG NA RZECZ DEMOKRACJI 2016
Laudacja na cześć dr Heleny Pyz z okazji wręczenia Nagrody "Pro Dignitate Humana"
Wystąpienie podczas spotkania przedświątecznego z korpusem dyplomatycznym
Laudacja podczas wręczenia odznaki honorowej "Bene Merito" kończącemu misję w Polsce Ambasadorowi Republiki Serbii, Panu Radojko Bogojeviciowi
Nie chcę grać z Białorusinami. Chcę się z nimi ułożyć
Wystąpienie podczas otwartej debaty Rady Bezpieczeństwa ONZ pt. "Conflict prevention and sustaining peace"
Europa wciąż potrzebuje Ameryki
Wystąpienie z okazji nominacji polskich członków Rady Programowej Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa
Laudacja podczas wręczenia Odznaki Honorowej "Bene Merito" kończącemu misję w Polsce ambasadorowi Węgier, panu Ivánowi Gyurcsíkowi
Informacja rządu na temat polskiej polityki zagranicznej w 2017 roku przedstawiona na posiedzeniu Sejmu
Nie chcemy katastrofy europejskiej
Wystąpienie podczas uroczystości wręczenia nominacji członkom Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych
Wystąpienie podczas otwarcia wystawy Łódź EXPO
We Want Our Concerns to Be Taken Seriously
Wystąpienie podczas posiedzenia Rady Fundacji Solidarności Międzynarodowej
Wystąpienie na Konferencji na rzecz Syrii i Regionu Sesja pt. "Supporting the region and the refugees —implementation of London commitments and the way ahead"
Wystąpienie podczas sesji plenarnej "Development of transport infrastructure network between the EU and EaP Member States (including the extension of the TEN-T network to EaP countries) as one of the EaP Riga priorities"
Jacek Saryusz-Wolski mnie nie zastąpi
Poland and Australia: distant but committed and reliable partners in times of uncertainty
Time of challenges for Europe and beyond —Polish perspective
Increasing challenges—the Polish perspective on regional security and migration
Wystąpienie podczas przyjęcia z okazji Święta Konstytucji 3 Maja
Bliżej do Paryża
Wystąpienie podczas otwarcia panelu gospodarczego poświęconego współpracy w dziedzinie energii pt. "Paliwa alternatywne w transporcie – potencjalne dziedziny współpracy między Polską a Japonią"
The Polish-Japanese history of friendship, solidarity, and cultural fascination —as a foundation for future relations
Polish Foreign Policy in Times of Global Challenges
Wystąpienie podczas spotkania ze studentami polonistyki na Tokijskim Uniwersytecie Studiów Międzynarodowych
Wystąpienie podczas recepcji z okazji Święta Narodowego 3 Maja
Es ist nicht legitim, Polen so zu behandeln
Japonia: wrota do Azji
Europa kilku prędkości to realne zagrożenie i katastrofa dla Unii
Wystąpienie podczas spotkania z Polonią i osobami zasłużonymi dla polskiej kultury na Kubie
Wykład nt. relacji Polski z Ameryką Łacińską i Kubą w Kubańskim Instytucie Stosunków Międzynarodowych
Polski głos słychać wyraźniej
Laudacja pożegnalna na cześć prof. Zbigniewa Brzezińskiego
L'accueil des migrants doit relever de la prérogative des États
Laudacja na uroczystość wręczenia Krzyża Kawalerskiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej panu Andrzejowi Antoszkiewiczowi
Wystąpienie podczas Spotkania Ministrów Spraw Zagranicznych Rady Państw Morza Bałtyckiego
Pokażmy Trumpowi, że Polska jest solidnym partnerem
Odnosimy sukces i świat to widzi
Zmieniamy ustrój państwa
Przemówienie otwierające Spotkanie Human Dimension Implementation Meeting 2017
Wystąpienie otwierające podczas panelu "StrengThening U.S.-Visegrad Four relations" na CEPA Forum
Warszawa chce sojuszu z Kijowem
Wystąpienie podczas otwarcia Konferencji Tbiliskiej
Wystąpienie podczas sesji High Level Political Segment pt. "Advancing Mediterranean security and cooperation in an age of large movements of migrants and refugees: challenges, including security-related issues, and opportunities"
Wykład w Instytucie Spraw Międzynarodowych Clingendael
Globalne wyzwania polskiej polityki zagranicznej w kontekście członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ
Zamelduję Pani Premier wykonanie zadań
Być to za mało. Trzeba działać
Wystąpienie podczas Dnia Ameryki Łacińskiej w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej
Ta władza zostanie na dłużej
Długa droga do pokoju
Miejsce w RB ONZ to bilet do uczestnictwa w światowej polityce
WSTĘP
W poszukiwaniu bezpieczeństwa
Ponaddwuletni zaszczyt kierowania polską dyplomacją upłynął mi na zabiegach o wzmocnienie bezpieczeństwa naszej Ojczyzny. Powszechna opinia analityków głosi, iż bezpieczeństwo państwa nigdy nie jest dane raz na zawsze. Nie zgadzałem się zatem z moimi poprzednikami, którzy utrzymywali, że z chwilą wejścia do NATO i Unii Europejskiej zrealizowaliśmy polskie cele strategiczne. Po wejściu do tych instytucji wystarczyło tam być i "płynąć w głównym nurcie". Tymczasem członkostwa w NATO i Unii dawały nam nowe instrumenty prowadzenia aktywnej polityki zagranicznej, z których powinniśmy korzystać.
Bierne podejście zakwestionował przed laty śp. Prezydent Lech Kaczyński. Apelował o ambitną politykę podmiotową. Polska powinna mieć ambicje kształtowania całej polityki NATO i Unii lub przynajmniej wschodnich wymiarów oddziaływania tych instytucji.
W latach 2015–2018, wspierając wysiłki Prezydenta Andrzeja Dudy i współdziałając z Antonim Macierewiczem, ówczesnym Ministrem Obrony, polska dyplomacja zdołała podnieść bezpieczeństwo Polski do najwyższego stanu. Po wejściu Polski do NATO w 1999 roku tylko nieliczni rozumieli, że było to członkostwo polityczne, jakby drugiej kategorii. Polska przez lata nie była objęta konkretnymi gwarancjami bezpieczeństwa w postaci planów obronnych, tzw. planów ewentualnościowych. Traktat waszyngtoński nie dawał też gwarancji automatycznego uruchomienia pomocy na wypadek zagrożenia naszej suwerenności. Ponadto przez lata transatlantycka poprawność polityczna wykluczała jakiekolwiek dywagacje o zagrożeniu rosyjskim i budowie stałych baz sojuszniczych w Polsce.
W 2015 roku rząd Premier Beaty Szydło wsparł działania Prezydenta Andrzeja Dudy na rzecz zmiany tej sytuacji. Zdołaliśmy przekonać Stany Zjednoczone do wzmocnienia polskiego bezpieczeństwa m.in. przez budowę bazy antyrakietowej oraz rozlokowanie potężnej dywizji amerykańskiej na terenie naszego kraju. Wraz z USA udało się w następnym roku przekonać Sojusz Północnoatlantycki do rozlokowania w Polsce i na wschodniej flance sojuszniczych grup batalionowych. Sukcesem warszawskiego szczytu NATO w lipcu 2016 roku było po raz pierwszy opracowanie i wdrożenie sojuszniczego planu obronnego dla Polski.
Nasze relacje ze Stanami Zjednoczonymi uległy dalszemu wzmocnieniu w następnym roku. Administracja Prezydenta Donalda Trumpa zwiększyła amerykańską obecność wojskową w Polsce. Co więcej, poparła politycznie i finansowo polskie wysiłki na rzecz integrowania regionu Trójmorza. Olbrzymie wsparcie amerykańskie udało się też uzyskać dla naszej polityki energetycznej i uniezależnienia się od gazu rosyjskiego.
Regionalne działania polskiej dyplomacji również odnosiły sukcesy. Odbudowaliśmy współpracę wyszehradzką. Powstawały nowe struktury jak Dziewiątka Bukareszteńska i współpraca w ramach Inicjatywy Trójmorza. Moim autorskim pomysłem, uzgodnionym z Sekretarzem Generalnym NATO, było stworzenie trójstronnej współpracy Polski z Rumunią i Turcją, trzema największymi krajami wschodniej flanki Sojuszu. Nie zapominałem też o północnym wymiarze naszego regionu. W pierwszych tygodniach mojego urzędowania odwiedziłem Szwecję i Finlandię, wskazując im narastające zagrożenie ze strony Rosji. Dziś oba te państwa przystępują do NATO.
Starania o wzrost bezpieczeństwa nie pomijały wysiłków na rzecz zwiększenia zainteresowania Europy Zachodniej naszym regionem. Z powodzeniem udało się zainteresować Wielką Brytanię. Jej żołnierze weszli w skład sojuszniczej grupy batalionowej w Polsce. Razem z Borisem Johnsonem budowaliśmy polityczne poparcie w Europie dla zaatakowanej przez Rosję w 2014 roku Ukrainy. W 2016 roku 25. rocznica Trójkąta Weimarskiego była dogodną okazją do reaktywowania tej inicjatywy. Wykorzystałem ją również do politycznego wspierania zaatakowanej Ukrainy.
Lata 2015–2017 to trudny czas naszej współpracy z instytucjami europejskimi. Reformatorskie wysiłki rządu Premier Beaty Szydło spotkały się z krytyką ze strony Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej. Lewicowo-liberalna ideologia panująca w tych instytucjach nie mogła znieść funkcjonowania konserwatywnego rządu w Polsce. Instytucje europejskie zaczęły też zawłaszczać pozatraktatowe prerogatywy przynależne państwom członkowskim Unii. Rzekomy spór o praworządność był w rzeczywistości brutalną walką polityczną. Przyznała to w konkluzjach raportu Komisja Wenecka, którą zaprosiłem na polecenie politycznego przywództwa państwa. Mimo tak zmasowanego ataku ideologicznego dyplomacja Polska lat 2015–2017 skutecznie broniła kraju przed nieuzasadnionym uruchomieniem mechanizmów karnych. Zostały one uruchomione po "rekonstrukcji" rządu. Ośmieliło to instytucje europejskie do stawiania żądań, "aby było tak, jak było". Następny rząd został też oszukany obietnicami poszukiwania kompromisowych rozwiązań. Wszelkie ustępstwa mające doprowadzić do spotkania się w połowie drogi były wykorzystywane przez Komisję Europejską do mnożenia żądań. Odmawianie prawa Komisji do wychodzenia poza traktaty byłoby więc skuteczniejszą polityką.
Nasza wschodnia polityka miała umiarkowane osiągnięcia. Rosja utrzymywała wrogą postawę wobec Polski. Jawnie deklarowała, że chce przeczekać konserwatywny rząd w Warszawie. Udało się jednak utrzymywać wymianę gospodarczą bez skrajnych napięć. Przyjaźnie rozwijały się relacje polityczno-ekonomiczne z Kijowem. Niestety dzieliła nas ocena przeszłości. Pewnym optymizmem powiało w relacjach z Mińskiem. Białoruski satrapa wykazywał się skłonnością do poszukiwania współpracy z Polską i Unią Europejską. Po konsultacjach z Federicą Mogherini wykorzystałem ten moment do sprawdzenia tych intencji. Coś się nie powiodło. Łukaszenka albo miał nadzieję na jeszcze szczodrzejszą ofertę, albo wystraszył się Moskwy. Nowy polski rząd nie kontynuował działań na kierunku białoruskim.
Polska dyplomacja 2015–2018 nie była tylko europocentryczna. Rozbudowane zostały relacje z Chinami, przypieczętowane szybką wizytą chińskiego prezydenta w Polsce. Rozszerzono współpracę polityczną i ekonomiczną z Japonią i Koreą Południową. Miałem zaszczyt i przyjemność zapoczątkować stałe połączenie lotnicze z Seulem. Polska dyplomacja była też aktywna na Bliskim Wschodzie. Odwiedziłem wiele krajów tego regionu. Wielu moich partnerów gościłem w Warszawie lub odbyłem z nimi kompleksowe rozmowy polityczne przy okazji międzynarodowych konferencji. Po wielu latach braku kontaktów odnowiłem współpracę z wieloma państwami karaibskimi. Moja wizyta w Hawanie była pierwszą od upadku komunizmu w Polsce.
Intensywna dyplomacja przyniosła wymierne efekty. W czerwcu 2017 roku rekordowa liczba państw – 190 – zagłosowała za Polską jako niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa w latach 2018–2019. Tylko dwa państwa wstrzymały się od głosu i nikt nie był przeciw. (Żartowaliśmy wtedy z Prezydentem Andrzejem Dudą, że od głosu wstrzymał się San i drugie państwo Escobar). Przypomnę, że działo się to wtedy, gdy w Europie krytykowano już nas za rzekomy brak praworządności. Daleko mniejsze poparcie uzyskała "postępowa" Holandia.
Bezpieczeństwo państwa budują nie tylko porozumienia wojskowe i dobre relacje z najważniejszymi państwami. Bezpieczeństwo buduje się też przez wiarygodność, aktywność i obecność w inicjatywach międzynarodowych. Byliśmy aktywni w działaniach pomocowych i humanitarnych. Wracaliśmy do operacji pokojowych ONZ. Mało efektownym, ale efektywnym działaniem było uregulowanie statusu prawnego, dyplomatycznego i fiskalnego ważnych agencji europejskich, tj. Frontexu, na który czyhali Włosi, oraz ODIHR-u, który Rosjanie chcieli nam zabrać do Wiednia. Obie agencje mogą spokojnie funkcjonować w Warszawie.
Aktywna dyplomacja nie może działać bez rozbudowanej obecności placówek, ambasad, konsulatów czy instytutów kultury. Po drastycznych i nieuzasadnionych redukcjach dokonanych przez moich poprzedników udało się w dwa lata, po wygospodarowaniu oszczędności w centrali, stworzyć lub odtworzyć osiem takich placówek na świecie.
Wreszcie kadry dyplomatyczne: nowa Akademia Dyplomatyczna, w nowej siedzibie, mogła podwoić możliwości kształcenia nowych pracowników, kandydatów do służby w MSZ. Nowe kadry, wykształcone już w suwerennej Polsce i na zachodnich uczelniach, szybko zastępowały dyplomatów z czasów PRL.
W tym krótkim wstępie chciałem Drogiemu Czytelnikowi przedstawić prosty klucz do moich ponaddwuletnich działań dyplomatycznych na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa Polski. W prezentowanym zbiorze są moje publiczne wystąpienia, artykuły i wywiady. Mam nadzieję, że kiedyś otwarte archiwa rzucą pełne światło na te dwa trudne, ale owocne lata polskiej dyplomacji.
Witold Waszczykowski
REPUTACJA NIE KOSZTEM INTERESÓW PAŃSTWA
Wywiad dla "Sieci"
30 listopada 2015 r.
W sprawie polskiego stanowiska w kwestii przyjmowania imigrantów ze strony nowej władzy pojawiło się kilka nieco sprzecznych wypowiedzi, trwa pewien chaos. Z czego on wynika?
Nie ma tu chaosu. Cały czas mówimy, że wykonanie politycznych decyzji o przyjęciu kwot uchodźców będzie uzależnione od obowiązujących procedur bezpieczeństwa. Osoby, które miałyby przyjechać do Polski, będą tak długo prześwietlane przez powołane do tego służby w tzw. hot spotach, aż będzie można dać rękojmię, że nie stanowią zagrożenia. Dopiero wówczas będą mogły złożyć wniosek azylowy, który będziemy rozpatrywać w Polsce, a i to nie da im gwarancji zamieszkania w naszym kraju.
Jak ocenia Pan przygotowanie służb do sprawdzania migrantów w hot spotach? Które służby mają to robić?
Nie ma żadnej unijnej ujednoliconej procedury weryfikacji. Zgodnie z dzisiejszymi ustaleniami mają się tym zajmować służby państw, na których będą się znajdować punkty selekcji, czyli np. greckie lub włoskie. Nie wiadomo także, czy i na jakich zasadach dostęp do tej procedury miałyby służby państw będących ostatecznym celem migrantów. Nie ustalono wreszcie, na jakich zasadach mieliby oni być rozdzielani do poszczególnych krajów UE.
A jak być powinno?
Nie wyobrażamy sobie innego kryterium niż dobrowolne. Wyselekcjonowani w hot spocie uchodźcy muszą mieć świadomość, że jeśli zdecydują się na wyjazd do naszego kraju, to znajdą się w kolejnym obozie, w którym czekają ich kolejne procedury, trwające nawet rok. Pojawia się zatem pytanie, czy to będzie dla nich atrakcyjna perspektywa. My będziemy egzekwowali nasze przepisy dotyczące azylu i w związku z tym wątpię, czy znajdzie się siedem tysięcy osób chętnych do przejścia tej drogi. Podjęte przez Polskę we wrześniu zobowiązania dotyczące kwot uchodźców traktujemy jako polityczne, których wykonanie – jak powiedziałem – zależy od spełnienia wymogów bezpieczeństwa.
Jeżeli uznamy, że względy bezpieczeństwa nie pozwalają nam na wypełnienie tych zobowiązań, to co nam grozi?
W praktyce niewiele. Będą pewnie żale, że nie jesteśmy dosyć solidarni, ale kompromis nie może dotyczyć bezpieczeństwa kraju. Tu trzeba zrobić bardzo ważne rozróżnienie: prawo międzynarodowe zobowiązuje nas do rozpatrywania wniosków o azyl polityczny, ale nie do podejmowania imigrantów zarobkowych. A w dużej mierze o nich mówimy.
Gdyby spojrzeć na kryzys imigracyjny pod kątem zasady cui prodest, okazałoby się, że najwięcej zyskuje na tym Rosja. Moskwa wychodzi z izolacji, oferując pomoc w łączących się ze sobą sprawach: wspomnianym kryzysie, opanowaniu sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz zapobieżeniu wzrostowi terroryzmu. Coraz głośniej mówi się o jej powrocie do grupy G8. Czy to oznacza, że Rosja mogła odegrać jakąś rolę w sprowokowaniu zamieszania?
Nie podejmuję się rozstrzygać. Trudno jednak nie zauważyć, że Rosja nie przyczynia się do stabilizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie. Przeciwnie – raczej ją zaognia. Mając na karku nierozwiązany konflikt ukraiński, miesza się w kolejny w Syrii. Możliwe zatem, że mamy do czynienia z grą, w ramach której Rosjanie chcą doprowadzić do maksymalnego zamieszania w regionie, a następnie w zamian za pomoc przy jego wygaszeniu uzyskać określone koncesje, szczególnie w kwestii konfliktu na Ukrainie.
Czyli tworzą problemy po to, żeby je następnie rozwiązywać?
Tak można to interpretować. Nie byłby to zresztą pierwszy raz. Podobną taktykę zastosowali w roku 2008, rozpętując wojnę w Gruzji. Wówczas Zachód, chcąc powstrzymać agresję Moskwy oraz wciągnąć ją w rozwiązywanie konfliktów na Bliskim Wschodzie, w tym działania przeciwko irańskiemu programowi nuklearnemu, zapłacił jej, powstrzymując budowę amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce i w Czechach oraz wstrzymując proces poszerzenia NATO o Ukrainę i Gruzję. Ówczesny reset w relacjach z Rosją okazał się oczywiście ułudą – Rosjanie skorzystali na powstrzymaniu rozszerzenia Sojuszu oraz na rezygnacji z budowy tarczy, ale w zamian wielkiej pomocy Zachodowi nie udzielili.
Może jednak nie da się wygrać wojny z terroryzmem bez Rosji?
Da się. Państwo islamskie (IS) jest skutkiem regionalnej rywalizacji. Realizuje interesy jednego z państw regionu, walcząc z Kurdami, oraz innego, walcząc z szyitami czy sprzymierzonymi z nimi alawitami. Moglibyśmy zatem jako Europa, oczywiście wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi, wywrzeć presję na graczy regionalnych, aby przestali finansować Państwo Islamskie. Europa mogłaby zahamować przepływ ochotników do walki w szeregach IS, docierających z naszego kontynentu. Państwo Islamskie zdobywa pieniądze poprzez nielegalny eksport ropy naftowej, być może dałoby się więc uderzyć na służące do tego celu instalacje. To kosztowna operacja, bo trzeba by tę infrastrukturę odbudować, ale przecież większe koszty ponosimy teraz z powodu funkcjonowania IS. Możemy wreszcie podjąć inicjatywę pokojową w Syrii. Prezydent Baszar al-Asad jest trudnym do zaakceptowania partnerem, ale jestem przekonany, że w elicie rządzącej w Damaszku można znaleźć osoby umiarkowane, które byłyby gotowe do podjęcia rozmów zarówno z Unią Europejską, jak i z umiarkowaną syryjską opozycją, doprowadzając do rozpoczęcia procesu pokojowego, prawdopodobnie już bez Al-Asada. Wszystko to można zrobić, nie prowadząc wielkiej ofensywy lądowej.
Czy możemy uznać, że Unia, do jakiej wstępowaliśmy, się kończy? Wali się Schengen, Wielka Brytania może zagłosować za opuszczeniem UE...
Unia, a właściwie Europejska Wspólnota Gospodarcza, do której kandydowaliśmy w latach 90., też była inna niż późniejsza Unia Europejska, do której wstępowaliśmy. Kraje starej UE uznały, że – po stworzeniu mnóstwa mechanizmów regulujących w szczegółach współdziałanie państw członkowskich – Europa będzie wzorem do naśladowania dla innych: Stanów Zjednoczonych, Chin, Afryki, Rosji. Tak się jednak nie stało. Okazało się, że tamte kraje wolą prowadzić grę według starych reguł geopolityki, tak jak grało się w XIX w. w Europie. Problem w tym, że Europa dzisiaj nie chce się przyznać do błędu i wciąż odmawia gry według tych zasad. Brytyjczycy już dawno wyrażali swoje zastrzeżenia wobec takiej strategii. Również PIS, znajdując się w opozycji, było sceptyczne wobec takiej drogi. I teraz możemy postawić pytanie: jeśli zaczniemy odchodzić od francusko-niemieckiego modelu Europy, to czy powinniśmy uznać, że Unia się w ten sposób kończy, czy może po prostu wraca do korzeni, ograniczając się do zapewnienia podstawowych swobód traktatowych? I czy, jeśli właściwa jest ta druga odpowiedź, to źle? Niekoniecznie – może nawet lepiej. Dlatego jesteśmy gotowi podpisać się pod trzema z czterech postulatów, jakie w swoim liście do Rady Europejskiej zawarł David Cameron: ograniczenie biurokracji, większą rolę parlamentów narodowych i skasowanie z traktatów słów o "ciągłym zacieśnianiu unii" (ever closer union).
Dla wielu euroentuzjastów to brzmi jak bluźnierstwo.
Ale przecież Unia nie jest klubem altruistów! To instytucja, której celem jest zapewnienie, żeby państwa członkowskie mogły rywalizować i realizować swoje narodowe interesy bez uciekania się do użycia siły. Tylko tyle.
Niemcy przymierzają się do realizacji drugiej nitki gazociągu Nord Stream i walczą, aby udało się go wyłączyć z trzeciego pakietu energetycznego, czyli praktycznie wyjąć spod kontroli UE. To rażąco sprzeczne z interesami w naszej części Europy. Dlaczego to robią?
Między innymi dlatego, że przez ostatnie osiem lat nikt ich nie przekonywał, jak błędna jest ich polityka wobec Rosji. Budując pierwszą nitkę Nord Stream, dali Rosjanom wygodny instrument szantażowania Europy Środkowej. I to powinniśmy Niemcom przypominać, gdy dzisiaj zarzucają nam brak solidarności w jakichś sprawach. Niemcy zresztą nie wykazują solidarności w wielu kwestiach, by wspomnieć choćby postulat umieszczenia w Polsce stałych baz NATO. Niemcy się na to nie godzą, twierdząc, że byłoby to drażnienie Rosji. Można ich zatem zapytać, czy bardziej dbają o komfort swoich sojuszników, czy Rosjan, którzy wobec całego Zachodu są nastawieni wrogo. Niemcy proszą nas o solidarność wobec napływu imigrantów. Może warto im przypomnieć, że Polaków, swoich najbliższych sąsiadów, dopuścili do swojego rynku pracy dopiero po siedmiu latach, a dzisiaj entuzjastycznie zapraszają do siebie imigrantów z Dalekiej Afryki albo Bliskiego Wschodu i chcą tym problemem obciążyć również nas. Berlin argumentuje, że do solidarności zobowiązują nas "prezenty" w postaci funduszy. Przypominam, że w 1992 r., gdy podpisaliśmy układ stowarzyszeniowy, otworzyliśmy nasz rynek dla firm z ówczesnej EWG i to one na nas zarabiały. A dziś z jednego przekazanego nam przez Unię euro kilkadziesiąt centów wraca na Zachód, gdyż – aby wykorzystać fundusze – musimy mieć wkład własny, brany często jako kredyt w zachodnim banku. Aby wydać te pieniądze, musimy sięgać po zachodnią technologię, nierzadko musimy też zakontraktować zachodnie firmy.
Jak nowy rząd chce zmienić tę sytuację?
Przede wszystkim trzeba zacząć sygnalizować Niemcom, gdzie są problemy, bo tego nasi poprzednicy nie robili. Będziemy w tym celu wykorzystywali każde forum, a jest ich wiele.
Będziemy za to atakowani.
Trudno. Reputacja nie może być celem samym w sobie, a zwłaszcza nie można o nią dbać kosztem naszych interesów i spraw, które będą bezpośrednio wpływały na jakość życia Polaków.
Co konkretnie zrobimy w sprawie Nord Stream II?
Dopiero przejęliśmy rządy, a wraz z nimi mało korzystną sytuację. Sprawę pilotuje minister Marek Gróbarczyk, szef resortu gospodarki wodnej, we współpracy z wiceministrem spraw zagranicznych Konradem Szymańskim. Oni mają opracować sposób postępowania w tej kwestii.
Jak opisałby Pan nasze obecne relacje z Rosją?
Są złe. Rosja złamała prawo międzynarodowe, atakując dwa europejskie państwa: Gruzję i Ukrainę. Zaanektowała część ukraińskiego terytorium. Dlaczego więc to nas pyta się teraz, jak mamy zamiar wyjść naprzeciw Rosjanom? Przecież to oni powinni się tłumaczyć i wycofywać! Ale oczywiście będziemy podtrzymywali kontakty na szczeblu roboczym, żeby rozwiązywać bieżące problemy. Będziemy też podtrzymywali kontakty biznesowe, na ile pozwalają nam sankcje. I wreszcie będziemy podtrzymywać tzw. kontakty międzyludzkie z niektórymi gremiami albo organizacjami, o ile nie są nośnikami przesłania wielkoruskiego imperializmu. Wziąwszy pod uwagę te zastrzeżenia, byłem zdziwiony, że tournée po naszym kraju odbył bez przeszkód Chór Aleksandrowa sławiący najbardziej agresywne idee rosyjskiego państwa, jego butę i potęgę.
Co ze Stanami Zjednoczonymi? Niektórzy mogą się obawiać, że PIS ze swoim proamerykańskim nastawieniem będzie teraz spełniać wszelkie oczekiwania "Wielkiego Brata" zza oceanu.
To absurdalne obawy. Nigdy nie byliśmy przed Amerykanami na kolanach. Przypomnę, że gdy zaczęły się rozmowy o tarczy antyrakietowej, nie przyjęliśmy rozwiązań proponowanych przez Waszyngton, ale twardo negocjowaliśmy przez rok. Ostatecznie udało się ustalić korzystne warunki: system miał chronić całe terytorium Polski. Mieliśmy także swoje zdanie w sprawie prowadzenia wojny w Iraku i Afganistanie, w których uczestniczyliśmy. Oczekiwania Stanów Zjednoczonych były większe, ale my działaliśmy w skali naszych możliwości.
Ale były Kiejkuty.
Jeżeli faktycznie do czegoś tam doszło, to jestem absolutnie przekonany, że bez naszej wiedzy.
O Amerykanach mówi się, że szanują tylko tych, którzy szanują siebie. Czy można im wobec tego odmówić?
Oczywiście. Czasem nawet trzeba. Nie traktują tego jak zdrady. Rozumieją, że państwa mają swoje interesy, trzeba im je tylko rzeczowo wytłumaczyć. Podam przykład. W 2007 r., gdy Platforma wygrała wybory, ogłosiła, że w ciągu roku wyprowadzi wojska z Iraku. Amerykanie to uszanowali. Pytali nas tylko, czy koniecznie musimy to robić kilka tygodni przed wyborami w USA, wymierzając im w ten sposób policzek i dając sygnał, że ktokolwiek wygra w Waszyngtonie, Polska nie jest zainteresowana współpracą. Odpowiedź brzmiała: nie, bo nie. Dziś wiemy – po ujawnionych nagraniach rozmów Radosława Sikorskiego, który współpracę z Amerykanami nazywał "murzyńskością" – że taki właśnie był cel: zrażanie do siebie Amerykanów. Nie zyskaliśmy na tym nic.
Co z budowaniem współpracy w naszej części Europy? Z naszymi partnerami z sąsiedztwa dzielą nas często rozbieżne interesy, głównie dotyczące energetyki.
Rozbieżne interesy i współpraca niektórych krajów, takich jak Węgry, z Rosją wzięły się stąd, że nigdzie nie było widać specjalnej troski państw Europy Zachodniej o tę część kontynentu. Skoro i Francja, i Niemcy, i Włochy tak chętnie współpracowały z Rosją, to dlaczego niektóre mniejsze kraje naszego regionu nie miały ugrać czegoś dla siebie? Polska z kolei nie próbowała wziąć na siebie roli regionalnego przywódcy. Zamiast tego angażowaliśmy się w dziwne niemiecko-polsko-rosyjskie układy, które przerażały choćby Bałtów, i izolowaliśmy się od Grupy Wyszehradzkiej. To można zmienić. Tradycyjną koncepcją dyplomacji jest gra z najbliższym otoczeniem. I jest zainteresowanie ze strony naszych partnerów – widzę to po swoich pierwszych rozmowach. Padają deklaracje zainteresowania większą rolą Polski, a nawet pojawia się słowo "przywództwo".
Ostatnio karierę robi stary termin "Międzymorze", rozumiany dziś jako ścisła współpraca państw Europy Środkowej, od krajów bałtyckich, przez Polskę, aż po Rumunię.
Od lat jest omawiana, a być może będzie realizowana koncepcja Euroregionu Karpat. Dotyczyłaby Grupy Wyszehradzkiej, Polski, Rumunii, Ukrainy. Znaczącą rolę odegrałaby w niej budowa wszelkiego rodzaju infrastruktury, w tym drogowej, biegnącej w kierunku północ–południe. Przy czym nie chodzi tu o organizowanie frontu przeciw komuś, ale o integrację w ramach istniejących struktur, w tym UE, również po to, żeby lepiej zarządzać unijnymi funduszami. To także rodzaj planu B. Gdyby na zachodzie Europy powstał jakiś rodzaj unii w unii, oparty na takich koncepcjach jak niedawny holenderski pomysł małego Schengen, nasza część Europy miałaby na to odpowiedź w postaci regionalnej struktury integracji. Bo przecież, nie łudźmy się, nic nie jest w historii wieczne. Dotyczy to również Unii Europejskiej.
Rozmawiał Łukasz Warzecha
HABEN DIE POLEN EINEN VOGEL?
Wywiad dla "Bild"
3 stycznia 2016 r.
Herr Minister, wird Polen zum Ein-Parteien-System umgebaut, zu einer Demokratur – ohne freie Medien, ohne unabhängige Justiz?
Um Gottes Willen, was für ein Unsinn! Wir sind und bleiben eine Mehrparteien-Demokratie. Niemand hat die Absicht, Parteien abzuschaffen.
Sie schalten Ihre Staatsmedien gleich und das Verfassungsgericht – wundert sie wirklich, dass EU-Politiker von einem "Staatsstreich" sprechen?
So eine Debatte sehe ich nicht. Das Wort Staatsstreich ist auch abwegig! Wir wollen lediglich unseren Staat von einigen Krankheiten heilen, damit er wieder genesen kann. Nehmen wir die Medien: Dort wurde unter der Vorgängerregierung ein bestimmtes linkes Politik-Konzept verfolgt. Als müsse sich die Welt nach marxistischem Vorbild automatisch in nur eine Richtung bewegen – zu einem neuen Mix von Kulturen und Rassen, eine Welt aus Radfahrern und Vegetariern, die nur noch auf erneuerbare Energien setzen und gegen jede Form der Religion kämpfen. Das hat mit traditionellen, polnischen Werten nichts mehr zu tun.
Das soll die Welt Ihrer Vorgängerregierung von der Bürgerplattform PO sein?
Von Teilen der Partei, ja. Wir setzen dagegen auf das, was die Mehrheit der Polen bewegt: Traditionen, Geschichtsbewusstsein, Vaterlandsliebe, der Glaube an Gott, an ein normales Familienleben zwischen Mann und Frau. Und wir wünschen uns dieser Tage auch noch "Frohe Weihnacht", und nicht "Schöne Feiertage" – weil wir noch die Geburt Jesu feiern. Das ist ein Schock für unsere "fortschrittsgläubigen" Gegner: dass 25 Jahre linker und liberaler Indoktrination diese traditionellen Werte nicht beseitigen konnte. Und dass wir damit sogar die Wahlen gewonnen haben.
Dennoch: Ihr Präsident ignoriert Urteile des Verfassungsgerichts, setzt regierungstreue Richter ein – gegen das Veto des Verfassungsgerichts. Zählt Ihre Mehrheit im Parlament mehr als die Verfassung?
Nein, die Verfassung steht über allem. Aber das bestehende Verfassungsgericht ist keine unabhängige Instanz. Es ist eine politisch besetze Einrichtung, die Gesetze bisher nach politischen Maßstäben beurteilt hat. Einer der Gründe, warum auch Vorgänger-Premier Tusk 48 Urteile des Verfassungsgerichts nicht umgesetzt hat. Damals protestierte kein EU-Politiker.
Und Sie führen diese Tradition des Rechtsbruchs nun weiter?
Nein, wir verbessern das System. Nach bisherigem Recht wählt der polnische Gerichtspräsident aus 15 Richtern nur fünf aus, die einen Rechtsakt begutachten. Da genügt es schon, wenn drei Richter gegen das Gesetz urteilen und damit die Arbeit von 460 Abgeordneten und Hunderten Experten in Parlament und Präsidialamt torpedieren. Drei gegen Hunderte – das ist ein krankes System. Deshalb haben wir es demokratischer gestaltet. Nun braucht es neun oder mehr Richter für einen Einspruch". Neue Regierung will Kritiker kaltstellen. "Niemand verschließt mir den Mund", sagt einer der bekanntesten Journalisten Polens. Die polnische Regierung gerät nach ihren umstrittenen Gesetzesänderungen zunehmend unter Druck aus Brüssel.
Kritiker sagen: Das neue Verfassungsgericht wird bewusst gelähmt, kann sein Veto nur noch mit Zwei-Drittel-Mehrheit einlegen. EU-Vize-Kommissionspräsident Timmermans hat Ihnen deshalb einen Brandbrief geschrieben...
...mich hat dieser Brief sehr verwundert. Da schreibt ein EU-Beamter, der durch politische Beziehungen ins Amt kam, einer demokratisch gewählten Regierung. Woher nimmt er das Recht dazu? Für mich ist Herr Timmermans kein legitimierter Partner. Ich habe ihm dennoch höflich geschrieben, dass er bald eine ausführliche Antwort erhalten wird. Und darin steht dann das gleiche, was ich Ihnen gerade gesagt habe: Wir wollen keine komplizierteren Abläufe, sondern demokratischere.
Gilt Ihre Haltung für die gesamte EU-Kommission? Immerhin wird sich die polnische Regierung Mitte Januar vor den Kommissaren und dem Parlament rechtfertigen müssen...
...dort werden wir auch höflich unsere Position vertreten und auch über die Regelverstöße unserer Vorgänger sprechen. Aber glauben Sie im Ernst, ein solches Verfahren – Brief oder Vorladung nach Brüssel – würde auch einem deutschen Politiker zuteil? Niemals!
Kommen wir zur Gleichschaltung der polnischen Staatsmedien: Gerade wurde beschlossen, dass alle Direktoren-Posten bei Rundfunk und Fernsehen künftig durch die Regierung besetzt werden. "Öffentlich-rechtliche" Medien sollen nun "national" werden, unter direkter Kontrolle der Regierung regierungstreu berichten. Was ist das, wenn kein Staatsstreich?
Gleichschaltung – wie Sie das beschreiben, klingt es wie Deutschland in den 30er Jahren.
Kein Einwand!
Aber das ist falsch, solche Begriffe aus der Nazi-Zeit muss ich von mir weisen. Derzeit berichten die Medien extrem einseitig gegen unsere Regierung. Dazu haben private Medien jedes Recht, jedenfalls wenn sie bei der Wahrheit bleiben. Aber in den TV-Debatten finden sich bestimmte Positionen überhaupt nicht wieder. Sie finden dort keinen einzigen konservativen Pressevertreter, nicht einen einzigen Katholiken. Es sind Fernseh-Diskussionen wie im russischen Staatsfernsehen. Und der Zuschauer eines öffentlich-rechtlichen Senders hat das Recht, auch andere Meinungen zu hören, die bisher unterdrückt wurden. Deshalb werden wir ehrenwerte, unabhängige Intendanten einsetzen, die eine Vielfalt von Meinung und Information garantieren...
...und kein staatstreues Regierungs-TV? Schwer zu glauben. Zumal Ihre Partei auch eine "Re-Polonisierung" private Medien in Polen anstrebt. Müssen sich ausländische Medienhäuser auf Enteignungen einstellen?
Von solchen Plänen weiß ich nichts. Aber es ist durchaus seltsam, dass polnische Medien so stark von deutschen Verlagen dominiert werden. Es wäre schön, wenn auch polnische Unternehmen stärker vertreten wären, und wir werden sie dabei unterstützen. Aber wir sind ein freies Land mit freier Wirtschaft. Und niemand hat die Absicht, das zu ändern.
Auf Erstaunen ist im Ausland der nächtliche Überfall auf ein Nato-Zentrum in Warschau gestoßen, dessen Chef von der neuen Regierung kurzerhand abgesetzt wurde. Können Sie das erklären?
Um das klarzustellen: Das war kein "Nato-Zentrum", sondern eine von der Vorgängerregierung eingesetzte Behörde, um einige Dutzend Armeeoffiziere mit üppigen Gehältern und Pensionen zu versorgen. Eine Art Karriere-Rettungsboot für Soldaten, das nur zum Schein der Nato unterstellt wurde – auf Kosten der Steuerzahler. In Wahrheit wurden dort politische Vorlagen für die jetzigen Oppositionsparteien erstellt. Dem haben wir ein Ende bereitet, nachdem die verantwortlichen Offiziere eine Woche lang den Befehl zu Schließung verweigerten.
Sie haben sich kürzlich öffentlich gewundert, dass syrische Flüchtlinge lieber "Unter den Linden Kaffee trinken statt ihr Vaterland zu befreien"...
...das war nicht als politische Forderung gemeint. Aber ich wundere mich immer noch: Polen haben über Jahrhunderte für die Freiheit ihrer Nation gekämpft, im In- und Ausland. Diese Menschen aus Irak und Syrien haben einen furchtbaren Krieg überlebt, ihre Familien gerettet. Aber dass es unter diesen jungen Männern keinen geben soll, der seine Heimat mit der Waffe von der Diktatur befreien will, verstehe ich nicht.
Bleibt es dennoch bei Polens Zusage gilt: Aufnahme von 7000 Kriegsflüchtlingen aus Syrien und Irak. Obwohl Flüchtlinge "Viren und Bakterien verbreiten", wie Ihr Parteichef Kaczynski behauptet?
Diese Hinweis ist ernst zu nehmen: Seit vier Jahren herrscht in diesen Ländern Krieg, Millionen sind auf der Flucht und haben keinerlei Chance auf Körperhygiene und Gesundheitsversorgung. Natürlich sind viele von ihnen krank. Dennoch ist und bleibt Polen bereit zu helfen. Wir werden uns beteiligen an den Zahlungen für die Türkei und für die Flüchtlingslager der Region. Wir werden alles tun, um die Ursachen der Flucht und den ISIS-Terror zu bekämpfen – in den Herkunftsländern. Und wir werden auch Flüchtlinge aufnehmen, so weit es unsere wirtschaftliche Lage ermöglicht. Polen hat 1,5 Millionen Arbeitslose, mehr als eine Million Flüchtlinge aus der Ukraine leben bei uns. Und zwei Millionen unserer Landsleute haben das Land verlassen – auch die möchten wir gern in die Heimat zurückholen.
Und Syrer und Iraker?
Auch die sind willkommen. Aber wir werden selbst in den Hotspot-Lagern aussuchen, wer zu uns kommt: Menschen, die nachweisen können, dass sie nicht aus wirtschaftlichen Gründen fliehen, die Papiere vorweisen können und die vor allem aus freiem Willen nach Polen und in kein anderes Land einreisen. Denn: Zwangsweise Deportationen nach Polen – das wäre vor dem Hintergrund unserer Geschichte fatal...
Gibt es Felder, auf denen Sie sich mehr Hilfe aus Deutschland wünschen?
Ja, etwas mehr Verständnis der Deutschen für unsere politische Situation wäre wünschenswert. Ein Beispiel: Polen ist seit 16 Jahren Mitglied der Nato. Und noch immer liegt unserer Sicherheitsstatus weit unter dem Westeuropas. Wir möchten, dass die Nato Truppen in Polen stationiert, damit dieses Ungleichgewicht verschwindet. Wir verlangen keine Bevorzugung sondern nur eine Gleichbehandlung für unseren Teil Europas. Die deutsche Seite verhindert das seit Jahren, weil sie Russland nicht provozieren will. Aber Polens Geschichte zeigt uns: Wir können es uns nicht leisten, schwach zu sein. Denn das weckt nur die Lust anderer Staaten, gegen uns vorzugehen. Ich hoffe, der Nato-Gipfel nächsten Juli hier in Warschau bewirkt da ein Umdenken.
Was steht noch zwischen Berlin und Warschau?
Vor allem verbindet uns viel: der Wille zur Erhaltung des Friedens in Europa, die Pflege unserer Bündnisse, unserer wirtschaflichen Zusammenarbeit. Dabei muss Solidarität aber in beide Richtungen laufen! Zum Beispiel möchten wir, dass künftige Gaspipelines aus Russland nach Westeuropa auch über polnisches Gebiet verlaufen. Das wäre ein Zeichen der Solidarität und Partnerschaft der EU mit Mittel- und Osteuropa. Und es würde die Gefahr mindern, dass russisches Gas zur Erpressung von Staaten eingesetzt wird, wie wir es im Fall der Ukraine und Weißrusslands erleben mussten.
Sieht Deutschland Polen auf gleicher Augenhöhe?
Uns ist stets bewusst: Deutschland hat eine entscheidende Stimme im Chor Europas. Aber wir Polen sagen auch: bitte nicht auf unsere Kosten! Die Deutschen müssten die Frage selbst beantworten: Braucht Ihr Polen nur als Pufferzone zu Russland? Als Lieferant billiger Arbeitskräfte? Als Zulieferer und verlängerte Werkbank für große deutsche Konzerne? Oder sind wir Polen, bei allen wirtschaftlichen Größenunterschieden, ein Partner Deutschlands, zumindest bei der Lösung der Probleme in unserem Teil Europas? In diesem Jahr begehen wir den 25. Jahrestag des deutsch-polnischen Nachbarschaftsvertrags. Ich wäre dankbar, wenn wir dabei nicht nur feiern, wie glücklich wir sind über unsere wirklich wunderbaren Beziehungen, sondern auch solche Fragen offen ansprechen.
Rozmawiał Hans-Jörg Vehlewald
WYSTĄPIENIE PODCZAS SPOTKANIA Z POLONIĄ
Edynburg, 20 stycznia 2016 r.
Szanowni Państwo,
Cieszę się, że mam okazję spotkać się dziś z Państwem w Edynburgu, niezwykle ważnym ośrodku polskiej emigracji w Wielkiej Brytanii. Edynburg ściśle wiąże się z historią wielu polskich żołnierzy i marynarzy – uczestników II wojny światowej – oraz ich rodzin. Dzieci i wnuki pokolenia kombatanckiego stanowią dziś trzon tzw. starej Polonii szkockiej. Liczną grupę stanowią również nasi rodacy, którzy przybyli tutaj, do serca Szkocji, w ramach emigracji solidarnościowej, a także po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku.
Stanowicie Państwo największą, stale rosnącą grupę narodowościową wielokulturowego społeczeństwa Wielkiej Brytanii, co potwierdza częste posługiwanie się językiem polskim w Anglii, Szkocji i Walii. Godnie reprezentujecie Państwo nasz kraj w Zjednoczonym Królestwie, będąc najlepszymi ambasadorami polskiej tradycji historyczno-kulturowej. Ciężką pracą i innowacyjnymi pomysłami wnosicie Państwo ważny wkład w rozwój gospodarczy kraju zamieszkania oraz w budowę silnej i demokratycznej Europy.
Pragnę podkreślić, że rząd polski zauważa i docenia wszystkie wysiłki i działania, jakie podejmujecie Państwo na rzecz podtrzymania więzi z Ojczyzną. Różnorodność prowadzonych przez Państwa inicjatyw w kontekście historycznym, artystycznym, gospodarczym, medialnym i edukacyjnym utwierdza nas w przekonaniu, że szkocka Polonia żyje w duchu ciągłego rozwijania polskiej myśli patriotycznej i przyczynia się do umacniania wizerunku Polski poza granicami kraju.
Cieszymy się, że młode pokolenie Polaków w Szkocji może dorastać w poczuciu pełnego zrozumienia swojej kultury i dziedzictwa narodowego. Niezwykle ważną rolę odgrywają w związku z tym zajęcia polskich szkół sobotnich i popołudniowych. Podkreślając liczne korzyści płynące z utrzymania i rozwoju języka polskiego wśród dzieci Polaków mieszkających za granicą, dziękujemy Państwu bardzo za akcję "Podaruj dziecku swój język ojczysty", która narodziła się właśnie tutaj, w Szkocji, ale nabrała zasięgu europejskiego. Cieszymy się, że dzięki odsłoniętemu kilka miesięcy temu pomnikowi Żołnierza Polskiego / Misia Wojtka młodzi Polacy mają możliwość poznania niezwykłej historii, a tym samym polskich żołnierzy i ich działań w czasie wojny.
Pragnę Was zapewnić, drodzy Rodacy, że możecie liczyć na wsparcie i zrozumienie Waszych problemów ze strony reprezentowanego przeze mnie resortu, a także innych instytucji rządowych. Kwestie te wyraźnie akcentowała pani premier Beata Szydło w listopadowym exposé, podkreślając, że Polska będzie chronić Polaków mieszkających za granicą i zabiegać o ich właściwe traktowanie.
Miniony rok był okazją do wspólnych spotkań i upamiętnienia ważnych rocznic. Niedawno uroczyście obchodziliśmy 75. rocznicę Bitwy o Anglię oraz chwalebny udział polskich lotników w tym wydarzeniu. Z tej okazji prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda wspólnie z premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem uczestniczył w uroczystej mszy świętej w Katedrze św. Pawła w Londynie.
W bieżącym roku Polska będzie gospodarzem dwóch bardzo ważnych wydarzeń: szczytu NATO w Warszawie oraz Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. W związku z tym uwaga światowej opinii publicznej będzie ponownie skupiona na Polsce. Mam nadzieję, że będą Państwo aktywnie wspierać realizację i promocję tych wydarzeń, aby stały się wizytówką Polski w środowisku międzynarodowym.
Korzystając z okazji, pragnę złożyć Państwu i Państwa Rodzinom najserdeczniejsze życzenia noworoczne!
WIR WOLLEN FÜHRENDE ROLLE BEIM AUFBAU EINES STÄRKEREN EUROPAS
"Frankfurter Allgemeine Zeitung"
23 stycznia 2016 r.
Polen hat lange und hart gegen ausländische Besatzung und gegen ein kommunistisches Unterdrückungsregime gekämpft, um seine heutige stabile demokratische Ordnung zu erreichen. Doch seine neue Regierung, gerade einmal zwei Monate im Amt, seit sie ein überzeugendes demokratisches Mandat errang, sieht sich unter Beschuss von EU-Institutionen und überaufgeregten Medienkommentatoren, die kaum innegehalten haben, um die Fakten über unser ehrgeiziges Reformprogramm zu prüfen. Statt sich der dringenden Probleme anzunehmen, mit denen der Kontinent konfrontiert ist – der instabilen Südgrenze der EU und dem kriegführenden Russland im Osten – hat sich die Europäische Union in einen völlig sinnlosen Konflikt mit Warschau begeben.
Lassen Sie uns also die Geschichte zurechtrücken. Erstens ist unser Versuch, den Verfassungsgerichtshof einer Revision zu unterziehen, kein Angriff auf die Rechtsstaatlichkeit. Wir versuchen, die Deformationen zu korrigieren, die in den letzten Tagen der vorherigen Regierung durchgepeitscht wurden. Durch die Veränderung der Zusammensetzung des Gerichtshofs – 14 der 15 Richter waren von der damaligen Regierungskoalition vorgeschlagen worden – wurden die Grundprinzipien einer pluralistischen Gesellschaft verletzt.
Wir können eine Lösung für dieses Patt finden, aber es handelt sich um ein komplexes und seiner Natur nach nicht nur juristisches Problem. Ein politischer Kompromiss ist erforderlich, aber Druck von außen aus Brüssel macht es für uns nur schwieriger, zu Hause zu einer Verständigung zu gelangen. Natürlich glauben wir, dass ein ordnungsgemäßes Funktionieren des Gerichtshofs für die Rechtsstaatlichkeit in Polen unverzichtbar ist. Deshalb hat unsere Regierung auch die Venedig-Kommission des Europarates angerufen, ihre Meinung dazu abzugeben.
Zweitens sind auch die Versuche der Regierung, den öffentlich-rechtlichen Mediensektor Polens wieder instand zu setzen, zu einem unnötigen Zankapfel geworden. Es gibt ein klares Ziel: Gesetze zu erlassen, die in den öffentlich-rechtlichen Medien das Verständnis für ihren Auftrag wiederherstellen und gleichzeitig Pluralismus, Unabhängigkeit und Objektivität garantieren. Polens Nationaler Rundfunk- und Fernsehrat, unsere Rundfunkaufsicht, wird alle seine Macht behalten, und die neuen Gesetze werden den EU-Regelungen entsprechen. Unsere Novellen versuchen, die richtige Balance zwischen der nationalen Aufsichtsbehörde und den öffentlich-rechtlichen Medien wiederherzustellen, um den Standards der Venedig-Kommission gerecht zu werden. Wie können diese Maßnahmen als eine Absage an Europa ausgelegt werden?
Wir suchen weiter eine enge Zusammenarbeit mit der Europäischen Kommission und unterstützen ihre aktive Rolle bei der Gestaltung der europäischen Politik. Zugleich halten wir es allerdings für sehr wichtig, dass alle EU-Institutionen ihre Aufgaben so erfüllen, wie es die Gründungsverträge verlangen. Eine der wichtigsten Regeln im Hinblick auf die Arbeit der EU ist das Subsidiaritätsprinzip. Eine bessere Einhaltung dieser Regel ist in den letzten Jahren zu einer der wichtigsten Aufgaben für die europäischen Institutionen geworden.
Entsprechend dem Subsidiaritätsprinzip brauchen wir keine Einbeziehung der Europäischen Kommission oder des Europäischen Parlaments in unsere inneren Angelegenheiten. Das Memorandum der Europäischen Kommission vom 13. Januar, das zur Einleitung eines Dialogs im sogenannten Rahmen zur Stärkung des Rechtsstaatsprinzips aufruft, hat keine wirklichen rechtlichen Konsequenzen für Polen. Es ist eine interne Entscheidung der Kommission. Dennoch bleiben wir dem Dialog mit Brüssel trotz der Haltung der Kommission verpflichtet. Unsere Dialogbereitschaft wurde durch die Teilnahme von Ministerpräsidentin Szydlo an einer Sitzung des Europäischen Parlaments und ihrer Beteiligung an der Debatte erneut demonstriert.
Diese künstliche Auseinandersetzung mit Warschau ist eine unnütze Ablenkung. Die Schlüsselfrage ist, wie kompetent die EU den aktuellen Herausforderungen begegnet und wo Polen in die europäischen Lösungen hineinpasst. Die Mitgliedstaaten sind noch immer erschüttert von den Auswirkungen der Finanzkrise, und die Zukunft der Eurozone steht noch längst nicht fest. Die EU ist verunsichert wegen der beispiellosen Migrationsströme, die Fragen nach der Offenheit der europäischen Grenzen und der inneren Sicherheit innerhalb der Union aufwerfen. Großbritannien könnte beschließen, die Union in naher Zukunft zu verlassen. Hinzu kommen die ernsthaften geopolitischen Bedrohungen an den Grenzen Europas, die sich leicht ausweiten und Konflikte und Chaos verursachen können.
Die Priorität für die Mitgliedstaaten sollte daher darin liegen, die Geschlossenheit innerhalb der Union aufrechtzuerhalten und die Gemeinsame Außen- und Sicherheitspolitik zu stärken. Es ist an der EU, wirksame Lösungen für diese Herausforderungen zu liefern. Das ist, was die Bürger erwarten. Wir müssen gemeinsam die Probleme angehen, die unseren Kontinent gefährden. Eine Eskalation des Streits mit Polen über Fragen der Innenpolitik wird die EU nur weiter schwächen und ihre Fähigkeit einschränken, sich um die ernsten Herausforderungen zu kümmern.
Es liegt in Polens Interesse, dass die EU ein sicherer Ort ist, in dem unser Land seine Belange verankern kann. Unmittelbare Priorität hat die Förderung und Modernisierung der europäischen Wirtschaft. Die Krise hat viele junge Menschen ihrer Chancen und Hoffnung für die Zukunft beraubt. Wachsende Unzufriedenheit innerhalb der Gesellschaft veranlasst Menschen, das Vertrauen in die europäische Integration zu verlieren. Wenn wir diese Trends nicht umkehren, dann riskieren wir den Zusammenbruch des gesamten europäischen Projekts, dessen Vorteile die Polen nach wie vor sehr schätzen.
Die EU muss ein Teil der Lösung und darf nicht die Quelle des Problems sein. Mit diesem Ziel wird Polen ein aktives und verantwortungsbewusstes Mitglied der EU zu sein. Wir unterstützen die Stärkung der internen Solidarität und Verantwortung – doch damit keine Missverständnisse aufkommen: Wir werden auch für das Recht der einzelnen Länder eintreten, Entscheidungen zu fällen, die ihre Bürger unmittelbar betreffen. Wir sagen "nein" zu einem supranationalen, föderalistischen Europa, denn das ist nicht, was unsere Länder und unsere Bürger brauchen.
Die Demokratie in Polen ist nicht bedroht. Wir wenden uns auch nicht von Europa ab. Im Gegenteil, wir wollen eine führende Rolle beim Aufbau eines stärkeren, flexibleren und solidarischen Europas spielen.
EXPOSÉ MINISTRA WITOLDA WASZCZYKOWSKIEGO
Warszawa, 29 stycznia 2016 r.
Panie Marszałku, Pani Premier i Państwo Ministrowie, Panie i Panowie Posłowie, Ekscelencje Panie i Panowie Ambasadorowie, Szanowni Państwo!
Jest dla mnie ogromnym zaszczytem, że jako przedstawiciel rządu Rzeczypospolitej Polskiej mogę dziś przedstawić Sejmowi, zgromadzonym gościom oraz obywatelom naszego kraju informację na temat zadań polskiej polityki zagranicznej w 2016 roku. Dziękuję za obecność Panu Prezydentowi, który w zakresie polityki zagranicznej – zgodnie z zapisami Konstytucji – współdziała z Prezesem Rady Ministrów i ministrem spraw zagranicznych. Harmonijna współpraca między Prezydentem a rządem, wobec trudnych zadań przed nami stojących, jest dziś niezwykle istotna. Współpraca ta wzmacnia pozycję Polski.
Jest to pierwsze exposé ministra spraw zagranicznych nowego gabinetu. Stoi więc przede mną zadanie nakreślenia celów polskiej dyplomacji nie tylko na 2016 r., ale również szerszej wizji polityki zagranicznej, jaką chcielibyśmy realizować w najbliższych czterech latach. To o tyle istotne, że za sprawą przemian technologicznych i społecznych, konfliktów zbrojnych, kryzysów gospodarczych i migracji na naszych oczach postępuje erozja starego porządku światowego, sięgającego korzeniami końca zimnej wojny, czy nawet jeszcze dalej – końca II wojny światowej. W centrum tej globalnej niepewności i niestabilności znalazła się Europa osłabiona przez recesję, podzielona na tle różnych wizji rozwoju projektu europejskiego oraz osaczona przez wojny, toczące się tuż za jej progiem. To negatywne doświadczenie stało się udziałem również Polski, która jest częścią Europy i która od początku swojej historii dzieli z nią dole i niedole. W przypadku naszego kraju sytuacja ta nabiera szczególnej wymowy, gdyż mimo upływu ćwierćwiecza od chwili uwolnienia się od narzuconego nam systemu komunistycznego nie możemy powiedzieć, że osiągnęliśmy wszystkie cele, które przyświecały polskiemu społeczeństwu w 1989 roku.
Gdy przystępowaliśmy najpierw do NATO, a później do Unii Europejskiej, wydawało się, że stanęliśmy na pewnym gruncie, że możemy zapomnieć o trudnych dylematach państwa położonego pomiędzy Wschodem i Zachodem. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek czujemy, jak zbyt optymistycznie postrzegaliśmy naszą pozycję. Weszliśmy do instytucji, które choć zbudowane są na wspólnocie interesów strategicznych państw członkowskich, to przecież nie uchylają różnic priorytetów poszczególnych krajów, a jedynie toczone wokół nich debaty ujmują w cywilizowane reguły gry politycznej. Nie wystarczy zatem być członkiem tej czy innej organizacji międzynarodowej, lecz należy aktywnie i w poczuciu podmiotowości kształtować jej politykę, dążyć do realizacji interesów Rzeczypospolitej, zapewnić rzeczywiste bezpieczeństwo i warunki rozwoju wszystkim obywatelom. Obecny rząd jest zdeterminowany, by osiągnąć te cele, prowadząc odważną i realistyczną, a nade wszystko skuteczną politykę zagraniczną, opartą na czterech przesłankach:
Po pierwsze, będziemy dążyć do zakorzenienia polityki zagranicznej w woli politycznej suwerennych państw, które – jeśli łączy je głęboka wspólnota wartości i interesów – gotowe są solidarnie współpracować ze sobą w celu realizacji wspólnych celów. Z tych źródeł wyrastają NATO i Unia Europejska.
Po drugie, będziemy opierać politykę na prymacie prawa międzynarodowego nad brutalną siłą, nad ideą koncertu mocarstw dzielącego świat na strefy wpływów wbrew woli społeczeństw. Stąd bierze się polskie przywiązanie do zasad Narodów Zjednoczonych i OBWE. Będziemy działać w duchu dewizy sformułowanej przez Prezydenta Andrzeja Dudę na forum ONZ: "pokój poprzez prawo, siła prawa ponad prawem siły".
Po trzecie, wyznacznikiem będzie dla nas wspólnota wartości świata demokratycznego, które tworzą przestrzeń jednoczącą społeczeństwa wokół pokojowego rozwoju i współpracy, niezależnie od odmienności kulturowych i doświadczeń historycznych. Z tego imperatywu wyrasta idea partnerstwa strategicznego z narodami pozaeuropejskimi. Oznacza to, że dla Rzeczpospolitej podstawą wspólnych interesów są przede wszystkim wartości, które stanowią dziedzictwo europejskiej cywilizacji. Tymi wartościami są przede wszystkim prawo rzymskie, filozofia grecka i etyka chrześcijańska, racjonalizm, dobro wspólne oraz respektowanie praw człowieka. Obrona tych wartości i zasad naszej cywilizacji będzie sensem naszej dyplomacji.
Po czwarte wreszcie, jesteśmy przekonani, że stosunki międzynarodowe, choć postrzegane czasami jako sfera brutalnej i niszczącej rywalizacji między państwami, tworzą także przestrzeń wymiany gospodarczej, wzajemnego poznawania się społeczeństw, również tych bardzo odległych pod względem tradycji i doświadczeń dziejowych.
Wysoka Izbo!
W 2016 roku Polska będzie musiała zmierzyć się z trzema wielkimi kryzysami, które dotknęły Europę: z kryzysem bezpieczeństwa na naszym kontynencie, kryzysem sąsiedztwa oraz kryzysem samego projektu europejskiego. Każdy z nich może mieć bardzo poważne i daleko idące konsekwencje dla naszego kraju.
Tym wymiarem stosunków międzynarodowych, który budzi najwięcej niepokoju, jest bezpieczeństwo. Od kilku lat obserwujemy stopniowe, dramatyczne pogarszanie się sytuacji we wschodnim i południowym sąsiedztwie Unii Europejskiej, w tym bezpośrednio u granic Rzeczypospolitej. Obecny system bezpieczeństwa międzynarodowego w Europie ulega marginalizacji. Instytucje takie jak OBWE lub organizacje regionalne, powołane do rozładowywania napięć przez dialog, zapobiegania konfliktom lub ich rozwiązywania w oparciu o ogólnie przyjęte zasady, są lekceważone i pomijane. Tworzy to grunt sprzyjający polityce siły, która przyniosła tak wiele nieszczęść społeczeństwom europejskim w XX stuleciu.
Najwięcej obaw budzi w tej mierze polityka naszego wielkiego sąsiada na wschodzie, która zmierza do rewizji pozimnowojennego porządku europejskiego. Nowa "Strategia bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej" dopuszcza użycie siły przy realizacji swoich interesów, gdy zawiodą metody polityczne. Ilustracją tej logiki jest rosyjska agresja przeciw Ukrainie i wojna, która de facto toczy się już w tym kraju drugi rok. Rosja zmierza do poszerzania własnej strefy wpływów i zahamowania transformacji demokratycznej tych państw Europy Wschodniej, które dążą do zbliżenia z Zachodem. Jest to polityka wsparta rozbudową rosyjskiego potencjału militarnego i działaniami hybrydowymi, w tym propagandowymi. Z przykrością muszę stwierdzić, że naiwnością była wiara, którą okazywał kilka lat temu jeden z moich poprzedników, że Rosja hołduje wartościom demokratycznym i zasadom prawa międzynarodowego, postulując zaproszenie jej do NATO.
Po drugie, pogorszenie się naszego bezpieczeństwa mocno splata się z kryzysem sąsiedztwa europejskiego. Choć w Europie Wschodniej rolę destrukcyjną odgrywa polityka rosyjska, jednak nie ona jedna jest źródłem obaw. Niekorzystny wpływ na ten region wywierają także korupcja oraz brak konsekwentnych reform polityczno-ustrojowych i wolnorynkowych. W sąsiedztwie południowym te same lub podobne zjawiska doprowadziły do zapaści takich państw jak Syria i Libia oraz zachwiały stabilnością wielu innych krajów. Bliski Wschód pogrąża się w chaosie. Cierpi na tym bliskowschodni proces pokojowy. Na południe od Europy największymi problemami są dziś konflikty zbrojne, terroryzm i rozkład struktur państwowych. Narastającym problemem jest potężna fala migracji zarobkowej i uchodźców. Konieczne są działania dostosowujące polską politykę zagraniczną i bezpieczeństwa także do tych wyzwań. Chcę jednak podkreślić, że polska dyplomacja, używając również instrumentów pomocy rozwojowej, aktywnie włączając się w rozwiązywanie problemów Afryki i Bliskiego Wschodu, będzie dążyła do utrzymania właściwej równowagi pomiędzy zaangażowaniem naszych partnerów i sojuszników z NATO i UE w zapobieganie i rozwiązywanie problemów w sąsiedztwie wschodnim i południowym.
Trzecim istotnym zadaniem dla polskiej dyplomacji i polskich władz w ogóle jest zmierzenie się z kryzysem projektu europejskiego. Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej i na nasze bezpieczeństwo oraz dobrobyt wpływa bezpośrednio jej kondycja. Przejawami kryzysu Unii są grecki kryzys zadłużeniowy i perspektywa wyjścia z niej Wielkiej Brytanii. Masowe pogwałcenie zasad na granicach zewnętrznych strefy Schengen grozi rozchwianiem całego systemu swobody podróżowania wewnątrz tego obszaru. Polska dyplomacja będzie przeciwstawiać się wewnętrznemu różnicowaniu Unii, pomysłowi mini-Schengen czy dyskryminacji obywateli polskich, mieszkających w państwach Unii. Przeciwstawimy się także wszelkim rozwiązaniom, które uderzałyby w interesy i bezpieczeństwo ekonomiczne Polski i polskich przedsiębiorców. Liczymy, iż prezydencja holenderska dostrzeże te problemy.
Wskazane przeze mnie najważniejsze problemy mają charakter złożony i długotrwały. Nakładają one na polską dyplomację obowiązek wzmożonej aktywności, tak by Polska mogła niwelować pojawiające się zagrożenia. Dlatego też powtórzę to, co mówiła Pani Premier, przedstawiając w listopadzie swoje exposé przed Wysoką Izbą – priorytetem polskiego rządu będzie w najbliższych latach zapewnienie państwu i obywatelom szeroko rozumianego bezpieczeństwa. Rozumianego zarówno jako klasyczne bezpieczeństwo militarne i stabilność naszych granic, jak i szerzej – jako bezpieczeństwo gospodarcze.
Panie Marszałku, Panie i Panowie Posłowie!
Podstawą polskiego, europejskiego i transatlantyckiego bezpieczeństwa pozostaje Sojusz Północnoatlantycki.
W związku z pogarszającą się sytuacją na wschodniej i południowej flance NATO rolą Sojuszu będzie wzmocnienie funkcji odstraszania oraz zdolności do kolektywnej (solidarnej) obrony przed napaścią z zewnątrz. Liczymy na to, że podobnie jak w przeszłości, również dziś NATO będzie zdolne do strategicznej adaptacji w zmiennych warunkach bezpieczeństwa i realiach geopolitycznych. Polska dyplomacja nie szczędzi wysiłków i inicjatyw, aby aktywnie wpływać na ten proces. Szczególnie cenne jest zaangażowanie na tym polu Pana Prezydenta. Pokazał to jego udział w uwieńczonym sukcesem listopadowym spotkaniu przywódców państw wschodniej flanki NATO w Bukareszcie oraz niedawna owocna wizyta w Brukseli i Kwaterze Głównej NATO w Mons. W najbliższych dniach planowanych jest szereg wizyt Pani Premier w stolicach naszych najważniejszych partnerów europejskich. Bezpieczeństwo naszego regionu będzie istotnym elementem konsultacji Pani Premier przed ważnym spotkaniem ministrów obrony NATO w lutym br.
Postulowane przez Polskę oraz inne państwa naszego regionu wojskowe wzmocnienie wschodniej flanki NATO usunie z kalkulacji burzycieli pokoju europejskiego poczucie niewiary w spoistość Sojuszu Północnoatlantyckiego i zastąpi je elementem oceny realiów materialnych. Realizacja tego zamierzenia wyeliminuje zatem pokusę testowania spoistości NATO i będzie krokiem w kierunku obniżenia ryzyka konfliktu.
Wzmocnienie Sojuszu winno mieć charakter trwały i długofalowy. Zobowiązania sojusznicze są bowiem wspólnym, zbiorowym obowiązkiem. Zasada ta winna znaleźć odzwierciedlenie podczas zbliżającego się lipcowego szczytu NATO w Warszawie. Chcemy, aby to właśnie w Warszawie Sojusz praktycznymi krokami potwierdził wiarygodność gwarancji bezpieczeństwa również w stosunku do państw swojej wschodniej flanki. Nasze propozycje w tym zakresie są obecnie przedmiotem uzgodnień sojuszniczych. Sprowadzają się one do wyrównania oczywistych dysproporcji pomiędzy tzw. "starymi" i "nowymi" członkami NATO, jeśli chodzi o stan infrastruktury obronnej. W rozmowach z sojusznikami podkreślamy, że nie domagamy się przywilejów. Zabiegamy o jednakowy status bezpieczeństwa dla wszystkich członków NATO na całym obszarze sojuszu. Nie ma i nie może być mowy o powrocie do "szarych" stref czy próżni bezpieczeństwa w naszej części kontynentu. Naszym sojusznikom, jak i partnerom spoza NATO jasno komunikujemy i przypominamy: wojskowa infrastruktura Sojuszu nie stanowiła, nie stanowi i nie będzie stanowić zagrożenia dla nikogo.
Podobnie, zagrożeniem nie są suwerenne decyzje państw o ewentualnej przyszłej integracji z Sojuszem Północnoatlantyckim. Atrakcyjność i skuteczność NATO przejawia się także w sile przyciągania ewentualnych nowych członków. W tym duchu opowiadamy się za utrzymaniem polityki "otwartych drzwi" Sojuszu, o ile proces rozszerzenia będzie służył wzmacnianiu funkcji obronnych NATO.
Naszym celem jest też dalszy rozwój współpracy w sferze bezpieczeństwa ze Stanami Zjednoczonymi. Zarówno współpracy dwustronnej, jak też na forach wielostronnych, a przede wszystkim na forum NATO. Rok 2016 to czas przejścia do realizacji polsko-amerykańskiej umowy o tarczy antyrakietowej i rozpoczęcia budowy bazy tarczy antyrakietowej w Redzikowie. To także kolejny rok zwiększonej obecności wojsk USA w Polsce, m.in. w trakcie ćwiczeń wojskowych Anakonda. Będziemy dążyć do bardziej trwałego zakotwiczenia elementów amerykańskich sił zbrojnych na terytorium Polski. Taką okazję stwarza m.in. projekt magazynowania uzbrojenia USA w naszym kraju. Oczekujemy w toku przygotowań do szczytu NATO w Warszawie silnego wsparcia Stanów Zjednoczonych na rzecz wzmacniania bezpieczeństwa flanki wschodniej Sojuszu. Solidarność w naszym sojuszu powinna obowiązywać wszystkich i jednakowo na wszystkich kierunkach. Kiedyś operacje na Haiti, w Afganistanie czy Iraku wymagały wsparcia. Dziś to wschodnia flanka NATO wymaga szczególnej uwagi.
Nie tylko członkowie Sojuszu, ale także państwa partnerskie NATO doświadczają wyzwań i zagrożeń współczesnego środowiska bezpieczeństwa. Chcemy rozwijać i pielęgnować współpracę z tymi państwami, wzmacniać ich poczucie bezpieczeństwa. W tych kategoriach myślimy przede wszystkim o partnerach z najbliższego otoczenia NATO, takich jak Finlandia, Szwecja, Ukraina, Mołdawia, Gruzja, ale też i Liban, Jordania czy Irak. Nie mniej ważne jest podtrzymywanie więzi z bliskimi politycznie, silnymi partnerami położonymi nieco dalej, takimi jak Australia, Japonia czy Korea Południowa.
Uznając pierwszoplanową rolę Sojuszu w utrzymaniu bezpieczeństwa transatlantyckiego, opowiadamy się za bliższą i bardziej efektywną współpracą NATO i Unii Europejskiej w rozwiązywaniu złożonych problemów międzynarodowych. Polska będzie się angażować w działania na rzecz wzmocnienia Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony Unii Europejskiej. Im więcej elementów obronnych, tym lepiej. Z punktu widzenia polskiej racji stanu potrzebne jest wypracowanie na forum UE wspólnych mechanizmów szybkiej reakcji. Mam tutaj na myśli możliwość prowadzenia przez Unię Europejską misji pokojowych i stabilizacyjnych oraz zapewnienie w tym celu odpowiednich zdolności cywilnych i wojskowych. Ważne jednak, aby te rozwiązania nie dublowały, a tym bardziej nie rywalizowały z istniejącym już sojuszem atlantyckim.
W obecnym środowisku bezpieczeństwa szczególnego znaczenia nabiera współpraca regionalna z naszymi partnerami nordyckimi, bałtyckimi oraz z Grupą Wyszehradzką. Poprzez tę współpracę powinniśmy uwrażliwiać zarówno NATO, jak i UE na północno-wschodni wymiar bezpieczeństwa Europy. W tym roku oddajemy, razem z partnerami wyszehradzkimi, do dyspozycji Unii grupę bojową, zdolną do szybkich działań interwencyjnych. W jej skład wchodzi obecnie niespełna 4 tys. żołnierzy, w tym połowa z Polski.
Koncentrując się na problemach w naszej części kontynentu, dostrzegamy także wagę zagrożenia ze strony tak zwanego Państwa Islamskiego. Polska jest członkiem globalnej koalicji walczącej z tym zbrodniczym ugrupowaniem. Wspieramy sojuszników oraz partnerów w walce z międzynarodowym terroryzmem. Przypominamy w tym kontekście, że obrona należy się mniejszościom religijnym, a szczególnie chrześcijanom. Współuczestniczymy też w udzielaniu pomocy humanitarnej ofiarom wojny terrorystycznej. Zamierzamy w konkretny sposób odpowiedzieć na prośby kierowane do nas przez USA i Francję. Odpowiednie konsultacje prowadzi już Minister Obrony Narodowej.
Naszą ambicją jest poszerzanie zakresu zaangażowania na rzecz bezpieczeństwa środowiska międzynarodowego. W tym duchu ubiegamy się o uzyskanie niestałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych w latach 2018–2019. Ze statusem tym wiąże się odpowiedzialność, ale także prestiż i szansa na szerszą promocję polskich doświadczeń w zakresie transformacji demokratycznej i ustrojowej. Prowadzimy prace nad zwiększeniem udziału Polski w operacjach pokojowych ONZ. Polska przez wiele lat była aktywnym uczestnikiem misji pokojowych i chcemy powrócić do tej dobrej tradycji. Ewentualne decyzje w tym zakresie będą jednak podejmowane z rozwagą i odpowiedzialnością za życie naszych żołnierzy i bezpieczeństwo misji.
Szanowni Państwo!
Dalekowzroczna i ambitna polityka wschodnia należy do najważniejszych wymiarów polityki zagranicznej państwa polskiego. Wyzwania płynące z kierunku wschodniego dla naszego i europejskiego bezpieczeństwa w pełni uzasadniają ten punkt widzenia. W interesie Polski jest, by społeczeństwa wschodnioeuropejskie, zgodnie z duchem i literą Karty Narodów Zjednoczonych i OBWE, miały prawo do suwerennego wyboru drogi rozwoju, ustroju politycznego i sojuszy, bez obaw o własne bezpieczeństwo. Tylko w ten sposób Europa Wschodnia przestanie być źródłem niepokojów, a stanie się regionem stabilnym, osadzonym na zdrowych fundamentach. Naszym celem pozostaje zatem wsparcie dla procesów stabilizacji tych państw, które sobie tego życzą, oraz ułożenie poprawnych relacji z partnerami, którzy nie zawsze i nie w każdej dziedzinie podzielają nasz punkt widzenia.
Jednym ze sposobów realizacji tak nakreślonej polityki jest efektywne wykorzystanie dostępnego instrumentarium europejskiego. W tej dziedzinie kluczowa pozostaje idea stworzenia nowego instrumentu pozytywnego oddziaływania Unii Europejskiej na jej wschodnie sąsiedztwo. Wraz z partnerami regionalnymi uwzględnimy wszelkie pozytywne aspekty Partnerstwa Wschodniego oraz dodamy nowe elementy, które przyczynią się do zwiększenia współpracy regionalnej. Rozpocząłem już na ten temat rozmowy ze swoimi partnerami ze Szwecji, Finlandii, Litwy i Rumunii.
Mamy nadzieję, że wejście w życie umów stowarzyszeniowych z Gruzją, Mołdawią i Ukrainą oraz zielone światło Komisji Europejskiej dla zniesienia wiz dla obywateli Gruzji i Ukrainy przyczynią się do stabilizacji regionu oraz będą zachętą do rozwoju współpracy regionalnej. Zgodnie z duchem zindywidualizowanego podejścia będziemy także wspierać współpracę Europy z Białorusią, Armenią i Azerbejdżanem.
W interesie Polski i Europy leżą pragmatyczne i rzeczowe stosunki z Federacją Rosyjską. Nie jest to łatwe zadanie, zważywszy na odmienność podejścia do stosunków międzynarodowych, które nasi sąsiedzi traktują nie jako sferę współpracy, ale jako sferę geopolitycznej rywalizacji, w której uprawnione jest stosowanie siły, jeśli zawodzą metody polityczne. Uważamy jednak, podobnie jak nasi zachodni partnerzy, że nawet w tych warunkach utrzymanie otwartych kanałów komunikacji z Moskwą leży w naszym interesie. Przejawem takiego podejścia są między innymi konsultacje na szczeblu wiceministrów spraw zagranicznych, które odbyły się tydzień temu. Współpraca z Rosją nie powinna być jednak budowana na gruncie jednostronnych ustępstw, lecz w duchu konstruktywnego dialogu i poszanowania umów bilateralnych oraz prawa międzynarodowego. Dlatego w stosunkach z Federacją Rosyjską zmierzamy do wyrównania relacji oraz uwzględniania również naszych interesów i oczekiwań. Wzajemne zaufanie, tak potrzebne w stosunkach między państwami, buduje się poprzez konkretne gesty. Z polskiego punktu widzenia takimi gestami mogą być: rzetelna współpraca w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej, zwrot wraku prezydenckiego samolotu oraz odtajnienie do końca archiwów dotyczących zbrodni popełnionych przez Stalina na polskich oficerach. Bilateralne rozwiązanie takich spraw byłoby pozytywnym krokiem i powstrzymywałoby konieczność poszukiwania międzynarodowych rozwiązań.
Z myślą o Rosji powtórzę słowa Prezydenta Andrzeja Dudy: "Polska nie ma odwiecznych wrogów". Mimo trudnej historii udało się nam zbudować "relacje przyjaźni" z Niemcami. W Polsce wielu wierzy i liczy, że podobny proces jest możliwy w relacjach z Rosją. Gotowi jesteśmy zatem wznowić rzeczowy kontakt z Moskwą, który prowadziłby do rozwiązania choć niektórych, konkretnych spraw. Naszą gotowość wykazaliśmy, wysyłając niedawno misję dyplomatyczną na szczeblu roboczym. Eksperckie spotkania Forum Dialogu Obywatelskiego mogłyby również poprawić wzajemną atmosferę.
Polska dyplomacja będzie uczestniczyć w tworzeniu solidarnej i konsekwentnej polityki Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckiego wobec Rosji. Nasze spójne stanowisko winno brać pod uwagę rosyjskie postępowanie zarówno wobec Unii i NATO, jak i poszczególnych państw członkowskich oraz naszych strategicznych partnerów. Nie sprzeciwiamy się zwołaniu Rady NATO–Rosja pod warunkiem, że jednym z tematów jej obrad będzie kwestia krymska i wojna na wschodzie Ukrainy. W interesie Polski leży wspieranie suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Demokratyczne, stabilne politycznie i gospodarczo państwo ukraińskie jest ważnym elementem porządku i bezpieczeństwa europejskiego, zbudowanego po przemianach ustrojowych lat 1989–1991. W ciągu ostatnich dwóch lat niepodległość naszego wschodniego sąsiada, jak nigdy wcześniej w ciągu ostatniego ćwierćwiecza, została poddana dotkliwej próbie. Skala presji, nacisku, prób destabilizacji odpowiada zarazem skali wolnościowych i demokratycznych dążeń narodu ukraińskiego. Proeuropejskie reformy, za którymi opowiedziało się ukraińskie społeczeństwo na Euromajdanie, potrzebują wsparcia świata zachodniego oraz aktywnego zaangażowania Polski. Zaangażowanie to zadeklarował Prezydent Andrzej Duda podczas pierwszej wizyty oficjalnej na Ukrainie w grudniu 2015 r. W grudniu wizytę w Kijowie złożył również minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Będziemy pomagać Ukrainie, ale jednocześnie będziemy wymagać efektywnego wykorzystania tej pomocy. Wspieramy naszych ukraińskich partnerów w najważniejszych dziedzinach organizacji nowoczesnego państwa: tworzeniu systemu samorządów lokalnych, deregulacji, walce z korupcją, budowie sprawnej administracji państwowej, ale i w rozliczaniu trudnych i bolesnych kwestii historycznych. MSZ doradza i pomaga w przygotowaniu projektów aktów prawnych, a także szkoleniu urzędników. Udzielamy pomocy osobom, które działania wojenne zmusiły do opuszczenia dotychczasowych miejsc zamieszkania. W 2016 r. planujemy kontynuować realizację projektów humanitarnych oraz rozwojowych na rzecz ofiar wojny na wschodzie Ukrainy. Polska szeroko otworzyła drzwi dla setek tysięcy obywateli ukraińskich, którzy ze względów materialnych lub brak poczucia bezpieczeństwa chcą lub muszą szukać swojego miejsca poza ojczyzną.
Będziemy zabiegać o konsekwentne wdrażanie w życie umowy stowarzyszeniowej UE–Ukraina oraz porozumienia o pogłębionej strefie wolnego handlu. Ściślejsza współpraca ekonomiczna i konkurowanie przedsiębiorców ukraińskich z europejskimi na tych samych zasadach będą najlepszymi bodźcami do wdrażania reform trwale modernizujących ukraińską gospodarkę. Będą też realną odpowiedzią na próby destabilizacji sytuacji w tym kraju. Dodatkowym instrumentem budowania naszej solidarności z Ukrainą będzie wprowadzenie ruchu bezwizowego do UE dla obywateli tego państwa. W zakresie wsparcia dla reform ukraińskich współpracujemy także z krajami pozaeuropejskimi, w tym ze Stanami Zjednoczonymi, Kanadą, Japonią, Australią i Nową Zelandią.
Z nadzieją patrzymy na ożywienie w relacjach UE–Białoruś. Polska dyplomacja nie zamierza ingerować w politykę jakiegokolwiek państwa. Oczekujemy jednak, zwłaszcza od sąsiadów, jedynie przestrzegania standardów wyznaczonych przez prawo i organizacje międzynarodowe. Zwolnienie przez władze białoruskie więźniów politycznych to krok w dobrym kierunku respektowania międzynarodowych standardów. Jeśli jednak chcemy iść tą drogą dalej, potrzebne będą kolejne wspólne działania. Liczymy na zaktywizowanie współpracy w dziedzinie infrastruktury, w tym poprawę przepustowości przejść granicznych i uproszczenie zasad ruchu osobowego, zwłaszcza poprzez wdrożenie porozumienia o małym ruchu granicznym. Mamy jednocześnie świadomość, że w dialogu z Mińskiem nie unikniemy kwestii trudnych. Problemy polskiej mniejszości na Białorusi pozostaną wysoko na naszej agendzie. Mam nadzieję, że o tych sprawach porozmawiam już niedługo w Mińsku. Nie tracimy nadziei na powodzenie procesu reform w Mołdawii. Ważną przestrzenią współpracy gospodarczej i politycznej są dla Polski państwa Kaukazu Południowego, którego zróżnicowanie wymaga od nas dobrze wyważonej aktywności. Gruzja konsekwentnie czyni kolejne kroki w kierunku zbliżenia z Unią Europejską i NATO. Zdecydowanie wspomagamy Tbilisi w tym zakresie. Podtrzymujemy zainteresowanie rozpoczęciem zainicjowanej w kwietniu 2015 r. Konferencji Tbiliskiej, która – wzorowana na modelu konferencji utrechckiej i skopijskiej – ma na celu przekazywanie doświadczeń służących integracji europejskiej Gruzji z UE, na bazie Umowy Stowarzyszeniowej. Będziemy także pracować nad dalszym rozwojem dialogu z Armenią i Azerbejdżanem.
Wysoki Sejmie!
Fundamentalnego znaczenia nabiera dziś debata na temat przyszłości Unii Europejskiej targanej wstrząsami, u źródeł których leżą nie zawsze liczące się z realiami przedsięwzięcia integracyjne, takie jak wspólna waluta, nadmierna regulacja czy zarządzanie gospodarcze. W nich właśnie należy szukać przyczyn kryzysu greckiego oraz zakwestionowania idei coraz ściślejszej integracji przez Wielką Brytanię. W obu przypadkach pod znakiem zapytania została postawiona jedność i spójność Unii.
Polska jest beneficjentem jedności europejskiej. Pęknięcia, które pojawiły się na konstrukcji z powodzeniem budowanej od kilkudziesięciu lat, są zjawiskiem niepożądanym i niebezpiecznym. Chcemy tworzyć Unię wolnych narodów i równych państw, solidarną i konkurencyjną pod względem gospodarczym, cieszącą się autorytetem w świecie. Uważamy jednak, że droga do tego celu nie wiedzie przez Unię dwóch prędkości, zacieśnianie współpracy ekonomicznej i politycznej przez państwa strefy euro.
Alternatywą sprawnie działającej i szanującej podmiotowość swych państw członkowskich Unii Europejskiej jest system koncertu mocarstw, z którym Polska historycznie ma złe doświadczenia. Widzimy i wskazujemy zarazem to, co w projekcie europejskim jest wadliwe. Trudno o naszą akceptację dla odchodzenia przez UE od zasad traktatowych w poszukiwaniu doraźnych efektów, dla delegowania uprawnień decyzyjnych i wykonawczych w zakresie rozmaitych polityk do gremiów nieformalnych, dla decyzji podejmowanych bez konsultowania ich z pozostałymi partnerami. Widzimy próby przerzucania części skutków tych decyzji na państwa, które nie miały udziału w procesie ich wypracowywania, a które stawiane są potem przed faktami dokonanymi. Brak poszanowania równości i podmiotowości państw członkowskich Unii niebędących mocarstwami jest drogą błędną – osłabia wśród narodów europejskich wolę kontynuowania procesu integracji i podminowuje jej dotychczasowe osiągnięcia. W interesie Rzeczypospolitej leży spoistość Unii Europejskiej. Warunkiem tejże spoistości jest jednak poparcie dla niej obywateli państw członkowskich. Praktyka oparta na zasadzie "więcej Europy, mniej demokratycznej kontroli nad jej poczynaniami" wiedzie do erozji, a nie do wzmocnienia procesu integracji. W rozumnej trosce o jego sukces musimy namawiać naszych unijnych partnerów do dostrzeżenia kryjącego się za tym niebezpieczeństwa.
Echem sporu o przyszły kształt Unii jest krytyka dokonujących się w Polsce przemian przez niektórych polityków europejskich. Faktycznie spór toczy się bowiem nie tyle o treść tej czy innej ustawy przyjętej przez polski parlament, lecz raczej o zakres ingerencji ze strony instytucji europejskich w wewnętrzne sprawy państw członkowskich. Innymi słowy chodzi o zakres suwerenności Rzeczypospolitej i innych państw członkowskich. Polska racja stanu jest w tym przypadku jednoznaczna: w interesie Polski leży trwała i mocna suwerenność, harmonijnie wpisująca się w wynikającą z traktatów konstrukcję europejską. Warto, żeby istota tego sporu została powszechnie zrozumiana w Polsce.
Unia Europejska powinna wrócić do swoich korzeni, do czterech podstawowych swobód, wolności przemieszczania się: ludzi, usług, towarów i kapitału. Zwolennicy ścisłej integracji strefy euro chcą koordynacji zarządzania gospodarczego i unii de facto politycznej. Niestety nie ma dziś sprawiedliwego i demokratycznego sposobu wyłonienia wiarygodnych władz takiej unii politycznej. Dużo jednak mamy jeszcze do zrobienia w realizacji tych właśnie fundamentalnych zasad Wspólnego Rynku. Daleko nam przecież do wspólnego rynku usług. Zasadę swobody przepływu towarów z trudem wdrażamy w odniesieniu do surowców energetycznych. Znaki zapytania pojawiają się w stosunku do swobody przepływu osób.
Można czasami odnieść wrażenie, że idea unii politycznej (ever closer union) traktowana jest jak sposób ucieczki do przodu. Jakby chciano ukryć błędy popełnione w związku ze wspólną walutą, a ostatnio również z kryzysem migracyjnym. Ofiarą takiej postawy pada zasada pomocniczości. Tak bowiem należy odczytywać sytuację, w której popełniwszy błędy w ochronie wspólnych granic, w polityce azylowej i migracyjnej, niektórzy politycy europejscy chcą narzucić państwom członkowskim obowiązkowe kwoty migrantów i zamierzają nawet ustanowić europejską straż graniczną, działającą niezależnie od ich woli. Naszym celem jest przywrócenie w polityce europejskiej należnego miejsca zasadzie pomocniczości, która jest najlepszym gwarantem równowagi między prerogatywami instytucji unijnych często cierpiących na wyraźny deficyt mandatu demokratycznego i kompetencjami państw członkowskich, których rządy bez wyjątku czerpią swą władzę wprost z decyzji wyborczych ich obywateli.
Panie Marszałku, Panie i Panowie Posłowie!
Integralnym elementem polskiej polityki europejskiej jest współpraca regionalna. Wiążemy z nią duże nadzieje, ale też dostrzegamy problemy, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Europa Środkowa padła ofiarą kryzysu migracyjnego. Racjonalne i trafne z perspektywy dnia dzisiejszego działania początkowo znalazły się w ogniu krytyki ze strony wielu polityków europejskich, zanim zostały uznane za uzasadnione. Idee ściślejszej integracji europejskiej czy tak zwanego "małego Schengen" są adresowane przede wszystkim do krajów "starej Europy". Nasz region nie jest brany pod uwagę.
Obecny rząd będzie prowadził politykę regionalną wyrastającą ze szczególnego położenia Polski w Europie. Nasz kraj łączy dwa wielkie obszary europejskie – szeroko pojęty region Morza Bałtyckiego i Europę Środkową z państwami bałkańskimi po Morze Adriatyckie. Nie tylko będziemy obecni w różnych formatach współpracy w ramach poszczególnych regionów, ale będziemy również dążyć do tego, by za pośrednictwem naszego kraju północ i południe Europy były sobie bliższe. W sferze politycznej przejawem takiego myślenia jest wspomniany szczyt dziewięciu przywódców środkowo-europejskich zorganizowany w Bukareszcie z inicjatywy Polski i Rumunii – naszego ważnego sojusznika regionalnego. W sferze gospodarczo-komunikacyjnej będziemy dokładać starań, by w dziedzinie rozwoju infrastruktury klamrą łączącą różne części Europy stała się Via Carpatia. Będziemy też zabiegać o dalsze inicjatywy infrastrukturalne wśród państw połączonych masywem Karpat i je promować.
Grupa Wyszehradzka, budowana na wzór i korzystająca z doświadczeń Beneluksu, stanowi sprawdzony element architektury europejskiej i format wspólnej reprezentacji interesów regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Obchodzony w bieżącym roku jubileusz ćwierćwiecza istnienia Grupy uświadamia nam skalę sukcesu naszego regionu. Polska obejmie w niej roczne przewodnictwo od połowy 2016 r. – w jego ramach będziemy dążyć do zwiększenia skuteczności współdziałania, w szczególności w kwestiach agendy europejskiej, obronności, bezpieczeństwa energetycznego, polityki spójności i infrastruktury. Będziemy przy tym poszukiwać synergii z wysiłkami słowackiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, np. w zakresie przeglądu kwestii budżetowych UE, rozwoju rynku cyfrowego, Unii Energetycznej, kryzysu migracyjnego czy sytuacji na Ukrainie. Współpracę z partnerami wyszehradzkimi będziemy rozwijać także w układzie bilateralnym, m.in. poprzez organizację szeregu konsultacji międzyrządowych z Czechami i Słowacją. Bliska współpraca z trzecim ważnym partnerem wyszehradzkim, Węgrami, znajdzie wyraz, między innymi, we wspólnych obchodach 60. rocznicy wydarzeń '56 roku, w czerwcu w Poznaniu i w październiku w Budapeszcie. Dzięki decyzji parlamentów naszych państw będziemy również obchodzić Rok Solidarności nawiązujący do wydarzeń tamtych dni.
Z równą energią będziemy angażować się we współpracę z naszymi sąsiadami na północy, zwłaszcza w zakresie polityki bezpieczeństwa, agendy europejskiej, a także w bogatą współpracę sektorową. Współpracujemy, wykorzystując ponadto kanały wielostronne, czemu sprzyja trwająca obecnie prezydencja Polski w Radzie Państw Morza Bałtyckiego. Polska chce być partnerem odpowiedzialnym, który łączy i jednoczy wokół wspólnych wartości i idei, dlatego tak cenimy sobie dialog w formacie Grupa Wyszehradzka – państwa nordyckie i bałtyckie. Polska sprawuje obecnie przewodnictwo Rady Państw Morza Bałtyckiego. Forum to w coraz większym stopniu służy jako platforma wymiany doświadczeń pomiędzy państwami o zróżnicowanym potencjale i stopniu rozwoju ekonomicznego. Dużą wagę przywiązujemy także do współpracy dwustronnej z państwami tego regionu, o czym świadczą między innymi moje pierwsze wizyty w Sztokholmie i Helsinkach.
Będziemy utrzymywać dialog i regularne konsultacje na różnych szczeblach z najważniejszymi partnerami europejskimi – w pierwszej kolejności z Wielką Brytanią, z którą łączy nas nie tylko rozumienie wielu ważnych elementów agendy europejskiej, ale także podobne podejście do problemów bezpieczeństwa europejskiego. Wspólna percepcja problemów europejskich została potwierdzona w czasie mojej niedawnej wizyty w Zjednoczonym Królestwie. Jednocześnie z całą mocą chcę podkreślić – nie będzie zgody polskich władz na naruszenie jednego z fundamentów Unii, a więc prawa obywateli UE do swobodnego przemieszczania się w UE, również ze względu na znaczenie mobilności pracowniczej dla silnego, jednolitego rynku w ramach globalnej rywalizacji. Nie będziemy akceptować rozwiązań, które skutkowałyby dyskryminacją naszych rodaków w jakimkolwiek państwie członkowskim UE.
Polska będzie kontynuować przyjazne relacje z Niemcami, naszym najważniejszym sąsiadem i partnerem gospodarczym. W tym roku mija 25 lat od podpisania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską i Republiką Federalną. Jest to dobry czas na pozytywną refleksję o wspólnocie interesów w Europie, gdyż wbrew niektórym opiniom i stereotypom bardzo wiele nas łączy. Jest to też dobra okazja do małego remanentu spraw sąsiedzkich. Kontakty polsko-niemieckie będą miały się jeszcze lepiej, jeśli będzie im towarzyszyć szczerość i otwartość, a nie – udawana czasem – powierzchowna koncyliacyjność. Taki właśnie duch szczerości i otwartości na współpracę towarzyszył niedawnym wizytom Prezydenta Andrzeja Dudy i mojej w Berlinie, a także wizycie Ministra Franka-Waltera Steinmaiera w Warszawie. Dobrą atmosferę podtrzymamy także w czasie najbliższej wizyty Pani Premier Beaty Szydło w Berlinie.
Obchodzona również w tym roku 25. rocznica powstania Trójkąta Weimarskiego będzie podstawą do podsumowania dotychczasowej współpracy z Francją i Niemcami oraz wyznaczenia jej nowych kierunków. Paryż nadal pozostanie dla nas ważnym punktem odniesienia w sprawach europejskich oraz polityczno-wojskowych. Wśród najważniejszych partnerów europejskich Rzeczypospolitej tradycyjnie znajdować się będą także Włochy, Hiszpania i Holandia, która w styczniu rozpoczęła Prezydencję w Radzie UE.
Wysoka Izbo!
Wspomniałem przed chwilą o kryzysie migracyjnym, o jego aspekcie europejskim. Jednak nie w Europie należy szukać przyczyn tego zjawiska. Polska polityka zagraniczna nie lekceważy problemów Południa. Region Afryki i Bliskiego Wschodu traktujemy jako obszar, z którymi wiążą się zarówno szanse, jak i poważne wyzwania. Niestabilność polityczna, konflikty regionalne, terroryzm, niekontrolowane migracje, działalność dużych zorganizowanych grup przestępczych – to jedynie kilka z podstawowych zjawisk i problemów tego regionu. Swoją skalą i charakterem stanowią one bezpośrednie wyzwanie dla bezpieczeństwa europejskiego, angażując tym samym siły i środki Unii Europejskiej.
Kryzys migracyjno-uchodźczy stanowi jedno z najpoważniejszych wyzwań dla Polski i Europy. Należy zakładać, iż dalsze osłabianie struktur państwowych i ubożenie tamtejszych społeczeństw będą generować kolejne fale migracyjne do Europy. Kwestie te będą angażować Polskę zarówno w ujęciu globalnym na forum ONZ, UE i NATO, jak też dwustronnym.
W celu zwalczania negatywnych skutków obecnego kryzysu UE winna przede wszystkim odzyskać kontrolę nad przepływem osób przybywających do Europy. Warunkiem ograniczenia presji migracyjnej jest bowiem efektywna ochrona zewnętrznych granic UE. Pozwoli to na wyjście z permanentnego trybu reagowania na kryzys. Dlatego będziemy analizować propozycje Komisji Europejskiej w zakresie zarządzania granicami zewnętrznymi UE przy zachowaniu zasady poszanowania kompetencji państw członkowskich. Będziemy również podkreślać, że poprawę ochrony granic można osiągnąć także poprzez pełne wdrożenie i udoskonalanie funkcjonujących już mechanizmów współpracy krajowych służb granicznych. Polska nie tylko z racji swego położenia geograficznego odgrywa znaczącą rolę w ochronie zewnętrznych granic UE. Oprócz oczywistych zadań realizowanych na własnym terytorium, ponad stu funkcjonariuszy Straży Granicznej pełniło w ubiegłym roku niełatwą służbę również w innych krajach UE. Nie inaczej będzie w roku bieżącym. Polscy pogranicznicy pracują także obecnie w Słowenii i Grecji.
Aby skutecznie przeciwdziałać presji migracyjnej, potrzebna jest także właściwie ukierunkowana współpraca z państwami trzecimi, m.in. z Turcją. Pakiet działań uzgodnionych w końcu listopada ubiegłego roku pomiędzy UE i Ankarą stwarza szansę na częściowe powstrzymanie fali uchodźców. Polska wniesie swój wkład finansowy w realizację tego porozumienia, potrzebne są jednak zdecydowane działania także w innych newralgicznych obszarach południowego sąsiedztwa. Przyjęte dotychczas środki i decyzje o relokacji uchodźców wewnątrz UE nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Stanowiły jedynie reakcję na nasilający się napływ uchodźców do Europy, nie dotykając przyczyn zjawiska leżących poza UE.
Polska konsekwentnie realizuje politykę migracyjną. Jak już wspomniałem, od momentu wybuchu konfliktu na Ukrainie nasz kraj przyjmuje coraz więcej obywateli tego kraju (dwukrotny wzrost między rokiem 2014 a 2015).
W kwestii relokacji uchodźców nie uchylamy się od podjętych przez poprzedni rząd zobowiązań, jednak konsekwentnie będziemy dbać o zachowanie elementarnych zasad bezpieczeństwa. Niezbędnym warunkiem przyjęcia uchodźców w Polsce będzie pełna weryfikacja tożsamości zainteresowanych osób, a także zachowanie zasady pełnej dobrowolności w wyborze Polski jako kraju docelowego osiedlenia.
Szanowni Państwo!
W warunkach współczesnego środowiska międzynarodowego rośnie znaczenie czynnika ekonomicznego jako elementu wpływającego na kształt stosunków między państwami. Oddziałuje on silnie na ocenę warunków bezpieczeństwa oraz na to, w jaki sposób postrzegany jest interes narodowy.
Dzisiaj Polska bardzo silnie związana jest z rynkiem europejskim, na który przypada ponad 60 procent naszych obrotów z zagranicą. Z jednej strony cieszy, że polscy przedsiębiorcy świetnie sobie radzą na jednym z najtrudniejszych rynków światowych, z drugiej niepokoi, że tak silnie jesteśmy uzależnieni od koniunktury jednego obszaru gospodarczego. Obecny rząd będzie zatem konsekwentnie wspierał rozwój współpracy gospodarczej z partnerami spoza Europy oraz przedsiębiorców działających poza granicami naszego kraju. Szacuje się, że w 2016 r. dzięki ich ciężkiej pracy i talentom wzrost polskiego eksportu może wynieść nawet 10 proc.
Wraz z Ministerstwem Rozwoju, Ministerstwem Rolnictwa i innymi urzędami centralnymi będziemy doskonalić instrumenty dyplomacji ekonomicznej. Wdrażany system badania satysfakcji przedsiębiorstw pomoże nam dokładniej rozpoznawać potrzeby i preferencje polskiego biznesu.
Ważnym wątkiem działań MSZ będzie wspieranie współpracy technologicznej. Polska gospodarka potrzebuje partnerów do optymalnego zaangażowania jednego z najwartościowszych kapitałów – kapitału intelektualnego. Budowa gospodarki opartej na wiedzy wymaga wsparcia polskich firm oraz instytucji badawczo-naukowych w relacjach z krajami, które odniosły spektakularne sukcesy w komercjalizacji wysoko zaawansowanych technologii.
Kontynuować będziemy szkolenia na rzecz zwiększenia udziału polskich przedsiębiorstw w przetargach i projektach organizacji międzynarodowych. Z satysfakcją odnotowujemy, że w tego typu szkoleniach i warsztatach uczestniczy coraz większa liczba firm. Naszą intencją jest wykorzystanie tych organizacji dla wsparcia zagranicznej ekspansji naszych przedsiębiorców. Jednocześnie deklaruję otwartość całej polskiej dyplomacji na inicjatywy polskich środowisk gospodarczych, jeśli są zorientowane na wzmocnienie polskiej obecności gospodarczej za granicą. Sam planuję w najbliższym czasie spotkania z przedstawicielami najważniejszych polskich organizacji biznesowych.
Kilka kierunków geograficznych zasługuje tu na szczególne podkreślenie. W relacjach ze Stanami Zjednoczonymi nasze partnerstwo w coraz większym stopniu obejmuje wymiar gospodarczy, współpracę energetyczną, a także obiecujący obszar innowacji i rozwoju wysokich technologii. Polsko-amerykańskie relacje gospodarcze są elementem partnerstwa ekonomicznego Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi, które mamy zamiar rozwinąć z korzyścią dla wszystkich stron w ramach Transatlantyckiego Partnerstwa na rzecz Handlu i Inwestycji (TTIP). Obecny rząd podejmuje działania, by utrzymać dynamikę ekspansji polskich przedsiębiorstw na kierunku azjatyckim, szczególnie istotne będzie wzmocnienie współpracy z krajami, z którymi zawarliśmy partnerstwa strategiczne – z Japonią i Koreą.
Z sukcesem rozwijamy współpracę w tym partnerskim formacie z Chińską Republiką Ludową, również w ramach inicjatywy 16+1, czyli pomiędzy krajami Europy Środkowo-Wschodniej a Chinami. Ważnym wydarzeniem dla rozwoju relacji z tym krajem była niedawna wizyta Prezydenta Andrzeja Dudy. Inicjatywy o charakterze regionalnym i globalnym, takie jak "Jeden Pas, Jeden Szlak" czy Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych mogą przynieść Polsce wymierne korzyści, wynikające z obsługi wymiany towarowej między Europą i Azją oraz z napływu inwestycji. Mam nadzieję, że będziemy kontynuować możliwość realizacji różnych inicjatyw w czasie mojej pierwszej wizyty azjatyckiej w Chinach oraz w czasie wizyty chińskiego prezydenta w Warszawie. Do ważnych partnerów na kontynencie azjatyckim zaliczamy kraje ASEAN, jak również Indie.
Będziemy zacieśniali współpracę, w tym gospodarczą, z krajami Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Sprzyjać temu w tym regionie powinny przemiany demokratyczne, stabilna sytuacja gospodarczo-społeczna, postępująca liberalizacja handlu z UE, a także silna i ugruntowana obecność Polonii w tym regionie.
W dziedzinie międzynarodowej współpracy gospodarczej będziemy przywiązywać szczególne znaczenie do polityki energetycznej. W grudniu 2015 roku działalność rozpoczął terminal LNG w Świnoujściu – projekt zainicjowany przez rząd z udziałem Prawa i Sprawiedliwości w 2007 roku – czyniąc Polskę bardziej niezależną pod względem energetycznym i otwierając przed nią nowe możliwości współpracy z eksporterami tego surowca. Przełom w sferze dywersyfikacji kierunku dostaw gazu nie oznacza bynajmniej, by Rzeczpospolita miała przywiązywać mniejszą wagę do polityki energetycznej w Europie.
Polska strategia zakłada dwutorowe działania w zakresie projektów inwestycyjnych w kraju, jak i kroków podejmowanych na poziomie unijnym. Projekt Unii Energetycznej z fazy koncepcyjnej musi przejść w fazę realizacyjną. W ślad za grudniowymi konkluzjami Rady Europejskiej w najbliższych tygodniach oczekujemy ambitnego pakietu legislacyjnego w obszarze bezpieczeństwa dostaw gazu. Krytycznie odnosimy się do projektu Nord Stream 2, nieefektywnego ekonomicznie pomysłu, służącego zwiększeniu zależności Unii Europejskiej od dostaw z tego samego kierunku. Gazociąg ten redukując tranzytowe znaczenie Słowacji i Ukrainy podważałby nie tylko ekonomiczne interesy naszego południowego sojusznika, ale i osłabiałby naszego wschodniego partnera. W tym sensie jest on sprzeczny z międzynarodowymi zobowiązaniami państw członkowskich ONZ i OBWE do niewspierania agresji w jakiejkolwiek formie. W istocie rzeczy Nord Stream 2 nie jest zatem przedsięwzięciem biznesowym, ale politycznym.
Polska będzie brała aktywny udział w kształtowaniu europejskiej polityki klimatycznej. Było to widoczne już podczas niedawnego szczytu klimatycznego w Paryżu. Przyjęte porozumienie nie stoi w sprzeczności z naszym interesem narodowym. W szczególności nie daje ono – naszym zdaniem – podstawy do zwiększania unijnego celu redukcji do 2030 r. Polska będzie zabiegać w pierwszej kolejności o przystąpienie i ratyfikację porozumienia przez największe gospodarki świata. W wymiarze unijnym po konferencji COP21 priorytetem stają się negocjacje korzystnych dla Polski regulacji prawnych w zakresie dot. uzgodnionych wcześniej redukcji emisji do 2030 r.
Interesy ekonomiczne, a także starania na rzecz uzyskania poparcia dla naszej kandydatury do Rady Bezpieczeństwa ONZ wymagają zwiększenia aktywności polskiej dyplomacji w Afryce i na Bliskim Wschodzie.
W zależności od rozwoju sytuacji rozważamy wznowienie działalności naszych placówek w Bagdadzie, Damaszku i Trypolisie. Wykorzystując bliskie relacje zarówno z władzami izraelskimi, jak i palestyńskimi będziemy też wspierać międzynarodowe wysiłki w celu wznowienia dialogu w ramach bliskowschodniego procesu pokojowego.
Utrzymujące się zainteresowanie polskich turystów wyjazdami do Egiptu i Tunezji stawia te kraje w gronie naszych ważnych partnerów. Jako istotny partner gospodarczy utrwala swoją pozycję Algieria. Na większe zainteresowanie z naszej strony zasługują stabilne polityczne i wpływowe w swoim otoczeniu Maroko i Jordania – państwa posiadające uprzywilejowany status w stosunkach z UE i oferujące konkretne korzyści dla polskich firm.
Polska pozostanie ważnym partnerem dla państw Zatoki Perskiej. W roku 2016 podejmiemy zabiegi na rzecz pozyskania dla Polski poważnych inwestycji z państw tego regionu. Do głównych zadań należy pogłębienie współpracy z Arabią Saudyjską i Katarem, państwami o istotnym znaczeniu dla dywersyfikacji dostaw energii do Polski. Bardzo duży potencjał widzimy w rozwoju stosunków z Iranem, wobec którego Unia Europejska zniosła niedawno sankcje ekonomiczne. Szczególne miejsce na mapie polskich interesów na Bliskim Wschodzie zachowają Zjednoczone Emiraty Arabskie – nasz najważniejszy kontrahent w świecie arabskim.
Zamierzamy kontynuować i rozwinąć program GoAfrica. Będziemy dążyć do zwiększenia polskiej obecności gospodarczej na kontynencie afrykańskim. Powinny temu sprzyjać działania zmierzające do odtworzenia sieci polskich placówek dyplomatycznych w Afryce. W pierwszej kolejności powinny być uruchomione ambasady w Senegalu i Tanzanii. W roku 2016 wzmocnione zostaną relacje z czterema krajami priorytetowymi dla polskiej współpracy rozwojowej, a mianowicie z Kenią, Tanzanią, Etiopią i Senegalem. Ważnym partnerem w Afryce pozostanie Republika Południowej Afryki.
Wysoki Sejmie!
Dziś, poza granicami Polski, mieszka, jak się szacuje, nawet 20 milionów naszych rodaków lub osób o polskich korzeniach. Oczywiście, nie chcemy, by kolejne setki tysięcy Polaków wyjeżdżały z Polski w poszukiwaniu swoich życiowych szans, jak to było w ostatnich kilku latach. Chcemy, by to tutaj mieli godne warunki życia. Apelowałem ostatnio w Edynburgu do tamtejszej Polonii o powrót do kraju. Jednocześnie, w obecności tak licznej polskiej społeczności poza granicami kraju, widzimy szanse na aktywną promocję polskich interesów. Chcemy, by wobec wyzwań, z którymi musimy się dziś zmierzyć, Polacy mieszkający poza granicami byli rzecznikami interesów Rzeczypospolitej. Oczekujemy, że poprzez bliską współpracę z polskimi placówkami dyplomatycznymi i konsularnymi nasi rodacy będą ważnym sojusznikiem rządu w promowaniu polskiej racji stanu, polskiej kultury i pamięci narodowej, polskiej narracji historycznej. Instytuty Polskie za granicą będą aktywnie wspierać Polonię w tych działaniach.
Apeluję i proszę naszych Rodaków, mieszkających poza granicami Polski. Reagujcie zawsze wtedy, kiedy szkalowane jest dobre imię Polski. Kiedy przeinaczana czy wręcz zakłamywana jest historia. Kiedy pisze się o polskich obozach zagłady, a milczy się o tysiącach Polaków Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Proszę, bądźcie ambasadorami Polski i polskości. Szczególnie apeluję do Polonii w państwach sojuszniczych o wspieranie polskich wysiłków na rzecz podniesienia naszego bezpieczeństwa.
Polityka polonijna realizowana będzie nie tylko dla Polonii, ale przede wszystkim z udziałem Polonii. Będziemy rozwijać sieć Polonijnych Rad Konsultacyjnych działających przy polskich placówkach za granicą. Będziemy wspierać organizacje polonijne. Przede wszystkim jednak będziemy wspierać polskie media oraz szkolnictwo, które są nośnikami polskiej kultury i tradycji narodowej. W bieżącym roku zamierzamy wspierać działania Ministerstwa Edukacji Narodowej, tak aby większa liczba nauczycieli została skierowana do środowisk polskich na Wschodzie.
Zamierzamy wprowadzić istotne zmiany w Karcie Polaka. Osobom deklarującym przynależność do narodu polskiego oraz posiadającym polskie korzenie chcemy znacznie ułatwić osiedlanie się w Polsce, integrację z krajem przodków oraz uzyskanie polskiego obywatelstwa. Zamierzamy przygotować nową ustawę o repatriacji, która nie na papierze, ale w sposób realny umożliwi wywiązanie się Polski ze zobowiązań wobec tych, którym Ojczyzna została odebrana siłą. Nasi Rodacy na Wschodzie, szczególnie na Litwie, Białorusi i w Kazachstanie, będą mogli liczyć na nasze szczególne wsparcie.
Będziemy dopominać się o prawa Polaków wszędzie tam, gdzie nie są one właściwie przestrzegane, korzystając – w razie potrzeby – także z forów wielostronnych. Chcemy, aby Polonia i Polacy w krajach sąsiedzkich i wszędzie tam, gdzie istnieją duże skupiska rodaków, uzyskali wszystkie prawa, które wynikają z porozumień bilateralnych oraz standardów europejskich. Dotyczy to m.in. zwiększenia dostępności nauczania języka polskiego, szczególnie przez dzieci w wieku szkolnym. Polacy przebywający za granicą muszą być traktowani tak jak wszyscy inni obywatele Unii Europejskiej.
Panie Marszałku, Panie i Panowie Posłowie!
Szczególną misję wobec Polski i Polaków wypełnia podległa mi służba konsularna. Od lat, w sposób szybki i skuteczny, przeprowadzała ona ewakuację naszych obywateli z wielu odległych państw. Ministerstwu Spraw Zagranicznych wsparcia udzieliły MON i MSW.
Ze względu na działania wojenne we wschodniej Ukrainie skutkujące bezpośrednim zagrożeniem życia i zdrowia mieszkańców Donbasu polskiego pochodzenia oraz członków ich rodzin w ub.r. MSZ, przy wsparciu MON i MSW, zorganizowało sprowadzenie do Polski grupy 178 osób. W listopadzie 2015 r. sprowadzono do Polski kolejnych 180 osób z Mariupola. Przyjazdu ostatnich 7 osób oczekujemy w najbliższych dniach. Sukcesem okazały się też uwolnienia porwanych Polaków w kilku miejscach na świecie. Powyższe przykłady potwierdzają skuteczność działań służby konsularnej i wzmacniają zaufanie obywateli do państwa.
Znaczącym sukcesem służby konsularnej były działania w obszarze polityki wizowej. W roku 2015 polskie urzędy konsularne wydały rekordową liczbę ponad półtora miliona wiz, z czego 925 tysięcy przypadło na Ukrainę, a 400 tysięcy na Białoruś. Odpowiadając na rosnące zainteresowanie odwiedzaniem Polski, będziemy dbać o prawidłowość przebiegu procesu ubiegania się o polskie wizy. Skuteczna polityka wizowa stanowi ważne narzędzie wspierania rozwoju kontaktów ekonomiczno-handlowych, kulturalnych i społecznych z naszymi najbliższymi sąsiadami.
Panie i Panowie Posłowie!
W roku 2016 Polska będzie gospodarzem wielkich wydarzeń międzynarodowych o istotnym potencjale promocyjnym. Wspomniałem już o Szczycie NATO w Warszawie. Ważnym zadaniem MSZ będzie również promocja Polski związana z organizowanymi w Krakowie Światowymi Dniami Młodzieży. Pokażemy Polskę jako kraj ważny, inspirujący, znaczący w dziejach chrześcijaństwa i Europy. Niech zaangażowanie polskiego państwa w to wydarzenie będzie elementem tego, co można by określić mianem dyplomacji wartości – obrony i promocji wartości cywilizacji łacińskiej, która łączy obywateli naszego kontynentu. Pamiętamy też, że w tym roku Wrocław jest Europejską Stolicą Kultury. Jest to kolejna sposobność, by przypomnieć polski wkład w rozwój Europy, w jej dziedzictwo. Będę zabiegał, aby bliska memu sercu Łódź wywalczyła też prawo do zorganizowania tzw. małej wystawy expo w niedalekiej przyszłości.
W roku 2016 wzmocnimy polską dyplomację historyczną. Będziemy skutecznie propagować dzieje naszego kraju, narodu i państwa w perspektywie zarówno tegorocznego 1050-lecia Chrztu Polski, jak i zbliżającej się 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Istotną rolę w tym procesie będą odgrywały zreformowane Instytuty Polskie.
Równie istotnym priorytetem jest nasilenie walki z negatywnymi stereotypami i szkalowaniem Polski. Przykładem działań MSZ na tym polu będzie wsparcie promocyjne i medialne zbliżającego się otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej koło Rzeszowa.
Będziemy skuteczniej informować zagraniczną opinię publiczną o najważniejszych polskich sprawach. Aktualnie mamy do czynienia z atakami na wizerunek Polski i rządu RP. Z dezinformowaniem czytelników zagranicznych oraz próbami wytwarzania w nich przekonania, iż w Polsce zagrożona jest demokracja. Dlatego, w trosce o dobre imię naszego kraju, będziemy prowadzili aktywną dyplomację medialną, której dobrym przykładem była niedawna publikacja mojego artykułu "Jakiej Europy chce Polska" w 26 najpoważniejszych, opiniotwórczych dziennikach europejskich. Służyć temu będzie także m.in. portal informacyjny poland.pl.
MSZ zamierza rozwijać mechanizm wsparcia wymiaru samorządowego i obywatelskiego polskiej polityki zagranicznej. Dzięki niemu poprawia się współpraca między MSZ i regionami, a to z kolei przybliża priorytety polityki zagranicznej społecznościom lokalnym, przyczyniając się do rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Będziemy nadal zapewniać obywatelom bezpośredni dostęp do informacji o sprawach zagranicznych i aktywności Polski na forum międzynarodowym za pośrednictwem sieci Regionalnych Ośrodków Debaty Międzynarodowej.
Wysoki Sejmie!
Polska polityka zagraniczna odzyskuje podmiotowość, której brakowało przez kilka ostatnich lat i od której odzwyczaili się niektórzy nasi partnerzy. Tutaj należy upatrywać źródła polemicznych opinii o Polsce, które ostatnimi czasy dochodziły ze strony różnych polityków europejskich. Polityka zagraniczna Polski pozostanie jednak polityką asertywną, co nie oznacza jednak, że będzie to polityka konfliktowa. Polska nie zamierza zaostrzać stosunków z żadnym partnerem zagranicznym. Jej polityka będzie stanowcza, ale i otwarta na dialog. Niezbędna korekta w polityce zagranicznej, której ten rząd chce dokonać, odbędzie się z pożytkiem dla Polski, dla naszego regionu i dla Europy.
Panie Marszałku, Panie i Panowie Posłowie!
Stoimy wobec trudnych wyzwań. W czasach dramatycznych zmian, niepewności i niestabilności w stosunkach międzynarodowych umocnienie pozycji Rzeczypospolitej wymaga szczególnej troski i wysiłku. Niezbędna jest w tym celu harmonijna współpraca między najważniejszymi ośrodkami władzy – prezydentem, parlamentem i rządem. Jest tutaj także miejsce dla opozycji. Suwerenność kraju tworzy się nie tylko poprzez działania prowadzone za granicą, wykuwa się ją również, a może przede wszystkim, we własnym domu.
Proszę Wysoką Izbę o przyjęcie informacji Rządu o zadaniach polskiej polityki zagranicznej.