Śluby panieńskie, czyli Magnetyzm serca. Komedia w 5 aktach wierszem - Aleksander Fredro

Kup ebooka

24.90 zł
19.92 zł (12,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Scena druga

Jan, Radost.

 

RADOST

idąc ku drzwiom Gustawa

Spi Gucio?

 

JAN

Czy spi?... Jak zabity, panie.

 

RADOST

Lubi spać hultaj.

 

JAN

zastępując od drzwi

Niechże pan nie wchodzi.

 

RADOST

A to dlaczego?

 

JAN

Bo śpi.

 

RADOST

Nic nie szkodzi.

 

JAN

zastępując

Będzie się gniewał.

 

RADOST

Nic mi się nie stanie.

 

JAN

Dopiero zasnął – ledwie pół godziny,

 

RADOST

Cóż w nocy robił?

 

JAN

Nie spał.

 

RADOST

A z przyczyny?

 

JAN

Z przyczyny?... Zasłabł.

 

RADOST

troskliwie

Zasłabł.

 

JAN

z westchnieniem

Niespodzianie.

 

RADOST

Cóż mu jest?

 

JAN

Co jest?... Jakiś zawrót głowy...

 

RADOST

Hm!...

 

JAN

Wstręt do wody...

 

RADOST

Hm!...

 

JAN

Pragnienie wina...

 

RADOST

Hm, proszę, proszę – wieczór jeszcze zdrowy!

 

JAN

wzruszając ramionami

Ha, słabość, panie, piorunem zaczyna.

 

RADOST

do siebie

Hm, wstręt, pragnienie! Hm, hm – zawrót głowy.

 

JAN

Niech no się wyśpi, po południu wstanie.

 

RADOST

Chciałem być w domu i dziś tu z powrotem.

Lecz taką rzeczą ani myśleć o tem.

 

JAN

Owszem, jedź pan, jedź! Ręczę, że za chwilę...

 

RADOST

A, sen spokojny?

 

JAN

zastępując drogę

Lada co obudzi.

Cicho, dlaboga.

 

RADOST

Drzwi tylko uchylę.

 

JAN

Ale drzwi skrzypią.

 

RADOST

Własnymi oczyma...

 

JAN

odstępując

Ha, kiedy już tak – niech się pan nie trudzi;

Darmo tam patrzeć – mego pana nie ma.

 

RADOST

Nie ma?

 

JAN

A nie ma.

 

RADOST

Gdzież jest?

 

JAN

Stąd o milę.

 

RADOST

Jak? co?

 

JAN

Pojechał.

 

RADOST

Dokąd?

 

JAN

Do Lublina.

 

RADOST

Do Lu... Lu...

 

JAN

z ukłonem, kończąc słowo

blina.

 

RADOST

Kiedy?

 

JAN

WCZORAJ.

 

RADOST

Po co?

 

JAN

Nie wiem.

 

RADOST

Macież go! Już szaleć zaczyna,

Już, Bogu dzięki. – Jeździć, latać nocą...

I czegoż stoisz, panie Zawrót-głowy?

Hm! „Wstręt do wody”, co? „Wina pragnienie”?

 

JAN

Stoję na warcie; muszę być gotowy

Otworzyć okno na pierwsze skinienie.

 

RADOST

Na co otworzyć?

 

JAN

Dla mojego pana;

Tędy wychodzi – tędy się i wchodzi.

 

RADOST

załamując ręce

Przez okna łazić śród jasnego rana!

To waryjata prawdziwie dowodzi

ironicznie

I kiedyż wróci na swoje wesele?

 

JAN

Jeśli mu wierzyć, miał o trzeciej wrócić.

 

RADOST

do siebie

O, muszę, muszę cugli mu przykrócić!

O, czego nadto, tego i za wiele!

Słychać pukanie do okna.

 

JAN

idąc do okna

Niechże pan łaje, bo przybywa właśnie.

Otwiera okno.