Psychologia stresu - Irena Heszen

Kup ebooka

74.00 zł
59.20 zł (58,94 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Od autora

Przedstawiam Czytelnikom książkę, której pierwszy projekt powstał prawie 10 lat temu i która według pierwotnych zamierzeń miała być monografią naukową. W ciągu tego długiego czasu, w związku z dynamicznym rozwojem studiów psychologicznych, a także innych kierunków studiów uwzględniających w swoich programach psychologię stresu, pojawiła się potrzeba opracowania zagadnień psychologii stresu w postaci podręcznika. Autor podręcznika akademickiego, przestrzegając standardów właściwych tej formie, nie powinien jednak unikać prezentacji aktualnego stanu badań w wybranej dziedzinie, istniejących kontrowersji i własnego wobec nich stanowiska. W rezultacie tego typu opracowania lokują się na pograniczu dwóch form, nie spełniając, być może, do końca oczekiwań Czytelników. Nie ograniczają się bowiem do przekazania gotowych, ugruntowanych i pewnych wiadomości. Wymagają od Czytelnika krytycznego, samodzielnego myślenia, które nie zawsze prowadzi jednak do znalezienia rozwiązania stawianych przez autora problemów. Niekiedy takiego rozwiązania jeszcze nie ma, bo nie pozwala na to istniejąca wiedza, niekiedy nigdy go nie będzie, jak w przypadku poszukiwań nadającej się do powszechnego zastosowania recepty na to, jak skutecznie radzić sobie ze stresem życiowym. Zachęcam więc Czytelników, przyzwyczajonych w ciągu lat edukacji szkolnej do typowych podręczników, aby podjęli trud studiowania i życzę satysfakcji z własnych odkryć.

Po skończeniu pisania autor zwykle uświadamia sobie przynajmniej część usterek i niedostatków swojego wytworu, zaczyna zatem wprowadzać poprawki i uzupełnienia. Proces ten nie może jednak trwać w nieskończoność, obowiązują ramy czasowe i niedoskonałe dzieło trafia do rąk Czytelnika. Pełne zadowolenie autora ze swojego dokonania byłoby jednak stanem podejrzanym. Mogłoby świadczyć o tym, że pisząc, nie nauczył się niczego nowego, nie wyniósł żadnych nauk do wykorzystania w przyszłej pracy. Wiem też z wczesnych doświadczeń, że takie zadowolenie wiąże się z dużym rozczarowaniem w przyszłości, kiedy dystans wynikający z upływu czasu pozwala na dokonanie oceny dzieła z perspektywy Czytelnika. Przyjmując zatem pełną odpowiedzialność za wszelkie słabości książki, o których wiem, a także za te, z których zdam sobie sprawę w przyszłości, chciałabym podziękować Osobom, które miały większy lub mniejszy udział w jej powstawaniu:

Profesorowi Januszowi Reykowskiemu, mojemu pierwszemu Nauczycielowi i dwukrotnemu promotorowi, za niestrudzone wysiłki zmierzające do zdyscyplinowania procesów poznawczych studentki, która zawsze uważała, że ma rację. Przede wszystkim jednak dziękuję Mu za wyniesienie mnie prawie 50 lat temu na orbitę psychologii stresu, którą od tamtego czasu zdarza mi się opuszczać tylko na krótko.

Profesorowi Janowi Strelauowi, którego opieka i życzliwość towarzyszą mi od czasów studenckich przez niemal cały okres pracy zawodowej, za przybliżenie mi światowych standardów uprawiania nauki i pomoc w ich stosowaniu.

Profesorowi Andrzejowi Eliaszowi, rektorowi Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, za wspieranie moich inicjatyw przez cały okres pracy w SWPS, a zwłaszcza za udzielenie rocznego urlopu naukowego, dzięki któremu ta książka mogła wreszcie powstać.

Moim najbliższym Współpracownikom z Katedry Psychologii Zdrowia SWPS, którzy wyręczali mnie w obowiązkach w czasie urlopu, z dr Ewą Gruszczyńską na czele, która w tym czasie pełniła obowiązki kierownika Katedry.

Koleżankom i Kolegom z Sekcji Psychologii Zdrowia PTP i z Towarzystwa Badań nad Stresem i Lękiem STAR, dyskusje z którymi w czasie konferencji i przy innych okazjach wzbogacały moją wiedzę i kształtowały poglądy.

Wykonawcom badań w ramach trzech kierowanych przeze mnie programów badawczych na temat psychologii stresu, których wyniki przedstawiłam w tej książce.

Rzeszom anonimowych Pacjentów i Studentów, uczestniczących w tych programach jako osoby badane.

Wspaniałym Ekspertom, których wypowiedzi zostały przedstawione w tej książce, wybitnym znawcom zagadnień związanych ze stresem.

Profesor Aleksandrze Łuszczyńskiej, dr. Pawłowi Sosze i innym Kolegom za udostępnienie niepublikowanych materiałów, które wykorzystałam.

Doktor Kamili Bargiel-Matusiewicz za lekturę całości, a prof. Helenie Sęk za przeczytanie fragmentów pierwszej wersji tej książki i cenne komentarze.

Glorii i Filipowi, a także zaobserwowanym w codziennym życiu Anonimowym Bohaterom wydarzeń stresowych, za inspiracje.

Joannie Marek-Banach, Dyrektorowi Wydawniczemu Publikacji Akademickich i Naukowych Wydawnictwa Naukowego PWN, za ciepłe i wspierające opiekowanie się tą książką.

Redaktor inicjującej Monice Pujdak-Brzezince oraz wydawcy Aleksandrze Małek-Leśniewskiej za życzliwy profesjonalizm, cenne pomysły i inicjatywy.

Redaktor Małgorzacie Żakowskiej za bardzo staranną i sprawną redakcję książki oraz harmonijną współpracę.

Mojej Rodzinie za cierpliwość, wyrozumiałość i wsparcie.

Warszawa, grudzień 2012 r.

Wprowadzenie

Problematyka stresu jest atrakcyjna zarówno dla badaczy, jak i dla czytelników. Budzi szerokie zainteresowanie społeczne ze względu na wszechobecność czynników powodujących stres, powszechność jego doświadczania i nieuchronność stawiania czoła wydarzeniom stresowym. W psychologii problematyka stresu jest chyba jedyną dziedziną, w której dość dobrze opracowana, udokumentowana empirycznie i spójna teoria znajduje przełożenie na zastosowania praktyczne, zwłaszcza w praktyce klinicznej. Te okoliczności stymulują badania naukowe nad stresem i radzeniem sobie, które od prawie 30 lat stanowią jeden z najbardziej dynamicznie rozwijających się kierunków badań psychologicznych.

W literaturze polskiej odczuwalny jest niedostatek książek, które w sposób wszechstronny i zgodnie ze współczesną wiedzą przedstawiałyby zagadnienia psychologii stresu. Nie jest dostępna na rynku żadna publikacja uwzględniająca najnowszy, dynamicznie rozwijający się nurt badań, skoncentrowany na pozytywnych stronach stresu. Nurt ten obejmuje takie wątki, jak emocje pozytywne towarzyszące sytuacji stresowej, radzenie sobie, skoncentrowane na znaczeniu, i znajdowanie korzyści w sytuacjach stresowych, radzenie sobie ukierunkowane na przyszłość i rozwijające zasoby oraz wzrost potraumatyczny. Przedstawione dalej zasady, przyjęte przy przygotowywaniu tego podręcznika, charakteryzują go na tle innych dostępnych publikacji o zbliżonej tematyce.

1) Zawartość i układ podręcznika są zgodne z autorską koncepcją porządkującą wiedzę szczegółową i obejmują: koncepcje stresu, radzenie sobie ze stresem, podmiotowe i sytuacyjne wyznaczniki radzenia sobie, jego pomiar i efektywność, bezpośrednie i odległe skutki stresu, zarówno niekorzystne, jak i korzystne dla podmiotu.

2) Głównym przedmiotem rozważań jest tu stres życiowy, spowodowany przez sytuacje realne i powszechne, w odróżnieniu od szczególnych rodzajów stresu, jak stres laboratoryjny, wywoływany procedurą eksperymentalną, czy stres ekstremalny.

3) W podobnych proporcjach uwzględniłam w rozważaniach zarówno korzystne, jak i niekorzystne strony wydarzeń stresowych oraz ich korzystne i niekorzystne następstwa.

4) Przedstawiłam nowe wątki teoretyczne w badaniach nad stresem i radzeniem sobie, dotychczas nieobecne lub traktowane marginesowo w literaturze polskiej. Dotyczy to takich zagadnień, jak emocje pozytywne obecne w sytuacji stresowej, radzenie sobie skoncentrowane na znaczeniu i jego rola, radzenie sobie ukierunkowane na przyszłe zagrożenia i wyzwania oraz wzrost potraumatyczny.

5) Uwzględniłam nowe podejścia metodologiczne oraz w sposób systematyczny przedstawiłam nowe narzędzia pomiaru, opracowane w Polsce lub posiadające polskie adaptacje.

6) Szeroko wykorzystałam wyniki własnych badań, prowadzonych wraz z zespołem od ponad 20 lat, których część nie była dotychczas publikowana. Badania te dotyczyły powszechnych, znanych form stresu życiowego, mianowicie stresu egzaminacyjnego i stresu związanego z chorobą.

Podręcznik składa się z dziesięciu rozdziałów. W rozdziale 1 przedstawiam najważniejsze ujęcia stresu z perspektywy psychologicznej, koncentrując się na koncepcji Lazarusa i Folkman z początku lat 80. ubiegłego wieku i jej rozwinięciu przez Folkman. Te koncepcje wyznaczają standardy badań w dziedzinie psychologii stresu. Według tych autorów, a także innych współczesnych badaczy, istotą sytuacji stresowej jest brak równowagi między wymaganiami a możliwościami człowieka, wywołujący emocje o przeważnie ujemnym zabarwieniu. Sytuacja o takiej charakterystyce podbudza do aktywności mającej na celu przywrócenie równowagi i poprawę stanu emocjonalnego. Specjaliści z dziedziny psychologii stresu określają tę aktywność jako radzenie sobie i poszukują specyficznych prawidłowości kierujących jej przebiegiem, uważając ten kierunek badań za podstawowy i najważniejszy w tej dziedzinie. W kolejnych rozdziałach zajmuję się przebiegiem radzenia sobie, jego uwarunkowaniami i pomiarem.

W rozdziale 2 przedstawiam najważniejsze koncepcje radzenia sobie, z uwzględnieniem współczesnych tendencji. Rozdziały 3 i 4 są poświęcone podmiotowym i sytuacyjnym wyznacznikom radzenia sobie. W rozdziale 3 prezentuję autorską koncepcję stylu radzenia sobie, rozumianego jako indywidualna dyspozycja, specyficzna dla tej formy aktywności. W zakończeniu rozdziału 4 charakteryzuję współczesne tendencje w badaniach nad uwarunkowaniami radzenia sobie, integrujące czynniki podmiotowe i sytuacyjne. Początkowe cztery rozdziały mają charakter teoretyczny; uwzględniłam w nich wczesne ujęcia niektórych zagadnień. Miało to na celu przedstawienie nie tyle historii badań, ile raczej ich rozwoju. Teorie psychologiczne rzadko są falsyfikowane, częściej zapominane. Ale niektóre ich wątki pozostają aktualne i znajdują odbicie, czy wręcz kontynuację w ujęciach współczesnych. Na tym polega proces kumulacji nauki; w tym wypadku jest to raczej kumulacja myśli niż faktów. Proces ten odbywa się spontanicznie, nie według zasad uświadomionych sobie i przyjętych przez uczonych. To właśnie chciałam pokazać w niektórych fragmentach podręcznika.

Dwa następne rozdziały przedstawiają sposoby badania stresu i radzenia sobie. Rozdział 5 prezentuje wszystkie znane mi kwestionariusze, opracowane w tym celu i mające polską adaptację. Brakuje dotąd dostępnego źródła informacji na ten temat. Jest to powodem bezradności badaczy, zwłaszcza młodych, którzy dokonują przypadkowych wyborów narzędzi, nie zawsze zgodnie z celem badań i nie zawsze dostarczających wiarygodnych danych. Rozdział 5 ma charakter techniczny, podaję w nim sporo szczegółów dotyczących każdego z prezentowanych narzędzi, właśnie w celu ułatwienia decyzji magistrantom, doktorantom i młodym badaczom, którzy podejmują zagadnienia z obszaru psychologii stresu i radzenia sobie. Większa część tego rozdziału adresowana jest do takich osób, pozostałym Czytelnikom zalecam ograniczenie lektury do zagadnień ogólnych. Kwestionariuszowe podejście do badań w psychologii jest od lat krytykowane, a ostatnio w obszarze badań nad stresem proponowane są metody alternatywne. Przedstawiłam je w kolejnym rozdziale - 6. Podejścia te, polegające na bezpośrednim uzyskiwaniu danych od badanych, z pominięciem wątpliwych założeń metody kwestionariuszowej, są mało znane w naszym kraju i rzadko stosowane przez polskich badaczy.

Rozdział 7 jest poświęcony trudnym zagadnieniom oceny efektywności i kosztów radzenia sobie. Nie istnieje jednoznaczna odpowiedź na pytania, czy w każdej sytuacji warto podejmować radzenie sobie i w jaki sposób należy radzić sobie ze stresem. Zależy to od kontekstu radzenia sobie, od właściwości osoby borykającej się ze stresem i od perspektywy, którą przyjmuje się, oceniając efektywność radzenia sobie. Niewiele można sformułować zaleceń, jak skutecznie radzić sobie ze stresem, nadających się do powszechnego zastosowania. Właśnie takimi zaleceniami kończę ten rozdział.

Łatwo zauważyć, że wydarzenia stresowe rozgrywają się w określonych dziedzinach życia czy działalności człowieka i mają określoną, związaną z tymi dziedzinami specyfikę. Jedną z najważniejszych takich dziedzin jest obszar zdrowia i choroby, znany każdemu z osobistych doświadczeń. Ta dziedzina została wybrana do prezentacji w kolejnym rozdziale - 8. Rozdział ten ilustruje, w jaki sposób ogólne prawidłowości realizują się w konkretnej dziedzinie, przybierając specyficzne formy pod wpływem jej właściwości.

Dwa końcowe rozdziały są poświęcone korzystnym i niekorzystnym stronom stresu, stanowiąc po części usystematyzowanie i podsumowanie wcześniejszych wątków. W rozdziale 9 przedstawiam negatywne dla zdrowia skutki stresu. Ta dziedzina szkodliwych następstw stresu jest najlepiej zbadana i można sformułować odnoszące się do niej prawidłowości. W ostatnim rozdziale - 10, prezentuję korzystne następstwa stresu, bezpośrednie i odległe. Uwzględniłam tam uwarunkowania tych następstw, innymi słowy, starałam się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego niektórzy ludzie odnoszą korzyści z doświadczania i pokonywania stresu. Dość obszernie przedstawiam w ostatnim rozdziale fascynujące dla badaczy zagadnienie wzrostu potraumatycznego.

W psychologii stresu teoria stanowiąca inspirację do badań empirycznych oraz wyniki tych badań są uwzględniane w podobnych proporcjach. Znajduje to odzwierciedlenie w zawartości tej książki. Modele teoretyczne wykraczają poza opis samych faktów i przedstawiają związki między nimi w postaci zależności przyczynowo-skutkowych. Dane empiryczne, nawet jeśli potwierdzają obecność wspomnianych związków, nie zawsze stanowią wystarczającą podstawę do weryfikacji ich przyczynowego charakteru. Przedstawiając wyniki badań empirycznych zakorzenionych w teorii, używam określenia "zależności" w ogólniejszym znaczeniu, stosując je także w wypadkach, gdy stwierdzone związki statystyczne nie są wystarczające do ostatecznych rozstrzygnięć kwestii przyczynowości. Pomijam przy tym szczegółowe wyjaśnienia, które utrudniałyby śledzenie wywodu.

Psychologia stresu i radzenia sobie z nim jest przedmiotem nauczania na kierunku psychologii, zarówno w ramach psychologii ogólnej, jak i w różnych działach jej zastosowań, a także na studiach podyplomowych. Problematyka ta jest uwzględniana w programach innych kierunków studiów wyższych, jak pedagogika, socjologia, zarządzanie, prawo, medycyna, wychowanie fizyczne. Podręcznik jest więc adresowany do szerokiego kręgu studentów. Może też być przydatny dla doktorantów i młodych badaczy, ponieważ dość obszernie zostały w nim potraktowane zagadnienia metodologii badań w tym obszarze psychologii i dostępnych narzędzi. Podręcznik można też polecić licznym profesjonalistom, którzy zajmują się pomaganiem ludziom borykającym się ze stresem życiowym, psychologom, pedagogom, lekarzom, socjologom, menadżerom wspierającym swoich pracowników w sytuacjach trudnych i osobom, które mają trudności z przezwyciężaniem zwykłego, codziennego stresu.

Rozdział 1Co to jest stres? Od klasycznych do współczesnych koncepcji stresu

W tym rozdziale Czytelnik pozna trzy nurty w definiowaniu stresu przez psychologów, ujmujące stres jako bodziec, stres jako reakcję i podejście relacyjne (systemowe). To ostatnie wiąże stres z zakłóceniami równowagi między możliwościami jednostki a stojącymi przed nią wymaganiami: zewnętrznymi, stawianymi przez otoczenie, oraz wewnętrznymi, których źródłem są własne standardy. Następnie przedstawione będzie relacyjne ujęcie stresu we wczesnych pracach psychologów polskich. Z kolei zostaną zaprezentowane współczesne zagraniczne koncepcje stresu. Pierwszą z nich jest poznawczo-transakcyjny paradygmat stresu i radzenia sobie Lazarusa i Folkman, przypisujący podstawowe znaczenie ocenie poznawczej. Dalej przedstawiony będzie środowiskowy i opierający się na zasobach model stresu Hobfolla. Ostatnia część będzie poświęcona zmodyfikowanej wersji modelu Lazarusa i Folkman, opracowanej przez Folkman. Wersja ta uwzględnia emocje pozytywne i ich rolę w radzeniu sobie ze stresem. Doświadczenie stresu nierozerwalnie wiąże się z aktywnością człowieka określaną jako radzenie sobie. W tym rozdziale jest ona przedstawiona w związku z różnymi ujęciami stresu.

RAMKA 1.1

Przykłady stresu życiowego

Filip kończy studia psychologiczne i przygotowuje się do egzaminu magisterskiego. Jest to jeden z tych egzaminów, które dla większości zdających stanowią tylko formalność, ale ze względu na swoją rangę powodują duży niepokój. Dodatkową trudnością dla zdających jest brak doświadczenia, w toku studiów bowiem stosowane są niemal wyłącznie testowe formy sprawdzania wiadomości, a ten egzamin ma formę ustną i odbywa się przed komisją. Filip nie miał w trakcie studiów okazji do osobistego kontaktu z przewodniczącym komisji, który ma opinię bardzo wymagającego profesora. Egzamin wymaga pamięciowego opanowania obszernej wiedzy z okresu całych studiów i umiejętności samodzielnego przeprowadzania analiz porównawczych. Filip był dobrym studentem, czuje się zmobilizowany, uczy się z przyjemnością i spodziewa się pozytywnego wyniku egzaminu. Ale czas płynie nieuchronnie, termin zbliża się, a zostało jeszcze sporo materiału do opanowania. Filip odczuwa narastające zmęczenie i coraz trudniej jest mu skupić się na nauce. Oceniając swoją wiedzę, stwierdza luki pamięciowe, a niekiedy czuje kompletną pustkę w głowie. Coraz częściej obawia się, że nawet jeśli zda egzamin, nie wypadnie dobrze, może nawet skompromituje się... Wreszcie nadchodzi decydujący dzień. Po wyjściu z sali egzaminacyjnej Filip czuje, że nie wykazał się całą posiadaną wiedzą, w dodatku jego wypowiedzi były nieskładne. Wraz z rodziną i przyjaciółmi z niepokojem oczekuje na ogłoszenie wyników...

Witold, doktorant na wydziale fizyki, z entuzjazmem prowadzi badania i uczy studentów. Od kilku dni jest przeziębiony. Niespodziewanie budzi się rano z twarzą tak zapuchniętą, że nie może otworzyć oczu. Badania wykazują schyłkową niewydolność nerek. Choroba jest częściowo skutkiem zaniedbań Witolda, który lekceważył wcześniejsze nieprawidłowe wyniki, bo czuł się dobrze. Teraz okazuje się, że konieczne jest dializowanie. Leczenie pochłania kilka godzin dziennie, trzy razy w tygodniu. Daje się pogodzić z prowadzeniem zajęć dydaktycznych, ale uniemożliwia systematyczne kontynuowanie eksperymentów do pracy doktorskiej. W dodatku samopoczucie Witolda pogarsza się po upływie jakiegoś czasu od dializy, co utrudnia, wręcz uniemożliwia koncentrację na pracy. Witold, młody małżonek, obawia się też, że nie sprosta oczekiwaniom żony, która przecież poślubiła niedawno zdrowego, silnego mężczyznę. Choroba spowodowała konieczność przeprowadzki w pobliże stacji dializ, do małego wynajętego mieszkanka. Związane z tym niewygody są przyczyną konfliktów małżeńskich...

Gloria pracuje w firmie zajmującej się projektowaniem wnętrz. Właśnie skończyła ambitny projekt dla sieci prestiżowych sklepów odzieżowych i wybiera się na spotkanie z klientem. Ma wystarczająco dużo czasu na przygotowanie do wyjścia, ale musi działać sprawnie. Nie może znaleźć załączników do projektu... Decyduje się wydrukować je z komputera, który jednak sygnalizuje wyczerpywanie się tuszu w drukarce... Wybiega w pośpiechu i potyka się o upuszczoną torebkę...Musi wrócić i zmienić podarte pończochy... Dlaczego nie nadjeżdża winda, ktoś ją zatrzymał, lepiej było zejść schodami... Tramwaj czeka na skrzyżowaniu pod czerwonym sygnałem, może Gloria zdąży. Prezes firmy nie toleruje spóźnień.

Przedstawione w ramce 1.1 przykłady ilustrują zjawisko sytuacji stresowych, zdarzających się często w naturalnych warunkach życiowych: egzamin, chorobę i trudności życia codziennego. Wyliczenie to należy jeszcze uzupełnić, wymieniając jako źródła stresu pracę zawodową i życie rodzinne. Wszystkie te sytuacje określane są jako stres życiowy. Ostatnio wymienia się też nową formę stresu, niezwiązaną z konkretną sytuacją, mającą powszechny zasięg - stres informacyjny. Mowa tu o zalewie informacji, płynących w nadmiarze, często w agresywnej formie, z różnych środków przekazu i powodujących przeciążenie informacyjne (Ledzińska, 2009).

EKSPERTYZANowe środowisko życia, dodatkowy stres

Maria Ledzińska, dr hab., prof. nadzwyczajny w Katedrze Psychologii Różnic Indywidualnych UW. Zainteresowania: różnice indywidualne w funkcjonowaniu poznawczym, rola różnic indywidualnych w adaptacji do środowiska, uczenie się oraz nauczanie. Współautorka podręczników i autorka kilku książek, między innymi: Przetwarzanie informacji przez uczniów o zróżnicowanym poziomie zdolności a ich postępy szkolne (1996), Człowiek współczesny w obliczu stresu informacyjnego (2009), Młodzi dorośli w dobie globalizacji (2012).

Żyjemy w dobie przemian ogólnoświatowych zwanych globalizacją. Oceniając następstwa dokonujących się zmian, wielu badaczy używa określenia ambiwalentne. Czynili tak między innymi McLuhan i McLuhan (1992), bilansujący zyski i straty ekspansji technologicznej. Korzystne rezultaty nazwali "prawem wzmocnienia i odzyskania", skutki zaś niekorzystne "prawem zanikania oraz odwrócenia". Nawiązujemy do tej taksonomii, wskazując na nowe źródła stresu, związane z nieracjonalnym korzystaniem z nowoczesnej techniki. W analizach odwołujemy się do stanowisk poznawczych.

Współczesny człowiek nie różni się pod względem wyposażenia psychofizycznego od swego przodka. Ograniczenia poznawcze ludzkiego umysłu wiążą się z funkcjonalnymi właściwościami uwagi i pamięci. Nasz mózg jest stymulowany licznymi, szybko emitowanymi informacjami. Istotna jest nie tylko liczba informacji i tempo transmisji, ale także stosunek do treści. Wiele osób traktuje informację jako wartość nadrzędną, usilnie jej poszukuje, przyjmuje w sposób bezkrytyczny, a nawet utożsamia z wiedzą. Nadprodukcja informacji to jeden z przykładów efektu odwrócenia, egzemplifikacja stwierdzenia, że technika (a właściwie jej nieracjonalne użytkowanie) obraca się niekiedy przeciwko człowiekowi.

Przeciążenia umysłu (overload) od lat interesowały psychologów różnych orientacji. Badali je w laboratoriach, w sytuacjach eksperymentalnych (m.in. Matthews i Campbell, 2009). Współcześnie poznaje się to zjawisko także w warunkach naturalnych, traktując je jako rodzaj indywidualnego doświadczenia i interpretując w kategoriach stresu.

Jak powstaje stres informacyjny?

Zrozumienie genezy infostresu ułatwi znajomość mechanizmów i reguł sterujących ludzkim zachowaniem. Piszą o nich przedstawiciele różnych dyscyplin, posługując się odmiennymi terminami. Podstawową zasadę życia stanowi wymiana energii, materii i informacji, nazywana w medycynie metabolizmem energetyczno-informacyjnym

Stres informacyjny jako przedmiot własnych badań (Ledzińska, 2009)

Skoncentrowano się na diagnozie intensywności doznań wyróżnionej postaci stresu oraz poznaniu jego podmiotowych korelatów. Poszukiwano specyfiki sylwetki psychologicznej osób różniących się siłą doświadczanego stresu. W tym celu stworzono autorski Kwestionariusz Siły Doznań Stresu Informacyjnego (KSI) o dobrych własnościach psychometrycznych i zastosowano go w serii badań z udziałem kilkuset młodych dorosłych. Przewidywano, że istnieje zróżnicowanie międzyosobnicze, a o natężeniu jednostkowych doznań decyduje konfiguracja właściwości poznawczych (preferowany sposób przetwarzania informacji), metapoznawczych (kontrola) i energetycznych (temperamentalnych), traktowanych jako zasoby jednostkowe. Stwierdzono, że silny stres informacyjny jest udziałem osób o mniejszych zasobach identyfikowanych w trzech wymienionych sferach. Energetycznym korelatem silniejszego stresu pozostaje wysoka reaktywność emocjonalna i perseweratywność (współwyznaczniki małych możliwości przetwarzania stymulacji) oraz nieefektywna (słaba, chwiejna lub sztywna) kontrola. Sposoby radzenia sobie ze stresem wywołanym nadprodukcją informacji wiążą się przede wszystkim ze zwiększeniem zasobów osobistych. Szczególne znaczenie wydaje się mieć opanowanie umiejętności poznawczych (strategii selekcji i redukcji danych) oraz metapoznawczych (wiązanie poszukiwań informacji z precyzyjnie formułowanym celem, kontrolowanie myśli, działań i emocji).

(Kępiński, 1996). Infostres rodzi się w sytuacjach zakłócenia cyklu metabolicznego, gdy faza pobierania informacji jest zbyt wydłużona w stosunku do etapu przetwarzania. Psychologowie, piszący o mechanizmach regulacji, wyodrębniają niższe (popędowo-emocjonalne) oraz wyższe (racjonalno-wolicjonalne). Te ostatnie to przede wszystkim sieć poznawcza (obraz siebie i świata) i sieć (system) wartości. Umożliwiają one orientację w otoczeniu i ułatwiają selekcję, dostarczając kryteriów wyboru. Stres informacyjny powstaje w sytuacjach deprywacji potrzeby orientacyjnej, jednej z odmian potrzeby poznawczej. W jego powstawaniu ważną rolę odgrywa też sfera afektywna. Wymiana informacyjna sprzężona jest bowiem z emocjami. Negatywnej entropii, czyli porządkowaniu informacji, towarzyszą pozytywne emocje. Natomiast nieporządek, chaos, brak możliwości scalenia zbyt licznych danych wywołuje stan rozdrażnienia, niepokoju.

Bibliografia

Kępiński, A. (1996). Melancholia. Warszawa: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA.

Ledzińska, M. (2009). Człowiek współczesny w obliczu stresu informacyjnego. Warszawa: Wydawnictwo Instytutu Psychologii PAN.

Matthews, G., Campbell, S. (2009). Sustained performance under overload: personality and individual differences in stress and coping. Theoretical issues in Ergonomics Science, 10, 417-442.

McLuhan, H. M., McLuhan, E. (1992). Laws of media. The new science. Toronto, Buffalo, London: University of Toronto Press.

Podstawowa przyczyna stresu polega na tym, że wymagania stojące przed człowiekiem są na granicy jego możliwości, albo nawet są niemożliwe do spełnienia. Innymi słowy, istotę stresu stanowi niezrównoważenie wymagań i możliwości. Źródłem wymagań może być sytuacja zewnętrzna (wymagający egzaminator) lub wewnętrzne standardy ("powinienem uszczęśliwić moją żonę"). Trzeba pamiętać, że powodem braku równowagi mogą być nie tylko zbyt duże, ale i zbyt małe wymagania (np. rutynowe, zbyt łatwe czynności zawodowe). Niezrównoważeniu wymagań i możliwości towarzyszą emocje, przeważnie o wartości ujemnej i niekiedy o dużej sile. Sytuacja stresowa pobudza do aktywności spełniającej dwie funkcje: przywrócenie równowagi między wymaganiami a możliwościami oraz modulowanie własnego stanu emocjonalnego.

Wszechobecność stresu i jego uciążliwość powoduje, że wzbudza on powszechne zainteresowanie zarówno badaczy, jak i nieprofesjonalistów. Zainteresowanie to wynika z przydatności pojęcia stresu do ujmowania problemów życia codziennego. Zagadnienie stresu jest także przedmiotem badań naukowych licznych rzesz psychologów. W naszym kraju trwają one od ponad pół wieku. Jednak samo pojęcie stresu nie jest jednoznaczne, jego konceptualizacja wciąż budzi kontrowersje. Przedstawię teraz główne ujęcia stresu w pracach psychologów.

1.1. Ujęcia stresu w koncepcjach klasycznych i współczesnych

Używane przez wielu autorów określenie "stres psychologiczny" (w literaturze anglojęzycznej psychological stress) jest nieścisłe. Pojawiło się jednak już w pierwszych pracach psychologów na temat stresu (np. Janis, 1958), zapewne z intencją wyodrębnienia tego nurtu badań od wcześniejszych prac fizjologów, zapoczątkowanych przez Hansa Selye'go (1956/1960). Wyodrębnianie różnych rodzajów stresu ze względu na dyscyplinę, w której prowadzi się nad nim badania, jest dogodne dla badaczy, ale nie odpowiada rzeczywistości. Ten sam epizod stresu może być bowiem rozpatrywany z perspektywy psychologicznej, fizjologicznej, socjologicznej czy jeszcze innych. Należałoby raczej mówić o różnych aspektach stresu, a w odniesieniu do aspektu psychologicznego dogodny jest termin "psychologia stresu", zaproponowany przez Władysława Łosiaka (2008).

1.1.1. Stres jako bodziec czy jako reakcja?

Potocznie pojęcie stresu używane jest w dwóch znaczeniach. Po pierwsze, odnosimy je do okoliczności zewnętrznych, adresowanych do nas wymagań, obciążeń, przykrych wydarzeń czy trudnych sytuacji, którym musimy stawić czoło ("miałam dzisiaj same stresy"). Po drugie, stosowane jest do określenia przeżywanego napięcia, przykrych reakcji, nieprzyjemnych przeżyć emocjonalnych ("jestem zestresowana"). Te dwa rozumienia stresu mają swoje odpowiedniki w definicjach formułowanych przez psychologów i w prowadzonych przez nich badaniach.

Pierwsze podejście do definiowania stresu, odwołujące się do okoliczności zewnętrznych, określane jest jako bodźcowe. Jednym z jego pierwszych przykładów jest charakterystyka podana przez Irvinga Janisa (1958) w pionierskiej monografii na temat stresu psychologicznego. W tej pracy, opartej na badaniach pacjentów chirurgicznych, stres psychologiczny został określony jako taka zmiana w otoczeniu, która typowo, tj. u przeciętnego człowieka, wywołuje wysoki stopień napięcia emocjonalnego i przeszkadza w normalnym toku reagowania. Podstawowym argumentem wysuwanym przeciwko temu ujęciu jest jego niejednoznaczność. Różnice indywidualne między ludźmi powodują, że to samo wydarzenie dla jednej osoby może być stresem w podanym tu znaczeniu, a dla innej - nie. Przykładem jest występ publiczny, spotkanie z ważną osobistością czy nawet urlop. Ta krytyka spowodowała, że współcześnie zjawisko stresu nie jest na ogół sprowadzane do określonych okoliczności zewnętrznych. Okoliczności te traktowane są jednak nadal jako ważna składowa tego zjawiska, stanowiąc jego przyczyny. Selye (1956/1960) nazwał je stresorami.

RAMKA 1.2

Potoczne rozumienie pojęcia stresu (Sęk, 2002)

Badania na temat potocznych ujęć stresu wykonano w zespole Heleny Sęk. Uczestniczyło w nich ponad 100 osób, stanowiących grupę zróżnicowaną pod względem płci, wieku (14-64 lata) i wykształcenia. Osoby te proszono między innymi o zakończenie zdania: "Stres jest...", przez podanie jak największej liczby uzupełnień.

Okazało się, że zaledwie 12,64% wypowiedzi zawierało definicję stresu. Wśród tych wypowiedzi przeważająca większość określała stres jako stan lub reakcję o właściwościach negatywnych, przykrych, obciążających psychicznie, grożących załamaniem. Pojedyncze wypowiedzi ujmowały stres w kategoriach szkodliwego bodźca czy sytuacji niekorzystnie wpływającej na życie człowieka. Warto podkreślić, że osoby badane, legitymujące się w większości średnim i wyższym wykształceniem, nie posługiwały się w ogóle relacyjnymi definicjami stresu, w których traktowany jest on jako relacja między wymaganiami a możliwościami. Wiadomo, że zachowanie człowieka zależy od jego potocznej wiedzy, a nie od wiedzy naukowej. Wnikliwych Czytelników zachęcam w tym miejscu do rozważenia, w jaki sposób przedstawiona rozbieżność między potocznym a naukowym ujmowaniem rzeczywistości może wpływać na zachowanie w sytuacji stresowej.

Drugi nurt w definiowaniu stresu, podejście reakcyjne, odwołuje się do określonych reakcji człowieka. Rozumienie stresu jako reakcji wywodzi się z nauk medycznych i nadal jest w tych naukach stosowane. Decydującą rolę odegrało tu stanowisko Selye'go (1956/1960), które przedstawiciele nauk medycznych uważają za rozstrzygające. O ile jednak Selye definiował stres w kategoriach reakcji organizmu, o tyle przez psychologów pojęcie to rozumiane było jako przykra reakcja emocjonalna, podobnie jak w rozumieniu potocznym. Wczesnym przykładem jest ujęcie Davida Mechanica (1962), określające stres jako reakcję dyskomfortu. Autor, odwołujący się do wyników badań nad stresem egzaminacyjnym, zaznacza jednak, że reakcje te występują u osoby znajdującej się w określonej sytuacji. Podobnie ujmuje stres jeden z jego pierwszych polskich badaczy Tomasz Kocowski (1970). Obecnie większość autorów uważa reakcyjne ujęcie stresu psychologicznego za nietrafne i niewystarczające. Zupełnie podobne reakcje mogą bowiem być wywołane przez szkodliwe bodźce biologiczne, jak np. zbyt wysoka czy zbyt niska temperatura. Zjawisko stresu w ujęciu psychologów jest bogatsze i znacznie bardziej złożone. Wewnętrzne przeżycia stanowią jego składową i nazywane są stanem stresu.

Próby definiowania zjawiska stresu psychologicznego przez odwołanie się do tylko jednej klasy czynników, ulokowanych w otoczeniu albo w człowieku, zakończyły się niepowodzeniem. We współczesnej psychologii stres nie jest lokalizowany ani w jednostce, ani w otoczeniu, ale dotyczy określonego rodzaju relacji (interakcji, transakcji) między nimi. Zwykle ujmowana jest ona jako zakłócenie lub zapowiedź zakłócenia równowagi między zasobami czy możliwościami jednostki z jednej strony, a wymaganiami z drugiej. Uwagę badaczy w większym stopniu przyciągają wymagania zewnętrzne jako źródło stresu, ale należy pamiętać, że przyczyną trudnych do spełnienia wymagań mogą też być nasze wewnętrzne standardy. Trzeba również dodać, o czym była już mowa, że zjawisko stresu występuje też wtedy, gdy wymagania są zbyt małe w stosunku do możliwości. Ilustruje to rycina 1.1.

Rycina 1.1

Brak równowagi między wymaganiami a możliwościami jako źródło stresu

Źrodło: opracowanie własne na podstawie Strelau, Jaworowska, Wrześniewski i Szczepaniak (2005, s. 7). Za zgodą ? Pracownia Testów Psychologicznych PTP.

Niektórzy psycholodzy zaliczają także do specyficznych, definicyjnych składowych stresu ocenę sytuacji przez podmiot. Innymi słowy, stanowisko to przyjmuje, że o stresie można mówić tylko wtedy, gdy podmiot spostrzeże wspomniany brak równowagi między wymaganiami a możliwościami, określi sytuację jako zagrażającą, niesprzyjającą, trudną do wytrzymania, której nie może sprostać. Inni autorzy sprzeciwiają się jednak takiemu subiektywizmowi w definiowaniu stresu.

1.1.2. Relacyjne ujęcia stresu w pracach psychologów polskich

W polskiej literaturze psychologicznej już od dość dawna można spotkać propozycje ujęcia relacyjnego. Przed upowszechnieniem się terminu "stres" podobny obszar zjawisk określany był mianem "sytuacja trudna". Tadeusz Tomaszewski (1963, 1966, 1975) ujmuje sytuację trudną w ramach ogólnej, opracowanej przez siebie psychologicznej teorii człowieka w sytuacji. Punktem wyjścia rozważań jest tu sytuacja normalna. Charakteryzuje się ona równowagą między wymaganiami wynikającymi z wykonywanych zadań, strukturą czynności zmierzających do ich wykonania, warunkami, w jakich przebiega aktywność i cechami podmiotu. Sytuacje trudne to takie, w których następuje naruszenie równowagi wymienionych, podstawowych elementów konstytuujących każdą sytuację. W tym ujęciu na plan pierwszy wysuwa się więc moment zakłócenia równowagi, a elementy, między którymi owo zakłócenie następuje, lokowane są zarówno w człowieku wykonującym czynność, jak i w otoczeniu. Warto dodać, że Tomaszewski docenia znaczenie cech indywidualnych, stwierdzając, że sytuacja, która jest normalna dla jednego człowieka, dla innego może taką nie być. Wynika to z faktu, że sytuacja przestaje być normalna i staje się trudna, jeśli dochodzi do naruszenia równowagi między zróżnicowanymi indywidualnie możliwościami podmiotu z jednej strony, a zadaniami, czynnościami i warunkami ich wykonywania z drugiej. Na przykład, jeśli zadanie polega na wykonywaniu coraz bardziej skomplikowanych obliczeń, w pewnym momencie sytuacja staje się trudna, ale tylko dla osób mniej uzdolnionych matematycznie.

Podział sytuacji trudnych zaproponowany przez Tomaszewskiego jest do dziś interesujący, zwłaszcza że odzwierciedla ówczesną wiedzę i terminologię. Są to mianowicie: sytuacje deprywacji, w których brakuje warunków do normalnego życia i funkcjonowania, sytuacje przeciążenia, zawierające zadania lokujące się pod względem trudności na granicy możliwości podmiotu, sytuacje utrudnienia, w których następuje zmiana polegająca na pojawieniu się elementów zbędnych lub braku elementów potrzebnych, sytuacje konfliktowe (w rozumieniu konfliktów wewnętrznych w ujęciu Lewina, 1936, za: Tomaszewski, 1975), i wreszcie - sytuacje zagrożenia, w których zwiększa się prawdopodobieństwo naruszenia wartości cenionej przez podmiot. Autor wskazuje na powiązania własnej koncepcji sytuacji trudnej z rozpoczynającymi się w połowie ubiegłego wieku badaniami psychologów nad stresem.

W Polsce już w pierwszej połowie lat 60. XX wieku rozpoczęto psychologiczne badania nad stresem, nawiązujące do badań światowych. Ich inicjatorem i autorytetem w tej dziedzinie był Janusz Reykowski z Uniwersytetu Warszawskiego. W pierwszej polskiej monografii na ten temat przedstawił on oryginalną, rozwiniętą koncepcję stresu psychologicznego (Reykowski, 1966). Koncepcja ta zakorzeniona jest w ogólnej teorii psychologicznej i w tradycji polskiej myśli psychologicznej. Jednocześnie na tle ówczesnych ujęć w literaturze amerykańskiej monografia Reykowskiego odznacza się wnikliwością analiz oraz konsekwencją i dążeniem do precyzji sformułowań. Autor, nawiązując do podstawowych tez teorii czynności Tomaszewskiego (1963), przyjmuje jako punkt wyjścia swoich rozważań ogólną koncepcję człowieka jako istoty zaangażowanej w zorganizowaną i ukierunkowaną, celową aktywność. Dąży do konceptualizacji stresu w kategoriach obiektywnych, bez odwoływania się do stanów wewnętrznych (tamże, s. 195). Akceptuje przy tym jednak pogląd, że pojęcie stresu odnosi się do relacji między podmiotem a otoczeniem (a więc obiektywne właściwości samego otoczenia nie są wystarczające do zdefiniowania stresu).

Stres psychologiczny zostaje więc określony jako: "obiektywny stosunek czynników zewnętrznych do cech człowieka, tak że ustalenie, czy stress wystąpił, czy nie - nie wymaga badania reakcji człowieka na dany czynnik" (tamże, s. 208). Dokładniej: "przez stress psychologiczny rozumieć się będzie przede wszystkim czynniki stanowiące zagrożenie i zakłócenie", które "ingerują w istniejący tok aktywności, zmuszając osobnika do nowej koordynacji" (s. 204-205). Oprócz tych czynników autor włącza do pojęcia stresu także czynniki powodujące deprywację (brak zaspokojenia) potrzeb. Stres nie jest więc immanentną cechą bodźca, istniejącą poza jego stosunkiem do: "aktualnych dążeń i oczekiwań człowieka oraz do stałych jego cech, takich jak potrzeby, schematy poznawcze, cechy fizyczne, wartości" (tamże, s. 210). Aby ustalić, czy czynnik jest stresem, trzeba znać kierunek dążeń człowieka i jego stałe właściwości. Reykowski docenia też rolę spostrzegania czynników stresowych przez człowieka, bowiem: "To, jak są postrzegane, będzie miało wpływ na faktyczne zachowanie się człowieka" (s. 213). Jednak autor ten nie włącza percepcji do definicji stresu, konsekwentnie dążąc do jej sformułowania w kategoriach obiektywnych.

Warto wspomnieć, że w tym samym okresie, tj. w pierwszej połowie lat 60. ubiegłego wieku, w poznańskim zespole kierowanym przez Kocowskiego rozpoczęte zostały badania nad psychologicznymi aspektami stresu i ukazały się pierwsze publikacje na ten temat (Kocowski, 1965).

Problem konceptualizacji stresu został podjęty 30 lat później przez innego wybitnego polskiego psychologa Jana Strelaua (1996). Samo pojęcie stresu autor definiuje następująco:

Przez stres psychologiczny rozumiem stan charakteryzujący się negatywnymi emocjami o dużym natężeniu (takimi jak strach, lęk, złość, wrogość lub inne stany określane jako dyskomfort psychiczny), któremu towarzyszą zmiany fizjologiczne i biochemiczne wyraźnie przekraczające poziom charakterystyczny dla spoczynkowego poziomu pobudzenia (Strelau, 2006, s. 152).

Stanowisko Strelaua, który definiując stres, posługuje się wprost określeniem stanu, należałoby zaliczyć do nurtu reakcyjnego w definiowaniu stresu. Ale dalej autor stwierdza, że powodem opisanego stanu jest brak równowagi między wymaganiami a możliwościami ich spełnienia przez jednostkę (zob. także ryc. 1.1). Ujęcie to stanowi zatem przykład relacyjnego konceptualizowania stresu, a sam autor nazywa je interakcyjnym, traktując stan stresu jako wynik interakcji między wymaganiami a możliwościami (zarówno rzeczywistymi, jak spostrzeganymi).

Problem roli oceny poznawczej (spostrzegania wymagań i możliwości) w definiowaniu zjawiska stresu wystąpił już w koncepcji Reykowskiego i jest wciąż obecny we współczesnych ujęciach. Strelau zajmuje w tej sprawie jasne i konsekwentne stanowisko, rozróżniając obiektywne i subiektywne wymagania oraz obiektywne i subiektywne możliwości. Rozróżnienie to jest następstwem udziału oceny poznawczej w zjawisku stresu. Źródłem stresu mogą być więc zarówno czynniki uważane za uniwersalne stresory ze względu na swoje obiektywne właściwości (które oddziałują niezależnie od indywidualnej percepcji), jak i te wymagania, które są rezultatem indywidualnie zróżnicowanej oceny. Z kolei możliwości występują w formie obiektywnej - i mogą być wtedy przedmiotem pomiaru - oraz w formie doświadczenia subiektywnego, stanowiąc wówczas rezultat indywidualnie zróżnicowanej oceny.

1.2. Lazarusa i Folkman poznawczo-transakcyjny paradygmat stresu i radzenia sobie

Richard Lazarus z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, zmarły w 2002 roku, pozostaje nadal najwybitniejszym i najczęściej cytowanym światowym autorytetem w dziedzinie psychologii stresu. Wspólnie z zespołem od lat 50. ubiegłego wieku prowadził badania, początkowo w formie eksperymentów laboratoryjnych, uwieńczone monografią wydaną w 1966 roku. Zaproponował w niej uznanie zagadnień stresu za odrębną dziedzinę badań psychologicznych, na równi z motywacją, procesami poznawczymi i innymi działami teorii psychologicznej (Lazarus, 1966). Przez następne kilkadziesiąt lat, właściwie do końca życia, Lazarus rozwijał, uściślał, a częściowo też zmieniał swoją koncepcję stresu i radzenia sobie.

Przy końcu lat 70. ubiegłego wieku, przeprowadziwszy zdecydowaną krytykę podejścia eksperymentalnego do badań nad stresem, autor zwrócił się do jego naturalnych form (Lazarus, 1980). W 1984 roku opublikował wspólnie z Susan Folkman niezwykle popularną monografię Stress, appraisal, and coping. Ta pozycja, powstała w orbicie wpływów psychologii poznawczej, przedstawia najpełniejszą i najczęściej cytowaną wersję teorii stresu i radzenia sobie. Nadal wyznacza standardy w dziedzinie badań nad stresem. Od ostatnich lat ubiegłego wieku jest wzbogacana przez Folkman i współpracowników, którzy rozwijają nurt badań nad emocjami pozytywnymi (por. podrozdz.1.6). Równolegle Lazarus dokonywał kolejnych przeformułowań swojej koncepcji. Na początku lat 90. ubiegłego wieku zaproponował zastąpienie terminu "stres" terminem "emocje", któremu przypisał szersze, ogólniejsze znaczenie (Lazarus, 1990, 1991). Propozycja ta nie zyskała szerszej akceptacji i nie wywarła większego wpływu na badania w dziedzinie psychologii stresu. Ostatnia monografia (Lazarus, 1999), stanowiąca, według autora, kontynuację monografii z 1984 roku, przedstawia integrację obu pojęć, tj. stresu i emocji, we wspólnych ramach teoretycznych. W gruncie rzeczy nie wnosi ona wiele nowego i nie dorównuje popularnością pozycji napisanej wspólnie z Folkman, do której głównie będę odwoływać się w tym tekście (Lazarus i Folkman, 1984).

Autorzy wychodzą od założeń ogólnych, dotyczących wszelkich form aktywności człowieka, nie tylko aktywności w sytuacji stresowej. Podstawową ich tezą jest twierdzenie, że aktywność człowieka przebiega w określonym otoczeniu, stanowiącym jej kontekst sytuacyjny. Istotą relacji człowieka z otoczeniem są wzajemne oddziaływania, które autorzy określają terminem transakcja. Transakcja polega na tym, że jednostka i aktualny kontekst sytuacyjny nie tylko wzajemnie na siebie oddziałują, ale łączą się w całość o właściwościach niesprowadzalnych do sumy elementów składowych, stanowiącą nową jakość. Jest to nieustannym procesem, w trakcie którego zarówno człowiek, jak i jego otoczenie, w wyniku wzajemnych oddziaływań ulegają ciągłym zmianom, tworząc coraz to nowe całości (Lazarus, 1980).

Wpływy psychologii poznawczej najpełniej wyrażają się w następnej tezie, wedle której transakcja człowieka z otoczeniem podlega ocenie poznawczej (cognitive appraisal) podmiotu, mającej również charakter ciągłego procesu i określonej jako ocena pierwotna (primary appraisal). Proces oceniania dotyczy przede wszystkim tych elementów relacji z otoczeniem, które są ważne dla dobrostanu (well-being) jednostki. Z tej perspektywy relacja może być oceniana jako: niemająca znaczenia, sprzyjająco-pozytywna, stresująca. Wedle Lazarusa i Folkman stresem jest:

Określona relacja (relationship) między osobą a otoczeniem, która jest oceniana przez osobę jako obciążająca lub przekraczająca jej zasoby oraz zagrażająca jej dobrostanowi (1984, s. 19).

Przytoczona definicja, powszechnie cytowana przez badaczy stresu psychologicznego, zasługuje na komentarz. Po pierwsze, bardzo wyrazista jest relacyjność tego ujęcia, "relacja między osobą a otoczeniem" jest tutaj nadrzędnym określeniem. Po drugie, warto zwrócić uwagę, że o uznaniu relacji za stresową rozstrzygać ma subiektywna ocena jej znaczenia przez osobę w niej uczestniczącą, a nie właściwości obiektywne osoby czy otoczenia. Sam Lazarus (1980) określa swoje podejście jako poznawczo-fenomenologiczne. Dalej, odwołanie do zasobów osobistych i ich obciążenia czy przekroczenia implikuje zakłócenie równowagi między zasobami a wymaganiami. Wreszcie, elementem oceny poznawczej przesądzającym o uznaniu sytuacji za stresową jest zagrożenie dla dobrostanu, czy raczej poznawcze odzwierciedlenie tego zagrożenia. Ten ostatni element wprowadza do poznawczej definicji treści nawiązujące do emocjonalnych składowych zjawiska stresu.

Transakcja stresowa może być ujmowana w ocenie pierwotnej jako: (1) krzywda/strata (harm/loss), (2) zagrożenie (threat) lub (3) wyzwanie (challenge). Pierwsza ocena dotyczy już powstałej szkody w postaci utraty wartościowych obiektów, jak zdrowie, pozycja społeczna, bliska osoba. Zagrożenie odnosi się do strat, które jeszcze nie powstały, ale możliwe są w przyszłości i aktualnie podmiot je antycypuje. Wyzwanie również ma charakter antycypacyjny, ale dotyczy sytuacji, w których mogą nastąpić zarówno szkody i straty, jak i korzyści. Z każdą z tych ocen związane są charakterystyczne dla niej emocje. W przypadku krzywdy/straty są to złość, żal, smutek; zagrożeniu towarzyszą strach, lęk, martwienie się. Obraz emocjonalny wyzwania jest bardziej złożony i obejmuje zarówno emocje negatywne, podobne do towarzyszących zagrożeniu, jak i pozytywne - nadzieja, zapał, podekscytowanie, rozweselenie. Ambiwalencję emocjonalną wyzwania ilustruje zdjęcie 1.2.

Zdjęcie 1.2

Ambiwalentne emocje w sytuacji wyzwania (z archiwum autorki).

Lazarus i Folkman zajmują jednoznaczne, skrajne stanowisko w kontrowersyjnej kwestii dotyczącej porządku przyczynowego w układzie poznanie-emocje, uznając prymat czynników poznawczych wobec emocjonalnych. Ocena poznawcza ma charakter pierwotny, a emocje wtórny - rodzaj oceny poznawczej decyduje o emocjach, które są jej odpowiednikiem. Emocje są wpisane w transakcję stresową, towarzyszą ocenie poznawczej i, podobnie jak ona, charakteryzują się dynamiką. Mamy więc do czynienia z procesem emocjonalnym, drugim obok oceny poznawczej procesem składającym się na transakcję stresową[1].

Jeśli w wyniku oceny pierwotnej nastąpi uznanie relacji za stresową, zapoczątkowuje to następny proces poznawczy - oceny wtórnej (secondary appraisal). Ocena ta dotyczy możliwości podjęcia działania usuwającego przyczyny stresu lub przynajmniej łagodzącego jego skutki, a w przypadku wyzwania - prowadzącego do osiągnięcia dostępnych korzyści. Ocena wtórna odnosi się więc zarówno do źródeł stresu, jak i do własnych zasobów. Oba procesy poznawcze - oceny pierwotnej i wtórnej - przebiegają równocześnie i są ze sobą sprzężone. Na przykład, optymistyczna ocena możliwości własnego działania może zmienić pierwotną ocenę sytuacji stresowej z "zagrożenia" na "wyzwanie", a ocena pesymistyczna - na odwrót. Według autorów, znaczenie oceny wtórnej dla zachowania człowieka polega na tym, że jest ona punktem wyjścia aktywności ukierunkowanej na zmianę transakcji stresowej.

Przechodzimy w tym miejscu do podstawowego zagadnienia w badaniach nad stresem. Istotą sytuacji stresowej ujmowanej relacyjnie jest obecność wymagań zewnętrznych i/lub wewnętrznych będących na granicy możliwości przystosowawczych człowieka albo przekraczających tę granicę. Człowiek, nawet niekoniecznie posługując się kategoriami z definicji Lazarusa i Folkman (por. ramka 1.2), odzwierciedla poznawczo tę sytuację. Innymi słowy, zdaje sobie sprawę z zakłócenia równowagi adaptacyjnej i z istniejących zagrożeń. Towarzyszą temu przeżycia emocjonalne, niekiedy bardzo przykre i intensywne. Jeśli uzmysłowimy sobie te osiowe właściwości sytuacji stresowej, łatwo zrozumiemy, że wywołuje ona u podmiotu dążenie do zmiany. Pobudza do aktywności mającej na celu zarówno zmianę na lepsze samej relacji między możliwościami a wymaganiami (zmianę sytuacji będącej źródłem stresu), jak i poprawę dokuczliwego stanu emocjonalnego. Badacze stresu uważają, że jest to aktywność o specyficznych dla sytuacji stresowej właściwościach, poszukują jej swoistych uwarunkowań oraz prawidłowości kierujących jej przebiegiem. Ta aktywność określana jest jako radzenie sobie ze stresem (coping). Jest ona nieodłączną składową zjawiska stresu psychologicznego, podobnie jak ocena poznawcza i emocje (por. Strelau, 1996, s. 95).

Podobnie jak wiele innych podstawowych pojęć psychologicznych, pojęcie radzenia sobie ma różne ujęcia, ale definicja Lazarusa i Folkman, sformułowana prawie 30 lat temu, weszła do "repertuaru klasycznego" i nadal jest najczęściej cytowana w pracach psychologicznych. Lazarus i Folkman określają radzenie sobie jako:

Stale zmieniające się poznawcze i behawioralne wysiłki (efforts), mające na celu opanowanie (to manage) określonych zewnętrznych i wewnętrznych wymagań, ocenianych przez osobę jako obciążające lub przekraczające jej zasoby (1984, s. 141).

W tym ujęciu radzenie sobie jest ciągiem wysiłków, podejmowanych w wyniku określonej oceny sytuacji (odpowiadającej definiowaniu stresu przez autorów). Warto zauważyć, że jest ono traktowane jako celowa forma aktywności, chociaż ten cel nie musi być uświadamiany. Nawykowa lub odruchowa aktywność, pojawiająca się w obliczu stresu automatycznie i niewiążąca się z wysiłkiem, nie jest traktowana jako radzenie sobie. Przedmiotem kontrowersji jest natomiast miejsce mechanizmów obronnych w koncepcjach radzenia sobie. Jakie jest stanowisko w tej kwestii Lazarusa i Folkman?

Według tych autorów, nie tylko cel radzenia sobie nie musi być uświadomiony, ale także inicjująca je ocena sytuacji nie musi być realistyczna. Pozwala to na uznanie mechanizmów obronnych, u podstaw których leży nieświadome zniekształcenie rzeczywistości, za formę radzenia sobie. Autorzy przypisują zresztą tym mechanizmom ważną funkcję adaptacyjną, zwłaszcza w sytuacjach stresowych niedających się kontrolować i w początkowych fazach działania stresora.

Radzenie sobie kontynuowane jest do momentu rozwiązania sytuacji stresowej. Innymi słowy, trwa tak długo, jak długo trwa ta sytuacja. Rozciągnięcie w czasie oraz zmienność przebiegu ("stale zmieniające się wysiłki") decydują o tym, że radzenie sobie ma charakter procesu. Transakcja stresowa obejmuje zatem trzy procesy: proces oceny poznawczej, proces emocjonalny i proces radzenia sobie. Między tymi procesami zachodzą określone zależności. W dużym uproszczeniu, można je zrekonstruować w postaci modelu przedstawionego na rycinie 1.2.

Rycina 1.2

Zależności między procesami uczestniczącymi w transakcji stresowej

Źródło: opracowanie własne na podstawie Lazarus i Folkman (1984, 1987).

W modelu tym główną rolę odgrywa pierwotna i wtórna ocena poznawcza podmiotu. Stanowi ona kryterium uznania sytuacji za stresową, a także decyduje o przebiegu radzenia sobie. Sterowane przez ocenę poznawczą radzenie sobie ma charakter celowy, a jego celem jest zmiana sytuacji będącej źródłem stresu i/lub opanowanie emocji wzbudzanych przez tę sytuację. Emocje są immanentną składową sytuacji stresowej. Są wtórne w stosunku do oceny poznawczej i zmieniają się wraz z nią. Można zatem przyjąć, że traktowane są jako rodzaj jej odzwierciedlenia (por. Lazarus, 1993b; Lazarus i Folkman, 1987). Obok oceny poznawczej, źródłem emocji jest sam proces radzenia sobie (Folkman i Lazarus, 1988a), a także jego wynik (Folkman i Lazarus, 1985).

Kierunek zależności opisany wcześniej i przedstawiony w postaci strzałek na rycinie 1.2 odzwierciedla kolejność uruchamiania procesów w momencie powstania sytuacji stresowej. W dalszym przebiegu transakcja stresowa, rozumiana jako sekwencja procesów, opiera się na mechanizmie wzajemnych sprzężeń, zarówno w obrębie jednego procesu (np. eskalacja emocji), jak i między procesami.

Ocena poznawcza zapoczątkowuje więc proces radzenia sobie, ale jego przebieg i efekty wpływają na ocenę poznawczą dokonywaną po pewnym czasie. Emocje wzbudzone przez określonego rodzaju ocenę poznawczą zmieniają sposób widzenia sytuacji. Wreszcie, skuteczność kontroli emocji w procesie radzenia sobie określa przebieg i efektywność tego procesu. Zachodzące w przebiegu zdarzenia stresowego zależności zwrotne zostały na poziomie ogólnym uwzględnione na rycinie 1.3.

Jak już pisałam, sytuacja stresowa wyznacza dwa cele aktywności: poprawę relacji między wymaganiami i możliwościami oraz regulację stanu emocjonalnego. Odpowiednio do tych celów, Lazarus i Folkman wyróżniają dwie funkcje radzenia sobie. Pierwsza z nich, określana jako instrumentalna, zadaniowa, zorientowana na problem, polega na poprawie niekorzystnej relacji między wymaganiami a możliwościami. Druga to funkcja samoregulacji emocji. Na ogół polega ona na obniżaniu przykrego napięcia i łagodzeniu innych negatywnych stanów emocjonalnych. Jednak emocje nie zawsze są reakcją jednoznacznie niepożądaną, utrudniającą opanowanie sytuacji stresowej. Pełnią one również ważną rolę adaptacyjną, stanowiąc sygnał, że dzieje się coś istotnego dla podmiotu, a także energetyzując proces radzenia sobie i kształtując jego przebieg. Radzenie sobie skoncentrowane na emocjach może także zmierzać do zwiększenia pobudzenia mobilizującego do działania (Lazarus, 1991; Lazarus i Folkman, 1984). Ten kierunek oddziaływania na emocje był do niedawna zaniedbywany w badaniach nad radzeniem sobie ze stresem. W ostatnich latach rozwija się zainteresowanie pozytywnymi emocjami w transakcji stresowej. W ramach tego nurtu poszukiwane są mechanizmy wzbudzania emocji o pozytywnej walencji, o czym będzie mowa w podrozdziale 1.6 i w rozdziale 2 (por. 2.4.3).

Rycina 1.3

Transakcja stresowa

Źródło: opracowanie własne na podstawie Folkman (2006).

Rycina 1.3 przedstawia, w wersji uproszczonej, strukturę transakcji stresowej i wzajemne powiązania jej składowych. Wydarzenia rozgrywające się w toku ciągłej wymiany jednostka-otoczenie odzwierciedlane są w postaci oceny poznawczej. Jeśli następuje rozpoznanie jednej z form transakcji stresowej, towarzyszą temu odpowiednie emocje. Taka ocena poznawcza uruchamia też obie funkcje radzenia sobie. Aktywność zaradcza kończy się wynikiem korzystnym lub niekorzystnym. Wynik ten wzbudza emocje o odpowiednim znaku[2]. Wynik korzystny jest źródłem emocji pozytywnych i kończy epizod stresowy. Wynikowi niekorzystnemu towarzyszy dystres; w tej sytuacji może nastąpić powtórzenie całego cyklu radzenia sobie. Trzeba tu przypomnieć, że ocena poznawcza, radzenie sobie i emocje mają formę zmieniających się w czasie procesów, co jest niemożliwe do przedstawienia w postaci dwuwymiarowego schematu graficznego. Przy szerszym uwzględnieniu czasowego wymiaru wydarzenia stresowego staje się ponadto oczywiste, że na jego przebieg wpływają warunki poprzedzające, zarówno te charakteryzujące podmiot, jak i obecne w otoczeniu. Natomiast po skończeniu procesu pokonywania stresu pozostają jego skutki bezpośrednie i pojawiają się skutki odległe. Zostało to przedstawione w tabeli 1.1.

TABELA 1.1

Transakcja stresowa w szerszym kontekście czasowym

Warunki poprzedzające

Procesy pośredniczące

Skutki bezpośrednie

Skutki odległe

Zmienne osobowe

Wydarzenie 1...2...3...n

W ramach wydarzenia:

Czas 1...2...3...n

Wartości i cele

Przekonania ogólne, jaksamoocenapoczucie kompetencjipoczucie kontrolizaufanie do innych

Ocena pierwotna (stawka)

Afekt

Psychologiczne - dobrostan

Ocena wtórna (opcje radzenia sobie)

Zmiany fizjologiczne

Somatyczne - zdrowie/choroba

Zmienne otoczenia

Wymagania

Zasoby (np. sieć wsparcia społecznego)

Ograniczenia

Właściwości czasowe

wydarzenia

Radzenie sobie (z uwzględnieniem wykorzystania wsparcia społecznego)

Strategie skoncentrowane na problemie

Strategie skoncentrowane na emocjach

Jakość wyników konfrontacji

Funkcjonowanie społeczne

Źródło: opracowanie własne na podstawie: Lazarus (1990), Lazarus i Folkman (1984).

Warunki poprzedzające ujęto tu w dwie kategorie: zmienne osobowe i zmienne otoczenia. Uwzględnione w tej pierwszej wartości i cele osoby decydują o tym, czy dana transakcja zostanie uznana za ważną. W takim wypadku następuje uruchomienie procesu oceny pierwotnej, ujmującego relację między ogólnymi przekonaniami na temat własnych możliwości oraz wymaganiami i zasobami otoczenia. Jeśli relacja zostanie uznana za stresową, następuje proces oceny wtórnej, która inicjuje proces radzenia sobie. Następstwa transakcji ujęte są w dwóch perspektywach czasowych: bezpośredniej i odległej. Ta ostatnia zawiera trzy poziomy analizy: psychologiczny, somatyczny oraz społeczny.

1.3. Ocena modelu Lazarusa i Folkman w świetle teorii psychologicznej i badań empirycznych

Przedstawiona tutaj w ogólnym zarysie teoria stresu i radzenia sobie autorstwa Lazarusa i Folkman niewątpliwie wywarła i nadal wywiera największy wpływ na tę dziedzinę badań psychologicznych. Jednocześnie jej główne tezy spotkały się z krytyką. Niewątpliwą słabością tej teorii jest odwoływanie się do subiektywnej percepcji jako kryterium decydującego o tym, czy mamy do czynienia ze stresem. Zwraca się również uwagę na trudności, czy nawet niemożność empirycznej weryfikacji modelu Lazarusa i Folkman. Ralf Schwarzer (2001) stwierdza, że wskutek złożoności tego modelu jedynie jego fragmenty były wykorzystywane w dotychczasowych badaniach. Z kolei Kazimierz Wrześniewski (1996) za powody trudności w prowadzeniu badań empirycznych uważa traktowanie podstawowych składowych modelu jako wciąż zmieniających się w czasie procesów, w dodatku wchodzących ze sobą w interakcje.

Mimo niemożności całościowej weryfikacji modelu, dostępne są cząstkowe dane empiryczne odnoszące się do jego podstawowych założeń. Okazuje się jednak, że nawet badania, dla których stanowił on ramy teoretyczne, dostarczyły wyników kwestionujących niektóre postulowane zależności, takie jak:

Pierwotność i nadrzędność oceny poznawczej w stosunku do emocji. Wyniki badań podłużnych prowadzonych pod moim kierunkiem dowodzą, że zależność między tymi składowymi modelu może mieć także kierunek odwrotny, czyli że to emocje mogą określać ocenę poznawczą (Heszen-Niejodek, 2002). Zależność między emocjami a zachowaniem przedstawiana jest w ten sposób również w niektórych ujęciach teoretycznych, traktujących reakcję emocjonalną jako pierwszy sygnał, że dzieje się coś ważnego. Poznawcze opracowanie tego sygnału następuje później (Zajonc, 1984). We współczesnych ujęciach najczęściej przyjmuje się tezę o współzależności czy współzmienności procesów poznawczych i emocjonalnych (Doliński, 2000; Kolańczyk, 1997).

Ocena poznawcza jako wyznacznik przebiegu radzenia sobie. W niektórych badaniach podłużnych okazało się, że bardziej uzasadnione jest traktowanie radzenia sobie jako predyktora oceny poznawczej, niż na odwrót (np. Scherer, Drumheller i Owen, 1994). Wątpliwości co do generalnego zastosowania założenia o przyczynowości oceny poznawczej budzą też wyniki badań, w których stwierdzono pozytywne zależności między wskaźnikami stosowania przeciwstawnych strategii radzenia sobie w tej samej sytuacji (np. Bouchard, Guillemette i Landry-Léger, 2004; Heszen-Niejodek, 2002). Gdyby ocena poznawcza decydowała o wyborze strategii, konsekwentnie wykorzystywane byłyby strategie tego samego rodzaju, dostosowane do spostrzeganych wymagań sytuacji.

Emocje jako następstwo stosowanych strategii radzenia sobie. W podłużnych badaniach Charlesa Carvera i Michaela Scheiera (1994) traktowano radzenie sobie jako predyktor stanu emocjonalnego, a w kolejnej analizie odwrócono status radzenia sobie i emocji. W tym drugim wypadku, tj. kiedy emocje występowały w roli predyktora strategii, zależności były silniejsze. W badaniach wykonanych w naszym zespole konieczne było potraktowanie emocji jako wyznacznika stosowanych strategii w celu uzyskania akceptowalnych wskaźników dobroci dopasowania modelu strukturalnego do danych empirycznych (Gwozdecka, 2003). Możliwość występowania emocji w roli motywu, czy inicjatora zachowania, wynika jednak przede wszystkim z ogólnej wiedzy psychologicznej.

Wreszcie, koronne założenie, że radzenie sobie jest celową formą zachowania w jakimś stopniu skutecznego. Jest to wątpliwe w świetle badań nad efektami radzenia sobie, których najbardziej jednoznacznym rezultatem okazał się pozytywny związek między intensywnością radzenia sobie a nasileniem negatywnych emocji (Carver i Scheier, 1994; Folkman i Moskowitz, 2004; Łuszczyńska-Cieślak, Golian i Pietroń, 2002), zwłaszcza jeśli radzenie sobie ukierunkowane było właśnie na emocje (Ben-Zur, 2005). Wynik taki uzyskiwano konsekwentnie nie tylko w badaniach przekrojowych, w których można tłumaczyć go przez odwrócenie zależności przyczynowej (to znaczy przyjmując, że negatywne emocje wpływają na intensyfikację radzenia sobie), ale także w badaniach podłużnych. W dodatku, właśnie w tego typu badaniach stwierdzano lepsze skutki powstrzymania się od intensywnego angażowania w radzenie sobie. Na przykład mało intensywne stosowanie strategii radzenia sobie okazało się predyktorem dobrego samopoczucia chorych zarażonych wirusem HIV (Fleishman, 2003).

Model Lazarusa i Folkman stanowił ramy teoretyczne dwóch obszernych, wykonanych pod moim kierunkiem, studiów empirycznych dotyczących radzenia sobie ze stresem spowodowanym przez chorobę (Heszen-Niejodek, 1997) oraz radzenia sobie ze stresem egzaminacyjnym (Heszen-Niejodek, Januszek i Gruszczyńska, 2001). Analiza wyników doprowadziła do opracowania modelu radzenia sobie uzupełniającego w stosunku do propozycji Lazarusa. Zależności między procesami składającymi się na aktywność w sytuacji stresowej w tym modelu przedstawia rycina 1.4.

Rycina 1.4

Zależności między procesami uczestniczącymi w transakcji stresowej przy założeniu sterującej roli emocji

Źródło: opracowanie własne.

Proponowany model opiera się na założeniu, że podstawową rolę w sytuacji stresowej odgrywają emocje. To one decydują o ocenie poznawczej, będąc formą odzwierciedlenia sytuacji, procesu radzenia sobie i wyniku radzenia sobie. W stosunku do radzenia sobie emocje występują w funkcji motywu, pobudzając do zachowania odpowiedniego do ich treści[3]. Wzbudzone przez emocje strategie radzenia sobie odzwierciedlane są przez ocenę poznawczą. Innymi słowy, w tym modelu to nie nasz sposób oceny sytuacji stresowej określa nasze zachowanie, ale raczej to, co robimy w obliczu stresu, decyduje o tej ocenie. Radzenie sobie stanowi więc raczej reakcję na przeżywane emocje, niż aktywność ukierunkowaną na cel, wynikającą z poznawczej oceny sytuacji i własnych możliwości. Tę formę zachowania w obliczu stresu możemy określić jako reaktywne radzenie sobie[4].

Reaktywne radzenie sobie jest bezpośrednim następstwem emocji wzbudzonych w sytuacji stresowej. Ta forma zachowania jest aktywnością o intensywności proporcjonalnej do siły tych emocji, słabo zorganizowaną. W trakcie reaktywnego radzenia sobie mogą występować przeciwstawne, wzajemnie antagonistyczne strategie. Emocje pełnią decydującą rolę w inicjacji i przebiegu tej formy zachowania. Mają dominujące znaczenie, podporządkowując sobie ocenę poznawczą. W skrajnych wypadkach można mówić o owładnięciu podmiotu przez emocje.

Koncepcja reaktywnego radzenia sobie wykracza poza ujęcie Lazarusa i Folkman (1984), włączające do pojęcia radzenia sobie jedynie celowe formy aktywności. Niezależnie jednak od tego, czy wprowadzoną tu formę zachowania uznamy za radzenie sobie, czy nie, materiał empiryczny dowodzi, że obejmuje ona znaczny obszar aktywności człowieka w obliczu stresu i może być decydująca dla wyników tej aktywności. O jej znaczeniu świadczy choćby fakt, że autorzy opowiadający się za ograniczeniem terminu "radzenie sobie" do zachowania celowego, we własnych kwestionariuszach uwzględniają reaktywne formy zachowania w przedstawionym tu rozumieniu[5].

Można przypuszczać, że w przebiegu procesu radzenia sobie ze stresem, zwłaszcza przewlekłym, uczestniczą obie formy radzenia sobie, przeplatając się w porządku czasowym. Głównym czynnikiem decydującym o tym, która forma wystąpi, jest nasilenie emocji towarzyszących sytuacji stresowej. Poziom emocji zależy od właściwości sytuacji stresowej, głównie od siły stresora, ale także od właściwości indywidualnych. Przy dużym nasileniu emocje zaczynają dominować jako czynnik określający przebieg aktywności, która wymyka się spod kontroli poznawczej. Wtedy pojawia się zachowanie reaktywne. Jeśli nasilenie emocji zmniejszy się, człowiek podejmuje celowe radzenie sobie. Zmniejszenie nasilenia emocji może być skutkiem reaktywnego radzenia sobie (odreagowanie emocji). Innymi powodami mogą być niezależny od podmiotu rozwój sytuacji stresowej lub habituacja emocjonalna.

Jest interesujące, że w ostatnich latach w psychologii zdrowia rozpowszechnia się rozróżnianie impulsywnych (impulsive) i refleksyjnych (reflective) determinantów zachowań zdrowotnych, również odwołujące się do roli mechanizmów emocjonalnych i poznawczych jako wyznaczników zachowania i ich współobecności (Hofmann, Friese i Wiers, 2008).

W celu weryfikacji przypuszczeń o obecności reaktywnego radzenia sobie w sytuacji stresowej i zależności między nasileniem stresu a obiema wyróżnionymi tu formami radzenia sobie - reaktywną i celową - przeprowadzono badania empiryczne, w których źródłem stresu była choroba somatyczna. Badania te były częściowo finansowane z grantu MEiN 1H01F 01930; pokrótce zostały one przedstawione w ramce 1.3, a dokładniej - w innej publikacji (Heszen, 2011). Najkrócej - wyniki tych badań wykazały obecność obu form radzenia sobie w warunkach stresowych oraz to, że formy reaktywne nasilają się przy wzroście siły stresu, a stosowanie celowego radzenia sobie zwiększa się przy spadku siły stresu.

RAMKA 1.3

Zmiany intensywności reaktywnego i celowego radzenia sobie w warunkach zmiany nasilenia stresu (Heszen, 2011)

W badaniach uczestniczyły dwie celowo dobrane grupy kliniczne dorosłych pacjentów: 278 osób chorujących na cukrzycę II typu i 232 osoby po pierwszym niepowikłanym zawale serca. Stosowano procedurę podłużną. W grupie chorych na cukrzycę pierwszy etap wykonywano bezpośrednio przed wprowadzeniem leczenia insuliną, zanim pacjent został poinformowany o konieczności zmiany trybu leczenia. Drugi etap odbywał się po upływie około miesiąca. W grupie chorych kardiologicznych pierwszy etap wykonywany był przeciętnie po pięciu dniach od zawału, drugi po upływie miesiąca. Zgodnie z założeniami teoretycznymi, grupy te miały reprezentować dwie sytuacje: wzrostu nasilenia stresu (cukrzyca) i spadku nasilenia stresu (zawał). Oczekiwano, że w pierwszej sytuacji nastąpi zmniejszenie stosowania celowych form radzenia sobie i wzrost nasilenia reaktywnego radzenia sobie. U chorych kardiologicznych, w sytuacji spadku nasilenia stresu, oczekiwano odwrotnych zmian w radzeniu sobie. W każdym etapie w obu grupach mierzono za pomocą kwestionariuszy ocenę poznawczą, stan emocjonalny i strategie radzenia sobie.

Wyniki badań dowiodły, że zgodnie z założeniami w grupie chorych na cukrzycę w drugim etapie badań nastąpił wzrost nasilenia stresu w porównaniu z pierwszym etapem. Odwrotnie u osób po zawale - nasilenie stresu w drugim etapie spadło w porównaniu z pierwszym. Hipotezy w dużym stopniu zostały potwierdzone. W grupie chorych na cukrzycę nastąpił wzrost intensywności reaktywnego radzenia sobie, natomiast nie odnotowano zmian w stosowaniu celowego radzenia sobie. W grupie kardiologicznej stwierdzono zwiększenie wykorzystania celowego radzenia sobie i zmniejszenie intensywności reaktywnego radzenia sobie. Analiza ścieżek dla modelu zachowania reaktywnego i celowego w obu etapach badań i w obu grupach klinicznych wykazała dobre dopasowanie obu modeli do danych empirycznych. Dowodzi to obecności i powszechności reaktywnych form radzenia sobie, nieuwzględnianych w klasycznym podejściu do radzenia sobie ze stresem. Wartości ścieżek wskazywały na zależności o średniej sile, a procent wyjaśnionej wariancji strategii radzenia sobie był znaczny. Najsilniejsze zależności, często wskazujące na silny związek, stwierdzono między stanem emocjonalnym a odpowiednią kategorią oceny poznawczej. Dane te prowadzą do wniosku o silnym pokrewieństwie między emocjonalnym i poznawczym odzwierciedleniem sytuacji i pozwalają przypuszczać, że obie te formy odzwierciedlenia wspólnie wyznaczają strategie radzenia sobie.

Jak już pisałam, model, który proponuję, ma charakter uzupełniający w stosunku do klasycznego modelu Lazarusa i Folkman i taką jego funkcję potwierdziły wyniki badań, przedstawionych w ramce 1.3. Niektórzy autorzy poddawali teorię Lazarusa i Folkman zasadniczej krytyce, odrzucając jej podstawowe założenia. Przykładem jest stanowisko innego amerykańskiego psychologa Stevana Hobfolla (1989, 2001). Zarzuca on krytykowanemu ujęciu tautologiczność, nadmierną złożoność i niemożność falsyfikacji. Tautologiczność wynika z braku odrębnego zdefiniowania wymagań i możliwości zaradczych. Z jednej strony wymagania równoważone są przez możliwości zaradcze, a z drugiej możliwości zaradcze są tym, co równoważy wymagania czy zagrożenia. Dodatkową słabością jest to, że wymagania istnieją tylko w kategoriach percepcji. Ta krytyka doprowadziła do opracowania przez Hobfolla własnej koncepcji, którą teraz przedstawię.

1.4. Hobfolla Teoria Zachowania Zasobów COR

Stevan Hobfoll z Centrum Medycznego Uniwersytetu Rush w Chicago jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli amerykańskiej psychologii zdrowia. Własne ujęcie stresu zaproponował on w końcu lat 80. ubiegłego wieku (Hobfoll, 1989). Poglądy Hobfolla przedstawię tu głównie na podstawie monografii Stres, kultura i społeczność. Psychologia i filozofia stresu (Hobfoll, 1998/2006). W odróżnieniu od zaprezentowanego wcześniej ujęcia Lazarusa i Folkman, skoncentrowanego na procesie radzenia sobie jako specyficznej formie aktywności podejmowanej w warunkach stresowych, podstawą Teorii Zachowania Zasobów jest twierdzenie dotyczące ludzkiej aktywności traktowanej ogólnie. Głosi ono, że ludzie dążą do uzyskania, utrzymania i ochrony tego, co jest dla nich cenne, a także starają się promować to, co cenią. Wyróżnione taką oceną obiekty autor określa terminem "zasoby".

Do zasobów należą przedmioty, warunki, cechy osobowości i pokłady energii, które albo są cenione same w sobie jako potrzebne do przetrwania (bezpośrednio lub pośrednio), albo służą do zdobycia owych zasobów umożliwiających przetrwanie (Hobfoll, 1998/2006, s. 61).

Hobfoll odrzuca charakterystyczną nie tylko dla psychologii stresu, ale dla całej współczesnej psychologii orientację na wynik aktywności człowieka, ze względu na który jest ona organizowana (goal-oriented behavior). Główne znacznie dla aktywności ma nie tyle jej wynik, ile jej punkt wyjścia w postaci zasobów. Badania psychologiczne powinny koncentrować się na procesie gromadzenia zasobów, będących warunkiem osiągania jakiegoś przeciętnego wyniku w przyszłości. Model Zachowania Zasobów przedstawiony jest w formie graficznej na rycinie 1.5.

Rycina 1.5

Model Zachowania Zasobów COR. Znak "+" oznacza zależność dodatnią, znak "-" - zależność ujemną.

Źródło: opracowanie własne na podstawie Hobfoll (2001, s. 358).

W miejsce procesu radzenia sobie możemy tutaj mówić o procesach zachowania zasobów. Ich przebieg wynika zarówno z ogólnych warunków życiowych, jak i z wpływu okoliczności powodujących przewlekłe i nagłe straty. W obliczu strat ludzie stosują strategie polegające na wykorzystaniu dostępnych zasobów w celu możliwie najbardziej pomyślnej adaptacji, co możemy określić jako inwestowanie zasobów. Możliwości inwestowania zależą od puli zasobów będącej w posiadaniu jednostki. Bogate zasoby umożliwiają aktywne inwestowanie i warunkują skuteczną adaptację. Prowadzi to do wytworzenia nowych zasobów, określonych jako wtórne zyski. Uzupełniają one pulę zasobów i równoważą okoliczności powodujące nagłą lub przewlekłą ich stratę. W przypadku posiadania ubogich zasobów inwestowanie nie jest możliwe, albo grozi dalszymi stratami. Efektem jest nieskuteczna adaptacja, prowadząca do negatywnych skutków zarówno funkcjonalnych, jak i emocjonalnych oraz do zużycia zainwestowanych zasobów. W dalszej kolejności następują wtórne straty w zasobach, zwiększające ryzyko ich przewlekłej lub nagłej straty i uszczuplające ich pulę (Hobfoll, 2001).

Pojęcie zasobów odgrywa rolę centralną w proponowanej przez Hobfolla definicji stresu. Warto zaznaczyć, że Hobfoll ze szczególną determinacją krytykuje uznanie subiektywnej percepcji za kryterium wystąpienia tego zjawiska. Rozpoznanie stresu może, według niego, nastąpić jedynie wtedy, gdy zachodzą obiektywne okoliczności określonego rodzaju.

Stres psychologiczny definiowany jest jako reakcja wobec otoczenia, w którym (a) istnieje zagrożenie stratą zasobów netto, (b) nastąpiła strata zasobów netto i (c) nie został osiągnięty zysk w zasobach w następstwie ich zainwestowania (Hobfoll 1989, s. 516).

Ostatnia możliwość jest bardziej skomplikowana i wymaga wyjaśnienia. Wiąże się ona z przytoczoną wcześniej ogólną zasadą ludzkiej aktywności, mówiącą o dążeniu nie tylko do ochrony i utrzymania, ale także do powiększania puli posiadanych zasobów. W tym celu ludzie inwestują część zasobów z nadzieją na ich powiększenie, a ewentualne niepowodzenie jest źródłem stresu. Przykładem jest postępowanie osób, które decydują się na podjęcie studiów czy dodatkowego szkolenia, licząc na awans zawodowy. Jeżeli awans nie zostanie osiągnięty, oznacza to brak spodziewanego zysku w następstwie zainwestowania takich zasobów, jak czas i pieniądze wydane na opłaty za studia. Taka sytuacja jest przyczyną stresu.

Wspominając o trudnościach w definiowaniu stresu, Hobfoll odwołuje się do poglądów Howarda Kaplana (1983), wedle których jest to stan wewnętrzny, powstający w wyniku percepcji okoliczności niekorzystnych z punktu widzenia dążeń jednostki (Hobfoll, 2001, s. 339). Ujęcie Hobfolla traktowane dosłownie zaliczyć więc można do nurtu reakcyjnego, autor bowiem wprost ujmuje stres jako reakcję na określone warunki. Ale w tym nurcie definiowania stresu przez reakcję rozumie się zazwyczaj wewnętrzny, subiektywny stan człowieka, polegający na przykrych przeżyciach emocjonalnych. Niczego takiego nie znajdziemy w tekstach Hobfolla; przeciwnie, podkreśla on obiektywny charakter zjawiska stresu. Służy temu przypisywanie podstawowej roli pojęciu zasobów, wedle autora obiektywnie zdefiniowanych. Prawdopodobnie bardziej zgodne z intencją Hobfolla byłoby zatem włączenie jego koncepcji do ujęć bodźcowych stresu[6].

Gospodarka zasobami obejmuje dwa cykle: strat i zysków. Ich przebieg autor określa obrazowo jako spiralę, co oznacza, że zarówno strata, jak i zysk mają tendencję do powiększania się w kolejnych cyklach. Spirala strat charakteryzuje się jednak większą dynamiką w porównaniu ze spiralą zysków. Ponadto obowiązuje zasada, że utrata zasobów jest nieproporcjonalnie istotniejsza, bardziej dotkliwie odczuwana niż zysk. Kolejna zasada przewiduje inwestowanie zasobów w celu uchronienia się przed ich utratą, kompensowania strat i powiększania rezerwuaru zasobów.

Omawiana koncepcja ujmuje także następstwa gospodarowania zasobami w zależności od ich początkowego poziomu. W uproszczeniu wygląda to tak, że posiadacze większych zasobów są mniej podatni na ich stratę i bardziej zdolni do uruchamiania spirali zysków. W obliczu straty w zasobach, osoby "zasobne" dysponują nadwyżką, którą mogą skutecznie zainwestować. Następuje wtedy zatrzymanie spirali strat i uruchomienie spirali zysków, a ostatecznym efektem może być zwiększenie puli zasobów. Osoby posiadające skąpe zasoby nie mają nic do zainwestowania i zachowują się biernie, chroniąc jedynie zasoby niezbędne do przeżycia. Jeśli zaryzykują i zainwestują je, ewentualne niepowodzenie uruchamia spiralę strat. Konsekwencje różnicy w zasobach dotyczą także odległych skutków stresu. W przypadku uruchomienia spirali strat, u osób z niewielkimi zasobami przedłużający się stres może doprowadzić do dramatycznych wręcz skutków w postaci całkowitego wyczerpania zasobów. Przykładem jest przewlekła choroba przy braku zgromadzonej poprzednio nadwyżki w zasobach. Następstwem może być utrata pracy, wyczerpanie zasobów materialnych i brak środków na leczenie, a nawet utrata oparcia w rodzinie.

Nadanie odpowiedniej rangi pojęciu zasobów wzbogaca psychologię stresu. Ocena poznawcza, główne pojęcie w teorii Lazarusa, jest ważna dla rozumienia i wyjaśniania przebiegu procesu radzenia sobie, jego psychologicznych mechanizmów. Pojęcie zasobów jest nośne informacyjnie, odwołuje się do wiedzy potocznej i budzi konkretne skojarzenia. Sformułowane przez Hobfolla prawidłowości kierujące gospodarowaniem zasobami mają wielorakie zastosowanie. Pojęcie zasobów i ich wyczerpywania może być pomocne, gdy przedmiotem zainteresowania stają się negatywne skutki stresu i radzenia sobie. Na przykład choroba może być rozpatrywana jako skutek wyczerpania zasobów adaptacyjnych człowieka i zasobów odpornościowych jego organizmu. Można również ujmować koszty radzenia sobie w postaci uszczerbku zasobów. Ze względu na środowiskowy charakter koncepcja Hobfolla może być źródłem inspiracji wykraczających poza obszar psychologii. Na przykład, może być przydatna do opisywania i wyjaśniania zachowania grup społecznych ubogich w zasoby, stanowiących obecnie poważny problem i budzących troskę przedstawicieli różnych dyscyplin.

Nie mniejsze możliwości zastosowania Teorii Zachowania Zasobów dotyczą pozytywnych stron stresu. Przypomnijmy, że według tej teorii głównym celem aktywności ludzi jest uzyskiwanie, utrzymywanie i ochrona zasobów, nawet wtedy, gdy nie doświadczają oni stresu. Sytuacja antycypowania stresu dodatkowo pobudza do działań zaradczych, mających na celu powiększanie zasobów, ze względu na niebezpieczeństwo ich utraty w dającej się przewidzieć przyszłości. Wątek proaktywnego radzenia sobie, podejmowanego ze względu na możliwe przyszłe zagrożenia i wyzwania, jest aktualnie rozwijany w psychologii stresu i będzie o nim mowa w następnym rozdziale (por. 2.4.2). Natomiast w sytuacji wystąpienia stresu osoby zasobne zdolne są przez inwestowanie zasobów odwrócić spiralę strat i osiągnąć zyski.

Istotne z teoretycznego i praktycznego punktu widzenia są badania nad odległymi skutkami stresu, prowadzone jak dotąd dość fragmentarycznie. Użyteczne w takich badaniach jest uwzględnienie społecznego aspektu zjawisk związanych ze stresem i rozróżnienie poziomu radzenia sobie indywidualnego i grupowego. Szczególnie doniosłe praktycznie mogą okazać się badania jednostek i grup ubogich w zasoby i narażonych na ich wyczerpywanie się. Wyczerpanie się zasobów może stać się użyteczną kategorią wyjaśniającą takie indywidualne problemy, jak przewlekłe choroby psychosomatyczne czy wypalenie zawodowe. Na poziomie grup niedostatek zasobów i rozwijająca się spirala strat stwarzają problemy społeczne, jak bierne radzenie sobie w celu ochrony zasobów niezbędnych do przeżycia i dziedziczenie ubóstwa, wykluczenie społeczne o rosnącym zakresie czy uzależnienie od pomocy społecznej.

1.5. Porównanie poznawczo-transakcyjnego paradygmatu stresu i radzenia sobie Lazarusa i Folkman ze środowiskowym Modelem Zachowania Zasobów Hobfolla

Przedstawione w tabeli 1.2 porównanie nie ma charakteru systematycznego. Uwzględniono w nim wybrane kryteria, uwypuklające różnice między oboma podejściami. Dwie pierwsze różnice dotyczą podstawowych pojęć i definicji. Podczas gdy w modelu Lazarusa i Folkman głównym pojęciem jest ocena poznawcza, to u Hobfolla taką rolę odgrywa pojęcie zasobów. Odpowiednio do tego sformułowane zostały, przedstawione wcześniej, definicje stresu. Różnicę między tymi definicjami można scharakteryzować, odwołując się do głównych nurtów w definiowaniu stresu przez psychologów. Jak już była o tym mowa, podejście Lazarusa i Folkman ma charakter relacyjny, natomiast ujęcie Hobfolla, traktowane dosłownie, jest przykładem podejścia reakcyjnego, autor bowiem wprost ujmuje stres jako reakcję wobec określonych warunków. Wnikliwsza analiza wydobywa wątpliwości dotyczące autorskiej deklaracji; można wskazać argumenty przemawiające za włączeniem stanowiska Hobfolla do nurtu relacyjnego (por. przyp. 6).

TABELA 1.2

Poznawczo-transakcyjny paradygmat stresu i radzenia sobie Lazarusa i Folkman a środowiskowy Model Zachowania Zasobów Hobfolla.

Kryterium

Model Lazarusa i Folkman

Model COR Hobfolla

1. Pojęcie podstawowe

Ocena poznawcza

Zasoby

2. Konceptualizacja stresu

Ocena poznawcza transakcji określonego rodzaju

Reakcja wobec obiektywnej straty zasobów

3. Status zysków

Traktowane marginesowo

Uwzględnione na równi ze stratami

4. Zakres

Radzenie sobie ze stresem

Gospodarowanie zasobami

5. Kontekst teoretyczny

Psychologia poznawcza

Interdyscyplinarny

6. Aspekt społeczny radzenia sobie

Podejście indywidualistyczne

Podejście kolektywistyczne

7. Poziomy stresu i radzenia sobie

Wyróżnione ze względu na dziedzinę

Wyróżnione ze względu na aspekt społeczny

8. Procesualność radzenia sobie

Podkreślana

Zaniedbywana

9. Indywidualne dyspozycje

Zaniedbywane

Uwzględnione

10. Opracowanie narzędzia pomiaru

Nie

Tak

Źródło: opracowanie własne.

Różnice między porównywanymi ujęciami stają się jeszcze mniejsze, jeśli sięgniemy do konkretów i weźmiemy pod uwagę szczegóły definicji Hobfolla, dotyczące źródeł stresu. Nasuwają się tu wręcz analogie z kategoriami transakcji stresowej, wymienionymi przez Lazarusa i Folkman. "Krzywda/strata" odpowiada "stracie zasobów netto", "zagrożenie" - "zagrożeniu stratą zasobów netto" i tylko "wyzwanie" nie znajduje tak wyraźnego odpowiednika. Można jednak doszukać się tutaj podobieństwa z "brakiem zysku w zasobach w następstwie ich zainwestowania". Przykładem ostatniej kategorii może być niezdany egzamin po długim okresie żmudnych przygotowań. Sytuacja egzaminacyjna zaliczana jest przez Folkman i Lazarusa (1985) do kategorii wyzwania, mamy więc tutaj kolejną analogię. Pamiętać jednak należy, że kategorie Lazarusa i Folkman odnoszą się do subiektywnych ocen, natomiast Hobfoll wypowiada się o obiektywnych zmianach zasobów.

Kryteria uwzględnione w pozycjach 3. i 4. tabeli są ze sobą powiązane. Ponieważ model Hobfolla odnosi się do gospodarowania zasobami, zyski i straty traktowane są w nim jako równorzędne składowe, podczas gdy u Lazarusa i Folkman możliwość osiągnięcia zysku (określanego jako korzyść) brana jest pod uwagę jedynie w przypadku wydarzenia stresowego kategoryzowanego jako wyzwanie. Według Hobfolla, straty i zyski pozostają w ścisłym związku, zysk to niemal druga strona straty. Ta ostatnia pociąga bowiem za sobą inwestowanie pozostałych zasobów w celu osiągnięcia zysku, który ją zrekompensuje. Nie oznacza to jednak, że z wyjątkiem różnicy "znaku" (dodatni zysk, ujemna strata) są to pojęcia równoważne. Dynamika związanego z nimi zachowania różni się, o czym była mowa wcześniej.

Różnica kontekstu teoretycznego staje się bardziej oczywista po lekturze barwnych tekstów Hobfolla. Autor uzasadnia swoje tezy faktami z historii i prehistorii, wiedzą z zakresu antropologii kulturowej, kulturoznawstwa, filozofii i socjologii, obficie cytuje Biblię i teksty z różnych dziedzin (Hobfoll, 1998/2006). Lazarus i Folkman ograniczają się do psychologii, głównie do jej nurtu poznawczego. W tym nurcie centralnym tematem są poznawcze reprezentacje rzeczywistości konstruowane przez człowieka i organizujące jego zachowanie. Przesądza to niejako o indywidualistycznym podejściu do radzenia sobie, traktowanym jako aktywność podejmowana przez podmiot, nieustannie oceniający wymagania ze strony otaczającej go rzeczywistości, poziom własnych zasobów, oraz wzajemne oddziaływanie pierwszych i drugich. Hobfoll natomiast w swoim modelu środowiskowym zakłada osadzenie jednostki w rodzinie, osadzonej z kolei w szerszych grupach społecznych i w społeczeństwie, co powoduje doświadczanie wspólnych stresorów i kolektywistyczny charakter radzenia sobie. W istocie wypada zgodzić się, że pewne źródła stresu są wspólne dla diady małżeńskiej (np. niepłodność, choroba dziecka), inne dotykają szerszych grup społecznych i całych społeczności (wojny, katastrofy naturalne).

Według Hobfolla, kolektywizm i indywidualizm to dwa bieguny tego samego kontinuum, a radzenie sobie w przypadku "stresu grupowego" podejmowane jest zarówno wspólnie, jak i przez poszczególne jednostki. Zarazem Lazarus i Folkman (1984) wyodrębniają wydarzenia stresowe dotykające całych grup, traktując tę okoliczność jako jeden z warunków przypisania stresorowi ekstremalnej siły. Różnica między oboma stanowiskami dotyczy więc raczej rozłożenia akcentów, niż wykluczenia podejścia indywidualistycznego bądź kolektywistycznego z orbity zainteresowań. Związana jest z nią jednak następna różnica, dotycząca poziomów czy dziedzin, w których może być rozpatrywane to samo wydarzenie stresowe. Koncentrując się na jednostce, Lazarus i Folkman wyróżniają tutaj dziedziny odpowiadające ujmowaniu człowieka jako systemu biopsychospołecznego. Hobfoll natomiast interesuje się wydarzeniami stresowymi dotykającymi większych i mniejszych grup, wyróżniając perspektywę jednostkową i grupową w obliczu tego samego wydarzenia.

Kolejne kryterium dotyczy procesualności radzenia sobie. Folkman i Lazarus (1985) podkreślają tę właściwość, a w schemacie graficznym przedstawionym na rycinie 1.3 wyraźnie widać początek, przebieg i koniec wydarzenia stresowego w wymiarze czasowym. Hobfoll przedstawia (ryc. 1.5) radzenie sobie raczej jako aktywność opartą na sprzężeniach zwrotnych i nie wypowiada się wprost na temat procesualności. Uwzględnia jednak ten aspekt w niektórych tezach, np. wprowadzając pojęcie spirali strat i zysków o procesualnym przebiegu. Nieco inaczej przedstawia się różnica dotycząca roli indywidualnych dyspozycji. Lazarus i Folkman uwzględniają w swoim modelu zmienne osobowe jako wyznaczniki radzenia sobie (por. tab. 1.1), jednak rolę taką przypisują czynnikom o charakterze ogólnym, niezwiązanym specyficznie z aktywnością w sytuacji stresowej. Wydaje się natomiast, że opisane przez Hobfolla zróżnicowanie ludzi ze względu na poziom zasobów można traktować jako ujęcie różnic w indywidualnych dyspozycjach do radzenia sobie ze stresem.

Ostatnia pozycja tabeli, dotycząca dostępności narzędzia pomiaru, może nasuwać wątpliwości, znany jest bowiem Kwestionariusz Sposobów Radzenia sobie WCQ opracowany przez Folkman, Lazarusa, Dunkiel-Schetter, DeLongis i Grubena, (1986). Nie można jednak uznać tego narzędzia za operacjonalizację modelu teoretycznego. Podejście wykorzystane przy jego konstrukcji miało charakter empiryczny, punktem wyjścia była lista różnych form zachowania, stosowanych przez ludzi w warunkach stresowych, opracowana na podstawie literatury i istniejących już narzędzi (por. 5.2.1). Natomiast Hobfoll ze współpracownikami opracowali narzędzie do pomiaru gospodarowania zasobami - Kwestionariusz Samooceny Zysków i Strat COR-Evaluation - stanowiące konsekwentną operacjonalizację podstawowych założeń teorii COR (Hobfoll, 1992). Punktem wyjścia były swobodne wypowiedzi licznych i różnorodnych grup ludzi na temat cenionych przez siebie obiektów.

Ogólnie jednak przedstawione zestawienie, ukierunkowane wszak na poszukiwanie różnic, a nie podobieństw, między porównywanymi podejściami, prowadzi do wniosku, że różnice te nie są duże. Oba modele można uznać raczej za wzajemnie uzupełniające się, niż za przeciwstawne. Stanowisko dotyczące ich pokrewieństwa formułuje sam Hobfoll w artykule przeglądowym, przedstawiającym konceptualizację zasobów w ramach ogólnej dziedziny psychologii stresu, radzenia sobie i adaptacji. Autor zalicza model Lazarusa i Folkman oraz własny do wspólnej grupy modeli zintegrowanych, charakteryzujących się szerokim podejściem do zasobów, traktowaniem zmiany zasobów w obliczu stresu jako mechanizmu podstawowego dla dobrostanu i zdrowia oraz uznaniem rzetelnych rezerwuarów zasobów za warunek promocji i zachowania dobrostanu i zdrowia (Hobfoll, 2002).

1.6. W stronę emocji pozytywnych; Folkman i Moskowitz rozwinięcie modelu Lazarusa

Susan Folkman jest psychologiem i lekarzem o interesującej biografii naukowej, dowodzącej odwagi wobec wyzwań współczesności i otwartości na nowe doświadczenia. Była bliską współpracowniczką Lazarusa na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley i współautorką licznych prac. Wśród nich należy wymienić przede wszystkim monografię Stress, appraisal and coping (1984), do dzisiaj powszechnie traktowaną jako kanon w dziedzinie badań nad stresem, oraz kwestionariusz Ways of Coping, jedno z najczęściej stosowanych narzędzi do pomiaru radzenia sobie, przełożony na 27 języków. W 1988 roku przeniosła się do oddziału Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco, gdzie włączyła się w realizację programu Centrum Badań nad Zapobieganiem AIDS, aby zająć się palącym problemem osób zarażonych wirusem HIV, których liczba alarmująco rosła. W latach 1994-2001 była jednym z dyrektorów tego programu. W 2001 została dyrektorem-założycielem Centrum Medycyny Integracyjnej Fundacji Oshera. W ośrodku tym stosowane są zarówno konwencjonalne, jak i alternatywne metody leczenia. Od 2009 roku jest profesorem emerytowanym UCSF. Wieloletnie doświadczenia w badaniach nad stresem i radzeniem sobie podsumowuje następująco: "Prowadzone w kontekście choroby badania nad stresem, emocjami i radzeniem sobie zyskują dzięki współdziałaniu, jakie może być nawiązane w prawdziwie interdyscyplinarnym środowisku medycyny integracyjnej" (www.osher.ucsf.edu/bios/folkman.html).

Wydaje się dość oczywiste, że badania psychologiczne dotyczące stresu koncentrowały się głównie na emocjach negatywnych. Ale już wiele lat temu na marginesie tego nurtu pojawiło się zainteresowanie obecnością i znaczeniem emocji pozytywnych. Były one brane pod uwagę jako korelaty oceny poznawczej wyzwania oraz jako następstwa korzystnego wyniku wydarzenia stresowego w klasycznym modelu Lazarusa i Folkman (1984; por. ryc. 1.3). Już w 1980 roku Lazarus, Kanner i Folkman opublikowali opracowanie przedstawiające adaptacyjną rolę emocji pozytywnych w procesie stresu. Polega ona na podtrzymywaniu wysiłków zaradczych, dostarczaniu momentów wytchnienia i odbudowywaniu zasobów (Lazarus, Kanner i Folkman, 1980). W późniejszych, znanych badaniach nad radzeniem sobie ze stresem egzaminacyjnym uwzględniono pozytywne emocje, takie jak rozradowanie i duma, towarzyszące korzystnej ocenie rozwiązania transakcji stresowej (Folkman i Lazarus, 1985). Ale aż do połowy lat 90. ubiegłego wieku zagadnienie źródeł i roli emocji pozytywnych w transakcji stresowej nie budziło większego zainteresowania.

Odpowiednią rangę nadała mu Folkman (1997), proponując rozszerzenie klasycznego modelu procesu radzenia sobie, przedstawionego na rycinie 1.3, w kierunku uwzględnienia emocji pozytywnych. Asumptem były wyniki podłużnych badań nad opiekunami chorych z zespołem AIDS, prowadzone w ramach wspomnianego w biogramie programu Centrum Badań nad Zapobieganiem AIDS. Badania rozpoczęto w roku 1990, a więc w okresie, kiedy diagnoza AIDS była niemal wyrokiem śmierci. Opiekowanie się umierającym partnerem i następnie jego odejście można było uznać za jedno z najbardziej stresujących ludzkich doświadczeń, zwłaszcza w psychospołecznym kontekście postaw i stereotypów dotyczących zarówno homoseksualizmu, jak i zespołu AIDS. Biorąc pod uwagę sytuację osób badanych, oczekiwano u nich wysokiego poziomu negatywnych stanów psychologicznych (określenie to, używane w pracach Folkman i współpracowników, obejmuje afekt negatywny, ale także depresję i oczekiwania wobec własnej osoby pokrewne poczuciu własnej skuteczności), i te oczekiwania potwierdziły się. Niespodzianką był jednak wysoki poziom pozytywnego afektu i pozytywnych przekonań, zarówno w okresie sprawowania opieki, jak i w okresie żałoby po śmierci chorego. Ramka 1.4 dokładniej przedstawia badania i ich wyniki.

RAMKA 1.4

Badania nad radzeniem sobie ze stresem przez opiekunów partnerów chorych na AIDS (Folkman, 1997)

Badania prowadzone były w partnerskich parach homoseksualnych, dotkniętych problemem AIDS. Wyodrębniona grupa opiekunów składała się z 253 partnerów osób, u których rozpoznany został zespół AIDS na tyle zaawansowany, że wymagały one pomocy w wykonywaniu przynajmniej dwóch codziennych czynności. W tej grupie 156 opiekunów (62%) straciło partnera wskutek zgonu w trakcie pierwszego etapu badań, trwającego dwa lata. Spotkania z osobami badanymi odbywały się co dwa miesiące, a jeżeli nastąpiła śmierć chorego, po stwierdzeniu tego faktu przeprowadzano dwa dodatkowe badania w odstępie dwutygodniowym. W trakcie każdego spotkania badano, między innymi za pomocą odpowiednich kwestionariuszy, symptomy depresji oraz pozytywne stany psychologiczne, na które składały się pozytywne przekonania i pozytywny afekt. Uwzględniono także: afekt negatywny, radzenie sobie za pomocą planowego rozwiązywania problemu i pozytywnego przewartościowania oraz przekonania i praktyki religijne. Ponadto uzyskiwano narracje osób badanych, oddające dramatyzm ich sytuacji, ale i dostarczające przykładów pozytywnych przeżyć. Oto przykład:

"Największym codziennym wyzwaniem są potężne poty, nękające Johna w dzień i w nocy [...]. Poprzedniej nocy zaniosłem Johna na górę około godz. 22. Ulokowałem go i zaczęło się [...]. Określenie 'nocne poty' nie opisuje tego, co się dzieje. On dosłownie wycieka. Po następnych dwóch, pięciu, ośmiu godzinach mokre od potu były rękawy długiej koszuli, frotowy płaszcz kąpielowy, poduszka i koce. Taki epizod trwa około pół godziny. Następnie trzeba go obudzić. John docenia możliwość pozbycia się mokrych rzeczy i przebrania się w suche. Potem kładzie się i odpoczywa, a ja robię mu chłodne okłady na czoło i nadgarstki, czekając na następny atak [...]. Ostatniej nocy zdarzyło się to 10 razy [...]. Osobiście czuję się dumny i zadowolony, że mogę ulżyć mu w cierpieniu i mam do tego energię, jeden Bóg wie, skąd. Dowodzi to naszej ogromnej wzajemnej miłości".

W podgrupie nieprzeżywającej doświadczenia śmierci nasilenie pozytywnych stanów umysłowych miało podobną wartość, jak w grupie porównawczej studentów nieobciążonych szczególnym stresem. Te osoby badane doświadczały afektu pozytywnego równie często, jak negatywnego. W podgrupie, która utraciła partnera, w okresie poprzedzającym śmierć oba wskaźniki pozytywnych stanów psychologicznych, tj. pozytywnego afektu i pozytywnych przekonań, były niższe w porównaniu z populacją generalną, ale różnica była niewielka. Pozytywne przekonania uległy znacznemu obniżeniu w badaniu poprzedzającym śmierć partnera i utrzymywały się na niskim poziomie w następnych badaniach, stopniowo osiągając średnią dla populacji generalnej w siódmym miesiącu po śmierci. Wyniki w skali pozytywnego afektu były niższe w porównaniu z negatywnym na pięć miesięcy i na jeden miesiąc przed śmiercią, a także w miesiąc po niej, ale w następnych pomiarach osiągnęły podobną wartość, jak wskaźniki afektu negatywnego. Jednak najważniejsze spostrzeżenie dotyczyło tego, że badani z obu grup (ci, którzy stracili partnera i ci, którzy nie ponieśli takiej straty), potraktowani łącznie, przywoływali znaczące wydarzenia o pozytywnym zabarwieniu emocjonalnym w 99,5% spośród 1794 analizowanych narracji. Według Folkman, stanowi to samo w sobie wystarczający argument przemawiający za zmodyfikowaniem teorii radzenia sobie.

Nasuwa się pytanie, skąd biorą się pozytywne emocje w stresowych sytuacjach, w jaki sposób dochodzi do ich powstawania? We wzbudzaniu pozytywnych emocji uczestniczą określone strategie, które przedstawione będą w następnym rozdziale (por. 2.4.3). Według Folkman i Judith Moskowitz (2006), wspólnym wątkiem leżącym u ich podłoża jest poszukiwanie i odnajdywanie pozytywnego znaczenia. Termin "radzenie sobie skoncentrowane na znaczeniu" (meaning-focused coping) wprowadzony został przez te autorki do klasycznego modelu (Lazarus i Folkman, 1984) jako trzecia funkcja radzenia sobie, w uzupełnieniu do dwóch wyodrębnionych i przedstawionych wcześniej. Nowa funkcja nie jest rozłączna w stosunku do uwzględnionych poprzednio, natomiast umożliwia połączenie w jedną kategorię strategii opierających się na przewartościowaniu znaczenia. Znaczenie można rozpatrywać na dwóch poziomach: globalnym, odnoszącym się do stałych wartości, przekonań na temat świata, własnej osoby i celów wyższego rzędu oraz sytuacyjnym, czyli oceny konkretnej sytuacji w relacji do bliskich celów i własnego dobrostanu. Te poziomy nie są od siebie niezależne. W warunkach stresu traumatycznego, kiedy konkretna sytuacja pozostaje w dysonansie w stosunku do globalnego znaczenia, ta rozbieżność jest sama w sobie potężnym stresorem (Folkman i Moskowitz, 2000a, 2006).

Radzenie sobie ukierunkowane na znaczenie przybiera kilka form. Wymienić tu można urealnianie priorytetów w obliczu wydarzenia stresowego uniemożliwiającego realizację priorytetów dotychczasowych. Stwierdzono na przykład, że 47% matek opiekujących się dziećmi chorymi przewlekle rezygnuje z pracy zawodowej poza domem, czyniąc priorytetem opiekę nad dzieckiem. Podobną formą jest adaptacyjne przekształcanie celów, czyli powtórna ocena możliwości osiągnięcia wcześniejszych celów, rezygnacja z celów nieosiągalnych i zastąpienie ich nowymi. Na przykład matka autystycznego dziecka po paru latach opieki rezygnuje z wizji jego normalnego rozwoju i jako cel rehabilitacji akceptuje nauczenie go posługiwania się pełnymi zdaniami przed ukończeniem piątego roku życia. Kolejna forma to znajdowanie korzyści w doświadczeniach stresowych. Przykładem jest mężczyzna uczestniczący w badaniach nad opiekunami chorych na AIDS, stwierdzający po upływie trzech lat od śmierci partnera, że chociaż nie chciałby powtórnie przeżywać tej straty, doświadczenie to uczyniło go silniejszą i lepszą osobą. Takie zjawisko jest przez specjalistów od stresu traumatycznego intensywnie badane i określane jako wzrost po traumie. Będzie o nim mowa w ostatnim rozdziale. Podobną formą jest celowe przypominanie sobie korzyści osiągniętych w przeszłości przy okazji doświadczania stresu. Na przykład nastrój pacjentów doświadczających chronicznego bólu był lepszy, jeśli podejmowali wysiłek w celu przypomnienia sobie korzyści płynących z choroby (Folkman i Moskowitz, 2006).

Wymienić można tu jeszcze nasycanie zwykłych zdarzeń pozytywnym znaczeniem. Przykładowo, opiekunowie chorych na AIDS badani przez Folkman (1997) opisywali takie pozytywne zdarzenia, jak usłyszenie miłych słów od przyjaciela, terminowe wywiązanie się ze zobowiązań w pracy czy oglądanie pięknych zjawisk przyrody. Wreszcie, ostatnią formą radzenia sobie ukierunkowanego na znaczenie jest wzmacnianie pozytywnego afektu przez wywoływanie zdarzeń pozytywnych, stosowane jako sposób uzyskania bezpośredniego uwolnienia od dyskomfortu emocjonalnego. Przykładami służących temu zachowań było przypisywanie sobie sprawstwa pozytywnego zdarzenia, podkreślanie jego wagi przez ekspresję (jak skakanie z radości), albo świętowanie w gronie przyjaciół.

Warto zastanowić się, jaka jest relacja przedstawionych form radzenia sobie ukierunkowanego na znaczenie z wyróżnionymi wcześniej funkcjami radzenia sobie - ukierunkowaną na problem i na regulację negatywnych emocji. Można zauważyć, że rola dwóch pierwszych wymienionych form, urealniania priorytetów i adaptacyjnego przekształcenia celów, polega na zwiększeniu szans na to, że radzenie sobie ukierunkowane na problem osiągnie zamierzony cel. Jak zobaczymy w następnym rozdziale, realizacja instrumentalnej funkcji radzenia sobie sama w sobie prowadzi do doświadczania pozytywnych emocji. Bezpośrednimi źródłami takich emocji są kolejne formy - znajdowanie i przypominanie sobie korzyści z wydarzeń stresowych, nasycanie zwykłych zdarzeń pozytywnym znaczeniem i wzmacnianie pozytywnego afektu. Widać tu wyraźnie nierozłączność radzenia sobie ukierunkowanego na emocje i na znaczenie, o czym była mowa wcześniej. Związki między nimi polegają ponadto na wzajemnych oddziaływaniach. Jak już pisałam, Folkman i Moskowitz uznają radzenie sobie ukierunkowane na znaczenie za podłoże strategii regulujących pozytywne emocje w sytuacji stresowej. Jednocześnie te strategie (przedstawione w następnym rozdziale) pociągają za sobą kreowanie, przywracanie i wzmacnianie znaczenia sytuacyjnego (Folkman i Moskowitz, 2000a). Z kolei nadawanie wydarzeniu stresowemu znaczenia ogólnego umożliwia jego integrację z przekonaniami dotyczącymi świata oraz własnej osoby (Folkman i Moskowitz, 2004).

Rycina 1.6 przedstawia zmodyfikowany przez Folkman model transakcji stresowej, uwzględniający radzenie sobie ukierunkowane na znaczenie i wzbogacony o udział emocji pozytywnych. Szczegółowy opis tej modyfikacji można znaleźć we wnikliwym studium Ewy Gruszczyńskiej (2007); tutaj ograniczę się do charakterystyki ogólnej. Nowy model bez żadnych zmian wykorzystuje poprzednie, klasyczne ujęcie (Lazarus i Folkman, 1984; por. ryc. 1.3). Ujęcie to, obrazujące w sposób uproszczony strukturę transakcji stresowej i wzajemne powiązania jej składowych, pozostawione zostało w górnej części modelu. Natomiast dolna część, której elementy zostały pogrubione, ilustruje wpływ radzenia sobie skoncentrowanego na znaczeniu oraz emocji pozytywnych na przebieg i efekty transakcji stresowej.

W poszerzonym modelu zwraca uwagę przede wszystkim wyróżnienie radzenia sobie skoncentrowanego na znaczeniu. Ta forma radzenia sobie uruchamiana jest przez dystres będący rezultatem niekorzystnego wyniku i ma podstawowe znaczenie dla dalszego przebiegu procesu. Na rysunku podkreślono jej główną rolę w generowaniu emocji pozytywnych. Emocje te wpływają zwrotnie na radzenie sobie skoncentrowane na znaczeniu, na przykład ułatwiając dostrzeganie korzyści w sytuacji stresowej. Warto dodać, że w tym fragmencie modelu nastąpiło odwrócenie, w stosunku do klasycznego ujęcia, kierunku zależności między poznaniem a emocjami. Emocje pozytywne wywierają również wpływ na dwie pozostałe funkcje radzenia sobie, skoncentrowaną na problemie i skoncentrowaną na emocjach, podtrzymując je obie. W tym miejscu możemy mówić o motywującej roli emocji. Emocje pozytywne przywracają też zasoby, uszczuplone w procesie radzenia sobie.