Soldier's Desire #2 - Sonia Hallon

Kup ebooka

45.90 zł
36.72 zł (36,67 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Spis treści

Playlista

Prolog

Rozdział 1

Rozdział 2

Rozdział 3

Rozdział 4

Rozdział 5

Rozdział 6

Rozdział 7

Rozdział 8

Rozdział 9

Rozdział 10

Rozdział 11

Rozdział 12

Rozdział 13

Rozdział 14

Rozdział 15

Rozdział 16

Rozdział 17

Rozdział 18

Rozdział 19

Rozdział 20

Rozdział 21

Rozdział 22

Rozdział 23

Rozdział 24

Rozdział 25

Epilog

Prolog

Sandra

Podczas nocy sylwestrowej stałam na balkonie mieszkania na Muranowie, obserwując pokaz fajerwerków po drugiej stronie Wisły.

Minęło pół roku od momentu, kiedy moje serce zostało roztrzaskane na drobne kawałki. W jeden dzień życie z pełni szczęścia zmieniło się w gorycz rozczarowania. Moja matka wyszła z odwyku, udało jej się utrzymać trzeźwość przez jakiś czas, a potem znowu została pokonana przez swój nałóg. Nie wiedziałam, co się z nią dzieje, nie miałam z nią kontaktu. Sprawiał mi tylko ból i rozdrapywał stare rany, które chciałam zabliźnić. Wynajęłam pokój w niewielkim mieszkaniu obok mojej pracy przy Placu Bankowym, w której czułam się już naprawdę dobrze i pewnie wykonywałam swoje obowiązki. Zaliczyłam pierwszy semestr na studiach uczelni ekonomicznej na kierunku globalny biznes, finanse i zarządzanie. Byłam z siebie dumna, nie byłam już tą nieśmiałą licealistką, która skrywała swoje demony.

- O czym tak rozmyślasz? - zapytała mnie Iza.

Poznałyśmy się przez ogłoszenie w Internecie, szukała współlokatorki. Pasowało mi mieszkanie i cena, więc z chęcią zgodziłam się na wynajem. Chciałam zmienić okolice, z którą wiązało się zbyt wiele przykrych wspomnień.

- Tak wiele zmieniło się przez ostatni rok. W zasadzie nastąpił przełom w moim życiu. - Upiłam łyk szampana.

- W moim też, przyjechałam z wioski do warszawskiego eldorado. Dostałam się na studia, mam pracę w korporacji. - Wydawała się zachwycona tym, co odnalazła w tym mieście.

- Jesteśmy singielkami, które zamykają stary rok! Wypijmy za to!

Stuknęłyśmy się kieliszkami, Iza popatrzyła na mnie sugestywnie.

- Oby następny rok był lepszy! - krzyknęłam.

Usłyszałam dźwięk SMS-a.

Adam: Spełnienia marzeń w nowym roku, Sandi.

Sandra: Wzajemnie.

Adam: W sumie mam tylko jedno, liczę, że się spełni.

Sandra: To wszystko zależy od Ciebie.

Adam: Akurat to jest zależne od pewnej rudowłosej dziewczyny.

Sandra: Jak się bawisz?

Adam: Jak to na służbie. Brakuje mi Ciebie.

Sandra: Ktoś musi pilnować porządku.

Adam: Wolałbym pilnować twojego osiągania rozkoszy.

Uśmiechnęłam się, ale nie chciałam już kontynuować tej wymiany zdań, aby nie zeszła na niewłaściwe tematy.

- Co się tak cieszysz do telefonu? - Iza próbowała spojrzeć na ekran przez moje ramię.

- Kolega napisał życzenia.

- Kolega? - Zabawnie poruszyła brwiami.

- No tak, Adam.

- To chyba nie tylko kolega?

- Wiesz, jak ze mną jest. Po ostatnim facecie, który złamał mi serce, nie zamierzam angażować się w żadne związki.

- Przemyśl to jeszcze, nie wszyscy są tacy jak on.

- Być może, ale na razie nie mam ochoty tego sprawdzać.

- Jak chcesz, ja tylko mówię, co myślę. Życie jest za krótkie, żeby żyć przeszłością.

Być może Iza miała rację, ale w tej chwili nie byłam gotowa na coś poważniejszego. Wystarczył mi układ, który miałam z Adamem. Sprawialiśmy sobie nawzajem przyjemność, bez angażowania się z mojej strony, miałam nadzieję, że z jego również.

Zbyt dużo osób mnie zraniło, żebym potrafiła komuś zaufać. Najpierw ojciec pozostawił mnie na pastwę matki alkoholiczki, która powinna była być dla mnie wsparciem i dawać mi miłość, a zamiast tego dała bolesną lekcję życia. Potem Alex zdradził mnie z jakąś ździrą, a Caden, mężczyzna, któremu odważyłam się zaufać i oddałam swoje ciało i serce, zostawił mnie, a na pożegnanie napisał jedynie list.

Nie byłam już zalęknioną, pełną kompleksów nastolatką. Czułam się pewną siebie kobietą. Zamierzałam brać życie pełnymi garściami i korzystać z tego, co przyniesie.