Przeźrocze - Zuzanna Marciniak

Kup ebooka

12.12 zł
10.06 zł (10,30 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Poczęcie

poczęłam wiersz

miał zarys nieboskłonu

w dolinach jego

uginały się kolana drzew

pod naporem kukułek

w szeleszczących włosach

wzgórzem policzka płynęła

czerwona struna słońca

grając na konopiach ciche kołysanki

nienarodzony jeszcze

mruczał grzmotem

z rozkopanych piersi pól

które stopy bose nie zdążyły poznać

zachłysnął się pierwszym oddechem

gdy myśli niespokojne

uczyły się chodzić

bez pamięci

nie otworzy się na spojrzenia

bo słowo stanie się ciałem

gdy zamieszka między nami

miłości jaskółka

Szukając słońca

twój ślad

na dywanie jak w piasku

odciśnięta stopa

i refleksy świetlne z włosów

niedbale rozrzucone na poduszce

wino na podłodze

czerwone

zachody słońca

pachnące winogronem

na moim ciele plama

po degustacji cabernet sauvignon

roztapiam się w pościeli

wczoraj odurzyłeś mnie jak bryza

gdy twoje dłonie

sterowały żaglami naszych warg

jeszcze nie zdążyłam

zamknąć cię szczelnie

w sercu

a już uciekłeś

za koronkowe chmury

obiecałeś (z)wrócić

nam te dobre chwile

żebym nie musiała

więcej zapominać

Bez słów

zagrasz ze mną w grę

bez słów

uśmiechem przytulę cię do rzęs

aż poznasz mnie od środka

i przenicujesz myśli

zatańczymy w korowodzie

ulicznych latarni

gdzie bzem pachnie noc

aż amarant spływa z ust

w księżyca białym lustrze

odsłonię (nie)odbite cienie

które snu widziały

niejedną tajemnicę

zamilkną chodniki

ucichną szlagiery gwiazd

gdy rozpłynie się firmament pod stopami

wsiąkając w nasz mikro(czuły)świat

Wierszopad

kolorowe papugi uciekły z twarzy

do ciepłych snów

gdy jesień zrosiła deszczem

wzgórze na policzkach

z włosów spłynęły wodniste obłoki

w rozlanym mleku kot

odcisnął litery

wiatr z piersi rozdmuchał złote sylaby

czerwone słowa opadły

z liśćmi i zostawiły ślad

na ustach

ostatni wers jak zmoczone pióro

rozdarł papierowe serce

moje białe motyle

czekają w kosz(yk)u

na słoneczny bukiet

spleciony z dłoni