Satyry - Horacy
7.49 zł
6.14 zł
(3,90 zł najniższa cena z 30 dni)

Reflow text when sidebars are open.
Wszystkim ta wada jest wspólną śpiewakom, że w gronie przyjaciół, Nigdy się na to nie zgodzą, gdy ich zaśpiewać poproszą, Nieproszeni zaprzestać nie mogą. Sardyńczyk Tigellius, Znany miał to do siebie. I Caesar acz zdolen przymusić, Choćby na przyjaźń ojcowską i swoją go prosił, to przecież Nicby nie wskórał, natomiast gdy chęć go wzięła od jajka Aż do jabłek wywodził: "Bacchusie!" to w tonie najwyższym, Albo w najniższym, co czwarta na gęśli struna wydaje. Nic podobnego do tego człowieka nie było. Częstokroć Biegał jakoby przed wrogiem się chroniąc, czasami powoli Stąpał jakoby w obrzędach Junony; raz dwieście przy sobie Miał niewolników, lub dziesięć; to królów albo tetrarchów Pełną miał gębę, to znowu: "Trójnożny stolik mi starczy, Czystej soli miseczka i toga, co chronić od zimna, Choćby wytarta zdołała!" Miljony byś temu darował, Oszczędnemu, na małem przestającemu, to w piątej Dobie już nicby w schowankach nie było. Nocami do brzasku Czuwał, całemi zaś dniami chrapał. Nie było zaiste Nic tak w sobie sprzecznego. Niechajże kto powie: A cóż to? Żadnych że przywar nie masz? Mam inne, zapewne nie mniejsze. Maenius gdy nieobecnego strofował Novia, co znowu Powie ktoś: Siebie to nie znasz, lub jako nieznany słowami
Myślisz nas zbywać? Ja sobie pobłażam, odrzeknie mu Maenius. Głupiem i niecnem podobne sobkowstwo i godnem nagany. Jeśli nieprzetartemi oczyma tak licho dowidzisz, Czemuż tak bystrym wzrokiem przyjaciół wady wytykasz, Równie jak orzeł, lub wąż z Epidauru? Lecz tobie przeciwnie Zdarzyć się może z kolei, że inni dopatrzą twe winy. Nieco jest obraźliwym, niesmacznym dla węchu tych ludzi, Którzy nosami kręcą i śmiesznym się wyda, że toga Spływa niezgrabnie i z chłopska strzyżony, trzewiki zaś w pięcie Źle związane się kręcą; lecz zacny, że trudno lepszego Męża nad niego i tobie życzliwy, lecz rozum ogromny W ciele tem nieokrzesanem się kryje; nareszcie samego Siebie wybadaj, czy jakich ci niegdyś przywar natura Nie wszczepiła, lub nałóg szkodliwy; bo w rolach się paproć Zaniedbanych rozkrzewia i później wypalać ją trzeba. Przejdźmy do tego, że zwodzi zaślepionego kochanka, Właśnie oo przykre w bogdance, i nawet sama ułomność Miła mu, jak Balbinus lubuje się w Hagny polypie. Chciałbym, żebyśmy w przyjaźni błądzili taksamo i raczej Cnota błędowi takiemu nadała miano uczciwe. Właśnie jak ojciec u syna, tak my przyjaciela słabością, Jeśli ją ma, nie powinni się brzydzić; toż zezowategoi Skośnie patrzącym ojciec nazywa, Robaczkiem zaś karła, Jeśli ma syna takiego, jak w pół poroniony był niegdyś Sisyph; tego Kulaszką, jak nogi ma krzywe, owego Pieszczotliwie Piętaszkiem, bo wspak na piętach osadzon. Nazbyt ściśliwie kto żyje: oszczędnym go nazwać. Ów nadto Narzucający się, pływacz, uchodzić wobec przyjaciół Pragnie za usłużnego. Zaś inny zbyt hałaśliwy, Więcej niż wolno werydyk; niech prostym, i śmiałym się zowie. Nadto gorączka: umieścić go w rzędzie ognistych. To wszystko Sądzę, że ludzi zjednywa i węzły przyjaźni zacieśnia. My zaś właśnie przymioty na wspak tłómaczymy i czyste
Raczej oszpecić pragniemy naczynie skorupą. Niech człowiek Prawy i skromny, zupełnie obcuje z nami, to jego Niedołęgą i tępym zowiemy. Ten wszelką zasadzkę Stropił i złemu żadnemu nagiego boku nie poddał; W takich to bowiem zwyczajach pędzimy żywot, gdzie ostra Zazdrość panuje i zbrodnie; to miasto go tęgim i zdrowym, Oraz przezornym, wolimy go skrytym i chytrym nazywać. Jeśli kto prostodusznym (jak często i chętnie Maeceno Przedstawiłem się tobie), że czasem czytającemu, Albo zamyślonemu przerywa; natrętnym jest w mowie, Pozbawiony zdrowego rozsądku, rzekniemy. Niestety! Jak stanowimy zuchwale niesłuszne prawo na siebie! Nikt się bowiem bez przywar nie rodzi i tenci najlepszym, Który obciążon mniejszemi. Przyjaciel drogi jak słusznie Wady niechajże porówna z przymioty, to wobec liczniejszych, Jeśli rna więcej dobrego, niech skłoni się do mnie. Kochanym Chcęli być prawem podobnem, niech waga będzie taż sama. Taki co żąda by druha wrzodami własnemi nie zbrzydził, Niechże pominie i jego brodawki; boć słusznem gdy pragnie Pobłażania za grzechy, tosamo od siebie okazał. Wreszcie gdy wada gniewu wytępić się nie da zupełnie, Równie jak te, co trzymają się głupców, dlaczegóż osobną Miarą i wagą się rozum nie posługuje i rzeczy Jak się okaże nie sądzi, stosując karę do winy? Jeśli kto sługę, któremu kazano misę uprzątnąć, Przeto że resztki ryby i ciepłej liznął zaprawy Przybił do krzyża, to w pośród rozumnych go więcej szalonym Nad Labeona osądzą. Toż niegodziwszem, i większem Jest przekroczenie następne: cokolwiek uchybił przyjaciel (Jeśli mu nie darujesz, niegrzecznym okażesz się, przykrym),, Już go nie cierpisz i zawdy unikasz, jak dłużnik Rusona; Który, jak dla niebogi nadeszły smutne Kalendy, Jeśli gotówki lub czynszu skądkolwiek nie wyrwał, nużące Musi wysłuchać powieści i karku nadstawić, jak więzień.
Ten wezgłowie pijany zaplamił, lub czarę ze stołu Zrzucił Euandra toczoną rękoma; to z tego powodu, Albo że kurczę leżące na mojej stronie półmiska Głodny zagarnął, to przeto już mniej się druhem łubianym Stanie? Co pocznę, jeżeli popełnił kradzież, lub wiarę W nim położoną zdradził, lub słowu danemu zaprzeczył? Którym się zdało, że grzechy są równe, zobaczą trudności, Kiedy się dotrze do prawdy; sprzeciwia się temu obyczaj Rozum i sama potrzeba, słuszności matka i prawa. Kiedy z dziewiczej się ziemi żyjące istoty zrodziły, Niema i podła czereda, o żołądź i legowiska Pięścią, pazurem, następnie maczugą, podobnież dalej Bronią walczyli, stosownie jak ich nauczyła potrzeba, Póki nazwisk i słów nie znaleźli, któremi znaczenie Oraz i głosy wyrazić umieli; następnie ustała Wojna, poczęli miasteczka zakładać i prawa stanowić, Żeby kto nie był złodziejem, lub łotrem i nie cudzołożył. Przed Heleną już bowiem popędy płciowe najpierwszym Były do wojny powodem, lecz głuchą śmiercią polegli, Których za chucią przygodną krążących, jak bestje w dzikości, Zwalił na ziemię silniejszy, podobnie jak buhaj we trzodzie. Prawa, że wynaleziono z obawy bezprawia, to musisz Przyznać, gdy czasy i dzieje światowe badać zamierzasz; Ani natura nie zdoła rozróżnić dobra od złego, Równie jak dzieli swe dary, co szukać lub czego unikać. Rozum się na to nie zgodzi, by tyleż i grzeszył taksamo, Który się wdarł do cudzego ogrodu przez słabą zaporę, Albo co nocą zrabował świętości boże; niech będzie Pewne prawidło, co grzechom stosowną karę wymierza. Żebyś rózeczki godnego, nie siekał biczem okrutnym. Żebyś uderzył zaś prętem takiego, co gorsze zasłużył Bicie, nie boję się wcale, gdy mówisz jako są równe Kradzież i głośny rabunek i kosą podobną wycinać Grozisz co wielkie i małe, byleby ci ludzie królować
Dozwolili. Jeżeli bogatym się staje, kto mędrzec Dobrym szewcem, i pięknym nad wszystkich, nareszcie, i królem Czemu pożądasz, co masz? To nie wiesz, co ojciec Chrysippus Mówi. Postołów dla siebie i mędrzec nigdy nie zrobił, Ani podeszew? A przecież i szewc jest mądrym. Dlaczego? Przeto że chociaż i milczy Hermogen, pozostał najlepszym Mistrzem! i piewcą; jak również Alphenus przebiegły rzuciwszy Wszelkie rzemiosła narzędzia, choć warsztat zamknął, pozostał Szewcem: i tak jest mędrzec w gałęzi wszelakiej najlepszym Mistrzem on jeden i królem. Pociągną cię kiedy za brodę Psotne chłopaki, to jeśli poskromić ich kijem nie zdołasz, Sciśnie cię ciżba wokoło stojąca i biedny od gniewu Pękniesz, zawstydzony, z potężnych królów największy! Żeby nie długo rozprawiać; gdy ty za ćwiartkę do łaźni Pójdziesz jak król, i żaden za tobą nie pójdzie towarzysz, Krom niemądrego Crispina, to właśnie przebaczą mi drodzy. Przyjaciele, jeżelim przeskrobał w czem, jako głupi; Ja zaś chętnie przywary ich znosić będę z mej strony I szczęśliwiej niż ty jako król, żyć będę jak prostak.