Rozdział 1. CZYNNIKI OSOBOWOŚCIOWE I SYTUACYJNE JAKO DETERMINANTY ZACHOWANIA
"Jakkolwiek na to spojrzeć, historia psychologii to historia powstawania różnych koncepcji, które charakteryzowały się nadmiernym podkreślaniem bądź to znaczenia jednostki, bądź środowiska: [...]
psychoanaliza i teoria S-R, introspekcjonizm i behawioryzm, teoria potrzeb
i teoria ról, kontrowersja natura czy wychowanie. Obecnie dysponujemy
wystarczającą wiedzą, aby móc stwierdzić, że próby rozstrzygnięcia
tego typu kontrowersji są bezużyteczne, a obydwie perspektywy mają
swoje uzasadnienie" - napisał Lawrence Pervin, jeden z najbardziej
znanych współcześnie psychologów osobowości, autor wielu artykułów
oraz podręczników akademickich w tej dziedzinie (Pervin, 1968,
s. 65). W cytowanym artykule, pochodzącym z 1968 roku, amerykański
psycholog przedstawia analizy mające wykazać, że dla poziomu
osiągnięć oraz satysfakcji duże znaczenie ma dopasowanie dyspozycji
jednostki oraz uwarunkowań środowiskowych. Przytacza również wyniki
licznych badań prowadzonych w obszarze psychologii edukacyjnej oraz
psychologii organizacji, które potwierdzają, że wyjaśnienie
tak poziomu osiągnięć, jak i satysfakcji, uzyskiwanych przez
jednostkę w analizowanych dziedzinach wymaga odwołania się zarówno
do właściwości osoby, jak i cech sytuacji, a także do interakcji
między nimi. Tym samym Pervin przywołuje obecne w psychologii od lat
trzydziestych stanowisko interakcjonizmu, które ma stwarzać większe
szanse na wyjaśnienie zachowania jednostki niż redukcjonistyczne
propozycje zwolenników sytuacjonizmu i personologii. Sytuacjonizm,
którego dobrą ilustrację stanowią słowa Burrhusa Skinnera, że
"to nie osoba oddziałuje na świat, ale świat na osobę", oraz
personologia, za której przedstawiciela uważany był Zygmunt Freud,
a potwierdzeniem tego mogą być słowa psychoanalityka, iż "nasze
zachowanie znajduje się pod kontrolą nieznanych wewnętrznych sił"
(za: Pervin i John, 2002, s. 16), reprezentują skrajne podejścia,
których wartość polega przede wszystkim na tym, że prowokują
ożywioną dyskusję, przyczyniając się do zwrócenia uwagi na
argumenty przeciwnej strony, a w konsekwencji pozwalają na wypracowanie
bardziej wyważonego stanowiska. Tak jak wskazują na to przytoczone
na początku słowa Pervina, w psychologii można wyróżnić okresy,
w których psycholodzy reprezentujący różne podejścia przypisywali
większe znaczenie jednemu z dwóch czynników (czy też kładli większy
nacisk na jeden z tych czynników): dyspozycjom indywidualnym bądź
uwarunkowaniom sytuacyjnym, jako głównym determinantom zachowania
jednostki. Skrajnym przykładem podejścia akcentującego znaczenie
indywidualnych dyspozycji, a zarazem podejścia całkowicie pomijającego
wpływ uwarunkowań sytuacyjnych, jest ujęcie osobowości w ramach
teorii cech. Rozczarowanie możliwościami przewidywania zachowań na
podstawie oferowanych przez teorie cech kwestionariuszy osobowości,
diagnozujących ogólne dyspozycje wywołało w psychologii wyjątkowo
ożywioną dyskusję na temat wpływu właściwości osoby oraz sytuacji
na zachowanie.
Krytyka pojęcia cechy, przeprowadzona przez Waltera
Mischela i zaprezentowana w jego książce Personality and
Assessment (1968), rozpoczęła trwającą długie lata
debatę nad wpływem czynników sytuacyjnych i osobowościowych na
zachowanie. Debata ta znana jest w literaturze psychologicznej jako
kontrowersja "osoba czy sytuacja" (person-situation
controversy). W krytycznym stanowisku Mischela większość
badaczy dostrzegła przede wszystkim argumenty wskazujące na zasadniczą
opozycję między badaniami prowadzonymi przez psychologów osobowości
oraz psychologów społecznych. W ciągu lat dyskusja, w której ta
opozycja się ujawniała, zmieniła charakter, a zaangażowani "po
obu stronach barykady" autorzy zwracali uwagę na różne elementy
istotne dla rozstrzygnięcia toczącego się sporu. Joachim Krueger
zauważa, że o ile interpretacja klasycznych badań z zakresu psychologii
społecznej zmierzała do wykazania braku podstaw do posługiwania się
w wyjaśnianiu zachowania kategorią dyspozycji indywidualnych, o tyle
interpretacja współczesnych badań, szczególnie tych akcentujących
rolę automatyzmów - czy też ogólnie nieświadomych mechanizmów
regulacji działania - ma na celu przede wszystkim odrzucenie idei
świadomej kontroli i związanej z nią koncepcji człowieka jako
aktywnego podmiotu (Krueger, 2009).
Początkowo psychologowie społeczni, wspierając stanowisko
Mischela w kwestii małej przydatności ogólnych cech w przewidywaniu
zachowania, powoływali się na powszechną skłonność do deformacji
w spostrzeganiu społecznym, spowodowaną tak zwanym podstawowym błędem
atrybucji (Jones i Nisbett, 1972; Ross, 1977). Tym samym uznano, że
psychologia osobowości, tak jak i naiwna, potoczna psychologia, w sposób
nieuzasadniony wynikami badań naukowych przecenia wpływ osoby, a nie
docenia wpływu sytuacji na zachowanie. Uważa się, że skłonność
tak zwanego przeciętnego człowieka z ulicy do przypisywania większej
wagi dyspozycjom osobowym niż czynnikom sytuacyjnym stanowi szczególny
przypadek bardziej ogólnej tendencji do spostrzegania stałości we
wszystkich zdarzeniach i jest wyrazem dążenia do zdobycia poznawczej
kontroli nad otoczeniem. Daryl Bem i Andrea Allen (1974) wskazali
dodatkowo wiele czynników, które można uznać za odpowiedzialne za tego
rodzaju tendencje ujawniające się w spostrzeganiu społecznym. Poza tym
inni badacze podkreślają, że na co dzień ludzie w większym stopniu
zainteresowani są wyjaśnianiem aniżeli przewidywaniem zachowania,
a oddzielenie wpływu osoby od wpływu sytuacji na zachowanie stanowi jeden
z przykładów reguły opisującej potoczne wnioskowanie. Zgodnie z tą
regułą wskazanie znaczenia jednej z przyczyn zachowania powoduje, że
druga z ewentualnych przyczyn staje się mniej prawdopodobna (Krueger,
2009). Dobrze wyjaśniają mechanizm tego typu wnioskowania opisane
przez Harolda Kelleya "reguły pomniejszania i powiększania",
które często wpływają na wnioskowanie o przyczynach zachowania
własnego i innych ludzi. Zgodnie z regułą pomniejszania ludzie
wykazują skłonność do zmniejszania roli danego czynnika w sytuacji,
kiedy obecne są także inne przyczyny. Z kolei reguła powiększania
powoduje zwiększanie znaczenia danej przyczyny, jeżeli jednocześnie
działają czynniki hamujące dane zachowania (Kelley, 1972, 1973, za:
Wojciszke, 2002). Można stąd wnosić, że w potocznej psychologii
obowiązuje pogląd, zgodnie z którym na ogół mamy do czynienia
z pewnego rodzaju rywalizacją między zmiennymi osobowościowymi
i sytuacyjnymi o wpływ na zachowanie. Silne oddziaływanie jednej z tych
zmiennych oznacza wykluczenie oddziaływania drugiej.
W podobny sposób wpływ zmiennych osobowościowych i sytuacyjnych
na zachowanie rozumiany jest przez psychologów, którzy wskazują
na sprzeczność między podejściem proponowanym przez psychologię
osobowości a podejściem psychologii społecznej. Jak zauważa David
Funder (2012), opowiadanie się za którąś ze stron w tak ujmowanym
sporze ma u podstaw pewne założenia filozoficzne czy też głęboko
zakorzeniony system wartości i przekonań, związanych z kwestią
wolności, równości, odpowiedzialności. Pogląd, zgodnie z którym
o zachowaniu decyduje przede wszystkim sytuacja, wydaje się znosić
ograniczenia ludzkich możliwości i konsekwencją jego przyjęcia
jest optymistyczne założenie, że w sprzyjających okolicznościach
ludzie są w stanie nieustannie, w sposób pozytywny zmieniać swoje
zachowanie. Z kolei dla tych, którzy przyczyny zachowania upatrują
głównie w zmiennych osobowościowych, pogląd na temat wolności
ściśle wiąże się z przekonaniem o zdolności osoby do podejmowania
pewnych zachowań niezależnie od uwarunkowań sytuacyjnych, a nawet
wbrew tym uwarunkowaniom.
Konsekwencją tego typu różnic między psychologami,
różnic w pewnym sensie filozoficznych, jest ujmowanie relacji między
zmiennymi osobowościowymi i sytuacyjnymi jako relacji o charakterze
rywalizacyjnym. Prowadzi to przede wszystkim do pytań o to, który
z tych czynników jest ważniejszy. W ten sposób na przykład uleganie
oddziaływaniu sytuacji eksperymentalnej interpretowane jest nie tylko
jako świadczące o sile sytuacji, ale także jako dowód słabości
zmiennych osobowościowych, które to nie pozwalają na stawianie
oporu siłom sytuacyjnym. Jak konkluduje John Bargh: "Wiele wyników
klasycznych badań z psychologii społecznej, takich jak eksperyment
Stanleya Milgrama, badania Solomona Asha czy też Philipa Zimbardo,
wydaje się potwierdzać, że na ogół zewnętrzne siły pokonują
siły wewnętrzne" (Bargh, 2007, s. 555). W odpowiedzi Krueger (2009)
zauważa, że badania eksperymentalne dają większe szanse na ujawnienie
wpływu sytuacji niż zmiennych zróżnicowania indywidualnego. Na ogół
sytuacje eksperymentalne stanowią przykład tak zwanych "sytuacji
silnych", które w przeciwieństwie do "sytuacji słabych" zmuszają
wszystkich ludzi do takich samych zachowań. Sytuacje słabe umożliwiają
większą różnorodność zachowań. Silne sytuacje regulują zachowanie
na podstawie wyraźnych społecznych norm i rytuałów, z kolei słabe
stwarzają poczucie wolności i skłaniają do tego, aby zachowywać
się swobodnie. Jak pisze Krueger: "Możesz śpiewać hymn w barze,
ale nie możesz pić piwa w kościele" (Krueger, 2009, s. 130).
David Funder zauważa, że spór między psychologami osobowości
a psychologami społecznymi częściowo jest konsekwencją metodologii
badań prowadzonych w ramach tych dwóch dziedzin psychologii. Badania,
które mają na celu wykazanie wpływu dyspozycji, na ogół
uniemożliwiają wykrycie wpływu sytuacji, ponieważ ich wyniki
są uśredniane między sytuacjami. Z kolei badania skoncentrowane
na wykazaniu wpływu sytuacji nie pozwalają na ujawnienie wpływu
dyspozycji, ponieważ badacze uśredniają wyniki oceny zachowania
badanych w poszczególnych warunkach eksperymentalnych (Funder, 2009,
2012).
Psychologowie, którzy zainteresowani są pomiarem indywidualnych
dyspozycji, oceniają zachowanie danej osoby w różnych sytuacjach,
a następnie obliczają średnią. Tę średnią korelują ze średnią
zachowania tej samej osoby w kilku odmiennych sytuacjach lub z jej
wynikiem w zakresie danej cechy osobowości. Pierwsza z tych korelacji
jest miarą spójności zachowania, druga stanowi miarę siły związku
między określonym zachowaniem a specyficznym aspektem osobowości.
W obydwu przypadkach wartość współczynnika korelacji opisuje wpływ
dyspozycji na zachowanie. Badacze prowadzący badania w taki sposób,
po określeniu istotnych zmiennych zróżnicowania indywidualnego, mogą
w dalszej kolejności skoncentrować się albo na wykazaniu wpływu
owych dyspozycji na różne ważne konsekwencje, takie jak sukces
zawodowy, relacje z innymi ludźmi czy też dobrostan psychofizyczny,
albo na określeniu genezy różnic, która w dzisiejszej psychologii
najczęściej wiązana jest z interakcją czynników genetycznych
i środowiskowych. Mówiąc inaczej, badania dotyczące różnic
indywidualnych przeprowadzane są według następującego schematu
(czy też składają się z następujących pięciu kroków):
"Sformułowanie teoretycznej definicji cechy.
Wykazanie różnic pod względem cechy, czyli budowa i walidacja kwestionariusza ją mierzącego.
Wykazanie trafności różnicowej cechy
i kwestionariusza.
Wykazanie konsekwencji cechy (na co wpływa).
Badania nad genezą cechy (co na nią wpływa)."
(zob. Wojciszke, 2003, s. 16).
Z kolei badacze, którzy zmierzają do wykazania wpływu sytuacji na zachowanie, przyjmują odmienną strategię. Mianowicie zamiast uśredniać oceny zachowania tej samej osoby w różnych sytuacjach,
uśredniają oceny zachowania różnych ludzi w tych samych sytuacjach.
Różnica między średnimi oceny zachowania w różnych sytuacjach
odzwierciedla wpływ sytuacji na zachowanie. Literatura z zakresu
eksperymentalnej psychologii społecznej zawiera ogromną liczbę
danych na temat wpływu sytuacji na zachowanie, ale dane te nie dają
podstaw do ogólnych wniosków na temat tego, który aspekt sytuacji
jest ważny w determinowaniu jakich zachowań lub w jaki sposób odbywa
się wpływ sytuacji na zachowanie. Konkluzja w zasadzie sprowadza
się do stwierdzenia, że sytuacja stanowi ważną determinantę
zachowania. Warto także zwrócić uwagę, że wpływ sytuacji na
zachowanie bywa wyjątkowo silny, ale niekiedy okazuje się, że jest on
znacznie słabszy, niż można by się tego spodziewać czy też sobie
życzyć. Często zdziwienie budzi fakt, że pełne zaangażowania
i dobrej woli oddziaływania, aby zmienić czyjeś zachowanie - począwszy
od haseł promowanych w różnych kampaniach społecznych, a skończywszy
na badaniach eksperymentalnych prowadzonych przez psychologów -
przynoszą rozczarowująco niewielkie efekty. Dodatkowo Funder zauważa,
że psycholodzy nie dysponują dostatecznie zadowalającym systemem opisu
sytuacji, który pozwoliłby na ujęcie jej istotnych psychologicznie
właściwości. Autor stwierdza, że psycholodzy potrzebują tak samo
dobrych zmiennych do opisu sytuacji, jak te, które są dostępne
w przypadku opisu osoby (Funder, 1999, 2009; Funder, Guillaume,
Kumagai, Kawamoto i Sato, 2012; Sherman, Nave i Funder, 2012).
1.1 DYSKUSJA O SPÓJNOŚCI MIĘDZYSYTUACYJNEJ I STABILNOŚCI OSOBOWOŚCI W CZASIE
Początkowo debata nad tym, który z czynników: osoba czy sytuacja, wygrywa w rywalizacji i wywiera większy wpływ na zachowanie, dotyczyła takich zagadnień, jak spójność osobowości, spójność
międzysytuacyjna i stabilność w czasie. Psycholodzy osobowości
formułowali argumenty, które mogły dawać podstawę do obrony znaczenia
dyspozycji w wyjaśnianiu i przewidywaniu zachowania. Tradycyjnie uważa
się, że podstawową funkcją psychologii osobowości jest ustalenie
charakterystycznego dla poszczególnych osób wzorca zachowania,
który ujawnia się zarówno w różnych sytuacjach, jak i w ciągu
czasu. Zgodnie z takim podejściem zakłada się, że ludzie zachowują
się podobnie tak w podobnych, jak i różnych sytuacjach, co stanowi
o tak zwanej spójności międzysytuacyjnej ich zachowania. Dodatkowo
przyjmuje się, że ludzie zachowują się w niezmienny sposób pomimo
upływu czasu, co z kolei wyraża tak zwaną stabilność osobowości
w czasie.
Wydaje się, że mniejsze kontrowersje budziła zawsze wśród
psychologów stabilność osobowości w czasie. Badania podłużne, na
przykład szwedzkie badania rozwoju indywidualnego Davida Magnussona
(1988), badania podłużne Jacka i Jeanne Blocków (1980), projekt
badawczy Minnesota (za: Carver i Scheier, 2004) dostarczyły
dowodów empirycznych potwierdzających stabilność osobowości
w czasie. Jednocześnie w zależności od orientacji teoretycznej
psycholodzy akcentują rolę różnych czynników odpowiedzialnych za
tego rodzaju stabilność. Wskazuje się tu na szczególnie istotny
wpływ doświadczeń okresu wczesnego dzieciństwa, znaczenie czynników
biologicznych, a także działanie poznawczego mechanizmu potwierdzania
wizerunku osoby tak przez nią samą, jak i przez jej otoczenie (Carver
i Scheier, 2004; Pervin, 2002).
Znacznie większe kontrowersje niż stabilność osobowości
w czasie budziła wśród psychologów spójność międzysytuacyjna,
a argumenty za jej istnieniem i przeciw temu stanowiły zasadniczy
wątek dyskusji na temat głównych determinant zachowania. W dyskusji
tej powoływano się bardzo często na wyniki przeprowadzonego niemal
sto lat temu przez Hugha Hartshorne'a i Marka Maya (Hartshorne
i May, 1928, za: Funder, 1999) badania, które zdaniem wielu nie tylko
dowiodło, że nie istnieje taka cecha osobowości jak uczciwość, ale
w zasadzie bardziej ogólnie zademonstrowało, iż moralne zachowanie
zależy przede wszystkim od sytuacji. Z kolei w latach osiemdziesiątych
Walter Mischel i Philip Peake (1982, 1983) wykazali brak konsekwencji
w zachowaniu studentów, analizując związek między cechą sumienność
a przyjętymi wskaźnikami zachowania. W rezultacie Mischel wprowadził
pojęcie współczynnika osobowości, który opisuje siłę związku
między cechą a zachowaniem w określonej sytuacji, jednocześnie
uznając, że jego wartość mieści się między 0,20 a 0,30. Wydawałoby
się zatem, że przynajmniej dla tych psychologów, dla których dowodem
wpływu osobowości na zachowanie jest spójność międzysytuacyjna,
tego typu rezultaty stanowiły prawdziwe wyzwanie.
Przeprowadzone w odpowiedzi badania dowiodły, że dzięki
agregacji danych udaje się potwierdzić tak stabilność osobowości
w czasie, jak i spójność międzysytuacyjną. Zwrócono uwagę, że
pojedynczy pomiar jest mało rzetelny i mało trafny. Na przykład ludzie
o określonym poziomie ugodowości ujawniają zachowania, w których
wyraża się ich ugodowość w różny sposób w różnych sytuacjach,
a niekiedy w ogóle nie zachowują się w sposób ugodowy. Aby więc
ocenić poziom ugodowości danej osoby, należy dokonać pomiaru jej
zachowania w różnych sytuacjach. Autorem badania, którego celem
była ocena zachowań mierzonych w różnych sytuacjach przez 28 dni,
był Seymour Epstein. Grupę badanych stanowiło 30 studentów, którzy
dokonywali codziennie oceny swoich uczuć, "impulsów behawioralnych"
oraz rzeczywistych zachowań. Rezultaty badania potwierdziły, że im
większą liczbę zachowań poddano analizie oraz im dłuższy był czas
obserwacji, tym większa była też trafność przewidywania przyszłego
postępowania (Epstein, 1979, 1983). Dodatkowo okazało się, że
wartość współczynnika osobowości prawdopodobnie jest wyższa,
niż to początkowo wskazywał Mischel, i wynosi nie 0,30, ale 0,40,
a tym samym można uznać, iż wpływ osobowości na zachowanie jest
zbliżony do potwierdzanego w badaniach eksperymentalnych wpływu sytuacji
(Nisbett, 1980; Nisbett i Ross, 1980). Charles Carver i Michael Scheier
(2004) podkreślają także, iż o większości złożonych zachowań
decyduje więcej niż jedna cecha, wobec tego wartość współczynnika
osobowości, która odzwierciedla wpływ pojedynczej cechy, wcale nie
wydaje się niska.
Z kolei badania przeprowadzone przez Bema i Allen (1974),
a później także przez Marvina Zuckermana, Franka Bernieri, Richarda
Koestnera i Roberta Rosenthala (1989), zwróciły uwagę na różnice
indywidualne w spójności międzysytuacyjnej. Innymi słowy, badacze
ci wykazali, że spójność charakteryzuje tylko niektórych ludzi
i to w zakresie pewnych cech. Zuckerman wraz ze współpracownikami
dowiódł na przykład, że większą spójnością międzysytuacyjną
charakteryzują się te osoby, u których występuje większa zgodność
między Ja prywatnym a Ja publicznym (Zuckerman i in., 1989). Jednakże
słabym punktem tych badań było to, że opierały się one wyłącznie
na deklaracjach słownych uczestników, a nie na ocenach ich rzeczywistych
zachowań. Inni autorzy sugerują, że za różnice indywidualne
w spójności międzysytuacyjnej zachowania odpowiedzialna może być
właściwość opisana przez Marka Snydera (1974, 1987) jako obserwacyjna
samokontrola zachowania. Osoby o wysokim poziomie tej samokontroli mają
tak zwaną pragmatyczną koncepcję Ja i ich zachowanie cechuje większa
zmienność. Z kolei osoby o niskim poziomie obserwacyjnej samokontroli
zachowania i tak zwanej pryncypialnej koncepcji Ja charakteryzują się
większą stałością zachowania (Carver i Scheier, 2004).
Funder zauważa, że spójność na poziomie konkretnych
zachowań jest wyjątkowo rzadka, o ile w ogóle występuje. Zachowanie,
które wygląda na spójne, może mieć różne psychologiczne
determinanty. Innymi słowy, zarówno brak spójności, jak
i spójność zachowania mogą być pozorne. Autor proponuje, aby zachowanie
analizować na poziomie, który wykracza poza jego obserwowalne przejawy,
odwołuje się do sensu i znaczenia, jakie ma ono dla danej osoby. Ten
sens i znaczenie wiąże się z motywacją, systemem wartości,
potrzebami. Wówczas może okazać się, że zachowanie pozornie
niespójne wyraża spójne motywy czy też potrzeby osoby. Przy takim
podejściu spójność osobowości nie potwierdza się w stałości
zachowania, ale w zgodności zachowania z tak ważnymi właściwościami
osobowości, jak: cele, wartości, potrzeby. Pogląd Fundera wydaje się
podzielać Pervin, który stwierdza, że aktywność osoby ukierunkowana
na osiąganie celów pozostaje z jednej strony w zgodzie z tymi celami
(i w tym sensie taka osoba zachowuje się spójnie), z drugiej strony
jednak osoba musi reagować na zmieniające się wymagania sytuacyjne,
a w rezultacie jej zachowanie również jest zmienne (Pervin, 2002).
Próby rozstrzygnięcia spornych kwestii związanych ze
spójnością międzysytuacyjną stopniowo prowadziły badaczy do
uznania, że zachowanie podlega wpływowi zarówno sytuacji, jak
i dyspozycji indywidualnych. Tylko w skrajnych okolicznościach wpływ
sytuacji jest tak silny, że wszyscy zachowują się jednakowo, lub
też dana właściwość osobowości sprawia, że osoba niezależnie
od zmieniającego się kontekstu zachowuje się w sposób sztywny
i niezmienny. Na ogół o zachowaniu decydują i czynniki sytuacyjne,
i osobowościowe, na co zwrócił uwagę już w latach trzydziestych
Kurt Lewin.
1.2 INTERAKCJONIZM JAKO ROZWIĄZANIE SPORU O WPŁYW CZYNNIKÓW SYTUACYJNYCH I OSOBOWOŚCIOWYCH NA ZACHOWANIE
Wydawało się, że szansą na rozwiązanie problemów, które pojawiały się w dyskusji na temat głównych czynników determinujących
zachowanie, będzie stanowisko określane mianem interakcjonizmu. Jego
podstawy teoretyczne mają długą tradycję w psychologii, sięgającą
prac Kurta Lewina i Henry'ego Murraya. Lewin był jednym z pierwszych
psychologów, który rozważał idee interakcjonizmu, przyjmując,
że "Każde psychologiczne zdarzenie zależy zarówno od stanu
osoby, jak i od środowiska, chociaż ich znaczenie jest różne
w różnych okolicznościach" (Lewin, 1936; za: Krueger, 2009). Autor ten
zaproponował także formułę, zgodnie z którą zachowanie każdorazowo
stanowi funkcję osoby i sytuacji: B = f(P,
S). Również Murray podkreślał, że dla wyjaśnienia zachowania
znaczenie mają zarówno zmienne osobowościowe (potrzeby), jak
i sytuacyjne ("presje"), a wprowadzone przez niego pojęcie "tematu"
jako moralnej jednostki zachowania odnosiło się do interakcji między
potrzebami i presjami i w ten sposób umożliwiało całościowe ujęcie
zachowania (za: Hall, Lindzey i Campbell, 2004).
Kontrowersje wokół spójności międzysytuacyjnej ożywiły
zainteresowanie stanowiskiem interakcjonizmu. Zaproponowany przez
Normana Endlera i Davida Magnussona (1976) oraz samego Endlera
(1983) interakcyjny model zakłada, że zachowanie stanowi funkcję
ciągłych, wielokierunkowych procesów interakcji między osobą
a sytuacją. Związane z osobowością czynniki poznawcze, motywacyjne
i emocjonalne decydują o indywidualnej perspektywie i sposobie
interpretowania sytuacji, co przekłada się na określony sposób
zachowania. Autorzy tego podejścia uznali, że głównym celem badań
powinny być: opis, klasyfikacja i systematyczna analiza zmiennych
zarówno sytuacyjnych, jak i osobowościowych oraz interakcji między
nimi.
Spójną ze stanowiskiem interakcjonizmu propozycję przedstawił
Funder i współpracownicy. Zgodnie z nią koncepcje i badania
w dziedzinie psychologii osobowości należałoby analizować
w kontekście tak zwanej osobowościowej triady (personality
triad), obejmującej osobę, zachowanie i sytuację. Autor
zakłada, że każdy element takiej triady wchodzi w interakcje z dwoma
pozostałymi, tworząc trzy unikalne interakcje, a dodatkowo należy
spodziewać się trzech efektów głównych, które sprowadzają się
do wpływu osoby na zachowanie, wpływu sytuacji na zachowanie oraz
wpływu osoby na sytuację. Wpływ osoby na zachowanie ujawnia się na
podstawie uśrednienia oceny zachowania osoby w różnych sytuacjach,
wpływ sytuacji na zachowanie to efekt obliczenia średniej ocen
zachowań różnych osób w tej samej sytuacji, z kolei wpływ
osoby na sytuację dotyczy tego, w jaki sposób określone zmienne
osobowościowe prowokują pewne sytuacje, czy też przyczyniają się do
ich powstania. Propozycja Fundera wyraźnie podkreśla zawartą w formule
Lewina ideę, że najlepszym sposobem zrozumienia zachowania danej osoby
jest określenie tego, kto jest autorem zachowania oraz okoliczności,
w jakich zachowanie się ujawnia. Na przykład kiedy próbujemy
zrozumieć agresywne zachowanie lub zachowanie altruistyczne, powinniśmy
określić, kto zachowuje się agresywnie bądź altruistycznie i w jakich
okolicznościach. Jak zauważa Funder, formuła wprowadzona przez Lewina
zakłada sposób analizy uwzględniający zarówno osobę, jak i sytuację
oraz pozwala uniknąć bezowocnych sporów o to, który z tych czynników
jest ważniejszy. Jednocześnie wychodząc od propozycji Lewina,
można uznać, że dobrym sposobem opisu osoby jest opis w kategoriach
zachowania, które ona podejmuje, i sytuacji, w której je podejmuje.
W innym możliwym rozwiązaniu również sytuacja może być opisana
w kategoriach zachowań, jakie różni ludzie w niej podejmują. Jak pisze
Funder wraz ze współpracownikami: "Zróżnicowane walory dwóch
szkół mogą zostać opisane w kategoriach dwóch różnych typów
studentów, którzy najlepiej sobie radzą w każdej z nich. Miejsce
pracy można opisać, charakteryzując ludzi, którzy najlepiej są do
tej pracy przystosowani. Sytuacje społeczne, poczynając od przyjęć,
a kończąc na zatłoczonych miejscach, można scharakteryzować poprzez
typy ludzi, którzy czują się w takich miejscach usatysfakcjonowani
bądź sfrustrowani" (Funder, Guillaume, Kumagai, Kawamoto i Sato,
2012, s. 9).
Norman Endler i James Parker (1992) proponują wyróżnić dwa
modele interakcji: mechanistyczny (mechanistic) oraz
dynamiczny (dynamic). W pierwszym z nich traktuje
się czynniki sytuacyjne i osobowościowe jako siły konkurencyjne
wobec siebie, jako zmienne, które w niezależny sposób wpływają
na zachowanie. Analizy w ramach tego typu interakcji wiążą się
raczej ze strukturą niż samym procesem interakcji. Z kolei analiza
modelu dynamicznego dotyczy wzajemnej interakcji między głównymi
determinantami zachowania, które nie tyle konkurują, ile raczej
kooperują, tworząc określone zachowanie. Przykładami tego typu
kooperacji są selekcja sytuacji oraz wywoływanie (prowokowanie)
określonych sytuacji przez osobę. W ten sposób zwraca się uwagę
na fakt, że osoba nie tylko znajduje się w określonej sytuacji
(biernie), ale również aktywnie dokonuje wyboru sytuacji, a dodatkowo
podejmowane przez nią działania, albo nawet sama jej obecność,
zmieniają charakter sytuacji. W takim podejściu wyraźnie widać,
że w pewnych okolicznościach właściwości osoby nie konkurują
o kontrolę zachowania z czynnikami sytuacyjnymi, a raczej oddziałują
wspólnie, co stanowi o końcowym wyniku (Funder, 2012).
Można uznać, że krytyczne uwagi Mischela na temat ogólnych
cech spowodowały zmianę w podejściu do badania osobowości, która
przyczyniła się do zbliżenia stanowiska dotyczącego głównych
determinant zachowania, zajmowanego przez psychologów społecznych
i psychologów osobowości. Badacze w swoich analizach zaczęli w większym
stopniu stosować zamiast ogólnych kategorii cech - kategorie węższe,
o bardziej specyficznym charakterze. Stanowisko Mischela wpłynęło
także na zmiany w teorii społecznego uczenia się, co wyraża się
w różnicy między podejściem Juliana Rottera, który zajmował się
zmiennymi mającymi charakter globalnych oczekiwań dotyczących
możliwości wywierania wpływu, a podejściem Alberta Bandury,
który zajmuje się specyficznymi, związanymi z danym kontekstem
oczekiwaniami dotyczącymi własnej skuteczności i opowiada się za
metodą ich pomiaru w ramach badań mikroanalitycznych (Funder, 2009;
por. także Lindzey, Hall i Campbell, 2004). Z kolei w odniesieniu do
cech badacze zamiast posługiwać się ogólną cechą, taką jak na
przykład towarzyskość, starają się określić dyspozycje osoby
w zakresie jej umiejętności społecznych, czy też jeszcze bardziej
zawężając kategorię - umiejętności społecznych w (na przykład)
prowadzeniu negocjacji. Taki wąski sposób ujęcia cechy sprawia, że
jej wpływ na zachowanie jest ściśle związany z określonym kontekstem
sytuacyjnym. Jednocześnie większy akcent w analizie położony jest
nie tyle na różnice interindywidualne, ile raczej na zróżnicowanie
intraindywidualne. Osoba opisywana jest poprzez specyficzne zachowania,
które podejmuje w określonych sytuacjach. Jak to oddaje zaproponowana
przez Mischela koncepcja podpisu behawioralnego, czy też tak zwanych
schematów "jeśli... to", zachowanie stanowi odpowiedź na sposób
interpretacji sytuacji przez osobę. Podkreślenia wymaga fakt, że ów
sposób interpretacji ma charakter idiosynkratyczny i jest względnie
stały dla danej osoby. Autor, krytykując cechy ogólne, które
wprawdzie stanowią "użyteczne ogólne podsumowanie przeciętnego
zachowania osoby" (Mischel, 1996, za: Pervin i John, 2002, s. 472),
ale jednocześnie nie pozwalają dostrzec różnic w zachowaniu tej samej
osoby w różnych kontekstach, postulował, aby psychologia osobowości
zaproponowała inne zmienne niż cechy, które lepiej poradziłyby
sobie z wyjaśnieniem intraindywidualnego zróżnicowania. Zmienne
osobowościowe wprowadzone przez Mischela w ramach poznawczo-afektywnego
modelu osobowości, takie jak systemy kodowania, kompetencje, oczekiwania
i cele, wydają się dobrze spełniać ten postulat. Przy takim podejściu
mamy możliwość dostrzec, że o zachowaniu decyduje zarówno osoba,
jak i sytuacja, a proaktywność osoby wyraża się nie tylko w tym, że
wybiera ona sytuacje, ale również w tym, że interpretuje sytuację
i nadaje jej znaczenie odpowiednio do własnych uczuć, oczekiwań,
celów i kompetencji.
W pewnym sensie można uznać, że model osobowości zaproponowany
przez inicjatorów nurtu społeczno-poznawczego: Waltera Mischela
i Alberta Bandurę, a także innych badaczy związanych z tym podejściem,
pozwolił zakończyć trwającą ponad dwie dekady dyskusję na temat
spójności osobowości. Jednocześnie model ten zwrócił uwagę,
że zmienność zachowania bynajmniej nie dowodzi braku wpływu
osoby na zachowanie, ale raczej ukazuje możliwości osoby w zakresie
plastycznego dostosowania działania do zmieniającego się kontekstu
sytuacyjnego. Przyjmując pogląd, że człowiek jest aktywnym podmiotem
(Kofta, Weary i Sędek, 1998; Mądrzycki, 2002), przedstawiciele tego
podejścia uznali, że charakterystycznym dla człowieka sposobem
zachowania jest aktywność intencjonalna, działanie skierowane na
osiągnięcie celów. Powstały koncepcje, w ramach których psycholodzy
zaproponowali analizę właściwości osobowości poprzez analizę
różnych aspektów działania, takich jak sposób formułowania
celów, planów, a także sprawność mechanizmów kontroli działania
(Cantor i Zirkel, 1990; Emmons, 1998; Klinger, 1975; Kuhl, 2000;
Little, 1980, 1993; Mądrzycki, 1996). Według Bandury istnieją
cztery podstawowe właściwości funkcjonowania osobowości, które
uzasadniają koncepcję człowieka jako aktywnego podmiotu. Należą do
nich, po pierwsze, intencjonalność, czyli zdolność formułowania
intencji, tworzenia celów i konstruowania planów; po drugie,
zdolność wizualizacji przyszłości - wybiegania myślą
w przyszłość, antycypowania określonych rezultatów działania; po
trzecie, zdolność do samoregulacji, dla której istotne znaczenie ma
umiejętność "samowzmacniania", czyli symbolicznego nagradzania
samego siebie uczuciem dumy, satysfakcji, ale także symbolicznego
karania - poczuciem winy, wstydu. Ostatnia, czwarta, właściwość
to zdolność do autorefleksji - do oceny własnej osoby, zrozumienia
własnego zachowania, uzyskanych rezultatów i w konsekwencji możliwość
wprowadzenia zmian (Bandura, 2008; Kadzikowska-Wrzosek, 2010a). Koncepcja
człowieka jako aktywnego podmiotu wymaga przyjęcia założenia
o istnieniu wolnej woli, rozumianej jako możliwość dokonywania wyborów
i kierowania własnymi działaniami (Kadzikowska-Wrzosek, 2010a; Roediger,
Goode i Zaromb, 2008).
Ciąg dalszy w wersji pełnej
1.3 BADANIA NAD NIEŚWIADOMYMI MECHANIZMAMI REGULACJI DZIAŁANIA A KONCEPCJA CZŁOWIEKA JAKO AKTYWNEGO PODMIOTU
Dostępne w wersji pełnej