Ronin. Ronin 2 - Łuk - Jesper Nicolaj Christiansen

Kup ebooka

7.99 zł
6.39 zł (1,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

PRZYJAZD

Ronin zatrzymał Daigoro. Koń był strudzony. Galopowali cały dzień. Teraz słońce odchodziło ku zachodowi, a w to miejsce miał się pojawić jego młodszy braciszek księżyc. W świetle księżyca Ronin widział wyraźnie miasto Musa. To było malownicze prowincjonalne miasteczko, jakich wiele spotkał na swojej drodze pędząc galopem przez cały dzień.

Diagoro kroczył po wyludnionych ulicach. Przed małymi chatkami leniwie migotały płomienie w lampach ryżowych, w ich żółtawym świetle tańczył cień Ronina na ścianach domów po drugiej stronie ulicy. Mieszkańcy miasta już dawno byli w swoich łóżkach po długim dniu na polach ryżowych.

Na drugim krańcu miejscowości, za gospodą znajdował się dom niepodobny do innych zabudowań w miasteczku. Był większy i nie miał żadnych okien. Nad drzwiami wisiała tabliczka z napisem: Wakayama-ry?. To była szkoła sztuk walki, do której podążał Ronin.

Chłopak zeskoczył z Daigoro i przywiązał zmęczonego konia do koniowiązu.

-Dziś się napracowałeś!

Ronin rozejrzał się w około. Dostrzegł starego, bezzębnego mężczyznę. To był Okami. Ten sam, który wysłał Ronina do miasta Musa.

-Ale...jak...gdzie...dlaczego?-jąkał się Ronin.

Stary zaśmiał się.

-Powiedziałem przecież, że kiedyś się jeszcze spotkamy.

Ronin spojrzał na swojego spoconego konia i na starca.

-To jest niemożliwe. Nie mogłeś przecież dotrzeć tutaj przede mną. Jechałem najkrótszą drogą wokół jeziora.

Okami stanął niepewnie na kulawej nodze.

-Jeżeli chcesz zostać dobrym samurajem, pierwszą i najważniejszą rzeczą, jakiej powinieneś się nauczyć jest to, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wejdź ze mną do środka. Ścierpły mi nogi od siedzenia tutaj i długiego czekania na ciebie.

Stary pokuśtykał do domu wspierając się na kiju. Ronin szedł za nim zdziwiony.

Dom nie wyglądał zwyczajnie. To było dojo. Sala treningowa.

-Jak to w ogóle jest możliwe, że dotarłeś do tej mieściny przede mną?-zapytał Ronin.

-Wakayama-ry? to przyjaciel wody. Nie biegłem wokół wody, tylko po niej.

-CO TAKIEGO?!!!-wykrzyknął Ronin.

Staruszek uciszył Ronina.

-Jeżeli się zmobilizujesz, będziesz ciężko ćwiczyć i robić mi pranie, to może kiedyś pewnego dnia też się tego nauczysz.

Ronin rozejrzał się z ciekawością wokoło.

-Gdzie jest ten człowiek, o którym mi mówiłeś, Rasmusu, ten który miał mnie trenować?

Okami odrzucił kij i zdjął katanę ze ściany.

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.