Funkcje dającego
Ćwiczenia od samego początku były zamierzone jako udzielane pojedynczej osobie. Święty Ignacy wcześniej poznawał chcących odprawić Ćwiczenia, spotykając się z nimi. Dzięki temu mógł lepiej dostosować Ćwiczenia do ich potrzeb i możliwości.
Na początku Ćwiczeń św. Ignacy spotykał się z odprawiającym codziennie. Później spotkania te odbywały się rzadziej, w zależności od osoby i postępów, jakie czyniła. To św. Ignacy chodził do odprawiającego. Widywali się raczej po południu lub wieczorem niż wcześniejszą porą. Święty Ignacy przychodził do osoby i przebywał z nią tyle, ile trzeba było: ani dłużej, ani krócej. Dyrektoria mówią także, że dający przychodzi do odprawiającego Ćwiczenia z różną częstotliwością i pozostaje u niego w zależności od potrzeby - raz, dwa razy na dzień albo też niecodziennie. Najwłaściwszy czas spotkań to popołudnie, po obiedzie lub w okolicach kolacji15.
Dający winien być raczej życzliwy, otwarty wobec odprawiającego niż surowy i wymagający. Nie powinien też robić wrażenia na odprawiającym, jakoby miał złą opinię o nim, zwłaszcza gdy rekolektant doświadcza strapień i pokus (ĆD 7)16. Pomocne mu będą cechy dobrego rozmówcy w sprawach duchowych, na wzór św. Ignacego.
Dyrektoria przypominają, że rekolekcje prowadzi Duch Święty i dlatego trudno przewidzieć, w jakim kierunku poprowadzi On osobę. Trzeba się dostosować do każdego odprawiającego. Owoce Ćwiczeń są różne w zależności od rekolektanta i prowadzenia przez Ducha Świętego.
Ideałem obecności dającego według Ignacia Iparraguirre17 jest umiejętne połączenie una discreta lejania con una santa intimidad - "dyskretnej odległości, dystansu i świętej intymności, bliskości". Trzeba być mistrzem, który pouczy i ukierunkuje, a równocześnie ojcem, który pocieszy i umocni, uwzględniając również naturę konkretnej osoby. Święty Ignacy ostrzegał, by w życiu duchowym nie chcieć wszystkich prowadzić tak samo lub według siebie (Memoriale, 256)18. Dyrektoria mówią, że jest to bardzo niebezpieczne, zwłaszcza w czasie dokonywania wyboru i rozeznania.
Patrząc na rolę i funkcję, jakie św. Ignacy wyznaczył dającemu Ćwiczenia, trzeba stwierdzić, że powinien on być niedyrektywny przy rozeznawaniu i wyborze. W innych momentach winien być jednak dyrektywny, nieraz bardzo - proponując, decydując, ustalając, jak być powinno, polecając i wymagając posłuszeństwa. Funkcje, jakie ma do spełnienia dający w trakcie Ćwiczeń, w sposób szczególny uwidaczniają się w jego codziennych spotkaniach z odprawiającym, czyli podczas rozmów indywidualnych z nim19. Poniżej omówię najważniejsze z nich.
Wprowadzenie do modlitwy
Pierwsza funkcja dającego Ćwiczenia to dar modo y orden (ĆD 2, 6-10, 12-17, 22). Oznacza to, że dający ma zaproponować odprawiającemu wprowadzenia, które umożliwią mu kontemplację. To on pomaga mu zaplanować, zorganizować czas, program dnia i punkta do modlitwy. Dający Ćwiczenia wszystko dostosowuje do możliwości i potrzeb odprawiającego. Kontroluje sposób przeżywania Ćwiczeń, po to by ułatwić mu przeżycie doświadczenia duchowego i spotkania z Bogiem.
W Adnotacji 2 św. Ignacy pisze, by dający jedynie zwięźle opowiedział historię, z krótkimi i treściwymi objaśnieniami. Smakowanie rzeczy duchowych jest ważniejsze od mnogości treści i rozważań. Lepiej, by odprawiający sam wiele prawd odkrył i przeżył lub by Bóg mu je ukazał, niż by dający mu je wyczerpująco wyjaśnił i zgłębił. Dający nie jest zatem kaznodzieją czy wykładowcą. Dyrektoria mówią, by nie zajmował sobą odprawiającemu zbyt wiele czasu, jaki ten powinien poświęcić na kontakt z Bogiem. Jan Alfons de Polanco oraz inni z pierwszych jezuitów, odnosząc się do Adnotacji 2, a także Dyrektoria piszą, by dający ani za dużo, ani za mało nie wyjaśniał treści, ale tylko w takiej mierze, w jakiej będzie to służyło odprawiającemu w modlitwie. Dający nie może zastępować ani odprawiającego, ani Boga. Jest on tylko współpracownikiem łaski Bożej.
Dający powinien adaptować osobiste doświadczenie, różne środki i działania, w zależności od poruszeń i możliwości osoby odprawiającej Ćwiczenia, dbając o to, by osoba ta jak najwięcej zrozumiała, przyjęła i skorzystała (ĆD 18). Adaptacja ta będzie widoczna również w tym, że dający Ćwiczenia dostosuje do możliwości osoby odprawiającej je typ ćwiczeń, tak zwane leves. Składają się na nie: pierwszy tydzień (ĆD 18); Ćwiczenia w życiu codziennym dla tych, którzy nie mogą zostawić swych zajęć, by odprawić rekolekcje zamknięte (ĆD 19); całe Ćwiczenia - te należy dać tylko tym, którzy chcą i mogą z nich odnieść korzyści (ĆD 20). Oznacza to, że dający powinien zawsze brać pod uwagę, z kim ma do czynienia. Winien zatem uwzględniać możliwości, zdolności naturalne i duchowe oraz psychiczne rekolektanta. Ważna jest więc znajomość konkretnej osoby. Dzięki temu doświadczenie Ćwiczeń może być zaproponowane i przeżyte na sposób bardzo indywidualny i osobowy.
Pedagogika ignacjańska nie jest zbiorem zasad, których trzeba się trzymać w sposób ścisły i rygorystyczny. Mają one być raczej dostosowane do konkretnej osoby i konkretnej sytuacji, w której się ona znajduje. Dostosowania i adaptacji nie można dokonać bez pomocy dającego20.
Słuchanie i czucie
Hiszpańskie prosupuesto (presupuesto) czy łacińskie praesupponendum (ĆD 22), czyli wstępne założenie w komunikacji między dającym a odprawiającym Ćwiczenia, zakłada wzajemne zaufanie między nimi. Podczas spotkań z dającym Ćwiczenia odprawiający je dzieli się z dającym tym, co przeżywa na modlitwie. Powinien to czynić w sposób szczery i otwarty. Stąd wypływa druga funkcja dającego, którą jest słuchanie. Dający powinien słuchać osoby i tego, czym się z nim dzieli: owocami swojej modlitwy oraz tym, co przeżywa i czego doświadcza podczas spotkań z Bogiem21.
Samo określenie escuchar, czyli "słuchać", nie występuje w Adnotacjach. Na określenie słuchania używa się w nich takich określeń, jak: sentir ("czuć", "odczuwać", "wczuwać się"), advertir ("zauważyć", "spostrzegać"), ver ("widzieć") (ĆD 7, 14, 18). Słuchanie rozumiane w ten sposób nabiera głębszego sensu i znaczenia. Nie jest to tylko słuchanie odprawiającego zmysłem słuchu, ale całym sobą. Dający Ćwiczenia powinien widzieć, zauważać, jak odprawiający na nie reaguje, jak przeżywa to, co mówi i czym się modli. Powinien też czuć odprawiającego rekolekcje - sentir (ĆD 6, 8, 10), angażując w spotkanie z nim swoje emocje, empatię i intuicję. Winien zatem wczuwać się, czuć to, co odprawiający przeżywa (ĆD 89, 130, 179, 235, 257, 322)22.
Taki sposób słuchania jest szczególnie ważny i potrzebny podczas Ćwiczeń, gdyż chodzi tu o słuchanie i czucie mociones (ĆD 6, 316, 317, 182, 227), czyli wewnętrznych poruszeń osoby, jej pocieszeń i strapień oraz myśli, jakie towarzyszą odprawiającemu. Najczęściej mają one charakter emocjonalny. Wówczas dający nie tylko wie, rozumie, ale też czuje to, co odprawiający przeżywa i czego doświadcza. Poznanie tego typu jest głębsze, bardziej autentyczne, ale też może być nieraz zafałszowane zarówno u odprawiającego, jak i u dającego.
Wydaje się, że przy takim słuchaniu dający powinien nie tylko czuć i słuchać odprawiającego, ale także siebie samego. Przeżycia i emocje odprawiającego stają się również udziałem dającego Ćwiczenia, dotykają także jego i również w nim wzbudzają poruszenia. Mają wpływ na niego oraz na jego emocjonalność i poznanie. Jeśli dający nie jest odpowiednio wolny i dojrzały emocjonalnie, może mylić się w swoim odbiorze i ocenie tego, co przeżywa odprawiający.
Dający nie tylko winien się niepokoić i wiele pytać odprawiającego, gdy nie doświadcza on poruszeń, czyli pocieszeń i strapień (ĆD 6), lecz także winien się niepokoić o siebie, jeśli w trakcie spotkań z odprawiającym nie czuje podobnych poruszeń, gdy to, co osoba przeżywa i czego doświadcza, nie dotyka go. Może to oznaczać, że również on nie do końca angażuje się w dawanie Ćwiczeń i spotkania z odprawiającym. Rekolekcjonista powinien bowiem sentir - czuć i rozumieć odprawiającego, ale i siebie samego.
Takie słuchanie daje głębsze zrozumienie i odczuwanie odprawiającego i jest bardzo pożyteczne przy następnej funkcji, jaką ma do spełnienia dający, a mianowicie przy rozeznawaniu (ĆD 16).
Rozeznawanie
Zadaniem dającego jest rozeznać, czy hay subiecto (ĆD 14, 18--19) - sujeto, czyli czy odprawiający jest gotowy i zdolny, by dany etap Ćwiczeń zacząć lub kontynuować rekolekcje23. Powinien też rozeznać, czy osoba jest zdolna i przygotowana do podjęcia rozeznania i dokonania wyboru. Z niektórymi odprawiającymi trzeba się bowiem zatrzymać na jakimś etapie i nie pozwolić im iść dalej.
Aby móc w ten sposób słuchać i rozumieć siebie oraz innych ludzi, potrzebna jest odpowiednia znajomość i dojrzałość dającego. Dający, słuchając i wczuwając się w odprawiającego, dokonuje też discernir - rozeznania treści od niego zasłyszanych i bada jego poruszenia (ĆD 6, 315, 314). Obiektywizuje proces duchowy dokonujący się w odprawiającym (ĆD 7, 14).
Dający słucha, czuje, interpretuje to, co odprawiający mówi, i na zasadzie reakcji zwrotnej przekazuje mu to, co czuje i myśli pod wpływem jego relacji. Dający więc rozeznaje wcześniej niż odprawiający to, co dokonuje się w rekolektancie24. To zakłada, że dający jest uważny i rozeznający to, czego doświadcza nie tylko odprawiający, ale także on sam. Rozeznaje i czuje to, co osoba przeżywa, opierając się też na swojej intuicji i odczuciach, które pomagają mu ocenić odprawiającego i to, czego doświadcza (ĆD 14, 18).
Adnotacja 14 poucza dającego, by uważał na osoby o niestałym usposobieniu. Powinien być świadomy, kim dana osoba jest i jaki ma charakter. Kiedy osoba postępuje w zapale i doświadcza pocieszeń, nie zawsze oznacza to, że idzie w kierunku podjęcia dobrej decyzji i że to, czego doświadcza, jest pocieszeniem pochodzącym od dobrego ducha. Jej niestała emocjonalność może być źródłem różnych uczuć, które są zmienne, niepewne i mogą być mylnie uważane za mociones, czyli poruszenia duchowe.
Z podobną sytuacją możemy się zetknąć, gdy to dający ma niestałe, zmienne usposobienie i sam ulega podobnym uczuciom. Wówczas jego niestała, zmienna emocjonalność może mu przeszkadzać w zrozumieniu i rozeznaniu swoich odczuć i poruszeń. Nie potrafi wtedy także pomóc w rozeznaniu odprawiającemu Ćwiczenia.
Rozeznanie powinno prowadzić do wyboru. Największe niebezpieczeństwo manipulacji odprawiającym zachodzi właśnie podczas dokonywania wyboru. Dlatego dający powinien być niezależny od swoich nieuporządkowanych uczuć. Nie może być zaangażowany w te same problemy, z którymi nie radzi sobie odprawiający. Dający najpierw sam powinien stać się obojętny, by móc pomóc odprawiającemu osiągnąć właściwy stopień ignacjańskiej obojętności. Nie może za niego podejmować decyzji ani też nakłaniać go do swoich pragnień czy rozwiązań.
Dający może mieć swoje preferencje poza Ćwiczeniami, ale nie podczas towarzyszenia. Ma być tak samo wolny i otwarty na działanie Boga jak odprawiający. Wszystko ma służyć temu, by osoba weszła w bezpośrednią relację z Bogiem. Działanie prowadzącego w Ćwiczeniach ma pomagać w komunikowaniu się odprawiającego z Bogiem25.
Dający jest zatem pośrednikiem w komunikacji z Bogiem i odkrywaniu Jego woli. Nie może zastępować ani Boga, ani odprawiającego. Powinien tylko pragnąć tego, czego dla odprawiającego chce Bóg. Musi uważać, by odprawiający nie dokonywał wyboru powodowany chęcią przypodobania mu się i spełniania jego pragnień czy oczekiwań, ale by pragnął i wybierał tylko to, czego Bóg od niego chce26. Dyrektoria zaznaczają, że dający nie powinien szukać siebie, winien mieć czystą intencję i niczego sobie nie przypisywać. Powinien się modlić za siebie i odprawiającego27.
Obojętność dającego oznacza bycie wolnym od osobistych uczuć nieuporządkowanych. Dający nie powinien być zależny od swoich pragnień, upodobań nie tylko złych, ale także dobrych czy obojętnych. Jeśli tego zabraknie, to będzie wpływał na rozeznanie i decyzje odprawiającego. Przyczyni się do tego, że odprawiający zacznie realizować bardziej jego plany niż Jezusowe. Dlatego im lepiej dający zna i rozumie siebie, tym lepszym jest narzędziem i pomocą w rozeznawaniu woli Bożej przez odprawiającego. Nieznajomość siebie i osobista niedojrzałość utrudniają odczuwanie i rozeznawanie wewnętrznych poruszeń najpierw własnych, a później odprawiającego.
Adnotacja 15 stwierdza, że dający ma być jak języczek u wagi. Nie powinien się skłaniać ani w jednym, ani w drugim kierunku i prag-nąć czegoś bardziej, ale być pośrodku, pozwalając Stwórcy działać bezpośrednio w stworzeniu. Ma pomagać pójść za tym, gdzie będzie go prowadził Bóg i gdzie będzie większa Boża chwała28. W numerze 179 Ćwiczeń zostało użyte to samo określenie - "być jak języczek u wagi", ale wobec odprawiającego. Dający nie nauczy takiej postawy odprawiającego, jeśli sam wcześniej jej nie osiągnął29. Obojętność odprawiającego wymaga, zakłada i warunkuje obojętność dającego30.
Taki sposób towarzyszenia wymaga od dającego postawy wewnętrznego zasłuchania i rozmodlenia w trakcie dawania Ćwiczeń. Najpierw on ma słuchać i rozeznawać. Dzięki temu będzie mógł w sposób właściwy pomóc odprawiającemu rozeznać wolę Pana względem siebie i swojego życia. Dający Ćwiczenia nie powinien też narzucać Bogu, by innych prowadził w sposób, w jaki on sam był prowadzony.
Zadawanie pytań
Kolejna funkcja dającego to zadawanie pytań. W samym tekście Ćwiczeń rzadko jest o niej mowa (ĆD 6, 22), choć wiele razy św. Ignacy zaznacza, o co konkretnie należy pytać: o poruszenia, a nie o grzechy31.
Adnotacje 6 i 17 mówią o pewnych przeciwstawnych sobie postawach: o pidiendo particularmente de cada cosa de estas ("powinien go wiele wypytywać o te rzeczy"; ĆD 6) oraz no queriendo pedir ni saber ni pensamientos ni pecados (...), ser informado fielmente de las varias agitaciones y pensamientos ("nie starając się zresztą wybadać i poznać myśli i grzechy... jednakże dobrze wiedział o różnych poruszeniach i myślach"; ĆD 17). Numery te zachęcają do umiejętnego zadawania pytań. Dający nie powinien być sztywny, ale elastyczny, wiedząc, o co należy pytać dokładnie, szczegółowo, a na co nie trzeba zwracać większej uwagi.
Dyrektoria rozszerzają zakres pytań, mówiąc jeszcze, by pytać nie tylko o poruszenia, ale także o punkta i owoc modlitwy. Dodają również, że udzielający Ćwiczeń powinien zawsze pytać o pocieszenia i strapienia, nie tylko wówczas, gdy osoba ich nie doświadcza. Zadawanie pytań służy słuchaniu, rozumieniu i rozeznawaniu. Pozwala wyjaśnić prowadzącemu to, co nie jest jasne i czego nie jest pewien. Dzięki odpowiednim pytaniom może dostosować Ćwiczenia do potrzeb i możliwości odprawiającego.
Rolą dającego nie jest bycie spowiednikiem (ĆD 17). Dlatego też nie powinien on pytać o grzechy, myśli i życie. Jeśli zaś pyta o to lub słucha na ten temat, to winien czynić to bez ciekawości, gdyż kierowanie się ciekawością utrudnia zaufanie i blokuje wolność odprawiającego. Lepiej byłoby, by odprawiający nie odbywał przed nim spowiedzi generalnej.
Stwierdzenie św. Ignacego dotyczące tego, że nie należy pytać o grzechy, można tłumaczyć także tym, że dający w rozmowach z odprawiającym nie powinien wracać do jego przeszłości, zwłaszcza do wydarzeń w niej negatywnych, winien natomiast koncentrować się bardziej na obecnym stanie jego ducha. Rozeznanie dotyczy bowiem przyszłości. Zrozumienie poruszeń ma pomóc w dokonaniu wyboru na przyszłość. Dlatego właśnie należy koncentrować się na poruszeniach, gdyż to one w trakcie Ćwiczeń są najważniejsze.
Jednak w Dyrektoriach, choć potwierdzają one, że dający nie powinien przyjmować spowiedzi generalnej, jest również mowa, że w niektórych sytuacjach może spowiadać i odbierać spowiedź generalną. Trzeba bowiem zawsze brać pod uwagę okoliczności i potrzeby odprawiającego32. Może to też oznaczać, że jest to pozwolenie udzielane dającemu, by z niektórymi osobami powracał nieraz w rozmowach także do tego, co się wydarzyło kiedyś w ich życiu, co było bolesne, trudne i grzeszne. Powinien to czynić nie dla zaspokojenia własnej ciekawości, ale by lepiej pomóc sobie i odprawiającemu zrozumieć to, co przeżywa on obecnie, i w jakiej mierze to, czego kiedyś doświadczył i nie zrozumiał, może warunkować jego dzisiejsze poruszenia i emocjonalność.
Pouczanie
Słowo instruir ("pouczać") występuje tylko raz w tekście Ćwiczeń (ĆD 18), częściej użyte jest słowo platicar ("rozmawiać", "pogadać"; ĆD 8, 9, 10, 19, 362). W książeczce Ćwiczeń na początku mowa jest, by pouczać przede wszystkim na temat metody. Później pouczenia dotyczą konkretnych spraw zwłaszcza odnośnie do grzechu, rozeznawania i reguł. Funkcję pouczeń spełniają też Addycje (ĆD 73-90).
Pouczanie widziałbym jako ostatnią i chyba najmniej istotną funkcję dającego Ćwiczenia. Pouczanie prezentowane tu ma charakter zewnętrzny i winno pomagać w przeżywaniu Ćwiczeń. Trzeba pouczać o tyle, o ile jest to konieczne. Pouczenia nie powinny zatem zwalniać odprawiającego z trudu szukania, rozeznawania i podejmowania własnego wysiłku. Nikt go nie zastąpi w odprawianiu Ćwiczeń, w podjęciu wysiłku modlitwy i doświadczenia spotkania z Bogiem. Do wielu prawd będzie dochodził podczas wielogodzinnych spotkań z Panem na modlitwie. Dający ma mu w tym pomóc, a nie zastąpić. Dający przez swe uwagi, komentarze i wyjaśnienia pomaga odprawiającemu odnaleźć się przed Bogiem i zobiektywizować to, co przeżywa. Pomaga mu też pozostawić wszystko, co mu przeszkadza w spotkaniu z Panem33.
Tematyka pouczeń jest jasno określona w książeczce Ćwiczeń. Pouczenia odnajdziemy w: Adnotacjach (ĆD 1-20), Addycjach (ĆD 73-90), rachunku sumienia szczegółowym i ogólnym oraz w uwagach dotyczących spowiedzi generalnej (ĆD 24-44), w regułach mówiących o wyborze i reformie życia (ĆD 169-189), sposobach modlitwy (ĆD 238-260), w regułach o rozeznawaniu duchów pierwszego i drugiego tygodnia (ĆD 313-327; 328-336), a także w regułach o uporządkowaniu w jedzeniu (ĆD 210-217), rozdawaniu jałmużn (ĆD 337-344), skrupułach (ĆD 345-351) i trzymaniu z Kościołem (ĆD 352-370).
Zakres pouczeń nie powinien wychodzić poza tematykę Ćwiczeń i do niej powinien być dostosowany. Jeśli jest inaczej, to może raczej rozpraszać i przeszkadzać niż pomagać. Co nie znaczy, że pewne tematy pomocne w procesie przeżywania Ćwiczeń przez odprawiającego nie mogą lub nie powinny być poruszane.
W podobny sposób należy patrzeć na korzystanie z lektur podczas Ćwiczeń. Święty Ignacy stwierdza, że czytanie żywotów świętych i pism Tomasza a Kempis może być pomocne. Doświadczenie uczy, że czytanie książek dla niektórych osób może być źródłem rozproszeń i uciekania od wysiłku czy osobistego zaangażowania. Lektura częściej napełnia wiedzą niż wewnętrznym odczuwaniem i smakowaniem (ĆD 2), czego pragnie dla odprawiającego św. Ignacy.
Zostawienie odprawiającego z Bogiem
Wszystkie poprzednie funkcje dającego służą odprawiającemu w spotkaniu z Bogiem podczas osobistej modlitwy i pomagają odkryć Jego wolę co do swojego życia (ĆD 1). Odprawiający rekolekcje godzinami pozostaje sam na sam z Bogiem. Bóg sam w tym czasie się z nim komunikuje (ĆD 15). Dlatego ten, który daje Ćwiczenia, znika po rozmowie z odprawiającym, by pozostawał on z Bogiem na modlitwie bez pośrednictwa kogokolwiek. Dający powinien umieć odejść, nie niepokojąc się, że bez niego odprawiający sobie nie poradzi. Powinien umieć przestać być potrzebny. Zbyt długie i częste przebywanie z odprawiającym może być tak samo szkodliwe jak nietowarzyszenie mu, zostawianie go samego lub bycie obojętnym czy mało zainteresowanym tym, co przeżywa.
W trakcie Ćwiczeń dający musi się uczyć być w cieniu, odejść, stać z boku, być trzeciorzędnym aktorem, sługą nieużytecznym. To powrót na swoje miejsce, tam, gdzie ma być, i na sposób, w jaki powinien być obecny. Ważne, by nie przeszkadzał Bogu działać w sercu odprawiającego. Dający powinien wiedzieć, co do niego należy, ale winien też zminimalizować swą obecność. Ma być mediatorem, pośrednikiem, nie tylko mądrze obecnym, ale także mądrze nieobecnym. Gdy potrafi być dobrze obecny, będzie umiał dobrze i we właściwym momencie odejść34.
Dający w trakcie Ćwiczeń, poza spotkaniami z odprawiającym, będzie przy nim obecny, ale inaczej, trochę z dala i z boku. Powinien go wspierać, jak mówi św. Ignacy o roli przełożonego w Towarzystwie, modlitwami i dobrymi pragnieniami (Konstytucje, 424). Tylko tyle. A może aż tyle? To właśnie jest owa una discreta lejania con una santa intimidad - jak zostało powiedziane na początku.
Wszystkie powyżej przedstawione funkcje dającego wymagają wysiłku i dużej aktywności z jego strony. Służą temu, by umiał on właściwie dostosować i zindywidualizować Ćwiczenia do możliwości i potrzeb odprawiającego.
***
Można powiedzieć, że dający w Ćwiczeniach jest takim samym grzesznikiem i człowiekiem słabym jak ten, który je odprawia. Również on może być kuszony i oszukiwany, może też wprowadzać w błąd. Powinien być ostrożny, by nie przeszkadzać w działaniu Bogu. Dający podczas codziennych spotkań i rozmów z odprawiającym Ćwiczenia pełni też funkcję zwierciadła. Nie powinien odprawiającego rozpraszać, winien natomiast mądrze mu towarzyszyć w jego drodze do Boga i w dokonywaniu rozeznania35.
Bycie dającym Ćwiczenia to wielka odpowiedzialność, na którą składają się różne funkcje i zadania. Dawanie Ćwiczeń tak naprawdę oznacza odpowiednią obecność dającego przy odprawiającym. Jest to dawanie, dzielenie się z odprawiającym tym, co sam posiada i kim jest. Dawania Ćwiczeń i bycia dającym trzeba się uczyć. Dającym trzeba się stawać nie tylko dzięki dawaniu, lecz także dzięki modlitwie, rozeznawaniu i osobistemu dojrzewaniu zarówno w wymiarze duchowym, jak i ludzkim. Dającymi się stajemy, a nie tylko jesteśmy. Dający więcej pomoże innym przez to, kim jest, niż przez to, co robi w trakcie Ćwiczeń.
15 Tamże, s. 710; L.M. García Domínguez, La entrevista en los Ejercicios Espirituales, Bilbao-Santander 2010, s. 46-47.
16 M. Ivens, Przewodnik po Ćwiczeniach duchowych, Kraków 2013, s. 38.
17 I. Iparraguirre, Practica de los Ejercicios de san Ignacio de Loyola, dz. cyt., s. 178.
18 Św. Ignacy Loyola, Maksymy, 8, w: Św. Ignacy Loyola, Pisma wybrane. Komentarze, t. I, oprac. M. Bednarz, Kraków 1968, s. 589.
19 J. Lewis, Conocimiento de los Ejercicios Espirituales de san Ignacio, Santander 1987, s. 50-64.
20 S. Rendina, La pedagogia degli Esercizi, Roma 2002, s. 255-263.
21 B. Grogan, The one who gives the Exercises, w: The way of Ignatius Loyola. Contemporary approaches to the Spiritual exercises, red. P. Sheldrake, London 1991, s. 186-187.
22 S. Rendina, La pedagogia degli Esercizi, dz. cyt., s. 264-265.
23 L.M. García Domínguez, La entrevista en los Ejercicios Espirituales, dz. cyt., s. 38; I. Iparraguirre, Practica de los Ejercicios de san Ignacio de Loyola, dz. cyt., s. 135.
24 P.J. Bernadicou, The retreat director in Spiritual Exercises, w: Notes on the Spiritual Exercises of St. Ignatius of Loyola, red. D.L. Fleming, Saint Louis 1983, s. 36-38.
25 P.-H. Kolvenbach, Decir... al "indecible", Bilbao-Santander 1999, s. 42.
26 L.M. García Domínguez, La entrevista en los Ejercicios Espirituales, dz. cyt., s. 72-85.
27 C. Domínguez Morano, Psicodinamica de los Ejercicios Ignacianos, Bilbao--Santander 2003, s. 72-85.
28 P.C. Viard, Il ruolo di chi da gli esercizi, "Appunti di Spiritualita" 16 (1987), s. 27-29.
29 M. Ivens, Przewodnik po Ćwiczeniach duchowych, dz. cyt., s. 46-47.
30 S. Rendina, Commento alle annotazioni riguardanti il ruolo di chi da gli Esercizi e il senso del colloquio frequente con l'esercitante, "Appunti di Spiritualita" 16 (1987), s. 35.
31 A. Haas, Commento sulle annotazioni agli Esercizi Spirituali, Roma 1976, s. 63-69.
32 P. Cebollada, Ejercitador/a, w: Diccionario de Espiritualidad Ignaciana, dz. cyt., s. 714; M. Ivens, Przewodnik po Ćwiczeniach duchowych, dz. cyt., s. 84.
33 J. Laplace, An experience of life in the spirit, London 1983, s. 26-30.
34 L.M. García Domínguez, La entrevista en los Ejercicios Espirituales, dz. cyt., s. 29-59.
35 S. Arzubialde, Ejercicios Espirituales de S. Ignacio, Bilbao-Santander 1991, s. 45.