Ruch Muzyczny nr 13/2021 - Opracowanie zbiorowe

Kup ebooka

5.90 zł
4.90 zł (5,02 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

#13 2021 rok LXV

Dwutygodnik poświęcony muzyce poważnej i życiu muzycznemu założony w 1945 roku

Redaktor naczelny

Daniel Cichy

Redaktor prowadzącyDaniel Cichy

Sekretarz redakcji

Maciej Kucharski

[email protected]

Festiwale, koncerty

Krzysztof Stefański

[email protected]

Muzyka dawna

Karolina Kolinek-Siechowicz

[email protected] Dominika Micał[email protected]

Muzyka współczesna, książki, płyty

Adam Suprynowicz

[email protected]

Teatr muzyczny

Jacek Marczyński

Redaktorzy seniorzy

Józef Kański, Olgierd Pisarenko

Sekretariat

Katarzyna Dubiel

[email protected]

Dyrektor artystyczny

projekt graficzny

Marek Knap

[email protected]

Studio graficzne

Natalia Cyrankiewicz, Andrzej Swat (prepress)

Redakcja i korekta

Maria Konopka-Wichrowska

Internet

Mateusz [email protected]

Wydawca

Polskie Wydawnictwo Muzyczne

al. Krasińskiego 11a,

31-111 Kraków

Oddział w Warszawie

ul. Fredry 8,

00-097 Warszawa

[email protected]

Czasopismo patronackie wydawane na zlecenie Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu

Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, a w tekstach przyjętych do publikacji zastrzega sobie prawo dokonywania skrótów, poprawek stylistycznych, zmian tytułów i śródtytułów.

Za treść reklam redakcja nie odpowiada.

Redakcja czynna od godz. 10.00 do 15.00

Adres

ul. Fredry 8, 00-097 Warszawa

tel.: +48 885 860 332

email: [email protected]

www.ruchmuzyczny.pl

ruchmuzyczny

ruchmuzyczny

Ruch Muzyczny

"Ruch Muzyczny" jest dostępny dla niewidomych

informacje na www.defacto.org.pl

Ikonki: www.flaticon.com/freepick

Na okładce Aleksandra Świgut, fot. Bruno Fidrych

OD REDAKCJI

NIE TYLKO CZARNO-BIAŁE KLAWISZE

Daniel Cichy

Fot. Bartek Barczyk/PWM

Kilka tygodni temu Piotr Pielaszek w mistrzowskim stylu wygrał XIV Międzynarodowy Konkurs Lutniczy im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu - 28-letni budowniczy instrumentów zajął I i II miejsce, a jego asystent Jan Jakub Lipiński uplasował się na III. Polacy zatem rozbili bank w tym najstarszym, a jednocześnie jednym z najtrudniejszych lutniczych turniejów na świecie. W odróżnieniu od podobnych imprez w Stanach Zjednoczonych czy Europie, trzyetapowe zawody w Poznaniu nie tylko obejmują jurorską ocenę rzemiosła, lecz także stanowią prawdziwą próbę w koncertowym boju dla zgłoszonych instrumentów. A że zwycięstwo Polaka było sensacyjno-spektakularne i sama dyscyplina dla wielu jest tajemnicza i nieco egzotyczna, na moment nawet prasa codzienna zwróciła uwagę na ten szlachetny, choć wymagający zawód. Największe dzienniki rozpisywały się o lutniczych tradycjach, arcydziełach sztuki budowania instrumentów, drewnie, klejach, dłutach, belkach i duszy, nie zapominając o pobudzających wyobraźnię cenach i azjatyckiej konkurencji.

Ciesząc się więc z tego zainteresowania lutniczym powołaniem, choć i celowo nieco odczekując, aż kurz pierwszego (i najpewniej krótkotrwałego) zajęcia się tematem przez media opadnie, postanowiliśmy na łamach # bliżej przyjrzeć się zagadnieniu. Rozpoczynamy Strefę Ruchu od spotkania z dwoma pokoleniami lutniczej rodziny, czyli rozmowy Mateusza Borkowskiego z Piotrem Pielaszkiem i jego ojcem. Syn opowiada o współczesnym obliczu swojego fachu, o poszerzających horyzonty podróżach, kontaktach z najlepszymi pracowniami na świecie, wypełnionym zamówieniami kalendarzu i marzeniu skonstruowania wiolonczeli. Ojciec sięga pamięcią w przeszłość, opowiada o trudach pracy lutnika w czasach PRL-u, zdradza tematy zawodowych sporów Pielaszków i dzieli się pasją prowadzenia unikatowej kolekcji instrumentów smyczkowych, będących w dyspozycji Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Ale postanowiliśmy na lutnictwo spojrzeć także od strony artystów. W poznańskim konkursie na estradzie wyróżnione skrzypce testowała Agata Szymczewska. Łucja Siedlik pyta skrzypaczkę o różnice między Stradivariusem a Pielaszkiem, o rytuał codziennej higieny instrumentu, o wiolinistyczne strachy i marzenia. Na koniec Agata Mierzejewska-Ficek w gęstym od faktów, dat i nazwisk tekście kreśli poczet lutników polskich, przybliża fenomen polskiej szkoły lutniczej, która dawniej i dziś w świecie zajmuje istotne miejsce.

A skoro dużo czasu podczas lektury bieżącego numeru # spędzamy w Poznaniu, proponujemy Państwu jeszcze jeden wielkopolski akcent: 7 lipca obchodzić będziemy 100-lecie urodzin Stanisława Wisłockiego. I chociaż podczas artystycznej drogi muzyk przystawał w różnych miastach Polski, to właśnie w Poznaniu wraz z Tadeuszem Szeligowskim założył w 1947 roku świetnie dziś funkcjonującą Filharmonię. W niepublikowanej wcześniej w prasie rozmowie z Tadeuszem Deszkiewiczem artysta opowiada o rodzinnych losach, kolejnych muzycznych i organizacyjnych wyzwaniach, a Przemysław Zych w przededniu prawykonania odnalezionej Rapsodii polskiej przybliża kompozytorską aktywność Wisłockiego. Stąd już blisko do spotkań z brzmiącą na żywo muzyką i dialogu z artystami. Z zapałem relacjonujemy zakończenie sezonu w polskich instytucjach kultury, omawiamy operowe premiery, a na koniec - chociaż to wywiad okładkowy - polecam rozmowę Mateusza Ciupki z pianistką Aleksandrą Świgut.

Przypominam również nieśmiało, że chociaż papier ma swoje ograniczenia, na stronie internetowej ruchmuzyczny.pl codziennie znajdą Państwo aktualności z życia muzycznego w Polsce i na świecie, gorące relacje, często dłuższe wersje materiałów publikowanych w wersji analogowej.

Cytat numeru:

Nagranie dźwięku to dla mnie zapis OKROJONEJ części rzeczywistości, interpretacja dźwięku przez lepiej lub gorzej znoszące twoją energię mikrofony

--Aleksandra Świgut

AKTUALNOŚCI

Gotowi do STARTU, ale z pokorą

pap.pl, NIFC

Rudolf Schuster Fryderyk Chopin w salonie księcia Antoniego Radziwiłła w roku 1829, heliograwiura na podstawie obrazu Henryka Siemiradzkiego, fot. polona.pl

Prawie 160 pianistów zakwalifikowanych do XVIII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina wystąpi od 12 do 23 lipca w eliminacjach w Sali Kameralnej Filharmonii Narodowej w Warszawie.

"Poprzedni rok nauczył nas z pokorą myśleć o naszych planach i zamierzeniach, pokazał też, jak wiele trudu i cierpliwości potrzeba, by łączyć wspólne przeżywanie piękna z odpowiedzialnością. Jednocześnie uświadomił nam, jak ważną i niezbywalną częścią naszego człowieczeństwa jest muzyka wykonywana na żywo", mówi dr Artur Szklener, dyrektor Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. Według Joanny Bokszczanin, kierownika Biura Konkursu Chopinowskiego w NIFC, eliminacje są obecnie priorytetem. "Pamiętajmy, że na to wydarzenie czeka już od ponad roku 163 pianistów z ponad 30 krajów. Jest to naprawdę duża grupa młodych ludzi i mamy poczucie, że naszym obowiązkiem jest wyłonienie jak najszybciej 80 uczestników konkursu głównego, który - mamy nadzieję - odbędzie się w październiku" - zaznaczyła. Jak zauważyła w rozmowie z PAP, okazało się, że zdecydowana większość pianistów gotowa jest, pomimo rozmaitych restrykcji, przyjechać do Warszawy w lipcu, aby zaprezentować się na żywo przed jurorami i (miejmy nadzieję) również przed publicznością. Ze 163 pianistów tylko sześcioro odwołało swój udział w eliminacjach. Wszyscy jurorzy doskonale znają formułę przesłuchań online. Na takie rozwiązanie, w fazie eliminacyjnej, decyduje się w tym roku wielu organizatorów takich znaczących wydarzeń, jak Konkurs Królowej Elżbiety w Brukseli, Rubinsteina w Tel Awiwie, czy Konkurs w Leeds. "Większość jurorów Konkursu Chopinowskiego preferuje jednak tradycyjny sposób oceniania, oparty na przesłuchaniach na żywo. Po długich, wielostronnych konsultacjach i analizie sytuacji odrzuciliśmy formułę przesłuchań online" - wyjaśnia kierownik Biura Konkursu. Występy pianistów podczas eliminacji, jak zapewniają organizatorzy, mają się odbywać z udziałem publiczności. Jej obecność jest także bardzo ważna na samym Konkursie Chopinowskim. "To słuchacze w znacznej mierze tworzą atmosferę Konkursu, uskrzydlają pianistów, a Warszawę zmieniają na kilka tygodni w światową stolicę muzyki. Na Konkurs Chopinowski, przeżywany w Filharmonii Narodowej, czekają na całym świecie tysiące szczęśliwych posiadaczy biletów. Czekają też miliony miłośników Chopina, którzy zmagania konkursowe śledzić będą za pośrednictwem mediów" - mówi Bokszczanin. "Gdyby jednak okazało się, że w lipcu nastąpiłoby pogorszenie sytuacji epidemiologicznej, to będziemy musieli się do tego dostosować" - zapewnia. Organizatorzy eliminacji starają się monitorować wszelkie ograniczenia w podróżowaniu między Polską a krajami reprezentowanymi przez uczestników eliminacji. "Pracujemy oczywiście ze świadomością, że to stan na dziś i że wszystko się ciągle zmienia. Mamy jednak nadzieję, że sytuacja będzie się poprawiać". XVIII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina według planu odbędzie się od 2 do 23 października. --MAK

Ponad 130 lat CZEKANIA na koncert

pap.pl

A dokładnie 133 lata. Tyle trzeba było czekać, by ponownie zobaczyć w Polsce oryginał obrazu Henryka Siemiradzkiego Chopin w salonie księcia Antoniego Radziwiłła w roku 1829. Dzieło prezentowane jest w pałacu Radziwiłłów w Nieborowie. Obraz Siemiradzkiego został wypożyczony z prywatnej kolekcji w Nowym Jorku. Jego ekspozycja w Muzeum w Nieborowie i Arkadii jest możliwa dzięki współpracy tej placówki z Fundacją Trzy Trąby.

Starania o sprowadzenie płótna trwały ponad rok. Na ziemiach polskich było ono prezentowane po raz ostatni w 1888 roku w Krakowie. "Powrót obrazu do kraju to historyczne wydarzenie. To dzieło, o którym dużo się mówi i pisze, a które właściwie nie było przez nikogo w kraju widziane. Trudno odtworzyć jego całą historię, ponieważ po 1892 roku przepadło. Obraz odnalazł się dopiero w 1998 roku na aukcji w Nowym Jorku, gdzie został zakupiony przez Johna Radziwiłła, dzięki którego uprzejmości udało się obraz sprowadzić do Polski" - wyjaśniła kurator muzeum Monika Antczak. Zaznaczyła, że możliwość jego obejrzenia we wnętrzach pałacu w Nieborowie to ogromna gratka nie tylko dla muzealników, lecz także dla badaczy twórczości Siemiradzkiego, ponieważ dotąd dzieło było znane jedynie z reprodukcji cyfrowych.

Chopin w salonie księcia Antoniego Radziwiłła w roku 1829 powstał w 1887 roku na zamówienie poznańskiego wydawcy, pedagoga i literata Karola Kozłowskiego. Antczak zwróciła uwagę, że w twórczości Siemiradzkiego, obraz ten zajmuje wyjątkowe miejsce ze względu na polską tematykę, mocno odbiegającą od antycznych inspiracji malarza. Artysta przedstawił scenę koncertu Fryderyka Chopina w 1829 roku w jednej z posiadłości Antoniego Henryka Radziwiłła. To scena wykreowana, mimo że Chopin bywał u Radziwiłłów w Antoninie, Berlinie i Poznaniu. Kuratorka muzeum wskazała, że obraz jest prawdopodobnie odwzorowaniem opisu koncertu w salonie Radziwiłła w jednym z rozdziałów pierwszej polskiej monografii o kompozytorze autorstwa Marcelego Antoniego Schulza. Prezentacja obrazu Chopin w salonie księcia Antoniego Radziwiłła w roku 1829 potrwa w w Nieborowie do końca sierpnia. Następnie, do końca listopada, dzieło będzie można oglądać na Zamku Królewskim w Warszawie. --MAK

Duży Ruch w Teatrze Wielkim

teatrwielki.pl

Do końca życia zapamiętam prezentację opery Cardillac przy pustej widowni. Spektakl tworzą przecież nie tylko artyści, ale także publiczność" - mówił Mariusz Treliński, dyrektor artystyczny Teatru Wielkiego - Opery Narodowej, przedstawiając plany na nowy sezon 2021/2022. "Podczas tego trudnego i pełnego nieoczekiwanych wyzwań czasu pozostawaliśmy w gotowości artystycznej, przygotowując się do spotkania z Państwem w gmachu przy Placu Teatralnym" - dodał Waldemar Dąbrowski, dyrektor Teatru Wielkiego.

W nadchodzącym sezonie na publiczność Teatru Wielkiego - Opery Narodowej czeka sześć premier operowych i baletowych, w tym dwa spektakle operowe, których nie udało się zagrać w obecnym sezonie. Ponadto zaplanowano prezentację 15 spektakli repertuarowych oraz kilka wydarzeń specjalnych, koncertów i recitali, spotkań edukacyjnych i wystaw w Galerii Opera i Muzeum Teatralnym. Nie zabraknie wydarzeń nadzwyczajnych, bowiem 24 września tego roku przypada 200 rocznica urodzin wybitnego poety, prozaika, dramatopisarza, malarza, filozofa i wieszcza - Cypriana Kamila Norwida. Oddając hołd romantycznemu twórcy, Teatr Wielki - Opera Narodowa organizuje koncert "Norwidowskie Theatrum Mundi". Program koncertu obejmuje utwory muzyki rozrywkowej zainspirowane twórczością poety. Uczestnicy wydarzenia usłyszą między innymi Italiam! Italiam, Marionetki, Moją piosnkę, Bema pamięci żałobny rapsod z repertuaru Czesława Niemena, W Weronie Wandy Warskiej, Coraz to z ciebie jako z drzazgi smolnej Stana Borysa, a także Noc nad Norwidem Krzysztofa Cugowskiego i Ty mnie do pieśni pokornej nie wołaj Natalii Sikory. Utwory zabrzmią w nowych aranżacjach na głos solowy, chór i orkiestrę symfoniczną, a wykonają je artyści, którzy niejednokrotnie gościli na tutejszej scenie: Małgorzata Walewska, Tomasz Konieczny i Jakub Józef Orliński. W tym sezonie czeka nas również premiera Fidelia Ludwiga van Beethovena. W drugiej części sezonu Opera Narodowa zaprezentuje także wersję koncertową Barbary Radziwiłłówny Henryka Jareckiego z 1893 roku. Pod koniec XIX wieku ta opera historyczna święciła triumfy we Lwowie, później popadła w zapomnienie. Dyrygentka Marta Kluczyńska dotarła do uważanej za zaginioną partytury dzieła, którego manuskrypt szczęśliwie ocalał z pożogi wojennej i obecnie, wraz z rękopisami innych oper Jareckiego - znajduje się w zbiorach Biblioteki Narodowej w Warszawie. Oprócz tego, po 13 latach, Mariusz Treliński ponownie sięga po Borysa Godunowa Modesta Musorgskiego. Premiera spektaklu odbędzie się w 2022 roku. Ostatnią premierą nadchodzącego sezonu będzie spektakl baletowy w choreografii Krzysztofa Pastora Dracula z muzyką Wojciecha Kilara. Spektakl ten stał się sensacją baletową. Powstał na specjalne zamówienie West Australian Ballet i miał światową prapremierę we wrześniu 2018 roku w Perth. Przypadająca w czerwcu 2022 roku 150 rocznica śmierci Stanisława Moniuszki to doskonała okazja do zorganizowania kolejnego Międzynarodowego Konkursu Wokalnego jego imienia. Co trzy lata młodzi artyści z całego świata zbierają się w Warszawie, aby zaprezentować swój talent przed wybitnymi przedstawicielami świata muzyki. Tak będzie też w przyszłym roku.

Również # zwiększa swoją obecność w TW-ON. Od nowego sezonu 2021/2022 Teatr Wielki - Opera Narodowa i "Ruch Muzyczny" planują bowiem cykl otwartych spotkań pod hasłem "Wielki w Strefie Ruchu" poświęconych spektaklom operowym. Szczegóły tej współpracy i dokładny harmonogram spotkań podamy na początku sezonu. --MAK

Borys w Warszawie, Kiryłł w Berlinie

"Tagesspiegel", berliner-philharmoniker.de

Czasami warto opuścić nasze koncertowe podwórko i wybrać się do Berlina, dokąd zaprasza na pierwszy w pełni zrealizowany sezon Kiryłł Pietrienko, szef Filharmoników Berlińskich. Ciekawe wydarzenia artystyczne czekają nas już w sierpniu, w ramach tygodnia powitalnego. Będzie to cykl koncertów od 21 do 26 sierpnia, z niskimi cenami biletów (od 10 euro), co w przypadku tak słynnego zespołu może stać się sporą zachętą. "Dzięki bardziej intensywnej pracy i częstszym niż zwykle próbom z orkiestrą, po pandemii koronawirusa zaszliśmy dalej, niż byłoby to możliwe w normalnych warunkach [...]. Dziś wiem o wiele więcej o tym, co jest ważne dla muzyków" - podkreślił Pietrienko na spotkaniu z dziennikarzami w siedzibie Filharmoników przy Potsdamer Platz.

Pietrienko zapowiedział, że w nadchodzącym sezonie osobiście poprowadzi kilka "koncertów rodzinnych", do których zaprosi także innych dyrygentów. "Chodzi o to, żeby pokazać, że muzyka klasyczna może łączyć różne pokolenia, zbliżać je do siebie" - mówił dyrygent. Kolejny pomysł nowego szefa Berlińczyków w nowym sezonie to cykl "Lost Generation". Poświęcony będzie kompozytorom, którzy byli prześladowani lub zostali zamordowani w czasach narodowego socjalizmu. Pietrienko poprowadzi jeden z koncertów, podczas którego zostaną przedstawione dzieła Schulhoffa, Sinigaglii i Zemlinsky'ego. Kompozytorem sezonu w Filharmonii Berlińskiej będzie natomiast Igor Strawiński (z racji 50 rocznicy jego śmierci), a artystką rezydentką - skrzypaczka Patricia Kopatchinskaja, która - wraz z Mahler Chamber Orchestra - planuje projekt muzyczny "będący sprzeciwem wobec niszczenia środowiska naturalnego".

Berlińczykami - oprócz Pietrienki - zadyrygują też: Oksana Lyniv, Gustavo Gimeno, Antonello Manacorda, John Storg?rds, Gustavo Dudamel i 89-letni John Williams. Nowy sezon w berlińskiej Filharmonii to także występy gwiazd światowych scen: 31 sierpnia zaprezentuje się amerykańska śpiewaczka Renée Fleming, 3 września - Monteverdi Choir, English Baroque Soloists pod kierunkiem Johna Eliota Gardinera (z udziałem mezzosopranistki Ann Hallenberg), 7 września - London Symphony Orchestra pod batutą sir Simona Rattle'a i z Magdaleną Koženą, a 8 września - Collegium Vocale Gent z Philippem Herreweghe oraz Staatskapelle Berlin z Danielem Barenboimem i z Marthą Argerich przy fortepianie. W październiku, w Stabat Mater Pergolesiego zaśpiewają Julija Leżniewa i Anne Sofie von Otter. Niedługo po nich zagra Daniił Trifonow, a miesiąc później - Lang Lang. W 2022 roku, 10 maja Chopina zagra Jan Lisiecki, a 7 czerwca z recitalem wystąpi Jakub Józef Orliński (z towarzyszeniem Michała Biela). --MD, MAK

Nadrabianie cywilizacyjnych zaległości

PWM, NIFC

Zakończył się pierwszy etap, rozpoczętego w 2017 roku, projektu "Dziedzictwo muzyki polskiej". Na Zamku Królewskim w Warszawie o efektach projektu mówili wicepremier Piotr Gliński, dyrektor Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina Artur Szklener, szef Polskiego Wydawnictwa Muzycznego Daniel Cichy oraz dyrektor festiwalu Chopin i jego Europa Stanisław Leszczyński.

W czasie 123 lat zaboro?w, gdy zaawansowane kulturowo społeczen?stwa zachodniej Europy ukierunkowane były na prowadzenie historycznej polityki kulturalnej, dokumentowanie, opracowywanie, udostępnianie oraz promowanie swoich artystów i ich dzieł, na ziemiach polskich takie działania były niejednokrotnie formalnie zabronione, ograniczone restrykcjami lub pozbawione środków finansowych. "Największym kłopotem jest dostępność materiałów muzycznych tamtego czasu - tłumaczy prof. Zofia Chechlińska, przewodnicząca Rady Programowej projektu. - Poza Chopinem, którego twórczość od początku funkcjonowała w Europie i stosunkowo szybko również poza jej granicami, żaden inny nasz kompozytor tego okresu nie zdobył trwałej pozycji poza ziemiami polskimi".

"Z jednej strony projekt dotyczy spuścizny materialnej, bo w ramach projektu odszukiwane są artefakty dotyczące tej spuścizny, z drugiej zaś samej żywej muzyki. Możemy przywracać to dziedzictwo polskiej kulturze i szerzej - wszystkim ludziom, dla których kultura jest ważna" - mówił wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu, prof. Piotr Gliński.

"W 2017 roku, w wyniku debat w środowisku specjalistów, podjęliśmy decyzję, że trzeba podejść do tego projektu w bardzo poważny sposób. Od tego czasu w przywracanie naszego dziedzictwa muzycznego zainwestowanych zostało ponad 23 mln zł. Będziemy kontynuować te działania, tylko w tym roku przekazujemy na ich realizację ponad 4 mln zł. Dziękuję wszystkim, którzy pracowali, pracują i będą pracowali przy projekcie" - podsumował szef MKDNiS. --MC, MAK