Wprowadzenie
Wprowadzenie
Jeśli masz poczucie, że znajdujesz się w sytuacji bez wyjścia, możemy ci
pomóc.
Wyzdrowienie jest możliwe -?nie jesteś przypadkiem beznadziejnym.
Jennifer i Karden
Aby wprowadzić w życiu zmiany, potrzebna jest albo motywacja, albo
desperacja. Chociaż żywimy szczerą nadzieję, że kieruje tobą to
pierwsze, możliwe, że -?tak jak nas i wiele innych osób -?do podjęcia
tego kroku skłania cię desperacja. Być może cierpisz z powodu stresu,
stanów lękowych i nieprzepracowanej traumy. Może towarzyszy ci też
poczucie beznadziei, bo nie masz pojęcia, jak poradzić sobie z tymi
dolegliwościami, jak na nowo poczuć się bezpiecznie we własnym ciele i odzyskać spokój umysłu. Chcesz przecież żyć pełnią życia, a nie tylko je
przetrwać. Jeśli trzymasz w dłoni tę książkę, to bez wątpienia już
znajdujesz się na ścieżce prowadzącej do wyzdrowienia. Mamy nadzieję, że
czytając jej rozdziały we własnym tempie, odkryjesz mądrość, która od
dawna w tobie drzemie, i dotrzesz do miejsca, w którym przestaniesz ze
sobą walczyć, a we własnym ciele poczujesz się jak w domu.
Pamiętaj, że masz w sobie nieskończoną moc uzdrawiania, wrodzoną siłę,
świadomość i intuicję, które są o wiele potężniejsze, niż myślisz. Ta
książka jest zaproszeniem do obudzenia ogromnego potencjału kryjącego
się w wewnętrznym dialogu twojego ciała, do biegłego opanowania jego
języka i wreszcie do uzdrowienia.
Być może czytasz ją, ponieważ poszukujesz praktycznych i skutecznych
narzędzi, aby wyleczyć się z przewlekłego stresu, stanów lękowych,
pracoholizmu, depresji, uzależnienia, zaburzeń odżywiania,
prokrastynacji, bólu lub szeregu schorzeń związanych ze stresem, takich
jak: zespół jelita drażliwego (IBS), alergia, astma, choroby skórne,
zespół chronicznego zmęczenia, migreny, powirusowy zespół zmęczenia i wiele innych dolegliwości. Głęboko w tobie tli się wiara, że jesteś w stanie samodzielnie się wyleczyć. Przed sięgnięciem po tę książkę
zapewne zdarzyło ci się przetestować te wszystkie metody: konsultacje
lekarskie, ćwiczenia, diety, medycynę funkcjonalną, suplementy, jogę,
olej CBD, masaż głębokich tkanek i shiatsu, reiki, refleksologię,
akupunkturę, stawianie baniek, gorące kąpiele, saunowanie, aromaterapię,
kąpiele w dźwiękach, peelingi solne, misy tybetańskie, kryształy, ASMR,
dźwięki binauralne, napary z rumianku, terapię kognitywno-behawioralną
(CBT), ayahuascę, psychoterapię i cały szereg ćwiczeń oddechowych.
Chociaż niektóre z nich przyniosły pewną poprawę, to nadal nie czujesz
się tak, jak byś tego chciał(a) i nie żyjesz w sposób, którego
pragniesz. Doskonale rozumiemy twoją sytuację, ponieważ sami jej
doświadczyliśmy. Zestresowani i chorzy tkwiliśmy w martwym punkcie -
niejednokrotnie tracąc nadzieję -?jednak towarzyszyło nam też
niesłabnące wewnętrzne przeczucie, że musi istnieć jakieś wyjście z tej
sytuacji.
Uwaga, spojler: możemy ci pomóc! Dzięki wielu nauczycielom, od których
czerpaliśmy wiedzę, oraz własnym doświadczeniom dochodzenia do zdrowia
znaleźliśmy rozwiązanie naszych problemów. Co więcej, ćwiczenia ujęte w tej książce pomogły wyzdrowieć tysiącom osób. Dzięki niej możemy pomóc
również tobie. Jeśli znane są ci opisane powyżej metody terapii, być
może dopuszczasz do siebie myśl, że źródłem twoich problemów może być
układ nerwowy. W końcu nie jest on tylko biernym układem przewodzącym w ciele, któremu służą masaże i herbata z rumianku. To zadziwiająca i skomplikowana sieć, która przez cały czas interpretuje, przetwarza i zapamiętuje niesamowitą ilość szczegółowych informacji. Koordynuje każdą
funkcję życiową, w tym -?choć nie tylko -?umożliwia oddychanie,
odpowiada za pracę serca, tworzy doświadczenie świadomości, a także
pomaga nam zdecydować, czy do salonu lepiej pasuje bukiet peonii, czy
może jednak słoneczników.
Już wkrótce zabierzemy cię w podróż, podczas której nauczysz się słuchać
i "mówić" somatycznym, niewerbalnym, odwiecznym, pierwotnym, pięknym i czasami strasznym językiem układu nerwowego. Jeśli nie potrafisz go
usłyszeć ani -?tym bardziej -?się nim posługiwać, nie możesz na niego
wpłynąć, a to kluczowy element układanki, aby uzdrowić własny układ
nerwowy i zmienić swoje życie.
Aby lepiej to zrozumieć, wyobraź sobie, że podróżujesz po obcym kraju i chcesz uzyskać od lokalnych mieszkańców informacje na temat powstania
jakiegoś zabytku. Jak masz to zrobić, skoro nie znasz miejscowego
języka? Byłoby to dość karkołomne. A teraz wyobraź sobie, że tym krajem
jest twoje własne ciało i że w rzeczywistości nie chcesz poznać historii
powstania zabytku, tylko zrozumieć przyczynę swojego lęku. Pytanie
brzmi: jak, skoro nie znasz języka, którym się ono z tobą porozumiewa.
Mimo przydatnych obserwacji, których być może udało ci się dokonać w procesie terapeutycznym, lub znajomości informacji naukowych o funkcjonowaniu osi podwzgórze-przysadka-nadnercza (HPA) nie jesteś w stanie w pełni poznać przyczyny swojego lęku, jeśli nie posługujesz się
językiem układu nerwowego.
Aby pojąć, dlaczego układ nerwowy ma nad tobą tak dużą władzę (i dlaczego ty -?przynajmniej na razie -?masz nad nim tak niewielką),
musisz poznać podstawową logikę i cel rządzące tym układem z perspektywy
ewolucji i funkcjonalności. Dla ilustracji posłużymy się przykładem
notacji muzycznej. Zapisane w niej słowa i symbole nabierają znaczenia
tylko wtedy, jeśli wiesz, że zostały stworzone do wyrażania dźwięków w celu komponowania muzyki. Bez znajomości tego kontekstu, mimo że je
widzisz, nie mają one dla ciebie najmniejszego sensu. Analogicznie
zrozumienie logiki i celu układu nerwowego sprawi, że będzie ci łatwiej
nauczyć się jego języka.
Ta książka powstała, aby w jak najbardziej praktyczny sposób nauczyć
cię, jak regulować układ nerwowy, żeby samodzielnie się wyleczyć.
Najważniejsza metoda, którą opanujesz, nazywa się PPP, od pierwszych
liter słów poznawanie, przerywanie i przeprogramowywanie. Jej
zadaniem jest rozwinięcie wewnętrznej świadomości niezbędnej do
poznania języka układu nerwowego w odniesieniu do aspektów umysłu,
ciała i rozwoju człowieka; przerwanie szkodliwych i powtarzających
się schematów, z powodu których stoisz w miejscu; i przeprogramowanie ich dzięki zdobyciu biegłości w sekretnym języku
ciała. Stosując tę metodę i wykonując ćwiczenia umieszczone na końcu
każdego rozdziału, z czasem nauczysz się, jak wykorzystać siłę układu
nerwowego do samouzdrowienia. Tak jak nauka nowego języka pozwala
poruszać się po obcym kraju, odkrywając jego tajemnice i bogactwo
kultury, tak opanowanie "sekretnego" języka ciała umożliwi dokonanie
podobnych odkryć we własnym zaciszu domowym -?w umyśle, ciele i różnych
obszarach rozwoju człowieka. Zapoznając się z poszczególnymi
rozdziałami, przekonasz się, że każde kolejne ćwiczenie wynika z poprzedniego. Zachęcamy cię do wykonywania ich we własnym tempie i zwracania uwagi na to, które z nich najbardziej ci odpowiada, i dostosowując je do własnych potrzeb. Jednak zanim rozpoczniesz naukę
tego nowego języka, chcemy pomóc ci zrozumieć "obcy kraj", którym jest
układ nerwowy. Chcemy również wyjaśnić, skąd biorą się jego reakcje oraz
dlaczego posługiwanie się tym językiem i korzystanie z metody PPP
przynosi efekty.
Wobec tego zaczynamy!
Powodem, dla którego masz układ nerwowy, jest wspieranie organizmu w fizjologicznej adaptacji umożliwiającej przetrwanie. Można więc
powiedzieć, że dzięki układowi nerwowemu pozostajemy przy życiu. W binarnym języku programowania układu nerwowego podstawowe pytanie brzmi:
czy jestem bezpieczny, czy grozi mi niebezpieczeństwo. To zagadnienie
oraz nadrzędny cel zapewnienia ci bezpieczeństwa i przetrwania zawsze
mają pierwszeństwo w każdym działaniu układu nerwowego -?od regulacji
właściwej liczby hormonów po wybór partnera życiowego. Jeśli układ
nerwowy postrzega to, co się z tobą dzieje, jako zagrożenie (nawet jeśli
tak nie jest), to uruchamia przewidywalny szereg czynności wraz z całym
wachlarzem reakcji (również stresowych), które zostały w nas
biologicznie zakodowane na przestrzeni milionów lat ewolucji. Choć dziś
wiemy, że nie każdy stres jest szkodliwy, i mogłoby się wydawać, że po
milionach lat ewolucji ciało wykształci bardziej zniuansowane reakcje
niż tylko poczucie bezpieczeństwa lub zagrożenia, w praktyce układ
nerwowy nadal potyka się o pewne komplikacje.
Jednym z takich problemów jest to, że nasz układ nerwowy nie jest
odpowiednio przystosowany do radzenia sobie ze współczesnymi stresorami.
Zostaliśmy zaprojektowani tak, aby przeżyć spotkanie z lwami na
afrykańskiej sawannie, a nie w miejskiej dżungli i internecie. Nasz
układ nerwowy uruchamia dziś te same mechanizmy, które pomagały naszym
przodkom uciekać przed rozwścieczonym nosorożcem dwadzieścia pięć
tysięcy lat temu, nawet jeśli chodzi tylko o spłatę zaległego debetu na
karcie. To rażące niedopasowanie do okoliczności. Reakcja organizmu,
która w przeszłości zostałaby wykonana i zmetabolizowana w formie
ratującej życie ucieczki, dziś jest tłumiona i pozostaje w ciele, gdy
siedzimy w fotelu biurowym, płacąc rachunki i odpowiadając na e-maile.
Co gorsza, skutki tego niedopasowania są dodatkowo potęgowane przez
nieustającą lawinę współczesnych stresorów. Podczas gdy nasi przodkowie
mieli do czynienia z zagrożeniami kilka razy w ciągu dnia lub tygodnia,
my mierzymy się z nimi za każdym razem, gdy nasz wszechobecny smartfon
wysyła powiadomienie o nowej wiadomości, e-mailu czy szokującym
doniesieniu ze świata. Zasadniczo więc układ nerwowy współczesnego
człowieka korzysta z technologii z ery kamienia łupanego, aby
funkcjonować w świecie zmieniającym się z prędkością światła, co
nieuchronnie prowadzi do nagromadzenia stresu w ciele.
Następna komplikacja wynika z faktu, że reakcjami służącymi przetrwaniu
kieruje autonomiczny układ nerwowy (AUN), który -?dopóki nie nauczysz
się jego języka -?jest zazwyczaj nieświadomy, automatyczny i znajduje
się poza kontrolą umysłu. Jak zapewne udało ci się zauważyć, za każdym
razem, gdy coś wywoła u ciebie niekontrolowaną reakcję emocjonalną -
nawet jeśli twój świadomy umysł chce zachować spokój -?AUN go ignoruje i powtarza negatywny schemat, do którego przywykł. Dlatego też używanie
logiki, aby zmusić się do zachowania spokoju, i oczekiwanie pozytywnego
rezultatu bez znajomości języka układu nerwowego jest jak oczekiwanie,
że ktoś nieznający twojego języka zrozumie, co do niego mówisz!
Spokój odczuwa się w ciele, nie w umyśle.
Trzecia zawiłość wynika z faktu, że zdolność układu nerwowego do
pełnienia funkcji ochronnej jest uzależniona od jego zaprogramowania,
które powstaje w wyniku wcześniejszych doświadczeń. Chociaż większość z nas ma ograniczone wspomnienia z czasu sprzed piątych urodzin, nasze
ciała gromadzą i przechowują doświadczenia oraz emocje już od pierwszych
chwil życia. Aby zapewnić nam przetrwanie, układ nerwowy zaczyna tworzyć
i zbierać informacje już od szóstego tygodnia życia
płodowego1. Tymczasem część mózgu odpowiedzialna za funkcje
poznawcze formuje się u płodu na samym końcu. I chociaż noworodki
przychodzą na świat z prymitywną korą mózgową, to w momencie narodzin
ich układ nerwowy rozwija się i przystosowuje do życia od wielu
miesięcy. Wpływ na niego ma każdy mały i duży, pozytywny i negatywny,
wewnętrzny i zewnętrzny bodziec. Aby podjąć decyzję, mózg zdrowej osoby
łączy informacje zebrane na podstawie wcześniejszych doświadczeń z bieżącym kontekstem. Jednak wielokrotne narażenie na stresory może
zaburzyć ten układ, prowadząc do nieskutecznego działania. Z fizjologicznego punktu widzenia stałe narażenie na stres powoduje utratę
synaps (punktów styczności neuronów umożliwiających im komunikację) w mózgu i wpływa na sposób rozgałęziania się neuronów, skutkując słabą
łącznością i emocjonalnym rozregulowaniem2. Ludzki
mózg, a zwłaszcza kora przedczołowa, rozwija się aż do dwudziestego
piątego roku życia. W tym czasie każdy wewnętrzny (biologiczny) i zewnętrzny (środowiskowy) stresor oraz każde zdarzenie kształtuje
sposób, w jaki układ nerwowy prowadzi cię przez życie, podejmując za
ciebie różnego rodzaju decyzje.
Ponieważ mózg tak długo się rozwija, traumatyczne zdarzenia wywierają
silny wpływ na programowanie układu nerwowego. Mianem "traumy" określamy
wydarzenia życiowe, które układ nerwowy uznaje za zbyt przytłaczające,
zbyt wczesne lub zbyt szybkie, aby pomyślnie ukończyć reakcję organizmu
na stres (czyli przejście pełnego cyklu od zagrożenia do
bezpieczeństwa). Trauma może też przybrać postać zaniedbania i może być
postrzegana w kategoriach niewystarczających, tzn. zbyt późnych i zbyt
wolnych zdarzeń, w których układ nerwowy nie otrzymał należytego
wsparcia, nie doświadczył zaspokojenia swoich potrzeb ani nie został
uregulowany przez osoby będące za to odpowiedzialne (tj. rodziców lub
opiekunów). Dobra wiadomość jest taka, że -?chociaż samego faktu
zaistnienia traumy nie da się cofnąć -?można przeprogramować jej wpływ
na układ nerwowy. Jak mówi Peter A. Levine, twórca terapii Somatic
Experiencing: "Trauma jest częścią życia. Nie musi jednak oznaczać
dożywocia".
Obojętnie, czy spotkała cię trauma czy też nie, zapewne rozpoznasz
poniższe doświadczenia. Jeśli we wczesnym dzieciństwie twoi opiekunowie
krzyczeli i ganili cię za płacz, mówiąc, że masz przestać, podczas gdy
potrzeba ci było utulenia i ukojenia, to jako osoba dorosła możesz nie
dysponować procesami samoregulacji, które pomagają czuć się bezpiecznie
i radzić sobie z trudnymi emocjami w zdrowy sposób. W ich miejsce układ
nerwowy aktywuje mechanizm obronny (więcej o tym w dalszej części
książki), wykorzystując mocno przetarte szlaki neuronowe, powstałe w wyniku intensywnego i często powtarzającego się zachowania, które polega
na unikaniu przytłaczających uczuć porzucenia i lęku. Być może tłumisz
emocje, unikasz ich odczuwania lub odcinasz się od nich, ponieważ twój
mózg i ciało nie wiedzą, jak się z nimi obchodzić. Z czasem unikanie i odcinanie się od emocji staje się głównym winowajcą wypalenia,
przewlekłego stresu i chorób. Jeśli podczas publicznego wystąpienia w czasach szkolnych ktoś z twoich rówieśników wyśmiał cię i upokorzył,
układ nerwowy zachowa to wspomnienie i przeprogramuje się tak, aby już
zawsze łączyć wystąpienia publiczne z niebezpieczeństwem. To właśnie
wtedy jako osoba dorosła, przygotowując się do wygłoszenia prezentacji w pracy, możesz doświadczyć niepokoju, trudności z oddychaniem, mdłości
lub nadmiernej potliwości, ponieważ układ nerwowy traktuje zbliżające
się wystąpienie jak zagrożenie.
Za każdym razem, gdy układ nerwowy identyfikuje zagrożenie -?bez względu
na to, czy jego przyczyną jest zaległy rachunek, wściekły nosorożec,
grupa złośliwych rówieśników czy nieprzepracowana trauma -?uruchamia
reakcję stresową, aby je przetrwać, na podstawie tego, czego nauczył się
w latach rozwoju. Świadoma część twojego mózgu może nie pamiętać tych
wczesnych doświadczeń, ale twój układ nerwowy pamięta je doskonale.
Twój układ nerwowy pamięta zdarzenia, których ty możesz świadomie nie
pamiętać.
Oprócz wspomnianych tu komplikacji, które utrudniają prawidłowe
funkcjonowanie układu nerwowego, istnieją jeszcze wyspecjalizowane
mechanizmy i strategie obronne kształtujące się przez tysiące lat.
Zostały zaprojektowane, aby nas chronić, ale czasami mogą być używane w niewłaściwy sposób. Na pewno znasz reakcję walki lub ucieczki będącą
odpowiedzią organizmu na kryzys lub zagrożenie. W rzeczywistości reakcja
na stres składa się z wielu części, w tym walki, ucieczki, zamrożenia,
uległości i przymilania się (więcej informacji na ten temat będzie
później). W prawdziwym życiu te pierwotne strategie służące przetrwaniu
są zazwyczaj zamaskowane i wyrażane poprzez schematy zachowań w postaci
mechanizmów obronnych. Te ostatnie mogą być pomocne (adaptacyjne) lub
szkodliwe (dezadaptacyjne). Ważny jest również czas ich występowania i trwania; mechanizmy adaptacyjne mają za zadanie ochronę ciała na krótką
metę, ale gdy pojawiają się wielokrotnie przez długi czas, mogą stać się
dezadaptacyjne i przynosić skutki odwrotne do
zamierzonych3.
Pomocnym mechanizmem adaptacyjnym jest zachowanie, które skutecznie
rozwiązuje problemy i prowadzi do długotrwałego obniżenia stresu, jak na
przykład wyznaczanie granic lub dbanie o własne potrzeby, aby osiągnąć
lepszą równowagę między życiem prywatnym a pracą. Analogicznie szkodliwe
mechanizmy obronne mogą przynosić krótkotrwałe wytchnienie, jednak na
dłuższą metę są wysoce nieefektywne -?utrwalają problem, którego mają
się pozbyć. Dzieje się tak na przykład wtedy, gdy ktoś zaspokaja
potrzeby innych osób własnym kosztem, aby zniwelować stres, co w konsekwencji tak naprawdę prowadzi do jego narastania. W tym kontekście
przewlekły stan lękowy nie jest zaburzeniem, lecz mechanizmem obronnym
układu nerwowego, mającym pomóc mu sprostać wymaganiom przetrwania i domniemanym zagrożeniom, z którymi nie radzi sobie we właściwy sposób. Z jego pomocą ciało podtrzymuje twoją czujność i gotowość do konfrontacji
z potencjalnym niebezpieczeństwem na podstawie mapy dawnych doświadczeń
lub zdarzeń postrzeganych jako wyzwalacze. Tak naprawdę więc lęk jest
wiadomością wysyłaną przez ciało w języku, który już wkrótce poznasz.
Dzięki badaniom psychologicznym nad więzią emocjonalną między dzieckiem
a jego opiekunami oraz badaniom nad traumatycznymi doświadczeniami z dzieciństwa wiemy, że dezadaptacyjne reakcje obronne mogą mieć
długotrwałe skutki dla zdrowia psychicznego, fizycznego i emocjonalnego,
zwłaszcza jeśli mają one miejsce wielokrotnie na przestrzeni wielu lat.
Jeśli jednak starasz wyleczyć się z traumy, chcemy ci przekazać, że
poradzenie sobie z jej długotrwałymi skutkami jest możliwe i że droga ta
zaczyna się od układu nerwowego.
Co więc to wszystko znaczy?
Niezależnie od tego, czy ciało wysyła ci wiadomości o lęku, wypaleniu,
chorobie czy traumie, na pierwszy plan w opowieści o twoim układzie
nerwowym wysuwa się stres, ponieważ jego nadmiar w ciele uruchamia
lawinę zaburzeń. Gdy stres się kumuluje, organizm zaczyna nieadekwatnie
reagować na bodźce. Naukowcy nazywają taki stan obciążeniem
allostatycznym, czyli skumulowaniem skutków przewlekłego stresu i zdarzeń życiowych, które odbijają się na ciele. Duże obciążenie
allostatyczne nadweręża zdolność ciała do samoregulacji i powrotu do
stanu równowagi. Na poziomie komórkowym powoduje to zmiany w produkcji
energii, odporności, sygnalizacji hormonalnej i regeneracji komórek, a to wszystko wpływa na ogólny stan zdrowia. Każde zaburzenie równowagi w układzie nerwowym może mieć rozległe konsekwencje, ponieważ to właśnie
on komunikuje się z każdym organem, układem i funkcją organizmu, przez
co odgrywa kluczową rolę w regulowaniu obciążenia allostatycznego. Nie
mając zdolności utrzymania homeostazy i równowagi, aby zapewnić ciału
optymalne warunki, możesz doświadczać uporczywych problemów zdrowotnych.
Wykonany w 2020 roku przegląd ponad dwustu pięćdziesięciu badań
doprowadził naukowców do wniosku, że wyższe obciążenie allostatyczne
wiąże się z gorszym stanem zdrowotnym4. Zrozumienie
współzależności między stresem, układem nerwowym i ciałem pomoże ci
rozszyfrować, dlaczego stosowane przez ciebie metody przyniosły tylko
częściowe rezultaty i dlaczego metoda PPP oraz ćwiczenia zawarte w tej
książce pomogą ci wyzdrowieć.
Najpierw powstaje stres, dolegliwości pojawiają się później.
Podsumujmy to, co zostało omówione do tej pory: układ nerwowy stara się
wytworzyć w ciele poczucie bezpieczeństwa, ale z powodu komplikacji i niewłaściwych mechanizmów obronnych utrudniających mu działanie próby te
często prowadzą do stanów lękowych i innych nieproduktywnych reakcji
organizmu. W rezultacie układ nerwowy tylko napędza ów nieproduktywny
tryb działania, dokładając cegiełkę w postaci skumulowanego stresu i obciążenia allostatycznego. To wyczerpujące sprzężenie zwrotne nazywamy
paradoksem układu nerwowego. Krótko mówiąc, dążąc do bezpieczeństwa,
układ nerwowy sam zapędza się w ślepy zaułek, a jego faktyczna zdolność
do zapewnienia ochrony i wsparcia w regulowaniu twojego stanu zdrowia
słabnie. Traci on zdolność do utrzymania homeostazy i płynnego
przechodzenia pomiędzy stanami aktywacji i odpoczynku oraz zachowywania
fundamentalnego dobrostanu psychicznego i fizycznego. Gdy ciało działa w ten sposób przez długi czas, nazywamy to funkcjonowaniem w trybie
przetrwania. Stopniowo ten chroniczny stan odbija się na zdrowiu,
zwiększając obciążenie stresowe w różnych układach ciała i powodując
wzmożoną wrażliwość układu nerwowego. Funkcjonowanie w trybie
przetrwania może być przyczyną przewlekłego bólu, zmęczenia, zaburzeń
snu i odżywiania, zaburzeń poznawczych, zespołu jelita drażliwego,
uzależnień, kompulsji i innych dolegliwości5. Specjaliści
używają różnych określeń na to zjawisko -?np. sensytyzacja ośrodkowa
lub dysautonomia -?my jednak nazywamy to rozregulowaniem układu
nerwowego.
Reakcje na stres zdrowego i dobrze uregulowanego układu nerwowego są
odpowiednio zrównoważone i włączają się lub wyłączają na podstawie
adekwatnie postrzeganego poziomu zagrożenia lub bezpieczeństwa. Gdy
układ nerwowy jest rozregulowany, może to powodować wysyłanie
sprzecznych sygnałów do różnych części ciała. Najważniejsza różnica
pomiędzy uregulowanym a rozregulowanym układem nerwowym polega na tym,
że uregulowany układ nerwowy reaguje na konkretny bieżący stresor, po
czym wraca do stanu homeostazy. Rozregulowany układ nerwowy z kolei
reaguje na codzienne trudności na podstawie doświadczonych wcześniej
stresorów (objawia się to również nieprzepracowaną reakcją na traumę)
lub przewiduje wystąpienie stresorów w przyszłości i nie jest w stanie
osiągnąć równowagi nawet po tym, jak zagrożenie minie. Ciało dalej
doświadcza fizjologicznych adaptacji do postrzeganych jako takie
zagrożeń, nawet jeśli w rzeczywistości nie grozi mu żadne
niebezpieczeństwo. Rozregulowana aktywacja reakcji tworzy stan
fizjologicznego zaburzenia równowagi uniemożliwiając ciału optymalne
funkcjonowanie. Przyczynia się to do odczucia stresu, lęku,
przytłoczenia i ogólnego dyskomfortu, ponieważ układ nerwowy nie jest w stanie znaleźć równowagi.
Jeśli twój układ nerwowy zabrnął w ślepy zaułek, to ty również się w nim
znajdujesz.
A zatem co dalej?
Dobra wiadomość jest taka, że wcale nie musisz pozostać w tym miejscu
już na zawsze. Co ciekawe, wyjście z tego położenia prowadzi tą samą
drogą, która cię tu doprowadziła: przez twój układ nerwowy. Potrzebuje
on tylko twojej pomocy, aby przerwać błędne koło, w którym utknął. Twoje
ciało posiada niezwykłą zdolność adaptacji i samoleczenia, którą
nazywamy bioplastycznością. Być może znasz pojęcie
neuroplastyczności, definiowane jako "zdolność układu nerwowego do
zmiany działania w odpowiedzi na wewnętrzne lub zewnętrzne bodźce,
poprzez zmianę jego struktury, funkcji lub połączeń"6.
Sprowadza się ono do tego, że mózg potrafi się przeorganizować, tworząc
nowe połączenia i ścieżki nerwowe w odpowiedzi na powtarzające się nowe
doświadczenia oraz informacje. Wyobraź sobie, że rozległa sieć połączeń
w twoim mózgu jest jak gęsty las. Kiedy tworzysz nową myśl i zdobywasz
nową umiejętność, wyznaczasz w nim kolejną ścieżkę. Im częściej
powtarzasz daną myśl lub umiejętność, tym bardziej uczęszczana i wyraźna
staje się ta właśnie ścieżka, a dostęp do niej staje się łatwiejszy. I na odwrót, jeśli zaprzestaniesz używania jakiejś ścieżki, zarośnie ona
chaszczami i zaniknie. Ćwiczenia terapeutyczne, które znajdziesz w tej
książce, zostały oparte na zasadzie neuroplastyczności -?i wykorzystują
połączenie na linii umysł-ciało-człowiek -?aby stworzyć nowe ścieżki
neuronalne, które utrwalają poczucie bezpieczeństwa, adaptacyjność,
odporność psychiczną i swobodę. Z pomocą metody PPP nauczysz się
stymulować mózg w nowy, regulujący go sposób -?poprzez poznawanie,
przerywanie i przeprogramowywanie -?aby stworzyć nową wewnętrzną mapę,
tak aby twoje ciało przeszło od stanu lęku i stresu do bezpieczeństwa i elastyczności.
Celem regulacji układu nerwowego jest przeprogramowanie reakcji
służących przetrwaniu i dezadaptacyjnych mechanizmów obronnych oraz
wyleczenie nieprzepracowanych ścieżek związanych z traumą, które z czasem stały się stanami domyślnymi. Przeprogramowanie często
uczęszczanych i automatycznych szlaków powiązanych z lękiem, depresją i bólem obniża obciążenie stresowe ciała. W tym momencie bioplastyczność
staje się niezwykle istotna dla zdrowienia. Jeśli w ciele występują
stany lękowe, depresja i ból, wywołujące choroby -?a dzieje się tak,
ponieważ mózg i układ nerwowy wpływają na układy odpornościowy,
hormonalny i sercowo-naczyniowy -?to w analogiczny sposób ścieżki
neuronalne prowadzące do uzdrowienia mózgu i układu nerwowego będą miały
bezpośredni wpływ na wszystkie układy w ciele oraz ogólny stan zdrowia
organizmu. Podsumowując, skutki przewlekłego stresu w ciele można
odwrócić, przeprogramowując mózg i regulując układ nerwowy.
Uwaga dotycząca genów i leczenia układu nerwowego:
Jak wiadomo, wszyscy dziedziczymy pewne cechy, które sprawiają, że mamy
predyspozycje do określonych dolegliwości, ale jednocześnie chronią nas
przed innymi schorzeniami. Chociaż są one istotne, epigenetyka -?nauka
badająca ekspresję genów i to, co je uaktywnia bądź sprawia, że
pozostają uśpione -?pokazuje, że wiele zależy od naszego stylu życia.
Stres, aktywność fizyczna, odżywianie i inne czynniki mogą decydować o tym, czy geny predysponujące do określonych chorób lub zapewniające
przed nimi ochronę zostaną uaktywnione.
Przykładowo niektórzy z nas odziedziczyli geny powiązane ze znacznie
podwyższonym ryzykiem wystąpienia raka. Jednak zdrowy tryb życia,
zrównoważona dieta, regularne ćwiczenia, unikanie palenia, a przy tym
praca nad traumą i stresem mogą zmniejszyć prawdopodobieństwo
wystąpienia choroby7,8. I odwrotnie, jeśli tryb życia
danej osoby odbija się negatywnie na jej dobrostanie, może to zwiększyć
ryzyko wystąpienia nowotworu.
Dlatego świadomość, że mamy ogromny wpływ na własne zdrowie, jest tak
ważna. Poznanie języka, którym posługuje się ciało, może pomóc ci
wyleczyć niezagojone rany, uregulować układ nerwowy, zmniejszyć poziom
stresu oraz podejmować świadome życiowe decyzje, które poprawiają
dobrostan i tworzą środowisko, w którym możesz świetnie się rozwijać.
Być może pamiętasz powiedzenie, że geny ładują broń, środowisko pociąga
za spust. Chociaż geny są istotne, to nie determinują twojego losu, a -
w połączeniu z innymi interwencjami w ramach zdrowego stylu życia -
regulacja układu nerwowego jest skuteczną drogą do osiągnięcia
optymalnego zdrowia i dobrostanu.
Możesz w to wierzyć lub nie, ale najodpowiedniejszą osobą zdolną do
przeprowadzenia tej zmiany jesteś ty. Twój proces zdrowienia rozpocznie
się wtedy, gdy uświadomisz sobie połączenie pomiędzy umysłem, ciałem i wszelkimi aspektami rozwoju człowieka. Bodaj najbardziej rewolucyjną
cechą regulacji układu nerwowego jest to, że sama w sobie stanowi akt
samozdrowienia. Zastanów się, czy to nie dziwne, że gdy tylko coś jest z nami nie tak, to mimo że chodzi o nasz własny umysł i ciało,
automatycznie zrzekamy się naszej sprawczości i szukamy kogoś, kto nas
uleczy. W niektórych przypadkach jest to oczywiście właściwe, na
przykład chcąc zaszyć ranę, oddajemy się w ręce chirurga. Jednak
założenie, że do wyzdrowienia potrzebujemy osoby trzeciej, znacząco
osłabia naszą podmiotowość i jest sprzeczne z działaniem niektórych
metod terapii. Wszyscy uzdrowiciele tak naprawdę tylko wspomagają
zdolność pacjenta do wyleczenia samego siebie. Owszem, wprawdzie chirurg
zaszywa ranę, ale to wrodzona zdolność pacjenta do samozdrowienia
produkuje nowe krwinki i naskórek, aby odbudować zniszczone tkanki. I mimo że terapeuta pomaga nam zobaczyć rzeczy w nowym świetle albo odkryć
główne źródło targających nami emocji, to jednak ty musisz wykonać
rzeczywistą pracę, aby przezwyciężyć dolegliwości lub dokonać innych
wyborów i zmienić swoją perspektywę postrzegania problemu.
Głęboko wierzymy, że masz w sobie wszystko, czego potrzebujesz, aby się
uzdrowić. Naszym zadaniem jest pokazać ci, jak uwolnić tę siłę poprzez
posługiwanie się językiem układu nerwowego i wspieranie niezrównanej
zdolności ciała do samoleczenia. Czytając wszystkie trzy części tej
książki (ciało, umysł, człowiek), stosując metody PPP (poznawanie,
przerywanie, przeprogramowywanie) i wykonując ćwiczenia umieszczone na
końcu każdego rozdziału, odkryjesz tajemnice swojego ciała i stopniowo
zamienisz stres i poczucie stagnacji na stan rozkwitu. Ta książka da ci
wsparcie, którego potrzebujesz, aby zacząć posługiwać się językiem
układu nerwowego. To nie ona cię uleczy -?zrobisz to ty sam(a).
Jak często powtarza Jennifer:
Masz w sobie wszystko, czego potrzebujesz, aby się uzdrowić.
Zanim zaczniemy naukę, podsumujmy dotychczasowe informacje:
Masz wrażenie, że tkwisz w sytuacji bez wyjścia, ponieważ nie znasz
jeszcze języka, jakim posługuje się twoje ciało -?
języka układu
nerwowego.
Układ nerwowy ma jedno zadanie: utrzymać cię przy życiu.
Jego skuteczność w wykonywaniu tego zadania jest zależna od algorytmów
powstałych na drodze ewolucji, które nie nadążają za czasami i zostały
zaprogramowane na podstawie twojej przeszłości. Dlatego wprawdzie
utrzymują cię przy życiu, ale nie pomagają ci się rozwijać, tylko
sprawiają, że jesteś w trybie przetrwania.
Funkcjonowanie w trybie przetrwania i nieprzepracowane traumy powodują
przewlekły stres i stany lękowe, tworząc idealne warunki do
rozregulowania układu nerwowego oraz powstawania chorób.
Wpływ traumy na układ nerwowy można przeprogramować.
To, co wydaje ci się, że dzieje się w umyśle, w rzeczywistości dzieje
się w ciele.
Aby znaleźć wyjście z tej sytuacji, należy wrócić do początku:
rozregulowany układ nerwowy
powoduje chorobę, a uregulowany układ
nerwowy ją
leczy.
A najodpowiedniejszą osobą, która jest w stanie cię uzdrowić, jesteś TY.
Przewodnik po książce
Przewodnik po książce
Czyli jak korzystać z instrukcji samouzdrowienia.
Uzdrowiciel nie jest kimś, do kogo przychodzi się po uzdrowienie.
Uzdrowiciel to ktoś, kto aktywuje w tobie twoją własną umiejętność
samozdrowienia.
Anonim
Nowy paradygmat
Przez tysiące lat ludzie nie mieli pojęcia, dlaczego chorują. Na temat
możliwych przyczyn powstały niezliczone teorie, od miazmatów
(szkodliwych wyziewów) po złe duchy. Nie są one tak dziwaczne, jak
mogłoby się nam dzisiaj wydawać -?był to logiczny tok myślenia ludzi,
którzy usiłowali wyjaśnić genezę chorób, nie mając żadnej wiedzy na
temat mikroorganizmów. Zaobserwowali oni na przykład, że kontakt z pleśniejącym jedzeniem, odpadami lub ludzkimi szczątkami skutkował
zachorowaniem, a stamtąd już całkiem blisko do założenia, że przyczyną
jest "coś złego w powietrzu". Aż któregoś dnia garstka pionierskich
naukowców (a zarazem heretyków) uzbrojona w nowatorskie narzędzia do
gromadzenia informacji, takie jak np. mikroskop, wysunęła nową teorię:
choroby są wywoływane przez drobne, niewidzialne dla ludzkiego oka
stworzonka zwane zarazkami, które są przenoszone z jednego człowieka na
drugiego. Co za tym idzie, rozwiązaniem było przerwanie tej transmisji
za pomocą higieny i sterylizacji. Zastosowanie teorii o zarazkach i powszechnej higieny było -?i wciąż jest -?najważniejszym dokonaniem
medycyny w uśmierzaniu ludzkiego cierpienia.
Pomimo tego rewolucyjnego odkrycia i coraz większych postępów
współczesnej medycyny liczba chorób takich jak: stany lękowe, depresja,
przewlekły ból, zespół jelita drażliwego, fibromialgia, zespół
chronicznego zmęczenia, choroby metaboliczne, nowotwory, choroby serca i wiele innych, wciąż wzrasta w zastraszającym tempie. Współczesna
medycyna nie radzi sobie ze skutecznym leczeniem tych dolegliwości,
ponieważ ich przyczyną nie są bakterie czy wirusy -?a więc nie pasują
one do poprzedniego paradygmatu.
Na szczęście obecnie stoimy u progu podobnej rewolucji w leczeniu i łagodzeniu ludzkiego cierpienia. Nowe pokolenie pionierskich lekarzy,
naukowców, badaczy i terapeutów specjalizujących się w traumie,
neurologii, fizjologii i zdrowiu publicznym (dzisiejszych heretyków),
uzbrojonych w nowe narzędzia takie jak funkcjonalny rezonans magnetyczny
i wielkie zbiory danych, wysunęło nową teorię: choroby te są wynikiem
adaptacji fizjologicznych, które mają swój początek w układzie nerwowym
rozregulowanym przez przewlekły stres, traumatyczne doświadczenia z dzieciństwa i inne formy traum. Dlatego też sposobem na ich wyleczenie
są rozwiązania skupione na działaniach, które naprawią i uregulują układ
nerwowy oraz odbudują jego odporność. Po naprawieniu, uregulowaniu i odbudowaniu będzie mógł on znów objąć swoją naturalną rolę koordynatora
wszystkich narządów i układów ciała oraz funkcję utrzymywania organizmu
w zdrowiu i witalności.
Wybierając tę książkę, decydujesz się wziąć udział w tej rewolucji, i cieszy nas fakt, że doświadczysz jej transformacyjnych korzyści dla
zdrowia i życia. Przed tobą kompletny podręcznik regulacji układu
nerwowego i samozdrowienia. Mamy nadzieję, że będziesz z niego często
korzystać i weźmiesz dla siebie całą zawartą w nim mądrość dotyczącą
zdrowienia. Poniżej pokrótce przedstawiamy, jak nauczysz się sobie
pomagać za sprawą tej książki, stosując nowy paradygmat układu
nerwowego.
Metoda PPP
Aby się wyleczyć, musisz poznać sekretny język ciała, dzięki któremu
wyregulujesz swój układ nerwowy i doprowadzisz do trwałej przemiany.
Jednak układ nerwowy jest z natury zaprojektowany tak, aby powtarzać te
same reakcje na te same bodźce, które za każdym razem, przez całe twoje
życie, zapewniały ci przetrwanie. Dlatego gdy próbujemy go regulować,
układ nerwowy opiera się zmianom. Czerpiąc z wielu lat badań
prowadzonych nad neuroplastycznością, psychologią, traumą,
behawioryzmem, formowaniem nawyków oraz z naszych własnych praktyk
terapeutycznych i osobistych doświadczeń w leczeniu chronicznych chorób,
ustaliliśmy, że do wprowadzenia celowych, długotrwałych zmian w układzie
nerwowym niezbędne są trzy elementy: poznanie, przerwanie i przeprogramowanie (PPP). Poznanie polega na rozpoznaniu i zrozumieniu powtarzających się reakcji układu nerwowego, przerwanie to
zatrzymanie reakcji w momencie jej wystąpienia, zaś przeprogramowanie
oznacza wdrożenie nowej reakcji w miejsce starej. Każdy rozdział książki
ma na celu nauczenie cię zestawu technik, dzięki którym będziesz w stanie zastosować te trzy kroki do różnych aspektów swojego układu
nerwowego.
W praktyce metoda PPP wygląda tak:
1. Zauważam rozregulowanie z powodu objawu (np. negatywny dialog
wewnętrzny, niepokój, napięcie fizyczne, niewytłumaczalne zmęczenie).
2. Korzystam z techniki poznania, na przykład obserwowania lub
objaśniania, aby wsłuchać się w język mojego ciała i zyskać lepszy
wgląd w to, czego doświadczam, i co spowodowało rozregulowanie.
3. Korzystam z techniki przerwania, na przykład przełączania lub
modyfikowania, aby zatrzymać i ukoić rozregulowanie.
4. Korzystam z techniki przeprogramowania, na przykład tworzenia
dystansu czy tworzenia więzi, aby utrwalić nową, uregulowaną
odpowiedź na wyzwalacz.
Nie istnieją dwa takie same układy nerwowe, dlatego podczas nauki nowych
technik zachęcamy cię do eksperymentowania i sprawdzania, jak na nie
reagujesz. Niektóre z nich zadziałają od razu, inne mogą wymagać szeregu
prób. Nie musisz doprowadzić jednej techniki do doskonałości, zanim
przejdziesz do następnej. Próbuj i słuchaj swojej intuicji -?w końcu to
twoja droga do uzdrowienia. Metoda PPP nie jest protokołem, którego
trzeba przestrzegać co do joty -?jest to najprostszy i najbardziej
podstawowy fundament, na którym zbudujesz własną praktykę regulacji
układu nerwowego.
Wskazówki dotyczące metody PPP:
1. Zgodnie z zasadami neuroplastyczności im bardziej regularnie coś
robisz, tym szybciej zmienia się twój mózg, a ty zdobywasz nowe
umiejętności. Dlatego zalecamy jak najczęstsze ćwiczenie technik PPP i włączenie ich do codziennej rutyny, tak aby stały się częścią
uzdrawiającego trybu życia. Często powtarzamy, że nie chodzi tu o to
wygospodarowywanie czasu na ćwiczenia, ale o życie w taki sposób, żeby
narzędzia terapeutyczne stały się częścią codzienności.
2. To powiedziawszy, uczulamy cię również, żeby nie przedobrzyć -?presja
i perfekcjonizm utrudniają naukę i ograniczają neuroplastyczność.
Świadomość, jak ważna dla uzdrowienia jest ta praca, oraz motywacja do
ćwiczeń działają lepiej niż poczucie pilności i przymuszanie się. W miarę wykonywania tej praktyki przekonasz się, że perfekcjonizm i presja
są wiadomościami wysyłanymi przez twoje ciało w języku układu nerwowego,
a gdy je zrozumiesz, będziesz w stanie zmienić te schematy.
3. Najlepszym czasem na ćwiczenie jest reakcja na objaw taki jak lęk,
stres, samokrytyka, zwątpienie we własne siły, ból, prokrastynacja lub
depresja.
Umysł, ciało, człowiek
Książka ta jest podzielona na trzy części odpowiadające trzem sferom
układu nerwowego. Aby móc go uregulować, musisz rozwinąć w sobie
świadomość każdej z nich. Nazywamy je umysłem, ciałem i sferą rozwoju
człowieka. Każda z tych części książki jest dodatkowo podzielona na trzy
rozdziały, z których każdy zawiera szczegółowe informacje na temat tego,
jak stosować metodę PPP w kontekście danej sfery. W części poświęconej
umysłowi odkryjesz poznawczą i narracyjną sferę układu nerwowego. W części o ciele dowiesz się więcej o ucieleśnionym aspekcie układu
nerwowego służącym przetrwaniu. Natomiast w części o człowieku
znajdziesz informacje o wczesnej fazie rozwoju i relacyjnej sferze
układu nerwowego. Każda z nich posługuje się innym dialektem języka
ciała i ma ogromny wpływ na stan układu nerwowego. Ucząc się, jak ich
słuchać i jak się z nimi komunikować, nie tylko zdobędziesz umiejętność
kompleksowej samoregulacji, ale także dogłębnie poznasz siebie.
Jak korzystać z tej książki
Najlepiej, jeśli będziesz z niej korzystać w sposób, który najbardziej
odpowiada twojemu stylowi uczenia się. Każdy rozdział składa się z dwóch
części: teorii i praktyki. Możesz więc najpierw zapoznać się z opowieściami naszych klientów i z tym, co ma do powiedzenia nauka, aby
potem oddać się ćwiczeniom, zgodnie z porządkiem chronologicznym. Ale
możesz też pominąć część naukową i przejść prosto do praktyki. Jeśli
jedna część przemawia do ciebie bardziej niż druga, możesz śmiało się w niej zagłębić. Osobiście uważamy, że najlepsze efekty daje połączenie
wiedzy z jej zastosowaniem oraz dogłębna znajomość wszystkich trzech
sfer (umysłu, ciała i rozwoju człowieka). Ta książka to instrukcja
obsługi układu nerwowego -?korzystaj z niej tak, aby to tobie było
najlepiej.
W jaki sposób ta książka może stanowić uzupełnienie innych form terapii
Mamy nadzieję, że nasza książka stanie się zaufanym przewodnikiem na
twojej osobistej drodze do wyzdrowienia. Sekretny język ciała jest
uniwersalny, a technika PPP jest podstawowym narzędziem, które może
współdziałać z innymi metodami terapii, z których korzystasz, jak
również wzmacniać ich efekty. Jeśli angażujesz się w jakikolwiek rodzaj
współpracy z terapeutą, to dzięki naszej książce wyniesiesz z niej
jeszcze więcej oraz przejmiesz kontrolę nad własnym zdrowieniem pomiędzy
waszymi sesjami. Jeśli znajdujesz się pod opieką lekarską i przyjmujesz
leki, ten poradnik wspomoże twój układ nerwowy, tak aby mógł czerpać jak
największe korzyści ze wsparcia medycznego. Jeśli zaś jesteś fanem
medycyny alternatywnej lub ziołolecznictwa, dzięki książce staniesz się
aktywnym partnerem w leczeniu, jakiemu sprzyjają te uzupełniające się
praktyki. Innymi słowy, wszystko, czego się z niej nauczysz, będzie
pełnić funkcję katalizatora dla pozostałych działań, które podejmujesz w ramach procesu zdrowienia. W niektórych przypadkach przekonasz się, że
to, co osiągniesz wskutek leczenia układu nerwowego, sprawi, że
pozostałe formy leczenia przestaną być potrzebne.
Ostatnia uwaga, zanim zaczniesz
Zdrowienie jest zawsze aktem komunikacji. Oznacza to, że pierwszym
krokiem jest wyrażenie potrzeby pomocy, a drugim -?zapewnienie
niezbędnego wsparcia lub remedium w odpowiedzi na tę potrzebę. Proces
ten nie polega tylko na rozpoznaniu i pozbyciu się problemu, ale także
na zobowiązaniu do stworzenia pogłębionej więzi z ciałem, zrozumienia
układu nerwowego i poszukania satysfakcjonującego rozwiązania. Mówiąc
prościej, podwyższona temperatura to wiadomość mówiąca: "Mam infekcję",
a uważny uzdrowiciel jest w stanie ją wyleczyć. Krwawienie sygnalizuje:
"Mam ranę", a wykwalifikowany chirurg jest w stanie ją zaszyć. Objawy
takie jak lęk, depresja czy zespół jelita drażliwego informują, że jakaś
potrzeba nie jest zaspokojona i że konieczna jest pomoc. Nauka języka
ciała pozwoli ci zrozumieć wiadomości przekazywane przez takie właśnie
objawy i zapewnić im to, czego potrzebują. Tę nową formę komunikacji
opanujesz dzięki naszej książce. Poniższe ilustracje ujawniają, jakie
komunikaty faktycznie wysyła twoje ciało oraz jak może wyglądać
samoleczenie, gdy już je zrozumiesz. My jesteśmy tylko przewodnikami; to
ty będziesz odkrywać swój układ nerwowy, tworząc własny paradygmat
leczenia.
Zanim poznamy język ciała, zazwyczaj zauważamy jedynie najbardziej
dokuczliwe i niepokojące objawy oraz przypisane im diagnozy.
Po nabyciu świadomości języka ciała będziesz w stanie odczytywać
faktyczne wiadomości wysyłane przez ciało i subtelne informacje kryjące
się za objawami.
Po osiągnięciu biegłości w tym języku i nabyciu umiejętności obustronnej
komunikacji z ciałem będziesz w stanie uleczyć swój układ nerwowy,
odpowiadając na jego potrzeby.
Ta książka cię nie uleczy -?zrobisz to ty sam(a).
Rozdział 1: Poznawanie. Obserwowanie
Rozdział 1: Poznawanie
Obserwowanie
komunikatów układu nerwowego za pomocą języka umysłu
Niczego w życiu nie należy się bać, trzeba to tylko rozumieć. Teraz
nadszedł czas, aby zrozumieć więcej, abyśmy mogli mniej się bać.
Maria Skłodowska-Curie
Nauka języka układu nerwowego zaczyna się od nauki obserwowania. Dla
większości z nas codzienne doświadczenie obserwowania siebie zachodzi w świadomej części umysłu i myślach. Jak stwierdził niegdyś Kartezjusz:
"Myślę, więc jestem". Nie ujmując jego autorytetowi, pozwalamy sobie się
z nim nie zgodzić i przeformułować jego stwierdzenie następująco:
"Myślę, więc jestem oderwany od pełnego doświadczenia mojego życia".
Koncept stojący za obserwacją Kartezjusza (i doświadczenie samych
siebie) przypomina siedzenie na miejscu pasażera w aucie, w momencie gdy
nie zdajemy sobie sprawy, że obok znajduje się siedzenie kierowcy, z którego rzeczywiście prowadzi się auto. Innymi słowy, oddzielanie
poczucia własnego ja od naszych ciał wyobcowuje nas z najpotężniejszych
i najgłębszych aspektów tego, kim jesteśmy. Jak wspominaliśmy we
wprowadzeniu, części ludzkiego mózgu odpowiedzialne za funkcje
poznawcze, werbalne i myślowe z perspektywy ewolucyjnej istnieją
zaledwie ułamek czasu. Jako ostatnie kształtują się też u dziecka w łonie matki. Ośrodki te są umiejscowione w neokorze, najnowszej i największej części kory mózgowej, odpowiedzialnej za zaawansowane
funkcje, takie jak rozumowanie i język9. Ale poza tym "nowym"
mózgiem istnieją jeszcze głębsze i bardziej podstawowe struktury, które
składają się na wszechpotężny autonomiczny układ nerwowy. W przeciwieństwie do neokory warstwy te istnieją od bardzo długiego czasu
i w rezultacie to głównie one siedzą za kierownicą naszego auta zwanego
życiem.
W starszych częściach mózgu mieści się instynktowna, namacalna i empiryczna forma świadomości złożona nie ze słów, lecz z doznań
zmysłowych, emocji, pozycji, ruchów, energii i wspomnień sensorycznych.
To niewerbalna postać ludzkiego doświadczenia, którą bajarze od zarania
dziejów bezskutecznie próbują ubrać w słowa. Nauka sekretnego języka
układu nerwowego w rzeczywistości polega na nauce obserwowania,
komunikowania i wpływania na odczuwanie doświadczeń zmysłowych, emocji,
pozycji i ruchów, co z czasem umożliwi ci jego regulację. W części
praktycznej nauczysz się wsłuchiwać w sygnały wysyłane przez ciało za
pomocą oddechu, działań, które chce ono wykonać, doznań
cielesnych, które odczuwasz, emocji, których istnienie sobie
uświadamiasz, oraz myśli, interpretacji i opowieści, jakie nadaje im
wszystkim twój umysł. W skrócie nazywamy te kategorie słuchania
zbiorczo ODDE-U od pierwszych liter oddechu, działań,
doznań, emocji oraz umysłu. W pozostałych dwóch częściach
książki w sekcji poświęconej poznawaniu pojawiają się też kategorie
ODDE-C: ciało i ODDE-CZ: człowiek.
Ciało wyprzedza umysł o miliony lat
Aby zrozumieć, dlaczego tak duża część mózgu i układu nerwowego jest
ucieleśniona oraz zależna od doznań i emocji, a także dlaczego umysł tak
często staje na przeszkodzie autentycznemu doświadczeniu, wyruszymy w krótką podróż wstecz i prześledzimy kilkaset milionów lat ewolucji
ludzkiego mózgu. Pierwsze organizmy na ziemi były jednokomórkowcami i miały ściankę, która oddzielała to co w środku od tego co na zewnątrz.
Najbardziej prymitywne układy nerwowe wykształciły się właśnie w ściankach tych komórek, gdyż to właśnie na peryferiach swojego organizmu
musiały wyczuwać i znajdować pokarm oraz unikać spotkania z tym, co
mogłoby je zjeść. Innymi słowy, pierwsze tkanki układu nerwowego w organizmach żywych nie były wcale tkankami mózgowymi (a co dopiero
umysłami), lecz prymitywnymi receptorami zmysłowymi usytuowanymi na ich
powierzchni.
Wraz z upływem czasu układ nerwowy się rozwijał. Zyskiwał coraz więcej
receptorów, co umożliwiało organizmom monitorowanie środowiska
wewnętrznego i zewnętrznego. Oprócz tego wykształcił również neurony
ruchowe, co pozwoliło mu koordynować reakcje na bodźce (np. poruszanie
się w przeciwną stronę niż głodna ameba). Mimo to układ nerwowy nadal
był częścią skóry (ściany komórkowej) organizmu i musiały minąć miliony
lat, zanim rozmiar mózgu uległ powiększeniu w stosunku do reszty ciała i tym samym mógł przejąć większość funkcji układu nerwowego. Stopniowo w wyspecjalizowanych narządach sensorycznych i procesowania (np. rdzeniu
kręgowym, mózgu itd.), w głębszych partiach ciała i dalej od skóry
gromadziło się coraz więcej tkanki nerwowej. Wyjaśnia to, dlaczego skóra
i układ nerwowy powstają z tej samej warstwy embrionalnej -?ektodermy.
Dla jasności doprecyzujmy: w strukturalnym i anatomicznym sensie mózg
(ośrodek przetwarzania) powstał ze skóry (ośrodka czucia), a nie na
odwrót.
Wraz z upływem dziesiątek milionów lat, gdy jednokomórkowce
przekształciły się w organizmy z funkcjonującym mózgiem, tkanki układu
nerwowego tworzące świadomość stawały się coraz bardziej złożone,
przystosowane do środowiska i obecne w każdym możliwym miejscu w każdym
organizmie. Dlatego można z dużą dokładnością stwierdzić, że umysł
ukształtował się dopiero "po fakcie", jako dodatek do sensomotorycznego
układu nerwowego. A zatem ciało powstało na długo przed umysłem, a słynne stwierdzenie Kartezjusza powinno raczej brzmieć: "Jestem, więc
myślę".
Chociaż nasze społeczeństwo i programy kształcenia skupiają się na
myśleniu i logicznym rozumowaniu, to w o wiele większym stopniu niż
istotami myślącymi jesteśmy istotami czującymi i poruszającymi się -
przynajmniej jeśli chodzi o nasze mózgi i układy nerwowe. Odczuwanie
cielesne było pierwszym przejawem istnienia układu nerwowego i jest
podstawowym wymiarem świadomości, wyprzedzającym świadomość poznawczą o setki milionów lat. Jedną z sił napędowych dla wykształcenia myślenia i umiejętności rozwiązywania problemów na stosunkowo niedawnym etapie
ewolucji była potrzeba przetrwania i przystosowania do zmieniającego się
środowiska. Gdy mierzyliśmy się z nowymi wyzwaniami, takimi jak
poszukiwanie żywności, schronienia i ochrony przed drapieżnikami,
umiejętność myślenia, planowania i wprowadzania innowacji, zaczynała być
coraz bardziej pożądana. I tak oto znajdujemy się dziś w ciałach
stworzonych do odczuwania, lecz żyjemy w świecie zdominowanym przez
myślenie. Nic dziwnego, że język ciała pozostaje dla nas tajemnicą.
Rozpoczynamy tę książkę od umysłu, ponieważ to właśnie w tej sferze
obecnie przebywasz. Umysł jest przestrzenią, w której świadomie
doświadczamy samych siebie i interpretujemy otaczający nas świat.
Dlatego też posługiwanie się językiem ciała jest niezbędne, ale umysł
zazwyczaj tego nie potrafi i może wręcz stać się przeszkodą na drodze do
wyzdrowienia. Autentyczne, nieocenzurowane doświadczenie cielesne
zostaje przerwane przez filtry poznawcze, nadmierne myślenie, dawne
schematy i ograniczające przekonania. Te procesy umysłowe często
prowadzą do wybiórczego skupienia, rozproszenia, nieskutecznych reakcji
i zaburzeń w percepcji doznań cielesnych, uczuć oraz rzeczywistości.
Uporczywe ruminacje, lęki czy tłumienie emocji mogą utrudniać nawiązanie
bezpośredniego i szczerego połączenia z językiem ciała. Aby
przezwyciężyć te przeszkody i stworzyć podstawy pod lepsze zrozumienie
rzeczywistego doświadczenia cielesnego, nauczymy cię technik, dzięki
którym zdasz sobie sprawę ze zniekształceń umysłu i potraktujesz je jako
szansę na uzyskanie dostępu do ucieleśnionej świadomości, a tym samym
dostarczysz umysłowi właściwych interpretacji tego, co dzieje się
wewnątrz ciebie, co może doprowadzić do przełomu w procesie zdrowienia.
Techniki, które opanujesz, umożliwią ci bezpośredni dostęp do twojej
neurofizjologii i najbardziej fundamentalnego poziomu twojego ja.
Uzdrowienie jest możliwe tylko wtedy, gdy myślenie i czucie przebiegają
w zgodzie ze sobą, w tym samym języku.
Obserwowanie
Celem poznawania -?pierwszego kroku metody PPP -?w kontekście umysłu
jest nauka obserwowania myśli i interpretacji, a jednocześnie
przebijania się przez nie, aby dotrzeć do nieprzefiltrowanego
doświadczenia cielesnego układu nerwowego za pomocą ODDE. Aby tak się
stało, musisz najpierw poznać cudowny świat interocepcji i nieświadomego
strumienia informacji, który zalewa twój umysł w każdej chwili.
Interocepcja jest zbiorem zmysłów i wiadomości pochodzących z wnętrza
ciała, na przykład gdy wiesz, że musisz skorzystać z łazienki albo że
doskwiera ci głód. To dzięki niej obserwowanie ODDE jest możliwe. Nauka
wsłuchiwania się we własne zdolności interocepcyjne wymaga takiego
samego podejścia co nauka języka obcego: wiedzy, mentora, opinii
zwrotnej, praktyki, zaangażowania i cierpliwości. Tyle że nauka języka
układu nerwowego jest łatwiejsza, bo tak naprawdę ten język wcale nie
jest ci obcy, a na wskroś rodzimy. Już masz z nim do czynienia, od
zawsze wysyła ci sygnały, a na drodze ewolucji zyskaliśmy gruntowną
świadomość tej ucieleśnionej konwersacji. I chociaż z początku może ci
się ona wydawać obca, to już wkrótce nie będzie miała przed tobą
tajemnic. Przyjrzyjmy się teraz ODDE-U bardziej szczegółowo.
Oddech
Oddychanie jest procesem fizjologicznym, którym kieruje autonomiczny
układ nerwowy, ale mamy również umiejętność świadomego kontrolowania go,
co jest doskonałym przykładem wzajemnego oddziaływania układu nerwowego
ciała i świadomości. Poświęcamy mu szczególną uwagę jako składowej
języka ciała, ponieważ obserwowanie charakteru i natury oddechu jest
dobrym wskaźnikiem tego, jak radzi sobie układ nerwowy. Jeśli oddychasz
szybko i z trudem, możliwe, że jesteś w trybie walki lub ucieczki, a ciało chce przygotować cię do działania. Jeśli twój oddech jest płytki,
powolny i urywa się, jakbyś go wstrzymywał(a), możesz znajdować się w stanie zamrożenia. Zwracanie uwagi na oddech jest ważnym elementem w nabieraniu większej świadomości własnego umysłu, ciała i aspektów
rozwoju człowieka.
Działania
Obserwowanie działań daje fascynujący wgląd w to, co układ nerwowy chce
zrobić za pośrednictwem twojego ciała. Działania obejmują postawę, ruch
(lub jego brak), mimikę (np. uśmiechanie się), pragnienia, impulsy i nawyki. Być może zdarza ci się zauważać, że się garbisz albo odczuwasz
potrzebę rozproszenia uwagi poprzez skrolowanie albo dodania sobie
otuchy za pomocą słonych przekąsek. Dostrzeżenie tych działań może pomóc
ci dotrzeć do kryjącego się za nimi stanu układu nerwowego, który je
zainicjował. Przykładowo niektórzy mogą nie mieć dobrego wglądu we
własny stan emocjonalny, ale potrafią zauważyć, kiedy zaciskają szczękę.
Prawie zawsze oznacza to wzburzenie i gniew. Dlatego nawet jeśli nie
zdajesz sobie sprawy z targających tobą emocji, to zaobserwowanie
działania może doprowadzić cię do uczucia, które je powoduje.
Innym wymiarem działania jest energia, która przybiera dwie szeroko
rozumiane formy. Pierwsza dotyczy konwencjonalnego znaczenia energii w sensie bycia pobudzonym lub zmęczonym, nastawionym pozytywnie lub
negatywnie, otwartym lub wycofanym. Jej druga postać jest bardziej
subtelna. Każda kultura ma na nią własną nazwę, ale najbardziej znane to
chi (w tradycji chińskiej) i prana (w kulturze indyjskiej). Chociaż
większość z nas nie potrafi zaobserwować zmian w tej subtelnej formie
energii, to jest ona głęboko związana z ogólnym stanem układu nerwowego
i może pomóc w nabyciu świadomości konceptów, które omówimy w dalszej
części książki (na przykład regulacji poprzez ruch).
Doznania cielesne
Doznania cielesne są pierwszym punktem styczności werbalnego języka
umysłu i somatycznego języka ciała, który łączy cię z somatosensoryczną
korą mózgową. Doznania stanowią bodaj najbogatsze źródło informacji
pochodzących z układu nerwowego, choć często są najmniej wykorzystywane.
Wsłuchując się w nie, będziesz w stanie znacznie lepiej opisać to, co
naprawdę czujesz w swoim ciele. Tam, gdzie większość osób użyłaby
sformułowania "czuję napięcie w barkach", korzystając z metody PPP,
można by opisać to odczucie na przykład tak: "napięcie w barkach
sprawia, że mam wrażenie, jakby moje ciało chciało za wszelką cenę
odzyskać kontrolę". Tego typu określenia przybliżają cię do odkrycia
prawdy na temat tego, czego rzeczywiście doświadcza twój układ nerwowy.
Emocje
Za sprawą emocji przechodzimy od neutralnej obserwacji doznań zmysłowych
do terytorium uczuć. Emocje mogą mieć rozległe znaczenie i poziomy
intensywności i są główną motywacją dla naszych działań (zachowań).
Niektóre impulsywne emocje, takie jak lęk i gniew, są zakodowane w prymitywnych strukturach mózgu odpowiadających za przetrwanie, na
przykład w ciele migdałowatym. Jednak ponieważ jesteśmy ssakami, a nasze
przetrwanie (a zarazem powodzenie gatunku) zależy od zdolności
opiekowania się potomstwem i współpracy jako plemię, bardziej złożone
uczucia takie jak miłość, smutek, radość, poczucie winy i wstyd powstają
w układzie limbicznym mózgu10. W jego skład wchodzą dwie główne
struktury: hipokamp i ciało migdałowate, które wspólnie odpowiadają za
tworzenie wspomnień, lęk, funkcje społeczne, relacje z innymi i ze sobą.
Ponieważ emocje są potężnym kanałem komunikacji układu nerwowego, nauka
ich obserwacji może przyczynić się do uregulowania układu nerwowego.
Umysł
Najlepiej znana ci forma komunikacji zachodzi w umyśle -?są to świadome
i nieświadome myśli. Umysł jest ośrodkiem poznawczym, w którym
przetwarzamy, interpretujemy i integrujemy informacje pochodzące ze
zmysłów, doświadczeń oraz zewnętrznych i wewnętrznych bodźców. W jego
obrębie przekształcamy dane zmysłowe w obserwacje, dostrzegamy schematy,
przechowujemy wspomnienia i formułujemy pomysły. To tutaj analizujemy,
rozumujemy i wyciągamy wnioski, tworząc mentalną reprezentację
rzeczywistości. Dzięki umysłowi jesteśmy w stanie zgłębiać abstrakcyjne
koncepty, rozważać dylematy filozoficzne oraz oddawać się twórczemu i krytycznemu myśleniu. To ośrodek (samo)świadomości, dzięki któremu
możemy podejmować refleksje na temat tego, kim jesteśmy, naszego miejsca
w świecie i naszej relacji z nim. W skrócie więc umysł stanowi
epicentrum intelektualnego i emocjonalnego rozumowania, co czyni go
głównym kanałem, przez który rozumiemy i interpretujemy życie.
W miarę wsłuchiwania się w sekretny język ciała twoja zdolność do
obserwowania tego, co dzieje się wewnątrz ciebie, ulegnie wyostrzeniu.
Aby pokazać, jak to wygląda w praktyce, posłużymy się życiowym
przykładem. Podczas powstawania tej książki w biurze coworkingowym,
którego jest właścicielem i z którego pracuje Karden, doszło do pożaru.
Niedługo potem firma ubezpieczeniowa wysłała do niego wiadomość, że
kończy świadczenie ochrony tylko dlatego, że złożył wniosek o odszkodowanie. Na poziomie umysłu Karden pomyślał: "To niesprawiedliwe
i niepokojące". Gdy jednak zatrzymał się, aby posłuchać, co mówi jego
ciało, zauważył, że dzieje się w nim bardzo dużo. Oddychał płytko i szybko, czuł, jak przez jego ciało przepływa niespokojna energia, która
skłaniała go do podjęcia działania -?przeskrolowania telefonu w celu
znalezienia numeru do agenta ubezpieczeniowego, aby pomógł mu rozwiązać
ten problem. Doznawał uczucia bycia w pułapce i ucisku w klatce
piersiowej, a emocjami, które odczuwał, były gniew i lęk. Z punktu
widzenia umysłu Kardena "było to niesprawiedliwe i niepokojące", ale z perspektywy układu nerwowego w jego ciele (ODDE) zaistniało zagrożenie i wszystkie układy zostały postawione w stan alarmu, aby mu sprostać.
Gdy już nauczysz się obserwować swój układ nerwowy, przekonasz się, jak
wiele komunikacji odbywa się w tym, co Peter A. Levine (pionier w zakresie badań nad traumą i założyciel metody Somatic Experiencing?)
nazywa "niemym językiem". Nie od razu będziesz w stanie odebrać każdy
przekaz, ale z czasem i przy odrobinie cierpliwości opanujesz tę
umiejętność tak samo jak każdą inną. Weźmy na przykład ogrodnictwo.
Ktoś, kogo botanika nie interesuje, po spojrzeniu na ogród (w naszym
przypadku ODDE), zobaczy tylko bliżej nieokreślony zbiór roślin. Jednak
po kilku dniach, czy tygodniach, spędzonych na kopaniu w ziemi wzrok i mózg tej osoby zaczną rozróżniać poszczególne odcienie zieleni, kształt
liści, rodzaje łodyg i wreszcie gatunki roślin takie jak sałata, fasola,
dynia czy ziemniak. To, co wcześniej było nieokreślonym morzem zieleni,
przekształci się w bujną przestrzeń pełną różnych gatunków flory i niezliczonych szczegółów. Co więcej, poprawi się też twoje zrozumienie
(ODDE-U) tego, co dzieje się w ogrodzie, i umiejętność dbania o niego.
Na przykład jeśli wcześniej jedna z twoich roślin nie rosła najlepiej,
twój umysł (przy ograniczonym zasobie informacji) zgadywał, że
potrzebuje więcej wody. Tyle że podlanie jej przynosiło skutek odwrotny
do zamierzonego. Teraz jednak, dzięki wiedzy zdobytej po kilku
tygodniach pracy w ziemi, nie musisz już zgadywać i stwierdzasz, że
roślina tak naprawdę choruje z powodu zakażenia grzybem i potrzebuje
słońca, żeby podeschnąć, a nie większej ilości wody. Najciekawsze jest
to, że gdy mózg nauczy się dostrzegać subtelne sygnały umysłu i ciała za
pomocą obserwowania i poznawania, zachowa umiejętność postrzegania głębi
i bogactwa ogrodu już na zawsze. Gdy opanujesz umiejętność obserwacji
informacji interocepcyjnych wysyłanych przez twoje ciało do świadomości,
będziesz w stanie, tak jak kompetentny i uważny ogrodnik, wykorzystać
swój umysł do wyleczenia swojego układu nerwowego.
Oddech -?punkt styczności ciała i świadomości
Działania -?czynności wykonywane przez ciało na polecenie mózgu
Doznania -?nieprzetworzone dane wysyłane przez ciało
Emocje -?zaawansowane dane pochodzące z ciała i interpretowane przez
umysł
Umysł -?ośrodek nadawania sensu
Ciało -?ośrodek odczuwania
Człowiek -?nić, która wiąże wszystkie części ciebie w całość
Umysł jako fabryka znaczeń
Chociaż umysł jest niezwykłym narzędziem do rozumowania, to jeśli utknie
w błędnym kole niewłaściwych interpretacji, rozproszenia uwagi,
analizowania, nadmiernego myślenia i katastrofizmu, może również stać
się niemałą przeszkodą. Jeśli nie potrafi przerwać tych procesów, może
utrzymywać nas w stanie lęku, depresji i przytłoczenia, potęgując
rozregulowanie w ciele poprzez nieproduktywne i niezgodne z prawdą
myśli. Może ci się wydawać, że to doświadczenie dotyczy wyłącznie
umysłu. Tymczasem grzęźnie on w pułapce nieproduktywnego myślenia i przekonań w wyniku nieprzepracowanych i niezaleczonych doświadczeń
cielesnych, których nie rozumie. Dopóki nie nauczy się wsłuchiwać w swoją wewnętrzną opowieść oraz to, co dokładnie komunikuje ciało, nie
będzie w stanie właściwie zinterpretować tego, co dzieje się w środku.
Przykładowo, gdy odczuwasz niepokój, umysł zaczyna swoisty taniec z ciałem, próbując zinterpretować doznania cielesne, które budzą w nim
dyskomfort, napięcie i zagrożenie. Szuka znaczenia kołatającego serca,
płytkiego oddechu i ściśniętego żołądka, usiłując skonstruować opowieść,
która racjonalnie objaśni reakcje ciała. To wrodzone pragnienie
wytłumaczenia nieprzetworzonego doświadczenia cielesnego pochodzi od
naszego pierwotnego instynktu samozachowawczego. Próbuje on
zidentyfikować potencjalne zagrożenia i przygotować swoją odpowiedź, aby
poczuć się bezpiecznie. Niestety ponieważ umysł nie wie, co się tak
naprawdę dzieje, nie tylko nie jest w stanie rozwiązać tego problemu,
ale zazwyczaj doprowadza przy tym do powstania negatywnych schematów
myślowych i dokonuje niewłaściwej oceny sytuacji w rodzaju: "chyba
umieram", wysyłając ciału sygnały, które tylko potęgują stan
rozregulowania.
Nauka sekretnego języka ciała rozpoczyna się od nauki obserwowania
nieproduktywnych, codziennych myśli i opowieści umysłu bez ich oceniania
oraz wychodzenia poza nie, aby uzyskać wgląd w doznania ciała. Zyskanie
świadomości własnych myśli i opowieści za pomocą metodologii ODDE-U staje się narzędziem, które pozwoli ci odkryć główne przyczyny
przewlekłych objawów, z którymi bezskutecznie się zmagasz. Innymi słowy,
jeśli twoja świadomość zaobserwuje myśl "Mam tyle do zrobienia, nie
wyrobię się i wszyscy będą rozczarowani" w umyśle (U), to jest to
sygnał, aby się zatrzymać i poszerzyć świadomość o kategorie ODDE,
wsłuchać się w język ciała i dowiedzieć się, co tak naprawdę dzieje się
w twoim układzie nerwowym. Przedstawimy ten proces w praktyce na
przykładzie naszego klienta -?Roya.
Roy, czterdziestosiedmioletni dyrektor firmy skarżący się na
przewlekłe migreny, chroniczny ból pleców i stany lękowe, zwrócił się do
nas po pomoc. Objawy te budziły w nim gniew i frustrację, a my -
wiedząc, że przewlekłe objawy rzadko mają oczywistą przyczynę -
natychmiast wyczuliśmy ich powód, którego nie podejrzewał Roy. Usłyszał
on o naszej pracy z układem nerwowym i poprosił o "szybkie biohackingowe
rozwiązanie", bo nie miał czasu na nic innego. Odpowiedzieliśmy, że
możemy mu pomóc (nie zdradziliśmy, że nie będzie to żadne "szybkie
biohackingowe rozwiązanie"). Roy poprosił o ćwiczenia, które pomogłyby
mu radzić sobie z bólem pleców i głowy, bo przeznaczał dużo czasu i pieniędzy na masaże, które nie przynosiły pożądanych efektów. Zamiast
tego zapytaliśmy go, skąd według niego biorą się te dolegliwości.
Odpowiedział: "Myślę, że za mało ćwiczę". Zapytaliśmy go więc, dlaczego
nie ćwiczy więcej, na co odparł: "Bo praca zabiera mi za dużo czasu,
jestem zmęczony i sfrustrowany". Zapytaliśmy go, co czuje w związku ze
swoją pracą: "Nie lubię tego, co robię, ani ludzi, z którymi pracuję, a migreny i ból pleców na pewno nie polepszają sytuacji". Roy myślał, że
potrzebuje biohackingowych narzędzi, aby wyleczyć się z bólu głowy i pleców, aby móc wrócić do tolerowania swojej pracy i ludzi, z którymi
pracował, ale my wskazaliśmy mu inną drogę.
Ponieważ wyczuliśmy w nim konflikt związany z pracą, przyjrzeliśmy się
elementowi umysłu (z ODDE-U) i nauczyliśmy go zwracania uwagi na
dotyczące jej myśli. Ujawniły one frustrację, gniew i niechęć wobec jego
zespołu. Kolejnym krokiem była nauka obserwacji oddechu, działań, doznań
i emocji (ODDE). Roy opisywał trudności z oddychaniem, pragnienie
wykonania ruchu przy jednoczesnym poczuciu bycia unieruchomionym, a także napięcie i ucisk w szyi i ramionach. Zdziwił się, że poza
początkowym rozdrażnieniem odczuwa też uczucie przytłoczenia i lęku w klatce piersiowej. Opowieść jego umysłu nie odzwierciedlała silnych
komunikatów o lęku wysyłanych przez jego ciało.
Następnie poinstruowaliśmy go, aby obserwował pojawiające się myśli, ale
tym razem nie miał łączyć ich ze znaną sobie opowieścią umysłu, ale
odnieść je do odczuć w ciele. Tym razem pojawiła się następująca myśl:
"Boję się, że jeśli powiem lub zrobię coś źle, zostanę odrzucony przez
współpracowników, a uczucie to będzie tak obezwładniające, że będę
chciał uciec lub się schować, ale nie będę mógł tego zrobić. Gdy to
mówię, czuję rwący ból głowy i pleców". Patrząc, jak umysł Roya
interpretował doznania jego ciała, oraz na to, jaką wiadomość
rzeczywiście wysyłały, wiedzieliśmy, że między jego interpretacją
sytuacji a tym, co faktycznie się działo, istniała olbrzymia przepaść.
To, co Roy uważał za gniew i frustrację, w rzeczywistości było lękiem i cierpieniem. To, co miał za niechęć w stosunku do ludzi, tak naprawdę
było lękiem, że to oni przestaną go lubić i odrzucą. Roy nie mógł wyjść
ze zdumienia, że zwrócenie uwagi na lęk zmniejszyło intensywność jego
objawów -?tak jakby wreszcie je dostrzegł i odebrał ich komunikat.
Nauka odczytywania sygnałów faktycznie wysyłanych przez ciało pomogła
Royowi w wyzdrowieniu. Stosując metodę PPP i pogłębiając doświadczanie
siebie na osi umysł-ciało-człowiek, Roy odkrył, że urazy z dzieciństwa
wywołały u niego niepewność w relacjach i wzmożoną czujność wobec
zachowań innych w dorosłości. Migreny i ból pleców nie były spowodowane
niewystarczającą liczbą ćwiczeń, tylko stałym lękiem i głęboko
zakorzenionym poczuciem braku bezpieczeństwa. Uświadomienie sobie tego
było pierwszym krokiem Roya na drodze do uregulowania układu nerwowego.
Od tamtej pory Roy w pełni wyleczył się z migren i bólu pleców i nadal
stoi na czele firmy. Choć nie było to szybkie rozwiązanie, na jakie
liczył, Royowi udało się samodzielnie wyzdrowieć i naprawić połączenie
na linii umysł-ciało-człowiek.
Aby móc zrozumieć doświadczenie ciała, umysł przypisuje mu znaczenie.
Jednak dopóki nie nauczy się odczytywać jego komunikatów, może utrwalać
nieprawdziwe opowieści.
Obserwowanie jako remedium
Obserwowanie to coś więcej niż tylko odbieranie sygnałów od układu
nerwowego. Ta umiejętność już sama w sobie jest głęboko regulującą
praktyką. Piszemy o tym bardziej szczegółowo w dalszej części książki,
jednak zasadniczo uczucie, że ktoś poświęca nam uwagę, jest potężnym
lekiem dla umysłu i ciała. Z pewnością dobrze to znasz z codziennego
życia. Każdy z nas pragnie połączenia z innymi i poczucia zrozumienia.
Tak naprawdę jest to wpisane w nasz układ nerwowy -?jako ssaki
potrzebujemy bezpieczeństwa i regulacji ze strony innych przedstawicieli
naszego gatunku. Zjawisko to nosi nazwę koregulacji. Obserwowanie
odpowiada na tę potrzebę i korzysta z uzdrawiającej mocy koregulacji,
zachęcając obserwującą część naszego ja do wsłuchania się w nas
samych. Dzięki temu możemy stać się najlepszym przyjacielem lub
przyjaciółką dla naszego umysłu i ciała w sytuacji napięcia czy kryzysu.
Należy jednak pamiętać, że obserwowanie wymaga obecności tu i teraz oraz
zwrócenia uwagi na to, co się dzieje, a nie dlaczego tak jest.
To niezwykle istotne rozróżnienie. Pytanie "Co?" aktywuje ciekawość -
magiczny składnik, który motywuje do nauki i zrozumienia. Gdy nam
przyświeca, jesteśmy w stanie gotowości do uregulowania układu
nerwowego. Obserwowanie tego, co się dzieje, znacznie różni się od
postawienia pytania, dlaczego coś się dzieje. To ostatnie (zadane na
zbyt wczesnym etapie procesu obserwowania) zazwyczaj wytrąca z interocepcyjnego doświadczania i przenosi nas na poziom opowieści
poznawczej, będącej przeciwieństwem tego, co próbujemy osiągnąć poprzez
obserwowanie. Dla większości z nas zaangażowanie się w kognitywną
czynność, jaką jest zadanie pytania dlaczego, wiąże się z dokonywaniem
osądów oraz z ograniczającymi przekonaniami zakorzenionymi w mózgu. Jak
się domyślasz, ocenianie nie jest bezpieczne i regulujące dla układu
nerwowego. Dlatego postawa ciekawości pomaga w zaobserwowaniu i zrozumieniu, co się dzieje, zanim przejdziemy do szukania i analizowania
przyczyn, na dobre kotwicząc w fabryce znaczeń umysłu. W chwili gdy
zaczynamy myśleć o przyczynach, przestajemy obserwować. Gdy to sobie
uświadomisz, obserwowanie uzyskuje uzdrawiającą moc. Poniżej znajdziesz
przykład tego, jak opowieść umysłu może wymknąć się spod kontroli w następstwie zadania pytania dlaczego i doprowadzić do powstania
trwałego lęku o zdrowie.
Jake przyszedł do nas z powodu stanów lękowych, podwyższonego tętna
i trudności z oddychaniem, które pojawiały się w reakcji na wyzwalacz.
Był zdeterminowany, aby poznać ich powód. W tym celu odwiedził lekarzy i specjalistów, aby wyeliminować poważne dolegliwości zdrowotne, i chociaż
usłyszał, że fizycznie jest zdrowy, nie byli oni w stanie mu pomóc.
Poprosiliśmy go o opisanie, co wyzwala w nim te reakcje oraz co wtedy
myśli i czuje: "Naprawdę nie wiem, co tak na mnie działa. Zwykle nagle
czuję szybsze bicie serca i ucisk w klatce piersiowej, przez który nie
mogę oddychać... Wtedy zaczynam się bać i myślę: "Dlaczego to się dzieje?
Co jeśli przestanę oddychać? Czy stracę przytomność? Wiem, że lekarz
powiedział, że to stan lękowy, ale co jeśli równocześnie dzieje się coś
jeszcze? Co jeśli lekarze coś przeoczyli? Co jeśli coś jest ze mną nie
tak?". Wtedy zaczynam szaleć z nerwów i czasami dostaję ataku paniki".
Wyzwalacz ? nieprzyjemne uczucia w ciele (ból, lęk, niepokój) ?
negatywny dialog z samym sobą ? niewygodne uczucia w ciele się
pogłębiają ? ciało odczuwa stres ? wystąpienie objawów (serce i klatka
piersiowa) ? katastrofizowanie umysłu ? pogorszenie się objawów ? atak
paniki
W przypadku Jake'a dążenie umysłu do uzyskania odpowiedzi na pytanie
"Dlaczego?" i jego reakcja na nieprzyjemne doznania cielesne były wysoce
nieproduktywne i wzmagały rozregulowanie układu nerwowego, a przez to
również objawy fizyczne. Działo się tak do momentu, aż jego umysł i ciało osiągały stan takiego pobudzenia, który skutkował atakiem paniki.
Poza tym Jake nie potrafił słuchać swojego umysłu i ciała, co
uniemożliwiało mu wykrycie wyzwalacza, że uruchamiał tę reakcję.
Zachęciliśmy go do praktykowania ciekawości, jakby był detektywem, i poprosiliśmy, aby przypomniał sobie ostatni taki przypadek i opowiedział
nam, co działo się tuż przed nim. Jake streścił nam, że zanim to się
stało, był na siłowni, dlatego poinstruowaliśmy go, aby przeniósł uwagę
na kategorie ODDE, i poprosiliśmy, aby spróbował sobie przypomnieć, co
wydarzyło się podczas ćwiczeń. Po minucie refleksji odpowiedział: "Na
siłowni ćwiczy dziewczyna, która mi się podoba. Przypomniałem sobie, że
widziałem ją tamtego dnia. Wymieniliśmy spojrzenia i uśmiechnąłem się do
niej, ale ona odwróciła wzrok i nie odpowiedziała na mój uśmiech".
Wzbudziło to naszą ciekawość, więc zachęciliśmy go, aby zatrzymał się
przy doznaniach towarzyszących tamtemu wspomnieniu, i zapytaliśmy, czy
zdarzyło się coś jeszcze. Jake odpowiedział: "Wtedy po prostu to
zignorowałem, ale teraz czuję, że jej reakcja wywołała we mnie niepokój
i zwątpienie w siebie". Poprosiliśmy, aby przyjrzał się myślom, które
być może przelatywały przez jego głowę w chwili, gdy dziewczyna
odwróciła wzrok. "Nie lubi mnie. Czy ją uraziłem? Czy coś jest ze mną
nie tak? Jestem przegrywem". Podczas przywoływania tych myśli Jake
poczuł mocne bicie serca i ucisk w piersi. Zapytaliśmy go, jak się z tym
czuje, na co odparł: "Tak, jest to nieprzyjemne, ale do wytrzymania.
Jestem zdumiony, że ta dziewczyna wzbudziła we mnie aż taką reakcję".
Nasłuchiwanie ? ciekawość zamiast oceniania (co się dzieje, nie dlaczego
się dzieje) ? poczucie bezpieczeństwa ? brak objawów ? przełomowe
odkrycie ? zrozumienie, co jest przyczyną wyzwalacza
Stało się jasne, że umysł i ciało Jake'a poczuły zagrożenie, zanim jego
objawy stały się na tyle wyraźne, by je zauważył. Początkowe uczucie
odrzucenia, które poczuł w ciele, będąc na siłowni, zainicjowało rozmowę
o niskim poczuciu wartości i samokrytyce na poziomie umysłu, co
spowodowało powstanie dynamiki rozregulowania między ciałem a umysłem.
Jake nie zwrócił uwagi na myśli powstałe w reakcji na wyzwalacz, jakim
było bycie zignorowanym. Później, gdy objawy uległy nasileniu, znalazł
się w pułapce mechanizmu obronnego, za pomocą którego zwykł radzić sobie
z lękiem. Jego umysł próbował nadać objawom znaczenie i zapobiec
zagrażającemu przetrwaniu doświadczeniu, które przeżywał w ciele. Tak
jak wiele innych osób, Jake nigdy nie nauczył się odczuwania swoich
emocji, a skoro tego nie potrafił -?odczuwał jedynie fizyczne doznania -
nadmiernie koncentrował się na swoich myślach i objawach.
Jake był zaskoczony, gdy zdał sobie sprawę, że wyzwalaczem była
interakcja z dziewczyną na siłowni, którą ledwie pamiętał. W pierwszej
kolejności nauczyliśmy go wsłuchiwać się w sygnały dochodzące z ODDE-U przy każdym zetknięciu z wyzwalaczem, zamiast prowadzenia w myślach
dialogu ze swoim lękiem. Tydzień później Jake podzielił się z nami
wspaniałą wiadomością: przez cały tydzień nie miał ani jednego ataku
paniki. Powiedział też, że zdarzało mu się stosować metodę ODDE-U aż
kilkakrotnie w ciągu godziny! Za każdym razem, gdy zauważył jakieś
nieprzyjemne doznanie w ciele albo poczuł niepokój, wypowiadał na głos:
"Co czuję?". Następnie przechodził do ODDE i głośno nazywał uczucia:
"Czuję bicie mojego serca. Czuję ucisk w klatce piersiowej. Czuję, że
chcę uciec i się schować. Czuję lęk. To w porządku się tak czuć. Może
jest to nieprzyjemne, ale nic mi nie grozi. Moim zadaniem jest wsłuchać
się w te uczucia". Jake stwierdził też, że chociaż zdumiało go to, jak
często coś wytrącało go z równowagi, to zawsze, gdy zwrócił uwagę na
język swojego układu nerwowego i dał swoim uczuciom przestrzeń, czuł się
lepiej. To, że potrafił powstrzymać swój oddech i serce przed osunięciem
się w spiralę paniki oraz lęku tylko dzięki byciu obecnym i nazwaniu ich
za pomocą ODDE, sprawiło, że poczuł się, jakby nagle zyskał supermoce.
Przypadek Jake'a nie tylko dowodzi leczniczej mocy obserwowania, ale
pokazuje też, że każda komórka ciała słucha i reaguje na nasze myśli.
Badania wykazały, że nasz stan psychiczny może wpływać na procesy
fizjologiczne zachodzące w komórkach. Gdy się stresujemy, odczuwamy
niepokój czy nawet radość, mózg wysyła ciału sygnały, które uruchamiają
uwalnianie neuroprzekaźników i hormonów. Ci biochemiczni posłańcy
wpływają następnie na naszą fizjologię, a tym samym na zdrowie. Naukowcy
z Yale postanowili sprawdzić, czy nastawienie psychiczne może wpłynąć na
uczucie sytości. W tym celu poinformowali uczestników badania, że
otrzymają albo "pożywny" koktajl o wartości 620 kalorii, albo
"dietetyczny" o wartości 140 kalorii. Tyle że w rzeczywistości każdy z podawanych koktajli liczył 380 kalorii. Rezultaty badania okazały się
fascynujące. Gdy uczestnicy sądzili, że spożywają "pożywny" posiłek, po
wypiciu koktajlu ich ciała wytwarzały dramatycznie mniej hormonu
głodu11. Z kolei u osób, które myślały, że piją "dietetyczny"
koktajl, odpowiedź hormonalna pozostała niezmienna. Innymi słowy, samo
przekonanie o spożywaniu pożywnego koktajlu sprawiało, że uczestnicy
badania nie tylko szybciej odczuwali sytość, ale także ich mózgi
wytwarzały więcej odpowiedzialnych za nie substancji. Jeśli zmiana
podejścia do jedzenia może wpłynąć na naszą fizjologię, wyobraź sobie,
co może się stać, gdy zmienisz dialog toczący się w twojej głowie na
taki, który reguluje układ nerwowy!
Zapewne kojarzysz to naukowe zjawisko pod nazwą połączenia umysł-ciało.
Jo Marchant w książce Lek. Jak umysł wpływa na ciało pisze o nim tak:
Wcale nie musimy rezygnować z racjonalnego myślenia po to, żeby móc
skorzystać z uzdrawiających właściwości umysłu. Nauka wciąż jest tu
obecna. (...) Mimo najlepszych chęci członkowie środowiska lekarskiego
poruszają się w ramach systemu, dla którego pierwszorzędne znaczenie ma
dostęp do technologii medycznej i który coraz bardziej zawęża przestrzeń
na ludzki aspekt opieki nad chorymi. (...) Model ten radzi sobie jednak
gorzej z rozwiązywaniem bardziej złożonych problemów, na przykład bólu i depresji; nie spowalnia również wzrostu liczby przewlekłych schorzeń,
takich jak choroby serca, cukrzyca lub demencja12.
Eksplorując relację umysł-ciało-człowiek, przekonasz się, że jesteś w stanie dostroić swój umysł do odbierania rzeczywistych sygnałów
dochodzących z ciała. Twój umysł zyska wówczas jasność o transformacyjnej mocy, która może zmienić sposób, w jaki postrzegasz
siebie, swoje myśli i całe doświadczenie życia. Za pomocą obserwowania
odblokujesz dostęp do sekretnego języka ciała, a dzięki temu zyskasz
wgląd w siły, które stoją za twoimi reakcjami, zachowaniem, objawami i schematami.
Dopóki twój umysł nie będzie w stanie wyjść poza zwyczajowe, reakcyjne
schematy i odkryć prawdy, którą kryje ciało, będziesz tkwić w ślepym
zaułku.
Podsumujmy dotychczasowe informacje o obserwowaniu, technice poznania:
Jesteśmy istotami czującymi, a dopiero potem myślącymi.
Obserwowanie interocepcyjnych sygnałów wysyłanych przez ciało przy
wykorzystaniu ODDE-U: oddechu, działań, doznań i emocji, jest
pierwszym krokiem do nauki
języka układu nerwowego.
Zazwyczaj umysł błędnie interpretuje doświadczenia ciała.
Nieproduktywne myśli są sygnałem, aby zacząć obserwować ODDE i dowiedzieć się, co się tak naprawdę dzieje.
Dialog toczący się w umyśle ma duży wpływ na regulację lub
rozregulowanie układu nerwowego.
Za pomocą aktywnego obserwowania w ramach poznania możemy uspokoić
reakcje umysłu i ciała na stresory.
Obserwowanie bez oceniania pomaga zmienić krytyczne myśli na
podejście, które sprzyja wyzdrowieniu.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
ZERO TO THREE, When does the fetus's brain begin to work?, www.zerotothree.org/resource/when-does-the-fetuss-brain-begin-to-work/. [wróć]
H. Klumpp i in., Resting state amygdala-prefrontal connectivity predicts symptom change after cognitive behavioral therapy in generalized social anxiety disorder, "Biology of Mood and Anxiety Disorders" 2014, nr 4 (1), s. 14. [wróć]
B.S. McEwen, Brain on stress: How the social environment gets under the skin, "Proceedings of the National Academy of Sciences" 2012, t. 109 (suplement 2), s. 17 180-17 185. [wróć]
J. Guidi i in., Allostatic load and its impact on health: a systematic review, "Psychotherapy and Psychosomatics" 2021, nr 90 (1), s. 11-27. [wróć]
M.B. Yunus, Role of central sensitization in symptoms beyond muscle pain, and the evaluation of a patient with widespread pain, "Best Practice & Research: Clinical Rheumatology" 2007, nr 21 (3), s. 481-497. [wróć]
P. Mateos-Aparicio i A. Rodriguez-Moreno, The impact of studying brain plasticity, "Frontiers in Cellular Neuroscience" 2019, nr 13, s. 66. [wróć]
A. Carlos-Reyes i in., Dietary compounds as epigenetic modulating agents in cancer, "Frontiers in Genetics" 2019, nr 10. [wróć]
D.C. Lin, Exercise impacts the epigenome of cancer, "Prostate Cancer and Prostatic Diseases" 2022, nr 25, s. 379-380. [wróć]
Cleveland Clinic, Cerebral cortex, https://my.clevelandclinic.org/health/ articles/23073-cerebral-cortex. [wróć]
University of Queensland, The limbic system, https://qbi.uq.edu.au/brain/brain-anatomy/limbic-system. [wróć]
A.J. Crum, W.R. Corbin, K.D. Brownell i P. Salovey, Mind over milkshakes: mindsets, not just nutrients, determine ghrelin response, "Health Psychology" 2011, nr 30 (4), s. 424-429. [wróć]
J. Marchant, Lek. Jak umysł wpływa na ciało, tłum. J. Żuławnik, Galaktyka, Łódź 2016, s. XX, 321, XVII. [wróć]