Rosja - Zygmunt Krasiński

Kup ebooka

44.00 zł
36.52 zł (36,08 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

DO...

Wiem, dla mnie Sybir, powróz zgotowany,

Jeśli przed wami nie uniżę czoła,

Gdy duch mój krnąbrny kornie nie zawoła:

"Nie Bóg mi panem, lecz wyście mi pany."

5 Lecz dajcie pokój, bo ze mnie nią będzie

Sługa pokorny. Z ojców mych się rodzę,

War krwi nie hańbą, lecz śmiercią ochłodzę

I sześć stóp ziemi2 znajdę sobie wszędzie!

Tam dom mój ciasny, lecz pełen wolności,

10 Lepszy niż zamki, w których królujecie!

Żaden z was do mnie nie przyjdzie tam w gości,

Pierwszy raz będę bez was na tym świecie!

Wolno wam mówić, żem dziwak, żem dumny,

Prawda, trzymają się mnie dziwne smaki:

15 Od słońca z wami wolę ciemność trumny,

Od twarzy waszych - szkieletów robaki!

Jest iskra we mnie, której nikt nie zdusi,

Jest duma we mnie, której nikt nie skusi,

By pokłon panom widomym oddała,

20 Niechaj więc ginie, nie tknięta i cała!...

Gdybym was zdusić mógł w jednym objęciu

I strącić wszystkich do jednej otchłani,

Chciałbym po waszym zostać wpiekłowzięciu3

I żyć na ziemi - dla mej drogiej Pani!

25 Lecz Pani moja już na marach kona,

Próchna światełkiem tli Jej oko śniade,

Krucyfiks wzięła w ręce bardzo blade,

A trzy sztylety tkwią w głębi Jej łona!...

Ja nad tym łonem, ja trzymam gromnicę,

30 Ostatnim błyskiem oświecam Jej lice

I liczę chwile, gdy umrze ma droga,

I ja z Nią pójdę, gdzieś tam szukać Boga!...

Nie myślcie o mnie, proszę was, o wrogi!

Daremna praca! Oszczędźcie jej sobie,

35 Bo hańby nie chcę, a nie umiem trwogi!

Na mnie pokusę trza wynaleźć w grobie!...

A gdy umarłych wy kusić zdołacie

I podlić serca pod krzyżem cmentarzy,

Wtedy dopiero w mej podziemnej chacie

40 Ujrzycie podłość na mej trupiej twarzy!...

Na was więc czekam - tak - gdy serce pęknie,

Ale nie wprzódy, bo z mlekiem wyssałem,

Że was nie cierpieć jest święcie i pięknie,

I ta nienawiść mojem dobrem całem!...

45 Chyba ją sprzedam za polską koronę!

Za nic innego, nawet za zasłonę,

Co kryje posąg Boga nieznanego!

Wszechwiedzę Dobra i wszechwiedzę Złego!

Nie chciałbym zostać błękitów aniołem

50 I skrzydłem światu panować z oddali,

Gdybym miał wprzódy bić przed wami czołem,

A wy nade mną z biczem pańskim stali!...

Tak żyłem, żyjąc - tak konając, zginę.

Wiem, że ufacie w wielką przyszłość, w siłę -

55 Niech i tak będzie - wam los, gdy przeminę.

Da świat ten cały - mnie jedną mogiłę!...

O, WYŚCIE PODLI! I TAKEŚCIE PODLI...

O, wyście podli! I takeście podli,

Że już w Boga domu

Anieli wasi umilkli ze sromu5

I święty żaden więcej się nie modli

5 O zbawienie wasze!

Wy podli!

Iskarjoty wy Judasze!6

O Europy rządziciele!

Czy na tronach, czy z mównicy -

10 Obłudnicy!

Gnębiciele!

Syny strachu i zgnilizny,

Wy, co z przerażenia

Nie wiecie już imienia

15 Ni narodów ni ojczyzny!

Wy bez wiary i nadziei,

Drżące trzciny śród zawiei,

Udające moc! -

Idzie na was Pański Gniew,

20 Pańska noc!

Bo rozlana krew

W niebo skarży

Z swych cmętarzy!

A w rozlanej krwi

25 Wszęchpotęga tkwi,

Mieszka cud,

I obala tron,

I obala lud,

I obala świat,

30 Gdzie królem kat,

A prawem zgon.

Wiersz wysłany Delfinie Potockiej w liście z 16 lipca 1845 r.

TYŚ NIE ŚMIERCI ŁUP...

Tyś nie śmierci łup!

Skrzydlnym jeszcze wzlecisz lotem,

Gdy z trupami ja pokotem

Leżeć będę - trup!

5 Ty wytrzymasz sądy Pańskie

Na czas - czasów zwrót,

Rzeczpospolity szatańskie

I północny knut7,

Co zatrzęsną każdym krajem,

10 Ścigając się wzajem,

Aż pysznych pysznemi

Wytraci z tej ziemi

Najdroższy Bóg,

I w nic się rozstroi

15 Chrystusa oboi

Piekielny wróg!8

A kto zacny - ocaleje -

A kto zacny - święte dzieje,

Święty rozpocznie świt!

20 Wejdzie - z Skał Tarpejskich9 bólu

Do żywota Kapitolu -

Wejdzie na wieków, szczyt!

Czerwonym sztandarem

I moskiewskim carem

25 Zarówno wzgardziła -

I powraca - Bogu miła -

A świat, kat jej, wokół kona -

I pochwyci go w ramiona -

Rękę złoży mu na głowie -

30 Aż kata swego uzdrowi,

Aż poświęci Chrystusowi

Tego, co służył Jehowie!

Co ja widzę w przeczuć mroczy10,

Ty to ujrzysz na twe oczy -

35 Nie odchodzisz na zniknięcie -

Snów twych ujrzysz wżywotwzięcie -

Tyś nie śmierci łup!

Skrzydlnym jeszcze wzlecisz lotem,

Gdy z trupami ja pokotem

40 Leżeć będę - trup!

Wiersz wysłany Delfinie Potockiej w liście z 10 sierpnia 1848 r.

W TWOIM ZE ŚMIERCI KU ŻYCIU ODRODZIE...

W twoim ze śmierci ku życiu odrodzie,

Choć miotan będziesz po dziejów przestrzeni,

Jak trup rozbita12 na bezbrzeżnej wodzie,

Choć świat się tobie w Beznadzieję zmieni,

5 Choć grom po gromie wiarę twą przebodzie,

Bądź pełen wiary, bądź pełen nadziei,

Ty, śród olbrzymiej klęsk i prób zawiei

Zmartwychwstający mój polski narodzie!

Wiem, że nieszczęściu, które ciebie gniecie,

10 Nie ma równego dziś nieszczęścia w świecie -

Każden z żyjących ciebie tknąć się boi -

Krzywda i zawód - oto wierni twoi,

Co chodzą z tobą po ziemskim padole!

I ty, coś wrogów deptał zwycięstw wirem,

15 Ty, coś chrześciaństwa zwał się bohatyrem,

Stoisz dziś w ludów europejskich kole

Z piętnem porażki wiecznej na twym czole!

Nie dziw się - w czyscach leżnych13 pod mogiłą

Tak zawżdy bywa - bo grobowa jama

20 Nie matką żadną, co boleje sama,

By odkupione poświęcenia siłą

Dziecię, bez bólu, w świat się narodziło!

Komu powtórną trumna rodzicielką,

Ten sam boleścią musi boleć wszelką -

25 Za niego cierpieć nie może nikt drugi,

Bo z jego trudów dopiero zasługi

Z wolna, dniem po dniu, wyrabia się skrycie

W nim samym jego nadśmiertelne życie!

Na czas, aż próby wypełni się miara,

30 Zawiśnie nad nim przeszłych grzechów kara,

Śmierć mu pozorną wszystko zada wszędzie,

I on od wszystkich opuszczonym będzie!

I będzie nad nim urąganie tłumów,

Serc wszystkich zdrada i pycha rozumów!

35 Zdradzą go króle i zdradzą go ludy,

Brat niegdyś młodszy zmieni mu się w kata

I ci go zdradzą, których zbawiał wprzódy,

Gdy cięciem szabli rozcinał los świata -

Z dziejów się k'niemu wynurzą głębiny

40 Same Judasze i same Kainy!14

Odtąd on musi rodzinnymi łany

Iść wśród ich rzędów, skuty w ich kajdany,

A nad zdradzonym, przezdrajczeni15 w pany,

Z przepiekielnionym od zbrodni obliczem,

45 Trzęsą w powietrzu mieczami i biczem -

A krzyczą jedni: "Zdejmiem ci okowy,

Lecz nie mów więcej rodzinnym językiem."

Drudzy wścieklejszym jeszcze wrzeszczą rykiem:

"Nie dość, że własnej wyrzekniesz się mowy,

50 Lecz plwaj na matek i na ojców kości,

Byś zdeptał przeszłość, a w niej dni przyszłości!"

A ponad wszystkie groźniejszy głos woła:

"Ty nie nasz, póki nie zaprzaniec z ciebie;

Jeśli chcesz wyżyć, zaprzyj się Kościoła,

55 Jeśli chcesz wyżyć, bluźń Bogu, co w niebie!"

On idzie - ciało krwawi się ranami -

Siność śmiertelna na licach się plami -

Lecz w głębi oka pomimo katuszy

Pali się iskra nieskonalna16 duszy;

60 Nią tylko zbrojny, gdy męczą go podli,

Jej żarem w niebo zwróconym się modli,

A choć krwią zbryzgan, skrępowań łańcuchem,

Choć odart z wiecznej korony wawrzynu,

Katowanego ciała każdym ruchem

65 Wraża w zabójcę, że króluje Duchem,

I stąpa pośród zbydlęconych gminu,

Jak namaszczeniec do świętego czynu!

Wokół Europa - bez czucia - bez dumy -

Zgrzyt kół stalowych - parociągów szumy -

70 I do bram giełdy cisnące się tłumy,

Co nań się czasem obejrzą z daleka

Przeżydowszczonym chucią zysku wzrokiem

I rąk zdziwionych wskazują natłokiem

Krew męczennika, co w proch ziemi ścieka -

75 Wtedy głos słychać tej mieszczańskiej rzeszy:

"Czemu ten człowiek tak się na śmierć spieszy?

Nowożytnego znać nie posiadł zmysłu,

Co skupia ludy w kościele przemysłu

I narodowe gluzując17 przesądy,

80 Godzi podbitych z zaborczymi rządy,

Bo im za ojczyzn wywietrzałą marę

Nadają: wolność handlową i parę."

Tak mówią sobie ponad giełdy progiem. -

I on sam w świecie - lecz sam z wielkim Bogiem,

85 Co złu wszelkiemu dał żądło skorpiona,

Którym się w końcu przebija i kona -

Co wieki sądzi wciąż wieków rozwojem

I tych, co podłość od siebie odparli,

Dniami nadgradza, w których wstają zmarli,

90 Na próżno w otchłań zstrąceni podbojem!

Więc tak iść dalej musi bez wytchnienia

Śród tłumu katów i kupców plemienia

Aż do ostatnich wyżyn Wszechcierpienia.

Wytrwaj, o wytrwaj w tym strasznym pochodzie

95 Śród dziejów świata, mój polski narodzie!

Bądź męstwem wielki, cierpliwością święty,

Bądź przed wrogami wolą nieugięty,

Niechaj ci z serca nie wydrze ojczyzny

Żaden gwałt ziemski ni ziemska pokusa -

100 Nie wierz w podrzuty Pychy ni Wścieklizny,

Wierz tylko w słowo i w przykład Chrystusa!

Tam w końcu tylko zwycięstwo - gdzie cnota -

Tam zmartwychwstanie tylko - gdzie Golgota -

Miłości tylko żar więzy spopiela -

105 Krzywdą, noszoną w piersiach od lat wiela,

Ten tylko stanie na wydarzeń czele,

Ten tylko wrogów stopom swym podścielę,

Kto wiele cierpiał i kto kochał wiele!

-

Patrz! jak w Europie od rozbiorów chwili

110 Los mściwie miota przeznaczeń dziedziną!

Jak wszyscy, którzy ciebie opuścili,

Sami od wszystkich opuszczeni giną!

Patrz! - Ledwo wielka twa siostra zachodnia18,

Mordercom twoim nie stawiąc oporu,

115 Z podań rycerskich zestąpiła toru,

Wnet nią owłada szał - strach - mord i zbrodnia!

Twych rozbiorników nauczon przykładem,

Lud w otchłań gwałtu rzuci się ich śladem;

Jak oni, uzna, że potęgą zdrada,

120 Jak oni, krzyknie: "Bezsilnemu biada!"

I głowa króla z rusztowania spada!

Nad nocą Francji od onej godziny

Świeci błysk tylko noża giliotyny;

Wciąż w dół zlatuje i wciąż wschodzi w górę -

125 A krew pod spodem upływa bałwanem

I dym z niej rośnie w całunową chmurę,

I nic nie widać na ciemnicy świata

W dole prócz ludu, a w górze prócz kata,

Co po kościele i państwie rozwianem

130 Mnóstw tych jedynym królem i kapłanem!

-

Widziałem, Panie, jak znikomym sianem,

Skoszonym w wieczór, choć zielniało ranem,

Sprawy są ziemskie. - Widziałem ojczyzny

I ludy, Panie, widziałem wścieklizny

135 I bohatyrstwa ginące pospołu

I do jednego pozrzucane dołu!

Same pod słońcem widziałem cmentarze!

Kończą się państwa, kończą się mocarze -

Kończy się wszystko, co poczęte w dumie,

140 Co w przebiegłości - odwadze - rozumie -

Jedna ta cnota kończyć się nie umie

I gdy w ten życia zapłodnion jest zaród,

Najumarlejszy zmartwychwstawa naród!

-

Z Ducha Świętego trzeciej błyskawicy

145 Wyjrzał Syn Boży z głębin Tajemnicy

I zasiadł, jasny, na ludów stolicy!

Przeminął ucisk - uciekła precz trwoga -

Ludzkość już patrzy twarzą w twarz - w twarz Boga -

Wie, że już kwieciem ciernista korona

150 I krzyż Golgoty kwieciem porośnięty,

Bo na to tylko Syn niebieski kona,

By z Niebios zstąpił po wiekach Duch Święty!

A gdy na ziemi Duch uwielbi Syna,

Wtedy Syn w pełni królować zaczyna -

155 Z świata starego wybłyska świat nowy -

Łzy już ostatnie spadają z ócz ludzi -

I z ramion ludzkich ostatnie okowy -

Śpij jeszcze, ziemio! - Wnet Pan twój cię zbudzi!

---

Grandville "L'ordre r?gne a Varsovie"

PORZĄDEK PANUJE W WARSZAWIE

Grandville (właśc. Jean Ignace Isidore Gérard), L'ordre r?gne a Varsovie, 1831 - Biblioth?que nationale de France

PRZEDŚWIT

[FRAGMENT]

A Jezus im odpowiedział: Ojciec mój

aż dotąd pracuje i ja pracuję.

(Ew. św. Jana, rozdz. V, w. 17)1

Za dni Cezara2, poprzedzających wielki dzień Chrystusa, świat starożytny był doszedł do ostatnich wyników historii swojej - w religii do zupełnego zwątpienia - w filozofii do zupełnego obalenia zasad polyteizmu. Augur3 śmiał się z augura - a grecki sofista4 z samego siebie. Krytyka rozumu zniszczyła wszelką wiarę dawną, wszelkie życie żywiące śród Ludów, a nic równie żywotnego lub żywotniejszego na to miejsce nie postawiła. Gdzie tylko spojrzeć, w świecie ducha ruiny, swawola, rozstrój - quot capita, tot sensus5. - Epikureizm6, Stoicyzm7, Platonizm8 przechadzały się jak mary po owdowiałych piersiach Ludzkości. Z tylu wojen, proskrypcji9, rewolucji wielkie znużenie było się zostało w sercach - wszystkie wiary polityczne spełzły na niczym; i plebejanin Mariusz10, i patrycjusz Sylla11 nie zdołali urzeczywistnić myśli swoich - choć niesłychanym krwi ludzkiej rozlewem, gwałtami, niesprawiedliwością, terroryzmem starali się dawnego i znikającego porządku kształty raz jeszcze z przeszłości wywołać i żywą teraźniejszością uczynić! - Śmierć tylko śmiercią wprowadzać można - jedno życie tylko nie broni się rzezią - nie wtłacza się na karki ludzkie jarzmem - ale żywotnie wstępuje w serce ludzkości, stawiając, a nie niszcząc, kochając, a nie każąc zabijać. Wszyscy ci wielcy czy zatraciciele, czy o d n o w i c i e l e z ostatnich czasów Rzymu jedną cechę na sobie noszą - pragną nieznośną postać rzeczy odmienić; ale nie wiedzą, ku czemu dąży Historia świata. - Jedni trzymają się podania Grakków12 i chcą demokracji - drudzy wierzą jeszcze w b o g i M a n y Appiuszów13 i marzą o arystokratycznej Rzeczypospolitej. - Takim marzeniem obłąkany Brutus14 ojca własnego, największego ze śmiertelnych przed Napoleonem15, zamorduje i nazwie to cnotą, a konając, zwątpi o sobie, o ojczyźnie i bogach i krzyknie: "Cnota jest także złudzeniem!"16. - Dusza zabijającego się Brutusa to najprawdziwszy obraz duszy świata całego naonczas. Słabość, niepewność, gorączkowa żądza czegoś lepszego i gorączkowe przerażenie po każdym czynie dokonanym, który do pożądanej przemiany nie doprowadził, oto są duszy takiej piętna - i z tych znamion łatwo rozpoznać, że świat ten bliski dnia sądnego i przeobrażenia swego!

A nie tylko umysłowy stan ten bezwiary i daremnych tęsknot lub żalów świadczy o tym. Inna jeszcze tu występuje cecha - nad wszystkie ważna - dowodna - niechybna - choć z wręcz przeciwnego stanowiska zarwana, choć tycząca się tylko materialnej strony ówczesnego człowieczeństwa; kiedy albowiem wszystko na polu Ducha się rozprasza, skądinąd wszystko na polu materialnych spraw i celów coraz bardziej się kupi, zrasta, ześrodkowywa. Rzym, choć rozdarty sam w sobie i już własnej niemający idei, zwycięża, gromi, podbija wciąż - i staje się wreszcie człowiekiem jedynym tylko, któremu na imię Juliusz Cezar - a człowiek ten ziemię nauczy jedności i wspólności; na pozór wojnami ją skaleczy, na pozór bratu przeciw bratu, synowi przeciw ojcu krótki miecz17 do rąk włoży - przejdzie Rubikon18 bezbożnik - powie: jacta alea est19 - cywilnej wojny20 ohydę śmiało weźmie na czoło swoje - Galią21 o Egipt uderzy - Germanom22 pokaże błękit niebios greckich pod Farsalą23 - Greków za sobą porwie do Afryki - wszystko pomięsza, rozkrwawi, napełni świat szczękiem broni, krzykiem boju, nienawiści krzykiem - a jednak wszystko mimo woli, mimo wiedzy połączy, pobrata; granit plemion nie znających siebie zetrze na piasek jeden, ten sam, gładki i równy, jednego, uniwersalnego państwa! I o nim Żydzi myśleć będą, że on jest Mesjaszem24 - i ziemia o nim pomyśli na chwilę, że on jej Bogiem! - Lecz wiecie, że on był tylko poprzednikiem jej Boga. Na polu historycznego czynu on tym aniołem, któremu przykazano usuwać zapory sprzed stóp idącego Pana! - On świat przywiódł do materialnej jedności, bez której żadne słowo życia rozejść się nie może - on ziemię znaną podówczas zamienił w jeden wielki i szeroki gościniec!25

1 Właśc. M o l a d i G a e t a - nadmorska miejscowość ok. 90 km na północ od Neapolu.

2 s z e ś ć s t ó p z i e m i - miejsce na grób.

3 w p i e k ł o w z i ę c i u - charakterystyczny dla Krasińskiego neologizm utworzony przez analogię do wniebowzięcia.

4 A q u e S e x t i a e - starożytna nazwa Aix-en-Provence, miejscowości na południu Francji, gdzie Konstanty Gaszyński przebywał na emigracji.

5 s r o m (daw.) - wstyd, hańba.

6 I s k a r i o t y w y J u d a s z e (bibl.) - tu: zdrajcy; J u d a s z z K a r i o t u ( I s k a r i o t a), apostoł, który wydał Jezusa.

7 k n u t (ros.) - rzemienny bicz z wtartymi opiłkami metalu tnącymi skórę.

8 o b o i | p i e k i e l n y w r o g - obaj piekielni wrogowie.

9 Właśc. S k a ł a T a r p e j s k a - urwisko w południowej części wzgórza kapitolińskiego, zrzucano stąd skazanych za krzywoprzysięstwo.

10 m r o c z (daw.) - mrok.

11 w ę g i e l n y m k a m i e n i e m - tu: fundament.

12 r o z b i t (daw.) - rozbitek.

13 l e ż n y c h - leżących.

14 J u d a s z e - por. Judasz, apostoł, który wydał Jezusa; K a i n y - por. Kain, pierwszy morderca w dziejach ludzkości, zamordował własnego brata, Abla (Rdz 4, 1-12).

15 p r z e z d r a j c z e n i - stający się zdrajcami.

16 n i e s k o n a l n a (od: skonać) - nieśmiertelna.

17 g l u z u j ą c (daw.) - usuwając; tu: wyskrobując, tępiąc.

18 w i e l k a t w a s i o s t r a z a c h o d n i a - tu: Francja.

1 Wszystkie cytaty biblijne wg Biblii Gdańskiej.

2 Właśc. J u l i u s z C e z a r (102/100-44 p.n.e.), wódz i polityk, twórca Cesarstwa Rzymskiego.

3 a u g u r (łac.) - rzymski kapłan, wróżbita.

4 s o f i s t a - tu: filozof grecki.

5 q u o t c a p i t a... (łac.) - ile głów, tyle zdań.

6 e p i k u r e i z m - kierunek w filozofii greckiej upatrujący szczęścia człowieka w doznawaniu przyjemności.

7 s t o i c y z m - grecka szkoła filozoficzna upatrująca szczęścia człowieka w wierności zasadom moralnym, bez względu na zmienne koleje losu.

8 p l a t o n i z m - idealizm Platona, filozofia zakładająca dualizm świata: niezmienny świat idei i nietrwały świat materii i poczynań ludzkich.

9 p r o s k r y p c j a (łac.) - wyrok skazujący na banicję lub pozbawienie praw.

10 M a r i u s z (157-86 p.n.e.), wywodzący się z plebsu wódz i reformator armii rzymskiej.

11 Właśc. S u l l a (138-78 p.n.e.), rzymski polityk i wojskowy, konsul i dyktator Republiki Rzymskiej.

12 G r a k k ó w - tu: Grakchowie Tyberiusz i Gajusz, politycy rzymscy II w. p.n.e., konsekwentnie wprowadzali niepopularne reformy gospodarcze i społeczne.

13 M a n y A p p i u s z ó w - m a n y - duchy przodków; A p p i u s z e - rzymski ród patrycjuszy.

14 B r u t u s (85 lub 78-42 p.n.e.), polityk rzymski, przywódca republikańskiej opozycji wobec Cezara, jeden z jego zabójców. Krasiński odwołuje się do legendy, ukazującej Brutusa jako naturalnego syna Juliusza Cezara.

15 N a p o l e o n B o n a p a r t e (1769-1821), cesarz Francuzów, główny architekt polityki europejskiej początku XIX wieku; zmarł na wygnaniu, na atlantyckiej Wyspie Świętej Heleny.

16 "C n o t a j e s t t a k ż e..." - słowa te, jakoby wypowiedział Brutus przed samobójczą śmiercią.

17 k r ó t k i m i e c z - broń służąca do skrytobójstwa.

18 R u b i k o n - rzeka oddzielająca Galię od Italii, przekroczenie jej przez wojska Cezara oznaczało początek wojny domowej.

19 Właśc. a l e a i a c t a e s t (łac.) - kości (do gry) zostały rzucone; słowa przypisywane Cezarowi, decydującemu się na wszczęcie wojny domowej.

20 c y w i l n e j w o j n y - wojny domowej.

21 G a l i a - rzymska nazwa, oznaczająca terytorium dzisiejszej Francji, Belgii, Szwajcarii i północnych Włoch.

22 G e r m a n i e - barbarzyńcy zamieszkujący ówcześnie Europę Północną i Środkową.

23 p o d F a r s a l ą - w środkowej Grecji, Cezar pobił tu w 48 r. p.n.e. wojska Pompejusza.

24 M e s j a s z - wybraniec boży; oczekiwania mesjańskie są rdzeniem judaizmu.

25 g o ś c i n i e c (daw.) - droga.