Sole Trzeźwiące Świadomości. Tom 1 - Tomasz Arnold

Kup ebooka

8.48 zł
7.04 zł (8,48 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Złoty Klucz Techniczny I

Emocja jako pierwszy aktywator pola.

Większość ludzi poznaje bardzo prosty model działania emocji. Najpierw coś się wydarza. Potem pojawia się reakcja.

Ktoś powiedział coś przykrego. Pojawia się złość. Ktoś odszedł. Pojawia się smutek. Ktoś pochwalił. Pojawia się radość. Model ten jest poprawny. Problem polega na tym, że nie opisuje wszystkich sytuacji. Istnieją momenty, w których człowiek budzi się rano z niepokojem i nie potrafi wskazać przyczyny.

Istnieją chwile, gdy wchodząc do pomieszczenia odczuwa napięcie, zanim usłyszy pierwsze słowo.

Istnieją spotkania, podczas których od pierwszej sekundy pojawia się poczucie bezpieczeństwa lub przeciwnie - trudny do wyjaśnienia dyskomfort.

Dopiero później świadomość zaczyna budować opowieść. Szukamy powodów. Łączymy fakty. Tworzymy logiczny ciąg wydarzeń. Jednak sam fakt, że wyjaśnienie pojawiło się później, nie oznacza jeszcze, że emocja powstała później.

To jedno z najważniejszych rozróżnień tego klucza. W Złotym Technicznym emocja nie jest traktowana wyłącznie jako reakcja. Jest traktowana również jako sygnał. Nie wyrocznia. Nie prawda absolutna. Sygnał. Tak jak kontrolka na desce rozdzielczej nie mówi kierowcy, co dokładnie się zepsuło, ale informuje go, że warto zwrócić uwagę na jakiś obszar systemu.

Emocja pełni podobną funkcję. Nie zawsze wyjaśnia. Czasami jedynie wskazuje kierunek obserwacji. Dlatego człowiek może przez pewien czas doświadczać czegoś, czego jeszcze nie rozumie. Nie oznacza to błędu. Nie oznacza to szaleństwa. Nie oznacza to również, że każda emocja ma rację. Oznacza jedynie, że system zarejestrował zmianę wcześniej, niż zrobiła to świadoma narracja.

Można powiedzieć, że świadomość jest kronikarzem. Zapisuje wydarzenia. Porządkuje je. Nadaje im znaczenie. Emocja natomiast często zachowuje się jak czujnik. Nie opisuje sytuacji. Informuję, że coś się pojawiło. I dopiero później rozpoczyna się proces odkrywania, czym to "coś" właściwie jest. Jeżeli emocja jest sygnałem, warto zadać kolejne pytanie. Skąd ten sygnał pochodzi?

Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się prosta. Z wydarzenia. Ktoś coś zrobił. Coś się wydarzyło. Pojawia się emocja. W praktyce sprawa okazuje się bardziej złożona. Nie każda emocja przychodzi z tego samego miejsca. Nie każda emocja mówi o tym samym. Dlatego zanim człowiek zacznie interpretować własny stan, warto rozważyć kilka możliwych źródeł.

Emocja bieżąca To najprostsza forma. Przyczyna znajduje się blisko. Ktoś powiedział coś przykrego. Ktoś pochwalił. Ktoś zatrąbił na ulicy. Reakcja jest bezpośrednia. Źródło i emocja znajdują się obok siebie. Większość ludzi właśnie ten rodzaj emocji uważa za oczywisty. Emocja wspomnieniowa Tutaj sytuacja wygląda inaczej. Bodziec pojawia się teraz. Emocja pochodzi z przeszłości. Dźwięk. Zapach. Piosenka. Zdjęcie. Sposób mówienia. Uderzenie kubka o stół. Dla jednej osoby będzie to zwykły element dnia. Dla innej otworzy drzwi do doświadczenia, które od dawna znajduje się w pamięci. Czasami człowiek rozpoznaje źródło natychmiast. Czasami zna tylko reakcję. Wie, że coś się zmieniło. Nie wie jeszcze dlaczego. I tu pojawia się zjawisko szczególnie ważne. Niektóre emocje wspomnieniowe są wyraźne. Inne działają jak przełącznik. Pstryk. Przez ułamek sekundy system zmienia ustawienie. Większość ludzi zauważa dopiero skutki. Gorszy nastrój. Napięcie. Wycofanie. Rozdrażnienie. Nie widzą momentu przełączenia. Widzą jedynie nowy stan.

Dlatego obserwacja własnych "pstryków" jest jedną z najcenniejszych umiejętności rozwijanych przez świadomość.

Nie po to, aby wszystko kontrolować. Po to, aby wiedzieć, kiedy rozpoczął się proces. Niektóre wspomnienia działają jak drzwi. Nie dlatego, że same są najważniejsze. Dlatego, że prowadzą do większego obszaru pamięci. Człowiek często zakłada, że reaguje na pojedyncze wydarzenie. Tymczasem aktywowany zostaje cały zapis określonego stanu życia. Nie jedna scena. Nie jeden dzień. Nie jedna rozmowa. Czasami cały okres. Jeżeli przez wiele miesięcy lub lat człowiek funkcjonował w określonym klimacie emocjonalnym, zapis ten może zostać głęboko osadzony w biologii organizmu.

W sposobie reagowania. W napięciu ciała. W oddechu. W oczekiwaniach wobec świata. W odruchach. Wtedy pozornie niewielki bodziec może uruchomić znacznie większy obszar. Nie dlatego, że sam posiada taką siłę. Dlatego, że otwiera dostęp do stanu, który był budowany przez długi czas. Trzask kubka może trwać ułamek sekundy. A jednak może otworzyć dostęp do emocji związanych z całym okresem życia. Nie dlatego, że ten dźwięk stworzył emocję. Dlatego, że emocja już tam była. Dźwięk jedynie odnalazł do niej drogę. Klaster nie jest zbiorem wspomnień. Klaster jest obszarem emocjonalnym, w którym wspomnienia zostały zakotwiczone. To ważne rozróżnienie. Człowiek często próbuje odnaleźć jedno wydarzenie, które wyjaśni jego reakcję. Tymczasem źródłem nie zawsze jest pojedyncza scena. Czasami źródłem jest

cały stan życia. Cały okres. Cała atmosfera. Wspomnienia są wtedy punktami orientacyjnymi. Emocja jest krajobrazem.

Dlatego niektóre bodźce nie otwierają jednego wspomnienia. Otwierają dostęp do całego obszaru doświadczenia. To właśnie nazywamy tutaj klastrem.