Ruch Muzyczny nr 4/2020 - Opracowanie zbiorowe

Kup ebooka

5.90 zł
4.90 zł (5,02 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

#4 2020 rok LXIV

Dwutygodnik poświęcony muzyce poważnej i życiu muzycznemu założony w 1945 roku

Redaktor prowadzący

Piotr Matwiejczuk

Redaktor naczelny

Piotr Matwiejczuk

[email protected]

Sekretarz redakcji

Maciej Kucharski

[email protected]

Festiwale, koncerty

Krzysztof Stefański

[email protected]

Muzyka dawna

Karolina Kolinek-Siechowicz

[email protected]

Muzyka współczesna, książki, płyty

Adam Suprynowicz

[email protected]

Teatr muzyczny

Jacek Marczyński

Redaktorzy seniorzy

Józef Kański

Olgierd Pisarenko

Sekretariat

Katarzyna Dubiel

[email protected]

Dyrektor artystyczny

projekt graficzny

Marek Knap

[email protected]

Studio graficzne

Natalia Cyrankiewicz, Andrzej Swat (prepress)

Redakcja i korekta

Maria Konopka-Wichrowska

Internet

Mateusz Ciupka [email protected]

Wydawca

Polskie Wydawnictwo Muzyczne

al. Krasińskiego 11a,

31-111 Kraków

Oddział w Warszawie

ul. Fredry 8,

00-097 Warszawa

[email protected]

Czasopismo patronackie wydawane na zlecenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, a w tekstach przyjętych do publikacji zastrzega sobie prawo dokonywania skrótów, poprawek stylistycznych, zmian tytułów i śródtytułów.

Za treść reklam redakcja nie odpowiada.

Redakcja czynna od godz. 10.00 do 15.00

Adres

ul. Fredry 8, 00-097 Warszawa

tel.: +48 885 860 332

email: [email protected]

www.ruchmuzyczny.pl

ruchmuzyczny

ruchmuzyczny

Ruch Muzyczny

"Ruch Muzyczny" jest dostępny dla niewidomych

informacje na www.defacto.org.pl

Ikonki: www.flaticon.com/freepick

STREFA RUCHU

UCZ SIĘ I ĆWICZ, A GARB SAM CI WYROŚNIE

Piotr Matwiejczuk

Do szkoły muzycznej I i II stopnia chodziłem dwanaście lat. Spędzałem tam codziennie po kilka godzin. Kawał życia. I to ten najważniejszy - między siódmym a osiemnasty rokiem życia. W Państwowej Szkole Muzycznej w Olsztynie spotkałem kilkoro wspaniałych nauczycieli, którym wiele zawdzięczam. To oni w dużym stopniu mnie ukształtowali. Wielką radość sprawiało mi granie w zespole kameralnym i orkiestrze. Szkoda tylko, że zajęcia te traktowane były przez wszystkich po macoszemu. Na szczęście w pewnym momencie trafiłem na znakomite kursy orkiestrowe we Francji, dzięki którym doświadczyłem ekstatycznej radości, jaką można czerpać ze wspólnego muzykowania.

Jednak ze szkoły muzycznej mam niemal wyłącznie niemiłe wspomnienia, niektóre wręcz traumatyczne. Jedną z lekcji skrzypiec - choć odbyła się trzydzieści sześć lat temu - pamiętam w najdrobniejszych szczegółach: czego po kilku tygodniach nauki nie potrafiłem zagrać i co wściekły profesor wykrzykiwał. A ja i tak nie miałem najgorzej - w klasie obok odbywały się regularne awantury, z biciem smyczkiem po głowie włącznie.

Co jeszcze pamiętam? Lekcje kształcenia słuchu, przed którymi byłem kłębkiem nerwów. Ponieważ kiepsko pisałem dyktanda i niezbyt dobrze śpiewałem, byłem albo karany, albo nikt się mną nie interesował. Były lekcje fortepianu dodatkowego z repertuarem przerastającym moje możliwości, spędzałem więc długie godziny przy klawiaturze, by mu podołać. Co ciekawe nikogo nie obchodziło, że skrzypek musi grać fugi Bacha, części sonat Beethovena czy walce Brahmsa.

Przede wszystkim zaś pamiętam niekończące się ćwiczenia aparatu gry skrzypcowej, intonacji, artykulacji. Wszystko polegało na nieustannym przygotowywaniu się do egzaminów semestralnych. Większości utworów, które grałem, nie rozumiałem. Żaden z nauczycieli skrzypiec - a miałem ich wielu - nigdy nie zaakompaniował mi na lekcji, żaden nie wpadł na pomysł, by wspólnie posłuchać nagrań. Żaden nie próbował zachęcić mnie do polubienia muzyki. Mam wrażenie, że sama muzyka była w tym wszystkim najmniej ważna. Dopiero pod koniec szkoły II stopnia trafiłem na nauczycielkę przedmiotów teoretycznych, która zwróciła moją uwagę na muzykę i potrafiła nią zainteresować. W dużej mierze dzięki niej zdecydowałem się na studia muzykologiczne.

Efekt? Od czasu skończenia szkoły nie tknąłem skrzypiec. Nie przepadam za śpiewaniem, nie wiem, co to przyjemność z brzdąkania na fortepianie. To prawda, kilka osób z mojego rocznika zostało profesjonalnymi, i to niezłymi, muzykami, ale większość nie ma dziś z muzyką nic wspólnego.

W tym numerze wskazujemy to, co naszym zdaniem powinno zmienić się w szkołach muzycznych. Krytykujemy działania instytucji i osób odpowiedzialnych za obecny stan rzeczy. Robimy to wyłącznie dlatego, że zależy nam na tym, by polski system edukacji muzycznej działał jak najlepiej. By zadowoleni z niego byli uczniowie, nauczyciele, rodzice, instytucje muzyczne i melomani. Byśmy wszyscy czerpali z niego korzyści i mogli być dumni z osiągnięć absolwentów szkół. Ale piszemy również o tym, co w polskich szkołach muzycznych działa dobrze i z czego możemy być dumni.

O ustosunkowanie się do tekstów, które przeczytają Państwo na następnych stronach, poprosiliśmy Jarosława Wartaka, dyrektora Departamentu Szkolnictwa Artystycznego i Edukacji Kulturalnej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Zdzisława Bujanowskiego, dyrektora Centrum Edukacji Artystycznej, i Maxymiliana Bylickiego, pierwszego dyrektora CEA, dziś dyrektora Instytutu Muzyki i Tańca.

Ciąg dalszy nastąpi.

Cytat numeru:

Z punktu widzenia polskiej kultury WAŻNIEJSZE jest to, kto uczy muzyki w szkole, niż to, kto jest dyrektorem teatru operowego.

--Janusz Ciepliński

Gwiazdy opery składają hołd MIRELLIFRENI

"Diapason"

fot. Lelli e Masotti ?Teatro alla Scala, 1989

Gwiazda mediolańskiej La Scali i Metropolitan Opera, ulubienica Herberta von Karajana, przyjaciółka i "mleczna siostra" (wykarmiona przez tę samą mamkę) Luciana Pavarottiego, słynna śpiewaczka Mirella Freni zmarła 9 lutego w rodzinnej Modenie, tuż przed osiemdziesiątymi piątymi urodzinami.

Plácido Domingo, który podobnie jak Pavarotti najczęściej partnerował Mirelli Freni na scenie, napisał w mediach społecznościowych: "Moja kochana, mam złamane serce, ileż pełnych emocji chwil razem przeżyliśmy! Przypominam sobie nasze występy [...], dzieliliśmy razem chwile wypełnione Twoim śmiechem, magią Twego głosu i nieprzeciętną muzykalnością. To był zaszczyt mieć Ciebie wśród przyjaciół. Do zobaczenia, kochana Mirello! Pozostaniesz na zawsze z nami, Twoja gwiazda będzie świecić na firmamencie muzyki". "Diapason" cytuje także Teresę Berganzę, często występującą z Freni (na przykład w Weselu Figara i Carmen): "Uwielbiana Mirello! Czuję się samotna bez mojej siostry, ponieważ tak właśnie Cię traktowałam. Będę Cię zawsze kochać". Żalu nie ukrywała też śpiewaczka młodszego pokolenia Renée Fleming: "Wstrząsnęła mną wieść o śmierci Mirelli Freni. Zawsze pięknej, której głos był natychmiast rozpoznawalny, pełen czaru. Pośród wielu wielkich ról jej Mimi w Cyganerii była niezapomniana". Najbardziej poruszające wydają się jednak słowa Leone Magiery, pierwszego męża i nauczyciela Mirelli Freni: "Odszedł jeden z najważniejszych sopranów XX wieku. Była moją żoną przez ponad dwadzieścia lat, razem wychowaliśmy naszą córeczkę Micaëlę. W tym przepełnionym smutkiem momencie wspominam wspólnie przeżyte lata, przepełnione nadzieją i nauką. Pamiętam okres pracy z Herbertem von Karajanem, najbardziej znaczący dla naszego życia artystycznego. I choć się rozstaliśmy, to właśnie Mirella napisała słowo wstępne do mojej książki o Karajanie. Nigdy nie zapomnę jej wielkiego talentu, który odkryłem u czternastoletniej dziewczynki i który rozwinęliśmy wspólnie, aby dojść do wielkich sukcesów artystycznych. Ciao Mirella". Kariera artystyczna Mirelli Freni trwała pół wieku. Zadebiutowała jako Micaëla w Carmen w Modenie w 1955 roku. Polskę odwiedziła tylko raz: w 2007 roku była jurorką na Konkursie Moniuszkowskim w Warszawie.

Śpiewaczkę pożegnały tłumy. Jej trumnę ozdabiał gigantyczny bukiet z kalii i słoneczników. "La Prudentissima" spoczęła na cmentarzu w Modenie. --MaK, MD

Non omnis moriar

Pożegnania

Miłośnicy opery opłakują nie tylko Mirellę Freni. Zaledwie trzy dni przed primadonną w swoim domu w Zurichu umarł w wieku osiemdziesięciu ośmiu lat wybitny dyrygent Nello Santi. Znany był jako specjalista od włoskich oper: Donizettiego, Rossiniego, Verdiego i Pucciniego. Prowadził orkiestry między innymi Wiedeńskiej Opery Państwowej, Covent Garden i Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Był częstym gościem Festiwalu w Salzburgu i Arena di Verona. "Wiele mu zawdzięczam! Rigoletto i Bal Maskowy pod jego dyrekcją były kamieniami milowymi w moim rozwoju artystycznym", napisał w internecie poruszony Piotr Beczała.

Smutne informacje dotarły także z Rosji. W Petersburgu odszedł w wieku osiemdziesięciu siedmiu lat Siergiej Słonimski, wybitny rosyjski kompozytor, pianista, teoretyk muzyki, profesor petersburskiego Konserwatorium. Słonimski był synem pisarza Michaiła Słonimskiego oraz dalekim krewnym poety Antoniego Słonimskiego. Twórczość kompozytora obejmuje trzydzieści cztery symfonie, osiem oper (w tym krytykowaną przez władze operę Mistrz i Małgorzata), trzy balety, utwory kameralne oraz wokalno-instrumentalne. Pisał też muzykę do sztuk teatralnych i filmów. Kompozycje Słonimskiego wykonywane były na Warszawskiej Jesieni. Jeden z ostatnich swych utworów, poemat symfoniczny Odrodzenie i triumf, poświęcił stuleciu niepodległości Polski.

W Polsce pożegnaliśmy profesor Barbarę Halską. Znakomitą pianistkę, kameralistkę, pedagoga. Studia pianistyczne odbyła u Józefa Śmidowicza i Jerzego Żurawlewa. Przez wiele lat współpracowała jako kameralistka z uczestnikami międzynarodowych kursów mistrzowskich w Baden-Baden, Goslar, Lenk, Łańcucie, Salzburgu i Weimarze. Od początku lat osiemdziesiątych prowadziła kursy interpretacji w zakresie gry solowej i kameralnej we Francji i w Hiszpanii. Była inicjatorką i dyrektorem artystycznym Międzynarodowych Kursów Interpretacji Muzycznej i Festiwalu "Wakacje z Muzyką" w Nowym Sączu.

W wieku osiemdziesięciu jeden lat 14 lutego zmarł w Amsterdamie kompozytor, dyrygent i pianista Reinbert de Leeuw. Jako pianista zasłynął interpretacją dzieł Erika Satiego wydaną w 1981 roku przez wytwórnię Philips. W 1974 roku założył Schönberg Ensemble (od 2009 roku Asko|Schönberg), z którym dokonał wielu prawykonań, głównie utworów kompozytorów holenderskich, w tym Louisa Andriessena, którego komplet dzieł nagrał dla wytwórni Nonesuch. Prowadził zarówno wczesne wystawienia oper Ligetiego i Viviera, jak i utworów scenicznych Brittena i Strawińskiego. De Leeuw programował koncerty muzyki współczesnej w Concertgebouw w Amsterdamie, a w latach 1994-1998 był dyrektorem artystycznym Tanglewood Festival of Contemporary Music.--MaK, KS

Koronawirus, a sprawa polska

Konkursy

fot. Wojciech Grzędziński/NIFC

Gdyby to publiczność miała wybierać zwycięzcę XVIII Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego, który odbędzie się w październiku, to Piotr Alexewicz miałby już medal w kieszeni. Dziewiętnastoletni pianista zajął pierwsze miejsce w 50. Ogólnopolskim Konkursie Chopinowskim w Warszawie i na koncercie finałowym, na życzenie rozentuzjazmowanych słuchaczy, aż trzykrotnie bisował. Przypomnijmy: młodzi pianiści, głównie studenci akademii muzycznych i uczniowie szkół muzycznych II stopnia, od 1 lutego przez ponad tydzień grali utwory Chopina. Oceniało ich jury pod przewodnictwem Katarzyny Popowej-Zydroń. Dwie równorzędne drugie nagrody otrzymali Piotr Pawlak i Adam Kałduński. Czwartą dostał Tomasz Marut, nie przyznano bowiem trzeciej. Na piątym miejscu ex aequo znaleźli się Maciej Wota oraz Viet Trung Nguyen. Tegoroczna prezentacja młodych pianistów budziła spore emocje, ponieważ na laureatów czekała promocja do październikowego Międzynarodowego Konkursu bez konieczności udziału w kwietniowych eliminacjach. Ogólnopolski Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina organizowany jest przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina we współpracy z Filharmonią Narodową, Uniwersytetem Muzycznym Fryderyka Chopina oraz Programem 2 Polskiego Radia. Tymczasem w ostatnich dniach sporo zamieszania wywołał komunikat, że NIFC czasowo wstrzymał sprzedaż biletów na eliminacje do XVIII Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego. "Rozważane jest przeniesienie terminu eliminacji ze względu na ograniczenia ruchu lotniczego na świecie w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa", napisano w komunikacie NIFC. Instytut uspokaja, że harmonogram imprezy pozostaje na razie bez zmian. Zgodnie z nim eliminacje potrwają od 17 do 28 kwietnia, a koncerty konkursowe od 2 do 23 października. "Jeśli zaistnieją uzasadnione powody, organizator podejmie niezbędne środki, aby umożliwić wszystkim artystom udział w przesłuchaniach", zapewnia Instytut i dodaje, że kolejne decyzje w tej sprawie zapadną do 9 marca.--MaK

Wolność, równość, edukacja

Classic FM

fot. ?Hong Kong, Cultural Center

Zamiast narzekać na to, że społeczeństwo jest głuche, a dzieci pochłaniają jedynie muzyczną papkę ze smartfonów, brytyjski rząd ruszył do walki i zaprosił ekspertów do udziału w tworzeniu nowego szkolnego programu nauczania muzyki. "Na prośbę rządu profesjonaliści, nauczyciele, uczniowie i ich rodzice mają się podzielić swoimi doświadczeniami związanymi z muzyką w szkołach oraz poinformować o tym, co według nich powinno znaleźć się w programie", informuje Classic FM. Rozgłośnia cytuje lorda Lloyd-Webbera, który stwierdził, że "każde dziecko powinno mieć prawo do bezpłatnej edukacji muzycznej jako istotnej części programu szkolnego". Brytyjski kompozytor wyraził nadzieję, "że to jest początek postrzegania muzyki jako centralnego elementu programu nauczania w szkołach".

Rządowy plan ma doprowadzić do stworzenia bardziej sprawiedliwego systemu publicznej edukacji muzycznej. Eksperci alarmują bowiem, że jej poziom stale się obniża. Badanie przeprowadzone w zeszłym roku wykazało, że nastąpił piętnastoprocentowy spadek liczby szkół oferujących nauczanie muzyki na tzw. poziomie A. Za taki stan rzeczy wielu nauczycieli obwinia angielską maturę (Ebacc), która koncentruje się głównie na przedmiotach "akademickich", lekceważąc "kreatywne".

Brytyjskie Ministerstwo Edukacji 9 lutego wydało oświadczenie, w którym przyznało, że "dzieci ze wszystkich środowisk powinny mieć możliwość nauczenia się gry na instrumencie, występu w chórze lub zespole oraz rozwijania życiowej miłości do muzyki". Za tą deklaracją poszły konkretne środki w postaci 85 milionów funtów dla Ośrodków Edukacji Muzycznej. Kolejny krok to zmiana programu nauczania. Konsultacje w tej sprawie potrwają do 13 marca. Odświeżony narodowy program nauczania muzyki ma być gotowy już jesienią tego roku. --MaK

Wydźwigają... runął... runął... Twój fortepian!

"France Musique", "New York Times"

Ceniona kanadyjska pianistka Angela Hewitt właśnie przesłuchiwała z reżyserem dźwięku ostatnie swoje nagranie Wariacji Beethovena, gdy do pokoju montażowego wszedł jeden z tragarzy. Miał dla niej porażającą informację! Kilka minut wcześniej robotnicy upuścili na bruk jej ukochany fortepian Fazioli, na którym Hewitt grała od ponad siedemnastu lat. "To był rzadki czteropedałowy model F278. W taki mechanizm jest zazwyczaj wyposażony tylko model F308. Uwielbiałam ten instrument, to był mój najlepszy przyjaciel, najlepszy towarzysz. Usłyszycie go po raz ostatni w Wariacjach Beethovena. Płyta ukaże się w listopadzie", napisała Hewitt na Facebooku i dodała: "Więcej nie będę tego komentować". Fortepian Fazioli F278 wart był 194 tysiące dolarów. Według specjalistów z firmy Fazioli szkody, jakich doznał, są nieodwracalne, pękła bowiem żelazna rama instrumentu. Artystka nie napisała, gdzie doszło do wypadku. Prawdopodobnie w Berlinie. --MaK, MD

Polacy nie gęsi...

Festiwal Wyobraźni Muzycznej

Kształcenie słuchu jako szkolny przedmiot wielu muzykom kojarzy się z rutyną niełatwych ćwiczeń: wyrwanymi z kontekstu interwałami, akordami, dyktandami. Co dwa lata pasjonaci z Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu starają się zmieniać to przekonanie.

Festiwal Wyobraźni Muzycznej mYear to trzy dni różnorodnych słuchowych wyzwań z muzyką na żywo, filmami, indywidualnymi i grupowymi ćwiczeniami wykorzystującymi multimedia, pamięć brzmieniową i wyobraźnię muzyczną, umiejętność praktycznego posługiwania się słuchem w życiowych sytuacjach, na jakie trafia instrumentalista, śpiewak, dyrygent. Na uczniów szkół muzycznych, studentów i chętnych dorosłych czekają zadania, które można rozwiązać w trybie konkursowym i walczyć o cenne nagrody. Dla nauczycieli przygotowano możliwość obserwacji nowych dydaktycznych pomysłów, a także panel szkoleniowy poświęcony pamięci nie tylko muzycznej. Aby zmierzyć się z wymaganiami słuch absolutny nie jest niezbędny.

Oprócz nauki sporo tu dobrej zabawy, bowiem - co podkreślają organizatorzy - "kształcenie słuchu nie powinno odpychać, może dawać radość!". W minionych latach mYear odwiedzili uczniowie i nauczyciele z kilkudziesięciu szkół muzycznych z całej Polski, a także studenci i pedagodzy wszystkich krajowych uczelni muzycznych. W sumie ponad tysiąc osób. Tegoroczny mYear odbędzie się w we Wrocławiu 27-29 marca. Zgłoszenia tylko do 8 marca! Więcej szczegółów na: www.mYear.pl. --MaK

Moniuszko jedzie do Londynu

Nagrody

Ta nagroda co roku wprawia świat operowy w poruszenie. Właśnie ogłoszono nominacje do Międzynarodowych Nagród Operowych (International Opera Awards 2020). Choć nominowano ponad sto rozmaitych premier, nagrań, teatrów i ludzi opery, Polacy też mają powody do radości. W kategorii "projektant" nominowana została scenografka i autorka kostiumów Małgorzata Szczęśniak. W kategorii "nagranie (solo recital)" nominowany jest krążek Facce d'amore Jakuba Józefa Orlińskiego, a w kategorii "nagranie (opera w całości)" - płyta z Halką Moniuszki wydana przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina. Sporo powodów do satysfakcji ma Teatr Wielki w Poznaniu.

Kompozytor Dariusz Przybylski zyskał szansę na zwycięstwo w kategorii "odkrycie" za operę Anhelli zrealizowaną na poznańskiej scenie, a tamtejsze wystawienie Parii Moniuszki znalazło się wśród nominowanych w kategorii "dzieło odkryte na nowo". Reżyser spektaklu Graham Vick, nazywany współczesnym wizjonerem teatru operowego, został nominowany w kategorii "najlepszy reżyser". Zwycięzców 2020 International Opera Awards poznamy 4 maja. Uroczystość odbędzie się w Sadler's Wells Theatre w Londynie, gdzie zaśpiewają Aleksandra Kurzak i Roberto Alagna. International Opera Awards pierwszy raz zostały przyznane w 2012 roku. Twórcą konkursu jest filantrop, miłośnik opery, przedsiębiorca Harry Hyman.

--MaK