Wprowadzenie
Ci, którzy mnie dziś znają, nigdy by nie uwierzyli, że jako dziecko
byłam nieśmiała. Boleśnie nieśmiała. Pamiętam, jak w pierwszej klasie
mama odwoziła mnie do szkoły naszym GMC Jimmym, rocznik 1983, a ja,
wbita w fotel pasażera, usiłowałam ją przekonać, żeby pozwoliła mi
zostać w domu, bo źle się czuję. Nie udawałam i nie chodziło mi o legalne wagary. To było prawdziwe uczucie płynące z głębi, tak dobrze mi
znane. Pojawiało się na samą myśl, że za chwilę znajdę się pośród ludzi,
a co gorsza, że mogę zostać wywołana do odpowiedzi. Miałam zaledwie
siedem lat, ale to uczucie wciąż jest we mnie żywe.
Przez lata traktowałam moją nieśmiałość jako wadę. To ona powstrzymywała
mnie przed poznawaniem nowych ludzi, proszeniem o pomoc i zniechęcała do
tak prozaicznych czynności jak zamawianie jedzenia na wynos. Jednak dziś
uważam, że nieśmiałość jest jedną z moich mocnych stron. Bez niej cechy,
które kocham w sobie najbardziej, być może nigdy nie ujrzałyby światła
dziennego. Dorastałam w tej nieśmiałości i dzięki niej przyglądałam się
i słuchałam, zamiast tracić czas i energię, by zabierać głos. Choć
wyłaniały się z tego przebłyski jakiejś świadomości, w ostatecznym
rozrachunku moje dzieciństwo dało mi solidne podstawy do tego, by stać
się świadomą własnego "ja". Ta umiejętność oraz nauka ajurwedy wspierały
mnie w poznawaniu samej siebie i dostrzeganiu w innych ich
najprawdziwszej natury.
Pierwszego dnia zajęć z ajurwedy (medycyny alternatywnej zakorzenionej w naturze i pięciu żywiołach) nasz nauczyciel i poważany lekarz
ajurwedyjski dr Vasant Lad, który w tym czasie był już dobrze po
sześćdziesiątce, siadł w siadzie skrzyżnym na dywanie i analizował po
kolei każdego studenta i każdą studentkę, czemu przyglądała się cała
grupa. Byliśmy zupełnie początkujący, żądni ajurwedyjskiej wiedzy i ciekawi, jak w przyszłości ta holistyczna metoda leczenia stanie się
częścią naszego życia. Jako pierwsza zgłosiła się studentka około
czterdziestki, która na pierwszy rzut oka wyglądała na szczęśliwy okaz
zdrowia. Doktor Lad spojrzał w jej oczy, zbadał język i puls, po czym
zasugerował wyczerpanie. Zapytał, czy ma złamane serce. W oczach
studentki natychmiast pojawiły się łzy, które jedna po drugiej spływały
po policzkach, kiedy twierdząco kiwała głową. Jej mąż zginął w katastrofie helikoptera zaledwie kilka lat wcześniej, a ona wciąż nie
mogła poradzić sobie z tą stratą. Umiejętności percepcyjne doktora Lada
wzbudziły nasz podziw, który tylko rósł, w miarę jak rozmawiał po kolei
z każdym z nas. Intuicja doktora Lada jest niekwestionowana. Jego
wrodzone umiejętności percepcyjne wyrosły na żyznej glebie wiedzy
ajurwedyjskiej, by ostatecznie rozkwitnąć w coś wykraczającego ponad.
Czy byliśmy świadkami uwolnienia głęboko skrywanych emocji? A może oto
dała o sobie znać nieuświadomiona jeszcze cecha? Tak czy inaczej, doktor
Lad patrzył nie tylko na nasze ciała fizyczne, ale też widział, kim
naprawdę jesteśmy. Bardzo zainspirowała mnie jego umiejętność
naturalnego i zgrabnego odkrywania tego, co było w nas niepowtarzalne -
byłam zdeterminowana, by nauczyć się tego samego. Weszłam w ajurwedę
przekonana, że oto wyruszam w edukacyjną podróż ku medycynie w zgodzie z naturą, która będzie klamrą spinającą moją wiedzę w zakresie
chiropraktyki i jogi. Oczyma wyobraźni widziałam, jak poszerzam moją
praktykę o dolegliwości wykraczające poza dyskopatie czy sztywne barki i rozwijam umiejętności wynoszące jakość opieki, którą otaczam nie tylko
moich pacjentów, ale także moich studentów, przyjaciół i rodzinę, na
wyższy poziom. (Fantazjowałam też o przyrządzaniu odwarów z ziół
zebranych za domem).
Choć rzecz jasna przygotowywałam w kuchni naprędce jakieś lecznicze
herbatki i maści, to zdecydowanie największym darem płynącym z ajurwedy
jest poczucie bycia rozumianą. Sedno ajurwedy stanowi zrozumienie, że
wszyscy jesteśmy stworzeni z tych samych budulców - pięciu żywiołów:
eteru (przestrzeni), powietrza, ognia, wody i ziemi. Nasz sposób
patrzenia na świat, myślenia i odczuwania wywodzi się z wyjątkowej
proporcji tych żywiołów w danym momencie naszego życia. Ten obraz
namalowany żywiołami to kwintesencja naszej doszy, czyli naszej
esencji. Wiedza na temat dosz, czy też sposobów, w jaki manifestują się
te żywioły, pomaga nam zrozumieć, skąd biorą się nasze myśli, które są
takie, a nie inne, nasze schematy mentalne i behawioralne, a także to,
jak komunikujemy się ze światem.
Dzięki ajurwedzie zwykle wystarczy mi kilka chwil, by poprzez analizę
cech fizycznych i typowych zachowań rozpoznać indywidualną paletę
żywiołów każdego z mojego pacjentów. Mając pod ręką te informacje, mogę
zajrzeć głębiej, aby skutecznie skomunikować się z daną osobą, wyobrazić
sobie, skąd bierze się harmonia i konflikty w jej pracy i związkach,
oraz silnie poczuć, gdzie znajduje spełnienie w życiu. A jeśli mam
okazję z taką osobą porozmawiać dłużej, na przykład podczas konsultacji
ajurwedyjskiej, dostrzegam połączenia między tymi cechami a jej ogólnym
stanem zdrowia, co jest kluczowe w mojej roli terapeuty.
Wierzę, że zgłębianie wiedzy na temat dosz umożliwia nam
zidentyfikowanie naszych mocnych stron i pokochanie siebie takimi, jacy
jesteśmy. Znajomość dosz pomaga rozpoznać mocne strony innych i lepiej
ich wspierać poprzez dawanie współczucia i spójną komunikację. Jeśli ja,
znając moją doszę, mogę to robić dla siebie - i czerpać siłę z mojej
nieśmiałości, zamiast wstydzić się jej - istnieje duże
prawdopodobieństwo, że również przed tobą świat otworzy się w ten sam
sposób. Ale pamiętaj - ta ścieżka wymaga cierpliwości. Świadomość
własnego "ja" jest niekończącym się procesem, w którym chodzi o bycie
lepszym, a nie bycie doskonałym.
Każda warstwa twojego jestestwa, niezależnie od tego, czy odkrywasz ją w sposób zamierzony, czy nie, sprzyja nauce i rozwojowi. Przekonasz się,
że prawdziwe dobro nie płynie z osiągnięcia absolutnego stanu
świadomości własnego "ja", lecz procesu ściągania kolejnych warstw.
Istocie tego procesu jest poświęcona ta książka.
Krótka historia ajurwedy
Ajurweda to bardzo pojemne słowo. Mówi się o niej, że jest siostrą jogi,
nauką o życiu. Wywodzi się od sanskryckich słów "ajus" (życie) i "weda"
(nauka). Ajurweda to indyjski system leczenia, którego korzenie sięgają
tysięcy lat wstecz. Choć istnieje ryzyko, że jeśli coś powstało tysiące
lat temu, to w pewnym momencie traci na aktualności, ajurweda w swojej
nieszablonowości udowadnia, że jej wiedza jest ponadczasowa. Fundament
ajurwedy stanowi w głównej mierze natura, ponieważ rytm, w jakim
funkcjonuje przyroda, jest niezmienny i spójny. Tak zakorzeniona
ajurweda ma siłę, by przetrwać i poradzić sobie z niemal każdą zmianą,
niezależnie od tego, w którym zakątku świata się ją praktykuje, czy
tego, jak bardzo unowocześniło się społeczeństwo.
Na wyższym poziomie nie dziwi fakt, że system oparty na cykliczności, na
zmianie w ogóle, potrafi się tak łatwo dopasować. Narzędzia, którymi
posługuje się ajurweda, odzwierciedlają tę relację funkcji i formy.
Mówiąc w skrócie: rytuały dnia, nocy i pór roku upraszczają złożone
problemy. Praktyki takie jak dieta sezonowa, stałe pory snu i dbałość o prawidłowe trawienie, stanowiące podstawę rytmu naszego ciała i natury,
mogą stać się punktem wyjścia w procesie powrotu do zdrowia. Te same
koncepcje wysuwają się na pierwszy plan, gdy chcemy zapobiegać chorobom.
Otrzymujemy na tacy zalecenia dietetyczne i te dotyczące stylu życia
zgodnie z naszą indywidualną charakterystyką, czyli doszą. Pozwala na to
powtarzalność cyklów, dzięki której potrafimy przewidzieć, jakie choroby
mogą się wraz z nimi pojawić. Mówiąc wprost, ajurweda przypisuje
cykliczną przyczynowość wszystkiemu: napadającej cię znienacka ochocie
na popcorn, infekcjom zatok, na które cierpisz każdej wiosny, oraz temu,
dlaczego w grupie pracuje ci się lepiej z konkretnymi osobami. Kiedy
zaczynasz poznawać siebie z perspektywy ajurwedy, dajesz po prostu
więcej uważności temu, jak podporządkowujesz swoje wybory cyklowi, w jakim obecnie się znajdujesz. Ten wgląd sprawia, że przestajesz wybierać
dania z karty bez zastanowienia, że zaczynasz zauważać, jak pogoda i pory roku mogą przyciągać niektóre schorzenia, i wreszcie dostrzegasz
współzależność między wahaniami nastroju a stylem życia, jaki
prowadzisz. Ajurweda daje nam ogromne pole do rozważań i rozpościera
przed nami niekończącą się ścieżkę rozwoju osobistego.
Dosze: ajurwedyjska stała
W części pierwszej tej książki wprowadzę cię w kilka zasadniczych
konceptów, na których opiera się ajurwedyjskie rozumienie życia opartego
na cykliczności. Jednak najwięcej uwagi poświęcimy doszom - kombinacjom
elementów, które czynią nas takimi, jacy jesteśmy. Każda z trzech dosz
składa się z dwóch elementów: vata (powietrze i eter), pitta (ogień
i woda) oraz kapha (woda i ziemia). Mamy w sobie po trosze ze
wszystkich dosz, które są powiązane z ludzką biologią i zarządzają
funkcjami naszego ciała i umysłu. Jednak zawsze jedna albo dwie dosze
przeważają. Takie połączenia jedno- lub dwudoszowe (są także osoby
tridoszowe, ale o tym będzie mowa później) determinują to, jacy
jesteśmy. (Dowiesz się także, że w ajurwedzie wcale nie chodzi o sztywne
zasady i że wszystko można zakwestionować, nawet twoją doszę!)
Trzy dosze tworzą siedem możliwych kombinacji albo konstytucji ze
względu na to, w jakich proporcjach się w tobie manifestują:
vata, pitta, kapha, vata-pitta, pitta-kapha, vata-kapha oraz tridosza
(po równo vaty, pitty i kaphy).
W pierwszej części książki zaproszę cię do testu, który pomoże ustalić
twoją indywidualną konstytucję. Pamiętaj jednak, że jego wyniki nie są
przypieczętowaniem twojego losu. Test to pierwszy krok, ma on pomóc ci
zastanowić się nad żywiołami, jakie w tobie dominują. To zaledwie
początek twojej podróży w głąb swojego "ja".
W części drugiej poznasz z bliska dosze i ich kombinacje. Rozpoznasz w sobie elementy wszystkich siedmiu kombinacji dosz kształtujących każdego
z nas w różnych proporcjach. Pomogą ci w tym podpowiedzi rozsiane po
całej książce. Oprócz tego pojawią się też fragmenty poświęcone
równoważeniu dosz, czyli koncepcji, która także dotyczy nas wszystkich.
Każda z tych siedmiu kombinacji kształtuje nasze indywidualne mentalne
mocne strony i pięty achillesowe, to, jak się komunikujemy, czego się
boimy, jak reagujemy na stres i co nas motywuje. Dzięki tej wiedzy
nabierzesz więcej pewności na temat swojej doszy i będziesz potrafiła
zidentyfikować dosze innych. Pamiętaj jednak, że nie oznacza to, że
musisz znaleźć idealne dopasowanie. Chodzi raczej o najlepsze
dopasowanie wynikające z połączenia wiedzy i intuicji. Dodatkowo, kiedy
poznasz dosze, z którymi najmniej się identyfikujesz, zyskasz więcej
jasności na temat tych, które manifestują się w tobie najbardziej.
Praktyczne zastosowanie supermocy, jaką jest znajomość dosz, znajdziesz
w części trzeciej książki. Dowiesz się, jak poprawić swój ogólny stan
zdrowia i samopoczucie, a także uzdrowić relacje w rodzinie, w pracy i w związku. Interakcja dosz może być nieco chaotycznym, ale jednocześnie
fascynującym tańcem. Znajomość jakości wszystkich kombinacji ułatwi ci
poruszanie się pośród możliwych scenariuszy z większą gracją. Dlatego w części czwartej znajdziesz wskazówki dla każdej doszy - jak dbać o siebie i wspierać osoby, które kochasz, po to, by móc patrzeć na
drugiego człowieka takiego, jaki jest naprawdę.
W dodatku znajdziesz tabele przedstawiające dosze w pigułce: ich ogólną
charakterystykę oraz najważniejsze informacje o ich wpływie na różne
aspekty życia omówione w części trzeciej. Potraktuj je jako rodzaj
podsumowania. Korzystaj z nich, aby nauczyć się dostrzegać podobieństwa
w poszczególnych jakościach dosz, które będą dawać o sobie znać w różnych okolicznościach.
UWAGA NA TEMAT CECH FIZYCZNYCH
Należy zwrócić uwagę, że choć oczywiście fizyczne atrybuty stanowią
ważny aspekt naszych dosz, książka omawia także szczegółowo znaczenie
dosz z punktu widzenia psychologii. Nie dlatego, że cechy fizyczne są
mniej istotne (w rzeczywistości istnieje silna współzależność między
zdrowiem fizycznym a mentalnym), dzięki uwidocznieniu atrybutów
mentalnych przekonasz się, że skupianie się wyłącznie na fizyczności nie
wyczerpuje tematu. To powstrzyma cię przed próbą dopasowania się do cech
mentalnych danej doszy tylko dlatego, że identyfikujesz się z jej
fizyczną charakterystyką. Bycie w zgodzie z naszymi emocjami, myślami i zachowaniami otwiera wrota do świadomości własnego "ja" i pozwala na
rozwój, zwłaszcza dlatego, że wielu z nas ma mniejsze doświadczenie albo
nie lubi mówić o swoich uczuciach. Przejrzysz się w lustrze, które bez
zakłamania ukaże strukturę twoich kości, skórę, włosy i to, co wypisane
na twojej twarzy. Ale żeby zrozumieć swoje typowe reakcje na stres i właściwe tobie emocje, być może będziesz musiała naprawdę się nad nimi
zastanowić.
Uświadomienie sobie tych zakamarków twojej konstytucji, twoich
naturalnych reakcji mentalnych i emocjonalnych, daje nieograniczone
możliwości do tego, by naprawić relacje ze sobą i z innymi. Kiedy
poczujesz gotowość zagłębienia się w aspekty fizyczne doszy, zachęcam
cię do lektury mojej pierwszej książki Ajurweda. Podręcznik dbania o siebie. Możesz też zerknąć na pozycje podane w źródłach (strona 275).
Tak jak każda inna dyscyplina wymagająca głębszego zrozumienia, ajurweda
może przynosić radość, ale może też irytować. Jednak to właśnie ta
nieoceniająca klarowność stanowi prawdziwy klucz do osiągnięcia sukcesu
w każdej dziedzinie życia, o ile zechcesz uznać za dowód coś, co
sprawdza się od pięciu tysięcy lat. Jeśli miałabyś wziąć dla siebie z tej książki tylko jedną rzecz, niech to będzie dążenie do przyglądania
się i wsłuchiwania w siebie i innych bez żadnego osądu. Niektóre nasze
zmagania są wdrukowane w nas tak samo silnie jak struktura kostna. Jaki
jest więc sens marnować życie na marzenie o tym, by zniknęły? Z takich
cech, jak na przykład bycie nieśmiałą dziewczynką z placu zabaw, która
bywała wesoła i rozśmieszała innych, rodzą się nasze mocne strony i potencjał, by lśnić najjaśniejszym blaskiem.
ROZDZIAŁ 1
Filary ajurwedy
Nie trzeba być specjalistą od ajurwedy, aby posługiwać się doszami na co
dzień. Konieczne jest jednak poznanie jej podstawowych założeń. Nie
tylko, by lepiej zrozumieć temat, ale dla zachowania istoty ajurwedy.
Choć bogactwo tego starożytnego systemu pozwala nam czerpać z niego
niezależnie z poszczególnych jego zagadnień - na przykład można badać,
jak dosze wpływają na nasze relacje w pracy, w miłości i w życiu bez
zagłębiania się w aspekty diety czy rytmu dnia - to najlepiej podejść do
niego całościowo. Jeżeli już wiesz co nieco o ajurwedzie, odświeżysz
wiedzę. Jeżeli ajurweda to dla ciebie coś zupełnie nowego, nie spiesz
się. Dokładne zrozumienie wielu z tych koncepcji wymaga czasu. Nie
przejmuj się, gdy poczujesz się zagubiona, zanim wszystko zacznie się
układać w logiczną całość. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o ajurwedzie, nie tylko o doszach, na stronie 275 znajdziesz pomocny spis
źródeł do dalszej lektury.
Kontinuum mikro- i makrokosmosu
Najbardziej fundamentalna zasada ajurwedy osadza nasze istnienie w naturze, wraz z doszami, w kontekście kontinuum mikro- i makrokosmosu.
Zasada ta mówi, że my (mikrokosmos) jesteśmy wszechświatem
(makrokosmosem) w miniaturze, a wszystko, co zachodzi poza nami, dzieje
się także w nas. Rytm dobowy, zmiana pór roku, fazy księżyca i wiele
innych zjawisk wpływa na nasze samopoczucie, myśli i zachowanie. Nie
chodzi tylko o to, że natura na nas oddziałuje - to my jesteśmy naturą.
My, ludzie (jak i inne zwierzęta), składamy się z tych samych pięciu
żywiołów, które tworzą powietrze, słońce, drzewa, skały i wodę.
Każda koncepcja ajurwedyjska opiera się na tej zasadzie, a jej znajomość
pozwoli lepiej zrozumieć pozostałe. Zasada ta może również wprowadzić
radykalne zmiany do świadomości naszego "ja" oraz naszego dobrostanu.
Przede wszystkim uznanie, że stanowimy jedność z naturą, zaowocuje tym,
że będziemy z większą uważnością obserwować, co dzieje się w naszym
otoczeniu. Zaczniemy zwracać baczniejszą uwagę na pogodę, oświetlenie w biurze, poziom głośności muzyki w restauracjach i centrach handlowych.
Może się to wydawać trywialne, ale to trening kluczowy, by móc podjąć
pracę ze swoimi (i innych) doszami. Świadomość tego, co rozgrywa się
wokół nas, przerodzi się w obserwację współzależności między mikro- a makrokosmosem. Być może ognista i pełna namiętności część twojej
osobowości przypomina promienną energię słoneczną, a wahania umysłu są
jak porywisty wiatr. A może zachodzi jakaś korelacja między mgłą
umysłową a pochmurnymi, szarymi dniami? To połączenie nie zawsze jest
zero-jedynkowe, ale warto od tego zacząć. W końcu im silniej czujemy się
związani z naturą, tym większą mamy świadomość zarówno współistnienia z nią, jak i swojego "ja".
Pięć żywiołów
Obserwując makrokosmos, być może zauważysz, że pokrywa się on w pewnym
sensie ze wszystkimi mikrokosmosami, które stworzyła natura. Ajurweda
wyjaśnia to na przykładzie pięciu żywiołów - eteru (przestrzeni),
powietrza, ognia, wody i ziemi - obecnych w różnych proporcjach we
wszystkim, co żyje. Te żywioły to budulce, z których korzysta natura i które odpowiadają za nasz obraz fizyczny i mentalny. W związku z tym są
kluczowe dla pełnego zrozumienia koncepcji dosz.
Pięć żywiołów przeplata się w każdym i we wszystkim, ponieważ wszystkie
są niezbędne do życia. Potrzebujemy przestrzeni, aby wzrastać i gromadzić, powietrza - by oddychać i poruszać się, ognia - by
przetwarzać i logicznie myśleć, wody - by nawilżać i płynąć, ziemi - by
odżywiać i stabilizować. Jednak u każdego człowieka proporcje i sposób
wyrażania żywiołów przedstawia się inaczej. Dlatego o jednych mówimy, że
są "wiatrem podszyci", a o innych, że się "pieklą". Są osoby, które
podnoszą nas na duchu, a są takie, które dają poczucie uziemienia. Być
może do tej pory nie zdawałaś sobie z tego sprawy albo nie znałaś
dokładnej przyczyny, ale teraz już rozpoznasz, które żywioły są wyraźnie
widoczne u różnych osób. Choć prawdopodobnie posługiwałaś się nazwami
tych żywiołów do opisania ich cech charakteru oraz swoich relacji z nimi.
TWÓJ WEWNĘTRZNY KRAJOBRAZ
Jeśli trudno ci zrozumieć ideę manifestowania się żywiołów, przypomnij
sobie różne krajobrazy: pustynię, góry, morze. Wszędzie znajdziesz
słońce, wodę i ziemię, ale oczywiste jest, że proporcje tych żywiołów są
różne. Aby określić, które żywioły są u ciebie dominujące, zastanów się,
jak byś opisała swój wewnętrzny krajobraz. Czy jesteś gorącą, wysuszoną
pustynią, chłodną i stabilną górą, a może rozgrzanym i podmokłym
wybrzeżem? Które cechy krajobrazu najbardziej do ciebie pasują?
Zapamiętaj swoje odpowiedzi, ponieważ przydadzą ci się, gdy poznasz
dwadzieścia właściwości i dowiesz się, jak odnoszą się one do pięciu
żywiołów oraz funkcjonowania twojego ciała i umysłu.
Dwadzieścia właściwości
Może się wydawać, że w opisaniu żywiołów nie ma nic trudnego. Towarzyszą
nam one przecież na co dzień. Lecz ajurweda uwielbia precyzję, dlatego
wyróżnia dwadzieścia właściwości służących scharakteryzowaniu żywiołów.
Nie tylko dostarczają one informacji o samych żywiołach, z których
przecież zbudowane są twoje ciało i umysł, ale także dokładnie opisują
ciebie. Nazywają się one gunami i występują jako pary przeciwieństw
(albo jako dziesięć rodzajów kontinuum): suchy/tłusty, lekki/ciężki,
ruchliwy/statyczny, szorstki/gładki, zimny/gorący, przejrzysty/zamglony,
twardy/miękki, płynny/gęsty, ostry/tępy, subtelny/pokaźny. Kiedy
patrzymy na te cechy, widzimy, że nic nie jest jednym albo drugim
(gorącym albo zimnym czy suchym albo oleistym). Wszystko jest i jednym, i drugim. Cynamon i papryczka jalape?o należą do ostrych
przypraw, więc plasują się bliżej "gorącego" końca kontinuum. Ale
ostrość cynamonu nie jest taka sama jak ostrość jalape?o. I choć cynamon
jest łagodniejszy, to w obu przyprawach występuje jakość gorąca.
Przymiotniki oznaczające cechy stosujemy na co dzień. Szybko przekonasz
się, że możesz nimi opisywać nie tylko to, jak się czujesz. Ułatwiają
one powiązać żywioły z doszami. Na przykład ogień to jedyny żywioł
opisywany jako ostry. Możesz wydedukować, ile masz w sobie ognia w porównaniu z innymi żywiołami, ale tylko dlatego, że znasz swoje ogniste
cechy: przenikliwy (jak ciepło bijące od ogniska) umysł czy cięty (jak
gryzące płomienie) język. Nawet jeśli ten konkretny przykład nie
przemawia do ciebie, założę się, że metaforycznie doświadczyłaś
twardego lądowania, pamiętasz dni, kiedy cieszyłaś się klarownością
umysłu, i te, kiedy twój mózg bywał otępiały, zdarzyło ci się być w sytuacjach, kiedy było ci ciężko na sercu i kiedy czułaś ulgę,
gładko rozwiązując problemy. Świadomość, jak te proste słowa
odzwierciedlają twoje uczucia, nastroje, emocje i doświadczenia, sprawi,
że będziesz sprawnie łączyć je, a przy okazji siebie, z żywiołami i doszami.
Zobaczmy teraz, jak guny przejawiają się w każdym z żywiołów i jak mogą
dawać o sobie znać w tobie.
Eter
lekki, suchy, zimny, przejrzysty, subtelny
Eter to bezkres. Jest źródłem nieograniczonych właściwości twojego
umysłu i emocji, kreatywności, swobody, możliwości i potencjału. To z niego bierze się twoja spontaniczność i głowa pełna pomysłów. Pomaga ci
bez stresu przechodzić przez pierwsze etapy nowego projektu, broni
twojej indywidualności, pozwala wymykać się schematom i harmonogramom, a także zachowywać się w kreatywny lub niekonwencjonalny sposób. Jednak
cechy takie jak lekkość, zimno i suchość mogą przejawiać się także w tym, z czym walczymy: niepewności, strachu, niemożności bycia tu i teraz, nerwowości, samotności, zamartwianiu się i poczuciu braku
stabilności.
Powietrze
ruchliwe, lekkie, suche, twarde, szorstkie, zimne, przejrzyste,
subtelne
Powietrze odpowiada za aktywność umysłu, zachęca nas do zmian i wychodzenia ze strefy komfortu. Cechy powietrza i eteru są podobne.
Jednak tym, co wyróżnia powietrze, jest ruchliwość. W naszym umyśle
powietrze przypomina aktywny, ekscytujący i intensywny wiatr. Dzięki
niemu potrafimy szybko przeanalizować sytuację, odpowiadamy bez zbędnej
zwłoki, jesteśmy pełni energii, żądni nowych doświadczeń i unikamy
monotonii. Tak samo jak w przypadku eteru na przeciwległym biegunie tych
cech znajdują się te mniej pożądane: zamartwianie się, strach,
niepewność czy samotność. Ruchliwość dodatkowo wzmacnia te cechy. Nie
potrzeba wiele, aby powietrze zamieniło bezkres możliwości w niestabilność, bogactwo pomysłów - w ciągłe rozmyślanie, energię - w wyczerpanie, a pragnienie spontaniczności - w brak struktury. Przypomina
to trochę włączony na maksymalne obroty wentylator, który rozdmuchuje
stosy kartek papieru ułożonych na biurku, co jeszcze bardziej rozprasza
twój umysł.
Ogień
gorący, ostry, lekki, suchy, subtelny
Ogień to transformacja. Roznieca nasze pasje, pomysł przekształca w działanie, a to, co jemy, zamienia w paliwo. Ogień odpowiada za
motywację, zdolności przywódcze, wyostrza umysł i emocje. Kiedy twój
umysł jest pełen ognia, skupiasz się na celach, twoja lista zadań do
wykonania ciągnie się bez końca, a twoja determinacja jest tak samo
silna jak promienie UV w słoneczny dzień. Te ogniste cechy sprawiają, że
jesteś produktywna, kończysz rozpoczęte zadania, ale także złościsz się,
frustrujesz, irytujesz, czujesz urazę, wypalenie i masz niezdrową
potrzebę kontrolowania wszystkiego.
Woda
ciężka, gęsta, miękka, gładka, tępa, płynna
Woda to nie tylko nawilżenie. Woda pobudza płynność w tobie, ułatwia ci
przystosowanie się do zmian (które są nieodłącznym elementem natury) i pozwala płynąć z prądem, bez większych dramatów czy dyskomfortu. Woda
nie ma stałości ziemi, jest ciężka, więc nie porusza się z taką samą
łatwością jak powietrze. Dzięki tej ciężkości jest stabilna i silna, a jednocześnie miękka i płynna. W umyśle i emocjach woda przejawia się w postaci cierpliwości, zrozumienia, lojalności, oddania, stabilności,
wytrwałości i głębokiej opiekuńczości. Kiedy żywioł wody zakłóca nasze
myśli, emocje i zachowanie, pojawia się smutek, uczucie ciężaru w sercu,
ospałego umysłu, upór, brak motywacji i zastanie.
Ziemia
ciężka, tłusta, miękka, gładka, tępa, gęsta, zamglona, pokaźna,
statyczna, zimna
Ziemia jest najcięższym i najbardziej statycznym ze wszystkich żywiołów,
więc daje oparcie i koi w okresach życiowych turbulencji. Choć zależy
nam, aby nasz umysł był mobilny, ten statyczny element jest kluczowy,
ponieważ wprowadza stałość, wsparcie i strukturę. Im więcej w tobie
żywiołu ziemi, tym czujesz się pewniej i stabilniej. Jednak jego nadmiar
doprowadzi cię do depresji, wycofania, niechęci do zmian, utknięcia w martwym punkcie i przywiązania. Jeśli przeważają u ciebie cechy ziemi,
być może powinnaś je trzymać w ryzach, ale gdy działają one na twoją
korzyść, inni będą cię postrzegać jako przepełnioną współczuciem,
szczerą, opiekuńczą i troskliwą oazę spokoju.
W kolejnej części dowiesz się, że w każdej z trzech dosz dominują pary
poszczególnych żywiołów. Dosze określa się w sanskrycie jako vata, pitta
i kapha, więc może łatwiej będzie rozpoznawać je po żywiołach. Kiedy
mówimy o doszach, nie posługujemy się parami żywiołów, ale odnosimy się
do głównego żywiołu. I tak vata to powietrze, pitta - ogień, a kapha -
ziemia (o drugim żywiole w każdej parze mówi się jako o nośniku doszy,
który podtrzymuje żywioł albo jest nośnikiem, dzięki któremu dana dosza
może się wyrażać). Na pewno znasz koncepcję żywiołów i ich cech z obserwacji natury. Nie musisz wytężać umysłu, by wiedzieć, jak wygląda
przestrzeń, powietrze, ogień, woda czy ziemia. Dzięki temu nić, która
łączy je z twoją doszą i twoją jednością z naturą, nie jest splątana.
SAMOOBSERWACJA
WSZYSTKO JEST ŻYWIOŁAMI
Aby jeszcze lepiej doświadczyć, jak żywioły i dwadzieścia właściwości
wpływają na ciebie, pomyśl, które z żywiołów są ci najbliższe i jaką
pozycję w kontinuum zajmujesz najczęściej. Pomocne mogą być pytania:
1. Który z żywiołów najlepiej cię oddaje?
Który najgorzej?
2. Kiedy czujesz się w szczytowej formie,
jak byś to przedstawiła na skali kontinuum? Gdzie jesteś teraz?
3. Czy pewne emocje, nastroje czy uczucia są
powtarzalne? Jak byś je opisała za pomocą tych dwudziestu cech?
4. Pomyśl o kimś, kogo znasz i u kogo
przeważa eter. Jakie dostrzegasz podobieństwa między tobą a tą osobą?
Jakie różnice? Postaraj się wykonać to ćwiczenie dla każdego z pięciu
żywiołów i zobacz, jak przejawiają się one na różne sposoby u różnych
ludzi.
Trzy dosze
Znamy już filary ajurwedy. Czas zabrać się do naszego głównego tematu:
najważniejszą z teorii ajurwedy, czyli teorię dosz zwanych
konstytucjami, za pomocą których ajurweda objaśnia, jak natura wyraża
się w naszych ciałach i umysłach, jaką rolę w naszym życiu odgrywają
żywioły oraz jak myślimy i komunikujemy się z innymi. Każda dosza składa
się z dwóch elementów: vata (powietrze + eter), pitta (ogień + woda),
kapha (woda + ziemia). A skoro dwadzieścia cech charakteryzuje żywioły,
przekonasz się, że nić, która łączy je z doszami, wyszywa pełny obraz
tego, jak dosze wpływają na całą naszą fizjologię, a zwłaszcza jak
oddziałują na nasze emocje, myśli i zachowania. Omówimy dosze w dwóch
różnych kontekstach:
1. Jak dosze determinują ludzką biologię
(będzie o tym mowa w następnej części).
2. Siedem różnych kombinacji dosz: jak dają
o sobie znać w pracy, miłości i w życiu. A co najważniejsze, którą z tych kombinacji jesteś ty (nasza podróż w te obszary rozpocznie się w rozdziale 2).
Wszystkie trzy dosze malują twój biologiczny obraz. To one decydują o funkcjonowaniu twojego ciała, pracy organów i tkanek w ciele i umyśle.
Choć ajurweda obfituje w inne koncepcje, które tłumaczą wszelkie
zawiłości ludzkiej psychologii, dosze odpowiadają na większość pytań
(bo, jak pamiętasz, wszystko jest żywiołami!). Każda z dosz ma
przypisaną jakąś zasadniczą funkcję, reguluje konkretny organ, a także
odpowiada za tendencje emocjonalne, typowe zachowania i schematy
myślowe, czyli nasze dobre i złe strony, blaski i cienie. Konstytucja to
inaczej typ fizyczno-umysłowy. Mówi się też, że jest metodą
klasyfikowania osobowości. Jednak to coś dużo bardziej złożonego,
ponieważ dosze odpowiadają za sprawne działanie wszystkich układów w twoim ciele i twoje miejsce w świecie.
Powtórzmy: dosze, podobnie jak żywioły, są obecne w każdym człowieku.
Nikt nie może powiedzieć, że nie ma w sobie żadnej doszy. Tak samo jak
natura wyposażyła nas w oczy, krew i skórę, tak samo jesteśmy zdolni do
tego, by być kreatywnymi, dobrze zorganizowanymi i współczującymi.
Dlatego ważne jest, aby najpierw poznać dosze z biologicznego punktu
widzenia. Dokładnie tak, jak w pierwszej kolejności trzeba nauczyć się
nut (trzech dosz), zanim zacznie się grać gamy (siedem kombinacji dosz).
O wzajemnym przyciąganiu się podobieństw i równoważeniu przeciwieństw
Dosza, z którą przychodzimy na świat, czyli prakriti, to nasza
przystań. To miejsce, w którym jesteśmy w pełni zdrowia i osiągamy
najwyższy potencjał, by realizować cele. Czasem jednak odpływamy od tej
przystani. Wtedy podupadamy na zdrowiu albo nie lubimy siebie takimi,
jacy jesteśmy. Owe momenty wytrącenia z równowagi to vikriti. Te
najbardziej powszechne biorą się z nagromadzenia którejś z dosz, jednego
z żywiołów albo jednej z cech. Na tym polega teoria wzajemnego
przyciągania się podobieństw. Jesteśmy w stanie tolerować drobne,
codzienne pląsy poszczególnych cech, takie jak odczuwanie na zmianę
zimna i gorąca, lekkości i ociężałości, oleistości i suchości. Są to
diody na naszym radarze zdrowia. Regularne spożywanie konkretnych
produktów, narażenie na działanie żywiołów albo bezustanne odczuwanie
wciąż tych samych emocji, które generują te same jakości, doprowadzi nas
ostatecznie do choroby. I zazwyczaj będzie to stan (w ciele lub umyśle)
o tych właśnie jakościach. Może to dotyczyć każdej z nich, choć łatwiej
obserwować albo zrozumieć tę koncepcję z perspektywy pewnych konkretnych
cech.
Jeśli w ciągu dnia spożywasz produkty wysuszające, na przykład kawę,
krakersy, precle i prażoną kukurydzę, możesz czuć się odwodniona albo
spragniona. Jeśli w słoneczny dzień zamawiasz przyprawioną na ostro
zupę, prawdopodobieństwo, że poczujesz się rozgrzana albo pojawią się
potówki, jest duże. Gdy twoja dieta składa się głównie z ciężkich,
smażonych posiłków, takich jak mięso czy ser, z czasem zauważysz, że
czujesz się coraz bardziej zamulona i ociężała. A gdy te nawyki będą
utrzymywać się przez dłuższy czas lub będą im towarzyszyły inne suche,
gorące albo ciężkie jakości, efekt końcowy okaże się jeszcze bardziej
ekstremalny. Ktoś, kto odczuwa pragnienie, będzie narzekał na suchość
oczu i skóry, ktoś, kogo nękają nieustanne fale gorąca, naraża się na
zgagę, a ktoś, kto jest otępiały i ociężały, zacznie przybierać na
wadze. Jeśli taka sytuacja nie zostanie w porę przerwana, objawy będą
tylko narastać. Proces ten nie ogranicza się wyłącznie do przyczyn czy
uwarunkowań fizycznych, lecz obejmuje również umysł i emocje. Przyczyny
fizyczne mogą prowadzić do zaburzenia równowagi fizycznej i psychicznej,
a przyczyny niefizyczne do zaburzenia równowagi w ciele i w umyśle.
Każdy może doświadczyć dowolnego stanu nierównowagi, ale najczęściej
wynika on z nagromadzenia przeważających dosz, żywiołów albo cech.
Jakości, których jest więcej, zawężają margines błędu, podobnie jak
dodanie kropli wody do pełnego lub prawie pełnego wiadra. Osoby typu
vata są podatne na zaburzenia równowagi związane z zimnem, mobilnością i suchością. Pitty zauważą nadmiar gorąca i gwałtowności w życiu, a kaphy
będą miały większą tendencję do dolegliwości o charakterze ciężkim i statycznym. Nie oznacza to, że osoba, u której dominuje powietrze czy
ziemia, nie może doświadczyć nierównowagi żywiołu ognia, albo że typ
ognisty nie będzie cierpiał z powodu zaburzeń żywiołu powietrza. Rolę
odgrywa tutaj wiele czynników, takich jak cechy społeczeństwa, zmienność
pór roku czy, ogólnie rzecz biorąc, współczesny styl życia.
SAMOOBSERWACJA
CO PRZYWRACA CI RÓWNOWAGĘ?
Skoro podobieństwa się przyciągają, a przeciwieństwa równoważą, możemy
wykorzystać teorię gun, by szukać równowagi w codziennych aktywnościach,
diecie i kontaktach towarzyskich, tak by łagodzić niekorzystne objawy.
1. Jakie praktyki stosujesz obecnie na co
dzień, by utrzymać dobre samopoczucie (medytacja, pisanie dziennika,
masaże, jedzenie sezonowe, ćwiczenia)?
2. Kiedy nie czujesz się dobrze albo
zaczynasz zdawać sobie sprawę z powtarzających się myśli lub zachowań,
które domagają się uwagi, jakie praktyki pomagają ci odzyskać balans?
3. Skoro wiesz już, jak przepuścić swoje
obecne praktyki i schematy przez soczewkę ajurwedy, jakie zmiany
mogłabyś wprowadzić w swojej codzienności? Zastanów się, których jakości
(zajrzyj na stronę 26) oraz łączących się z nimi dosz i żywiołów
przydałoby ci się więcej.
W przypadku choroby najwięcej uwagi poświęca się nagromadzeniu albo
podniesieniu danej jakości, żywiołu lub doszy. Ale nie chodzi tylko o to, co się nawarstwia. Ważna jest przyczyna. Ajurweda wyróżnia trzy
główne przyczyny chorób albo inaczej powody nadmiaru.
Po pierwsze, życie wbrew naturze lub czasowi, postępowanie niezgodnie z rytmem matki natury albo odejście od naszego prawdziwego, pierwotnego
"ja". Można to zilustrować całą gamą przykładów: od ubierania się
nieadekwatnie do pory roku po dokonywanie wyborów nie w zgodzie ze sobą,
jak choćby udział w pewnych zajęciach w dzieciństwie mimo braku
zainteresowania, tylko po to, aby zadowolić rodziców, albo - w dorosłym
życiu - podążanie ścieżką kariery wyłącznie dla statusu społecznego,
który ona gwarantuje. To, jak się z tym czujesz, możesz odnieść do gun:
zbyt przewiewna kurtka zimą oznacza wychłodzenie, a frustracja
spowodowana tym, że robisz coś wbrew sobie, jeszcze bardziej roznieci
twój wewnętrzny ogień. A im bardziej będziesz się temu opierać, tym
szybciej będzie wzrastał nadmiar.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki